Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

16.08.2016
wtorek

Wróciło stare

16 sierpnia 2016, wtorek,

Jedną z odtrąbionych na poważnie dobrych zmian miała być zmiana podejścia do przedsiębiorców. Odejście z Ministerstwa Finansów bardzo nielubianego (ujmując sprawy eufemistycznie) ministra Kapicy zapowiadało pewne uspokojenie sytuacji. Szczególnie znany i krytykowany był za sprytne obejście nielubianej przez rządzących zasady, że prawo nie działa wstecz.

Niestety nie można było zmienić prawa i ścigać przedsiębiorcy za historyczne działania. Ale wymyślił on, że interpretacja prawa może działać wstecz, a że nasze prawo jest zwykle niejasne – to wystarczy wziąć przepis i wywrócić jego interpretację do góry nogami. Wtedy nagle okazuje się, że działania firm – dotąd wszem wobec uznawane za legalne – można zacząć ścigać. Za tym zaś idą kary i wyrównania podatków – z odsetkami za pięć lat wstecz. I tak postępował polski fiskalizm – niszcząc polskie firmy i zaufanie obywatela do państwa.

Początek rządów PiS rzeczywiście charakteryzował się ustaniem tego typu działań, ku dużej uldze środowiska. Od jakiegoś czasu przychylne PiS ZPP (choć wyraźnie widać topnienie tej przychylności) odtrąbiło sukces – władza w końcu frontem do przedsiębiorcy.

A tu nagle wróciło stare. MF wydało ogólną interpretację, która efektywnie zmienia stawkę VAT na wiele wydawanych ciepłych posiłków z 5 na 8 proc. I nie jest to zmiana obowiązująca od dziś – obowiązuje 5 lat wstecz! Wiele firm ma indywidualne interpretacje od swoich urzędów skarbowych wskazujące, że jednak stawka 5 proc. jest właściwa, ale treść ministerialnego pisma wskazuje, że wymyślono sposób, by je podważyć.

Panuje zatem spory niepokój. Dla firm, dla których gastronomia jest działalnością uboczną (np. stacje benzynowe), wyrównanie za 5 lat będzie bolesne, ale zapewne do przeżycia. Firmy skupiające się na tej działalności prawdopodobnie jednak upadną. Wysupłanie 3 proc. całego 5-letniego obrotu to niebagatelne wyzwanie.

Zatem przedsiębiorcy – dobra zmiana w Ministerstwie Finansów się nie przyjęła i wróciło stare. W końcu trzeba uciułać na wyborcze obietnice, a jak słyszeliśmy, na 500+ już brakuje pieniędzy. A gdzie cała reszta? Tylko czekać powrotu ministra Kapicy – człowiek o takim doświadczeniu byłby nieoceniony.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Na szczęście „formuła Bugaja” działa ze stuprocentową skutecznością. Przypomnę słowa znanego ekonomisty: „jak już zaczynam mieć dosyć PiS-u to sobie czytam »Gazetę Wyborczą« i natychmiast mi przechodzi”

  2. Panie Gospodarzu,
    Przecież wiadomo, że nom omne quod licet honestum est, a więc tylko nieuczciwi przedsiębiorcy mogą się obawiać ukarania za to, co dawniej choć było w oczywisty sposób nieuczciwe, nie było wyraźnie zakazane przez prawo. Uczciwi przedsiębiorcy nie mają się więc czego obawiać, a przecież w interesie zarówno społecznym jak też i uczciwych przedsiębiorców leży pozbycie się nieuczciwych przedsiębiorców, a więc nie rozumiem tych pańskich lamentów. Przecież jest Pan uczciwym przedsiębiorcą! Nawet nie chcę myśleć, że mogło by być inaczej.

  3. „przychylne PiS ZPP”,
    Ha ha ha! Nic tylko się uśmiać. Tak to jest, kiedy likwiduje się wszelkie ślady własnej samoorganizacji, własnego dbania o swoje prawa a liczy na łaskę pańską. Można być przedsiębiorcą ale mentalność niewolnika na państwowym garnuszku pozostała. A nawet ma się świetnie i rozkwita.
    ZPP to wasz związek zawodowy a wy uważacie, że związki to samo zło. No to powodzenia bo to dopiero początek prywaciarze i wrogowie. Tak tak, zostaniecie znowu wrogami klasy robotniczej. Już niedługo. Oj będzie się działo.

  4. Dobra zmiana polega na zmianie na gorsze. Logiczne? Podobnie twierdzenie, że Polska jest w ruinie oznacza, że kraj się rozwija.

  5. Generalnie:
    1. W Piśmie Świętym NIE ma nigdzie i nic o tzw. świętym prawie własności. A więc nie używajmy i nie nadużywajmy terminu, który jest z gruntu rzeczy tylko jednym wielkim oszustwem.
    2. Własność kapitału (a o takiej formie własności tu przecież dyskutujemy) pochodzi tylko i wyłącznie z cudzej pracy, czyli z wyzysku. Stąd też własność jest kradzieżą (la propriété c’est le vol) – Pierre-Joseph Proudhon w „Co to jest własność?” (Qu’est-ce que la propriété?).

css.php