Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

6.11.2015
piątek

Co nowego w VAT

6 listopada 2015, piątek,

Ostatnio otarłem się o środowisko doradców podatkowych, także tych, którzy decydować będą o podatkach w najbliższych latach. Włos się na głowie jeży.

Nie dziwi zbytnio, że doradcy podatkowi uważają skomplikowane prawo za konieczność i wyśmiewają się z jasnych i prostych podatków. W końcu ze skomplikowania tego prawa żyją. Oczywiście są skomplikowane tematy wymagające skomplikowanych przepisów, ale nie usprawiedliwia to pokrętnego prawa dotyczącego spraw stosunkowo prostych.

Pierwsze, co niepokoi, to zupełne odrzucenie kwestii upraszczania przepisów i ułatwiania życia przedsiębiorcom i skupieniu się wyłącznie na wyłudzeniach podatkowych. Oczywiście problem oszustów jest palący i wymagają szybkiego rozwiązania. Niestety proponowane rozwiązania uderzają przede wszystkim w przeciętnego podatnika, który z oszustwami na wielką skalę nie ma zupełnie nic wspólnego. Nie licząc oczywiście przypadków, kiedy przez przypadek znajdzie się w karuzeli podatkowej jako podmiot drugiego albo trzeciego kręgu (czyli zasadniczo niemający pojęcia o tym, co się dzieje, i handlujący ze znanymi sobie podmiotami) – wtedy prokuratura i UKS dopadnie go bez litości i doprowadzi do bankructwa na podstawie solidarnej odpowiedzialności podatkowej. Jak przyznali przedstawiciele MF oraz prokuratury, zwykle tylko takich nieszczęśników udaje się złapać i przykładnie ukarać, bo oszuści są zbyt sprawni i nieuchwytni.

Jakie zatem pojawiają się propozycje? Jedna mówi o tym, by firmy płaciły za fakturę w dwóch częściach – na inne konto wartość netto, na drugą VAT. Drugi rachunek byłby pod kontrolą US, co załatwiałoby problem wyłudzeń. W teorii sprawa z grubsza załatwiona. W praktyce by ścigać kilka wyspecjalizowanych gangów, zmuszamy 2 miliony przedsiębiorców do podwojenia kosztów przelewów bankowych oraz często zmiany systemów informatycznych. Podzielenie jednej płatności na dwie części wydaje się operacją prostą – ale nie kiedy wykonuje się kilkadziesiąt operacji dziennie i współpracujemy z kilkoma tysiącami kontrahentów. Innymi słowy, za indolencję organów państwa znowu zapłacą uczciwi przedsiębiorcy.

Kolejny pomysł dotyczy centralnego rejestru faktur, czyli rejestrowania wszystkich faktur w systemie rządowym. W ten sposób US mógłby na bieżąco reagować na podejrzane ruchy. Idea może i ciekawa, ale wymagająca bardzo zaawansowanej wiedzy z zakresu obróbki danych i sztucznej inteligencji. Do tego system musiałby się ciągle uczyć, bo przestępcy dostosowywaliby swoje działania, tak by algorytmy ich nie wychwytywały. W teorii ciekawe. W praktyce nasze państwo nie potrafi skutecznie wdrożyć najprostszych systemów komputerowych, jak można liczyć, że sprawnie obsłuży najbardziej nowoczesne. Najpewniej skończy się jak w Portugalii, gdzie podobny system prawie działa, a w praktyce jest najeżony błędami i problemami. Wysiłki administracji zatem skupiają się na umożliwianiu wpisywania danych, a mało kto myśli o ich analizie. I w ten sposób powstaje wielka i nikomu do niczego niepotrzebna baza danych. Za to dochody firm informatycznych idą w miliony.

A przecież istnieje rozwiązanie proste, nawet zalecane przez KE i takie, które będzie poddane testom w kilku krajach. Chodzi o mechanizm odwrotnego obciążenia, który efektywnie zamienia podatek VAT na podatek od sprzedaży. U nas jest on stosowany dla szczególnych towarów ulubionych przez przestępców, ale oczywiście jego kolejne rozszerzenia na nowe kategorie towarów (ostatnio elektronika) powodują jedynie przeniesienie nielegalnej aktywności na inne kategorie. No ale gdyby zastosować go globalnie, to problem wyłudzeń podatku by zniknął.

Oczywiście nie jest to rozwiązanie idealne (bo takich w życiu nie ma), ale problemy z nim związane są znane i rozwiązywalne w prostszy sposób niż podzielona płatność, czy centralny rejestr faktur. Jednak opór przed podobnym rozwiązaniem jest olbrzymi. Szczególnym jego przeciwnikiem jest prof. Witold Modzelewski – ojciec polskiego VAT. Trudno jednak dociec dlaczego. Miałem okazję rozmawiać na ten temat, kiedy oboje byliśmy gośćmi panelu na temat wyłudzeń VAT. Argumenty, które powtarzał wtedy, jak i teraz, są dość niezrozumiałe – tak dla mnie, jak i dla praktyków księgowości. Twierdzi, że odwrotne obciążenie pozbawia wpływów do budżetu, bo sprzedający nie odprowadza podatku należnego. To prawda, ale w tym samym czasie nabywca nie obniża swojego podatku o dokładnie tę samą kwotę. Oczywiście może tu nastąpić sytuacja, gdzie naliczenie i odliczenie nie występuje w tym samym miesiącu i w tym przypadku rzeczywiście budżet traci nieco na bezpłatnym kredycie. Ale to grosze w stosunku do skali wyłudzeń. Skąd więc ten opór? Nie mam pojęcia.

Czyli wyraźnie widać, że czekają nas rozwiązania opresyjne, skomplikowane i kosztowne, uderzające głównie w uczciwych przedsiębiorców. Skorzystają zaś na nich banki, dostawcy systemów informatycznych (więc teoretycznie powinienem się cieszyć) oraz (o niespodzianko) doradcy podatkowi. Innymi słowy lepiej już było.

Czy to wyczerpuje katalog nadchodzących idiotyzmów? Ależ skąd – niebawem część druga mojej relacji ze spotkań z doradcami podatkowymi – tym razem o tym, co nowego w podatku dochodowym.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 14

Dodaj komentarz »
  1. Pan tego nie napisze bo mu nie wypada.
    Głównym doradcą a może i ministrem nowej ekipy będzie wspomniany prof. Modzelewski. Powiedzieć postać kontrowersyjna to mało.
    Jak ktoś nie pamięta, to nie tylko autor ustawy o VAT ale i celebryta, wylansował się przy okazji w telewizorze, trzeba mu oddać, talent miał. Następnie, przeszedł na swoje i został doradcą. Jak rozumiem, jego doradzanie nie polegało na tym, jak zapłacić wyższe podatki, tylko jak wykorzystać niedoskonałości systemu który stworzył by zapłacić jak najmniejsze. Wiele zdolnych osób idzie do rządu po rubrykę w CV, ale w tej szczególnej sytuacji to bardzo wątpliwe moralnie. Teraz wraca, bo co? Ojczyzna wzywa? To prawda, nikt jak on nie ma doświadczenia w omijaniu podatków więc będzie wiedział jak system uszczelnić. Ale czy można mu zaufać, że kieruje się interesem kraju? Ja bym u siebie takiej osoby nie zatrudnił, bałbym się.

  2. Najgorsze podatki to regresywny, dławiący popyt VAT i PIT, który wręcz zniechęca do pracy. Podatkami powinny być bowiem objęte dochody nie pochodzące z własnej pracy, czyli przede wszystkim zyski przedsiębiorców oraz wielkie, nieproduktywne majątki, i to z mocną progresją.

  3. Po pierwsze. Doradcy podatkowi powinni trzymać się jak najdalej od procesu stanowienia prawa podatkowego, bo stworzą nam taki galimatias , że nie pozbieramy się nigdy. Sam korzystałem z doradcy o legitymacji nr 00001 , tj Pana Modzelewskiego, który doradzał mi w sprawie podatku VAT przy przekształceniu firmy z osoby fizycznej na prawną. Autor ustawy o VAT, nie był w stanie sformułować jednoznacznej opinii i poradził , żeby zabezpieczyć środki finansowe na ewentualną karę, a potem skorzystać z jego usług przy postępowaniu przed sądem. Wynika z tego, że tworząc tę ustawę, wiedząc , że będzie doradcą , tak ją skomplikował tylko po to by tłumaczyć ja potem za pieniądze, nie mając pewności , że robi to dobrze.
    Po drugie. Jako płatnik podatku Vat, kiedy tylko na deklaracji wykazałem zwrot nawet niewielkiej kwoty podatku , w drzwiach mojej firmy pojawiało się dwóch urzędników z US , po to by sprawdzić czy zwrot się należy. W tym miejscu zastanawiam się jak to się stało i za czyją sprawą, że firmy słupy, bez historii, mogły orżnąć budżet skarbu państwa na wielomilionowe kwoty zwrotu podatku. Gdzie byli ci sami urzędnicy którzy mnie kontrolowali.
    Za komuny gdy w państwie pojawiał się jakiś problem to zbierał się Komitet Centralny lub przynajmniej Biuro Polityczne matki partii. Dzisiaj politycy albo powołują komisję śledczą , albo podejmują niedbałe działania w zapisach legislacyjnych. Efekt wtedy, ale i dziś jest taki sam. Burdel na rynku w przepisach.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Vat nalezy calkowicie zlikwidowac. Vat nie ma nic wspolnego z wolnym rynkiem. Vat jest wrogiem gospodarki No 1. Istnieje korelacja, odkad pojawil sie Vat i deregulacja bankow wszystkie kraje notuja regularne deficyty i niski wzrost gospodarek. Bo Vat zabija aktywnosc gospodarcze a wiec i wplywy do budzetu.

    Podobnie szkodliwa jest akcyza. Zlikwidowac akcyze calkowicie. Bezyna byla by po 2 zl za litr. Likwidacja Vatu i akcyzy zmniejszyla by ceny o 25-35 % powodujac wzrost popytu i znaczace sie ozywienie gospodarki co z koleii zwiekszylo by wplywy z PIT i CIT. Z koleii CIT i PIT winny byc progresywne. Z tym ze przedstawiciele zawodow pasozyniczych powinni placic dodatkow 15%. Np lemolog powinien placic swoj progresywny PIT plus 15%.

    System podatkowy to nie tylko sprawa sciagania podatkow. To rowniez mechanizm stymulacji gospodarki i odpowiedzialnych zachowan obywateli. Chcesz byc pasozytem plac dodatkowe 15%.

  6. Jak to: „skąd więc ten upór”?

    Wystarczy sobie przypomnieć karierę zawodową p.Modzelewskiego – i wątpliwości znikają 🙂

  7. Ha ha ha
    Przecież PiS nigdy nie mówił, że będzie ludziom ułatwiał życie. A już przedsiębiorcom w szczególności. Prezes marzy o zemście (nawet mówiąc, że nie, daje się do zrozumienia, że o tym głównie myśli) a nie o przyszłości.
    A Kukizy wolą robić rewolucje (z obcinaniem głów?) niż lepsze prawo.
    Jeżeli mam o coś do Pana pretensje, to o to, że nie pisał Pan o konsekwencjach wyboru nowej władzy. Albo inaczej, że nie brał Pan udziału w tworzeniu alternatywy. Bo ta stara władzy niczym się przecież nie różniła od nowej.
    Różnimy się w ocenie podatków czy związków zawodowych, ale może zgodzimy się, że celem władzy powinno być ułatwianie życia ludziom a nie dbanie tylko o wpływy budżetowe. Na razie niestety jest tak, że powiedzenie tego publicznie, nawet tutaj na forum, skutkuje wyzwiskami bo przecież ułatwia się życie głównie „im czyli obcym siłom” a wpływy są „dla Polski”. I dopóki się to nie zmieni…

  8. Przeczytalem wywiad z niejakim Kowalczykiem, nauczycielem matematyki i wójtem, kreowanym na ministra finansów.
    Strach sie bać, tak kretyńskich pomysłów podatkowych nikt na świecie nie ma.
    Szykujmy sie na kontrole i na zwiększenie biurokracji. już zapowiadaja nowe deklaracje podatkowe.
    Czyli przybędzie pracy i dla prowadzącego dzialalność i trzeba będzie przyjąć nowych urzędnikow do obsługi deklaracji.
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,19140003,finanse-wedlug-pis-u-rozmowa-z-henrykiem-kowalczykiem.html?biznes=local#BoxBizLink

  9. Axiom
    Przecież ja ad nauseam powtarzam na tym blogu oraz na innych blogach i forach, że VAT dławi popyt, a więc jest on szkodliwy dla gospodarki: nie tylko dla konsumentów, ale przede wszystkim dla producentów, jako że ograniczając zbyt, zmniejsza on także ich zyski. Dziwne, że mało kto z polskich (i nie tylko polskich) antreprenerów (entrepreneurs) jest w stanie to zrozumieć. I zgoda – zmniejszając zyski, VAT zmniejsza także wpływy do budżetu. To, że ekonomiści rządowi nie są w stanie tego zrozumieć nie jest dla mnie dziwne, ale dziwne jest, że nie są w stanie tego zrozumieć zarówno profesorowie ekonomii jak też i przedsiębiorcy prywatni (antreprenerzy). Zakładając, że selekcja na urzędników państwowych i profesorów (w tym też ekonomii i finansów) jest dziś negatywna, można zrozumieć dlaczego państwo (dokładniej jego machina biurokratyczna) jest za VAT-em, ale dlaczego za VAT-em są też prywatni przedsiębiorcy, którzy są przecież, de facto, także ofiarami tegoż VAT-u? Tego to już nie rozumiem, chyba, że założymy, ze selekcja na przedsiębiorców jest dziś też negatywna – nie mamy więc Fordów czy też Westinghousów, a tylko Kulczyków czy też Solorzy-Żaków, a więc gospodarka leży dziś praktycznie wszędzie, może tylko poza Chinami czy Szwajcarią i Monako.

  10. Wiech
    1. Kto dziś prowadzi firmę jako osoba fizyczna? Jeśli ktoś nie słyszał o spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością (z.o.o.), to nie powinien przecież w ogóle brać się za zakładanie i prowadzenie firmy!
    2.Prawo podatkowe generalnie jest wszędzie skomplikowane, oraz wewnętrznie sprzeczne. W Australii co roku jest ono zmieniane około 300 razy, co wychodzi mniej więcej na jedną zmianę na dzień roboczy. Tak więc wygrałem kiedyś sprawę z tamtejszym fiskusem, jako że poprosiłem sędziego o odroczenie sprawy na kilka lat, abym mógł przez ten uzyskać licencjat z księgowości (BComm) i prawa (LLB) oraz ukończyć studia podyplomowe w zakresie prawa podatkowego, a ten przekonał wtedy prawnika reprezentującego państwo, aby wycofać sprawę przeciwko mnie z wokandy. Moim dodatkowym argumentem było też to, że ów prawnik nie był w stanie wyjaśnić przed sądem co konkretnie znaczą te techniczne terminy z zakresu księgowości, używane przez owego fiskusa (akurat ja, jako ekonomista z wykształcenia, wiedziałem, w odróżnieniu od owego prawnika, co te terminy oznaczają, albo raczej co w teorii miały one oznaczać).
    3. Wielkie firmy, mające miliony złotych a nawet dolarów USA czy też euro na wynajęcie ekspertów (księgowych i prawników) z zakresu prawa podatkowego są w stanie tak zorganizować swe interesy, że nie tylko, że nie płacą one de facto podatku, to państwo (czyli drobni podatnicy) wręcz finansuje owym wielkim firmom tych ekspertów od unikania podatków, jako że koszta korzystania z usług owych ekspertów od unikania podatków, owe firmy wliczają w koszta swej działalności. Niestety, ale takowe rozwiązania są dostępne tylko dla dużych firm, czyli z wielomilionowymi zyskami – innymi słowy, big is beautiful. Nie muszę tu chyba dodawać, że wielkie firmy mają także dostęp do polityków i wysokich urzędników, jako że tzw. lobbying (czyli legalne korumpowanie polityków) jest na Zachodzie w 100% legalny, szczególnie zaś w USA.
    4. Ów „burdel” w przepisach podatkowych jest dziś wręcz wszędzie, jako że proste prawo podatkowe oznaczało by niemożliwość jego obejścia przez wielkie firmy oraz brak zatrudnienia dla rzesz doskonale opłacanych księgowych i prawników, którzy swe fortuny zbudowali przecież na tym, że prawo podatkowe jest dziś praktycznie wszędzie bardzo złożone, a przede wszystkim wewnętrznie sprzeczne. Zmiana władzy z PO na PiS nic tu zaś właściwie nie zmieni: ani na lepsze, ani też na gorsze, chyba, że ktoś miał przed tem „dojścia” do polityków z PO, to mu się pogorszy, ale poprawi się tym, którzy mają owe „dojścia” do polityków z PiSu. Wniosek dla polskich przedsiębiorców: dbać o dobre układy z politykami, ale tylko z tych partii, które mają szanse na dojście do władzy, czyli w obecnych polskich warunkach PO albo PiS. Jak na razie, tertium non datur!

  11. Andrzej
    Patrz więc pozytywne: przybędzie w Polsce pracy. A ty tylko narzekasz, jako że twoje PO przegrało wybory.

  12. andrzej52:myslalem ,ze to kawal=nieprawdopdobne,ale w PL mozliwe:resort najbardziej fachowy obejmie……..ignorant!!!!!!!
    Ciekawe ,czy cenzura pusci?????

  13. „Kwiatki” z artykułu;
    „W praktyce by ścigać kilka wyspecjalizowanych gangów, zmuszamy 2 miliony przedsiębiorców do podwojenia kosztów przelewów bankowych oraz często zmiany systemów informatycznych. ”

    Kilka? Jakieś dane na potwierdzenie?
    W latach 2012-13 kontrole skarbowe wykryły 310 tyś fikcyjnych faktur.
    A to pewnie niewielka część procederu.
    W standardowej karuzeli podatkowej bierze udział zazwyczaj aż kilkadziesiąt podmiotów.
    Tylko w pierwszym kwartale 2014 r ujawniono dzięki 1400 kontrolom skarbowym wyłudzenia VAT na 2 mld zł.
    Jeśli jest to kilka gangów (którymi w domyśle autora nie warto się zbytnio zajmować) to muszą być one wyjątkowo pracowite. Albo bardzo rozbudowane.
    Przestępstwa podatkowe to obecnie obok handlu narkotykami i dopalaczami najbardziej dochodowa działalność.
    Zresztą nawet ekspert podatkowy Lewiatana, Jerzy Martiini, szacuje, że za lukę w VAT w 40% odpowiadają firmy nie związane ze środowiskiem przestępczym czyli firmy tzw. zwykłych przedsiębiorców. Wcale to mnie nie dziwi przy naszej polskiej mentalności przyzwalającej na korupcje, nie płacenie podatków, ogólnie robienie „ich”
    tj. państwa w bambuko. Trochę to się zmienia ale do Skandynawii nam bardzo daleko.

    „Oczywiście może tu nastąpić sytuacja, gdzie naliczenie i odliczenie nie występuje w tym samym miesiącu i w tym przypadku rzeczywiście budżet traci nieco na bezpłatnym kredycie. Ale to grosze w stosunku do skali wyłudzeń.”

    „Nieco”? „Grosze” To jakiś żart?
    ” Według raportu kancelarii prawnej DLA Piper dla ZIPSEE, skala wyłudzeń VAT-u na telefonach może sięgać nawet 1,8 mld zł rocznie.

    Zobacz więcej: http://www.crn.pl/artykuly/prawo/2015/03/czas-zatrzymac-karuzele-vat/article_view?b_start:int=0&-C=#ixzz3qoHbmR1P

    1,8 mld zł to dochody budżetowe Szczecina, siódmego co do wielkości miasta w Polsce.
    Jeśli to jest nieco…A przecież odwrócony VAT obejmuje szereg innych produktów.

    @andrzej52

    Rzeczywiście, skandaliczne jest to, że partia mająca hasła socjalne na sztandarach nie weźmie się za degresje podatkową jaka panuje w Polsce.
    Nadal bogaci będą płacić mało a biedni relatywnie dużo.
    Co do wykształcenia to bym się nie przejmował. Eugeniusz Kwiatkowski wykładał chemie węgla kamiennego a na Tajwanie ministrami finansów są zwykle inżynierowie.
    W krajach neoliberalnych przyjęło się, że ministrem finansów musi być ekonomista.
    Tyle, że gdzie stoi Tajwan a gdzie my czy kraje Ameryki Płd?

  14. 1.Uprościć stawki Vat, jeśli nawet nie 3×16, to przynajmniej wprowadzić 2 stawki 10% na żywność i 20% na pozostałe wyroby.
    2.Uprościć oskładkowanie ZUS i PIT. Zlikwidować odliczenia kosztów uzyskania przychodów. Naliczać podatek +wszystkie składki zus od jednej podstawy netto. Wyliczoną sumę przelewać łącznie do US.
    3.Wprowadzić maksymalny odroczony termin płatności na 30dni. Odliczenie Vat dopiero za zapłaceniu faktury.

  15. Styg
    1. Zlikwidować VAT.
    2. Finansować ZUS z podatków od zysków firm i od nieprodukcyjnego bogactwa (luksusowe domy, samochody, jachty, samoloty, helikoptery etc.).
    3. Silna progresja PIT na dochody inne niż z własnej pracy, przy zerowej stawce na dochody z własnej pracy poniżej średniej krajowej.
    4. Znieść zwolnienia z CIT dla firm zagranicznych.

css.php