Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

23.09.2015
środa

Uroboros

23 września 2015, środa,

Przy okazji kampanii mam okazję poszerzyć swój punkt widzenia. Ostatnio spotkałem się z wójtem mojej niewielkiej wiejskiej gminy. To świetny samorządowiec, który został wybrany na drugą kadencję już w pierwszej turze.

W czasie jego rządów gmina, która była w grupie 10 najbiedniejszych w kraju, trafiła do grona średniaków. Pewnie nie jest to w pełni jego zasługa, z drugiej strony swój udział w sukcesie na pewno ma.

Ciekaw byłem, co tez może mi opowiedzieć. Może będzie się chwalił sukcesami, opowiadał o planach na przyszłość. I początkowo rzeczywiście treść wypowiedzi była polityczna – roztaczanie wizji i opis sukcesów. Ale bardzo szybko usłyszałem słowa, jakie słyszę od dowolnego przedsiębiorcy! To było narzekanie na państwową biurokrację i stawiane przez nią przeszkody!

Usłyszałem, że gminny samorząd nie czuje się częścią państwa i ma wrażenie, że jest traktowany jak intruz (zupełnie jak firmy). Że wszelkie procedury trwają latami. Wójt podał przykład inwestycji, która mogłaby być już zakończona, dać pracę 200 osobom i przynosić do budżetu ponad milion rocznie, ale sama decyzja środowiskowa ciągnie się od dwóch lat. Do tego narzekania na inne poziomy samorządu – zwłaszcza powiatowy, z którym trudno się współpracuje i właściwie nie bardzo wiadomo, do czego jest potrzebny.

Wygląda na to, że nasza biurokracja to już nie tylko problem obywateli, w tym przedsiębiorców. Niczym choroba autoimmunologiczna aparat urzędniczy zwrócił się już przeciw samemu sobie. A w szczególności przeciwko najsprawniej działającym swoim częściom – gminom, których wydajność wymuszają wyborcy. Wygląda na to, że aby uwolnić się z tej matni, potrzebujemy ostrego cięcia biurokracji, i to we wszystkich zakresach. Jako kraj na dorobku nie możemy sami pętać sobie nóg. Dość to chyba oczywiste, ale czy się przebije?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 22

Dodaj komentarz »
  1. Z moich doświadczeń wynika, że jeżeli jakąś inwestycje planuje jakieś starostwo i ma być to załatwienie problemów mieszkańców, to sprawa w instancji powiatowej idzie piorunem. Dosłownie bite są rekordy świata w szybkosci uzyskiwania pozwoleń. Wszyscy są po prostu zainteresowani sprawa i nie bawią się w dyrdymaly. Koszmar prawie zawsze dotyczy wielkich aglomeracji, gdzie anonimowi urzędnicy mają zdecydować o czymś co jest dla nich kompletnie obce. Niestety w tych instytucjach urzędników i spraw jest bardzo dużo, z założenia nie odbiera się telefonow i co chwila któryś z nich śmiertelnie zapracowanych przy papierach, odkrywa jakieś badziewie prawne, którym jak wirusem zaraza pół urzędu i generuje mnóstwo bezsensownej pracy dla wszystkich zainteresowanych. (obraz opisany przez Kafke w Procesie okazuje się niezwykle realistyczny i aktualny)
    W posiadających dwóch urzędników na krzyż starostwach nikt o różnych glupotach legislacyjnych nie ma na szczęście pojęcia i znaleźć tam można dużo więcej zdrowego rozsądku, właściwego widzenia tematu i życzliwości. Oczywiście zawsze może być gorzej w przypadku załatwiania sprawy struktury podrzednej. W gminie często burmistrz ma pieniądze, starosta zazwyczaj nie, burmistrz chce hale sportowa, starosta szpital, spór wrze i pozwolenia nie ma. Wiadomo nie od dziś, że brak empatii jest rakiem naszego spoleczenstwa.

  2. System samozachowawczy nakazuje każdemu niepotrzebnemu urzędnikowi stworzyć pozory że jest konieczny i niezastąpiony. Musi wymyśleć statystyki, oceny, pieczątki, akceptacje itp. Czyli być WAŻNY. Jeżeli nie można tego zmienić to już lepiej żeby spał za biurkiem.

  3. Przykro mi, ale artykuł nie wychodzi poza ogólne narzekania przy piwie.
    O tym, że potrzebna jest reforma terytorialna wiadomo jest od jakiegoś zawsze. Bo dzisiaj po metrykę nie jeździ się już 2 dni koleją i 3 dni wołami. Ale interesów i dobrze osadzonych pociotków jest tyle, że kto miałby się tym zająć. Dopóki rzeka pieniędzy unijnych zalewa kraj na nic nie ma szans. Proponuję raczej ciche porównywanie z Grecją. I pod względem biurokracji i długów i reszty jest chyba znacznie gorzej. Tylko trzeba dowodów.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zlikwidowac powiaty.

  6. @axiom1
    Dlaczego? Jest to najbardziej sensowna struktura Samorządowa! Zdecydowanie najprężniej działają i najskuteczniej zabiegają o zaspokajanie potrzeb mieszkańców. Np w rankingach Rzeczpospolitej na najlepsze szpitale wygrywają te powiatowe, ostatnio w Pleszewie. Powiaty o nie walczą. Wypuszczają obligacje, biorą pożyczki, dbają o swoich pacjentów i miejsca pracy. Podobnie że szkołami i drogami. Beznadziejnie zorganizowany system finansowania sprawia, że zazwyczaj są dość biedne w przeciwieństwie do gmin, które na ich terenie leżą i często skazane są na nieco upokarzajace zebry. Ale zazwyczaj powiaty są ok.

  7. Kilka lat temu, kiedy zatrudniałem pracowników, deklaracje ZUS woziliśmy ze znajomymi do Inspektoratu w Tychach, zamiast do Oddziału w Rybniku. Trochę bliżej, ale dużo łatwiejszy dojazd.
    Pewnego razu, pewna Młoda Ważna Jaśnie Pani Urzędnik powiedziała znajomym, że następnym razem deklaracji nie przyjmie, bo oni musza je wysyłać do Rybnika.
    Następnym razem mnie taka reprymenda spotkała.
    Moja odpowiedź była adekwatna : jeśli tacy jak ja nie będą tutaj składać deklaracji, to pani nie będzie miała zajęcia i zwolnią panią.
    Poskutkowało, już więcej takich mądrości nie było.
    Powiaty.
    Mam „przyjemność” mieszkać przy ulicy, która jest drogą powiatową.
    Jeśli chciało by sie cokolwiek dotyczącego tej drogi załatwić, np. progi zwalniające, dziury, miasto umywa ręce i kieruje do powiatu.
    Odśnieżanie wygląda tak : moją ulica przejeżdża pług z powiatu, potem boczne uliczki są odśnieżane przez pługi opłacane przez miasto.
    Mamy marnowanie środków na dojazd, miasto i powiat nie potrafią się dogadać.
    Zbliżają się wybory, niektórzy nie poprzestają na narzekaniu, a biorą sprawy w swoje ręce , startując w wyborach.
    Również nasz Gospodarz startuje z listy p. Petru.
    http://parlament2015.pkw.gov.pl/344_sejm/32_SLASKIE_Sosnowiec
    axiom, może to będzie pierwszy parlamentarzysta , któremu nie zarzucisz, że nawet kiosku ruchu nie prowadził.

  8. Hmmm, czyli jak, kwadratura koła? Za moich młodych lat, Pana jeszcze na swiecie nie było, „świetny samorządowiec” to był taki, który potrafił obejść kłody rzucane przez biurokrację. Czyżby aż tyle sie pod tym względem zmieniło? Śmiem wątpić 🙂

  9. @Lubicz56
    Ach tak? I prokuratura dzisiaj czeka masowo na takich. Pomyśl o Klusce, który pomagał polskim szkołom i dostarczał im taniej komputery. Dzisiaj może tylko kozy paść.

  10. Są inwestycje przynoszące zyski i pracę, ale przy tym niszczące środowisko, stąd też nie otrzymują one zgody na ich realizację. Niestety, ale lokalny samorząd myśli na ogół w kategoriach lokalnych, nie widząc tego, że gmina jest tylko cząstka większej całości: powiatu, województwa i wreszcie państwa.

  11. Najpierw zasłyszana ( ponoć autentyczna ) historia.
    Szwedzi , w ramach programu ochrony wód Bałtyku finansują budowę sieci kanalizacyjnej w jednej z naszch znanych nadmorskich miejscowości. Dogadali się z lokalnymi władzami samorządowymi ( gmina czy powiat – nieistotne) , że one wyłonią wykonawcę i poprowadzą inwestycje a Szwedzi tylko będa płacić.
    Po pewnym czasie Szwedzi pytają czy już rozpoczęto pracę. Odpowiedź brzmi, że nie, bo ogłoszono przetarg i trzeba wyłonić wpierw „zwyciężce”.
    Po pewnym czasie kolejne pytanie Szwedo i odpowiedź, że w przetargu co prawda wybrano wykonawcę, ale „przegrani” mają prawo się odwołac i trzeba poczekać aż minie ustawowy termin odwołania. Jak minął termin odwołania, to poinformowano Szwedów, że odwołania jednak wpłynęły i potrzeba kolejnego okresu na rozpatrzenie odwołań – itd, itd…..
    Szwedzi się wkurzyli, poprosili o zorganizowanie spotkania z kierownictwami firm, które przystąpiły do przetargu. Na spotkaniu dokonano podziału zadań, uzgodniono, co i odkąd – dokąd i za ile robi firma A, co – firma B a co – firma C.
    Do robót przystąpiono natychmiast. Na koniec m-ca firmy składały raport o postępie robót, inspektor szwedzki sprawdzał, czy to co w raporcie zgodne z faktycznym postępem robót i za dzień , dwa na konta wykonawców wpływała transza należności. Tym sposobem roboty zakończono zanim by je , idąc trybem przepisowym rozpoczęto.
    Na blogu red. Żakowskiego jest jest list Marka Tarnowskiego, w którym pisze on m.in. że bardzo ważne są u polityków ( centralnych i lokalnych) kwalifikacje merytoryczne i MORALNE.
    Mając pewność co do rzetelności i uczciwości zarządzających ( oczywiście przy pełnej transparentności działań ) można by znieść przepisy ograniczające ich szybkie i sprawne działanie. Regułą powinno byc zlecanie lokalnym firmom prac z „wolnej ręki” jeśli ą one zdolne te prace dobrze i w terminie wykonać.
    Jest w domu coś do zrobienia. Wołam córcię ( studiującą ) i mówię : ” mogę nająć kogoś do tej pracy i zapłacić mu 150 zł. Tobie dam nawet 200 zł, jeśli zrobisz to sama – nawet, jeśli będzisz to robiła dłużej i nie tak dobrze jak tamten ”
    Nie straciłem 50 z ł – zaoszczędziłem 150 zł bo i tak potrzeby córki musiałbym sfinansować !
    Jak dam zarobić „swojakom” to jest wieksza szansa, że te pieniadze wrócą do mnie za robotę, którą zlecą mnie, bo ich będzie na to stać.
    Przecież dałem im zarobić !
    Tak myślą „prawdziwi Niemcy” i chciałbym, abyśmy też tak myśleli !

  12. Leonid Kowalski
    $600 za tydzien za jedno sypialniowe mieszkanie w Melbourn. http://www.bbc.com/capital/story/20151005-is-this-the-worlds-most-liveable-city

    Powinnes tam zainwestowac 25 lat temu i teraz wynajmowac je za $100, gdzie tam za $5. Aby nie wykorzystywac lokatora.

  13. Axiom
    Nie interesuje mnie „kariera” jako kamienicznik.
    I gdzie jest to „Melbourn”?

  14. I jak poszło?

  15. Był Pan tylko trzeci na liście Petru, stąd też 3. Tomasz Kasprowicz – 1984. 🙁 Po co Panu to było?

  16. Okręg nr 32 – Sosnowiec:
    Prawo i Sprawiedliwość:
    Ewa Malik 28909
    Waldemar Andzel 12021
    Dariusz Starzycki 9039
    Robert Warwas 11998
    Platforma Obywatelska:
    Beata Małecka-Libera 23429
    Anna Nemś 15875
    Paweł Bańkowski 6707
    Kukiz’15
    Barbara Chrobak 8550
    Nowoczesna
    Barbara Dolniak 15752
    I TO WSZYSTKO…

  17. No to jak? Cieszy się Pan z relatywnego sukcesu swej partii, czy też martwi się Pan swoją osobistą porażką?

  18. Skoro Kasprowicz walczyl o posadke w Sejmie swiadczy to ze nie potrafi sie poruszac na wolnym rynku do ktorego agituje.
    To hipokryzja nieslychana.
    Takich liberalow jest pelno. Oh jak oni nienawidzieli komuny, a na wolnym rynku nie potrafia sie znalezdz.

    Panie Kasprowicz widac ze potrzebuje pan porady na biznes. Jak zarabiac 3-4-5 razy wiecej niz pensja posla. Przeciez po to sie studiuje zeby wlasnie tyle zarabiac i nawet wiecej.

  19. Leonid – te 1984 z czymś mi się kojarzy, tylko za diabła nie mogę sobie przypomnieć z czym …..

  20. Czekam na nowy wPiS gosPOdarza. 😉

  21. Leonid
    31 października o godz. 18:24 39344
    Partię tak silną by weszła do rządu buduje się stopniowo i jak do tej pory przez jedną kadencje nikomu to się nie udało.
    Nowoczesna znalazła się w sejmie , w więc odniosła znaczący sukces i ma duże szanse w następnych wyborach na to by być jednym z liderów sondaży. Tak więc gospodarz ma na co liczyć w niedalekiej przyszłości.
    PiS jak to już widać musi się skompromitować i nic mu nie da zawłaszczanie sejmu czy podkupywanie posłów (zbyt wielu trzeba by było podkupić by zmienić konstytucję, a przecież większość nie jest głupia i zdaje sobie sprawę że ten chwilowy niewielki zysk w przyszłości oznaczał by katastrofę tez dla nich)

  22. maciek.g
    ‚Nowoczesna’ nie ma programu poza jego brakiem, czyli puszczeniem wszystkiego na żywioł. A to już przerabiamy w Polsce w latach 1990tych i zakończyło się to tym, że z Polski ucieka dziś każdy, kto potrafi choć trochę myśleć i cokolwiek konkretnego zrobić.
    Poza tym, to PO jest w rozsypce, podobnie jak PSL, a wiec najprawdopodobniej niedługo PiS będzie mieć w Sejmie większość pozwalającą na zmianę Konstytucji. Pamiętaj, że PiS ma także swojego prezydenta.

  23. kaesjot
    Mnie się chyba też te Nineteen Eighty-Four z czymś kojarzy… 😉

css.php