Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

24.07.2015
piątek

Trzecia droga

24 lipca 2015, piątek,

Wybory za pasem, a sytuacja coraz dziwniejsza. Wygląda na to, że stoję przed wyborem pomiędzy populistami, którzy obiecują rozdawnictwo na setki miliardów, a populistami, którzy obiecują rozdawnictwo na dziesiątki miliardów.

Do wyboru jeszcze człowiek, który za nic nie chce powiedzieć, jaki jest jego cel i co planuje zrobić. Zgroza.

Tak fatalnego układu na scenie politycznej nie pamiętam. Jak do tej pory zawsze wybierałem mniejsze zło. Teraz, zastanawiając się na chłodno, trudno mi właściwe określić, które zło jest mniejsze. Jakie w tej sytuacji ma opcje świadomy obywatel i przedsiębiorca?

1. Nie przejmować się i robić swoje.
Licząc na odwieczną indolencję naszych polityków i fiksacje na sprawach symbolicznych i nieistotnych, powiedzieć sobie „jakoś to będzie”. W końcu zawsze jakoś to było, choć raz lepiej, a raz gorzej. Trzeba tylko liczyć, że rząd niczego za mocno nie popsuje i jakoś sobie poradzimy.

2. Pakować walizki.
Istnienie tej opcji działa uspokajająco i wzmacnia opcję numer jeden. To znaczy, że możliwość wyjazdu – w przypadku jeśli rządzący postradają zmysły – zmniejsza w nas chęć, by samemu coś zmienić. Wielu dochodzi jednak do momentu, w którym pozostaje to jedyną sensowną opcją.

3. Próbować coś zmienić.
To opcja dla samobójców. System polityczny w kraju jest scementowany i wodzowski. Nowi praktycznie nie mają szans, zaś wiek liderów oscyluje w okolicach emerytalnego. Szansa na przebicie się jest minimalna. Do tego trzeba zanurzyć się w morzu politycznych gierek, układzików, poświęcać wolny czas, pieniądze i nerwy.

I tu dylemat. Zwykle obierałem opcję pierwszą – jak większość z nas. Jednak szaleństwo przedwyborcze występuje na poziomie, jakiego dotąd nie pamiętam, i to ze wszystkich stron. Rozbudzonych apetytów nie uda się ot tak wygasić, bo następnym razem czekają nas już absolutne skrajności. I o ile mogę to jeszcze jakoś zrozumieć w powalonej kryzysem Grecji, o tyle w stale rozwijającej się Polsce już nie bardzo. A realizacja choćby paru procent z szaleńczych pomysłów zaprowadzi nas na grecką drogę bardzo szybko.

No to może wyjechać? Ja już trochę za granicą mieszkałem. Tu mi się bardziej podoba i wolałbym zostać, jeśli to możliwe. Więc chyba jeszcze nie.

Zostaje więc trzecia droga, do której coraz bardziej się skłaniam. Może jednak można coś zmienić? Odpowiedzialnie, z głową. Zastanawiam się tylko, ilu ludzi nie zostało uwiedzionych przez festiwal populizmu, twierdzenia, że dobrobyt można rozdać po 1000 zł na dziecko. Takich, którzy nie uważają, że Polska jest w ruinie, ale widzą potrzebę dalszej pracy, by stawała się jeszcze lepsza. Pracy swojej i innych, wytężonej, ale dającej efekty. Liczę, że są jeszcze tacy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 25

Dodaj komentarz »
  1. „3. Próbować coś zmienić
    To opcja dla samobójców. System polityczny w kraju jest scementowany i wodzowski.”

    Z tą cementacją to lekka przesada, vide Kukiz.
    Zacementuje się jak wprowadzimy JOW.

    Najlepiej jak Pan zostanie, rozwinie swoją firmę i będzie robił swoje jednocześnie podpowiadając innym, czyli pracując u podstaw.

    Bardziej nam potrzeba Wokulskich niż Wallenrodów.

  2. Obawiam się że niewiele można robić. Jedynie edukować albo czekać aż społeczeństwo samo się wyedukuje i przestanie wierzyć w populistyczne bajania.
    Choć społczeństwo odprne – po lekcji 4 lat PO trzeba było drugiej 4letniej, a po 2 latach PiS jak widać trzeba 4 kolejnych …
    A tu ciągle 70% głosujących za POPiSem….

  3. Piękny tekst. Jeżeli to skutek przegrzania głowy przez gorące lato to oby się to lato trwało jak najdłużej, bez końca.
    Trzecia droga, czyli zmienianie kraju. Tak i oczywiście za tym jest większość. Może nawet ze 101% społeczeństwa. I każdy na dodatek wie z góry, jak. I wie też, że żadna inna droga nie prowadzi do sukcesu. Tylko, ta jego jedyna jest poprawna. Choćby te sławne JOWy. One stanowią jedyny ratunek dla świata i demokracji, a nie jakiekolwiek inne rozwiązanie. Dyskusja na temat jest zbędna i szkodliwa, a ci, którzy chcą argumentować to cwaniacy, złodzieje, oszuści i antydemokraci. Tylko przy JOWach publika będzie hurtowo walić na zebrania posłów, żeby ich oceniać. Zupełnie jak na zebrania spółdzielni mieszkaniowych, gdzie decyzje mają bezpośredni wpływ na poziom życia i majątku mieszkańców. Koniec! Kropka i hihi!
    Kraj należy zmieniać ale tylko ja wiem jak to zrobić. Ja jeden (jedna) ją znam i mam, i wiem, jak to zrobić. Czyli zmieniajmy świat pod warunkiem, że będziecie robić, co ja każę i mnie słuchać.
    Wesołych świąt!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A może tą trzecią drogą jest decentralizacja kraju, oddanie całej władzy samorządom, federacyjny ustrój państwa ?
    Jak na razie, jak napisał sztubak, musimy robić swoje i czekać, aż społeczeństwo na własnej skórze przekona sie, co znaczą rządy populistów.
    A zamiast religii w szkołach , wprowadzić ekonomię.

  6. Panie Doktorze,
    1. Radze pakować walizki, dopóki granice są jeszcze otwarte.
    2. Przypominam też, że mądrzy ludzie pracują wydajnie, ale nie ciężko, oraz, co jest oczywistą oczywistością, ale o czym od wielu lat nie uczą nawet na uniwersytetach, że do majątku dochodzi się pracą INNYCH ludzi.
    3. Polecam też, jakże wciąż aktualną, książkę prof. L. Thurowa „The Zero-Sum Society: Distribution and the possibilities for economic change” (1980). Wyraźnie jest tam dowiedzione, że do majątków dochodzi się dziś w USA (a więc także na całym tzw. wolnym świecie) przez przypadek, że decyduje tu tzw. random walk, czyli inaczej szczęście (postawienie w danym momencie na właściwego konia – tu zakup akcji właściwej firmy), a nie jakieś nadzwyczajne kwalifikacje osób takich jak n.p. Gates czy Jobs, którzy przecież zarobili swoje pieniądze w zasadzie tylko raz, w jednej tylko dziedzinie a nie byli oni w stanie powtórzyć tego sukcesu w innej.

  7. Andrzej
    1. Decentralizacja oznacza dalsze osłabienie Polski i wydanie jej na pastwę Niemiec.
    2. Której ekonomii chcesz uczyć w szkołach: neoklasycznej, keynesowskiej czy też może radykalnej, czyli neomarksistowskiej? A może chcesz głosić „nauki” tzw. szkoły austriackiej? 😉
    ZWO & Sztubak
    JOW mają w UK, a więc zobaczmy, jak tam one zniekształcają wyniki wyborów, jak z demokracji robią one jej parodię. Rozumiem też, że te zebrania spółdzielni mieszkaniowych to była tylko gorzka ironia…

  8. Aby nie było niejasności:
    1. Do wielkich majątków dochodzi się dziś w tzw. wolnym świecie w zasadzie tylko w systemie finansowym, czyli spekulując na giełdzie. Oczywiste jest, że w tym celu trzeba mieć do dyspozycji, nawet na sam początek, miliony, a więc ta droga do bogactwa otwarta jest tylko dla nielicznych. A z tych, którzy obracają tymi milionami, to wgrywają tylko albo ci, którzy mają szczęście, albo też ci, którzy mają informacje niedostępne dla innych, czyli tzw. insider knowledge (wiedzę wewnętrzna) – w teorii nielegalną w zastosowaniu do gry na giełdzie, ale w praktyce bardzo trudną do udowodnienia.
    2. Oczywiste jest też, że na właścicieli akcji pracują osoby zatrudnione w spółkach, których akcje posiadają właściciele owych akcji, czyli że właściciele akcji bogacą się zarówno spekulując na giełdzie jak też i korzystając z dywidend, czyli z zysku wypracowywanego przez pracowników zatrudnionych w spółkach, których akcje posiadają owi właściciele akcji.

  9. @Leonid
    Za moich czasow na studiach ekonomii wykladano mikroeconomie (szkola neoklasyczna), makroekonomie (szkola keynesowska i monetaryzm) oraz miedzynarodowe stosunki gospodarcze (elementy mikro i makroekonomii). Ta mieszanka wynika z tego, ze kazda z tych szkol cos do nauki ekonomii wniosla. Mysle, ze Andrzej520 ma racje. Mozna uczyc w szkolach podstaw ekonomii, tzn. tych rzeczy, co do ktorych panuje wsrod ekonomistow zgoda. Mozna im np. wyjasnic w zarysie proces tworzenia pieniadza, co jest wiedza o faktach. Dzieki temu nie slyszelibysmy, ze banki centralne sa prywatne i ze zadluzenie Grecji jest „problemem sztucznym bo euro jest pieniadzem wirtualnym”.

  10. Co będzie się działo gdy Szydło i Straszydło dojdą do władzy.

    „Zawsze mówilśmy, że PO z PSL-em doprowadziło Polskę do ruiny ale teraz kiedy mamy dokładny wgląd w finanse państwa to okazuje się, że jest jeszcze gorzej. Kasa jest pusta, Polska jest zdecydowanie bardziej zadłużona niż to co opowiadała nam koalicja PO – PSL. Oczywiście wytoczymy im procesy ale na razie musimy wstrzymać realizację części naszych obietnic wyborczych.”

    Pragnę dodać, że ta opcja jest zdecydowanie optymistyczna.

  11. Witold
    PiS ma znacznie lepszy program gospodarczy niż PO. Ale poczekajmy do wyborów, jako że dopiero po nich zobaczymy, jak to będzie z realizacją tych obietnic wyborczych, czy PiS rzeczywiście weźmie się za takie problemy jak bezrobocie, niskie płace, zadłużenie Polski i Polaków w zagranicznych bankach czy też deficyt mieszkań dostępnych dla zwyczajnych Polaków.
    Poza tym, to kasę państwa łatwo jest zapełnić, ściągając podatki od zagranicznych firm działających w Polsce i od najbogatszych Polaków – od tych różnych Kulczyków czy tez Solorzy-Żaków. Zawsze można też zawiesić spłatę długów zaciągniętych przez Platformę bez zgody Polaków, takich jak n.p. ta najnowsza pożyczka w wysokości miliarda dolarów USA, a zaciągnięta właśnie teraz przez PO w Banku Światowym.
    O tym zaś, że burżuazyjne rządy, przekupione przez banksterów, zadłużają się w prywatnych bankach pisał K. Marx w już w połowie XIX wieku (dokładnie w roku 1850) w swym, jakże wciąż aktualnym dziele „Walki Klasowe we Francji” (http://www.marxists.org/polski/marks-engels/1850/wkwf/).

  12. @Leu
    W UK mają jowy nie od od teraz tylko od 750 lat i nie ma czego zobaczyć, wystarczy się pouczyć. To jest system dla monarchii trochę oświeconej, gdzie wybrańcy mają tylko zatwierdzić albo odrzucić (wtedy się obcina głowy) pomysły władcy. To samo i tu. Kukiz jeszcze nic nie osiągnął a już myśli o obcinaniu głów niepokornym.
    Natomiast w troszkę lepszej demokracji jowy to tylko nowoczesny Liberum Veto bo jeśli wybraniec nienarodu otrzyma mandat (jak mu tam) i reprezentuje naród a nie klikę, która go wybrała (zob. Sto-kłosek), to nigdy nie zgodzi się na kompromis. Już lepiej wyjdzie zrywając sejm niż godząc się na coś innego niż na to, do czego został zobowiązany.
    Dlatego Leo poucz się trochę a potem pisz. Ale na tyle mało, żeby to można było strawić.

  13. @Leo. P.S.
    Piszesz, że PiS ma lepszy program gospodarczy. A ja mam na złote śmieci w koszu i cuda na patyku. No i mój papier jest bardzo cierpliwy.
    Jak państwo się rządzi pod wodzą PiS widać po losach SKOKów. Kolejne miliardy zmarnowane albo rozkradzione. Znowu pieniędzy więcej w Luksembourgu niż w kasie. A durna PO z państwowej kasy wypłaci odszkodowania tym, którzy się chwalili, że nie są tacy głupi i nie będą się składać na idiotów. Gdyby to ode mnie zależało, cała kampania wyborcza kręciła by się wokół złodziei i w SKOKach bo to pokazuje, jaki na prawdę jest PiS. Jeszcze przed wyborami wszyscy odpowiedzialni za te straty mieliby trybunał stanu i zakaz działalności publicznej do końca ich złodziejskiego życia.

  14. Wczoraj czy przedwczoraj z radia w samochodzie przemknęła mi informacja, że rząd(?) zamierza przeznaczyć 300 mln zł na budowę jakiegoś tam muzeum. pomyślałem wtedy – za te pieniądze można by wybudować 500 – 1000 mieszkań komunalnych i paru tysiacom ludzi poprawiłoby się warunki życia. A ile kasy wyrzucono w błoto ( tak uważam) na organizację Euro 2012 ?
    Ile fabryk można by pobudować i wyposażyć za 260 mld PLN, które swego czasu wpłunęly do OFE – gdzie one są ???
    Tak myślących i potrafiących wdrożyć te myśli w czyn ludzi trzeba desygnować do władzy ( ja dziękuję – nie skorzystam ) a nie ( jak powiedział śp. gen. Petelicki) – miernoty niezdolne do zrobienia kariery gdziekolwiek indziej .

  15. ZWO
    1. W Brytania to jest monarchia, a nie demokracja. O czym tu więc mówić…
    2. Przypominam także, że mam australijski doktorat z nauk politycznych i że w UK i jego byłych koloniach mieszkałem ponad 30 lat.
    3. Napisałem, że PiS ma lepszy program niż PO, a NIE że PiS ma dobry program.

  16. „Do tego trzeba zanurzyć się w morzu politycznych gierek, układzików, poświęcać wolny czas, pieniądze i nerwy.”

    Zapewniam Pana, Panie Kasprowicz, że wszędzie jest podobnie zgodnie z powiedzeniem „all politics is local” – wszystko dzieje się lokalnie. Pakując walizki zamienia Pan „rynnę na deszcz”. Nawet jeżeli wiele elementów nowego miejsca jest „business friendly”, wiele jest „unfriendly”.
    Żeby w nowym miejscu zrobić „małą fortunę” musimy na początek mieć „dużą fortunę”. Zawsze nam wydaje się, że „trawa jest ładniejsza po drugiej stronie płotu”.
    Jeżeli miałbym „radzić”; proszę robić swoje. Są możliwości do robienia fortun nad Wisłą – uczciwie.

    Leonid.
    Wiem, bo wszystkim przy każdej okazji przypominasz, że masz „doktorat z Lema” a teraz jesteś „doktorem nauk politycznych”.
    Czy masz jeszcze inne „doktoraty” ?
    Wpędź mnie w kompleksy Leonidzie i napisz.
    Czy mieszkając w byłych koloniach UK (ponad 30 lat) zawadziłeś o USA? Też kiedyś byli kolonią.
    Czy któryś z tych „doktoratów” został uznany doktoratem w Polsce ?

  17. Kaesjot
    Problemem jest raczej to, że PO właśnie zadłużyła Polskę w Banku Światowym na miliard i to nie złotych a dolarów.

  18. ZWO
    Afera ze SKOKami to są marne miliony złotówek, a tymczasem, jak to już napisałem, PO właśnie zadłużyła Polskę w Banku Światowym na miliard i to nie złotych a dolarów. 🙁
    Kampanię wybiorczą należy zaś prowadzić dookoła takich problemów, nie rozwiązanych przez kolejne (nie)rządy POPiSu jak na przykład: upadek polskiego przemysłu, upadek polskiej nauki i polskiej myśli technicznej, wysokie, chroniczne i strukturalne bezrobocie (wywołane głównie zapaścią polskiego przemysłu i otwarciem polskiego rynku na nieuczciwa konkurencję z zagranicy), skandalicznie niskie płace, deficyt mieszkań dostępnych dla zwyczajnych Polaków bez konieczności zadłużania się u zagranicznych lichwiarzy na ponad ćwierć wieku oraz związane z powyższym wyludnienie Polski (masowa emigracja oraz zapaść demograficzna) a nie dookoła marginalnej przecież afery ze SKOKami, w którą zamieszani są przecież nie tylko politycy z PiSu!

  19. @Leo
    Gdybyś jak ja włóczył się po całej Polsce od jednego nowoczesnego zakładu do drugiego to byś nie pieprzył głupot i debilizmów o upadku polskiego przemysłu. To było dawno i nieprawda. Przestarzały przemysł typu Nowa Huta się skończył. To, co dzisiaj jest polskim przemysłem, różni się od dawnego jak dane GSy od dzisiejszego Carrefoura. Te nowe sklepy nauczyły Polaków, że mięsa nie zawija się w gazetę a te nowe firmy pokazały, jak wygląda nowoczesna praca. Skończ z tym swoim portugalskim bełkotem i przestań pisać o rzeczach, których nie widzisz, nie rozumiesz i nie znasz. Bo problemem nie są nowoczesne zakłady tylko przestarzali politycy, którzy myślą o łapówkach i zegarkach jak papugi a nie o państwie, czego symbolem są właśnie SKOKi a nie twoje pierdzenie.
    BUM!

  20. ZWO
    1. Oczywiście, że w Polsce są dziś całkiem nowoczesne montownie, n,p. Opla w Gliwicach, Fiata w Tychach, PESY w Bydgoszczy, Solarisa i VW pod Poznaniem, ale one wszystkie są tylko montowniami opartymi na importowanej technologii. Tak samo nowoczesne, jaki nie nowocześniejsze montownie, to mogę ci pokazać w Indonezji czy też w Wietnamie albo Tajlandii. Przegoniły nas dziś już nie tylko Chiny (ChRL i Tajwan), Malezja czy też oba państwa koreańskie, ze swoją własną, oryginalną myślą techniczną, ale także n.p. Brazylia, ze swoimi Embraerami.
    2. Nowa Huta została zmodernizowana przez Mittala. Nie wiesz więc, co piszesz. Hutnictwo to jest wciąż wielki biznes, tyle, że Polacy oddali go Chińczykom i Hindusom. Nawet nie wiesz, jak nowoczesne huty są zautomatyzowane. Mam znajomego, który jest wicedyrektorem jednej z większych hut w Europie i wiem od niego on, że obecnie zatrudnia on przy produkcji w zasadzie nie hutników, a automatyków, elektroników i informatyków. No, ale ty o przemyśle to wiesz przecież tylko tyle, co przeczytasz w „Polityce” i na tym blogu. 😉
    3. Do niedawna (n.p. lata 1980, – Nowa Zelandia i Australia) to „fish & chips” zawijano tam w gazety, i co z tego? Wiele sklepów na prowincji Europy, nie mówiąc już o antypodach, wciąż przypomina owe GS-y, tyle, że ceny w nich są w „dewizach”.
    4. Politycy na całym świecie żyją z łapówek. Na przykład były premier Australii, Robert Hawke, zaczynał urzędowanie na stołku premiera jako ubogi (jak na Australię) prawnik zatrudniony w centrali związków zawodowych, a jak odchodził po kilku latach ze stanowiska premiera, to był on już multimilionerem, zarabiając oficjalnie mniej niż 200 tysięcy dolarów na rok, czyli ze zarobił on podczas swojego urzędowania najwyżej niecałe półtora miliona dolarów brutto, a odłożył z tego kilka milionów dolarów netto. Możesz mi wytłumaczyć, jak to było możliwe?
    5. Nie marudź tu o SKOKach. Afera z nimi, jeśli w ogóle można mówić o jakiejś aferze w bankowości, która przecież jest jedną wielką aferą, to jest przecież nic w porównaniu choćby do tego, że PO właśnie zadłużyła Polskę w Banku Światowym na miliard i to nie złotych a dolarów. 🙁

  21. @Leo
    I co z tego bla bla. Ten miliard dolarów to akurat dokładnie to, co PiS sprzeniewierzył czyli ukradł albo zmarnował w jednam tylko SKOKu w Wołominie. Bez popisów pisów nie byłoby problemu. Może więc lepiej pomyśleć o tym jak odebrać majątki złodziejom i oszustom co byłoby znacznie efektywniejsze. Dlaczego Italiańcy potrafili efektywnie przejmować majątki mafii? To bardziej boli niż Twoje powtarzanie PiSowskiej propagandy. Choć ta jest świetna: Ukraść 3 miliardy a przeciwnika oskarżyć o nieudolność i marnotrawstwo za to, że oddał moje długi.

  22. ZWO
    1. Daj sobie spokój z tą PO-wksą propagandą. Przecież w aferę ze SKOKami zamieszani są tak samo politycy PO jak też i politycy PiSu.
    2. Zgoda: NALEŻY odebrać majątki złodziejom i oszustom, a więc zacznijmy może od odebrania obecnej pani prezydent Miasta Stołecznego Warszawy tego, co się ona wraz z mężem nakradła POdczas swego urzędowania. Nie wspomnę już o majątku Balcerowicza, Tuska czy też n.p. Lewandowskiego. 🙁
    3. NIE powtarzam PiS-owskiej propagandy, jako że zawsze uważałem, że różnica pomiędzy PO a PiSem to jest jak różnica POmiędzy dżumą a cholerą.
    4. Coś się tobie poplątało: Platforma NIE oddaje długów – Platforma zaciąga coraz to nowe długi, nawet na tygodnie przed swym odejściem od żłobu. 🙁
    5. Generalnie – widać, że zwolennicy Platformy, tacy jak n.p. ty, ZWO, panikują, widząc nieuchronną klęskę swojej partii, a więc utratę synekurek, które im się dostały na skutek dojścia PO do władzy, a więc próbują oni straszyć wyborców PISem, tak jak by sami nie byli oni co najmniej taką samą zarazą jak PiS. 🙁

  23. ZWO
    Wyjaśnij mi więc, jak to się stało, że te wszystkie afery ze SKOKami nagle ujawniły się, gdy KNF (Komisja Nadzoru Finansowego) kierowana przez działaczkę PO nagle zajęła się SKOKami? Wyjaśnij mi również jak to jest możliwe, że owa Komisja Nadzoru Finansowego nie zareagowała na nieprawidłowości w SKOK Wołomin i Kopernik, jako że w ich radach nadzorczych zasiadali koledzy Bronisława Komorowskiego? Jakoś to wydaje mi się dziwne, że tak nagle zainteresowano się SKOKami – czyżby dlatego, że zleceniodawcy z Berlina byli niezadowoleni?

  24. Red. Pietrasik na swym blogu pisze o planie budowy Muzeum Historii Polski – .chyba to jest to, o czym pisałem wcześniej.
    No tak – dzieciaki bose i głodne ale przodkom szykowny grobowiec trzeba wystawić !!!
    Uprzedzę tych, co napiszą, ze historia narodu to – ble, ble, ble ….
    Więcej mamy w swej historii powodów do wstydu niż do chwały.

  25. KSJ
    Jeszcze większym skandalem było wydanie pieniędzy polskich podatników na pewne muzeum na Muranowie, na terenie dawnego getta. 🙁

css.php