Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

23.04.2015
czwartek

Sezon PIT-owy

23 kwietnia 2015, czwartek,

Kwiecień to czas rozliczania podatku dochodowego. Raz do roku człowiek ma okazję spojrzeć w całości, ile wrzuca do wspólnego worka. Oczywiście obraz to niepełny, bo nie zawiera ani VAT, ani akcyzy, ani składek na ubezpieczenia społeczne. A przecież PIT to tylko ćwierć dochodów budżetowych.

Ale to i tak wystarcza, by spoglądając z boku, podniosło się nieco ciśnienie tętnicze – zwłaszcza gdy cyfrę pomnoży się przez 4, by przybliżyć całkowite obciążenie podatkowe. No ale raczej płacenie podatków nie jest przyjemne dla nikogo. Warto jednak się zastanowić, czy to, co dostajemy w zamian, jest satysfakcjonujące.

Tu odpowiedź jest niezmiennie krytyczna. Część przeznaczana jest na wydatki, które są w sposób oczywisty niesprawiedliwie. Dotowanie całego szeregu firm państwowych i parapaństwowych – wprost lub pośrednio przez rożnego rodzaju przywileje, zwłaszcza emerytalne. Do tego dotacje dla różnego rodzaju podmiotów, w szczególności zagranicznych korporacji zwalnianych z podatków. W konsekwencji więcej musi zapłacić rodzimy biznes.

Kolejna seria to wydatki bezsensowne. Tu prym wiedzie seria wydatków na przerośniętą biurokrację. W PRL państwo zajmowało się (bardzo nieudolnie) wszystkim, dziś (też nie najlepiej) znacznie mniejszym katalogiem spraw, za to urzędników mamy kilkakrotnie więcej. Do tego dochodzą przedziwne instytucje. Ktoś mi wytłumaczy, po co nam Polski Klub Wyścigów Konnych (tak, to nie żaden klub, tylko agencja państwowa – i to o najwyższych średnich zarobkach dochodzących do 10 tys. zł) albo Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, albo IPN? O lekcjach religii i Funduszu Kościelnym nawet nie wspomnę. Naprawdę nie ma lepszych sposobów na wydawanie pieniędzy?

Na koniec zostaje to, z czego rzeczywiście korzystamy: edukacja, służba zdrowia, telewizja publiczna, sądownictwo działają fatalnie. I brak pieniędzy, wysysanych przez różne czarne dziury, jest tu niewątpliwie jedną z przyczyn (choć niejedyną).

Dlatego płacenie podatków jest podwójnie frustrujące. Bo to, że podatki trzeba płacić, jest oczywiste (niemal) dla każdego. Jednak może to być przeżycie prawie bezbolesne, jeśli czujemy, że te pieniądze są wydawane dla wspólnego dobra. Póki co jednak u nas o takie poczucie trudno.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 17

Dodaj komentarz »
  1. Do bezsensownych wydatków dodalbym jeszcze potężne (jak na tak kraj) zbrojenia.
    Ale duzi chłopcy z sejmu i rządu muszą se czymś pobawić

  2. „Oczywiście obraz to niepełny, bo nie zawiera ani VAT, ani akcyzy, ani składek na ubezpieczenia społeczne. ”

    Przecież w PIT-cie wpisuje się zapłacone składki na ubezpieczenie społeczne, jak i zdrowotne.

  3. No proszę Szanowny Gospodarzu – czy jest za co chwalić tych, którzy sprawują w Polsce od ponad ćwierćwiecza ster władzy. ?
    Przestaje już wierzyć w ich nieudolność – posądzam ich o brak szczerych intencji, chęci działania w interesie ogółu polskiego społeczeństwa.
    Więcej to już nawet nie chce mi się pisać – to tak, jakby kopać się z koniem.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Niestety rządzący od ćwierćwiecza są naszym demokratycznym wyborem …

  6. MMK – Ty naprawdę wierzysz jeszcze w demokrację ???
    Niestety – zbyt wielu jest podatnych na wciskanie im byle g… co przy wsparciu obecnej ordynacji skrzętnie jest przez liderów partyjnych wykorzystywane.
    Ja może częściowo uwierzę, gdy będą wielomandatowe okręgi wyborcze z jedną , wspólną listą dla wszystkich kandydatów niezależnie z jakiej są partii i na ludzi będziemy MUSIELI głosować a nie na listę partyjną.

  7. Nie wiem dlaczego cisnienie tetniczne wzroslo u Dr Kasprowicza gdy przygladal sie on malym liczba w budzecie rezimu. Co by bylo gdyby Dr Kasprowicz spojarzal na te wieksze liczby ? Np, serwis dlugu publicznego kosztuje juz okolo 45 mld zl. To jden z najwyzszych wydatkow budzetu i by nie istnial gdyby nie-rzady ostatnich 25 lat balansowaly budzet.

    Dodatki do emerytur i rent 45-50 mld zl. W zdrowym panstwie emerytury i renty nie powinny wogole obciazac budzetu.
    Systemy ubezpieczeniowe i emerytalne powinny byc poza budzetem i samowystarczalne.

    Opieka zdrowia 76 mld zl. Co najmniej 1/3 tego mozna by uniknac po przez promocje zdrowego stylu zycia.

    Obrona 37 mld zl. Polowe mozna by zaoszczedzic porzucajac polityke wscieklego psa i paskudnie podlej swini wobe Rosji.

    Wszystkie wydatki budzetu wynosily w 2013 321 mld zl z czego 267 mld pochodzilo z podatkow. CiT 23 mld, PiT 41 mld. 42 mld pedofilski rezim dezertera Donka (w 2013) pozyczyl na konto polskich dzieci.

    Te wspomaganie emerytur i rent w szczegolnosci nie tylko podnosi cisnienie tetniczne ale nawet zabija. Ponadto ani rezim ani zadna z partii nie ma pojecia jak to naprawic, jak postawic zus i renty na wlasne nogi.

  8. axiom
    „Opieka zdrowia 76 mld zl. Co najmniej 1/3 tego mozna by uniknac po przez promocje zdrowego stylu zycia.”
    Pamiętasz Pana Sośnierza, pierwszego szefa Śląskiej Kasy Chorych ?
    Wprowadził dyskietki dla ubezpieczonych, sa na nich zapisane dane pacjenta i na tej podstawie przychodnia ustala czy pacjent jest ubezpieczony. Późnej miała znaleźć sie na dyskietce historia choroby, a nie było by dzisiaj żadnym problemem rozszerzyć oprogramowanie jako : recepta, skierowanie do specjalisty itd.
    Wszystko zniweczył rząd SLD tworząc NFZ zamiast kas chorych.
    Jakie oszczędności można by uzyskać likwidując papierki,

  9. axiom1
    24 kwietnia o godz. 15:24 38760
    Oczywiscie, co najmniej 1/3 funduszu zdrowia mozna by zaoszczedzic. Po przez poprawe zdrowia polakow. Wprowadzenie szczepionki przeciwko rusofobii poprawilo by stan psychiczny polakow po przez zmniejszenie poziomu szkodliwego dla zdrowia zaszczucia.

    Najwieksze zyski mozna by uzyskac banujac amerykanska bron masowego zatrucia. To jest „fast food” i „sof drink”. Oczywiscie amerykanski sojusznik bedzie sie sprzeciwial, beda bronic ‚prawa’ do zatruwania polakow ale przeciez zdrowie polakow wazniejsze. Az 80% chorob ma swe zrodla w zlym odzywianiu. A amerykanskie trucizny sa najgorsze. Nalezy przywrocic tradycyjna polska kuchnie, domowe obiady z obowiazkowa salatka. Brytania juz postepuje w tym kierunku. Fast food wyrzucono ze szkol i publicznych stolowek. To tylko pierwszy krok. Ale wazny. Bo amerykanski sojusznik nie bedzie mogl oskarzyc polskiego wasala ze wychodzi przed szereg.

    Nastepnie nalezy zbanowac papierosy i wysokoprocentowe alkochole. I oczywisce przeroznej masci tzw dopalacze to jest ludobojcze swinstwa i trucizny podrzucane na polski rynek przez zaprzyjaznione kraje zachodu.

    Rownie wazne sa cwiczenia. Kazdy dorosly polak powinien cwiczyc co najmniej trzy razy w tygodniu co najmniej przez 30-45 minut. Odbudowac zomowskie sciezki zdrowia i nawet placic polakom za wykonywanie cwiczen. Lepiej placic za cwiczenia niz za leczenie
    .
    Aha i jezcze jedno. Religie w szkolach zastapil bym obowiazkowym uprawianiem rugby. Rugby powinno byc religia, jak w Nowej Zealandii.

  10. kaesjot
    Niedawno zarzuciłeś mi, że kilka lat temu zwolniłem pracowników, bo za malo wydajnie pracowali.
    Z powodu nawału pracy, zatrudniłem na umowe na zlecenie kolegę (zatrudnionego na pełny etat w innej firmie) do pomocy przy lakierowaniu krzesel. jego praca polegala na wyszlifowaniu i odkurzenu polakierowanych podkładem wyrobów. Oczywiście pokazalem co i jak, dałem stosowne narzędzia. Praca prymitywna, za 15,-PLN netto/godz.
    Jakie było moje zdziwienie, jak lakierując drugi raz stwierdziłem, że są miejsca nie wyszlifowane, a krzesła bardzo niedokladnie odpylone.
    I jak myślisz, czy następnym razem poprosze Jego o pomoć ? czy może zastanowie sie, czy nie lepiej nadal samemu wszystko robić, a jakość jest moim priorytetem do niej przyzwyczailem klientów.

  11. Mnisterstwo Finansów chyba poprawilo szybkość przyjmowana w e-deklaracje.
    normalnie wysyłając VAT 7 w niedzielę, potwierdzenie otrzymywalem po godzinie, dzisiaj natychmiast, chociaż jest to kres szczytowania w PIT-owaniu

  12. Andrzej520 – zarzuty to ma prokurator wobec podejrzanego. Ani Ty podejrzany ani ja tym bardziej prokurator !
    A co do „papudroków” to , oczywiście masz rację. Jeśli jednak popyt na Twoje krzesła jest taki, że nie możesz mu sprostać, to trzeba jednak poszukać wsparcia i może trzeba wypróbować kilku, nim się trafi na właściwego.
    Nie znam szczegółów rozwiązań Sośnierza ale sam pomysł wg mnie był bardzo dobry. Niekoniecznie na karcie musiałaby być cała historia zdrowia pacjenta. Karta mogłaby być „kluczem” umożliwiającym dowolnemu lekarzowi, do którego zgłosiłby się pacjent dostęp do centralnej bazy z tymi danymi. Oczywiście tytanicznej pracy trzeba aby wprowadzić historie , zresztą skąd je brać, gdy ktoś się leczył w różnych przychodniach, u różnych lekarzy, często prywatnie Aktualne dane wprowadzano by na bieżąco a młodzi mieliby dane od narodzin. Oczywiście urzędnicy NFZ nie mieliby tyle władzy co teraz.
    Zawsze mnie wkurzało, gdy słyszało się , iż jakaś tam lecznica zaprzestała jakiś tam, specjalistycznych badań, bo ” wyczerpała zakontraktowany limit” i wyłączała drogie urządzenie.
    Dla mnie to szczyt głupoty. Im droższe, tym bardziej intensywnie winno pracować – najlepiej 24h/dobę i 7 dni w tygodniu.
    W drogich urządzeniach istotnym składnikiem kosztu jest amortyzacja i jest to koszt stały( a właściwie jeden z nich ) , niezależny od ilości pracy. Jeśli roczna amortyzacja takiego urządzenia wynosi 200 tys. zł to przy wykorzystaniu 5000 godz./rok ( prawie 3 zmiany ) koszt godzinowy pracy urządzenia będzie o 160 zł/godz. ( o 80% ) niższy, niż przy wykorzystaniu 1000 godz./rok. Mogłoby się okazać, że na dwukrotnie wyższą kwotę można przebadać 5-krotnie więcej pacjentów. Daje to znaczny wzrost szansy wcześniejszego wykrycia schorzenie a zatem skuteczniejszego i tańszego wyleczenia. To potrafi wyliczyć początkujący student ekonomiki produkcji a nie dociera do naszych decydentów ?

  13. Ciekawym skąd Autorowi wzięło się owe magiczne ‚4’ w poniższym zdaniu:
    „Ale to i tak wystarcza, by spoglądając z boku, podniosło się nieco ciśnienie tętnicze – zwłaszcza gdy cyfrę pomnoży się przez 4, by przybliżyć całkowite obciążenie podatkowe.”
    Jeżeli Autor pisze o podatkach to niech składki na ZUS nie uznaje za podatek bo nim nie jest. Chyba, że Autor ma na myśli coś innego, ale wtedy wypada napisać co takiego miało się na myśli a nie używać określenia „obciążenie podatkowe”.

  14. Gospodarka przeznie sie rozwija, rezim informuje. PKB rosnie !
    Ale PKB to nie sa pieniadze. Wzrost PKB o 3.75 % w scali roku wskazuje ze wplywy do budzetu moga sie zwiekszyc co najwyzej o 9 mld zl. W tym samym czasie pedofilski rezim lekarza pediatry obciazyl polskie dzieci dodatkowymi 47 mld zl dlugu publicznego. Dlug publiczny wzrosl o 5% i to sa rzeczywiste pieniadze. Polski PKB musialby wzrastac co roku o prawie 20% aby zbalansowac budzet. Pozatym darowizny z Uni i emigranci napedzaja okolo 25-30% polskiej gospodarki.

    Nie ma sie z czego cieszyc.

    Gdyby lakarz pediatra miala realistyczny plan, realistyczna strategie naprawy polskiej gospodarki i ja realizowala co powinno byc podstawa pracy rzadu, mozna by choc marzyc o lepszej przyszlosci. Ale niestety lekarz pediatra na studiach pediatrycznych nic o ekonomi, zarzadzaniu i planowaniu strategicznym nie miala. Ani na lekcjach religii. Ani nie ma doswiadczenia duzego binesu. Polska i polskie dzieci sa wiec skazane an kontynuacje aktow bestialskiego wyzysku, aktow ekonomicznej pedofili czym jest ekonomiczne niszczenie dzieci polskich zaciaganym na ich konto dlugiem publicznym.

  15. To wszystko bierze się z tego, że państwo, zaprzestając działalności gospodarczej, staje się pasożytem, żyjącym z cudzej pracy, pasożytem ściągającym ze swych obywateli środki na finansowanie swojej działalności. Stąd też praktycznie na całym tzw. Zachodzie, do którego Polska dziś, niestety, należy, obywatele są przez państwo terroryzowani: zmuszani nie tylko do płacenia podatków, ale także do składania zeznań podatkowych, czyli traktowani są oni tak jak podejrzani w śledztwie kryminalnym, którzy także muszą składać zeznania pod przymusem. Jedyne wyjście z tej, obłędnej przecież sytuacji, szantażowania obywateli przez państwo i zmuszania ich do składania rożnych danin i zeznań, to jest podjęcie przez państwo działalności gospodarczej, z której mogło by one finansować swą własną działalność, bez potrzeby uciekania się do opodatkowania swych własnych obywateli.

  16. Panie Gospodarzu
    Racja: po co nam ten Polski Klub Wyścigów Konnych (jako że, to nie jest żaden prywatny klub, a tylko agencja państwowa, i to o najwyższych średnich zarobkach dochodzących aż do 10 tys. zł) albo też Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, albo IPN, że o lekcjach religii i Funduszu Kościelnym nawet nie wspomnę. Ale także:
    1. Po co nam tak wielki Sejm z kilkuset posłami – nie wystarczyła by ich setka? Przydało by się też ograniczenie diet poselskich do wysokości minimalnego a przynajmniej średniego wynagrodzenia.
    2. Po co nam Senat – przecież Polska jest państwem unitarnym, a nie federacją, jak n.p. USA czy Niemcy. Przypominam, że w federacjach, to izba wyższa, czyli n.p. senat, reprezentuje interesy poszczególnych krajów czy też stanów wchodzących w skład owej federacji.
    3. Po co nam premier i prezydent – nie wystarczył by, na wzór USA czy też RPA tzw. executive president, czyli osoba łącząca w sobie funkcje prezydenta (głowy państwa) i prezesa rady ministrów?
    4. Po co nam aż tyle ministerstw, w tym zbędne przecież osobne ministerstwa administracji czy skarbu i po co tyle osób w nich zatrudnionych? Ministerstwo Skarbu można przecież połączyć z Ministerstwem Finansów, Ministerstwo Administracji połączyć z MSW, Ministerstwo Infrastruktury połączyć z Ministerstwem Gospodarki, a Ministerstwo Środowiska połączyć z MSW. Prokuratorię Generalną można zaś połączyć z Urzędem Rady Ministrów, a ten z Urzędem Prezydenckim (Kancelarią Prezydenta).
    5. Jaki sens ma finansowanie kościoła oraz prywatnych szkół i uczelni typu KULu przez państwo etc – niech te instytucje utrzymują się ze składek swych członków czy też opłat ich klientów (uczniów czy studentów).
    6. Po co nam też GUS, z jego ogromną a niewydolną biurokratyczną machiną? Nie wystarczył by na jego miejscu ogólnokrajowy naukowy instytut statystyczny, oparty na kadrach SGH i UW (na wzór przedwojennego IGS), używający nowoczesnych metod statystyki matematycznej do szacowania PKB, inflacji, bezrobocia etc, zamiast zbierania danych ze wszystkich przedsiębiorstw – danych, których jakość jest przecież mocno wątpliwa?
    7. Po co nam ten cały, operetkowy wręcz samorząd terytorialny, po co nam te, jakże kosztowne, a mało użyteczne sejmiki wojewódzkie etc? Wystarczy przecież zostawić tylko rady miejskie i gminne, z bardzo ograniczoną ilością radnych, pracujących w 100% społecznie.
    8. Po co nam też aż tyle ambasad, szczególnie w tzw. III świecie i w Europie (UE) – ich ilość i kadrę można by przecież ograniczyć na rzecz znacznie tańszych konsulatów, jakże często dziś potrzebnych Polakom za granicą.
    9. Po co nam też ZUS i KRUS – przecież administrację emerytur i rent można przekazać Urzędom Skarbowym.
    Proponuję także, dla uzdrowienia finansów publicznych:
    1. Likwidację VATu, co obniży ceny a więc zwiększy popyt a tym samym produkcję i zatrudnienie a więc także wpływu do budżetu z podatków ściąganych od firm i pracowników.
    2. Proponuję także stopniowe zniesienie opodatkowania dochodów z pracy, na rzecz opodatkowania dochodów z tytułu posiadania kapitału, posiadania nieproduktywnego majątku i zysków ze spekulacji finansowych, co zwiększy dochody ludzi pracy a tym samym zwiększy popyt a tym samym produkcję i zatrudnienie.
    3. Konstytucyjne ograniczenie wydatków na zbrojenia do 1% PKB, jako że i tak nie mamy szans wydawać na zbrojenia więcej niż Rosja czy Niemcy.
    Powyższe pozwoliło by, mim zdaniem, na likwidację deficytu budżetu a więc tym samym na uzdrowienie finansów państwa.

  17. A czymże jest składka ZUS jak nie podatkiem? Pan wierzy, że od składek zależy Pana emerytura w jakikolwiek wymierny sposób?

  18. Z punktami 1-9 się w zasadzie zgadzam.
    Z druga listą większy problem.
    1. VAT to główne wpływy do budżetu. I jego skasowanie nie zostałoby zrekompensowane przez podatki dochodowe. już nie wspominając o tym, że UE nie pozwoli. Już prędzej bym skasował PIT i CIT
    2. Podatki majątkowe mogłyby być podniesione. Ale znowu skala zbyt mała i w wielu przypadkach problematyczna. CO z wszystkimi emerytami mieszkającymi w Warszawie. Ich emerytur by nie starczyło by opłacić podatek od ich nieruchomości. I co to jest nieproduktywny majątek?
    3. Konstytucja chyba do teog nie potrzebna. Zresztą teraz tez nie wydajemy wiele więcej.

css.php