Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

1.12.2014
poniedziałek

Prawda, kłamstwa i statystyka

1 grudnia 2014, poniedziałek,

Wpadka PKW jest sprawą mocno wałkowaną. Jak widać, sędziowie mistrzami organizacji nie są. Trudno się dziwić, patrząc na to, ile trwają sprawy sądowe (patrz choćby ranking Doing Business w kwestii odzyskiwania należności).

Obie sprawy są emanacją tego samego problemu – indolencji organizacyjnej, o czym pisałem już wcześniej. Jednak przejście od słusznego twierdzenia o kiepskiej kondycji jednego z naszych organów państwowych (dziwnym trafem utożsamianego przez opozycję z rządem – choć akurat to niedomaganie ma z nim niewiele wspólnego) do oskarżenia o sfałszowanie wyborów droga daleka.

Zwłaszcza że PiS szumnie zapowiadający bardzo pilne przyglądanie się procesowi wyborczemu nie jest w stanie wskazać uchybień w procesie na szeroką skalę. No to albo mężowie zaufania PiS dają się oszukiwać jak dzieci – co niezbyt dobrze świadczy o kadrach tej partii – albo po prostu takich nieprawidłowości na dużą skalę nie odnotowano.

Oskarżenia o fałszerstwo bazują zatem na poszlakach statystycznych. Słabych.

Najważniejszą podnoszoną kwestią jest tu rozbieżność pomiędzy sondażami a końcowymi wynikami. Przyjrzyjmy się mu z punktu widzenia statystyki.

Po pierwsze, rozbieżność mamy tu nie między sondażami, a tylko jednym sondażem. Jakikolwiek błąd metodologiczny w przeprowadzonym sondażu musiał prowadzić do rozbieżności – a o taki błąd nie jest trudno. Zresztą szaleństwem jest twierdzenie, że sondaż bazujący na próbce (i to niedoskonałej, bo nie próbce kart do głosowania, a deklaracji ludzi wychodzących z lokalu – co niesie inne problemy) jest bardziej wiarygodny niż zliczenie głosów.

W takiej sytuacji zawsze szuka się błędów w sondażu, a nie w przeliczeniu głosów. Tego typu poszlaka mogłaby zawierać jakąkolwiek (choć i tak słabą) wartość dowodową, gdybyśmy mieli pięć sondaży, przeprowadzonych niezależnie i niezwykle ze sobą zgodnych. Opieranie się na jednym to nieporozumienie.

Zwłaszcza że sprawa jest skomplikowana i o pomyłkę nietrudno. A do pomyłek, choć nie wprost, IPSOS się właściwie przyznaje. Analityk IPSOS stwierdza, że jest zaskoczony rozbieżnościami, bo zastosowano metodę taką jak przy wyborach parlamentarnych – która wtedy świetnie się sprawdziła i uzyskano świetne odwzorowanie całej Polski. No tak, tylko że wybory parlamentarne to zupełnie inna historia niż wybory samorządowe.

Posłużmy się przykładem. Ile osób należy odpytać, by uzyskać prognozę o średnim błędzie 3 proc. do parlamentu? Około 1067. A ile osób należy odpytać, by uzyskać podobną prognozę do sejmiku wojewódzkiego? I tu zaskoczenie – 1067. Zatem by zrobić sensowny sondaż do wyborów samorządowych na poziomie sejmików, trzeba odpytać szesnaście razy więcej osób! A i to nie wszystko. Nie można odpytywać po prostu więcej ludzi, tylko należy odpytywać także w różnych miejscach. Nie wystarczy po prostu zapytać więcej osób. Trzeba zapytać ich w większej liczbie miejsc. Nie wystarczy odtworzyć w próbce Polskę – trzeba odtworzyć każde województwo – uwzględniając jego specyfikę (godziny głosowania, frekwencję).

To wszystko trzeba zrobić, by sondaż był sensowny, a – co jeszcze trudniejsze – trzeba przekonać zlecających, że za sondaż należy zapłacić 16-20 razy więcej. To ostatnie to zadanie nie do wykonania – szczególnie w warunkach, kiedy wszystkie poważne media w ramach oszczędności zrzuciły się na jeden sondaż, zamiast kupować swoje własne – jak się okazało, ze szkodą dla demokracji.

No ale to tylko początek kłopotów. Tradycyjnie liczba nieważnych głosów w wyborach samorządowych przekraczała 10 proc. W ostatniej odsłonie jest rekordowa, ale nie porażająca na tle przeszłych danych. To też może mieć zasadniczy wpływ na wynik sondaży i musi zostać uwzględnione. Aplikowanie metodologii z wyborów parlamentarnych, gdzie odsetek głosów nieważnych jest kilkukrotnie niższy, to znowu duża pomyłka.

Wyraźnie zatem próba odpierania argumentu o fałszerstwie na rozbieżności wyników i sondażu to albo wyraz braku kompetencji, albo złej woli. Co nie zmienia faktu, że konieczne jest przeprowadzenie analizy głosów nieważnych. Jeżeli gro z nich to głosy, gdzie nie zaznaczono żadnego kandydata, to argument o fałszerstwie bazująca na wysokim odsetku głosów nieważnych też weźmie w łeb. Krzyżyk bardzo trudno z kartki wywabić, zaś dosypanie pustych głosów do urn nie zmieniłoby wyników.

Takiego rozwiązania się zresztą spodziewam, jako że w poprzednich wyborach taki powód nieważności głosów dominował w przytłaczającej większości przypadków. Na tę analizę przyjdzie jednak nam jeszcze chwilę poczekać. Tymczasem warto wysłać do lamusa domorosłych statystyków.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 120

Dodaj komentarz »
  1. Odpowiednio spreparowanymi statystykami można wszystko udowodnić, tak samo jak cytatami z odpowiednio spreparowanej Biblii.

  2. Wielce Szanowny Panie Doktorze
    Jak to się mówi, przyganiał kocioł gankowi, a tymczasem to Pan tu wyśmiewa i wysyła do lamusa domorosłych statystyków (domyślam się że z PiSu), pisze takie ewidentne bzdury, że aby uzyskać prognozę o średnim błędzie 3% w wyborach do parlamentu (rozumiem, że chodzi tu o Sejm RP) to należy „odpytać” tylko około 1067 osób, ale nie mówi Pan tu wyraźnie o tym, że musi to być próbka nie tylko że losowa, ale także reprezentacyjna, czyli że w tej próbce musi być z grubsza taka sama struktura oddanych głosów, jak w całej populacji wyborów, co jest oczywiście praktycznie niemożliwe w aż tak małej próbce. Przypominam też, że prof. G.H. Gallup zrobił majątek odkrywając to, o czym ja tu piszę i dla tego przewidział on bezbłędnie wyniki wyborów prezydenckich w USA w roku 1936, niemniej na podstawie próbki liczącej nie około tysiąca, a aż ok. 50 tysięcy głosów, próbki opartej o jego technikę doboru grupy reprezentatywnej (wybór takich osób, które reprezentują w miarę dokładnie cechy danego społeczeństwa i to w takich samych proporcjach, w jakich występują w całej populacji), techniki wywiadu i formułowania pytań. Nie pisze Pan też nic o założeniach rachunku, który daje w wyniku tak małą wielkość próbki. Jak na doktora to nie powalił mnie Pan z nóg…

  3. Cóż ze statystyką bywa różnie – prezes zarabia 100tyś, sprzątaczka 1,tyś, sprzedawca 2tyś, inżynier 3tyś czyli statystyczne zarobki w firmie wynoszą ile? 26,6tyś. Czyli, rzeczywiście koszta pracy są rujnujące.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dyskusja na tezami PiSsu uwłacza inteligencji – są to kabałki tak okrutnie absurdalne, że dopiero roztrząsanie ich nadaje im znamiona sensowności.
    Jak Pan słusznie zauważył Prezes żeruje na ogólnospołecznym braku wiedzy na temat funkcjonowania i struktur władzy. Formalnym, rzecz jasna bo jest tajemnicą poliszynela, że władza sądownicza jest sterowalna szczególnie na poziomie lokalnym, gdzie świetnie się ,,rozumie” z przedstawicielami lokalnej elitki.
    Dla Prezesa negowanie wyników wyborów to nie pierwszyzna – zwykle wynik był dziełem manipulacji, działania ,,Układu”. Tym razem ewidentne nieudacznictwo PKW okazało się wodą na jego młyn więc nie byłby sobą gdyby sie tym nie pożywił, szczególnie, że uprawomocnia to jego poprzednie tezy o ,,fałszowaniu”. On po prostu ma świetny program, który Naród by wybrał ale Mu nie pozwalają – układ, fałszerstwa wyborcze. Ot i wyjaśnienie tajemnicy.
    Ps. gdy będą budować pomnik jego bratu należy tak go konstruować by w razie co można było dostawić Prezesa na cokół

  6. Przede wszystkim nie chodzi o całe wybory tylko o tę część do sejmików wojewódzkich i o kombinację z książeczką. Na tym poziomie założenie o podobieństwie do wyborów centralnych jest rozsądne. Proszę więc nie mącić. Zadziwiające jest, że partia, która na poziomie centralnym ma 9% o jeden poziom niżej ma aż 18%. Ale jakoś nie zauważyłem żadnych analiz statystycznych choćby czy takie różnice są istotne. I czy wyskoki w niektórych okręgach są statystycznie istotne. A na poziomie publicystyki wszyscy mają rację. Nawet ja, kiedy słyszę, że rano wchodzi ktoś do lokalu, pobiera kartę i nie oddaje. A potem cały dzień można pobrać wypełnioną kartę i sprzedać pustą przed lokalem.
    Druga możliwość to dodawanie krzyżyka. Tymczasem nieznani sprawcy zmienili ordynację w 2010 i dzisiaj nie wolno zbadać nawet, czy ten drugi krzyżyk był robiony innym długopisem. A o tym, że kandydat, na którego niektórzy oddali głos, otrzymał 0 głosów, to była mowa nawet w telewizji. No i w Płońsku nieważnych głosów było 80%. Wyjątkowo głupi?
    To może zamiast obrażać i wyzywać wyborców od idiotów i elektoratu lepiej by chyba było odpowiedzieć poważnie na ich zastrzeżenia i wątpliwości. Ale na to się jeszcze nikt nie zdobył.

  7. Glownym problemem z wyborami w Polsce jest to ze nie sa demokratyczne i sa nie uczciwe. Ponadto nie ma zadnych wymogow kwalifikacyjnych na stanowiska publiczne. Kazdy peis i kot moze byc nawet premierem i prezydentem. To robi z wyborow farse. Z tych powodow pnad 50% wyborcow nie bierze udzialu. Ja tez nigdy nie glosowalem i nie mam zamiaru byc ponizany w tak ohydnej farsie.

    Wybory nie sa demokratyczne bo zamiast wyborcow wybieraja partyjni dyktatorzy. Nie sa uczciwe bo partie sejmowe dostaja kase z budzetu a inni musza finansowac sie sami. A brak wymogu kwalifikacyjnego jest aktem szlaneczego niechlujstwa. Brakiem doroslosci, swiadomosci i odpowiedzialnosci.

    W sprawie statystyk prawda jest taka. Polacy nie maja pojecia o statystyce. Wlacznie z dziennikarstwem, ogolnie mediami i tzw ynteligencja. Nawet znany absolwent Szkoly Wyzszej Planowania i Statystyki pokazal na tym blogu ze nie zna statystyki. Mylil srednia mean ze srednia arytmetyczna co bylo haniebna kompromitacja. Proletariat ne ma o statystyce absolutnie zadnego pojecia.
    Co gorsze gdy statystyki sa oglaszane fachowcy statystycy nie podpieraja wynikow swych badan defincjami ani zalozeniami ktore zostaly uzyte. Stad sie bierze wolna interpretacja i glownie przez osoby ktore nie maja o statystyce pojecia.

  8. Axiom
    Co to jest ta „średnia mean”? MASŁO MAŚLANE…

  9. „No i w Płońsku nieważnych głosów było 80%. Wyjątkowo głupi?”
    Proszę nie razić większą głupota niż rzekoma wyborców Płońska i przeczytać uważnie czego tam było 80%.

    Jeden z kandytatów sobie wydumał ze każdy głos nieważny to na niego i mu wyszło że to aż 80% „jego” głosów.

  10. Z całym szacunkiem, Panie Tomaszu, ale nie wie Pan, o czym Pan pisze.

    Exit polls robi się na całym świecie od lat. Obejmują kilkadziesiąt razy więcej respondentów. I wcale nie są wiele droższe od normalnych sondaży (o ile w ogóle). Dlaczego?

    Bo największym problemem w typowych sondażach jest dotarcie do respondenta. Drugim, równie dużym, jest odfiltrowanie tych ankietowanych, którzy do wyborów nie pójdą.

    W exit polls oba te problemy znikają! Zamiast jeździć po Polsce i szukać respondentów ankieterzy stoja sobie pod wytypowanymi lokalami wyborczymi i odpytują co dziesiątą wychodzącą z nich osobę. Ankieta zabiera minutę do dwóch (normalne, tzw. omnibusy, bo nie tylko o politykę sie w nich pyta, moga trwać i ponad godzinę – nie ma dziwne, że ludzie odmawiają udziału), jest anonimowa, więc praktycznie nie zdarzają się odmowy (w normalnych sondażach odmowy rozmowy z ankieterem sięgają 80-90% w dużych miastach – na wsiach jest łatwiej).

    Wiarygodność bierze się też stąd, że nie pyta się o zamiar głosowania. Ankietowany nie musi się zastanawić, rozważać, analizować. Nie, pytanie jest prościutkie: na kogo Pan/Pani zagłosował/a przed dwiema minutami. Wiarygodność takiego sondażu jest O WIELE większa, niż zwyczajnych, przedwyborczych. W USA na podstawie cząstkowych exit polls (i zaawansowanych modeli statystycznych) sieci telewizyjne ogłaszają wyniki wyborów czasem i w minutę po zamknięciu lokali wyborczych. Mylą się bardzo, bardzo rzadko.

    Exit polls to „golden standard” wszelkich sondaży. Praktycznie nie zdarzają się odstępstwa tej wielkości, co w przypadku tegorocznych wyborów do sejmików. To ewenement na skalę światową.

    Zostawiając exit polls na boku: ciekawostką, którą trudno będzie wyjasnić zwolennikom hipotezy o uczciwości wyborów może być korelacja między wzrostem liczby głosów nieważnych (2014 względem 2010), a zmianą wyników wyborczych poszczególnych partyj. Na razie policzono ją tylko dla całych województw, co nie jest bardzo miarodajne – ważniejsze będą wyniki bardziej ziarniste, rozbite na poszczególne okręgi wyborcze. Niemniej korelacja wzrost wyników PSL i wzrostu odsetka głosów nieważnych jest w okolicy 0,85. Jeśli potwierdzi się to w wynikach z poszczególnych obwodów wyborczych, to jestem bardzo ciekaw, jak ten efekt da się wyjaśnić trzymając sie paradygmatu uczciwych wyborów 🙂

  11. @TRad: ” Niemniej korelacja wzrost wyników PSL i wzrostu odsetka głosów nieważnych jest w okolicy 0,85.”

    Proponuje uwazac z korelacja. Bo jest na przyklad wysoka korelacja miedzy wusokoscia lotu jaskolek a nadchodzacycm deszczem. Czy cos z tego wynika?

  12. @axiom1: „Mylil srednia mean ze srednia arytmetyczna co bylo haniebna kompromitacja”

    A co to jest „srednia mean”? I czym sie rozni od „sredniej arytmetycznej”?

  13. @TradL :to jestem bardzo ciekaw, jak ten efekt da się wyjaśnić trzymając sie paradygmatu uczciwych wyborów :)”

    Pomyslec proponuje. Niekumaci I durni zwolennicy partii X nei potrafia postawic krzyzyka. Wiec partia X ma duzo neiwaznych glosow I idzie w dol. Automatycznie, partia Y majaca zwolennikow kumatych, idzie w gore. Bez zadnego wysilku z ich strony

  14. @TRadL :. W USA na podstawie cząstkowych exit polls (i zaawansowanych modeli statystycznych) sieci telewizyjne ogłaszają wyniki wyborów czasem i w minutę po zamknięciu lokali wyborczych. Mylą się bardzo, bardzo rzadko.”

    No wlasnie. A jakie to „zaawansowane modele statystyczne” mamy w Polsce?

  15. @slawczan: „Cóż ze statystyką bywa różnie – prezes zarabia 100tyś, sprzątaczka 1,tyś, sprzedawca 2tyś, inżynier 3tyś czyli statystyczne zarobki w firmie wynoszą ile? 26,6tyś. Czyli, rzeczywiście koszta pracy są rujnujące.”

    Ale mediana mowi ze zarobki srednie sa 2.5 tysiaca. Tyle ze mediana dla wiekszosci tp „matematyka wyzsza”

  16. A.L.
    1 grudnia o godz. 15:54
    Srednia arytmetyczna, suma wszystkich obserwacji podzielona przez ilosc obserwacji.
    Mean, najczesciej spotykana obserwacja.

  17. @TRad: „ankieterzy stoja sobie pod wytypowanymi lokalami wyborczymi ”

    A jak je typuja? Czy przypadkiem zasada „odpowiedni licznej proby REPREZENTATYWNEJ” tu nie obowiazuje?

  18. @axiom1: „Mean, najczesciej spotykana obserwacja”

    To sie nazywa po polsku „dominanta” o czym @badnick pisal jakis czas temu. Prosze nei zapominac ze istnieje tez cos takiego jak „mediana”

    „Mean” to po angieksjy „srednia”. Bez precyzowania o jaka srednai chodzi. Jej znaczenei zalezy od kontekstu

  19. Trad
    1. Problem z tzw. exit polls jest taki, że nie ma możliwości weryfikacji tego, czy respondenci mówią prawdę, np. głosowali oni na PiS, ale wstydzą się tego, a więc mówią ankieterom, że głosowali na PO, albo też nieświadomie oddali oni głos nieważny, a w tym exit poll wyjdzie, że był to ważny głos na konkretną osobę bądź też partię. W Australii wstydzono się n.p. niedawno głosować na panią Hanson a w Polsce na Leppera (Samoobronę).
    2. Odpytywanie co dziesiątej osoby nie jest wyborem losowym, a tylko systematycznym, a więc obciążonym z góry błędem! To jest elementarna statystyka na poziomie I semestru! WSTYYD!
    3. Podobnie z korelacją, która przecież nie oznacza automatycznie związku przyczynowo-skutkowego, a o czym uświadomił cię już A.L.!
    A.L.
    1. Dla takiej małej próbki nie ma dominanty, a więc generalnie nie ma większego dla niej sensu nawet i mediana!
    2. Musieli by przepytać sporą część wychodzących i wybierać ich albo losowo, albo też warstwowo, np. jeśli wśród głosujących jest 10% meneli, 20% moherów, 30% rozwodników oraz 40% analfabetów, to w wybranej próbce też powinno być 10% meneli, 20% moherów, 30% rozwodników oraz 40% analfabetów. 😉
    Axiom
    Mylisz modę (dominantę), czyli wartość najczęściej występującą w próbie ze średnią arytmetyczną!
    Wikipedia: Dominanta (wartość modalna, moda, wartość najczęstsza) to jedna z miar tendencji centralnej, statystyka dla zmiennych o rozkładzie dyskretnym, wskazująca na wartość o największym prawdopodobieństwie wystąpienia, lub wartość najczęściej występująca w próbie. Dla zmiennej losowej o rozkładzie ciągłym jest to wartość, dla której funkcja gęstości prawdopodobieństwa ma wartość największą.

  20. @AL
    Dla dystrybucji standard istnieja; mean, median & mode. Plus standard deviation. Median i mode bardzo rzadko sa cytowane. A mean powinna byc zawsze podawana razem ze standard deviation. Tego media nigdy nie publikuja. Prznajmniej ja nie widzialem. Czytelnik natomiast nie potrafi interpretowac podawanych statystyk. Wine ponosza rowniez fachowcy bo nie zamieszczaja definicji ani referencji.
    Np publikacja typu ‚srednia pensja wynosi 3840 zl brutto’ natychmiast otwiera droge do spekulacji bo o jaka srednia tu chodzi.

    Podobnie jest z sodazami. Sodaze to nie wiecej niz wskazowka. W zaden sposob nie mozna tego precyzyjnie interpretowac. Po ogloszeniu wynikow sondazy nikt nie czyta drobnego druku ze blad wynosi +/- tyle procent co rowniez jest statystycznym oszacowaniem. A blad jest zawsze.

    Ponadto osoby biorace udzial w sondazu moga byc nie reprezentatywne. Ale sa anonimowe i moga klamac. Bo nic im za to nie grozi.

    W UsA lata temu zrobiono eksperyment czytalem. Przed wejsciem do wielkiego suprmarketu pytano przypadkowych klientow czy popieraja ochrone srodowiska. Kazdy powiedzial ze popiera ochrone srodowiska. Nastepnie pytano czy wesprze ochorne srodowiska kupujac oznaczone produkty ktore wyprodukowano nie niszczac srodowiska. Produkty te byly 5% drozsze od tradycyjnych. Znowu niemal ze wszyscy stwierdzili ze nie ma sprawy. Dla ochrony srodowiska warto placic 5% wiecej. Po czym ukryte kamery sledzily te osoby w sklepie. Tylko 15% dotrzymalo obietnicy. Reszta kupowala alternatywne tansze produkty.

    W polskiej perspektywie statystycy winni sa za nie branie pod uwage natury polakow. Przeciez klamstwo jest fundamentem na ktorym Polska stoii. Na klamstwie wszsytko sie opiera. Klamstwo jest nalogiem. Bo mozna sie wyspowiadac (klamiac) dac lapowke i dostac rozgzeszenie. I znowu klamac.

    Wobec prwyzszego do sondazy nie nalezy przywiaywac zadnej wagi.

    PS moze i kagan uzyl slowa dominanta ale jednoczenie stwierdzil ze mean jest srednia arytmetyczna. On wyszukuje, kopijuje i zamieszcza na blogu nie rozumiejac ani znaczenia ani kntekstu.

  21. @axion1: „PS moze i kagan uzyl slowa dominanta ale jednoczenie stwierdzil ze mean jest srednia arytmetyczna”

    I mial racje. „mean” nie ozancza na ogol nic jezeli sie tego nei uscisli, ale domyslnie uwaza sie ze „mean” to srednaoa arytmetyczna.

    Proponuje abys odpuscil sobie terminy angielskie I poslugiwal sie polskimi.

  22. Poruszona przez autora sprawa urzędniczej indolencji w związku z ostatnimi wyborami jest oczywista. Podobnie sondaże. Pamiętam, jak we wczesnej młodości pracowałem w ogromnym zakładzie gdzie kradli wszyscy. Niektórzy twierdzili, że jeśli nie wyniosą choćby garści nakrętek, czy półprzewodników, to uważają dzień za stracony. Kierownictwo nie bawiło się w detaliczne wynoszenie w kieszeniach, ale wywoziło zakładowe dobra ciężarówkami. Osobiście znałem pewnego sąsiada, który całą stolarkę jednorodzinnego domku wykonał w państwowym zakładzie i wywiózł do budowanego domu. Jako młodego naiwniaka dziwiło mnie tylko jedno: żadne remanenty nie wykazały niedoboru pomimo poważnych strat. Gdy byłem nieco starszy i sam sporządzałem remanenty i sprawozdanie, również dopasowywałem wszystko w nich do oczekiwanych liczb nie ujawniając realnej rzeczywistości. Wtedy już zmądrzałem i zdawałem sobie sprawę, że wszelka sprawozdawczość, sondaże itp. nie ma w Polsce nic wspólnego z rzeczywistością, bo wszelkie sprawozdania dopasowywane są do oczekiwań zwierzchników. A więc sondaże wyborcze i liczenie głosów mogą nie mieć nic wspólnego z rzeczywistością, ale mogą też być prawdziwe. Choćby przez zwykłą, ludzką omyłkę.

  23. A.L.

    Tak, wynika. Jest związek między wysokością lotu jaskółki i wilgotnością powietrza. Da się to uzasadnić.

    I, jak napisałem, jeżeli wstępne obserwacje się potwierdzą, to z uśmiechem na ustach będę czekał na próbę uzasadnienia zaobserwowanej korelacji.

    Aha, dla jasności: hipotezą „dopisywali krzyżyki na głosach PiSu” się tego nie uzasadni.

  24. 2. Odpytywanie co dziesiątej osoby nie jest wyborem losowym, a tylko systematycznym, a więc obciążonym z góry błędem! To jest elementarna statystyka na poziomie I semestru! WSTYYD!
    ================================

    Przemyśl to raz jeszcze. Zastanów się nad konstrukcją populacji. Nad tym, jak uszeregowani są ludzie wychodzący z lokalów wyborczych. Już?

    O korelacji juz napisałem – nie świadczy o związku skutkowo-przyczynowym. Ale świadczy o ZWIĄZKU. To ja czekam na próbę jej wyjaśnienia, o ile zostanie potwierdzona.

    Argumentacją, że akurat elektorat PiSu jest zarąbiście głupi, a PSLu nadprzeciętnie inteligentny (bo inne partie na misvotes skorzystały, jeśli w ogóle, to dużo mniej niż PSL), zajmować się nie będę, bo to nie jest miejsce na kabaret.

  25. axiom1

    Nie mówimy o sondażach. Mówimy o badania post factum. Nie o badanie zamiarów, a o opis przeszłości.

  26. 1. Problem z tzw. exit polls jest taki, że nie ma możliwości weryfikacji tego, czy respondenci mówią prawdę, np. głosowali oni na PiS, ale wstydzą się tego, a więc mówią ankieterom, że głosowali na PO, albo też nieświadomie oddali oni głos nieważny, a w tym exit poll wyjdzie, że był to ważny głos na konkretną osobę bądź też partię. W Australii wstydzono się n.p. niedawno głosować na panią Hanson a w Polsce na Leppera (Samoobronę).
    ===========================

    To teraz wyjaśnij, dlaczego wstydzą się właśnie PSL, i dlaczego zjawisko to nie występowało przy uniowyborach, nie występowało przy parlamentarnych, nie występowało przy porzednich samorządowych, nie występowało wcześniej – a teraz nagle wystapiło i to masowo.

    Poczekaj, bo muszę wziąć kubełek popcornu, a potem sobie siądę i pooglądam, jak się będziesz wić 🙂

  27. Kissa
    1 grudnia o godz. 18:09
    „Dobry” magazynier nie wydaje tyle materiału ile ma wydać lecz tyle, by zostało mu , ile zostać powinno.

  28. @kaesjot. Tu chodzi o prawdę w sprawozdawczości, a nie o stan magazynu w naturze.

  29. A.L.
    Dyskusja z axiomem nie ma sensu. On będzie twierdzić, że średnia nie jest średnią i że „del sol” to jest to sameo co „desal”. On po prostu wie wszystko lepiej i już!
    Kissa
    Nie masz pojęcia, jak na tzw. Zachodzie okradają banki ich menedżerowie, a straty wynikłe z tego powodu zrzucane są albo na klientów banku, ale też na całe narody.
    Trad
    1. To ty pomyśl, czy aby na pewno ludzie wychodzą z lokali wyborczych w całkowicie losowej kolejności, czy też jest możliwe, że rządzi tym jakiś algorytm, którego jeszcze nie znamy? Stąd też jedynie prawidłową strategią jest losowe dobieranie ankietowanych przy pomocy tablic lub generatorów liczb losowych.
    2. Istnieje bardzo duża i pozytywna korelacja pomiędzy wielkością sprzedaży pralek a wielkością sprzedaży lodówek, ale nie ma związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy wielkością sprzedaży pralek a wielkością sprzedaży lodówek, a ta rzekoma korelacja (spurious correlation) pomiędzy wielkością sprzedaży pralek a wielkością sprzedaży lodówek wynika tylko z tego, że obie te zmienne są uzależnione głównie od poziomu dochodów ludności. Stąd też nie wystarczy znać formułek, jeśli chce się być dobrym statystykiem.
    3. Mogli się wstydzić PSL, widzianej jako partia „wsiowa”, a poprzednio nikt na to uwagi nie zwrócił, gdyż nie było wtedy aż takich cudów nad urną. I co teraz powiesz?

  30. Kissa – rozumiem.
    To tak, jak z tym konkursem na stanowisko głównego księgowego.
    Pytanie konkursowe brzmiało : ile jest 2 x 2 = ?
    Wygrał ten, którego odpowiedź brzmiała : a ile sobie Panowie życzą ?

  31. A może powrócić do odwiecznych sond i wyborów przy pomocy zwierząt? Amerykański świstak trafnie prognozuje nadejście wiosny, rybki w akwarium, czy koza przewiduje wygraną w meczach piłkarskich, a wysokość lotu jaskółek prognozuje opady lub ich brak. Można przecież ustawić portrety kandydatów i obserwować kogo pierwszego trąci nosem, czy ryjem wróżąca świnka, czy inny świstak. Dobrze byłoby też wybierać kandydatów wróżąc z ich genitaliów, bo trudno byłoby wyciągać im wątrobę do wróżb. Każdy wyborca posiadałby w domu kopię broszurki wyjaśniającej tajemnicę takiego sposobu wróżenia (jestem gotów taką literaturę przekazać PKW), a kandydaci przed wyborami prezentowaliby w telewizji swoje genitalia. Miałoby to tę wyższość nad przedwyborczymi obiecankami kandydatów, że pokazywałoby nagą prawdę o nich.

  32. @kaesjot. Ale w Opus Dei taki księgowy nie ma czego szukać. W Opus Dei najlepszym jest ten, który sam odgaduje życzenia zwierzchnika i wykonuje je zdejmując tym samym odpowiedzialność ze zwierzchnika. Jeśli przedsięwzięcie się uda, zwierzchnik jest podziwiany za dobre wychowanie adepta. A jeśli się nie uda, to zwierzchnik wypiera się wszystkiego zgodnie z prawdą.

  33. @badnick: Słyszałem o aferach z zachodnimi bankierami, którzy dali się złapać jak złodzieje-amatorzy i skazano ich na długoletnie więzienie. W Polsce koledzy-sędziowie uniewinniają naszych złodziei-amatorów.

  34. @badnick

    Oczywiście, że związek między sprzedażą lodówek i pralaek jest łatwo wytlumaczalny. Jak się sprężysz, to go wymyślisz.

    A uzasadnienia dla wyników wyborczych, tak żeby uwzględnić i rozjazd z exit polls (pierwszy w historii), i zaobserwowane korelacje – skichasz się, ale pozostając w swoim paradygmacie (że wszystko było fair i cacy), nie dasz rady.

    Tak jak w Rosji – tam też że fałszują udowodniono bez wskazywania palcem, wystarczyła analiza statystyczna wyników.

  35. TRad: „Oczywiście, że związek między sprzedażą lodówek i pralaek jest łatwo wytlumaczalny. Jak się sprężysz, to go wymyślisz.”

    Proponuje popatzrec na nastepujaca strone

    http://www.tylervigen.com/

    Pokazuja tam takie ciekawe korelacje jak

    Per capita consumption of cheese (US)
    correlates with
    Number of people who died by becoming tangled in their bedsheets

    Divorce rate in Maine
    correlates with
    Per capita consumption of margarine (US)

    Na wykladzie Statystyka 101 uczy sie studentow o niebezpeiczenstwach korelacji

  36. Jasne, związek między nieoczekiwanie i bezprecedensowo rosnącym odsetkiem głosów nieważnych i nieoczekiwanym i bezprecedensowym wzrostem poparcia dla PSL to zjawisko tej samej klasy co związek między spożyciem sera i śmiercią wskutek zaplątania w pościel. Yeah, right.

  37. @TRad: „Jasne, związek między nieoczekiwanie i bezprecedensowo rosnącym odsetkiem głosów nieważnych i nieoczekiwanym i bezprecedensowym wzrostem poparcia dla PSL to zjawisko tej samej klasy co związek między spożyciem sera i śmiercią wskutek zaplątania w pościel. Yeah, right.”

    Dopoki ktos nie UDOWODNI ze jest inaczej, to bedzie wkasnie „yeah, right”. I „yeah, right” to akurat moc argumentow zwolennikow oszustw. Takiej samej jakosci naukowej jak pekajace parowki I zgniatane puszki. „yeah, right”, panowie.

  38. Argumenty zwolennikow oszustw przypominaja mi „dowod” na istnienie krasnoludkow.

    „Karsnoludki istnieja, z cala pewnoscia”. „A skad Pan wie?” „No bo przeciez ktos szcza do mleka”

  39. Trad
    1. Rozumiem, że jedzenie po wyjęciu z lodówki wymaga na ogół przeprania w pralce. 😉
    2. Nie dopuszczasz przypadkiem myśli, że „ktuś cuś” tu schrzanił i to zapewne celowo zarówno przy tych „exit polls” jak i przy systemie przesyłania oraz liczenia głosów?
    3 . Bardziej fałszują wybory w USA niż w Rosji, a pisano na tak dawno temu w „Le Monde Diplomatique” (także w polskim wydaniu tego miesięcznika).
    Kissa
    1. Na Zachodzie to ogromna większość nieuczciwych bankierów „cudownie” unika skierowania ich sprawy do sądu.
    2. Każda biurokracja działa podobnie jak Opus Dei, a raczej to Opus Dei działa podobnie jak każda biurokracja.
    3. Wielkość genitaliów nie ma na ogół związku z uczciwością, inteligencją czy też pracowitością danego osobnika. Co więcej – nie ma ona też związku ze sprawnością seksualna czy też jakością materiału genetycznego.
    Kaesjot
    W księgowości to 2*2 zawsze jest 4, ale sztuka polega w niej na tym, aby z zera zrobić coś, albo też z czegoś zrobić zero, w zależności od tego, czy się sporządza bilans do prezentacji na giełdzie, czy też do prezentacji w urzędzie skarbowym.

  40. 2. Nie dopuszczasz przypadkiem myśli, że “ktuś cuś” tu schrzanił i to zapewne celowo zarówno przy tych „exit polls” jak i przy systemie przesyłania oraz liczenia głosów?
    ======================

    Zaproponuj prawdopodobną hipotezę spójną z dostępnymi faktami, w oparciu o paradygmat uczciwości wyborów. Poczekam.

    Aha, w porównaniu z tym, co się stało z ostatnimi wyborami w Rosji, chicagowskie cmentarze głosujące na Demokratów to małe miki.

    https://lh6.googleusercontent.com/-Har1RBe3NFg/T6gzVCI1ZzI/AAAAAAAAAKc/HIpXW-MP374/s613/Fullscreen%2520capture%2520572012%252044102%2520PM.jpg

  41. Te piki przy poparciu 65%, 70%, 75% itd. są rozczulające 🙂 Nawet PSL potrafi to zrobić inteligentniej.

  42. kagan /badnick napial:
    “Nieciekawa prawda o Australii
    kagan_pl07.01.10, 09:41

    1. Rasizm. Glownie z tego powodu opuscilem Australie po 20
    latach pobytu tamze. W urzedach czy na uniwerytecie zatrudnia tam
    czasem Murzyna czy Azjate, aby pokazac, ze zatrudniaja nie tylko
    anglosasow, ale Polak nie ma szans. Wiec choc skonczylem w Australii
    studia podyplomowe: Masters z ekonomii na The University of
    Melbourne oraz doktorat (PhD) z nauk politycznych na Monash
    University (oba w scislej czolowce australijskiej i swiatowej), to
    nie moglem znalezc w Australii pracy zgodnej z mymi kwalifikacjami.
    A w USA czy w Europie zachodniej znalazlem ja bez trudu. Wybralem
    Europe, ze wzgledu na bardziej zrelaksowany styl zycia.
    2. Drozyzna. Poza benzyna, wszystko jest w Australii drozsze
    niz w Europie. A ceny mieszkan czy domow (a wiec tez i czynsze) sa
    zupelnie zwariowane, szczegolnie w Sydney. Dzieje sie tak, gdyz
    rzad, aby obnizyc place, postawil na masowa imigracje, a domow nie
    buduje…
    3. Jedzenie. Dobre jedzenie jest bardzo drogie w Australii. W
    Europie kupuje w Aldim czy innym Lidlu, i to ma smak. W Australii
    musze kupowac w drogich “kontynentalnych” delikatesach. Inaczej
    chleb ma smak waty, kazda wedlina zlatuje baranim lojem, a piwo nie
    da sie wypic.
    4. Ludzie. Falszywi i nieszczerzy. Ale aby sie na nich
    poznac, trzeba dobrze znac ich jezyk. A ponad 90% australijskiej
    Polonii zna angielski tylko na tyle, aby zrobic zakupy w
    supermarkecie. Stad biora oni zdawkowe wyrazy uprzejmosci za realna
    sympatie… Tyle, ze 90% australijskiej Polonii zyje albo z zasilkow
    albo z wykonywania najmniej platnych robot, stad maja oni bardzo
    ograniczony kontakt z klasa srednia, a z klasa wysza tylko jako
    pomoce domowe… ”

  43. No wlasnie jesli sie ma podobne zdanie jak Kagan/badnick to mozna liczyc na jego poparcie. Ale ja jestem uparty i nadal twierdz te ten pasozyt ( kaganek i jego inne wcielenia ) jest poprostu faszysta o islamskim zabarwieniu. On moze wszystko blotem obrzucac ale jego nawet tknac nie nada on swiety bo on z pochodzenia tatarzyn i jego tykac nie nada. Mam to tam gdzie swiatlo nie dochodzi kim on jest i jake tytuly ma albo sobie kupil. Lesiu badz tak dobry i kup sobie kawalek linki i idz do twojej stodoly.

  44. Szanowny Panie,
    Dotad staral sie Pan pisac o problemach przedsiebiorcow z pozycji, ze tak powiem neutralnej.
    I dobrze.
    Od propagandy jest w POLITYCE wystarczajaca tloczno.

    Dziwi mnie stwierdzenie, ze rzad nie jest odpowiedzialny za funkcjonowanie panstwowych instytucji

    To kuriozalne stwierdzenie
    Rzad nie tylko przez swoje agendy ma bezposredni wplyw na te instytucje ale to wlasnie rzad RZADZI a rzadzaca partia chlubi sie osiagnieciami panstwa i symetrycznie powinna ponosic polityczna (chociaz) odpowiedzialnosc za porazki tego panstwa.
    Rozumial to doskonale np.premier Lotwy bo to za jego rzadow doszlo do wielkiej katastrofy budowlanej.
    Uznal slusznie, ze zawiodlo panstwo I on jako premier ponosi za panstwo odpowiedzialnosc.
    W III RP niestety kroluje panskie myslenie – sukcesy zawdzieczamy rzadzacej partii a za porazki odpowiada…
    Nieudane spoleczenstwo

  45. Panie Lechu
    Ja mieszkam w Australii od 27 lat i nie narzekam pomimo posiadania podwojnego master degree.

    Malo tego wlasnie przylecialy do nas dwie mlode pary dynamicznych I wyksztalconych Polakow, ktorych najwiekszym marzeniem jest pozostanie tutaj na stale.
    Maja po 30 pare lat, doktoraty polski i europejski staz.

    A drogo jest

  46. Panom Lechowi i Faliczowi personalnie dziekuje za cenny wklad do dyskusji o kampanii wyborczj w Polsce. Dzieki Panom wiele zrozumialem na remat tego co sie dzialo. Mam nadzieje ze Panowie nie bedziecie ustawac w wysilkach

  47. Mili Państwo,
    najlepiej by było, gdyby do exit poll wybierać totalnie losowo, np. przydzielić oddającym ważne głosy w skali kraju numerek od 1 do ileś tam milionów z czymś, no i potem brać pod uwagę pierwszych 1000, 10000, 100000, zależy ile chcemy, numerków. Im więcej, tym wyniku dokładniejszego spodziewać się będziemy.
    Ale tak się nie da, więc podejrzewam, że odpytujący pod lokalami (których wybór też nie jest bez znaczenia) mają jakąś strategię, np. tylu a tylu pytamy mężczyzn, a tyle a tyle kobiet, tylu starszych, tylu młodszych, tylu wyglądających bogato, tylu biednie, itd. W każdej takiej strategii kryje się zalążek późniejszego błędu systematycznego, znanego także jako bias. A jak się pomyśli, że właściwie to nie wiemy, jak głosowali, i musimy zdać się na ich zeznania, to sprawa komplikuje się jeszcze bardziej.
    Co ciekawe: jak się wydaje, chętniej przyznawano się do głosowania na PiS, niż rzeczywiście głosowano. Czyżby była to już partia w odczuciu większości najmniej obciachowa?

  48. Panie A.L.
    Nie ma za co dziekowac – ja prezentuje jedynie swoje stanowisko.

    Nie jest to co prawda „sluszne stanowisko” chwilowo zbiegajace sie ze oficjalna wersja wladzy ale moje wlasne i bezinteresowne.
    Z DALEKA.

    Nie musze wchodzic w role PO-wskiego Lysenki probujacego mieszac nauke z polityka.

    Zamiast kocopolow z dzieleniem wlosa na czworo gdzie sofistyka i scholastyka ma udawac nauke kieruje sie zdrowym chlopskim rozsadkiem – a jest mianowicie WEDLUG MNIE tak – cytuje:

    „“Istotą sprawy jest to, że państwo przez swoje instytucje takie, jak PKW czy TVP, przy udziale bałaganu, głupoty, zaniedbań czy złej woli doprowadziło od półtora do dwóch milionów ludzi do rozporządzenia swoim głosem w wyborach niezgodnie z ich wolą.
    Na tym polega oszustwo doskonałe, że ludzie wprowadzeni w tę sytuację przez państwo sami się oszukali nawet o tym nie wiedząc.

    Pierwsza sprawa to systemowe zniekształcenie wyników poprzez druk książeczki, niezgodny zresztą z prawem wyborczym.
    Nie da się na gruncie logiki i semantyki wyjaśnić, że karta może składać się z kilkunastu kart i być książeczką, o której słowa nie było w spotach instruktażowych.

    O książeczce mówił też prezydent Komorowski na konferencji prasowej. Tłumaczył, że cztery lata temu „polem doświadczalnym” tego sposobu głosowania było województwo mazowieckie.

    I proszę zwrócić uwagę, że już wtedy w tym regionie Polski mieliśmy rekordowe odsetki głosów uznanych za nieważne.

    Skala głosów nieważnych w wielu rejonach kraju, w tym w woj. mazowieckim jest nie do przyjęcia.
    A Wielkopolska? Dlaczego prawie co czwarty – najwięcej w kraju – mieszkaniec tej słynącej z porządku i rzetelności ziemi oddał głos nieważny!? Bo tam się ufa władzy i postępuje zgodnie z jej instrukcjami.

    Już 4 lata temu silna była korelacja rosnącej liczby głosów nieważnych z przepływem poparcia z PiS do PSL. W wielu obwodach na Mazowszu PiS miało trzykrotną przewagę nad PSL w wyborach parlamentarnych, a w samorządowych – przy 30-40 % nieważnych głosów – było dokładnie odwrotnie. Aż takich odchyleń standardowych nie wyjaśni żadna specyfika autorytetów, elit lokalnych, lekarzy, nauczycieli, pracowników ODR, czy innych znajomych na listach PSL. Tak wielkie przepływy głosów były ewidentnymi przekrętami.

    Mówił pan jednak o kilku sprawach. Co oprócz książeczki?

    Przypadek, czyli losowanie i nr 1 dla PSL, wobec czego ich wyborca nie mógł się pomylić i chcąc głosować na PSL, oddawał głos ważny, bo zwyczajnie znajdował tę partię bez problemu i zgodnie z instrukcją PKW stawiał jeden krzyżyk na karcie. Po drugie ci, którzy oddawali głos nieważny, bardzo często byli zaliczani jako ci, którzy głosowali na PSL. Myślę tutaj o sytuacjach, w których wyborca zaznaczał głos na pierwszej liście ludowców, ale i na kolejnych listach, a jego głos zostawał zaliczony jako wsparcie PSL.

    Żeby tak się stało, sprawdzający głosy musieli spojrzeć tylko na pierwszą stronę „książeczki”, a widząc głos na PSL, nie zaglądali dalej.

    Dokładnie tak, dalej nawet nie zaglądali, bo w terenowych komisjach jest klimat przychylności dla PSL, czyli partii wójta, który te komisje technicznie organizuje. Po co wydziwiać i zaglądać dalej, skoro gołym okiem widać głos na PSL a czasu mało za to roboty dużo – bo do przeliczenia są jeszcze głosy do gminy, do powiatu i na burmistrza albo wójta? Uważam, że kilkaset tys. głosów oddanych na PSL było de facto nieważnych, ale zaliczono je jako ważne.

    Logiczną konsekwencją tej tezy jest jednak wniosek, że głosów nieważnych było jeszcze więcej niż te 18% do sejmików wojewódzkich.

    Oczywiście, że tak. Jestem przekonany, że nieważnych głosów było grubo ponad 3 miliony. Poza tym proszę zwrócić uwagę na to, że byli też ludzie, którzy zrozumieli, że jeśli jest jedna karta, to trzeba głosować tylko na pierwszej stronie, gdzie kandydaci z numerem np. 3 reprezentują PiS. A to oznaczało głos na trójkę na liście PSL. Kolejna sprawa – ci, którzy niechybnie by się pomylili i zakreślili krzyżyki na kolejnych kartach książeczki, w porę, po zakreśleniu pierwszej kartki czyli po oddaniu głosu na PSL mogli dostać od członka komisji czy lepiej zorientowanych wyborców podpowiedź: „Co pan robi, przecież można stawiać tylko 1 krzyżyk”.

    Te wszystkie błędy, przypadek, chaos (także ten informacyjny, związany z błędną instrukcją ze strony PKW) związany z tą nieszczęsną książeczką, na której pierwszą stronę miało PSL, doprowadziły do takiego zdeformowania wyników wyborów.

    W realu PSL dostał tyle, ile otrzymał w Ipsosie. Realnie ludowcy otrzymali 16-17%, pozostałe głosy zostały ukradzione Prawu i Sprawiedliwości, bo między PiS i PSL są olbrzymie przepływy w wyborach, zatem wyborcy którzy chcieli zagłosować i na PiS i na PSL zostali wskutek tej sytuacji jedynie „wyborcami” PSL.
    Potwierdzeniem tej tezy jest to, że wynik SLD został trafiony w IPSOS w punkt dokładnie, wynik Platformy również, a jedyne partie źle oszacowane to PiS na plus i PSL tyle samo in minus – dlatego ten transfer jest dla mnie tak oczywisty… ”
    JK.

  49. Przy okazji cwaniaki z PO bedamusialy slono placic z burdel w panstwie , ktorym podobno rzadza ale nie sa za nie odpowiedzialni.
    Zaplaca oczywiscie z naszej kieszeni I NASZYM kosztem.

    Nasz Gospodarz okiem przedsiebiorcy …powinien docenic „korzysci” gospodarcze plynace z cudownego wzmocnienia PSL-u,… bo
    PSL to nie jest zwyczajna partia.
    Albo lepiej – jest partia to …wyjatkowa.
    cytuje:

    “… To coś zdecydowanie więcej, swoista organizacja pożytku rodzinnego.

    Funkcjonuje w oparci o model, który zakłada uzależnienie od siebie różnymi machlojkami na granicy polityki, biznesu i prawa grupy ludzi wystarczająco dużej, żeby w żadnych warunkach nie była ona mniejsza niż błogosławione 5 procent…”

    Teraz z takim ksiazeczkowym poparciem apetyt wzrosnie – OCZYWISCIE.

    Jako wieczny „mniejszy partner koalicyjny”, zależy więc byt PSL-u w prostej linii od ilości miejsc w zarządach, radach nadzorczych, przeróżnych sekretariatach, biurach i urzędach. Czym więcej miejsc dla swoich ludzi i ludzi swoich ludzi uda się ludowcom wynegocjować, tym… tym lepiej PSL realizuje swoj JEDYNY program “dla Polski” pojetej jako rodziny i znajomi.

    “To bardzo specyficzny model funkcjonowania partii w demokracji, bo nie chodzi w nim o program, wartości, idee i… No dobrze, pożartowaliśmy sobie. W żadnej partii o to nie chodzi, ale peeselowski modus operandi stanowi wyjątek wyjątków, bo jest bardziej korupcjogenny niż Miro Drzewiecki piszący z Lwem Rywinem ustawę o PZPN na wódce u Kwaśniewskiego.

    Logika działania PSL jest taka, że trzeba wyrwać co się da, kiedy tylko się da. A najbardziej da się wtedy, kiedy „większy partner koalicyjny” jest w kryzysie, czyli jest od tego mniejszego zależny…”

    Bedziemy wiec mieli tego “modelu rozwojowego” po tych wyborach JESZCZE wiecej czego wszystkim zadowolonym ze “zwyciestwa PO” fajnopolakom gratuluje.
    Polska zaplaci za nie slono.

  50. @Fakicz: „Żeby tak się stało, sprawdzający głosy musieli spojrzeć tylko na pierwszą stronę „książeczki”, a widząc głos na PSL, nie zaglądali dalej.

    Dokładnie tak, dalej nawet nie zaglądali, bo w terenowych komisjach jest klimat przychylności dla PSL, czyli partii wójta, który te komisje technicznie organizuje.”

    WIDZIAL PAN TO?… Mial Pan taka ksiazeczke w reku? Jozeli nie, to jest to zwyczajne POMOWIENIE. Oskarza Pan czlonkow komisji ze byli oszustami nie majac na to zadnych dowodow.

  51. A.L.

    Opisywana jest sytuacja hipotetyczna – prawdopodobna.
    Nikt niefalszuje… ale sie spieszy, duzo roboty itd.
    Skoromoga sie ludzie mylic z roznych powodow przy wypelnianiu „karty” wyborczej moga przy sprawdzaniu I raczej w kierunku przeze mnie sugerowanym – to tez statystyka.

    DLATEGO na swiecie nie robi sie ksiazeczek wyborczych ale jezeli jest wielu kandydatow i taka koniecznosc robi sie wielki ARKUSZ wyborczy (np Australia) – gdzie wszystko jest na jednej stronie.
    Glosujacy wszystko widzi i sprawdzajacy tez musi wszystko widziec.
    U nas „specjalisci” od glosowania udaja, ze nie wiedza o tych prostych zasadach.

    Proponuje nie probowaqc odwracac uwagi od zasadniczej sprawy probujac rznac wielkiego moraliste legaliste.
    Rzniecie glupa to to co PO/PSL wychodzi najlepiej.

    Nieprawdopodobne natomiast jest, zeby 20% – prawie 2 miliony Polakow – pofatygowalo sie do urn zeby swiadomie oddac niewazny glos.

    To jest po prostu niewiarygodne.
    Podobne niewiarygodne wyniki byly juz poprzednio JEDYNIE tam gdzie zastosowano magiczna ksiazeczke (niezgodna z prawem wyborczym) 4 lata wczesniej na Mazowszu.

    ““Istotą sprawy jest to, że państwo przez swoje instytucje takie, jak PKW czy TVP, przy udziale bałaganu, głupoty, zaniedbań czy złej woli doprowadziło od półtora do dwóch milionów ludzi do rozporządzenia swoim głosem w wyborach niezgodnie z ich wolą.
    Na tym polega oszustwo doskonałe, że ludzie wprowadzeni w tę sytuację przez państwo sami się oszukali nawet o tym nie wiedząc….”

    Wyniki zostaly przez zaniedbanie panstwa (odpowiedzialnosc rzadzacych) WYPACZONE.

    A teraz do slownika
    PWN
    Slownik Jezyka Polskiego
    http://sjp.pwn.pl/slowniki/wypaczyć.html

    wypaczyć — wypaczać
    1. «spowodować wygięcie, zniekształcenie czegoś»
    2. «przedstawić coś niezgodnie z rzeczywistością»

    sfałszować
    ………
    2. «przedstawić coś niezgodnie z prawdą»

    Dlatego mozna spokojnie powiedziec, ze wybory zostaly przez rzadzacych (przez zaniechanie, bylejakosc,nie dopelnienie obowiazku KONTROLII (tez przestepstwo) plus zla wola)
    SFALSZOWANE.

  52. Pan Falicz ma rację! Pamiętam głosowanie w Sejmie dotyczące obniżenia wysokich rent i emerytur dla byłych funkcjonariuszy UB i stalinowskich sędziów. Było to chyba w 1990 albo 1991 roku. Przewodniczyła pani Maria Dmochowska z Unii Demokratycznej – protoplastki dzisiejszego PO. Zamiast po prostu zapytać kto jest za zniesieniem tych emerytur, zapytała mniej więcej tak „Kto jest za zniesieniem poprawki nr taki a taki w związku z poprawką nr taki a taki i z uwzględnieniem poprawki nr jeszcze inny?” Wszyscy myśleli że głosują za zniesieniem, ale już po policzeniu głosów okazało się, ze głosowali za pozostawieniem emerytur w dotychczasowej wysokości. Podniosły się okrzyki protestu i żądania powtórzenia głosowania, ale wtedy na mównicę wbiegł „profesor” Geremek i z pianą na ustach dowodził, że powaga Sejmu uniemożliwia takie powtórzenia. Potem wpadł Michnik i długo bełkotał,, że takie odbieranie emerytur jest wysoce niehumanitarne, bo jest to wartość nabyta. I wysokie emerytury pozostały na kilkanaście następnych lat. Jest to typowy przykład legalnego oszustwa wyborczego i do dziś dziwię się głupocie polskich podludzi nie dostrzegających jak prymitywnie są oszukiwani przez władzę.

  53. I jeszcze jeden tajemniczy drobiazdzek.

    Po probnych wyborach na Mazowszu 4 lata temu.
    Gdy pseudo karta a de facto ksiazeczka wyborcza zbiegla sie z rekordowa, jak do tej pory niespotykana, iloscia glosow niewaznych –
    Jakies tajemnicze, dotad niezindentyfikowane sily usunely z obowiazkowych sprawozdan komisji wyborczych
    punkt 6. Powody uniewaznienia glosow.

    Mozna sie jedynie domyslac, ze chodzilo oto by nie przeciazac praca komisji…(!?).

    Swojego czasu rzad SLD upadl z powody dwoch slow wprowadzonych do ustawy:
    „lub czasopisma”.

    Nawet przez mysl mi nie chce przejsc inne, fatalne dla partii rzadzacych wyjasnienie:

    „Polacy sa tak zdegustowani stanem panstwa i ogolna beznadzieja, ze wlasnie teraz po 7 latach rzadow PO/PSL postanowili masowo zaprotestowac oddajac niewazny glos !”.

  54. Kissa
    2 grudnia o godz. 8:42

    PO/PSL na podobnej zasadzie w piatek przepchnelo tylnia furtka ustawe o GMO w Polsce.
    Pomimo, ze 65% Polakow jest przeciw!

  55. @Andrzej Falicz: Kolejny dowód, ze demokracja w Polsce jest farsą w dodatku narzuconą siłą bez zgody Narodu. Nikt Polaków nie pytał, czy chcemy kapitalizmu i demokracji. Wprowadzono przymusem jak podwójny chrzest 1000 lat wcześniej.

  56. Kissa
    2 grudnia o godz. 9:06

    @Andrzej Falicz: Kolejny dowód, ze demokracja w Polsce jest farsą w dodatku narzuconą siłą bez zgody Narodu. Nikt Polaków nie pytał, czy chcemy kapitalizmu i demokracji. Wprowadzono przymusem jak podwójny chrzest 1000 lat wcześniej.
    …”

    Nie przesadzajmy tylko.

  57. @A.F.: Nie przesadzam. Najpierw żyłem 45 lat budując wraz z innymi Polakami kłamstwo zwane komunizmem, a od 25 lat żyję w kłamstwie zwanym demokracją. Ani jednego, ani drugiego nikt jeszcze na Ziemi nie widział, a w dodatku dla 95% Polaków-katolików najwyższym szczęściem jest dyktatura, czyli powinniśmy demokratycznie wybrać dyktatora. Nie ma lepszego ustroju jak Raj pod totalitarną władzą Pana Boga. Dlaczego jeszcze nie wprowadziliśmy tego w kraju? Przecież 95% Polaków modli się pragnąc, aby było „jako w Niebie, tak i na Ziemi”.

  58. ” sprawdzający głosy musieli spojrzeć tylko na pierwszą stronę „książeczki”, a widząc głos na PSL, nie zaglądali dalej. (…) to jest to zwyczajne POMOWIENIE.”

    Byłoby proste rozwiązanie owego dylematu.
    Upublicznić wszystkie karty do głosowania z „skrajnych” komisji wyborczych.
    Raz, rozwiązałoby to zgadki wzrostu popracia dla PSL i głosów nieważnych.
    Dwa, byłoby impulsem na rzecz poprawy jakości pracy komisji wyborczych, o ile jest tu miejsce do poprawy oczywiście.

  59. Gdy w 2000 roku na Florydzie pojawiły się poważne wątpliwości, jakie były faktyczne wyniki wyborów, to juz po sądowym rozstrzygnięciu sporu prywatna grupa finansowana bodaj przez Washington Post (lub jakies konsorcjum kilku tytułów, nie pamiętam) zrealizowała program ręcznego przeliczenia i sklasyfikowania wszystkich głosów. AFAIK bylo tego blisko 6 milionów. W celach czysto poznawczych. To może w Polsce też by się dało?

    BTW na Florydzie okazało się, że wyniki zależą od tego co liczyć i jak liczyć. Tak naprawdę wybory zostały tam zremisowane, bo nie ma czegoś takiego jak pomiar bez błędu pomiaru – różnica między Bushem a Gorem była w granicach tegoż błędu.

  60. MMK
    2 grudnia o godz. 10:11

    ” sprawdzający głosy musieli spojrzeć tylko na pierwszą stronę „książeczki”, a widząc głos na PSL, nie zaglądali dalej. (…) to jest to zwyczajne POMOWIENIE.”

    Byłoby proste rozwiązanie owego dylematu….”

    OCZWISCIE.
    Ale stawiam flaszke, ze wladza do tego nie dopusci.
    Albo zrobi to tam i tak…jak bedzie chciala.

    Kogos sie zwolni, czyjas glowa poleci.
    I bedzie „odnowiona polska demokracja”.
    Tak jak robil to Tusk reanimujac III RP co raz i juz nowymi otwarciami i expose… gdy jeszcze nie ucichly slowa i obiecanki z poprzedniego.

    Podejrzewam, ze „sprawa wyborow” zajma sie spece od pijaru… „jak to wygrac i odkrecic”.
    A nie WYJASNIC.

    Narazie juz nikt nie mowi o spieprzonych wyborach tylko o ataku Kaczynskiego na „fundamenty demokracji”.
    Tak jakby nie wlasnie takie a nie inne wybory (20% niewaznych) nie niszczyly demokracji w samym jej sercu.

  61. Trad
    Co to jest ten „paradygmat uczciwości wyborów”? Przecież te wybory były od początku parodią demokracji, jako że wolno było w nich oddać swój głos tylko na kandydatów z góry zatwierdzonych przez reżym, w związku z czym większość uprawnionych do głosowania Polaków je zbojkotowała, a co piąty głosujący oddał głos nieważny. W takiej sytuacji osoby „wybrane” w tych „wyborach” nie mają zwyczajnie mandatu do rządzenia.
    Kissa
    Znów mylisz komunizm w rządami partii komunistycznej. Ale przecież w PRLu oficjalnie budowano tylko socjalizm a nie komunizm, a poza tym, to mieliśmy w nim kapitalizm, tyle że państwowy a nie rynkowy. W Chinach (ChRL) od lat rządzą komuniści, ale jest tam przecież kapitalizm! Demokracji prawdziwej czyli bezprzymiotnikowej to przecież praktycznie nigdzie dziś nie masz – może tylko na Islandii z jej ludnością mniejszą niż Lublina oraz w najmniejszych szwajcarskich kantonach czy na wyspie (wł. wysepce) Man i w jeszcze mniejszym San Marino.
    Andrzej Falicz
    Kraj poznaje się dopiero po kilku latach pobytu w nim. A prawda jest taka, że pracy w Australii od dawna nie ma, że likwiduje się tam przemysł, rolnictwo jest tam też deficytowe (brak wody, a więc ciagłe klęski suszy, postępujące zasolenie gruntów etc.), a więc gospodarkę opiera się, jak w Arabii Saudyjskiej, na górnictwie, ale przecież Chińczycy niedługo wykupią wszystkie bogactwa naturalne tego kontynentu, a więc nic już nie zostanie dla Australijczyków poza biedą. Młodzi ludzie mają tam jeszcze szanse, ale tylko jeśli opanują biegle mandaryński. Mam nadzieje, że ci młodzi Polacy wzięli za intensywna naukę tego języka.
    Poza tym, to znam sporo australijskich urzędników – na razie to oni nie narzekają. Ale ciekawe jak długo nie będą oni narzekać? Przecież spadek dochodów państwa będzie musiał spowodować redukcje tamtejszej biurokracji, jednej z największych na świecie we relaacji do liczby ludności (urzędnicy federalni, stanowi i lokalni czyli miejsko-gminni).
    Lech
    Dziwię się, że twoje chamskie, naruszające prawo komentarze są tolerowane na tym blogu. Ale zgłoszę je jednak do prokuratury…

  62. Trad
    Błąd pomiaru zachodzi tylko przy konwersji analogowo-cyfrowej albo też przy szacunku na podstawie losowo wybranej próbki. Głosy liczy się zaś cyfrowo, a więc nie ma tam mowy o błędzie pomiaru!

  63. A co myślicie o tym cytacie?:„…Pośpieszne przygotowania do niepodległości rzadko tworzyły wykształcony lub ekonomicznie odpowiedzialny elektorat – raczej demokracje głupców eksploatowanych przez demagogów, gangsterów i oszustów”.
    „Milenium” – Felipe Fernandez-Armesto

  64. @Andrzej Falicz. Dziekuja za wyjasnienie. Wszystkie Panskie rewelacje to przypuszczenia, pomowienia, klanstwa i iszczerstwa.

    W wyborach udzislunPsn nie bral ksiazeczek Pan nie widzial dowodow Pan nie ma, co nie przeszkadza Panu opluwac na lewo i prawo. Niech Pan sie lepiej zajmie swoja demokratyczna Australia.

    Nie wiem czy w wyborach byly przekrety, czy nie. Ale domniemywam ze nie bylo. Przyposczenie ze wszyscy sposrod 350 tysiecy liczacych glsy to oszusci, to czysty idiotyzm. Natomiast nie mam problemu z teza ze 2 miliony nie potrafilo skorzystac z kart. Biorac pod uwage poziom polskiej edukacj imtotalne zdebilnienie w narodzie. Przecietny Polak nie potrafi skorzystac z kolejowego rozkldu jazdy przeczytac umowy gdy kupuje telewizor na raty

  65. Dla milosnikow korelacji: Rzeczpospolita policzyla korelacje miedzy iloscia niewaznych glosow a wynikami testow w 6 klasie skoly podstawowej. Prosze sobiecwygoglowac artykul

  66. A.L.
    Bardzo wysoka (i dodatnia) jest korelacja pomiędzy średnim wzrostem uczniów a numerem klasy, do której oni uczęszczają, szczególnie jeśli ponumerujemy klasy, jak dawniej, czyli od I do XII.
    Można na tej podstawie „wydedukować”, że:
    – Przejście do wyższej klasy uczniowie zawdzięczają temu, że rosną oraz
    – Zwiększenie się numeru klasy, do której uczęszcza uczeń wynika ze zwiększenia się jego wzrostu.
    Oraz wniosek praktyczny dla uczniów: jeśli chcesz przejść do wyższej klasy, to rośnij!
    Na to powyższe istnieją oczywiście, „naukowe”, matematyczne „dowody” w postaci wysokiego r^2.

  67. Kissa
    2 grudnia o godz. 12:26

    Piszesz mniej niz precyzyjnie.

    Jakie pospieszne przygotowania do niepodleglosci ? Solidarny miot mial 10 lat zeby sie przygotowac. A po wycwaniakowaniu wladzy (elektryk obiecal druga Japonie i durny narod uwierzyl ze absolwent szkoly podastawowej w Popowie przyuczony do zawodu elektryka zrobi z Polski druga Japonie. Nawet ynteligencja byla az tak durna ze go poarla) solidarny miot nie mial pojecia co i jak robic.
    Z pomoca przyszedl amerykanski chlystek, cudowne dziecko Jeffrey Sach ze swymi akademickimi fantazjami co solidarni wzieli bo z Ameryki. Kuron powiedzial nic z tego nie rozumiem (chodzilo o fantazje amerykanskiego chlystka) ale popieram w calosci.

    O jakiej niepodleglosc piszesz. Fakt ze Polska bedac w bratnim sojuszu z ZSRR, w RWPG i Pakcie Warszawskim musiala dzialac zgodnie z interesami sojusznikow.
    Co teraz solidarna dzicz wymawia jako rzekoma okupacje. By postawic sie w pozycji rzekomych wyzwolicieli. W co durne mozgi oglupionych polakow wierza.

    A przeciez taki byl powojenny porzadek w Europie, Zachod Europy byl i dalej jest podobnie zdominowany przez USA.

    Czyli przekaz ze bedac w sojuszu z ZSRR nie bylo wolnosci ale bedac pod butem USA jest wolnosc. Gdzie tu jest logika. Ponadto Polska jest pod butem nie tylko USA. Watykanu i Brukseli rowniez i kazdej z wiekszysch korporacji ktore w Polsce nawet nie placa podatkow. Jak np Fiat ani razu przez 25 lat nie zaplacili CIT.

    Ponadto wtedy w sojuszu z ZSRR polskie banki byly polskie. Caly przemysl byl polski i nieruchomsci byly polskie. W 100% !!! Wiekszosc z tego zostala juz przlajdaczona i glownie w obce lapy a polacy wyjebani i zniewoleni dlugami.

    O jakiej wolnosci (niepodleglosci) piszesz, wyjasnij.

  68. @axiom1; Z głuchą rozpaczą przeczytałem Twój adresowany do mnie post, albowiem zamieszczony cytat nie jest moim, ani nie ma w nim najmniejszej wzmianki o Polsce. Mniemam, że stwierdziłeś opisaną sytuację jako sytuację w naszym kraju i z niezrozumiałych powodów zacząłeś czynić mi wyrzuty nieprawdziwości opisu. Najpewniej nie pamiętasz lat 1980 – 1989 i twierdzisz, ze Solidarność miała czas przygotować się do przyjęcia władzy w Polsce. Nic bardziej mylnego, albowiem Solidarność nigdy nie chciała obalać „komuny”, tylko ją UZDROWIĆ! Solidarność była bardziej komunistyczna od komuny i przejęcie władzy w wyniku wyborów w 1989 roku zaskoczyło ją całkowicie, bo jeszcze w maju 1989 roku sam słyszałem przemówienie Wałęsy, który zapewniał że Solidarność nie ma zamiaru domagać się zmiany ustroju. I powiedział prawdę, bo to nie Solidarność się domagała, tylko „komuna” chciała kapitalizmu, bo miała już w rękach kapitał z gierkowskich pożyczek. Niewielu ludzi w Polsce zadawało sobie wtedy sprawę, że Polska testuje likwidację bloku socjalistycznego zainicjowaną przez ZSRR. Wybór padł na Polskę, bo tylko w Polsce Kościół Katolicki trzymał za mordę Polaków i istniało najmniejsze zagrożenie aby sytuacja wymknęła się spod kontroli, gdyby zabrakło partii. Obawiano się zemsty na komunistach i tylko Kościół był jedyna siłą która była zdolna nad tym zapanować. I jak się okazało, komuna i Rosjanie mieli rację. W 1989 wszystko poszło zgodnie z planem i partyjniacy wysokiego stopnia stali się bogatymi kapitalistami ( o co im od początku chodziło), a robole zostali z pseudo władzą w ręku aby legitymizować kradzież wspólnego majątku pod przewrotną nazwą prywatyzacji. I oczywiście do roboli należało wyciśnięcie z towarzyszy pracy zwrot gierkowskiego zadłużenia. Przy pomocy Kościoła, któremu obiecano tłuste „odszkodowanie” wszystko przebiegło pomyślnie dla opisanych w cytacie oszustów, gangsterów i demagogów i trwa do dziś. Z grubsza zdawałem sobie sprawę z tego, co się dzieje, bo cały 1079 rok i kawałek 1980 czytałem w amerykańskiej prasie polonijnej wezwania do wpłacania skąłdek na walkę z ustrojem. Podane adresy docelowe były polskie i nie zmieniły się przez kilkanaście miesięcy. Nie wierzyłem i nie wierzę, żeby nasze SB nie czytało tych gazet i ponieważ tolerowano te składki, miałem pewność że partia chce i steruje późniejszym utworzeniem Solidarności. Pewność wprowadzenia stanu wojennego (choć bez znajomości terminu) miałem już we wrześniu 1980 roku, z 2 tygodnie po podpisaniu porozumień sierpniowych. (mało kto zwrócił na to uwagę i większość nawet o tym fakcie nie pamięta), gdy wezwano do WKU wszystkich niepewnych politycznie rezerwistów i zmieniono im kategorię z „A” na „E” (niezdolny do służby nawet w czasie wojny). Chodziło o to, aby w bałaganie mobilizacyjnym ludzie niepowołani nie dostali broni do ręki.

  69. PS. axiom1: Zapomniałem dodać, że tylko w celu obrony „komuny” w chwili odejścia od władzy Wojtyła (któremu zgodę na nominację na biskupa podpisał o ile dobrze pamiętam partyjny dostojnik Jagielski) został papieżem i miał chronić odchodzących bolszewików przed zemstą ludzi.

  70. AL
    Najmniej niewaznych glosow bylo w poludniowo wschodniej Polsce mateczniku PiS. Gdzie podobno przewazaja niewyksztalceni

    Nie wmowisz mi np., ze w jakims Wejherowie 40% wyborcow to idioci

    Wybory dostosowuje sie do spoleczenstwa – Jezeli miliony nie potrafily zaglosowac to znaczy, ze wybory spieprzono
    Spieprzono, znieksztalcono SFALSZOWANO.
    Bo wszystkie te terminy znacza to samo.
    Wyniki nie odpowiadaja rzeczywistosci bo nie wzgledniaja tego co chce miliony wyborcow

    I z tego prostego powodu sa sfalszowane.

  71. @Kissa
    To fantastyczne nie z tej Ziemi interpretacje i opowiastki.
    W kraju robornika i chlopa, proletariacki zwiazek zawodowy wywalczyl przywileje dla burzuazji. Kompletne oblakanie !!! A kk zawsze odgrywl role judasza i zdradzieckiej kurwy z JP2 najwiekszym lajdakiem w historii Polski na czele.

  72. @ axidom1: A jak myślisz? Kogo swędziły skradzione pieniądze i kto bał się je pokazać? Robotnicy, czy dostojnicy partyjni, którzy JUŻ MIELI kapitał, ale nie mogli go ujawnić w siermiężnym PRL-u? Już starożytni Rzymianie znali truizm, że „IS FECIT CUI PRODEST”. A kto najbardziej skorzystał z przemian ustrojowych w Polsce? Partyjni bonzowie, Kościół i paru zdrajców Solidarności.

  73. @Kissa
    W czasie pijackich orgii okraglego stolu wszyscy tam obradujacy zadbali o swoj wlasny interes. Najwiecej skorzystlali jednak obcy. Np na tzw prywatyzcji. Np bankow co bylo i jest samobojstwem narodowym. Hute Wa-wa sprzedali za 1/100 jej wartosci (wartosci oszacowanej na podstawie owczesnych kosztow budowy podobnego przedsiebiorstwa). Fabryke w Tychach sprzedali za $1200 !!!

    A pijacke orgie przy okraglym stole byly. Lech Kaczynski tak opisywal dzien obrad w pamietnikach; ‚pierwsze 20 kolejek bylo obowiazkowe a pozniej jak kto chcial’.

  74. @Andzrej Falicz: „Spieprzono, znieksztalcono SFALSZOWANO.
    Bo wszystkie te terminy znacza to samo.”

    Bynajmniej nie znacza. Widac za dlugo Pan mieszka w Auttralii. Niech Pan so bie odswiezy jezyk ojczysty

    „Wyniki nie odpowiadaja rzeczywistosci bo nie wzgledniaja tego co chce miliony wyborcow
    I z tego prostego powodu sa sfalszowane.”

    Rozmieszyl mnie Pan tak ze oplulem kawa monitor. TO MOGLY BARANY GLOSOWAC UWAZNIE

  75. @axiom: „A kk zawsze odgrywl role judasza i zdradzieckiej kurwy z JP2 najwiekszym lajdakiem w historii Polski na czele.”

    Mysle ze sie Pan troche zagalopowal.

  76. A.L.
    Axiom rzeczywiście mocno się ostatnio zagalopował.
    I racja – spieprzyć to znaczy zepsuć, a zniekształcić to też nie jest to samo co sfałszować.
    SPIEPRZYĆ: spartaczyć, skopać, sknocić, spatałaszyć, sfuszerować, położyć, rozłożyć, zepsuć, popsuć, zmarnować, posp.spartolić, posp.spaprać, posp.schrzanić, odstawić fuszerkę
    ZNIEKSZTAŁCIĆ: odkształcić, zdeformować, zdefasonować, wypaczyć, popaczyć, spaczyć, wykoślawić, pokoślawić, wykrzywić, pokrzywić, powykrzywiać, skrzywić, zakrzywić, zgiąć, wygiąć, powyginać, pogiąć, pokręcić, powykręcać (choć także i przeinaczyć, zafałszować, sfałszować, zakłamać, przekłamać, załgać, skarykaturować, wypaczyć, wykrzywić, przekręcić, poprzekręcać)

  77. Kissa
    Ale chociaż nullum crimen sine lege, to non omne quod licet honestum est!

  78. „Mysle ze sie Pan troche zagalopowal.”

    kk and jp2 odpowiedzialni sa za najwieksza zbrodnie na polakch od czasu IIWS. Czym jest wprowadzenie religi do szkol.

  79. @aciom1: Znow sie Pan zagalopowal. Relidie do szkol wpowadzil polki Rzad

  80. PWN
    Slownik Jezyka Polskiego
    http://sjp.pwn.pl/slowniki/wypaczyć.html

    wypaczyć — wypaczać
    ….
    2. «przedstawić coś niezgodnie z rzeczywistością»

    sfałszować
    ………
    2. «przedstawić coś niezgodnie z prawdą»

    Dlatego mozna spokojnie powiedziec, ze wybory zostaly przez rzadzacych (przez zaniechanie, bylejakosc,nie dopelnienie obowiazku (tez przestepstwo) plus zla wola)
    SFALSZOWANE.

    Bo falszowac znaczy wypaczac rzeczywisty obraz.
    NIEZGODNY z prawda.

    A skoro spieprzone wybory i cala ich otoczka – ksiazeczka, nieprecyzyjna instrukcja, brak aktywnego instruktazu itp – POMIMO fatalnych doswiadczen z pilotazowa ksiazeczka na Mazowszu 4 lata wczesniej – uniemozliwily poprawne glosowaniemilinom Polakow to wynik wyborow JEST WYPACZONY czyli sfalszowany.

    I jakos dziwnym zbiegiem okolicznosci tylko w wyborach do sejmikow I tylko wlasnie teraz (!) nie trzeba juz podawac POWODOW uniewaznienia glosow.

    Chyba, ze przyjmiemy iz na zielonej wyspie fajnopolakow nagle do 40% wyborcow w niektorych okregach chzapragnelo pojsc do urn tylko po to by zaprotestowac przeciw sytuacji w III RP…

    Ktora (obie fatalne dla rzadzacych) wersja jest bardziej prawdopodobna?

  81. @Andrzej Falicz: A jak tam w Australii? Niech sie Pan raczej zajmie losem aborygenow i kangurow.

  82. A.L.
    ?

  83. A.L.
    3 grudnia o godz. 0:25
    Dziecko drogie AL, tobie trzeba tlumaczyc przy pomocy lopaty i mlotka. Szkoda, internet nie daje takich mozliwosci.
    Tak to rzad wprowadzil religie na rozkaz kk i jp2.

    Potwierdzasz powszechnie znana juz opinie ze polskie srodowska w USA sa jendymi z najbardziej zacofanych swiatopogladowo. Tylko Amisze was bija.
    Przeciez to do was Antek Macierewicz lata po inspiracje. Kilkanascie razy juz was odwiedzil.

  84. ” ksiazeczka, nieprecyzyjna instrukcja, brak aktywnego instruktazu itp – POMIMO fatalnych doswiadczen z pilotazowa ksiazeczka na Mazowszu 4 lata wczesniej – uniemozliwily poprawne glosowaniemilinom Polakow to wynik wyborow JEST WYPACZONY czyli sfalszowany.”

    Jeśli ktoś nie potrafi zrozumieć, jak się głosuje książeczką, to chyba nie powinien wogóle głosować. 😉
    Jak małpa z brzytwa.

    Upublicznić karty nieważne i bedzie można wyciągać jakieś wnioski.

  85. @MMK: Powinno się też ujawnić listy wyborców żeby pokazać ewentualne oddawanie głosów za osoby nie biorące udziału w wyborach. Kilkanaście lat temu sam miałem taki przypadek. Gdy kilka minut przez zamknięciem chciałem oddać głos, okazało się że już głosowałem!

  86. Powinno się dokładnie sprawdzic nieważne głosy

    A teraz pytanie:
    Dlaczego władze do tego oczywistego wyjścia nie dopuszcza?

    Spodziewam się, ze worki albo pogina albo przypadkowo zgnija albo zostaną oficjalnie przez komisje okregowe spalone ze wzgledu „na brak przestrzeni magazynowej lub zagrozeniem plaga myszy ”

    I pojawi sie jakas nowa Madzia.

  87. MMK
    To pisanie o nieudanym społeczeństwie to zgrana płyta.
    Wybory są dla ludzi a nie odwrotnie.

    W jednym okręgu 40% nie potrafilo złożyć waznego glosu a obok 15%
    Najmniej niewaznych glosow w zacofanej Polsce poludniowo wschodniej a najwięcej tam gdzie zdecydowanie i wbrew sondazom wygralo PSL
    Prawdziwe cuda.

  88. @Andrzej Falicz: To nie cuda. Już sierżant rachuby Vaniek w książce „Przygody dobrego wojaka Szwejka” twierdził, że prawdziwe oszustwa można robić tylko tam, gdzie mieszkają ludzie inteligentni i wykształceni, Tam gdzie żyją analfabeci szkoda nawet próbować.

  89. Pisałem o analfabetach i zastanawia mnie jedna sprawa. Umiejętność czytania i pisania nie jest w Polsce obowiązkowa. Uczęszczanie do szkoły do 18 roku życia tak, ale nikt nie wymaga, aby uczeń posiadł w/w umiejętności. Znam przypadek ucznia gimnazjum, który przez 3 lata ani razu nie pokazał się w szkole z której nie można go było wyrzucić aż do 18 roku życia, co oczywiście uczyniono. Podejrzewam, że podstawówkę skończył w podobny sposób. Jeśli więc możliwość istnienia analfabetów w Polsce istnieje, to ordynacja wyborcza powinna zabraniać analfabetom brania udziału w wyborach, albo ordynacja wyborcza powinna być dostosowana do ich umiejętności. Brak takich rozwiązań świadczy o ograniczonej inteligencji naszych elit, co z bulem stwierdzam!

  90. Kissa
    3 grudnia o godz. 12:15

    Zbyt duzo analfabetow wsrod polskich wyborcow,.. to tylko jeden z problemow.

    Przede wszystkim polski wyborca nie jest swiadomy tego co robi glosujac. Po wyborach prezydenckich w 1991 ktore z pomoca amerykanska wygral absolwent szkoly podstawowej w Popowie,…. pytam starsza babcie dlaczego glosowala na Walese,… ksiundz tak kazal,.. odpowiedz byla natychmiastowa. Pytam inna starsza bacie dlaczego glosowa na Walese,… ksiundz mowil ze bog jest z Walesa,…
    To bylo w Wa-wie. A co bylo/jest na prowincji nie trudno sobie wyobrazic.

    Polski wyborca nie ma abslutnie zadnej swiadomosci spodziewanej od doroslego czlowieka. Nie potrafi zapoznac sie z programem kandydujacej partii/kandydata ani tego zrozumiec. Polacy glosuja na oslep. Ale nawe gdyby partie walczyly o glosy programami to i tak bylo by to bez znaczenia bo zaden zwyciesca nigdy nie dotrzymuje obietnic i nie jest z tego rozliczany. W Polsce wyborow sie nie wygrywa. Zwyciesca wyludza wladze.

    Z drugiej strony partie polityczne nawet sie nie kwapia by walczyc o wyborce prezentujac swe realne programy i zamierzenia. Np ostatnie wybory. W kampani wyborczej programy partii wogole nie istnialy.
    Co gorsze kandydaci wyselekcjonowani przez partyjnych dyktatorow nie musza spelniac zadnych wymogow kwalifikacyjnych ubiegajac sie o stanowiska publiczne. Liczy sie tylko poddanstwo wobec partyjnego dyktatora.

    I co jeszcze gorsze PKW nie wypelnia swych elementarnych obowiazkow. A powinni weryfikowac kwalifikacje kandydatow. Tego wogole nie robia. W Polsce kazdy pies i kot moglby byc premierem i prezydentem. Wystarczy aby sie umiescil na pierwszym miejscu na partyjnej liscie i partia ta ‚wygrala’.

    W dodatku sposob finansowania partii politycznych i brak bezposrednich wyborow eliminuje uczciwosc i fair-play.

    Dlatego tez wybory w Polsce sa tylko orgia ohydy i tak dalej bedzie.

  91. @axiom1: Swoje robi 1000 lat tresury kościelnej i pańszczyźnianej a w dodatku całą edukacja szkolna skierowana jest na pozbawienie Polaków zdolności samodzielnego i logicznego myślenia. Jak na mózg dziecka działa temat wypracowania „Co miał autor na myśli pisząc taki czy inny utwór?” – odgadnięcie co NAUCZYCIEL miał na myśli. Kto ma inny pogląd, dostaje jedynkę. I tak latami aż do szkoły wyższej włącznie, a i w pracy niemile widziani są ludzie mający odmienne poglądy od szefa. Nawet na tym forum najgorszą obrazą jest myśleć inaczej niż interlokutor, a już niedopuszczalne jest, aby przeciwnik w dyskusji miał rację. „Bóg tak chciał” też jest doskonałym wyjaśnieniem wszelkich szczęść i nieszczęść.

  92. @Andrzej Falicz: „W jednym okręgu 40% nie potrafilo złożyć waznego glosu a obok 15%
    Najmniej niewaznych glosow w zacofanej Polsce poludniowo wschodniej a najwięcej tam gdzie zdecydowanie i wbrew sondazom wygralo PSL
    Prawdziwe cuda.”

    To neich Pan wroci z Australii I zabierze sie do wyjasniania. Wq… mnei faceci ktorzy 30 lat temu z pobudek patriotycznych zwiali z Polaki, a teraz z odleglosci opluwaja wszystko jadem.

  93. @axiom1: „Tak to rzad wprowadzil religie na rozkaz kk i jp2.

    „Blekotu sie Pan najadl?…

    „Potwierdzasz powszechnie znana juz opinie ze polskie srodowska w USA sa jendymi z najbardziej zacofanych swiatopogladowo. Tylko Amisze was bija.
    Przeciez to do was Antek Macierewicz lata po inspiracje. Kilkanascie razy juz was odwiedzil.”

    Czym potwierdzam? MNIE Maciarewicz nei odwiedzal.

  94. @Andzrej Falicz: „A.L.
    ?”

    Neich Pan jeszcze raz przeczyta co napisalem

  95. „Wybory są dla ludzi a nie odwrotnie.”
    No i są!
    Ale nie ma sensu wymuszać prawidłowego głosu na ludziach którzy nie wiedza nawet na ilu kandydatów mogą zagłosować.

  96. ” Powinno się też ujawnić listy wyborców żeby pokazać ewentualne oddawanie głosów za osoby nie biorące udziału w wyborach”
    To nic nie da.
    Jak ktoś chce zagłosować, to się dowie że już oddał głos w lokalu, a jak ktoś ma gdzieś, to ujawnienie głosujących nic nie zmieni.

  97. @MMK: Jeśli komisje wyborcze będą wiedziały, że można sprawdzić swoje nazwisko na liście wyborczej PO wyborach, to nie będzie nikogo kusić oddawanie głosów za nieobecnych. Bo jeśli ktoś tak jak ja stwierdzi, że ktoś już za niego zagłosował, to może złożyć oficjalny protest i sąd może w tym obwodzie zarządzić powtórkę wyborów.

  98. Racja Kissa: prawdziwe oszustwa można robić tylko tam, gdzie mieszkają ludzie inteligentni i wykształceni, a tam gdzie żyją analfabeci szkoda nawet próbować…
    Szwejk wiecznie żywy!

  99. „jeśli komisje wyborcze będą wiedziały, że można sprawdzić swoje nazwisko na liście wyborczej PO wyborach, to nie będzie nikogo kusić oddawanie głosów za nieobecnych. (…)”

    No przecież komisje już wiedzą – zawsze moze wpaść pacjent do lokalu z awanturą że ktoś już za niego głosował.

    Dwa, trudno mi sobie wyobrazić mechanizm takiego oszustwa.
    Jeden członek komisji głosuje na karty nieobecnych w trakcie głosowania?
    W to że po głosowaniu komisja dopisuje nazwiska do list i dorzuca karty nie wierzę, wymaga zmowy wszystkich członków komisji.
    Ponadto, byle mąż zaufania wykryje oba przypadki, a tych podobno pełno.

  100. @MMK: Ależ Ty jesteś ciężko myślący! Załóżmy, że ktoś, kto wstrzymał się od głosu i nie był na wyborach zobaczy na wywieszonej liście swoje nazwisko wśród głosujących i będzie afera!

  101. @Kissa
    Po zainstalowaniu Wojtyly na stanowisku papierza rozpoczal sie proces niszczenia cywilizacji i zdobyczy PRL-u Ten proces niszczenia trwa do dzisiej.

  102. A.L.
    3 grudnia o godz. 16:01

    To neich Pan wroci z Australii I zabierze sie do wyjasniania. Wq… mnei faceci ktorzy 30 lat temu z pobudek patriotycznych zwiali z Polaki, a teraz z odleglosci opluwaja wszystko jadem…”

  103. Chyba odwrotnie akxiom1. Wybór Wojtyły na papieża umożliwiał wykonanie zadania przedłużenia choćby o kilkadziesiąt lat rozpadającej się cywilizacji judeo-chrzescijańskiej w warunkach kapitalizmu. Z tego też powodu ZSRR zrezygnowało ze swego ustroju, a ponoć KGB już od 1972 przygotowywało się do wycofania z niego. I dlatego w tym mniej więcej czasie rozpoczęło się zadłużanie Polski, która miała być krajem testującym zmiany ustrojowe. W Polsce już od początku lat 70-tych złagodzono represje wobec prywatnej inicjatywy i wprowadzono regulacje prawne czyniące prowadzenie prywatnego zakładu łatwiejszym niż dziś. Wiem, bo zaczynałem prywatną działalność w 1971 roku.

  104. Ha ha, tow. Axiom w pełnej krasie:

    „cywilizacji i zdobyczy PRL-u”

    Tzn żeleznej kurtyny, degredacji środowiska przemysłem ciężkim,
    miesięcznej pracy za zachodnią dniówke i o pomniejszych jak cenzura, ZOMO, SB/UB, zagłuszanie RWE nie wspomne. 😉

    I jeszcze dzisiejsza młodziez ma płacić podatki na emerytury takich utrwalaczy „zdobyczy PRL”, bo ich zdobycze zbankrutowały.

  105. Racja Kissa!
    Wybór Wojtyły na papieża umożliwiał wykonanie zadania przedłużenia choćby o kilkadziesiąt lat rozpadającej się na naszych oczach cywilizacji judeo-chrzescijańskiej w warunkach kapitalizmu. A że najwyższą cenę zapłacili za to Polacy? Who cares, szczególnie na tzw. Zachodzie… 🙁

  106. @badnick: Takie są prawa naturalne, czyli boskie: Głupszy daje ciała mądrzejszemu.

  107. Kissa
    Tyle, że boga nie ma, a więc głupich nie brakuje. Po prostu bóg jest kreatorem idealnym, a więc nie stworzył by on głupków!

  108. @badnick: Kościół naucza, że Bóg stworzył wszystko i że jest wcieloną dobrocią, więc Ciebie przekonali ze nie mógł stworzyć głupków. A co, jeśli oceniamy Boga według lorda Kelwina, który uznał, ze wszystko jest ciepłe, bo zero absolutne wynosi mniej więcej 273 stopnie Celsjusza, które on nazwał zerem? I ujemnych, czyli złych temperatur według Kelwina nie ma, a według Celsjusza i innych Fahrenheit są! I jeszcze jedno Badnick: słowa Pisma napisanego pod boskim natchnieniem mówią: „Błogosławieni ubodzy duchem (czyli głupki), albowiem ich będzie Królestwo Niebieskie”! Oddając więc za bezcen swoje dobra Polacy okazali w swej głupocie prawdziwą troskę o przyszłość i teraz pozostało nam tylko usiąść i czekać na obiecane Królestwo Niebieskie. Dlatego tak wielu wypięło się na nieważne dla nich wybory.

  109. Kissa
    Nauki kościoła to ja mam gdzieś. Ja tylko ci tłumaczę, że idealny kreator nie może stworzyć nieidealnego dzieła. Wyobrażasz sobie, żeby Chopin czy Beethoven opublikowali jakąś chałę?
    A co biletów do tego Królestwa Niebieskiego, to ja je sprzedaję znacznie taniej niż kler. Specjalna zniżka dla słuchaczek radyja z ryjem.

  110. @badnick: Ideały, dobro, zło, piękno, czy brzydota jest wyłącznie skutkiem oceny LUDZI! Tak, jak ujemna czy dodatnia temperatura. Gdyby Chopin, czy Beethoven opublikowano jakiś utwór według chińskiej gamy, to Europejczykom na pewno by się nie podobał. Dziś rubensowskie piękności oceniane są jako tłuste pasztety, a kiedyś były ideałem piękna. Kiedyś usta jak pontony nazywano żabim pyskiem i Sośnicka zmniejszała sobie usta chirurgicznie, a dziś ideałem są pontony. I tak można w nieskończoność.

  111. PS. Dla tak genialnego Kreatora o jakim piszesz WSZYSCY ludzie są zidiociałymi głupcami i największy nawet ludzki władca nie potrafi zapanować nad ruchem robaczkowym własnych jelit. Jednym słowem Bóg, czy Kreator stworzył ludzkość, czyli bandę głupich zasrańców!

  112. Kissa
    To mógł być tylko głupawy z mocno złośliwy żydowski bożek co to „je i chowa”…
    PS: Najwięcej miłośników Szopena żyje dziś s Chinach, a rubensowskie kształty są wciąż ideałem kobiecej piękności dla normalnych mężczyzn. Tylko zboczeńców podniecają figury rodem z Birkenau.

  113. @badnick: Nie pamiętam już dokładnie kto, waldensi, katarzy, czy albigensi twierdzili że Ziemię i ludzi stworzył Szatan, co z wiekiem zaczyna mi wyglądać na jedyną prawdę.

  114. Kissa
    To jest najlepiej przedstawione u Zoroastrian: Ahura Mazda (Pan Mądrości) i jego przeciwieństwo Angra Mainju (Zły Duch) tworzą stale splecioną parę, która toczy z sobą bezustanny bój o władzę nad światem.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zaratusztrianizm

  115. @badnick: Ale Szatan nie walczy z Bogiem-Jezusem, bo jak uczono mnie na lekcjach religii, Szatan zaproponował Jezusowi oddanie władzy nad wszystkimi królestwami Ziemi w zamian za pokłon. Tylko autentyczny władca mógł przekazać swą władzę, bo Jezus rozpoznałby oszusta. Jednak Jezus nie skorzystał z szatańskiej oferty i królestwa Ziemi pozostały pod władzą Szatana. Razem z nami.:(

  116. Nie ma tego boga jak Jezus. Nie ma w ogóle żadnego boga. Zapamiętaj to sobie raz na zawsze. Jest tylko bezosobowa natura i podległa jej prawom ewolucja.

  117. @badnick: A jeśli naturę nazwiesz Bogiem, to będzie, czy nie?

  118. Natura jest bezosobowa, bezmyślna i ślepa.

  119. @badnick: Sam pisałeś jeden post wyżej o prawach natury, więc jak to jest? Prawa bezmyślnego ślepca? I działają miliardy lat? Mądrość, albo głupotę też określają ludzie i jednakowo niezrozumiałe dla nich jest tok rozumowania idioty, jak i tok rozumowania geniusza. Skąd masz pewność, że w ogóle myślenie jest niezbędne do istnienia natury? Może istnieją inne, lepsze i sprawniejsze procesy, o których nie masz pojęcia? Bezmyślne zwierzęta kierowane wyłącznie instynktem w wielu przypadkach postępują rozsądniej od myślących ludzi. To Natura „dała” im instynkt. Kiedy myślenie ludzkie jest mądrzejsze od bezmyślnego instynktu zwierząt? Najwyższym dostępnym dla ludzi poziomem umysłowym jest zdanie sobie sprawy z własnej głupoty. Ja już to osiągnąłem i daleko mi do pogardy dla bezmyślnej natury. Dlatego w talii kart tarota zawierającego ponoć całą mądrość świata karta GŁUPIEC jest jednocześnie najniższą i najwyższą kartą.

  120. @badnick: PS. Jedną z najważniejszych cech inteligencji jest umiejętność przystosowywania się do warunków otoczenia i znalezienie dla siebie odpowiedniej niszy. Czyli tasiemiec może być zwierzęciem herbowym inteligencji, bo jest ślepy jak natura i potrafił znaleźć sobie odpowiednie bezpieczne środowisko. Zupełnie jak ludzka klasa inteligentów. Która też musi włazić w tyłki elitom żeby znaleźć sobie bezpieczne środowisko.

  121. Kissa
    Nic nie rozumiesz. Inteligencja zmienia środowisko, a nie dostosowuje się do niego.

css.php