Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

1.07.2014
wtorek

Czarna epopeja

1 lipca 2014, wtorek,

Niekończąca się opowieść o polskim węglu. Mamy do czynienia z kolejną odsłoną opowieści o tym, jakie konsekwencje ma niedokończona prywatyzacja. Wszystko, co oparło się planowi Balcerowicza, jest kulą u nogi gospodarki tego kraju i jego obywateli. Kopalnie (z wyjątkiem tych prywatnych), PKP, LOT, Poczta Polska, Służba Zdrowia to systemy pożerające dowolną ilość pieniędzy, a dające niezwykle mało w zamian. Za to regularnie wymagające dopłat, dotacji i oddłużenia. Dopiero co wpakowaliśmy miliard w LOT, a już w kolejce po nasze pieniądze jest Kompania Węglowa.

Groźba zjazdu kilofów w Warszawie doprowadziła do zapowiedzi wspomagania branży. Energetyka ma odtąd kupować tylko polski węgiel. Dodajmy – droższy polski węgiel. Efekt jest oczywisty – wzrost cen prądu. Już w Urzędzie Regulacji Energetyki mamy listę wniosków o podniesienie taryf. To kilkanaście złotych miesięcznie za prąd więcej. Do tego oczywiście odroczenie (zapewne do świętego nigdy) płatności zobowiązań wobec państwa. Ale to nie koniec.

Już rozpoczęła się walka z przedsiębiorcami na rynku węgla. Jaka jest rola pana Falenty w aferze podsłuchowej, nie jest mi wiadomo. Nie znam też poziomu legalności jego działalności – ale człowiek jest niewinny, dopóki nie udowodni mu się winy. Już wiele razy widzieliśmy przedsiębiorców wyprowadzanych w kajdankach, którym rujnowano firmy – a którzy koniec końców okazywali się zupełnie niewinni. Zainteresowanych przykładami zapraszam do odwiedzenia stron stowarzyszenia Niepokonani 2012. Tymczasem prywatna sieć dystrybucji węgla została sparaliżowana.

Na jej miejsce – jak się dowiadujemy od Ministerstwa Gospodarki – mają powstać państwowe składy węgla. Mają one jakimś cudem sprawić, ze polski węgiel będzie tańszy od tego pochodzącego z Rosji czy Afryki. Nikt nie tłumaczy, jakim cudem, skoro koszty wydobycia się u nas nie zmniejszyły, a tam nie wzrosły. Raczej też nie spodziewałbym się zmniejszenia przywilejów górniczych, a dopłat zapewne nie zaakceptuje Unia. Czyste mrzonki czy kreatywna księgowość.

Pozostaje oczywiście pytanie – dlaczego aby wspomagać kopanie w ziemi, niszczy się polski biznes, tak bezpośrednio, jaki i pośrednio przez zawyżone podatki i koszty energii? Drugie pytanie zaś brzmi – czy jeśli mojej firmie będzie groził upadek, to czy państwo też mi dopłaci do działalności? Czy też odroczy składki? Odpowiedź jest chyba oczywista.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 22

Dodaj komentarz »
  1. Bo u nas często absurd goni absurd i nikt nie wie dlaczego? Chociaż może inaczej, wiedzą, ale o tym się nie mówi, bo przecież tyle ludzi będzie znowu bezrobotnych, i znowu krzyk!

  2. Sam fakt ze budzet ma deficyty (25 deficytow w 25 lat) wskazuje miedzy innymi na to ze Kasprowicz i wszyscy nie placa podatkow jakie powinni. Rezim wiec doplaca do Kasprowicza i wszystkich ksiegujac te pomoc na konta polskich dzieci i pokolen jeszcze nie urodzonych.

  3. Dr Kasprowicz i wszyscy powinni poprosic rezim o podwyzszenie podatkow. Aby co najmniej zbalansowac budzet. Aby rezim nie dokladal do nich obarczajac bezbronne polskie dzieci i pokolenia jeszcze nie urodzone. Bo to to jest swinstwem, aktem pedofili ekonomicznej. W transformacyjnym cudzie wypadalo by zyc na wlasny koszt i z duma utrzymywac rezim, miec zadowolenie z cudu transformacji.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @ axiom
    Zadac sobie nalezy pytanie: jak to mozliwe ze w czasach gdy szla wielka wyprzedaz panstwa nie dalo sie trzymac budzetu w ryzach? Tu mamy odpowiedz na problemy Polski. Otoz feudalne spoleczenstwo nie jest zdolne patrzec na rece wladzy, bo ma w swoim wielopokoleniowym mysleniu zakodowane iz tak musi byc i na to sie nic nie poradzi. Tymczasem glowna przyczyna deficytowego budzetowego jest kompletna wolnosc ekonomiczna ktora prowadzi do tego ze rzadzacy sa jedynie ograniczeni tym, zeby nie wydali nagle za duzo, albo nie zatrudnili za duzo pociotkow, czyli wiecej niz ich poprzednicy i wtedy wszystko jest w normie. Opozycja nie bedzie miec zastrzezen bo w swoim czasie robila dokladnie to samo. Tu nie jest zaden problem w tym czy panstwowe czy prywatne. Problemem jest brak gospodarskiego podejscia do kraju przez rzadzace od czasow zmiany systemu administracje, w zasadzie malo sie zmieniajace, bo poltyczne przetasowania dotycza tylko czubka gory lodowej, sama gora od samych fundamentow jest ciagle ta sama, tyle ze sie powieksza bo co przychodzi nowa ekipa to wprowadza nowa warstwe swoich.
    Reasumujac to czy dotkniemy wegla, czy zbrojeniowki, albo tez sektora energetycznego, jak to mowia koldra bedzie zawsze za krotka.
    Co zrobic? Nie wiem, nie ma dzisiaj Dzierzynskiego z jego pociagiem pancernym ktory strzelal do wszystkiego co sie rusza, oraz barbarzynskie metody nie sa dopuszczalne w 21 wiecznej Europie. Mozna jedynie czekac na to az to wszytko padnie pod wlasnym ciezarem.

  6. Gospodarz, doktor nauk ekonomicznych a nie rozumie, że chociaż piekarnia dostarczającą codziennie ludziom chleb i firma handlującą sprowadzanymi z Chin wstążeczkami do warkoczyków są niby równoprawnymi przedsiębiorstwami jednak ich przydatność dla społeczności jest diametralnie różna.
    Oczywiście, ktoś powie, że znajdzie się tańszy dostawca, który chętnie nam chleb swój sprzeda. Pytanie tylko, czy nie zażąda wyższej ceny, gdy zorientuje się, że jesteśmy w sytuacji przymusowej.
    Oczywiście – wszystko co sami wytwarzamy można gdzieś kupić taniej.
    Pytanie tylko – ZA CO ?
    Gospodarka to nie tylko sam handel. Gospodarka to najpierw wytwarzanie różnych dóbr a następnie wymiana produktów pomiędzy wytwórcami.
    Nie można zrezygnować z czegoś, co jest niezbędne ( a takimi są surowce energetyczne ) bo za drogo nam to wychodzi. jeśli nie mamy nadwyżki innych produktów , które dostawcy surowców energetycznych chętnie przyjmą.
    Do kierowania gospodarką nie wystarczy myślenie kategoriami handlarza – pośrednika – taniej kupię , drożej sprzedam. Nie ważne od kogo, nieważne komu – byle sam był ” na plusie”

  7. Żeby zarządzać gospodarką efektywnie, trzeba gdzieś się tego nauczyć; jeśli nasi zarządzający mają w tyle głowy ciągle gospodarkę socjalistyczną, popeerelowską to czego można się spodziewać?
    Przecież wymienione przez autora działy gospodarki to czysta komuna; tam się nic nie zmieniło i niestety tak będzie jeszcze długo – kto ich ruszy? A jeśli nawet to wyborów już nie wygra, bo naród wzdycha do komuny i chce by było równo.
    Czyli po pierwsze zabrać tym złodziejom i rozdać potrzebującym. Najpopularniejsze hasło wyborcze.
    A czego chcą młodzi, to już w ogóle nie wiadomo; ostatnio zagłosowali na durnia co chce rozwalać unię. I co potem? Na powrót granice, wszyscy wrócą do kraju, który, jakimś cudem uwolniony z wszelkich zakazów, stanie się krainą mlekiem i miodem płynącą? A skąd weźmiemy chociażby te elektroniczne gadżety bez których młodzi życia sobie nie wyobrażają? Co wyprodukujemy i sprzedamy, by kupić to czego nie potrafimy wyprodukować?
    Przepraszam za ten banalny tekst, ale wygląda na to, ze Polak nie ma pojęcia o niczym. Np. pracuje w prywatnej fabryce, a myśli, że to „zakład pracy” oczywiście państwowy. Leczy się w prywatnej przychodni, myśli, że w państwowej, bo komuś widocznie zależało, żeby myślał, ze to przychodnia państwowa, nazywając ją „niepubliczny
    zakład itd.” jaki niepubliczny? Właśnie publiczny, przecież każdy z ulicy może tam się leczyć. Ale ludu bożego lepiej nie drażnić – niech myśli, że żyje nadal w PRL-u.
    Cała literatura wizjonersko – absurdalna nie przewidziała tego co dzisiaj dzieje się na żywo. Potrzeba nowych gombrowiczów, którzy nadążą za światem realnym w wydaniu IIIRP.

  8. Dr KASPROWICZ:strzelil Pan w 10.Jeszcze tylko tak samo lub lepiej problemy gornictwa w Krolestwie Warszawskim zna dr inz.J.Steinhoff.Nic jednak nie wskoracie bo nie jestescie z Warszawy i nie skonczyliscie studia na UW.
    Od Minimum 50 lat interesuje mnie problem dlaczego Polacy nie maja pojecia o gospodarce,o budowie dobrobytu,a Niemcy daja sobie z tym swietnie rade.
    Gdzie ,z grubiej rury,sa te roznice?:
    1.Niemcy sa krajem fedralnym i w Berlinie nie podejmuje sie decyzji o gospodarce:w najlepszym wypadku odbywa sie koordynacja dzialan. O czym w KW nie decyduje niekompetentny urzednik?r

  9. 2.W RFN z wyjatkiem kolei,sprywatyzowano prawie wszystko.Kraje lub Berlin maja minimalne udzaly w firmach.Co chca w KW osiagnac te urzedasy warszawscy ???
    3.Caly system szkolny winno KW zerznac z Bawarii.Tu chyba najbardziej zostalo KW w tyle!
    4Gospodarka przestrzenna od setek lat dziala :kazdy pan na swej zagrodzie ,rowny wojewodzie

  10. Gornictwo-przypominam: od 50 lat Europa w domach nie pali weglem.
    Mozna ,problem nieoplacalnosci gornictwa wegla kam.rozwiazac:
    -sprywatyzowac kop.:spowoduje to zamkniecie wielu kopaln i zlikwidowanie reszty w dosc krotkim czasie.O kaze sie ze gaz bedzie relatywnie tanszy!
    -albo w spsob zorganizowany zamykac jedna kop.za druga

  11. To co obecnie porponuja urzedniki KW jest albo glupota-sklady wegla-albo to totalna nieznajomosc tematu.To trwa w KW od minimum 1919!
    Jest np. dla mnie ,znajacego temat,prawie groteska fakt ,ze w KW opala sie domy weglem.W RFN praktycznie zlikwidowano to po wojnie!Co zrobic?Sprowadzic fachowcow z RFN,Belgii,Francli,Austrii lub ze Slaska,Zakazac sadownie by byli to Warszawiacy!

  12. Kaesjot:nie czepiaj sie dra Kasprowicza ,bo o ekonomii wiesz tyle samo co o Pikutkowie Dolnym!Juz ci to pisalem pare razy,a ty ciagle sie osmieszasz!Nie zmienisz gospodarki rynkowej,nawet ty ,naiwniak zyciowy!

  13. @ kaesjot
    Gospodarka autarchiczna nie jest mozliwa w stytuacji gdy pomiedzy krajami unii nie ma granic i cla. Towar zagraniczny jezeli bedzie lepszy albo tanszy bedzie mimo apelow zawsze zwyciezal w konkurencji. Ta zasada polozyla przemysl samochodowy w Ameryce. Japonsie samochody najpierw byly tansze, a pozniej zaczely byc lepsze i w ten sposob doprowadzily krajowych producentow do bankructwa. Podobnie dzieje sie w Polsce, tyle ze w wszystkich dziedzinach, bo globalizm jest faktem. Polska chcac nie stac sie skansenem Europy musi obnizyc koszty produkcji i podjniesc jakos oraz nowoczesnosc wyrobow, bo musi konkurowac teraz ze swiatowa czolowka, czego nie bylo w PRL-u. To jest cena wolnosci ekonomicznej. Trzeba niestety przelykac te gorzka pigulke i patrzec jak peleton rwie do przodu a Polsce brakuje oddechu by gonic samotnie ten peleton.
    Mowiac jezykiem kolarskim oderwanie sie od peletonu, albo nigdy nie bycie w nim daje raczej znikome szanse na to by do niego dotrzec. Rozbudzone apetyty Polakow ktore powstaly po roku 89 mamily narod ze wystarczy obalic komune i juz bedzie RFN. Jest tysiac powodow dla ktorych to jest niemozliwe.
    Dopozyczanie pieniedzy co robia wszystkie kolejne ekipy, w tym Tuska najwiecej jest jak podawanie kolarzom na trasie malych dawek tlenu, by na chwile udalo sie im poczuc sile. Niestety gdyd tlen (pozyczka) sie konczy, wtedy organizm opada z sil podwojnie. I to jest cale credo ktorego nikt nie chce otwarcie glosic.

  14. @Luap
    Centralny rezim Angeli Merkel decyduje o wszystkim. Tak jak w czasach Bismarka. Dziwnym zbiegiem okolicznosci wszyscy sie zgadzaja z centralnym rezimem Merkel. Jak za Bismarka, jak za Hitlera. Jest jdnomyslnoosc ze strachu i dlatego ci sie wydaje ze to soltysy rzadza i jest decentralizacja. Zobacz link. rezim zadecydowal a miszkancy nie maja nic do powiedzenia.
    http://wyborcza.pl/1,75248,16251210,Zycie_w_cieniu_kopalni___Chca_zburzyc_domy__Wykopac.html#MT

    Twe wywody ze niemcy zrezygnowaly z kopalnictwa wegla sa propagandowym wybrykiem. Niemcy nie maja wegla i dlatego go nie wydobywaly.

    Link wskazuje ze jak wegiel jest, zielone i ekologicznie zorienotwane Niemcy beda go wydobywac.

  15. @Marcin
    Na poczatku lat 1980-ych USA zmusily japonskie firmy samochodowe do budowania fabryk w USA. USA rowniez zmusilo japonskie firmy do zaopatrywania sie w USA. 40% czesci musialo pochodzic z USA. Podobnie robia inne kraje.

    kaesjot ma racje. tzw ekonomisci tzw wolno-rynkowi nigdy nie widza wiekszego obrazka. Mysla ze tani import zaspakaja potrzeby spoleczne podczas gdy polski bezrobotny i bez dochodu (z powodu tegoz wlasnie importu) nie jest w stanie kupowac tego taniego importu. Chyba ze ba kredyt jezeli cudem bezrobotny go dostanie. To zrodlo zadluzenia gospodarstw domowych i deficytow handlu. Wiecej szkody niz pozytku.
    Na tzw wolnym rynku pod blazenskimi regulami WTO zyskuja tylko i wylacznie akcjonariusze miedzynarodowych korporacji.

  16. Luap
    2 lipca o godz. 15:37
    Odpowiedz uczciwie na pytanie – jaki rodzaj gospodarki Tobie bardziej odpowiada ?
    – takiej, jaka dominuje dzisiaj – najważniejszy jest zysk kapitałowy bez względu na sposób jego uzyskania a pracownik jest tylko zasobem, którego trzeba maksymalnie wykorzystać.
    – gospodarki nastawionej na zaspokajanie potrzeb ludzi z racjonalnym wykorzystaniem zasobów czyli człowiek jest podmiotem gospodarki a zaspokojenie jego potrzeb jej celem..

  17. @ axiom
    Cokolwiek Amerykanie zrobili w walce z japonska ofensywa ekonomiczna na amerykanskim rynku, Japonczycy te wone wygrali. Przy czym moze niepotrzebnie podawalem ten przyklad, bo USA i Japonia sa numer 1 i 2, a przynajmniej wtedy zanim Chiny nie wyprzedzily globalnie Japonii tyle ze z ponad 10 krotna ludnoscia.
    Trzeba przymierzac fakty do mozliwosci. Sasiadujac z 4 potega gospodarcza i wchodzac z nia w jedna unie Polska niestety od samego poczatku zaczela byc na przegranej pozycji. Panowie cudu gospodarczego nie bedzie. Sam pisales ze dlugi ida na splacanie przez przyszle pokolenia i ciagle jest tendencja do ich wzrostu.
    Trzeba zaczac zyc na poziomie jaki sie ma, a nie na takim jaki maja najbogatsi sasiedzi. Masz we wsi dwoch sasiadow jeden gospodaruje lepiej drugi gorzej.
    Czy ten ktory gospodaruje gorzej moze sobie pozwolic na to co ten lepiej gospodarujacy? Ja mysle ze najpierw powinien podgladac sasiada jak to robi i dopiero jak zdola wygospodarowac nadwyzki wtedy podnosic swoj poziom. Moze tez robic jak Polska, czyli stopniowo spredawac wszystko i udawac ze zyja w tej samej warstwie ekonomicznej. Nauczac ludzi ekonomicznego myslenia. Jednym z glownych powodow tego ze dzieje sie zle jest ignorancja i obojetnosc wobec klasy politycznej. O reszcie pisalem wyzej wiec nie bede sie powtarzal.
    Zaloz z kaesjotem w Polsce firme konkurujaca z Mercedesem, Siemensem, czy
    Aerobusem. Panowie trzeba spojrzec prawdzie w oczy. Na to sie sklada wiele przyczyn przy czym zaczyna sie od kszalcenia kadry a konczy na wymaganiach w zyciu zawodowym. Niemcy maja tysiace firm stanowiacych najlepsze na swiecie, podczas gdy Polska nie ma jednej. Czekam niech ktos wymieni jedna firme polska ktora jest absolutnym swiatowym potentatem, nr 1 na swiecie? Jak chce sie grac w pierwszej lidze drzeba miec pierwszoligowe kluby i pierwszoligowych zawodnikow.

  18. Marcin
    3 lipca o godz. 9:11
    No masz rację – trzeba tylko, aby ci, którzy przejęli przed 25 laty ster rządów byli tego świadomi i mieli pojecie, co zrobić, by w tym kierunku szły przemiany a nie oszukiwać ludzi ” zieloną wyspą „.

  19. „Na jej miejsce – jak się dowiadujemy od Ministerstwa Gospodarki – mają powstać państwowe składy węgla.”

    Cos sie tej „d… i kamieni kupie” pomylilo z bankami zbozowymi Dyzmy.
    Ale wegiel to nie zboze, na ktore moze przyjsc w nastepnym roku nieurodzaj i wtedy da sie na nim zarobic.
    Oni przez to przyspawanie do wladzy robia sie coraz bardziej niebezpieczni dla gospodarki.
    Balcerowicz wracaj, przewietrz to.

  20. @Luap
    Decentralizacja w praktyce, soltysy zadecydowali ?,.. gdzie tam komitety uliczne,… gdzie tam,… komitety blokowe-kamienicowe,… I tak ma byc. Minimalna placa 8.5 Euro za godzine. Parlament nie mial wyboru tylko zaakceptowac.
    http://tvn24bis.pl/informacje,187/niemcy-wprowadzili-place-minimalna-co-najmniej-8-5-euro-za-godzine,446014.html

  21. @ kaesjot
    Prasa i wogole media tak trabily o tej zielonej wyspie ze mniej rozgarnieta czesc spoleczenstwa w te bajeczke uwierzyla. Najgorsze jest to ze na te bajke dala sie nabrac czesc Polakow ktorzy mieli calkiem ulozona sytuacje za granica i wrocili do Polski. Znam przypadki ze ludzie wzieli tzw mienie przesiedlencze wracajac do Polski po czym rozczarowani wracali. W takim jednym przypadku o ktorym slyszalem w USA czlowiekowi kazali wrocic z kontenerem ktorym wywiozl cale swoje graty ktorych dorobil sie za oceanem. Wiadomo ze klamstwo ma krotkie nogi. Zreszta w Polsce klamstwo stalo sie standartem w polityce. Efektem tego wszystkiego jest niestety rozklad ekonomiczny i moralny. Wiarygodnosc w byznesie jest podstawa. Jezeli jej nie ma to wtedy jest wiekszy poziom ryzyka, a wiec to ryzyko byznesowe jest okupywane jakimis kosztami ktore zazwyczaj ponosi ten co ma minimalna place. Pozdrawiam.

  22. Witold:te sklady wegla ,to,gdyby nie chodzilo o gospodarke,bylby kawal opowiadany na Slasku przy wodce.Wprost nie przyjmuje do wiadomosci ,ze powiedzial to premier KW!

  23. Tak, w zakamarkach naszej gospodarki czają się czarne potwory i straszą racjonalne, świeże spojrzenie na biznes i gospodarkę. Mnie już dawno temu przestało to dziwić, ale nie przestało przerażać. Cóż, może coś się zmieni po 2020 r, gdy wejdzie unijna dyrektywa, zakazująca wykorzystywania węgla jako paliwa opałowego w gospodarstwach domowych.

css.php