Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

13.06.2014
piątek

Szwedzkie porządki

13 czerwca 2014, piątek,

Szerokim echem odbiła się informacja, że Szwecja zamierza wprowadzić 35-godzinny tydzień pracy. Trochę ciszej było o tym, że nie cała Szwecja, tylko samorząd Goeteborga, i nawet nie dla wszystkich swoich pracowników, a tylko dla części (czyli jak w starym dowcipie: nie szwedzki, tylko radziecki i nie pornograficzny, tylko panoramiczny). Porównanie ludzi pracujących 6 i 8 godzin dziennie ma dać odpowiedź, czy nie jest to aby rozwiązanie bardziej optymalne. Wzrosnąć ma wydajność, a zmniejszyć się liczba zwolnień lekarskich. Jak mówi porzekadło: kto bogatemu zabroni, a jeśli to jeszcze bogate państwo – tym bardziej.

Jednak i w tym bogatym państwie nie brak zdrowego rozsądku. Inne miasto w Szwecji – Kiruna – przeprowadziło niemal identyczny eksperyment i bardzo szybko z niego zrezygnowało. Liczba zwolnień lekarskich nie zmniejszyła się ani na jotę, za to dodatkowe koszty zatrudnienia wydrenowały budżet. Argumentacja, że bardziej wypoczęci pracownicy zdążą w 6 godzin wykonać pracę wcześniej rozłożoną na 8, legła w gruzach.

Jednak w tej dyskusji pojawia się jeszcze jeden argument. Praca jest trudna do zdobycia, więc trzeba się nią dzielić. W końcu jeśli chcemy utrzymać produkcję, trzeba zwiększyć zatrudnienie. Brzmi logicznie, prosta logika zaś nie zawsze się sprawdza. Badania przeprowadzone na przykładzie Francji, Niemiec, Kanady, Szwecji, Brazylii i Portugali wykazują w najlepszym przypadku brak wpływu skrócenia czasu pracy na poziom bezrobocia, najczęściej zaś jego wzrost. Do tego dochodzi zwiększona szansa utraty pracy i spadek całkowitej liczby przepracowanych godzin.

Wytłumaczenie jest proste – praca nie jest podzielna, przede wszystkim ta najbardziej zaawansowana. O ile można sobie wyobrazić częste zmiany robotników przy taśmie montażowej, do pewnego poziomu nawet z pozytywnym skutkiem, o tyle w przypadku prac wymagających pamięci o wykonanych wcześniej czynnościach wymiana pracownika może być kłopotliwa. Zmiana projektanta mostu w trakcie sporządzania projektu może się zakończyć katastrofą, zmiana programisty w połowie projektu zaś – dziurawym oprogramowaniem.

Zwolennicy obniżania czasu pracy w Polsce mają jednak jeszcze większy kontrargument do obalenia. Polska to nie Szwecja ani Francja, tylko kraj na dorobku. Powinniśmy stosować metody, jakich te kraje używały na naszym etapie rozwoju, a nie teraz, gdy już są bogate. Nie wspominając już o tym, że te kraje same się z tych rozwiązań wycofują. Czas pracy zapewne spadnie – tak jak spadł z 12 godzin do dzisiejszych 8, ale do tego potrzebujemy jeszcze większego wzrostu wydajności pracy. Mało wydajni bowiem muszą pracować więcej. Biedni też – jeśli chcą się wzbogacić. Choć oczywiście marzenia o 6-godzinnym dniu pracy są przyjemne.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 12

Dodaj komentarz »
  1. Praca nie jest limitowana w gospodarce, praca jednego daje pracę drugiemu. Może inaczej w sferze budżetowej, tam są zadania do wykonania, jeżeli można coś zrobić w sześć zamiast w osiem godzin, należy pracować osiem i zwolnic cześć urzędników, bo praca w urzędzie na bogactwo społeczeństwa nie wpływa, tylko obciąża pracujących, a jak zwolnieni urzędnicy zatrudnią się w gospodarce, powiększą ogólny tort do podziału. Przez sześc godzin mniej się wyprodukuje, ostrzyże posprząta, mniej się dobra wyprodukuje, jak ktoś ma wystarczająco, niech pracuje mniej, tylko niech mniej zarabia, jego sprawa. Ale urzędnicy chcą pracować mniej, to będą prawa uchwalać, żeby wszyscy pracowali mniej, żeby zarabiać więcej, za godzinę, bo nie proponuje się obniżenia urzędniczej pensji, czyli podwyżka po prostu, że też ludzie się na to łapią i wybierają takich darmozjadów, we łbach się po przewracało z dobrobytu.

  2. Dzien dobry,

    mieszkam w Szwecji (Göteborg) wiekszosc swego zycia i troche sie dziwie, ze „szerokim echem” odbila sie informacja o ZAMIARZE skrocenia czasu pracy. Gdzie? Ta propozycja/zamiar to juz odwieczna dyskusja, zwlaszcza w okresie przedwyborczym od niepamietnych lat.
    Ale konczy sie na niej i wszystko pozostaje po staremu. A argumentacja za utrzymaniem dawnego porzadku jest jak Panskim tekscie.
    Obecny problem na rynku pracy to przejscie wielkiej rzeszy zatrudnionych czasowo na staly etat, bowiem tak umawialy sie organizacje zawiazkowe z pracodawcami. Efektem nie dotrzymywania umow ze strony pracodawcow jest obecny strajk czesci przewoznikow kolejowych juz od prawie 2 tygodni ( w regionie Skania, Szwecja), ktory juz odczuwa ok 100 tysiecy osob. Strajk ogloszono takze dla sztokholmskiego metra na 20 czerwca.
    Zarzuca sie zwiazkom zawodowym przewozniczym SEKO, ze ich zadania sa nieproporcjonalne do samego konfliktu i ze czas najwyzszy ukrocic roszczenia zwiazkow zawodowych, ktore paralizuje prace innym grupom zawodowym, no, i oczywiscie zaczynaja psuc nerwy urlopowiczom, bowiem sezon letni juz sie zaczal.

    PS ktos (glupi) kiedys odpowiedzial, ze prosze bardzo 35 godzin, mozecie isc do domu…ale ani korony ekstra.

  3. „Szerokim echem odbiła się informacja, że Szwecja zamierza wprowadzić 35-godzinny tydzień pracy. Trochę ciszej było o tym, że nie cała Szwecja, tylko samorząd Goeteborga, i nawet nie dla wszystkich swoich pracowników,..”

    Gospodarz jest zdziwiony ze korporacyjne media klamia. Zawsze klamamly i beda klamac. W Polsce to juz 25 orgii klamstwa o rzekomym cudzie transformacji. W tej dziedzinie Gopsodarz wspolpracuje.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Czy ten 35-godzinny tydzien pracy w Szwecji, czy we Francji, lub gdzie indziej dot. efektywnych godzin pracy, czy wlacznie z przerwa na lunch?

  6. Praca pracy nie jest równa. Gdy pracownik na moje zastrzeżenia odpowiada mi ” przecież ja pracuję !” odpowiadam mu – ” mnie nie interesuje ruch, interesuje mnie efekt – liczy się to co zrobisz ”
    Niektórym z kolei warto płacić , by nic nie robili – tak będzie dla wszystkich lepiej.
    Przypatrzcie się uważnie, ile w szeroko pojętej tzw. „pracy” jest działań niefektywnych, pozornych czy wręcz szkodliwych. Gdyby pozbyć się tych wszystkich działań pozornych, reklam, promocji, mnożenia przepisów i komplikowania procedur mogłoby się okazać, że wystarczy byśmy pracowali po 20 godz./ tydz. i żylibysmy moze mniej barwnie ale syto, spokojnie i bezpiecznie.

  7. > Czas pracy zapewne spadnie – tak jak spadł z 12 godzin do dzisiejszych 8, ale do tego potrzebujemy jeszcze większego wzrostu wydajności pracy.

    A można wiedzieć, jakiego konkretnie? Bo z tego co wiem, przez ostatnie 25 lat wydajność nam wzrosła parokrotnie, a osiem godzin jak było, tak nadal jest. Przy jakim poziomie będziemy mogli w końcu ten czas pracy skrócić?

  8. Autor nieco skopał dowcip. Powinno być tak: Jak podaje Radio Erywań zdementowano pogłoskę o filmie w moskiewskich kinach. Film nie jest szwedzki, tylko radziecki, nie pornograficzny tylko panoramiczny i nie „Baba na Żołnierzu”, tylko „Bohaterski Żołnierz”.

  9. Urwało mi fragment tekstu – powinno być – rożróżniam rzetelną , uczciwą INFORMACJĘ … i dalej jak jest.

  10. „Nie musimy tak duzo pracowac! Wystarczy 4-5. godzinny dzien pracy per capita, by Szwecji wystarczylo na zachowanie swego dobrobytu”

    Tak pisal w swojej dysertacji doktorskiej „Empty Labor” 32.letni socjolog szwedzki Roland Paulson z uniwersytetu w Lundzie. Uprzednio byl autorem ciekawej pracy „Arbetssamhälle – hur arbetet överlevde teknologin” (Spoleczenstwo pracy, czyli jak praca przezyla technologie).
    Dzisiajszy system organizacji pracy jest taki, ze nie istnieje potrzeba, by tworzyc przyrost lecz tworzyc prace przy pomocy przyrostu. Tak uwaza Paulson, ktory stwierdza, ze sama praca stala sie celem samym w sobie.
    Niegdys staraly sie fabryki Forda czy Volvo, by pracownicy byli lojalni wobec pracodawcow. Jest to juz nie do pomyslenia dzisiaj i sam pracodawca w to nie wierzy. Zamiast ich to panstwo stoi na strazy dyscypliny, kiedy poucza bezrobotnych, by byli dobrymi i sumiennymi pracownikami. W rezultacie ludzie koncentruja sie na wlasnym dobru. Nie maja za wiele skrupulow, by oszukac pracodawce na czasie pracy.
    Paulsen w swojej pracy „Empty Labor” przeprowadzil rozmowe z 40 zatrudnionymi w roznych branzach zawodowych. W rezultacie chyba 50% , ktora rzeczywiscie wykorzystala swoj czas pracy efektywnie. Pozostali zajamowali sie tzw. „pusta” praca – surfng na Facebook´u, prywatne rozmowy, spotkania poza miejscem pracy jak np. w pobliskiej kawiarni etc etc. Wielu z nich tez mialo problem z samym sensem pracy (sprzedawcy via telefon).
    W ub roku 20 gornikow z kopalni rudy zelaza LKAB (Kiruna) oszukiwalo stemplujac za siebie nawzajem, bowiem po wykonaniu pracy mieli zbyt duzo czasu wolnego. Najtrudniej jest przeprowadzac kontrole w branzy IT, PR, media.
    W latach 30. brytyjski ekonomista John Maynard Keynes byl przekonany, ze na skutek przyrostu dobr ludzie w roku 2030 nie beda juz w zasadzie potrzebowali pracowac.
    Bardziej chyba intersujacym zagadnieniem jest definicja „pracy” anizeli sam 8.godzinny dzien pracy. Np. praca kobiet w domu, praca poloznej a praca urzednika bankowego.
    Mlodzi ludzie zadaja pytanie: czy jest cos bardziej wazniejszego w zyciu, majacego wiekszy sens, czy musimy sie zadluzac, by konsumowac wiecej? Chodzi w tym przypadku o samo nastawienie do pracy, ktora czestokroc przeradza w kult religijny. Nie chca pracowac wiecej za dobra zaplate i nie chca wspinac sie po szczeblach kariery. Praca ma sluzyc rozwojowi osobistemu i wzbogacac czlowieka. Nie sa zbyt lojalni wobec pracodawcy i czesto zmieniaja prace, ktora ich nie zadowala osobiscie.
    W dobie antyku bylo poztywnym zjawiskiem zajmowanie sie ulubiona praca, czyli taka ktora czlowiek chcial wykonywac. Oczywiscie byli wowczas niewolnicy. Pozniej za czasow Rousseau rzemieslnicy byli najwyzsza kasta pracownicza jako wolni. Arystokraci zalezni od imienia, dziedzictwa i dobrych koligacji, chlopi zwiazani z ziemia a tylko rzemieslnicy, byli zalezni od swoich rak. Karol Marks za idealny porzadek uwazal taki, kiedy czlowiek robi co mu odpowiada i tym wylacznie sie zajmuje. By zobrazowac to np. pisze teraz jakas ksiazke, artykul, pozniej ida do ogrodka a wieczorem zajmuje sie lektura.
    Wiekszosc lewicowa przeglosowala w Göteborgu, by wprowadzic na probe 6.godzinny dzien ( 1 rok) pracy dla zatrudnionych w sektorze komunalnym. Skrocenie czasu pracy przy jednoczesnym zmniejszonym dochodzie moze miec powazne konsekwencje w formie obnizonego dochodu z kasy dla bezrobotnych, zasilkow chorobowych i emerytur.
    A problem nie w zmniejszaniu czasu pracy ale jej efektywnosci, by wielu moglo pracowac mniej.

  11. „Najtrudniej jest przeprowadzac kontrole w branzy IT,”
    Co za banialuki. Wystarczy zadać sobie pytanie co jest warsztatem pracy „pracownika IT”. Młotek? Siekiera? Ścierka czy miotła?
    Tak to jest jak CHumanista bierze się za filozofowanie na tematy, o których pojęcia zielonego nie ma.

  12. Wystarczy dać pracownikowi zadanie do wykonania, bez względu na czas, to będzie wykonane migiem. Czas pracy się skróci, oczywiście nie licząc przedsiębiorców, bo ci jak trzeba to pracują 24 na dobę, sami sobie nie będą liczyć czasu pracy.

  13. Chciałbym mieć kiedyś „Szwecję” w Polsce.

css.php