Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

5.05.2014
poniedziałek

Podatki w górę czy w dół

5 maja 2014, poniedziałek,

Wypowiedzi rządzących zmuszają do refleksji. Minister finansów Mateusz Szczurek powiedział, że podatki będzie można obniżyć, jeśli więcej obywateli zacznie je uczciwie płacić. Stwierdzenie przepyszne w swym niedopowiedzeniu. Jedni pomyślą, że mowa o rolnikach, i się bardzo z nim zgodzą. Inni stwierdzą, że chodzi o chciwe banki, i też się zgodzą z tą diagnozą. Jeszcze inni wskażą związki wyznaniowe, przedsiębiorców, szarą strefę… i tak dalej, i tak dalej.

Zastanawiające jednak jest to, że mało kto zauważa, iż o wysokości podatków bynajmniej nie decyduje to, ile osób je płaci, ale to, jak dużo państwo wydaje. A przy obecnej ich strukturze i sytuacji demograficznej będzie tylko gorzej – szczególnie uwzględniając ostatnią „reformę” systemu emerytalnego. Zatem póki finanse publiczne się nie załamią, podatki mogą być tylko wyższe. Załamią się zaś wtedy, kiedy gospodarka dalszych podwyżek nie udźwignie.

Co minister zapewne miał na myśli, to pewnie fakt, że obciążenie podatkowe dziś płacących podatki może być niższe tylko wtedy, jeśli więcej osób będzie je płacić. Podatki jednak – jako suma wpływów do budżetu – muszą rosnąć, bo taki rachunek wystawia nam państwo. Życie na kredyt w postaci deficytów i obrabiania skarbonek nic tu na dłuższą metę nie zmienia, a może sprawę pogorszyć.

Po drugie, minister pomylił kolejność. To nie dlatego podatki nie spadają, że wiele osób ich nie płaci. Raczej wiele osób unika ich płacenia, bo są za wysokie. Ostatnio kilkukrotnie mogliśmy obserwować, jak podnoszenie stopy podatkowej doprowadzało do gwałtownego kurczenia się bazy podatkowej i rozrostu szarej strefy. To najłatwiej było zobaczyć na ostatnich ćwiczeniach ze stawkami akcyzy. Nie tak dawno zaś obserwowaliśmy przykłady odwrotne, gdzie obniżanie stawek powodowało wychodzenie z szarej strefy tak silne, że podatki jako takie (czyli wpływy budżetowe z nich) rosły.

Oczywiście padną tu wszelkie zaklęcia o tym, jak podatki u nas są niskie w porównaniu do reszty Europy. Tyle tylko, że 40% podatku od pięciodaniowego obiadu pozostawia nadal całkiem suty posiłek. 40% podatek od chleba z masłem to głód. A nie zapominajmy, że tak właśnie opodatkowana jest w Polsce praca.

A przecież droga do obniżki podatków jest w Polsce otwarta. I to bez grosza ubytku w budżecie. Ba! Wpływy mogą nawet wzrosnąć. Bo podatek to nie tylko przelew na konto Urzędu. Podatek to także wszelkie ewidencje, formalności, sprawozdania. Tyle tylko, że z nich dla państwa w większości przypadków nie płynie wcale tak wiele korzyści. Zaś każda regulacja mniej to wymierne oszczędności dla gospodarki. Wiele osób wzbrania się przed zatrudnianiem (przynajmniej tym legalnym) nawet nie ze względu na opodatkowanie, tylko ze względu na kwestie formalne: szkolenia, ewidencje, regulaminy, a co za tym idzie także zaproszenie we własne progi serii kontroli z PIP na czele. Do tego jednak trzeba odwagi przecięcia biurokratycznych absurdów. Tego zaś wśród urzędników faktycznie rządzących resortami nie znajdziemy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 27

Dodaj komentarz »
  1. Oczywiście wszystko prawda tylko:
    Podatki w Polsce nie są za wysokie tylko za niskie, ale bardzo uciążliwe. Bo:
    Brak podatku spadkowego. Pozwala to dziedziczyć nielegalne miliardowe fortuny.
    Brak podatku od posiadania nieproduktywnych nieruchomości. W ten sposób niektórzy gromadzą po kilkanaście pustych mieszkań uniemożliwiając innym normalne życie i podnosząc cecny
    Brak trzeciej grupy podatkowej dla najbogatszych. Znana sprawa. Nawet tacy bogaci Jak Bill Gates czy Warren Buffet uważają, że u siebie w USA płacą za małe podatki. A im wierzę bardziej niż Kasprowiczowi.
    Podatek CIT. W zasadzie nie płacę. Co roku staramy się uzyskać minimalny dochód. Dzięki temu nie mamy kontroli skarbowych a mamy spokój.
    Problemem jest wysoki VAT. Ale dzięki temu prawie wszystko mamy o 23% taniej. Super.
    Dorobkiewiczom jest zawsze mało, ale i tak Polska należy do krajów o niskim obciążeniu. Przecież prasa pisała, że firmy uciekające na Cypr płaciły 14% efektywnego podatku. Straszliwe obciążenie. Biedacy, aż mi suche łzy ciekną.
    Problemem prawdziwym jest uciążliwość i ciągłe zmiany. Niema niestety możliwości obejścia się bez dobrej księgowej. A im lepsza tym głębiej siedzi lewą nogą w więzieniu. Zaś uciążliwość i bezduszność systemu- znam kogoś, kto stracił właśnie cały majątek bo przez jakiś czas wypadł z dochodów a państwo oczywiście kocha takich wykańczać.

  2. Oczywiscie podatki nalezy podniesc by zlikwidowac dziure budzetu i stworzyc nadwyzki na splaty istniejacego juz dlugu publicznego. Czas najwyzszy zakonczyc juz 25 lat systematycznego lajdactwa. Przecietny pracujacy pwinien placic okolo 500 zl podatku wiecej co miesiac. Dosc lajdactwa na konta polskich dzieci i pokolen jeszcze nie urodzonych.

  3. Prowadzę małą firmę. Od początku roku mamy czwartą kontrolę z instytucji Państwowych, czeka na mnie jeszcze formularz z GUS-u – z objaśnieniami 17 stron do przeanalizowania i wypełnienia. W tamtym roku mieliśmy około 6 lub 7 kontroli – nic nie wykazały. Te same instytucje kontrolują nas w tym roku. Bez komentarza.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Autor oskarża Ministra o brak konkretów, ale z takim samym brakiem spotykam się w artykule. Generalnie jestem zwolennikiem niższych podatków, natomiast proszę o konkretne stawki i grupy docelowe. Najlepiej popartymi obserwacjami z innych krajów, a nie argumentacją typu „no przecież krzywa Laffera”.

  6. Jeżeli w Polsce pracować będzie 70-80 % ludzi w wieku produkcyjnym z przewaga tych co coś wytwarzają a nie „biją piane” to mniej będzie się oglądało za zasiłkami, na więcej będzie nas stać a podatki nie będą tak uciążliwe.
    Kiedyś stary majster radził mi – jeśli masz 10 problemów do rozwiązania zajmij się jednym, najważniejszym, reszta rozwiąże się sama. jeśli połozy się nacisk na rozwój nowoczesnych, efektywnych zakładów produkcyjnych, które dadzą prace wielu ludziom, dostarcza produktów na potrzeby własne i na sprzedaż to większość problemów rozwiąże się sama bo mniejsze będą potrzeby pomocy socjalnej a same dochody większe. No ale jak się zmarnowało dorobek PRL-u ( jaki był, taki był ale był ) przez 25 lat to trudno teraz odrobić….

  7. @Tomasz
    A to bardzo ciekawa koncepcja żeby dziennikarz ustalał konkretne stawki podatków itd. 😀 To powiedz pan, po co w takim razie potrzebne nam Ministerstwo Finansów?
    W sumie można by tą koncepcję rozciągnąć dalej, dlaczego dziennikarze maja wyręczać TYLKO ministra finansów? A dlaczego nie szefa MON, ministra spraw wewnętrznych, a może nawet samego premiera? 😀

    Zresztą skoro może dziennikarz, to może i komentujący 😉
    „Generalnie jestem zwolennikiem niższych podatków, natomiast proszę o konkretne stawki i grupy docelowe.” To jak, doczekam się pańskich, niewątpliwie cennych propozycji? 😛

  8. Brawo le-mon:podatki,wysokosc,ktore,co itp.to szalenie skomplikowane dzialanie.Mimo,ze na tym sie znam,nie odzywam sie!!!!Na tym kupe medrcow zeby polamalo,a nie chce by mi wytknieto,jak mawial satyr:medrzec,nawet o tym nie wiedzial ,ze ma na d….ie przedzial.Nie chcilbym spuszczac spodni!

  9. Szanowny Pan Kasprowicz!
    Oj wygląda na to, że będzie Pan musiał jakiejś nowej ojczyzny dla bloga poszukać. Od jakiegoś czasu w Gazecie Wyborczej pojawiają się artykuły, po których nawet Marks się w grobie na lewy bok przekręca. Jeden z nich, o polskim folwarku z panami i chamami tak mnie poruszył, że nawet link podałem. Jeśli to się rozleje to nie będzie dla Pana miejsca w Polityce. A może rozlać.
    Dzisiaj w GW artykuł jubileuszowy Pana Żakowskiego z podsumowaniem i perspektywami, które aż dech zapierają. Linku nie podam, ale cytat:
    „Protesty związków rolniczych i pracowniczych „Wyborcza” i inne duże media opisywały jako bezrozumne warcholstwo, a same związki – jako relikt PRL.”
    Jak widać, pomału (będą przymrozki) nawet dziennikarze z Polityki zaczynają odwilż i rozumienie, że ludzie mogą być ważniejsi niż obniżanie kosztów pracy a darmowa praca dla poganiaczy niewolników Pańskiego pokroju to nie jest największe szczęście ludzkości. Może wreszcie ktoś zauważy, że likwidacja 8-godzinnego dnia pracy, czym się tak dziś PO chwali to powrót do 18 a nie 21 wieku.
    Oby!

  10. @Andrzej
    Niestety, nawet w Warszawie mówi się, że deficytowość kopalń spowodowana jest obstawieniem kopalń przez różne spółki, głównie w rękach PSL. To te spółki wysysają możliwe zyski a nie związki zawodowe. I każdy nowy minister to nowa klientela na Śląsku. Uważa się w Warszawie. Możliwe, że Silesii udało się tego pozbyć, stąd wyniki. Czas żebyś się wreszcie obudził.

  11. A może Panowie czas na regionalizację, decentralizację i samodzielność gospodarczą regionów ?

  12. @KSJ
    Zwracam uwagę, że regionalizacja nie jest możliwa bez solidarności. W Niemczech regiony bogatsze solidarnie płaciły dla wyrównania poziomu życia. EU solidarnie płaci biedniejszym. Zresztą zawsze jest tak, że w przypadku niezrównoważonego rozwijania regionów pojawiają się biedniejsi i bogatsi. Polski Śląsk to szczególny przypadek. Bo niby cały naród budował stolicę, ale całe pieniądze szły dla przemysłu przygotowwującego do wojny. Tak dawniej jak i dzisiaj znowu. Rozwój Śląska to nie jakiś wialki geniusz Ślązaków tylko radziecki podział zadań, w którym Polsce przypadł ciężki przemysł zbrojeniowy.
    W ten sposób i Warszawka i Śląsk to 2 regiony, które powinny dopłacać innym. A sam wiesz jak wygląda Janosikowe w Polsce. Zawiść i nienawiść bo jak zwykle pożycza albo bierze się cudze ale oddawać trzeba własne. Zobaczysz, jak będzie, kiedy Polska musiałaby dopłacać do Ukrainy czy Białorusi po ich przyjęciu do Unii. Nawet w Niemczech dzisiaj wpłacają tylko 3 landy a reszta ustawiła w kolejce. Efekt taki, że solidarność się załamała i Bayern wystąpiło o zmianę konstytucji.
    Dopóki tego problemu się nie załagodzi mówienie o regionach to tylko sianie nienawiści. Już sobie wyobrażam argumenty: dorobili się naszym kosztem a teraz chcą uciec. Niech najpierw Śląsk zwróci co dostał, a potem wio.
    Jeśli jesteś obrażony, to sobie wyobraź, że wygrywa jaki Korwinopodobny i Polska wychodzi z Unii. Czy Unia nie będzie miała prawa powiedzieć: Najpierw oddajcie

  13. Mnie tam wszystko jedno jak – zcentralizowane czy zdecentralizowane byle dobrze, skutecznie, w interesie własnych obywateli i dla ich zadowolenia. Może być nawet monarchia oświecona.
    Podzielam tylko zdanie Andrzeja – podatki od nowej wartości należy płacić tam, gdzie
    ta wartość powstała. Firma, która w Polsce produkuje i/lub sprzedaje w Polsce wytworzone produkty czy usługi musi w polsce płacić podatki.
    Nie wiem, czy nie byłoby lepiej, gdyby zmniejszyć podatki firmom, wymusić podniesienie wynagrodzeń i od nich ściągać podatek. Ustawić to tak, aby podatek od zysku pracodawcy był wyższy od obciązenia płac pracownika, bo dzisiaj bardziej opłaca się płacić pracownikom ” pod stołem ” wykazując większe zyski niż wykazywać rzeczywistą wysokość wynagrodzenia i płacić należne od nich podatki i składki.
    Takie luźne, nie do końca przemyślane hasła pod rozpatrzenie …….

  14. Towarzysze, bzdury piszecie o podatkach. Caly kraj nalezy rozwijac, nie tylko rzekomo prosperujace regiony. Wy byscie chcieli np zeby na Suwalkach byla nedza tylko dlatego ze tam nie ma przmyslu a wiec i zatrudnienia, zyskow i podatkow. To skandaliczny sposob myslenia niegodny XXI wieku. Pokazujecie swa dzikosc i zachlannoc. Brak wiezi narodowych. To wstyd. To nawet wiecej niz wstyd.

    Odpowiedzcie na proste pytanie. Gdzie Kowalski mieszkajacy na wsi i pracujacy w W-awie mialby placic podatki. U siebie na wsi czy w W-awie. A jak w W-awie to dlaczego, przeciez W-awa nie ma dla niego nawet mieszkania, albo jest za drogie. A moze Kowalski powinien placic podatki gdzies miedzy W-awa i swoja wioska bo zatrzymuje sie tam na zakupy. Ktory region powinien dostac Kowalskiego VAT? Krakow gdzie kupil pol litra wodki czy Kasprowy gdzie to wypil. ? I tak mozna by w nieskonczonosc.

    Wedle waszego niegodziwego myslenia Polska powinna oddac wszelkie darowizny z powrotem do Uni. Bo przeciez to z podatkow europejczykow zachodnich. Oczekuje od was staosownej petycji do dyktatora Donka.

  15. axiom1
    Przez 45 lat PRL-u Śląsk i Wielkopolska pracowały, by Polska B i C zbliżyła się do poziomu Polski A i chwatit….

  16. Andrzej 52:zamkniecie kopaln w KW nie ma wplywu na cene wegla na rynkach. O tym decyduja notowana gield towarowych.Ale wtedy bedzie przynajmniej wiadomo ile kosztuje tona i m3 gazu!
    Zwroc uwage:Czech nie podaje wyniku finansowego Silesii!!

  17. Axiom:nie pisz o podatkach;Ty nie wiesz o czym piszesz!

  18. zwo:Jak to bylo:Bawaria to zadupie i zero intelektualne:Tak pisales!Co teraz:Nie osmieszasz sie?
    A co do decentralizacji wladzy w RFN:wiesz jeszcze mniej niz o Bawarii.Nie odzywaj sie w tych sprawach.!!!
    A tak przy okazji:jak sie to dzieje ,ze ludzie piszacy z KW o RFN tak malo wiedza o tym kraju i co jeszcze gorzej pisza jako pewnik swoje pobozne zyczenia!!!???Uprzejmieczekam na odp.!

  19. zwo:Bawaria,wg,niedawnych badan jest najlepsza;Berlin ,jako Land trzeci od konca;na 10 najlepszych powiatow w RFN 9 znajduje sie w Bawarii i we wszystich 9-ciu przewazaja katolicy!Tego drwiacy w KW z kk nie kapuja:Maja za malo mozgu i do tego totalnie zabetonowany!Ich nie nauczono myslec krytycznie! Sam nie jestem katolikiem!

  20. @Luap
    Katolik niemiecki to zupelnie inny rodzaj zwierzecia. Powinnes o tym wiedzec. U mnie na wsi tez sa koscioly katolicke i katolicy choc jest ich garstka. W zaden sposob nie mozna ich porownac z kalolicka mafia w Polsce ani z polskim kato-matolem.

    W sprawie centralizacji, miej sie na bacznosci. Donek podzega w Uni. Chce centralizowac handel gazem i ogolnie energia.

  21. Axiom:porownalem Niemcow,nie kk w Polsce!Nie przekrecaj!

  22. Hello tam reformatorzy podatkow. Co was zatkalo ? Dlaczego popisujecie sie brakiem dalszej tworczosci. Jest przeciez wiele do zreformowania. Ja mam pomysl.
    Mysle ze rezim powinien wporwadzic podatek-akcyze od chodzenia do kosciola. Bo to przeciez nalug a z nalogami trzeba walczyc. Dlatego akcyza od chodzenia do kosciola jest porzadna. W podobny sposob rezim walczy z papierosami i alkocholem.

  23. Nie rozumiem. Jak to mozliwe ze przy tak niskich stawkach placy nie jest mozliwe w Polsce zlikwidowanie bezrobocia.
    http://pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,136156,15949975,Polacy_za_godzine_pracy_zarabiaja_7_40_EUR__Srednia.html#BoxBizTxt

    Cena jaka polacy placa za nieudolny nie wykwalifikowany rzad jest nie do akceptacji.
    Tak nieudolne rzady reprezentuja zbrodnie na narodzie. Gdzie tam, to wiecej niz zbrodnia.

    Kilka dni temu gdzies widzialem ze az plowa mlodych polakow z wyksztalceniem zawodowym, srednim i wyzszym mysli o emigracji za praca.

  24. maciek.g
    14 maja o godz. 9:47

    Podatki PIT i CIT powinny byc progresywne. Latwo to usadanic. Zacznijmy od tego,.. kogo rzad i administracja reprezenuja ? zwyklych ludzi czy oligarchie ? Oczywiscie ze reprezentuja oligarchie. Dlatego oligarchia powinna placic wiecej.
    Sam fakt ze oligarcha zarabia na rzadowych kontraktach jest uzasadnieniem zeby placili wiecej. Przeciez wiadomo ze indywidualny przedstawiciel proletariatu nie ma szansy na rzadowy kontract.
    Prawo jest skonstruowane tak aby garstka oligarchow sie bogacila. Niech wiec placa wiecej.
    Dalej w sprawie prawa, kogo ono ochrania, zwyklych ludzi ktorzy niec nie maja poza dlugami czy oligarchow. Oczywiscie ze oligarchow i ich majatki. Niech wiec placa wiecej. Inny przyklad, gielda. Kto tam inwestuje,.. proletariat czy oligarchy ? Oligarchy, a rzad prowadzi taka polityke aby utrzymac ciagly naplyw nowych pieniedzy na gielde tak aby na podastawie inflacji cen akcji oligarchy sie bogacili.

    Tak wiec podatek progresywny jest potrzebny a nie liniowy. Smiechu warte sa wymowki ze trudno go obliczac i jest skaplikowany. Kazdy po podstawowce nie ma z tym klopotow u mnie na wsi ani w krajach skandynawskich ani we Francji gzdzie podatki progresywne obowiazuja. Podatki liniowe sa forma finansowania oligarchow przez wszystkich obywateli. Tak somo jak VAT.

    „Pay as you use” powinno wreszczie zostac przetlumaczone oligarchom.

  25. axiom1
    14 maja o godz. 17:16
    Opowiadasz androny, i do tego zupełnie nielogiczne androny . Bowiem jeśli, tak jak mówisz rząd i administracja reprezentuje oligarchów to dlaczego ma działać przeciw ich interesom?
    Właśnie powinien działać zgodnie z ich interesem czyli najlepiej zrobił ten podatek malejący bo wtedy ci najbogatsi płacili by najmniej.
    Im bogatszy tym powinien być mniej obciążany podatkami.
    Coś jak widać jest nie tak z twą logiką.
    Następna głupotą jest twa wypowiedź „Smiechu warte sa wymowki ze trudno go obliczac i jest skomplikowany” .
    A dlaczego to ci wytłumaczę. Aby obliczyć podatek należny dla systemu progresywnego trzeba znać roczne przychody podatnika. Ponieważ jest to niemożliwe oblicza się szacunkowo podatek wg spodziewanego przychodu rocznego. gdy wpłynął już wszystkie dokumenty finansowe za ubiegły rok US przystępuje do obliczania podatku jaki powinien zostać uiszczony w ogromnej ilości przypadków są różnice i to czasami duże. Oczywiście jak podatnik nadpłacił to US musi mu pieniądze zwrócić , gdy odwrotnie podatnik musi dostarczyć pieniądze do US do określonego dnia pod groźbą kary. Sprawę bardzo komplikują tzw ulgi od podatków bowiem przekazane dokumenty przez podatnika trzeba sprawdzić by ocenić czy obliczył ulgę właściwie (a czy nawet po prostu nie oszukał). W przypadku wątpliwości US wzywa płatnika by wyjaśnił , lub uzupełnił dokumenty.
    I jeszcze uwaga prosto liczy się podatek gdy dochód jest z jednego źródła i brak jest ulg. W przypadku dochodu z wielu miejsc pracy w tym poza krajem i maksymalnym wykorzystywaniem ulg podatkowych o pomyłkę bardzo łatwo co mogą ci potwierdzić urzędnicy w każdym US.
    W przypadku podatku liniowego bez ulg zatrudniający po prostu wypłacając pieniądze przesyła wymagany procent podatku do US łącznie z informacją zarobku. Podatnik jest zwolniony z jakichkolwiek operacji związanych z liczeniem podatku, a w US sprawa jest prosta , wystarczy zaksięgować na konto (konta) i wprowadzić przesłane dane do systemu. (system natychmiast wykaże jeśli pracodawca się pomylił) Liczba ludzi potrzebnych do obsługi jak chyba widzisz drastycznie maleje , a z tym i koszty (płace, energia, materiały biurowe , czynsze itd) czyli jak mówią mniej „pary idzie w gwizdek”
    Powoływanie się na kraje mające podatek progresywny niczego nie wyjaśnia. Można porównać by tylko wtedy gdyby zmieniły system na liniowy. Poz tym by oceniać podatek trzeba dokładnie go znać , bez teg to gadanie o niczym

  26. maciek.g
    14 maja o godz. 18:28

    Sciaganie i rozlicznie podatku moze byc az tak skomplikowane jak rzad i administracja to wymysla. Ja juz ponad 30 lat place podatek progrsywny. Roczne rozlicznie sie zajmuje mi pol godziny i nawet nie musze isc do urzedu skarbowego.

    U mnie na wsi co roku rzad publikuje nowe tabele podatku progresywnego. Wedlug tego pracodawcy licza ile potracac z pensji pracownikow i odsylac do US. Raz w roku osoby idywidualne i porzedsiebiorstwa rozliczaja sie za caly rok. I mozna to zrobic po przez internet.

    Odnosnie pierwszej czesci twego komentarza. Przemysl to co napisales. W twoim argumencie nie widze logiki.

  27. axiom1
    14 maja o godz. 20:55
    Przykro mnie, że nie widzisz logiki w czymś tak jasnym. Z twego wpisu wynika, że rząd reprezentuje oligarchię , a więc logicznie myśląc powinien robić ustawy pod nią. Działanie odwrotne jest kompletnie nielogiczne.
    A teraz do tego, że rozliczasz pit w pół godziny. Odszukaj sobie co napisałem „prosto liczy się podatek gdy dochód jest z jednego źródła..”
    Często tak jest, ale to nie reguła.
    Dam, ci przykład problemów z rozliczaniem PiTu na bazie córki , która zmieniał prace w ciągu roku bowiem dostała wymówienie.
    Wiedziała, że zwykle mysi oddawać do US nadpłatę więc z rozliczeniem się nie spieszyła. PIT rozliczyła jej księgowa z obecnej firmy , rozliczyła ją wspólnie z małżonkiem. Córkę bardzo nieprzyjemnie zaskoczyła kwota jaka wyszło do zwrotu (ponad 11 tysięcy) Oceniła, że księgowa musiała się pomylić i ściągnęła program do wypełniania PIT. Męża szybko rozliczyła i wyszło że ma parę set zł do zwrotu. Zaczęła mieć problemy ze swoim PiTem bo tam nie ma wielu płatników. Szybko chciała oszacować i wypełniła dwa pity jeden w starym miejscu pracy , a drugi w nowym wyszło że ma zwrócić około tysiąca zł. Ponieważ wie, że się na tym znam zadzwoniła do mnie by podzielić się wątpliwościami. Wyjaśniłem jej że popełniła dwa grube błędy , po pierwsze musi wypełnić jeden PIT i zsumować zarobki z dwóch źródeł , a pod drugie musi zapłacić podatek od odprawy a więc musi ją w picie umieścić. Po poprawkach wyszło jej jeszcze więcej niż wyliczyła księgowa, bo ta w tym przypadku słusznie zdecydował by wypełniać pit łącznie z małżonkiem. Różnica nie jest dużą ale zawsze parę złotych w kieszeni zostało. Skąd taka rozbieżność w podatku – przecież zaliczkowo płaciła i jedna i druga firma? Ano wynika to za algorytmu prognozy i jeśli ktoś przerwie pracę nie uzyskawszy progu to płaci zaliczkowo pod pierwszy próg podatkowy. W drugiej pracy robią to samo i nie uwzględniają zarobków już uzyskanych. Na dokładkę dochodzi odprawa (w tym przypadku b. wysoka) od które nie zapłacono nic.
    Gdy było wiele ulg (obecnie prawie wszystkie pokasowano) bogaci ludzie (bo tylko tacy z nich korzystali) współpracowali z firmami specjalizujących się w minimalizacji podatku i one za nich wypełniały pity. Sam byłem zaskoczony, że koleś znacznie przekraczający najwyższy próg odprowadzał procentowo znacznie niższy podatek niż ten wynikający z najniższego progu (o ile pamiętam gdzieś 11%)
    Przy tych dużych ulgach (np ulga budowlana) można było nieźle chachmęcić i US miały urwanie głowy z tym, by to sprawdzić. Mnóstwo ludzi było z tego tytułu wołanych do US by składali wyjaśnienia. Ponieważ o pomyłki było łatwo US nie mógł podawać do sądu tych „mylących się”

  28. Poprawka pomyliłem się szacując wystarczy 21% by wyjść mniej więcej na te same pieniądze. A więc wielkiego ryzyka by nie było robiąc podatek 20%

css.php