Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

30.04.2014
środa

10 lat w UE

30 kwietnia 2014, środa,

Obchodzimy dziesięciolecie naszej obecności w UE. Dziś nawet jej najwięksi przeciwnicy przyznają, że przystąpienie było korzystne i dziś głosowaliby „za”. Swój sprzeciw próbują tłumaczyć strategicznym podejściem, mającym na celu wytargowanie lepszych warunków wejścia do wspólnoty.

Szczególnie śmiesznie wyglądają główne ówczesne obawy. Nie zalała nas tania żywność marnej jakości z Zachodu. Jeśli już, to my zalewamy Zachód naszą żywnością. Niemcy nie wykupili Polski zachodniej. Jeśli już, to Polacy wykupują wschodnie Niemcy. Zaś najzacieklej protestująca grupa – rolnicy – skorzystała najbardziej.

Dla ludzi mojego pokolenia chyba najbardziej fascynująca jest możliwość swobodnego przekraczania granic i podejmowania pracy. Dało to możliwość arbitrażu milionom młodych – i miliony z tej możliwości skorzystały. Nadmierne obciążenie nakładane przez państwo może, i często doprowadza, do przeniesienia swojego życia i biznesu za granicę. Taka presja musi zmusić do reform. Może jeszcze nie dziś, ale w końcu.

Co nie znaczy, że unia przyniosła same korzyści. Napływ środków pozwala na rozwój infrastruktury, ale także doprowadza do powstawania „białych słoni” – obiektów niepotrzebnych, monstrualnych i drogich w utrzymaniu. Sztandarowym przykładem są tu stadiony wybudowane na Euro2012 (Kraków chce dorzucić ich kilkakrotnie więcej przy okazji igrzysk olimpijskich), ale przykładów nie brakuje niemal w każdym powiecie.

Jeszcze gorsze jest dotowanie firm. Na bazie dotacji unijnych kwitną całe branże w sposób zupełnie nieracjonalny. Widać to najlepiej w branży szkoleniowej, która dziś bez dotacji żyć nie może. Za to tematyka szkoleń jest często zupełnie kuriozalna. Dla wielu firm ciągły napływ dotacji to podstawa funkcjonowania i firmy te upadną tak szybko, jak tylko kurek z dotacjami zostanie zakręcony. Nie tak rozwija się konkurencyjną gospodarkę.

Do minusów należy doliczyć też liczbę regulacji, jakie unijna biurokracja nam narzuca. Oczywiście lokalna biurokracja ma tendencję do dokładania do unijnych regulacji sporo własnych pomysłów. Zaś pomysły unijne wdraża możliwie boleśnie dla obywatela. Liczę na reinkarnację zmarłego dziś Mieczysława Wilczka, by ten bałagan posprzątać.

To jednak wszystko jedynie drobne niedogodności w porównaniu z cywilizacyjnym skokiem, jaki odnotował nasz kraj w tym dziesięcioleciu. I nie chodzi tu bynajmniej wyłącznie o infrastrukturę. Przejmowanie społecznych norm z Zachodu przebiega powoli, ale skutecznie. Czasem samorzutnie, czasem dzięki regulacjom. Na przykład tendencje do otaczania domów dwumetrowymi murami wykorzeniły plany przestrzennego zagospodarowania. Zmienia się też mentalność, rośnie aktywność obywatelska. Pozostaje tylko trzymać kciuki, by bilans następnych dziesięciu lat był równie optymistyczny. Zaś powątpiewających w obraną drogę zachęcam do obrócenia swoich oczu na wschód.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Rzeczywiscie, doganiamy zachod.

    Strefa Euro
    Dlug publiczny/PKB 92%
    Bezrobocie 11.9%

    Polska
    Dlug publiczny/PKB 57%, jest jeszcze duzo do zrobienia by dogonic zachod
    Bezrobocie 14%, przegonilismy zachod.

    Wschod
    Bialorus
    Dlug publiczny/PKB 36.7%
    Bezrobocie 0.5%

    Rosja
    Dlug publiczny/PKB 13.4%
    Bezrobocie 5.40%

  2. Gospodarki oligarhiczne to wlasnie gospodarki zachodnie. Korporacje finansuja partie polityczne a partie polityczne reprezentuja oligarchow-korporacje. Rosja i Ukraina niczym sie w tym nie roznia.

    Tu juz byla dyskusja na ten temat. Bogacze na zachodzie dorobili glownie z pomoca swych rzadow. Tak jak i na wschodzie.

    Polska jest jednak wyjatkim. Bo to nie polscy oligarchy finansuja polskie partie polityczne tylko podatnik. A partie polityczne i tak reprezenuja interesy oligarchow i nawet tych zagranicznych.

    Dzieki wejsciu do Uni zabetonowany przy wladzy polski partyjny motloch przedluzyl swe pasozytnictwo na podatniku a 2.3 miliona polakow uciekla z Polski. (po 2004). Olbrzymia wiekszosc polakow w Polsce vegetuje w ubostwie i nic z unijnego czlonkostwa nie ma. Dzieki Uni polski partyjny motloch z solidarnego miotu pod unijnym nadzorem politycznym, ekonomicznym i militarnym przetrwal przy korycie. W zanian za wasalstwo i stworzenie z Polski koloni.

    Nastroje w krajach Uni nie wspieraja Uni. Obywatelom krajow Uni nigdy nie pozwolono sie wypowiedziec czy chca pozostac w Uni. W tym roku Brytania bedzie pierwszym krajem ktory bedzie mial referendum na temat pozostania w Uni lub wycofania sie. 65% brytyjczykow chce sie wycofac. Podobnie jest w innych czolowych krajach Uni.

    Twoj indywidualny zysk z odpraw celnych nie wymaga istnienia Uni.

  3. wycofanie sie jakiegokowliek kraju z UE zadzaiala jak pro-reformowy strzal. biurokraci z brukseli, przekonani o swojej nieomylnosci i wladzy absolutnej, potrzebuja pobudki. stagnacja kontynentu to ich wina.
    Akurat szkoda, ze bedzie to UK.

  4. Nie znoszę ciągłego narzekania, u nas to już dobry zwyczaj psioczyć na wszystko. Dla mnie jest ok, chociaż wiele rzeczy mi nie pasuje, ale co byśmy robili jak by już tak dobrze, żeby nie trzeba było nic poprawiać.

css.php