Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

11.04.2014
piątek

Chory system próbujemy uzdrawiać ustawami

11 kwietnia 2014, piątek,

Objawy

1. Prezes PiS ogłosił, że do wyjaśnienia przyczyn katastrofy w Smoleńsku konieczna jest specustawa.

2. Minister Cyfryzacji (już były) odmówił rejestracji Kościoła Latającego Potwora Spaghetti, bazując na opinii stwierdzającej, że choć nie sposób określić, czy osoby w niego zaangażowane rzeczywiście wierzą w takie bóstwo, ale prawdopodobnie jest to żart. Sąd nakazał ponownie rozpatrzyć wniosek. Obecny minister sugeruje, że rejestracji nie będzie.

3. Nowe regulacje w sprawie VAT nakładają na przedsiębiorców konieczność dokładnego ewidencjonowania przebiegu każdego samochodu osobowego. To oczywiście w dodatku do istniejących setek obowiązków sprawozdawczych. Maksymalna kara za uchybienia – 16,5 mln PLN.

W naszym kraju panuje przekonanie, że problemy rozwiązuje się za pomocą ustaw. Politycy z hukiem przegłosują i uznają sprawę za rozwiązaną. Tymczasem z wielką pompą przegłosowane ustawy antydopalaczowe nie dały zupełnie nic. Środki psychotropowe można legalnie (?) nabyć w internecie jako odczynniki chemiczne. Likwidacja salonów gier ustawą antyhazardową spowodowała jedynie przeniesienie hazardu do internetu. Przykłady można mnożyć, bez trudu wybierając – nawet na oślep – z efektów sejmowej biegunki legislacyjnej.

Oprócz straty czasu i zawracania wszystkim głowy takie podejście ma inne przykre efekty. Każdy problem ma być uregulowany, zatem kończymy z kłębowiskiem ustaw dotyczącym wszystkiego, często wzajemnie sprzecznych. Zamiast zbioru ramowych reguł rządzących życiem społecznym mamy szczególarstwo. A siłą rzeczy życia nie da się z góry przewidzieć. Siłą rzeczy przepisy, mimo że szczegółowe, okazują się nieprecyzyjne, nieprzemyślane (bo jak tu coś dopracować, skoro trzeba pisać nowa ustawę) i nieprzystające do rzeczywistości. To zaś daje urzędnikom władzę, jakiej mieć nie powinni – władzę rozszerzającego lub zawężającego interpretowania przepisów wedle własnego widzimisię.

Skoro mamy ustawę dającą niektórym organizacjom przywileje na podstawie nieostrych i niemierzalnych kryteriów takich jak „wiara”, to w gestii urzędnika pozostaje oceniać, czy ktoś wierzy prawdziwie, czy na niby. Na to nie ma miejsca w państwie prawa. U nas jest. KLPS (FSM) pewnie w końcu wygra – jeśli nie w kraju, to w międzynarodowych trybunałach. Tymczasem jednak wola urzędnika dominuje. Tu dotyczy to grupki ludzi w egzotyczny sposób walczących o cywilizowane standardy, jednak zmaga się z tym zjawiskiem większość obywateli.

Finałem zaś historii jest to, że w prawie przewiduje się, że obywatel to oszust i złodziej. Nie ma mowy o domniemaniu niewinności – dowody na niewinność obywatel ma przynieść sam, a jeśli tego nie zrobi to automatycznie jest winny i można go zniszczyć w majestacie prawa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 39

Dodaj komentarz »
  1. W pewnej firmie, prywatnej, ale podlegającej państwowym uregulowaniom, na moje, że zarządzenie ministra jasno precyzuje co i jak się nazywa i jest to zupełnie coś innego od tego do czego próbują mnie przekonać przedstawiciele tej firmy, usłyszałem, że oni tam w ministerstwie nie mają pojęcia o czym mówią.
    Ta choroba toczy naszych urzędników, z których każdy ma przekonanie, ze może stanowić prawo na równi z posłami.
    (Choroba ta zwie się głupota.)

  2. To jest konsekwencją forsowania zasady „dura lex, sed lex”.
    Durne prawo trzeba zmieniać a nie bezmyślnie, niezależnie od tego czy pomaga ( jeśli tak to dobrze ) czy też szkodzi , to natychmiast anulowac.

  3. Właśnie radosna twórczość naszych urzędników i ustawodawców spowodowała , że samochód wielki jak stodoła, z zaplandeczoną skrzynią ładowną ca 16m3, stał się w nocy z 31/01 kwietnia , samochodem osobowym i to tylko dlatego , że ma dwa rzędy siedzeń ( załogówka). To cudowne przeistoczenie sprawiło, że aby odliczyć VAT od zakupionego paliwa będę musiał prowadzić ewidencję przebiegu. No chyba , że przyjmę użytkowanie pół / pół to wtedy z wielką przyjemnością będę mógł pojechać tym monstrum na wczasy do Włoch lub w niedziele do kościoła .
    Ale żarty na bok ! Jako przedsiębiorca prowadzący działalność od 25 lat , mogę stanowczo potwierdzić , że tak ciężko i tak głupio nie było nigdy wcześniej.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Kasprowicz. Taki młody człowiek i narzeka jak stara ciota w klozecie.

    1. Samo życie staje się coraz bardziej skomplikowane i wymaga nowych i bardziej złożonych uregulowań. Wymaga też nowych urzędników z tym związanych. Przykładów bez liku. A tu ciągle jęki na poziomie: Mój dziadek chodził za stodołę i też było dobrze a tu wam śmierdzi. Taka jest wymowa Pana tekstu, niestety. Tylko wszystko z umiarem.
    2. Przecież ocenia się pracę Sejmu po tym, ile nowych ustaw stworzył. O tym pieprzą dziennikarze. Tak, że swój udział i Pan odpowiednio w to włożył. Wszystko, co się dzieje to natychmiast uregulować i najlepiej zabronić. Tylko, że to nie jest wymysł urzędników, tego chcą nawet dyskutanci na tym forum.
    3. Polskie ustawy dzielą się na te, które mają system kar i żadne inne. Trudno się dziwić, gdy jedynym kryterium jest kara, każdy się od niej wykręca. I Pan i ja.
    4. To, co jest potrzebne to zmiana nastawienia. Tylko niech Pan to powie tym z PiS i PO, że nienawiść i pretensje do niczego nie prowadzą. I tu w „Polityce” Pana zamordują słownie. Tymczasem awantury i wyzwiska nikogo ani nie poprawiły ani nie zmieniły. Zmienić można tylko siebie i służyć tym jako przykład. Czy Pan tego próbował? No?
    5. Całego świata Pan i tak nie poprawi. Proponują wybrać sobie jedną małą działkę łatwą do wykonania i z dużą wartością symboliczną i tu pokazać co Pan potrafi. Czekam na efekty i nawet się dołączę.
    Wszystkiego

  6. Bardzo ciekawy, odważny, krytyczny tekst o korupcji w ministerstwie cyfryzacji i dwóch miliardach, które zniknęły w czarnej dziurze.

  7. szczęść boże mieszkam w Norwegii 😉
    a dla porównania: nie mam żadnej działalności gospodarczej, rozliczenie moich dochodów przez tę samą międzynardową firmę (top 4 firm konsultingowych) z tytułu tych samych dochodów w kraju i za granicą od tego samego pracodawcy zajęło 1,5 miesiąca w PL i 3h w NO. Taki mamy fantastycznie prosty system podatkowy 🙂

  8. Ekonomie z antypodow…
    wybacz…
    nie bylo moja intencja podszywanie sie pod
    Twoja wiedze ekonomicza…
    i Twoje wyksztalcenie…
    bo widzisz…
    Luap ma potrzbe oplucia kogos…
    w tym wypadku Ciebie posrednio..
    a mnie bezposrednio…
    Luapie …mam nadzieje ze sie poczules lepiej…
    oddany Ci …
    Typowy Polak…

  9. Andrzej…Oczywiscie , ze masz racje…
    doplacanie na dluzsza mete jest nie do zaakceptowania…
    I Luap ma racje…import jest potrzebny po to
    by rodzimy producent czul bat na plecach…
    zawsze wygrywa zbalansowane podejcie do problemu…
    i to jest moje motto na dzisiaj…
    Luapie szanowny…
    nie zachowuj sie jak dziewica ktorej wypadla podpaska…
    w nagrode….wypije z Toba piwo…

  10. Na czele kraju stoi dyktator Donek. (historyk) Bez znaczacych sie kwalifikacji, bez doswiadczenia, nawet kioskiem Ruchu nie kierowal. Ale wycwaniakowl wladze (nie wybrany bo wyborow na premiera w Polsce nie ma) i swoja osoba ustala dozwolony poziom inteligencji na kazdzym ze szczebli zarzadzania krajem.
    Dyktator Donek po przez cwaniactwo i partyjny nepotyzm kontroluje rzad, sejm, senat, prezydenta, samorzady i okolo 2.6 mln miejsc pracy w sektorze rzadu i administracji. Gdzie tam, … po przez nepotyzm nawet wpycha swych poddanych partyjniakow do zarzadow spolek skarbu panstwa, spolek prywatnych i nawet spolek zagranicznych. Media mu w tym pomagaja umacniajac kult jednostki dyktatora absolutnego w zamian za darowizny z budzetu czyli od podatnika i bez podatnika zgody.

    Tak wiec nie nalezy byc zdziwionym gdy tu i tam urzednicy pokazuja swe absurdalne wybryki. Przeciez ich jedyna przydatnoscia do pracy w administracji i rzadzie jest fakt ze inteligencja nie przewyzszaja dyktatora Donka.

  11. -zauwaz ,ze jeszcze nigdy nie pisalismy co zrobic,zeby z tego interesu sie wycofac i nie prowadzic zabojczej gosp.energetycznej.Powiem zarozumiale,oprcz Ciebie, ta reszta tu odzywajacych sie niema pojecia,nawet o czym pisze.Argumentow nawet nie sprawdzaja!
    -nie wiem kto to Piechocinski,ale notowania wegla na gieldach sam sobie przegladam i do tego nie potrzebuje jakiegos medrca

  12. wkaspr:niem.biurokracja.Dziala tak:od 23 lat nie sprawdza sie stanu zuzycia wody,gazu i en.el.:samemu wypelnia sie formularz:wysyla poczta .
    -budowa budynku 2 rodz.nie wymaga zatwierdzenia:wystarczy achitekt.W KW nie do przeprowadzenia,bo gosp.przestrzenna jest prowadzona jak za Piasta Kolodzieja:kazdy pan na swej zagrodzie ,rowny wojewodzie
    -to nie patologia ,a warunki gorniczo-geologiczne niszcza gornictwo.Nie popisuj sie swoja niewiedza!

  13. wkaspr:od 1985=29 lat.Pardon!

  14. Andrzej… ja to wszystko staram sie zrozumiec..
    a tak przy okazji…to koszty robocizny bezposredniej w gornictwie
    za 2010 byly 37 %…
    to nie 50% …ale wysoko…
    ale…ani Ty ani Luap anie Ja nie widzialem…
    Income Statement…czy Balance sheet..z kopalni..
    kazda bedzie miala inny…
    to nie jest tak trudno zdecydowac
    ktora kopalnie ma przyszlosc..a ktora nie…
    ale czy my chcemy czy nie..
    niezaleznosc energetyczna Polski…bedzie budowana
    na wlasnym weglu…
    nawet gdyby byl drozszy niz importowany..

    a ktora nie…

  15. Luap
    12 kwietnia o godz. 12:25
    Sprawa prosta – porównują sumę zgłoszonych przez użykownków z zapisami swoich liczników. Jeżeli koszt ew. strat jest mniejszy od kosztu utrzymywania inkasentów to się z nich rezygnuje. Myślę, że na początku wyrywkowo i/lub w dłuższych okresach czasu sprawdzano i dokonywano korekt wyrównawczych a jak róznice sie zmniejszały to zrezygnowano całkowicie. Niemniej jednak zapewne nadal monitoruje się zgodność sumy zgłoszeń z własnymi licznikami. Jak róznica będzie zbyt duża to mają dwie możliwości – skorygować stawkę by pokrywała straty lub powrót do dawnego systemu.
    A inkasentów skierowano do bardziej potrzebnej i efektywniejsze pracy.
    Podobnie pisałem o bezpłatnej, podstawowej opiece zdrowotnej – być może taniej byłoby objąć nią wszystkich niż utrzymywać cały ten system rejestracji i kontroli.

  16. korekta – winno być oczywiście ” ..NIE wisi u klakmki”

  17. Kaesjot:
    nigdy nie odp.rzeczowo na temat energii-wegla.Ale ja nigdy na temat przemyslu maszynowego,bo nie pracowalem w tym.Zrozum ,jak nie piszesz na temat,to jak to mam odbierac!Znalem setki inz.ktorzy ,tak jak ty ,o liczeniu forsy ,pojeciach ekon.itp.nie mieli pojecia.To wina studiow.
    bede sie powtarzal:w ub.roku bylem na walnym zebraniu SA=na 27 ludzi Zarzadu i rady nadzorczej 22 bylo ekonomistami.Reagujesz dziecinnie na brak kilku pojec podstawowych z mojej branzy!Mam cie pochwalic??
    robisz kolejny blad:jakie liczniki=12.25

  18. kaesjot
    11 kwietnia o godz. 15:32
    „To jest konsekwencją forsowania zasady „dura lex, sed lex”.”
    Ta zasada jest fundamentem systemu prawnego. Oznacza m.in. równość wobec prawa. Odmawia dowolności.
    Niekiedy żartobliwie tłumaczy się jako durne prawo ale prawo.
    Zasada wyraża ideę. Czy odnosi się do prawa porządkującego społeczność zrozumiale i w sposób akceptowalny? Niekoniecznie.
    Jednak to nie wina zasady. Funkcjonuje obok innych treści prawnych.
    Pozwalamy by tę treścią stawały się interpretacje i zwyczaj biurokracji nawet wbrew prawu stanowionemu i stosowanemu.

    ZWO
    11 kwietnia o godz. 16:11
    „1. Samo życie staje się coraz bardziej skomplikowane i wymaga nowych i bardziej złożonych uregulowań. Wymaga też nowych urzędników z tym związanych”
    Tym tłumaczy swoją niezbędność biurokracja i jak widać nie wychodzi im tworzenie bardziej złożonych uregulowań.
    Samo sformułowanie „życie staje się coraz bardziej skomplikowane” jest tylko sloganem.
    Pytanie: czy „życie staje się coraz bardziej skomplikowane” czy też prawo czyni je bardziej skomplikowanym?
    Nie widać odniesień tych komplikacji w prawie karnym czy cywilnym.
    Gdyby uzupełnić treść art 148 kk kolejnymi punktami np. zróżnicowaniem kary w zależności od długości noża, materiału z jakiego jest wykonany, sposobu jego użycia itd to zaczniemy sensem i jakością zbliżać się do prawa administracyjnego.

    Metoda na poszukiwanie każdej ewentualności jaką zgotuje na aktywność ludzi i próba jej zapisania stwarza pokusę wyjątków.
    Tego po prostu nie da się zrobić.
    Racjonalniej jest cofnąć się, wyjść ze szczegółów i tworzyć ogólne zasady.
    Tylko czym biurokracja będzie uzasadniać swój byt?

    Od kilku, może kilkunastu lat kolekcjonuję wszystko co dotyczy pewnego zagadnienia.
    Mianowicie jaką stawką vat powinna być opodatkowana zabudowa meblowa. Wykonywane na zamówienie meble kuchenne, szafy itp.
    Są tam pisma z US, IS, interpretacje MF, orzeczenia, uchwały sądów i ich interpretacje oraz stanowiska? odpowiedniego departamentu.
    Coś nowego, często odmiennego raz na pół roku.
    Ta kolekcja poraża.
    Cała grupa zawodowa nie wie czego się trzymać i to od lat.
    Niektórych spotkały z tego tytułu dolegliwości finansowe.
    Jak zapewne wiecie nie jest rozwiązaniem stosowanie stawki wyższej.
    Dla stolarza bezpieczniej jest wykonać usługę bez faktury i nie jest to wyłącznie kwestia Jego pazerności.
    Oto wpływ absurdów prawnych na aktywność zawodową a dodatkowo doskonały przykład jak trwanie tego stanu demoralizuje.

  19. Luap
    13 kwietnia o godz. 13:19
    Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że producenci czy dostawcy wody, prądu czy gazu nie wiedzą, ile tego do sieci wpuszczają a użytkownicy z sufitu biorą swoje zużycie tych mediów?
    No chyba , że obwiązuje zasada ” co łaska” lub inne przeliczniki bez żadnego związku z faktycznym zużyciem.

  20. Kaesjot:czy uwazasz,ze przed domem zabudowano inny licznik???Polegaja na uczciwosci,co sie w Twojej pale nie miesci;tak jak mnie ze mozna stale,jak w KW ,sprawdzac odbiorce!Jedna z przyczyn w RFN jest to,ze byle kto,byle kiedy niema prawa wlazic do domu!

  21. mir
    13 kwietnia o godz. 13:39
    Oczywiście – zgoda.
    Mi chodziło o tę „durnowatość” stanowionego prawa a „durnowatość” w jego egzekwowaniu w szczególności.
    Najbardziej irytuje mnie uzasadnienie, ” .. bo przepis został złamany „.
    A co przepisowi szkodzi, że został złamany ? Boli go to czy co ?
    Uważam, że jeśli nie ma szkody, nie ma wykroczenia. Co z tego, że przejechałem na czerwonym świetle nocą, przez puste skrzyżowanie, zachowując wszelkie zasady ostrożności.
    Z drugiej strony puszczą się wolno sprawcę ewidentej szkody , bo na to co zrobił nie ma stosownego paragrafu.
    Prawo administracyjne powinno pełnić rolę regulacyjną a nie restrykcyjną i tak jak piszesz, mniej szczegółowe gdyż i tak nie da się wszystkich przypadków przewidzieć i uregulować przepisem.
    Znajomy załozył firmę z ambitnymi planami. Wynajął zaniedbany obiekt, zatrudnił ludzi. Szybko zjawili się kontrolerzy z sanepidu, PIP-u itp i wysmażyli sążniste protokóły pokontrolne z zaleceniami. Po paru m-cach przychodzą na rekontrolę, co zostało z zaleceń zrealizowane. Znajomy odpowiada – nic nie zrobiłem bo nie mam tyle pieniędzy, z 16-tu pracowników zostawiłem dwóch resztę zwolniłem. Macie rację – to czego żądacie powinno być ale ja muszę środki, którymi dysponuję włożyć wpierw w to co mi przyniesie przychód, maszyny , urządzenia, narzędzia a dopiero jak zarobię, to to sprawię pracownikom szatnię w godziwym standardzie, kible, natryski itp.
    Myślący inspektor powiedziałby – „zgoda – daję Panu rok czasu a potem zobaczymy” a tak 14 ludzi straciło szansę na pracę , państwo potencjalne wpływy z podatków a tak zyskał tylko przepis, bo został nienaruszony.

  22. Luap
    13 kwietnia o godz. 14:22
    Widzę , że jesteś TYLKO ekonomistą !

  23. T.Kasprowicz:czekam na odpowiedz!

  24. P. Kasprowicz.
    Uprzejmie dziękuję za odpowiedź. Trudno coś powiedzieć bo i ja jestem za tym, żeby wszyscy byli młodzi zdrowi bogaci i szczęśliwi. Racjonalnie i optymalnie.
    Nie jest moim celem obrażanie Pana w jakikolwiek sposób. Nie jestem też w stanie Pana przegadać i nie próbuję. Może jedno. Tezy, które reprezentuję od lat w 100% znalazły się wczoraj w wywiadzie Gazety „Polski Folwark”. Tam jest wyjaśnienie, skąd ten poganiacz niewolników. Mimo, że to nieładnie, podaję link bo ja sam tego poziomu wyrazu nie osiągnę. Na dodatek wywiad pokazuje kierunek rozwoju, który Pan reprezentuje, a od którego robi mi się zimno:
    wyborcza.pl/magazyn/1,137770,15785648,Folwark_polski.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk
    Ja po prostu sobie takiej przyszłości nie życzę ale cieszy mnie, że nareszcie ktoś to widzi. I te 500 pozytywnych komentarzy.

  25. @mir
    Kiedy pisałem swój komentarz, zacząłem od przykładów, ale pomyślałem, że to przecież inteligentni ludzie i sami potrafią myśleć. Jak to się człowiek może dać zwieść pozorom. Dlatego może wrócę do łopaty:
    Czy nie uważasz, że prawo komunikacyjne było w czasach wozów konnych prostsze i znacznie mniej urzędników zajmowało się choćby kontrolowaniem stanu dróg? W tamtych latach prawo komunikacyjne to była 1 strona a dzisiaj to 250 stron. I jeśli mi powiesz, że to niepotrzebne to ja ci odpowiem przykładem nr 2:
    W roku 1885 (jest statystyka) w całym Berlinie zginęło w ruchu drogowym 1450 osób. Mimo, że nie było jeszcze samochodów. Pisałem już o tym. A dziś szybkość ruchu wzrosła 10 krotnie a liczba pojazdów 50 krotnie? I w roku 2005 w Berlinie zginęło chyba 307 osób a 2013 jakieś 230. I to włażnie dzięki skomplikowanemu prawu i rzeszom urzędnikom.
    Natomiast Twoim problemem jest megalomania. Bo Polska ani nie jest źródłem ani wzorem prawodawstwa i sprowadzanie mnie do tego poziomu jest niepoważne.

  26. ZWO
    14 kwietnia o godz. 7:24
    Przeczytałem pobieżnie ( jak będzie więcej czasu to przeczytam dokładnie ) ale resztę można, jak się zna nieco naszą historię , „dośpiewać”.
    Ja myślę, ze nie tylko Ty ale i 95 % Polaków nie tego oczekiwało obalając „komunę” ale o tym potem.

  27. ZWO
    14 kwietnia o godz. 7:24
    Odnoszę wrażenie, że wszystkich tu po przeczytaniu rekomendowanego przez Ciebie artykułu normalnie zatkało .

  28. kaesjot
    A myślisz, że mnie nie. Całą niedzielę to czytałem. A po opowieści o katrze 80 groszy za zakatowanie kobiety przez jaśniepana poganiacza musiałem zrobić długą przerwę. A przecież powinna i tak być wdzięczna bo dał jej miejsce pracy. Zwróć uwagę na to, że wyniesione z komunizmu zasadnicze rozumienie równości wszystkich wobec siebie (o prawie szkoda mówić) było i tak powszechnie podważane. Nawet ci, którzy jechali do Londynu na zmywak robili to nie po to, żeby lepiej żyć tylko po to, żeby pokazać pozostałym, jacy to są lepsi. Zwróć uwagę na ten pouczający ton komentarzy „zza wody i kałuży”. No i dzisiaj zaczynają odnosić sukces. Wszyscy są w Polsce lepsi. Niema równych.
    A w komentarzach Polityki wyraźnie daje się odczuć pogardliwa wyższość około-warszawskiej jelity społeczeństwa. Może nie?
    PS. W wywiadzie brak jednego elementu. Na ile winę ponosi za to polityka z premierem w majtkach piłkarza bo dla niego nawet czytanie jest za trudne.

  29. @Andrzej
    Jesteś człowiekiem, który ciężko i poważnie haruje na kieliszek chleba. Dlatego nawet by mi do kapusty nie wsiąkło, żeby Cię tu jakoś podważać. Przeczytaj ten wywiad bo widać, że Ci się nie chciało, a zobaczysz, że nie o to chodzi.
    Natomiast od wojny minęło już 70 lat czyli prawie 4 pokolenia. To nawet więcej niż te Twoje parę pokoleń. Może Ci przypomnę, że Niemcy w ciągu 50 lat (1864-1914) wyrośli od zera do cesarstwa a Francuzi 1789 do 1815 zamietli całą Europę i zlikwidowali religię u siebie. A w PL ciągle rządzą partyzanci. Dlatego bardzo proszę, nie szukaj wymówek dla swojej nieudolności.

  30. patrzac na komentarze…
    w tym malym gronie gosci dr.Kasprowicza..
    pokornie zaliczam sie do chamow…
    i jaszcze paru widze przy moim kuflu piwa…
    A Panow…Luapa…ZWO…Ekonoma….
    przepraszam za zabieranie glosu…

  31. axiom1
    18 kwietnia o godz. 7:31
    Jeśli czytałbyś uważniej moje wypowiedzi, to wiedziałbyś, ze pisząc o miejscach pracy mam na myśli takie, w których wytwarza się produkty i inne dobra materialne i usługi bytowe przydatne człowiekowi .
    Tworzenie stanowisk urzędniczych, nieproduktywnych dla uzasadnienia sensu których tworzy nowe prawo,a jego stosowanie i egzekwowanie jest marnotrawstwem sił i środków i niepotrzebnym „zawracaniem d..y” ludziom, ktorzy w pocie czoła pracują nad wytworzeniem kromki chleba .
    Zysk nie jest celem samym w sobie – jest tylko jednym z narzędzi oceny racjonalizacji działań produkcyjnych, wykorzystania zasobów.
    Jak będziesz umierał z głodu, chłodu czy choroby nie będziesz zastanawiał się czy wytworzenie żywności, zbudowanie domu, pozyskanie leku przyniesie Tobie zysk czy nie.
    Ty to musisz mieć bez względu na koszt bo inaczej zdychasz.
    Uważasz, ze musimy zdychać, skoro nie potrafimy tego wytworzyć taniej niż inni ?
    Zgadzam się z Tobą jeśli chodzi o ocenę rządzących elit ale u Ciebie stało się to obsesją.
    Wyluzuj troche chłopie, bo Ci żyłka pęknie ! 🙂

  32. @kaesjot
    Brak efektywnosci rezimu to nie obsesja tylko fakt. Gdy sie otwiera kraj dla globalnej konkurencji rezim powinien rowniez byc konkurencyjny. Ale w Polsce tak nie jest a koszty rezimu sa narzucane na biznes ktory ma byc globalnie konkurencyjny.

    To jest absurdem. Kiedy Kasprowicz to zuwazy ?

    Np, w Polsce przecietny polak pracuje 183 dni w roku na podatki. W USA 90 dni.

    Sejm i Senat zatrudniaja 14 razy wiecej poslow-senatorow na milion mieszkancow w porownaniu z USA !!!!!!!!!!!!!!!. Polaczone kancelarie premiera i prezydenta to odpowiedznik administracji balego domu w UsA i zatrudniaja 8.5 razy wiecej biurokratow na kazdy milion mieszkancow. !!!!!!!!!!!!

    Te roznice sa kolosalne. Wskazuja na gigantyczne nierobstwo i pasozytnctwo rezimu dyktatora Donka Tuska. Nawet wiecej, biurokracja na tym poziomie kwalifikuje sie do okreslenia ‚zorganizowana forma zlodziejstwa’ na polskim podatniku. I szczegolnie ze partyjny nepotyzm dominuje.

    Jeszcze gorszym zjawiskiem jest ze nikt tej biurokracji systematycznie nie monitoruje. Nie ma zandych wskaznikow, ani miar biurokracji. Nie ma odpowiedzialnosci. I nawet ty wrzeszczysz na mnie ze mam osejse zamiast sie zaintersowac. To ty za to placisz, ja nie.

    Np w UsA gazeta Washington Post ma stala kolumne ‚White House Watch’ gdzie wszelkie proby rozbudowy biurokracji sa natychmiast krytykowane.

  33. axiom1
    18 kwietnia o godz. 8:40
    To, o cym piszesz to nie przyczyna – to skutek dorwania się do władzy grup, które nie maja pojęcia o gospodarce , wierzą w bzdury serwowane przez pasożytów żyjących z wyzysku innych i „naukowo” uzasadniane przez tzw „ekonomistów neolberalnych”
    Co do konkurencyjności – gospodarka kraju musi być w stanie zapewnić zaspokojenie podstawowych potrzeb swoich obywateli – wyżywienia, schronienia, energii i bezpieczeństwa. Uzależnianie się w tym zakresie od dostaw zewnętrznych jest szczytem beztroski, by nie powiedzieć debilizmu gospodarczego. Dopiero wtedy można myśleć o rozwoju specjalizacji, konkurencyjności z myślą o wymianie w celu wzbogacenia oferty.
    zauważ, ze najbardziej podatne na kryzys są państwa, których gospodarka nastawiona jest na zaspokajanie potrzeb wyższego rzędu, tych, z których człowiek w razie trudności w pierwszej kolejności rezygnuje ( wczasy, luksusowe towary , kultura itp. ) Zauważ takze to iż „zaspakajcze” tych potrzeb znacznie lepiej zarabiają niz ci, którzy wytwarzają to co ludziom jest niezbędne do życia.

  34. Jak mam rozumieć to:
    Jest źle. W zestawieniu kosztów pracy Polacy zajęli jedno z ostatnich miejsc – w Polsce płaci się 7,2 euro za godzinę pracy. W rankingu Eurostatu widać, jak bogatą Europę gonią Czesi, Słoweńcy. A my zamiast się bogacić, staliśmy się Chińczykami Europy.
    _________________________________________________________________________
    Średnia płaca krajowa brutto przekroczyła cztery tysiące złotych, bezrobocie spada, a ekonomiści podnoszą prognozy naszego wzrostu PKB. Do euforii daleko, ale tak dobrze w naszej gospodarce dawno nie było.
    ——————————————————————————————————
    To ukazało się jednocześnie na dwóch portalach – jak ma to rozumieć zwykły człowiek nie wiedzący za dużo o gospodarce?

  35. 4000zł:168 godz=23,81 zł/godz:4,20=5,95 euro/godz – do tych 7,20 euro trochę brakuje.
    Jak policzyć netto = 2854 zł : 168godz : 4,20 = 4,04 euro/godz. tyle mamy ŚREDNIO na życie za godzinę pracy. Jeśli by dodać, że 60% pracowników zarabia poniżej średniej , że prawie 20% zarabia mniej niż połowa średniej ( czyli ” na rękę ” mniej niż 2 euro/godz ) to nie jest dobrze.

  36. Kaesjot,na Boga,znowu ci sie wszystko pomylilo.Zostan przy srubkach!

  37. Luap
    20 kwietnia o godz. 12:38
    Jeśli takich ekonomistów jak ten poniżej masz na myśli, to chroń nas Panie Boże !!!
    Robert Carhart Merton (ur. 31 lipca 1944 w Nowym Jorku) – amerykański ekonomista,
    laureat Nagrody Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii w 1997 roku za nową teorię finansową. Był jednym z trzech ludzi którzy na początku lat 70. rozwijali rynkową analizę matematyczną opcji giełdowych.
    Wkrótce po otrzymaniu Nagrody Banku Szwecji im. Alfreda Nobla, niemal zbankrutował i doprowadził do upadku funduszy Long Term Capital Management

    Andrzej – masz rację, ten element mi uciekł ale już nie chciało mi się poprawiać.
    Luap twierdzi ze 2 x 2 to wcale nie jest 4 tylko coś innego ale ile, to sam nie potrafi wyjaśnić. Kojarzy mi się z Koszałkiem-Opałkiem co znalazł jajo i dziwił się , że jeszcze takiej beczki bez obręczy nie widział.

  38. Kaesjot:znowu porownujesz sliwki z jablkami i mowisz o bananach.Na Boga,zostan przy srubkach

  39. Kasejocie szanowny…
    to co mowisz..to jest dokladnie to co mowi
    najslynniejszy amerykanski investor…
    trzeci najbogatszy czlowiek na swiecie..ktory
    pare lat temu oddal 40 mld dolarow na cele charytatywne..
    Warren Buffett…
    mowi ze jak nie rozumie funkcji produktu…i potrzeby rynkowej
    to konsument rowniez nie rozumie…
    i nie ivestuje…
    bardzo ciekawa postac…

  40. @kaesjot
    Brak rozwagi w twojej nagonce na ‚szasonistow’ i podobne pasozytnicze zawody. Popelniesz blad Kasprowicza. Na podstawie kilku indywidualnych zaobserwowanych zjawisk ktore nie sa reprezentatywne wyciagasz bledne wnioski ogolne. Tak, wiem, tak sie teraz w Polsce mysli gdzie zabobon dominuje ponad logika i ponad statystyka.
    To rowniez typowy chwyt zachodniej propagandy. Czyscibut zarobil miliony to jedz do Ameryki gdzie tak dorobic sie mozna. Albo Tiger Woods zarabia setki milionow grajac w golfa. Tak wiec graj w golfa bo to droga do bogactwa nie wspominajac setek tysiecy graczy ktorzy nigdy nic w golfa nie wygrali ani tych ktorym golf zrujnowal zycie.

    Pozatym zauwaz ze z nielicznymi wyjatkami zycie takich gwiazd jest krotkie, zaledwie kilka lat. Podczasz gdy zawod np inzyniera pozwala na regularne zarobli przez cale zycie ekonomiczne. Oczywiscie zakladajac pelne zatrunienie.
    Pozatym rowniez pomijasz fakt ze jezeli ktos dostaje (nie pisze zarabia) astonomiczne zarobki to znaczy ze prcodawca wykalkulowal ze to sie mu oplaca.
    Pomijam nieliczne wyjatki gdzie skrzywienie podstaw ekonomi istnjeje. Np nie ma jakiegokolwiek uzasadnienia aby historyk dostawal (nie pisze zarabial) okolo 20 tysl zl miesziecznie plus darmowel loty do Gdanska plus sukienki dla zony.
    W zdrowej ekonomi historyk na wolnym rynku moze co nawyzej tyrac przy zmywaniu garow na nocnej zmianie w restauracji na umowie smieciowej za 522 zl miesiecznie. Wedlug swiatlych polskich ekonomistow tyle wystarcza na zycie w Polsce.

css.php