Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

6.02.2014
czwartek

Pomieszanie pojeć

6 lutego 2014, czwartek,

Czasem człowieka może za kierownicą apopleksja dopaść powodując zagrożenie na drodze. Dziś zdarzenie takie miało miejsce przy okazji wypowiedzi Bogusława Grabowskiego w Tok Fm. Pan Profesor zaczął od stwierdzenia, że za wzrost gospodarczy w Polsce odpowiadają nie tylko przedsiębiorcy, ale także i pracownicy. Teza rozsądna i mało kontrowersyjna jednak rozpoczęcie wypowiedzi właśnie od niej sugeruje jaka będzie teza ciągu dalszego.

W ciągu dalszym zaś profesor zaczął wymieniać jakimi to przywilejami cieszą się przedsiębiorcy. M.in. padły słowa o zryczałtowanych składkach ZUS i zdrowotnych oraz podatku liniowym. Można debatować na ile elementy są rzeczywiście przywilejami i ile kosztują budżet. Wiemy na przykład, że podatek liniowy jest netto korzystny dla budżetu bo jego wprowadzenie spowodowało wzrost wpływów do skarbu państwa. Ale nie ma co się wdawać w tą dyskusję bo i nie o to chodziło profesorowi.

Chodziło tylko by przedsiębiorców w oczach słuchaczy troszkę zohydzić i mieć łatwiejsze pole do ataku z innej strony. A chodziło o kwestię zamieszania z odliczeniami VAT od samochodów osobowych. I tu padły słowa w obronie pomysłu rządu, do których profesor Grabowski zmierzał. Stwierdził bowiem, że skoro ci przedsiębiorcy, ani tacy pożyteczni i w ogóle specjalnie uprzywilejowani to nie rozumie dlaczego odebranie im jednego tylko przywileju budzi takie kontrowersje.

Panie profesorze jako człowiek wykształcony mam nadzieję, że wyjaśni mi Pan logikę swojej wypowiedzi. Weźmy podatek VAT. Jego podstawowym założeniem jest to, że podatek płaca konsumenci. Podatek zapłacony przez firmy podlega odliczeniu. Od tej generalnej zasady powstał wyjątek: odliczeniu nie podlega paliwo od samochodów osobowych oraz tylko część od jego zakupów. Nie jest to wyjątek korzystny, tylko niekorzystny. Odwrotność przywilejów to szykana. Nieudolność rządu spowodowała, że ta szykana przez pewien czas jest mniejsza niż zwykle (choć dalej ma miejsce), zaś rząd pracuje nad przywróceniem jej dotkliwości.

Proszę mi wytłumaczyć ja zaostrzanie szykan można nazwać odbieraniem przywilejów. Nowomowa może być użytecznym narzędziem dezinformacji, propagandy i pogrążania innych, zwłaszcza poprzedzona festiwalem zohydzania pewnej grupy społecznej. Ale wydawało mi się, ze to domena demagogów a nie profesorów.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 140

Dodaj komentarz »
  1. No to zacznijmy od podsumowania. Firma LPP, którą tak podziwia Kasprowicz, oszczędziła ostatnio jakieś 200 mln zł na cypryjskiej optymalizacji podatkowej. Biedactwo musi jeszcze naciągnąć polskich bezrobotnych na zwrot podatku od mercedesów szefów firmy, wartość jakieś 300 tys zł każdy (czyli VAT= 60 tys). Ja sam jeżdżę po okolicy ciężarówką. W sprawach klientów natomiast osobowym, bo nie wypada. I nie kombinuję na VAT bo mi wstyd. Natomiast ZUS, który tu też w oko kole, płacę – o dziwo – aż 3 razy i też nie płaczę. Wstyd by mi było. Zostawmy Kasprowiczowi okradanie państwa polskiego.

    Ale jakoś mi tu ciągle brak analizy, ile to miejsc pracy stworzy LPP dzięki niepłaceniu podatków. Czekam Panie Kasprowicz bo jak nic, to gówno warta Pańska mowa. A ja wiem, co się dzieje z pieniędzmi. Przez banki na Kajmanach i Wyspach Dziewiczych pieniądze idą do Hedge Fonds. Takich jak Black Rock. Za te pieniądze wykupywane są rokujące nadzieje firmy, wyrzuca się połowę ludzi, reszcie obcina pensje po czym sprzedaje z wielkim zyskiem. Służę wieloma przykładami. Czyli w sumie obniżanie podatków prowadzi do likwidacji miejsc pracy i przenoszenia produkcji do Bangladeszu czy Indii, gdzie jest tańsza. W sumie podwójnie do obniżania poziomu życia. Oczywiście nie można pokazać, że każda pojedyncza firma obniża poziom życia, ale trend jest widoczny.
    Zamiast mi wyzywać proponuję opisać historię Black Rock. To gorsze niż komora gazowa.
    Wszystkiego

  2. Szanowny Panie,
    Pański wpis, poświęcony szykanowaniu biednych, polskich przedsiębiorców, jest dowodem na – przytoczone przez Pana – pomieszanie pojęć. Pozwlę sobie na zacytowanie fragmentu felietonu, zamieszczonego w Dużym Formacie (wyd. z dnia 30.01.2014 – całość dostępna tu: http://wyborcza.pl/duzyformat/1,135755,15353506,Go__go__rzutki_przedsiebiorco_.html – PŁATNY!).
    Mam nadzieję, że mi wydawca (Agora) wybaczy ten cytat…
    Otóż pan Michał Danielewski w swym felietonie zauważył pewną ciekawą prawidłowość, która doskonale obrazuje stosunek przedsiębiorców do prawa i mediów do tychże przedsiębiorców. Wnioski niech każdy wyciąga sam…
    cyt.:(…) „Jeszcze nie wybrzmiały do końca słowa Donalda Tuska zapowiadającego delikatne uregulowanie kwestii umów śmieciowych,, a już nasi biznesmeni ustami swych prominentnych przedstawicieli odważnie obwieścili: „A takiego wała! Jak rząd nam umowy oskładkuje, to będziemy zatrudniać na czarno”. Ta deklaracja natychmiast spotkała się ze zrozumieniem większości mediów, co może już nieco dziwić. Jak „szatan” Trynkiewicz ma wyjść na wolność, to bije się na alarm i do uchwalania specjalnych ustaw się wzywa. Bo może znów zabić. A jak „anioł” przedsiębiorca zapowiada, że z całą pewnością będzie okradał pracowników, to mu się klaszcze. I kiwa głową ze zrozumieniem, gdy biznesmen na wzmiankę o kontrolach i wyższych podatkach ogłasza, że w obliczu tak okrutnych prześladowań niezwłocznie wyemigruje tam, gdzie bardziej cenią takie wartości jak gospodarcza wolność.” (…)
    Z poważaniem
    pracownik…

  3. ZWO
    6 lutego o godz. 16:03
    W pełni zgoda !
    Cały czas powtarzam do aż do znudzenia – gospodarka ma służyć zaspokajaniu potrzeb społeczności a człowiek ma być jej PODMIOTEM a nie PRZEDMIOTEM.
    Nie po drodze mi z tymi, którzy uważają, że im bardziej nieliczni bogaciej będa mieli zastawiony stół, to tym lepiej będzie tym, co żywią się odpadkami z „pańskiego” stołu.
    Gówno prawda – ci nieliczni są nienasyceni w swej zachłanności i dbają by ich koszty ( czyli to co spada z ich stołu ) były jak najmniejsze. A tak po prawdzie to dzięki komu powstało to co na stole leży ? No właśnie dzięki pracy tych, co odpadkami się żywią.
    Dobrze, gdy gospodarka jest wydajna i efektywna – dzięki temu ludzie mnie czasu muszą poświęcać na konieczną pracę a więcej na czerpanie radości z życia.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Witam,

    Nigdy nie mogłem zrozumieć i już pewnie nie zrozumiem – a nie jestem już, niestety, młody – tej nadętej tyułomanii, stosowanej wszem i wobec.
    Pan Bogusław Grabowski jest doktorem nauk ekonomicznych, i żeby nie wiem jak się napinać to nie jest profesorem.

    Dziwię się, że nawet młodzi redaktorzy, dziennikarze itd. tak „strzelają” tymi tytułami.

    Pozdrawiam

  6. Czasy są takie, że systematycznie rośnie poziom opodatkowania, rządy konfiskują obywatelom prywatne konta emerytalne, niektóre rządy myślą o konfiskacie środków na rachunkach bankowych obywateli (na Cyprze juz to zrobiono). Ekspertów, którzy nam publicznie wytłumaczą, że to dla naszego dobra nigdy nie zabraknie.
    Nienasycona bestia państwa kładzie rękę na ponad 60% całego wypracowanego majątku a mimo to ma deficyt od 50 do 100% PKB plus gigantyczne zobowiązania wobec obywateli. A Pan o VAT za benzynę? Jeśli takie rzeczy Pana wyprowadzają z równowagi to nie zazdroszczę.

  7. @ Gospodarz
    „Wiemy na przykład, że podatek liniowy jest netto korzystny dla budżetu bo jego wprowadzenie spowodowało wzrost wpływów do skarbu państwa.”
    Wedlug matematyki ktore sie nie myli podatek liniowy jest niekorzystny dla skarbu panstwa, bo gdyby byl progresywny a nie liniowy to skarb panstgwa by otrzymal go wiecej. Z tym podatkiem liniowym to jest stary demagogiczny chwyt polegajacy na tym ze zawsze sie mowi iz podatek liniowy przyciaga byznes. Jeszcze lepiej byznes przyciaga brak podatku, czyli ulga na 5lat bez podatku. Jak by tu jeszcze zaczecic ten tak pozadany byznes zeby chcial przyjsc i sie zadomowic w Polsce?
    A moze by zrobic tak ze byznes nie bedzie w Polsce jako jedynym kraju na swiecie nie placil zadnego podatku, a wszystko sie przerzuci na prcownika? Zapewniam Pana ze wowczas byznes pchalby sie drzwiami i oknami, a podatek sciagniety od pracownikow pokazalby wyraznie ze ten model jest NAJBARDZIEJ KORZYSTNY DLA BUDZETU. Nic tylko go wprowadzac. Co Pan na to?

  8. Przepraszam za błąd obliczeń.
    LPP ani podobne firmy nie mają od dawna ani jednego samochodu. Wszystko w leasingu, VAT rozliczony w 100% i nie trzeba inwestować. Tak, że te płacze to bełkot. VAT za paliwo to skutek tego, że nieudolne państwo nie potrafi ściągać podatku drogowego. W Niemczech to są duże koszty. Tak, że i tu wszystkie te płacze to cwaniactwo. Natomiast problemem jest niemożliwość rozliczania VAT za hotele i wpisywania śniadań do rachunku. To koszt przerzucany na pracownika, który przecież nie będzie gotował rano w hotelu śniadania.

  9. Marcin
    6 lutego o godz. 18:29
    Taki sam pomysł nasunął mi się niedawno. Tylko, że pracownicy musieliby otrzymywać wyższe wynagrodzenie a kapitalista musiałby zaksięgować w koszty swoją pensję i wydatki na inwestycje a reszta to byłby zysk progresywnie opodatkowany w zależności od stopy zysku.
    Czy to realne ?

  10. Chrzanisz ZWO jak potłuczony ( ZWO 6 lutego o godz. 18:48) i tylko pianę toczysz wokół.. Jak widać w d.. byłeś i g.. widziałeś i tyle samo tu przekazujesz. Uważaj, bo nadmiar żółci jest szkodliwy na serce 😛
    Otóż VAT od leasingowanych samochodów osobowych w leasingu kapitałowym „stanowi 60% kwoty podatku określonej w fakturze (lub kwoty podatku należnego z tytułu WNT, lub kwoty podatku należnego od dostawy towarów, dla której podatnikiem jest ich nabywca), nie więcej jednak niż 6000 zł”
    (Czytaj więcej na Infor.pl: http://ksiegowosc.infor.pl/raport-dnia/140408,Rozliczanie-VAT-od-samochodow-wzietych-w-leasing.html#ixzz2sZKrVgbJ )
    W leasingu operacyjnym – tak samo.
    VATu od paliwa do tych samochodów odliczyć nie można.

    Tak, wiem, wiem – ci wszawi przedsiębiorcy nie powinni mieć żadnych ułatwień. Powinni być wdzięczni, że żyją i na stryczkach nie wiszą..

  11. @ kaesjot
    Ale podatek od pensji przedsiebiorcy agresywnie progresywny z niemozliwoscia kombinacji w postaci rozpysywania na rodzinke. Pozdrawiam.

  12. ja mam zawsze nieodmienne pytanie: p. Kasprowicz pisze swoje felietony pt. ‚okiem PRZEDSIĘBIORCY”. To uprzejma prośba aby podpisywać się jakiego geszeftu. Co PRODUKUJEMY??? No niech nas pan powali na glebę. Co? Mydło, kit, powidło? A może jakieś ‚polish facebook’? No już. Bo to, że gdyby „przedsiębiorców” polskich nie zmuszano do płacenia „sile roboczej” a przede wszystkim podatków, to ci przedsiębiorcy lataliby na księżyc tam i z powrotem, 15 razy dziennie (a w weekendy: 30 razy dziennie).
    Ale niech się POLITYKA wygłupia takimi „przedsiębiorcami”.

  13. Marcin
    6 lutego o godz. 20:47
    Ja bym wprowadził dość wysokie kwoty wolne od podatku ( np. na każdego członka rodziny 1000 zł i 50% od pozostałej kwoty).
    I tak np. czteroosobowa rodzina o dochodzie 5 000 zł płaciłaby 500 zł podatku a o dochodzie 10 000 zł – 3000 zł podatku

  14. @Gospodarz
    VAT jest najgorszym z możliwych podatków dla przedsiębiorcy, jako iż obniża on popyt, sztucznie zwiększając ceny o tenże VAT. A o tym, ze niższy popyt, to także niższe obroty firm a więc niższe zyski, to chyba nie muszę tu Pana Gospodarza przekonywać. Dziwię się więc, że nie protestuje Pan przeciwko temu podatkowi, który uderza przecież finalnie w Pana, jako przedsiębiorcę (nawet jeśli pańska firma świadczy usługi tylko innym firmom, to VAT też obniża pańskie zyski, jako iż te firmy zamawiają u Pana mniej, jako iż VAT obniża popyt na ich wyroby czy tez usługi).
    @Aet63
    Pieniądze zabierane ludziom pracy przez OFE są przecież własnością tychże OFE – inaczej, to nie byłoby obowiązku oddawać części swych dochodów tym prywatnym piramidom finansowym. I dziwię się, że uważasz podatki za zło – złem jest to, że za dużo firm oraz osób nie płaci w Polsce podatków. Deficyt budżetu wynika właśnie z tego niepłacenia podatków, w tym głównie z tego, że w ostatnim ćwierćwieczu ponad 5 milionów Polaków straciło pracę, a wiec przestało także płacić podatki.
    @dziadzio
    Mind your language!
    A swoją drogą, jak tak dalej pójdzie, to wiadomo kto będzie wisiał na drzewach zamiast liści (globaliści i finansiści).

  15. @ZWO
    Racja! Unikanie płacenia podatków prowadzi z reguły do zubożenia państwa a także do zwiększenia jego zadłużenia w prywatnych bankach (zbyt niskie wpływy z podatków zmuszają bowiem rząd do zadłużania się, aby pokryć bieżące wydatki), co prowadzi do spadku popytu (pieniądze ze skarbu państwa idą bowiem wtedy głównie na spłatę długów, a nie na rozwój kraju) a więc do likwidacji miejsc pracy i przenoszenia produkcji do Bangladeszu czy też Indii, gdzie jest ona tańsza. Tak to kapitaliści sami podcinają gałąź na której siedzą, poprzez niepłacenie podatków, jako iż wiadomo, że najlepiej mają się gospodarki w krajach, gdzie są wysokie podatki, a najgorzej tam, gdzie są one najniższe. Proszę porównać Danię, Szwecję i Norwegię z ich wysokimi podatkami z taką np. Somalią, rajem dla przedsiębiorców typu Gospodarza tego blogu, gdzie podatków w ogóle przecież nie ma!
    Pozdrawiam.
    @kaesjot
    Gospodarka powinna służyć ludziom, a nie ludzie służyć gospodarce. Niestety, ale w kapitalizmie, ustroju opartym na zysku a więc także i wyzysku, to ludzie służą gospodarce – nieważne, czy to jest obecny czy też przedwojenny kapitalizm rynkowy czy tez kapitalizm państwowy znany z PRLu (a mylnie zwany dziś ‘komunizmem” albo „socjalizmem”).
    Pozdrawiam.
    @Marcin
    Kwota wolna od podatku powinna zapewniać przeżycie na (w miarę) godnym człowieka poziomie, a więc powinna ona wynosić obecnie w Polsce co najmniej 1000 zł miesięcznie na członka rodziny (co najmniej 1400 zł na osobę samotną), a przypadku, gdy ten dochód przekracza dwukrotnie to minimum socjalne, to powinna zaczynać się progresja podatkowa, początkowa niska (od 5%), ale dochodząca do 90% dla tej części dochodu, która przekracza ponad 10 razy to minimum socjalne. Nie powinno być także żadnych ulg podatkowych dla firm, poza wspieraniem innowacji oraz sektora wysokich technologii (high tech). Te prawie ćwierć wieku probiznesowych rządów w Polsce przyniosło przecież tylko likwidację ponad 5 milionów miejsc pracy, a wiec ogromne bezrobocie i niskie zarobki ludzi pracy, co spowodowało z kolei wyludnienie Polski poprzez masową emigrację oraz zapaść demograficzną. Fiasko tej (neo)liberalnej polityki pokazuje wyraźnie, że kapitalizm rynkowy się w Polsce nie sprawdził, że państwo musi zacząć tworzyć miejsca pracy, a więc musi znacjonalizować kluczowe gałęzie gospodarki, takie jak pozostałości polskiego wielkiego przemysłu i górnictwa a przede wszystkim bankowość oraz ubezpieczenia. Oczywiście, w Polsce jest miejsce na sektor prywatny, ale tylko wtedy, jeśli będzie on uczciwie płacić podatki, płacić uczciwie płace osobom w tym sektorze zatrudnionym oraz nie czekać na pomoc ze strony państwa (poza wspomnianym sektorem high tech).
    Pozdrawiam.

  16. @Gospodarz
    Za wzrost gospodarczy w Polsce, tak jak w każdym innym kraju, odpowiadają przede wszystkim jego władze. Przedsiębiorcy, ale także i pracownicy, działają bowiem w konkretnych warunkach. A jakie są one dziś w Polsce, to każdy widzi – ruina przemysłu, a co za tym idzie olbrzymie bezrobocie i niskie płace, a co za tym idzie także wyludnienie Polski przez masową emigracje oraz zapaść demograficzną. Najwyższy więc czas obudzić się z tego (neo)liberalnego snu o ‚wolności gospodarczej’ mającej rzekomo generować ogólny dobrobyt i wziąć się na serio do pracy, tworząc nowe wartości, a nie, jak dziś, niszcząc je.

  17. @ Ekonom
    Wlasnie mija 25 lat od okraglo stolowego przekretu w ktorym dogadala sie grupa cwaniakow ze soba by podzielic sie lupami a reszte ktora w tym nie mogla brac udzialu pozbawic warunkow egzystencji. Polska sie budzi, pozno bo pozno ale mimo wszystko. Tylko nie wiemy czym to budzenie sie skonczy? Wydaje sie ze nie do wszystkich to dotarlo. Byc moze Ukraina zaczyna przypominac jak wyglada wymierzanie sprawiedliwosci przez lud. Tak sie zawsze konczy wladza ktora opiera sie na oszustwie. Pozdrawiam.

  18. @Marcin
    Nie sądzę, aby Polacy, ogłupiani teraz z kraju i zagranicy przez tę samą, reżymową propagandę, zaczęli się budzić. A Ukraina nie wydaje mi się tu dobrym przykładem, gdyż w niej chcą znów dojść do władzy te same, prozachodnie elity, które rujnują Polskę od (już) ponad ćwierćwieku (stąd też to poparcie polskich reżymowych mediów dla tzw. opozyzji ukraińskiej).
    Niemniej – bądźmy optymistami. Ostatnio na tym blogu (odpukać w niemalowane drewno) mamy jakby mniej platformerskiej propagandy. Ale nie bierzmy tego za wyraz poparcia dla PiSu, SLD czy PSLu, jako iż to jest to samo, prorynkowe zło, tyle że w nieco innym opakowaniu.
    Pozdrawiam.

  19. @ Ekonom/ kaesjot
    Gospodarz pisze o tym ze pomylenie pojec jest powodem problemow z jakimi boryka sie panstwo. To pomylenie pojec ma niby dotyczyc tego czy nos jest do tabakiery czy tabakiera do nosa. Ludzie dla panstwa czy panstwo dla ludzi?
    A tu chodzi o calkowicie cos innego. Panstwo moze wyciskac wyzymaczka, czy prase podatki od pracownikow czy pracodawcow, ale ciagle bedzie tego za malo bo problem lezy dokladnie gdzie indziej. Nie mozna zniwic gdy sie nie posadzilo.
    Jezeli panstwo chce miec dobre plony musi najpierw zajac sie zasiewami, tyle ze to panstwo nie ma zielonego pojecia o gospodarce. Panstwo nie wie co zasiac, nie wie jak zasiac i nie wie gdzie zasiac. Chcialoby tylko zniwic to co ktos inny zasial, a zasial jeszcze w czasach gdy bylo poprzednie panstwo. Zatem chcac zniwic trzeba najpierw posiac. Ziarno siewne ktore ciagle wyrasta, czyli nowe generacje odchodza do innych panstw bo wlasne panstwo nie ma uprawionych zagonow by to ziarno posiac. I tu lezy problem. Zasada: jak nie zasiejesz, nie licz ze bedziesz zniwil obowiazuje zarowno w rolnictwie jak i w ekonomii. Pozdrawiam.

  20. Marcin
    7 lutego o godz. 7:07
    Widzę , że i Ciebie poetyka dopadła 😉 .
    Bardzo celne powiedzenie ” „ZEBY ZEBRAĆ WPIERW TRZEBA POSIAĆ” ?
    Im lepiej glebę przygotujesz, lepszy materiał siewny zastosujesz, uprawę pielęgnował tym lepsze zbiory będziesz miał. Wie to każdy chłop a koalicjanci , działacze z PSL-u nie wiedzą ?
    Też uważają , jak PO że najlepiej gdy samo rośnie – co che i gdzie chce ?

  21. Mam do Was pytanie:kto z Was potrafi wypelnic ,fachowo,oswiadczenie podatkowe;o ile tak, to ile robicie bledow.
    Ja robie dosc skomplikowane oswiadczenie sam i ostatnio za 2012 zrobilem 1 maly blad.
    Pisze to dlatego bo,czuje ze tj.tu takze,niewielu z Was kapuje system pod.,nie mowiac juz o fachowym wypelnieniu druczkow!
    Myle sie????

  22. Odnośnie odliczeń VAT. VAT jest podatkiem od wartości dodanej. Czyli – mam surowiec, uszlachetniam go do postaci wyrobu – mam wartość dodaną w postaci produktu. W związku z tym należne odliczenie nie budzi kontrowersji. Mój sprzeciw, i to głęboki, budzi sytuacja w której przedsiębiorca nabywając środek trwały do własnego użytku, a nie surowiec, czy też półprodukt – kupując np. samochod, który przerobi na karetkę, czy też inny specjalistyczny pojazd – nabywa prawo do odliczenia podatku. Takie odliczenie od środka trwałego jest złamaniem konstrukcji podatku VAT – podatku od wartości dodanej. I od materiałów eksploatacyjnych i paliw tak samo. Nadanie więc tym samym prawa do kupowania dóbr w rzeczywistości konsumpcyjnych za cenę niższą aż o jedną czwartą na podstawie kryterium prowadzenia, bąź nie, działalności gospodarczej – jawi się jako dyskryminacja osób które takiej działalności nie mogą, czy też nie chcą prowadzić.

  23. @MArcin: „Jezeli panstwo chce miec dobre plony musi najpierw zajac sie zasiewami”

    A Pan ciagle to samo. Nie pora wydoroslec?

    Plona,i to sie Panstwo zajmowalo za komuny. Co z tego zajmowanai wyszlo, pamietamy. Albo I nei pamietamy – jak Pan

  24. A.L.
    7 lutego o godz. 17:31
    To że wykonanie było kiepskie nie znaczy, że konstrukcja do d….
    Mnóstwo samodzielnych, pojedynczych żołnierzy i małych oddziałków to zbieranina zdatna do rabunku pojedynczych ludzi, gospodarstw czy siół ale nie armia zdolna stawić skuteczny opór najeźdźcy lub z powodzeniem zdobywać nowe obszary.
    To nie nostalgia za PRL-em kieruje nami ( m.in. mną, Ekonomem, Marcinem i innymi ) a pragnienie, żeby TU, w Polsce, nam WSZYSTKIM a nie tylko nielicznym żyło się lepiej. A to, że pod pewnymi aspektami rządzący PRL-em byli fachowcami na tle dzisiejszych ignorantów to nie nasza wina.

  25. @dziadziu
    Twój język świadczy o tobie. Nie potrafisz napisać zdania bez wyzwiska. Uśmiałem się.

  26. @ A.L.
    NIe rznij glaba i nie udawaj ze nie rozumiesz tego co pisze. Wiesz doskonale dlaczego Polacy nie moga pozostac w kraju i musza jezdzic po swiecie za chlebem.
    Sam przeciez podobno jestes za chlebem tez gdzues poza Polska, czyzbys POchwalal system ktory wyrzuca obywateli poza burte i sam to robil razem z nim?
    Te nastepne miliony to nie sa stracone pokolenia dla innych krajow. One sa stracone dla Polski. Tylko idiota przechodzi nad tym do porzadku dziennego mowiac:”Polacy, nic sie nie stalo”. Zly rolnik przejada ziarno siewne, natomiast idiota je rozdaje. Polska to ten idiota ktory rozdaje ziarno siewne. Ale ma go coraz mniej bo kobiety polskie juz nie rodza jak kiedys. Polska bedzie krajem starcow. Tacy jak ty pracuja nad tym caly czas. Komu sluzysz czlowieku? Polakom, czy wrogom Polski?

  27. ZWO
    7 lutego o godz. 20:26
    Moja rada – ignoruj takich,

  28. dziadzio
    6 lutego o godz. 19:48

    Wreszcie ktoś, kto zna przepisy.

    Dla niewtajemniczonych:
    Leasingowany środek po wpłaceniu ostatniej raty czynszu staje się własnością leasingobiorcy i zdecydowanie jest to inwestycja. Jedyna różnica to wpisywanie w koszty rat leasingu zamiast rat amortyzacyjnych. Powoduje, że czasem można zakup rozliczyć szybciej, ale też nie zawsze o to chodzi.
    W końcu łatwiej i taniej wziąć środek trwały na raty, niż za drogi kredyt bankowy, albo za żywą gotówkę, prawda?

  29. Alla
    7 lutego o godz. 22:25
    Czym się różni księgowanie w koszty odpisu amortyzacyjnego od księgowania raty leasingowej ?
    Jedni mówią na to ziemniak, drudzy – kartofel a inni- grule ale nie zmienia faktu, że ciągle mamy do czynienia z tą sama pyrą.
    Mój znajomy ma na to inne określenie – „to ten sam c…j, tylko w innej nogawce”
    Dla mnie, człowieka produkcji liczy się to, że mam do dyspozycji środek produkcji pozwalający mi wytworzyć więcej, lepiej, szybciej.
    Bo to właśnie, wytwarzanie jest celem działalności gospodarczej a księgowość to tylko ewidencja ZASZŁOŚCI w ujęciu wartościowym.

  30. kaesjot

    Różnić się może, ale nie musi liczbą rat. Poza tym całkowity koszt zakupu przy leasingu zawsze jest niższy niż przy kredycie bankowym.
    Nie jest opłacalny, gdy ktoś ma full kasy i kupuje za gotówkę, a wysokość podatków mu nie gra i chce zakup rozliczać 5 lat, a nie np. 3. Ale to nieczęsty przypadek.

  31. kaesjot

    Dopisując jeszcze
    – przy leasingu masz tańszy środek dający Ci dochód , a to jest istotne.
    Jeśli kupujesz np. maszynę za milion, to przy kredycie wpuszczasz w koszty rocznie ok. 200 000 + kwoty odsetek (przy założeniu, że w zgodnie z KŚT masz 20% rocznie). Przy leasingu wrzucisz w koszty ok 333 000,00. Różnica daje ci w rocznie oszczędność na podatku ponad 25 000 – jeśli płacisz 19%, jeśli płacisz wg skali i jesteś w wyższym progu, to odpowiednio więcej i możesz te środki wrzucić szybciej w bieżącą działalność.

  32. „W ciągu dalszym zaś profesor zaczął wymieniać jakimi to przywilejami cieszą się przedsiębiorcy. M.in. padły słowa o zryczałtowanych składkach ZUS i zdrowotnych oraz podatku liniowym. ”

    Dla mnie ta wypowiedź Grabowskiego jest po prostu chamska.

    Wielka łaska – zryczałtowane składki. Niech ten mądrala poda, ile małych firm płaci te składki nawet w przypadku, gdy nie ma zysku, albo zysk w danym miesiącu nie sięga tej zryczałtowanej podstawy, od której wylicza się stawki, a nie są to przypadki wyjątkowe.

    Podatek liniowy jest dla państwa korzystny i państwo na nim zarabia. Podatnik z liniowego nie może się rozliczać ze współmałżonkiem – można przeanalizować, jaki procent podatników przy wspólnym opodatkowaniu lądował w najwyższym progu. Na liniowym nie ma żadnych ulg, a od podstawy opodatkowania odlicza się jedynie składki na ubezp. społ., ale to jest akurat koszt działalności, a nie jakieś cudo. Chociaż pewnie i tego niedługo zabronią, w końcu w przepisach nie chodzi o logikę…
    A dlaczego przedsiębiorcy wchodzą często w liniowy, nawet jak to nie jest korzystne? A chociażby dlatego, że ciężko jest wyszacować zysk na rok naprzód. Raz się zyskuje, innym razem traci.

    Zryczałtowane składki zdrowotne. Piękny temat dla statystyki. Prowadzący działalność jakoś dziwnie nie chorują, nie chodzą na zwolnienia, leczą się prywatnie. Kiedy nie pracują, to nie mają dochodu. Proste. Zawsze mnie zastanawiało jak to jest, że prowadząca samodzielną działalność kobieta w ciąży jest do tzw. „końca” na nogach i pracuje, natomiast panie na etatach zaczynają ciężko chorować już jakiś dzień – dwa po stwierdzeniu przez lekarza ciąży.

    Zastanawia mnie też to pitolenie przez rządzących o wyzysku pracowników w warunkach, gdy ustawodawca w przetargach publicznych jako podstawowe kryterium wygrania przetargu ustala cenę. A potem się dziwi, że robotnik na śmieciówce buduje mu elektrownię atomową z błota i kartonu. No, zdziwko.

    Przeciętny polski pracodawca – bo problem przepisów, o których pisze Gospodarz, nie dotyczy gigantów, ani spółek giełdowych, ale głównie zwykłych ludzi – a jest ich ponad 1,7 miliona, nie ma więcej niż 10 dni urlopu rocznie (52% – tydzień w roku, 31% – zero urlopu), a dziennie w pracy spędza około 10 godzin i ma dokładnie zero szans na wcześniejszą emeryturkę wysiedzianą na ciepluchnej państwowej posadce i z dobrym płaconym z podatków tych chciwych, drobnych przedsiębiorców ZUSem.

    Jak do tego dodamy niespójne przepisy zmieniające się nawet kilka razy do roku…
    Tak, panie profesorze Grabowski, żyć nie umierać… Eldorado normalnie nam tu zmajstrowaliście…

  33. Alla
    7 lutego o godz. 23:42
    Dziękuje za wyjaśnienie.
    Zgodzisz się chyba z tym. iż wystarczy , że ktoś zmieni przepisy i całą kalkulację diabli biorą.
    Ale to wszystko to są sztuczki, iluzje bo prawdziwą wartością jest to, co zostaje wytworzone i na ile ten produkt zaspokaja takie czy inne potrzeby człowieka.
    I o to trzeba przede wszystkim dbać – o możliwie największy, najbardziej sprawny potencjał wytwórczy zdolny zaspokoić te podstawowe, najważniejsze i te wyższego rzędu potrzeby ogółu a nie tylko nielicznych.
    Należę do tych, którzy wierzą w prymat produkcji materialnej nad wirtualnymi spekulacjami tzw. „kapitałem”.

  34. @Kaesjot
    A ja nie wierzę w prymat produkcji materialnej nad wirtualnymi spekulacjami finansowymi, ja tylko wiem, że te spekulacje niczego nie tworzą, ale zużywają one nasze, ograniczone przecież zasoby, a więc powinny być te spekulacje zakazane, jako bezproduktywne marnotrawstwo naszych ograniczonych środków materialnych (a przede wszystkim energii).

    @Marcin
    Racja, państwo jest dla ludzi, a nie ludzie dla państwa. Stąd też Kennedy nie miał racji nakazując obywatelom USA zapytać się siebie samych, co oni zrobili dla państwa. Obowiązkiem Kennedy’ego, jako prezydenta USA, było bowiem dbanie o obywateli tegoż USA. A tymczasem, chowając się za skompromitowaną doktryną liberalną, unikał on odpowiedzialności za gospodarkę USA, jednocześnie marnując ogromne sumy pieniędzy na z góry przegraną, brudną a agresywną wojnę z Wietnamem, który zresztą nie stanowił nigdy żadnego zagrożenia dla USA.

  35. @Alla
    1. W normalnym kraju nikt nikomu nie nakazuje prowadzenia firmy, jako iż panstwo troszczy się w takim kraju o tworzenie miejsc pracy oraz zapewnia godziwe zasiłki/renty bezrobotnym oraz niezdolnym do pracy. A jeśli chcesz mieć zyski, o musisz ponosić także ryzyko ich nie uzyskania, a nawet i bankructwa. Jak sobie wyobrażasz dotowanie przez panstwo nierentownych firm, czyli takich, które nie potrafią wypracować zysku, aby z niego opłacić składki na ZUS? To przecież oznaczałoby dodatkowe obciążenie dla firm, które potrafią wypracować zysk.
    2. Podatek liniowy jest zaś najgorszym rodzajem podatku – takim, który preferuje najbogatszych a najbardziej uderza w najbiedniejszych, gdyż (przykładowo), jeśli ktoś ma miesięczny dochód w wysokości 1000 zł, to 20% z tego dochodu jest 200 zł, a o oznacza, że taka osoba musi przeżyć za 800 zł, zaś jeśli ktoś ma tego dochodu na miesiąc 100 tysięcy, to dla niego te 20 tysięcy podatku jest niczym – jego stać jest na podatek 50% a nawet i wyższy.
    3. Ponadto składki na ZUS nie są kosztami działalności gospodarczej, jako iż te składki musi odprowadzać także każdy pracownik, a on sobie nie może ich odliczyć od podstawy podatku. Ponadto, kiedy prowadzący działalność gospodarczą poważnie zachoruje, to leczy się w państwowym szpitalu, a leczenie poważnej choroby na ogół znacznie przekracza wysokość składek na opiekę medyczną, jakie przeciętny płatnik tych składek opłaca w ciągu całego swojego życia.
    4. Zaś wyzysku, czyli inaczej okradania pracowników przez przedsiębiorców, nie da się w żaden sposób usprawiedliwić, a na przepisy oraz biurokrację narzekają tylko ci, którzy nie nadają się na przedsiębiorców, jako iż wiadomo, że najlepsze interesy robi się na styku sektora państwowego z prywatnym.
    5. Wszelaki sztuczki z minimalizowaniem podatku, w tym też związane z tzw. leasingiem, powinny być zabronione. A wynajmując (leasingując) dany środek trwały, płaci się też odsetki od kapitału związanego z tym środkiem – tyle, że te odsetki są wtedy ukryte w ratach płaconych właścicielowi tego środka. W kapitalizmie nie ma bowiem nic za darmo!

  36. @A.L.
    PRLu nie było bezrobotnych, bezdomnych i żebraków, nie było w nim tez „nurków” śmietnikowych, a wyjeżdżało się z PRLu na tzw. saksy, aby zarobić na luksusy (zachodni samochód, porządny dom jednorodzinny etc.), a nie jak dziś, aby tylko przeżyć. W PRLu wysokowykwalifikowani informatycy pracowali w Polsce przy budowie polskich komputerów (np. w Elwro). A dziś…

    @Luap
    Ja wypełniałem zeznania podatkowe dla siebie, rodziny i znajomych w takich krajach jak np. Australia, Nowa Zelandia, RPA i Portugalia (po angielsku oraz portugalsku). Sztuka nie jest tylko je poprawnie wypełnić, ale też je w ogóle zrozumieć, jako iż układane są one przez urzędników, którzy dbają o to, aby inni urzędnicy mieli dość pracy przy ich sprawdzaniu.

  37. @ kaesjot
    Jest takie przyslowie: uderz w stol a nozyce sie odezwa. Albo inaczej: uderz w rzad a PO wcy sie odezwa. Napisalem ze ziarno siewne w postaci mlodego pokolenia Polakow wyjezdza bo rzad nie ma planu jak to ziarno zasiac w Polsce, nie przygotowal zadnego pola uprawnego pod to ziarno i co sie dzieje? Nagly wysyp glosow zupelnie nie na temat, ot po prostu chodzi o to by temat wymanewrowac z dyskusji. Co zrobil przez 6 lat rzad PO celem stworzenia miejsc pracy dla nowych pokolen Polakow, czyli jak zagospodarowal ziarno siewne ktore inne kraje z taka checia zagospodarowuja? Zero dzialania, zero rezultatow. PIerwszy wskoczyl A.L. ktorego tutaj juz nie bylo od miesiecy. Potem pojawila sie Alla, ktora byla baaaardzo… bardzoooo … dawno. Temat jest goracy bo wymiecie Tuska ze stolka.
    Co zrobiles czlowieku by zmiana pokoleniowa nastepowala w Polsce w sposob progresywny, by nowe generacje mialy perspektywe rozwoju? ZERO!!!!
    Wstyd i hanba ze ktos taki nie widzi swoich bledow. Jak Owsiak podziekuj, Tylko to ci pozostaje.

  38. @Marcin
    Co się dziwisz? Przecież celem tzw. transformacji było przede wszystkim zlikwidowanie polskiego przemysłu, aby nie był on konkurencją dla niemieckiego, a także uczynienie w ten sposób z Polski rynku zbytu dla niemieckich nadwyżek oraz źródła taniej siły roboczej, głównie dla niemieckiej gospodarki. Nie oszukujmy się – w Niemczech największą mniejszością etniczną są od dawna Polacy, tyle, że większość z nich jest oficjalnie zarejestrowana jako Niemcy (np. tzw. późne powroty), a doliczyć trzeba też do tej liczby Polaków, którzy pracują w Polsce dla niemieckich firm. Stąd też te liczne pochwały dla Niemiec oraz Niemców reżymowych mediach, a więc także i na tym blogu.
    Pozdrawiam.

  39. @ Ekonom
    Jezeli Angela potrafi rzadzic lepiej to myslisz ze mialbym cos przeciwko temu? Przeciez Polska nawet rzadzili Szwedzi. Istotne jest by ludzie ktorzy maja jedno zycie nie musieli wedrowac po swiecie za chlebem. To jest 21 wiek i kazdy potrafi
    myslec w sposob analityczny nie liczac na to ze sloganami uzdrowi system. Pozdrawiam.

  40. Kaesjot:chyba juz raz pisalem,ale dla Ciebie powtorze:bylem na zebraniu akcjonariuszy koncernu ktorego produkty codziennie widzisz.Na 27 zasiadajacych w prezydium 22 bylo eknonomistami:zarzad +rada nadzorcza.
    W nowoczesnych krajach kapital gra role decydujaca ,a nie mzonki niektorych tu wypowiadajacych sie.Ciagle nie potrafia wyjsc na zawsze z pojec wkutych im w mlodosci!

  41. Kaesjot:pozwole sobie troche zakpic:To jest 21 wiek i kazdy potrafi myslec w sposob analityczny nie liczac na to,ze sloganami uzdrowi system.
    Cytuje to dlatego,bo rzadzenie scentralizowane Pilsudzkiego i nieskonczona prywatyzacja to taki slogan ktory wbil sobie do glowy tzw.warszawski salon i od tego nie ma w PL odejscia.Dalej tak:do nikad!

  42. Ekonom
    8 lutego o godz. 1:53
    Gwoli jasności – ja nie wierzę, że tak JEST, ja wierzę , że tak POWINNO BYĆ.

  43. @Marcin
    Gdzie ja chwalilem Merkelowa? Ona jest przeciez wrecz tragiczna, tyle, ze gospodarka Niemiec jest wciaz na tyle silna, ze daje sobie ona wciaz jakos rade, pomimo tragicznie wrecz nieudolnych rzadow CDU/CSU (dawniej w kolalicji z FPD, a dzis w koalicji z SPD, co, niestety, w praktyce na to samo wychodzi).
    Pozdrawiam.

  44. @Luap
    Daj sobie spokoj z tymi ekonomistami. Niestety, ale dzis do glosu dochodza tylko ci ekonomisci, ktorzy wyznaja stara, a mocno skompromitowana szkole neoklasyczna, ktora nie jest przeciez w stanie wyjasnic przyczyn kryzysow, ciagle wystepujacych w kapitalizmie. Nic dziwnego, skoro jest to szkola “wulgarna” zajmujaca sie tylko zjawiskami zachodzacymi na powierzchni rynku, oraz mylaca PKB (czyli miernik aktywnosci na rynku) z mierikem prawdziwej wielkosci gospodarki. Rady tych ekonomistow przypominaja wiec rady lekarzy sprzed kilkuset lat, ktorzy na goraczke przepisywali tylko zimne oklady, a wiec zwalczali oni nie sama chorobe, ktorej natury nie rozumieli, a tylko jej zewnetrzne objawy. Podobnie jest ze wspolczesnymi ortodoksyjnymi ekonomistami, ktorzy, tak jak np. Balcerowicz, tak skutecznie potrafia “schladzac” gospodarke, ze sie ona pozniej, tak jak polska gospodarka, nie moze wydostac z zamrazalnika…

  45. Errata – powinno byc FDP a nie FPD.

  46. @kaesjot
    W kwestiach wiary nie zabieram glosu, gdyz kiedy rozum śpi, to budzą się upiory (el sueño de la razón produce monstruos – doslownie: sen rozumu produkuje monstra – Goya).
    Pozdrawiam!

  47. @Gospodarz
    Prezesa powaznej firmy powinno byc stac na zatrudnienie kierowcy do swej sluzbowej limuzyny. Wtedy moze taki prezes bezpiecznie sluchac radia w samochodzie podczas jazdy, tzn. bez stwarzania zagrozen dla bezpieczenstwa swego oraz innych uzytkownikow drogi. Do czego to prowadzi dzis ciecie kosztow oraz redukcja zatrudnienia – wrecz do wypadkow drogowych. Kapitalisci sami na siebie zastawiaja w ten sposob pulapki, potencjalnie nawet smiertelne. 🙁
    Szalom!

  48. @ Ekonom
    Zauwaz ze postawilem warunek: „jak Angela potrafi lepiej”. Czy potrafi lepiej?
    Moze tak: czy ktos potrafi gorzej niz ci co traz rzadza?
    Jezdze troche po swiecie i jakos nie spotykam Niemcow w rozjazdach za praca
    to raczej do nich przyjezdzaja za nia. Nie wiem czy to sprawa rozpedu, czy po prostu tak dobrej gospodarki ktorej politycy nie sa w stanie zrujnowac?
    Fakt jest ze Niemcy za praca jak Polacy jezdzic po swiecie nie musza.
    Pozdrawiam.

  49. @Marcin
    Niemcy nie jezdza obecnie masowo za granice w poszukiwaniu pracy POMIMO tego, ze maja oni Merkelowa za kancelerza, a nie dzieki temu. Poza tym, to zauwaz, ze Niemcom wszyscy pomagali juz od roku 1945, a Polakom glownie przeszkadzali. Niemcy Zachodnie wraz z Berlinem Zachodnim otrzymaly np. ogromna pomoc finansowa z USA – nie tylko w ramach Planu Marshalla, ale takze poprzez otwarcie rynku amerykanskiego dla RFN, a posrednio tez i dla NRD, jako iz zachodnioniemieckie firmy bardzo czesto posredniczyly w sprzedazy NRDowskich produktow na rynki zachodnie. Dodajmy do tego ogromna pomoc militarna USA dla Bundeswehry, Luftwaffe i Bundesmarine.
    Natomiast Polsce to Zachod zawsze przeszkadzal, a najbardziej w latach 1980tych, kiedy to poprzez nalozone na Polske embargo rozlozono polska gospodarke, a czego skutki odczuwamy do dzis.
    Pozdrawiam.

  50. Demonstranci w Bośni szturmują rządowe budynki. Ponad 100 rannych…
    KIEDY COS POODBNEGO BEDZIE U NAS?
    W Bośni trwają protesty przeciwko bezrobociu i bezczynności władz. Demonstranci szturmują i podpalają budynki rządowe w Sarajewie. W Tuzli na północy kraju rannych zostało ponad 130 osób, w tym 104 policjantów. Policja używa przeciwko nim armatek wodnych, gazu łzawiącego i gumowych kul. Prezydent BiH Żivko Budimir powiedział, że „od lat bunt społeczny w kraju wisiał w powietrzu”.
    Protesty i rozruchy przeciwko skutkom rabunkowej prywatyzacji, zamykaniu fabryk i korupcji, które we wtorek zaczęły się w Tuzli, ogarnęły w piątek 33 miasta Bośni i Hercegowiny, w tym Sarajewo, Bihać i Zenicę. To ruch bez precedensu na obszarze b. Jugosławii. Z Tuzli protesty przeniosły się w czwartek do innych miast Bośni i Hercegowiny (BiH) i przerodziły się – jak pisze Al-Dżazira – w wyraz powszechnego niezadowolenia społeczeństwa.
    Płoną gmachy administracji rządowej i lokalnej w Sarajewie, Tuzli, Zenicy i Mostarze – podają chorwacki „Dnevnik” i serbska agencja Tanjug. Rządowa bośniacka agencja Fena określa sytuację w stolicy, Sarajewie, i niektórych innych miastach jako „dramatyczną”. Prezydent BiH Żivko Budimir powiedział, że „od lat bunt społeczny w kraju wisiał w powietrzu”.
    Uczestnicy dziesiątków gwałtownych demonstracji i innych wystąpień protestacyjnych w BiH, kraju podzielonym na mocy porozumień z Dayton z 1995 r., które zakończyły trzyletnią wojnę etniczną, na dwa obszary autonomiczne (federacja chorwacko-muzułmańska i Republika Serbska) oskarżają lokalne władze administracyjne o nepotyzm i korupcję, przyczynę zamknięcia lub upadku 80 proc. prywatyzowanych zakładów.
    130 rannych, w tym 104 policjantów
    Jak podał dziennik „Dnevni avaz”, w Sarajewie, stolicy państwa liczącego 3,8 miliona mieszkańców, demonstranci obrzucili kamieniami interweniującą policję, podpalili główne drzwi wejściowe do siedziby rządu i wtargnęli do wnętrza. Po chwili z okien gmachu zaczęły lecieć na ulicę rozbijane szyby i wyrzucane meble i telewizory.
    Podobne sceny powtórzyły się w piątek w Tuzli, gdzie blisko siedmiotysięczny tłum zgromadzony pod siedzibą miejscowych władz klaskał i wiwatował, gdy z okien leciały sprzęty i telewizory. W pewnym momencie z okien budynku zaczął wydobywać się dym. Demonstranci nie dopuścili przybyłych strażaków na miejsce pożaru. Kilkuset policjantów obecnych na miejscu wydarzeń wycofało się o kilkaset metrów, aby strzec budynku pogotowia ratunkowego.
    W Tuzli, gdzie zaczął się ruch protestacyjny i zamieszki, gdy tysiące osób zaatakowały siedzibę rządu regionalnego, demonstrująca młodzież próbowała w piątek podpalić gmach prokuratury i komendę policji. Są ranni. W czwartek w tym mieście rannych zostało 130 osób, w tym 104 policjantów. Odwołano lekcje w szkołach.
    „Gaz łzawiący, syreny policyjne, strzały, kompletny chaos”
    Jeden z przywódców demonstracji, Aldin Sziranović, powiedział, że opozycja domaga się ustąpienia rządu. – Zrujnowali naszą przyszłość. Chcemy, aby odeszli – wołał mówca. – Cały rok bez wypłaty. Bez ubezpieczenia zdrowotnego. Czternaście lat bez zaliczania stażu pracy” – cytuje portal Deutsche Welle w swym serbskim wydaniu wypowiedź pracownika firmy Polihem, uczestnika demonstracji w Tuzli. Polihem, produkujący na niemieckiej licencji, za czasów byłej Jugosławii zatrudniał 1 200 pracowników i miał obroty rzędu 120 milionów marek rocznie. Otrzymywali wynagrodzenie częściowo w akcjach przedsiębiorstwa.
    – Gaz łzawiący, syreny policyjne, strzały, kompletny chaos – opisywał sytuację w Sarajewie agencja Fena. Do popołudnia szpital centralny w stolicy BiH przyjął około 30 rannych, ale karetki wciąż dowoziły ofiary rozruchów. Podobnie jak w poprzednich dniach demonstracje odbywały się także w Prijedorze i Banja Luce na północy kraju, w Mostarze (południe) i Bihaciu (północny zachód).
    W Bihaciu, gdzie demonstranci również próbowali wtargnąć do budynku władz regionalnych, rannych zostało kilku policjantów. – To jest rewolucja obywatelska! – pisał „Dnevni avaz”. „Bośniacka wiosna” – zatytułował swe doniesienia dziennik „Oslobodjenje”. Biuro Wysokiego Przedstawiciela Wspólnoty Międzynarodowej w BiH, Austriaka Valentina Inzko, ogłosiło apel do uczestników demonstracji i zajść, aby zaniechali łamania prawa.
    Przeciętne wynagrodzenie – 420 euro
    Tuzla była kiedyś jednym z największych ośrodków przemysłowych w BiH. W ostatnich latach boleśnie odczuła zamykanie prywatyzowanych fabryk. Podczas protestów domagano się działań przeciwko właścicielom czterech dawniej państwowych zakładów. W przeciągu ostatnich kilkunastu lat były one prywatyzowane, ale nowi właściciele zamiast obiecanych inwestycji i przywrócenia rentowności przestawali wypłacać pensje pracownikom, sprzedawali udziały i ogłaszali bankructwo.
    Według Deutsche Welle w rezultacie prywatyzacji, którą rozpoczęto w 1998 roku, pół miliona robotników znalazło się na ulicy, a 100 tys. straciło etaty.
    Bezrobocie w BiH według danych oficjalnych sięga aż 44 procent. Realne jest, jak ocenia BANK CENTRALNY niższe – na poziomie 27,5 proc., ponieważ wiele osób pracuje na czarno. Równowartość przeciętnego wynagrodzenia to 420 euro. Jeden na pięciu mieszkańców żyje w ubóstwie.
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,15420055,Demonstranci_w_Bosni_szturmuja_rzadowe_budynki__Ponad.html

  51. Szkoda że na tym forum tak mało takich blogowiczów jak Alla
    Można by wtedy na pradę pokazywać co i jak na tę gospodarke wpływa.

  52. @ maciek.g – nie licz na to.. Każdy normalny ucieka stąd jak najdalej, bo po cholerę kopać się z koniem? Z fanatykami i fantazmatami ich umysłu się nie dyskutuje. Zobacz – na każdy sensowny post przypada kilkanaście, czasem i kilkadziesiąt tych „innych”. Natychmiast wylewa się na osobę piszącą tak jak Alla wiadra bzdur, mówiąc oczywiście, że to niezmiernie merytoryczne argumenty, choć są to tylko mocno nacechowane ideologicznie marzenia grupki fanatyków.. Nic nie zrobi kulturalny kaesjot otaczając się marcinami, zwo i ekonomami.. To nie jest dyskusja, to trollowisko.

  53. @ Ekonom
    Niezaleznie od okolicznosci jakie wymieniles prawda jest dla Polski dosyc prozaiczna:
    Niemcy sa lepsi i na tym koniec. Mozesz wrocic do swojego wczesniejszego analizowania innowacyjnosci z ktorej jednoznacznie wiemy ile czego w Polsce a ile w Niemczech. Polska zamiast biadolic powinna sie uczyc gospodarowania od Niemcow. Dobra gospodarka dziala niezaleznie od tego czy jest bardziej czy mniej scentralizowana. Byl w NRD kiedys taki system w komunikacji miejskiej ze placilo sie samemu za bilet wrzucajac okreslona ilosc bilonu po czym urywalo sie bilet.
    Przyjechali dzicy Polacy i od razu sie zaczelo: nic nie wrzucali a bilety sobie odwineli z calej tasmy i powiesili na szyje. Jak to mowia: wpusc chlopa do biura to atrament wypije. Uczono nas w szkole o polskiej literaturze ktora w swiecie ma znaczenie bliskie zeru, natomiast o niemieckiej ani slowa. Na kazdym kroku sie podkeslalo wyzszosc kultury polskiej nad niemiecka. To co jest dzisiaj jest tylko efektem tej glupoty. Gloryfikowaniem „chodzenia Polaka na skroty”. Albo inaczej mowiac uczenia go od dziecka jak lamac prawo. I tyle w temacie. Pozdrawiam.

  54. wkurzona
    9 lutego o godz. 16:21
    Coś mnie się wydaje że masz rację

  55. @Marcin
    Niemcy nie są od nas lepsi – oni tylko mają więcej szczęścia niż my, jako iż zawsze udaje się im wyjść w miarę cało z klęsk, które na siebie sami przecież sprowadzali. Przykłady: Niemcy poparli Napoleona, ale po jego klęsce nie stracili oni niepodległości (tak jak Polska), a tylko stracili część swych najnowszych podbojów na wschodzie (czyli głównie Mazowsze). Niemcy sromotnie przegrali I Wojnę Światową, ale uniknęli wtedy okupacji, a oddać musieli tylko marginalne wręcz skrawki swego terytorium, a po klęsce w II Wojnie Światowej stracili co prawda spory kawał swego terytorium, ale to były (poza Górnym Śląskiem oraz Wrocławiem i Sudetami) na ogół najbiedniejsze części Niemiec oraz otrzymali, za raz po tej przegranej wojnie, olbrzymią pomoc od zwycięzców, głównie od USA. Polska żadnej pomocy wówczas nie otrzymała, a wręcz przeciwnie – Zachód nałożył wtedy na Polskę częściowe embargo. A co do kultury, to owszem, Niemcy mają na tym polu ogromne zasługi, ale, niestety, zostały one zredukowane do zera przez to, co wyczyniali oni podczas II Wojny Światowej. Jeśli więc mamy się na kimś wzorować, to raczej na Skandynawach (głównie na sąsiednich Duńczykach oraz Szwedach) oraz na Szwajcarach (na tych ostatnich także w kwestii ograniczenia imigracji).
    Pozdrawiam.

  56. @wkurzona i maciek.g
    Znów tylko mało kulturalne ataki ad personam? Na nic więcej nie jest was stać? Obrażacie wciąż przecież tych, którzy mają inne zdanie niż wy. Jeśli nie macie nic do napisania ad rem, to najlepiej by było, abyście nie zaśmiecali tego blogu swoim ciągłym trollowaniem oraz „hejtowaniem”. I na koniec – czy naprawdę nie widzicie tego, że sytuacja w Polsce niewiele jest dziś lepsza niż w Bośni, a tam przecież wybuchł już gniew ludu. Zgoda – zostanie on z pewnością ‘demokratycznie” stłumiony, ale będzie się on przecież dalej tlił, a więc znów wybuchnie, aż nie zlikwiduje się głównej przyczyny tego niezadowolenia, czyli złodziejskiej prywatyzacji.
    Szalom!

  57. maciek.g
    9 lutego o godz. 13:07
    Nie przeczę, że Alla swietnie zna się na obowiązujących przepisach, zasadach ksiegowości itp. Nie twierdzę też, że nie ma racji – ma i to dużo.
    Róznica miedzy nami jest taka, iż Wy widzicie żródło li tylko w złych przepisach a ja uważam, ze złe przepisy ( bo są złe ) są SKUTKIEM :
    – niekompetencji rządzących ze wszelkimi tego stanu konsekwencjami
    – błędnych załozeń zasad funkcjonowania gospodarki – wg mnie powinna być nastawiona na zaspokajanie potrzeb społaczeństwa a nie maksymalizacji zysku, gdyż prowadzi to do dewiacji skutkującej marnotrawstwem ograniczonych zasobów i pracy ludzkiej, pogłebiającym sie nierównościami ( bogaci robią sie coraz bogatsi i jest ich coraz mniej a biedni robią się coraz biedniejsi i jest ich coraz wiecej ).
    Wczoraj niemiłosiernie wkurzył mnie materiał w Wydarzeniach PLSAT-u nt. podatkow i Polsce i Angli. Była to wprost DYWERSJA !

  58. wkurzona:nie denerwuj sie.Ci dwaj/nie zwo/ nie kapneli do dzis ,ze b.wiele osob ma to samo zdanie co Ty.Ja osobiscie od roku nie odpowiadam starszemu,a mlodszemu od kilku tygodni.
    Mnie ,od conajmniej 50 lat, interesuje glownie temat dlaczego Niemcy potrafia ,a Polacy nie.Kiedy zorientowalem sie u Kagana,ze w tym temacie buja w oblokach przestalem mu odpowiadac co go najbardzeij wkurza.Typowe objawy pieniactwa.On pisze zle o Niemcach,nie dlatego,ze chce byc nacjonalista,ale dlatego ze mozna duzo napisac!
    Daj im pisac_Twoje apele do rozsadku nie maja dla nich sensu!

  59. @kaesjot
    1. Alla zna się tyle na przepisach podatkowych, ile musi, to znaczy niewiele. Nie widzę tu więc nic nadzwyczajnego. Natomiast denerwuje mnie to jej ciągłe narzekanie na owe przepisy na zasadzie „złej baletnicy przeszkadza nawet rąbek u spódnicy”. Jeśli rzeczywiście prowadzi ona firmę, to powinna się ona wręcz cieszyć z tego bałaganu panującego, zresztą nie tylko w Polsce, a praktycznie na całym świecie, w prawie podatkowym, gdyż dzięki temu bałaganowi, to sprytni (cwani) przedsiębiorcy płacą mniej podatków niż powinni oni płacić.
    2. Poza tym, to myli ona podatki ze składkami na ubezpieczenie społeczne (czyli na ZUS). Jeśli chce ona uchodzić za przedsiębiorcę, to nie może ona oczekiwać, że w przypadku, gdy jej firma nie będzie przynosić zysku, to ktoś inny będzie płacić za nią te składki. By the way, ja jestem za umożliwieniem „wyjścia” z ZUSu, ale pod warunkiem, że osoba, która będzie chciała wyjść z tego systemu podpisze notarialną zgodę na eutanazję (siebie oraz osób będących na jej utrzymaniu), w przypadku, gdy taka osoba nie będzie mieć pieniędzy na swoje leczenie oraz ogólnie środków na utrzymanie, jako iż warunkiem zwolnienia ze składek na ZUS powinno być całkowite zrzeczenie się wszelakich praw do korzystania z państwowej służby zdrowia (dla siebie oraz swoich dzieci oraz innych osób będących na jej utrzymaniu) oraz zrzeczenie się wszelakich praw do rent oraz emerytur wypłacanych przez ZUS.
    3. Poza tym, to myli ona osobę zmuszoną do zarejestrowania jednoosobowej działalności gospodarczej z przedsiębiorcą. Przedsiębiorca to jest bowiem taka osoba, która żyje na wysokim poziomie z pracy innych ludzi, a więc może ona sobie np. wyjechać na urlop np. na Lazurowe Wybrzeże albo na Karaiby wtedy, kiedy chce, osoba, dla której nie jest problem opłacenie nawet bardzo kosztownej operacji, np. na otwartym sercu, w dobrym prywatnym szpitalu np. na zachodzie Europy albo w USA, oraz osoba, którą jest stać na to (jeśli jest ona kobietą), aby przychodzić do swojego biura tuż przed urodzeniem dziecka oraz w parę dni po jego urodzeniu, jako iż wszelakie prace domowe wykonuje za nią służba domowa, a jej dzieckiem opiekują się zawodowe pielęgniarki a później piastunki. A jeśli kogoś nie jest stać na taki styl życia, to znaczy, że ta osoba jest, jak np. Alla, tylko de facto proletariuszem a nie żadnym tam przedsiębiorcą. W Polsce jest bowiem dziś prawdziwe Eldorado dla przedsiębiorców, ale tylko dla takich prawdziwych, a nie dla biedaków takich jak Alla, mających, niczym nieuzasadnione, pretensje do bycia przedsiębiorcą.
    Pozdrawiam.

  60. @Luap
    1. Odpisuję ci, gdyż wiem, że zawsze czytasz moje posty. O Niemczech oraz Niemcach wiem zaś więcej niż ty czy Andrzej, gdyż ponad połowa moich przodków pochodzi albo z Niemiec (dokładnie z Bawarii) albo też z tzw. zachodnich kresów Rzeczypospolitej, czyli konkretnie z Poznańskiego, a więc od setek lat byli oni obywatelami najpierw Prus, a później zjednoczonych Niemiec. Nie mam niemieckiego obywatelstwa tylko dla tego, że moi rodzice odmówili podpisania niemieckiej listy narodowościowej (Volkslity) i to wysokiej kategorii, przysługującej tylko osobom uważanym przez władze III Rzeszy za Niemców, a więc dającej automatycznie niemieckie obywatelstwo. A ponieważ niemiecka biurokracja nie była wcale ani tak sprawna ani też tak uczciwa, jak to głosi niemiecka propaganda, to udawało się im (także na zasadzie „masz górala to mnie puść”)odwlekać podpisanie tej listy aż do wybuchu Powstania Warszawskiego, a później, to był już w okupowanej Polsce (GG) taki bałagan, że niemieckie władze okupacyjne zapomniały o tej całej sprawie. Niemniej w archiwach Bundersrepubliki (pod hasłem Litzmannstadt) zachowały się dokumenty wskazujące na to, że moi rodzice nie podpisali owej listy, przez co mnie odmówiono mi przyznania obywatelstwa RFN. Na nic nie przydały się tłumaczenia, że to były czasy zbrodniczych rządów NSDAP, jako iż RFN jest prawnym kontynuatorem zbrodniczej III Rzeszy – państwem bezprawia, w którym do dziś prześladuje się tych, którzy byli przeciwnikami nazizmu, a gloryfikuje nazistowskich zbrodniarzy.
    2. A na temat tej rzekomej wyższości Niemców nad Polakami to odpisałem już wcześniej Marcinowi, a więc powtarzam raz jeszcze: Niemcy nie są od Polaków lepsi – oni tylko mają więcej szczęścia niż Polacy, jako iż zawsze udawało się im wyjść w miarę cało z klęsk, które na siebie sami przecież sprowadzali. Przykłady: Niemcy poparli Napoleona, ale po jego klęsce nie stracili oni niepodległości (tak jak Polska), a tylko stracili część swych najnowszych podbojów na wschodzie (czyli głównie Mazowsze). Niemcy sromotnie przegrali I Wojnę Światową, ale uniknęli wtedy okupacji, a oddać musieli tylko marginalne wręcz skrawki swego terytorium, a po klęsce w II Wojnie Światowej stracili co prawda spory kawał swego terytorium, ale to były (poza Górnym Śląskiem oraz Wrocławiem i Sudetami) na ogół najbiedniejsze części Niemiec oraz otrzymali, zaraz po tej przegranej wojnie, olbrzymią pomoc od zwycięzców, głównie od USA. Polska zaś żadnej pomocy wówczas nie otrzymała, a wręcz przeciwnie – Zachód nałożył wtedy na Polskę częściowe embargo. A co do kultury, to owszem, Niemcy mają na tym polu ogromne wręcz zasługi, ale, niestety, zostały one zredukowane praktycznie do zera przez to, co wyczyniali oni podczas II Wojny Światowej. Jeśli więc mamy się na kimś wzorować, to raczej na Skandynawach (głównie na sąsiednich Duńczykach oraz Szwedach) oraz na Szwajcarach (na tych ostatnich także w kwestii ograniczenia imigracji).
    Szalom!

  61. @wkurzona
    Ale ty nie uciekasz z tego blogu, a więc czyżbyś była, według twej własnej definicji, anormalna? 😉

  62. kaesjot
    8 lutego o godz. 0:26

    Co bo nie mówić, liczyć i kalkulacje prowadzić trzeba.

  63. Ekonom
    8 lutego o godz. 1:54

    Około 1,7 mln Polaków prowadzi działalność i są to ludzie w różnej sytuacji i prawdą jest, ze wielu z nich nie daje rady. Widzę tą sytuację wokół siebie i nie napawa mnie to radością, ani durnowatą satysfakcję, że ktoś ma gorzej. Ponadto definicja podatkowa przedsiębiorcy jest jedna, a wysokość osiąganego dochodu nie ma żadnego znaczenia.

    Inna sprawa – od kiedy pracownik płaci podatek od składek ZUS?? Czyś ty człowieku chociaż raz listę płac oglądał? Składki ZUS są kosztem odliczanym od dochodu do opodatkowania – dla pracownika w części, w której pojawiają się na liście płac. A dla pracodawcy są ewidentnie kosztem odliczanym od dochodu – czy widziałeś kiedyś roczny pit? .. wątpię…

    Od kiedy dzierżawienie środka trwałego jest nieuczciwością? Leasing można uzyskać za 1,1% A kto amortyzuje, to rybka, bo to kwestia techniczna.

    Generalnie, Ekonom, to nie wiesz, o czym piszesz.
    Obrażaniem mnie, czy pisaniem, że nie znam przepisów, czy znam je za słabo, czy jaki jest mój status materialny, swojego poziomu wiedzy nie podniesiesz, ani nie wydasz się innym czytającym mądrzejszy.

  64. Alla
    10 lutego o godz. 12:39
    Jest takie powiedzenie – „Jak się nie obrócisz , zawsze d…a z tyłu”
    Inne mówi, że „krawiec tak kraje, jak materii staje”.
    Przepisy zmienic łatwo, gorzej z gospodarką.
    Jeśli relatywnie mała część społeczeństwa pracuje w sferze materialnej w stosunku do pozostałej części niepracujacej lub pracującej w sferze niematerialnej to musi ona wiekszą część tego co wytworzy przeznaczyć na rzecz tych, co nić potrzebnego nie wytwarzaja.
    Im silniejsza bedzie gospodarka, tym mniejsze obciązenie podatkami ludzi pracy a przy wyzszych dochodach beda one mniej uciązliwe.

  65. kaesjot
    10 lutego o godz. 8:55

    Bardzo podoba mi się Twój wpis.
    Masz rację. Istotą rzeczy jest znalezienie przyczyn tego, co dzieje się w gospodarce, bo to zawsze są skutki czyichś decyzji, niekompetencji, czy zaniechań, ale tylko i wyłącznie po stronie ustawodawcy.

  66. maciek.g
    9 lutego o godz. 13:07

    Dziękuję Ci za ten wpis.
    Prowadzę działalność od lat, też zatrudniam ludzi. Wiem, gdzie i co w przepisach nie styka. Boli mnie, gdy widzę marnowanie potencjału, niszczenie branży, w której działam.
    Widzę też wśród znajomych i przyjaciół mających samodzielną działalność, mniejsze czy większe firmy, którym poszło gorzej, co dzieje się w naszej gospodarce i bardzo mnie to martwi. Tak po ludzku, po prostu. Szkoda ludzi.

    Oczywiście, można z nich kpić jak Ekonom, wyzywać od proletariuszy, czy nieudaczników i z jednej strony mieć im za złe, że nie jeżdżą na Lazurowe Wybrzeże, bo się im nie powiodło, a tych, którym się wiedzie przeklinać, bo cwaniacy, ale czy to rozwiązuje jakikolwiek problem?

  67. kaesjot
    10 lutego o godz. 13:13

    Masz rację. Jest to jedna z rzeczy, które również mam za złe naszemu państwu.
    Znajomi z innych krajów dziwią się, dlaczego kształcimy tak wielu humanistów, a tak mało kadry technicznej.
    Nie mamy czego, ani kim produkować, państwo nie wspiera innowacyjności, ani nie propaguje podatkowych rozwiązań pro-innowacyjnych.
    Instytuty techniczne w Europie są wspierane finansowo przez firmy zamawiające badania i nowoczesne rozwiązania techniczne. Są to gotowe rozwiązania, z których moglibyśmy korzystać. I co? I nic.

  68. Alla
    10 lutego o godz. 13:33
    Jak sie przyjrzeć zyciorysom tych, którzy aktualnie są u steru władzy to dominuje w nich wykształcenie humanistyczne ( historycy Komorowski, Tusk, Borusewicz ).
    Działali w opozycji niemalże już w pieluchach ale o przebiegu pracy, doswiadczeniu zawodowym ZERO informacji. od 25 lat zawodowi politycy.
    Są to ludzie z mojego pokolenia ( mieszczę się między Komorowski i Tuskiem ) i doskonale pamietam, którzy z naszych kolegów obierali historię za kierunek studiów.
    Czy pozwoliłabyś, aby rzeźnik usunął Tobie np. wyrostek robaczkowy ?
    W końcu świnia czy krowa to też ssak !
    Oni w wiekszości są jakt ten ” fachowiec od samochodów” , bo on co prawda swego samochodu nikgdy nie posiadał, ale świetnie się na nich zna , bo kolega szwagra o mało co nie kupił sobie samochodu”
    I my takim ludziom powierzamy swoje losy.
    Nie wierzę w to , ze rynek sam wszystko i wszędzie najlepiej wyreguluje.
    Nieprawda.
    Historia zna wiele przykładow, gdzie armie swietnych wojowników pod marnym wodzem dostały lanie od obdartusów ale swietnie dowodzonych.
    Do dyskusji jest zakres, styl, metody, centralnego sterowania lecz moim zdaniem bezdyskusyjna jest konieczność planowania strategicznego, wytyczania dalekosiężnych celów oraz kontrola czy zmierza wszystkio ku temu i podejmowanie ew. działań korygujacych. Bo inaczej po cholerę nam cała ta władza ?

  69. kaesjot
    10 lutego o godz. 14:27

    Ta władza nie wie, czym się zajmuje. Oni nie dotknęli życia i normalnego funkcjonowania. Nie wiedzą, co to jest państwo prawa, nie potrafią kierować gospodarką, a polityka to dla nich wzajemne okładanie się na oślep po łbach z opozycją.
    Jedyne, w czym się sprawdzają, to nikomu niepotrzebne wojny ideologiczne i słowne przepychanki.
    Ale pyskować jest łatwo. Tworzyć miejsca pracy, wspierać obywateli we wszystkich dziedzinach, mieć długofalową koncepcję rozwoju kraju, to już inna broszka. To wymaga rzetelnej wiedzy, doświadczenia, wykształcenia, które wykracza poza znajomość kilku dat i styropian w CV.

    W zasadzie to ja nie wiem, po co nam władza, która jedyne, co potrafi to delegować na obywateli kolejne obowiązki i podnosić podatki.

  70. Już tak namieszali tym VATem od samochodu, że nie wiem czy to jest do końca lutego, czy do końca marca. Czy 100% czy 50%. A tu jeszcze benzynę niby można odliczyć. Daj Pan spokój!

  71. „Każdy normalny ucieka stąd jak najdalej, bo po cholerę kopać się z koniem? Z fanatykami i fantazmatami ich umysłu się nie dyskutuje.”

    E tam.
    Wystarczy przewijać rolką wpisy.

  72. „Ekonom (…)
    Inna sprawa – od kiedy pracownik płaci podatek od składek ZUS?? Czyś ty człowieku chociaż raz listę płac oglądał?”

    Alla, odradzam Ci wdawanie się w dyskusje z Ekonomem.
    Przypuszczam ze różnicie się w dość podstawowych faktach, uniemożliwiających dyskusje.
    Ekonom np. twierdzi że Deutsche Bank AG czy Volkswagen AG to firmy państwowe ;).
    Być może juz przestał, nie wiem, nie czytam jego wypocin ;).

  73. Bardzo dobre !

  74. @ Alla
    „W zasadzie to ja nie wiem, po co nam władza, która jedyne, co potrafi to delegować na obywateli kolejne obowiązki i podnosić podatki.”
    To jest powod calego zla w Polsce. Kazdy tak uwaza, nikt nie chce sie zaangazowac w to by to zmienic liczac ze „po co nam wladza” bo niewidzialna reka i tak kieruje gospodarka. Niestety po raz kolejny powtarzam: kto zagospodaruje nowe generacje? Kto ma zasiac to ziarno? Historycy ktorzy nie maja pojecia o tym jak tworzyc miejsca pracy? Zamulacie wszyscy dyskusje ktora zaczela isc we wlasciwym kierunku sprowadzajac wszystko do tego ze „wladza jest niepotrzebna”.
    Polska potrzebuje programu zagospodarowania mlodych ludzi wchodzacych w zycie, oraz zatrudnienia tych co sa przed emerytura, bo ani dla jednych ani dla drugych pracy nie ma. Czekanie ze „wezma sprawy w swoje rece” jest zaklinaniem rzeczywistosci. I tak jak kaesjot napisal nie ma znaczenia czy obrocisz sie przodem czy tylem, Polska jest jak ta doopa. Wszystko niestety sprowadza sie do dwoch slow: EKONOMIA GLUPCZE. Z pustego Salomon nie naleje. Jak ma byc z czego nalac to trzeba potrafic zorganizowac prace w tym kraju. Jak dotad jedynym ktory potrafil to robic skutecznie byl Gierek, ale go przekleliscie to macie to czegoscie wszyscy chcieli. Nie znam kraju w ktorym zamiast przywodcy by sie sluchalo zbuntowanego nieroba prowadzacego na barykady? To jest wszystko cena ktora placicie.

  75. Marcin
    10 lutego o godz. 20:28
    My nie twierdzimy, że władza jest niepotrzebna, tylko, że TAKA władz,a jaka JEST OBECNIE jest niepotrzebna NAM.

  76. @ kaesjot
    Polska po 1989 roku caly czas sie cofa. W zasadzie rozwoj sie zakonczyl w roku 1980, ale od roku 1989 zaczelo sie zycie z wyprzedazy majatku narodowego.
    I to w dyskusji nie ma zadnego miejsca. Ciagle sie twierdzi ze „Polska zbankrutowala”. Wszystko co dotyczy okresu do roku 1989 sie przekreca, zaniza, wrecz sie kwestionuje. Zapomina sie o tym ze wtedy zaczel sie rozklad Polski.
    Wlasciwie wcale sie nie zapomina. To sie celowo kwestionuje zwlaszcza dla tych ktorzy nie znaja przeszlosci z autopsji, lecz polegaja na przekazie mediow.
    Zapomina sie ze wtedy byla zelazna kurtyna i nowosci techniczne dochodzily do Polski z trudnosciami. Przeciez wiadomo ze Polska nigdy nie byla czempionem rozwoju. Ten kraj tkwil zawsze w jakims ogonie Europy, chociaz rewolucja przemyslowa posunela swiat mocno do przodu. Gdy Polska probowala gonic swiat i kupowala licencje w dziedzinach gdzie bylo opoznienie, pozniej zamiast je rozwijac jak to mowia: „wyrzucila dziecko z kapiela” a tylko dlatego ze wlascicielem zakupionych licencji byl przemysl panstwowy. Minelo 25 lat glupoty, a nawet sie nie probuje tej glupoty pietnowac. I o tym ja pisze, a nie o tym ze obecna wladza jest slaba, czy niefachowa. Jest bledne kolo ktore nie pozwala sie uczyc na bledach.
    To bledne kolo polega na tym ze nie chce sie kraj rozliczyc ze swej glupoty.
    Tak jak nikt nie chce przyznac ze rozbiory Polski byly z powodu glupoty Polakow.
    Tak jak nikt nie chce przyznac ze Powastanie Warszawskie bylo z powodu glupotuy Polakow. Tak jak nikt nie chce przynac ze obrona Anglii byla z powodu glupoty Polakow. Jak ktos nie ma rozumu to liczy na gruszki na wierzbie. Tylko idiota moze liczyc ze w polityce miedzynarodowej decyduja sentymenty. Polska caly czas liczy na te sentymenty. Przyklad Ukrainy jest dobitnym przykladem takiego myslenia.
    „Pilnuj siebie bedziesz w niebie”. Ktos to kiedys powiedzial i mial racje. Pozdrawiam.

  77. @Marcin
    1. Sytuacja gospodarcza Polski pogarsza się od roku 1989 i jest ona dziś tylko niewiele lepsza niż Bośni – my także mamy ponad 20% bezrobocie, tyle że ukryte poprzez sztuczki statystyczne oraz masową emigracje, my także cierpimy na upadek przemysłu spowodowany złodziejską prywatyzacją, my także mamy masową biedę. Tyle, że dzięki Stalinowi nie mamy (przynajmniej na razie) w Polsce znacznych mniejszości etnicznych czy tez religijnych. Stąd też na razie w Warszawie panuje relatywny spokój.
    2. A swoją drogą, to przecież Unia podpisała już w roku 2008 Umowę o Stowarzyszeniu z Unią, a po tym “stowarzyszeniu” sytuacja w Bośni tylko się pogorszyła. O co więc walczą ci “proeuropejscy” Ukraińcy? Przykład Bośni pokazuje przecież wyraźnie, że stowarzyszenie z Unią (a tym bardziej jej członkostwo) jest pułapka dla biedniejszych krajów Europy, w bym także dla Polski.
    Pozdrawiam!

  78. @Alla
    1. Mieliśmy już w Polsce władzę, która tworzyła zamiast likwidować miejsca pracy, władzę, która wspierała obywateli we wszystkich dziedzinach oraz miała długofalową koncepcję rozwoju kraju, władzę, w której było sporo inżynierów. Przypominam, że to nikt inny, a sami Polacy własnymi rękami tę władze obalili. Miałeś chamie zloty róg… 🙁
    2. To, że prawie 2 miliony Polaków zostało zmuszone do zarejestrowania tzw. działalności gospodarczej jest kolejnym dowodem na to, jak bardzo chora jest obecnie polska gospodarka. Ci ludzie, w swej ogromnej większości, najchętniej podjęli by przecież zatrudnienie na etacie, ale z braku miejsc pracy, muszą oni tworzyć te miejsca pracy sami dla siebie. Efekty takiej “partyzantki gospodarczej” muszą być zaś mizerne, jako iż ci drobni przedsiębiorcy nie dysponują z reguły kapitałem, a więc wydajność ich pracy jest tragicznie wręcz niska, pomimo wysokiej jej intensywności (zapracowywania się, często dosłownie na śmierć). A niska wydajność pracy oznacza niski standard życia. Nie ma co się więc chwalić tym, że Polacy są rzekomo tak przedsiębiorczy. Jak to już pisałem – jeszcze bardziej przedsiębiorczy są Somalijczycy, którzy tworzą sobie dochodowe miejsca pracy w piractwie morskim.
    3. Bądź uczciwa – gzie ja pisałem, że to pracownik płaci podatek od składek na ZUS? To ty narzekałaś, że musisz płacić składki na ZUS nawet wtedy, kiedy nie masz zysku księgowego! A ja ci tylko zwróciłem uwagę, że składki na ZUS nie są podatkiem!
    4. Nie pisałem też, że sam leasing “jako taki” jest nieuczciwy, a tylko że nieuczciwie jest używanie jego w celu unikania płacenia podatku. Leasing, jak nóż, może być bowiem różnie użyty.
    5. Zdecyduj się wreszcie, czego ty właściwie chcesz? Interwencji państwa w gospodarkę, czyli de facto socjalizmu, czy też wolnego rynku, a więc swobody gospodarczej? Jeśli jesteś za rynkiem, to musisz tolerować to, że jedni ciężko pracują a mimo to biedują, a inni nic nie robią, a żyją jak królowie. Według Encyclopaedia Britannica, to pod koniec lat 1960tych (a sytuacja pod tym względem zmieniła się obecnie tylko na gorsze), wśród najwyższych dochodów (wówczas ponad 20 tysięcy funtów rocznie), tylko 35% pochodziło z pracy (reszta pochodziła z tzw. inwestycji, czyli inaczej z pracy innych ludzi). Jeśli masz więc ambicję bycia burżujką, to nie narzekaj na ciężki los proletariuszy, a jeśli chcesz poprawić ten ciężki los proletariuszy, to stań po ich stronie, a więc walcz z wyzyskiem, tym głównym źródłem biedy i nędzy. Tertium non darur.
    Szalom!

  79. @MMK
    1. Alla znów myli podatki ze składkami na ubezpieczenie społeczne.
    2. Jak to już pisałem, największym udziałowcem Deutsche Bank AG są lokalne władze niemieckie, poprzez swoje banki oszczędnościowe (Sparkassen), które z kolei poprzez tzw. Girozentrale posiadają pakiet kontrolny tegoż banku. Jak to już też pisałem, to z różnych powodów (najważniejszy to chyba podatki) struktura własności dużych firm jest dziś praktycznie wszędzie na świecie tak zawikłana, aby maksymalnie utrudnić znalezienie prawdziwych właścicieli danej dużej firmy. Na początek polecam klasyczny już dziś „kryminał” Agaty Christie p.t. „At Betram’s Hotel”, gdzie jest ciekawie a przystępnie wyjaśnione, jak to wielki biznes ma powiązania z wielką przestępczością (czyli z gangami) poprzez nobliwie na pozór wyglądające hotele, banki oraz kancelarie prawnicze.

    @kaesjot
    Ja także nie jestem anarchistą, a wręcz przeciwnie, jestem zwolennikiem silnej władzy, tyle, że przestrzegającej praw człowieka.

  80. Generalnie: raz jeszcze przypominam osobom narzekającym na tym blogu na polską rzeczywistość, że w Polsce jest dziś (tak samo jak to było podczas niemieckiej okupacji, przed wojną oraz podczas zaborów) prawdziwe Eldorado dla przedsiębiorców, ale tylko dla takich prawdziwych, a nie dla biedaków takich jak Alla, mających, niczym zresztą nieuzasadnione, pretensje do bycia przedsiębiorcą. Niejasne, ciągle zmieniane przepisy, w tym podatkowe, są przecież wręcz wygodne dla osób inteligentnych, mających “dryg’ do robienia interesów. Oczywiste jest więc, że na biurokracje, urzędy, przepisy, podatki, ZUSy etc. narzekają tylko ci, którzy po prostu nie nadają się do robienia interesów, a więc do prowadzenia firmy.
    Taka Alla narzeka na przykład na to, że państwo nie pomaga jej firmie. A ja się pytam – z jakiej racji miało by państwo, czyli podatnicy, pomagać prywatnym firmom? Alla chce więc socjalizmu, ale takiego specyficznego, polegającego na tym, że państwo pomaga małym firmom (jest to więc typowy socjalizm drobnomieszczański, często połączony z elementami anarchizmu na zasadzie “po co nam władza która nam nie pomaga?”). Za tym specyficznym rodzajem socjalizmu są z zaś z reguły osoby, nienadające się z definicji do bycia przedsiębiorcami, a więc nieradzące sobie na wolnym rynku. A najmniej to nam przecież potrzeba nieudolnych przedsiębiorców, wyciągających swą żebraczą rękę po pomoc ze strony państwa, czyli podatników. Ja osobiście nie ma zamiaru pracować po to, aby sztucznie utrzymywać przy życiu firmy źle prowadzone przez nieudolnych ich właścicieli.
    Pozdrawiam.

  81. @Pan Gospodarz
    Nawiązując do tytułu tego blogu, to gdyby spojrzeć na polską rzeczywistość okiem zamożnego przedsiębiorcy, to obraz byłby bardzo korzystny: bardzo dobre warunki do prowadzenia działalności gospodarczej, jako iż współczesna Polska jest krajem ze śmiesznie wręcz niskimi kosztami pracy a wydajną, chętną do pracy, nawet za śmiesznie niskie wynagrodzenie, siłą roboczą (ze względu na bardzo wysokie bezrobocie), z niskimi podatkami, które na dodatek jest w Polsce bardzo łatwo ominąć, ze względu na dość skorumpowaną administrację i sprzedajnych polityków oraz zagmatwane, niespójne przepisy. Na dodatek Polska jest w UE, a więc nie ma barier celnych na import z Polski na olbrzymią większość liczących się rynków zbytu. Jednym słowem: POLSKA JEST DZIŚ WRĘCZ RAJEM DLA PRZEDSIĘBIORCÓW, ale tylko dla takich prawdziwych przedsiębiorców, czyli dysponujących kapitałem. Na Polskę, jako miejsce do robienia interesów, narzekają dziś więc tylko nieudacznicy, niemający warunków do prowadzenia firmy, czyli osoby nieznające się na biznesie, a przede wszystkim pozbawione kapitału. Po prostu ci, którzy narzekają dziś na warunki prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce to zapominają, że w tym kraju jest dziś kapitalizm rynkowy – oni wciąż myślą w PRLowskich (‘komuszych’) kategoriach, oczekując, że państwo będzie im pomagać w prowadzeniu firmy, niemalże prowadzić ich za rączkę i usuwać sprzed nóg wszelakie przeszkody, w tym że będzie za nich płacić podatki, składki na ubezpieczenie społeczne (ZUS), będzie im udzielać niskooprocentowanych pożyczek a nawet rozdzielać dotacje na założenie oraz prowadzenie firmy, że wreszcie znajdzie im nabywców na ich wyroby bądź usługi. Innymi słowy, oczekują oni państwa dobrobytu (welfare state), ale szczególnego rodzaju, a mianowicie wspomagającego nieudolnych oraz pozbawionych kapitału przedsiębiorców.
    Szalom!

  82. MMK
    10 lutego o godz. 17:32

    Masz rację. To wszystko wyjaśnia.
    Ekonom uprawia „tak-mi-się-wydaizm” czystej wody.

  83. Ekonom
    11 lutego o godz. 2:47

    Człowieku, myśl, co piszesz. Ja żyję na dobrym poziomie. Uważam się za dobrego pracodawcę i osobę, która znalazła swoje miejsce na rynku. Świadczą o tym wyniki mojej firmy. Mnie nikt nie musi pomagać. Zresztą nigdy z żadnej pomocy nie korzystałam.

    Mam jednak jednocześnie świadomość, że zbyt wielu ludzi żyje w trudnych warunkach.
    1,5 mln dzieci w Polsce nie dojada. Proszę – pośmiej się z nich, pokpij sobie z ich nieudolnych rodziców. Pożartuj sobie z ludzi z terenów, gdzie bezrobocie jest już dziedziczne. Nie rozumiesz, że to wszystko składa się na obraz polskiej gospodarki?
    Nie wszyscy mogą być Kulczykami. Cała rzesza Polaków to ludzie, których jedynym kapitałem jest umiejętność pracy dla innych.

    A jeśli patrzeć już nie po ludzku, a czysto praktycznie i ekonomicznie, to o siłę nabywczą tych ludzi zabiegamy jako producenci. Ci ludzie powinni się kształcić i rozwijać gospodarkę, a nie być traktowani jak „odpadki ludzkości” wiszące na budżecie. Chyba, że do końca świata mamy być jedynie dostarczycielem taniej siły roboczej i rynkiem zbytu dla tanich towarów marnej jakości.

    Ale jak masz to zrozumieć…Twoja lodóweczka emeryta pełna, więc możesz sobie kpić się z tych, których zmuszono do samozatrudnienia. Szkoda, że widzisz tylko czubek swojego nosa. Gospodarka, to dziedzina, na którą również trzeba patrzeć jednocześnie w skali globalnej i w jednostkowej.

    I nie pisz z taką butą, kogo tu w Polsce potrzeba, a kto nie jest potrzebny. Piszesz o żywych ludziach. Trochę empatii.

  84. @Alla
    1. Znów tylko ad personam? I jakie to ma znaczenie, czy jestem emerytem, rencistą czy też osobą pracującą? Ważne jest chyba tylko, to co ja piszę na tym forum, a nie z czego żyję. Zapewniam ciebie zresztą, że nie z wyzysku. Natomiast dziwię się, że nie widzisz chamskich wręcz ataków Andrzeja na mą skromną osobę.
    2. Gdzie ja wyśmiewam ubogich ludzi? Ja tylko wyśmiewam tych, którzy uważają się za przedsiębiorców, a dla których problemem nie do pokonania jest głupie kilkaset złotych obowiązkowej miesięcznej składki na ubezpieczenie społeczne. Ja nie kpię z tych, którzy zostali zmuszeni do samozatrudnienia, natomiast ja potępiam kapitalizm, czyli system, który generuje bezrobocie oraz biedę. Widać, że jesteś nowa na tym blogu…
    3. Niestety, ale siła nabywcza bezrobotnych jest niska, o czym zresztą pisałem nie raz i nie dwa na tym blogu. Pisałem też, że bezrobocie oraz niskie płace uderzają także w biznes, jako iż obniżają one popyt, a co za tym idzie także i zyski. Ale jak to pisałem, to byłem wyśmiewany przez różnych Andrzejów czy też Luapów.
    4. Poza tym, to poducz się ekonomii – umiejętność pracy dla innych NIE jest kapitałem, jako iż nie przynosi ona wartości dodatkowej (nie mylić z dodaną), czyli inaczej zysku.
    5. Niestety, ale na tym blogu najciekawsza jest dyskusja, a nie to, co na nim pisze Gospodarz, gdyż on wyraźnie nie traktuje swego pisania na serio, a więc popełnia On masę błędów merytorycznych, które są wręcz nie do wybaczenia, szczególnie, że jest on doktorem ekonomii i to z samej Ameryki (USA).
    Szalom!

  85. @Alla
    Chyba tego nie przeczytałaś:
    1. Mieliśmy już w Polsce władzę, która tworzyła zamiast likwidować miejsca pracy, władzę, która wspierała obywateli we wszystkich dziedzinach oraz miała długofalową koncepcję rozwoju kraju, władzę, w której było sporo inżynierów. Przypominam, że to nikt inny, a sami Polacy własnymi rękami tę władze obalili. Miałeś chamie zloty róg… 🙁
    2. To, że prawie 2 miliony Polaków zostało zmuszone do zarejestrowania tzw. działalności gospodarczej jest kolejnym dowodem na to, jak bardzo chora jest obecnie polska gospodarka. Ci ludzie, w swej ogromnej większości, najchętniej podjęli by przecież zatrudnienie na etacie, ale z braku miejsc pracy, muszą oni tworzyć te miejsca pracy sami dla siebie. Efekty takiej “partyzantki gospodarczej” muszą być zaś mizerne, jako iż ci drobni przedsiębiorcy nie dysponują z reguły kapitałem, a więc wydajność ich pracy jest tragicznie wręcz niska, pomimo wysokiej jej intensywności (zapracowywania się, często dosłownie na śmierć). A niska wydajność pracy oznacza niski standard życia. Nie ma co się więc chwalić tym, że Polacy są rzekomo tak przedsiębiorczy. Jak to już pisałem – jeszcze bardziej przedsiębiorczy są Somalijczycy, którzy tworzą sobie dochodowe miejsca pracy w piractwie morskim.
    3. (…)
    4. (…)
    5. Zdecyduj się wreszcie, czego ty właściwie chcesz? Interwencji państwa w gospodarkę, czyli de facto socjalizmu, czy też wolnego rynku, a więc swobody gospodarczej? Jeśli jesteś za rynkiem, to musisz tolerować to, że jedni ciężko pracują a mimo to biedują, a inni nic nie robią, a żyją jak królowie. Według Encyclopaedia Britannica, to pod koniec lat 1960tych (a sytuacja pod tym względem zmieniła się obecnie tylko na gorsze), wśród najwyższych dochodów (wówczas ponad 20 tysięcy funtów rocznie), tylko 35% pochodziło z pracy (reszta pochodziła z tzw. inwestycji, czyli inaczej z pracy innych ludzi). Jeśli masz więc ambicję bycia burżujką, to nie narzekaj na ciężki los proletariuszy, a jeśli chcesz poprawić ten ciężki los proletariuszy, to stań po ich stronie, a więc walcz z wyzyskiem, tym głównym źródłem biedy i nędzy. Tertium non darur.
    Szalom!

  86. Alla
    11 lutego o godz. 9:49
    Z Ekonom nie ma normalnej dyskusji, bo on żyje we własnym nierealnym świecie i jest pewien, że zjadł wszystkie rozumy.
    Pisze nonsensy nie tylko ekonomiczne.
    Andrzeja uważa za osobistego wroga i próbował go oczerniać jak umiał , tylko, że sam przy tym wyszedł na pieniacza i paranoika.
    Jak nie będzie umiał sobie dać radę z twoją argumentacją, to też staniesz się jego osobistym wrogiem,zwróć uwagę ,że już wytyka ci ataki ad personam jak to pisze (z tym, że nikt rozsądny tego co napisałeś za taki atak twego pisania nie uzna)
    Z nim dyskusja to jak bicie się z wodą (skutek żaden, on nigdy nie uzna czyjejś racji)
    Ja już dałem sobie spokój , szkoda czasu. Fakt że przy okazji można wyjaśnić innym jakieś problemy, ale lepiej pisać do tych którzy umieją dyskutować (przykładowo na tym blogu kaesjot , zwykle ma inne zapatrywanie się na różne spraw, ale jak coś jest wytłumaczone logicznie i podparte faktami to uznaje)

  87. @ Ekonom
    W pelni sie zgadzam z tym ze przedsiebiorcy w Polsce maja eldorado ktore moze wyprzedzac tylko to z Somalii, bo w Polsce jeszcze piractwa morskiego nie dorobilismy sie. Problem natomiast tego, ze gospodarka nie moze sie podniesc nie powoduje brak warunkow dla przedsiebiorczosci. Problem lezy wlasnie w kapitale.
    Zeby z przedsiebiorstw jednoosobowych powstaly wielkie korporacje zdolne zabezpieczyc prace wszystkim musialyby sie rozwijac przez kilkadziesiat lat, ale swiat muslaoby na Polske czekac. Niestety to jest pociag ktory caly czas jedzie i jak sie ktos do niego nie zalapal, nie ma szans juz na to. Dlatego chocby zlikwidowac podatki w Polsce i zachecac kazdego by zaczal dzialalnosc prywatna, z tego nic nie wyjdzie. Tego niestety „ekonomisci” nie rozumieja. Nie wystarczy posadzic w jednym pomieszczeniu 100 skrzypkow i innych instrumentalistow by od razu powstala z tego siedzenia orkiestra symfoniczna. Oni moga byc najlepszymi fachowcami (muzykami, byznesmenami, etc.). Ktos musi stworzyc dla ich rozwoju warunki. Ktos musi skoordynowac ich dzialanie. Jezeli tego nie bedzie, mamy druga Somalie. I chyba w tym sie zgadzamy? Pozdrawiam.

  88. @ Alla
    „A jeśli patrzeć już nie po ludzku, a czysto praktycznie i ekonomicznie, to o siłę nabywczą tych ludzi zabiegamy jako producenci. Ci ludzie powinni się kształcić i rozwijać gospodarkę, a nie być traktowani jak „odpadki ludzkości” wiszące na budżecie.”
    Od ksztalcenia to akurat Polska zaczela 25 lat temu. Tyle ze akuat nie ksztalcenie roozwija gospodarke, ale ja obciaza. Piszesz typowy tekst wyjety z dyskusji sejmowej. Malo masz pojecia o tym jak tym ludziom pomoc. Powtarzasz slogany ktore dawno sa wyswiechtane. Tym sloganem jest twierdzenie ze tym ludziom trzeba pomoc. Bzdury piszesz. Tym ludziom nie trzeba pomoc. Trzeba ich zatrudnic. Zeby ich zatrudnic trzeba miec stanowiska pracy. Niestety jak wszyscy tobie podobni nie chcesz uznac faktu iz w Polsce byla prca dla wszystkich alescie POLITYCY ja zlikwidowali. Dlatego tak na tych blogach mocno walczycie by tego wam nie wypominac. Ale jak sie nie wroci do miejsca gdzie popelniono blad, nie bedzie lepiej. Tymczasem wszystko sie oddala w czasie bo pociag ktorym jest postep technologiczny ciagle pedzi do przodu. Ale dyskutujcie o tym jak przez ksztalcenie ratowac to coscie stracili. Bedzie narybek dla byznesow w innych krajach. Za bledy sie placi, czesto rewolucja.

  89. Przypomniała mi się bajka ” Jak to ze lnem było” i jej morał. Starzec powiedział królowi, że wszystko co robił ze lenem, robił prawidłowo a jedyną niedobrą rzeczą było to, iż to wszystko robił ze złością.
    I ja tu także za dużo złości widzę w wypowiedziach.
    Mamy wspólny cel – wszyscy chcemy, żeby w Polsce, tym co chcą zyło się dobrze i bezpiecznie, byśmy nie musieli się wstydzić, że jesteśmy Polakami.
    Czy się ktoś z tym stwierdzeniem nie zgadza ?
    Aby cel osiągnąć trzeba się zjednoczyć ale jednoczyć się można tylko wokół tego co ŁĄCZY a nie co DZIELI.
    Znacie przecież powiedzenie ” Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta ”
    My jesteśmy tymi, co się biją ….

  90. @ kjaesjot
    „Mamy wspólny cel – wszyscy chcemy, żeby w Polsce, tym co chcą zyło się dobrze i bezpiecznie, byśmy nie musieli się wstydzić, że jesteśmy Polakami.”
    Niestety ten swiat nie jest idealny. Gdyby taki byl to miernoty ktore wiedza ze sa miernotami nie pchalyby sie do polityki. Wytlumacz to politykom, bo my doskonale znamy haslo tez stare ktorego oni nie znaja: „jak nie potrafisz nie pchaj sie na afisz”. Pokaz mi chociaz jednego polityka w Polsce ktory by uznal ze popelnil bledy dlatego powinien ustapic?

  91. Nieprecyzyjnie się wyraziłem – WIĘKSZOŚĆ z nas ma wspólny cel.
    A co do polityków, to wielokrotnie cytowałem śp. gen. Petelickiego, że do polotyki pchają się miernoty niezdolne do zrobienia kariery gdziekolwiek indziej. Od siebie dodalbym, że w PRL-u ci samio pchali się do tzw „demokratycznej opozycji” a teraz ci sami uważają, że władza im się należy – za „zasługi” . Sztandarowy przykład – Romaszewski.

  92. Marcin
    11 lutego o godz. 19:03
    Czy ty na prawdę wierzysz w to co tu wypisujesz? Czy ty w ogóle wiesz jak wygląda rozwój polskich prywatnych firm?
    Miałem okazję z bliska zobaczyć jak rozwijała się firma kolegi z pracy , który po „okrągłym stole” rozpoczął prywatną działalność (jak zresztą wielu z moich kolegów). Biorąc kredyty krótko terminowe i harując z żoną od rana do wieczora szybko powiększał firmę, co wymuszało zatrudnianie nowych pracowników. Doszedł do etapu w którym zorientował się, że bez informatyzacji utknie i przestanie się rozwijać , a inni zaczną go wygryzać z rynku. Zaproponowałem mu że zrobię mu program komputerowy wspomagający sprzedaż. Zgodził się i rozpocząłem to robić, jednocześnie ucząc jego pracowników wykorzystania programów komputerowych ogólnie dostępnych takich jak lotus 123, word itp. Po pewnym czasie stwierdził, że program komputerowy musi już mieć, zapłacił mnie umówione pieniądze (mimo że pracy nie ukończyłem – program który zacząłem razem z kolegą ukończyłem dla innej firmy – pracuje do dziś) i kupił gotowe rozwiązanie od komputerowej firmy za duże pieniądze (łącznie z opieką nad wdrażaniem). Mimo, że przestałem dla niego pracować nadał utrzymywaliśmy kontakt. Wystarczyło parę lat by wybudował nie tylko nowe magazyny (będące też sklepami) i duży biurowiec, ale też zakład produkcyjny części złącznych. W chwili obecnej jest jednym z największych w Polsce dostawców części złącznych (sprzedaje też inne artykuły). Ma obecnie szerokie kontakty z zagranicą i między innymi dużym jego odbiorcą są Niemcy. Dla burmistrza jest on bardzo ważnym biznesmenem i na dorocznych koncertach jakie urządza dla pracowników kooperantów,odbiorców i sympatyków firmy nigdy nie brak władz miasta. Na koncercie w tym roku byli tez Niemcy.

  93. @ kaesjot
    Pelna zgoda, opozycja z PRL-u dzisiaj u wladzy. Przez 25 lat pokazuja swoja ignorancje. W normalnej konkurencji jaka byla w PRL-u nie mieli szans, dlatego czekali na okazje by udalo sie im rozwalic to co pracowalo. Dzieki temu sa dzisiaj jak Romaszewski zyjacymi na koszt reszty udupionego spoleczenstwa. Pozdrdawiam.

  94. @ maciek.g
    „Dla burmistrza jest on bardzo ważnym biznesmenem i na dorocznych koncertach jakie urządza dla pracowników kooperantów,odbiorców i sympatyków firmy nigdy nie brak władz miasta. Na koncercie w tym roku byli tez Niemcy.”
    A czy ty wiesz wogole o czym piszesz? Przeciez razem z ekonomem napisalem ze
    w Polsce sa lepsze warunki dla prowadzenia byznesu niz gdzie indziej, bliskie Somalii. Czy to nie ja pisalem? Widocznie nie potrafisz czytac po polsku skoro wyczytales cos innego. Ja uwazam ze rola politykow nie polega na tym ze uwazaja ze ktos jest „bardzo waznym byznesmenem”. Ich rola jest zupelnie inna. Oni powinni sie martwic nie o tych ktorzy sobie dobrze radza, ale o tych ktorzy sobie nie radza wogole. Ty nadal tutaj cedzisz polityczne teksty. Tak jak bys spadl z budki. To moze bardziej ci wytlumaczy ekonom, bo ja nie mam cierpliwosci rozmawiac z politykierami.

  95. @Marcin
    1. Zgoda – mamy wspólny cel – wszyscy chcemy, żeby w Polsce, tym Polakom którzy chcą w niej żyć, żyło się dobrze i bezpiecznie, abyśmy nie musieli się wstydzić, że jesteśmy Polakami. Niestety, ale w Polsce rządzą dziś, tak samo jak przed wojną, marionetki reprezentujące interesy zagranicznego kapitału, a więc nie ma szans, aby w Polsce było dobrze, jako w Polsce mamy dziś typowy wręcz kapitalizm kompradorski, jakże typowy dla krajów zależnych, czyli inaczej (pół)kolonii. I tu leży pies pogrzebany – bez wybicia się na niepodległość, to nie ma szansy na to, aby polska gospodarka stała się konkurencyjna w skali światowej, a więc nie ma też szans, abyśmy przezwyciężyli obecny kryzys polegający na upadku polskiego przemysłu i polskiej myśli technicznej oraz spowodowanym tym upadkiem wysokim bezrobociu, niskich płacach, masowej emigracji, zapaści demograficznej oraz ogromnym zadłużeniu Rzeczypospolitej (wewnętrznym oraz zagranicznym).
    2. Niestety, ale Alla jest chyba kolejną tubą propagandową PO na tym blogu, być może nowym wskrzeszeniem Andrzeja. I masz rację, że masowa edukacja to dziś tylko niepotrzebnie obciąża polską gospodarkę, gdyż zacofana, neokolonialna gospodarka obecnej Polski nie potrzebuje w zasadzie osób z wyższym wykształceniem. Jest więc gorzej niż nawet za niemieckiej okupacji, kiedy to przecież uruchomiono w Polsce kilka wyższych i półwyższych uczelni (np. wyższą szkołę inżynierską na bazie oficjalnie zamkniętej przez okupanta Politechniki Warszawskiej), jako iż polski przemysł, pracujący na wówczas na potrzeby III Rzeszy, potrzebował wtedy wysokowykwalifikowanych kadr, szczególnie inżynierskich. Ale dziś nie ma już przecież w Polsce polskiego przemysłu, a do obsługi montowni będących własnością zagranicznego kapitału wystarczą przecież technicy, jako iż cała technologia używana w tych montowniach jest importowana z zagranicy. A kształcenie w Polsce, za pieniądze polskich podatników, kadr dla zagranicy to oznacza, że biedna Polska pomaga bogatemu Zachodowi.
    3. Racje, że potrzebującym należy dać nie ryby, ale wędkę, czyli że BEZROBOTNYM NALEŻY DAĆ PRACĘ. Ale przecież obowiązująca dziś w Polsce ideologia (neo)liberalna zabrania przecież tworzenia miejsc pracy przez państwo, ale nie zabraniała ona likwidacji ponad 5 milionów miejsc pracy w latach 1990-2013. A ta , zbrodnicza wręcz, likwidacja milionów miejsc pracy jest przecież głównym powodem obecnych kłopotów Polski i Polaków.
    4. Widzę, że pełni się zgadzamy z tym ze przedsiębiorcy w Polsce maja dziś istne eldorado które może wyprzedzać tylko to z Somalii, bowiem w Polsce to jeszcze piractwa morskiego nie dorobiliśmy się. Oczywiście, że tego, iż gospodarka polski nie może się podnieść, nie powoduje brak warunków dla przedsiębiorczości, a problem ten leży właśnie w kapitale, a dokładnie w jego braku. Oczywiste jest też, że nawet gdyby zlikwidować w całości podatki dla firm w Polsce i zachęcać każdego by zaczął w niej działalność prywatną, to z tego nic nie wyjdzie, gdyż to nie podatki są przecież najważniejszą barierą w rozwoju polskiej gospodarki, a brak popytu wewnętrznego, spowodowany wysokim bezrobociem oraz niskimi zarobkami.
    5. I zgoda, że nie wystarczy posadzić w jednym pomieszczeniu 100 skrzypków i innych instrumentalistów aby od razu powstała z tego siedzenia orkiestra symfoniczna – oni mogą być najlepszymi fachowcami (muzykami, biznesmenami, etc.), ale ktoś musi stworzyć dla ich rozwoju warunki, ktoś musi skoordynować ich działanie, ktoś musi prowadzić odpowiednią politykę (kulturalną, gospodarczą etc.). A jeżeli tego nie będzie, to będziemy mieć w Polsce druga Somalię, z czym się na 100% zgadzamy, ale z czego się nie cieszymy.
    Pozdrawiam.

  96. @maciek.g.
    1. Podałeś jeden przykład, zresztą trudny do zweryfikowania, gdyż nie podałeś nazwy tej firmy. Poza tym, to, jak to mawiają, JEDNA JASKÓŁKA NIE CZYNI WIOSNY, czyli że przypadek, który opisałeś jest po prostu niereprezentatywny. Poza tym, to skąd on brał te kredyty? Czyżby nie był on z tzw. specsłużb? Niestety, ale bez kapitału, to olbrzymia większość Polaków, którzy założyli swoje firmy na początku lat 1990 to zaczęła oraz skończyła w najlepszym razie na straganie na bazarze albo na sklepiku osiedlowym, przy czym te stragany oraz sklepiki są dziś pod coraz większa presją ze strony Biedronek oraz innych Lidlów, a te zagraniczne firmy mają przecież kapitał nieporównywalnie większy niż ich drobni polscy konkurenci.
    2. Marcin ci już wyjaśnił, że w Polsce są dziś idealne wręcz warunki do prowadzenia interesów, jeśli tylko ktoś ma kapitał, niezbędny przecież w realnym kapitalizmie do prowadzenia owych interesów. I zgadzam się z Marcinem, że rola polityków nie polega na tym ze uważają oni ze ktoś jest „bardzo ważnym (a więc w domyśle bardzo bogatym) biznesmenem” a więc liczą na to, że coś im od niego „skapnie” do ich własnych kieszeni. Politycy powinni się bowiem martwic nie o tych którzy sobie dobrze radzą, ale o tych którzy sobie nie radzą w ogóle. A ty nadal tutaj cedzisz te swoje polityczne teksty, będące zresztą typową reżymową (PO-wską) propagandą (nieistniejącego zresztą) sukcesu. Więcej ci tłumaczyć nie będę, jako iż ja też nie mam cierpliwości rozmawiać z politykierami, szczególnie zaś tymi reprezentującymi PO.
    3. A na moje argumenty merytoryczne to nie masz odpowiedzi, a więc zostały ci już tylko pseudo-argumenty typu ad hominem oraz ad personam. Wstydził byś się! A swoją drogą, to ataki personalne na mnie zaczął na tym blogu Andrzej wraz z Luapem.

  97. @ ekonom
    Zupelnie wspolczesni ekonomisci nie wiedza o tym ze zeby kraj sie rozwijal harmonijnie nie mozna polegac wylacznie na produkcji rynkowej, co dominuje w rozumieniu dyskusji nad rozwojem przemyslowym. Grupa A, czyli produkcja srodkow produkcji zostala calkowicie wyeliminowana nawet z myslenia, juz nie mowiac o planach narodowych, ktorych nie ma wogole. Zeby moc rozwijac produkcje srodkow produkcji niestety trzeba dysponowac zarowno wielkim kapitalem, jak tez wieloletnim inewstowaniem, ktore z reguly jest z mniejszym udzialem czynnika ludzkiego, a wiekszym inwestowaniem w srodki trwale.
    Gdy nie ma rownowagi pomiedzy grupa A i B, wtedy kraj staje sie mniej stabilnym.
    Uzaleznionym od zmiennych trendow miedzynarodowych, oraz w wypadku wojny ekonomicznej ktora jest zawsze w kryzysie, narazony na powazne straty. Japonia i Niemcy nigdy nie zarzucili produktow grupy A i dlatego te kraje sa ciagle w czolowce. Chiny laduja gigantyczne pieniadze w te grupe. Polska nawet nie jest w stanie robic porownan z czasami PRL-u jak chodzi o grupe A, bo ja prawie do konca zlikwidowala. ‚Dla przykladu polski przemysl obrabiarkowy byl znana polska specjalnoscia. Ale nie tylko. Byla produkcja calych obiektow przemyslowych pod klucz. Byl eksport mlynow na caly swiat. Tego nie jest w stanie wskrzesic zaden prywatny byznes. Wiklinowymi koszykami i krzeslami drewnianymi z warsztatow garazowych nie napelni sie kieszeni obywateli. Dlatego jak slysze o tym ze zabieraja glos przeliczacze jednoosobowych warsztatow chcacy wytyczac kierunek rozwoju kraju, wtedy lapie sie za glowe, bo to zaczyna byc Afryka dzika. Pozdrawiam.

  98. Marcin
    12 lutego o godz. 0:13
    Rżniesz jak to mówią głupa. czytuję „Przeciez razem z ekonomem napisalem ze w Polsce sa lepsze warunki dla prowadzenia byznesu niz gdzie indziej, bliskie Somalii”
    Przecież jawie kpisz sobie z warunków Polskich dla biznesu. Somalia jest w stanie faktycznego rozpadu i kto chce może to sprawdzić więc dlatego napisałeś tak jak napisałeś .
    No i sam stwierdź jak można zwami poważnie dyskutować?

  99. Ekonom
    12 lutego o godz. 1:24
    Dla chętnego nic trudnego , ale juz nie dla ciebie ale dla innych których ciekawi o jakim przedsiębiorstwie piszę link
    http://geoland.pl/dodatkiold/jakosc_xiii/asmet.html
    w latach 1992-2000 zatrudnienie firmy wzrosło 20-krotnie, a obroty 36-krotnie jak to się ma do tego co pisaliście?

  100. Przy okazji odpowiedzi dla Marcina szukając bieżących informacji o opisywanej przeze mnie firmie z zaskoczeniem zobaczyłem, że Pan Andrzej założył ja w 1986r , a nie jak mnie się zdawało w 1989r.
    Okazało się, że jako pierwszy skorzystał z reform Wilczka, ministra w rządzie wojennym Jaruzelskiego.
    Bowiem Jaruzelski najpierw rozpoczął próby reformowania kraju i powrotu do gospodarki rynkowej i dopiero gdy nie odniosły one oczekiwanych rezultatów by uruchomić ludzką inicjatywę powołał okrągły stół
    tu link pokazujący tę sprawę.
    http://gpcodziennie.pl/26201-legenda-ustawy-wilczka.html#.UvtMEPui2Sp

  101. @ maciek.g
    Ciekawa opinia: facet byl managerem w Ursusie gdzie kierowal zaloga 1200 osob i dla niego „awansem” mialaby byc produkcja slrubek i odlewow w wiele mniejszej firmie byle ze wlasnej. Jednym slowem gloryfikowanie prywaty nad interes narodowy. Polska czlowieku zaplacila krocie za licencje Fergusona i tacy ludzie jak ten facet zamiast ja rozwijac i przyczyniac sie do rozwoju Polski uszczkneli gdy sie dalo kawalek technologii zakupionej w Wielkiej Brytanii byle sobie sprawic wlasne ranczo i to kiedy, za PRlU. Musial widac byc wsrod tej swity ktora zdecydowala ze Polske trzeba rozparcelowac, bo wtedy bedzie wiecej dla siebie. I to ma byc cos czym nalezy sie chlubic? Lepszej propagandy by Gebels nie wymyslil. Polska zamiastg sprzedawac na caly swiat najwyzszej klasy ciagniki dzieki takim ludziom sprzedaje „materialy zlaczne” i to najprawdopodobniej kupowane w Chinach. Dalej nie pisze bo szkoda czasu.

  102. @ maciek.g
    Jeszcze na temat Ursusa slow kilka. Ile trzeba sprzedac srubek albo odlewow aluminiowych zeby uzyskac cene jaka mozna uzyskac ze sprzedazy jednego ciagnika marki Ursus-Masey-Ferguson? Czy lapiesz blusa? To sie nazywa „zamienil stryjek siekierke na kijek”. Ale to nie jedyna zamiana siekierki na kijek. W samej Warszawie takich zmian bylo caly szereg. Ze przytocze kilka: licencja na silniki najwyzszej klasy z firmy Henshel zakupiona przez zaklady silnikow wojskowych Wola. Albo Warynski, licencja na koparki z firmy Menck. Te zaklady produkowaly kompletny produkt bez zerowego wkladu z imoprtu. Caly kraj pracowal na te produkty. Dla przykladu nie istniejaca w Szczecinie fabryka prodkukujaca silowniki hydrauliczne. I tak mozna mnozyc te wszystkie zamiany prawdziwego przemyslu na produkcje wiklinowych koszyczkow. Ludzie, kiedy wy wreszcie dorosniecie?

  103. @ maciek.g
    Cos dla ciebie, jako ze dotyczy elektroniki: afera korupcyjna na skale powodujaca
    zawrot glowy, zeby takie cos w tej „wzorowej” od 1989 roku Polsce.
    „http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/450777,najwieksza-afera-korupcyjna-siec-oplotla-polskich-urzednikow-i-politykow.html”

  104. Marcin
    12 lutego o godz. 20:50
    Czy ty rozumiesz, że jest zasadnicza różnica między ceną towaru a zyskiem? Te ogromne zakłady Ursus nie przynosiły zysku, co właśnie stało się przyczyną ich likwidacji. Fabryka rozbudowana ze względów politycznych mająca produkować ciągniki na całe RWPG ca 500000 sztuk ciągników produkowała w
    1990 – wyprodukowano 35400 ciągników przy zatrudnieniu 23 400 osób.
    1991 – „Ursus” sprzedał 18 000 ciągników, w tym 1300 na eksport.
    1992 – sprzedaż wyniosła 8300 ciągników.
    To przecież katastrofa.
    Gdy nie było systemu rynkowego zakład był dofinansowywany i liczyła się tylko liczba wyprodukowanych sztuk. W systemie rynkowym liczy się zysk. Nie jest sztuką wyprodukować sztuką jest sprzedać tak by uzyskać zysk.

  105. Marcin
    12 lutego o godz. 21:18
    Może dasz sobie spokój z pisaniem na tematy o których zupełnie nie masz pojęcia?

  106. @ maciek.g
    Nie mozna dyskutowac o gospodarce z ideologiem. Po pierwsze gdybym byl dyrektorem Ursusa (panstwowego) to bym wyrzucil z niego nierobow. Rozumiesz co to znaczy wyrzucic nierobow? Wiesz nasuwa mi sie brzydkie slowo, bo dzieki takim jak ty ludzie wierza w krasnoludki. Co jest ciekawe to poslugujecie sie cyframi by udowodnic zescie doprowadzili do prawidlowego funkcjonowania kraju. Tymczasem dzieki waszej zonglerce Polska leci na dno w tempie upadku ze skoczni harciarskiej a wy ciagle powtarzacie jak mantre ze w Ursusie sie nie dalo nic zrobic bo jacys tacy sie szwendali i nie chcieli pracowac. Dlaczego nie chcieli? Boscie ich rozpuscili jak te dzieciaki w rodzinie bez ojca. W normalnie funkcjonujacym zakladzie kazdy zna swoje miejsce i wie ile jest godzin przeznaczonych na produkt.
    Jezeli tego nie wiedzial owczesny „dyrektorek” ktory zaczal dopiero kalkulowac czas pracy w swojej firmie to juz nie jest jego wina tylko tych co go zrobili dyrektorem.

  107. @ maciek.g
    „Fabryka rozbudowana ze względów politycznych mająca produkować ciągniki na całe RWPG ca 500000 ”
    Czy ty dobrze sie czujesz? Nie slyszales nigdy o innych fabrykach w RWPG?
    Na przyklad ZETOR w Czechoslowacji? Widzisz te ciemnote to mozna wciskach producentom krzesel w garazu. Po pierwsze licencja ta byla zakupiona jako samosplata na ryni SWIATOWE, chlopcze SWIATOWE. To ze SWIATOWE dlatego
    ze to swiatowy serwis ma czesci z tej wytworni. I nie pisz bzdur przepisanych z
    wikipedii bo nie masz zielonego pojecia o czym piszesz.

  108. @ Ekonom
    Hipokryzja PO siega zenitu. Gdy zaczelismy pisac o tym ze wara od lasow panstwowych nagle PO sie budzi i chce wniesc do Sejmu ustawe o tym zeby zabronic prywatyzacje lasow panstwowych. Niestety ta ustawa powinna istniec w roku 1989 i dotyczyc CALEJ WLASNOSCI PANSTWOWEJ. Pokolenia pracowlay na majatek narodowy, a przyszla grupa bandytow i wszystko za wyjatkiem lasow po prostu przefurmanila. Mam nadzieje ze narod sie obudzi i zacznie to wszystko po kolei brac pod lupe wylawiajac co wiekszych bandytow by im odebrac to co zdefraudowali. Pozdrawiam.

  109. @Marcin
    1. Racja – z wyplatania łapci z łyka tez można żyć, co udowodnili przez setki lat mieszkańcy Polesia. Problem tylko w tym, jak można żyć z produkcji łapci, a jak można żyć z produkcji na przykład samolotów. Tu refleksja historyczna – w tym wstrętnym PRLu potrafiliśmy zaprojektować i wyprodukować własne odrzutowce Iskra służące do dziś do zaawansowanego szkolenia pilotów samolotów myśliwskich. Co więcej, wyeksportowaliśmy ich pokaźną ilość (dokładnie 50 sztuk) do Indii, gdzie służyły one aż do roku 2004. A dziś musimy takowe samoloty sprowadzać z Włoch – co ciekawsze, jest to radziecka konstrukcja, trochę tylko zmodernizowana przez Włochów.
    2. Niewielkim pocieszeniem jest, że deindustrializacja zachodzi praktycznie wszędzie tam, gdzie rządzą liberałowie. Np. w Australii zamyka się obecnie trzy pozostałe w niej wytwórnie samochodów, czyli Forda, Holdena (GM) oraz Toyoty. Oznacza to utratę ponad 50 tysięcy miejsc pracy w samej produkcji samochodów, a kilka razy tyle w usługach świadczonych pracownikom tego sektora. Adelajda, a przynajmniej jej północne przedmieścia, stanie się zapewne australijskim Detroit, jako iż niedawno zamknięto tam fabrykę Mitsubishi (dawniej Chryslera), a teraz zamyka się większą od niej fabrykę GM Holden. Melbourne, będące kilka razy większe od Adelajdy, zapewne przejdzie lepiej zamknięcie fabryk Forda i Toyoty, ale dla pobliskiego Geelongu, gdzie znajduje się kilka wydziałów fabryki Forda, oznaczać to będzie redukcję do statusu sypialni dla pobliskiego Melbourne (analogia do Ursusa). Tak to w imię tej wręcz obłąkanej ideologii (neo)liberalnej niszczy się w wielu krajach przemysł, co powoduje także degradację ich gospodarek oraz społeczeństw. Oznacza to także, że Polska nigdy nie dogoni swych zamożniejszych sąsiadów takich jak na przykład Niemcy, a Australia stanie się typowym krajem III świata (ten upadek Australii przyspieszony jest bowiem także przez masową imigrację z krajów III świata).
    3. Racja – jak można porównywać wielką wytwórnię ciągników rolniczych (traktorów) z hurtownią śrubek oraz nakrętek, założoną dosłownie na gruzach państwowej fabryki poprzez jej złodziejską prywatyzację? Gdzie jest dziś ta odlewnia Ursusa, zatrudniająca niegdyś ponad tysiąc pracowników? Co się z nią stało i z jej pracownikami? Dobrze wiemy, że ją rozmyślnie zniszczono, aby polskie traktory nie stanowiły konkurencji dla traktorów produkowanych przez zachodni kapitał, a na jej gruzach powstały takie firemki jak na przykład pana Sajnagi, zajmujące się głównie dystrybucją chińskich produktów. Nic więc dziwnego, że w Polsce jest dziś źle, a będzie jeszcze gorzej… 🙁
    4. I zgoda, że zawansowane gospodarczo państwo poznajemy po tym, ze produkuje ono także środki produkcji, w tym szczególnie narzędzia do produkcji innych narzędzi oraz maszyny do produkcji innych maszyn, na przykład obrabiarki (dziś sterowane numerycznie). Kiedyś w RPA zaproponowano mi zatrudnienie w wytwórni lin stalowych, głównie do kopalni głębinowych. Zrezygnowałem jednak z tej oferty, jako iż ta fabryka opierała się na technologii importowanej w 100% z Niemiec, to znaczy, że produkowała ona tylko liny stalowe na maszynach sprowadzanych z Niemiec. A pomyśleć że Polska Ludowa produkowała maszyny górnicze – zarówno dla kopalni głębinowych jak też i odkrywkowych. Kiedy kilka lat temu, jeszcze przed moim wyjazdem do Portugalii, pracowałem jako adiunkt na łódzkiej AHE, to prowadziłem wykłady i seminaria w filii tej uczelni w Koninie, a ta filia zajmowała część dawnych zabudowań fabryki maszyn górniczych. Stąd wiem, niejako z pierwszej ręki, jakim to potentatem w dziedzinie górnictwa był PRL – nie tylko, jak w RPA czy w Australii wydobywano tam surowce takie jak przykładowo węgiel (kamienny oraz brunatny) czy też rudy (miedzi, żelaza, cynku i ołowiu etc.) ale produkowano wtedy w Polsce także maszyny służące do wydobywania tych surowców. A cały ten, nowoczesny i wysokodochodowy przemysł to celowo zniszczono w Polsce po roku 1989, aby nie był on konkurencją dla zachodniego, tu głównie niemieckiego przemysłu. 🙁
    Pozdrawiam.

  110. @maciek.g.
    1. Na temat fabryczki cum hurtowni Pana Andrzeja Sajnagi napisałem już sporo w poście do Marcina. Dodam tylko, że jego odlewnia aluminium oraz hurtownia śrubek i nakrętek powstała na gruzach rozkradzionego przez takich Sajnagów Ursusa. Oto cytat: “Urządzimy redutę Ordona! Nie wyrzucicie nas jak kupców KDT! – krzyczeli na spotkaniu w Pałacu Kultury przedstawiciele zakładów przemysłowych działających na terenie dawnej fabryki traktorów w Ursusie.” (…) Plan (wybudowania osiedla mieszkaniowego) nie bierze pod uwagę mojej odlewni aluminium. W tym miejscu zaplanowano zabudowę mieszkaniową. Urządzę w moim zakładzie redutę Ordona, nie wypędzicie mnie jak kupców z KDT – grzmiał Andrzej Sajnaga, prezes firmy Asmet.
    http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,7306957,Nie_dla_osiedli_w_fabryce_traktorow.html
    2. Swoja drogą, to Pan Sajnaga musiał być w swoim czasie wysoce partyjny, skoro mianowano go w PRLu na zarządcę ponad tysiąca osób, a więc miał on dobre dojścia, aby dobrać się do majątku, który kiedyś był nasz wspólny. A “dzięki” takim “przedsiębiorcom” jak on, to dziś mamy w Polsce tylko hurtownie, także śrubek oraz nakrętek (głównie “made in China) zamiast fabryk (na przykład traktorów) oraz 5 milionów mniej miejsc pracy. Zaprawdę, nie ma się tu czym chwalić tym, że skorzystał on, jak wielu PZPRowskich aparatczyków, z tzw. reform Wilczka, których sens był przecież taki, aby zapewnić dobre źródła utrzymania nomenklaturze partyjnej (PZPRowskiej), jako iż Jaruzelski już w połowie lat 1980tych, wspólnie zresztą z Gorbaczowem, planował był oddanie władzy w Polsce tzw. styropianowi, ale pod warunkiem, że gospodarką dalej będzie rządzić nomenklatura partyjna (PZPRowska), tyle, że już nie jako dyrektorzy, a właściciele firm (dawniej państwowych). Na miejscu Pana Sajnagi załatwiał bym sobie więc paszport jakiegoś innego państwa (Portugalia tanio je ostatnio sprzedaje, a także Kanada i Australia) oraz transferował co się da jak najdalej od Polski, gdyż w Polsce może się dość szybko zrobić kolejna Bośnia, a wtedy to na drzewach, zamiast liści…
    2. I co z tego, że w latach 1992-2000 zatrudnienie w tej firmie wzrosło 20-krotnie, a jej obroty 36-krotnie, jeśli zatrudnienie było na przykład na poziomie kilku osób, a obroty wynosiły parę tysięcy na miesiąc? Poza tym, to jaki udział w zwiększeniu nominalnych obrotów miała inflacja, wtedy w Polsce dość wysoka? Moim zdaniem duży, skoro w roku 1992 stopa inflacji wynosiła w Polsce aż 44.3%, a w roku 2000 wciąż ponad 8% (dokładnie 8.5%), a średnia za ten okres wynosiła aż około 28% (przynajmniej według GUSu).
    3. Zgoda, w Somalii to praktycznie nie ma dziś państwa, ale to powinno cieszyć liberałów, jako iż nie ma tam także podatków, przymusowych składek na ubezpieczenie społeczne (brak ZUSu!), prawa pracy (w tym minimalnych zarobków, płatnych urlopów) etc. Jednym słowem – w Somalii są dziś wręcz idealne warunki do prowadzenia biznesu, jako iż państwo tam, w odróżnieniu od Polski, nie wtrąca się do gospodarki. Somalia powinna być więc stawiana przez liberałów wszystkim innym państwom za wzór, do którego należy dążyć. Dziwię się więc, ze tak mało liberałów przeniosło swe firmy do Somalii. A może jednak ideologia (neo)liberalna nie jest wcale aż tak słuszna, jak to nam od lat wmawiają proreżymowe media w Polsce a także i na antypodach?
    4. Oczywiście, że związek pomiędzy ceną a zyskiem nie jest bezpośredni. Ale z teorii (mikro)ekonomii wiemy, że istnieje dość ścisła zależność pomiędzy ceną a zyskiem. Najlepiej widać jest ją w przypadku monopolu, który tak ustawia cenę, aby zmaksymalizować zysk. W przypadku idealnej konkurencji, to cena jest zaś dana firmie z góry (wyznacza ją aktualna podaż oraz popyt), a w praktyce, to mamy różne stany pośrednie pomiędzy monopolem a wolnym rynkiem.
    5. Upadek Ursusa był wynikiem celowej polityki państwa, w tym szczególnie tzw. Planu Balcerowicza, który nakładał przecież na państwowe firmy wysokie podatki, w tym tzw. popiwek, aby doprowadzić je do upadłości. Chodziło przecież o to, aby polski przemysł nie konkurował z zachodnim (głównie niemieckim), aby z Polski uczynić rynek zbytu dla nadwyżek wyprodukowanych przez firmy będące własnością zachodniego kapitału, a by wreszcie uczynić z Polski źródło taniej siły roboczej dla owego Zachodu. A to wymagało zniszczenia polskiego przemysłu, a także spowodowanego tą deindustrializacją wysokiego bezrobocia, a co za tym idzie, także niskich płac, aby tym samym zmusić Polaków do pracy za pół darmo w montowniach będących własnością zagranicznego kapitału, oraz do emigracji oraz pracy na wychodźstwie za najniższe stawki na najgorszych stanowiskach pracy, co uczyniło z Polaków „białych murzynów”, tak nielubianych dziś za granicą za zaniżanie płac oraz pogarszanie warunków pracy, na przykład w UK.
    6. Sztuką nie jest sprzedać, a wyprodukować. Sprzedać z zyskiem można bowiem niemalże wszystko, szczególnie, jeśli ma się tanie źródło zaopatrzenia. Sprzedawać traktory potrafią przecież handlowcy na całym świecie, z Afryką włącznie, ale tylko kilka państw potrafi je produkować – co ciekawsze, jest wśród nich także i Białoruś. Oczywiście, aby osiągnąć wysoki zysk, to trzeba produkować albo to, czego nie potrafią wyprodukować inni (nie tylko jeśli chodzi o asortyment, ale także i o jakość), albo też produkować to samo, co konkurenci, ale taniej. Niestety, ale Polska konkuruje dziś już tylko ceną, i to nie dla tego, że mamy wyższą wydajność pracy niż inni, ale, jak w III świecie, niskie płace. A to oznacza, że się z tej pułapki niskiej wydajności pracy, niskich płac oraz wysokiego bezrobocia nie wydostaniemy prowadząc obecną, zgubną wręcz (neo)liberalną oraz (neo)kolonialną politykę uzależnienia Polski od zagranicznego kapitału. 🙁
    7. Daj sobie spokój z atakami ad personam. Przyganiał kocioł garnkowi – to ty nie masz przecież pojęcia o ekonomii, finansach oraz zarządzaniu firmą. 😉

  111. @Marcin
    1. W Bośni lud wyraźnie powiedział: STOP ZŁODZIEJSKIEJ PRYWATYZAJI! Pora teraz na Polskę!
    2. W RWPG traktory rolnicze na dużą skalę produkowała także Czechosłowacja (Zetor) oraz Białoruś (traktory Беларуc z Mińska – fabryka MTZ). Jak widać, propagandyści z PO nie są zbyt dobrze wyedukowani. Widać, że matury oraz studia zrobili oni już w “wolnej” Polsce…
    3. Swoją drogą, to Produkty MTZ wykorzystywane były i są w ponad 100 krajach świata (w tym USA) i stanowią one ok. 7–8% światowej produkcji traktorów. Grupa Zetor też wciąż istnieje, ale radzi sobie ona jakby gorzej niż MTZ. Zatrudnia ona ok. 2 tysiące pracowników a sprzedaje ok. 5 tys. ciągników rocznie. 4. Przypominam też, że za czasów tej wstrętnej ‘komuny”, to Zetor ściśle kooperował z Ursusem przy produkcji ciężkich traktorów, konstruowanych w Polsko-Czechosłowackim Ośrodku Badawczo-Rozwojowym Ciągników w Brnie. Ciekawe, komu to przeszkadzało? A 21 lutego 2013 do produkcji seryjnej wszedł nowy ciągnik Zetor Major wyposażony w 4-cylindrowy 72-konny silnik Zetor 1105 spełniający normy emisji spalin Stage IIIA i układ napędowy Carraro T506. Zastosowano w nim czterobiegową skrzynie przekładniową z trzybiegową redukcją oraz biegiem wstecznym. Liczba biegów wynosi 12 + 12. A w Ursusie… 🙁
    5. I zgoda, że nie można dyskutować o gospodarce z ideologiem, na dodatek niemającym zielonego pojęcia o ekonomii oraz będącym zupełnym ignorantem jeśli chodzi o historię gospodarczą, w tym tą najnowszą…
    6. Ursus cierpiał na nadmiar zatrudnienia w sferze nieprodukcyjnej oraz na złe zarządzanie. Znam to niejako ‘od podszewki’, gdyż kiedyś byłem konsultantem z ramienia nieistniejącego już dziś IOZiDK przy informatyzacji tej fabryki), ale zamiast tą fabrykę niszczyć, należało ją zmodernizować, także w sferze “miękkiej”, czyli zarządzania. A tymczasem, to jak w przypadku FSO, FWP (Świerczewskiego), czy ZWLE im R. Luxemburg, wylano dziecko z kąpielą, rozmyślnie doprowadzając te firmy do bankructwa…
    Pozdrawiam.

  112. @ Ekonom
    1.Jak mowimy o Czechach to oni produkowali doskonale ciagniki siodlowe marki Tatra.
    Byly wyposazone w silniki diesla o suchej misce z lozyskami tocznymi na wale korbowym po to by mogly operowac w niskich temperaturach gdzie olej zamarza.
    Do nich Polska produkowala zestawy 40 tonowe czyli naczepy. Produkowane one byly w Zrebie Chojnice. Tez juz historia. Nie wiem czy Tatra nadal produkuje te ciagniki, ale to byl na prawde swiatowy poziom jak na tamte czasy. No i oczywiscie nie wolno zapominac o produkowanych w Jelczu 20 tonowych wywrotkach we wspolpracy z austriackim Steyerem. To co mowi o swietnej przeszlosci przemyslu polskiego nawet juz jest tuszowane w muzeum techniki w Warszawie. Celowo na to muzeum przeznacza sie minimum srodkow by spoleczenstwu przychodzacemu na swiatu przypadkiem nie przyszlo do glowy, ze Polska byla kiedys panstwem bardziej uprzemyslowionym niz to ktore jest dzisiaj.
    2.Teraz jak chodzi o te rewolucje w Bosni-Hercegowinie, to przeciez tam tez przeszlosc byla swietlana dopoki zyl Tito. Kazdy z bylej Jugoslawi to potwierdza. Oni przynajmniej nie klamia tak jak Polacy. To jest na prawde oburzajace ze komus zalezy na tym by Polske ktora miala osiagniecia caly czas traktowac jako panstwo ktore nic nie potrafilo, a nawet wmawiac ze teraz potrafi.
    3.To ze firmy wycofuja produkcje z Australii to jest przeciez schemat ktory przerabia kazdy kraj w ktorym zadomowil sie czasobo obcy kapital. Ten wedrujacy kapital moze tylko wtedy zerowac na zywicielu, gdy dostarcza mus soki do zywienia. Gdy tylko przestanie, wtedy oczywiscie szuka innego. Polska jest wlasnie w trakcie przechodzenia przez nia kapitalu w drodze do tanszych zywicieli.
    Zeby miec swoje przedsiebiorstwa to trzeba niestety miec poczucie narodwe. Tego niestety nie ucza juz w szkole. To pokolenie ktore rozwalilo polski przemysl nie mialo poczucia dumy z takich marek jak Ursus, czy Jelcz. Oni sie zapatrzyli w wirtualny swiat, chociaz zyja w realnym. Okreslenie: to sie w Polsce nie oplacalo i dlatego zlikwidowano wytworzono dla bezmyslnych styropianowcow by im wmowic ze w Polsce nic nie da sie zrobic, bo wszystko panstwowe. Dziwne ze teraz nie ma juz nic panstwowego i nadal nie da sie nic zrobic. Dlatego jak ostatnio pisze prasa w zeszlym roku opuscilo Polske nastepne pol miliona, a w tym roku przewiduje sie nawet wiecej. Nie ma sie z czego cieszyc. Pozdrawiam.

  113. @Marcin
    1.Tatra dalej produkuje samochody ciężarowe, jako chyba jedyna na świecie z silnikami chłodzonymi powietrzem (podobno bardziej ekologiczne!), a tym także ciężkie ciągniki drogowe, np. Tatra T816.
    2. Racja – dla obecnego reżymu to bardzo niewygodna jest prawda, że w PRLu mieliśmy oryginalną, własną myśl techniczną.
    3. Tak, pamiętam Jugosławię z czasów rządów Tito. Nie wiem jak było wtedy w Sarajewie (ale chyba nieźle, skoro mieli tam nawet olimpiadę zimową), ale w Słowenii i Chorwacji to żyli oni wtedy jak u Pana Boga za piecem – nie było bezrobocia (jak ktoś chciał, to mógł wyjechać legalnie aby pracować np. w Niemczech), sklepy były pełne towaru, a Zagrzeb robił większe wrażenie na turyście z Polski niż nawet Budapeszt.
    3. Nieszczęściem Australii jest to, że ten kraj nie potrafił się nigdy (to jest od najazdu Brytyjczyków pod koniec XVIII w.) wybić na niepodległość, a więc dawniej zależał on od kapitału brytyjskiego (który jednak traktował Australię niemalże jako integralną część W. Brytanii), a teraz jest on pod kontrolą kapitału amerykańskiego, który (niestety) traktuje Australię jak kolonię. Dodajmy do tego fakt, że we władzach są tu od wielu, wielu lat głównie prawnicy, a wiec osoby na niczym się nieznające poza przepisami, którzy oni sami wymyślili oraz masową imigrację z III świata. Australia wydawała się, jeszcze w latach 1980tych, być kandydatem na następne USA, ale dziś jest to już raczej zdecydowanie kandydat na republikę bananową.
    4. Jako ekonomista, na dodatek wieloletni pracownik zarządów wielkich firm oraz wykładowca takich przedmiotów jak m. in. rachunkowość przedsiębiorstw, to dobrze wiem, że opłacalność produkcji jest pojęciem bardzo względnym. Weźmy np. taką amortyzację – przecież maszynę, która może służyć dekady, „amortyzować” można na różne sposoby, np. poprzez tzw. przyspieszoną amortyzację, co oczywiście sztucznie zawyża koszta, a z kolei nieopłacalną produkcję można przecież, różnymi sztuczkami księgowymi, „uczynić” opłacalną (np. „przerzucając” albo „ukrywając” koszta, albo sztucznie zawyżając dochody ze sprzedaży). Poza tym, to nawet jeśli finalna montownia (np. stocznia czy też fabryka samochodów) wydaje się być nieopłacalna, to jej zamknięcie oznacza także upadek kooperujących z nią fabryk, co może pogrążyć całą gospodarkę w recesji. Taki upadek stoczni czy montowni samochodów można też wywołać sztucznie, poprzez tzw. dumping, co wyraźnie zaszło w przypadku np. Szczecina, jako iż bazująca tam PŻM kupuje statki w dalekich Chinach, zamiast w nowoczesnej stoczni leżącej dosłownie w zasięgu wzroku z biurowca tejże PŻM.
    5. Niestety, ale dosłownie nikt z obecnej polskiej klasy politycznej nie ma dziś pomysłu na Polskę, jako iż wymagało by to odejścia od ideologii (neo)liberalnej, obowiązującej przecież dziś nie tylko w PO, ale także w PiS, SLD czy też nawet w PSL.
    6. Pamiętajmy także, iż to nie bezrobocie, ale brak ludzi do pracy był głównym motorem szybkiego rozwoju USA w XIX i na początku XX wieku, jako iż zmuszał on kapitał do płacenia pracownikom najemnym wysokich płac, a więc pobudzał popyt, a jednocześnie zachęcał do, pracooszczędnego przecież ze swej natury, postępu technicznego (technologicznego) i organizacyjnego, który z kolei, zwiększając wydajność pracy, pozwala także na lepsze zarobki pracowników oraz na większe zyski kapitału. Ale kiedy imigracja do USA (szczególnie ta nielegalna oraz półlegalna z krajów III świata) osiągnęła zbyt wysoki poziom, to płace realne zaczęły tam spadać ,a postęp technologiczny stał się w USA coraz mniej opłacalny, przez co Ameryka zaczyna dziś tracić swą, tak przecież niedawną, światową dominację. A polska klasa polityczna wciąż jest zapatrzona na Amerykę, tyle, że bierze z niej tylko to, co w niej jest najgorsze, a nie co jest w niej najlepsze.
    Pozdrawiam.

  114. @Andrzej
    1. Chyba Sajnagę, a poza tym, to jakie pomówienia? Kierownik zakładu zatrudniającego w PRLu ponad tysiąc osób musiał przecież być nie tylko partyjny, ale jako członek tzw. nomenklatury, musiał przejść pozytywnie weryfikacje przez SB, szczególnie, że Ursus nie był taką sobie zwykłą fabryką, gdyż w przypadku konfliktu zbrojnego miano w nim przecież produkować oraz remontować czołgi i transportery opancerzone.
    2. Problem z większością członków PO jest zaś taki, że poza najmłodszymi, to mają oni za sobą na ogół staż w PZPR.
    3. Poza tym, to panu Sajnadze nie grożę, ja mu tylko dobrze radzę, jak uchować swój majątek oraz głowę przed, jakże dziś prawdopodobnym, gniewem ludu…
    4. Niby dlaczego miałby Gospodarz ‘mode-rować’ moje wpisy? Tylko dla tego, że zawierają one gorzką krytykę, opartą jednak w 100% na prawdzie?

  115. @ Ekonom
    Czesi produkowali piekne samochody osobowe marki Tatra. One byly glownie przeznaczone dla dyplomacji, bo podobnie jak rosyjskie Czajki byly samochodami wysokiej klasy produkowanymi w malych ilosciach. Zreszta Czesi w motoryzacji daleko byli przed Polska. Ja mysle ze u nich nie bylo dzikiej prywatyzacji jak w Polsce. No i nie wiem jak przetrwal ich przemysl lotniczy, bo jako jedyny kraj na swiecie mieli licencje od Rosjan na mysliwce Mig21. Nie spotkalem zadnych Czechow wedrujacych po swiecie jak Polakow za praca. Prawdopodobnie dlatego ze oni lepiej zachowali swoj przemysl niz Polska. Pozdrawiam.

  116. @ kaesjot
    Tak apelowales do wszystkich na tym blogu aby nie bylo atakow at persona i zobacz co sa warte te nawolywania. Ten co po raz kolejny atakuje na tym blogu robi znowu z siebie ofiare bedac caly czas katem. Udaje ze nie wie dlaczego, probuje rznac glaba. I powiedz czy tak postepuje czlowiek ktory ma na uwadze dobro swojego kraju, czyli Polski? To przeciez nad wyraz oczywiste ze chodzi wylacznie o jatrzenie. Dyskusja z kimkolwiek z nas konczy sie zawsze atakami at persona i powiedz sam dlaczego w koncu nie napiszesz i ty cos na ten temat?
    Bo ja powiedziec szczerze bym wolal aby ci ktorzy nie maja argumentow nie przeszkadzali w dyskusji innych osob. Tego wymaga kultura. Chyba ze ktos nie wie czym jest kultura, to wtedy mowi sie trudno. Demokracja nie zabrania chamstwa.
    Je moze co najwyzej potepiac kulturalna czesc spoleczenstwa. Do tego jednak trzeba miec odrobine kultury by wiedziec ze nie kazdemu z chamstwem po drodze. Pozdrawiam.

  117. @Alla
    Czyżbyś odpowiadała sama sobie? Albo kolegom z Departamentu Propagandy i Agitacji PO? I gdzie te wasze argumenty ad rem? Czyżby zabrakło ich w magazynie?

  118. @Marcin
    1. Wychodzę z założenia, że „psy szczękają, a karawan jedzie dalej”, a więc mało mnie obchodzą kolejne donosy Andrzeja na mnie. Tacy jak on to pisali podczas okupacji donosy na swych rodaków do gestapo, a więc nihil novi sub sole.
    2. Tak, osobowe Tatry to były piękne samochody, szczególnie te ostanie „opływowe” modele czyli Tatra 603. Ładna był też model 613, nieco podobny do ówczesnych BMW. Dziś tak piękne limuzyny robi już chyba tylko Mercedes, odkąd Jaguar po wykupieniu go przez Hindusów (Tatę) odszedł od swych „klasycznych” kształtów (koniec serii XJ) i zaczął produkować coś podobnego do większych Fordów czy też Opli. Może to są dobre samochody, ale z marką jaguar maja one już mało wspólnego… A wracając do tematu, to nie można porównywać Czech z Polską. Czechy były bowiem najbogatszą, najlepiej rozwiniętą prowincją Austro-Węgier, a Galicja najbiedniejszą, najsłabiej rozwiniętą, aż do CK państwa włączono Bośnię.
    Pozdrawiam.

  119. Alla
    13 lutego o godz. 9:45
    Widzisz kim są ci dwaj „mędrkowie” który uwzięli się niszczyć ten blog. Zero wiedzy 100% złośliwości.
    Andrzej ma rację, że dla dobra ogółu Gospodarz powinien uniemożliwić im pisanie tutaj, bo blog ten jest jednym z nielicznych poruszających niezwykle ważną dla kraju tematykę gospodarczą i mógłby być zalążkiem społecznej informacji skierowanej do władz umożliwiającej lepsze poznanie tej bardzo trudnej materii.
    To co napisał o wymienionym z linku przeze mnie Panu daje 100% podstawę do uniemożliwienia mu robienia takich akcji na blogu.
    Andrzej
    Idiotów w Polsce nie brakuje i Pan S. nie ma czasu na akcje przeciw nim (ma ważniejsze sprawy na głowie)

  120. @ Maciek.g
    „Widzisz kim są ci dwaj „mędrkowie” który uwzięli się niszczyć ten blog. Zero wiedzy 100% złośliwości.”
    Dlaczego nie odnosisz sie do argumentow tylko atakujesz at persona? Nie roznisz sie dokladnie niczym od Andrzeja52 i Alli. Jestescie ponizej poziomu sredniej krajowej, brak mozliwosci dyskusji polega na tym ze nie potraficie znalezc konragrumentow. Juz dosiegasz poziomu Andrzejka. Znalezliscie wsplny jezyk w propagowaniu nienawisci i podzialow. Dzieki tego rodzaju postawom w Polsce nigdy nie bedzie lepiej. My ze soba dyskutujemy, podczas gdy wy obrazacie nas.
    W przeciwienstwie do was nie mamy na celu wojny propagandowej. Dyslutujemy o problemach Polski i to powinni robic wszyscy ludzie w Polsce. Dzieki takim jak wy ludzie boja sie aktywnie uczzestniczyc w dyskusji, bo stosujecie zasade: „kto nie z Mieciem, tego zmieciem”. Jest nadzieja ze wymrzecie jak te dinozaury i przyjda po was ludzie ktorzy beda mieli otwarte glowy do dyskusji. Poki co nie macie szans nas kneblowac. Jest wolnosc slowa i dlatego zachecamy wszystkich by z niej korzystali.

  121. @tow. maciek.g
    Widzę, że towarzyszowi z PZPR wciąż po głowie chodzi idea o-cen-zuro-wy-wania wypowiedzi niewygodnych dla reżymu. Ale tow. zapomniał, że mamy teraz inne czasy…
    Poza tym, to konkretnie – w czym ja nie mam racji? Widzę, że nie mając rzeczowych kontrargumentów, pozostają tow. już tylko ataki ad personam, a dowodzi tylko tego, że tow. brak jest zarówno kultury osobitej jak też i merytorycznych (kontr)argumentów… 🙁

  122. @Marcin
    Myślę, że trzeba przejść do porządku dziennego nad ujadaniami maćka.g, Alli, Andrzeja i ski. Oni wyznają przecież tę starą „moczarowską” zasadę „kto nie z Mieciem, tego zmieciem”. Jako iż brak jest argumentów ad rem, czyli do rzeczy i racjonalnych, to zostają im tylko pseudoargumenty ad personam oraz odwoływanie się do emocji i cen-zu-ry. Widać więc, że reprezentują oni najgorsze cechy aparatczyków z PZPRu, tych samych aparatczyków, którzy przez swą tępotę oraz głupotę zdołali obrzydzić socjalizm sporej części Polaków.
    Pozdrawiam.

  123. @tow. maciek.g.
    1. Nawyzywałeś mnie tow. od idiotów, a to już upoważnia mnie do wytoczenia tow. sprawy sądowej o zniesławienie.
    2. Ten blog służyć ma wymianie poglądów, a nie informowaniu władz. Władze mają bowiem swoje własne służby informacyjne. Na tym blogu informować można zaś społeczeństwo, a przynajmniej czytelników „Polityki”.
    3. Jak sobie wyobraża tow. techniczne aspekty uniemożliwienia mi pisania na tym blogu? Zablokowanie mojego adresu internetowego (IP address)? Ale ja za każdym razem pisze z innego adresu. Jak widzisz, to już nie są te stare dobre czasy, kiedy to Pan Cen-zor z ul. Mysiej był niemalże bogiem. 😉
    4. Generalnie – zauważyłem u tow. generalne pomieszanie pojęć, zgodnie z tytułem tego wątku.
    Szalom! (Jako bezpartyjny nie mogę napisać „z partyjnym pozdrowieniem”).

  124. @ Ekonom
    Problemem kazdej wladzy jest to ze sie w miare uplywu jej kadencji coraz bardziej oddala od spoleczenstwa. Nie wystarczy ze premier pojedzie w teren i tam przy swietle kamer spotka sie ze zgory zaplanowanymi osobami. To jest tylko foto op.
    Blogi w ktorych ma miejsce spontaniczna dyskusja powinny naprowadzac wladze na wlasciwe tory, gdy partyjna wierchuszka kierujac sie wlasnym interesem wladze z tych torow wyprowadza na manowce. Gdyby takie media byly mozliwe w dawnych czasach gdy sie slyszalo haslo: „socjalizm tak, wypaczenia nie”, to wtedy byloby wiadomo czy to tylko sa slogany, czy tez rzeczywistosc. Jestem przekonany ze to wszystko o czym pise bylo juz przerabiane w przeszlosci, wiec nie odkrywam wcale ameryki. Gdy politycy sie wzajemnie okladaja robia to na rozne sposoby. Pamietam ze bylo cos takiego jak slynne: „odchylenie prawicowe”, albo kontrrewolucja.
    Wlasnie ci ktorzy jeszcze sie nie przestawili z poprzedniego systemu probuja walczyc na tym blogu z kontrrewolucja. Poniewaz w tych rozwazaniach mozna sie zagubic, w moim rozumieniu rewolucja (czyli przewrotem) byl rok 1989 kiedy to uznano ze wszystko jest do doopy i postawnowiono inaczej. Pisze inaczej, bo niekoniecznie chodzilo o to ze lepiej. Nawet lud to dobrze ocenil puentujac ze: „lepiej juz bylo”. Pozdrfawiam.

  125. @Marcin
    Władza, która lekceważy sobie głos ludu, może przetrwać tylko siedząc na bagnetach, ale to nie jest zbyt wygodny sposób siedzenia. Ale widać, że ma on wciąż sporo zwolenników, szczególnie na tym forum, którzy wręcz zachęcają władzę, aby uniemożliwiała podległym jej obywatelom swobodne wyrażanie ich opinii. Tak więc obawiam się, że długo jeszcze będziemy twierdzić, że „lepiej to już było”.
    Pozdrawiam.

  126. @ Ekonom
    Jezeli pierwszego mieszkanca Polski zapytac jaka wladza jego zdaniem bylaby dobra z cala pewnoscia nie bedzie mial na to gotowej odpowiedzi. Jezeli natomiast sie mu zada pytanie: jakie problemy sa nierozwiazane na pewno powie ze deficyt budzetowy oraz bezrobocie. Rozwiazanie tych dwoch problemow przez obecna wladze dawaloby jej mandat na dlugie lata. Dlaczego tego nie robi? Bo nie potrafi.
    W efekcie glebszej dyskusji wladza powie ze tych problemow nie da sie rozwiazac.
    Kontrargumentem bedzie ze przeciez kiedys nie bylo bezrobocia. No i wtedy uslyszymy ze tak, ale to byl inny system. I my tutaj o tym dyskutujemy ale niestety miedzy soba, bo wladza tego nie chce slyszec. Pozdrawiam.

  127. @Marcin
    Moim zdaniem to nie jest tak, ze wladza nie chce tych problemow (bezrobocia i zadluzenia) rozwiazac, albo ze nie wie jak je rozwiazac, ale ze wladzy nie wolno tych problemow rozwiazac, jako iz zalezna jest ona od osrodkow, ktore nia kieruja z tzw. Zachodu.
    A w interesie tych osrodkow lezy przeciez Polska slaba, z wysokim bezrobociem i bez wlasnego przemyslu, a wiec bedaca zrodlem taniej sily roboczej dla Zachodu oraz rynkiem zbytu na nadwyzki przez tenze Zachod wyprodukowane, oraz z Polska z wysokim deficytem budzetu, a wiec zmuszona do zadluzania sie w zachodnich bankach.
    Na pocieszenie dodam, ze podobnie jest we wszystkich panstwach, w ktorych pracowalem, a wiec (alfabetycznie) w Australii, na Cyprze, w Nowej Zelandi, w Portugalii i w Republice Poludniowej Afryki. Nieco inaczej jest w Wielkiej Brytanii (wl. UK) oraz USA, poniewaz tam wladza zalezna jest glownie od miejscowego kapitalu, ale to jest zaprawde dzis mala roznica, albowiem tylko panstwa, gdzie wladza jest niezalezna od kapitalu (np. Chiny Ludowe) moga prowadzic polityke sluzaca jej obywatelom, a nie, jak to jest w Polsce i w w/w krajach, garstce rekinow finansjery (zeby nie powiedziec lichwiarzy, na dodatek w Polsce reprezentujacych obcy kapital a wiec tez i obce interesy).
    Paradoksalnie, przynajmniej dla wyznawcow neoliberalnej ortodoksji, to silna Polska lezala w interesie ZSRR. Oczywiscie, nie za silna, ale badzmy realistami – nawet gdybysmy mieli w Polsce wydajnosc pracy taka jak np. w Niemczech, to tez nie stanowilibysmy zagrozenia dla Rosji. Tak wiec zwalczajac PRL a tym samym takze i ZSRR, to krecilismy jednoczesnie bicz na samych siebie. Jak to napisales “lepiej to juz w Polsce bylo. MIALES CHAMIE ZLOTY ROG… 🙁
    Pozdrawiam. 🙂

  128. Na 129 postow:Kagan +Marcin 84!!!

  129. @ Ekonom
    Postaram sie tutaj przytoczyc pewna teze z ktora najprawdopodobniej liberalny element bedzie polemizowal uznajac ja za nonsens. Otoz kazdy kraj popelnia bledy, niektore sie do tych bledow przyznaja, inne nie. Polska niestety nalezy do tych krajow ktore sie do bledow nigdy nie przyznaje, dlatego brnie w tych bledach popelniajac po nich nastepne. Powiedzenie: madry Polak po szkodzie niestety jest nieprawdziwe. Czego Polska nauczyla sie po rozbiorach? Zero. Nawet nie uznala ze glownymi winowajcami rozbiorow Polski byli sami Polacy. Ale zeby nie przynudzac przejde do samej tezy. Otoz Niemcy popelnili wielki blad ktorym bylo pojscie za znanym malarzemi, ktore w rezultacie skutkowalo destrukcja tego kraju. Oni wyciagneli winoski ze swego bledu potepiajac swoja glupote. Polscy popelnili pdobny blad idac za elektrykiem, ale tym sie roznimy od Niemcow ze caly czas nie potrafimy nawet zrozumiec ze wtedy popelnilismy blad. Tak wiec nie moze byc juz lepiej bo lepiej juz bylo gdy elektryk pracowal w pomie i naprawial ciagniki a nie bral sie za „uzdrawianie” gospodarki i tworzenie Drugiej Japonnii czy rozdawaniu kazdemu miliona. Pozdrawiam.

  130. Marcin
    15 lutego o godz. 22:42
    Nic odkrywczego.
    Pamiętam ze szkoły fragment wiersza (J. Kochanowski „Pieśń V” )
    ” Nową przypowieść Polak sobie kupi. Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi. …”

  131. Marcin
    13 lutego o godz. 20:02
    @ Maciek.g

    „Dlaczego nie odnosisz sie do argumentow tylko atakujesz at persona? Nie roznisz sie dokladnie niczym od Andrzeja52 i Alli. Jestescie ponizej poziomu sredniej krajowej, (…) Znalezliscie wsplny jezyk w propagowaniu nienawisci i podzialow. Dzieki tego rodzaju postawom w Polsce nigdy nie bedzie lepiej. My ze soba dyskutujemy, podczas gdy wy obrazacie nas.”

    Kiedy cię obraziłam? Możesz podać przykład? Gdzie utrudniłam wam dyskusję?
    Gdzie propaguję tą nienawiść i podziały?

    Spisz sobie może raczej tę gigantyczną listę wyzwisk, jaką pod moim adresem wyprodukował ekonom.

  132. @ kaesjot
    Thle ze Kochaniwski pisal dawno temu i to wszystko poszlo w zapomnienie. Dlatego kazde pokolenie powinno przypominac o tym by wreszcie przelamac te historyczna dolegliwosc ktora nie pozwala krajowi osiagnac poziomu jaki by mogl jezeli wyeliminuje wady ktore przeciez zna. Pozdrawiam.

  133. @ Alla
    „Spisz sobie może raczej tę gigantyczną listę wyzwisk, jaką pod moim adresem wyprodukował ekonom.”
    Ja caly czas staram sie nie koncentrowac na osobach, lecz o problemach. Jezeli przez przypadek komus cos wyjdzie at persona, zapewniam cie ze to wylacznie z powodu tego ze bronimy sie tutaj przed atakami. Ekonom nie jest tez kims kto
    to robi. Byc moze poleciala wiazka ktora byla przeznaczona nie dla ciebie. My nikogo nie nie obrazamy ani nie atakujemy. Zapraszamy kazdego do dyskusji, rowniec ciebie. Zatem nie traktuj tej dyskusji jako cos osobistego. Piszemy o sprawach Polski i to jest cele tego pisania, a nie o osobach ktore sa na blogu.
    Pozdrawiam.

  134. Marcin
    16 lutego o godz. 21:49
    Za moich czasów było to w programie języka polskiego w liceum a może nawet w podstawówce. Tak więc każdy, kto ma przynajmniej maturę winien to znać.
    Czy teraz jest – nie wiem .
    Ponadto przestańcie brać wszelkie wypowiedzi osobiście do siebie , bo przypomina to nieco przedszkole – ” pse pani – a on sie ksywo na mnie patsy !”
    Nieraz w zapale dyskusji między kumplami pada określenie ” ależ pie …lisz głupoty !!!” i nikt się nie obraża. Tu jednak to nie uchodzi .

  135. @ kaesjot
    „Za moich czasów było to w programie języka polskiego w liceum a może nawet w podstawówce. Tak więc każdy, kto ma przynajmniej maturę winien to znać.”
    Znac, a stosowac w zyciu to dwie rozne sprawy. Juz dziecko wie ze jak kiedys dotknelo sie goracej plyty pieca, ze bedzie jak to mowia na zimne dmuchac.
    My Polacy niczego sie nie uczymy, niczego nas historia nie uczy. Popelniamy stale te same bledy. Teraz przychodzi po czasach „hulaj dusza piekla nie ma” nowa idea ktora ma byc panaceum na problemy Polski, tym panaceum jest haslo rzucane przez PiS DEINDUSTRIALIZACJA.
    To mi przypomina leczenie alkoholika, ktory po kolejnej libacji nagle przyrzeka sobie ze: od dzisiaj calkowita abstynencja. Nie mozna zaczac od nowa gdy sie nie uzna ze bylo sie lekkomyslnym i sie tracilo lata na bujanie w oblokach. W tym samym czasie gdy Polska „upajala sie wolnoscia” inni ciezko pracowali by zajac jej pozycje w swiecie gdzie nie liczy sie co kto mowi, tylko co kto potrafi.
    Ciezki bedzie start producentom koszykow wiklinowych konkurowac z gigantami azjatyckimi ktore przejely w swoje rece wiekszosc dziedzin industrialnych. Nawet Niemcy maja z nimi ciezka walke. Polska moze co nawyzej dzisiaj kibicowac w tym. Pozdrawiam.

  136. @Marcin
    1. Racja! Z termodynamiki wiemy, ze latwo jest cos niszczyc, ale trudno jest to cos odbudowac po znisczeniach. Z uporzadkowanego ciala, jakim jest np. filizanka wykonana z porcelany, latwo jest uczynic chaos rozbijajac ja „w drobny mak” dosownie w ulamku sekundy. Ale zlozyc ja z powrotem, to jest sztuka, na dodatek wymaga to mase pracy a wiec tez i czasu.
    Ciezki bedzie wiec start producentow koszykow wiklinowych, ktorzy sami zniszczyli swoj wlasny przemysl wyzszych technologii, aby mogli oni znow konkurowac z gigantami azjatyckimi ktore przejely w swoje rece wiekszosc dziedzin industrialnych, gdyz nawet Niemcy maja z nimi dzis jakze ciezka walke, a taka Australia wlasnie ja przegrala (koniec przemyslu motoryzacyjnego na tym kontynencie na skutek przyjecia nieracjonalnej neoliberalnej idologii, tej samej, ktora glosza polskie elity wladzy z PO, PiS, SLD, Ruchu Palikota a nawet i z PSL).
    2. I racja, ze powiedzenie “madry Polak po szkodzie” niestety jest nieprawdziwe (p. wpis kaesjota). Polacy np. nieczego nie nauczyli sie po rozbiorach, nie zrozumieli, ze glownymi winowajcami tych rozbiorow Polski byli sami Polacy. Jednak Niemcy tez nie za bardzo wyciagneli lekcje z przegranych wojen, jako iz wciaz daza oni do dominacji, przynajmniej nad Europa. Ostatnio maca oni np. na Ukrainie, wpomagajac tam UPOwcoe oraz Banderowcow), a przed tem doprowadzili oni do krwawej wojny domowej w Jugoslawii, wspomagajac latami Ustaszy.
    Pozdrawiam.

    @kaesjot
    1. Masz racje – na tym blogu nie jestemy “nastoletnimi” kumplami z podworka czy klasy, a wiec pyskowki ani skarzenie sie nie powinny byc tu tolerowane.
    2. Racja: (J. Kochanowski „Pieśń V” ) ” Nową przypowieść Polak sobie kupi. Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi. …”

    @alla
    Prosze wiec o te liste rzekomych wyzwisk oraz o pilniejsza lekture wpisow np. Andrzeja czy Luapa, gdyz tm znajdziesz mase inwektyw skierowanych przeciwko np. mej skromnej osobie…

    @Luap
    Szkoda, ze nie jest ciebie stac na wpis do rzeczy (ad rem). 🙁

  137. @ Ekonom
    Zgadza sie ze Niemcy sie pchaja do Ukrainy co z cala pewnoscia skonczy sie skonfliktowaniem ich z Rosja. Jest oczywiste ze inni tez popelniaja bledy dlatego jest szansa na to by te popelnione w przeszlosci nie zawazyly na zawsze na przyszlosci. Polska powinna unikac takich sytuacji jak ta w Gruzji. Nadstawianie karku za innych zawsze sie konczylo dla nas katastrofa, bo nigdy nie bylismy za to w zaden sposob odplaceni, a jezeli juz to slowami ktore w polityce sa tylko pustymi frazesami. Powrot do przemyslu moglby nastapic tylko w pelnej konspiracji i z cala swiadomoscia iz trzeba w unii stosowac metode faktow dokonanych. Jaroslaw Kaczynski powiedzial ze bedzie robil deindustrializacje Polski na koszt unii. Wiekszego absurdu w zyciu nie slyszalem. Przeciez tu od dluzszego czasu dyskutujemy ze to unia pomogla w likwidacji polskiego przemyslu, bo dzieki temu panstwa starej unii otworzyly sobie nowe rynki zbytu jednoczesnie likwidujac grozna konkurencje bo posiadajaca nizsze ceny. Pozdrawiam.

  138. Ekonom
    17 lutego o godz. 6:01
    Na poparcie Twojej tezy.
    HCP, który miał blisko 60-letnie doświadczenie w produkcji silników okrętowych na ostatnie zapytanie nie złożył ponoć nawet oferty, gdyż uznano, iż nie ma już KIM tego zrealizować. Ludzie, którzy potrafili to robić odeszli do innych firm, na emerytury czy nawet na tamten świat a nowych nie szkolono bo skąd ich brać ? Szukać miedzy specjalistami od zarządzania i marketingu, , hotelarstwa, logistyki, stosunków międzynarodowych, socjologów , filozofów, teologów i całego mnóstwa dumnie brzmiących aczkolwiek całkowicie nie przydatnych zawodów. A tymczasem szkolenie techników i robotników wykwalifikowanych dogorywa a i pracy dla nich nie ma.

  139. @ kaesjot
    Mialem okazje spotkac pewnego inzyniera z HCP ktory byl na placowce wydelegowany z tej firmy w Chinach. Poniewaz konczyly sie zamowienia i firma miala coraz ich mniej, zlikwidowali to stanowisko. Nie wrocil juz do Polski, pozostal na zachodzie. Bylo to w okresie konca lat 90. Jeszcze wtedy byla szansa uratowac te firme. Niestety brak wyobrazni nie pozwolil przewidziec tego co bedzie dalej.
    Zreszta Cegielski tak jak i stocznie byl miejscem gdzie robotnikow wlaczono w rozgrywki polityczne. Niestety nie rozumieli ze sa narzedziem tylko w reku graczy politycznych. Prawdopodobnie do dzis tego nie rozumieja. Czesc przyplacila to zyciem, reszta utrata miejsc pracy i stabilnego zycia. Byl taki czas gdy ta wytwornia silnikow okretowych byla najwieksza na tamte czasy na swiecie. Podobnie zreszta bylo z fabryka traktorow Ursus. Dowodzenie ze te przedsiebiorstwa byly nieoplacalne i trzeba bylo je zlikwidowac jest chichotem historii takim samym zreszta
    jakim jest twierdzenie ze w PRL-u sie nie pracowalo. Jakos trudno sobie wyobrazic ze to wszystko co wtedy pobudowano pobudowali kosmici. Te hale fabryczne jak piramidy egipskie beda przypominaly nastepnym generacjom ze byl w tym kraju wielki przemysl. Pozdrawiam.

  140. @Marcin
    1. Dlatego właśnie wyburza się teraz te hale wybudowane w PRLu, i zamierza np. wybudować osiedle mieszkaniowe w Ursusie, dokładnie tam, gdzie kiedyś była fabryka traktorów. Tylko kogo będzie stać na mieszkania na tym osiedlu, skoro Polska nie będzie nic produkować, pomoc unijna się skończy a bankrutom przecież nikt pieniędzy nie pożyczy?
    2. I racja ad deindustrializacji Polski i o tym, że Unia na pewno nie pomoże w reindustrializacji Polski, a tylko będzie w tym przeszkadzać, albowiem Unii nie jest potrzebna Polska z silnym przemysłem, konkurencyjnym wobec np. niemieckiego.
    Pozdrawiam.

    @kaesjot
    To samo dzieje się dziś w Australii, gdzie kolejne rządy, nie ważne czy Labor czy tez Liberal, od dziesiatków lat niszczą lokalny przemysł, a więc niedługo nikt w Australii nie będzie potrafił nawet naprawić samochodu, a zostaną w tym, niegdyś “Lucky Country”, tylko specjaliści od zarządzania i marketingu, hotelarstwa, logistyki, stosunków międzynarodowych, socjologii , filozofii, teologii i całego mnóstwa dumnie brzmiących, aczkolwiek całkowicie nie przydatnych zawodów. Podobny proces zauważyłem także w UK, Portugalii a wcześniej w Nowej Zelandii (Cypr nigdy nie miał poważniejszego przemysłu, a w innych krajach przebywałem za krótko, aby się na ich temat wypowiadać autorytatywnie).
    Pozdrawiam.

  141. @Marcin & kaesjot
    1. Adalbert44 w swoim komentarzu do artykułu w POLITYCE porównał obecną Polskę do sieci wielkich sklepów, będących własnością obcego kapitału, w których towary kupują tubylcy, płacący pieniędzmi pożyczonymi na kredyt w obcym banku, który stoi na ziemi, będącej również własnością tego banku. Uważam, że to jest bardzo trafne porównanie.
    polityka.pl/forum/1189789,dla-kazdego-cos-dobrego-czyli-kaczynski-przedstawil-program.thread
    2. Czy to było w polskich mediach? W skrócie – bieda szyby w RPA – zupełnie jak w Polsce: tam też już było lepiej…
    “Workers rescued from Sth Africa mine”. “Eleven men trapped in an illegal gold mine in South Africa have been rescued but an unknown number remain underground fearing arrest. The men, who were all uninjured, were immediately handed over to police. Rescue officials said on Sunday many others were now able to leave the mine but had refused to come out while officials were present, fearing arrest. (…)
    Police spokesman Mack Mngomezulu said a number of men remained in the abandoned mine east of Johannesburg and were refusing to come out for fear of arrest. Municipal officials said the workers went down on Saturday into the mine using a shaft dug illegally behind a cricket stadium in the Benoni district east of Johannesburg. But police suspect some of them had been underground for up 12 days. Many are thought to be former mine workers familiar with the geography of the mines and can walk for several kilometres underground and possibly come out through other exit points, according to police. They became trapped when large rocks fell and blocked the entrance to the shaft, and were able to climb out when rescuers using excavation equipment cleared the way. (…)
    skynews.com.au/topstories/article.aspx?id=950696
    3. Także:
    “Rekordowa emigracja młodych ludzi, nasilająca się przemoc domowa i drastycznie spadająca liczba zawieranych małżeństw – to symptomy wskazujące na osłabienie rodziny w Portugalii. Negatywne zjawiska nasilił trwający w tym kraju od 2008 r. kryzys gospodarczy. (…)
    W ostatnich latach zjawisko przemocy domowej nasiliło się w Portugalii. W ub.r. liczba osób zaatakowanych przez partnerów wzrosła dwukrotnie w porównaniu z 2012 r. Wśród ponad 27 tys. ofiar ponad 85 proc. to kobiety. 37 z nich, czyli o cztery więcej niż rok wcześniej, zostało zabitych. W ocenie ekspertów głównym powodem rosnącej liczby aktów przemocy domowej jest wysokie, ponad 15-procentowe bezribocie i zadłużenie rodzin. Każdego dnia portugalskie sądy ogłaszają niewypłacalność średnio 30 firm lub gospodarstw domowych. Te ostatnie stanowią już 64 proc. wszystkich bankrutów.
    Do osłabienia więzów rodzinnych przyczynia się też masowa emigracja mieszkańców ponad 10-milionowej Portugalii. Wśród wyjeżdżających do pracy dominują młodzi ludzie w wieku od 15 do 34 lat. Szacuje się, że w tej grupie wiekowej opuściła w ub.r. kraj rekordowa liczba osób – ponad 107 tys. (…)
    Eksperci przypominają, że trudności demograficzne dotykające Portugalię w XXI w. są poważniejsze niż podczas kryzysu gospodarczego, jaki miał miejsce w tym iberyjskim kraju na początku lat 80. ubiegłego stulecia. W 2013 r. na jego terytorium urodziło się około 80 tys. dzieci, czyli o połowę mniej niż w 1980 r.
    „Nasze społeczeństwo wyraźnie się starzeje. Od 1970 r., kiedy Portugalia była jednym z najmłodszych pod względem wieku mieszkańców krajem Europy, sukcesywnie spadaliśmy w rankingach. Dziś jesteśmy szóstym od końca krajem świata” – zauważyła Ana Silva. Zjawisko spadającej liczby urodzin dzieci potwierdza ksiądz Anibal Mota z podlizbońskiej parafii w Encarnacao, liczącej kilkanaście tysięcy wiernych. „Liczba chrztów drastycznie u nas spada, podobnie jak i zawieranych małżeństw. W minionym roku odprawiłem zaledwie jedną mszę ślubną” – poinformował PAP ks. Mota.
    W kraju, gdzie 80 proc. ludności deklaruje się jako katolicy, już 46 proc. dzieci przychodzi na świat poza małżeństwem. W 2005 r. odsetek ten stanowił niewiele ponad 30 proc. Systematycznie maleje liczba ślubów, zarówno kościelnych, jak i cywilnych. W pierwszej połowie ub.r. w Portugalii zawarło małżeństwo około 20 tys. par, czyli o około 30 proc. mniej niż w analogicznym okresie w 2004 r.
    Zdaniem Nuno Alvesa, socjologa z lizbońskiego uniwersytetu ISCTE, z uwagi na trudności w zdobyciu pracy coraz więcej młodych osób odkłada na później plany dotyczące założenia rodziny. „Sytuacja portugalskiej młodzieży jest dramatyczna. W naszym kraju mamy już ponad 460 tys. młodych osób, które ani się nie uczą, ani nie pracują”, ujawnił Alves. (…)
    wyborcza.biz/biznes/1,100896,15468818,Kryzys_gospodarczy_w_Portugali_uderza_w_rodzine.html#BoxBizTxt
    Pozdrawiam.

css.php