Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

29.11.2013
piątek

Co dalej?

29 listopada 2013, piątek,

Premier Tusk oficjalnie ogłosił koniec kryzysu. O dziwo wygląda na to, że się nie pomylił. Ten pogląd wspierają statystyki, ale co dla mnie bardziej przekonujące widzę to po nastrojach we współpracujących firmach. Przygnębienie ustąpiło narzekaniu na nadmiar pracy. Wyniki znowu pną się w górę, pozostaje pytanie – na jak długo?

Strefa Euro kisi się w kryzysie, ale to kryzys już z grubsza oswojony. O niewypłacalności kolejnych krajów już się nie słyszy. Polityka monetarna FED ma powoli kończyć z ciągłym drukowaniem pieniądza – zdaje się, że wraca normalność. Może przed nami kolejna dekada wzrostu?

Oczywiście bardzo bym chciał, żeby tak się stało. Nie da się wykluczyć, że główne strukturalne problemy gospodarki kryzys naprawił. Jednak zastosowana polityka amortyzacji tego wstrząsu nasuwa wątpliwości. Skoro tak wiele zamortyzowano to może przetrwało o wiele za dużo? Dysproporcja pomiędzy światem produkującym i konsumującym trwa. Z jakich środków ma pochodzić dalsza konsumpcja nie wiadomo, a jej poskromienie nie wydaje się być politycznie możliwe. Dalsze pompowanie kredytu to droga do kolejnych baniek i kryzysów. Do tego zaś dochodzi w średnim okresie problem starzejących się społeczeństw.

Zanim jednak dojdziemy do średniego okresu musimy martwić się o to co stanie się z tymi wszystkimi wydrukowanymi dolarami i euro kiedy system bankowy zacznie działać normalnie. Wszelkie przewidywania mówią o bardzo wysokiej inflacji – bo pieniądze wydrukować łatwo, ale ściągnąć z rynku już nie.

Katastroficzne wizje tak często wygłaszane podczas tego kryzysu na szczęście się nie spełniały – choć wydawały się wielce prawdopodobne. Wielce popularny medialnie profesor Rybiński postawił na Eurogeddon duże pieniądze (głównie nie swoje) i stracił ich większość. Jego strata a nasz zysk. Oby ta passa się utrzymała tak by kolejny kataklizm nie zmiótł dość wątłego jeszcze wzrostu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 79

Dodaj komentarz »
  1. Czytam same znaki zapytania i niepewności, a radość ze wzrostu nie może być zbyt wielka, ponieważ dla takiego kraju jak Polska wynik +1,9% oznacza stagnację. Naprawdę cieszyć mogą się tylko bogacze, cała śmietanka spływa do ich kieszeni, a ci co jeszcze jako tako zarabiają nie rzucają się do wydawania pieniędzy. Jest po prostu tak: bogaci gospodarki nie rozruszają swoją konsumpcją dóbr luksusowych, średniacy już się czegoś dorobili i wolą trzymać rezerwy finansowe w coraz cieńszej skarpecie, a biedni nie mają pieniędzy na towary wytwarzane przez fabryki tych pierwszych. Zatrudnionym na umowach śmieciowych nikt nie udzieli kredytu, podwyżki i stałego zatrudnienia też im nikt nie chce dać, więc produkcja dóbr konsumpcyjnych spada, bo niby po jaką cholerę kapitał ma produkować, skoro nikt nie tego kupi itd. w kółko Macieju. Stare lekarstwa uczonych w ekonomii panie gospodarzu bloga nie działają, trzeba poszukiwać nowych, śmiałych rozwiązań, albo czekać na wielkie bum i wtedy na drzewach zamiast liści będą…. (nie, tym razem nie komuniści). A tak a propos, żona zawołała mnie przed telewizor, żebym zobaczył jak sobie dogadzają nowi złoci Rosjanie (oni w przeciwieństwie do ich kolegów z zachodu, nie wstydzą się być świniami i nawet pozwalają się filmować przy ich złotych korytach). Zobaczyłem i teraz już się nie dziwię, że komuniści zrobili z nimi to, co zrobili.

  2. @ Gospodarz
    „Premier Tusk oficjalnie ogłosił koniec kryzysu.”
    Nie rozumiem, przeciez Tusk caly czas twierdzi ze Polska jest jedynym krajem do ktorego kryzys nigdy nie przyszedl. Czyzby jednak kryzys byl?
    To kiedy w koncu mowi prawde, teraz czy przedtem?

  3. Co Pan sądzi o cyfrowej walucie bitcoin?
    Będę wdzięczny za opinię

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. W połowie listopada GUS podał w szybkim (eksperymentalnym) szacunku, że PKB wzrósł o 1,9% r/r w III kw. br
    Za caly rok 2013 przewiduje sie okolo 1.3% – „rewelacja”.

    Bardzo ciepla jesien pomogla III kwartalowi….

    Planowany wzrost PKB na 2014 to 2.5%…
    Kiedys bylyby to bardzo zle wiadomosci dla kraju narabiajcego wiekowe zaleglosci…dzis jak nie spade to swieto.

    To wszystko sie dzieje na tle 450 miliardow nowo-wygenerowanego dlugu (podwojenie zadluzenia z poprzednich 18 lat!) oraz pieniadze z Unii drugie tyle.
    Przy zastrzyku prawie tysiaca miliardow z zewnatrz (niewypracowanych przeciez przez Polske) – drganie w wysokosci okolo 1% … to nie jest powod do odkorkowywania szampanow.

    Realne zarobki do tej pory spadaly o kredyt trudno nic sie chyba tu nie zmieni bo Polacy dochodza do sciany zadluzenia.

    Z czego wygeneruje sie popyt – a to konsumpcja napedza polska aktywnosc gospodarcza?

    Niedlugo swietem bedzie brak spadku.

    Jedyna szansa w Niemcach bo to oni nas JEDYNIE ciagna.

  6. No wlasnie, co dalej? Zmiana ekipy, jedna, druga? Dalsze pozyczki? Polaczenie ministerstw? Prywatyzacja wszystkiego? Czego jeszcze nie wyprobowano?
    Jaki jest efekt wszyscy widza. Teraz jest nowosc: nadzieja w blondynce!!
    I to jakiej, iranistce!!! Dwa mnisterstwa wziela od razu. Doda ma podobno IQ 160, nie ma tam czegos dla niej? Pozdrawiam.

  7. Wracając jeszcze do Pana kolegi-pasjonata od rowerów. Czy zastanawiał się co by było, gdyby istniała moźliwość napędzania roweru kręcąc pedałami do tylu. Niezależnie, w którą stronę (zgodnie ze wskazówkami zegara lub nie) byśmy pedalłowali rower jechałby do przodu. Wedle moich rozważań podczas jazdy pod górę prawa fizyki i anatomia człowieka(motoryka) są za tym, aby nogi kręciły się do tylu. Inaczej wygląda sprawa przy jeździe z góry. Proszę, aby kolega potraktował to jako rozrywkę umysłową.
    Osobnym tematem jest oczywiście konstrukcja takiego wehikułu.

  8. @Śleper
    1, Zgoda, ze dla takiego (zacofanego oraz biednego) kraju jak Polska, to wynik +1,9% oznacza stagnację, a poza tym, to wzrost PKB oznacza przeciez tak naprawde tylko wzrost aktywnosci na rynku, a nie musi wcale oznaczac wzrostu produkcji. Poza tym, jest to tylko papierowy wzrost PKB, zreszta w granicach bledu pomiaru.
    2. Ja zas od dawna się nie dziwię, że komuniści zrobili w Rosji (i nie tylko) z bogaczami to, co zrobili. Po prostu bogacze sie wrecz prosli(np. swa pogarda dla ludzi pracy, wyrazana m. in. ta rozpasana wrecz konsumpcja “na pokaz”), o takie a nie inne potraktowanie.
    @Marcin
    1. Znaczy sie, ze Pan Premier Tusk oficjalnie ogłosił koniec kryzysu, ktorego nie bylo, jako iz przeciez caly czas twierdzil On, ze Polska jest jedynym krajem Unii, do ktorego ow kryzys nigdy nie przyszedl. A wiec kiedy to Pan Premier mowil nam prawde – teraz czy przedtem? I jak Mu teraz mozna zaufac?
    2. Pytasz sie, co dalej? Zmiane ekipy juz zaliczylismy, wiecej pozyczek to otrzymac mozemy tylko na bardzo niekorzystnych warunakch, polaczenie ministerstw tak samo nic nie da jak ich dzielenie (od samego mieszania herbaty nie stanie sie ona przeciez slodsza jesli nie dodamy do niej cukru), a sprywatyzowac mozna w Polce juz chyba tylko policje, wojsko, urzedy panstwowe oraz rzad wraz z sejmem i senatem, ale kto zechce wydac chocby zlamanego eurocenta na te, z definicji przeciez deficytowe, instytucje?
    @Andrzej Falicz
    1. Sluszne uwagi. Papierowy wzrost PKB, zreszta w granicach bledu pomiaru plus ogromny wzrost zadluzenia panstwa. I to mabyc sukces?
    2. Ciekawe, czy ktos wyliczyl, jakie sa prawdziwe przeplywy pieniedzy pomiedzy Polska a reszta Unii. Ja sie bowiem obawiam, ze Polska doklada do tego calego unijnego interesu, gdyz jesli podliczymy skladki, ktore Polska placi do unijnej kasy, transfer zyskow z Polski do bogatszej czesci Unii oraz straty, ktore ponosi gospodarka Polski z powodu koniecznosci dostosowania sie do unijnych przepisow, to razem ta suma bedzie znacznie wieksza niz te cale dotacje, jakie Polska otrzymuje (podobno) z Unii.

  9. @Witold
    To powinno byc raczej do poprzedniego watku. I prosze nie uzywac tutaj takich niepoprawnych politycznie, seksistowskich oraz wyraznie antygenderowych wyrazen jak np. “kręcenie pedałami” (szczegolnie zas do tylu) oraz “pedałowanie”!

  10. @Witold
    Proponuję zacząć o kręcenia śrubkami. W Castoramie (mam w d. podejrzenia o reklamę) można za 29,90 kupić śrubokręt, który kręci się zawsze w jedną stronę. Niezależnie od tego, jak się obraca rękę.
    Tak to jest z polskim geniuszem. Zwykle pochodzi z chińskiego śmietnika, co pokazał poprzedni artykuł.

  11. @ Ekonom
    „Ciekawe, czy ktos wyliczyl, jakie sa prawdziwe przeplywy pieniedzy pomiedzy Polska a reszta Unii.” Tu jest wlasnie pies pogrzebany. Unia caly czas finansowala Grecje i nagle sie okazalo ze maja gigantyczny dlug. Kiedys szczytem ciekawosci bylo wywiercenie dziurki w rurociagu przyjazni i sprawdzenie w ktora strone plynie ropa. Teraz szczytem ciekawosci jest sprawdzenie w ktora strone tak na prawde plyna pieniadze: z unii czy do unii?
    Caly czas sie mowi o finansowaniu przez unie, a przeciez unia nie wytwarza niczego, wiec jak to jest? Kto wplaca pieniadze do tej unii? Krasnoludki, a moze nikt nie wplaca tylko unia rozdziela pozyczki nazywajac je „dofinansowaniem”?
    Pozdrawiam.

  12. @Marcin
    1. Niestety (dla zwolennikow tezy, ze wszystko w PRLu bylo zle), ale ropa plynela Rurociagiem Przyjazn ze wschodu na zachod, a placilismy za nia m. in. statkami ze stoczni (np. im. Lenina, czyli gdanskiej). W ten sposob mielismy w Polsce dosc tania benzyne i inne paliwa plynne – tak tanie, ze zaczeto nawet likwidowac w Polsce (przedwczesnie czyli za wczesnego Gierka) linie tramwajowe, gdyz autobusy uzywajace tania radziecka rope wydawaly sie wtedy byc tansze w eksploatacji, a Polacy mieli prace – nie tylko w stoczniach, ale takze w licznych fabrykach kooperujacych ze stoczniami: od gigantow typu Cegielskiego w Poznaniu (silniki okretowe) do malych fabryczek wytwarzajacych np. meble do tychze statkow (uklon w wiadoma strone).
    2. Unie finansuja oczywiscie jej czlonkowie. Zgoda – Polska dostaje z budzetu unijnego wiecej niz do niego wplaca, ale przeciez prawdziwy koszt polskiego czlonkostwa w Unii jest znaczie wiekszy niz te skladki. Jak juz pisalem, nalezy tu wliczyc przede wszystkim transfery zyskow z Polski na zachod Unii wynikle ze zniesienia bairer w przeplywie kapitalu (w tym np. do W. Brytanii) oraz olbrzymie straty wynikle z koniecznosci dostosowania sie w Polsce do wymogow unijnych, w tym np. gigantyczne wrecz straty zwiazane z koinecznoscia likwidacji w Polsce juz nie tylko poszczegolnych fabryk, ale takze calych galezi przemyslu (np. w/w stocznie) oraz takze gigantyczne wrecz koszta dostosowania sie Polski do unijnych przepisow np. przy budowie drog.
    Pozdrawiam!

  13. @ZWO
    Kiedys Polska eksportowala samochody do Chin, a dzis Chiny eksportuja samochody na tzw. Zachod, np. do Australii. Ale w Chinach nie pozwolono tamtejszym solidaruchom dojsc do wladzy…

  14. @Ekonom
    Głupoty to możesz pierdzieć podobnym do siebie. Ze mnie zejdź, a jak ci się nie podoba to jedź do Chin. Tam po ostatnim plenum zwolniły się miejsca w obozach koncentracyjnych. Chińskie samochody same wiedzą jak dojechać. A od Solidarności się odpieprz bo jesteś do tego za głupi. W Australii byli kiedyś Aborygeni ale przyjechali tacy jak Ty i prawie wszystkich wyżarli. Teraz idź płakać do Kasprowicza.

  15. @ZWO
    Nie musisz sie tu ciagle popisywac swoim brakiem kultury. Obozy koncentracyjne to masz dzis glownie w USA (tyle, ze nazywaja sie tam one „wiezieniami z zaostrzonym rezymem” czyli „high security prisons”) a trzymaja tam, i to czesto latami, ludzi skazanych na kare smierci, co jest najobrzydliwsza tortura, jaka mozna sobie wyobrazic. Solidarnosc nie jest ponad krytyka, a Australijscy Aborygeni sa lykowaci, wiec nikt ich nie chce jesc. 😉 Chinskie samochody marki Great Wall sa zas sprzedawane dzis w Australii – zobacz np. na: http://www.greatwallmotors.com.au.
    Nikomu sie na ciebie skarzyc nie bede, gdyz ty sam sie doigrasz surowej kary, postepujac wlasnie tak jak postepujesz ze mna… 🙁

  16. @Gospodarz
    System bankowy raczej NIE zacznie działać normalnie, gdyz oparty jest on dzis niemalze w 100% na iluzji, czyli na wirtualnym pieniadzu (“fiat money”) tworzonym praktycznie z niczego (“ex nihilo”). Pieniedzy sie przecie dzis w zasadzie juz nie drukuje, a zastepuje banknoty pieniadzem juz nawet nie “plastykowym”, a wrecz “komputerowym” – w tym sensie, ze pieniadz jest dzis coraz czesciej tylko kombinacja bitow w pamieci komputera – kombinacja, ktora tak samo latwo mozna utworzyc jak tez i ja zmienic albo wykasowac. I nie matrwil bym sie tez o to sciagniecie nadwyzki pieniadza z rymku w sytuacji, w ktorej mamy, i to praktycznie na calym swiecie, ogromne nadwyzki mocy produkcyjnych. Najwyzszy czas przestac wiec jest myslec w kategoriach PRLu, czyli gospodarki wykorzystuajacej moce produkcyjne w100% a nawet i wiecej (czesto kosztem dekapitalizacji majatku produkcyjnego oraz szkodzenia srodowisku) a i tak wciaz produkujacej za malo, aby zaspokoic realny (pieniezny) popyt.
    Pozdrawiam

  17. @ Ekonom
    Gospodarz zadaje pytanie: co dalej? To ze sa okreslone uwarunkowania, wirtualny pieniadz, etc, to wiemy. Uwarunkowan zewnetrznych zmienic nie mozna, co wobec tego mozna? Zasadniczo dlugi krajow liczy sie w procentach do dochodu narodowego a nie liczy sie ich bezwzglednie na obywatela. W tej statystyce Polska nie wyglada zle, nawet lepiej od RFN-u. Co zrobic aby dlug nie przyrastal i jednoczesnie kraj sie rozwijal bez pomycy nowymi pozyczkami?
    Ja wiem ze odpowiesz iz w kapitalizmie to jest niemozliwe. Zatem co zrobic by w tych uwarunkowaniach robic to co jest mozliwe? Pozdrawiam.

  18. @Ekonom 30 listopada o godz. 10:28, zasadniczo nie mam nic do dodania, jednak grzeczność nakazuje skreślić kilka słów do komentarza kolegi. Właściwie powinienem polecić nie koledze, a Panu Tomaszowi Kasprowiczowi lekturą świątecznego wydania GW, która ostatnio skąpi swych łamów Gadomskiemu i największemu demagogowi w Polsce Balcerowiczowi, a udostępnia je krytykom neoliberalizmu, świętej polskiej krowy. Jest tam wszystko to, o czym ja staram się od lat pisać w kilku zdaniach komentarza na tym i innych blogach Polityki. Nie będę rozszerzał tematu, zapraszam do lektury (szczególnie gospodarza bloga, jest tam o Pana pokoleniu cała prawda) i pozdrawiam wszystkich.

  19. @Marcin i Śleper
    Zgoda, ze w obecnych uwarunkowaniach, czyli w ramach kapitalizmu rynkowego, nie jest mozliwe latwe czy szybkie wyciagniecie Polski z dolka, do ktorego wpadla ona w roku 1990 na skutek tzw. transformacji, czyli inaczej powrotu do systemu z lat 1918-1939, a ktory doprowadzil przeciez Polske do kleski wrzesniowej.
    Niemniej, nawet w ramach kapitalizmu rynkowego mozna prowadzic rozna polityke gospodarcza, a wiec nie tylko taka, jaka prowadza w Polsce kolejne rzady od premiera Mazowieckiego do premiera Tuska, czyli polityke deindustrializacji Polski i uczynienia z niej protektoratu Niemiec. Mozna przeciez prowadzic polityke podobna do tej, jaka od lat prowadzi Korea Poludniowa – kraj podobnej wielkosci co Polska, ktory tez startowal z relatywnie niskiego poziomu, czyli polityke intesywnej industrializacji kraju, polityke popierania wlasnego przemyslu oraz wlasnej mysli technicznej.
    Co do dlugow – wazne jest tez, na co sie je zaciaga, jako iz co innego jest zadluzyc sie, aby wybudowac fabryke, gdzie bedzie sie produkowac z duzym zyskiem poszukiwane na rynku towary oraz zatrudni sie tysiace osob, a co innego zadluzyc sie, aby wybudowac luksusowa rezydencje, gdzie zamieszka jedna rodzina plus kilka, gora kilkanascie osob ze sluzby, a na ktorej utrzymanie potrzebne beda dlasze pozyczki konsumpcyjne.
    Jak to zauwazyl Śleper, neoliberalizm okazal sie dla Polski fatalna pulapka, ale mam nadzieje, ze jest z niej wciaz jeszcze wyjscie.
    Pozdrawiam!

  20. @Andrzej – płonne nadzieje.. Przecież to tak czy inaczej ci wraży kapitaliści.. Wyzysk wszystkiego i wszystkich maja we krwi.. NIe ważne, ze często swoich pracowników i ich rodziny traktują jak swoich krewnych, pomagają im, bawią się z nimi na rodzinnych imprezach i płaczą z nimi na stypach.. Ech, podziwiam Cię, ze Ci się chce coś ścianie tłumaczyć.. Po tylu pomyjach wylanych na Ciebie.. Pozdrawiam Cie serdecznie.
    Ps. w sumie to się cieszę, ze chociaż Ty jeszcze odpowiadasz na ten zalew komunistycznych ekonomicznych bzdur. Choć wiesz, że to nic nie da, prawda?

  21. @ Ekonom
    Korea jakies 20 lat temu zaczela od eksportu swojego Hundaya Pony ktory byl mniej wiecej na poziomie Poloneza. Dzisiaj robia samochody ktorych nie powstydzilby sie Volkswagen, czy Honda. To samo masz z przemyslem okretowym. Oni nie licza na to ze przyjdzie obcy kapital i wykona robote za nich. Pracuja na siebie sami. I to jest to o czym piszemy od dluzszego czasu podczas gdy w Polsce ciagle sie czeka na to ze ktos przyjdzie i cos zrobi za nas.
    A wystarczy ze sie cos napisze wlasnie o tym i zaczyna sie propagandowa agresja PO-wcow co to udaja byznesmenow siedzac jak piszesz w „stolycy” udajacych ze reprezentuja maly byznes ktory jest lekarstwem na wszystkie polskie problemy. Natomiast liberalne poglady i nienawisc do kazdego kto nie zgadza sie z tym przekracza poziom zwyklego amatorskiego dyskutowania. To jest namolne sianie propagandy przez tzw dyzurny garnitur PO ktory musi miec przewage nad opozycja, zapominajac o tym ze oprocz opozycji teksty pisza ludzie niezwiazani z zadnymi politycznymi kregami. No i wtedy od razu cios tez serwowany na oslep: przyklejanie latki komucha, wielbiciala molochow, emeryta korzystajacego z gornyczych przywilejow, albo za granica korzystajacy z nie wiadomo czego. Choroba tego POwca jest nieuleczalna. Pracuje na dziesieciu etatach w kazdym mozliwym forum reprezentujac czcze gadanie jak by od niego mozna zaklinac nieposluszna temu rzeczywistosc. Wie wszystko i na wszystkie tematy. Najchetniej posluguje sie wklejanymi linkami ktore nawet sa nie na temat. Wazne zeby byc i plodzic bzdety ktorych nikt powazny nie traktuje jako poglady. Propagandowa sieczka ktora nie trzyma sie zupelnie kupy. Najlepsze jest do niej wplatanie opowiesci o wlasnej firmie, oraz straszenie ze prokurator, etc. Tymczasem chamstwo w kazdym zdaniu, nienawisc loozera, bo jak mozna zyc w taki sposob? Pozdrawiam.

  22. @Marcin
    1. Jest tylko jeden problem w nasladowaniu Korei Poludniowej. Otoz panstwo to spelnia dzis ta sama role, jaka pelnily Niemcy Zachodnie (wraz z Berlinem Zachodnim) w latach Zimnej Wojny, czyli ze jest ona oknem wystawowym Zachodu na Azje, glownie na (neo)komunistyczne Chiny i (neo)komunistyczny Wietnam oraz na neofeudalna Koree Polnocna. Stad tez Korea Poludniowa otrzymuje wciaz wcale pokazne wsparcie finansowe z USA, nie tylko w formie dotacji czy tez tanich pozyczek, ale takze w formie pelnego otwarcia rynku ameryknaskiego na produkty poludniowowkoreanskie – dokladnie wiec taka sama pomoc, jaka Niemcy Zachodnie otrzymywaly w swoim czasie z USA. Oczywiscie, dochodzi tu, podobnie jak w Niemczech, pracowitosc Koreanczykow, ale przeciez Polacy tez potrafia dobrze pracowac, jesli stworzy sie im ku temu odpowiednie warunki.
    2. Oczywiste jest dzis, prawie cwierc wieku po rozpoczeciu tzw. transformacji, ze ideologia neo-liberalna poniosla w Polsce calkowita kleske, ze doprowadzila ona polski przemysl oraz polska mysl techniczna do ruiny, a wraz z nimi zniszczyla ona polska nauke, zniszczyla takze ponad 5 milionow miejsc pracy w Polsce, powodujac tym samym olbrzymie (wielomilionowe), strukturalne bezrobocie oraz niskie (wrecz glodowe) place, a wiec tym samym masowa biede, masowa emigracje z Polski (na skale nieznana nawet podczas zaborow) oraz zapasc demograficzna. Polska pod rzadami “niewidzialnej reki rynku” stala sie pololonia sasiednich Niemiec, krajem eksportujacym glownie tania sile robocza, czyli Filipinami Europy a nie druga Japonia, obiecywana Polakom ponad 20 lat temu przez pewnego wasatego dzialacza tzw. niezaleznych i samorzadnych zwiazkow zawodowych, ktory mimo tego, ze nie dotrzymal on zadnej swojej obietnicy danej polskim ludziom pracy (patrz np. tzw. posulaty sierpniowe) zostal w swoim czasie prezydentem RP,a di dzis jest on idolem wladz obecnie rzadzacej w Polsce “platformy” (tzw. obywatelskiej).
    3. A co do dyzurnego na tym blogu propagandzisty platformy, z nazwy tylko obywatelskiej, to oczywiscie masz racje, ze z braku argumentow mertorycznych (ad rem) ucieka sie on wciaz, przy milczacej zgodzie Gospodarza tego blogu, do podlych insynuacji oraz do zwyczajnych klamstw, czyli do pesudo-argumentow “ad personam” ale czego wiecej mozna oczekiwac od propagandzistow bedacych na sluzbie rezymu, reprezentujacego dawno temyuskompromitowana neo-liberalna ideologie, ideologie, ktora pograzyla w biedzie nie tylko przeciez Polske, ale takze praktycznie cala Afryke, Ameryke Lacinska i spora czesc Azji?
    Pozdrawiam!

  23. @Marcin
    Aby wszystko bylo jasne – krytykujac PO, czyli parie bedaca obecnie w Polsce u wladzy, nie pochwalam jednak tym samym programu ani PiSu, ani PSLu ani tez SLD czy tzw. Ruchu (dawniej Palikota), tak samo jak za czasow PRLu nie popieralem PZPRu ani tez podleglych jej tzw. stronnictw (demokratycznego czyli owczesnych liberalow oraz ludowego czyli obecnego PSL). Uwazam bowiem, ze te wszystkie partie (PO, PiS, PSL, SLD oraz TR czyli dawniej RP) reprezentuja dzis kapital, i to zdecydowanie niepolski, tak samo jak dawniej PZPR nie reprezentowala polskich robotnikow a tylko wladze pewnego, sasiadujacego z Polska, mocarstwa. Roznica byla jednak taka, ze PZPR starala sie aby Polacy mieli prace, dach nad glowa etc., podczas gdy wszytkie te partie polityczne, ktore sa dzis reprezntowane w polskim parlamencie, rerezentuja intersy nie Polski i Polakow, a tylko zagranicznego kapitalu, stad tez nic one nie robia, aby np. zlikwidowac bezrobocie, gdyz wysokie bezrobocie (a wiec tez i zapasc przemyslu) w Polsce lezy wyraznie w interesie zachodniego kapitalu, reprezentowanego w Polsce przez te partie. 🙁

  24. @ Ekonom
    Ja uwazam ze programami mozna sobie utrzec nie powiem co, bo nawet najlepsze programy sa funtow klakow niewarte gdy ich realizacja zawodzi.
    W Polsce niestety ani rzadzacy ani opozycja nie sa konsekwentni w tym co robia, dlatego jest jak jest. Przed pierwsza kadencja Tusk twierdzil ze jak dojdzie do wladzy to zacznie odchudzac panstwo zaczynajac od likwidacji Senatu. Dzisiaj po ponad 6 latach i juz po wyborach do nastepnej kadencji on o tym zapomnial, opozycja o tym zapomniala a nawet prasa, czyli 4 wladza o tym zapomniala. Czy rzeczywiscie wszyscy oni zapomnieli? Nie, oni dobrze wiedza ze to nie byla zadna powazna zmiana, to byla zwyczajna kielbasa wyborcza dla ludu ktory niestety ma krotka pamiec. Nie chce mi sie siegac do archiwow i sprawdzac co wiecej bylo obiecane, bo ten przyklad chyba jest dosyc wymowny.
    Mozna w statystykach sprawdzic o ile wzrosla armia urzednikow przez ostatnie 6 lat. Jezeli to bylo rozumiane jako tworzenie miejsc pracy, to rzeczywiscie lud zostal dobrze w statystykach zmanipulowany. Najgorsze jest to ze na klamstwie nie mozna niczego zbudowac. Gdy sie zaczyna klamac traci sie stopniowo wiarygodnosc. Polityk sie dziwi ze mu spada popularnosc, a zapomina o tym ze klamiac nie napelni ludziom kieszeni pieniedzmi, co najwyzej ich w.k…wi.
    Ja nie jestem takim pesymista ktory wierzy ze w Polsce wszystkie osoby ktore sa politykami sa generalnie przeciwko dobrobytowi i lepszemu bytowi tych najslabszych. Oni po prostu nie maja wiarygodnosci bo za duzo klamia. Ludzie by chcieli im zaufac, ale jak moga to robic skoro w telewizji ogladaja jedno, a w zyciu wlasnym cos innego. Pierwsza rzecz od ktorej bym zaczal to byloby nauczenie dobrych manier kilku najwiekszych chamow, czyli Niesiolowskiego i Palikota. To sa ludzie ktorzy nie wiem dlaczego reprezentuja spoleczenstwo? Z ich rynsztokowym slownictwem powinni co najwyzej spotykac sie z menelami pod budka z piwem. Nie wiem czy to przeczytaja, mam nadzieje ze jak nie to ktos im to w koncu powie. Pozdrawiam.

  25. Przypadek prof. Rybińskiego jest pokrzepiający. Będzie się rzadziej pokazywał w TV. Co do Tuska, niebezpieczeństwo takie nie grozi, tym bardziej, że kryzys się kończy, a nowe odcinki autostrad i inne wiadukty czekają na przecięcie wstęgi.

  26. @Marcin
    1. Aby zrealizować konkretny plan, to trzeba go najsampierw sporządzić. Oczywiście, plan musi być realistyczny, czyli możliwy do wykonania, a więc należy przede wszystkim zapewnić środki do jego realizacji.
    2. Problem z obecnymi polskimi politykami (mowa jest tu o tych, którzy zasiadają w parlamencie na Wiejskiej i w Brukseli, ) jest zaś głównie taki, że oni nie reprezentują interesów Polski. Analogia jest tu bardzo wyraźna do przedrozbiorowych sejmów, w których też zasiadały głównie magnackie i szlacheckie warchoły, będące na żołdzie Austrii, Prus i Rosji.
    3. Chamstwo polityków jest dziś w Polsce akurat jednym z najmniej ważnych problemów. Osobiście wołałbym, aby Polską rządzili polscy patrioci z mało eleganckimi manierami i prostackim językiem niż wytworni, kulturalni agencji sąsiednich mocarstw, szczególnie zaś tej ekonomicznej potęgi lezącej tuż na zachód od Polski.
    Pozdrawiam!

  27. @ Eionom
    Bez przesady. Tutaj walczymy z chamstwem a w zyciu publicznym mielibysmy je tolerowac? Chamstwo jest pierwszym objawem braku kultury. Cham zanim otworzy usta, czy uderzy w klawiature uchodzi za osobe kulturalna, inteligentna i wogole pelna zalet. Czar znika gdy sie zacznie artykulowac. W organach panstwowych powinni zasiadac najlepsi z najlepszych. Nie ma wsrod chamow takich ktorych mozna uznawac za godnych reprezentowania narodu. Stare przyslowie mowi ze jak chlopa wpuscisz do biura to atrament wypije. Wiec juz z takich prostych analiz chyba kazdy potrafi wyciagnac wnioski ze pierwsza rzecza ktorej nalezy wymagac od osob na swieczniku jest KULTURA.
    Nie dyskutujemy o sprawach oczywistych jakimi sa te kogo reprezentowac maja czlonkowie organow legislacyjnych, czy wladzy rzadzacej. Od tego jest opozycja i 4 wladza by wyluskac z tego grona zdrajcow. Twierdzenie ze wszyscy oni sa piata kolumna jest generalizacja krzywdzaca tych ktorzy wierza w uczciwosc na tym swiecie. Moze zanim zaczniemy robic uogolnienia pokazemy tych ktorzy sa reprezentantami obcej agentury. Jezeli takich znasz to nic nie stoi na przeszkodzie aby ich nazwiska tutaj padly. Pozdrawiam.

  28. @Marcin: „Bez przesady. Tutaj walczymy z chamstwem ”

    Nei zauwazylem

  29. @ A.L.
    To przewin troche do tylu i poczytaj teksty Andrzeja, zza kaluzy, Luapa, czy mniej aktywnych wpadajacych od czasu do czasu.

  30. @A.L.
    Masz rację, że na tym blogu za mało walczymy z chamstwem. Marcin zwrócił ci już uwagę na chamskie wręcz wpisy Andrzeja52, zza kałuży czy też Luapa…

  31. @Marcin
    Chyba źle mnie zrozumiałeś. Jestem zdecydowanie przeciwko chamstwu, ale jednak uważam, że chamstwo wśród polityków jest przecież przewinieniem znacznie mniejszym niż zdrada stanu.
    Poza tym, to w Polsce zarówno władza jak też i legalna (parlamentarna) opozycja reprezentują dziś wyraźnie niepolskie interesy – interesy Berlina, Brukseli, londyńskiego City, tzw. gnomów z Zurychu, interesy Waszyngtonu (DC) oraz, last but not least, Watykanu. A ponieważ opozycja pozaparlamentarna się dziś w Polsce nie liczy, to (niestety) nie ma już dziś komu w Polsce bronić polskiej racji stanu, i to jest dla Polaków największą tragedią naszych czasów. 🙁
    Pytasz się o nazwiska – proponuję więc na początek prezydenta, premiera, marszałków sejmu i senatu oraz ministrów wraz z posłami i senatorami. Ostatnim uczciwym polskim parlamentarzystą oraz ministrem był Lepper, ale chyba wiesz, co go spotkało za to, ze próbował on bronić polskiej racji stanu w rządzie i sejmie? Zgoda, Lepperowi brakowało ogłady oraz edukacji, a więc nazywano go „chamem” (także z racji jego wiejskiego pochodzenia) ale przecież pewien niedawno urzędujący polski prezydent też nie miał ogłady, też pochodził ze wsi, a swoją edukację zakończył on przecież jeszcze wcześniej niż Lepper.
    Pozdrawiam

  32. Dodam tylko, że „dzięki” tym „reformom”, przeprowadzanym w Polsce od roku 1990, to Polska jest dziś takim europejskim Meksykiem, Bangladeszem albo też europejskimi Filipinami, czyli krajem, którego głównym towarem eksportowym są ludzie, a dokładnie tania i prosta siła robocza. To jest gorzej niż tragicznie… 🙁

  33. „kostek’ napisał 2013-12-02 o 21:37 na wątku ‚Ukraina na krawędzi katastrofy’:
    W wyniku „rewolucji” Solidarności i Balcerowicza Polska straciła 5 mln pracy wytwórczej.Nieważne jakich, po prostu 5 mln ludzi nie zarabia na chleb. Te miejsca pracy zostały wyeksportowane na Zachód. Licząc w dzisiejszych warunkach to jest 5 mln x4tys złx12 mcy =240 mld zł czyli 60 mld euro rocznie. Przez 2 okresy dofinansowania (14 lat) otrzymaliśmy lub otrzymamy 120 mld euro netto a stracimy 840 mld euro. Czyli straty wyniosły statystycznie 720 mld euro. Są również zyski, z tych bardziej niewymiernych – prawo do emigracji zarobkowej, szybszy rozwój Polski zachodniej (kosztem ściany wschodniej), wyższe? standardy. Dlatego ocena naszego udziału może być pokrętna. To samo z Ukrainą. Realne straty Ukrainy przy ich strukturze przemysłu, wysokim uzależnieniu od Rosji byłyby ogromne. Unia, może i Polska by zarobiła finansowo, straciła zaś na standardach i bezpieczeństwie. Polska osiągnęłaby zysk geostrategiczny, szczególnie gdyby do Unii weszła jeszcze Białoruś. Janukowicz dokonał rozsądnego wyboru w sytuacji gdy Unia nie chce za swoje potencjalne zyski zapłacić.

  34. @ Ekonom
    Zapomniales o Rosji. Przeciez oficjalnie wiadomo ze ostatnie wybory byly podliczane na rosyjskich serwerach. Juz Stalin mowil ze nie ten jest wazny kto glosuje, lecz ten kto liczy glosy. Dlaczego Rosyjskie serwery byly wykorzystane do podliczania glosow ostatnich wyborow? Pytanie oczywiscie retoryczne.
    Wybory, najwazniejsza cykliczna praca dla kraju i nikt, dokladnie nikt nie pyta dlaczego obcemu panstwu powierza sie liczenie wynikow wyborow?
    Coraz glosniej sie mowi w swiecie ze komputery pozwalaja na manipulacje w podliczaniu glosow. Tym bardziej mialbym pytanie: czyich poplecznikow mozna sie spodziewac obce serwery wybiora? Watykanskich, albo amerykanskich gdy glosy liczy sie w Moskwie? Pozdrawiam.

  35. @Marcin
    Skąd masz te rewelacje o podliczaniu wyników polskich wyborów na rosyjskich serwerach? Raczej uwierzyłbym w serwery amerykańskie albo niemieckie. A swoją drogą, to co to za różnica czy przy władzy jest Kaczor czy też Donald? Przecież to jest jedna i ta sama osoba, czyli Kaczor Donald (Donald Duck), tyle, że oglądana (niejako) z różnych stron (analogia do podwójnej natury np. elektronu, który jest jednocześnie falą oraz cząstką).
    Pozdrawiam!

  36. @ZWO
    Andrzej nie szuka ludzi do pracy, gdyż jest on sam etatowym pracownikiem aparatu propagandy i agitacji (tzw. propagitki) PO. Państwo polskie powinno się zaś zająć losem Polaków, którzy albo nie mają pracy (ponad 5 milionów miejsc pracy utraconych w Polsce od roku 1990), albo nawet jeśli ja mają, to na ogół marnie płatną, niepewną oraz zbyt często poza Polską. A o Chińczyków, Indusów oraz Wietnamczyków, to niech się martwią władze Chin, Indii i Viet-Namu.

  37. @ Ekonom
    „Skąd masz te rewelacje o podliczaniu wyników polskich wyborów na rosyjskich serwerach?”
    Jakie rewelacje. Gdzie byles w czasie ostatnich wyborow? Przeciez cala polska prasa podawala ze dla szybszego podania wynikow „skorzystano z rosyjskich serverob bo szybsze”.
    Jest oczywista oczywistoscia ze w Polsce grasuja sluzby FSB, mysle ze to nie jest nic dziwnego. ZSRR przedtem, teraz Rosja to jest dokladnie ten sam kraj.
    Nie bylo nigdy rozwiazania KGB, a sam Putin po ostatniej zamianie z Miedwiediem spotkal sie z czolowka FSB by im oznajmic: znowu rzadzimy.
    Mysle ze powinienes ogladnac film na temat Putina wtedy zrozumiesz co to jest obecna Rosja. On jest w internecie. Dzisiaj UKraina, jutro Polska. Pozdrawiam.

  38. @Marcin
    Polska prasa to niejeden juz opublikowala wiadomosc, ktora pozniej okazala sie niezbyt zblizona do prawdy. Poza tym, to jak to sie mawialo w czasach PRLu – na wschodzie (dawniej w ZSRR a dzis w Rosji) zawsze byly najwieksze komputery (w tym szczegolnie najwieksze mini oraz mikrokomputery), ale niekoniecznie najszybsze.
    I zgoda, Rosja/ZSRR zawsze mialy dobry wywiad, ale najlepszy wtedy, kiedy na jego czele stal pewien polski szlachcic imieniem Felix, a pozniej, jak wiadomo, ostoja radzieckiego wywiadu byl kapitan Kloss, a jego zbrojnym ramieniem 4 pancerni z psem (tyle ze rasy alzackiej, a wiec niemalze niemieckiej).
    A z dwoja zlego, to jednak wole protektorat Rosji niz Niemiec. Dla Rosji bylismy bowiem zawsze wazniejszym partnerem niz dla Niemiec, ktore sa przeciez zapatrzone na zachod – Niemcy uznaja, z innych narodow (nie liczac Austriakow oraz niemieckojezycznych Szwajcarow) tylko Francuzow oraz Anglikow (oraz Skandynawow), a Slowianami, a wiec takze i Polakami, to oni gardza, mimo iz prawdziwe kleski to Niemcy poniesli tylko w starciach ze slowianska przeciez Rosja.
    Pozdrawiam!

  39. @ Ekonom
    Niemcom blizej do Polski niz do Francji, a juz wcale Anglii. To komunisci karmieni propaganda bolszewicka odgrzebywali slowianskie mity na temat wspolnego z Rosjanami charakteru. Rosja to Azja, Europa sie konczy na Bialorusi i Ukrainie. Niemcy dlatego sa chetni przyjac do unii Ukraine i Bialorus, natomiast Rosja czy Turcja do Europy sie nie kwalifikuja. Turcja z racji religii, Rosja z racji azjatyckich wplywow sprzecznych z kultura zachodnia.
    Dzieki Bogu okres gdy stacjonowala Armia Czerwona w Polsce minal.
    Lepiej nie budzic upiorow historii. Warszawa nie bedzie po raz kolejny miejscem rozrywki dla Rosjan, bo taka role pelnila gdy zamiast Polski mielismy PRivislinskij Kraj. Takich ciagotek Polacy nie maja. Nie wszystkim szwankuje pamiec.

  40. A tymczasem: – W Korei Południowej został zwodowany największy statek, jaki kiedykolwiek zbudowano – napisał portal „E&T Magazine”. – Koncern Shell, właściciel statku, planuje już jednak budowę jeszcze większej jednostki – poinformował portal.
    Statek „Prelude” tak naprawdę jest największą pływającą rafinerią gazu ziemnego. Jego długość mierzona od dziobu do rufy wynosi pół kilometra, a na jego pokładzie zmieściłyby się cztery boiska piłkarskie. Na statku zamontowano urządzenia wznoszące się na wysokość 93 metrów, które codziennie będą przetwarzałygaz ziemny w ilości odpowiadającej 110 tys. Baryłek ropy.
    „Prelude” został zbudowany na zamówienie koncernu paliwowego Shell przez stocznię w Korei Południowej. Konstrukcją zajęła się należąca do Samsunga firma Technip Samsung Consortium.
    Jak podał „E&T Magazine”, analitycy firmy szacują, że całkowity koszt budowy statku wyniesie 12 mld dolarów. Statek zacznie wydobywać gaz w 2017 r. i prawdopodobnie rozpocznie rewolucję w sposobie wydobywania surowca dla przemysłu naftowego i gazowego. Do tej pory bowiem na świecie istnieją złoża gazu, które nie są eksploatowane, ponieważ są nieduże i zbyt daleko wysunięte w morze. Ich wykorzystanie z użyciem dotychczasowych metod jest więc nieopłacalne.
    Rafal Pruszyn-ski napisal (@polikarp):
    (…) Korea (Pld.) w latach 60. byla na poziomie krajow afrykanskich, albo nawet biedniejsza. Filipiny to wtedy dla Koreanczykow byly rajem. Fakt, byla dyktatura, tak jak w Polsce, tylko ze nawet ci najgorsi dbali o to aby gospodarka sie rozwijala. No coz, jak mowi sie po angielsku „tough times call for tough measures”. Nie zapomnij tego ze Korea do poczatkow drugiej wojny swiatowej nie istniala jako suwerenny kraj. Odzyskala suwerennosc ale zostala podzielona na dwie czesci. Ponad pol wieku rozwijala gospodarke nie tylko od zera ale majac 50km od Seulu poteznego wroga. Mysle ze im sie udalo. Nie marnowali czasu tylko wzieli sie za robote. Skutki widac nie tylko na tych zdjeciac. Wystarczy odwiedzic Seul, Busan, wielkie stocznie (najwieksza ma Hyundai, nie Samsung, i sa tez wielkie stocznie takich czeboli jak Daewoo i STX), fabryki samochodow, porty w Busanie lub Inczon, lotnisko, autostrady (4-, 5-, 6-pasmowe), i wogole cala infrastrikture, itd. Jak na maly kraj bez zadnych zasobow naturalnych chyba im sie udalo. Co powiesz o Polsce? Gdzie sa nasze autostrady? Nasze wielkie stocznie? Gdzie fabryki samochodow (polskich marek)? Ile lat budowalo sie stadiony na ME? Koreanczycy swoje ma MS zbudowali w ciagu roku. Gdzie jest nasze super lotnisko (Inczon plasuje sie od samego poczatku w pierwszej trojce w rankingach najlepszych lotnisk swiata mimo ze ma juz swoje lata). W Seulu zycie toczy sie przez cala dobe, nie ma tu chuliganow lub „kibicow” bijacych ludzi. Nie ma tu niebezpiecznych dzielnic. Kazde duze miasto koreanskie ma swoje metro. A metro w Warszawie? Ile lat buduje sie pare stacji? Widziales kiedys plan metra w Seulu? Juz od paru lat kursuja tu szybkie pociagi KTX (mniej wiecej to samo co TGV we Francji). Wiec opmaietaj sie czlowieku.
    (@puuchatek):
    50 lat temu Korea Pld. byla na poziomie najbiedniejszych krajow afrykanskich. Doslownie. A teraz pomysl co jest dzisiaj. Nawet jesli Polska i Korea zaczynaly od tego samego punktu wyjscie to porownaj sobie te dwa kraja na dzien dzisiejszy. Czyli nie tylko zarobki ale cala infrastruktura i wydajnosc gospodarki.
    (wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15072891,W_Korei_zwodowali_najwiekszy_w_historii_statek__Jeszcze.html#BoxSlotIIMT)

  41. @Marcin
    Uwazam, ze Niemcom jest najblizej do Austriakow, niemieckojezycznych Szwajcarow, Holendrow, Flamadow oraz Skandynawow oraz Anglikow, a takze do Francuzow, z ktorymi mieli oni przecie potezne panstwo za czasow Karola Wiekiego,i to na zasadzie roworzednosci oby narodow (francusko oraz niemieckojezycznego), a nie jak w to bylo w Prusach, na zasadzie wynarodawiania Polakow.
    Rosja to jest zas Azja tylko geograficznie (podobnie jak np. Cypr), i to tez tylko jej czesc na wschod od Uralu. Rosja Europejska jest zas najwiekszym panstwem Europy, panstwem z dlugimi tradycjami oraz bogata kultura, panstwem, ktore wydalo wielu wybitnych atystow oraz uczonych. Bzdura jest wiec twierdzenie, ze Europa sie konczy na Bialorusi i Ukrainie, czyli na Rusi Bialej oraz Malej (dawniej takze zwanej “Czerwona”), jako iz jezyki Bialoruski oraz Ukrainski sa przeciez tak naprawde tylko (wzajemnie zreszta zrozumialymi) dialektami jezyka rosyjskiego – roznica miedzy rosyjskim a ukrainskim jest przeciez mniej wiecej taka sama jak pomiedzy dialektem podlaskim a wielkopolskim (w pierwszym mamy domieszki rosyjskie, a w drugim niemieckie, ale to jest przeciez ten sam jezyk, zrozumialy zarowno dla mieszkanca Bialegostoku jat tez i dla mieszkanca Poznania):
    “Narzecza wschodniosłowiańskie, zwane ruskimi, z początku mało się między sobą różniące, liczebnie się bardzo rozrosły przez kolonizację słabo zaludnionych obszarów od Karpat aż do Pacyfiku, i przez asymilację ich ludności. Wyraźne zróżnicowanie ich na odłamy wielko- i małoruski – dodać jeszcze trzeba trzeci, bia¬łoruski – nastąpiło dopiero po zniszczeniu i spustosze-niu Wielkiego Księstwa Kijowskiego przez koczowniczych Połowców. Język wielkoruski, rosyjski kształtował się na leśnym obszarze między Wołgą i Oką, na którym osadnicy słowiańscy zlewali się stopniowo ze szczepami fińskimi i który przez dwa stulecia pozostawał pod jarzmem mongolskim. Stał się on językiem państwa moskiewskiego, późniejszej Rosji, i wydał wielką, bogatą i oryginalną literaturę.
    Natomiast mowa małoruska stała się mową południowego zachodu, który wchodził coraz bardziej w sferę panowania polskiego. Była ona mową Podkarpacia, które przez krótki czas tworzyło własne państwo, Królestwo Halickie, oraz mową osadników posuwających się pod osłoną potęgi polskiej coraz głębiej w step, coraz dalej na wschód, za Dniepr, od Czerwonej Rusi przez Podole, Kijowszczyznę, województwo czernihowskie i połtawskie, i wchłaniających w siebie żywioły stepowe. Po utracie tych województw przez Polskę i następnie po rozbiorze Polski posuwanie się tych osadników na wschód, poza Don, i na południe, ku Morzu Czarnemu, nie ustało i nie ustało dalsze szerzenie się mowy małoruskiej. Stąd olbrzymi obszar, jaki ona obecnie zajmuje.”
    gazetawarszawska.com/2013/12/01/roman-dmowski-kwestia-ukrainska//
    Ukraina to jest zreszta twor niemiecki – “ Niemcy zawsze wspierali wszelkiego rodzaju ruchy nacjonalistyczne na terenach Ukrainy, licząc na zwasalizowanie przyszłego państwa ukraińskiego i wykorzystywanie ogromnych bogactw naturalnych tego rejonu (węgiel, rudy metali, doskonałe warunki rozwoju rolnictwa). Tak było w szczególności w okresie drugiej wojny światowej. Tak jest i obecnie, z tymże Niemcy odgrywając wiodącą rolę w Unii Europejskiej chcą tą drogą realizować swoje dalekosiężne cele w tym regionie.” (geopolityka.net/roman-dmowski-kwestia-ukrainska-cz-1/)
    Polecam szczegolnie rozdzial III. Ukraina w polityce niemieckiej z cytowanego powyzej opracowania Dmowskiego p.t. “Kwestia ukraińska”
    (gazetawarszawska.com/2013/12/01/roman-dmowski-kwestia-ukrainska//
    Oto jego fragment:
    “Pytanie teraz, dlaczego Niemcy, nie posiadające ludności ruskiej w swym państwie, tak żywo się tą kwestią zajęły. Nie mogła to być idealistyczna, bezinteresowna chęć popierania odradzającej się narodowości, ile że zainteresowanie kwestią wychodziło od rządu i od sfer reprezentujących zaborczą politykę niemiecką. Było to wygrywanie kwestii w interesach niemieckich. Przeciw komu?
    W okresie poprzedzającym wojnę światową Niemcy patrzyły na Rosję jako na pole swej eksploatacji ekonomicznej i sferę swych wpływów politycznych. Nawet poza granicami Niemiec czasami traktowano Rosję jako część szerszego imperium niemieckiego. Z tego stanowiska dążyli oni do osłabienia jej zarówno politycznego, jak gospodarczego: chodziło im o to, żeby nie była ona zdolna do przeciwstawienia się im na żadnym polu.
    Pod koniec właśnie ubiegłego stulecia Rosja, która głównie bogactwo ziem małoruskich widziała w ich niesłychanie urodzajnym czarnoziemie, zaczęła energicznie eksploatować znajdujące się tam obficie pokłady żelaza i węgla kamiennego i na nich budować swój własny przemysł, obliczony nie tylko na zapotrzebowanie krajowe, ale i na obce rynki wschodnie. Dla Niemiec oznaczało to nie tylko zmniejszenie w przyszłości rynku rosyjskiego dla ich wwozu, ale także nowe współzawod-nictwo na rynkach azjatyckich.
    Z drugiej strony, Niemcy pod koniec ubiegłego stu¬lecia umocniły się w Turcji i zaczęły prowadzić dzieło całkowitego jej opanowania. Tu wielką przeszkodą dla nich była pozycja Rosji na Morzu Czarnym i dostęp jej do Bałkanów.
    Wszystkie te niebezpieczeństwa i te trudności usuwał śmiały pomysł utworzenia niepodległej, wielkiej Ukrainy. Nadto, uważawszy słabość kulturalno-narodową żywiołu ukraińskiego, jego niejednolitość, obecność na pobrzeżu morskim różnorodnych żywiołów etnicznych, nic wspólnego nie mających z ukrainizmem, obfitość w kraju ludności żydowskiej, wreszcie dość znaczną ilość osadników niemieckich (w Chersońszczyźnie i na Krymie) — można było mieć pewność, że nowe państwo uda się wziąć pod silny wpływ niemiecki, ująć w ręce niemieckie jego eksploatację i całkowicie pokierować jego polityką. Niepodległa Ukraina zapowiadała się jako gospodarcza i polityczna filia Niemiec.
    Natomiast Rosja bez Ukrainy, pozbawiona jej zboża, jej węgla i żelaza pozostałaby państwem wielkim terytorialnie, ale niesłychanie słabym gospodarczo, nie mającym żadnych widoków na gospodarczą samodzielność, skazanym na wieczną zależność od Niemiec. Odcięta zaś od Morza Czarnego i od Bałkanów, przestałaby wchodzić w rachubę w sprawach Turcji i państw bałkańskich. Teren ten pozostałby całkowicie domeną Niemiec i ich pomocnicy, monarchii habsburskiej.
    Z punktu widzenia celów polityki niemieckiej względem Rosji największym niewątpliwie dziełem tej polityki byłaby wielka Ukraina.
    (…) Plan ukraiński tedy był sposobem zadania potężnego ciosu jednocześnie Rosji i Polsce.”
    Poza tym, to skad ten pomysl u Ciebie, ze ja chce przylaczenia Polski do Rosji? Ale nie mam nic przeciwko temu, aby bogaci (i nie tylko zreszta bogaci) Rosjanie wydawali swoje pieniadze w Polsce. Ja zreszta jestem zbyt mlody, aby pamietac zabory, ktore skonczyly sie przeciez, jesli chodzi o rosyjski, przed rokiem 1918, kiedy to podczas I Wojny Swiatowej, wojska niemieckie zajely Warszawe i praktycznie cala dzisiejsza Polske.
    Pozdrawiam

  42. I jeszcze z opracowania R. Dmowskiego p.t. “Kwestia ukraińska”
    (gazetawarszawska.com/2013/12/01/roman-dmowski-kwestia-ukrainska):
    “Niepodległa Ukraina byłaby państwem, w którym dominowałyby wpływy niemieckie. Tak by było nie tylko dlatego, że dzisiaj działacze ukraińscy konspirują z Niemcami i mają ich poparcie; i nie tylko dlatego, że o tym marzą Niemcy i że mają na obszarze ukraińskim Niemców i Żydów, którzy byliby dla nich oparciem; ale także, i to przede wszystkim, dlatego, że całkowite zrealizowanie programu ukraińskiego kosztem Rosji, Polski i Rumunii, ma naturalnego, najpewniejszego protektora w Niemczech i musi Ukraińców wiązać z nimi. Polska przy istnieniu państwa ukraińskiego, znalazłaby się między Niemcami a sferą wpływów niemieckich, można powiedzieć, niemieckim protektoratem. Nie ma potrzeby unaoczniać, jakby wtedy wyglądała.
    Wreszcie, jak to wyżej powiedzieliśmy, zbudowana dziś wielka Ukraina nie byłaby w swych kierowniczych żywiołach tak bardzo ukraińska i nie przedstawiałaby na wewnątrz stosunków zdrowych. To byłby naprawdę wrzód na ciele Europy, którego sąsiedztwo byłoby dla nas fatalne.
    Dla narodu, zwłaszcza dla narodu jak nasz młodego, który musi się jeszcze wychować do swych przezna¬czeń, lepiej mieć za sąsiada państwo potężne, choćby nawet bardzo obce i bardzo wrogie, niż międzynarodowy dom publiczny.
    Z tych wszystkich względów program niepodległej Ukrainy nie może liczyć na to, żeby Polska za nim stanęła, a tym mniej, żeby zań krew przelewała. I to polska opinia publiczna już dziś bardzo dobrze rozumie.”

  43. @ Ekonom
    Swiat idzie caly czas do przodu, Ukraina chce jak na przyklad Serbia wejsc do EU, w tym jej przeszkadza Rosja, o czym kazdy kto sledzi polityke doskonale sie orientuje. Jeszcze kilkanascie lat temu Serbia kierowana przez idiote zapatrywala sie w Rosje liczac na jej pomoc w obliczu robionych przez siebie czystek etnicznych. Gdy dosc bylo cywilizowanej Europie tego barbarzynstwa i Serbowie dostali nauczke, teraz zobaczyli ze wszyscy sasiedzi sa unii, tylko sami nie sa. Wiec przestali myslec kategoriami prymitywnych ludow i teraz stoja w kolejce do unii. To samo musi zrobic Ukraina. To dla niej szansa. Polska oczywiscie tez lepiej bedzie przez to odizolowana od nieobliczalnej Rosji.
    Nie przytaczaj tu tasiemcowych wywodow na teorie nie przystajace do realnego swiata. Dzisiaj sie licza tylko globalni gracze, a takim jest dobrze zintegrowana EU w ktorej kazdy narod ma prawa i obowiazki. Polska niestety z tych praw korzysta w malym stopniu, bo niedosc ze nie lobbuje razem z krajami o podobym stopniu rozwoju, ale tez nie wykorzystuje srodkow unijnych. Gdyby razem z Ukraina walczyly w unii o rozwoj srodkowej czesci Europy, wtedy by punkt ciezkosci unii przeniosl sie bardziej w te czesc. I tak bedzie gdy dojda na Ukrainie do glosu sily postepu, a nie interesy Rosji. A Rosja zamiast trwonic pieniadze na mieszanie u sasiadow, powinna zajac sie soba, bo ma duzo do nadrabiania. Pozdrawiam.

  44. @Marcin
    To nie Ukraina chce dziś wejść do UE, a raczej UE chce wciągnąć Ukrainę w orbitę swojej zależności, aby eksploatować ukraińskie zasoby naturalne. Tyle, że większość mieszkańców Ukrainy to wcale nie chce do Unii gdyż wejście Ukrainy do Unii oznaczałoby, jak w Polsce, koniec miejscowego przemysłu, a więc jeszcze większą biedę, niż jest ona dziś na Ukrainie. Poza tym, to gospodarka Ukrainy, podobnie zresztą jak Białorusi, jest zbyt mocno związana z gospodarką rosyjską, aby możliwe było członkostwo Ukrainy w UE, jako iż zrzeszając się z Unią, Ukraina utraciłaby nie tylko wschodnie rynki zbytu na swoje towary, ale także źródło taniej rosyjskiej energii, co byłoby początkiem końca nie tylko gospodarki ukraińskiej, ale także oznaczałoby ostateczny koniec dążeń do jakiejkolwiek formy ukraińskiej państwowości.
    Ukraina to nie Serbia, która nie ma ani wspólnej granicy z Rosją, ani też nie była nigdy związana z Rosją gospodarczo. I to nie Rosja jest nieobliczalna, ale, jak o zauważył już dawno temu Dmowski w swym opracowaniu p.t. “Kwestia ukraińska”, a nieobliczalna jest Ukraina, ojczyzna banderowców, upowców i SSmanów (dywizja SS „Galizien”).
    Unia nie jest zaś zintegrowana, a wręcz przeciwnie – rozpada się ona w szwach, i to na naszych oczach. Eksperyment z euro okazał się fiaskiem, jako iż z przyczyn politycznych przyjęto mocno przedwcześnie do strefy euro takie słabo rozwinięte państwa jak Grecję czy Portugalię. Bankrutująca z powodu deindustrializacji oraz ogromnego zadłużenia W. Brytania chce ograniczyć swobodę ruchu ludności wewnątrz Unii, a Niemcy, najważniejszy kraj Unii, od wielu miesięcy nie mają rządu. Po prostu nie ma szans przetrwania organizm parapaństwowy, składający się zarówno z Danii, Szwecji, Austrii oraz Luksemburga jak też i z Bułgarii oraz Rumunii, o Polsce już (dla przyzwoitości) nie wspominając…
    I nie martwmy się o Rosję – martwmy się, tak jak ja, o Polskę, która ma bardzo poważne problemy wewnętrzne (upadek przemysłu oraz zanik polskiej myśli technicznej oraz nauki, ogromne bezrobocie, powszechną biedę, związaną z powyższym masową emigrację oraz zapaść demograficzną), ale jej elity, zamiast zająć się pilnymi sprawami Polski, chcą ingerować w wewnętrzne sprawy Ukrainy. A dobrze wiemy, że taka ingerencja może się dla Polski bardzo źle zakończyć, np. jak w roku 1920.
    Pozdrawiam!

  45. @ Ekonom
    Kompletne bzdury. W Polsce upadek przemyslu byl z powodu planu Balcerowicza, o czym doskonale wiesz i pisalismy o tym od dawna, ale widac ze jak cos nie pasuje do koncepcji to trzeba dopasowac. Ukraina nie ma zadnych wrogow wewnetrznych przyjecia do unii, to bzdura wymyslona przez FSB.
    Oni chca nalezec do cywilizowanego swiata a nie do zacofanej Rosji ktora robi wszystko aby nie dopuscic do integracji Ukrainy z EU. Kazdy wie ze w Polsce mozna bylo uniknac dzikiej prywatyzacji i mowienie tego ze tak samo bedzie z Ukraina jest straszenie bez zadnego sensu. Przeciez tam juz sa dawno dokonane zmiany ustrojowe. Gdzie jest to zagrozenie z EU? To nie jest Norwegia ktora moze sobie pozwolic na samodzielnosc. Rosja nigdy by nie dopuscila do tego. Dlatego dla nich nie ma innego wyjscia jak robic wszystko by sie od Rosji uwolnic. A to moze im tylko zapewnic szybkie polaczenie sie z unia. O Bialorusi nie pisze, bo tam jest sprawa znacznie trudniejsza. Dyktator nie pozwoli sobie odebrac wladzy. Juz zreszta wychowuje sobie nstepce.

  46. @Marcin
    Tzw. Plan Balcerowicza był przecież tylko pierwszym etapem dostosowywania polskiej gospodarki do wymogów unijnych, czyli inaczej uczynienia z Polski (pół)kolonii Niemiec.
    A co do Ukrainy – jak to już pisałem, gospodarka Ukrainy, podobnie zresztą jak Białorusi, jest zbyt mocno związana z gospodarką rosyjską, aby możliwe było członkostwo Ukrainy w UE, jako iż zrzeszając się z Unią, Ukraina utraciłaby nie tylko wschodnie rynki zbytu na swoje towary, ale także źródło taniej rosyjskiej energii, co byłoby początkiem końca nie tylko gospodarki ukraińskiej, ale także oznaczałoby ostateczny koniec dążeń do jakiejkolwiek formy ukraińskiej państwowości.
    Jedyna przyszłość Ukrainy leży wiec w sojuszu z Rosją, kraju nie tylko że mającego gospodarkę komplementarną w stosunku do ukraińskiej, ale także kraju mającego praktycznie ten sam język, tę samą kulturę oraz tę samą historię, co Rosja. A przede wszystkim, to tylko Ukraina zależna od Rosji nie może stać się zagrożeniem dla Polski. Pamiętajmy, że ci, którzy dziś są za wejściem Ukrainy do UE, to są także zwolennikami Bandery, UPA oraz dywizji SS „Galizien”, to są ci sami, którzy chcą przyłączenia do Ukrainy Przemyśla oraz Ziemi Chełmskiej.
    Pozdrawiam!

  47. @ Ekonom
    „Tzw. Plan Balcerowicza był przecież tylko pierwszym etapem dostosowywania polskiej gospodarki do wymogów unijnych,”
    Plan Balcerowicza nie mial nic wspolnego z unia. Wtedy jeszcze stacjonowaly w Polsce wojska ZSRR i nie bylo zadnej mowy o przystapieniu Polski do unii.
    Mylisz fakty.

  48. @ Ekonom
    „Natomiast Rosja bez Ukrainy, pozbawiona jej zboża, jej węgla i żelaza pozostałaby państwem wielkim terytorialnie, ale niesłychanie słabym gospodarczo, nie mającym żadnych widoków na gospodarczą samodzielność”
    Czyli co? Ukraina ma pozostac w Rosji aby wzmacniala to panstwo? Malo wycierpiala Polska od Rosji aby jeszcze naszym celem bylo wspomaganie silnej Rosji? Polska tak kocha Rosje ze gdyby nagle Chiny zajely ten kraj, u nas w Polsce byloby swieto narodowe. I chyba nie ma takiego Polaka ktory by zalowal Rosji. Zasluzyla sobie na „milosc” sasiadow przez cala historie swego istnienia.
    Nie darmo ma ona swoj pseudonim MACICIELA NARODOW, albo jak kto inny woli ZANDARMA NARODOW.

  49. @Marcin
    1. Nie ulega wątpliwości, że głównym rezultatem tych „solidarnościowych” strajków z lat 1980tych była dewastacja polskiej gospodarki, poprzez zniszczenie jej przemysłu a szczególnie zniszczenie polskiej myśli technicznej, a wiec utrata ponad 5 milionów miejsc pracy, co musiało przecież spowodować olbrzymie bezrobocie, a więc także i powszechną biedę, masową ucieczkę Polaków z Polski (zwaną „emigracją”) oraz zapaść demograficzną.
    2. To, co zwolennicy Balcerowicza nazywają „urynkowieniem”, to było po prostu zniszczeniem konkurenta na rynku, cierpiącym chroniczny a olbrzymi namiar podaży nad popytem.
    3. To współczesna gospodarka rynkowa (kapitalistyczna) jest „księżycowa”, jako iż cierpi ona z definicji na chroniczny namiar podaży nad popytem, szczególnie zaś na rynku pracy, a więc cierpi ona na chroniczne oraz strukturalne bezrobocie, przez co marnuje ona najważniejszy czynnik produkcji, czyli ludzką pracę.
    4. Jeśli UE ma być demokracją, to Polska powinna mieć w niej mniej więcej tak samo ważny głos jak Niemcy czy Francja albo W. Brytania – inaczej to nie jest demokracja, a plutokracja (władza pieniądza).
    5. Rozpad Unii widoczny jest dziś gołym okiem – nierozwiązywalne trudności w Eurozonie, W. Brytania oraz Holandia chcące pozbyć się Polaków, sypanie przez Niemców wałów na granicy z Polską itp. itd.
    6. Generalnie, to ja bym chciał, aby Polsce zaczęli wreszcie rządzić ci, którzy to potrafią a nie ci, którzy tylko tego chcą. Ale do tego to potrzebna jest Polska prawdziwe niepodległa – niezależna ani od Moskwy, ani od Berlina, ani od Brukseli, ani od Waszyngtonu (DC) ani też od Watykanu,. Niestety, aby wybić się na prawdziwą niepodległość, to Polska musi usunąć ze swego terytorium nie tylko agentów Moskwy, ale także agentów Berlina, Brukseli, Waszyngtonu (DC) oraz Watykanu.
    7. Polsce potrzebna jest więc polityka gospodarcza podobna do tej, dzięki której Korea Południowa osiągnęła to co osiągnęła, a więc (m. in.):
    – finansowanie inwestycji głownie krajowymi środkami, a nie pożyczkami zaciąganymi na lichwiarskich warunkach,
    – pożyczanie pieniędzy z zagranicy tylko poprzez budżet,
    – utrzymywanie stabilności kursu złotówki na poziomie zapewniającym opłacalność eksportu,
    – nacjonalizacja banków komercyjnych, dla zaprzęgnięcia ich do rozwijania gospodarki,
    – nie wpuszczanie do kraju inwestycji zagranicznych,
    – przyjmowanie z zagranicy tylko transferów technologii oraz wiedzy,
    – początkowo substytucja importu przechodząca stopniowo w forsowanie rozwijania eksportu,
    – ścisła polityka ograniczonej wymienialności złotówki: wymiana waluty głównie na potrzeby bieżącego handlu zagranicznego,
    – wysokie cła na import,
    – sponsorowanie wybranych gałęzi przemysłu,
    – ścisłe niedopuszczanie cudzoziemców do krajowego rynku finansowego,
    – ustalanie stóp procentowych w interesie gospodarki krajowej,
    – stosunkowo niskie zadłużenie kraju. Itp. Itd.
    8. Jak to słusznie zauważył “myslacyszaryczlowiek1” na forum „Wyborczej”, ogólnie rzecz biorąc, to Koreańczycy z południa robili wszystko odwrotnie niż my (gdyż na szczęście nie mieli oni Balcerowicza) i zanim zaczęli oni korzystać z dobrodziejstw rozwiniętej cywilizacji, to najpierw oni harowali i ostro zaciskali pasa, i to przez całe pokolenie, a my zaczęliśmy od próby korzystania z dobrodziejstw cywilizacji no i mieliśmy Balcerowicza.
    (wyborcza.pl/1,75477,15076733,Brytyjczycy_nie_narzekaja_na_imigrantow_z_poludnia.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk#ixzz2meVqccu8)
    Pozdrawiam

  50. @ Ekonom
    Po kolei zebysmy sie nie pogubili. Po pierwsze unia sie nie rozlatuje wiec to twierdzenie jest bez sensu. Po drugie Wielka Brytania wiadomo ze z krolowa i systemem politycznym odmiennym przez to z wiekszoscia krajow unii od poczatku nie jest kompatybilna z reszta unii. Jezeli chca odejsc, nikt ich nie trzyma. Jezeli natomiast chodzi o Koree Poludniowa gdyby tam w Azji mieli mozliwosc przynaleznosci do unii, na przyklad z Japonia to chetnie by do tej unii wstapili. Niestety pomiedzy Japonia i Korea Poludniowa jest od czasow ostatniej wojny ciagle niezablizniona rana, ktorej po tylu latach nie chce nikt zaleczyc. Polska nie utracila niczego przez przynaleznosc do unii. To co utracila wskutek dzikiej prywatyzacji jest wylacznie wina Polakow a nie unii. Jak wczesniej pisalem male panstwa takie jak Polska bez trzymania sie z innymi panstwami w grupie nie ma szans . To jest zupelnie inny uklad niz ten w RWPG. Tam po pierwsze byl przymus przynaleznosc a po drugie zero korzysci. Nadal granice, a dyktatura z Moskwy. Utopii wprowadzic sie nie da. taki system jaki istnieje na swiecie obowiazuje zarowno w Polsce jak i w Korei Poludniowej. Roznica polega na tym ze Koreanczycy sa bardziej przedsiebiorczy, lepiej zorganizowani oraz kopiuja Japonie. Polska moze to samo robic kopiujac lepszych od siebie. Drzwi otwartych nie trzeba wywazac. Poza wszystkim innym Korea Poludniowa ma na polnocy wrogie panstwo ktore jest nieobliczalne. Polska jest w geopolitycznie lepszej sytuacji. Wszystko zalezy od tego jak Polska bedzie wykorzystywala swoje szanse. I nawet gdy sa problemy bezrobocia z ktorymi nie potrafi sobie poradzic wladza, bo nie ma programu na to, w koncu dojda do glosy sily ktore to zmienia. To jest zwykla zasada obowiazujaca w ekonomii: tak jak zly pieniadz wypiera lepszy tak zle rzady wypra lepsze. A zauwazylem ze masz jakies zboczenie na punkcie Watykanu.
    To jest chore by dowodzic ze w Polsce rzadzi papierz. Z tym musisz sobie poradzic, bo coraz bardziej pisanie o tym dowodzi ze religie mieszasz do ekonomii. Pozdrawiam.

  51. @Marcin
    1. Jak to już pisałem, rozpad Unii widoczny jest dziś gołym okiem. Nie da się już dziś udawać, że trudności Eurozony nie są wynikiem zbyt wczesnego przyjęcia do niej, z powodów czysto politycznych, takich krajów de facto III świata jak np. Grecja czy Portugalia – krajów bez własnego przemysłu, bez własnej myśli technicznej a na dodatek straszliwie zadłużonych jako wynik życia ponad stan oraz że jeśli tych krajów nie można usunąć ze Strefy Euro, to znaczy, że musi się ona rozpaść. Poza tym, ta W. Brytania oraz Holandia chcące pozbyć się Polaków – to jest fakt. I co powiesz na to sypanie przez Niemców wałów na granicy z Polską oraz wzroście wpływów nazistów w b. NRD, jako skutek otwarcia granicy z Polską? Pogarda Niemców dla Polaków, wciąż podsycana w Niemczech, wyklucza przecież możliwość zbudowania unii prawdziwie europejskiej, a więc Polska musi szukać szczęścia nie na zachodzie, a na wschodzie, czyli w sojuszu z Rosją. Nie musi to być przecież miłość, a raczej małżeństwo z rozsądku!
    2. Koreańczycy oraz Chińczycy się szanują, w odróżnieniu od Polaków, a więc nic dziwnego, że nie chcą mieć oni nic wspólnego z Japonią i Japończykami. Zauważ np., że Korea Płd. Kupiła technologię szybkich pociągów w odległej Francji, aby nie kupić jej w pobliskiej Japonii. A Polacy zbyt szybko zapomnieli „dobrodziejstwa”, jakie spotkały ich ze strony Niemiec, a więc dali się, po raz kolejny (zabory w XIX w., okupacja w XX w.), skolonizować Niemcom.
    3. Przynależność do RWPG dała Polsce ogromny rynek zbytu na wschodzie oraz tanią radziecką ropę plus inne tanie radzieckie surowce. Stąd też upadek RWPG oznaczał klęskę dla polskiej gospodarki, którą na dodatek zaczęto już w roku 1990 na silę dostosowywać do wymogów unijnych, co musiało się skończyć zniszczeniem jej przemysłu a szczególnie zniszczeniem polskiej myśli technicznej, a więc utratą ponad 5 milionów miejsc pracy, co musiało też przecież spowodować olbrzymie bezrobocie, a więc także i powszechną biedę, masową ucieczkę Polaków z Polski (zwaną „emigracją”) oraz zapaść demograficzną, jako iż unijne przepisy zostały ustanowione głównie przez Niemcy i Francję, dla dobra ich wysoko rozwiniętych gospodarek, a nie dla dobra polskiej gospodarki, znacznie będącej do tyłu w porównaniu do gospodarek Niemiec oraz Francji.
    4. Koreańczycy nikogo nie kopiowali. Oni, owszem, brali przykład z Japonii, ale także z Niemiec oraz z USA z lat „New Deal’u”. Samym kopiowaniem daleko się bowiem nie dojedzie. Odróżnij więc kopiowanie od brania przykładu z sukcesów innych krajów, ale krytycznego brania przykładu w celu skonstruowania polityki gospodarczej odpowiedniej dla specyfiki danego kraju.
    5. Ja nie twierdze, że w Polsce rządzi dziś papież rzymski, tak samo jak nie twierdzę, że rządzi w niej Merkel, Barosso czy Obama. Ja tylko twierdzę, że umowy zawarte przez Polskę z Unią czy z NATO ograniczają suwerenność Polski w podobny sposób, jak tą suwerenność ogranicza konkordat zawarty z tzw. Stolicą Apostolską. I zauważ, ze Watykan (wł. Stolice Apostolską) wymieniam na końcu listy organizacji, od których dziś zależy Polska.
    Pozdrawiam

  52. Poza tym: w Akademii Leona Koźmińskiego odbyło się 1 lutego 2013 seminarium z cyklu „Krytyczna Teoria Organizacji”, na którym prof. Andrzej Karpiński przedstawił ocenę wpływu transformacji na sytuację przemysłu w Polsce. W swoim wystąpieniu prof. Karpiński odpowiadał na 3 zasadnicze pytania:
    1. Czy to, co stało się w przemyśle po 1989 r. można nazwać deindustrializacją?
    2. Czy rozwój sytuacji w przemyśle był zgodny z trendami globalnymi, tj. tendencją zmian w przemyśle światowym?
    3. Na czym powinna polegać strategia reindustrializacji w Polsce?
    Przedstawione przez prof. Karpińskiego dane, to owoc dwuletnich badań nad stanem polskiego przemysłu po 1989 roku – próba oceny ubytku w gospodarce kraju z powodu likwidacji zakładów przemysłowych (przepadło z tego powodu ok. 1 mln miejsc pracy).
    Czy zakłady musiały być likwidowane? Prof. Karpiński podał argumenty za i przeciw tej tezie. Jednym z argumentów „za” był fakt, że przed 1989 rokiem polska gospodarka była zamknięta i miała inną strukturę niż wymagana przy gospodarce otwartej (nie można zrobić gospodarki rynkowej przy starej strukturze). Po drugie – gospodarka zamknięta ma bardzo silne tendencje do autarkii, tak że import staje się tańszy niż produkcja rodzima. I po trzecie – gdy o losie zakładu decyduje polityczna decyzja, trudno o rachunek ekonomiczny.
    Ale – jak podkreślił mówca, tymi trzema argumentami nie można wytłumaczyć całości tego, co się stało. Otóż liczba zlikwidowanych zakładów w Polsce przekroczyła rozmiary likwidacji przemysłu jakiegokolwiek kraju w Europie (poza Wielką Brytanią i NRD) – nigdzie spadek zatrudnienia w przemyśle nie był tak głęboki. W 1980 w polskim przemyśle pracowało 5,24 mln osób, a w 2011 – 2,93 mln. Co ciekawe, z powodów zacofania technologicznego musiało upaść zaledwie 100 – 150 zakładów. Reszta upadła z powodu gry rynkowej.
    Do tworzenia nieprawdziwego obrazu upadku polskiego przemysłu wybitnie przyczyniają się osoby uprawiające czarny PR, które próbują dowieść, że nasze zakłady zamykano z tych samych powodów jak w np. w Belgii, czy Francji. Tam jednak zamykano tzw. dymiące przemysły, natomiast w Polsce zamykano przemysły czyste, np. przemysł elektroniczny (w PRL zbudowaliśmy 95 zakładów przemysłu elektronicznego, z których po 1989 zlikwidowano… 84!).
    I to zrobiono, mimo wiedzy, że najszybciej i najłatwiej można przestawić produkcję w przemyśle konsumpcyjnym – tymczasem u nas właśnie ten przemysł zlikwidowano (50% zakładów), a przemysł lekki w całości.
    Biorąc pod uwagę zakres terytorialny, najwięcej zlikwidowano zakładów w województwie zachodniopomorskim – 48% przemysłu zbudowanego w PRL! Skutkuje to m. in. wyludnianiem tego województwa.
    Czy to, co się stało i co się dzieje z polskim przemysłem jest zgodne z kierunkiem rozwoju świata? Otóż wiara w usługi a nie przemysł to wiara okresu thatcheryzmu – od 2000 roku widać tendencje przeciwną – wzrost roli przemysłu. Z cytowanego przez prof. Karpińskiego raportu z The Economist („Manufacturing the future”) wynika, iż to przemysł właśnie ma przyszłość i że czeka nas w najbliższym czasie III rewolucja przemysłowa lub technologiczna. Jeśli zatem będziemy tolerować dalszą deindustrializację Polski przy industrializacji świata – będzie źle.
    Podczas dyskusji prof. Witold Kieżun ocenił, iż likwidowanie polskich zakładów po 1989 roku było działaniem typowym dla rekolonializmu, tym razem przeprowadzanego przez korporacje. Polska (i nie tylko) stała się terenem podobnej ich działalności jak państwa Afryki po odzyskaniu niepodległości. Skutkiem tego jest zmiana struktury własnościowej – większość naszych przedsiębiorstw ma zagranicznych właścicieli, którzy co roku z Polski wywożą od 40 do 80 mld zł zysku.
    Mamy ciągle ujemny bilans handlowy, jesteśmy ciągle zagrożeni likwidacją tego przemysłu, czyli trzeba patrzeć na problem z punktu widzenia struktury i własności przemysłu i być czujnym na spryt wielkiego zagranicznego kapitału – podsumował prof. Kieżun, który podkreślił też, że do likwidacji przemysłu przyłożyliśmy się sami (m. in. wprowadzenie tzw. popiwku).
    Nie mamy strategii i nie będzie jej, dopóki środki budżetowe będą kierowane na jeden cel, a ideologia będzie je kierować na inny. Widać dobitnie po hołubionej w deklaracjach politycznych nauce, na którą systematycznie spadają nakłady. Strategia musi uwzględniać fakt, iż głównym atutem Polski jest niski poziom konsumpcji (40%), co pokazuje pole przyszłych działań. Ale nie wiadomo, kto podniesie nasz poziom konsumpcji z 40% do 100% – na razie te 60% zabierają nam korporacje.
    Główną ideą przy tworzeniu strategii winno być oparcie dobrobytu Polaków na własnej pracy i własnych zasobach, gdyż w globalnej gospodarce one są najbardziej stabilne, najmniej wrażliwe na kryzysy.
    A zatem winno się skierować popyt na kraj i zablokować wypływ środków za granicę. Niestety, nikt z obecnej klasy politycznej nie zdecyduje się na taki krok, bo oznacza on przesunięcie konsumpcji z elitarnej na masową, np. z samochodu na mieszkanie.
    W Polsce występuje natomiast niebezpieczna tendencja do spadku udziału przemysłu wysokiej techniki – jest on niższy niż w 1989! W sektorze pięciu przemysłów z obszaru tzw. GOW (gospodarka oparta na wiedzy) pracuje zaledwie 9% zatrudnionych – trzeba zatem zwiększyć współczynnik chłonności technologii, – choćby poprzez działania imitacyjne.
    Polska ma też zły stan i kierunki zatrudnienia w ekologii, a ten biznes będzie się w XXI wieku rozwijać najszybciej. Powinniśmy zatem podnosić zatrudnienie w tym obszarze z 215 tys. obecnie do co najmniej 500 tys.
    I sprawa oczywista: w 2030 będziemy mieć 4 mln pracowników dobrze wykształconych (teraz mamy ok. 1 mln) – jeśli nie damy im pracy – wyjadą.
    (sprawynauki.edu.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2446:co-si-stao-z-polskim-przemysem&catid=303&Itemid=30)

  53. @ Ekonom
    „1. Jak to już pisałem, rozpad Unii widoczny jest dziś gołym okiem. Nie da się już dziś udawać, że trudności Eurozony nie są wynikiem zbyt wczesnego przyjęcia do niej, z powodów czysto politycznych, takich krajów de facto III świata jak np. Grecja czy Portugalia – krajów bez własnego przemysłu, bez własnej myśli technicznej a na dodatek straszliwie zadłużonych jako wynik życia ponad stan oraz że jeśli tych krajów nie można usunąć ze Strefy Euro, to znaczy, że musi się ona rozpaść. ”
    Kto twierdzi ze tych krajow nie mozna usunac ze strefy euro? Strefa euro jest strefa panstw ktore sie umowily i jezeli by sie okazalo ze ktorys z czlonkow nie spelnia wymogow unii mozna go albo dyscyplinowac albo usuwac. To ze dotad sie tego nie zrobilo nie znaczy ze nie jest mozliwe. Tak jak miasto w USA moze zbankrutowac tak moze zbankrutowac kraj unii, a dalszy los jego bedzie zalezec od tego czy sie po bankructwie bedzie chcial podporzadkowac rygorom lub nie.
    Sprawa konkordatu jest tematem wymyslonym przez „inteligentnych inaczej”. Przeciez konkordat tez podpisaly dawno Niemcy i jakos nikt tam nie twierdzi ze nimi rzadzi Watykan. Zacznijmy dyskusje na konktety a nie tasiemcowe atykuly. Korea Poludniowa i Chiny to kraje o odmiennych systemach i one sa dalej od siebie niz Korea i Japonia. Wogole to jest za duzo zamieszania wokol Korei Poludniowej, bo tak jest zawsze przed upadkiem. Jeszcze nie dalej jak kilka lat wstecz taka prase miala Irlandia. To jest jeden z przykladow boomu inwestycyjnego po ktorym zazwyczaj bywa kleska. Japonia na przyklad stanela w miejscu jakies 20 lat temu, a dlugu ma ponad 200% PKB. Do statystyki trzeba podchodzic z pewna doza rezerwy, bo cudow nie ma na tym swiecie.
    Pozdrawiam.

  54. Panowie !
    Cała swiatowa gospodarka polega na tym, że jest narzedziem do koncentracji kapitału a tym samym władzy w rekach nielicznych a nie środkiem do zaspokajania potrzeb ludności. Wazne jest to, kto kogo wydyma, kto wyrwie wiecej dla siebie a pozostali to tylko „zasób” i owce do strzyżenia.
    Jesli tego sie nie zmieni, wszelkie działania to tylko ” leczenie syfa pudrem”.
    Dlatego tak rzadko sie tu odzywam.

  55. @Kaesjot
    Oczywiście, że masz rację. Proces koncentracji kapitału, opisany już dawno temu przez Marxa, doprowadził do powstania monopoli – najpierw na poziomie poszczególnych państw, a obecnie, w epoce (neo)globalizmu na poziomie ponadpaństwowym. Stąd też te, ponadnarodowe monopole (najczęściej są one oligopolami, ale to praktycznie niczego nie zmienia) decydują dziś o losie gospodarek nawet takich całkiem sporych państw jak Polska, a ich narzędziami są takie organizacje ponadnarodowe jak np. OECD a szczególnie UE. Nie można więc mówić dziś o demokracji w Polsce, a tylko o plutokracji, czyli rządach elity pieniądza. A to, niejako samo przez się, wiele wyjaśnia…
    @Marcin
    1. I to jest właśnie ta podstawowa słabość Unii, że nie ma w niej nikogo, kto by podjął trudne, ale niezbędne decyzje, takie jak usunięcie Cypru, Grecji, Portugalii oraz Irlandii ze Strefy Euro oraz Bułgarii i Rumunii z UE. Ale w Brukseli wciąż ważniejsze są mapki, na których Unia oraz Eurozona wciąż się powiększa. Przypomina mi to te wykresy, na których dochód narodowy PRLu też się wciąż piął do góry…
    2. Są różne konkordaty. Pamiętaj, że Niemcy są głównie protestanckie, że to jest kraj Marcina Lutra, a więc Watykan jest tam tylko pokornym petentem, szczególnie na protestanckim północnym zachodzie Niemiec oraz w ateistycznym b. NRD, a więc konkordat zawarty z Niemcami musi być zawarty na warunkach niemieckich, a nie, jak w przypadku konkordatu zawartego z Polską, na warunkach watykańskich. Niestety, w Polsce kontrreformacja zwyciężyła, co oznaczało także klęskę dla Polski.
    3.Nie można porównywać Korei Południowej, która ma swój własny przemysł, swój własny kapitał oraz (last but not least) swoją własną myśl techniczną, do Irlandii, która była, tak jak obecna Polska, tylko montownią, miejscem, gdzie składano wyroby przeznaczone na rynek europejski, ale składano je z importowanych podzespołów. Irlandia nie miała przecież nigdy swojej własnej myśli technicznej. Irlandia to jest tylko taka bogatsza (i też tylko do czasu) Polska, a Korea Południowa to są Niemcy na wschodzie Azji. Jedyne niebezpieczeństwo, jakie grozi gospodarce Korei Południowej, pochodzi zaś z politycznej oraz militarnej zależności tego państwa od USA (analogicznie do Japonii). Ale to jest temat na osobną dyskusję.
    Pozdrawiam

  56. @ Ekonom
    Jak mantre powtarzasz konkordat i konkordat. Ja nie mam zamiaru toczyc dyskusji w stylu Palikota. Zostaw w spokoju religkie, Polska jest krajem Katolikow i tylko sie osmieszasz czepiajac sie konkordatu. Mowimy o sprawach ekonomicznych, swoj ateistyczny poglad na swiat zostaw na boku, bo inaczej dyskusja zejdzie na tory Kowalczyka. Tam jest taki temat. Wracajac do samego meritum, nie mozna porownywac Polski z Korea Polnocna. Tam jest zastadnicza roznica polegajaca na tym ze oni tylko granicza z niby panstwem, czyli z republika rodzinna Kim IR Sena, panstwa prywtanego, bezsensownego i najbardziej oglupionego. Sama Korea Poludniowa caly czas stara sie kopiowac Japonie i to jej sie udaje. Natomiast sama Japonia wpadla juz od dluzszego czasu w stagnacje z racji ciaglego finansowania eksportu kosztem gigantycznego zadluzenia panstwa. 200% dlugu do GDP to jest malo powiedziane. Ich dlug jest liczony procetnowo do proguktu globalnego ktory jest wyszpanowany do maksimum. Japonia jest na prostej drodze do bankructwa. To widzi kazdy ekonomista. 9 trylionow USD ktore ma Japonia jest mozna powiedziec ze 3 razy wiekszym zadluzeniem niz maja USA, a sa przeciez ludnosciowo 3 razy wieksze. Na tym swiecie nic nie jest constans. NIemcy tez predzej czy pozniej zaplaca cene za proeksportowa gospodarke. Ty tylko sprawa czasu. Jednak dywersyfikacja panstw w unii pozwala na najblizsza przyszlosc widziec ciagle lepsza ekonomie od innych panstw dzialajacych w pojedynke. Pozdrawiam.

  57. @ kaesjot
    „Cała swiatowa gospodarka polega na tym, że jest narzedziem do koncentracji kapitału a tym samym władzy w rekach nielicznych a nie środkiem do zaspokajania potrzeb ludności. Wazne jest to, kto kogo wydyma, kto wyrwie wiecej dla siebie a pozostali to tylko „zasób” i owce do strzyżenia.”
    Czy kiedykolwiek w historii ludzkosci bylo inaczej? Jedyna roznica w porownaniu do starszych systemow jest to ze teraz sie udaje ze nie ma niewolnictwa, ze nie ma niesprawiedliwosci. Przedtem sie nikt nie kryl z rabunkiem slabszych panstw. Dzisiaj roznica jest taka ze jest ONZ, ale w tej organizacji licza sie panstwa wielkie, czyli stali czlonkowie Rady Bezpieczenstwa. Panstwa ktore maja monopol na kazdy rodzaj broni, polityke kanonierek, etc. Polska jako panstwo male moze sobie wymyslac teorie sprawiedliwosci obywatelskiej, czy jakiej chce a swiat i tak leci pod dyktando mocarstw.Zasada jest taka ze jak wchodzisz do knajpy gdzie siedza kowboje z rewolwerami gotowymi do strzalu, to musisz byc potulny i trzymac strone tego ktory ma najwiekszy gun. Inaczej zrobia z ciebie schabowy, nawet nie bedziesz wiedzial kto zaczal. Reasumujac dyskutowac oczywiscie ze trzeba, ale nie wolno liczyc na gruszki na wierzbie. Na przyklad na takie gruszki ktore oferuja partie przedziwne w ktorych sa ludzie nawet nie bardzo wiedzacy jakiej sa plci.
    Pozdrawiam.

  58. @ Ekonom
    Jak mantre powtarzasz konkordat i konkordat. Ja nie mam zamiaru toczyc dyskusji w stylu Palikota. Zostaw w spokoju religkie, Polska jest krajem Katolikow i tylko sie osmieszasz czepiajac sie konkordatu. Mowimy o sprawach ekonomicznych, swoj ateistyczny poglad na swiat zostaw na boku, bo inaczej dyskusja zejdzie na tory Kowalczyka. Tam jest taki temat. Wracajac do samego meritum, nie mozna porownywac Polski z Korea Polnocna. Tam jest zastadnicza roznica polegajaca na tym ze oni tylko granicza z niby panstwem, czyli z republika rodzinna Kim IR Sena, panstwa prywtanego, bezsensownego i najbardziej oglupionego. Sama Korea Poludniowa caly czas stara sie kopiowac Japonie i to jej sie udaje. Natomiast sama Japonia wpadla juz od dluzszego czasu w stagnacje z racji ciaglego finansowania eksportu kosztem gigantycznego zadluzenia panstwa. 200% dlugu do GDP to jest malo powiedziane. Ich dlug jest liczony procetnowo do proguktu globalnego ktory jest wyszpanowany do maksimum. Japonia jest na prostej drodze do bankructwa. To widzi kazdy ekonomista. 9 trylionow USD ktore ma Japonia jest mozna powiedziec ze 3 razy wiekszym zadluzeniem niz maja USA, a sa przeciez ludnosciowo 3 razy wieksze. Na tym swiecie nic nie jest constans. NIemcy tez predzej czy pozniej zaplaca cene za proeksportowa gospodarke. Ty tylko sprawa czasu. Jednak dywersyfikacja panstw w unii pozwala na najblizsza przyszlosc widziec ciagle lepsza ekonomie od innych panstw dzialajacych w pojedynke. Pozdrawiam.

  59. @ kaesjot
    „„Cała swiatowa gospodarka polega na tym, że jest narzedziem do koncentracji kapitału a tym samym władzy w rekach nielicznych a nie środkiem do zaspokajania potrzeb ludności. Wazne jest to, kto kogo wydyma, kto wyrwie wiecej dla siebie a pozostali to tylko „zasób” i owce do strzyżenia.”
    Czy kiedykolwiek w historii ludzkosci bylo inaczej? Jedyna roznica w porownaniu do starszych systemow jest to ze teraz sie udaje ze nie ma niewolnictwa, ze nie ma niesprawiedliwosci. Przedtem sie nikt nie kryl z rabunkiem slabszych panstw. Dzisiaj roznica jest taka ze jest ONZ, ale w tej organizacji licza sie panstwa wielkie, czyli stali czlonkowie Rady Bezpieczenstwa. Panstwa ktore maja monopol na kazdy rodzaj broni, polityke kanonierek, etc. Polska jako panstwo male moze sobie wymyslac teorie sprawiedliwosci obywatelskiej, czy jakiej chce a swiat i tak leci pod dyktando mocarstw.Zasada jest taka ze jak wchodzisz do knajpy gdzie siedza kowboje z rewolwerami gotowymi do strzalu, to musisz byc potulny i trzymac strone tego ktory ma najwiekszy gun. Inaczej zrobia z ciebie schabowy, nawet nie bedziesz wiedzial kto zaczal. Reasumujac dyskutowac oczywiscie ze trzeba, ale nie wolno liczyc na gruszki na wierzbie. Na przyklad na takie gruszki ktore oferuja partie przedziwne w ktorych sa ludzie nawet nie bardzo wiedzacy jakiej sa plci.
    Pozdrawiam.

  60. @Marcin
    1. Temat konkordatu, to chyba nie ja pierwszy poruszyłem, a poza tym to raz jeszcze powtarzam, ze z potęg kontrolujących dziś Polskę, to Watykan (wł. tzw. Stolica Apostolska) jest daleko w tyle za Niemcami, UE, NATO i (last but not least) USA. Może wiec zamkniemy ten podtemat pod nazwą „konkordat”, jako iż ma on raczej mało wspólnego z tematem tego blogu, poza tym, że każdy Kościół jest de facto pasożytem oraz oszustem sprzedającym miejscówki do Nieba, czyli do miejsca, nad którym nie ma on żadnej kontroli…
    2. Tak samo jak Korea Południowa jest neokapitalistyczną, silnie zetatyzowaną dyktaturą czeboli (południowokoreańskich supermonopoli), to Korea Północna jest neofeudalną dyktaturą „wiecznie żyjącego” jej prezydenta (Kim Ir Sena) oraz jego realnie żyjących potomków. A że kapitalizm jest bardziej wydajnym ekonomicznie systemem niż feudalizm, to jedna jest dziś bogata, a druga biedna. Przypominam także, iż feudalne Niemcy też były w swoim czasie biedne jak przysłowiowa mysz kościelna, szczególnie w stosunku do Anglii, która wkroczyła dobrze ponad 100 lat wcześniej niż Niemcy na drogę kapitalistycznego rozwoju (pisał o tym zresztą dawno temu K. Marx).
    3. Korea Południowa nikogo ani niczego nie kopiuje, a tylko twórczo wykorzystuje doświadczenia takich państw jak n.p. Japonia i RFN z lat 1945-1980 oraz USA z lat rządów prezydenta FDR, a nawet dawne radzieckie doświadczenia z planowaniem gospodarczym.
    4. Rząd Japonii ma zaś obecnie ręce związane tzw. Plaza Accords (patrz poniżej), a więc może on tylko udawać, że walczy (oficjalnie poprzez swój bank centralny) z deflacją oraz zadłużeniem. Ale główną przyczyną, z powodu której Japonia spowolniła swój rozwój gospodarczy oraz wpadła w te długi, jest przecież jej polityczna oraz militarna zależność od USA, a więc kiedy w latach 1980tych amerykańscy producenci (głównie samochodów, stali oraz sprzętu elektronicznego) znaleźli się w kłopotach z powodu silnej japońskiej konkurencji, to rząd USA wymusił na Japonii dobrowolne ograniczenie eksportu do Ameryki a także rewaluację jena, co uczyniło japońskie wyroby mniej konkurencyjne w USA (tzw. Plaza Accords z roku 1985). Japonia próbowała zaradzić negatywnym efektom tych umów przez przeniesienie sporej części swej produkcji do innych krajów, w tym głównie Chin, ale spowodowało (po raz pierwszy po II Wojnie Światowej) spadek zatrudnienia w samej Japonii, a więc też i długotrwałą recesje oraz związane z nią zadłużenie, recesję trwająca tam praktycznie aż do dnia dzisiejszego.
    5. Ale ten dług rządu japońskiego nie jest jednak realnym problemem, jako iż jest to dług zaciągnięty w bankach japońskich, a więc, w odróżnieniu do długu PRLu oraz III-IV RP, jest to dług, nad którym rząd Japonii ma praktycznie rzecz biorąc 100% kontrolę (może go n.p. w każdej chwili zneutralizować, n.p. poprzez nacjonalizacje sektora finansów, co w Polsce jest dziś przecież niemożliwe, jako polskie finanse są dziś własnością zagranicznych rekinów finansjery, a ich nacjonalizacja niemożliwa jest w warunkach członkostwa Polski w UE).
    6. Tak więc bankructwo Japonii zdecydowanie nie grozi (przynajmniej w przewidywalnej przyszłości), jako iż jest ona zadłużona u samej siebie, a więc jej dług, w odróżnieniu od n.p. polskiego, jest tylko bytem wirtualnym (tu księgowym). Po prostu Japonia, podobnie jak Niemcy, ma silny realny sektor gospodarki (tzn. ma ona swój własny przemysł, a przed wszystkim swoją własną myśl techniczną oraz tzw. know how, także w domenie zarządzania), w odróżnieniu od takich de facto bankrutów jak zdeindustralizowane bądź też szybko deindustrializujące się kraje takie jak USA, UK czy Polska, o Cyprze, Grecji czy też Portugalii albo Irlandii już nie wspominając.
    7. Nie widzę też powodu, dla którego Niemcy miały by zapłacić komukolwiek za swoją proeksportową gospodarkę. Jedyny problem, jaki Niemcy mogą mieć w przewidywalnej przyszłości, wyniknąć musiałby z rozwoju przemysłu w innych krajach Unii, n.p. w Polsce, ale przecież Niemcy do tego nie dopuszczą, przynajmniej dopóki Polska jest w Unii… Niestety, ale Unia nie jest związkiem współdziałających ze sobą państw, a tylko tworem parapaństwowym, w którym Niemcy, jako najsilniejsza gospodarka tejże Unii, narzucają reszcie członków taką politykę, która na krótka metę jest dobra dla Niemiec, ale na dłuższą, to prowadzi ona do bankructwa takich państw jak Polska, a w końcu więc także do bankructwa Niemiec, jako iż niszcząc gospodarki innych członków Unii, niszczą oni tym samym swoje rynki zbytu.
    8. Generalnie rzecz biorąc, to obecny okres rozwoju, zaczęty przez odkrycia naukowe XVI, XVII i XVIII wieku oraz rewolucję przemysłową, zaczętą pod koniec XVIII wieku, jest tylko epizodem w historii świata oraz dobiega on właśnie końca, a z nim dobiega dziś końca kapitalizm rynkowy, który, niejako równocześnie był skutkiem oraz przyczyną owej rewolucji przemysłowej zaczętej pod koniec XVIII wieku. Oczywiście, przyszłość to jest projekt otwarty, ale to nie znaczy, że nic nie jest w nim na zawsze zdeterminowane, jako iż rozwojem gospodarek oraz społeczeństw też rządzą pewne prawa, tyle, że mają one nieco inny (bardziej statystyczny) charakter niż prawa natury, a poza tym, to nasza znajomość praw rządzących rozwojem gospodarek oraz społeczeństw jest dziś wciąż znacznie mniejsza niż, znacznie jednak od nich prostszych, praw przyrody.
    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/nauka/czlowiek/1555883,3,co-teraz-stanie-sie-motorem-postepu.read#ixzz2hlBKp9qn
    Pozdrawiam!

  61. @Marcin (@kaesjot)
    • Kaesjot ma 100% rację, pisząc, iż „Cała światowa gospodarka polega na tym, że jest (ona) narzędziem do koncentracji kapitału a tym samym władzy w rękach nielicznych a nie środkiem do zaspokajania potrzeb ludności..” Tylko w socjalizmie oraz komunizmie produkuje się przecież w celu zaspokajania potrzeb ludności, a w kapitalizmie produkuje się przecież dla zysku, a więc nie to, co jest konsumentom potrzebne, ale to, co przynosi zysk właścicielom kapitału, a więc z definicji kapitalizm musi przechodzić okresowe recesje oraz tym samym generować bezrobocie.
    • I ty, Marcin, też masz rację, pisząc, że jedyna różnica w porównaniu do starszych systemów jest taka że teraz udaje się ze nie ma niewolnictwa, że nie ma niesprawiedliwości oraz że dawniej nikt nie krył (tak jak dziś kryją się z tym takie kraje jak n.p. USA czy Niemcy) z rabunkiem słabszych państw oraz że w związku z tym, że takie kraje jak Polska, czyli pozbawione realnej siły militarnej (tu głównie broni jądrowej) oraz ekonomicznej (czyli własnego przemysłu, a szczególnie własnej myśli technicznej) muszą tańczyć tak, jak im zagrają światowe mocarstwa, a więc dziś praktycznie „wielka trójka”, czyli USA, Chiny i Rosja.
    • A o tym, że partie polityczne, dziś już praktycznie bez wyjątku, oferują gruszki na wierzbie, to chyba nie trzeba nikogo na tym blogu przekonywać?
    Pozdrawiam!

  62. @ Ekonom
    „A o tym, że partie polityczne, dziś już praktycznie bez wyjątku, oferują gruszki na wierzbie,”
    Dlaczego tak jest? Bo brak rozliczania wladzy przez spoleczenstwo. Tylko wtedy wladza sie stara gdy sie ja kontroluje. Kto to ma robic? Oczywiscie cale dorosle do demokracji spoleczenstwo. Czemu tego nie robia? W szkole go nie nauczono. Znasz nauczyciela ktory by dawal dobry przyklad w tym wzgledzie? Wedlug mojej oceny w Polsce powinien byc w mediach ranking prezydentow miast oraz wojewodow. Powinna byc spoleczna ocena na biezaco ich dzialalnosci/ popularnosci i tylko osoba sprawdzona na szczeblach nizszych mialaby publiczne poparcie na szczebel centralny w tym funkcje premiera. Nie powinno byc glosowania na partie ale bezposredni wybor premiera sposrod najlepszych wojewodow ktorzy sie sprawdzili na szczeblu wojewodztwa. To by wyelimiowalo partyjnych odwiecznych dzialaczy ktorzy poza gadulstwem niczego innego nie potrafia.
    Naogol byloby to podobne do tego co jest w USA. Sprawdziles sie w najlepszym wojewodztwie to ludzie wierza ze sie sprawdzisz na pozycji premiera. Pozdrawiam.

  63. @Marcin
    Pewnie sie zdziwisz, ale twoje postulaty odnosnie rozliczania wladzy przez spoleczenstwo dokladnie zgadzaja sie z postulatami Marxa i Engelsa, ktorzy w “Wojnie domowej we Francji” napisali:
    “Społeczeństwo wytworzyło sobie własne organy celem ochrony swych wspólnych interesów, początkowo w drodze prostego podziału pracy. Ale te organy i główny pośród nich – władza państwowa, przeistoczyły się z czasem – służąc swym własnym odrębnym interesom – ze sług społeczeństwa w jego panów. Daje się to zauważyć nie tylko w dziedzicznej monarchii, lecz również i w demokratycznej republice. Nigdzie „politycy” nie stanowią bardziej wyodrębnionej i wpływowej części narodu niż właśnie w Ameryce Północnej. Tu każda z obu wielkich partii, które na przemian stają u steru władzy, sama jest z kolei rządzona przez ludzi, którzy z polityki robią interes, którzy spekulują mandatami do ciał ustawodawczych Związku i poszczególnych stanów lub którzy żyją z agitacji na rzecz swej partii i po jej zwycięstwie otrzymują w nagrodę posady. Wiadomo, że Amerykanie już od 30 lat starają się zrzucić to jarzmo, które stało się wprost nie do zniesienia, i że mimo to grzęzną coraz głębiej w tym bagnie korupcji. Właśnie w Ameryce staje się najlepiej widoczne, w jaki sposób odbywa się owo usamodzielnienie władzy państwowej w stosunku do społeczeństwa, któremu pierwotnie miała służyć tylko jako narzędzie. Tu nie ma dynastii, nie ma szlachty, nie ma stałego wojska, oprócz garstki żołnierzy, dozorujących Indian, nie ma biurokracji o stałych etatach i z prawem do emerytury. A jednak mamy tu dwie wielkie bandy spekulantów politycznych, które na przemian biorą w swe ręce władzę i wyzyskują ją do najbrudniejszych celów przy użyciu najbrudniejszych środków – a naród jest bezsilny wobec tych dwóch wielkich karteli polityków, którzy rzekomo służą mu, w rzeczywistości zaś panują nad nim i grabią go.
    Przeciwko temu, nieuniknionemu we wszystkich dotychczasowych państwach, przeistoczeniu się państwa i jego organów ze sług społeczeństwa w jego panów Komuna zastosowała dwa niezawodne środki. Po pierwsze, wszelkie stanowiska w administracji, sądownictwie, szkolnictwie obsadziła w drodze wyborów, opartych na powszechnym prawie wyborczym wszystkich zainteresowanych, i to z tym zastrzeżeniem, że ci wyborcy mogą w każdej chwili odwołać osoby wybrane. Po drugie, Komuna ustanowiła za wszystkie funkcje, wyższe czy niższe, pensję równą płacy roboczej. Najwyższa w ogóle pensja, wypłacana przez Komunę, wynosiła 6.000 franków. Już to samo stawiało dostateczną zaporę karierowiczostwu i polowaniu na posady, odwet bez – wprowadzonych jako środek dodatkowy – imperatywnych mandatów, jakie otrzymywali delegaci do ciał przedstawicielskich.”
    Takze:
    “Komuna anulowała zaległości z tytułu opłaty za komorne za czas od października 1870 r. do kwietnia 1871 r. z zaliczeniem już zapłaconych sum na poczet przyszłego, czynszu i wstrzymała całkowicie sprzedaż zastawów w lombardzie miejskim. Tegoż dnia zatwierdzono wybór obranych do Komuny cudzoziemców, albowiem „sztandar Komuny jest sztandarem wszechświatowej republiki”. – l kwietnia uchwalono, że najwyższa pensja urzędników Komuny, a więc i jej członków, nie powinna przekraczać 6.000 franków (4.800 marek). Następnego dnia zadekretowano oddzielenie kościoła od państwa i skasowanie wszystkich wydatków państwowych na cele religijne, jak również nacjonalizację wszystkich dóbr kościelnych. W związku z tym 8 kwietnia zakazano, a potem stopniowo usunięto ze szkól wszystkie oznaki religijne, święte obrazy, dogmaty, modlitwy, jednym słowem, „wszystko, co dotyczy sumienia jednostki”. – 5 kwietnia wobec codziennych rozstrzeliwań pojmanych bojowników Komuny przez wojska wersalskie, wydano dekret o uwięzieniu zakładników, ale go nigdy w pełni nie zrealizowano. – 6 kwietnia 137 batalion Gwardii Narodowej wyciągnął na plac gilotynę i spalił ja publicznie przy radosnych okrzykach ludu. – 12 kwietnia Komuna postanowiła zburzyć – jako symbol szowinizmu j nienawiści narodowej – kolumnę zwycięstwa na placu Vendóme, odlaną na rozkaz Napoleona po wojnie 1809 r. ze zdobytych armat. Wykonano to postanowienie 16 maja. – 16 kwietnia Komuna kazała sporządzić wykaz statystyczny fabryk zamkniętych przez fabrykantów i opracować plan prowadzenia tych fabryk przez stowarzyszenia spółdzielcze zatrudnionych w niej dawniej robotników oraz plan zorganizowania tych stowarzyszeń w jeden wielki związek. – 20 kwietnia Komuna zniosła pracą nocną piekarzy, jak również pośrednictwo pracy, zmonopolizowane od czasu Drugiego Cesarstwa w rękach mianowanych przez policję indywiduów – pierwszorzędnych wyzyskiwaczy; rolę ich przekazano merostwom 20 dzielnic paryskich. – 30 kwietnia Komuna nakazała zniesienie lombardów, które były środkiem prywatnego wyzysku robotników i stały w sprzeczności z prawem robotników do swych narzędzi pracy i do kredytu. – 5 maja Komuna uchwaliła zburzenie kaplicy, którą zbudowano jako ekspiację za ścięcie Ludwika XVI.”
    Karol Marks “Wojna domowa we Francji” (wstęp Fryderyka Engelsa)
    Źródło: Karol Marks “Dzieła wybrane w II tomach” Książka, Łódź 1947
    (www.marxists.org/polski/marks-engels/1871/wdwf/index.htm)
    Pozdrawiam!

  64. @ Ekonom
    Wtedy, w czasach gdy komunikacja typu telefon, radio, internet praktycznie nie istniala jak mogli obywatele wiedziec co robi wladza? Malo tego, wtedy malo kto umial pisac i czytac. To jest az nie do wiary ze dzisiaj przy takich mozliwosciach jakie sa do dyspozycji spoleczenstwa, w Polsce mamy 19 wieczny dziki kapitalizm w ktorym wystepuja te same bolaczki jakie wystepowaly 2 wieki temu w USA. Mysle ze swiadomosc jest wystarczajaca tylko nie ma woli dzialania. Bo ludzie nie wierza ze od nich zalezy jak bedzie sie zylo w Polsce. Ja zazwyczaj nie lubie wulgarnych wtracen Axioma, ale czasem ma zlote mysli, na przyklad zwrot typu: pedofilia ekonomiczna na blogu u Harmana czyli zadluzanie przyszlych pokolen, a nawet nie narodzonych dzieci. Hartman sie coagie powtarza na temat pedofilii wspolczesnej a nie widzi ekonomicznej pedofilii przyszlosciowej. Pozdrawiam.

  65. @ Ekonom
    „Wojna domowa we Francji”
    Tak, byla wojna domowa we Francji, rewolucja, po czym dyktatura Napoleona.
    W ksiazkach Gasiorowskiego przedstawiajacych go jako wielkiego meza stanu.
    Tymczasem ten idiota dla przykladu zgromadzil 500 tysieczna armie pieszych po to aby wedrowac z Francji pod Moskwe, z ktorej to „wedrowki” wrocilo 10 tysiecy. Juz nie wspomne i innych jego wyczynach gdzie w sumie doprowadzil do totalnej zaglady najlepszego, najbardziej dorodnego kwiatu meskiej populacji w imie wariackich planow, rujnujac kompletnie gospodarke tego wowczas czolowego kraju Europy. I zeby pokazac glupote Polakow niedosc ze pomagali mu w tym, a dzisiaj na dodatek ma stale miejsce w polskim hymnie.
    Zastanawiam sie kiedy wreszcie Polacy zaczna zarowno swoj kraj, jak tez jego historie traktowac tak na serio, jak to robia inne narody? Pozdrawiam.

  66. @Marcin
    1. Moim zadanie, to obecne rozpowszechnienie srodkow masowego oglupiania spoleczenstwa (nie tylko, jak dawniej, prasa, ale takze kino, radio, telewizja i internet) jest odpowiedzialne za to, ze ludzie nie buntuja sie z powodu, ze mamy dzis w Polsce (ogolnie prawie na calym swiecie) XIX-wieczny dziki kapitalizm, w ktorym wystepuja te same bolaczki jakie wystepowaly dwa wieki temu w USA czy w Anglii. Zgadzam sie wiec tu z axiomowa koncepcja “pedofilii ekonomicznej”, czyli zycia na koszt przyszlych pokolen. Ale obawiam sie, ze axiom jest tu optymista, ze po prostu nie bedzie juz po nas nastepnych pokolen, a wiec ze nasze pokolenie jest ostatnim, ktore odejdzie z tego “lez padolu” z powodow czysto “naturalnych” czyli z powodu starosci, a nastepne pokolenie nie doczeka juz swej starosci, jako iz stanie sie ono ofiara albo III wojny swatowej, albo tez katastrofy ekologicznej, wyniklej n.p. z przeludnienia, powszechnego stosowania GMO (co musi, wczesniej czy pozniej doprowadzic do kleski nieurodzaju z powodu wbudowanego w produkcje owych GMO nechanizmu tzw. chowu wsobnego, ktory zawsze prowadzi do wynaturzen oraz zaglady roslin czy zwierzat bedacych produktem owego chowu wsobnego) albo tez z innego powodu, o ktorym nic jeszcze nie wiemy, ale ktory moze sie juz dzis “czaic tuz za rogiem”. Tak czy inaczej, kapitalizm rynkowy, a wiec zwiazana z nim permanentna “wojna wszystkich przeciwko wszystkim” musi doprowadzic nasza cywilizcje do upadku. A tymczasem, to nawet na najlepszych uniwerytetach swiata wciaz ucza studentow, ze kapitalizm rynkowy jest najwyzszym osiagnieciem ludzkosci… 🙁
    2. Tyle, ze w “Wojnie domowej we Francji”, to Marx pisal o dyktaturze innego Napoleona (III a nie I), tego samego o ktorym w “18 brumaire’a Ludwika Bonaparte” napisal on, ze “Hegel powiada gdzieś, że wszystkie historyczne fakty i postacie powtarzają się, rzec można, dwukrotnie. Zapomniał dodać: za pierwszym razem jako tragedia, za drugim jako farsa. 😉
    Pozdrawiam

  67. @ Ekonom
    Konflikty, przeludnienie, bron masowego razenia, to sa elementy ktore towarzysza dzisiejszemu swiatu. Systemy polityczne naogol sa miara danej epoki rozwoju. Dzisiaj nie ma juz w wiekszosci krajow systemow ktore istnialy wczesniej, a ich szczatkowe formy zachowaly sie w niektorych zakatkach swiata.
    Wojny byly sa i beda. Kwestia jest taka czy bedzie kolejna swiatowa? De facto wojny zwane swiatowymi nie byly takimi, bo obydwie odbywaly sie glownie w Europie. Trzecia na pewno bylaby swiatowa, ale mysle ze glowny potencjal na taka jest dzisiaj w Azji, bo tam trwa dzisiaj najwiekszy wyscig technologiczny ktory niesie za soba wiekszy ladunek konfliktow. Wiekszosc wojen toczyla sie zawsze o surowce, albo tez zywnosc. Zachod chcac uniknac uwiklania sie w jakas taka sytuacje powinien trzymac sie razem. Polska jako kraj nie majacy jakiegokolwiek znaczenia w skali globalnej powinien prowadzic polityke trzymania sie kurczowo zachodu, bo inaczej moze byc ofiara ewentualnej swiatowki. Jak chodzi o dlugi, tylko zalezy od spoleczenstwa czy pozwili sie oszukiwac czy tez zacznie rozliczac wladze poczawszy od gminy a skonczywszy na Warszawie. Modne stalo sie zarowno prywatnie jak tez panstwowo zycie ponad stan z chwilowym pokazywaniem sie sasiadom jak mnie sie powodzi. Niestety tak robia idioci jak chodzi o zadluzanie wlasnie, albo tez polityczni kannibale, lub jak kto woli pedofile ktorych trzeba pietnowac i wyrzucac z polityki. Tylko wtedy kraj ma szanse funkcjonowac lepiej niz inne. To jest zelazna zasada niezalezna od systemu polityczno- ekonomicznego na ktorego wybor wplywu Polska nie ma. Pozdrawiam.

  68. @Marcin
    Jak to dawno temu powiedział Albert Einstein, podczas Czwartej Wojny Światowej ludzie będą się znów bić na maczugi (oczywiście, należy tu wziąć pod uwagę, że A. Einstein był zawsze niepoprawnym optymistą), a więc nie można twierdzić, ze ponieważ wojny „zawsze” były, to będą one i w przyszłości, jako iż obecnie możliwe jest, i to od co najmniej pół wieku, rozpętanie ostatniej wojny światowej.
    Poza tym, to tylko tzw. I Wojna Światowa była wojną głównie europejską, gdyż II Wojna Światowa toczyła się na frontach nie tylko Europy, ale też Azji, Afryki oraz Oceanii (z Australią włącznie), a toczyła się ona nie tylko o surowce i żywność (żywność oraz woda to jest zresztą także rodzajem surowca), ale także o rynki zbytu oraz o tzw. przestrzeń życiową (Lebensaraum) – głównie dla Niemców oraz Japończyków.
    Nie zgadzam się zaś z twoim twierdzeniem, że Polska powinna się kurczowo trzymać Zachodu. Moim zdaniem, to jedyne dobre, co przyszło do Polski z Zachodu to było Odrodzenie oraz Oświecenie. Wcześniej oraz później przyszły do nas z tego kierunku praktycznie tylko same klęski – od Chrześcijaństwa poczynając, na kapitalizmie skończywszy. Poza tym, to dla Polski lepiej jest być liderem (prymusem) na Wschodzie, niż autsajderem i naśladowcą na Zachodzie, szczególnie, że obecnie to Wschód a nie Zachód jest liderem światowego postępu oraz rozwoju.. Ale to jest temat na odrębną dyskusję.
    Długi państwowe oraz prywatne to jest zaś wynalazek tak stary jak pieniądz, jak nie starszy. Po prostu pieniądz przyspiesza zróżnicowanie ludności na garstkę tych, którzy mają nadmiar pieniądza, oraz olbrzymią większość tych, którzy maja niedomiar pieniądza. Ta moda na zarówno prywatne jak też i państwowe życie ponad stan, z chwilowym pokazywaniem się sąsiadom, jak to mnie się doskonale powodzi, nie jest przecież niczym nowym. Ponad stan żył n.p. już Starożytny Rzym (stąd też nie okazał się on być “wiecznym”), ponad stan żył także Starożytny Egipt, ponad stan żyje od wielu lat praktycznie cała Europa Zachodnia (z Niemcami włącznie), a najlepszy chyba przykład, jak to życie ponad stan (w skali indywidualnej oraz państwowej), rozwaliło w wieku XVIII pewne wielkie europejskie mocarstwo znamy przecież doskonale z naszej własnej, polskiej historii. Ale dobrze wiemy, że Polak przed szkodą i po szkodzie głupi. Na szczęście dla nas, nie tylko Polak, ale także Rosjanin i Niemiec – inaczej, to by nas już od dawna na świecie nie było. Jednakże martwi mnie to, że Polska związała się w roku 1989 z Zachodem, który przecież dziś wręcz tonie w długach, a więc nieuniknione już dziś bankructwo Zachodu (rozumianego tu jako głównie Europa Zachodnia wraz z USA oraz Kanada, Australia i Nowa Zelandia) musi pociągnąć za sobą także bankructwo Polski, która, niepomna na niedawne przecież doświadczenia z czasów Gierka, znów się zadłuża na potęgę, jak to już pisaliśmy, w skali indywidualnej oraz państwowej. 🙁
    Tak się zaś zawsze składa, że ci, którzy mają nadmiar pieniądza, mają też z reguły nadmierny wpływ na rządzących, przez co demokracja (rządy ludu) praktycznie zawsze przekształca się w plutokrację (rządy elity finansowej), a ta z kolei w zwyczajną ochlokrację, czyli w rządy hołoty. Mechanizm ten najlepiej jest obserwować obecnie nie tyle w Polsce, a (z krajów dość nam bliskich) raczej w Bułgarii, a ostatnio także na Ukrainie, a po raz pierwszy znamy go przecież doskonale z historii Starożytnego Rzymu. Nihil novi sub sole!
    Pozdrawiam.

  69. @ Ekonom
    Cjhyba zartujesz: Polska liderem na wschodzie? Widze ze nie jestes na biezaco w sprawach Rosji. Przeciez Putin wciela w zycie plan Stalina w pelnej krasie, wzbogacajac go o rosyjska cerkiew. Chyba zdajesz sobie sprawe z tego ze prawoslawny kosciol jest pod kontrola tez przywodcy Rosji, tyle ze o tym sie nie mowi. Poczytaj kim jest ten czlowiek i czy przypadkiem nie pracowali oni razem w KGB. Nie wyobrazaj sobie ze pionek taki jak Polska moze miec cos do powiedzenia na rosyjskiej szachownicy. Pozdrawiam.

  70. @Marcin
    1. A gdzie ja pisałem o Polsce, jako o liderze na Wschodzie? Ja tylko napisałem, że sojusz z Zachodem nie dał Polsce obiecywanego bogactwa, a tylko jeszcze gorsza biedę niż miała ona dawniej w sojuszu z Rosją (ZSRR), a podobnie, jak nie znacznie gorzej, będzie z Ukrainą, której gospodarka jest co najmniej od XVIII wieku ściśle zintegrowana z rosyjską. Utrata rynków wschodnich rozłożyła przed wojną Łódź, a utrata rynku rosyjskiego będzie dla Ukrainy, którą Zachód tak usilnie namawia dziś do naśladowania polskich błędów, podobną klęską, tyle ze w skali całego kraju.
    2. A że tzw. cywilizacja zachodnia osiągnęła swe maximum w latach 1960tych, a od tego czasu stopniowo, ale nieuchronnie się ona „zwija”, czyli po prostu upada, o jaki więc jest sens przyłączania się do cywilizacji będącej wyraźnie w stanie nieuchronnego upadku?
    3. I nie śmiej się ze Wschodu. Chiny mają już dziś największy na świecie realny sektor gospodarki (czyli przemysł), najwięcej na świecie (km) autostrad oraz najwięcej na świecie linii (km) szybkiej kolei. Chiny planują także podbicie księżyca, a już dziś Chińczycy latają wokół Ziemi korzystając ze swojej własnej technologii. A przecież Wschód to także Japonia, Korea Płd., Tajwan i Singapur. Ale o tych sukcesach Wschodu to się dziś w Polsce nie mówi, gdyż to nie jest wygodne dla rządzących Polską elit, wciąż zapatrzonych na Zachód, jak ci generałowie, którzy zawsze wiedzą ja wygrać poprzednią wojnę…
    4. A co do Rosji – tam, tak jak w W. Brytanii czy też w Szwecji, Norwegii i Danii, jest Kościół Państwowy, a nie, jak w Polsce, Kościół rządzony z zagranicy (w przypadku Polski z Watykanu). A to oznacza, że państwo, majce swój własny Kościół pod kontrolą swojego własnego rządu jest z definicji silniejsze niż to, w którym dominujący Kościół jest kontrolowany z zagranicy. I co się dziwisz, że prezydentem Rosji jest człowiek związany z tamtejszym wywiadem? Przecież to samo było niedawno w USA (Busz Starszy). Silne państwo ma dobry wywiad i się tego nie wstydzi, a wręcz przeciwnie. A w Polsce to agenci Watykanu doprowadzili niedawno nasz wywiad do upadku. 🙁
    5. Poza tym, to Polska miałaby znacznie więcej do powiedzenia w sojuszu z Rosją oraz Chinami, niż ma dziś do powiedzenia w sojuszu z Niemcami, UE, USA, NATO i Watykanem. Przykładowo: ZSRR nie zmuszał Polski do brania udziału w swej awanturze wojennej w Afganistanie, ale NATO czyli USA wymusiło na Polsce udział w swojej awanturze wojennej w Afganistanie. W interesie ZSRR leżała bowiem silna Polska z silnym przemysłem, a w interesie Zachodu nie leży dziś przecież silna gospodarczo Polska, gdyż byłaby na tylko konkurentem na kurczącym się wciąż rynku zbytu…
    Pozdrawiam

  71. P.S.
    Literalnie, to napisałem oczywiście, że „dla Polski lepiej jest być liderem (prymusem) na Wschodzie, niż autsajderem i naśladowcą na Zachodzie”, ale to było przecież tylko moje „pobożne” życzenie, a nie stwierdzenie faktu.

  72. @ Ekonom
    Literalnie? Czyzby literalnie? Przeciez piszesz wyraznie ze Polska powinna byc liderem (prymusem) na Wschodzie. Co to znaczy byc liderem, lub jak kto woli prymusem chyba wiemy. Nie, mylisz sie Rosja nigdy by nie pozwolila na to by Polska byla prymusem. Raczej by musial Putina szlak trafic aby w jego orbicie bylo cos co moze pokazac srodkowy palec Moskwie. Przeciez wiadomo ze lider to jest przywodca. Chyba ze inaczej rozumiemy jezyk polski. Pozdrawiam.

  73. @Marcin
    To porównaj dawne znaczenie Polski w RWPG i UW (Układzie Warszawskim) z jej obecną rolą w UE oraz NATO. Z pozycji numer dwa zeszliśmy na sam koniec tabel. W NATO ustępujemy dziś nie tylko USA, UK czy Francji, ale także Niemcom i Turcji, a w Unii jesteśmy ubogimi kuzynami nie tylko Niemiec czy Szwecji, ale także Grecji, Portugalii Irlandii.
    Pozdrawiam

  74. @ Ekonom
    „To porównaj dawne znaczenie Polski w RWPG i UW (Układzie Warszawskim) z jej obecną rolą w UE oraz NATO.”
    Tamtych czasow nie mozemy porownywac, bo wtedy byla zimna wojna i praktycznie Polacy pracowali zamiast na swoj dobrobyt to na zbrojenia.
    W tym samym czasie takie neutralne kraje jak Szwecja czy Austria budowaly swoj dobrobyt. Na dodatek Polska byla po tej stronie barykady nie z wlasnej woli, lecz z powodu Jalty. Dlatego nawet nie probuj mnie przekonywac do tamtego ukladu, za Rosjan nikt rozsadnie myslacy nie oddawalby zycia. To byla patoligia polityczna w ktorej na polskiej ziemii mial sie rozegrac armagedon dwoch systemow. I o tym ze takie byly plany wiedzial kazdy kto mial gwiazdki na pagonach, rewelacje natomiast niejakiego Kuklinskiego sa sensacja dla idiotow albo urodzonych w czasach wspolczesnych, albo tez sa rewelacja dla „yntelygennych” inaczej.

  75. @Marcin
    Tyle, ze dzieki tym zbrojeniom, to Polacy (i nie tylko Polacy) mieli wowczas prace. A dzis, jesli Polak nawet ma prace, to pracuje on przeciez nie na swoj dobrobyt, a na dobrobyt zagranicznego kapitalisty. Jesli to ma byc postep, to ja wole byc konserwatysta. 😉
    Kuklinski zas dostarczyl NATO plany Ukladu Warszawskiego, a wiec niejako ulatwil on ewentualny atak NATO na Polske. Oczywiscie, Polacy bronili by sie przeciwko agresji NATO na Polske, ktora oznaczalaby przeciez kolejny niemiecki najazd na Polske. Polacy walczyli by wtedy przeciez nie za Rosje, a za Polske.
    A co do Kuklinskiego – byl on zwyczajnym zdrajca, a wiec robienie z niego dzisiaj bohatera narodowego Polski jest wedlug mnie doskonalym dowodem na to, ze to nie Polacy rzadza dzis w Polsce.
    Pozdrawiam

  76. @ Ekonom
    Niestety prawda jest taka ze Polska zostala zainfoktowana matrioszkami, tematu nie bede rozwijal wiec w sumie raczej trudny problem do rozwiazania, ale przyjdzie czas ze Polska bedzie od nich wolna i wtedy zacznie sie rozwijac.
    Pozdrawiam.

  77. @Marcin
    Polska podobno odzyskiwala ostatnio wolność w latach 1918, 1944 oraz 1989, ale traciła ją w latach 1939 i 2004. Czekam wiec na kolejne odzyskanie tej wolności…

  78. CO Pan sądzi o przyjętym dzisiaj budżecie? Realistyczny. MinF Szczurek powiedział że ryzyko nowelizacji jest mniejsze niż w tym roku.

  79. @J.V.
    Budżet to jest nic innego jak roczny plan finansowy, a więc, jak to mówią anglosasi „wish list” (lista życzeń). Szanse jego wykonania są więc praktycznie zerowe, jako iż niesposób jest przewidzieć przyszłą koniunkurę (poza tym, że nadejdzie recesja, ale nie wiadomo dokładnie kiedy oraz jak bardzo będzie ona głęboka), a tym bardziej nikt nie wie, jakie będą nawet za miesiąc stopy procentowe czy też kursy walut.
    Pozdrawiam

  80. @Marcin
    Jeśli rozumiemy poprawnie język polski to Putina raczej „szlaG’ trafiłby niż jakiś „szlak”. Szlak może być np. Świetlisty (Luminoso) w Peru.

css.php