Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

4.07.2013
czwartek

Ulga, ale nie całkiem

4 lipca 2013, czwartek,

Zasadniczo wśród rozsądnych ludzi panuje konsensus, że im mniej bezsensownej biurokracji tym lepiej. Mniej rozsądni twierdzą, że więcej biurokracji skutkuje wyższej jakości przedsiębiorcami gdyż immamentną cechą dobrego przedsiębiorcy ma być radzenie sobie z takimi problemami. Pozostawiając jednak tego typu aberracje z boku, zasadniczo z zadowoleniem witamy wszelkie inicjatywy powodujące redukcję obciążeń. Często jednak w takich „udogodnieniach” czają się pułapki, z których nie zdajemy sobie sprawy. Miałem okazję ostatnio obserwować jak przedsiębiorca wpada w taka pułapkę pozornego ograniczenia obciążeń.W prawie podatkowym istnieje możliwość ryczałtowego opłacania zaliczek na podatek dochodowy. Zasadniczo polega to na tym, że zamiast co miesiąc wyliczać dokładnie podatek dochodowy wpłacamy prognozę opartą na poprzednim roku. Faktyczny podatek wyrównujemy w rozliczeniu rocznym. Wygląda to świetnie – comiesięczna mitręga znika. A jakie efekty?

Znajomy przedsiębiorca z dość niezwykłych przyczyn musiał rozstać się ze swoją długoletnią księgową. Pech chciał, że rozstanie miało miejsce pod koniec lutego. Tymczasem zbliżał się moment rozliczenia rocznego. Okazało się przy tej okazji, że księgowa ta pracowała w trybie kampanijnym tj. tylko tyle ile jest konieczne w danym monecie. Siła rzeczy większość spraw księgowych była nie rozliczona, z wyjątkiem podatku VAT gdzie deklaracje trzeba składać co miesiąc. Właściciele z braku znajomości rachunkowości nie byli w stanie przeprowadzać skutecznej kontroli poczynań pracownicy i proceder pozostawiania rozliczeń na ostania chwilę kwitł przez lata.

Oczywiście nieubłagane terminy wymusiły nadludzka prace sztabu ludzi i sprawy udało się na ostatnią chwilę z grubsza wyprostować. Pozostaje zaś pytanie: co poszło nie tak? Ktoś mógłby powiedzieć, że przedsiębiorca źle wykorzystał ulgę w biurokracji zapewnioną przez państwo. W końcu trzeba było pracować na bieżąco! Moja odpowiedź jest jednak nieco inna.

Jeśliby rzeczywiście załatwiać sprawy na bieżąco to cała idea ryczałtu zaliczek byłaby bez sensu. Wykonuję pracę normalnie – tylko kwotę podatku wysyłam inną. Cóż to zatem za ograniczenie biurokracji? Tu właśnie dochodzimy do sedna problemu. To udogodnienie w najmniejszym stopniu nie zmniejsza obciążeń przedsiębiorcy – wszystkie obliczenia i naliczenia musza być wykonane tak samo w obu systemach. W uproszczonym jedynie możemy sobie wybrać kiedy je wykonać (z ograniczeniem ostatecznego terminu wysłania deklaracji) – i tylko tyle. Może to i lepsze niż bezwzględny rygor – choć jak widzimy niekoniecznie.

Warto zatem w rozmowach o tym jak ułatwić życie przedsiębiorcy skupić się na rzeczywistych obciążeniach i ich redukcji, a nie tylko przesuwaniu ich w czasie. Może warto znieść CIT i zastąpić go innym, prostszym podatkiem, wprowadzić podatek od płac zamiast obecnego potworka wynikającego z dziwacznych regulacji. Na to chyba jednak przyjdzie poczekać do następnego wilczka.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 98

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny Panie Gospodarzu
    1. Jak to już pisałem nie raz i nie dwa, ulgi (jakiekolwiek) dla przedsiębiorców nie dadzą się nijak pogodzić z ideami liberalizmu, gdyż one są niczym innym jak rodzajem interwencji państwa w gospodarkę, tyle że w interesie i po stronie kapitału, a nie pracy.
    2. Możliwość ryczałtowego opłacania zaliczek na podatek dochodowy (CIT) powinna być więc zniesiona, chyba, że dla równowagi, wprowadzi się także dla pracowników możliwość ryczałtowego opłacania zaliczek na podatek od dochodów z pracy (PIT).
    3. Poza tym, to jesli ktoś korzysta z tej możliwość ryczałtowego opłacania zaliczek na podatek dochodowy (CIT), to robi to na 100% własną odpowiedzialność. Poza tym, to co to za przesiębiorca, ktory nie potrafi kontrolować księgowej? A może po prostu on źle traktował ową ksiegową, np. płacąc jej śmieszne grosze zamiast porządnej pensji? Tak czy inaczej, jest on sam sobie winien, a więc moim zdaniem nie nadaje się on do prowadzenia firmy.
    4. Jak to pisałem, CIT powinien być zastąpiony podatkiem od obrotu firmy, gdyż zyski firmy jest zbyt łatwo sztucznie zmniejszyć poprzez tzw. kreatywną ksiegowość, a pomysł z dodatkowym opodatkowaniem płac prowadzi tylko do zmniejszenia siły nabywczej ludności, a więc do spadku popytu, a więc także spadku produkcji oraz zwiększenia bezrobocia. Myślę, że nie o to Panu chodzi.
    5. Uważam zresztą, że dochody z własnej pracy nie powinny być opodatkowane, podobnie jak nie powinno być VATu, a tylko podatek od zakupu towarów luksusowych, podatek od zgromadzonego nieproduktywnego bogactwa oraz wyżej wspomniany podatek od obrotu firmy. I żadnych ulg dla przedsiębiorców, gdyż one nie są zgodne z logiką wolnego rynku!
    Pozdrawiam!

  2. „W prawie podatkowym istnieje możliwość ryczałtowego opłacania zaliczek na podatek dochodowy. Zasadniczo polega to na tym, że zamiast co miesiąc wyliczać dokładnie podatek dochodowy wpłacamy prognozę opartą na poprzednim roku. Faktyczny podatek wyrównujemy w rozliczeniu rocznym”

    Niech mi to ktos wytlumaczy. Bo ja widze tu popieprzenie z poplataniem.

    Podatek dochodowy placa pracownicy. Jest on potracany od pensji (Pay as you earn) To jest PIT. Ten podatek firmy maja odprowadzac co miesiac. PIT nie jest obciazeniem firmy. To jest obciazenie pracownika. Firma pelni tylko role administratora dla skarbu panstwa (jest to praca za darmo)

    Firmy placa CIT co jest podatkiem od zysku. CIT firmy placa raz w roku.
    Vat jest podatkiem od wartosci dodatkowej stworzonej w firmie (value added tax)
    Vat firmy maja obowiazek odporowadzac co 2-3 miesiace.

    Nie wypada tego mieszac. Co za niewiedza u doktora Kasprowicza. To jest kompromitujace.

    Ale,.. zacznijmy od podstaw. Przedsiebiorca ktory nie zna sie na ksiegowosci to gowno nie nie przedsiebiorca. Niestety to obowiazek. To jedno z minimum ktore przedsiebiorca ma obowiazek znac. Jezeli przedsiebiorca nie potrafi kontolowac tranzakcji firmy to popwinnien pojsc na przeszkolenie,…. albo dac sobie spokoj.

    To jest szokujace !!!

    Ksiegowosc wcale nie jest ani trudna ani skomplikowana. Ale jest niezbedne by uzywac komputerowy system ksiegowania. Jak Pastel, QuickBooks dla malych biznesow.

    Wtedy, PIT pracownikow, CIT, VAT, i przeroznego rodzaju skladki sa rozliczanie automatycznie, i regularnie. Latwe dla kontroli i sprawozdan. To zadne domena ksiegowej.

    W czym problem ??? QuckBooks lub Pastel kosztuja zaledwie po okolo $350. Trening trwa zaledwie 3 dni. Naprawde nie rozumiem tej nieudolnosci. Polska jest naprawde w Epoce Kamienia.

    Podstawy ksiegowosci zostaly opracowane juz w 14 wieku. Ksiegowosc zostala skomputerowana (dla malych firm) juz na poczatkach lat 1980 zaraz po pojawieniu sie pierwszych PC.

    Gdy czytam takie zale jak tu wylal Gospodarz zaczynam rozumiec jak trudno jest urzednikom skarbu panstwa sprawdzic cokolwiek. Przeciez to tepota przedsiebiorcow narzuca na nich te biurokracje.

  3. Panowie, nie za bardzo wiem o co panu gospodarzowi chodzi? Podatek raz w miesiacu, podatek raz w roku, jaka jest roznica? Podatki placic trzeba tej wladzy ktora sie wybralo, a ksiegowych trzeba rozliczac z roboty by wszystko na czas funkcjonowalo. Jest takie przyslowie ktore mowi ze zlej baletnicy spodnica przeszkadza. Mozesz sobie kupic QiuckBooka, albo innego Easy Coutning, ale jak wezmiesz matola do firmy, albo sam jestes matolem i nie potrafisz przyjac wlasciwej osoby, to nie szukaj winy tam gdzie jej nie ma.
    Kazdy wie ze byznes ma wtedy sens gdy daje zysk, a to sie wie wtedy gdy sie na biezaco sledzi sytuacje ekonomiczna firmy. Chyba ze to jest Walmart, wtedy mozna sie pogubic. Jednak pan Kasprowicz tutaj ma na mysli w swoich przykladach maly byznes, czyli firmy kilkuosobowe. Chyba ze w Polsce taka ksiegowosc gdzie nikt nic nie wie to normalka, a urzedy nie sa w stanie dokladnie skontrolowac byznesu. Dopiero gdy wyjdzie jak w przypadku tego rolnika ktory myslal ze kupujac 100ha ziemii uniknie VAT-u i jak po latach wyszlo z rozpaczy popelnil samobojstwo a to dlatego ze od tych 100ha mial zaplacic 1miln VAT. Ja nie wiem czy to bylo naliczone slusznie, bo on twierdzil ze rolnicy sa zwolnieni, ale w Polsce widac ze kazdy inaczej czyta przepisy.
    A jak w PRL-u osiedla budowano to na ostatni blok zazwyczaj brakowalo pieniedzy. Nie jest to nic specjanego bo na roboty w toku czesto sie bieze wiecej niz jest, a na koniec jest kombinacja. Jedna z metod stosowanych powszechnie jest przed zblizajacym sie koncem pieniedzy tzw robienie aneksow z powodu nieprzewidzianych okolicznosci. Politycy w Polsce tego robic nie musza, spoleczenstwo jest za leniwe by z czegokolwiek ich rozliczac.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. W niektórych dziedzinach comiesięczne wpłacanie zaliczek wiąże się z korzyściami np. można od wynajmu płacić w/g stawki 8,5%. Nie wspominam o CF – niektórym jest lepiej płacić podatek w 12 ratach niż ponosić jeden wielki wydatek.

    Na marginesie: tydzień temu miałem rozmowę ze specjalistą od wdrożeń IT – wspomniał, że w latach 90tych pracował nad systemem ZUS i w ciągu jednego roku zanotowano tam 30 tysięcy (!) poprawek związanych z prawem pracy. Jest to system, który zdecydowanie mozna uprościć:)

  6. Mam wrazenie, że niektórzy „przedsiębiorcy” uwazają, że pracownika to jest to, co dostaje „na rękę” natomiast podatki płaci ON – PRACODAWCA.
    axiom1 – upewnij sie , czy dobrze piszesz. CIT- to podatek DOCHODOWY od osób PRAWNYCH. Rozliczenie jest roczne ale można ( trzeba ? ) płacić comiesieczne zaliczki ( do 20-go następnego m-ca ) . VAT rozlicza się ( i płaci jeśli tak wychodzi ) co m-c do dnia 25-go następnego m-ca. VAT odprowadza sprzedający ( a własciwie róznicę między WAT-em naliczonym z własnych f-r sprzedaży a VAT-em „zapłaconym” czyli sumą VAT-ów z faktur „zakupowych” ). Nie rozumiem więc dlaczego ( to do Marcina ) rolnik, który KUPIŁ ziemie ma odprowadzić VAT ? Gdyby SPRZEDAŁ ziemię to zgoda ale kupując on ten VAT zapłacił w cenie brutto . Obowiązek naliczenia miał ten, który tę ziemię sprzedawał. Wg mnie, jeśli rzecz tak się faktycznie miała ( być może w obrocie ziemią inne obowiazują zasady ) to „kowal zawinił a Cygana powiesili ”
    Uważam, ze zastąpienie CIT-u podatkiem obrotowym jest słuszne, gdyż z własnej praktyki mam przykłady działań słuzących nadużywaniu ulg podatkowych oraz podnoszenia kosztów.

  7. „zastąpienie CIT-u podatkiem obrotowym jest słuszne,”
    Podatek obrotowy premiuje duże korporacje które by go naliczały raz, w odróżnieniu od szeregu mniejszych wyspecjalizowanych firm relizujących to samo, ale płacących wielokrotnie.

    Np znienawidzone hipermarkety zająły by się uprawą zboża, mieleniem, transportem, wypiekiem i sprzedażą, płacą wielokrotnie mniej podatków niż sumarycznie rolnik, młynarz, kierowca, piekarz i sprzedawca.

  8. kaesjot
    5 lipca o godz. 11:02

    Ja nie napisalem ze;

    „CIT- to podatek DOCHODOWY od osób PRAWNYCH”

    Ja napisalem ze CIT jest podatkiem od zysku. (corporate income tax)

    Tylko po zakonczeniu roku finansowego (i audycie) firma moze wiedziec czy i jaki CIT ma do zaplacenia.

    Nie ma czegos takiego jak podatek obrotowy. To jakas halucynacja.

  9. kaesjot
    5 lipca o godz. 11:02

    „Mam wrazenie, że niektórzy „przedsiębiorcy” uwazają, że pracownika to jest to, co dostaje „na rękę” natomiast podatki płaci ON – PRACODAWCA.”

    Ja tez mam takie wrazenie. Tak np mysli Gospodarz. Co jest forma przywlaszczania sobie podatkow pracownikow.

    Pracownik dostaje pensje z tej pensji pracodawca potraca PIT i za pracownika wplaca to US. W zaden sposob pracodawca nie ma prawa uwazac ze to on placi podatek za pracownika. I dalej wrzeszczec ze go to obciaza. To skandalicznie nie uczciwe.

  10. „Ja napisalem ze CIT jest podatkiem od zysku.”
    Zdecydowanie wolę, tow. Axiom jak bredzicie na temat PRL.
    Przynajmniej jest wesoło.

    Poczytajcie:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Podatek_dochodowy_od_osób_prawnych
    http://coin.wne.uw.edu.pl/abialek/symfonia/uo_dochod_pdop.pdf
    http://archiwum.rp.pl/artykul/841172-Jak-zysk-zamienic-w-dochod.html

    „Zysk z działalności gospodarczej spółki ustalony na podstawie ksiąg rachunkowych nie jest równoznaczny z dochodem, który bierzemy pod uwagę dla celów obliczenia podatku”

    Być może są kraje gdzie zysk bilansowy jest tożsamy (w prawie podatkowym) z dochodem podatkowym, ale nie jest nim Polska.

  11. @axiom & kaesjot
    Gospodarz tego blogu pomylil chyba PIT, ktory jest potracany w Polsce (na wzor Zachodu) od kazdej wyplaty wynagrodzenia dla pracownika (system PAYE, czyli „plać kiedy zarabiasz”, wymyslony zreszta przez guru liberalow, czyli samego Miltona Friedmana, kiedy to podczas wojny byl on urzednikiem panstwowym w USA) z CIT, czyli podatkiem od dochodu firmy. Wlasciciel firmy (albo tez jej zarzadca) nie placi wiec podatku za pracownika, on tylko musi potracic ten podatek z wyplaty pensji brutto dla pracownika i przekazac ten podatek do urzedu skarbowego. Ale ten podatek (PIT) to jest wynik pracy pracownika, a nie wlaściciela czy tez zarzadcy firmy! To pracownik wypracowuje przeciez nie tylko swoj zarobek oraz zysk firmy, ale takze i podatek od swojego wynagrodzenia!
    Pozdr.

  12. @MMK
    Zgoda – Zysk z działalności gospodarczej spółki ustalony na podstawie ksiąg rachunkowych nie jest równoznaczny z dochodem, który bierzemy pod uwagę dla celów obliczenia podatku. A tak jest dla tego, ze inaczej sie liczy koszta i dochody firmy dla celow „rachunkowych” (bilans etc.) a inaczej dla celow „podatkowych” (np. obliczenie CIT). A tak jest, aby z jednej strony umozliwic firmom robienie przekretow polegajacych np. na sztucznym zwiekszeniu zysku, jesli chca one np. wejsc na gielde albo wypuscic dodatkowe akcje, a z drugiej strony aby umozliwic firmom robienie przekretow polegajacych np. na sztucznym zmniejszeniu zysku do celow rozliczania sie z urzedem podatkowym(skarbowym). Stad tez firmy potrzebuja ksiegowych – bez tego sztucznego skomplikowania prawa podatkowego oraz przymusu prowadzenia ksiegowosci w z gory narzuconym formacie, to ksiegowi okazali by sie praktycznie zbedni, gdyz firmy prowadzily dalej ewidencje zdarzen gospodarczych, ale w sposob odpowiadajacy ich potrzebom, a nie, jak dzis, w sposob wymuszony na firmach przez wladze, na dodatek w formacie bedacym przezytkiem minionej epoki..

  13. To zdanie kompletnie nie ma sensu. To kanibalizm ekonomiczny !!!

    „Zysk z działalności gospodarczej spółki ustalony na podstawie ksiąg rachunkowych nie jest równoznaczny z dochodem, który bierzemy pod uwagę dla celów obliczenia podatku. ”

    Nie znam ani kraju ani biznesu ani gospodarstwa rolnego gdzie prowadzono by jakies „ksiegi rachunkowe”
    Co za kretynstwo, nie z tej Ziemi.

    Lo-la-boga !!! Ksiegowosc wymyslono juz w 14 wieku i ona jeszcze do Polski nie dotarla. A przeciez juz byla przed cudowna transformacja.

    Firmy placa podatek od zysku. Firmy nie palca podatku od dochodu. Ca za tepota !!! Nie jestem tego w stanie pojac. Przedsiebiorcy !! i nie wiedza roznic miedzy zyskiem i dochodem ani roznic miedzy podatkami. I to w 24 roku cudownej transformacji do kapitalizmu. Lo-bosze czemus tak Polske ukaral.

    To jest natomiast faktem „….inaczej sie liczy koszta i dochody firmy dla celow „rachunkowych” (bilans etc.) a inaczej dla celow „podatkowych””

    Ale tylko wieksze firmy moga to wykorzystac i nie jest to zadnym przekretem. Powodem takich sytuacji sa roznice w prawie podatkowym i regul przyjetych w firmie. Np roznice te dotycza traktowania deprecjacji, amortyzacji, wydatkow na R&D, valuacji nieruchomosci lub inwestycji, kursow wymiany valut,….
    malych firm to nie dotyczy.

    @trasat
    „… czyli samego Miltona Friedmana, kiedy to podczas wojny byl on urzednikiem panstwowym w USA) z CIT, czyli podatkiem od dochodu firmy.”

    CIT jest podatkiem od zysku firmy. (corporate income tax)

  14. „Bo ja widze tu popieprzenie z poplataniem.”
    „Gospodarz tego blogu pomylil chyba PIT”
    No masz, drugi filozof, co jak o czymś nie słyszał, to mu się wydaje że tego nie ma.

    http://msp.money.pl/wiadomosci/podatki/artykul/ryczalt;ewidencjonowany;komu;sie;oplaca,24,0,1233944.html

    Do szkoły nieuki! Albo wpisać „ryczałtowe opłacanie zaliczek na podatek dochodowy” i czytać , czytać ….

    Swoją droge dziwne że QuckBooks lub Pastel za $350 nie obliczyły tego tow. Axiomowi 😉
    Trzydniowego kursu nie odbębnił czy jak? 😉

  15. „Nie znam ani kraju ani biznesu ani gospodarstwa rolnego gdzie prowadzono by jakies „ksiegi rachunkowe””

    Samo sedno, tow. Axiom. 🙂
    G* wiecie , a p*cie …

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Księgi_rachunkowe

  16. „Nie znam ani kraju ani biznesu ani gospodarstwa rolnego gdzie prowadzono by jakies „ksiegi rachunkowe” ”

    Samo sedno, tow. Axiom.
    G* wiecie, a p*cie.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Księgi_rachunkowe

  17. Nie moge sie nadziwic jak zacofany jest ten nieszczesny kraj miedzy Odra i Bugiem.

    Cos potwornego sie wydarzylo w ciagu ostanich 24 lat. Polak cofnal sie do Epoki Kamienia co MMK powierdza z determinacja.

    „Ksiegi rachunkowe” cha cha, tak notowano trazankcje za czasow Jagiellonow, rozbiorow i sanacji. Ale juz w PRL moja ciotka ksiegowa robila to na nawoczesnym w tamtym czasie komputerze Odra.

    A teraz w 2013 cigle jeszcze metody nie uzywane nawet w IV swiecie zapychaja mozgi polskich przedsiebiorcow i gawedziarzy jak MMK.

    Nie do wary ! Nie z tej Ziemi.

    A wszytko co potrzebne to PC, QuickBooks (lub podobny program) i 3 dni treningu dla osoby kompletnie zielonej. Oczywiscie kurs ksiegowosci byl by rowniez przydatny.

    Ja bym wyrzucil religie ze szkol natychmiast i wprowadzil podstawy ekonomi wlacznie z ksiegowoscia.

    MMK rowniez zamula temat tzw ryczaltem. Jak tonacy ktory brzytwy sie chwyta.

    Chlopie drogi, w obliczu powszechnego kanibalizmu ekonomicznego urzad skarbowy wprowadzil

    „ryczałt podatkowy” – to jest uproszczona metoda naliczania podatku, bez ustalania podstawy wymiaru podatku.

    Czyli to jest podatek placony w ciemno. Skoro dupek przedsiebiorca nie potrafi przedstawic swego zysku narzucono mu ryczalt.

    Juz pisalem, juz nie dziwie sie kontroli i biurokracji urzedu skarbowego. Przeciez maja doczynienia z tumanami nigdzie na swiecie nie spotykanymi. Juz mnie nie dziwi ze polski przedsiebiorca nie potrafi wykorzystanc 4-8 krotnych roznic w kosztach pracy miedzy Polska i Europa Zachodnia. Bo to baran nigdzie nie spotykany.

    MMK rozwaz to; zainwestowalem w QuickBooks. Sam zajmuje sie ksiegowoscia. Trace na to 0.5 godziny raz w tygodniu. I mam pierwszej klasy sprawozdania, dokladne i kiedy chce. I nie znam nikogo kto by to robil innaczej. Ani o nikim takim nie slyszalem. Ludzie nawet w domach maja QuickBooks, Pastel lub Quicken. Na Quicken dzieci ucza sie w szkolach juz w 5 klasie podstawowki.

  18. @ kaesjot
    „Nie rozumiem więc dlaczego ( to do Marcina ) rolnik, który KUPIŁ ziemie ma odprowadzić VAT ? Gdyby SPRZEDAŁ ziemię to zgoda ale kupując on ten VAT zapłacił w cenie brutto . Obowiązek naliczenia miał ten, który tę ziemię sprzedawał. Wg mnie, jeśli rzecz tak się faktycznie miała ( być może w obrocie ziemią inne obowiazują zasady ) to „kowal zawinił a Cygana powiesili ”
    Sprawa tego mlodego rolnika z rejonu Gorzowa byla naglosniona w calej Polsce.
    Nie slyszales o tym samobojstwie? Cala Polska o tym mowila.
    Mial 15 hektarow wlasnej ziemii i dokupil prawdopodobnie za bezcen od panstwa 100 hektarow po czym od gorzowskiego biura otrzymal rachunek na zaplacenie 1 miln VAT. To jest typowa postawa Polaka. Jak przychodzi do rozliczenia z panstwem to dramat, a nawet samobojstwo. Ludzie nie maja granic w swoich apetytach. Dziki kapitalizm w dzialaniu.

  19. Panowie – uściślijmy.
    Piszemy o podatkach w POLSCE i formach ich rozliczania w POLSCE.
    Uzgodnijmy pojęcie przychodu, kosztu, dochodu i zysku. Wtedy nie będziemy tracić czasu na jałowe pyskówki, bo każdy co innego rozumie pod tym samym określeniem. Nie jestem księgowym biegłym w przepisach ( to domena córki ) ale podstawowe pojęcia rozróżniam. Wtedy dyskusja będzie konstruktywna.

  20. zacznijmy może od tego, że ponad 1.5 mln przedsiębiorstw rozlicza się z podatku PITem a nie CITem.
    Potem możemy uściślić, że mowa nie o podatku dochodowym płaconym co miesiąc (albo np kwartał) tylko o zaliczce.
    Podatek rozliczany jest rocznie.
    Kaesjot – podatki od dochodów pracowników płaci pracodawca. Podobnie jak pensję. I inne obciążenia podatkowe.
    Z punktu widzenia kosztów pracy małe ma znaczenie jak nazwiemy składowe odprowadzane do US/ZUS – sumarycznie każdy tysiąc złotych wypłaty „na rękę” jest obciążony narzutem ok 650 zł podatków i składek.
    MMK – każdy system kogoś premiuje (a komuś strzela w kolano). Z drugiej strony konstrukcja pt podatek obrotowy z natury swojej zmniejsza ilość pośredników.
    Trasat – obrotowy jak niegdyś przed VATem? Jedna stawka dla wszystkich i na wszystko?
    Wtedy małe firmy (3.5 mln zatrudnionych) dostaną po grzbiecie – niektóre pracują na bardzo niskich marżach.
    A zróżnicowanie stawki np. na towary i usługi otworzy przestrzeń do manipulacji – rura za złotówkę i montaż za tysiąc. Albo odwrotnie.

    A wracając do tematu – zryczałtowana zaliczka ma sens o ile nie jest traktowana jako „ulga” w rzetelnym i regularnym prowadzeniu ksiąg.
    Np przy rozmaitych zaliczkach, dużych a nieregularnych wahaniach sprzedaży oraz przy wydłużonych terminach płatności – czyli, jak napisał Art 63 – – może mieć korzystny skutek dla CF.
    Swoją drogą – to „dzikie” choć wcale nie takie rzadkie, że przedsiębiorca „ogarnia” (lub tak mu się wydaje) stan firmy
    mając poważne zaległości („nadludzka praca sztabu ludzi”) w księgach.

  21. @Axiom
    1. Zgoda, polski przedsiebiorca nie potrafi wykorzystac tych 4-8 krotnych roznic (na swoja korzysc!) w kosztach pracy miedzy Polska i Europa Zachodnia. Oznacza to, ze nie powinien sie on brac za biznes.
    2. Kazde towarowe (czyli produkujace na rynek) gospodarstwo rolne (tzw. agrobiznes) prowadzi w normalnych krajach ksiegowosc, czyli takze ksiegi rachunkowe (dziennik, poszczegolne konta etc.), dzis oczywiscie przewaznie na komputerze, a dawniej na maszynach do ksiegowania (tak, byly takie, jeszcze jakies 20-30 lat temu), zas wieksze gospodarstwa rolne prowadzily swa ksiegowosc nawet na tzw. maszynach analityczno-liczacych (dziurkarkach, sorterach, tabulatorach, kalkulatorach etc.). Bez takiej ksiegowosci nie maja one zreszta szans na finansowanie przez banki, co jest dzis niezbedne w przypadku duzych, towarowych gospodarstw rolnych w rozwinietych krajach swiata.
    3. Praktycznie wszedzie w krajach nalezacych do OECD to inaczej sie liczy koszta i dochody firmy dla celow „rachunkowych” (bilans etc.) a inaczej dla celow „podatkowych”. To jest oczywisty przekret, tyle ze na 100% legalny, gdyz w kapitalizmie firmy sa przez panstwo wspomagane kosztem ludzi pracy, ale tak to jest zawsze w tym, mocno klasowym oraz niesprawiedliwym systemie. Zgoda tez, ze powodem takich sytuacji sa roznice w prawie podatkowym i regul przyjetych w firmie przy tworzeniu np. bilansu. Roznice te dotycza np. traktowania deprecjacji (amortyzacji), wydatkow np. na R&D, valuacji nieruchomosci lub inwestycji, kursow wymiany valut, czy wreszcie doliczania do kosztow np. uzywania samochodu do celow biznesowych, wliczania rachunkow za wyjazdy do klientow oraz dostawcow do kosztow prowadzenia firmy (a tak się często sklada, ze te wyjazdy koncza się na ogol w atrakcyjnych turystycznie miejscach, a derektorowi musi w nich towarzyszyc np. sekretarka, tez na koszt firmy), itd. To dotyczy tez i malych firm, ale ne nie maja na ogol wystarczajaco duzych dochodow ani tez kosztow, aby korzystac z tych udogodnien, szczególnie, ze aby z nich skorzystac, to trzeba mieć naprawde dobrego ksiegowego oraz dobrego radce prawnego, a ze ci kosztuja sporo, to tylko wieksze firmy mogą korzystac z tych udogodnien.
    4. Przypominam tez, ze pracownik w krajach, których prawo podatkowe znam, nie może wliczyc do swoich wydatkow zmniejszajcych podatek albo tez podtstawe jego wymiaru np. kosztow dojazdu do pracy, a firma może wliczac do swych kosztow wydatki na samochody sluzace do przwozenia jego dyrekcji. Prawo podatkowe a kpitalizmie jest bowiem bardzo przyjazne dla kapitalistow (szczególnie tych duzych oraz najwiekszych), a stosunkowo malo przyjazne dla malych firm, a szczególnie nieprzyjazne dla ludzi pracy.
    5. Zgoda – PIT (Personal Income Tax) jest podatkiem od wynagrodzen z tytulu umowy o prace (i jej podobnych), a potracany jest on na zasadzie PAYE (Pay As You Earn) z kazdej wyplaty dla pracownika, zas CIT (Company Income Tax) to jest podatek od zyskow firmy, a placony jest on albo raz w roku, albo tez firma moze wplacac ze swych biezacych dochodow zaliczki na poczet tego podatku do urzedu podatkowego (skarbowego) aby uniknac sytuacji, gdy musi ona pod koniec roku finasowego zaplacic jednorazowo duza sume tego podatku. Jak widac, pracownicy sa w tym systemie pokrzywdzeni, gdyz musza oni placic PIT z kazdej swojej wyplaty, zas firmy maja tu wieksza swobode co do terminu platnosci CIT. To jeszcze jeden dowod na dyskryminacje ludzi pracy w tzw. demokracji burzuazyjnej.
    @MMK
    Mind your language!

  22. @trasat
    Zgoda, zgoda, tak jest ale,.. bledem jest stwierdzenie ze sprawozdania finansowe dla akcjonariuszy firmy i w celach podatkowych sa jakims przekretem.

    Rozwaz przyklad.
    Firma niemiecka ABC posiadajaca branze w Polsce ABC-PL.

    Zaluzmy, ABC-PL zakupilo maszyne za $1 million. Zaksiegowano ja i uzyto jednej z metod ‚accelerated depreciation’ na okres 5 lat. Takie sprawy w kazdym kraju reguluje prawo podatkowe. ABC-PL zrobila tak samo jakby to bylo w Niemczech. Ale w Polsce i u Niemcow prawo podatkowe moze sie roznic. Zaluzmy ze w Polsce Urzad Skarbowy pozwala na deprecjacje tylko po przez ‚straight line’ i na 7 lat.

    A wiec tu widac ze ABC-PL musi miec dwa spawozdania finansowe. Jedno dla swego holdingu ABC w Niemczech ad drugie dla polskiego Urzedu Skarbowego.

    Bo w zaleznosci jak deprecjacje sie zaksieguje wplywa to na wyskosc zysku a wiec i podatku. Ale w tej sytuacji niezaleznie od sposobu deprecjacji nie ma to wplywu na gotowke. Bo depecjacja jest bezgotowkowym wydatkiem a zysk nie oznacza tylko gotowke.

    Podobnych sytuacji jest wiecej. Np ‚amortization of goodwill’, ‚valuation of intangible assets’,… . I wogole valuacja. Np w USA valuacje w sprawozdaniach finansowych firm oparte sa na historycznych kosztach. W innych krajach na rynkowej wartosci nawet jezeli nie ma to sensu.

    Czasami wyglada to smiesznie ale to sa realia. Np maszyna ‚with completed depreciation’ nie ma wartosci na Balance Sheet w USA ale ma tzw wartosc rynkowa w innych krajach nawet jezeli jest to wartosc wyssana z palca. Np, bylem na aukcji, maszyna byla na sprzedaz za $135 tys. Oferta byla tylko jedna $2 tys za zlom.

    Kreatywnosc ksiegowych czesto wkracza w kraine blazenstwa. Ale to nie oznacza ze co robia jest nielegalne. Dlatego jest AUDIT.

  23. @ Axiom. Napisałeś, że vat odprowadza się co 2-3 miesiące. Drobna korekta. Vat rozliczamy w okresie miesięcznym vat-7, albo kwartalnym ( 3 miesiące) vat-7k.
    Jest jeszcze miks tych dwóch sposobów dla tzw. dużych podatników na vat-7 D: deklaracja i rozliczenie raz na kwartał, zaliczki co miesiąc.

  24. @Tyveog
    Oczywiscie, firmy moga miec indywidualne wymogi ze strony skarbu panstwa w sprawie placenia VAT-u.

    Ale to nie ma znaczenia. To nie jest zadnym utrudnieniem dla firm ktore zaadoptowaly minimum technologi. Zainwestowaly w to minimum jak QuickBooks, Pastel, Quicken,… A wieksze firmy w Accpac, SAP, JD Edwards, Great Plains, Syspro, PeopleSoft, lub IBM,….

    Pozwala to obliczyc VAT w kazdym okresie-terminie w ciagu zaledwie sekund i sie z tego rozliczyc.

  25. Dla budzetu kazdy grosz sie liczy. Dlatego kioskarka byla sadzona o 4 grosze. Za rzekome nie zarejerstrowanie tranzakcji wartej 4 gorsze. Co dr Kasprowicz poparl z determinacja.

    Ale,… jak oszacowac podatek nalezny od prostytutki ?? Kto wie ? To powazna sprawa zwazywszy ze mnostwo polskich przedsiebiorcow nie potrafi oszacowac swego zysku i z tego powodu placa ryczalt pdatkowy ( „ryczałt podatkowy” – to jest uproszczona metoda naliczania podatku, bez ustalania podstawy wymiaru podatku) czyli placa podatek w ciemno. Na podstawie orzeczenia urzednika. To naprawde jest totalitaryzm.

    Wnioskuje wiec ze jest tylko kwestia czasu i urzednicy skarbu panstwa znajda sposob na rzyczalt od prostytutek. Byc moze podatek bedzie zalezal od wielkosci cycka lub rozmiaru majtek. A jest o co walczyc skoro bylo o 4 grosze.

  26. @Axiom
    1. Po prostu sa rozne formalne postacie, w jakich wystepuje prywatna firma. A najlepszaz nich jest spolka, gdyz wtedy wlasciciciele odpowiadaja za dlugi swej firmy tylko do wysokosci swoich w niej udzialow. Ale ze rejestracja spolki nigdzie nie jest latwa, stad tez male firmy rejestruja sie czesto jako tzw ‘sole proprietorship’, co ma ta zasadnicza wade, ze wtedy wlasciciel firmy odpowiada za jej dlugi calym swoim majatkiem, lacznie ze swym „dachem nad glowa”. Stad zawsze wbijalem do glow moich studentow, ze jak zakaldac firme, to tylko jako spolke, oraz ze jesli kogos nie jest stac na rejestracje spolki, to znaczy, ze nie stac jest go (ja) na zalozenie oraz prowadzenie firmy.
    2. Zgoda, ze Pan Gospodarz nie przedstawil problemu uczciwie, gdyz staral sie on wzbudzic niezasluzone wspolczucie dla swego kolezki przedsiebiorcy, ktory zwyczajnie nie nadaje sie na bycie przedseibiorca, jako iz nie potrafi on kontrolowac finansow swej wlasnej firmy.
    3. A swoja droga, to polska ‚faktura’ to jest nic innego jak angielski ‚invoice’ albo ‚bill’, niemiecki’ „Rechnung” (stad tez polski ‚rachunek’) oraz „Faktura”, a wyraz pochodzi zapewnie z laciny (od facere czyli robic), stad np. hiszpanska, portugalska czy tez rumunska „factura” (w portugalskim takze „fatura”), francuska „facture”, wloska „fattura” a takze „fakturo” w jezyku esperanto. Po czesku, slowacku i serborchorwacku to jest zreszta tez „faktura”.
    Pozdr.

  27. @Andrzej
    Zgoda, przychód (utarg) to jest to, co firma sprzedala i nie jest to rownoznaczne z dochodem (chyba, ze koszta sa zerowe, co jest mozliwe tylko w teorii).
    Dochód to jest zas inaczej zysk, czyli przychód minus koszty. Tyle, ze ty mylisz koszta z wydatkami – np. amortyzacja jest kosztem, ale nie jest wydatkiem, gdyz wydatkiem byl tylko zakup maszyny (dokl. urzadzenia) czy tez budynku, ktorej (ktorego) amortyzacje wlaczamy do kosztow. Tak wiec „przyganial kociol garnkowi”… 😉
    I zasadniczo zgoda co do reszty, szczegolnie do tego, ze ja takze dziwie sie, jak ktoś mający jednego pracownika i wykonujacy prosto opodatkowana dzialalność potrzebuje do rozliczeń księgowej. Ale rozni sa ludzie!
    Pozdr.

    CIT płaca spółki (osoby prawne), PIT płacą firmy bedące wlasnościa osób fizycznych, jest to podatek od dochodu tych osób.
    Istnieje coś takiego jak podatek od przychodu, nazywa sie to ryczaltem od sprzedaży ewidencjonowanej. Jest określona górna granica przychodu, cos ok 200 tysPLN/rok. Ale dla najmniejszych robiących uslugi, czy produkujacych coś nie jest to korzystne. Oplaca sie przy przekroczeniu drugiego progu podatkowego, czyli przy dochodzie pow. 90 tys/rok.
    Ja uważam, że jedyny uczciwy podatek to zasady ogólne (książka przychodow), gdyz płace co miesiąc od rzeczywistego dochodu. Przy ryczałcie możesz miec strate, a podatek musisz zapłacić, bo jest od przychodu (sprzedaży, obrotu, czy jak to nazwać).
    Natomiast płacenie co miesiąc PIT wg. książki powoduje, że znam swoja kondycje , a ponadto moge dochodem/podatkiem manipulować. Np. mając w miesiacu duży dochód, moge zakupić materialy na zapas, zwiekszając koszty, a więc obniżając podatek. Tak samo nigdy na sam koniec roku nie dokonuję zakupów materialów, bo i tak zostana w remanencie, a kosztem będą dopiero za rok. podobnie ze sprzedażą, wypycham co sie da w grudniu, bo jak mi to zostanie, to poprzez remanent zwiększy mi to dochód.
    Co do twojego komentarza, zgadzam się. i czasem dziwie sie, jak ktoś mający jednego pracownika i wykonujacy prosto opodatkowana dzialalność potrzebuje do rozliczeń księgowej. Ja to zalatwiam w 3 godziny miesiecznie, razem zaplaceniem PIT i wyslaniem VAT7 przez internet.

  28. Errata – zapomnialem wykasowac czesc cytatu z wypowiedzi Andrzeja, czyli od slow „CIT płaca spółki (osoby prawne)” do slow „razem zaplaceniem PIT i wyslaniem VAT7 przez internet.”

  29. @Andrzej
    Zgoda takze, ze znajomy P. Gospodarza wpadł w pułapkę braku własnych kompetencji, a nie w „pułapkę pozornego ograniczenia obciążeń”, jak to P. Gospodarz chcial przedstawic, aby wyzebrac dla niego litosc czytelnikow. Co to jest bowiem za szef, ktory nie zna na bieżąco finansów swojej firmy i ktory nie wie, co robi jego ksiegowa – jakby nie bylo, jeden z najwazniejszych pracownikow w firmie!

  30. @Axiom
    1. Pytasz sie, jak oszacowac podatek nalezny od prostytutki? To proste, przede wszystkim nalezy zalegalizowac prostytucje w tym tez domy publiczne oraz nalozyc wymog, aby prostytucje mozna bylo uprawiac tylko zarejestrowanym prostytutkom w owych domach publicznych ew. w prywatnych mieszkaniach klienta (tzw. call girls/boys), oraz ze kazda prostytutka musi miec zarejestrowana wlasna firme albo tez byc wspolwlascicielka (wspolwlascicicielem) spolki prostytutek. Kazda prostytutka powinna miec tez kase fiskalna oraz prowadzic ksiegi rachunkowe (w praktyce na komputerze), aby znane byly jej dochody oraz koszta, a wiec takze i zysk.
    2. Dalej uwazam, ze rozne sprawozdania finansowe dla akcjonariuszy firmy i w celach podatkowych sa niczym innym jak przekretem (jak to np. byc moze, aby w jednym sprawozdaniu ta sama firma przynosila, za ten sam okres czasu zysk, a w drugim straty!). Uwazam tez, ze firma powinna rozliczac sie z podatku tylko w kraju, w ktorym ona dziala. Powinno byc wiec tak, ze jesli firma dziala w wiecej niz jednym kraju, to musi miec w kazdym kraju swej dzialalnosci osobne file, ktore osobno rozliczaja sie w nich w celach podatkowych, a do centrali to moze taka filia przekazywac swoj zysk tylko po oplaceniu podatku. Wtedy nie bedzie zadnych niejasnosci spowodowanych np. roznymi systemami rachunku kosztow w roznych panstwach.
    3. Poza tym deprecjacja (amortyzacja) jest kosztem, ale nie jest wydatkiem, o czym juz pisalem.
    4. Na aukcji mozna wystawic cokolwiek za dowolna cene, ale liczy sie na niej tylko to, co zaoferuja kupujacy. Stad tez wystawia sie tam towary po cenie szacunkowej, a nie po cenie ksiegowej, ktora jest na ogol czysta „accounting fiction”.
    5. Zgoda, ze kreatywnosc ksiegowych czesto wkracza w kraine blazenstwa i ze to nie oznacza ze to, co oni robia jest nielegalne, ale ze to jest zbyt czesto nieuczciwe (nieetyczne), gdyz ‚non omne quod licet honestum est’ (‚nie wszystko co jest legalne jest uczciwe’). A audit (rewizje ksiag) robia przeciez tez ksiegowi, nie wazne ze formalnie zwani audytorami (w Polsce rewidentami). Przypominam tu przypadek z Enronem, dla ktorego ow audit robila firma Arthur Andersen (obecnie znana jako Accenture).
    Pozdr. !

    .

  31. Właściwie to należy powiedzieć, że firma świadcząca usługi rachunkowe dla przedsiębiorcy z przykładu wykonywała swoją pracę niestarannie. Prawdopodobnie zatrudnienie jednej dodatkowej osoby pozwoliłoby na zachowanie lepszej jakości usługi. A już na pewno pomogłoby wdrożenie procedur administracyjnych w tej firmie (ale to już biurokracja). Podany przykład właściwie pokazuje, że biurokracja jest ważna

  32. @mall
    Oczywiście, że biurokracja (rozumiana jako przestrzeganie pewnych procedur) jest ważna w każdej firmie. Poza tym, to prowadzenie firmy polega gównie na przestrzeganiu wielu procedur, co oczywiście jest nudne, ale przecież prowadzenie firmy to jest praca, a nie rozrywka.
    Pozdr.

  33. „MMK rozwaz to; zainwestowalem w QuickBooks.”

    Tow. Axiom, od krytykanctwa autora wynikającego z waszej ignorancji przechodzicie nagle do jakże słusznych wniosków, że fajnie jest jak podatki są proste i liczone automatycznie.
    Trzymajcie się tematu, od para-dyskusji mamy już tu specjalistów aż za wielu …

  34. ” każdy system kogoś premiuje (a komuś strzela w kolano). Z drugiej strony konstrukcja pt podatek obrotowy z natury swojej zmniejsza ilość pośredników”

    Oczywiście, ale lepiej premiować nowe małe przedsiębiorstwa, niż wielkie korporacje, jak by było przy podatku obrotowym.

  35. Nie rozumiem dlaczego Biznes Guru jak dotad nie podjal zadnej proby aby wytlumaczyc jak to mozliwe ze polski przedsiebiorca nie potrafi wykorzystac tak ogromnych roznic w kosztach pracy miedzy Polska i krajami Europy Zachodniej.

    Koszty pracy w Dani, u Niemcow, Francj i Belgii sa odpowiednio wyzsze 6,4,5,7 razy. Jednoczesnie bezrobocie w tych krajach jest rzedu 5.4 – 8.5 % Znacznie mniejsze niz w Polsce gdzie wynosi 14.4%. Dlaczego Biznes Guru nie probuje tego wyjasnic. To sprawa niesychanie wazna. W zamian cigle slychac przedsiebiorcze skomlenie o dalsze ograniczenia praw pracowniczych i placy minimalnej.

    Przeciez to wsanialy temat i okazja aby zablysnac, wybic sie ponad przecietnosc szarej ponurej szarzyzny i wesprzec proces cudownej transformacji. Za co gwarantowane, medal bedzie sie slusznie nalezal.

  36. @Axiom
    Ja także wciąż nie rozumiem, dlaczego Pan Gospodarz nie chce nam wytłumaczyć jak to jest możliwe, że polski przedsiębiorca nie potrafi wykorzystać tych ogromnych wręcz różnic w kosztach pracy pomiędzy Polską i krajami Europy Zachodniej. Przecież koszty pracy w Dani, Niemczech, Francji i Belgii są odpowiednio wyższe 6,4,5 i 7 razy niż w Polsce, a jednocześnie bezrobocie w tych krajach jest rzędu 5.4 – 8.5 %, czyli znacznie mniejsze niż w Polsce gdzie wynosi ono oficjalnie 14.4% (realnie zaś znacznie conajmniej dwa razy tyle). A tymczasem w Polsce wciąż słyszymy to skomlenie przedsiębiorców o dalsze ograniczenia praw pracowniczych i o obniżkę płacy minimalnej, mimo iż niższe płace oraz mniejsza pewność zatrudnienia oznaczają niższy popyt, a więc także niższe zyski oraz wyższe bezrobocie a także dalsze pogłębienie zapaści demograficznej oraz dalszą ucieczkę Polaków z Polski.
    @MMK
    Możesz mi wyjaśnić, dlaczego twoim zadaniem lepiej jest premiować nowe małe przedsiębiorstwa, niż wielkie korporacje? Przecież te małe przedsiębiorstwa oferują z reguły najgorsze warunki pracy a na dodatek to są one głównie formą (nieudolnej zresztą) ucieczki ich “właścicieli’ przed bezrobociem. Te małe firmy pozbawione są także kapitału, a więc nie są one ani innowacyjne, ani wydajne, ani też konkurencyjne, stąd też szybko znikają one z rynku.

  37. @ trasat
    „jak to jest możliwe, że polski przedsiębiorca nie potrafi wykorzystać tych ogromnych wręcz różnic w kosztach pracy pomiędzy Polską i krajami Europy Zachodniej. Przecież koszty pracy w Dani, Niemczech, Francji i Belgii są odpowiednio wyższe 6,4,5 i 7 razy niż w Polsce, a jednocześnie bezrobocie w tych krajach jest rzędu 5.4 – 8.5 %, czyli znacznie mniejsze niż w Polsce gdzie wynosi ono oficjalnie 14.4% (realnie zaś znacznie conajmniej dwa razy tyle). ”
    Ja mysle ze na sprawe wydajnosci pracy i wynagrodzen trzeba spojrzec w sposob kompleksowy biorac pod uwage panstwo jako jeden organizm ekonomiczny. Gdy sie porowna Polske z krajami takimi jak Niemczy czy Francja widac wyraznie ze to sa kraje znacznie wiekszej predkosci. Mam tu na mysli funkcjonowanie gospodarki. Generalnie trzeba zauwazyc ze panstwa Europy Srodkowo – Wschodniej z przyczyn ustrojowych ciagle nie sa w stanie osiagnac tej predkosci, poniewaz systemy ich sa mniej elastyczne, oraz aparat urzedniczy malo sprawny, czesto nawet niekompetentny i dzialajacy przeciwko efektywnosci. Wielkich firm takich jakie sa we Francji czy Niemczech nie ma wogole, rolnictwo jest rozdrobnione, a tego nie da sie nadrobic nawet najwieksza iloscia malych firm, ktorych zreszta tez jest mniej niz w powyzszych krajach. Czyli gdy sie sprawy ocenia przez pryzmat mozliwosci polskiej gospodarki w porownaniu do niemieckiej czy francuskiej, Polska niestety ciagle jest kopciuszkiem, dlatego jest co jest.
    Pozdrawiam

  38. @Marcin
    Masz sporo racji, ale głównym powodem tego co się w Polsce źle dzieje, jest moim zdaniem utrata przez Polskę niezależności (nawet tej ograniczonej sojuszem ze Związkiem Radzieckim) w roku 1990. W ramach RWPG i Układu Warszawskiego, to Polska była przecież bardzo ważnym elementem Bloku Wschodniego (drugim państwem w tym Bloku po ZSRR), ale po roku 1990 została ona zdegradowana do roli (jednej z wielu) półkolonii Zachodu, a więc do podrzędnej roli rynku zbytu na nadwyżki wyprodukowane na tymże Zachodzie oraz rezerwuaru taniej siły roboczej dla owego Zachodu. A przecież będąc półkolonią, to mamy w Polsce typowy kapitalizm kompradorski, który z definicji wyklucza innowacyjność, nowoczesność i konkurencyjność. Po prostu Zachód, mający sam olbrzymie problemy z własną wielką nadprodukcją i własnym olbrzymim bezrobociem, nie potrzebuje silnej, nowoczesnej i konkurencyjnej Polski czyli kolejnego potencjalnego konkurenta dla jego przemysłu. Jedynym wyjściem z tego „zaklętego kręgu” stagnacji i niedorozwoju jest więc wyjście Polski z takich zachodnich struktur jak NATO a przede wszystkim UE. Ale do tego, to potrzebna jest rewolucja, a ona, jak to widać dziś najlepiej na przykładzie Egiptu, a dawniej np. Rosji, może zbyt łatwo przemienić się w niszczącą wojnę domową. A więc i tak źle, i tak niedobrze. 🙁
    Pozdrawiam! 🙂

  39. @Marcin, trasat
    Za wydajnosc pracy odpowiada pracodawca.

    To zjawisko, polskiego bezrobocia przy tak niskich kosztach pracy wymaga sledztwa na najwyzszym szczeblu.

    To idelany temat dla naukowca-konsultanta pod warunkiem ze ma sie ambicje i dyplom poparty jest rzeczywista wiedza. Nie spodziewajmy sie ze rzad cos z tym zrobi. Premierem jest historyk bez jakichkolwiek pozytecznych kwalifikacji, bez doswiadczenia, nawet kioskiem Ruchu nie kierowal. Ale swa osoba ustala on dozwolony poziom inteligencji na kazdym szczeblu zarzadzania krajem. Co oznacza nikt w rzadzie i administracji tego problemu nie rozwiaze.

    Tak wiec jezeli ten problem ma byc rozwiazany nasz Guru powinien zawalczyc o pelnomocnictwa, zaproponowac rezimowi przeprowadzenie sledztwa w tej sprawie.

    Probelm jest juz rozpoznany. Czas na budzet, druzyne fachowcow, analizy, wnioski i plan naprawy. Oczywiscie Guru powinien przelamc swa niechec do planowania.

    Oczywisce rezim nawet nie zareaguje na taka propozycje. Wtedy trzeba bedzie to robic po przez media i nasz Guru juz w nich zaistnial.

  40. @ trasat
    Zgadza sie. Polska byla przed 1989 rokiem panstwem klasy robotniczej, w ktorym wszyscy ludzie zyli z pracy rak i umyslow. Po dokonaniu zwrotu, czyli otwarciu sie na swiat kapitalistyczny, klasa robotnicza musiala przegrac z kapitalem. To mozna porownac do osiedla robotniczego ktore nagle zostalo zdominowane przez klase srednia, albo wyzsza. Nagle wyrosly w tym osiedlu luksusowe domy, sklepy, zlikwidowano dzielnice przemyslowa gdzie ta klasa robotnicza pracowala. Tylko ze to osiedle to caly kraj.
    Pozdrawiam

  41. Marcin-RFN jest panswem totalnie zdecentralizowanym i cala dzialalnosc gospodarcza jest sprywatyzowana.
    Kilka polprawd:jakie 6,7x.Krolestwo Warszawskie ma dosc wysoki udzial przemyslu w PNB/18%/,Francja 10.Dlaczego dyskutujecie na temat polprawd ktore jeden z was wyssal z palca.Celem KW jest dobrobyt warszawiakow ,a nie Polski.Wy ciagle dyskutujecie na wymyslone przez siebie tematy!
    Zadam pytanie:sproboj odpowiedziec,ale bez polprawd!Wymien panstwa tak debilowato scentralizowane jak KW??

  42. @Marcin
    Dobre porównanie, tyle, że jako iż to osiedle żyło w czasach PRLu z pobliskiej fabryki, którą zlikwidowano po roku 1990 w ramach tzw. transformacji systemowej, to nie tylko że mieszkający w nim robotnicy stracili pracę, ale tym samym przestali oni pracować na mieszkającą w nim klasę średnią i wyższą, która od tego czasu musiała zacząć żyć na kredyt, zaciągając u lichwiarzy (pardon, bankierów) coraz to nowe pożyczki na zakup dóbr i usług potrzebnych im do życia, jako iż prawie nikt w tym osiedlu nie pracuje już produktywnie. Ale jak długo można żyć na kredyt? Nie za długo, co widzimy dziś na przykładzie Grecji czy też Hiszpanii. Ameryka (USA) się zaś wciąż niby trzyma, gdyż sporo ludzi na świecie wierzy wciąż w dolara USA, a więc rząd wypuszcza tam na rynek coraz to nowe miliardy pustych dolarów. Ale tam też rzeczywistość gospodarcza ukaże wkrótce swe prawdziwe oblicze…
    Pozdr.

  43. @Axiom
    Zgoda – za wydajność pracy odpowiada głównie pracodawca, czyli właściwie pracobiorca (ten, który żyje z pracy innych ludzi) – innymi słowy przedsiębiorca (antreprener – używając wciąż aktualnej terminologii Xiędza Staszica). Zgoda też, że to zjawisko polskiego bezrobocia przy tak niskich kosztach pracy wymaga większego rozgłosu, ale, jak to już pisałem, po roku 1990 to Polska została przecież zdegradowana do roli (jednej z wielu) półkolonii Zachodu, a więc do podrzędnej roli rynku zbytu na nadwyżki wyprodukowane na tymże Zachodzie oraz rezerwuaru taniej siły roboczej dla owego Zachodu. A będąc półkolonią Zachodu, to mamy dziś w Polsce typowy kapitalizm kompradorski, który z definicji wyklucza przecież innowacyjność, nowoczesność i konkurencyjność, jako iż Zachód, mający sam olbrzymie problemy z własną wielką nadprodukcją i własnym olbrzymim bezrobociem, nie potrzebuje przecież silnej, nowoczesnej i konkurencyjnej Polski czyli kolejnego potencjalnego konkurenta dla jego przemysłu.
    Planowanie zaś jest przecież z góry zakazane w obecnym systemie neoliberalno-wolnorynkowym. Jedynym wyjściem z tego “zaklętego kręgu” stagnacji i niedorozwoju jest więc, jak to też już wyjaśniałem, wyjście Polski z takich zachodnich struktur jak NATO a przede wszystkim UE. Ale do tego, to potrzebna jest rewolucja, a ona, jak to widać dziś najlepiej na przykładzie Egiptu, a dawniej np. Rosji, może zbyt łatwo przemienić się w niszczącą wojnę domową. A więc i tak źle, i tak niedobrze. 🙁
    Pozdr.

  44. @Luap
    Nie jest prawdą, że RFN jest państwem totalnie zdecentralizowanym i że cała dzialalność gospodarcza jest tam sprywatyzowana.
    Po pierwsze, to RFN ma bardzo silny rząd centralny w Berlinie, który kontroluje takie najważniejsze dla państwa resorty jak np. finanse, obrona (łącznie z wywiadem, kontrwywiadem oraz policjami jawnymi & tajnymi), sprawy zagraniczne, wymiar sprawiedliwości, energetyka, transport, łączność itd.
    Po drugie, to państwo niemieckie mocno interweniuje w gospodarkę, poprzez bezpośredni udział w firmach oraz poprzez ustawodawstwo, które narzuca firmom działającycm w Niemczech np. udział pracowników z zarządzaniu nimi oraz narzuca firmom bardzo szczegółowe warunki działalności, np. sposób odprowadzania odpadów.
    Po trzecie, to nie ma oraz nie było nigdy czegoś takiego jak Królestwo Warszawskie. Było tylko Królestwo Polskie oraz (Wielkie) Xięstwo Warszawskie, a więc resztę twych ‚rewelacji’ nie warto nawet komentować!

  45. Marcin
    9 lipca o godz. 7:44
    Trafne porównanie.
    Ja z kolei mam takie :
    Byliśmy gospodarzami na „swoim” chociaż nie najlepiej nam to wychodziło ( z braku chęci czy umiejetności – zapewne trochę tego i troche tamtego ) . Przyszli „mądrzy” twierdzący, że najlepiej sprzedać to gospodarstwo Obcym, którzy lepiej nim pokierują.
    Tak to z gospodarzy staliśmy się parobkami na swoim ( niegdyś) gospodarstwie a obecny gospodarz kieruje się swoim a nie naszym interesem.
    Spotkałem się z taką opinią, ze dopóki Blok Wschodni był dostawcą surowców a odbiorcą przetworzonych produktów przemysłowych to było OK. Gdy rozwinął swój potencjał przemysłowy i stopniowo ograniczał swój import wysoko przetworzonych produktów i zaczął oferowac swoje to uznano w gospoodarczo – politycznych kręgach Zachodu iż pora to rozp…ć , gdyż zaczęło stanowić to zbyt duze zagrożenie. Do tego dołozyła sie spektakularna klęska w USA we Wietnamia, zdobywająca coraz większa popularność zwłaszcza w Ameryce Płd. teologia wyzwolenia i lewicowa partyzantka. Jednym z pierwszych pociagnięć był wybór Wojtyły na papieza.
    Luap
    9 lipca o godz. 8:13
    Zgadzam się z tym co piszesz lecz moim zdaniem wynika to z tradycji historycznej. Niemcy tylko w latach 1871-1945 oraz od 1989 czyli nawet nie 100 lat. W pozostałym okresie składało sie z wielu ( w pewnych okresach liczba ich znacznie prekraczala 200 ) samodzielnych „bytów” polityczno – gospodarczych bardziej lub mniej ścisle ze soba powiazanych. Tak więc tradycje samorzadnosci lokalnej mają „we krwi”. Nasza historię znasz. Ja ze swego dzieciństwa pamietam zachowania społeczne ( dzis już rzadkie ) będące kontymuacją pruskiego „ordnungu”.
    Moj ojciec zawsze miał uznanie dla niemieckiej organizacji pracy i porządku czego my, wychowywani w tradycji powstania wielkopolskiego oraz pomni zbrodni hitlerowskich nie mogliśmy zrozumieć jak można Niemców chwalić.

  46. @trasat

    Bezpodswawnie wnioskujesz ze za rzekomy brak rozwoju przemyslu w Polsce odpowiada Unia. Upierasz sie przy tym w podobny sposob jak w przypadku del-sol w Melbourne.

    Fakty mowia cos innego.
    1) Za pozycje i status Polski w Uni odpowadaja tylko i wylacznie polscy politycy. Pozycja i status Polski w Uni jest tylko i wylacznie wynikiem braku kompetencji polskich politykow.

    2) Jest absolutna nie prawda ze rzkomo Unia zabrania rozwoju polskiego przemyslu. Za rozwoj polskiego przemyslu odpowiada rzad i ministerstwo rozwoju gospodarki.

    3) Unia wspomaga polski przemysl bardziej niz robi to polski rzad. Np, polski budzet a roku 2010. Rzad wydal 4 mld zl na pomoc polskim biznesom. (z czego Orlen dostal 1 mld) W tym samym roku Unia dala Polsce okolo 30 mld zl tyklo w ramach programow spojnosci.

    4) W Polsce jest az 190 firm doradczych ktore pomagaja polskim biznesom pozyskac kapital na dalszy rozwoj. Unia to finansuje. Szczeguly tego programu sa na stronach internetowych Uni.

    5) Rynek Uni jest otwarty dla polskich produtow i jest cudem ze polski przmysl z ta niskimi kosztami nie potrafi tego wykorzystac.

    Polska natomiast nawet nie posiada takiego programu.

    Za brak rozwoju polskiego przemyslu odpowiada tylko i wylacznie polski rzad.

  47. @ Luap
    „Kilka polprawd:jakie 6,7x.Krolestwo Warszawskie ma dosc wysoki udzial przemyslu w PNB/18%/,Francja 10”
    Tego ze Krolestwo Warszawskie itp nie bede dyskutowal. Prawda o tym ile procent PNB wytwarza przemysl a ile reszta to jest demagogia wyciagnieta z rekawa. Polska juz nie ma przemyslu. To co sie traktuje jako produkcje przemyslowa w jakichkolwiek statystykach to jest zaliczanie linii montazowych obcych panstw w Polsce. Jezeli natomiast chodzi o Niemcy i Francje to cyfry ktore mowia ze Polska jest bardziej uprzemyslowiona dzisiaj od Francji to jest bajanie chorego. Zapytam sie wprost: skoro RFN i Francja maja gorzej rozwiniety przemysl od Polski to chcialbym zobaczyc gdzie sie ten przemysl pochowal? I z czego oni maja taki duzy PKB? Pewnie z kolonii? Jezeli jedna z nich jest Polska to pelna zgoda.

  48. Marcin: cysarok,a tak niedokladny.Co napisalem o Niemcach???Musisz zmyslac,bo mieszkasz w RFN???Ciekawe czy przeprosisz??Chyba cie nie stac-jestes za smarkaty!!!
    Ten twoj nauczyciel wie wiecej o Ludowej Republice Zanzibaru i Wysp Zielonego Przyladka niz o RFN!On tez chce zeby tak bylo,rzeczywistosc go nie interesuje!
    Kaesjot:nie odpowiedziales na pytanie ktore zadalem.Decentralnie ,z malym wyjatkami,zorganizowane sa wszystkie kraje z wysokim dobrobytem.Wysil sie i bedziesz widzial,ze to nie takie proste.Mnie ten problem interesuje conajmniej 50 lat!
    Polityke czytam od dnia jej powstania:na ten temat nigdy nie pisala.Za to z wielkim zacieciem zajmuje sie tematami zastepczymi:krytyka kk jak za komuny,historia;a jakze,przepychanki w Warszawie_czytaj w rzadzie,tzw.kultura itp.Temat organizacji kraju,nie Krolestwa Warszawskiego to nie dla rzekomo polskich intelektualistow!

  49. @KSJ
    1. Zgoda, że po roku 1989, to z gospodarzy staliśmy się parobkami na swoim (niegdyś) gospodarstwie a obecny gospodarz kieruje się swoim a nie naszym interesem.
    2. Chwalenie Niemców przypomina mi chwalenie ich za dość skuteczne “odżydzenie” Polski. Tyle, że mało kto z polskich przedwojennych narodowców chciał aż tak radykalnego rozwiązania kwestii żydowskiej.
    3. Dopóki Niemcy były podzielone na drobne państewka, dopóty nikomu one nie zagrażały. Największym błędem było więc utworzenie przez USA (przy zgodzie UK i Francji) RFN, a później zgoda UK, Francji a szczególnie Rosji (zdrada Gorbaczowa) a także i Polski (zdrada przywódców “Solidarności”) na wchłonięcie NRD przez RFN.
    @Axiom
    1. Zgoda – za brak rozwoju przemysłu w Polsce odpowiadają także polscy politycy, którzy świadomie doprowadzili do wejścia Polski do UE, mimo iż było wiadomo od początku, że to będzie oznaczać koniec polskiego przemysłu.
    2. Ta podrzędna pozycja i drugorzędny, jak nie trzeciorzędny status Polski w Unii, to jest nie tylko i wyłącznie wynikiem braku kompetencji polskich polityków. Po prostu Unia funkcjonuje na zasadzie dominacji niemieckiej gospodarki, co odczuła na sobie nie tylko Polska, ale także Grecja, Portugalia czy też Hiszpania, ta ostatnia nie tak dawno jeszcze stawiana nam za wzór.
    3. Unia zabrania rozwoju polskiego przemysłu, głównie poprzez zakaz pomocy państwa dla polskiego przemysłu, a przymykając oczy na znacznie większą pomoc państwa dla przemysłu Niemiec czy Francji – wystarczy tu dać przykład firmy Airbus, która, podobnie jak Boeing w USA, nie przetrwałaby roku bez olbrzymiej pomocy rządowej.
    4. Program tzw. spójności polega głównie na rozbudowie polskiej infrastruktury, co z jednej strony daje olbrzymie zamówienia zachodnioeuropejskim firmom, a z drugiej zmniejsza koszta eksportu z zachodu Europy do Polski oraz zmniejsza koszta wymiany handlowej pomiędzy zachodem Europy a Rosją i Chinami.
    5. Unia finansuje te firmy doradcze, gdyż one są na ogół własnością zachodniego kapitału, a doradzają one z reguły zadłużenie się Polaków oraz Polski w zachodnich bankach.
    6. Rynek Unii jest tylko formalnie otwarty dla polskich produktów, gdyż dostępu do niego bronią różnorakie a złożone przepisy, wymagające od polskich producentów dostosowania się do absurdalnych często wymogów, co powoduje, że eksport z Polski na zachód Europy ograniczony jest w praktyce do tego, co w Polsce składają montownie będące własnością zachodniego kapitału (np. „fabryki” Fiata, Opla czy VW, dawny PAFAWAG etc.) albo też montownie, które kupują najważniejsze części do swej produkcji na Zachodzie (np. PESA czy Solaris).
    7. Polski rząd odpowiada, ale przed Brukselą, Berlinem, Waszyngtonem (DC) i Watykanem, a nie przed Polakami, I to jest dziś największą tragedią współczesnej Polski!
    Pozdr.
    @Marcin
    Zgoda, że to co się traktuje w oficjalnych statystykach jako produkcje przemysłową w Polsce, to jest głównie zaliczanie linii montażowych obcych państw w Polsce do polskiego przemysłu. A przecież na ów ‘polski’ przemysł, to składają się dziś głównie montownie będące własnością zachodniego kapitału (np. „fabryki” Fiata, Opla czy VW, dawny PAFAWAG etc.) albo też montownie, które kupują najważniejsze części do swej produkcji na Zachodzie (np. PESA czy Solaris).
    Pozdr.

  50. @ Luap
    „Mnie ten problem interesuje conajmniej 50 lat!”
    No i co z tego? Niemcy Zachodnie czyli Bundesrepublika to panstwo kapitalistyczne, kontyuatorka przedwojennych Niemiec. Tam po wojnie schronili sie wszyscy wlasciciele byznesow, nawet ci z Polski uciekajac z kapitalem jakikolwiek on byl do tej czesci Niemiec. Przez cale lata gdy we wschodnie czesci Europy nie bylo kapitalistow tam w Niemczech kapitalisci caly czas dokladali do swojego kapitalu to co im przemysl zapewnial. To nie decentralizacja ich dorobila. Oni powiekszyli swoj kapital, podczas gdy w Polsce tej warstwy przez 40 lat wogole nie bylo. Gdzie sa te sukcesy decentralizacji?
    Z pustego Salomon nie naleje. Jak sie ma kapital, niewazne czy zrabowany czy uczciwie zarobiony, wtedy sie zawsze jest w lepszej sytuacji niz gdy sie go nie ma. To nie decentralizacja wypracowuje kapital. Kapital wypracowuje pracownik, natomiast akumulacja tego kapitalu to jest sprawa czesto pokolen.
    Jest w swiecie okreslony poziom bogactwa i tam sie niewiele zmienia. Czarodziejskie metody nie pomoga.

  51. Luap
    9 lipca o godz. 10:30
    Moim zdaniem są rzeczy , które lepiej zostawic władzy lokalnej a inne pozostaną w gestii ( choćby tylko w zakresie koordynacji z wiekszą lub mniejszą swobodą władz lokalnych ) władz centralnych. Trudno z góry ustalić kryteria – dużo zalezy od poziomu sprawności tych władz. Na razie mamy, zwłaszcza te centralne , bardzo kiepskie.

  52. Marcin-jak na cysaroka jestes dosc ograniczony.Czekam na te kraje.Bo przeprosisz nie potrafisz.Cos napisal teraz to sa bzdury-niedouczeni dluzej zyja,to masz racje!
    Kaesjot-ja u Niemcow to podziwiam.Problem tych polskich tu piszacych,rzadu i Polityki-to wiem dopiero od 20-30lat-wiedza o tym w KW jest rowna zeru.Mnie opadaja rece jak czytam i slucham o RFN pisane w jez.polskim.Nie wiem jak sie to dzieje ,bo nie przypuszczam ze to jest sterowane!

  53. Kaesjot,wKW w Polityce,tylko 1 p. Adam Krzeminski,dokladnie wie co dzieje sie w RFN,ale z nieznanych mi powodow na temat dezorganizacji KW nie wypowiada sie!
    Trywialny przyklad z RFN.Butelki plastykowe oddaje sie u tego cos kupil za 25 centow z powrotem.Za instalacje zaplacili sprzedawcy.Pytanie.czy urzedniki kw nie sa wstanie zlecic przetlumaczenia tych ustaw i zarzadzen???Wytlumacz mi to.Jeszcze jedno:znam b.duzo takich przykladow.One sklaniaja mnie do tego,ze uwazam caly warszawski system studiow za toalnie nieudany.Bo ,ze cholota nie moze rzadzic to jestes chyba ze mna zgodny.

  54. Dalej,Kaesjot!Bylem np.totalnie rozczarowany dyskusja na temat handlu w niedziele,gdzie m.innymi dr Kasprowicz byl przeciw likwidacji,bo…..farorze.Nawet on wpadl na polskie hobby:temat zastepczy.Nikt z dyskutujacych nie wymienil mozliwosci obnizki kosztow handlowych ,a wiec cen.Na Slasku mawiano ,ze Polak musi miec wroga i jest cierpista :ale co do tego ma kk???Pytam arogancko:czyscie ocipieli???

  55. @trasat
    Znowu pokazujesz awanturnicze zacietrzewienie i nie rozpoznajaesz faktow. Ani nie czytasz ze zrozumieniem.

    Ja nic nie napisalem zeby dostac taka odpowiedz !!!

    „5. Unia finansuje te firmy doradcze, gdyż one są na ogół własnością zachodniego kapitału, a doradzają one z reguły zadłużenie się Polaków oraz Polski w zachodnich bankach.”

    Ja napisalem ze w Polsce istnieje az 190 firm doradczych ktore pomagaja polskim firmom dostac fundusze z Uni Europejskiej. Dodam ze czesto sa to darowizny.

    Takie przekrecanie nie prowadzi do uczciwej wymiany pogladow. I po raz kolejny. Poprzednio tak bylo z del-sol !!!

    Nie wymyslaj rowniez barier ktore nie istnieja. Polska nie eksportuje do Uni bo nie ma czego a nie dlatego ze sa jakies bariery.
    To ze Niemcy dominuja Unie jest faktem. Jest tak dlatego bo maja czym dominowac, solidnoscia i wynalazczoscia.

    Nic poza tumanstwem polskich politykow nie stoi na przeszkodzie aby Polska rozwijala swoj przemysl, wynalazczosc i efektywnosc.

    Tu zwroce uwage ze w zaden sposob sie nie ustosonkowales do problemu;

    „…koszty pracy w Dani, Niemczech, Francji i Belgii są odpowiednio wyższe 6,4,5 i 7 razy niż w Polsce, a jednocześnie bezrobocie w tych krajach jest rzędu 5.4 – 8.5 %, czyli znacznie mniejsze niż w Polsce gdzie wynosi ono oficjalnie 14.4%…

    …. Jak to mozliwe ze polski przedsiebiorca nie potrafi tego wykorzystac…. ”

    Jeszcze raz przypomne ze sa dwie glowne metody finansowania bizesu. Po przez dlugi i wklad akcjonariuszy. Im wieksza firma tym wiecej ma dlugow. I odwrotnie. Tak wiec ubolewanie ze firmy sie zadluzaja jest kompromitujace. Firmy biora tyle dlugow ile im pasuje. Poziom dlugu rowniez pomaga w optymizacji zarobkow akcjonariuszy.
    Polecam ‚Corporate Finances’.

  56. Luap
    Teraz w Polsce do polityki ( z nadzieja na rządzenie) pchaja sie miernoty niezdolne do zrobienia kariery gdziekolwiek indziej ( są to słowa śp. gen. Petelickiego w wywiadzie dla K. Skowrońskiego ). Swego czasu przejrzałem zyciorysy premiera i obu marszałków – wszyscy historycy z wykształcenia ze znikomym lub brakiem jakiegokolwiek doswiadczenia w kierowaniu czymkolwiek ( nawet tym przysłowiowym kioskiem Ruchu). Sa to ludzie z mojego pokolenia a jak doskonale pamietam, czym wykazywali sie w szkole ci, którzy wybierali historię za kierunek studiów. Był to najłatwiejszy sposób, by przed nazwiskiem móc sobie dopisać mgr.
    Za PRL-u niczym się, poza krytykowaniem tamtejszego ustroju niczym się nie wykazali. Teraz dostali swoja szanse i okazało się, ze „krół jest nagi” – tragicznie nagi !!!
    „Niewidzialna reka rynku” – i ” najlepszą polityka gospodarczarzadu to brak jakiejkolwiek takiej polityki” to tylko tłumaczenia dyletantów majace usprawiedliwić ich tragiczną niekompetencję.
    Blizszy mi jest poznański pragmatyzm niż ułańska fantazja, romantyczne uniesienie oraz B-H-O. Myśmy zerwali się raz a skutecznie w 1918/19. ( 1848 nie liczę bo było z inspiracji tych „pieknoduchów” ) a oni maja 3 totalne kleski ( 1830. 1863, 1944 ), który przyniosły tylko szkody – zadnej korzysci. Jak nie ma się sukcesów to trzeba kleski świetować – taki to dziwny naród ( sorry – część narodu i to ta później przyłączona bo kolebka Polski jest tu – w Wielkopolsce ).

  57. @Luap
    Rzeczywiście, nawet mi do głowy nie przyszło, że niemiecki Pfand na plastikowe butelki także w Polsce byłby rozwiązaniem problemu (o zielonym punkcie nawet niema co pisać). Likwiduje pewnie 60% wyrzucanych śmieci, stwarza impuls dla przemysłu i skłania do lepszej organizacji handlu. Sklepy otworzyłyby punkty zwrotu albo musiały postawić automaty jak Aldi czy Lidl. No, ale to by rozwiązało problem. A gdzie przetargi, łapówki, prokuratura i tajna policja? Gdzie donosy i kary za sortowanie? Z czego by żyła biurokracja. No i musisz przyznać, że przez to znikło w Niemczech piwo w puszkach, w plastiku jest śmierdzące a szkło nie każdy chce nosić.

    Co do KK to dzisiaj żadna instytucja w Polsce nie jest tak straszliwie prześladowana jak KK. Wystarczy posłuchać dowolnego kazania. Oni są niszczeni jak w żadnym kraju na świecie. Zabrania się dzieciom chodzić 3 razy dziennie do kościoła. A w szkołach są nawet inne lekcje niż religia. Gazety czasem o nich nie piszą. W telewizji był nawet raz program bez księdza. To straszne. A do powiedzenia mają duuuużo na każdy temat. I tyle ma KK do rzeczy i to każdej.

  58. ZWO-wytlumacz mi prosze to drugie.Wbij sobie to do glowy:taki jak ty Polak musi miec winowajce.Ja tylko chcialem dac przyklad durnego myslenia.Czysz bys byl takze niereformowalny????Co ma kk do niedziel bez handlu:Na to nie masz odpowiedzi-za to glupawe szyderstwo!
    Powtarzam:znam b.duzo przykladow jak z butelkami.Ale tego wiekszosc z was nie kapuje!Np.socjalna opieka kosciolow-temat rzeka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  59. ZWO-piwo,plastyk,smierdzi:wiesz ze dzwoni,ale nie wiesz gdzie.Znowu niedokladnie,jak ci z Warszawy!!

  60. @ kaesjot
    „Za PRL-u niczym się, poza krytykowaniem tamtejszego ustroju niczym się nie wykazali. Teraz dostali swoja szanse i okazało się, ze „krół jest nagi” – tragicznie nagi !!!”
    Oczywiscie ze historycy czy socjologowie, oraz politlodzy myslli ze wystarczy przejac wladze i pokazac ze oni potrafia lepiej. Chcieli budowac kapitalizm bez kapitalu wlasnego, na cudzym. Nie wiedzieli o tym ze ten kto ma pieniadze dyktuje warunki. Wystarczylo ze ci z zachodu zobaczyli ze w Polsce jest eldorado i zreszta nie tylko w Polsce, ale w calej postkomunistycznej Europie na rozmnozenie swoich pieniedzy. Wiec wykupili co uznali ze bedzie roslo w cenie, a co nie to zwyczajnie wyeliminowali z rynku przez zarzucenie tanszymi prodktami lepszego gatunku, albo lepiej opakowanymi, czy tez z swiatowymi metkami. Przeciez nie trzeba byc Einsteinem aby rozumiec ze gdy sie robi prywatyzacje majatku narodowego to wykupi go ktos kto ma pieniadze. Polacy tych pieniedzy nie mieli, o czym oni doskonale wiedzieli. Czego nie wiedzieli to tego jak dzialaja prawa ekonomii. Niestety mowimy o przeszlosci, a glos zabieraja Luapy ktore chca na tym zbankrutowanym kraju dalej eksperymentowac by go nie tylko ze doprowadzic do stanu jeszcze gorszego, ale wrecz rozczlonkowac, po czym po kawalku oddac w obce rece, glownie kapitalu zachodniego. I to ma byc recepta na sukcesy? Kazdy logicznie myslacy czlowiek zanim zacznie cokolwiek robic najpierw robi rozliczenie z przeszloscia. Takim rozliczeniem powinno byc odsuniecie osob ktore byly zamieszane w skierowanie kraju na droge destrukcji. Pozdrawiam

  61. Luap
    KK to zgraja takich jak ty wycirusów. Dlatego do nich się ślinisz zielony obrońco pedofilii. Ale niewiele pomoże. Jesteście na wylocie, ty i cała ta klika.

  62. @Luap
    Nie popisuj się swym brakiem kultury. Przeklinac, i to znacznie lepiej od ciebie, to potrafi przeciez byle menel.
    @ZWO
    To, ze Niemcy stoja dzis w kolejkach do punktow skupu uzywanych butelek (sam to widzialem jakis rok temu w podziemiach Ostabahnhof czyli Dworca Wschodniego w Berlinie) swiadczy najlepiej o tym, jak Niemcy zbiednieli od czasow tzw. zjednoczenia. Pamietam, ze już w latach 1970tych byly w Danii automaty, które wydawaly pienadze za butelki, ale nie bylo wtedy przed nimi kolejek, gdyz Dunczykom powodzilo się wtedy tak dobrze, ze te kilka oere za butelke ich wtedy nie interesowalo. Dzis pewnie jest inaczej, gdyz nawet w Skandynawii wyraznie obnizyl się poziom zycia wiekszosci ludnosci, po tym jak upadl ZSRR ze swoimi sojusznikami (w tym z PRLem), a wiec nie było już konkurencji dla Zachodu, a wiec można było zaczac na owym Zachodzie ciac place oraz wprowadzac znow bezrobocie. 🙁
    @Marcin
    Zgoda, ze kazdy logicznie myslacy czlowiek zanim zacznie cokolwiek robic, to najpierw robi rozliczenie z przeszloscia oraz ze takim rozliczeniem powinno byc odsuniecie osob ktore byly zamieszane w skierowanie kraju na droge destrukcji. Ale, niestety, te osoby odpowiedzialne za dzisiejsza ruine RP maja wciaz zwolennikow i to nawet w Polsce, nawet na tym blogu. 🙁

  63. @Axiom
    Niby to gdzie u mnie widzisz to „awanturnicze zacietrzewienie” i „nierozpoznawanie faktow” oraz „brak czytania ze zrozumieniem”? Przeciez ja tylko odpowiedzialem na twoje twierdzenia, a wszystko, co napisalem, oparte jest na faktach.. Po kolei:
    1. Napisalem, ze „Unia finansuje te firmy doradcze, gdyż one są na ogół własnością zachodniego kapitału, a doradzają one z reguły zadłużenie się Polaków oraz Polski w zachodnich bankach.” To nie neguje wiec tego, ze w Polsce (być może) istnieje az 190 firm doradczych ktore ‘pomagaja’ polskim firmom dostac owe fundusze z Uni Europejskiej. Ale co z tego, skoro otrzymanie pieniedzy z tych funduszy jest oblozone takimi warunkami, ze aby je dostac, trzeba najpierw wydac spore pieniadze na zatrudnienie kogos, kto odpowiednio zredaguje wniosek, a na dodatek, to sa zbyt male pieniadze, aby za nie wybudowac w Polsce nowoczesna fabryke, taka z zapleczem R&D (B+R), czyli taka, która bylaby konkurencyjna dla fabryk z Europy Zachodniej oraz fabryk z Chin, Japonii i Korei.
    2. Co tu ma do rzeczy ta nieczynna, a jakze kosztowna odsalarnia wody w Australii? Chyba tylko tyle, ze pokazuje ona jakie to przekrety (na niekorzysc podatnikow) rodza się zawsze na styku rzad-sektor prywatny.
    3. Polska eksportuje calkiem sporo do Unii, ale, niestety, to sa (w olbrzymiej wiekszosci) albo surowce, albo tez wyroby „low tech”. A jak jest eksportowane dzis z Polski cos ponad owa „low tech”, to sa to z reguly wyroby z montowni nalezacych do zachodniego kapitalu. 🙁
    4. Dobrze, ze zgadzasz się z tym, że Niemcy dominuja Unie. Ale oni nia dominuja nie dla tego, ze sa oni solidni czy tez kreatywni, ale glownie dla tego, ze maja oni kapital, jako iż po II Wojnie Swiatowej, to Amrykanie zamiast rozmontowac przemysl na obszarze okupowanym przez swoje wojska oraz wojska Francji oraz Anglii (wl. UK), to ci Amerykaniezrobili cos wrecz przeciwnego – w ramach tzw. Planu Marshalla dofinansowali oni przemysl zachodnioniemiecki, co umozliwilo ow „cud gospodarczy” w RFN. A zrobili oni tak a nie inaczej, gdyz Niemcy oraz ich przemysl potrzebni byli Ameryce do planowanej wojny z ZSRR, a wiec tez i z Polska. Tyle, ze Rosjanie zaskoczyli Ameryke wyprodukowaniem swojej bomby atomowej, co zmusilo Zachod do zmiany planow zaatakowania swych bylych sojusznikow na Wschodzie Europy (zamiast tego wywolali oni peryferyjne wojny w Korei i Wietnamie, obie zreszta przegrane przez Zachod). Niemniej, Ameryka dalej finansowala RFN, jako „okno wystawowe Zachodu” w Europie, a wiec tez przymykala oczy na to, ze w RFN rzadzili (az do czasow kiedy to kanclerzem zostal W. Brandt) glownie byli czlonkowie NSDAP. Tyle o przyczynach obecnej gospodarczej dominacji Niemiec w Europie, która jednak nawet dla Nioemcow okazala sie być szkodliwa (patrz np. widoczny spadek poziomu zycia w calych dzisiejszych Niemczech).
    5. Jest wiele przeszkod na drodze rozwoju polskiego przemyslu, a najwazniejsza z nich sa dzis przepisy obowiazujace w Unii, szczególnie zas te, które zabraniaja dofinsowywania przemyslu przez rzad. Wiele się np. dzis pisze o tym, ze na skutek wejscia do Unii, to Chorwacja utraci swój przemysl stoczniowy, gdyz dotychczas otrzymywal on pomoc od panstwa. A bez tego przemyslu, to Chorwacja pograzy się jeszcze glebiej w kryzysie. Polska zas swoj przemysl stoczniowy praktycznie już stracila. A ze stocznie to sa glownie montownie statkow, tak wiec wraz z upadkiem polskich stoczni upadl np. Cegielski (dostawca silnikow okretowych), a wraz z Cegelskim oraz jemu podobnymi kooperantami stoczni, podupadly tez np. polskie huty. Ale ty tego widziec nie chcesz. A szkoda!
    6. Wyraznie ustosunkowalem się do do problemu, ze „…koszty pracy w Dani, Niemczech, Francji i Belgii są odpowiednio wyższe 6,4,5 i 7 razy niż w Polsce, a jednocześnie bezrobocie w tych krajach jest rzędu 5.4 – 8.5 %, czyli znacznie mniejsze niż w Polsce gdzie wynosi ono oficjalnie 14.4%. (…) Jak to mozliwe ze polski przedsiebiorca nie potrafi tego wykorzystac….”.
    Tu nie chodzi przeciez tyle o metody finansowania, a o sposób, w jaki te firmy sa zarzadzane. I nie rozumiem tego, ze napedzasz kientow lichwiarzom (pardon – bankierom). Z jakiej racji firma ma się zadluzac? Nie lepiej, aby się samofinansowala (np. ze swoich zyskow)? A tzw. ‘Corporate Finances’ to jest zas propaganda bankow, a wiec nie osmieszaj się, proszę, powolywaniem na nia! Dlug to jest dlug, a wiec jest to zawsze obciazenie dla firmy, szczególnie zas odsetki od niego (zysk bankow pochodzi przeciez glownie z tych odsetek). Piszac „firmy biora tyle dlugow ile im pasuje” nie pomyslaes chyba o tym, co było za Gierka, któremu tez zachodni bankierzy wmowili, ze Polska może brac tyle pozyczek, ile jej pasuje. A co było po tem, to doskonale przeciez wiemy! 🙁
    Pozdr.

  64. @trasat
    Nie warto cie nawet czytac. Przynosisz wielki wstyd Monash University. Popelnili wielki blad ze cie wypuscili. Podobnie SGPiS. Psujesz wizerunek obu uczelniom, nie zaluguja na to.

  65. Axiom-zacytuje cos,czego czesc ,tych co sie tu popisuja,nie kapuje.
    „Madrzy ludzie popelniaja coraz to nowe bledy,a glupi wciaz te same.Uporczywe obstawanie przy lewicowych fanaberiach,ktore skompromitowaly sie pod kazda szerokoscia geograficzna,pod ktora tylko probowano je realizowac ,o lotnosci umyslu z pewnoscia nie swiadczy”.

  66. Axiom,a tak przy okazji,dlaczego go czytasz.Ja przestalem ,kiedy byl za,a nawet przeciw i to w tym samym dniu.Pasjonuje mnie pytanie dlaczego Niemcy stoja gospodarczo b.wysoko ,a Polska od 1918 robi te same bledy.Ciagle pisze o RFN i to takie bzdury,ze ktos kto tylko troche krytycznie mysli ,nie wytrzymuje ze smiechu!On wszystko wie lepiej:jest przeciez Warszawiak,a tylko to liczy sie w KW!

  67. @Axiom
    Widze, ze zamiast argumentow ad rem, masz tylko pseudoargumenty ad personam. No coz, zle to o tobie swiadczy, szczegolnie, ze otrzymales z tego tytulu poparcie od samego Paula (czytanego wspak). 🙁
    A swoja droga, to Niemcy rozwijaly sie mniej wiecej do roku 1980, kiedy to nawet gospodarka zachodnioniemiecka, wciaz wtedy przeciez wspomagana przez Ameryke, musiala skapitulowac z powodu swiatowej recesji, wywolanej kryzysem energetycznym z lat 1970tych – tym samym kryzysem, ktory zapoczatkowal upadek gospodarki owczesnej Polski. W drugiej polowie lat 1980tych Niemcy zaczely sie podnosic z recesji, ale pozniej przyszlo tzw. zjednoczenie, czyli wchloniecie NRD przez RFN, co juz zupelnie rozlozylo gospodarke Niemiec. Ale poniewaz Niemcy startowali ze znacznie wyzszego poziomu niz Polska, to wciaz tam jest lepiej niz w Polsce. Niemniej poziom zycia przecietnego Niemca bardzo sie obnizyl w porownaniu do lat 1960tych i 1970tych, kiedy to w Niemczech nie bylo praktycznie bezrobocia (w NRD byl nawet calkiem spory deficyt sily roboczej), a place realne byly wtedy w Niemczech jedne z najwyzszych na swiecie. Polska zas nie ma co liczyc na powtorzenie w niej owego niemieckiego cudu gospodarczego z lat 1950tych i 1960tych z tego prostego powodu, ze wtedy gospodarka prawie calego swiata zachodniego rozwijala sie dynamicznie, napedzana glownie wydatkami na zbrojenia (tzw. zimna wojna), a Niemcy Zachodnie nie dosc ze otrzymywaly olbrzymie zamowienia na uzbrojenie od swych sil zbrojnych (odbudowanych przy znacznym udziale oficerow Wehrmachtu i SS) oraz na uzbrojenie dla sil zbrojnych pozostalych czlonkow NATO, z USA na czele, to Niemcy Zachodnie otrzymywaly wówczas takze olbrzymia pomoc finansowa z USA. Dzisiejsza Polska nie ma zas przemyslu, w tym wiec takze zbrojeniowego, a i tez nie ma co ona na liczyc na jakakolwiek pomoc ze strony USA. Wrecz odwrotnie – Ameryka oczekuje dzis, ze Polska pomoze jej finansowac np. dalsza okupacje Afganistanu. 🙁

  68. Oto biznes XXI wieku.
    Rozwazmy ten dosc skomplikowany biznes process.

    Absolwent Monash University kupuje 0.5 kg stali za 5 zl i wykonuje mlotek. Po czym sprzedaje mlotek za 12 zl, i sobie placi za robocizne 5 zl. Absowent Monash University jest wielce zadowolony ze nie dal sie nikomu wykorzystac i ciagle jeszcze zarobil zysk 2 zl ktory wplacil na konto oszczednosciowe we wrogim banku. (nab o gdzie) I tak nalezy trzymac.

    A teraz zaluzmy ze absolwent Monash University dostal zamowienie na mlotek ale nie ma 5 zl zeby kupic stal. Coz on ma robic ???

    Wrogie sily podpowiadaja mu zeby pozyczyc 5 zl od wrogich bankow. Co absolwet Monash robi bo nie ma wyboru.

    Musi przeciez zarobic i psa nakarmic.

    Pozycza wiec kapital 5 zl od wrogiego banku i oprocentowanie kosztuje go 25 groszy. No coz,… nic nie ma za darmo.

    Absolwent Monash moze teraz kupic stal, zrobic z niej mlotek i sprzedac za rynkowa cene 12 zl.

    Absolwent Monash Uniwesity znowu jest w stanie zaplacic sobie 5 zl za robocizne. Jest w stanie splacic pozyczony kapital 5 zl do wrogiego banku i zaplacic im 25 groszy oprocentowania. To znaczy lichwe.

    Tym razem absolwent Monash University zanotowal zysk 1.75 groszy ktore znowu wplacil na konto oszczednosciowe we wrogim banku.

    Jest to lepsze niz nic, gdyby stracil zamowienie na mlotek. Wtedy nic by nie zarobil.

    Ale kurwa mac, lo-bosze, jezusie chrystusie,….. te bandziory lichwiarze zabrali mu 25 groszy. !!!!! Jak z tym zyc ??? Nie z tym sie nie da zyc .

    Ale,…. zlowrogi bank mogl absolwentowi Monash University pozyczyc glownie dlatego ze absolwent Monash i inni wplacaja na konta oszczdnosciowe w tym banku za co rowniez otrzymuja lichwe.

    I to jest logika absolwenta doktoranta Monash University.

    A pod koniec roku finansowego bonanaza. Zaplacona lichwa obniza zysk za co mniej podatku sie nalezy do rzadu. Co za przyjemnosc, co za radosc. Czyli czy z lichwa czy bez zysk na reke po zapalceniu podatku prawie ten sam.

  69. @Luap
    Nigdy nie mieszkalem w Niemczech ale juz przez dziesieciolecia mam kilkunastu niemieckich klientow poza Niemcami i poza Europa. Niemcy to polscy sasiedzi a jakze inni. Mam na mysli ich metalnosc, racjonalnosc, solidnosc, innowacyjnosc i konsekwentne dazenie do celu. To jest ich kultura narodowa.

    Dlaczego w Polsce tak nie jest ??? Jacy przywodcy taki narod.

  70. @ axiom1
    Axiom1 postanowil zrobic milion mlotkow, ale nie ma pieniedzy na material, wiec pozycza w banku 5 milionow zlotych po czym zatrudnia ludzi i dzieki bankowi jest w stanie zrobic 5 milionow mlotkow. To samo robi trasat.
    Na rynku pojawia sie 10 milionow mlotkow, a klientow jest na tylko 1 milion, bo inni tez postanowili ich nasladowac. W wyniku takiej sytuacji mlotki musza isc na zlom, ale bankowi pieniadze trzeba oddac. Kto na tym poniosl straty, lichwiarze? A teraz inny scenariusz. Trasat zrobil najpierw jeden mlotek, i go sprzedal, pieniadze zarobione wykorzystal do wykonania nastepnego, nadwyzke zarobiona zostawil na rozwoj byznesu. Potem wyprodukowac byl w stanie juz dwa mlotki. Nikt nie wiedzial jak on to robi ze ciagle ma pieniadze bo niedosc ze robi coraz wiecej mlotkow, na dodatek kupil sobie dom. Wszystko za gotowke. Bank natomist poszedl sie bujac.

  71. @Axiom
    1. Naprawde nie rozumiem twojej agresji ani tez zachwalania lichwy oraz lichwiarzy.
    2. Poza tym, to twoj przyklad nie trzyma sie kupy, gdyz oprocentowanie kredytu jest dzis znacznie wyzsze niz 5% rocznie (jak to wynika z twojego przykladu), zas przecietna stopa zysku jest dzis znacznie nizsza niz 40% (jak to tez wynika z twojego przykladu). Poza tym, to oprocentowanie rachunkow oszczednosciowych jest dzis praktycznie na poziomie zerowym (a jesli wziac pod uwage oplaty bankowe, w tym za prowadzenie rachunku oszczednosciowego, nawet wrecz ujemne).
    3. Nie zachwycalbym sie takze tym, ze Niemcy potrafia konsekwentne dazyc do celu, wykazujac przy tym racjonalnosc, solidnosc i innowacyjnosc, szczegolnie jesli tym celem ma byc np. podboj Polski w ramach tzw. Drang nach Osten. 🙁 Poza tym, to sasiedztwo Niemiec bylo zawsze przeklenstwem dla Polski i Polakow, szczegolnie zas pod koniec XIX wieku i w ciagu XX wieku.

  72. @Marcin
    Dobry przykład. Pomijając już konkurencje, to załóżmy, ze dostałem zamówienie na milion młotków, za które dostane po 10 zł od sztuki. Koszta produkcji młotka to zaś 9 zł od sztuki, a więc stopa zysku wciąż niezła: ponad 11%. Tyle, ze ja potrzebuje do wyprodukowania miliona młotków aż 9 milionów złotych. Zakładam też, dla uproszczenia, że wyprodukowanie miliona młotków zajmie mi dokładnie rok, a więc muszę pożyczyć z banku 9 milionów zł na rok. Niestety, ale bank pożyczy mi je tylko na 20%, gdyż (całkiem zresztą słusznie) uważa on, że produkcja młotków to jest zajęcie ryzykowne, biorąc np. pod uwagę możliwe bankructwo ich odbiorcy ze względu na możliwe pogorszenie się warunków panujących na rynku. Innymi słowy, po roku musze oddać bankowi 10 milionów i 800 tysięcy złotych: 9 milionów, które pożyczyłem oraz 1 milion i 800 tysięcy złotych odsetek (20% od 9 milionów zł).
    Tak wiec w najlepszym wypadku zarobię brutto na produkcji tych młotków milion złotych (1zl zysku na młotku pomnożone przez milion młotków), ale będę musiał zapłacić bankowi 1 milion i 800 tysięcy złotych odsetek, czyli ze stracę na tym calym interesie netto 800 tys. złotych, a w najgorszym to będę musiał bankowi oddać 10 milionów i 800 tysięcy złotych mając zerowy utarg.
    Rację więc mają ci, którzy twierdzą „nie pożyczaj, gdyż to jest zły obyczaj”.
    Pozdrawiam!

  73. Marcin
    10 lipca o godz. 10:33
    Nie wiem, czy pamietasz, jak w latach 90-tych kazdy, kto miał piłe i młotek brał się za produkcje europalet. Doszło do takiej obniżki cen za paletę, że jak drewna nie ukradł to nie zarobił. To efekt działania „niewidzialnej reki rynku”.

  74. Marcin
    10 lipca o godz. 10:33

    Dlaczego chcialbys produkowac wiecej mlotkow niz mozesz sprzedac ?

    Jezeli inni beda cie nasladowac to bardzo dobrze. Wtedy ty juz powinnes miec nowy produkt bardziej zaawansowany. Tylko glup wchodzi na juz nasycony rynek.

    Ale,… tematem mego wpisul byl fakt ze z przyczyn nie zrozumialych absolwent Monash nie posiada wiedzy ani o ‚corporate finance’ ani o finansowaniu. Ani o roli kapitalu w ekonomi firmy.

    Gdybym byl szefem Monash wysylal by ‚hit squad’ za takimi bo niszczyli by mi biznes. Jestem zmuszony doradzic kolezance by nie wysylala swego syna do Monash.

  75. @trasat

    Przypominam twe lamaty,…”… Unia nie pozwala rozwiajc sie polskiemu przemyslowi,… ”

    Dosc twych kurewskich halucynacji i klamstw. To tylko jeden z przykladow.

    Powines tu przeprosic za klamstwa albo jestes lajdakiem !!!

    „Podniesienie innowacyjności polskiej gospodarki było jednym z celów, jakie stawiano sobie w kontekście wykorzystania Funduszy Europejskich na lata 2007–13. Będzie on przyświecał również wykorzystaniu środków przyznanych nam na lata 2014–20.
    Głównym źródłem finansowania projektów, które miały przyczynić się do podniesienia innowacyjności naszego kraju, był program Innowacyjna Gospodarka.

    Jego budżet przekraczał 42,8 mld zł, z czego ok. 36,4 mld pochodziło z Unii.

    Od początku realizacji programu zawartych zostało niemal 13 tys. umów dotacji.

    Projekty dotyczyły m.in. rozbudowy infrastruktury badań i rozwoju czy też wsparcia instytucji otoczenia biznesu – w tym udzielających wsparcia kapitałowego dla innowacyjnych przedsiębiorstw.”

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/rynek/funduszeeuropejskiez/1548255,1,innowacyjnosc-sposobem-na-biznes.read#ixzz2YdksWBmf

  76. @ kaesjot
    „Doszło do takiej obniżki cen za paletę, że jak drewna nie ukradł to nie zarobił. To efekt działania „niewidzialnej reki rynku”.
    Niestety to jest przyklad tak zwanego owczego pedu. Polak po transformacji odbija sie od sciany do sciany. Jak jeden cos wymyslil bo znalazl nisze w rynku od razu zebralo sie cale stado bioracych udzial w wyscigu szczurow po kase. Okazalo sie ze menty zawsze wyplywaja na wierzch, dlatego zlodzieje wyprzedzili tych ktorzy chcieli uczciwie. Jak sami widzimy na przykladzie palet ze niewidzialna reka rynku prowadzi do roznych form nieuczciwosci i w rezultacie do gangsteryzmu. Panstwo musi stac na strazy tego aby byznes nie stosowal w pogoni za zyskiem zlodziejstwa czy to w formiach prostych, czy tez wyrafinowanych. Ten przyklad palet mozna bardziej rozdiagnac. Mozna na przyklad je produkowac z kradzionego drewna przemycanego z Rosji, albo kupowac gotowe palety za bezcen na kradzionym drewnie z Rosji, albo wrecz
    krasc same palety i je sprzedawac taniej stosujac ceny paserskie.
    Od czasow gdy Chiny staly sie globalnym producentem prawie wszystkiego trudno jest z nimi konkurowac cenowo. Oni nie maja waluty wymienialnej dlatego moga sobie pozwolic na damping, co w rezultacie kazdy ich produkt czyni tanszym. Na dodatek w prawie kazdej dziedzinie stosuja produkcje lawinowa idaca w miliony, albo nawet w miliardy. Przyklad: fabryka zelazek zatrudniajaca 10 tys pracownikow pod jednym dachem.

  77. @ axiom1
    Ten facet w Twoim linku zajmuje sie robotami ktore sa juz w uzyciu, a tymczasem ciagle jest do rozwiazania nastepujacy problem: farmer musi swoja doope wozic na traktorze podczas gdy orze pole, a moglby to za niego robic zdalnie sterowany z living roomu komputer przy ktorym by siedzial tenze rolnik. Malo tego, ten rolnik moglby w tym samym czasie nadzorowac prace drugiego traktora ktory w tym samym czasie by na przyklad sial zboze.
    Gdyby ten facet rozwiazal taki problem prawdopodobnie bylby znany na swiecie. Natomiast odkurzacze same odkurzajace sa juz od dluzszego czasu do kupienia w sklepach.

  78. Wolny rynek, wolnym rynkiem, czyli piękną teorią…….
    Popatrzcie co się stało z wolnym rynkiem w UE na panele słoneczne.
    30% cło na chińskie w obronie WŁASNEGO rynku i producentów.

    Nasi w roku 1990 nie wprowadzili takich obostrzeń na import, i jest to co jest.
    Nieprzygotowany na konkurencję znacznie bardziej zaawansowanych produktów wytwarzanych na zachodzie, nasz rynek padł.
    I sam się nie podniesie.
    Jesteśmy w pułapce średniego wzrostu.

  79. Taka ogólna uwaga na temat…..

    Małe i średnie firmy NIGDY nie będą globalne bez wsparcia.
    Ich problemem jest kapitał i biurokracja.
    Biurokrację można ograniczyć,
    Kapitału jednak bez wsparcia Państwa nie zdobędą.
    Jego posiadacze będą zainteresowani przejęciem, nie wsparciem pomysłu…..

  80. @ wiesiek59
    „Małe i średnie firmy NIGDY nie będą globalne bez wsparcia.
    Ich problemem jest kapitał i biurokracja.
    Biurokrację można ograniczyć,
    Kapitału jednak bez wsparcia Państwa nie zdobędą.”
    Zgadza sie dlatego panstwo musi zaczac postepowac logicznie, ale nie z historykami. Logicznosc polega na szukaniu rozwiazan. Jedno z tych rozwiazan sam moge zaoferowac: preferencyjne traktowanie spolek pracowniczych, przy czym warunek – zadne spolki kapitalowe, wylacznie kapital pracowniczy celem unikniecia spekulacyjnego zawlaszczania firm przez kapital obcy. W ten sposob mozna zmusic Polakow do wspolpracy a nie tworzenia jednoosobowych firm bo w Polsce pokutuje zasada: spolki stworzyl diabel.

  81. @Marcin
    1. Na malych firmach nie da siędzis zbudowac nowoczesnej, konkurencyjnej gospodarki, gdyz male firmy maja sens tylko jako uzupelnienie gospodarki opartej na duzych i srednich firmach, czyli takich, które maja wystarczajacy kapital aby konkurowac na rynku z podobnymi firmami z zagranicy.
    2. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem pomocy panstwa (czyli inaczej podatnikow) dla prywatnych firm, chocby dla tego, ze sam wybor firm do tej pomocy jest (z definicji) wysoce arbitralny, a wiec rodzi zachowania korupcyjne.
    3. Racja – roboty-odkurzacze od dawna można kupic (np. marki Roomba). A co do traktorow zdalnie sterowanych – to jest dzis niemozliwe, chyba, ze rolnik ma swe pole na wyspie albo otoczone murem takim jak wiezienie, bo co by się np. stalo, gdyby ktos wszedl na to pole i wpadl pod ten zdalanie sterowany traktor, albo gyby ten traktor wymknal się spod kontroli i wjechal na cudze pole, droge albo w czyjs dom? Stad tez takie zdalne sterowanie ograniczone jest dzis do kolei (np. pociagi towarowe na australijskim ‘zadupiu” albo tez wozki-roboty w fabrykach).
    4. To kombinowanie ‘jakby tu ukrasc drewno na palety” jest bardzo polskie. Ale z drugiej strony, to rozglosnia Deutsche Welle podala niedawno temu, ze w Niemczech tez kradna na kolei, i to na potege, szyny oraz kable. Podobnie jest tez np. w Australii. Po prostu tam, gdzie jest bieda, albo gdzie się zaczyna widocznie pogarszac, to ludzie zacznaja sobie dokradac…

  82. @Wiesiek
    1. Zgoda, ze wolny rynek jest tylko uluda, tyle ze (neo)liberalna.
    2. Powiedzialbym wrecz, ze od roku 1990 jestesmy w pulapce zastoju, jako iż od tego roku zaczely znikac w Polsce firmy z sektora ‘high tech’ (takie jak np. Elwro, Mera czy Tewa). Jakie one wtedy były, to jednak one były, a przede wszystkim posiadaly one kadre, która obecnie jest albo na emeryturze, albo tez pracuje zagranica. A, jak wiadomo, najtrudniej jest zawsze o wysokowywalifikowana, doswiadczona kadre – stad tez Niemcy się tak szybko podniosly po II Wojnie Swiatowej, pomimo olbrzymich zniczczen ich przemyslu. Wazne było, ze spora czesc niemieckiej kadry naukowo-technicznej przetrwala wojne, a wraz z nia przetrwal niemiecki know how. W Polsce zas po roku 1989 zaczeto systematyczne niszczenie polskiego know how, co automatycznie skazuje nas na bycie polkolonia Zachodu.

  83. @Axiom
    1. Dlaczego nasladujesz Paula (tego „wspak”) w slownictwie? Komu chcesz w ten sposób zaimponowac?
    2. Odroznij slogany powtarzane bezmyslnie przez politykow od rzeczywistosci!
    3. Jakie sa konkretne rezultaty owego programu “Innowacyjna Gospodarka” Na co wydano te miliardy i coz tego mamy? Obawiam sie, ze nic, co widac np. po tym, ze Polska jest na szarym koncu w Unii jesli chodzi o innowacyjnosc oraz wynalazczosc a takze nowoczesnosc wlasnej technologii. Tak wiec te 36 mld zl otrzymanych z Unii zostalo albo zmarnowane, albo rozkradzione, albo tez zwyczajnie wrocilo na Zachod. Pomysl – po co miala by Unia, a wiec glownie Niemcy, finansowac polska mysl techniczna oraz polski przemysl “high tech”? Przeciez to byloby wydawanie pieniedzy na utworzenie sobie konkurenta, szczegolnie w dzisiejszych warunkach dlugotrwalej recesji, czyli przy kurczacym sie rynku nawet na niemieckie wyroby dzialu “high tech”.
    4. Podalem przyklad, w ktorym przedsiebiorca mial zamowienie na milion mlotkow, a wiec zapewniony na nie zbyt. Poza tym, to wedlug ortodoksyjnej ekonomii, podaz generuje popyt (tzw. prawo Saya), a wiec nie ma w gospodarce wolnorynkowej takiego czegos jak nadprodukcja (nie wazne w tym miejscu, ze tak jest tylko w teorii).
    5. Pomijajac twoje, w 100% zreszta nieuzasadnione, ataki na ma skromna osobe, to zgodze sie z toba co do tego, ze nie warto jest dzis studiowac na Monash University. W ogole nie ma dzis sensu studiowanie ani w Polsce, ani tez w Australii, gdyz na calym prawie swiecie jest dzis olbrzymia nadprodukcja absolwentow wyzszych uczelni. Tak wiec jesli juz studiowac, to tylko na uczelniach z pierwszej swatowej dziesiatki (no, moze dzwudziestki), co zreszta tez dzis nie daje zadnych gwarancji zatrudnienia w wyuczonym zawodzie. Taka gwarancje daja dzis bowiem (z bardzo nielicznymi wyjatkami) tylko znajomosci, a nie inteligencja, wiedza czy tez wyksztalcenie (w tym takze doswiadczenie zawodowe)
    6. Jak widze, elementarne rachunki sa ponad twoje mozliwosci intelektualne, stad tez nic nie zrozumiales z mojego przykladu, ktory ilustruje (zreszta w bardzo przystepny sposob) jak to zaciagniecie kredytu staje sie przyczyna upadku firmy, nawet takiej, ktora ma zapewniony zbyt.

  84. Z biegiem czasu coraz mniej jest chętnych na wydawanie i inwestowanie. Aby utrzymać cyrkulację pieniądza, rząd właściwie nie ma wyjścia i musi wejść w buty inwestora. Przynajmniej do czasu, kiedy na rynek na poważnie wrócą konsumenci albo będzie się można rozwijać i tworzyć miejsca pracy bez napływu kapitału.
    http://www.forbes.pl/era-wielkiego-taniego-dlugu,artykuly,155973,1,4.html
    =================

    Niezłe…….
    Czyżby moda na neoliberalizm przemijała?

  85. Z katalogu klamstw trasata,…

    Trasat dalej wypisuje oszczercze bluznierstwa, lgarstwa, znieksztalcenia i klamstwa pomimo ze nie rozumie zagadnien ani nie ma wiedzy na temat. Sa to powazne naduzycia bo w gre wchodza miliardy !!!
    1) W imieniu cywilizacji i rzadow stanu Victoria i miasta Melbourne domagam sie natychmiastowych przeprosin za lgarstwa i znieksztalcenia zamieszczone tu w kometarzach trasata odnosnie del-sol plant w Melbourne.
    Trasat nie rozumiejac investycyjnego rozrachunku ani zjawiska ‘time value of money’ opublikowal tu skandaliczne oszczerstwa i oskarzenia pod adresem stanu Viktoria i miasta Melbourne. Oskarzajac dobrze przemyslana inwestycje o miliardowe przekrety.
    2) Trasat dopuscil sie na tym blogu skandalicznego klamstwa na temat dlugu publicznego Austalii zawyzajac go dziesieciokrotnie.
    3) Trasal klamal na temat PKB Australi i Polski zniksztalcal koszty zycia i zarobki obywateli.
    4) W imieniu cywilizacji i Uni Europejskiej domagam sie aby trasat przeprosil za bezpodstawne oskarzenia o rzekomym zabranianiu przez Unie rozwijania polskiego przemyslu. Jest to halucynacja wymagajaca kondemnacji i natychmiastowych przeprosin. Bo nic takiego nie ma miejsca.
    5) W imieniu cywilizacji i Uni Europejskiej domagam sie natychmiastowych przeprosin za bezpodstawne oskarzenia ze rzekomo 36 mld zl przeznaczone dla Polski na rozwoj wynalazczosci zostalo zle wydane. Jest to szokujace bezpodstawne i lunatyczne oszczerstwo !!! Bo te 36 mld zl zostalo przeznaczone na lata 2013-2020. Obecnie mamy rok 2013. A wiec nawet jeszcze nie wydane.
    Sam fakt istnienia takiej pomocy zaprzecza w sposob oczywisty oszczerstwu trasata z punktu 4, ze rzekomo Unia zabrania rozwoju polskiego przemyslu.

  86. @Marcin & Wiesiek59
    W bizensie nie ma sytuacji statycznych, to dynamiczny proces. Nie jest mozliwe miec dzisiej produkt i popyt i miec nadzieje ze za 5-10 lata bedzie tak samo. Biznes to wyscig. Juz dzis trzeba myslec co sprzedawac za 5 i 10 lat. Na jakich rynkach i za ile. I sie na to przygotowywac. To jest strategicznie planowac. Zaledwie 15-20% duzych korporacji planuje strategicznie. Prawie wogole nikt tego nie robi z malych biznesow.

  87. Axiom 1-pisz,pisz cie nie przeprosi.On niewie co pisze.Daremne zale ,prozny trud,bezsline zlozeczenia…..

  88. @ trasat
    „bo co by się np. stalo, gdyby ktos wszedl na to pole i wpadl pod ten zdalanie sterowany traktor, albo gyby ten traktor wymknal się spod kontroli”
    Mylisz sie nawet nie wiesz jak bardzo. Pomysl sobie ze w Kaliforni siedzi facet i steruje dronem w Afganistanie! Na ekranie komputera mozna sobie przy pomocy kamerki zamieszczonej na traktorze ogladac cale pole tak ze gdyby ktokolwiek sie pojawil przed kolami traktora, ten operator ma pelna mozliwosc go zatrzymac, tak samo jak operator drona. Na dodatek mozna w traktorze zainstalowac system alarmowy ktory reaguje na kazda nieprzewidziana sytuacje zatrzymaniem. Jest to wlasciwie pole doswiadczalne dla technologii ktora bedzie stosowana w samochodach osobowych, tyle ze te juz beda bezposrednio prowadzone przez roboty.
    Pozdrawiam

  89. @Luap
    Oczywiscie on nie przeprosi. Wprowadzi nowe lgarstwo tylnymi dzwiami, owiniete w nawa fantastyczna teorie.
    Za te lgarstwa przeprosiny i tak nie zaplaca. Australijski dlug publiczny przesadzil o $1 trillion, w sprawie del-sol pmylil sie o $15 mld. W sprawie finansowania wynalazczosci oskarza o 36 mld zl. Za to nawet przez 25 lat tyrania w lagrze by nie odpracowal. Ani on ani jego rodzina do 10 pokolenia wlacznie.

    Pomysl gdyby ktos na podstawie tych lagrstw podejmowal decyzje inwestycyjne, ile miejsc pracy bylo by stracone ?

  90. axiom1-tj.jakis profesorek ktory kiedys zarzadzal….wlasnym biurkiem,a teraz na starosc przepisuje byle co i wstawia do internetu,ale b.czesto mu sie to pomyli:Poza tym wmowil sobie ,ze na wszystkim sie zna ,a reszta to idioci!Nie wiem czy wiesz,ze redakcja Polityki zakazala mu publikowac.Zaraz zmienil pseudonim.Od tego czasu jest dla mnie pisz,pisz.Wkurza sie na mnie bo od wielu miesiecy nie odpowiadam na jego bulgoty!

  91. Kaganowicz to najlepsze źródło humoru na blogach „Polityki”.

    Reszta tematów to antysemityzm, feminizm, kochaj homosia swego oraz daj kopa w dupę klesze. „Polityka” stała się w tym sensie monotematyczna, bo te menu jak w dawnym peerelowskim dworcowym barze, przewidywalne, powtarzalne i wiadomej jakości.

    A wariat Kaganowicz jest nie do zdarcia. Nic, żadne obelgi, żadne dowody, żadne argumenty jego betonowego czerepa nie przebiją.
    Dla niego takie połajanki to woda życia. Witaminy. Bez nich by zginął. Niezauważanie Kaganowicza, ignorowanie jego wpisów to jest najgorsza dla niego tortura. Niehumanitarne, o ile oczywiście założymy, że komuch to też człowiek. Ktokolwiek z nim dyskutuje robi wielką przysługę reszcie społeczeństwa. Odwala kawał roboty, którą normalnie powinna wykonywać przychodnia zdrowia psychicznego.
    Kto wie, może właśnie trollowanie zalecono Kaganowiczowi w ramach terapii? Jako dużo mniejsze zło dla otoczenia…;-)

    Czasami Kaganowicz do tego stopnia ogłupi innych internautów, że wciągnie ich w niestworzone dyskusje i wtedy jest najwięcej ubawu.

    „Jak na świecie jest jedna fabryka produkująca jeden odkurzacz to już drugiej nie trzeba.”

    Serio, czy ktoś normalny by to wmyślił?

    Jakby inżynier-wynalazca wymyślił autonomiczny traktor to byłby sławny. A tak nie jest sławny. Nie dlatego, że zaczął działalność 5 minut temu. Dlatego, że pracuje nad, pfuj, DRUGIM odkurzaczem. Tacy znafcy najczęściej wpadają w sieci Kaganowicza. Swój ciągnie do swego!

    Kamerki zamontują na traktorze. Bo inaczej zając pod niego wpadnie.

    Komuchy – dlaczego się tak szczypiecie? Wszyscy dobrze wiedzą, jak wy byście traktor-robota zaprojektowali. Tak samo, jak całe kraje projektowaliście. Na granicy pola ustawilibyście wieże straznicze z samostrzelającymi kałachami i pola minowe.
    Każdy przechodzień i każdy zając, który przekraczałby przez miedzę wylatywałby na minie a potem jego kawałki szatkowałby karabin maszynowy.
    I w ten sposób traktor szalejący na polu nikogo by nigdy nie przejechał. I żadnych kamerek ani automatyki do niczego by nie było potrzeba.

    A że orka czy siew byłyby wykonane na skos, krzywo, w kółeczka, bez pojęcia, marnując nasiona i łamiąc lemiesze?
    A jak było w waszych barakach za waszych komuszych rządów? Może inaczej?

  92. @wiesiek59
    A może jednak mogą być globalni bez wsparcia? Niebawem będę o tym pisał. A w międzyczasie Fakro, Telefonika…
    Warto się zastanowić czemu co raz mniej chętnych do inwestowania… ja stawiam na utrzymywanie niskich stop procentowych. Niski koszt pieniądza to nie zachęta do inwestowania a brak kapitału.

  93. Tomasz Kasprowicz
    11 lipca o godz. 20:36

    Obstawiam inną opcję…..
    1- Wyższe zyski osiąga sie grając na giełdzie niż inwestując w realną gospodarkę.
    2-Obecne moce produkcyjne wystarczają do zaspokojenia podstawowych potrzeb globu.
    3-Możliwości popytowe ludzkości są ograniczone dochodami- np. biedak nie kupi butów, bo go nie stać i nie ma zdolności kredytowej z powodu braku pracy i własności……

    Życie na wysypisku śmieci jest podobno beztroskie, stąd walki o nie wsród ludzi….
    A jesteśmy już na tym etapie, że znaleźć można tam WSZYSTKO.
    Tylko, czy wszystkim o takie życie chodzi?
    Godność nieco cierpi, i higiena.
    Ale sporo ludzi decyduje się na taki krok- z przymusu ekonomicznego.
    KOSZTY życia rosną, dochody niekoniecznie.
    I mamy wspaniały dobór naturalny.
    Niedostosowani giną.
    Dostosowani się upadlają by przetrwać.

  94. @zza kałuży
    No no. Taka prawda w oczy! A już chcieli dać Jaruzelowi medal na urodziny, temu traktorzyście od stawiania pól minowych. A tu taka plama z prawdy. Oj niedobrze, wyrzucą z forum. Współczuję.
    A Kasprowicz podał listę wszystkich znanych na świecie polskich firm (2 sztuki) i czeka na pochwały polskiej myśli. Drogi Panie, jeśli pieniądze mają iść na nowe kopalnie (PiS) i elektrownie węglowe (PO), jeśli wiatraki to głupota (Tusk) to zostają już tylko pieniądze na innowacyjne pomniki w Smoleńsku i tylko. Jakby Pan nie wiedział, że polskie banki czekają na nowatorskie firmy i jeśli zauważą szansę na sukces to kredyt się wypowiada a rodzina prezesa banku wykupuje teren budowy. A Pan o inwestycjach. Śmiech.

  95. Jeszcze dodam
    Pan Kasprowicz powinien wiedzieć, że najlepsze interesy bankowe w Polsce robią firmy, które pożyczają babci 500 zł a ściągają 1500 plus koszt komornika. To oni się dzień w dzień w TV reklamują. Przy bezkrytycznym poklasku władzy choć takie praktyki są na świecie prawnie zabronione. Więc po co komu inwestycje.

  96. @ZWO
    Masz rację, ad “firm”, które żyją z lichwy. Ale z lichwy, tyle że nie aż tak bezwzględnej, żyją przecież wszystkie banki (łącznie z islamskimi, które są jeszcze bardziej bezwzględne, gdyż wchodzą one od razu na majątek i zyski dłużnika).. Poza tym, to regułą jest, że im biedniejszy pożyczkobiorca, tym wyższe jest oprocentowanie kredytu mu udzielanego. Tak jest nie tylko w Polsce czy też na całym III świecie (np. wyjątkowo wysokie koszta tzw. mikrokredytu, spowodowane dużym ryzykiem niewypłacalności pożyczkobiorców), ale także na tzw. Zachodzie (USA, UK, Niemcy, Australia etc.).
    @Wiesiek
    Zgoda!
    1. W kapitalizmie wolnorynkowym, to najwyższe zyski osiąga się spekulując (np. grając na giełdzie) a nie inwestując w realną gospodarkę. Stąd też ten system skazany jest na zagładę.
    2.Obecne moce produkcyjne wystarczają aż nadto do zaspokojenia podstawowych potrzeb całej ludności naszego Globu.
    3. Możliwości popytowe ludzkości są z definicji ograniczone dochodami- np. biedak z Bangladeszu nie kupi butów, bo go na nie jest stać i nie ma zdolności kredytowej z powodu braku pracy i/lub prawa własności do ziemi, którą uprawia.
    @Pan Gospodarz
    1. Znaczy się zna Pan dwie polskie firmy o znaczeniu ponadkrajowym. A co się stało z takimi polskimi firmami, które budowały fabryki oraz autostrady na całym prawie świecie (np. Polimex-Cekop). Co się stało z firmą Dalmor, która łowiła ora sprzedawała ryby na dalekich morzach i oceanach? Co się stało z takimi polskimi firmami ‘high tech” jak np. Elwro (komputery), Mera (komputery, aparatura pomiarowa), Tewa (półprzewodniki, w tym układy scalone oraz mikroprocesory), WZT (telewizory), Kasprzak i Diora (elektroniczne urządzenia do odbioru i zapisywania dźwięku) etc.? FSO eksportowała samochody na cały świat, łącznie z Europą Zachodnią i Chinami. A dziś? Kto odpowiada za upadek tej kolebki polskiej motoryzacji, jak nie PO-PiS? Gdzie są dziś nowe turbiny z elbląskiego Zamechu czy też silniki okrętowe z poznańskiego Cegielskiego? Dlaczego wrocławski Pafawag został ograniczony do roli producenta pudeł lokomotyw (t.j. najprostszej ich części)?
    2. Dlaczego pozwala Pan “zza kałuży” oraz luapowi i axiomowi na bezkarne obrażanie dyskutantów na tym blogu, np. nazywanie mnie “wariatem”. “betonowym czerepem”, “trollem”, “komuchem”. “klientem poradni zdrowia psychicznego” etc. Uprzedzam, ze ta sprawa trafi wkrótce do prokuratury, jeśli dalej będzie Pan tolerować naruszanie prawa na swoim blogu.
    3. Konkretnie, to gdzie ja napisałem, że „Jak na świecie jest jedna fabryka produkująca jeden odkurzacz to już drugiej nie trzeba.”? Dlaczego toleruje Pan takie kłamstwa “zza kałuży”?
    @Marcin
    1. Zauważ, że ten facet z Kalifornii kieruje bezzałogowym samolotem wojskowym, używanym w nielegalnej agresywnej wojnie, a więc z definicji narusza on prawo.
    2. Tak więc ten przykład nie jest tu na miejscu. Poza tym, to taka kamera ma ograniczone pole widzenia, a automatyczne zabezpieczenia, które działają w czystej hali fabrycznej, często zawodzą w terenie. Poczytaj np. o trudnościach jakie miało na początku automatyczne metro w San Francisco (BART), gdyż elektronika, która sprawdziła się w relatywnie czystej przestrzeni międzyplanetarnej, zaczęła masowo zawodzić w warunkach zanieczyszczenia środowiska w wielkim mieście. Stąd tez mamy zdalnie sterowne pociągi towarowe na bezludnych obszarach Australii, ale już nie tam, gdzie mieszkają ludzie.
    3. Samochody prowadzone przez roboty to odległa przyszłość, a raczej SF, gdyż musiały by one mieć inteligencję zbliżoną do ludzkiej. Poza tym, to co będzie z odpowiedzialnością za wypadki, spowodowane przez takie roboty? Prawo może tu skutecznie zablokować takie pojazdy.
    Pozdr.
    @Axiom
    Znów mnie publicznie obrażasz.
    1. Na temat niedziałającej odsalarni wody morskiej pod Melbourne napisałem 100% prawdę.
    2. ‚Del sol’ to znaczy słońce. A ta odsalarnia oparta jest na tzw. odwróconej osmozie (reverse osmosis).
    3. Napisałem 100% prawdę na temat PKB Australii i Polski oraz kosztów życia oraz zarobków w tych krajach.
    4) Unia Europejska (wł. Komisja Europejska), opanowana przez Niemców, zabranianiu de facto rozwoju polskiego przemysłu oraz polskiej myśli technicznej, co widać np. po upadku tego przemysłu oraz bardzo marnego stanu polskiej wynalazczości.
    5. Jeśli te 36 mld zł zostało przeznaczone dla Polski na lata 2013-2020, to o czym tu mówić? Ja też mogę Axiomowi oferować np. Inflanty…
    6. Proszę poczytać o polityce unijnej, która wyraźnie zabrania pomocy państwa dla przedsiębiorstw. Jak więc te 36 mld zł ma być wydane, skoro taka pomoc jest w UE nielegalna? Chyba, że zostanie ona zmarnowana na dotacje dla tzw. nauki polskiej, czyli bytu, który od ponad 20 lat już w Polsce nie istnieje…

  97. @Axiom
    Mówisz, ze Unia „da” nam w latach 2913-2020 aż 36 mld PLN na cele finansowania wynalazczości. Tak więc pytam się?
    1. Konkretnie:
    – dokładnie na jakie cele przeznaczono te pieniądze?
    – kto (co) się będzie kwalifikować, aby je otrzymać, czyli innymi słowy jakie będą dokładnie kryteria przydzielania tych unijnych funduszy na innowacje?
    – jaki trzeba będzie mieć własny wkład (czyli czy indywidualni wynalazcy będą mieli choćby cień szansy na otrzymanie takowej pomocy z Unii)?
    – jak te unijne dotacje na wynalazczość będą rozliczane? Kto będzie robić te rozliczenia oraz na podstawie jakich kryteriów oraz chyba najważniejsze:
    – kto i jak będzie dobierać tych, którzy będą rozdzielać te unijne dotacje oraz później rozliczać z ich wydawania?
    2. Mamy już lipiec 2013 roku, a więc minęło już ponad pół roku wydawania tych unijnych dotacji na wynalazczość. Tak więc pytam się konkretnie – ile z tych ponad 2 miliardów, które powinniśmy już otrzymać w pierwszym półroczu b.r. zostało już Polsce przyznane oraz, co ważniejsze, wypłacone? Kto i na co dostał te pieniądze?

  98. @Axiom & Gospodarz
    Dlaczego rząd nie powinien wspierać prywranych przedsiębiorców?
    Dlatego, że [b]to jest sprzeczne z logiką wolnego rynku[/b]. Po prostu wybór firmy, którą rząd (czyli inaczej podatnicy) ma wspierać jest zawsze arbitralny, a arbiter może się przecież mylić. Bardzo realny jest też taki scenariusz, że właściciele firm będą oferować tzw. korzyści materialne (czyli inaczej łapówki) urzędnikom i politykom, którzy wybierają firmy do pomocy (albo też ustalają kryteria wyboru takiej firmy). Poza tym, to nawet jeśli ów wybor będzie uczciwy, to bardzo prawdopodobne jest, że wybrane zostaną firmy, które zmarnują tą pomoc, np. dlatego, że zmienią się warunki na rynku (a te, jak wiadomo, są w praktyce nieprzewidywalne). Tak więc [b]w prawdziwym kapitalizmie rynkowym nie ma mowy o tym, aby państwo wspomagało prywatne firmy. Co innego, jeśli postawimy na kapitalizm państwowy[/b], gdyż w tym systemie nie ma problemów z interwencją panstwa w gospodarkę, a więc też z pomocą państwa dla firm, tyle że państwowych.

css.php