Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

28.06.2013
piątek

OFE a przedsiębiorcy

28 czerwca 2013, piątek,

Rząd majstruje przy systemie emerytalnym. Znowu, do tego punkt po punkcie według scenariusza jaki opisałem już 2 lata temu. Oczywiście jestem wobec tych zmian bardzo krytyczny i jednoznacznie oceniam zarówno ich skutki jak i motywacje ich podejmowania. Jeśli ktoś wątpili zapraszam do poczytania moich artykułów przeszłych jak i nadchodzących. Tu jednak chciałbym napisać o efektach z punktu widzenia przedsiębiorców, a te o dziwo są prawie wyłącznie pozytywne.

Po pierwsze chwilowe zasypanie samego dna dziury budżetowej powinno na jakiś czas uspokoić poziomy adrenaliny ministra Rostowskiego i podległych mu służb. Ostatnie pomysły począwszy od solidarnej odpowiedzialności za podatek VAT, ograniczania tajemnicy bankowej, klauzulę obejścia prawa i wielu, wielu innych pokazują wysoki poziom desperacji. Obniżony poziom długu publicznego prawdopodobnie obniżą ciśnienie na wyciskanie ostatniego grosza z podatnika – przynajmniej na jakiś czas.

Po drugie, jak wiadomo, powody demograficzne wymuszą realne obniżenie emerytur o połowę (w optymistycznym scenariuszu). Może się to odbyć na dwa sposoby – albo za pomocą stopniowego ich obniżania, albo zamiatania problemu pod dywan i gwałtownego obcięcia emerytur kiedy system się zawali. Rząd próbuje obu dróg, ale pierwszej znacznie ostrożniej (wydłużenie wieku emerytalnego, częściową likwidację przywilejów)) niż drugiej (ogołocenie Funduszu Rezerwy Demograficznej, pełzająca likwidacja OFE). Zatem katastrofa wydaje się być nieuchronna.

Bankructwo systemu emerytalnego spowoduje najprawdopodobniej unieważnienie obowiązujących obecnie zobowiązań emerytalnych. Wydaje się, że największe szanse na zaadoptowanie ma pomysł emerytury obywatelskiej, gdzie jednakowa, niska emerytura przysługiwałaby wszystkim. Oczywiście na takim rozwiązaniu najbardziej skorzystają (a właściwie najmniej stracą) ci którzy do ZUSowego worka wpłacili najmniej, a najwięcej stracą dobrze zarabiający na umowach o pracę. Przedsiębiorcy należą do grupy płacącej dość niskie składki więc na całej imprezie stracą stosunkowo niewiele.

Dziwnie to odczucie kiedy opisując fatalne w skutkach pomysły ma się odczucie, że mimo wszystko jest ono dla mnie korzystne. Jakoś trudno się cieszyć z tego, że mój dom ominął huragan kiedy domy sąsiadów leżą w gruzach.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 90

Dodaj komentarz »
  1. A ile wyniesie emerytura dla kogoś, kto w Polsce przepracował tylko kilka lat? Czy może macie coś takiego, jak emerytura minimalna, mniam, mniam? 😉

  2. Szanowny Panie Kasprowicz
    Mam pytanie: Wiadomo, że związki zawodowe to banda egoistycznych durniów a ich przedstawiciele to albo oszołomy albo ostatni dranie. Ale jak wytłumaczyć owe uzasadnione i zawsze słuszne postulaty policjantów, którzy aktualnie strajkują. Dostali podwyżki 300 zł kiedy wszystkim innym obniża się koszty pracy. Podobnie jak Pan mam „Dziwnie to odczucie kiedy opisując fatalne w skutkach pomysły ma się odczucie, że mimo wszystko jest ono dla mnie korzystne.” Właśnie wybieram się w drogę i choć raz nie muszę drżeć po każdym znaku.
    A chodzi o to, że będą dostawać tylko 90% chorobowego. Straszne i nawet Pan tego nie krytykuje widząc ich społeczną odpowiedzialność.

    P.S. Pieniądze należy wydawać, kiedy powstają a na inwestycje są pieniądze wirtualne (kredyty). Dużo. OFE i inne tego typu instytucje to tylko oszustwo.

  3. W kraju blaznow rzekomo wolnym wszystko mozliwe. Rezim pozycza na rynkach finansowych, czesc tych pozyczek lokuje w sztucznych stworach OFE !!! Nie do wiary !!! przeciez w Polsce jest gospodarka rynkowa !!! OFE z koleii musza za te darowizny kupowac rezimowe obligace, reszte lokuja na gieldach produkujac nic ani dobr rzeczywistych ani miejsc pracy.

    Paskudne jest jednak ze OFE wprowadzono na polecenie USA !!! W wolnej Polsce !!! Kurwa !!! Nie do wiary.

    Prof Leokadia Oręziak: Jak wprowadzono w Polsce OFE

    Ta książka wywoła szok! Amerykański profesor ujawnił, czym i jak bankierzy przekonali naszych polityków, związkowców i dziennikarzy do OFE

    **http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/leokadia-oreziak-jak-wprowadzono-polsce-ofe

    **http://gospodarka.dziennik.pl/emerytury-i-ofe/artykuly/416910,ekonomisci-co-dalej-z-ofe.html

    **http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/koniec-ofe-rozmowa-prof-leokadia-oreziak

    Tu warto przypomniec ze dr Kasprowicz wysmial skutki negatywnego tredu demograficzengo spowodawanego miedzy innymi bezrobociem, niska dzietnoscia polakow i emigracja, a przdewszytkim brakiem bezpieczenstwa ekonomicznego polakow.

    Warto rowniez zauwazyc ze w Generalnej Guberni w latach 1939-43 rodzilo sie 19.48 dzieci na kazdy 1000 polakow. Obecnie zaledwie 10.00 A jest tak dobrze ze lepiej byc nie moze po cudownej transformacji. Co swiadczy ze nawet w GG polacy widzieili swa przyszlosc bardziej optymistycznie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Uzupełnienie.
    Najpierw przypomnijmy jak to 15 lat temu Polak pouczał Niemca, że jego system emerytalny jest przestarzały i nie do utrzymania. Więc Polak robi rewolucję, wymyśla proch i czeka na uznanie świata. A świat ryje ze śmiechu tak jak ja to już wtedy. Niemcy mieli takie same problemy, a dzisiaj ich systemy socjalne pękają od nadmiaru pieniędzy mimo, że społeczeństwo się starzeje. Bo to należy poprawiać a nie wymądrzać. Tak się kończy słuchanie amerykańskich mądrali. I to jeszcze nie koniec bo Polak i przed i po szkodzie jednakowo …(daruję słowo).
    To samo mamy dzisiaj ze śmieciami. Wprowadza się system niemiecki od końca i bez rozumu. Skutkiem szaleńczej wiary w przetargi będą lasy pełne śmieci i wysokie opłaty.
    OFE były też dyskutowane w Niemczech (tzw Riester Rente) ale się nie sprawdziły. Ale nie uważam, żeby to ten system był najgorszą rzeczą. Najgorsze jest opieranie kraju wyłącznie na policyjnym terrorze i niepohamowany wzrost wydatków na terroryzowanie społeczeństwa i siły z tym związane. Bo jak inaczej nazwać ten cyrk z podkładaniem bomb. Jak nazwać te niesłychanie kosztowne i do niczego nieprzydatne ćwiczenia „anty- terrorystyczne”. Wczoraj właśnie owo lądowanie samolotu na wodzie. To może wydać ze 100 milionów na ćwiczenia napadu asteroidy na powiatową siedzibę PiS w Grajdołku. Skoro można milion na obstawę prezesa. Z PO jest podobnie.

  6. Skoro żyjemy w wolnym , demokratycznym państwie: POWINNIŚMY MIEĆ PRAWO SWOBODNEGO WYBORU POMIĘDZY ZUS I OFE. A taka decyzja tylko zwiększy rzeszę zwolenników PO, ludzie nienawidzą jak coś karze sie im na siłę lub za nich decyduje. A Balcerowiczowi puszczają nerwy bo urywa mu się kasa z OFE, a może i nawet jego pracujące tam ziomki potracą ciepłe posadki.

  7. Szanowny Panie Redaktorze,
    pan sie jeszcze nie cieszy, bo huragan tylko TYM RAZEM Pana ominął . Jak wyżej wspomniano – siewcy wiatru powołali go w celu tzw. reformy. Czy nie sądzi Pan, że – abstrahując od historii/teorii spiskowych – w OFE mamy faktycznie do czynienia z uświęconym prawem sprywatyzowaniem środków przymusowo (ustawowo) łożonych na zabezpieczenia emerytalne? Upraszczając przepływy finansowe: składki INDYWIDUALNE są przekazywane do OFE, które – poza obligacjami – lokują je w tzw. papierach wartościowych giełdy, czyli po prostu są transferowane do korporacji giełdowych. Czy tzw. misie (małe i średnie…) mają jakiś interes, żeby przymusowo pobierane im i ich pracownikom środki dodatkowo stymulowały wzrost np. ich rynkowych konkurentów? To jedynie mała dygresja – wydaje mi się, że idea powołania OFE miała by kłopot z wybronieniem się od ew. zarzutu jej zgodności z konstytucją. Jest taki casus – TK rozpatrywał kwestię konstytucyjności ustawy wprowadzającej NFZ. Wydał orzeczenie, którego sens jest mniej więcej taki, że ustawodawca mając dowolność kształtowania prawa skoro zawiera tzw. umowę społeczną, w myśl której ustanawia przymus pewnych świadczeń na cele publiczne, to tenże ustawodawca NIE MA PRAWA ustanawiać przepisów nieskutecznych. Orzeczenie może i Salomonowe, ale obowiązujące. Tyle o NFZ. Co może Pan powiedzieć o OFE z tego samego punktu widzenia, tzn. skuteczności działania prawa ustanawiającego te instytucje?
    Może zamiast wdawać się w wielopłaszczyznowe spory ideologiczne prowadzone przez osoby/instytucje mniej lub bardziej w sprawę istnienia OFE zaangażowane – skupmy się na priorytecie stanowienia prawa – jego SKUTECZNOŚCI. Nie znajduję bowiem wystarczająco przekonujących argumentów, aby uznać OFE za środek skutecznie zabezpieczający interes czy to tego, komu składkę pobrano, czy też państwa, które jest ponoć gwarantem realizacji umowy społecznej, w tym wypadku – wypłaty świadczeń emerytalnych. Nie można zaakceptować utrwalonego i chorego układu, w którym działalność jakiejkolwiek instytucji wpływa negatywnie na wydolność płatniczą państwa – a tutaj:gwaranta emerytur. Być może te prawie 15 lat temu idea OFE miała same „plusy dodatnie”, upływ czasu wyraźnie je jednak zredukował, a kompletna wieloletnia bezczynność i brak tutaj jakiejkolwiek reakcji/korekty ze strony, która ponosi odpowiedzialność za stan i kształt finansów publicznych jest świadectwem – nazwijmy to – mentalnej inercji, charakterystycznej u nas dla sposobu sprawowania władzy, niemal obrzędowej tak, jak wiosenne wypalanie traw albo wiązanie psów na łańcuchach.

    Stare porzekadło mówi, że człowiek postępuje rozsądnie/roztropnie dopiero wtedy, kiedy nie mu już innej możliwości. Ponieważ trudno je wprost przetransferować na polityków/urzędników – można mieć tylko nadzieję, że coraz bliższa ściany sytuacja budżetowa uruchomi racjonalizm w poszukiwaniu skutecznych rozwiązań.

  8. Bankructwo systemu jest owszem nieuchronne (za ok 7-12 lat), ale będzie miało też skutki negatywne: gwałtowną presję na rosnący fiskalizm (vide Grecja) oraz presję na tworzenie inflacji. I zwłaszcza to drugie, jeśli się uda, będzie miało katastrofalne skutki dla przedsiębiorczości.

  9. Na upadku systemu w którym wysokość emerytury była uzależniona od zarobków najwięcej stracą pracownicy budżetówki, to jedyni beneficjenci systemu fiskalnego, od urodzenia do śmierci.
    Pozostali którzy na to robią poczują ulgę. Reszta w rodzinie, gra o sumie zerowej.
    Wysokość emerytury państwowej będzie wyższa niż w systemie obecnym najniższa, przy tych samych obciążeniach, dla mnie dobrze.
    Ciekawy jestem , jak szybko dług dojdzie do obecnego poziomu, to znaczy ile nam zajmie przejedzenie tej kasy z OFE. Platforma zajebie, a PiS roztrwoni, taki scenariusz przewiduję.
    Ale porządzi za tę kasę trochę, będzie rozdawał i wygrywał wybory, razem z SLD, pod pełnymi żaglami pożeglujemy pod próg 55% jak dziś. Na kadencję starczy chyba?

  10. 1. Problemy ZUSu wynikaja z tego, ze ma on zbyt male dochody, jako iz w Polsce jest dzis olbrzymie bezrobocie, zbyt niskie place oraz olbrzymia ucieczka z Polski Polakow w wieku zdolnosci do pracy, a to sa przeciez skutki tragicznie wrecz nieudanej transformacji.
    2. Na przykladzie Niemiec widac, ze ubytek ludnosci w wieku zdolnosci do pracy nie zawsze musi doprowadzic do problemow z systemem emerytalnym, jesli tylko ow spadek liczby placacych skladki jest kompensowany wzrostem wydajnosci pracy, a wiec wyzszymi skladami per capita. Tyle, ze w Polsce zbyt szybko ubywa ludzi placych skladki na ZUS oraz zarobki, a wiec i skladki sa w Polsce zbyt niskie per capita, aby wzrost wydajnosci pracy mogl uratowac polski system emerytalny.
    3. OFE to jest zwyczajna piramida finansowa polegajaca na tym, ze panstwo zmusza pracujacych Polakow do przekazywania czesci ich realnych zarobkow do prywatnych OFE, ktore zamieniaja owe pieniadze na akcje, czyli inaczej na tzw. papiery (bez)wartosciowe (pieniadz 100% wirtualny), ktorymi pozniej owe OFE spekuluja w kasynie zwanym gielda. Stad wiec Polacy nie maja zadnych realnych pieniedzy w owych „funduszach”, a wiec nie moga oni liczyc na to, ze dostana z nich jakies realne emerytury, gdyz owe „fundusze” po prostu zbankrutuja w momencie, kiedy zaczna one wyplacac emerytury wiekszej ilosci ich „czlonkow”. Niestety, OFE to jest jeden wielki przekret, podobnie jak cala ta polska „transformacja” zaczeta w pamietnym roku 1989, ktora to lezy u podstaw obecnych problemow z emeryturami.

  11. Nieuchronne bankructwo obecnego, opartego glownie na OFE (i czesciowo na ZUS), systemu emerytalnego w Polsce, to w wielkim skrocie, wynik bankructwa polskiej gospodarki, a zrodlem tegoz jest tragicznie nieudana reforma, zaczeta w roku 1989 przez Balcerowicza, a ktora polegala na znisczeniu polskiego przemyslu i polskiej mysli technicznej, a wiec musiala ona spowodowac olbrzymie bezrobocie, a wiec takze niskie place, zapasc demograficzna oraz masowa emigracje, przez co dochody ZUSu sa za male w stosunku do jego rozchodow. Obawiam sie takze, ze na ratunek jest juz za pozno, gdyz nie da sie odbudowac polskiego przemyslu w ramach obowiazujacej dzis w UE, a wiec takze i w Polsce,irracjonalnej ideologii (neo)libreralnej, czyli po prostu wiary w „niewidzialna reke rynku”, ideologii i wiary, ktore prowadza przeciez nie tylko Polske do upadku. 🙁

  12. Pomysł z OFE nie podobał mi się od początku z powodów zasadniczych, uważam, że należy jasno oddzielać sferę prywatna i publiczną. Tu mieliśmy sytuację w której podatki, bo tak traktuję składkę na ZUS w części powierzono w prywatne zarządzanie. To kuriozalna sytuacja w której państwo mnie przymusza do oddawania prywatnemu podmiotowi części moich zarobków, a prywatny podmiot ma mi w przyszłości wypłacić świadczenie w zależności co mu się uda z pieniędzmi zrobić, zarobić stracić, nie wiadomo, zakłada się , że w długim okresie to zawsze zarobić. Jak to takie proste, potrzebny tylko długi okres, to po co to komu oddawać, czy urzędniczka z ZUS nie potrafiłaby tak samo?
    Zrobiono reformę, wiadomo było, że nie dokończoną, bo KRUS, bo pomostówki, bo górnicy, ale wprowadzono w życie. Nie wiadomo kto ma pieniądze z OFE wypłacać, jak długo się okazuje nie ma w prawie do dziś zapisane, ale pieniądze OFE oddajemy od kilkunastu lat.
    Rząd się z prywatnymi funduszami umówił, na razie macie pieniądze obywateli, bierzcie i zarządzajcie, tyle musicie na giełdzie, tyle w obligacjach które my będziemy emitowali, tyle procent niezależnie czy zarobicie czy nie na zarządzanie sobie na bieżąco potrącajcie, a potem zobaczymy.
    No qwa, to ja też chcę taki biznes, zero ryzyka, wszystko za pieniądze klienta przymusem państwowym do mojej kieszeni skierowane beż żadnego zobowiązania świadczenia wobec niego, przejdzie na emeryturę to coś przez jakiś czas musi dostawać, tylko nie uchwalono co, jak, i ile.
    Żeby ta reforma miała sens, przekazywana składka do OFE a może inaczej, przymusowo oszczędzana, bo nie wiem czemu w OFE, a może ja wolę w banku albo w nieruchomościach, musi być moja a nie państwowa jak rozstrzygnął Trybunał Konstytucyjny. Można się zgodzić, że do osiągnięcia wieku emerytalnego nie wolno jej skonsumować, ale musi być dziedziczna i w pełni płynna do zarządzania aby była konkurencja na rynku między podmiotami zarządzającymi takimi aktywami. Wtedy mogę się zgodzić na przymus oszczędzania na emeryturę, ale to ja oszczędzam, choć pod przymusem.

  13. PS. A czemu się zakłada, że ludzie sami nie potrafią zarządzać swoimi aktywami.
    To prawda, większość nie będzie oszczędzać na emeryturę tylko przejadać, szczególnie w społeczeństwie relatywnie biednym wobec tych do których zamożności aspiruje.
    Ale uważam, że ci sami którzy nie będą oszczędzali dobrowolnie, zmuszeni przez prawo będą bardzo umiejętnie zarządzali swoimi oszczędnościami, oczywiście nie wszyscy.
    Hazard powinien być zabroniony na przykład, a ten jest możliwy na giełdzie, są szczegóły ale to nie byłby trudności nie do przezwyciężenia ustawowego a może nie trzeba?
    W końcu państwowa emerytura równa dla wszystkich powinna być niezależna, więc hazardzista z głodu nie umrze.

  14. Posłuchaj Trolejbus, nie piszę trasat, bo przecież wszystko to trolejbus,
    Skoro wszyscy poza Kubą, Koreą Pn i ostatnio Wenezuelą która się z beznadziei dźwignęła czego objawem jest brak papieru toaletowego i benzyny na stacjach, idą na dno to co potem będzie?
    Chyba tylko komunizm.
    A może znów przez niewolnictwo, feudalizm itd będziemy przechodzili?
    No to nas komunizm ominie dzięki bogu.

  15. @Pan Gospodarz – Dr Tomasz Kasprowicz
    Rozbawily mnie panskie twierdzenia, ze efekty upadku systemu emerytalnego w Polsce sa ” z punktu widzenia przedsiębiorców […] prawie wyłącznie pozytywne” gdyz na nim „najmniej stracą ci, którzy do ZUSowego worka wpłacili najmniej” (w domysle przedsiebiorcy), a wiec beda sie oni cieszyc, jak Pan Dr Kasprowicz „z tego, że mój dom ominął huragan kiedy domy sąsiadów leżą w gruzach”.
    Otoz Pan Gospodarz tego Blogu rozumuje tak jak moj ex-sasiad, ktory na kazda podywzke cen paliw samochodowych (benzyny, ropy i gazu) reagowal w ten sposob, iz oswiadczal, ze to jego nie dotyczy, gdyz on nie ma samochodu, zapominajac, ze drozsze paliwa to wyzsze koszta transportu, a wiec i wyzsze ceny detaliczne na praktycznie wszystkie artykuky konsumpcyjne.
    Pomijam juz tu ten aspekt sprawy, ze to wlasnie przedsiebiorcy powinni najwiecej stracic na upadku systemu emerytalnego, gdyz oni przeciez najwiecej zarabiaja, a wiec najwiecej tez wplacaja do ZUSu i OFE (nawet nie biore pod uwage tego, ze moga oni miec niskie dochody, gdyz wiadomo, ze przedsiebiorcy to smietanka narodu, a wiec takze i elita jesli chodzi o zarobki, ani tez nawet nie smiem pomyslec, ze moga oni zatajac swe rzeczywiste dochody, gdyz wiadomo, ze przedsiebiorcy to sa przeciez zawsze najuczciwsi obywatele danego panstwa).
    Tak samo Pan Gospodarz prezentuje tu bardzo zawezony punkt widzenia, gdyz upadek systemu emerytalnego spowoduje w Polsce drastyczny spadek sily nabywczej ludnosci (juz dzis sa przeciez w Polsce miliony rodzin, ktorych glownym zrodlem dochodow sa emertury i renty), a to oznaczac bedzie drastyczny spadek sprzedazy, a wiec takze i spadek produkcji oraz zyskow przedsiebiorcow, co pograzy gospodarke polska w glebokiej i dlugotrwalej recesji, a wiec tez spowoduje masowe bankructwa firm prywatnych.
    Podobnie jest z ta pochwalana przez Pana Gospodarza reforma polegajaca na przedluzeniu wieku emerytalnego, gdyz w Polsce to w wieku ponad 60 lat pracuja i beda pracowac glownie urzednicy panstwowi. Tak wiec przedluzenie wieku emerytlanego obciazy w Polsce tylko jeszcze bardziej budzet panstwa (place urzednikow sa bowiem z reguly wyzsze niz ich emerytury) oraz zwiekszy jeszcze bardziej bezrobocie, szczegolnie wsrod mlodych, gdyz zmniejszy sie ilosc wolnych etatow w sektorze budzetowym. A wyzsze bezrobocie to takze wieksze wydatki ze skarbu panstwa, np. na zasilki. I tak wiec kolejna reforma da w Polsce wyniki wrecz odwrotne do zakladanych przez jej autorow. Ale to tak zawsze jest, jak za gospodarke biora sie historycy, szczegolnie zas ci, ktorzy swoje kwalifikacje zdobywali spiac na styropianie. 😉
    Pozdrawiam!

  16. My Dear Parker – skad te twoje rewelacje, ze Kuba, Korea Pln i Wenezuela ida na dno? Przeciez fakty temu przecza, np. w Wenezueli ten chwilowy deficyt papieru toaletowego to jest glownie wynik wzrostu stopy zyciowej, tak wiec Wenezuelczycy, ktorzy danej podcierali sobie tylki tylko sloma, liscmi czy tez gazetami, dzis siegaja po papier toaletowy. Natomiast na dno ida dzis kraje typowo kapitalistyczne, z USA na czele.
    A komunizm nas nie minie. Jak tylko Dobry Pan Bog uzna, ze odpokutowalismy juz za grzech naszych pierwszych rodzicow, to otworzy przed nami bramy Raju, a w nim to przeciez bedzie „kazdemu wedlug potrzeb”, czyli inaczej – komunizm! 😉
    PS: Narysuj sobie dwa kolka – jedno duze, i nazwij je „samochody elektryczne”, a w nim narysuj mniejsze i zatytuluj je „trolejbusy”, Moze wtedy cos zrozumiesz! 🙂

  17. @Parker
    1. Chyba oczywiste jest, ze w relatywnie biednym spoleczenstwie, takim jakie je mamy dzis w Polsce, czyli gdzie z przecietnych dochodow z wlasnej pracy ledwo da sie przezyc do nastepnej wyplaty, to wprowadzenie dobrowolnosci wplat na ZUS (badz tez inny fundusz emerytalny, np. na tzw. OFE) spowodowalo by to, ze praktycznie nikt by nie chcial placic na ow ZUS (OFE).
    2. Oczywiscie, mozliwa jest (zreszta przeze mnie postulowana) likwidacja ZUSu oraz wyplacanie emerytur np. przez Urzedy Skarbowe, z ich biezacych dochodow. I wcale nie musialyby to byc tylko minimalne emerytury „obywatelskie”, gdyz wysokosc emerytur latwo jest polaczyc z wysokoscia podatkow, placonych dawniej przez emeryta (kiedy on pracowal). Co wiecej, takie polaczenie wysokosci placonych podatkow z wysokoscia przyszlej emerytury moglo by pozytywnie wplynac na wysokosc podatkow placonych przez Polakow, szczegolnie, gdyby te emerytury liczono w stosunku do np. sredniego zarobku, czyli ze bylyby one rewaloryzowane, a wiec utrzymywalyby one swa sile nabywcza. Przykladowo – ktos placil podatki takie jakie sie placi z przecietnej pensji, to dostawalby pozniej przecietna emeryture, np. w wysokosci 60% sredniej placy, a odpowiednio mniej lub wiecej, gdyby placil mniejsze badz wieksze podatki.
    3. Obecne skladki na OFE to nie sa nawet przymusowe oszczednosci, gdyz OFE wszystko co otrzymaja od swych „czlonkow” przeznaczaja na hazardowa gre w kasynie zwanym gielda. Tak wiec obecny polski system emerytalny oparty na OFE jest tak samo wiarygodny jak system emerytalny oparty na tym, ze skladki przyszlych emerytow przeznaczane sa na gre w Totolotka. 😉

  18. @Andrzej
    1. System emerytalny RP jest dzis oparty przede wszystkim na OFE. Rola ZUSu miala byc sprowadzona w przyszlosci do zera. Oczywiscie, wszystko sie moze zmienic w przyszlosci.
    2. Dzis emerytura zalezy od skladek placonych na ZUS, a te sa powiazane z dochodem, ale dosc luzno, stad tez wiele osob, ktore maja wysokie dochody placi smiesznie niskie skladki na ZUS (albo jeszcze mniejsze na KRUS), co jest jedym ze zrodel klopotow, jakie ma dzis ow ZUS.
    3. Takie dobrowolne oszczednosci musialy by byc trzymane w banku panstwowym (NBP?) oraz rewaloryzowane (np. poprzez indeksacje zwiazana ze stopa inflacji). Tak wiec tez musialy by byc one gwarantowane przez panstwo, podobnie jak i owa minimalna”emerytura (wl. renta) obywatelska.
    4. Odkad to masz w Polsce panstwo opiekuncze? Ono sie skonczylo razem z PRLem, a poza tym, to poza panstwem, nie da sie zapewnic realnych emerytur. I jak maja dbac o swoje sprawy bezrobotni? Rozumiem, ze umierajac z glodu i chlodu albo tez emigrujac z panstwa, ktore ma ich wiadomo gdzie. 🙁 I widac tez, ze nigdy w swym zyciu ciezko nie pracowales, szczegolnie w kopalni!
    5. Czytaj ze zrozumieniem – dluzszy wiek emerytalny to takze wiecej urzednikow, gdyz beda oni pracowac nie do osiagniecia 65, a az do osiagniecia 67 a nawet i wiecej lat. A poniewaz emerytury sa nizsze niz place urzednikow, to lepiej jest jesli skarb panstwa wyplaci (przykladowo) miliard zlotych na emerytury, niz dwa miliardy na place urzednikow oraz koszta utrzymania ich stanowisk pracy (biura, w tym ich wyposazenie, sprzatanie,oswietlenie, ogrzewanie itd.).
    6. Lemolog bedzie wyplacal (poprzez podatki) zarowno emerytury jak i place urzednikow. Ale woli on wyplacac emerytury, gdyz sa one nizsze od plac!
    Pozdrawiam (wszystkich dyskutantow bez wyjatku)

  19. trolejbus
    30 czerwca o godz. 9:06
    My Dear Parker – skad te twoje rewelacje, ze Kuba, Korea Pln i Wenezuela ida na dno?

    Napisałem, że wszyscy idą na dno poza wymienionymi krajami.
    A co do trolejbusu, to jego istotną cechą wyróżniającą jest nie rodzaj silnika, prąd mógłby ogrzewać kocioł na wodę a trolejbus być maszyna parową bez kotła tylko z grzałkami.
    Cechą wyróżniającą zawarta w nazwie jest bycie na uwięzi, trolley to wagonik, drezyna, wózek, coś co porusza się po swoim śladzie ze względu na przyczepienie do napędu, w tym przypadku sieci elektrycznej która stanowiła szyny.
    Pozbawienie tego atrybutu czyni z trolejbusu autobus, czyli pojazd wolny od sieci, zdolny poruszać się w przestrzeni samodzielnie.
    Tak więc mówienie o bezprzewodowym trolejbusie jest absurdalne jak cała Twoja postać.

  20. Trolejbus pisze:”gdyz wysokosc emerytur latwo jest polaczyc z wysokoscia podatkow, placonych dawniej przez emeryta”

    Ja bym poszedł dalej, tym co płaca większe podatki również służbę zdrowia dałbym lepszą, tez im się należy.
    To taki komunizm proponujesz? Oj, organizacji się to nie spodoba.

  21. Muszę ci jeszcze wytłumaczyć jak doszedłem do tego, że jesteś trolejbus, wyznaczyłem sobie duże kółko w którym zaznaczyłem wszystkie trolejbusy świata a w jednym z nich umieściłem trasata.
    Wyszło mi, że trasat to trolejbus, z tego dużego kółka.

  22. Ten brak papieru toaletowego w komunizmie spowodowany większa konsumpcją, to Pietrzak Pod Egidą by nie wymyślił.
    Ciągle się śmialiśmy z tego papieru toaletowego, zastanawialiśmy, czemu go zawsze brak, ale nikt nie wpadł na pomysł, że to od podniesienia się stopy życiowej w socjalizmie, w skrócie, że dlatego, że ludzie więcej srają, ba, srają tyle, że fabryki nie nadążają z produkcją.
    Brawo troll jebus.

  23. @ trasat
    Ani Salomon z proznego nie naleje. Kasa jest pusta, wiec trzeba zapowiedziec ze disko polo sie skonczylo wraz z wyprzedaza Polski. Teraz obowiazuje zasada: ratuj sie kto moze. Szybkich sposobow ratunku raczej nie widze.
    Marzenie o emeryturze socjalnej podstawowej i po rowno? Ktos ma problemy z matematyka. W wiek emerytalny wchodzi wyz powojenny, mowi sie ze wkrotce bedzie na jednego emeryta przypadal jeden pracujacy. Prosze sobie odjac od swojej pensji emeryture socjalna dla osoby na ktora ma byc ten characz.
    Andrzej moze to obliczyc szybciutko ile wiecej krzesel trzeba wyprodukowac i sprzedac. Zycze powodzenia. Chyba wychodzi trasat na nasze. Miales chamie zloty rog, zostal ci sie jeno sznur.

  24. @Parker
    1. Widze, ze upierasz sie dla samej zasady „upierania sie przy swoim”. Jakby nie bylo, to trolejbus jest rodzajem autobusu z napedem elektrycznym, a jego zaleznosc od zasilajacej go sieci napowietrznej jest coraz mniejsza, gdyz coraz czesciej posiada on albo dodatkowy silnik spalinowy, albo tez baterie akumulatorow badz tez baterie kondensatorow.
    2. Pewnie nie wiesz, ze calkiem niedawno, np. podczas II Wojnie Swiatowej, kiedy to Szwajcaria miala spora produkcje elektrycznosci z elektrowni wodnych, a trudnosci z dostawami wegla, to przerabiano tam parowozy (glownie manwewrowe) w ten sposob, ze zamiast paleniska wstawiano tam wielka grzalke elektryczna, zasilana z sieci napowietrznej.
    „An electric-steam locomotive is a steam locomotive that uses electricity to heat the water in the boiler to create steam. This is a highly unusual type of locomotive that only makes economic sense under specific conditions. Normally it would be much more efficient to build and use an electric locomotive. However, lack of time and resources (as during wartime), lack of coal or similar fuel, and the presence of relatively cheap and available electricity may make conversion of an existing steam locomotive into an electric-steam locomotive a viable proposition.”
    en.wikipedia.org/wiki/Electric-steam_locomotive
    3. Nazwa „trolejbus” nawiazuje do tzw. trolley, czyli wozka, ktory poruszal sie po drutach zawieszonych ponad jezdnia badz torami i zasilal jadacy ponizej samochod z napedem elektrycznym (np. trolejbus). Zreszta tramwaj naywa sie do dzis czasem „trolley” w USA.
    „When electrification came, Americans began to speak of trolleycars or later, trolleys. These terms are believed to derive from the troller (possibly from the words traveler and roller), a four-wheeled device that was dragged along dual overhead wires by a cable that connected the troller to the top of the car and collected electrical power from the overhead wires.”
    http://en.wikipedia.org/wiki/Trolley_car
    Pozdrawiam!

  25. @ parker
    Oczywiscie jak zwykle zreszta dramatyzm emerytow trzeba okrasic klamstwami o PRL-u. Niektorzy mimo ze zyli w tamtych czasach maja krotka pamiec dlatego nie pamietaja ze Polska dopiero w ostatnich latach coraz mniej ale ciagle z wychodkow za domem uzywa, gdzie gazeta ciagle zastepuje papier toaletowy. Familoki sie klaniaja, chociaz jak by sie rozejrzec szerzej to i w innych regionach kraju, szczegolnie na scianie wschodniej. A papieru toaletowego brakowalo dlatego ze wowczas wiecej ubikacji w nowym budownictwie instalowano niz fabryki papieru przewidzialy. Tego jednak matol nie zrozumie. Ile osob dzisiaj mieszka w wielkiej plycie juz pisalem. Miala byc przyczyna katastrof, a jakos ku prognozom sie nie rozpada. Tak samo zreszta jak nie moze sam sie rozpasc palac kultury, bo wtedy za kradziez cementu mozna bylo dobrze beknac, nie to co dzisiaj. Pasy startowe tez sie nie kruszyly.
    Czego jescze nie zepsujecie? Emerytury pogrzebaliscie, przemysl poszedl pod mlotek, nawet Polski zaorac nie potraficie. A jak ktos to widzi to od razu komuch.

  26. 1.Przedluzenie czasu otrz.renty do 67 uwazam za prawidlowe,bo wskutek wzrostu dobrobytu w Krolestwie Warszawskim przedluza sie zycie ludzi i zmniejsza religijnosc i dzietnosc.Radze na to drugie:Google Demografie.
    2.Niemiecki i polski system sa prawdopodobnie niezbyt udana konstrukcja!
    3.Niemiecki oparty na zmianie pokolen pono tez za iles tam lat bedzie nie do sfinansowania!Bismarck nie przewidzial ,ze ludzie beda mieli coraz mniej dzieci i zyli dluzej.

  27. 4.Pono najbardziej drozny jest szwajcaski .Wplaca kazdy,chyba od 18 roku zycia,wg.dochodow.Wyplata renty 1:2 tzn.przy spelnieniu okreslonych warunkow najmniejsza to polowa najwyzszej.To bylo chyba w ub.roku1020 i 2040 fr.
    5.W RFN za Kohla i Schrödera proby wprowadzenia spelzly na niczym,bo lobby parlamentarne wszystkich partii byly przeciw-poslowie dostali by b.mala rente w porownaniu do obecnej.Za czasoe Merkel tego nie dyskutowano!

  28. 6.Naturalnie nastepcy Tela wprowadzili to przez Referendum.Oni juz kilkastet lat temu,wczesniej niz Niemcy,kapneli ,ze demokracja bezposrednia i decentralizacja wladzy to dobrobyt.W Krolestwie Warszawskim nawet na ten temat sie dotychczas nie dyskutowalo.Temat za trudny np.dla Polityki ,ktora czytam od 1-szego numeru i dotychczas nie pisalo sie na ten temat!

  29. Andrzej-gornictwo glebinowe w Europie nie ma zadnych szans w walce o rynki zbytu.Np.w RRN 3 ostatnie kopalnie zamkna do 2018!
    W Krolestwie Warszawskim brakuje nawet koncepcji co dalej z gornictwem .Jednak w przeciwienstwie do czasow komuny doplaty do budzetu publikuje sie w srodkach masowego przekazu i dlatego nacisk na zamykanie kopaln nierentownych bedzie sie dalej wzmagal.A co do rent:gdyby wszystko tak wprowadzono jak w RFN ,to bylby takze dobrobyt jak w RFN.Ale przeciez nie oto chodzi:od 1918 wazniejszy jest dobrobyt Warszawy;prowincja sie nie liczy!
    O ile mnie,starszego pryka,jeszcze cos interesuje to to czy RAS potrafil bedzie rozsadzic debilowata centralizacje wladzy w Krolestwie Warszawskim!

  30. Pardon:blad-ma byc w RFN/na poczatku/

  31. Andrzej-przeczytalem raz jedyny wywiad z obecnym ministrem Rostkowskim.On watpi w prywatyzacje.Poniewaz juz wszystko w zyciu,takze na wysokich stanowiskach przezylem i potrafie to ocenic,to mowie Ci:dla mieszkancow Krolestwa Warszawskiego obojetne jest czy rzadzi Kaczynski czy Tusk.O gospodarce nie maja pojecia.Ich zadaniem te rzady,w krajach ktorych totalnie sprywatyzowano gospodarke ,to idioci ,a oni Polacy wiedza wszystko lepiej.Balcerowicza ktory wiedzial co chce usunieto na stanowisko bezzebnego kojota:Ciekawe jak dlugo potrwa ten cyrk!

  32. Ogolnie
    1 .Dziwi mnie, ze Gospodarz tego Blogu toleruje chamskie wpisy. Ale widac takie otrzymal on wychowanie, ze nie zuwaza on wokol siebie chamstwa, a wrecz przeciwnie – uwaza on chamskie zachowanie za cos wrecz naturalnego. No coz, sloma mu wyraznie z butow wychodzi, a frak dobrze lezy dopiero w trzecim pokoleniu… 😉 Nie jego to wiec wina, a jego wychowania oraz pochodzenia! Ale nie wybieral on przeciez sobie rodzicow.
    2. Ktos tu napisal, ze Bismarck nie przewidzial ,ze ludzie beda mieli coraz mniej dzieci i zyli dluzej. I co z tego? Nie przewidzial on tez olbrzymiego wzrostu wydajnosci pracy, ktory oznacza, ze jeden pracujacy moze dzis, a szczegolnie w przyszlosci, utrzymac coraz wiecej osob niepracujacych, w tym tez emerytow.
    3. Ktos sie tez pytal, czym rozni sie praca elektryka , ślusarza itp. na dole od budowlańca? Odpowiedz jest prosta – budowa jest miejscem niebezpiecznym, ale o wiele latwiej jest sie z niej ewakuowac, a poza tym mozliwe jest takie zorganizowanie pracy na budowie, ze nie beda mozliwe na niej wypadki. A w kopalni glebinowej may do czynienia z geologia, a wiec z nieujarzmiona przyroda, ktora moze np. odciac gornika od drogi powrotu na powierzchnie. Zachecam zreszta wszystkich zwolennikow odebrania gornikom ich przywilejow, do przepracowania chocby miesiaca pod ziemia. Ciekaw jestem, jak to by wplynelo na ich zdanie…
    4. To, ze Niemcy cos robia, nie znaczy, ze to jest dobre. Idac za zdaniem milosnikow Niemiec, to nalezaloby potepic np. Pilsudskiego, ze nie zaczal tak samo przesladowac w Polsce Zydow w latach 1930tych, jak to robili wtedy Niemcy. Nalezy pamietac, ze Niemcy to narod bardzo dziwny – z jednej strony wybitni mysliciele, wynalazcy oraz artysci, a z drugiej strony, jako calosc, to jest zwykly motloch, gotow isc na calkowita zaglade za falszywym prorokiem, jesli tylko bedzie mial on dosc charyzmy (najlepszy przyklad to Hitler). Stad tez przestrzegam przed bezkrytycznym nasladowaniem Niemcow, np. w ich walce z energetyka oparta na weglu oraz „atomie”.

  33. @ trasat
    Niemcy nie moga sie ciagle pozbierac po kacu ktory przezyli przez przegrane dwie wojny. Energetyczny nonsensy sa efektem przegietej poprawnosci politycznej i udzielenie glosu zielonym w tych sprawach. Mimo jednak tych wad sa oni skuteczni. Polska powinna sie wzorowac na Niemcach, ale jednoczesnie byc krytyczna wobec ich bledow. Nie ma na swiecie kraju ktory nie popelnia zadnych bledow. Jeszcze jakies 20 lat temu nikt by nie przypuszczal ze takie absurdy energetyczne beda serwowali Europie Niemcy, zwlaszcza ze z tego najbardziej sie cieszy Francja bo bedzie miala otwarty rynek na kilowaty. Poki co Niemcy sobie z tym poradza, gorzej z Polska.
    Polska bedzie musiala obnizyc standart zycia, to jedyny sposob na klopoty ekonomiczne. Czy bedzie jedna grupa u wladzy czy druga, niewidzialna reka rynku na ktorej ten kraj powierzyl swoje sprawy przejedzie jak walec i pozwoli odszukac poziom dna. Chyba ze wczesniej zbiorowa emigracja zalatwi sprawe sama. Znajomosc jezykow obcych w Polsce coraz lepsza.

  34. Tomasz Kasprowicz
    30 czerwca o godz. 22:27
    Pytanie czy urzędnik w ZUS by nie zrobił tego samego ma prosta odpowiedź – nie!.

    Oczywiście ma Pan rację, nie odczytał Pan ironii, kpiłem sobie, że to takie proste założenie, że w długim dystansie wszystko rośnie. Jak tak, to wystarczy poczekać, to urzędnik wystarczy, w sprawie czekania nie znam lepszych specjalistów.
    Pomysł z prywatnymi operatorami oczywiście lepszy niż z państwowymi, ale w ogóle słaby.
    Pomysł z przymusowym oszczędzaniem dobry, ale forma oszczędzania powinna być dowolna a zachęty fiskalne, ja chcę na emeryturę oszczędzać w banku i funduszu inwestującym w nieruchomości, czemu muszę w OFE? Jaką państwo, społeczeństwo ma korzyść, że robię to w OFE a nie w banku?
    Jaką ja mam korzyść, utratę cząstki wolności jaka jest decydowanie o formie oszczędzania?
    Odpowiem Panu na te pytania.
    To nie były żadne oszczędności, to były i są jak orzekł TK budżetowe pieniądze, a co za tym idzie, jak budżet potrzebuje, to je bierze jak teraz, a patrząc na to z tego punktu widzenia, to bzdurą było „oszczędzanie” pożyczonych pieniędzy więc słusznie OFE się likwiduje, szkoda że tak późno.
    A w moim wariancie te pieniądze są moje, choć nie mogę ich skonsumować, ale nikt mi ich nie może zabrać.
    To był kretyński pomysł zaparkować budżetowe pieniądze w prywatnym biznesie i za to jeszcze temu biznesowi płacić.

  35. @ trasat
    „Zachecam zreszta wszystkich zwolennikow odebrania gornikom ich przywilejow, do przepracowania chocby miesiaca pod ziemia. Ciekaw jestem, jak to by wplynelo na ich zdanie…”
    Jestem tego samego zdania. Bylem na przodku 600 m pod ziemia kilka razy wiec chce zaznaczyc ze nawet ogladajac to jak tam sie pracuje nie ma sie takiego zrozumienia niz samemu byc 8 godzin w atmosferze kompletnej ciemnosci gdzie tylko lampka na helmie ci podswieca, a pyl rozpylany przez pracujacy kombajn nie pozwala swobodnie oddychac, dlatego spory odsetek gornikow cierpi na choroby drog oddechowych. No coz, tu pisza Slazacy ktorzy nie maja pojecia jak wyglada praca na kopalni. Slazak z dziada pradziada nie mysli w taki sposob. Rozumie co to jest ciezka praca.
    Czasami dochodze do wniosku ze te teksty to wychodza spod klawiatur takich ktorzy tak sie znaja na gornictwie jak na wszystkim, dlatego zamiast argumentow grzebia w tekstach szukajac slabych punktow tych ktorzy maja inne zdanie. Pozdrawiam

  36. @ parker
    „To był kretyński pomysł zaparkować budżetowe pieniądze w prywatnym biznesie i za to jeszcze temu biznesowi płacić.”
    Na tym blogu taki tekst to sama herezja. Przeciez OFC to dziecko samego Balcerowicza, czyli guru gospodarza. Bedzie ciezko poprawic reputacje za ten wpis. Chyba trzeba bedzie jak my z trasatem stanowic na tym blogu parszywe owce.

  37. „Na tym blogu taki tekst to sama herezja. Przeciez OFC to dziecko samego Balcerowicza,”

    Brednia.
    Za http://pl.wikipedia.org/wiki/OFE
    „Twórcami reformy systemu emerytalnego są pracownicy Biura Pełnomocnika Rządu ds. Reformy Systemów Zabezpieczenia Społecznego, m.in: Agnieszka Chłoń-Domińczak[5], Marek Góra[6], Krzysztof Pater[7], Ryszard Petru[8] i Michał Rutkowski[9].”

    Niektórym to jak się klop zatka, to też Balcerowiczem 😉

  38. MMK
    1 lipca o godz. 11:17
    Pisze Pan, że
    „Twórcami reformy systemu emerytalnego są pracownicy Biura Pełnomocnika Rządu ds. Reformy Systemów Zabezpieczenia Społecznego, m.in: Agnieszka Chłoń-Domińczak[5], Marek Góra[6], Krzysztof Pater[7], Ryszard Petru[8] i Michał Rutkowski[9].”

    Pani Profesor Oręziak z SGH przytacza fragmenty ksiązki, której autorem jest prof. Mitchell A. Orenstein (Johns Hopkins University)*.

    „Z rozważanych w Polsce kilku koncepcji reformy emerytalnej ostatecznie do realizacji została przyjęta koncepcja, której opracowanie sponsorował Bank Światowy (s. 113). BŚ oddelegował do Polski przedstawiciela, który stanął na czele Biura Pełnomocnika Rządu ds. Reformy Systemu Zabezpieczenia Społecznego. Po wykonaniu misji w Polsce powrócił on do BŚ na znaczące stanowisko. Orenstein podkreśla, że biuro uzyskało z BŚ wszelkie niezbędne zasoby finansowe i techniczne, potrzebne, by przekonać potencjalnych sojuszników proponowanych rozwiązań i udaremnić wysiłki oponentów. Fakt, że Bank Światowy umieszczał swoich ludzi w najważniejszych biurach rządowych, wskazuje na to, jak bardzo instytucja ta była w stanie wpływać na proces reformy w różnych krajach ”
    Wniosek stąd taki, iż wymienione przez Pana osoby to jedynie wykonawcy, firmujący wprowadzanie NARZUCONEGO nam rozwiązania.
    Zawsze zastanawiałem się dlaczego Andrzej Bączkowski, wiceminister w rządach prawicowych zostaje ministrem w rządzie SLD/PSL – teraz się domyślam.

  39. @Marcin
    1. Masz racje, ze negatywnie o gornikach to pisza tu tylko tacy ‚Slazacy’ ktorzy nie maja pojecia jak wyglada praca na przodku, gdyz prawdziwy Slazak, taki ‚z dziada pradziada’, to nie mysli w taki sposob – on po prostu doskonale rozumie, co to jest ciezka praca i ja szanuje a poza tym, to na ogol ma badz mial gornika w rodzinie.
    2. W glebinowej kopalni wegla nie bylem, ale bylem w kilku kopalniach zlota, glownie w Afryce Poludniowej. Mimo ze niektore z nich byly bardzo nowoczesne, to ja sobie nie wyobrazam, abym musial do takiej kopalni zjezdzac 5 dni w tygodniu, na 8 godzin w kazdy dzien roboczy, i to nie aby ja zwiedzac, ale aby ciezko tam pracowac fizycznie .Stad tez szanuje prace gornikow, w odroznieniu od tych, ktorzy cale swoje zycie spedzili za biurkiem.
    3. Je tez dochodze do wniosku ze te teksty atakujace osoby, a nie ich poglady, to wychodza spod klawiatur takich ktorzy tak sie na niczym nie znaja, dlatego tez zamiast przedstawienia swoich argumentow ad rem, grzebia oni w cudzych tekstach szukajac slabych punktow tych, ktorzy maja inne zdanie, aby ich pozniej zaatakowac ad personam.:-(
    Pozdrawiam 🙂

  40. „Wniosek stąd taki, iż wymienione przez Pana osoby to jedynie wykonawcy, firmujący wprowadzanie NARZUCONEGO nam rozwiązania.”

    Ja się tylko odniosłem do balcerowiczowskiego wątku OFE.
    Pragnę zauważyć że sejm został wybrany dobrowolnie i równie dobrowolnie uchwalił. Nikt nic tu nikomu nie narzucał, BŚ czołgami nie straszył ;). Co oczywiście nie wyklucza _korupcyjnego_ uchwalania OFE.

  41. „wpływ OFE na dziurę budżetową jest zerowy. Jeśliby nie było OFE to pieniądze te trafiłyby na subkonta ZUS – czyli stałyby się zobowiązaniem wobec przyszłych emerytów – także indeksowanym. Zatem zmieniłaby się tylko forma długu, ale jego wysokość była by taka sama.”

    Nie.
    Zobowiązania wynikające z ZUS można dowolnie zmieniać (co pokazały już woloryzacje kwotowe czy przedłużenie wieku emerytalnego), bez ogranicznień wynikających z np z „manipulacji” obligacjami, które można jedynie przestać spłacać.

    Gdyby dług wynikający z ZUS byłby równy co do jakości obligacjom, mielibyśmy zadłużenie rzędu 250% PKB, i dawno Grecję/Cypr.
    Ale tak nie jest, bo znienawidzone rynki wiedzą to, co trubadurzy ZUS/ emerytur gwarantowanych przez państwo, nie wiedzią, bądź nie chcą wiedzieć (bo akurat emeryturę już z ZUS biorą).
    Że bankrutujące państwo nieczego nie gwarantuje.
    Dlatego politykierom o wiele wygodniej zadłużyć społeczeńśtwo w ZUSie niż w obligacjach.

  42. MMK
    1 lipca o godz. 16:48
    Oczywiście !!!
    Nie musiał czołgami , gdyż dysponuje wielokroć skuteczniejszą bronią niż te czołgi.
    Ludziom można wiele wmówić, jak się odpowiednio do nich „przemówi” a część reprezentuje poziom tej baby, co to Cygan jej wmówił , że ze samej wody i gwoździa można pyszną zupę ugotować :
    „Pani kochana, jakbym tego na własne oczy nie widziała, to bym nie uwierzyła!!!”
    A widziała to, co Cygan chciał, żeby widziała.

  43. @ MMK
    Najpierw poczytaj sobie „Prof Leokadia Oręziak: Jak wprowadzono w Polsce OFE” potem zobacz kto ma powiazania z Sorosem i wyciagnij wnioski a nie upraszczaj sprawy zagladajac do wikipedii.

  44. „trudno się cieszyć z tego, że mój dom ominął huragan kiedy domy sąsiadów leżą w gruzach.” Ależ proszę się nie krępować, to takie polskie.
    OFE i po ofe, nawet się z tego nie cieszę, bo niby z czego? Wyszło jednak na moje, a przyjdzie czas (ten zapowiadany Armagedon braku funduszy na wypłaty emerytur), to nareszcie wszyscy usiądą do stołu i wykombinują system solidarnościowy (skoro matki i ojcowie trzymali pod dachem przychówek do 30 roku życia, to mają prawo czegoś od niego oczekiwać Panie Kasprowicz).
    Zanim to jednak nastąpi, musi dojść do porozumienia mocarzy tego świata w kwestii płacenia podatków, a chodzi tylko o to, żeby firmy (skądkolwiek pochodzą) płaciły podatki w miejscu prowadzenia działalności (a nie jak dotąd rejestracji). No i jeszcze kilka umów, które raz na zawsze uniemożliwią ukrywanie kont ze zrabowanymi pieniędzmi w w szemranych bankach (banki te będą traktowane jak niegdysiejsze leprozoria).
    Gdyby ktoś jednak (łącznie z Panem Kasprowiczem) miał ciągle rozterki w sprawie OFE, to odsyłam do wywiadu z prof. Górą (POLITYKA), który tłumaczy ciemnemu ludowi, że OFE jest tylko i wyłącznie drugim ZUS. A skro tak, to po jaką cholerę tą żabę konsumowano? Sprawa wydaje się mocno kryminalna i trzeba to wyjaśnić.

  45. „komuszki obroncy przywilejow”
    Nie raz pisalem ze jest zlodziejstwem nadawanie przywilejow policji, poslom, czy prokuratorom ktorzy sobie emerytury otrzymuja z oddzielnej kasy, jak by w tym kraju byli rowni i rowniejsi. Natomiast ludzie ktorzy ciezko pracuja maja tyrac do 67 roku zycia, zwlaszcza na kopalniach wegla kamiennego.
    Moj znajomy ktory pracowal na kopalni zawdziecza tylko szczesciu to ze jeszcze zyje. Szli z kolega na dole i pomylili droge wchodzac przez pomylke w nieczynny chodnik. Efekt byl taki ze obydwaj stracili przytomnosc, przy czym moj znajomy padl twarza w dol prosto do kaluzy. Gdy ich znalezli on zyl, bo z tej kaluzy wdychal nieco tlenu rozpuszczonego w wodzie i parujacego w wysokiej temperaturze na dole. Jego kolegi juz nie udalo sie odratowac.
    Pojedynczych wypadkow smiertelnych nigdy sie na kopalniach nie rozglaszalo, to pozostalo zasada do dzisiaj.

  46. @Marcin
    1. Znów styropianowe ‘prawiczki’ mają tylko wyzwiska zamiast argumentów. 🙁
    2. Ani Marcin, ani tym bardziej ja, nie bronimy przywilejów policyjno-wojskowych, poselskich czy też sędziowskich albo prokuratorskich – my tylko bronimy praw, które wywalczyli sobie uczciwi ludzie pracy, np. górnicy czy tez nauczyciele. A to są zupełnie inne sprawy – prawa ludzi pracy a przywileje polityków, biurokratów czy też pracowników organów przymusu i represji. Ci ostatni niech pamiętają, że ich poprzednicy z UB/SB stracili niedawno swoje przywileje, a więc ich może w przyszłości spotkać to samo!
    3. Rożni pseudoślązacy wciąż starają się nas przekonać, że praca w kopalni głębinowej jest lekka, łatwa i przyjemna. Jako argument podają, że nie wszyscy górnicy pracują na przodku (tak, jakby katastrofy górnicze zdarzały się tylko na przodkach) oraz że górnicy są zdolni do pracy na powierzchni po przejściu na emeryturę. Zgadzam się tu tylko, że jeśli górnik przechodzi na emeryturę, to do 65 lat życia jego emerytura powinna być odpowiednio zmniejszana, jeśli osiąga on inne dochody.
    3. Jak już pisałem – dziś do 65 lat pracują w Polsce głównie urzędnicy, a w przyszłości do lat 67 lat to praktycznie tylko urzędnicy będą pracować tak długo. Ponieważ conajmniej 90% urzędników państwowych i samorządowych jest zbędna (szczególnie zaś tzw. middle management, czyli kierownicy średniego szczebla), to lepiej by było dla skarbu państwa, a więc też i dla podatników oraz całej gospodarki, aby wysłać większość tych urzędników na wcześniejsze emerytury, co oznaczałoby przecież olbrzymie oszczędności w wydatkach państwa. A tymczasem styropianowi historycy chcą te wydatki zwiększyć, przedłużając lata pracy dla urzędników, co też blokuje etaty, a więc zwiększa bezrobocie, szczególnie wśród młodzieży, wchodzącej na rynek pracy.

  47. @Śleper
    1.Niestety, ale Gospodarz cieszy się z tego, że jego dom ominie huragan, podczas gdy domy sąsiadów będą leżeć w gruzach. To nie jest zresztą wcale tylko polskie, to jest wręcz czysto niemieckie (co polecam szczególnie Andrzejowi, temu entuzjaście wszystkiego, co niemieckie), a nazywa się to Schadenfreude – przyjemność czerpana z cudzego nieszczęścia bądź niepowodzenia – termin ten powstał poprzez połączenie niemieckich słów Schaden(szkoda, strata) i Freude (radość). (Wikipedia).
    2. Tyle, że to Schadenfreude Pana Gospodarza będzie bardzo krótko trwać, gdyż zapaść systemu emerytalnego radykalnie obniży dochody Polaków, a tym samym nieuchronnie wciągnie gospodarkę Polski w głęboką recesję, która radykalnie obniży zyski sektora prywatnego oraz spowoduje masowe bankructwa firm z powodu braku popytu na produkowane przez nich towary (dobra oraz usługi).
    @Kaesjot
    Ja też godziłbym się nawet na OFE, gdyby zgromadzony tam kapitał lokowany byłby nie w grę na giełdzie, a w budowę nowych firm, modernizowanie istniejących, tak aby powstawały nowe miejsca pracy, zwiększała się podaż dóbr konsumpcyjnych a więc polepszała się jakość życia Polaków. Tyle, że wtedy nie byłoby to OFE. 😉

  48. @MMK
    1. Politycy nie mają prawa zadłużać społeczeństwa na cele inne niż rozwojowe. Poza tym to ZUS jest tylko pośrednikiem pomiędzy generacjami: pracująca oraz tą, która dawniej pracowała. Nie ma on przynosić dochodu tak jak OFE, które są nastawione na szybki, spekulacyjny zysk, a więc z definicji muszą zbankrutować, gdyż ich właścicielom po prostu nie opłaca się wypłacać emerytur (a poza tym, to nie mają oni z czego ich wypłacać, gdyż OFE nie maja przecież pieniędzy – ma je tylko giełda, na dodatek w postaci 100% wirtualnej).
    2. Żartujesz oczywiście pisząc, iż Sejm został wybrany dobrowolnie i równie dobrowolnie uchwalił oraz iż nikt nic tu nikomu nie narzucał, a Bank Światowy czołgami nie straszył (patrz też odpowiedź Kaesjota). Wiemy przecież doskonale, że demokracja w Polsce jest tylko parodią demokracji oraz iż Polsce narzucono na początku lat 1990tych takie, a nie inne elity polityczne, a że narzucone one zostały tym razem z Zachodu, to muszą one wykonywać polecenia Banku Światowego oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego. 🙁
    3. Panstwo zbankrutować nie może. Nie można bowiem inaczej wyegzekwować od niego zobowiązań, jak tylko siłą – oczywiście jeśli jego rząd ogłosi niewypłacalność oraz brak zgody na dalsze obsługiwanie swych długów (czyli na spłatę kredytów wraz z odsetkami). A próba egzekwowania należności poprzez stosowanie siły oznacza przecież wojnę. W praktyce więc wierzyciele państw układają się z nimi, albo tez spisują swoje należności na straty, które kompensują im firmy ubezpieczeniowe, gdyż olbrzymia większość takich pożyczek jest przecież dobrze ubezpieczona na wypadek niewypłacalności wierzyciela (co jest oczywiście jedną z przyczyn, dlaczego są one aż tak kosztowne dla dłużników). Rozwiązania siłowe nie zapewniają bowiem spłaty długu. Przykładowo – po I Wojnie Światowej Francja przejściowo okupowała Zagłębie Ruhry, aby wyegzekwować na Niemczech spłatę ich długu (dokł. kontrybucji wojennych), ale szybko wycofała ona swe wojska z Niemiec, gdyż koszt okupacji przewyższał zyski z niej płynące. To tylko fanatycy – dawniej głównie Niemcy a później (za Salazara) Portugalczycy a dziś Amerykanie, okupują obce kraje (np. Afganistan), mimo że ta okupacja jest bez sensu także z czysto ekonomicznego punktu widzenia, jako iż dawno temu stwierdzono, że niewolnicy nie pracują wydajnie.

  49. @JWP Producent Krzeseł Drewianych
    „Zagłębie Ruhry (niem. Ruhrgebiet) – zagłębie przemysłowe w Niemczech, w kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia. Położone jest nad rzeką Ruhrą, a także w pobliżu rzeki Ren. Powierzchnia Zagłębia Ruhry w oficjalnych granicach wynosi 4435 km², zaludnienie: 5 172 745 mieszkańców (stan na: 31.12.2009), gęstość zaludnienia: 1166,3 os./km².
    Oficjalnie do Zagłębia Ruhry zalicza się gminy wchodzące w skład Komunalnego Związku Zagłębia Ruhry (niem. Kommunalverband Ruhrgebiet), od dnia 1 października 2004 przemianowanego na Regionalny Związek Zagłębia Ruhry (niem. Regionalverband Ruhr). Największe miasta to: Essen, Oberhausen, Bottrop, Mülheim, Duisburg (największy śródlądowy port Europy)[potrzebne źródło], Gelsenkirchen, Bochum, Herne, Hagen oraz Dortmund.
    Wraz z przylegającymi miastami: Düsseldorfem, Kolonią, Bonn i kilkoma innymi jest największą konurbacją (aglomeracją policentryczną) Niemiec o zaludnieniu łącznie szacowanym na ok. 10-12 mln mieszkańców.”
    pl.wikipedia.org/wiki/Zag%C5%82%C4%99bie_Ruhry
    Takze:
    portalwiedzy.onet.pl/43125,,,,ruhry_zaglebie,haslo.html
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,10873235,Zaglebie_Ruhry_zmienia_sie_w_zaglebie_biedy___To_dla.html

  50. Apologies – miało być „@JWP Producent Krzeseł Drewnianych”.

  51. Albo też „Edler Herr Hersteller von Holz-Stühle”!

  52. Jakby 1000 osób sadzających od lat swoje tyłki na krzesłach Andrzeja52 poinformować, że to właśnie on te krzesła zrobił i zapytać, czy są wdzięczni rodzicom Andrzeja52 za to, że go spłodzili i wychowali, to ogromna część posiadaczy krzeseł odpowiedziałaby, że oczywiście są. Wygoda podpierania pupy i pleców skutkuje uczuciem wdzięczności dla tego, kto dał nam tę wygodę.

    Kim jest 1000 osób, które byłoby zadowolone z faktu istnienia trasata?
    W czym trasat czyni życie innych ludzi na świecie lepszym? Czy w ogóle dało by się zebrać 10 takich osób? Pięć? No chyba, że trasata rodzice dalej żyją i ma on troje rodzeństwa. Rodzinie nie wypada przy obcych szczerze się wypowiadać, to byliby zadowoleni.

  53. Andrzej-masz z tymi gornikami racje!!
    Marcin ,jestes z cieszynskiego i nie blaznil sie .Jak mozna po kilku zjazdach na dol wyrokowac. U ciebie nawet gornicy pracuja 8 h.Pogadaj z kims z kopalni i stwierdzisz zes ,jak to u was mowia,strzelil wedle.W takich niebezpiecznych warunkach co ty twierdzisz ,pracuje ok.15 % zalog dolowych!

  54. zza kaluzy:kiedys bylo ich 4 ,teraz 3.1 sie wkurzyl i nie zegnajac go albo zrozumial cos ,albo znikl!

  55. „Najpierw poczytaj sobie „Prof Leokadia Oręziak: Jak wprowadzono w Polsce OFE” potem zobacz kto ma powiazania z Sorosem i wyciagnij wnioski a nie upraszczaj sprawy zagladajac do wikipedii.”

    Nikt rozsądny nie będzie dyskutował, ani poważał opinii osób którym po zwróceniu uwagi że podane przez nich X jest bzdurą, odpowiadają: poczytaj sobie o Y i wyciągnij wnioski.

    To nie dyskusja, a jakaś trasatokusja.
    Jak masz inne wnioski to wskaż przesłanki.

    X=”OFC to dziecko samego Balcerowicza,”
    Y=” Prof Leokadia Oręziak: (…) powiazania z Sorosem”

  56. „A widziała to, co Cygan chciał, żeby widziała.”
    Wymienić Cygana, na politykiera i jest obraz większości polskiego społeczeństwa.
    A potem wielbiciele ZUSu, opodatkowania pracy głosują i się dziwią że jest bezrobocie, emigracja i do ZUSu młodzi nie wpłacają …

  57. „ZUS te pieniadze przekazuje do OFE, a nastepnie zaciąga kredyty , żeby pokryć zobowiazania. Choćby z tego powodu odsetki od tych kredytów mają wpływ na wysokość dziury budżetowej,”

    Podobnie w ZUSie są „zobowiązania” i podobnie są od nich „odsetki” czyli waloryzacje.
    Różnica jest że nad wartością obligacji mają kontrolę rynki, a nad ZUSem jej nie ma, aż się okazuje że jest PRL/Grecja/Cypr.

    Swoją droga nikt nie porusza sedna przyczyny dziury budżetowej.
    Dlaczego politycy moga wydawać więcej niż zagrabią w podatkach?
    To jest clue problemu, a nie OFE.

  58. Andrzej-nie tlumacz doslownie.Prawidlowo:Zaglebie Ruhry.Znosz to:golono ,strzyzono!!!

  59. W temacie trochę szerzej o tym jak działa ekonomia emerytur

    http://liberte.pl/wiele-halasu-o-nic/

  60. @Gospodarz
    Proszę nie dezorientować czytelników „Polityki”.
    1. Pieniądze w OFE to nie są oszczędności, a tylko wirtualne żetony, którymi owe OFE grają (poprzez maklerów giełdowych) w kasynie zwanym giełdą. System emerytalny oparty na OFE jest więc tak samo wiarygodny jak system emerytalny oparty na grze w Totolotka, ruletkę czy też pokera.
    2. Dług publiczny powstaje tylko wtedy, kiedy wydatki państwa (nie jest tu ważne na co – wojsko, policję, szkoły, szpitale czy też kościoły), są wyższe niż jego dochody.
    3. Aktywa zgromadzone w OFE to nie są nasze prywatne pieniądze, to są pieniądze publiczne, na dodatek wirtualne, do których ich formalni właściciele (członkowie OFE) nie mają dostępu. Składki emerytalne, które są obecnie pobierane od 16 mln pracowników to jest podatek, tylko że specyficzny. Do roku 1999 roku całość tych pieniędzy pozostawała w ZUS-ie i z nich były wypłacane bieżące emerytury. Po wprowadzeniu OFE w roku 1999 r. zabrano ZUSowi niemal 40% składki emerytalnej i pieniądze te skierowano do otwartych funduszy emerytalnych (OFE), czyli na rynek finansowy (innymi słowy na giełdę, czyli do kasyna). Tak więc od roku 1999 państwo musi ciągle zaciągać dług, by zdobyć pieniądze na pokrycie ubytku składki emerytalnej w ZUSie, która to składka zamiast na wypłatę bieżących emerytur jest kierowana do OFE.
    (Więcej na m.onet.pl/biznes/branze/finanse,g0179).
    3. Likwidacja OFE spowoduje więc, że państwo polskie państwo nie będzie musiało zaciągać pożyczki, aby pokryć ubytek składki emerytalnej przekazywanej do OFE zamiast do ZUSu. Apologeci przymusowych emerytur kapitałowych (czyli inaczej OFE) budują zaś fałszywy obraz jakiegoś gigantycznego ukrytego długu emerytalnego, przed którym nas obroni ów system kapitałowy (“kasynowy”). A tymczasem tego długu w systemie ZUSowskim po prostu nie ma, gdyż w tym systemie przyszłym wypłatom będą odpowiadały przyszłe wpływy ze składek (jeśli wzrosną wydatki ZUSu, to trzeba będzie oczywiście albo zmniejszyć wysokość emerytur, albo też zwiększyć jego dochody, czyli np. podnieść składkę emerytalną oraz objąć nią większą ilość osób, np. rolników). Poza tym, to wzrost wydajności pracy spowoduje, że coraz mniejsza ilość pracowników będzie mogła utrzymać coraz więcej osób niepracujących, w tym też i emerytów. Ale zwolennicy OFE nie biorą tego pod uwagę, gdyż to nie pasuje do ich obrazu rzeczywistości.
    4. To jest więc tak, jakbym dziś szacunkowo zsumował moje rachunki za prąd, które zapłacę do końca życia i ogłosił, że są one moim ukrytym długiem, a nie brałbym pod uwagę, że pokryję je z moich przyszłych zarobków. A jeśli ceny energii będą w przyszłości rosły, to będę musiał ograniczyć jej zużycie albo też zwiększyć moje zarobki.

  61. W czym zza kałuży czyni życie innych ludzi na świecie lepszym? Czy w ogóle dało by się zebrać 10 takich osób? Pięć? No chyba, że rodzice zza kałuzy wciążj żyją i ma on troje rodzeństwa. Rodzinie nie wypada przy obcych szczerze się wypowiadać, to byliby zadowoleni.;-)

  62. Za prywatyzacją emerytur w Polsce i wprowadzeniem OFE stoi światowy spisek, w który uwikłany jest m.in. Bank Światowy – uważa prof. Leokadia Oręziak z SGH. I dodaje: Proces wprowadzania w Polsce OFE był daleki od standardów demokratycznych. Teraz trzeba zastosować węgierskie rozwiązanie. Albo najlepiej zupełnie zlikwidować OFE
    Agata Kołodziej: Pani Profesor, wróciliśmy do dyskusji wokół OFE z powodu konieczności ustalenia formuły wypłat emerytur z II filara już w przyszłym roku, ale problem z OFE jest szerszy. I rozumie go doskonale minister Rostowski…
    Prof. Leokadia Oręziak: Najważniejszym problemem jest to, że Polska nie ma pieniędzy, żeby utrzymywać ten system. Polska nie ma nadwyżek w budżecie i nie mieliśmy ich również wtedy, kiedy ten system był wprowadzany. Kiedy powstały OFE w 1999 roku dług publiczny wynosił 270 mld zł, dziś jest dużo większy i według Eurostatu wynosi ponad 880 mld zł, a połowa przyrostu długu od tamtego czasu, czyli około 300 mld zł, wynika z wprowadzenia OFE. Aby spłacić ten dług, polskie społeczeństwo będzie musiało zapłacić w przyszłości wyższe podatki. Aktywa zgromadzone w OFE to około 270 mld zł, czyli o kilkadziesiąt miliardów mniej niż dług, jaki Polska zaciągnęła, by sfinansować ten system.
    W jaki sposób OFE generują ten dług publiczny?
    Aktywa zgromadzone w OFE to nie są nasze prywatne pieniądze, to są pieniądze publiczne. Składki emerytalne, które są obecnie pobierane od 16 mln pracowników to jest podatek, tylko że specyficzny. Do ’99 roku całość tych pieniędzy pozostawała w ZUS-ie i z nich były wypłacane bieżące emerytury. Po wprowadzeniu OFE w ‘99 r. zabrano niemal 40 proc. składki emerytalnej i pieniądze te skierowano do otwartych funduszy, czyli na rynek finansowy. Od 1999 r. państwo musi ciągle zaciągać dług, by zdobyć pieniądze na pokrycie ubytku składki emerytalnej w ZUS, która zamiast na wypłatę bieżących emerytur jest kierowana do OFE.
    Nie mając nadwyżek w budżecie zdecydowaliśmy się na ten niezwykle kosztowny system, który bardzo znacząco pogorszył nasze finanse publiczne, wykreowany został dodatkowy dług rzędu 300 mld zł i on wciąż narasta. Dalsze utrzymywanie OFE znacząco zwiększa ryzyko niewypłacalności państwa. Pamiętajmy, że są ograniczenia w zadłużaniu kraju zawarte w ustawie o finansach publicznych na poziomie 55 proc. PKB i w Konstytucji 60 proc. PKB. Osiągnięcie limitu 55 proc. może się zdarzyć naprawdę w nieodległej przyszłości, więc skąd w takim wypadku mamy brać pieniądze, żeby finansować dalsze utrzymywanie OFE?
    Otóż obrońcy OFE proponują m.in. obcięcie z 80 proc. do 60 proc. zasiłku chorobowego, dalsze ograniczenie świadczeń społecznych, a także całkowitą wyprzedaż przedsiębiorstw państwowych, także tych o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa państwa i obywateli. W praktyce i tak to nie wystarczy. Konieczne będą drastyczne cięcia wydatków budżetowych m.in. na szpitale, leki, edukację, infrastrukturę oraz dalszy wzrost podatków. OFE nie są warte tych, ani jakichkolwiek innych wyrzeczeń społecznych. Ich dalsze istnienie silnie ogranicza możliwości rozwoju kraju i stwarza wiele dodatkowych zagrożeń.
    Ale prywatyzacja emerytur nastąpiła również w krajach, które tak jak Polska nie miały i nie mają nadwyżki budżetowej. To nie jest tak, że zapatrzyliśmy się na bogatszych.
    Właśnie! Prywatyzacja emerytur nastąpiła w tych krajach, które miały podobnie złą sytuację gospodarczą, w krajach naszego regionu, ale także w krajach Azji i Ameryki Łacińskiej. Suwerenność naszego kraju była wówczas bardzo ograniczona, byliśmy pod presją międzynarodowych instytucji finansowych i nie zdołaliśmy się tej brutalnej presji oprzeć. Dzisiaj ta presja też występuje i naprawdę trzeba ogromnej siły i determinacji, żeby móc się spod tego wyzwolić.
    Mówi Pani o „brutalnej presji”, często powołuje się na książkę Mitchella Orensteina „Prywatyzacja emerytur. Transnarodowa kampania na rzecz reformy zabezpieczenia społecznego”. Orenstein twierdzi w niej, że w związku z prywatyzacją emerytur został zawiązany światowy spisek, w który zamieszany był Bank Światowy i wielkie międzynarodowe koncerny finansowe, które wspólnie działały na rzecz wprowadzenia OFE bez względu na to, jak wpłynie to na budżety państw czy na przyszłe świadczenia emerytalne, wyłącznie dla własnego zysku.
    Można by tu użyć jakiegoś ładniejszego słowa niż „spisek”, ale właściwie to na jedno wychodzi. Pisze o tym nie tylko prof. Orenstein, ale też wielu innych. Wielka kampania propagandowa przeprowadzona w Polsce pod koniec lat 90., żeby wprowadzić przymusowy filar kapitałowy może stanowić wzór, jak wprowadzić w błąd społeczeństwo, jak zredukować emerytury o połowę i tak to sprzedać społeczeństwu, żeby myślało, że te emerytury o połowę wzrosną.
    Ogromną redukcję emerytur z I filara pominięto całkowitym milczeniem w publicznym przekazie. Większość ludzi nie była w stanie tego systemu ani zrozumieć ani ocenić. Przedstawiciele władz przekonywali, że ten wspaniały system zagwarantuje wysokie emerytury, że uwolnimy się od zagrożeń demograficznych. Na dodatek nieuczciwe było to, że odsunięto od debaty osoby, które miały inne zdanie.
    Polska znalazła się w trudnej sytuacji pod koniec lat 90. Byliśmy krajem bardzo osłabionym transformacją, o ogromnym zadłużeniu zagranicznym, z koniecznością dostosowania się do wymagań międzynarodowych wierzycieli, którzy zgodzili się na zredukowanie długu polskiego o 50 proc. w ramach tzw. klubu londyńskiego i paryskiego. W zamian za to musieliśmy dokonać różnych zmian w polityce gospodarczej, w tym także w powszechnym systemie emerytalnym. Tyle że polskie społeczeństwo nie miało świadomości, co to oznacza. Proces wprowadzania w Polsce OFE był daleki od standardów demokratycznych.
    A teraz okazuje się, że te emerytury jednak nie będą takie wspaniałe, jak zapowiadali autorzy reformy emerytalnej z 1999 r.. Komisja Europejska w raporcie z 2012 r. pokazuje, że emerytura w Polsce w 2060 r. w tym systemie zreformowanym w 1999 r. łącznie z pierwszego i drugiego filara będzie stanowiła ok. 22 proc. ostatniego wynagrodzenia, a jeszcze w 2010 roku było to 47 proc.
    Ale czy to jest skutek tego, że wprowadzono OFE czy może jednak zmian demograficznych?
    Chęć ustanowienia OFE była jedną z głównych przyczyn zredukowania w ‘99 r. emerytur o połowę. Trzeba było bowiem obciąć emerytury w ramach pierwszego filara, by stworzyć pole do funkcjonowania przymusowego filara kapitałowego. Ponadto w 2012 r. podniesiono do 67 lat wiek emerytalny i to jest dodatkowa cena, jaką polskie społeczeństwo musi zapłacić za utrzymanie OFE, systemu powodującego ogromny wydatek budżetowy.
    Wyższy wiek emerytalny jest alternatywnym sposobem na zmniejszenie wydatków z budżetu na emerytury. W wyniku tej zmiany kobiety w wieku 62-67 lat, a mężczyźni w wieku 65-67 lat będą mieć możliwość pobierania emerytur w wysokości zaledwie połowy świadczenia przysługującego im w wyniku reformy z 1999 r. Powstanie więc ogromna sfera ubóstwa – wielka rzesza emerytów skazana na życie za 400 zł miesięcznie, chyba, że państwo dopłaci do emerytury minimalnej – obecnie 831 zł.
    Ale wysokość świadczeń to tylko skutek przyjętych zasad. Analizując sens utrzymywania przymusowego filara kapitałowego, należy zwrócić uwagę na to, że polskie obligacje skarbowe, stanowiące połowę portfela OFE, to są zobowiązania państwa, podobnie jak zobowiązania z tytułu emerytur zapisane na kontach w ZUS. W niczym nie są bardziej bezpieczne od tych ostatnich, są od nich natomiast znacznie bardziej kosztowne, bo towarzystwa emerytalne mogą od nich pobierać sobie przez dziesięciolecia opłaty i prowizje, czego nie mogą zrobić od zapisów na kontach w ZUS. By państwo mogło wykupić obligacje znajdujące się w portfelach członków OFE, społeczeństwo będzie musiało zapłacić wyższe podatki w przyszłości.
    Odsetki od skarbowych papierów dłużnych stanowią główne źródło tzw. pomnażania środków znajdujących się na rachunku członka OFE. Odsetki te są poważnym wydatkiem budżetowym i obciążeniem dla nas wszystkich. Im wyższa rentowność papierów skarbowych, tym większe zyski zostaną „wypracowane” dla polskiego emeryta. Z kolei rentowność ta tym jest wyższa, im gorszy jest stan finansów publicznych i niższa wiarygodność kredytowa Polski. Wtedy też towarzystwa emerytalne mają możliwość pobrania sobie wyższych kwot opłat za zarządzanie tymi aktywami. Pokazuje to bezsens i szkodliwość OFE.
    Jednak czy na pewno OFE zarabiają na obligacjach skarbowych? Koronnym argumentem przeciwników OFE jest właśnie to, że kraj musi się zadłużać emitując obligacje, żeby przekazywać część składki do OFE, a fundusze same te obligacje kupują, jednak ostatnio „Puls Biznesu” wykazał, że saldo inwestycji OFE w obligacje skarbowe już od kilku lat jest ujemne. Według gazety w minionym roku to saldo wyniosło 15 mld zł. W zamian OFE wybierają akcje i obligacje korporacyjne.
    OFE utrzymywane są kosztem ogromnego zadłużania państwa, bez względu na to, w co inwestują, jest to rozwiązanie rujnujące kraj. Inwestowanie części środków w akcje jest więc także bez sensu, bo przecież akcje też są kupowane za pieniądze pozyskane przez państwo z zaciągniętych pożyczek. Narastający dług pogrąży nasz kraj, możemy znaleźć się w takiej sytuacji jak Grecja czy Portugalia.
    Utrzymywanie OFE to nabijanie bańki na giełdzie. To jest bardzo atrakcyjne dla spekulantów, którzy grają na giełdzie, ale dla członków OFE to jest niezwykle ryzykowne. System emerytalny ma w pierwszej kolejności zabezpieczać interesy emeryta, a nie służyć rozwojowi giełdy czy szerzej rynku kapitałowego. To kosztem przyszłego emeryta OFE wspierają rynek kapitałowy. Jak dojdzie do wypłacania z OFE emerytur na większą skalę, to ceny akcji nieuchronnie muszą znacząco spaść, bo towarzystwa emerytalne zaczną je zbywać, by pozyskać gotówkę.
    Spójrzmy jednak na ten aspekt kapitałowy od strony Kowalskiego, który chciałby, żeby jego pieniądze nie leżały bezczynnie, ale były pomnażane, szczególnie, jeśli dopiero wchodzi na rynek pracy i do emerytury ma jeszcze wiele lat.
    Z punktu widzenia członka OFE kluczowe jest ryzyko związane z ogromnymi spadkami na giełdzie. Wystarczy spojrzeć, jakie ogromne straty zanotowały OFE w 2008 r. z powodu spadków na giełdzie.
    Ale z drugiej strony nie pomijajmy danych z lat, w których z kolei notowały wysokie zyski. Giełda jest cykliczna.
    Ale wyobraźmy sobie, że takie spadki następują tuż przed naszym przejściem na emeryturę, kiedy wartość jednostki OFE spada np. o połowę i co wtedy? Poza tym zgodnie z unijną dyrektywą MiFID nie wolno nikogo zmuszać do inwestowania, powołując się na wyniki z przeszłości, to jest absolutnie niedopuszczalne!
    Owszem, ale analogicznie nie powinniśmy też straszyć stratami notowanymi z przeszłości i to wyłącznie z czasu nadzwyczajnego krachu na rynkach, przemilczając te lata, kiedy koniunktura na rynkach była lepsza.
    Te straty powinny być ostrzeżeniem, jakie ogromne spadki cen akcji mogą nastąpić. Jak ktoś ma nadwyżki i nie wie, co z nimi zrobić, to może sobie na giełdzie inwestować i godzić się z tym, że nawet jak straci połowę czy więcej zainwestowanych pieniędzy, to jeszcze ma jakieś pieniądze, za które kupi jedzenie. Ale emerytura to są pieniądze na przeżycie, więc nie można tymi pieniędzmi tak ryzykować, szczególnie robiąc to pod przymusem.
    Mleko się już rozlało, OFE istnieją, a rząd właśnie prowadzi ich przegląd. Mówi się o ich likwidacji, choć to na razie mało prawdopodobne, o kolejnym zmniejszeniu składki, czy przesunięciu obligacji skarbowych wartych 110 mld zł z portfeli OFE do ZUS. Co Pani zdaniem należałoby zrobić w tej chwili w sprawie OFE?
    Teraz mamy taki problem, że na skutek tej ogromnej propagandy, która trwa od kilkunastu lat, wiele osób uważa, że OFE są dobre. Ludzie zostali omamieni perspektywą dziedziczenia, ale ta perspektywa dziedziczenia jest przecież sprzeczna z ideą zabezpieczenia społecznego i teraz wychodzi to na wierzch, że jeśli jest możliwość dziedziczenia, to emerytury będą bardzo małe.
    Najprościej i najlepiej dla naszego kraju byłoby OFE w całości i bezwarunkowo zlikwidować. Ciągnięcie tego przez kolejne dziesięciolecia naraża nasz kraj na niewypłacalność i czyni zwykłym ludziom wielką krzywdę. W Chile po 30 latach okazało się, że 2/3 członków tamtejszych funduszy emerytalnych nie wypracowało żadnej emerytury i żeby mogli przeżyć, państwo wypłaca im zasiłki z budżetu.
    Do rozważenia jest wariant zastosowany na Węgrzech. Kraj ten niemal zupełnie uwolnił się od przymusowego filara kapitałowego, zrzucił z siebie ten głaz. Społeczeństwu uzyskało istotną ulgę, możliwe było obniżenie podatków, wsparcie polityki prorodzinnej, a także wsparcie małych i średnich przedsiębiorstw.
    Na Węgrzech najpierw mocą ustawy zawieszono całkowicie przekazywanie składek do OFE. Wszyscy członkowie OFE uzyskali czas na podjęcie decyzji, czy chcą dalej należeć do OFE. Jeżeli ktoś w odpowiednim czasie nie złożył oświadczenia, że chce dalej należeć do OFE, automatycznie został przekierowany do węgierskiego odpowiednika ZUS, a jego aktywa zgromadzone na indywidualnym koncie w OFE zostały przeniesione do specjalnego funduszu państwowego, czyli wróciły do finansów publicznych, a ta osoba otrzymała wyrównanie zapisu na swoich kontach w tamtejszym ZUS do takiego poziomu, jakby do OFE nigdy nie należała. Odzyskała prawa do pełnej emerytury, mimo ogromnych strat poniesionych przez OFE m.in. w 2008 roku oraz wysokich opłat pobranych przez towarzystwa emerytalne.
    http://m.onet.pl/biznes/branze/finanse,g0179

  63. Tomasz Kasprowicz
    2 lipca o godz. 14:31
    Może dla Pana to bzdury ale dla mnie , cytowany przez trasata obszernie wywiad prof. Oręziak własnie się „kupy trzyma” w przeciwieństwie do teorii różnych entuzjastów OFE. Nawet ja poparłbym OFE – na jakich zasadach pisaliśmy wcześniej.
    Proponuję następujący eksperyment ( myślowy ) :
    Cały świat to my – Pan i ja.
    Pan jest wyłącznym dysponentem wszystkich pieniędzy świata a ja – wszystkich dóbr materialnych świata.
    Pytanie : Kto bez kogo może się obejść – Pan beze mnie czy ja bez Pana ?
    Załóżmy jednak, że nie ma między nami animozji, tylko pełna współpraca, miłośc niemalże.
    Gdy straci Pan wszystkie swoje pieniądze ( myszy zeżrą banknoty albo wirus – zapisy na dysku ) nie zginie Pan, bo ja dam Panu wszystko to, co do życia konieczne. Jeśli natomiast przepadną moje dobra to obaj zginiemy, bo Pańskimi pieniędzmi to się nie najemy, nie przyodziejemy ani nawet nie ogrzejemy, bo skąd zapałki?
    Są to podstawowe zasady, których należy się trzymać tak samo jak zasad budowy domu.
    Dom może mieć najbardziej wymyślne rozwiazanie lecz musi mieć fundament, sciany i dach no i stosować do praw fizyki.

  64. Marcin -nas dziela swiaty.Ja wypowiadam sie zawsze na temat ktory znam,ty i podobni na kazdy.Dam ci przyklad.Bylem kilka razy na dole kopalni boksytu.Wg .ciebie potrafie ocenic prace tamtych ludzi.Jestes tak prymitywny?????I to Cysarok!!!!Nie chce oceniac policji bo niemam o tym pojecia.A RFN znasz tak jak Ludowa Republike Zanzibaru i Wysp Zielonego Przyladka.Po slasku by to bylo:byle kaj sztajger na nikaj grubie.Andrzej ci to wytlumaczy co to znaczy!!!

  65. Marcin-moj ostatni post do ciebie.Znasz kawal o wrobelku:szczegolnie ostatnia sentencje???

  66. „żeby pokryć niedobór wynikający z przekazania składek do OFE”

    Jak już wielokrotnie pisano, niedobór w budżecie w znikomym stopniu wynika ze składek dla OFE, a w znacznie większym z szeregu innych wydatków np dopłat do ZUS.
    Ponadto, gdyby OFE byłby normalne, a nie „polskie”, to majątek OFE byłby oszczędnościami, nie mającego nic wspólnego z sytuacją budżetową(poza oczywiście kuszącą politykierów propozycją, że po co oszczędzać na przyszłość, skoro można wydac już teraz – jak to robi ZUS).

  67. „z przekazania składek do OFE, ZUS (budżet) musi zaciągnąć kredyt, nawet w banku komercyjnym. A odsetki od tego kredytu sa znacznie większe niż waloryzacja skladek.”
    To że musi zaciągać kredyt wynika z rozrzutności politykierów nie potrafiących spiąć budżetu, a nie z OFE.
    Tak samo można by powiedzieć, że np właścicele nieruchomości są winni deficytowi na równi z OFE, bo nie oddali swoich domów skarbowi państwa 😉

  68. „odsetki od tego kredytu sa znacznie większe niż waloryzacja skladek”
    Na pewno?
    Pan Kasprowicz, z tego co mgliście pamiętam, podaje co innego.

  69. „klient wpłacił zaliczke na materiał. A Ty zamiast wydac te pieniadze na materialy, zalozyłes lokate na 4%, a żeby wywiazać sie z umowy z klientem, zaciagnąłes kredyt na 15%”

    Gdyby tak stanowiło prawo, że muszę, to nie miałbym wyjścia.
    Teraz pytanie, czy lepiej wtedy byłoby zmienić prawo że nie muszę brać tego kredytu, czy zabronić w ogóle mi działalności?
    Czyli (wracając z analogii), czy lepiej OFE zrobić dobrowolne, oraz umożliwić inwestowanie nie tylko w polskie obligacje, czy wogóle je zlikwidować?

  70. Kretynskie oswiadczenie;

    „Tak czytałem te wypowiedzi prof. Oreziak. Ostatnio w piśmie Aspen gdzie mamy mieszankę kłamstw, pomówień i niedomówień. To jak gadanie z Macierewiczem. Równie dobrze ja mogę powiedzieć, że prof. Oręziak jest sponsorowana przez administrację ZUS bojącą się cięć i tak próbuje narzucić nam zewnętrzny projekt. Bzdury”

    Od doktoratu wymaga sie wiecej. Ale ideologiczne zaszczucie jak zawsze przebija.

    Leokadia Oręziak powoluje sie na ksiezke;
    „Prywatyzacja emerytur. Transnarodowa kampania na rzecz reformy zabezpieczenia społecznego”, która ukazała się w 2008 r. w wydawnictwie Uniwersytetu Princeton w Stanach Zjednoczonych. Jej autorem jest prof. Mitchell A. Orenstein (Johns Hopkins University)”.

    Po co wiec te oskarzenia pod adresem Oreziak. Bankierski spisek prywatyzacji emerytur wprowadzono w wiekszosci wasalskich krajow. Sa kraje jak Argentyna ktore juz sie z tego wyzwolily.

    Na tym przykladze widac polskie otumanienie. Jak skutecznie rzezim i media narzucaja polakom co maja wiedziec w jakiej wersji a czego nie wiedziec. Gdyby nie obcokrajowiec prztlumaczony na polski kto w Polsce by o tym wiedzial ? Nawet Oreziak by nie wiedziala.

    Mechanizm otumaniania ma sukcesy. Widac to nawet na przykladzie dokotratow. W tym przypadku brak rowniez elementarnej uczciwosci.

    axiom1
    29 czerwca o godz. 9:00
    Prof Leokadia Oręziak: Jak wprowadzono w Polsce OFE
    Ta książka wywoła szok! Amerykański profesor ujawnił, czym i jak bankierzy przekonali naszych polityków, związkowców i dziennikarzy do OFE

    **http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/leokadia-oreziak-jak-wprowadzono-polsce-ofe

  71. Widac ze nikt nawet nie kliknal na podany link.

    „Prywatyzacja emerytur. Transnarodowa kampania na rzecz reformy zabezpieczenia społecznego”, która ukazała się w 2008 r. w wydawnictwie Uniwersytetu Princeton w Stanach Zjednoczonych. Jej autorem jest prof. Mitchell A. Orenstein (Johns Hopkins University)”.

    W publikacji obszernie przedstawiono przyczyny, mechanizmy i sposoby wprowadzenia przymusowego kapitałowego filara systemu emerytalnego w niektórych krajach Ameryki Łacińskiej oraz w regionie Europy Środkowej i Wschodniej. Szczególna uwaga została poświęcona roli, jaką odegrał tu Bank Światowy wraz z Międzynarodowym Funduszem Walutowym oraz amerykańska USAID (US Agency for International Development), a także OECD i inne organizacje międzynarodowe. W opinii Orensteina, podmioty te stworzyły swego rodzaju koalicję, która w ramach dobrze zorganizowanej kampanii rozpowszechniała w świecie ideę prywatyzacji emerytur.
    W 1994 r. BŚ opublikował raport „Averting the Old Age Crisis”, w którym zdecydowanie propagowano koncepcję sprywatyzowania przynajmniej części systemu emerytalnego. Orenstein wskazuje (s. 76), że była to radykalna zmiana w porównaniu z tezami zawartymi w dokumentach Banku Światowego, publikowanych do tego czasu, w których ostrzegał on, że taka prywatyzacja nie rozwiązuje fundamentalnych problemów dotyczących systemów emerytalnych w krajach Europy Środkowej i Wschodniej.
    W całej kampanii BŚ na rzecz ustanowienia przymusu oszczędzania na emeryturę w prywatnych instytucjach finansowych eksponowano cel w postaci ograniczenia negatywnego wpływu zmian demograficznych na wysokość przyszłych emerytur i wiele innych celów dotyczących rozwoju gospodarczego. Zastanawiając się nad rzeczywistymi przyczynami ustanowienia obowiązkowego filaru emerytalnego, Orenstein wskazuje, że międzynarodowe instytucje finansowe i korporacje wielonarodowe, zajmujące się zarządzaniem prywatnymi funduszami emerytalnymi, bardzo się interesowały stworzeniem w różnych krajach dużej puli oszczędności z przymusowo pobieranych środków publicznych (s. 79). Doświadczenia reformy chilijskiej pokazały, że zarządzanie tymi pieniędzmi może stanowić

    atrakcyjne źródło zysków

    dla wielkich międzynarodowych firm ubezpieczeniowych i banków. Od 1994 r. BŚ bardzo się zaangażował w promowanie tego rodzaju reformy.
    Ważnym instrumentem wprowadzania przymusowego filara kapitałowego była polityka pożyczkowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego. I tak np. jednym z warunków udzielenia Argentynie w 1992 r. pożyczki w wysokości 40 mld dol. przez MFW było sfinalizowanie prywatyzacji emerytur w tym kraju. Ponadto Bank Światowy w latach 1996-1997 udzielił Argentynie pożyczek w wysokości 320 mln dol., by wesprzeć realizację reformy emerytalnej (s. 152). Orenstein stwierdza, że BŚ, MFW i regionalne banki rozwoju udzielały często pożyczek i pomocy różnym krajom, pod warunkiem że wprowadzą one prywatyzację emerytur. Z drugiej strony, instytucje te zapewniały pożyczki na sfinansowanie luki w finansach publicznych, powstałej z powodu skierowania do prywatnych instytucji części składek emerytalnych, tak by można było wypłacać bieżące emerytury (s. 89).
    Orenstein wskazuje, że silnej presji ze strony tych instytucji oparły się jedynie nieliczne kraje wytypowane do wprowadzenia obowiązkowego filara kapitałowego. Te kraje to: Wenezuela, Słowenia oraz Korea Południowa (s. 154). Według opinii Orensteina, Korea jest przypadkiem, który pokazuje, że przywódcy w dużym i bogatym kraju mają siłę, by oprzeć się polityce transnarodowych podmiotów (s. 156). Z całej książki wynika ogólna refleksja, że na celowniku tych podmiotów znalazły się kraje o średnich dochodach, przeżywające różne problemy gospodarcze i uzależnione od międzynarodowej pomocy finansowej. Bank Światowy i inni transnarodowi aktorzy w zasadzie nie próbowali wprowadzić przymusowego filara kapitałowego w krajach o małych dochodach (niski poziom płac i składek), a także w krajach wysoko rozwiniętych. W odniesieniu do tych ostatnich trudno bowiem było znaleźć jakieś skuteczne instrumenty oddziaływania na rządzących (s. 162). Orenstein odwołuje się do badań pokazujących, jak wielkie straty poniosły pierwsze pokolenia emerytów otrzymujących świadczenia z przymusowych prywatnych funduszy w krajach Ameryki Łacińskiej. Istotną przyczyną tych strat okazały się wysokie opłaty pobierane przez instytucje finansowe zarządzające funduszami. Opłaty te stanowiły niesprawiedliwe obciążenie indywidualnych oszczędności emerytalnych i spowodowały utratę dużej części dochodu należnego emerytowi (s. 82).
    W książce szczegółowo scharakteryzowano mechanizm i poszczególne etapy prywatyzowania emerytur. I tak najpierw Bank Światowy, a także inni tzw. transnarodowi aktorzy, starali się zidentyfikować kraje mogące być obiecującymi kandydatami do wprowadzenia obowiązkowego kapitałowego filaru emerytalnego, oraz przedstawicieli władz tych krajów, mających „polityczną wolę” przeprowadzenia reform (s. 87). Jedną z metod stosowanych do tego celu było zapraszanie tych przedstawicieli na konferencje i seminaria na temat prywatyzacji emerytur, organizowane zazwyczaj na najbardziej znanych uniwersytetach w Stanach Zjednoczonych. Orenstein wskazuje, że tym sposobem Bankowi Światowemu łatwiej było stwierdzić, które kraje myślą poważnie o reformie emerytalnej, i zrekrutować przy tej okazji sojuszników do jej realizacji. Dzięki dużej liczbie tych seminariów, zorganizowanych przez BŚ, udało się przeszkolić

    tysiące oficjalnych przedstawicieli

    z wielu państw w kwestii prywatyzacji emerytur (s. 87). Drugi etap następował po tym, jak zasiana uprzednio idea tej prywatyzacji zainteresowała decydentów w jakimś kraju. Następnym wyzwaniem było przeszkolenie krajowych ekspertów w kwestiach organizacji funduszy, ich regulacji i nadzoru nad ich działalnością.
    Orenstein zwraca uwagę na dyskusje, które toczyły się na początku lat 90 zarówno w BŚ, jak i MFW odnośnie do źródeł finansowania przymusowego filara kapitałowego, oznaczającego w praktyce wyjęcie części składki emerytalnej z budżetu i w efekcie niedostatek środków na bieżące emerytury. Obie organizacje miały świadomość, że filar ten wymaga poważnego zadłużania się przez rządy, co może stanowić istotny problem dla krajów mających już wysoki dług. Ostatecznie zwolennicy tego filara zaczęli propagować ideę, że nie tworzy on takiego problemu, gdyż powoduje jedynie zamianę zobowiązań państwa wobec przyszłych emerytów w ramach systemu repartycyjnego, czyli tzw. długu ukrytego na dług jawny (s. 83). Zwolennicy ci pominęli więc fakt, że dług jawny wymaga zaciągania przez państwo pożyczek już teraz i płacenia od nich odsetek, podczas gdy dług ukryty stanie się wymagalny za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, i to nie w całości, lecz stopniowo, wraz z upływem lat bycia na emeryturze przez daną osobę. Zatem w imię korzyści osiąganych przez instytucje finansowe z prywatyzacji emerytur transnarodowi aktorzy wymyślili i rozpowszechniali argument odnośnie do długu ukrytego, nie bacząc, że lawinowo narastający dług jawny z powodu przymusowego filara kapitałowego prowadzi kolejne kraje do bankructwa.
    Orenstein wykazał się dużą wnikliwością badawczą, charakteryzując proces wprowadzenie OFE w Polsce. Warto zwrócić uwagę na kilka istotnych faktów przedstawionych w książce:
    l Z rozważanych w Polsce kilku koncepcji reformy emerytalnej ostatecznie do realizacji została przyjęta koncepcja, której opracowanie sponsorował Bank Światowy (s. 113). BŚ oddelegował do Polski przedstawiciela, który stanął na czele Biura Pełnomocnika Rządu ds. Reformy Systemu Zabezpieczenia Społecznego. Po wykonaniu misji w Polsce powrócił on do BŚ na znaczące stanowisko. Orenstein podkreśla, że biuro uzyskało z BŚ wszelkie niezbędne zasoby finansowe i techniczne, potrzebne, by przekonać potencjalnych sojuszników proponowanych rozwiązań i udaremnić wysiłki oponentów. Fakt, że Bank Światowy umieszczał swoich ludzi w najważniejszych biurach rządowych, wskazuje na to, jak bardzo instytucja ta była w stanie wpływać na proces reformy w różnych krajach (s. 117). W książce pokazano, jak udało się zyskać poparcie najważniejszych polskich polityków dla koncepcji przymusowego filara kapitałowego.
    l Różnorodne działania zostały podjęte przez BŚ, by uzyskać poparcie dla idei prywatyzacji emerytur ze strony organizacji pracodawców i kierownictwa związków zawodowych. W odniesieniu do tych drugich istotna okazała się m.in. obietnica odnośnie do tworzenia przez związki własnych funduszy emerytalnych, co w opinii Orensteina, pokazało związkom „jasny interes biznesowy w reformach” (s. 119).
    USAID przekazała 1,4 mln dol. na sfinansowanie wielkiej kampanii publicznej promującej OFE, podjętej w kwietniu 1997 r. W pierwszej fazie tej kampanii skupiono się na tworzeniu ogólnego obrazu reformy i skierowano informacje do związków zawodowych, pracodawców, liderów politycznych i mediów. Realizowane były seminaria edukacyjne, dostarczano materiały propagandowe. Ważnym elementem kampanii były wizyty studyjne w różnych krajach, zorganizowane dla dziennikarzy, parlamentarzystów i przedstawicieli rządu, wskazanych przez Biuro Pełnomocnika Rządu (s. 123). Orenstein zauważa, że granty przyznane członkom rządu, parlamentarzystom i dziennikarzom w celu sfinansowania ich wizyt studyjnych w Chile, Argentynie i innych krajach, zwiększyły efektywność tych osób w przekazywaniu informacji na temat prywatyzacji emerytur. W wielu przypadkach wizyty spowodowały, że sceptycy stali się zwolennikami tej prywatyzacji (s. 127). W przypadku Polski takie wycieczki, jak wskazuje Orenstein, stanowiły

    największy koszt w kampanii

    finansowanej przez USAID, ale miały duży wpływ na zmiany poglądów uczestników
    (s. 91). W książce przedstawiono nazwiska osób oraz nazwy instytucji aktywnie działajacych na rzecz wprowadzenia OFE, jak i tych, które starały się nie dopuścić do ustanowienia funduszy.
    l W połowie 1998 r., przy wsparciu w wysokości wielu milionów dolarów z USAID, utworzony Urząd Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi (UNFE) (s. 124). Orenstein wskazuje, że w czasie, gdy USAID zajmowała się UNFE, Bank Światowy koncentrował wysiłki na wprowadzaniu zmian w ZUS. Te działania USAID, jak i BŚ, według autora, trwały kilka lat i kosztowały miliony dolarów z pieniędzy transnarodowych donatorów (s. 128).
    l Drugi etap kampanii finansowanej przez USAID rozpoczął się w październiku 1998 r., a jego intensywna faza była w pierwszych miesiącach 1999 r., kiedy kluczowe znaczenie miały reklamy telewizyjne i ulotki informacyjne rozesłane z rachunkami telefonicznymi (s. 127).
    Podsumowując reformę emerytalną w Polsce, Orenstein wskazuje na głęboką ingerencję Banku Światowego i USAID w jej ukształtowanie i wprowadzenie w życie, w tym poprzez finansowanie zespołów reformujących oraz wszelką pomoc finansową i techniczną. Pozwoliła ona pozyskać zwolenników i zmienić preferencje decydentów (s. 129).
    Książka prof. Orensteina stanowi bardzo dobrze udokumentowaną analizę procesu wprowadzania przymusowego filara kapitałowego i rolę, jaką odegrały w tym organizacje i korporacje międzynarodowe. Silne zaangażowanie tych podmiotów w ustanowienie tego filara jest też przyczyną dotychczasowych trudności krajów, które chciały ograniczyć czy zlikwidować obowiązkowe fundusze emerytalne. Kraje te, po tym, jak ogromnie zadłużyły się z powodu tych funduszy, są jeszcze bardziej uzależnione od dobrej woli transnarodowych aktorów niż kiedyś. Tłumaczyć to może np., dlaczego MFW sprzeciwił się w 2010 r. próbie likwidacji OFE podjętej w Bułgarii.
    Wyjście z tej pułapki nie jest łatwe. Bez determinacji rządzących i zrozumienia problemu przez społeczeństwo nie da się wprowadzić potrzebnych zmian. Recenzowana książka, bardzo prosto i przejrzyście napisana, może stanowić interesującą lekturę dla wszystkich osób chcących poznać kulisy wielkiej operacji, jaką było wprowadzenie OFE w Polsce i innych krajach.

  72. „ZUS jeśli dobrze pamiętam jest finansowany nie tylko z doplat z budżetu (obligacje), ale także zaciąga kredyty na warunkach rynkowych”

    To są raczej kredyty obrotowe(na mniej niż rok) na pokrycie deficytu FUS, aby dotrwać do następnego budżetu.
    Budżet juz jest kredytowany obligacjami.

  73. @axiom1
    Systemy emerytalne w Ameryce Łacińskiej
    Manuel Riesco twierdzi iż „kryzys systemu kapitałowego był do przewidzenia w chwili jego przyjęcia“, jako iż: „Oparte na rynku akcyjnym fundusze emerytalne miały w zamiarze gwarantować godny dochód osobom w wieku pozaprodukcyjnym. Na pewno więcej niż tradycyjny system repartycyjny, stosowany w większości krajów „Starej Europy”. Rezultat? W Stanach Zjednoczonych, w Wielkiej Brytanii, w Chile, w Argentynie, a także w Polsce, fundusze te podzieliły los spadających kursów giełdowych” („Upadłość funduszy emerytalnych w Argentynie i Chile” Le Monde Diplomatique z grudnia 2008 roku).

    Najbardziej spektakularny jest przypadek Chile, jedynego na całym świecie kraju, który odważył się kompletnie sprywatyzować system emerytalny. Od roku 1981 praktycznie każdy pracujący Chilijczyk został zmuszony do wspomagania prywatnych funduszy emerytalnych (odpowiedników polskich OFE). Jednakże w roku 2008 chilijskie OFE utraciły 26.7% swej wartości, stąd Argentyna, chcąc uniknąć podobnej katastrofy, nacjonalizuje swoje fundusze emerytalne. I tak na początku listopada 2008 roku argentyński parlament olbrzymią większością głosów przyjął przygotowaną przez rząd Christiny Fernandez propozycję ustawy o nacjonalizacji systemu emerytalnego. Niektórzy finansiści mówią więc o „łupiestwie” prywatnego sektora finansowego przez państwo. Posunięcie to sprowokowało także odpływ kapitału i poważne spadki na giełdach w Buenos Aires oraz w Madrycie, gdzie echem odbiły się manewry hiszpańskich przedsiębiorstw zaangażowanych w prywatne fundusze zarządzające oszczędnościami przyszłych emerytów, czyli tzw. AFJP (Administradoras de Fondos de Jubilación y Pensiones – Odpowiednik polskich Otwartych Funduszy Emerytalnych czyli OFE..

    Zaś w Argentynie przeciwnicy tejże ustawy oskarżają rząd wręcz o chęć zawłaszczenia ok. 28 miliardów dolarów, które do tej pory pozostawały w gestii owych AFJP. Zdaniem przeciwników renacjonalizacji systemu argentyńskich emerytur, miałyby zostać one wykorzystane na doraźne pokrycie bieżących poważnych problemów finansowych rządu, a w szczególności na spłaty krótkoterminowych zobowiązań z tytułu długu zagranicznego. Jednakże ustawa ta mówi jasno, iż pieniądze te mają posłużyć wyłącznie na wypłaty emerytur, a zarządzanie nimi ma nadzorować specjalna dwuizbowa komisja oraz rada składająca się z szefów przedsiębiorstw, pracowników, emerytów, urzędników, przedstawicieli banków oraz deputowanych (M. Riesco „Upadłość funduszy emerytalnych w Argentynie i Chile”).

    Reforma ta zamyka więc otwarty przed 14 latami rozdział prywatyzacji systemu emerytalnego w Argentynie oraz jednocześnie kończy epokę „glorii i chwały” AFJP. Panstwo argentyńskie chce znów realizować misję interesu publicznego, której nie potrafiły udźwignąć prywatne fundusze prywatne, i tym samym zagwarantować wszystkim Argentyńczykom przyzwoite emerytury. W ramach AFJP prywatne fundusze emerytalne proponowały bowiem dwie możliwości:
    1) przekazanie pieniędzy towarzystwu ubezpieczeniowemu, które miało gwarantować dożywotnią rentę, bądź też
    2) stopniowe wycofywanie zaoszczędzonych środków aż do ich wyczerpania.

    Oczywiście, lękając się dnia, kiedy okazałoby się, ze konto emerytalne jest puste, większość wybierała to pierwsze rozwiązanie. Tymczasem emerytury, których wysokość określało się wedle kryteriów przyjętych w momencie podpisywania pierwotnej umowy, były uzależnione od kilku zmiennych, takich jak np. wysokość wkładu i narastających odsetek czy też przewidywana długość życia. W chwili odchodzenia na emeryturę rzadko kiedy pokrywały się one z początkowymi przewidywaniami, a w większości przypadków okazywały się one niewystarczające, o ile nie zgoła nędzne.

    Chile, jako jedyny kraj na świecie, przeprowadziło eksperyment polegający na całkowitej prywatyzacji rent i emerytur, I z tego powodu pełni niejako funkcję światowego laboratorium. Reforma emerytalna została tamże narzucona odgórnie w 1980 r. przez skrajnie prawicowego dyktatora generała Augusta Pinocheta z inspiracji myślą Miltona Friedmana, bez jakichkolwiek konsultacji z parlamentem, nie mówiąc już o opozycji. Postawy tego eksperymentu opracował neoliberalny ekonomista Jose Piñera, który w prywatyzacji upatrywał idealnego wręcz systemu. W systemie chilijskim każdy zatrudniony jest zmuszony, jak w Polsce, przystąpić do „dobrowolnie” wybranego prywatnego funduszu emerytalnego, któremu musi przekazywać minimum 10% swych zarobków plus 2% prowizji za prowadzenie konta.

    W momencie prywatyzacji emerytur Chile podnosiło się z głębokiego kryzysu i przeżywało rodzaj ekonomicznego renesansu polegającego na szybkim wzroście gospodarczym, co spowodowało, iż pensje regularnie wzrastały, a to z kolei przekładało się na akumulację kapitałów w kasach opieki społecznej, a jednocześnie prowadzona prywatyzacja przedsiębiorstw oferowała niezwykle korzystne warunki inwestorom.

    Dopóki załamanie giełdowe nie podważyło zaufania do instrumentów finansowych, kończąc tym samym ową utopię kapitalizowanych odsetek, to giełdy i waluty krajów rozwijających się (a więc w tym i Chile) ciągnęły spore korzyści ze spekulacyjnej banki lat 1990-2000. Administracje chilijskich funduszy emerytalnych (AFP) mogły dzięki temu ogłosić spektakularne wyniki finansowe – po niecałych 25 latach osiągnęły one rentowność rzędu ok. 10%. W ten sposób w Chile zaistniały niejako optymalne warunki dla dowiedzenia wyższości strategii kapitałowo-prywatyzacyjnych. Jednakże Chilijczycy zdają sobie dziś doskonale sprawę, iż owe AFP nie będą po prostu w stanie dotrzymać złożonych obietnic, jako że miliony Chilijczyków w momencie przejścia na emeryturę otrzymają śmieszne kwoty – od 6 do 8 euro miesięcznie, podczas gdy minimalna płaca wynosi obecnie w Chile 135,000 pesos, czyli ok. 156 euro.

    Co w takim razie się stało, pyta się Riesco? Otóż od roku 1981 praktycznie całość aktywnej zawodowo populacji Chile (z wyjątkiem 3.8% Chilijczyków, którym się udało utrzymać stary model repartycyjny – są to przede wszystkim wojskowi i policjanci- oraz 3.5% niezależnie oszczędzających) została odgórnie przypisana do sprywatyzowanego systemu kapitałowego. A tymczasem rynek pracy stawał się coraz trudniejszy, stąd jedynie 11% pracowników najemnych udawało się dokonywać wpłat regularnie, to jest co miesiąc. Statystyki przedstawiane przez same AFP wskazują, iż mniej więcej 2/3 ubezpieczonych wpłacało składki rzadziej niż raz na 2 miesiące, ½ raz na 3 miesiące; a 1/3 tylko raz na 5 miesięcy. W wielkich miastach krajów rozwijających się granica między formalnym a nieformalnym obszarem zatrudnienia jest bowiem coraz bardziej płynna. Miliony pracowników na przemian pracują na umowę czasową bądź też przeczekują długie okresy czasu bez pracy, lub też podejmują pracę „na czarno”, czyli bez żadnej formalnej umowy, czekając (często nadaremnie), aż im się trafi bardziej stabilne i bardziej legalne zatrudnienie. Problem ten jest jeszcze bardziej palący w przypadku kobiet, które nieustannie krążą pomiędzy pracę zarobkową a domem (rodziną, dziećmi). W takim kontekscie społeczno-gospodarczym, system oparty na (błędnej z zasady) hipotezie, iż po przejściu na emeryturę spłynie na emerytów owa obiecywana „manna” z owych kapitalizowanych odsetek od oszczędności pracowników najemnych, po prostu nie mógł się utrzymać w Chile, i podobnie też nie będzie się on mógł utrzymać w Polsce.

    Tak więc po wysłuchaniu krytyków i zebraniu różnych propozycji, w tym propozycji lewicy, prezydent Chile, pani Michelle Bachelet, zdecydowała na początku roku 2008 o wprowadzeniu gwarantowanej przez państwo tzw. „siatki bezpieczeństwa” polegającej na publicznej alokacji kwot rzędu 120 euro miesięcznie (jest to odpowiednik 60% najskromniejszego dochodu, czyli zapomogi przeznaczonej dla tych, których emerytura nie przekracza 315 euro). Przyjęcie takiego rozwiązania stanowi jednak jasny dowód, iż dotychczasowa polityka emerytalna Chile oparta na kapitalizacji, nie jest w stanie pokryć elementarnych potrzeb populacji,. nawet w najlepszych warunkach, albowiem w Chile system ten zostawia dwie trzecie emerytów praktycznie bez żadnych zagwarantowanych dochodów.

    Reforma przegłosowana w Argentynie objęła również zabezpieczenie prawa kobiet do wcześniejszej emerytury, a przede wszystkim do wyliczania należnych im kwot wedlug takiej samej tabeli, co w przypadku mężczyzn, albowiem ze względu na większą spodziewaną długość życia, 1/3 kobiet otrzymywała z AFJP (przy takim samym wkładzie) emeryturę o 1/3 niższą, niż mężczyźni będący dokładnie w takiej samej sytuacji.

    Chilijskie doświadczenie pokazuje więc, zdaniem Riesco, i to na konkretnych przykładach, co wynika z dyskryminacji kobiet przez prywatne fundusze emerytalne. I tak lekarka, która od roku 1981, bez żadnych przerw, wpłacała maksymalne składki na fundusz emerytalny, otrzyma w rezultacie emeryturę w wysokości poniżej 550 euro, zaś żonaty mężczyzna, płacąc dokładnie takie same składki, otrzyma aż 945 euro. Gdyby zaś udało się jej zachować swą emeryturę w systemie repartycyjnym (co mogli zrobić niektórzy z jej kolegów), to otrzymywałaby ona aż 1100 euro.

    30 października ubiegłego (2008) roku Dyrekcja Emerytur w Chile podała do publicznej wiadomości straty poniesione przez fundusze emerytalne. I tak w ciągu niecałego roku wzrosły one do 19.8 mln euro (27.6% całości funduszy), przy czym fundusze wyższego ryzyka poniosły 35%-45% strat, co mocno odczula ponad polowa ich beneficjantów. Stąd też w obliczu kataklizmu setki tysięcy latynoamerykańskich płatników, którzy powierzyli tym prywatnym instytucjom swoje oszczędności, w nadziei na dożywotnia emeryturę, zaczęło obawiać się, co będzie z nimi jutro, gdyż „sukces” chilijskiego systemu pociągnął za sobą aż 7 naśladowców z samej Ameryki Łacińskiej (to jest Peru w r. 1993, Argentynę i Kolumbię w r. 1994, Urugwaj w r. 1995 oraz Meksyk, Salwador i Boliwię w r. 1997).

    Co więcej, najbardziej obecne na argentyńskim i chilijskim rynku spółki ubezpieczeniowe to są te same, które w największym stopniu „ograbiły” oszczędzających (Uciekając się do wyrażenia, którego używali ich szefowie odnośnie planów rządu argentyńskiego). Przykładowo w ciągu roku ING zdążył stracić 68.75%, dopóki nie został częściowo znacjonalizowany przez rząd holenderski z zastrzykiem ponad 10 mld euro, które miały postawić to towarzystwo na nogi. Akcje Metlife (Metropolitan Life Insurance Company) spadły aż o 52,.%, a Principal stracił 63.1% – te trzy towarzystwa skupiają ponad 40% z ok. 280,000. emerytur, aktualnie wypłacanych z prywatnego systemu emerytalnego w Chile. Na szczęście państwo chilijskie wciąż wypłaca ok. 796,000. emerytur w ramach dawnego systemu repartycyjnego (Jako iż w gestii państwa wciąż leżą uprawnienia do emerytur nabyte przed rokiem 1982), a ok. 533,000 Chilijczyków otrzymuje państwową zapomogę emerytalną – w rezultacie ¾ dorosłych obywateli Chile otrzymuję pieniądze z budżetu publicznego, co też najprawdopodobniej spotka w niedalekiej przyszłości Polskę, w przypadku utrzymywania systemu OFE.

    Natomiast w Argentynie, opublikowanie astronomicznych kwot, jakie przyznawali sobie prezesi AFJP i spółki ubezpieczeniowe w okresie, kiedy przegrali już pieniądze ze składek w tym wielkim kasynie międzynarodowych finansów, wywołało olbrzymią falę oburzenia. Ponad 1/3 z 12 mld dolarów (to jest ok. 9.5 mld euro) przeznaczonych na „utrzymanie świadczenia usług” wydano na wynagrodzenia dla kadry zarządzającej, a drugą z kolei pozycję w budżecie owych AFJP stanowią prowizje dla dyrektorów handlowych (podobna sytuacja miała też miejsce w Chile). W samym środku kryzysu w roku 2007, zaraz po utracie 27% oszczędności płatników, 150 prezesów AFJP zainkasowało 200 milionów argentyńskich pesos (ok. 47 milionów euro), czyli ekwiwalent 305,000 obiecanych emerytur. Najbardziej uderzająca okazała się jednak łączna roczna kwota przywłaszczona sobie ze składek przez AFJP: 15 miliardów pesos za rok (to jest ok. 3.17 mld euro), nie licząc prowizji i premii wyznaczanych sobie przez towarzystwa ubezpieczeniowe.

    Proporcje okazały się podobne także i w Chile, gdzie 1/3 z 27.9 mld chilijskich pesos (ok. 40 mld euro), czyli suma indywidualnych oszczędności z lat 1981-2006, poszła na wynagrodzenia dla AFP i towarzystw ubezpieczeniowych, a pozostałe 2/3 zainwestowano w wielkich koncernach, w których wysokie stanowiska zajmowali dyrektorzy chilijskich AFP (Centro de Estudios Nacionales de Desarrollo Alternativo „Resultados para sus Afiliados de las AFP y Compañías de Seguros Relacionadas con la Previsión” http://www.cendachile.cl/node/134 – 27 stycznia 2009). Cristina Elisabeth Fernández de Kirchner, prezydent Argentyny, określa więc prywatyzację emerytur mianem „grabieży”, stąd zamiarem jej rządu stało się ukrócenie tego chaosu i wprowadzenie porządku. Już teraz nacjonalizacja pozwoliła ocalić w Argentynie ok. 19 mld euro, co poruszyło nawet redaktorów chilijskiego dziennika El Mercurio (należy pamiętać, iż choć ta bardzo konserwatywna gazeta z Santiago de Chile nigdy nie wyrażała żadnych obaw w kwestii oddania władzy nad emeryturami w ręce garstki Otwartych Funduszy Emerytalnych, to tym razem jednak zabiła na alarm, ostrzegając opinię publiczną, iż istnieje ryzyko, ze dzięki tym kapitałom państwo argentyńskie zdecyduje się teraz mianować dyrektorów czterdziestu prywatnych przedsiębiorstw).
    mikroekonomia.net/system/publication_files/82/original/9.pdf

  74. Banki zarabiają na pożyczaniu pieniędzy.
    Czyż może być coś piękniejszego niż wymuszenie na państwach zaciągania długów?
    Im większe potrzeby pożyczkowe, tym większe odsetki…..

    Na Polsce również wymuszono ten mechanizm, a beneficjentami są zachodnie korporacje finansowe. W końcu stopa zwrotu z kapitału jest wyższa niż z inwestycji w przemysł.
    I znacznie łatwiej przetransferować kapitał, niż alokować fabrykę…..

    I jeszcze jeden aspekt.
    Skoro koszty życia w społeczeństwie industrialnym rosną nieustannie, a poziom dochodów z pracy spada, to i tak za poziom życia emerytów będzie odpowiadać Państwo…..
    Jak zwiększyć jego dochody by udźwignęło ten ciężar- to kluczowe pytanie…..

  75. @Wiesiek
    Pytasz się, jak zwiększyć dochody państwa, aby udźwignęło ono ciężar emerytur, jako iż dobrze wiemy, że emerytury z OFE to jest fikcja. Myślę, że trzeba przede wszystkim zwiększyć bazę, z której panstwo pobiera podatki, to znaczy, że należy:
    1. Zmniejszyć bezrobocie, aby więcej Polaków płaciło podatki. Mniejsze bezrobocie to także mniejsza obawa o przyszłość, a więć też i szansa na zapobierzenie katastrofie demograficznej.
    2. Podwyższyć zarobki Polaków, aby było ich stac na płacenie podatków, a poza tym, aby mieli oni większą siłę nabywczą, a tym samym aby ich wydatki tworzyły nowe miejsca pracy. Ponadto jeśli w Polsce będzie mo żna zarobić prawie tyle co zagranicą, to sporo Polaków wróci do Polski i tu będzie płacić podatki oraz będzie mieć więcej dzieci, co z kolei zapobierze katastrofie demograficznej.
    3. Egzekwować podatki od wszytkich firm, które działają na obszarze Polski, czyli innymi słowy niezbedne jest zniesienie zwolnień od podatków, szczególnie dla zagranicznych przedsiębiorstw.

  76. @trasat
    Prywatyzacja emerytur jest spiskiem amerykanskich bankierow. Celem bylo stworzenie sobie clienteli na tzw rynkach finansowych dla produktow bankierskiej halucynacji.
    ‚Prywatne’ firmy zarzadzjace co dziennie naplywajacymi skladkami emerytalnymi dominuja gieldy/rynki i swymi zakupami napedzaja gieldowa inflacje. Na tej inflacji zeruja korporacje w tym banki.
    Podobny mechanizm zostal wprowadzony dla firm ubezpieczeniowych.

    Instytucje sa odpowiedzialne za ponad 90% handlu na gieldach/rynkach.
    Warto wreszczie rozpoznac ze fundusze instytucji (prywatnych zarzadcow emerytur i ubezpieczen) pochodza z umow o prace.

    Tu widac jescze raz jak liberalna dzicz sama siebie niszczy. Z jednej strony popieraja ‚prywatne’ firmy zarzadzajace funduszami emerytalnymi (ubezpieczeniowymi). A z drugiej strony wrzeszcza by skasowac benefity z umow o prace. Czyli chca skasowac naplyw pieniadza do tychze prywatnych zarzadcow funduszow emerytalnych i ubezpieczeniowych. Zalyzmy nie ma zadnych benefitow w umowach o prace, firmy zarzadzjace emeryturami (ubezpieczeniami) bankrutuja. Badania wskazuja ze gdyby niue bylo przymusu tylko 4% odkaldalo by na emerytury. A co by robili emeryci bez emerytur ??? Jedli by liberalow.

    Dopoki kijami sie nie wypedzi liberalnej dziczy z Polski balagan bedzie trwal.

  77. „Czyż może być coś piękniejszego niż wymuszenie na państwach zaciągania długów?”
    A kto i czym wymusza? 🙂
    To społeczeństwo dzielnie głosuje na, co rusz kolejnych, rozdawaczy kiełbasy wyborzej na kredyt.
    Założe się że większość bredzących w ten sposób, jesli głosuje, to właśnie głosuje na rozdawnicze partie 😉
    Co więcej, myśl że mieliby zagłosować na polityka który bąknął o konstytującym zrównoważeniu budżetu, to dostali by konserwatywno-liberalnych palpitacji 😉

  78. „Dopoki kijami sie nie wypedzi liberalnej dziczy z Polski balagan bedzie trwal.”
    Ho, ho, _przymus_ płacenia składek na ZUS i _OFE_ oraz przymus inwestowania OFE głównie w polskie obligacje, to zaiste liberalizm nad liberalizmy 😉

  79. Snowden, Snowden, Snowden…
    Drogi Panie Kasprowicz.
    A czy nie przyszło Panu do głowy, że cała ta historia wydarzyła się amerykańskim tajniakom tylko dlatego, że obniżyli koszty pracy i zamiast swoich ludzi do podsłuchu wynajęli jakąś hawajską firmę na umowę śmieciową. Tak się kończy ta neoliberalna ideologia.
    I to jest pocieszające.

  80. @ZWO
    Kazda proba wrowadzenia w zycie ideologii neoliberalnej musi się zakonczyc katastrofa, tyle, ze ta ostania czasem przychodzi wczesniej, a czasem pozniej.
    @MMK
    1. Przymus ‘oszczedzania” w OFE, to zaiste liberalizm nad liberalizmy!
    2. Jaka to mamy dzis demokracje? Taka sama jak w Egipcie, ale tam przynajmniej potrafia odwolac prezydenta, kiedy okazuje sie, ze nie spelnia on obietnic danych wyborcom.
    @Andrzej
    1. Nie posiadam wystarczajacego kapitalu aby budowac nowoczesne, konkurencyjne na skale globalna fabryki, ale panstwo taki kapital posiada, tyle ze go marnuje, np. na wspomaganie OFE.
    2. Jesli w fabrykach, ktore zbuduje panstwo, bedzie wysoka wydajnosc pracy, to nie ma powodu, aby ich pracownicy zarabiali mniej niz €2320 na miesiac, szczegolnie, jesli ich produkcja bedzie atrakcyjna dla konsumenta.
    3. To samo z podatkami – jesli bedzie wysoka wydajnosc pracy oraz atrakcyjna dla konsumenta produkcja, to beda wysokie zyski, a wiec podatki nie beda problemem, szczegolnie, ze zwiekszone zatrudnienie przelozy sie na wyzszy popyt.
    @Axiom
    1. Zgoda, prywatyzacja emerytur jest spiskiem amerykanskich (anglosaskich) bankierow, a jego celem bylo stworzenie sobie klienteli na tzw rynkach finansowych dla produktow bankierskiej halucynacji – glownie akcji oraz tzw. derywatow (spekulacyjnych w 100% ‘instrumentow pochodnych’).
    2. Slusznie zauwazyles, ze liberalowie sami siebie niszcza, gdyz z jednej strony popieraja oni ‘prywatne’ firmy zarzadzajace funduszami emerytalnymi (ubezpieczeniowymi), ktore zyja z ego, co zabiora od osob zatrudnionych na umowy o prace, a z drugiej strony to wrzeszcza, aby skasowac benefity plynace z tychze umow o prace. Czyli ze chca ci liberalowie skasowac naplyw pieniadza do tychze prywatnych zarzadcow funduszow emerytalnych i ubezpieczeniowych, a wiec tym samym podcinaja galz na ktorej siedza. To jest zreszta typowy przyklad na to, jak nielogicznym i nieracjonalnym systemem jest kapitalizm rynkowy, ktory np. generuje bezrobocie jako produkt walki o maksymalizacje zysku, aby w ten sposob zmniejszac swoje zyski poprzez zmniejszenie popytu z powodu rosnacego bezrobocia.

  81. Błędne założenia zwolenników prywatyzacji emerytur
    Jak to już wspomniałem, zdaniem większości „ortodoksyjnych” ekspertów równowaga w systemie repartycyjnym jest możliwa tylko wtedy, gdy liczebność pokoleń jest w miarę równa, a w przypadku demograficznego załamania równowaga finansowa całego systemu staje niejako pod znakiem zapytania (FFSA „Quel avenir pour la protection sociale”, marzec 2007). Jednakże, jak to już wyjaśniałem, całe to rozumowanie jest błędne, gdyż zakłada a priori niezmienną wydajność pracy: gdy owa wydajność rośnie (co jest niepodważalnym faktem), to większy dochód jest generowany przez mniejszą ilość pracowników.
    Pomimo tych błędów rozumowania wśród zwolenników prywatyzacji emerytur, powrót prawicy do władzy we Francji w roku 1993 zbiegł się tam w czasie z drugą poważną ofensywą na rzecz owe prywatyzacji, i to bez żadnej konsultacji ze związkami zawodowymi. Okres odprowadzania składek dający uprawnienie do korzystania z pełnej emerytury został więc wydłużony o 30 miesięcy a zamiast 11 najlepszych rocznych wynagrodzeń, wysokość emerytury kalkulowana miała być na podstawie aż 24 lat (ponadto owe wynagrodzenia nie miały być rewaloryzowane). W ten sposób zerwano we Francji międzypokoleniowy pakt gwarantowany od roku 1945 przez system repartycyjny i uruchomiono mechanizm poważnie zmniejszający emerytury.
    Zdaniem zwolenników prywatyzacji oszczędzanie na prywatnych funduszach rozwiązywało niejako jednocześnie dwa problemy: uśmierzało narastające niepokoje pracowników najemnych co do emerytur oraz mogło poszerzyć rynek papierów wartościowych, co jednak było wręcz niepoważne we Francji – kraju, w którym poziom oszczędności pozostaje najwyższy wśród wszystkich krajów OECD. Według Couvrata „chodziło – jak zwykle – o zastrzyki finansowe dla przedsiębiorstw przez kupowanie ze składek – akcji. Tak jakby pracownik wpłacający składki emerytalne zobowiązany był podejmować ryzyko, które, oszczędzając, chciałby zażegnać.”(Jean-François Couvrat „Emerytury po francusku, czyli jak przepchnąć prywatyzację”, Le Monde Diplomatique z grudnia 2008 roku).
    W roku 2003, według francuskiej Rady Kierowniczej ds. Emerytur, system repartycyjny gwarantował pracownikowi niższego szczebla emeryturę rzędu 83,6% jego ostatniego wynagrodzenia podstawowego, a pracownikowi wyższego szczebla odpowiednio 64,1%, zaś w roku 2020. stosunek ten nie będzie wynosić więcej, aniżeli 75,6% (odpowiednio 55,5% dla pracowników wyższego szczebla). Tak więc zgodnie z opinią Francuskiego Towarzystwa Zarządu Finansowego (AFG), pracownik najemny, przechodzący na emeryturę w roku 2020 powinien oszczędzać co najmniej 10% jego miesięcznego wynagrodzenia w prywatnym funduszu emerytalnym, aby utrzymać przychody na dotychczasowym poziomie.
    Na reformie emerytalnej prawdziwy majątek zarobili więc tylko właściciele prywatnych funduszy emerytalnych. Przykładowo w Polsce Powszechne Towarzystwa Emerytalne pobrały od przyszłych emerytów, i to w pełnym majestacie prawa, już dobrze ponad 10 mld zł opłat, dając w zamian gorsze wyniki niż państwowy ZUS. Podnoszą się więc głosy, iż czas już zmienić zasady działania polskiego systemu emerytalnego, szczególnie iż na gorszą pozycję tych prywatnych funduszy wpływają nie tylko spadki wartości ich jednostek, ale też wyższa indeksacja składki w ZUS (a zależy to między innymi od wielkości zatrudnienia i tempa wzrostu płac).
    mikroekonomia.net/system/publication_files/82/original/9.pdf

  82. ZWO 3 lipca o godz. 23:54
    „cała ta historia wydarzyła się amerykańskim tajniakom tylko dlatego, że obniżyli koszty pracy i zamiast swoich ludzi do podsłuchu wynajęli jakąś hawajską firmę na umowę śmieciową.”
    Mój ojciec był cywilnym pracownikiem wojska. W Polsce w roku 1963. Czy sądzi pan, że Wojsko Polskie nie umiało wykształcić inżyniera elektryka? Wydaje mi się, że jeżeli potrzebujemy kompetencji elektryka to głupotą jest płacić za kompetencje elektryka-spadochroniarza, elektryka-czołgisty lub elektryka-pilota.

    Inną przyczyną może być to, że czasami instytucje państwowe chcą ukryć cele pewnych wydatków. Ukryć albo przynajmniej utrudnić wykrycie istnienie całych programów. Móc wyprzec się ich udziału w jakichś operacjach „w razie mleko się wylało”. Rozdzielić zespoły tak, aby nikt nie mógł poznać całości zadania. Itd.

    „Tak się kończy ta neoliberalna ideologia.”
    Z pewnością tak kończy się ideologiczne podejście do każdego problemu.

    „I to jest pocieszające.”
    I to jest pocieszne – na blogu.
    W realnym życiu ideologiczny fiś bywa tragiczny.

  83. Producencie krzesel drewnianych (PKD) wystarczy nie przeszkadzac i niewidzialna reka skonczy krzesla.

    Nie pisz w oderwaniu od realiow o podwyzkach placy. Biznes moze konkurowac wieloma sposobami ale wiadomo w Polsce konkurencja oparta jest tylko na niskich pensjach i wydymaniu pracownika na wszystkie mozliwe strony.

    Juz to przerabialismy. W Danii, u Niemcow i we Francji koszty pracy sa 6, 4 i 5 krotnie wyzsze niz w Polsce. Jednoczesnie bezrobocie w tych krajach jest o polowe mniejsze od polskiego. To przyklad ze koszty pracy nie sa jedynym ani decydujacym wymiarem konkurencji. Konkurencja jest glownie oparta na innowacyjnosci co doktor Kasprowicz wysmial. Konkurencja tylko na kosztach pracy prowadzi do nedzy co juz zostalo osiagniete w Polsce.

    PKD, wymysl nowe krzeslo, nowoczesne ze specyfikacja ktora je wyrozni ponad konkurencyjne produkty. Wtedy bedziesz mogl sprzedac za wiecej i stac cie bedzie na danie sobie podwyzki.

    Np, Singapore i Dubaj konkuruja na polozeniu geograficznym. Na polozeniu geograficznym konkuruje rowniez Dania (miedzy innymi).

    Polski problem lezy w edukacji. Na zachodzie ucza szukania nowych rozwiazan, w Polsce ucza posluszenstwa i modlitwy. Dziwie sie tylko ze ci wyksztalceni za granica nie potrafia nic pozytywnego wniesc do Polski. Gdy religia opeta umysl za mlodu, religia ma obiekt wyzysku do konca zycia osobnika.

  84. Producencie krzesel drewnianych (PKD) wystarczy nie przeszkadzac i niewidzialna reka skonczy krzesla…

    Nie pisz w oderwaniu od realiow o podwyzkach placy. Biznes moze konkurowac wieloma sposobami ale wiadomo w Polsce konkurencja oparta jest tylko na niskich pensjach i wydymaniu pracownika na wszystkie mozliwe strony.

    Juz to przerabialismy. W Danii, u Niemcow i we Francji koszty pracy sa 6, 4 i 5 krotnie wyzsze niz w Polsce. Jednoczesnie bezrobocie w tych krajach jest o polowe mniejsze od polskiego. To przyklad ze koszty pracy nie sa jedynym ani decydujacym wymiarem konkurencji. Konkurencja jest glownie oparta na innowacyjnosci co doktor Kasprowicz wysmial. Konkurencja tylko na kosztach pracy prowadzi do nedzy co juz zostalo osiagniete w Polsce.

    PKD, wymysl nowe krzeslo, nowoczesne ze specyfikacja ktora je wyrozni ponad konkurencyjne produkty. Wtedy bedziesz mogl sprzedac za wiecej i stac cie bedzie na danie sobie podwyzki.

    Np, Singapore i Dubaj konkuruja na polozeniu geograficznym. Na polozeniu geograficznym konkuruje rowniez Dania (miedzy innymi).

    Polski problem lezy w edukacji. Na zachodzie ucza szukania nowych rozwiazan, w Polsce ucza posluszenstwa i modlitwy. Dziwie sie tylko ze ci wyksztalceni za granica nie potrafia nic pozytywnego wniesc do Polski. Gdy religia opeta umysl za mlodu, religia ma obiekt wyzysku do konca zycia osobnika.

  85. Tomasz Kasprowicz
    2 lipca o godz. 14:31

    Oczywiście, że środki zgromadzone w OFE to oszczędności, tyle że nie nasze.
    Podkreślam fakt, że zgodnie z wyrokiem TK nie są to nasze środki, są to środki budżetowe.
    A zatem pana logika nie ma zastosowania, ma zastosowanie logika, budżet oszczędza w OFE, Budżet zapożycza się.
    I oczywiście nie można stwierdzić, czy zapożycza się na OFE a wojsko finansuje z podatków czy odwrotnie, pożycza na wojsko a w OFE oszczędza.
    Po prostu oszczędza i zadłuża się jednocześnie a że jest różnica w oprocentowaniu, to de facto budżet a więc my tracimy pieniądze.
    Nie opłaca się budżetowi, znaczy nam.
    Zgadzam się z Pana artykułem w Liberte, myślę, że tam jednak inną logikę Pan prezentuje, bliższą mojej:)
    Co do sposobu w który wolno byłoby oszczędzać na emeryturę, to wystarczyłoby ograniczyć do instytucji będących pod nadzorem Nadzoru Finansowego, zapewnia kontrolę i możliwość ograniczania podmiotów w stopniu ryzykowności inwestycji, myślę, że to nie jest przeszkoda, firmy inwestujące środki emerytalne muszą być pod nadzorem, ale przepływ między nimi powinien być maksymalnie płynny, żeby wymusić konkurencję.
    A nawet jak ktoś straci, to nie ma wolności bez wolności do straty:)
    To ma być fundusz niezależny od emerytury obywatelskiej, dodatek do niej, trudno, jak ktoś straci będzie żył biednie, czy dziś jest inaczej?

  86. @wiesiek59
    A kto każe się państwu zadłużać? Bankierzy? Przecież to wyłącznie decyzja polityczna.

    @ZWO
    I chwała bogu, że się wydarzyła bo wiemy co się dzieje. I gdzie tu w podsłuchach państwowych neoliberalizm – to niech mi Pan wybaczy ale ja nie widzę…

    @parker
    Logika chyba jednak się utrzymuje. Dług publiczny to jest mój dług a nie budżetu. Oszczędności budżetu w OFE to są moje oszczędności. To wszystko z tej prostej przyczyny, że „budżet”, „państwo”, „rząd” to byty abstrakcyjne mające umocowanie tylko w obywatelach. Wyrok TK dotyczy jedynie tego, że zapis na moim koncie to nie jest moja prywatna oszczędność i nie mogę jej sobie wycofać. Ale co jest prawda dla indywidualnych jednostek nie jest już prawda statystycznie dla wszystkich.
    Co do oprocentowania – jest Pan przekonany, że na obligacjach jest wyższe? A może właśnie to się świetnie opłaca? Państwo ma jedne z najniższych kosztów kredytu (zwykle), a może pożyczać na warunkach komercyjnych, co zwłaszcza w długim okresie właściwie zawsze jest bardziej opłacalne.

  87. @aAxiom
    Zgoda – w W Danii, Szwecji, Norwegii, Niemczech czy we Francji to koszty pracy sa wielokrotnie wyzsze niz w Polsce, aj jednoczesnie bezrobocie w tych krajach jest o znacznie nizsze od polskiego. To jest dowod na teze, ze koszty pracy nie sa jedynym ani decydujacym wymiarem konkurencji, gdyz jest ona dzis glownie oparta na innowacyjnosci. Zas konkurencja tylko na kosztach pracy prowadzi do nedzy co juz zostalo osiagniete w Polsce.
    Pozdrawiam!

  88. @Andrzej
    1. Konkretnie, w jaki sposob ja przecze moim poprzednim komentarzom?
    2. Zawsze twierdzilem, ze że nowoczesne fabryki o duzej wydajnosci pracy powodują powiekszanie bezrobocia, a wiec poprzez zwiekszenie wydajności przyczyniles sie Acan do zwiekszenia bezrobocia. Co wiecej, nie mam za to do Acana zadnych pretensji, gdyz nie mozesz sie inaczej Acan utrzymac na rynku, jak tylko nadazajac za postepem (konkurnencja).
    3. Chce takie nowoczesne fabryki budowac w Polsce, gdyz one daja duze zyski oraz jest popyt na ich wyroby, a wiec byloby z czego utrzymac niepracujacych (dzieci, staruszkow oraz bezrobotnych). Epoka pelnego zatrudnienia sie juz bowiem dawno temu skonczyla (koniec lat 1970tych), a poza tym to nie widze sensu aby tworzyc sztuczne miejsca pracy, ktore maja zerowa albo nawet ujemna wydajnosc pracy (czyli np. w administracji). Jedyne wyjscie to jest dzis nie tylko emerytura obywatelska dla staruszkow, ale takze placa obywatelska dla kazdego doroslego. Czasy sie zmienily, a wiec nalezy tez zmienic sposob myslenia.
    4. Place oraz emerytury i zasilki musza byc w Polsce wyzsze, gdyz obecne sa za niskie aby generowac miejsca pracy w uslugach, gdzie wciaz jest jeszcze miejsce na zatrudnianie ludzi. A nawet gdyby wynaleziono praktyczne roboty np, fryzjerskie, to malo kto by chialby byc strzyzony czy golony przez robota, a szczegolnie juz panie, da ktorych wizyta w zakladzie fryzjerskim jest wydarzeniem nie tylko ‘kosmetycznym’, ale takze towarzyskim.
    5. A co do krzesel, to nie widze powodu, aby je robily roboty albo w pelni zautomatyzowana linia produkcyjna. Slyszales np. Acan o drukarkach ‘trojwymiarowych’ (3D)? W teorii juz dzis mozna wiec ‘wydrukowa’c krzeslo, na razie plastykowe, ale w przyszlosci czemu nie np. drewniane? Poza tym, to w teorii to mozna je wyprodukowac na frezarko-kopiarce. A praktyczniej – poszczegolne czesci (np. nogi, siedzenie, oparcie etc.) wykonac moga automaty tokarskie badz frezarskie (albo tez inne – znam sie lepiej na technologii metali niz drewna), a polaczyc w calosc moze je juz dzis robot. A wiec moga sie one juz dzis “robic sie same”, czyli bez bezposrednego udzialu ludzi – to juz dzis jest tylko kwestia oplacalnosci (ekonomii) a nie technologii.
    Pozdr.
    @zza kałuży
    Slyszałeś może o uczelni o nazwie WAT? W czasach PRLu miała ona reputację nie gorszą niż Politechnika Warszawska. Poczytaj też o jej rektorze – profesorze Kaliskim.

  89. Tomasz Kasprowicz
    5 lipca o godz. 0:10

    Oczywiście, budżet to nasze pieniądze, dlatego piszę co piszę, że oszczędzamy i pożyczamy jednocześnie.
    Logika by nakazywała, żeby najpierw spłacić długi a potem oszczędzać, tak bym zrobił w moim budżecie.
    Oczywiście, można przyjąć, że pożyczamy taniej, lokujemy drożej, co Pan sugeruje, to incydentalnie może się zdarzyć, ale jako reguła pachnie mi to ekonomicznym perpetuam mobile. Po co pracować?

    „Wyrok TK dotyczy jedynie tego, że zapis na moim koncie to nie jest moja prywatna oszczędność i nie mogę jej sobie wycofać.”
    Czy to jedynie, moim zdaniem to kluczowe dla logiki wywodu, bo jak nie moja oszczędność, to oszczędność wspólna, budżetowa, bo że oszczędność się nie spieramy.
    Ale budżet jednocześnie „musi” pożyczać, więc będę się upierał przy swoim, oddać pożyczone najpierw, potem można mówić o oszczędzaniu.
    Tyle, że zgadzam się z Panem, że oszczędzanie jest obarczone ryzykiem utraty środków, więc lepiej na emeryturę nie oszczędzać zbiorowo, zadbać o wzrost gospodarczy a spłata zadłużenia temu służy, odsetek nie trzeba płacić.

  90. Tomasz Kasprowicz

    A jak Pan sądzi, czemu OFE nie reformuje się w ten sposób, że 100% środków muszą lokować w naszych obligacjach?
    Można by je wtedy zlikwidować, z taka operacją sobie urząd skarbowy poradzi, koszty znikome, tanio, jasno.
    Czyż zobowiązania emerytalne nie są obligacjami parekselans? Czyż nie są to zobowiązania nasze, wobec nas? Miałby kto obligacje kupować?
    Myślę, że tak się nie robi, bo to twarde zobowiązania te obligacje, co innego zapisy w ZUSie, te nic nie znaczą, dziś zapiszą tak, jutro inaczej, większość parlamentarna się liczy a to świadczy, że ma pan rację w Liberte, oszczędzanie na emeryturę to fikcja w skali społeczeństwa. Czy zatem nie słuszna jest likwidacja OFE?
    Bo Pan przeciw likwidacji rozumiem?
    A może się mylę:)

  91. Nasz premier jest niczym matka polka narodu, dzieki niemu wyzwoleni i niezdłamszeni możemy żyć w naszej drógiej Irlandii, zielonej wyspie – nie zielonym pontonie z którego uchodzi powietrze jak niektórzy złowrodzy, sprzeniewiercy zwą naszą POlandię, vivat Tusk, vivat Rostowki vivat wszyscy specjaliści z rządu naszego narodowego wybrańca, tak skrupulatnie i dokładnie wyselekcjonowani, najlepsi z najlepszych – lepszych już znaleść by się nie dało i tacy słowni i szlachetni słowo dane wyborcom w kampani święte niczym najcenniejsza z cnót…

css.php