Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

2.05.2013
czwartek

1 maja

2 maja 2013, czwartek,

Z okazji majowego święta wszystkim ludziom pracy, niezależnie od tego czy są zatrudnieni na umowie o pracę, innej umowie, na czarno czy też samozatrudnieni życzę by tej pracy nie zabrakło i przynosiła ona oczekiwane owoce.

Niestety jak na razie pozostaje trzymać kciuki za to by życzenia te nie pozostały pobożnym życzeniem. Rynek pracy w Polsce pozostaje ciągle przedziwnym zjawiskiem zaś rozwiązań tej zagadki nie widać. Warto więc wspomnieć o kilku zadziwiających faktach.

Dziś stopa bezrobocia przekracza 14% i sytuacja na rynku pracy jest bardzo trudna. Jednak nie dalej niż kilka lat temu stopa bezrobocia znajdowała się na niewiele niższym poziomie około 10% i mieliśmy do czynienia z rynkiem pracownika – to znaczy w znacznej mierze warunki zatrudnienia dyktowali pracownicy, zaś pracodawcy wytrwale i z małym powodzeniem szukali odpowiednich osób. Problemów ze znalezieniem pracy nie mieli nawet absolwenci – dziś nasz główny problem. Efektem był gwałtowny wzrost wynagrodzeń, który przerwał dopiero kryzys finansowy. Wnosić z tego można, że naturalnym poziomem bezrobocia w Polsce to okolice 11%. Jeśli odliczymy od tego 2-3% bezrobocia frykcyjnego pozostaje wielka rzesza osób niezatrudnialnych. Znajdują się w niej osoby pracujące na czarno, bez kwalifikacji, niezdolne do podjęcia pracy. Co można na to poradzić i czy w ogóle warto coś robić? Odpowiedź zależy od tego o jakiej grupie ludzi mówimy i czyje interesy mamy na myśli.

Pracownicy szarej strefy to prawdopodobnie największa grupa zaliczona do bezrobotnych. Ktoś w końcu musi wypracowywać produkt szacowany na poziomie 30-40% PKB. Zmiana statusu tej grupy jest trudna – głównie dla tego, że nie leży to w jej interesie. Utrzymanie podobnego poziomu dochodów w legalny sposób mogłoby być trudne jeśli nie niemożliwe biorąc pod uwagę 40% opodatkowanie pracy. Do tego doliczyć zapewne trzeba by wszelkie profity z transferów z pomocy społecznej uzyskiwanej akonto deklarowanego bezrobocia – legalnemu rynkowi trudno byłoby zapewnić konkurencyjną ofertę. Oczywiście taka sytuacja jest niekorzystna z punktu widzenia budżetu państwa, no ale uproszczenie i obniżenie opodatkowania pracy – jedyne skuteczne antidotum – byłoby dla budżetu jeszcze bardziej kosztowne. Zatem na zmianie sytuacji nikomu nie zależy co widać po efektach.

Druga grupa osób to wszyscy żyjący z pomocy społecznej. Przy dobrym rozpoznaniu systemu suma zasiłków może być bardzo zbliżona do oferowanych na rynku płac. W takiej sytuacji podjęcie decyzji o podjęciu pracy wymaga swego rodzaju heroizmu, a zatem łatwo jest zrozumieć decyzję o pozostaniu w domu, zwłaszcza w przypadku osób o najniższych kwalifikacjach. Jedynym skutecznym rozwiązaniem byłaby tu reforma systemu opieki społecznej, ale na tym znowu nikomu nie zależy. Dla polityków to pole minowe, na które lepiej nie wchodzić, beneficjenci też są oswojeni z istniejącą sytuacją.

Na koniec pozostaje grupa, która chętnie rozpoczęłaby karierę zawodową, ale nie ma takiej możliwości. Dla młodych to dziś decyduje się jaką ścieżką pójdą w życiu – i w naszym kraju później bardzo trudno tą ścieżkę zmienić. Jeśli kilka lat pozostaną bez pracy zasilą szeregi trwale bezrobotnych i poziom naturalnego bezrobocia skoczy w Polsce o kolejnych kilka procent. Tego budżet – a co za tym idzie finansujący go legalnie pracujący mogą nie wytrzymać. Jak zatem odwrócić ten niekorzystny trend? Odpowiedzi w skali makro nie znam. Na pewno nie są nią bezpłatne staże – te są wykorzystywane często jako rotacyjne miejsca pracy dla kolejnych osób. Kilkumiesięczne doświadczenie to o wiele za mało. Preferencje dla pracodawców to pewnie jakiś pomysł – nie jestem tylko pewien czy dobry.

Osobiście zaś staram się zatrudniać osoby młode. W mojej firmie praktycznie cała załoga to osoby przed trzydziestką (a właściwie w takim wieku były zatrudniane – niektórzy od tego czasu już się trochę postarzali) , zatrudnione zaraz po szkole (bo niekoniecznie studiach) lub jeszcze w jej trakcie. Trochę się dziwię, że pracodawcy nie dostrzegają potencjału takiego rozwiązania. Osoba młoda to dużo energii i motywacji, ze świeżymi pomysłami i w miarę świeżym wykształceniem. Oczywiście to także brak doświadczenia, jednak wielokrotnie widziałem, że doświadczeni bywa ciężarem a nie atutem. Jednocześnie zatrudnienie młodego pracownika daje szanse na jego uksztaltowanie w odpowiedni sposób lub dostrzeżenia bardziej ukrytych talentów. Zasadniczo każdy zatrudniony był rekrutowany na zupełnie inny etat niż dziś zajmuje – po prostu okazywało się, że na innym odcinku sprawdza się znacznie lepiej.

Apeluję zatem do kolegów przedsiębiorców – zainteresujcie się młodymi. Dziś wybór jest znakomity, aspiracje wciąż duże, ale wymagania już bardziej realistyczne. Myślę, że warto z punktu widzenia firmy, na pewno warto z punktu widzenia kraju.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 198

Dodaj komentarz »
  1. Młody człowiek szukający pracy powinien swój wybór optymalizować ze względu na:

    1/ zarobki na dzień dobry bo trzeba coś jeść i gdzieś mieszkać i tutaj nie można obniżać swoich wymagań w nieskończoność,
    2/ wysokość zarobków na godzinę pracy, gdzie całkowite zarobki dzielimy przez ilość godzin spedzonych w pracy plus czas dojazdu plus czas pozostawania pod telefonem plus delegacje. Często młodzi ludzie są fałszywie dumni z „firmowej fury i komóry” nie widząc jak firma okrada ich z wynagrodzenia wymagając zasadniczo 24h dyspozycyjności,
    3/ całkowite zarobki w ciągu życia w danej dziedzinie, – raczej teoretyczne zajęcie, ale nie do końca,
    4/ możliwość odkładania czyli robienia oszczędności – warto sobie bardzo wcześnie w życiu uświadomić potęgę procentu składanego,
    5/ szansę, jaka dana praca daje na nauczenie się nowych rzeczy zarówno w samej pracy jak i za pośrednictwem zdolności i ochoty pracodawcy do płacenia za dalsze formalne kształcenie,
    6/ poprawę wygladu swojego CV czyli renomę firmy,
    7/ zawodową pozycję szefów, założycieli i pracowników firmy, co będzie bardzo znaczące w naszych dalszych losach zawodowych
    8/ wielkość firmy i jej miedzynarodowość – im większa (przynajmniej na początku kariery) – tym lepiej.

    Nigdy, przenigdy nie ograniczać swoich poszukiwań do swojej wsi, miasta czy kraju. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów cała Europa stoi otworem przed znającymi języki i mającymi jakieś sprzedawalne kompetencje. To koniecznie trzeba wykorzystać! Zanim dorobimy się rodziny i dzieci – na początku kariery zawodowej jest czas na popełnianie błędów i na naukę!

  2. Do Pana Gospodarza
    1. Nie za bardzo wierzę, że te pańskie życzenia są w 100% szczere, ale przyjmuję że tak (daje panu tzw. benefit of doubt).
    2. Zgoda, że rynek pracy jest w Polsce w bardzo złym stanie od początku tzw. transformacji. Pamiętajmy, że do roku 1989 bezrobocie było w Polsce praktycznie nieznane przez ponad 40 lat!
    3. Zgoda także, że dziś stopa bezrobocia przekracza w Polsce 14% i sytuacja na rynku pracy jest bardzo trudna. Ale pamiętajmy, że te 14% to tylko wierzchołek góry lodowej, że realna stopa bezrobocia w Polsce wynosi dziś dobrze ponad 20%, jeśli włączymy do niej tych bezrobotnych, których nie obejmują statystyki bezrobocia, np. bezrobotne osoby, które nie szukają już pracy, gdyż doskonale wiedzą, po latach bezskutecznego jej szukania, że jej już nie znajdą oraz osoby zatrudnione na niepełnym etacie, gdyż zabrakło dla nich pełnego, a chcące pracować na całym etacie. Nie wspominam tu milionów Polaków, którzy pracują dziś poniżej swych możliwości (kwalifikacji) oraz osób takich jak ja, którzy wyemigrowali z Polski z powodu owego bezrobocia, gdyż wtedy, to by się mogło okazać, że realna stopa bezrobocia w Polsce przekracza dziś 25%, czyli jest zbliżona do tej w Hiszpanii, jak nie wyższa!
    4. Od roku 1990 rynek pracy w Polsce jest rynkiem konsumenta, czyli inaczej pracobiorcy rozumianego jako ten, kto pracę kupuje (inaczej przedsiębiorca albo po prostu kapitalista, nieprawidłowo zwany „pracodawcą”).
    5. Nie ma czegoś takiego jak „naturalny poziom bezrobocia”, chyba, że przyjmiemy iż naturalne jest tzw. bezrobocie frykcyjne (osoby zmieniające pracę), i to też nie wyższe niż jakieś 3-4%.
    6. Nie ma w praktyce osób niezatrudnialnych, może poza ciężko poszkodowanymi inwalidami oraz osobami upośledzonymi umysłowo, przy czym inwalidztwo fizyczne bardzo rzadko uniemożliwia pracę (np. programować komputery mogą dziś osoby w pełni niewidome oraz np. bez nóg – p. także przypadek prof. Hawkinga albo minstra finansów RFN, który jeździ na wózku inwalidzkim). Brak kwalifikacji nie jest także żadną przeszkodą do podjęcia pracy, gdyż po pierwsze to w praktyce zawsze jest zapotrzebowanie, i to całkiem spore, na osoby wykonujące tzw. prace „3D” (dirty, dangerous and demeaning czyli brudne, niebezpieczne i poniżające) a po drugie, to co za problem przeszkolić pracownika? Naprawdę, niewiele jest zawodów, których wykonywania osoba po maturze nie jest w stanie nauczyć się w ciągu roku. Poza takimi zawodami jak np. lekarz, weterynarz czy inżynier albo pilot dużego samolotu albo oficer marynarki handlowej, nie widzę wiele takich stanowisk pracy, do którego maturzysta nie byłby w stanie się przeszkolić w ciągu roku. Poza tym, to jak mam to zrozumieć, że osoby, które Pan klasyfikuje jako „niezatrudnialne”, pracują według Pana np. na czarno?
    7. Pracownicy szarej strefy NIE są zaliczani do statystyk bezrobocia. Myli Pan tu wyraźnie miedzynarodowe (a więc porównywalne) statystyki bezrobocia, które oparte są na definicji bezrobotnego według MOP (ILO), czyli że bezrobotną jest tylko osoba, która w danym tygodniu nie przepracowała conajmniej godziny oraz aktywnie szuka pracy, ze tzw. statystykami bezrobocia zarejestrowanego, które nie są używane do porównań międzynarodowych, z tego prostego powodu, że nie wszędzie prowadzone są oficjalne, rządowe rejestry bezrobotnych oraz że te rejestry są po prostu mało wiarygodne (o czym Pan wie zresztą doskonale).
    8. Zawsze byłem za zniesieniem opodatkowania dochodów pochodzących z pracy, a przynajmniej tych, które są poniżej krajowej średniej (bądź też mediany) plus dodatkowe nieopodatkowane dochody z pracy na każdego niepracującego członka rodziny pracownika, a przynajmniej na jego (jej) dzieci oraz niepracującego małżonka (także de facto). Tak więc pracowników czarnej oraz szarej strefy nie zaliczam do bezrobotnych, zgodnie z definicją bezrobocia używaną w ekonomii, czyli tą według MOP (ILO).
    9. Sprawa osób żyjących z pomocy społecznej. Tu pełna zgoda co do tego, że korzystać z niej powinni tylko naprawdę ciężko poszkodowani inwalidzi oraz osoby upośledzone umysłowo. Jak to już pisałem, programować komputery mogą dziś osoby w pełni niewidome oraz np. bez nóg, trzeba tylko stworzyć im te miejsca pracy. Niestety, ale dziś doskonale wiemy, że nie stworzy ich tzw. niewidzialna ręka rynku czyli inaczej sektor prywatny. 🙁
    10. Zgadzam się także, iż jedynym skutecznym rozwiązaniem problemu osób żyjących z pomocy społecznej byłaby radykalna reforma systemu opieki społecznej, ale tylko taka, która połączona by była z reformą rynku pracy, czyli że osoba żyjąca z pomocy społecznej, a niebędąca ciężko poszkodowanym inwalidą ani też upośledzona umysłowo, otrzymywała by kilka ofert pracy, odpowiadającej z grubsza jej kwalifikacjom, a dopiero gdyby te wszystkie rozsądne oferty pracy, oczywiście opłacane co najmniej na poziomie płacy minimalnej (dla osób bez kwalifikacji – dla pozostałych średnia płaca otrzymywana przez osoby o podobnych kwalifikacjach), zostały odrzucone, to wtedy następowałaby redukcja świadczeń oraz ich ‘wydawanie’ głównie w postaci niepieniężnej. Tyle, że dotyczyłoby to wtedy tylko tzw. marginesu społecznego (‘lumpów’, ‘meneli’ etc.), gdyż olbrzymia większość osób żyjących dziś z pomocy społecznej wolałaby pracować niż polegać na tej, jakże zresztą ubliżającej godności ludzkiej, pomocy. Tyle, że jak to już pisałem – taka reforma wymagała by drastycznej redukcji bezrobocia, do poziomu (realnego) ok. 5%.
    11. Absolwenci – tu też jedyną radą jest tworzenie dla nich miejsc pracy, gdyż inaczej, to zasilą oni szeregi długoterminowych bezrobotnych, czyli osób żyjących z pomocy społecznej, albo też opuszczą oni Polskę. A że doskonale już wiemy, że tych miejsc pracy nie stworzy w Polsce tzw. niewidzialna ręka rynku czyli inaczej sektor prywatny, to musi je, z konieczności, zacząć tworzyć państwo. Odrzućmy tu ideologiczne zaślepienie, dla dobra ogólnego!
    12. Jak więc widać, problemów rynku pracy oraz związanych z nimi problemów osób pracujących w szarej i czarnej strefie a także problemu osób żyjących z pomocy społecznej NIE da się rozwiązać bez radykalnej zmiany modelu gospodarki, gdyż jak to już dobrze wiemy, po prawie ćwierć wieku tzw. transformacji, miejsc pracy nie stworzy w Polsce tzw. niewidzialna ręka rynku czyli inaczej sektor prywatny, który, jak dotąd, może się ‘pochwalić’ tylko tym, że w ciągu tych ponad 20 lat reform, zlikwidował on w Polsce conajmniej 5 milionów miejsc pracy. :-(. Apele tu nic nie pomogą – nawet najszlachetniejsze i najszczersze, gdyż żadne zaklęcia nie zmienią obiektywnie istniejącej rzeczywistości. Tu trzeba radykalnej zmiany modelu gospodarki, abyśmy nie znaleźli się wkrótce w towarzystwie takich państw jak np. Grecja, Hiszpania czy Portugalia!

  3. „Rynek pracy w Polsce pozostaje ciągle przedziwnym zjawiskiem zaś rozwiązań tej zagadki nie widać.”
    „Co można na to poradzić i czy w ogóle warto coś robić?”

    W sprawie zatrudnienia nie warto moim zdaniem robić nic. Nic bezpośrednio. Wszelkie akcje mające zwiększyć zatrudnienie skierowane do bezrobotnych nie mają sensu, to nie oni podejmują decyzję o zatrudnieniu, jak pracodawca nie ma pracy, to żeby się bezrobotny skichał, nie dostanie jej.
    Czyli rozwiązanie bezrobocia leży po stronie pracodawców, nie pracobiorców, to może by o nich zadbać?
    Ci zatrudnią, jak im się będzie biznes kręcił i będą więcej ludzi potrzebować.
    Nie wiem ilu jest zatrudnionych w szarej strefie ale jako pracodawca potwierdzam, przy bezrobociu 10% wydawało się, że bezrobocia nie ma. To by oznaczało, że musi być ich ok 5-6% jeżeli przyjmujemy, że poziom ok 4- 5% to bezrobocie naturalne, wynikające ze zmiany pracy i spowodowane przez ludzi którzy w żadnych warunkach pracy się nie podejmą, z różnych powodów.
    Oczywiście zmniejszenie opodatkowania pracy pomogłoby szarą strefę zmniejszyć, ale nie tylko.
    Również kodeks pracy uznający za silniejsza stronę pracodawców (nie wiedzieć czemu) nie sprzyja legalnemu zatrudnieniu. A stroną silniejszą są raz pracodawcy, jak dzisiaj w kryzysie kiedy mamy rynek pracodawcy, raz pracobiorcy mogący w ofertach przebierać w okresie koniunktury. Panta rei.
    Ponieważ wszystkim nam zależy, żebyśmy mieli raczej dynamiczny wzrost, można powiedzieć, że wszyscy dążymy do rynku pracobiorcy i to jest jedyna droga żeby nastąpił wzrost zatrudnienia, wzrost gospodarczy
    Wielu ekonomistów twierdzi, że szara strefa pozwala nam na rozwój, że ok 30% PKB się w niej wytwarza.
    Tak, czego nie da się załatwić za pomocą ustaw, ludzie sobie sami załatwiają przez ucieczkę do szarej strefy a ogólny fiskalizm państwa jest mniejszy, ergo szara strefa pomaga gospodarce.
    Uważam ten pogląd za błędny. Słuszny tylko z matematycznego punktu widzenia.
    Ale ekonomia to nauka społeczna, nie ścisła.
    Szara strefa zakłóca reguły wolnej konkurencji, za zmniejszenie się ogólnego fiskalizmu płacą pozostali którym fiskalizm rośnie przez co stają się niekonkurencyjni a wraz z nimi cała gospodarka. Albo bankrutują, albo przyłączają się do szarej strefy i mamy efekt kuli śniegowej, zatrudnienie oficjalne maleje itd.
    Wydaje się, że wyjście z tej sytuacji jest jedno, liberalizować prawo pracy, zmniejszać podatki.
    No ale wtedy się odezwą populiści, że liberalizacja KP da przewagę pracodawcy w stosunkach z pracobiorcą.
    Tak, ale czy nam o zatrudnienie, czy o przewagę pracowników chodzi?
    Jak nam zależy na przewadze pracowników, zaostrzajmy, likwidujmy pozakodeksowe umowy o pracę, ozusujmy je będą mieli pracownicy lepiej, piszę to bez ironii, zatrudnieni będą mieli lepiej, tylko że będzie ich coraz mniej.
    A bezrobotni?
    A pies ich trącał, nie głosują zazwyczaj, nie organizują się, są rozproszeni jak pracodawcy, nikt się z ich interesem nie liczy podobnie jak z interesem pracodawcy.

    PS. Jeżeli to prawda, że te 5-6% zatrudnionych w szarej strefie wytwarza ok 30% PKB mam pytanie, ile by wynosiło PKB gdyby wszyscy byli zatrudnieni na czarno?:)))
    Ile by wynosiło PKB gdyby wszyscy oni pracowali na etatach?:)))
    To oczywiści żart na sam koniec ale dający do myślenia w którą stronę powinna zmierzać jasna strefa?
    Czy iść w kierunku warunków jakie panują w szarej strefie, czy w kierunku warunków w strefie jasnej.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. I wzajemnie Panie Autorze. Mimo że z opóźnieniem.

  6. @ trasat
    „Nie ma w praktyce osób niezatrudnialnych, może poza ciężko poszkodowanymi inwalidami oraz osobami upośledzonymi umysłowo, przy czym inwalidztwo fizyczne bardzo rzadko uniemożliwia pracę (np. programować komputery mogą dziś osoby w pełni niewidome oraz np. bez nóg – p. także przypadek prof. Hawkinga albo minstra finansów RFN, który jeździ na wózku inwalidzkim). Brak kwalifikacji nie jest także żadną przeszkodą do podjęcia pracy, gdyż po pierwsze to w praktyce zawsze jest zapotrzebowanie, i to całkiem spore, na osoby wykonujące tzw. prace „3D” (dirty, dangerous and demeaning czyli brudne, niebezpieczne i poniżające) a po drugie, to co za problem przeszkolić pracownika?”
    Zgadza sie, nie ma ludzi ktorzy sa niezatrudnialni. Zazwyczaj problem stanowia wlasciciele byznesow ktorzy maja albo slabe zdolnosci kierownicze, albo tez chcieliby aby osoba przez nich zatrudniona jak przyslowiowa zlota rybka spelniala wszystkie zyczenia, na dodatek sama nie miala zadnych potrzeb. Tymczasem poza pracami tzw profesjonalnymi ktore wymagaja wyzszego wyksztalcenia i wieloletniej praktyki w zawodzie jak lekarze, architekci, inzynierowie konstruktorzy, czy programisci, kazdy inny rzemieslniczy zawod mozna uzyskac na krotkim kursie, albo wrecz bezposrednio w pracy, w czasie okresu probnego. Istnieje cos takiego jak zdolnosci transferowane czyli uzyskane wczesniej w poprzednich pracach, chociaz niekoniecznie identyczne jak wymagane na danym stanowisku.
    Podkreslic nalezy ze dobra wytwarza sie przez rzeczywista prace a nie przez marketing i inne papierowe czy biurowe posrednictwa wplantowane pomiedzy lancuch pomiedzy producentem a konsumentem. Spoleczenstwo swiadome swoich mozliwosci nie traci niepotrzebnego czasu na ksztalcenie jako sztuke dla sztuki, albo tez odsuwanie dzieki temu widma przejscia z beztroskiego zycia w przedluzonej nauce, do swiata realnego gdzie na zycie trzeba zarabiac. Przyjelo sie tez zasade ze agresywne przygotowanie kandydata do pracy w zakresie umiejetnosci wyprzedzenia innych kandydatow w walce o ograniczona ilosc stanowisk pracy jest rozwiazaniem problemow zatrudnienia. Zasadniczo ten system nie kreuje nowych miejsc pracy. On moze co najwyzej biernie czekac na to ze znajda sie osoby ktore wezma sprawy w swoje rece i sprobuja stworzyc prace dla siebie, a moze i dla innych. Gdyby ten system oferowal jakies startowe bezzwrotne pozyczki na otwieranie byznesow to bylby jakis krok. Oczywiscie ze idealem byloby tworzenie przedsiebiorstw panstwowych, ale tego sie spodziewac nie nalezy. Zatem prawda jest taka iz ludzi bedzie ubywac w Polsce, czy to na skutek emigracji zarobkowej, czy to na brak warunkow dla sprowadzania na ten swiat dzieci, gdy samym sobie trudno utrzymac sie na powierzchni. Powiedzialbym tak: musi sie obudzic duch wspolpracy w narodzie polegajacy na powrocie do panstwa opiekunczego tworzacego miejsca pracy, bo inaczej bedzie odplyw ludzi i zwijanie sie panstwa.

  7. Ryszarda Florka szersza wersja Gospodarza „5 pomysłów na uruchomienie przedsiębiorczości”:

    **http://natemat.pl/59761,jak-wygonic-komunizm-z-polskich-glow-potrzebna-jest-terapia-szokowa-odpowiada-ryszard-florek

    **http://www.pomysloprzyszlosci.org/edukacja/dlaczego-zarabiamy-mniej/

  8. Trochę się gubię na podlinkowanym blogu, chyba redakcji tekstu nie ma tam żadnej, ale wklejam, bo to tzw. „głos z pierwszej linii frontu” potwierdzający moją rekomendację o szukaniu pracy za granicą w sytuacji wyzysku w kraju:
    „Opuszczam nasz kraj z poczuciem porażki. Będę zmywała gary”
    **http://natemat.pl/60055,mloda-pol-s-ka-emigruje

  9. Do Parkera
    1. Rozwiązanie problemu bezrobocia nie jest możliwe w systemie kapitalizmu rynkowego, gdyż w tym systemie obowiązuje firmy maksymalizacja zysku, a ta wymaga z kolei redukcji kosztów, w tym więc zmniejszenia zatrudnienia oraz minimalizacji płac, co z kolei wpływa na wzrost bezrobocia bezpośrednio oraz pośrednio, poprzez spadek popytu. Jak to już pisałem – bezrobocia nie da się zlikwidować w kapitalizmie rynkowym, a więc problemem jest fiasko tegoż modelu wolnorynkowego, wdrażanego w Polsce od ponad 20 lat, a który przyniósł Polakom upadek przemysłu, a więc też bezrobocie, niskie płace (a więc biedę i beznadzieję), upadek nauki oraz systemu edukacji (szczególnie na poziomie najwyższym), zapaść demograficzną, masową emigrację etc. Nie pomogą tu więc półśrodki – tu trzeba zmiany całego modelu gospodarki, o czym pisałem już nie raz i nie dwa!
    2. Kapitalista jest zawsze silniejszy ekonomicznie niż pracownik najemny (inaczej to ‘robol’ zatrudniałby ‘burżuja’, a nie na odwrót), a więc na całym cywilizowanym świecie prawo bierze w obronę pracowników. Oczywiście, są państwa bez prawa pracy, np. Somalia, ale tam ostatnio umarły z głodu setki tysięcy ludzi. 🙁
    3. Prawo pracy jest liberalizowane w Polsce od ponad 20 lat, oraz od ponad 20 lat zmniejsza się w Polsce podatki. Skutkiem jest zaś utrata milionów miejsc pracy. Tak więc nie tędy droga!
    4. Nie chodzi tu przecież o zatrudnienie, a o środki do życia. Jeśli dziś, na skutek mechanizacji, automatyzacji, komputeryzacji oraz robotyzacji mniejsza ilość pracowników może wykonać (taniej oraz lepiej a także szybciej) większą produkcję, to nie ma sensu sztuczne tworzenie miejsc pracy. Trzeba więc zacząć dzielić te miejsca pracy, które wciąż są, pomiędzy większą ilość osób oraz zacząć myśleć co zrobić z ludźmi, którzy stali się zbędni z powodu postępu technicznego oraz organizacyjnego!

  10. Do Marcina
    1. Zgadza się, że nie ma (praktycznie) ludzi którzy są w 100% niezatrudnialni. Zazwyczaj problem stanowią bowiem właściciele biznesów, którzy maja albo zbyt maly kapitał, albo też słabe zdolności kierownicze, albo tez chcieliby, aby osoba przez nich zatrudniona, jak przysłowiowa złota rybka, spełniała wszystkie ich życzenia, a na dodatek sama nie miała żadnych potrzeb. Tymczasem poza pracami tzw profesjonalnymi które wymagają wyższego wykształcenia i wieloletniej praktyki w zawodzie jak lekarze, architekci, inżynierowie konstruktorzy, czy też programiści, każdy inny, np. rzemieślniczy zawód, można uzyskać na krótkim kursie, albo wręcz bezpośrednio w pracy, w czasie okresu próbnego. Istnieje także cos takiego jak zdolności transferowane, czyli uzyskane wcześniej w poprzednich pracach, chociaż niekoniecznie identyczne jak wymagane na danym stanowisku oraz ‘on job training’, czyli nauka zawodu na miejscu pracy.
    2. Zgoda też, iż agresywne przygotowanie kandydata do pracy w zakresie umiejętności wyprzedzenia innych kandydatów w walce o ograniczoną oraz zmniejszającą się ilość stanowisk pracy NIE jest rozwiązaniem problemów zatrudnienia, jako iż ten system nie kreuje żadnych nowych miejsc pracy, a tylko rozdziela już istniejące.
    3. Zgoda także, że jedyną realną alternatywą powrotu do państwa opiekuńczego, tworzącego miejsca pracy (welfare state), jest zwiększony jeszcze bardziej odpływ Polaków z Polski oraz zapaść demograficzna a więc stopniowa likwidacja państwa oraz tym amym narodu polskiego. Obawiam się, że o to chodziło w tej całej reformie zaczętej prawie ćwierć wieku temu. 🙁

  11. Ryszard Florek: „Dlaczego zarabiamy 4 razy mniej niz w Zachodniej Europie”.
    Odpowiedz: bo placimy panie Florek 1/4 tego cosmy powinni placic. Gdzie sa te 3/4 panie Florek? Odpowiedz: w panskiej kieszeni.

  12. Moje refleksje na 1 Maja:
    1. ZUS. Te składki na ubezpieczenie społeczne (emerytury, renty, chorobowe etc.) wcale nie są w Polsce za wysokie – to tylko zarobki w Polsce są za niskie (jako iż wydajność pracy w Polsce jest niska a bezrobocie wysokie), stąd też to złudzenie, że składki na ubezpieczenie społeczne są w Polsce wysokie, gdyż obiektywnie to są one za niskie, aby ZUS mógł wypłacać godziwe emerytury dziś i w przyszłości, a dobrze już przecież wiemy, że tu (t.j. w emeryturach) na sektor prywatny liczyć nie możemy, jako iż OFE okazały się piramidą finansową. Jak to już pisałem, ZUS nie jest tu problemem, problemem jest fiasko modelu wolnorynkowego, wdrażanego w Polsce od ponad 20 lat, a który przyniósł Polakom upadek przemysłu, a więc też bezrobocie, niskie płace (a więc biedę i beznadzieję), upadek nauki oraz systemu edukacji (szczególnie na poziomie najwyższym), zapaść demograficzną, masową emigrację etc. Nie pomogą tu więc półśrodki – tu trzeba zmiany całego modelu gospodarki, o czym pisałem już poprzednio.
    2. Postęp technologiczny (techniczny) jest z definicji pracooszczędny, szczególnie w np. w technologii chemicznej czy też przy produkcji półprzewodników (a więc też mikroprocesorów), które to technologie wręcz idealnie nadają się do automatyzacji wspomaganej komputerami. Tak więc dziś większa produkcja możliwa jest przy mniejszym zatrudnieniu. Co więcej, sama istota nowoczesnej technologii, np. chemicznej, prowadzi logicznie do eliminacji pracy ludzkiej, z dwóch podstawowych względów: po pierwsze dokładność i powtarzalność wymagana przy produkcji np. chemikaliów czy też półprzewodników, a w której to komputery są zdecydowanie lepsze niż ludzie (komputery po prostu gwarantują wyższą jakość oraz niższy koszt produkcji niż ludzie), a po drugie bezpieczeństwo – wypadki przy procesach produkcyjnych, szczególnie chemicznych się bowiem zdarzają (taka jest bowiem “wybuchowa” często ich natura), ale jak nie ma ludzi bezpośrednio przy produkcji, to przynajmniej nie ma wtedy ofiar wśród ludzi, jeśli taki wypadek zajdzie. Ponadto to praca nie jest na ogół dobra dla zdrowia (szczególnie w górnictwie, budownictwie czy też przy reakcjach chemicznych). Nie żałował bym więc tych utraconych miejsc pracy w produkcji, jeśli nie powoduje to spadku owej produkcji (ilościowego oraz jakościowego) ani też wzrostu jej kosztów. Po prostu problemem nie jest u produkcja (a więc nawet nie jest nim bezrobocie ‘jako takie’), a dystrybucja jej owoców. Kapitalizm rynkowy sprawdził się bowiem niemalże na 100% w sferze produkcji, ale całkowicie zawiódł on w sferze dystrybucji. I tu leży pies pogrzebany!

  13. Do Marcina
    Dlaczego zarabiamy cztery razy mniej niz w Zachodniej Europie? To proste.
    Po pierwsze, to mamy kilkakrotnie niższą wydajność pracy niż Zachód, gdyż kiedy Europa Zachodnia się rozwijała oraz bogaciła, głównie na wyzysku kolonii, to my byliśmy kolonią, także i Europy Zachodniej (Prusy, Austria).
    Po drugie, to jako kraj zacofany, półkolonia Zachodu, mamy wyższą stopę wyzysku, a więc niższy udział pracowników w nadwyżce wyprodukowanej przez firmę. Mamy po prostu za słabe związki zawodowe oraz system, który dyskryminuje ludzi pracy na rzecz posiadaczy kapitału.
    Po trzecie, to niskie płace oznaczają niski popyt, zaś niski popyt oznacza z kolei mniejszą produkcje oraz wyższe bezrobocie, a więc też i niższe płace, które z kolei zmniejszają popyt oraz zwiekszają bezrobocie. I tak się zamyka błedne koło kapitalizmu rynkowego w zacofanym, półkolonialnym kraju, jakim jest współczesna Polska. 🙁

  14. @ trasat
    Zauwaz ciekawy trend. Mowi sie ze w Polsce sa 4 krotnie nizsze place niz w Europie Zachodniej, co jest prawda i dodaje sie ze „slaba wydajnosc pracy”.
    Dlaczego wobec tego Fiat Polska czy GM niedosc ze pracownikom placa 1/4 tego co powinni, koszty energii maja zblizone do siebie albo nizsze, z podatkow sa zwolnieni i wszyscy wokol mowia: trzeba ich gloryfikowac bo dzieki nim Polska produkuje samochody osobowe na swiatowym poziomie.
    Moze ktos powie ze polski robotnik mniej pracuje od wloskiego, albo ze oprzyrzadowanie fabryki w Tychach jest gorsze niz w Torino?
    Czy ktos ten idiotyczny trend potrafi w koncu przeanalizowac? Przeciez to co te firmy robia to jest jawne okradanie Polski, a rzad sprzedaje temat jako sukces, nawolujac inne firmy z roznych krajow aby przyjezdzaly do Polski i dymaly ten kraj, bo dzieki temu politycy moga sie pochwalic iz „tworza miejsca pracy”. Dziwic moze ze im bardziej wyksztalcone spoleczenstwo tym bardziej sie daje tumanic. Moze to dlatego ze przewaza humanizm i zauroczenie romantyzmem?

  15. „Witaj grillowa jutrzenko”
    W Polsce, w dniu 1 maja, zaczyna się najdłuższy majowy weekend globalnego świata. Imponująca ilość majowych dni wolnych od pracy upoważnia dowcipnych Polaków do składania w internecie propozycji zmiany nazwy miesiąca „Maj” na „Grill”. Nazwy miesięcy powinny się zmieniać i odpowiadać obyczajom oraz zmianom środowiskowym. W następnym roku, długi weekend będzie można w Polsce rozpocząć 1-szego grilla, a skończyć 15 grilla.
    „Witaj grillowa jutrzenko”, takiego to mazurka uczą nas śpiewać globalni organizatorzy transformacji ustrojowej. Liczba grilli w Polsce rośnie, ale nie wiąże się to ze wzrostem gospodarczym, a raczej z rosnącym długiem wobec „hojnych” instytucji finansowych udzielających pożyczek beztroskiemu rządowi. Czym się skończy lekkomyślne branie pożyczek, to my najlepiej wiemy.
    Jak podają „internetowi” ekonomiści, obsługa zadłużenia polskiego długu wziętego przez rząd koalicyjny PO-PSL, kosztuje Polskę 160 mln złotych dziennie. To jest tylko obsługa tego długu, branego od roku 2007.
    Ile miliardów złotych trzeba wydać co miesiąc i jak długo trzeba ten dług spłacać, to jest pytanie dla gadających głów, zapełniających swym jazgotem dziesiątki kanałów telewizji cyfrowej. Przy okazji można propagandowo „edukować” słuchaczy i zapytać, dlaczego w Polsce budowano stadiony, a nie budowano elektrowni, dlaczego nie zbudowano elektrowni atomowej?
    Ceny energii rosną i stanowią poważne obciążenie biznesowych i domowych budżetów. Ilość energii limituje rozwój gospodarczy. Polska importuje gaz, importuje ropę, będzie również importować energię elektryczną. Czy w Polsce nic się już nie opłaca robić?
    Polska „eksportuje” demokrację. To jest nowa specjalizacja w ramach dzielenia się biedą z nowymi krajami Unii Europejskiej.

  16. Parker – zapominasz o podstawowym prawie rynku – prawie popytu i podaży.
    To popyt napędza podaż – sytuacja odwrotna prowadzi do kryzysu nadprodukcji i marnotrawstwa. Produkuje się wiele zbytecznych gówien i wciska na siłę klientom. A że siła nabywcza znacznej większości klientów jest niska zatem by towar musi być tani czyli gównianej jakości ( buty rozwalające się po miesiącu, koszula, która po pierwszym praniu robi się szmatą lub meble f-my B…, które broń Boże używać po zmontowaniu ! )
    10-ciu GŁODNYCH stanowi WIĘKSZY POTENCJAŁ POPYTOWY niż JEDEN NAPASIONY.
    Dlatego warto głodnym dać więcej a jak pisze trasat, gdy mniej pracujących może wyprodukować tyle ile trzeba dla wszystkich to lepiej podzielić się pracą, by nie było, że ktoś dostaje coś za darmo !

  17. „Dlaczego wobec tego Fiat Polska czy GM niedosc ze pracownikom placa 1/4 tego co powinni”

    **http://www.sario.sk/?why-invest-in-slovakia
    **http://www.sario.sk/userfiles/file/Ensario/PZI/why/labor/13_02%20labor%20market%20update_low.pdf

    **http://www.czechinvest.org/en/educated-workforce
    **http://www.czechinvest.org/data/files/fs-08-labour-costs-72-en.pdf
    **http://www.czechinvest.org/en/investment-opportunities

    **http://www.hita.hu/en/Content.aspx?ContentID=d6b7edb4-17aa-42a4-8d70-470fa0f74895
    (broszura „Invest in Hungary”)

  18. „to lepiej podzielić się pracą”
    Intel ciebie posłucha i do wyprodukowania procesora zatrudni dwóch operatorów a AMD nie posłucha i zatrudni tylko jednego. Intel płaci tyle samo co AMD czyli będzie miał wyższe koszta -> cena jego procka będzie wyższa i Intel upadnie.
    Czyli nie tylko państwo musi zmusić biznes aby zatrudniał z góry narzuconą liczbę pracowników ale w dodatku musi regulować ceny i płace. Witamy w komuniźmie. Czy ja się mylę, czy to już było próbowane i udowodniło, że prowadzi to nie tylko do braku procesorów ale też papieru toaletowego i wszystkiego oprócz octu?

  19. @ kaesjot
    „Parker – zapominasz o podstawowym prawie rynku – prawie popytu i podaży.”
    Ta zasada jest sluszna pod warunkiem ze wszyscy przestrzegaja regul gry, tymczasem mamy dzisiaj do czynienia z wojna ekonomiczna gdzie wszystkie chwyty dozwolone. W Szwajcarii wymyslono zegarek elektroniczny i Azja przejela prawie caly rynek na ktory dotad produkowala Szwajcaria. Podobnie bylo z aparatami fotograficznymi jak chodzi o Niemcy i Japonie. Laika byla aparatem nie do zdarcia, do dzisiaj sa egzemplarze dzialajace produkowane przed wojna. Japonia zaczela od taniego szmelcu by w koncu puscic z torbami niemiecki przemysl optyczny, a teraz w elektronicznych aparatach juz nie ma konkurencji. Nie mozna wygrac tej wojny ekonomicznej przy pomocy niewidzialnej reki rynku. Panstwo musi dzialac jak jeden dobrze zarzadzany mechanizm. Niestety wszystko wskazuje na to ze Polska jest na dobrej drodze do kleski.

  20. Przy okazji 1 Majowego nastroju przychodzi nastepujaca refleksja:
    Coraz wiecej ludzi zepchnietych na margines zycia nienawidzi tej komorniczej republiki w ktorej komornik ma wieksze prawa niz sad ktory go zatrudnia. Wiele przykladow pokazuje ze to chore panstwo zostanie skazane na powolne konanie, bo poprzez gnebienie tych najslabszych i czekanie na to, ze albo wyjada, albo wczesniej umra moze tylko doprowadzic do jego upadku.
    Instytucja komornicza miala sens wtedy, gdy wszycy mieli prace, czyli w PRL-u. W sytuacji gdy osoba pozbawiona pracy zostaje pozbawiona przez restrykcyjne panstwo podstaw egzystencji, to to sie nazywa okupacja – okupacja przez wlasna, demokratycznie wybrana wladze ciemiezcow.

  21. Trudno dyskutować na argumenty z socjalistami po doświadczeniach socjalizmu, jeżeli empiria ich nie przekonuje, jakich argumentów logicznych używać?

    „Rozwiązanie problemu bezrobocia nie jest możliwe w systemie kapitalizmu rynkowego”
    Nie prawda, jest możliwe i wiele krajów w których bezrobocie jest tylko techniczne o tym świadczy.

    „w tym systemie obowiązuje firmy maksymalizacja zysku, a ta wymaga z kolei redukcji kosztów”

    Tak, bo firmy konkurują między sobą jakością i ceną produktów i usług.
    Kto na tym korzysta? My wszyscy, bo wszyscy jesteśmy konsumentami.
    Są dwie drogi do dostatku, jedna to dużo zarabiać, druga to mało wydawać.
    Co z tego, że będę zarabiał dużo jak brak konkurencji spowoduje, że za te swoje dużo, będę mógł kupić mało, albo marnej jakości produkty i usługi na skutek braku konkurencji? Tak było w socjalizmie, wszyscy pracowali, tylko mało wytwarzali, na skutek braku konkurencji.
    Trasat proponuje zniesienie konkurencji żeby firmy nie zmniejszały zatrudnienia oraz nie minimalizowały płac czyli wytwarzały swoje produkty drożej. Dodam, że przy braku konkurencji również gorzej.
    I kto to kupi?
    Ano ci, co będą zarabiali więcej. Ale czy kupią za swoją pensję więcej skoro produkty będą droższe? Spadnie wydajność pracy skoro celem przedsiębiorstwa będzie nie maksymalizacja zysku tylko płac więc moim zdaniem kupią mniej.
    Ale nie jesteśmy wyspą oddzieloną od świata, to może komuś przyjdzie do głowy kupić produkt importowany, z kraju gdzie jest konkurencja i w wyniku niej produkt jest lepszy i tańszy. Ja bym tak zrobił a ponieważ podobnie zrobiliby moim zdaniem wszyscy konsumenci to by gospodarka padła.
    Na to trzeba nie pozwolić czyli… zamknąć granice.
    A gdzie w tym wszystkim wolność?
    A trasatowi nie potrzebna.

    „Kapitalista jest zawsze silniejszy ekonomicznie niż pracownik najemny”

    Nie zawsze, znam wielu kapitalistów którzy zarabiają mniej od pracowników najemnych więc są od niech ekonomicznie słabsi.
    Jak jest prosperity, to pracodawca zabiega o pracowników, pakiety medyczne oferuje, żłobki organizuje.
    Jeżeli chodzi o umowę o pracę, obowiązuje wolność w zawieraniu umów, tak jak pracobiorca nie może się obyć bez pracodawcy, tak odwrotnie. Wielkość szarej strefy świadczy o tym, że ludzie się dogadują, we wspólnym interesie i bez kodeksów zawierając transakcje kupna sprzedaży pracy.
    Czy zakładamy, że przy transakcji kupna-sprzedaży domu stroną silniejszą jest ten kto kupuje? To on ma pieniądze, można przypuszczać, że jest silniejszy ekonomicznie od sprzedającego. To może by w tej dziedzinie też kodeksowo uprzywilejować sprzedającego?
    Absurd?
    „Nie chodzi tu przecież o zatrudnienie, a o środki do życia”

    A skąd się biorą środki do życia?
    Mnie się wydaje, że z pracy.
    Jak ktoś nie pracuje, to z pracy innych. Ktoś te kartofelki zasadził, buty uszył z których korzysta ten co nie pracuje. Nie wydaje ci się, że w modelu gdzie nie o pracę chodzi tylko o środki do życia, więcej będzie chętnych do środków a mniej do pracy?
    Może jakbyś musiał bezpośrednio zanieść owoce swojej pracy tym co nie pracują, nie jako podatek, miałbyś na utrzymaniu po prostu jednego bezrobotnego, spotykał się z nim, piwko strzelił po robocie, pytał jak mu się wiedzie, to byś nie pisał, że tu nie chodzi o zatrudnienie.

  22. Fenomen 10% w Polsce, przekładając na język politycznie niepoprawny oznacza, że 10 na 100 obywateli naszego kraju w wieku produkcyjnym do żadnej pracy się nie nadaje i nie mam tu na myśli inwalidów.
    Jeśli nawet wyposażymy je w przysłowiową łopatę to z całą pewnością natychmiast ją sprzedadzą i z dużym prawdopodobieństwem pieniądze przeznaczą na alkohol.
    Jedyną pociechą jest, że ten wskaźnik np. na południu Europy jest jeszcze większy.

  23. http://mickiewicz.kulturalna.com/a-7453.html

    To wszystkim zwolennikom socjalizmu dla przypomnienia.
    Nie ma socjalizmu i wolności jednocześnie, ten system się na braku wolności obywateli opiera.
    Wolna jednostka w socjalizmie zagraża systemowi.
    Gdyby Mickiewicz pisał to w socjalizmie, oba burki jednako zabizone by były, a ten wolny by musiał przed hyclem uciekać.

  24. Odniosę się jeszcze do komentarza Kesjota.
    Uważasz, podzielić się pracą.
    Jak, zabronić ludziom pracować więcej mimo, że chcą?
    Tym co nie chcą nakazać pracę?
    A co z płacami, też się podzielić?
    To ja nie chcę. Chcę być wolnym człowiekiem, jak chcę pracować, pracować, jak nie chcę, nie pracować. I pracować ile chcę, nie będzie mi ktoś zabraniał. I to tam gdzie chcę, a nie tam gdzie mi każą.
    Bo co będzie, jak wszyscy będą chcieli być dyrektorami?
    Albo nauczycielami, albo ślusarzami?
    To utopia co piszesz.

  25. parker
    4 maja o godz. 11:37

    na czym polega „wolnosc” jednostki w kapitalizmie?
    i gdzie takowy „wolny” dla jednostki kapitalizm istnieje?

  26. @ parker
    „znam wielu kapitalistów którzy zarabiają mniej od pracowników najemnych więc są od niech ekonomicznie słabsi.”
    To juz jest przegiecie. Skoro ktos zarabia mniej od zatrudnionych pracownikow to znaczy ze albo jest altruista, albo nie umie liczyc.
    Jakos nie udalo mi sie spotkac nikogo kto rozdaje pieniadze, altruistow na tym swiecie spotkac mozna ze swieca. Natomiast przedsiebiorca ktory nie umie liczyc nawet nie ma szans wystartowac z byznesem. Jak chodzi o tych nazwijmy ich kapitalistami, byc moze zarabiaja oni mniej od swoich pracownikow ale dla fiskusa, to mogloby byc prawdopodobne. W Polsce nie takie rzeczy sa mozliwe. Polak potrafi.

  27. @ parker
    „Uważasz, podzielić się pracą.”
    A czym sa wolne soboty jak nie dzieleniem sie praca? Pracujac 5 dni w tygodniu zamiast 6, tworzy sie miejsca dla 1/6 populacji, bo przeciez w ten sposob przedsiebiorca moze zatrudnic dodatkowych pracownikow aby wykonali te sama ilosc produktow w 5 dni. W niektorych krajach mowi sie o tym zeby zredukowac prace do 4 dni. Zakladajac ze jest nadmiar produkctow na rynku i czesc konsumentow nie ma pieniedzy aby je kupic, jest to metoda na bardziej rownomierne rozlozenie sily nabywczej. Proste myslenie nigdy nie dopuszcza glebszych tresci w rzeczonych sentencjach.

  28. @ Witold
    W Polsce te 10% to ludzie z patologicznych rodzin ktorych tylko panstwo socjalne moze wyciagnac z dna w ktorym znalezli sie poprzez miedzy innymi dzika transformacje. W PRL-u to zjawisko nie istnialo. Jak natomiast chodzi o basen srodziemnomorski, tam wystepuje inny problem zwiazany ze zwyczajem sjestowania i klimatem nie motywujacym do pracy, a takze wplywem kultury muzulmanskiej gdzie etos pracy nie jest czyms bliskim swiatu zachodniemu.

  29. Marcin,

    nie miałem na myśli pracodawcę który mniej zarabia od swoich pracowników, tylko pracowników, którzy pensje mają wyższą od nie jednego pracodawcy.
    Ale skoro poruszyłeś te kwestię.
    Zdarzało mi się w trzydziestoletniej prawie karierze przedsiębiorcy zatrudniać specjalistę, któremu płaciłem więcej niż sam zarabiałem. Piszę zarabiałem, ponieważ w swojej firmie wyznaczyłem sobie pensję, tyle co potrzebuję na utrzymanie rodziny. Resztę inwestuję jak napisał Andrzej.
    Ale to nie jedyny taki przypadek.
    Miałem taki okres w firmie, kiedy nie szło, nie zarabiałem, więcej musiałem do interesu dołożyć, zdarza się. Ale pracowałem. Pracowałem, a zarabiałem mniej od sprzątaczki, ona co miesiąc pensje brała, ja nie, masz pojęcie?
    „Proste myslenie nigdy nie dopuszcza glebszych tresci w rzeczonych sentencjach.”
    Jak głębsze treści nie przystają do prostego myślenia, raczej należy należy przypuszczać, że w głębszych treściach jakiś błąd tkwi, niż w prostym myśleniu.
    A w rzeczonej sprawie, raczej Ty się prosta matematyką posługujesz.
    Dam ci taki przykład.
    Masz hotel, dajmy na to 100 pokoi. I masz 50% obłożenie.
    Czy jakbyś miał miał 50 pokoi w tym samym miejscu, to byś miał 100% obłożenia?
    Ja twierdzę, że nadal mniej więcej 50%.
    Skrócenie czasu pracy, to skrócenie czasu pracy a nie dzielenie się pracą, nie ma wpływu na zatrudnienie, po prostu wszyscy krócej pracują i tyle.
    Jak mniej pracują, mniej wytwarzają i mniej mają.
    Oczywiście można uznać, że jesteśmy na tyle bogaci, że możemy sobie pozwolić na mniej pracy , więcej wypoczynku i skrócić czas pracy, ale nie masz chyba wątpliwości, że jakbyś buty robił, mniej ich zrobisz przez cztery dni, niż przez pięć? Jak ci żona pozwala, Twoja decyzja:)

  30. @ Andrzej59
    „A nie przyszło wam tow. na myśl, że ten kapitalista ciągle inwestuje w swoja firme, dlatego zarabia mniej od pracownikow.”
    Nie towarzyszu, nie przyslo mi na mysl. To sie nazywa co piszesz tumanieniem. A w czyja to firme ten kapitalista inwestuje? Czy pracownika sie ktos pyta czy on inwestuje swoje pieniadze czy je przejada? Wes sobie troche do glowy ze nie rozmawiasz tutaj z idiotami. Zarobek to jest zysk dla kapitalisty, a co z nim zrobi to jest jego sprawa. Moze pojechac na Hawaje, albo kupic mowa maszyne. Parker napisal o zarobku, a nie o tym na co przeznacza kapitalista pieniadze. Uwazam ze dyskusja z kims tylko wtedy ma sens gdy ten ktos stosuje w dyskusji logiczne argumenty. Jezeli natomiast stosuje sie inwektywy typu towarzysz, albo wulgaryzmy, to schodzi sie na poziom rzemieslniczy, a na takim poziomie dyskusji nie mam zamiaru prowadzic.

  31. @ parker
    „Masz hotel, dajmy na to 100 pokoi. I masz 50% obłożenie.
    Czy jakbyś miał miał 50 pokoi w tym samym miejscu, to byś miał 100% obłożenia?
    Ja twierdzę, że nadal mniej więcej 50%.”
    Tu wchodzimy w elastycznosc rynku. Ja nigdy nie twierdzilem ze jest mozliwe nagle przejscie z hotelu 100 pokojowego na 50 pokojowy. Ja twierdzilem ze zamiast zatrudniac w hotelu 100 pokojowym zamiast powiedzmy 10 osob obslugi przez 6 dni w tygodniu z duza elastycznoscia uwzgledniajaca ze ta dzialalnosc wymaga 24 godzin, na przejscie na 5 dniowy dzien pracy z 12 osobowa zaloga. Moze wyliczenie nie wychodzi dokladnie matematyczne z tego wzgledu ze pozycje nie wszystkie sa potrzebna przez 24 godziny, ale chodzi o zasade. Zamiana hotelu 100 pokojowego na 50 pokojowy to jest to co zrobiono po w przenosni mowiac w czasie transformacji. Uznano po prostu ze jak sie czesc pokoi pozamyka (firmy) to w ten sposob poprawi sie budzet, bo reszta ewentualnych gosci hotelowych rozbije sobie namioty (bezrobotni).
    Niestety nie zadzialala matematyka.

  32. „Zarobek to jest zysk dla kapitalisty, a co z nim zrobi to jest jego sprawa.”

    Marcin,
    nie bierzesz pod uwagę elementu ryzyka. Zakładasz, że kapitalista inwestuje, ma zysk i zarabia.
    Gdyby tak było, wszyscy bylibyśmy kapitalistami, głupich nie ma.
    To dlaczego wszyscy nie są, tylko na szychtę co rano?
    W Polsce, piszę z głowy, ok 80% firm to firmy małe rodzinne, nie wiem ile zatrudnionych w takich firmach pracuje, może ktoś podpowie?
    W tych firmach kapitalista zapierdala o wiele więcej od swoich pracowników, sorry za wulgaryzm, ale lepszego słowa nie znajduję. Jest najwyższej klasy specjalistą, szefem przedsiębiorstwa, dyrektorem generalnym handlowym, finansowym, HR , często księgowym, żona:) Musi zarabiać lepiej, często do spółki z żoną a i dzieci jak starsze zasuwają, ich zarobki naprawdę nie są tak bardzo odległe od pracowników, pracownik to nie tylko ten ze szmata albo łopatą, tych dużo, ale co zrobić, jak się ktoś tylko do łopaty nadaję? Przy komputerze go posadzić?
    Masz mylne wyobrażenie o kapitalistach, stąd twoje poglądy:)

  33. „Ja twierdzilem ze zamiast zatrudniac w hotelu 100 pokojowym zamiast powiedzmy 10 osob obslugi przez 6 dni w tygodniu z duza elastycznoscia uwzgledniajaca ze ta dzialalnosc wymaga 24 godzin, na przejscie na 5 dniowy dzien pracy z 12 osobowa zaloga.”

    A zarobki 20% niższe?

  34. Ponieważ nie odpowiadasz, a siedzę przed komputerem w polemicznym nastroju to odpowiem za ciebie, jak byś nie kombinował, 20% niższe.
    Bo jeżeli takie same, to hotel zdrożeje o 20%. Oczywiście doba hotelowa to nie tylko pensje.
    Ale jak rozumiem, model chciałbyś rozciągnąć na całą gospodarkę, więc wszystko co krajowe, 20% droższe, cegła na budowę hotelu, meble itd też.
    No to pracownicy tego hotelu, mogliby się w nim przespać 20% nocy mniej.
    Ale ponieważ model jest dla całej gospodarki, pracownik miałby 20% chleba mniej, samochodu i lodówki.
    To ostatnie akurat wskazane, bo 20% mniej miałby produktów do jej załadowania.
    Podniósł by się nam standard życia?
    Ludzie by tak chcieli?
    Ale ponieważ gospodarka jak wiesz, nie jest samowystarczalna i musi za granicą coś kupować, musi co s sprzedawać. A jak sprzedawać, jak się ma 20% droższe usługi i produkty?
    Tak, wiem, trzeba by to wprowadzić w skali Świata.
    No to sukcesów:)

  35. @ parker
    „A zarobki 20% niższe?”
    Sprawa umowy pomiedzy wlascicielem, pracownikami i panstwem. Jezeli panstwo na tym zyskuje, bo w ten sposob zmniejsza sie procent ludzi obciazajacych budzet panstwa jako ze schodza oni z funduszu socjalnego, to moze czesc tych pieniedzy byc przeznaczona na pokrycie wzrostu kosztow wlasciciela firmy. Gdy te trzy strony uznaja ze mozna pozostawic place na danym poziomie z powiedzmy uwarunkowaniem iz podwyzki tez zostana zamrozone na jakis okres, wtedy jest sytuacja win-win. Z kolei zysk dla panstwa jest taki iz 1/6 osob pracujacych zamiast przebywac na socjalu bedzie miala wieksze mozliwosci zakupowe niz miala wczesniej, wiec tez rynek dozna dodatkowy zastrzyk klientow. Przeciez dzisiaj nikt nie pragnie wrocic do 6 dniowego tygodnia pracy. Przyszlosc swiata lezy w tym ze gdy maszyny pracuja za ludzi, jest mniejsze zapotrzebowanie na prace ludzka i to jest trend ktory bedzie sie nasilal. Natomiast workoholictwo zawsze bylo i bedzie, wiec nawet najlepsze regulacje nie doprowadza do tego iz beda tacy ktorzy tocza przyslowiowy Syzyfowy Kamien na gore, a on spada w formie progresywnego podatku. Predzej czy pozniej ludzkosc dojdzie do tego ze pracuje sie po to zeby zyc, a nie zyje sie po to zeby pracowac.

  36. @ parker
    „Ale ponieważ model jest dla całej gospodarki, pracownik miałby 20% chleba mniej, samochodu i lodówki.”
    Przewin do wczesniejszych moich wpisow gdzie wyliczylem ile panstwo traci na 2 milionach ludzi ktorzy nie pracuja, a dodatkow ile traci na tych ktorych jest i wiecej co wyjechali? Zgadzam sie z tym ze uklad nie jest zamkniety i wszystko co chce sie zmienic w Polsce dzieje sie w systemie naczyn polaczonych dlatego efekty tego dzialania beda albo miec pozytywny efekt na ten system naczyn polaczonych, albo on stlumi te zminay. Ja jestem przekonany iz pozytywne dzialania z jednej strony tworza jakis klimat rozprzestrzeniajacy sie po calym ukladzie wchodzacym w polaczenia, a takze bywa medialnie wspomagane dajac niejako bezinwestycyjny efekt.

  37. @ parker
    Tu ktos wrzucil informacje o tym jak Roman Florek proponuje poprawic gospodarke w Polsce, gdzie w jednym ze swych punktow wspomina ze Polska jest krajem w ktorym kazdy wiosluje w swoja strone. O ile co do innych punktow przedstawianych przez tego faceta mam rozne zdanie, z tym akurat sie zgadzam. Wystarczy ze na cwierc sily zaczna wszyscy wioslowac w te sama strone, wtedy ten kraj nabierze predkosci i szybko wyplynie na szeroki wody. Mieszanie natomiast odzielnie kazdy wlasnym wioselkiem w sobie tylko wiadoma strone prowadzi do jednego: krecenia sie w miejscu.

  38. Marcin, znajdź błąd w moim rozumowaniu.
    W Związku Radzieckim próbowano przez 70 lat, to prawie trzy pokolenia, wychować takich ludzi i się nie udało.
    Równie dobrze mógłbyś napisać, że jakby dobrze popracować, można by wojsko i policję zlikwidować. To równie realne.
    Utopia.

  39. Marcin, daj Światu ewoluować, jakby nie patrzyć ludziom żyje się lepiej, coraz lepiej o początków ludzkości biorąc pod uwaga dłuższy niż kryzysy okres.
    Ludzie żyją coraz dłużej, w coraz w większym komforcie, większość prac fizycznych zastąpiły maszyny, naprawdę, nie ma się co martwić o przyszłość Świata, od zawsze się martwimy, a postęp jest:)
    Dobranoc

  40. @ parker
    „Marcin, znajdź błąd w moim rozumowaniu.
    W Związku Radzieckim próbowano przez 70 lat, to prawie trzy pokolenia, wychować takich ludzi i się nie udało.”
    Radziecki komunizm i niemiecki socjalizm narodowy byly obydwa systemami chorymi. Z zadnego z nich nie nalezy brac ani przykladu, ani nie nalezy nazywac ich inaczej niz zbrodnicze. Obydwa maja na swoim koncie zbrodnie przeciwko ludzkosci. Obydwa tez probowaly wychowac nowego czlowieka. Nawet symbole gloryfikujace sile fizyczna widoczna w pozostawionych po sobie pomnikach mialy podobienstwo w sobie. Zmieniac spoleczenstwo mozna, ale to trzeba robic w sposob inteligentny, uczac je ze pracujac w kooperacji, a nie w konfrontacji, osiaga sie wiecej. Wezmy przyklad z tego blogu. Jeszcze pare tygodni temu bylo tu sporo pyskowek, ale to zaczelo sie zmieniac. Zmiany w zachowaniu ludzi zaczynaja sie od wzajemnego stosunku do siebie. Stara zasada glosi: nie czyn drugiemu co tobie niemile. To pomaga zrozumiec drugiego czlowieka. Jak to mowia wejsc w jego buty.

  41. Marcin,
    zbrodniczy, ale mu się nie udało, czy by się udało jakby nie był zbrodniczy? Twierdzę, że też nie, upadłby wcześniej bo tylko na sile się zasadzał. Bo żeby skłonić ludzi, do zachowań wbrew ich naturze potrzeba przymusu.
    Ludzie chcą więcej i więcej, w Ameryce wielkość domów w ciągu ostatnich 30 czy 40 lat wzrosła statystycznie dwukrotnie, auta na rodzinę takoż, już nawet nie wystarczały dwa. I to nie kapitaliści, wszyscy.
    To jakbyś chciał żeby się ograniczyli o 20% ? Ludzie są ludźmi, są oczywiście takie prądy intelektualne wśród bogatych społeczeństw, żeby ograniczać konsumpcję a co za tym idzie pracę, żeby żyć skromniej, sam do takiego nurtu należę, staram się mniej pracować, więcej czasu poświęcać rodzinie, kulturze, nie zmieniam samochodu bo to nieekologiczne, nie wydaje dużo pieniędzy w czasie podroży, nie zatrzymuje sie w hotelach a jak nie ma wyjścia to w jedno, dwugwiaztkowych, rodzinnych, ale to mój wybór, mam go, nie wszyscy mają. Ale nie czuję, żebym przez zmniejszenie swojego czasu pracy komuś miejsce zwolnił i żebym przez ograniczenie konsumpcji kreował więcej miejsc pracy niż kiedy w rozpasaniu żyłem:) Raczej odwrotnie, fabryce aut nie pomagam, zarobić hotelarzom nie daję, restauratorom też, bo wolę sobie lokalne produkty najwyższej jakości samemu ugotować dla rodziny, dlatego nie hotel:).
    W firmie też mi się nie chce zapieprzać tak jak kiedyś i ja rozwijać, a nie potrzebuję, nie rozwijam, nie potrzebuję więcej ludzi. Czy od takich postaw przybędzie miejsc pracy? Przewiduję kłopoty, a jak kłopoty to kryzys, i ci co chcieli mniej, maja za mało i znów w kierat, tak ten świat urządzony. Czy to rozumowanie nie pokazuje, że zmniejszenie czasu pracy a co za tym dochodów, oznacza mniej pracy dla wszystkich, również tych co się dorabiają dopiero? Tak więc trzeba sobie zdawać sprawę, że postawa, mniej konsumujemy, mniej pracujemy, jest egoizmem sytych, trudniej głodnym zarobić. Bo czy przez wydawanie pieniędzy nie dzielimy się nimi z biednymi? A przez zarabianie które wiąże się z pracowaniem, nie wytwarzamy miejsc pracy dla innych, bo co można z zarobionymi pieniędzmi zrobić?
    Wydać, więc się podzielić, zainwestować, więc stworzyć miejsca pracy. Pod poduszką nikt pieniędzy nie trzyma.

  42. Ryszard Florek: „Dlaczego zarabiamy 4 razy mniej niz w Zachodniej Europie”.
    Odpowiedz: bo placimy panie Florek 1/4 tego cosmy powinni placic. Gdzie sa te 3/4 panie Florek? Odpowiedz: w panskiej kieszeni.

    Ho, ho, toż za rzekomo boskiego PRLu płacono za miesiąc pracy tyle ile za dzień na Zachodzie (20 USD).
    Pytanie: Kto brał pozostałe lekko licząc 500USD? Dyrektory z ramienia partyji? Komitety? Czy też bratni ZSRR? 😉

  43. @ parker
    „Ludzie chcą więcej i więcej, w Ameryce wielkość domów w ciągu ostatnich 30 czy 40 lat wzrosła statystycznie dwukrotnie, auta na rodzinę takoż, już nawet nie wystarczały dwa. I to nie kapitaliści, wszyscy.”
    „są oczywiście takie prądy intelektualne wśród bogatych społeczeństw, żeby ograniczać konsumpcję a co za tym idzie pracę, żeby żyć skromniej, sam do takiego nurtu należę, staram się mniej pracować, więcej czasu poświęcać rodzinie, kulturze, nie zmieniam samochodu bo to nieekologiczne, nie wydaje dużo pieniędzy w czasie podroży, nie zatrzymuje sie w hotelach”
    Najpierw piszesz ze ludzie chca wiecej i wiecej, a zaraz potem piszesz ze sa prady zeby ograniczac prace i konsumpcje. To jest to o czym ja napisalem.
    Ludzie coraz bardziej rozumieja ze jak jest wiekszy dom to trzeba wiecej wydawac na ogrzewanie, a zmienianie samochodu co 5 lat powoduje iz trzeba ciagle ponosic tego koszty i na to znowu pracowac. Wlasnie problemem jest to ze gdy pieniadze sa nierownomiernie rozdzielone w spoleczenstwie, wtedy czesc z nich laduje na kontach tej bogatszej czesci spoleczenstwa, bo ono uznalo ze nie ma na co wydawac nadwyzek i w ten sposob znika z rynku ten pieniadz przestajac cyrkulowac, a w rezultacie towary zalegaja na polkach. Tymczasem jezeli czesc z tych pieniedzy na skutek zmniejszenia tygodnia pracy o dzien znajdzie sie w kieszeni bezrobotnych, bo beda juz mieli prace, to oni natychmiast poprawia swoj standart zycia i beda kupowali dobra, na ktore ich nie bylo stac gdy byli bez pracy. Ten sposob myslenia jest u osob majacych wplyw na losy swiata, ale nie schodzi on na poziom zwyklych konsumentow dobr, bo ich poziom swiadomosci ekonomicznej jest zbyt niski, oraz ciagle zbyt duza zachlannosc na dobra, dlatego ze jak sam wspominasz te trendy sa samoistne w spoleczenstwach bogatszych. Jednak mozna isc dalej, mianowicie na poziom kraju i dyskutowac z jego obywatelami o takich drogach rozwoju. Najwazniejszym elementem w tej calej drodze do osiagniecia prosperity przez cale spoleczenstwo jest fakt iz wyeliminowac nalezy konsumpcje na kredyt ktora jest glownym powodem problemow wspolczesnego swiata. Kraj ktory upora sie z tym tematem jest w stanie zmienic droge stagnacji w rozwoj. Do tego mozna dochodzic tylko malymi kroczkami nie pozwalajac politykom isc na latwizne, patrzac im na rece i rozliczajac ich z kazdego wydanego grosza. I to jest cala filozofia. Zaden przymus, zadne wychowywanie czlowieka idealnego. Po prostu bardziej gospodarski stosunek oparty na swiadomosci ekonomicznej na kazdym szczeblu od gospodarstwa domowego po finanse kraju. I wszystko bez przyslowiowego zaciskania pasa. Po prostu stosowanie znakow drogowych w ekonomii. Gdy wprowadzano kodeks drogowy wczesniej kazdy jezdzil najpierw wozami konnnymi a pozniej samochodami jak chcial. To bylo to wioslowanie indywidualne. Byly ciagle wypadki i korki. Ktos wpadl na pomysl aby opracowac kodeks drogowy. I nagle sie okazalo ze czlowiek sie zdolal przystosowac do przestrzegania znakow drogowych, prawostronnego ruchu drogowego, stawania na czerwonym swietle. Ja mowie o tym samym w dzialalnosci gospodarczej. Nie ma pracy dla jednego, a drugi pracuje na 2 etaty. To jest to samo co jeden jedzie po drodze jednym pasem, podczas gdy drugi sie rozpycha i jedzie naraz po dwoch pasach, jeszcze robiac slalom by innym zabraklo miejsca, bo ma wiekszy pojazd i moze taranowac innych.
    Ot i cala filozofia.

  44. @ MMK
    „Czy też bratni ZSRR”
    Jak myslisz kto placil za finansowanie gigantycznego wyscigu zbrojen ZSRR, finansowanie ruchow komunistycznych w krajach zachodu oraz w 3 swiecie, w tym Kubie? Kto placil za wyscig w kosmosie? Ile kosztowalo utrzymywanie gigantycznej armii czerwonej? Czy to wszystko odbywalo sie na zasadzie altruistycznego RWPG? Dlaczego w Polsce sie mowilo ze RWPG to znaczy: Rosji Wszystko Polsce G**no? To byl totalitarny oboz w ktorym nie bylo jawnych rozliczen. Nikt nigdy nie byl i dotad nie jest w stanie uzyskac z archiwow informacji kto za to wszystko placil. Jednosc obowiazujaca w obozie kaze domniemywac ze wydatki szly z klucza po rowno, przy czym im dalej od centrali (Moskwy) tym mniej do powiedzenia, bo decydowala centrala.

  45. Najpierw piszesz ze ludzie chca wiecej i wiecej, a zaraz potem piszesz ze sa prady zeby ograniczac prace i konsumpcje.

    Tak, ale ułamek z wieloma zerami promila populacji do takich prądów należy i napisałem, jakie korzyści z nich mamy, do czego mogą doprowadzić jak ta religia rozprzestrzeniłaby się. Ale zawsze byli tacy, co odrzucają dobra doczesne. Dziwaków nie brakuje, a idea ascezy jakoś wiecznie żywa, już w Sredniowieczu…
    Ale jakoś to ubóstwo się dzięki bogu nie przyjęło, bo postępu by nie było i prądu może dzisiaj.

    „Właśnie problemem jest to ze gdy pieniadze sa nierownomiernie rozdzielone w społeczeństwie”

    Że też rozdzielać zawsze chcą ci co nie mają, ci co mają mniej są wobec rozdzielania entuzjastyczni.
    To jak ich przekonać? Tych co mają?
    Przekonać się nie da, więc…?
    Przymusem.
    No to mamy co było, doświadczenia komunizmu z jego terrorem, immanentną cechą jak napisałem wcześniej.
    Bo ludzie nie chcą po równo, jak po równo, to brak im motywacji do działania, tacy są i nie zmienisz tego.
    Utopia
    Tymczasem jezeli czesc z tych pieniedzy na skutek zmniejszenia tygodnia pracy o dzien znajdzie sie w kieszeni bezrobotnych,
    Przecież udowodniłem logicznie, że na skutek zmniejszenia tygodnia pracy żadne miejsca nie przybędą, ubędzie wręcz, nie jasne, nie przekonywujące?
    Prosiłem o znalezienie błędu w rozumowaniu to parę frazesów napisałeś.
    Jak cię nie przekonałem, to nie potrafię, mnie wydaje się to oczywiste.

  46. „Jak myslisz kto placil za finansowanie gigantycznego wyscigu zbrojen ZSRR, finansowanie ruchow komunistycznych w krajach zachodu oraz w 3 swiecie, w tym Kubie?”

    Hm czyli różnicę w pensji pomiędzy wynagrodzeniem zachodnim (owe 500USD) zabierał w całości ZSRR?
    Pracowało jakieś 10mln ludzi po 12 miesiecy i 500USD to daje transfer 60mld USD rocznie.
    PRL zbankrutował bo nie był w stanie płacić _odsetek_ od mniejszego zadłuzenia.
    Towarzysze z ZSRR nie mogli powiedzieć, dobrze Polaki, narobiliście z Gierkiem dlugów, przerwa cyckania z kasy na pare miesięcy, spłaćcie długi, a potem dalej finansujecie nasz program kosmiczny, zbrojenia i komunizm po świecie 😉 ?
    Chyba trzeba towarzysza Axioma aby to wytłumaczył 😉 liberalnej gawiedzi.

  47. @ MMK
    Dosyc upraszczasz sprawy. Po pierwsze te $20 na miesiac to jest demagogiczne wyliczenie, bo za 66 centow dziennie nawet na slona wode nie starcza. Ja nie stosuje w moich rozwazaniach zadnych ideologicznych skrzywien wiec mowienie o tym ze w Polsce za Gierka zylo sie za 66 centow na dzien moga mowic ludzie ktorzy powinni isc do podstawowki i nauczyc sie liczyc do 10. To oczywiscie po pierwsze. W tamtych czasach, czyli polowa lat 70 to okres w ktorym USD byl jakies 10 razy wiekszej wartosci niz jest dzisiaj. Zarabialo sie okolo $4/godz, albo mniej. Teraz jak chodzi o polski dlug, znowu nie wszystko jest takie w 100% zrozumiale przez obecnych analitykow. Dla przykladu jakis dziwny przypadek ze ZSRR kupuje licencje od Fiata na model ktory jest Fiatem 124 ale z nowszym silnikiem od Fiata 125 ktory to kupuje Polska, de fakto byla to licencja ktora nie byla polskim dzialaniem, ale dzialaniem RWPG. Podobnie bylo z innymi licencjami tak jak chocby na produkcje nowoczesnych maszyn budowlanych w tym dzwigow kolowych.
    Reasumujac podkreslam jeszcze raz ze nie bylo wowczas samodzielnosci ktora probuja przypisywac co niektorzy jak chodzi o PRL. Najprawdopodobniej gdyby nie bylo transformacji i trwalaby wspolnota RWPG dlugi ktore zaciagnela Polska pozostalyby niesplacone tak jak ZSRR nigdy nie splacil dostaw sprzetu w czasie 2 Wojnie Swiatowej, po prostu wypial sie na zachod i tyle. Zatem Rosjanie sie z nas smieja, bo mysla: chcieliscie dzialac bez nas, to sobie splacajcie dlugi, gdybyscie byli z nami zachod by nam nie podskoczyl i bysmy ich odpalantowali. To sa oczywiscie domysly, bo historii nie da sie odwrocic.

  48. @ parker
    „Bo ludzie nie chcą po równo, jak po równo, to brak im motywacji do działania, tacy są i nie zmienisz tego.”
    Co jest w tym zlego ze ludzie chca po rowno? Czy we wspolnocie pierwotnej bylo inaczej? Kazdy przychodzac na ten swiat nie przychodzi po to aby zarabiac i tworzyc kominy, gromadzic zapasy nie wiadomo na co. Na swiat sie przychodzi, co wie nawet kazde zwierze zeby przezywac zycie. Spotkales kiedys jakies zwierze ktore by powiedzmy na biegunie zrobilo sobie lodowke i trzymalo tam zapasy zywnosci na 100 lat? Niestety tak robi glupi czlowiek i trzeba te glupote tego czlowieka na kazdym kroku pietnowac. Dobrze byloby gdyby robil tylko to. A co powiesz na to ze ten sam czlowiek juz wie ze nagromadzil broni ktora moze swiat rozwalic 10 razy, i co? Buduje dalsza bo zmierza do tego by ja, czyli te swoja chate rozwalic 20 razy. Jezeli uznasz ze to co pisze jest utopia to znaczy ze chyba nie pojales od samego poczatku tego co pisze.

  49. „Pracujac 5 dni w tygodniu zamiast 6, tworzy sie miejsca dla 1/6 populacji, bo przeciez w ten sposob przedsiebiorca moze zatrudnic dodatkowych pracownikow aby wykonali te sama ilosc produktow w 5 dni”

    Ponad to co b. ładnie Pan parker wykłada, to jeszcze przentujesz błedny, wpajany przez wszelkiej maści populistów pogląd, że żeby komuś czegoś przybyło, trzeba innemu zabrać. Tutaj w kontekście miejsc pracy.
    Jest błedny, bo ilość pracy do wykonania w polscie nie jest jakaś stała i zdefiniowana. Jeśli gospodarka się rozkręca, bo ma liberalne podstawy ku temu, liczba prac od wykonania rośnie, rosna płace, ludzi zaczyna być stać na płacenie za kolejne prace, cześć rezygnuje z części pracy, bo już zarabia wystarczająco i zwalnia się miejsce dla innych chętnych.

    Podobne to nonsensowne założenia constans poplizmu to np:
    – wyślijmy ludzi na wcześniejsze emerytury, zwolnią się miejsca pracy dla mlodych.
    – podnieśmy płacę minimalną to przedsiębiorcy będą musieli się podzielić swymi dochodami.
    – podniesmy podatki to wpływy z podatków wzrosną.

  50. ” Zatem Rosjanie sie z nas smieja, bo mysla: chcieliscie dzialac bez nas, to sobie splacajcie dlugi, gdybyscie byli z nami zachod by nam nie podskoczyl i bysmy ich odpalantowali. ”
    Mentos the freshmaker!:))))))

    To co, kolega za tym, żeby im odpalanować wspólnie z Putinem?
    Niech Kolega spierdala, znów lepszego słowa nie znajduję.

  51. „Po pierwsze te $20 na miesiac to jest demagogiczne wyliczenie, (…) mowienie o tym ze w Polsce za Gierka zylo sie za 66 centow na dzien moga mowic ludzie ktorzy powinni isc do podstawowki i nauczyc sie liczyc do 10.”

    Być może na pensji dyrektora w PRL było inaczej, niemniej w przeliczeniu po kursie rynkowym na USD, ludzie zarabiali średnio jakieś 20 USD. Jeśli chcesz go zanegować to podaj statystyki pensji i kursu, wtedy będzie sens czytać dalej Twe wypowiedzi.

  52. @ parker
    To przeciez nic nowego. Kultury nie masz ci w tym narodzie za grosz. Dlatego trudno mu sie pozbierac skoro jego dzieci zamiast rozmawiac ze soba obrzucaja sie nawzajem miesem. Ale przyjdzie czas gdy chamstwo i sloma z butow zacznie wreszcie wychodzic, bo to ze dzieki powszechnej oswiacie nauczono pisac wszystkich, wcale nie znaczy ze automatycznie sloma wyszla z butow. Nastepna osoba na liscie ktora skreslilem.

  53. „bysmy ich odpalantowali”
    No przecież odpalantowaliśmy Zachód. 🙂
    Generał ogłosił że nie spłaca, bo nie ma z czego i finito 🙂
    Część spłaciliśmy dopiero w 3RP.
    Długi w ZUSie spłacamy do dziś…

  54. @ MMK
    Dorzuc miesa jak parker, przeciez wy tutaj nie wchodzicie zeby rozmawiac, tylko zeby judzic. Jestescie produktem podzialu tego kraju przez jego wrogow, albo wrecz jestescie na usugach tych ktorzy dziela. Ja staram sie wszystkich godzic, ale gdy w odpowiedzi otrzymuje zamiast uprzejmej dyskusji na przywitanie wiache, to dziekuje. Wole rozmawiac z tymi co zawsze, bo od nich nie mozna sie spodziewac bluzgow. Skoro lubicie sie obrzucac wzajemnie, to wasz problem, ja sie z tej zabawy wylaczam.

  55. @ Tomasz Kasprowicz
    „A ja bym tak pytania MMK nie zbywał. Przecież w USA był też wyścig zbrojeń, wsparcie dla krajów sojuszniczych, wyścig kosmiczny – a wszystko to na skalę większą niż w ZSRR. I jakoś tam ludziom żyło się znacznie lepiej – no to gdzie trafiały te pieniądze?”
    Postaram sie na to pytanie odpowiedziec tutaj. Po pierwsze USA nie ucierpialo ani na jote w czasie dwoch wojen swiatowych. Drobiazg prawda? USA nie ucierpialo na rewolucji, drobiazg prawda? Prosze sobie tylko wyliczyc ile domow zostalo zburzonych, ile linii kolejowych, ile mostow? Czy jest Pan w stanie podac mi od reki koszty zniszczen tylko 2 Wojny Swiatowej w Europie i ZSRR?
    Teraz jedzmy dalej. Pan zna statystyki i Pan wie jaki jest obecny stan gospodarkiu USA. Niech Pan to wszystko zliczy do kupy i porowna z sytuacja finansowa obecnej Rosji i wtedy wyjdzie Panu kto po tym wyscigu jest w lepszej sytuacji? Ja twierdze ze remis jest az nadto widzoczny i to ze wskazaniem na tych ktorzy dzisiaj startuja z lepszego poziomu. Ile gospodarka USA codziennie pozycza moze prowadzic do zawrotu glowy.

  56. Dziecinna dyskusja z ludzmi ktorzy nie rozumieja tego co sprawilo iz mamy 5 dniowy tydzien pracy. No jak myslicie mysliciele, dlaczego mamy 5 dniowy tydzien pracy? Czy dlatego ze nie chcialo sie leniom pracowac i stwierdzili ze bedziemy teraz pracowac 5 dni zamist 6? Odsylam do szkoly.

  57. @ Tomasz Kasprowicz
    „Ograniczanie godzin pracy to słaby bodziec do tworzenia nowych miejsc pracy – w szczególności nie przekłada się automatycznie na proporcjonalne zwiększenie liczby etatów”.
    Sa kraje w ktorych urzednicze posady redukuje sie do 4 dni w tygodniu, bo dochodzi sie do wniosku ze klienci sa w stanie zalatwiac sprawy w urzadach w czasie 4 dni. Jaki z tego jest pozytek? Oszczednosc energii, ograniczenie ilosci osob w srodkach masowej komunikacji, mniejszy ruch samochodow osobowych, etc. Przestrzen w niektorych przychodniach na przyklad dentystycznych jest wykorzystywana przez 6 dni w tygodniu, przy czym dzieli ja po 3 dni dwoch dentystow. Inowacyjnosci w tej dziedzinie moze byc bez konca. To trzeba rozumiec ze dzisiaj pracy jest mniej bo to zawdzieczamy maszynom i komputerom. Ta tendencja bedzie rosla. Jezeli nie w sposob kontrolowany, to w sposob gwaltowny, bo ci ktorzy nie beda sie mogli dopchac do stanowisk pracy zaczna probowac rozwiazan silowych.

  58. Po doświadczeniach z komuszą agitacją parkera na Belferblogu myślałem, że już większego lewaka-utopisty nie spotkam. Parker tam ewangelizował, że dzieci należy kształcić za darmo, bez stopni, bez egzaminów, bez różnicy czy pojmują cokolwiek czy nie, bez końca czyli tak długo jak sobie dzieci zamarzą, tylko tego czego same się chcą uczyć, koniecznie mieszać młodych bandziorów z dostosowanymi prymusami bo to dobrze na prymusów wpłynie, nauczyciele to durne prymitywy a właściwie to więzienni klawisze i wszystkich trzeba wypieprzyć na zbity pysk a na ich miejsce zatrudnić świętą elitę przesianą przez sto pięćdziesiąt sit aby z dzieciaczkami się wesoło bawiła i motywujące komplementy im prawiła. I patrzeć belfrom na lepkie ręce trzeba bo kredę ze szkół wynoszą, obiady w czasie pracy gotują i swoje dzieci od bandziorów i leni chcą segregować w elitarnych gimnazjach. Parker by belfrowi pięć tysięcy na rękę w Warszawie zapłacił a 200 zł w Koziej Wólce bo tam tańsze życie.

    A tu masz ci babo placek! Parker ze szkoły poszedł na front i tutaj na pierwszej linii musi robić za konserwę! Okazało się, że komuszek parker to burżuazyjne odchylenie. Gomułkowiec zostaje osaczony przez maoistę Marcina. Poczekajmy jak Marcin się z trasatem zorientują, że parker winkiem handluje zamiast w stoczni statki spawać po dziesięć na tydzień. Nasi maoiści lubią przecież wielki przemysł. Koniecznie aby truł, śmierdział jak huta, węglowa elektrownia albo kopalnia. W ostateczności jak stocznia. Kokilowy odlewał na śmierdząco to wie, co mówi. A tu pojawia się parker-koneser winek i to jeszcze winek importowanych! Burżuj bilans walutowy PRLu narusza ciężko zdobyte dewizy na zbytki wydając. I jeszcze niezasłużonym zyskiem spekulant jeden nie chce się z aktywem podzielić. Już my na niego jakąś kontrolę naślemy i w naszą kokilową foremkę wciśniemy. Żeby nie wystawał. Żeby było po równo. Tak nam dopomóż Lem!

  59. „A jeśli w waszej ideologii wszystkim należy sie po równo, to czy wy będąc kierownikiem/dyrektorem odlewni w PRLu dzieliliście się waszą pensją z podwladnymi? Czy udostępnialiście im wasze slużbowa Wołge w kolorze czarnym?”

    Jak wiemy, komuniści są niezatapialni, rozstrzeliwani, socjalizm mieli na ustach.
    W gułagu rozmawia zapiekły komunista z wątpiącym opróżniając latrynę.
    -w komunizmie, to wszyscy będą pracowali tyle ile potrzebują, tam gdzie będą chcieli, wedle swoich ambicji i potrzeb, mówi komunista wylewając kubeł gówna.
    – tak, a kto będzie latryny opróżniał?

  60. zza kałuży
    5 maja o godz. 22:50
    Nie lubię cię, nie czytam, teraz coś minie wzięło przeczytać i muszę przyznać dobre, bez ironii, bardzo zabawne.:) Gratulacje.

  61. „Ta tendencja bedzie rosla. Jezeli nie w sposob kontrolowany, to w sposob gwaltowny, bo ci ktorzy nie beda sie mogli dopchac do stanowisk pracy zaczna probowac rozwiazan silowych.”

    O! I Już się pojawia groźba, nie oddacie po dobroci, będziemy inaczej rozmawiać.
    Toż to rabuś.
    A mu się przemoc w ZSRR nie podobała, co proponuje?
    To samo.

  62. @ Tomasz Kasprowicz
    Jest takie powiedzenie: nie chwal dnia przed zachodem slonca. Ledwie pochwalilem ze dyskusja na Panskim blogu przybrala charakter merytoryczny od razu dostalem miedzy oczy. No coz moze kiedys bedzie lepiej.

  63. @ Andrzej59
    Zeby zaspokoic panska ciekawosc (pisze panska bo nie pasalismy nigdy ze soba koz) nie mam nic wspolnego z zadnym Marcinem z odlewni kokilowej, ani zadnej odlewni, a w szczegolnosci z PRL-u. Nie utozsamiam sie tez z osoba z ktora sznowny pan probuje mnie zarejestrowac w panskiej bazie danych. Jezeli bedzie pan nadal uslilowal mnie w ten sposob tutaj przedstawiac, chociaz sobie wcale tego nie zyczylem, postaram sie by ta sprawa znalazla swoje miejsce tam gdzie te sprawy sie zalatwia.

  64. Do Parkera
    Jestes mentalnie w XIX wieku, jak nie wczesniej. W komunizmie po pierwsze nie bedzie latryn a ubikacje spukiwane woda, a po drugie, to prace ‚3D’ (dirty, dangerous and demeaning czyli brudne, niebezpieczne i ponizajace) zostana zmechanizowane oraz zautomatyzowane. Zreszta ubikacje splukiwane woda znane sa od starozytnosci. Sam widzialem taka, wciaz dzialajaca, na Cyprze, w Salamis kolo Famagusty. A tobie komunizm wciaz sie kojarzy ze Stalinizmem i Syberia… 🙁

  65. Do Tomasza Kasprowicza
    „Ograniczanie godzin pracy to słaby bodziec do tworzenia nowych miejsc pracy – w szczególności nie przekłada się automatycznie na proporcjonalne zwiększenie liczby etatów”.
    Zgoda, samo ograniczanie godzin pracy tu nie wystarczy. To jest przeciez oczywiste, ze, trzeba tez jednoczesnie zwiekszyc ilosc etatow. Ale ja sie pytalem wczesniej, czy rzeczywiscie musimy wciaz nasladowac przeszlosc i tym samym zakladac, ze kazdy ma pracowac? A co jesli maszyny stana sie tak wydajne, ze nie bedzie potrzeby zatrudniania ludzi w produkcji, a nawet i w uslugach? Co wtedy zrobimy z ludzmi, dla ktorych po prostu pracy nie bedzie, na skutek postepu, czyli innymi slowy mechanizacji, automatyzacji, komputeryzacji oraz robotyzacji? Czy kapitalizm rynkowy przetrwa zmiany, ktor sam zapoczal juz w XIX wieku, kiedy to pojawily sie pierwsze automaty, np. automatyczny regulator obrotow maszyny parowej wynaleziony przez Watta, a przyjete z otwartymi rekami przez przedsiebiorcow, gdyz zmniejszajac zatrudnienie jednoczesnie zwiekszaly ich zyski?

  66. Do Tomasza Kasprowicza
    „Przecież w USA był też wyścig zbrojeń, wsparcie dla krajów sojuszniczych, wyścig kosmiczny – a wszystko to na skalę większą niż w ZSRR. I jakoś tam ludziom żyło się znacznie lepiej – no to gdzie trafiały te pieniądze?”
    Tak, w w USA był też wyścig zbrojeń, ale USA wystartowaly do niego ze znacznie lepszej pozycji niz ZSRR, ktory byl zniszczony przez wojne, a w XIX wieku, kiedy to USA gwaltownie sie rozwijaly dzieki zbraniu ziemi i jej bogactw Indianom oraz masowej imigracji z Europy oraz niewolniczej (poczatkowo) pracy Murzynow, to Rosja byla zacofanym, biednym krajem, sztucznie utrzymywanym w zacofaniu przez carat, ktory slusznie obawial sie, ze postep zniesie wszechwladze rodziny carskiej. Radze Panu poczytac co pisal na temat rozkwitu USA J.K. Galbraith – otoz opisal on jak to w USA w XIX wieku oraz nawet jeszcze na poczatku XX wydawalo sie, ze nie obowiazuja niektore prawa ekonomii. Np. w Europie, kazdy kolejny kawalek ziemi brany pod uprawe byl z reguly gorszy, gdyz te lepsze byly od dawna uprawiane. A w USA, kiedy to osadnicy poszli na zachod, to zajeli pod uprawe nowe tereny, ktore byly (poczatkowo przynajmniej) bardziej urodzajne. Tak wiec w USA (a takze np. Argentynie czy Australii), to poczatkowo nie dzialalo tzw. prawo malejacej krancowej wydajnosci. Moze to da Panu cos do pomyslenia…
    Dodajmy tez, ze USA leza w wiekszosci w znacznie lepszym klimacie niz Rosja. Poza tym, ze to ma olbrzymie znaczenie w rolnicwie, to znacznie taniej i latwiej jest wydobywac rope w Texasie niz na Syberii!

  67. Do MMK
    1. Wyślijmy ludzi na wcześniejsze emerytury, zwolnią się miejsca pracy dla mlodych. To chyba jest oczywiste, a poza tym, to mlodzi ludzie sa z reguly bardziej wydajni niz osoby w wieku emerytalnym albo niemalze emerytalnym, a wiec przy tym samym zatrudnieniu zwiekszy sie produkcja, a wiec starczy tez i na te wczesniejsze emerytury.
    2. Podnieśmy płacę minimalną to przedsiębiorcy będą musieli się podzielić swymi dochodami. A czemu by nie? Poza tym, to w ten sposob zwiekszy sie popyt, a wiec takze i zyski przedsiebiorcow!
    3. Podniesmy podatki to wpływy z podatków wzrosną. Wplywy z podatkow nie wzroslyby w tej sytuacji, gdyby te podatki byly uczciciwie placone i wysokie. Ale w Polsce (i nie tylko) podatki sa wysokie tylko dla ludzi pracy, a najbardziej docchodowe firmy (glownie zagraniczne) sa z nich zwolnione. Stad tez w warunkach polskich to nalezy zwiekszyc podatki dla najwiecej zarabiajacych oraz zniesc wszelakie ulgi podatkowe, szczegolnie dla firm zagranicznych.

  68. @ trasat
    A koszty ogrzewania? Mniej wiecej w srodku USa przebiega granica w ktorej jest identyczne zapotrzebowanie na zarowno energie grzewcza jak i w srodku lata chlodzenie. Rejony bardziej na polnoc przechodza w strefe wiecej wymagajaca ogrzewnictwa, natomiast poludniowe chlodzenia. Wszystko to jest nieporownywalnie mniej energochlonne niz takie miejsca jak Petersburg, czy Moskwa, juz pomijajac srodek Azji. Dalej idac dlugosc linii nadmorskiej jest najbardziej korzystnym elementem jaki gdziekolwiek mozna znalezc, latwosc budowy portow, czy uzdrowisk nadmorskich, juz nie mowiac o transporcie morskim ktory zarowno w kierunku Europy, jak i Azji daje doskonale warunki pod kazdym wzgledem. Mozliwosc mieszkania mieszkancow w dowolnym wymarzonym klimacie daje element jeszcze bardziej preferencyjny w zaspokajaniu indywidualnych potrzeb. Stosunkow niska gestosc zaludnienia, ale dostatecznie duza do budowy sieci autostrat sprawia ze jest to najbardziej optymalnie skomunikowana czesc naszego globu. Granice z przyjaznymi sasiadami nie wymagaja jakichkolwiek koniecznosci zabezpieczania sie juz historycznie, bo na kontynencie amerykanskim nikt nigdy nie budowal linii Maginota. Rosja obecnie i za czasow caratu jak tez ZSRR miala wszedzie wokol panstwa nieprzyjazne, co czynilo ja nieufna wobec nich i wice wersa. Byly podstawy do tej nieufnosci z powodu ciaglego przesuwania granic, czego nie bylo przez wieki na kontynencie amerykanskim. Mysle ze jako ekonomista pan Kasprowicz potrafi sobie wyobrazic roznice jakie sa miedzy tymi dwoma panstwami.

  69. Do Andrzeja52
    Oczywiste jest chyba, ze nie da sie latwo zniesc bezrobocia w kapitalizmie rynkowym. Poza tym, to ja najwiecej (chyba) pisze na tym blogu o konsekwencjach mechanizacji, automatyzacji, komputeryzacji oraz robotyzacji oraz o tym, ze w przyszlosci nie bedzie po prostu pracy dlalbrzymiej wiekszosci ludzi, na skutek w/w mechanizacji, automatyzacji, komputeryzacji oraz robotyzacji.
    Mozna oczywiscie probowac ograniczac bezrobocie w kapitalizmie ograniczajac np. godziny pracy i dzielac etety na dwa, ale wtedy trzeba takze zwiekszyc opodatkowanie zyskow, aby z tych podatkow doplacac pracownikom, ktorzy zostali zmuszeni do dzielenia swoich etatow z bezrobotnymi. Oczywiscie, takie rozwiazanie nie bedzie sie podobac kapitalistom, a wiec malo jest prawdopodobne, ze bedzie ono powszechnie wprowadzone. Chyba ze (co jest jednak dosc malo prawdopodobne) kapitalisci jednak zrozumieja, ze rosnace bezrobocie jest dla nich tez niekorzystne, gdyz zmniejszajac popyt zmniejsza ono ich zyski oraz zwieksza prawdopodobienstwo rewolucji. Ale czytajac co tu wypisuja zwolennicy kapitalizmu, nie sadze, aby kapitalisci byli az tak inteigentni i zrozumieli, ze lepiej jest miec polowe zysku niz stracic swoj majatek, a wraz z nim, byc moze takze i glowe…

  70. @ trasat
    „„Zgoda, samo ograniczanie godzin pracy tu nie wystarczy. To jest przeciez oczywiste, ze, trzeba tez jednoczesnie zwiekszyc ilosc etatow.”
    Jak widzisz nie jest to dla wszystkich oczywiste. To co jeden pojmie w mig, drugi na to samo potrzebuje wiele lat, a czasem i cale zycie nie wystarcza mu na to. Wytlumaczylem jak swini do koryta ze nie mam nic wspolnego z towarzyszami i z odlewnikami, a to jak papuga, malpe by wczesniej nauczyl.

  71. @ trasat
    „Wyślijmy ludzi na wcześniejsze emerytury, zwolnią się miejsca pracy dla mlodych. To chyba jest oczywiste, a poza tym, to mlodzi ludzie sa z reguly bardziej wydajni niz osoby w wieku emerytalnym albo niemalze emerytalnym, a wiec przy tym samym zatrudnieniu zwiekszy sie produkcja, a wiec starczy tez i na te wczesniejsze emerytury.”
    Pelna zgoda, zwlaszcza ze tu jest pewien kruczek dotyczacy sfery budzetowej. Otoz przetrzymywanie wieloletnich pracownikow budzetowki na stanowiskach do 67 roku zycia z reguly na najwyzszych pulapowych pensjach z reguly managerskich bedzie powaznym nadszarpnieciem budzetu. To oni pierwsi popierali taki przepis, glosowali za pieniedzmi dla siebie. Natomiast styrany praca fizyczna i stresami zwiazanymi ze znalezieniem pracy emeryt w granicach 65 lat najczesciej dotrze do tego okresu emerytalnego jako pelno etatowy pacjent sluzby zdrowia, co dodatkowo obciazy budzet.
    Porownywanie Polski z krajami skandynawskimi czy innymi gdzie dlugowiecznosc jest od wielu pokolen, stawia Polske na pozycji kraju trzeciego swiata pozbawionego calkowicie opieki emerytalnej. Zreszta jak tak dalej pojdzie nie beda to tylko czarne scenariusze, bowiem ZUS jak wiadomo dawno sie sypie.

  72. Do Parkera
    1. W PRLu byl tylko kapitalizm panstwowy. Owszem, probowano wtedy (i to dosc nieudolnie) budowac socjalizm w biednym kraju zniszczonym straszliwa wojna, ale nic dziwnego, ze sie to raczej nie udalo na skutek wrogosci reszty swiata (zimna wojna).
    2. Rozwiązanie problemu bezrobocia nie jest możliwe w systemie kapitalizmu rynkowego. Dowodza to np. statystyki bezrobocia – w zadnym kraju kapitalistycznym nie ma dzis zerowego bezrobocia (przez ‚zerowe bezrobocie’ rozumiem tu realna stope bezrobocia w wysokosci ok. 2-3%, czyli tylko osoby zmieniajace prace – tzw. bezrobocie frykcyjne).
    3. W kapitalizmie obowiązuje firmy maksymalizacja zysku, a ta wymaga z kolei redukcji kosztów. Traca zas na tym ci, ktorzy na skutek redukcji kosztow traca prace. Poza tym, mylisz place realna z nominalna! A redukcja wydatkow nie jest droga do dostatku, a tylko do smierci z glodu i chlodu!
    4. Nie proponuje zniesienia konkurencji w calosci, a tylko eliminacje konkurowania poprzez redukcje zatrudnienia i plac.
    5. Nigdzie nie proponowalem, aby celem przedsiebiorstwa byla maksymalizacja plac.
    6. Panstwo powinno chronic swoj wlasny przemysl przed nieuczciwa konkurencja (np. z Banglaeszu, gdzie niskie place i zle warunki pracy powoduja wrecz smiertelne ofiary wsrod pracownikow). Powinno tez chronic swoj rynek pracy, a wiec nie pozwalac na zatrudniane cudzoziemcow, jesli jego obywatele sa bez pracy. Chyba, ze (jak dzis), to panstwo dziala w interesie kapitalu a nie ludzi pracy. 🙁
    7. Nie chce zamykac granic przed tymi, ktorzy chca wyjechac z kraju, a tylko zamnknac je przed nieuczciwa konkurencja!
    8.Kapitalista jest zawsze silniejszy ekonomicznie niż pracownik najemny. Oczywiscie, sa tu wyjatki, ale nie ma tak, aby kapitalista byl biedniejszy niz osoby, ktore zatrudnia on w swej firmie, gdyz wtedy to nie bylby on kapitalista, gdyby mogl zarobic wiecej jako pracownik!
    9. Kiedy to ostatnio bylo w kapitalizmie ogolnoswiatowe, dlugotrwale prosperity? Podczas II Wojny Swiatowej i zaraz po niej… 🙁
    10. Wolnosc w zawieraniu umow o prace jest tylko pozorna, gdyz pracownik czesto musi taka umowe podpisac, jesli alternatywa jest brak dochodow, a wiec smierc glodowa.
    11. Szara strefa nie placi podatkow oraz skladek na ubezpieczenie spoleczne, a wiec pasozytuje na reszcie spoleczenstwa, zwalajac na nie koszta swej dzialanosci. Nie dawalbym jej wiec za przyklad.
    12. Tak, środki do życia biora sie z pracy. Ale co, jesli ich wyprodukowanie nie wymaga juz wiecej pracy ludzkiej?
    13. Z pracy innych ludzi zyja, i to od wielu lat i nienajgorzej zreszta, wlasciciele kapitalu.
    14. Jak to juz pisalem wiele razy: dzis, na skutek mechanizacji, automatyzacji, komputeryzacji oraz robotyzacji, coraz mniej ludzi potrzeba jest aby wytworzyc wiecej rzeczy i uslug. Pytam sie wiec, co zrobic z tymi ludzmi, ktorych zbednymi uczynily maszyny, w tym komputery i roboty? Obawiam sie, ze ten problem nie jest rozwiazywalny w ramach kapitalizmu rynkowego.

  73. Do Parkera
    Wlasciciel malej firmy, ktory w niej takze pracuje, nie jest kapitalista, gdyz olbrzymia wiekszosc jego dochodu pochodzi z jego wlasnej pracy, a poza tym, to nie zyje on tak jak kapitalista, tylko pracuje jak pracownik najemny.

  74. „Wszystko to jest nieporownywalnie mniej energochlonne niz takie miejsca jak Petersburg, czy Moskwa, juz pomijajac srodek Azji. ”

    Klimatyczna teoria upadku komunizmu, komunizm się sprawdza w krajach o bardziej umiarkowanym klimacie, dlatego na Kubie nie idzie, za gorąco. A Norwegia byłaby biedna gdyby nie Prąd Zatokowy który nie dość że grzeje kapitalistów za darmo, to jeszcze ryby przyciąga które jak każdy wolą ciepłą niż zimną wodę, to oczywiste.

  75. „Wlasciciel malej firmy, ktory w niej takze pracuje, nie jest kapitalista, ”

    A właściciel dużej firmy który w niej pracuje?
    A pracownik najemny który ma udziały firmy?
    Kapitalista to grubas z cygarem co nic nie robi, pamiętam plakaty.

  76. Marcin 6 maja o godz. 6:26
    „Byly podstawy do tej nieufnosci z powodu ciaglego przesuwania granic, czego nie bylo przez wieki na kontynencie amerykanskim.”
    Nie ma to jak znajomość historii 😉

  77. Do Andrzeja
    Jesli kapitalista inwestuje olbrzymia wiekszosc swego zysku w swoja firme, aby osiagnac np. za rok jeszcze wiekszy zysk, to nie oznacza to spadku jego dochodow, a tylko (chwilowy zreszta) spadek poziomu jego konsunpcji, Ale ty przeciez nie odrozniasz konsumpcji od inwestycji oraz dochodow od wydatkow… 🙁

  78. Do zza kaluzy
    Na kontynentalne USA nikt nie napadl (poza Brytyjczykami w XVIII wieku). Roosvelt pozwolil zas Japonii na zaatakowanie Hawajow, aby moc wplatac Stany w wojne, na ktorej zyskaly one zreszta dominujaca pozycje na swiecie. A Rosja wciaz prowadzila na swoim terytorium wojny, takze obronne (np. najazdy Napoleona, Kajzera i Hitlera), ktore pociagaly za soba ogromne zniszczenia, podczas gdy w tym samym niemal czasie, USA zwiekszaly swoje terytorium latwymi podbojami.

  79. Do Parkera
    Duze firmy nie maja dzis (z reguly) jednego wlasciciela, a zarzadzaja nimi zazwyczaj zawodowi menedzerowie. Kapitalista zas z definicji to ktos, kto zyje z kapitalu a nie z pracy. Oczywiscie, ktos moze miec spora firme i wyplacac sobie z tego tytuly wysoka pensje, jako np. doradca jej zarzadu. Ale to bedzie tylko sposob na ukrycie transferu zyskow z tytulu posiadania kapitalu!

  80. Do P. Gospodarza
    1. @zza kałuży – to sa rady jak pozbawic Polske najlepszych jej obywateli.
    2. @parker – tez zgadzam się z poglądem, że szara strefa prowadzi do efektu kuli śniegowej i załamania oficjalnej gospodarki przez spadek dochodu budzetu i wzorst zadluzenia panstwa.
    3. @kaesjot – produkt niższej jakości koniecznie musi być obiektywnie gorszy. Chyba Pan Doktor nie rozumie tego, czym jest jakosc!
    4. Dzielenie się praca jest konieczne, chyba, ze chcemy kolejnej rewolucji. A francuska gospodarka ma sie calkiem niezle, jak na dzisiejsze czasy!
    5. @Marcin – nie ma ludzi niezastapionych. Nawet noblisci sa zastepowani, jesli sie nie sprawdza na danym stanowisku!

  81. @ trasat
    „W PRLu byl tylko kapitalizm panstwowy.”
    Absolutna zgoda, nawet bym powiedzial ze nieudolny kapitalizm panstwowy, dlatego ze dal sie wmanewrowac w pulapke pozyczkowa ktora go w rezultacie wykoleila. Natomiast dzika transformacja go rozparcelowala i zdefraudowala zamiast doprowadzic do prawidlowego funkcjonowania. Koncowym produktem stal sie kraj bez kapitalizmu wlasnego a tylko z obcym na obrzezach ktorego mizernie sie rozwinal kapitalizm szczatkowy w postaci firm o wkladzie wlasnym liczonym w rocznej pensji, albo calkowicie opartym na kredytach.

  82. @ trasat
    „Za 100 lat potrzebni beda tylko ludzie tworczy, gdyz pozostale czyli odtworcze prace, zostana w pelni zautomatyzowane!”
    Pelna zgoda, juz obecnie mimo usilnych staran w Polsce nie istnieje spoleczenstwo wielowarstwowe, chociaz probuje sie je wskrzesic od 24 lat nieudanej transformacji. To jest tzw. „powrot do Edenu”. Raz przeformowanego spoleczenstwa nie da sie na nowo podzielic na klasy ktore to nowo bogaccy probuja wskrzeszac. Z duza doza parawdopodobienstwa mozna zalozyc ze za 100 lat nie bedzie klas ani w srodkach transportu kolejowego ani lotniczego. To sa przezytki spoleczenstw klasowych ktore stopniowo wymieraja, tak jak juz calkowicie wymarla tytulomania ziemianska czy chrabiowska.

  83. @ trasat
    Za 100 lat prace odtworcze zostana w pelni zautomatyzowane, rozwoj pojdzie w kierunku recyklingu, natomiast szeroko stosowana automatyzacja bedzie wymagac sporego nakladu w sferze uslugowej, gdzie do czasu az roboty beda sie same naprawialy, beda musieli to robic ludzie. W programowaniu rowniez bedzie mniejszy popyt, dlatego ze w nastepnych generacjach systemow informatycznych zawarty bedzie self programming. Polska niestety nie ma planow ani na 10 lat naprzod, ani na 20. Czeka na rynek ktory ja wyreczy.

  84. Ludzie co wiedzą jak będzie powinni być bardzo bogaci, życie pokazuje, że to zazwyczaj gołodupcy, paradoks.

  85. Marzenie każdego leniucha, nie robić nic. Maszyny co go obsługuje nawet nie naprawić, niech się sama naprawia. Wszystko w recyklingu, czyli samo z siebie powstaje przy pomocy robotów. Nawet ich nie zaprogramować, same niech się programują.
    A leniuch leży, patrzy w dal, chce coś zjeść, pomyśli tylko i interfejs już woła robota który w kuchni obiad szykuje. A produkty na polu same się uprawiają bo takie sprytnie zmienione GMO, okopowe się same okopują na przykład. Książki się same piszą dla tych co czytać lubią, co to, maszyna nie napisze, jak się program sam napisze to chyba bardziej skomplikowany niż taki wiersz?
    A ludzie nic, odpoczywają, nie ma latryn do opróżniania, dziury w zębach zarastają same, nie ma dentystów.
    Jak to dziecku opowiedziałem spytało, czy mam równo pod kopułą, bo się o mnie martwi.

  86. „kapitalista inwestuje olbrzymia wiekszosc swego zysku w swoja firme, aby osiagnac np. za rok jeszcze wiekszy zysk, to nie oznacza to spadku jego dochodow, a tylko (chwilowy zreszta) spadek poziomu jego konsunpcji,”

    Bo oczywiście wszystkie zyski z inwestycji kapitalisty są pewne „jak w banku” i na pewno będzie z nich jeszcze większa konsumpcja kapitalisty 🙂
    Widać że chyba nigdy nie zetknął się Pan z chybioną inwestycją 🙂 , Ciekawe czemu 🙂 ?
    Niemniej zgadzam się w etatyzmie fajne jest to, że niektórzy moga inwestować cudze (państwowe) bez konsekwencji. Oczywiście fajne dla tych wybranych, dla reszty, na dłuższą metę przysłowiowy ocet w sklepach.

  87. Do Parkera
    Wiekszosc ludzi zwariowalaby, nie majac nic do roboty. Ale przyszlosc bedzie taka, ze niewiele zajec zostanie dla ludzi, gdyz maszyny lepiej i taniej je wykonaja. A wiec trzeba bedzie dla nich wymyslec jaies zastepcze zajecia, ale z definicji nie beda to mogly byc prace produktywne, gdyz te wykonaja lepiej, taniej i szybciej maszyny.
    Co zas do latryn, to jak to juz pisalem, byly one archaizmem juz w Starozytnosci (Rzym). Medycyna zna juz tez sposoby na niechirurgiczne wypelnianie dziur w zebach oraz na skuteczne zapobieganie ich powstawaniu. Poza tym, to niedlugo roboty przejma prace chirurgow, gdyz beda one od nich po prostu dokladniejsze i szybsze.
    I ja tez sie tez o Ciebie martwie, Panie Parker, czy masz Pan ‚równo pod kopułą’, gdyz ty wciaz zakladasz, ze zyjemy w epoce latryn i wiertarek denstystycznych z noznym napedem oraz plomb olowianych… 🙁

  88. Do MMK
    A co tu maja do rzeczy owe chybione imwestycje? Nikt przeciez nie rozkazuje kapitaliscie, aby on(a) inwestowal(a). Jesli kapitalista inwestuje, to robi to na swoje wlasne ryzyko. Poza tym, to dzis prywatnymi firmami kieruja z reguly zawodowi menedzerowie, ktorzy wiec ryzykuja nie swoj, a cudzy kapital, a czesto tez nie ponosza konsekwencji swych bledow, co widac na przykladzie np. licznych prywatnych bankow.
    I daj sobie spokoj z tym octem, gdyz on byl glownym towarem na polkach tylko podczas solidarnosciwego festiwalu strajkow w latach 1980-1981. Ja pamietam z PRLu glownie czasy poznego Bieruta, Gomulki i wczesnego Gierka, a wtedy to towarow w polskich sklepach bylo wbrod.

  89. Do Parkera
    Niestety, ale w kapitalizmie czy wczesniej w feudalizmie, najmadrzejsi i najbardziej tworczy ludzie konczyli z reguly albo marnie, albo wrecz zle. Taki Leonardo da Vinci nie zostal przeciez najbogatszym czlowiekiem owczesnych Wloch. Mozart zostal pochowany we wspolnym grobie dla ubogich, Norwid zmarl w przytulku, a Tesla tez sie majatku nie dorobil. Van Gogh sprzedal tylkio jeden ze swoich obrazow, a Kopernik nie zostal nawet biskupem, mimo iz swym intelektem przewyzszal papiezy. W nedzy umarli tez Papin oraz Trevithick, ktorzy byli przeciez wybitnymi wynalazcami. Z polskich wieszczy w dobrobycie zyl tylko Krasinski, z racji swego arytokratycznego urodzenia. Niestety, ale ustroje oparte na wyzysku (niewolnictwo, feudalizm oraz kapitalizm) prefeuja ludzi bez moralnych skrupulow, czesto wrecz bandytow i zlodziei. 🙁

  90. Do Marcina
    1. Pamietam, ze kiedy zaczynalem prace we wczesnych latach 1970tych, to komputer (np. ODRA 1304 albo ICL1904 czy tez IBM 360), majacy mniejsza moc obliczeniowa niz wspolczesne PC, „zatrudnial” kilkanascie do kilkudziesieciu osob: conajmniej kilku programistow (od aplikacji i od systemu operacyjnego), kilku operatorow (operatorow komputera czyli jednostki centralnej, urzadzen peryferyjnych oraz tzw. operatorow systemu), kilku konserwatorow (nie tylko elektronikow ale takze mechanikow precyzyjnych), tzw. bibliotekarza tasm i dyskow, kilka osob do obslugi klimatyzacji, kilka panienek do dziurkowania kart z danymi oraz (last but not least) kierownika ‚centrum obliczeniowego” oraz jego sekretarke a takze szefow dzialow: programowania oraz eksploatacji! A dzis to moj PC, o znacznie wiekszej mocy obliczeniowej „zatrudnia” ZERO pracownikow….
    2. Od roku 1989 Polska ma plan na przyszlosc, tyle, ze jest to plan stopniowej likwidacji Panstwa i Narodu Polskiego przy uzyciu mechanizmow rynkowych. 🙁

  91. Do Marcina
    W PRLu byl kapitalizm panstwowy (dokladnie jego dosc skrajny model, ale ze sporym udzialem sektora prywatnego, ktory w PRLu dominowal w rolnictwie oraz uslugach). Dzis mamy zas w Polsce znow, jak przed wojna, kapitalizm kompradorski, jakze typowy dla krajow bedacych polkoloniami albo tez w inny sposob bedacymi zaleznymi od innych, bogatszych oraz lepiej rozwinietych panstw.

  92. „Taki Leonardo da Vinci nie zostal przeciez najbogatszym czlowiekiem owczesnych Wloch. Mozart zostal pochowany we wspolnym grobie dla ubogich, Norwid zmarl w przytulku, a Tesla tez sie majatku nie dorobil. Van Gogh sprzedal tylkio jeden ze swoich obrazow, a Kopernik nie zostal nawet biskupem, mimo iz swym intelektem przewyzszal papiezy. W nedzy umarli tez Papin oraz Trevithick, ktorzy byli przeciez wybitnymi wynalazcami.”

    A Lenin, w mauzoleum.

  93. A czy będzie tak, że będzie trzeba bałaganić, sprzątało się będzie samo?
    Bo dziś się samo bałagani, a sprzątać trzeba.
    Myślę, że w Instytucie Łomonosowa powinni się zająć zagadnieniem.

  94. „we wczesnych latach 1970tych, to komputer (…) „zatrudnial” kilkanascie do kilkudziesieciu osob: conajmniej kilku programistow ”
    Ho, ho a ile taka przyczepa łopat zatrudniała w porównaniu do koparki. 🙂
    Jestem ciekaw jaki (jako etatystyczny zwolenik wielkiego przemysłu ) ma Pan stosunek do takiego np kombajnu górniczego?
    „daje pracę” czy „zabiera” 😉 ?

  95. Do MMK
    Jesli PRL zbankrutowal wedlug ciebie z tymi glupimi 20, gora 30 miliardami dolarow dlugu zagranicznego, to co można powiedziec o obecnej Polsce, z jej dlugiem zagranicznym w wysokosci ponad 300 miliardow dolarow, zwiekszajacym się co roku o 18-22 miliardy dolarow oraz z zadluzeniem panstwa na ponad 54% PKB czyli na co najmniej 430 miliardow dolarow?

    Do Andrzeja
    W PRLu wiekszosc ludzi wykonywala pozyteczne prace. A dzis? Jaki jest pozytek z akwizytora, maklera gieldowego czy tez z bankiera? Co oni tworza? Jakie jest realne zapotrzebowanie na ich prace? Ja twierdze, ze oni reprezentuja typowe ukryte bezrobocie, czyli ze oni nic pozytecznego nie tworza, tylko zuzywaja (inaczej marnuja) skonczone zasoby, ktorer mogly by być pozyteczniej zuzyte, a na wyniki ich dzialanci nie ma realnego zapotrzebowania, czyli ze gospodarka funkcjonowalaby znacznie lepiej, nawet gdyby byli oni na bezrobociu.

    Do yl27
    Pytasz się, na czym polega „wolnosc” jednostki w kapitalizmie i gdzie takowy „wolny” dla jednostki kapitalizm istnieje? Oto wolnosc w kapitalizmie to jest zasadniczo wolnosc do robienia interesow, w tym wiec wolnosc do zycia z pracy innych ludzi. A najbardziej wolnym krajem jest dzis chyba Somalia, gdyz tam nie ma rzadu. Tyle, ze ludzie tam setkami tysiecy z glodu umieraja… 🙁

    Do Parkera
    1. Nikt ci nie zabroni dodatkowej pracy, tyle, ze będzie to musiala być praca bez płacy, albo tez będziesz się musial zarobkami z niej podzielic z tymi, którym te prace zabrales.
    2. Stanowiska powinny być przydzielane nie wedlug zyczen, a wedlug kwalifikacji.
    3. Nie ma prawdziwej wolnosci w kapitalizmie, gdyz olbrzymia wiekszosc ludzi musi w tym systemie pracowac dla garstki posiadaczy kapitalu. Wolnym czlowiekeim w kapitalizmie może być bowiem tylko posiadacz kapitalu, a tych, jak wiadomo, jest zdecydowana mniejszosc, a do owego kapitalu doszli oni na ogol malo etycznymi a często tez wrecz nielegalnymi metodami.

  96. „a pamietam z PRLu glownie czasy poznego Bieruta, Gomulki i wczesnego Gierka, a wtedy to towarow w polskich sklepach bylo wbrod.”
    No to ztlenił się Pan do „znienawidzonego” liberalnego kraju zanim efekty Pańskich teorii gospodarczych dały już jasne dla wszystkich efekty.
    Szkoda że dalej ja Pan głosi, zamiast cieszyć się nimi w krajach gdzie je serwują (Białoruś, Chiny, Kuba, Korea Pn.).
    Z czystej ciekawości, emeryturę opłacają Panu pracownicy i podatnicy w Polsce, czy jakoś się Pan wypisał z ZUSu?

  97. „to co można powiedziec o obecnej Polsce, z jej dlugiem zagranicznym”
    Że zakaz zadłużania państwa powinien być w konstytucji.

  98. Do Parkera
    1. Co tu ma do rzeczy Lenin? On byl politykiem, ktory uczynil z Rosji potege swiatowa, a wiec lezy w mauzoleum. Podobnie bylo np. z Napoleonem, mimo iz on tez jest postacia mocno kontrowersyjna!
    2. Juz dzis mozna kupic odkurzacz, ktory jest robotem i w zasadzie ‚sam sprzata’.
    3. Co tu ma do rzeczy Lomonosow?

    Do MMK
    1. Pierwsza linie metra w Londynie zbudowano glownie lopatami i taczkami, ale ostatnio do budowy nowych odcinkow metra w Londynie uzywa sie tarcz, koparek oraz pojazdow mechanicznych oraz coraz mniejszej liczby ludzi. Metro w Londynie to zreszta dobry przyklad na redukcje zatrudnienia na skutek postepu technicznego i organizacyjnego, gdyz pierwsze pociagi metra w Londynie zatrudnialy kilka osob: maszyniste, palacza, kierownika pociagu oraz jednego konduktora na kazdy wagon. Dzis na pociag metra przypada w Londynie tylko jedna osoba, czyli maszynista, ktory na niektorych liniach nie prowadzi juz zreszta pociagu, a jest obecny tylko „na wszelki wypadek”, a jedyne jego zadanie to podanie kompouterowi sygnalu do odjazdu pociagu metra ze stacji. A w wielu miastach swiata sa juz w pelni automatyczne pociagi metra.
    2. Jestem zwolennikiem eliminacji ludzi z najbardziej niebezpiecznych miejsc pracy, a wiec tez i z kopalni. Uwazam, ze dzis mozliwe by byly juz w pelni bezludne przodki, np. zdalnie sterowane, a to, ze ich jeszcze nie ma, wynika tylko z tego, ze pelna automatyzacja kopalni glebinowych jest na razie drozsza niz zatrudnianie w nich zywych gornikow.

  99. Do MMK
    1. Opuscilem Polske, kiedy zdalem sobie sprawe z tego, czym jest Solidarnosc i kim sa jej czolowi dzialacze.
    2. Chiny sa dzis najwieksza realna gospodarka swiata i najszybciej rozwijajacym sie krajem swiata.
    3. Nie jestem jeszcze na emeryturze, a kto bedzie ja finansowal, to jest moja prywatna sprawa.
    4. Gdyby obowiazywal zakaz zadluzania sie panstwa, to gospodarka USA, a takze i praktycznie calego Zachodu, legla by w gruzach. Pamietajmy, ze dlug panstwowy wynalezli Holendrzy, a doprowadzili go do perfekcji Anglicy, i ze idea tego dlugu polegala na tym, ze panstwo zadluzalo sie na prowadzenie agresywnej wojny, w ktorej lupilo sie albo bogatszego sasiada, albo tez zdobywalo kolonie. Tyle, ze pozniej sasiedzi tez zaczeli sie zadluzac na prowadzenie zaborczych wojen, a nowych kolonii zabraklo, tak ze pod koniec Wlochy stracily majatek na podbicie biednej Etiopii, ktora podbito przeciez tylko i wylacznie z powodow prestizowych. Podobnie tez prawicowy rezzym Salazara doprowadzil do upadku Portugalie, wydajac olbrzymie sumy na utrzymanie kolonii, do ktorych Portugalia po II Wojnie Swiatowej juz tylko dokladala…
    5. Politycy znaja 1001 sposobow na ominiecie prawa, a wiec tez i Konstytucji. Nie bylby to formalnie np. dlug, a tylko inwestycja, tyle ze taka, do ktorej trzeba dokladac…

  100. „Chiny sa dzis najwieksza realna gospodarka swiata i najszybciej rozwijajacym sie krajem swiata.”
    Wielokrotnie juz pytałem, skoro jest tak super to czemu mieszka Pan w ultraliberalnej gospodarczo Australii 😉 ?

    P.S. I co z tym kombajnem górniczym? 😉

  101. „na emeryturze, a kto bedzie ja finansowal, to jest moja prywatna sprawa.”

    Jeśli będzie finansowana z ZUS to także sprawa tych co płacą podatki w Polsce.
    To byłby niezły szczyt hipokryzji, dzielnie gruntowac PRL, uciec za Gierka przed krachem, ale emeryture brać z podatków którym się zafundowało ten krach.

  102. Co tam łopaty, jakie biurowce przy zakładach pracy były, ilu księgowych, rachmistrzów.
    Zlikwidować komputery, to one najwięcej pracy nam odebrały, nie koparki.
    Koparka to pożyteczna, nie trzeba się szpadlem męczyć, ale komputer odebrała nam pracę umysłową, a ta nie męczy przecież.

  103. Jeden maszynista?
    W Paryżu jest linia bez maszynisty.
    Bilety tańsze dzięki temu.

  104. 1.Najmadrzejszy slogan:”Kapitalizm jest zlym systemem spol.-gosp.,ale lepszego nie wynaleziono”.!!!!!Dedykuje chwalacym socjalizm:zapominaja szybko i niewiele pamietaja!!!
    2.Udzial przemyslu w PNB/miedz.patenty na 1 mln mieszk.:D-23%/180/,PL18/2/,USA12/355/,GB11/80/,F10/80/.Dot.:2010.

  105. 3.W D duzo ludzi pracuje w hotelarstwie.Poniewz niewiele wiecie o Niemczech radze zwiedzic zamki Ludwika w Bawarii,Rothenburg ob der Tauber,a w Krolestwie Warszawskim Paczkow i Moszne!Jakt to zobaczycie,w co nie wierze,to zrozumiecie rozgoryczenie Slazakow , potrzebe zdecentralizowania KW i powstania RAS!!

  106. @Pan Gospodarz
    1. Pyta się Pan: Czym zasłużyłem na taki przywilej by nie traktować każdego mojego stwierdzenia od razu jako kłamstwo? Otoz obawiam się, ze nie mogą być szczere zyczenia kapitalisty dla robotnikow, gdyz zysk kapitalisty bietrze się z pracy ludzi pracy, a wiec interesy kapitalisty sa z definicji sprzeczne z inetresami ludzi pracy.
    2. Rynek pracy w Polsce – był on zdrowy do roku 1989, a od tego czasu jest on chory. W PRLu nie było bowiem praktycznie ukrytego bezrobocia, a jest ono dopiero dzis, kiedy to panstwo zatrudnia wiecej urzednikow niż w latach PRLu, a sektor prywatny utrzymuje ogromne rzesze taich darmozjadow jak np. akwizytorzy, bankierzy czy tez maklerzy gieldowi. W PRLu wiekszosc ludzi wykonywala pozyteczne prace. A dzis? Jaki jest pozytek z akwizytora, maklera gieldowego czy tez z bankiera? Co oni tworza? Jakie jest realne zapotrzebowanie na ich prace? Ja twierdze, ze oni reprezentuja typowe ukryte bezrobocie, czyli ze oni nic pozytecznego nie tworza, a tylko zuzywaja (inaczej marnuja) skonczone zasoby, ktore mogly by być pozyteczniej zuzyte, a na wyniki ich dzialanosci nie ma realnego zapotrzebowania, czyli ze gospodarka funkcjonowalaby znacznie lepiej, nawet gdyby byli oni na bezrobociu.
    3. Pyta się Pan „No i jeśli się zgodzę na 25% bezrobocia to czy moja analiza jest bardziej czy mniej uderzająca?” Otoz to 25% berobocie dowodzi bankructwa kapitalizmu w Polsce oraz udowadnia raz na zawsze, ze tzw. transformacja była jednym wielkim faskiem.
    4. Praktycznie caly czas po roku 1989.
    5. OK.
    6. Dla kazdego, poza 100% inwalidami oraz osobami ciezko upsledzonymi umyslowo można stworzyc miejsce pracy. Pytanie jest tylko takie: czy to warto z ekonomicznego punktu widzenia, a prac 3D jest wciąż jeszcze sporo.
    7. OK, tyle ze do GUSowskich statystyk z definicji nie mam zaufania.
    8. OK., tu się zgadzamy – opodatkowanie dochodow z pracy powinno być jak najniższe.
    9. Zgoda, ze sztuką jest stworzyć produktywne miejsce pracy, ale jak wiemy z ponad 20 lat doswiadczen, to rynek ich nie stworzy, a raczej zlikwiduje… 🙁
    10. 5% bezrobocie to nie jest 5 miejsc pracy na bezrobotnego, a w najlepszym wypadku jakichs 5 bezrobotnych na jedno wolne miejsce pracy. I jestem przeciwko emigracji zarobkowej, gdyz zubaza ona zarówno kraj, z którego pochodza emigranci jak tez (w dluzszym okresie czasu) kraj, który przyjmuje imigrantow. Jak to już pisalem, USA w XIX wieku i na poczatku XX były tu wyjątkiem potwierdzajacym regule.
    11. Np. za extra podatki od zysku firm zagranicznych i od nieproduktywnego bogactwa.
    12. Sektor prywatny miejsca pracy stworzył, ale to było znacznie mniej nich ich zniszczyl. I dajmy sobie spokoj z tymi neoliberalnymi bredniami o rzekomej przeciez tylko wyzszosci sektora prywatnego nad publicznym.

  107. @zza kałuży
    Te porady dla młodych wedlug ‘zza kałuży’, to jest przepis na wyludnienie Polski i na uczynienie z Polakow narodu bez panstwa. 🙁

  108. Mam taki pomysł.
    Nie od dziś wiadomo, że postęp odbiera nam pracę, dość przykładów padło.
    Jest on przyczyną bezrobocia. No ale postęp też jest przyjemny, nie trzeba nic robić.
    Jak to pogodzić?
    Trzeba wyliczyć, pracę ilu ludzi maszyna zastępuje, to nie wydaje się trudne.
    Koparka ile ziemi przez godzinę wykopie, wiadomo, można zmierzyć, ile łopatą średniej budowy mężczyzna też nie trudno obliczyć. To samo w górnictwie, maszyny do asfaltu itd.
    I na każdą maszynę nałożyć podatek, tyle ile średnia krajowa za jednego pracownika któremu pracę odbiera. I te pieniądze dać temu, kto pracy w wyniku tej maszyny nie ma. Proste, maszyna robi za człowieka, niech płaci na jego utrzymanie, oczywiście paliwo i utrzymanie maszyny trzeba odliczyć.
    Z komputerami też łatwo, podatek od mocy obliczeniowej.
    Moc obliczeniową komputerów by się podawało w jednostce tego, co średnio bystry buchalter na liczydle obliczy. A księgowy co pracę stracił, na działce warzywa uprawia, warzyw byśmy mieli jeszcze na eksport, to by pozwoliło niezbędne komponenty importować.
    Czy mógłbym prosić Pana Kasprowicza, żeby mnie na jakieś sympozjum zaprosił, gdzie mógłbym szerzej rozwinąć teorię?

  109. Do MMK, Parkera & Luapa
    1. Gdzie ja mieszkam, to moja sprawa, a Australia, swoja droga, jest typowym panstwem dobrobytu (welfare state), np. z zasilkami wyplacanymi az do przejscia na emeryture. W porownaniu z nia, Polska to niemalze jest idealem neoliberalow!
    2. Pisalem już o kombajnie: „Jestem zwolennikiem eliminacji ludzi z najbardziej niebezpiecznych miejsc pracy, a wiec tez i z kopalni. Uwazam, ze dzis mozliwe by byly juz w pelni bezludne przodki, np. zdalnie sterowane, a to, ze ich jeszcze nie ma, wynika tylko z tego, ze pelna automatyzacja kopalni glebinowych jest na razie drozsza niz zatrudnianie w nich zywych gornikow.”
    3. Po roku 1989 pracowalem także i w Polsce, a skladki na ZUS placilem w RP często w maksymalnej wysokosci. Ciekawe, ilu madrali z tego blogu placilo w Polsce tak wysokie podatki i skladki na ZUS jak ja…
    4. Pewnie nie pamietasz, jak trudno było w PRLu wybudowac biurowiec i zatrudnic w fabryce urzednikow. To dopiero dzis wiekszosc pracujacych w Polsce to sa roznego rodzaju urzednicy: panstwowi, samorzadowi oraz „prywatni” a także unijni!
    5. Praca umyslowa meczy często nawet bardziej niż fizyczna…
    6. W Londynie sa tramwaje bez maszynisty (DLR). A o ile wiem, to bilety na linie metra w Paryzu sa takie same na linie z maszynista i bez niego. Osobiscie, to wole na razie te linie z maszynista.
    7. Systemow polityczno-gospodarczo-spolecznych się nie wynajduje – one się tworza same, na gruzach swych poprzednikow.
    8. Co rozumiesz pod „przemysl”? Industry czy tez manufacturing? Bo to sa zupelnie inne sprawy!
    9. Polska od roku 1990 nie ma już swojej mysli technicznej, a wiec nie ma tez praktycznie patentow. Podziekujmy Balcerowiczowi sce!
    10. I co z tego, ze w Niemczech sporo ludzi pracue w hotelarstwie, skoro place sa z tam z reguly niskie, a praca ciezka i niewdzieczna. Potega gospodarcza Niemiec nie bierze się przeciez z hoteli, a z niemieckiej mysli technicznej!
    11. Niepodlegly Slask bylby panstewkiem bez znaczenia, a Slazacy zostaliby w nim szyblko zredukowani przez Niemcow do roli podobnej jak Aborygeni w Australii. 🙁

  110. A i jeszcze zapomniałem o automatycznych sekretarkach, te oczywiście też.

  111. „Udzial przemyslu w PNB/miedz.patenty na 1 mln mieszk.:D-23%/180/,PL18/2/,USA12/355/,GB11/80/,F10/80/.Dot.:2010.”

    P. Luap, skąd ma Pan te liczby?

  112. Do Parkera
    Pomysl masz ciekawy, ale nie ma raczej sznas na jego wprowadzenie w kapitalizmie, gdyz ten podatek od maszyn zabierajacych prace ludziom bylby zaraz uznany za zamach na „swiete prawo wlasnosci”, „wolnosc gospodarowania” oraz szybko przypieto by ci eytykietke ludysty oraz wroga wszelakiego postepu.
    A swoja droga, to niedawno czytalem w ‘Polityce’ czy tez w ‘Wyborczej’ o wloskich informatykach, którzy stracili prace na skutek kryzysu, a wiec przestawili się na uprawe warzyw.

  113. „Pisalem już o kombajnie: „Jestem zwolennikiem eliminacji ludzi z najbardziej niebezpiecznych miejsc pracy,”

    A co z komputerami?

  114. Do Parkera
    To nie maszyny sa wrogami ludzi pracy, a kapitalisci. W socjalizmie maszyny beda pomocnikami ludzi pracy, a tylko w kapitalizmie sa one ich wrogami, gdyz pracuja one nie dla dobra calego spoleczenstwa, a tylko dla dobra mniejszosci posiadajacej kapital. Problemem jest wiec nie to, ze maszyny zabieraja ludziom prace, a tylko to, ze zyski wypracowywane przez te maszyny ida do kieszeni kapitalistow, zamiast wzbogacac cale spoleczenstwo.

  115. I chodzi o to, żeby kapitalistów zastąpić partyjnymi bonzami, a wszystko za mordę, bo kapitalistów wbrew pozorom dużo, rolnicy, rzemieślnicy, sklepikarze, wszystkim zabrać, zatrudnić na państwowym.
    No i dużo policji, żeby pilnowała przekrętów. Wszystko dla naszego dobra.
    To już było.
    Ale żeby do Australii uciekać przed prawicowym radykalizmem Solidarności?
    To nie było bardziej socjalistycznych oaz?

  116. Do Andrzeja
    1. Znow tylko ad personam. Nic ad rem. Niestety! 🙁
    2. A dzis to w Polsce na jedna osobe wykonujaca realna czyli inaczej pozyteczna prace przypada conajmniej trzech menedzerow, urzednikow i akwizytorow.
    3. Jak to Polacy moga ciemiezyc nardowow innych Polakow? Chyba, ze Slazacy uwazaja sie za Niemcow, co prawda posledniejszej kategorii, ale zawszec Niemcow.
    4. Prosze czytac ze zrozumieniem: glowna przyzczyna bezrobocia w kapitalizmie jest postep techniczny, ale bezrobocie jest problemem tylko w kapitalizmie. W socjalizmie nie bedzie problemu z tym, ze tylko garstka ludzi znajdzie zatrudnienie w sektorze produkcyjnym, gdyz zyski wyprodukowane w tym sektorze beda dzielone pomiedzy wszystkich, a nie tylko pomiedzy garstke kapitalistow.
    5. Sprawdzilem w sieci – obecnie w Australii jest 22:30 (Melbourne, Canberra, Sydney).

  117. Do Parkera
    1. To, ze wyjechalem z Polski nie oznacza bynajmniej, ze pojechalem z niej do Australii… Ale swoja droga Australia to w porownaniu z Polska jest niemalze panstwem socjalistycznym. Podobnie jak np. Wielka Brytania.
    2. Aby zostac kapitalista, to nie wystarczy miec warsztacik czy sklepik albo karlowate gospodarstwo rolne – tu trzeba miec fabryke, dom handlowy czy tez folwark, czyli inaczej KAPITAL.

  118. MMK-Eurostat -OECD.

  119. „gdyz zyski wyprodukowane w tym sektorze beda dzielone pomiedzy wszystkich”
    A kto będzie ustalał kto będzie wyprodukowawywał zysk (pracował)i, a kto będzie obdzielony 🙂 ?

  120. „Eurostat -OECD.”
    Luap, a leży to gdziś online? url?

  121. „Aby zostac kapitalista, to nie wystarczy miec warsztacik czy sklepik albo karlowate gospodarstwo rolne – tu trzeba miec fabryke, dom handlowy czy tez folwark, czyli inaczej KAPITAL.”

    A tyle karłowatych gospodarstw rolnych że są tak duże jak folwark, to już KAPITAŁ? 🙂 Od którego momentu jest juz KAPITAŁ? 😉

  122. @trasat
    W wielu punktach opisu sytuacji USA vs ZSSR się nie zgadzam. Ale wymienię tylko jeden punkt za to zupełnie definitywny. ZSRR posiadało w swym terytorium najbardziej urodzajne czarnoziemy na świecie, ale udzie marli z głodu. Zboże trzeba było z USA kupować i to długo po tym jak caratu już nie było.
    Dodam jeszcze, ze oba kraje powinny mieć przed sobą rosnąca krańcowa wydajność. Jedno miało nowe tereny (tych bogactw Indian poza ziemią jakoś nie bardzo widzę) drugie niewykorzystany i duszony przez carat potencjał.
    Poza tym:
    1. Etaty zwalniane przez emerytów nie nadają się dla młodych
    2. Przedsiębiorcy zlikwidują miejsca pracy, które nie wypracowują co najmniej płacy minimalnej + podatki czyli dla ludzi najniżej kwalifikowanych, a co za tym idzie w najtrudniejszej sytuacji
    3. Nasze ministerstwo właśnie przerabia krzywą Laffera – tym razem na przykładzie akcyzy od papierosów. Właśnie podniesiono ten podatek, a wpływy spadły dramatycznie. No ale Pan w to zjawisko nie wierzy więc pewnie ministerstwo kąpie się w pieniądzach.

  123. „A kto będzie ustalał kto będzie wyprodukowawywał zysk (pracował)i, a kto będzie obdzielony ?”

    Powoła się komitety, a komitety rozpatrzą podania.
    Kto na kierownika, kto na maszynistę, kierowcę, szambiarki zlikwidujemy, bo szamba nie będzie, kanalizacja najpierw wszędzie będzie.
    Będzie też podanie na bezrobotnego, bo zmuszać do roboty nie będziem, od czego są maszyny.
    I jak podania wpłyną to komitety już będą wiedziały ilu jest kierowników dyrektorów i ratowników na basenie.
    Wtedy komitety nakażą specjalnym jednostkom stworzy się odpowiednie etaty i każdy będzie miał w dowodzie pieczątkę, gdzie pracuje. I wszyscy będą zarabiać tyle samo, żeby nie było że do jakiegoś zawodu za dużo chętnych z powodów finansowych, niech każdy idzie za głosem serca.
    Oczywiście musi być jakaś kadra która czuwa nad porządkiem, tu też przyjmiemy podania, ale nie każdy się nadaje, to oczywiste.

  124. MMK-przez Google:Eurostat-Patentenstatistik!

  125. spółka Dekom, która jest właścicielem sieci hoteli i zarządza sanatorium Bałtyk jest autonomiczna, ale w całości należy do „Solidarności”. – Związek nie może mieć nad wszystkim kontroli, bo zatrudnia kilka tysięcy osób.

    Read more: http://wyborcza.biz/

    I to jest właśnie przejaw związkowej działalności.
    OPZZ też pewnie ma swoja sieć, i sobie zarządza.

  126. Policjant-UB-ek wchodzacy do dyskusji i trolujacy na kazdym forum tym sie charakteryzuje, ze zamiast zabierac glos w dyskusji, o ktorej nie ma zielonego pojecia grzebie w blogach szukajac punktu zaczepienia typu: wyksztalcenie, zawod, po czym czepia sie go jak rzep psiego ogona. Tu juz jest w naturze ubeckiego trola. Niestety polskie fora sa ich pelne. Nie chce wymieniac nickow, bo zmieniaja je jak kameleon kolor skory. Cos musza robic bo robia to na zlecenie. Niestety ich wiedza jest na poziomie szkoly podstawowej, a wszelka informacja jaka sie posluguja czerpia z wikipedii. Charakterystyczna ich cecha jest to ze chociaz czesto podaja ze zza oceanu, uzywaja polskie znaki diakrytyczne. Dlatego ostrzegam przed tymi trolami. aby z nimi nie wchodzic w dyskusje. Good by trolle.

  127. Do Gospodarza
    1. Jak dlugo ma Pan zamiar tolerowac te wrecz chamskie ataki ze strony „zza kałuzy”, np. te wyzywanie przez niego innych osób od „psychicznych”? Przecież to narusza wręcz prawo, nie tylko regulamin dyskusji na tym blogu oraz netetykiete!
    2. Zgoda, ZSRR posiadało w swym terytorium jedne z najbardziej urodzajnych czarnoziemow na świecie, ale co z tego, jesli to byl tylko niewielki % wszystkich gleb w tymze ZSRR? W Indiach (Bengal), gdzie gleba jest jeszcze zyzniejsza, tez byly za rzadow brytyjskich liczne kleski glodu, ktore pochlonely miliony ofiar, i to bez wojny, jak to bylo w ZSRR, gdzie kleska glodu byla prosta konsekwencja wojny domowej oraz militarnej interwencji Zachodu w wewnetrzne sprawy Rosji Radzieckiej (pozniejszego ZSRR). A gdyby nie to, ze biali oadnicy sila odebrali zyzne ziemie od Indian, to USA nie mialoby nigdy nadwyzek zywnosci. Nie podniecalbym sie wiec tak bardzo tym, ze takie panstwa jak USA, Kanada czy Australia eksportuja zboze, gdyz to jest zboze zebrane ze zrabowanej ziemi, a wiec inaczej skradzione. Podobnie jest z innymi bogactwami wydobywanymi w USA, Kanadzie czy Australii, ktore sa prawna wlasnoscia tamtejszych Aborygenow (w Ameryce – Indian).
    3. W Rosji, a pozniej w ZSRR najlepsze gleby byly pod uprawa od wielu setek lat, a wiec obowiazywalo tam, jak w Europie, prawo malejacej krancowej wydajnosci gleby.
    4. Etaty zwalniane przez emerytów nadają się jak najbardziej dla młodych. Przeciez ci emryci powinni, przed przejsciem na emeryture, przeszkolic nowego pracownika, a poza tym, to ci mlodzi sa dzis na gol po maturze a nawet i studiach wyzszych, a wiec gdzie jest niby ten problem?
    5.. Przedsiębiorcy likwidują miejsca pracy, które nie wypracowują co najmniej minimalej stopy zysku. A ta nie ma automatycznego zwiazku z placa na danym stanowisku. Np. niskowykwalifikowany, a wiec takze niskooplacany pracownik, np. odbierajacy gotowe wyroby z automatu, moze wypracowywac wysoki zysk, a wysokowykwalifikowany specjalista moze wypracowywac niski zysk, gdyz otrzymuje on wysoka place.
    3. Krzywej Laffera nie mozna analizoawac na przykladzie akcyzy od papierosów, gdyz wchodzi tu w gre przemyt, zreszta tolerowany przez panstwo.Widze, ze u Pana rada na wszystko jest likwidacja podatkow. Tylko dlaczego najlepiej prosperuja dzis na swiecie panstwa z najwyzszymi podatkami?

  128. Do Andrzeja
    (Ad zdarzenie na parkingu) – Jak Kuba Bogu, tak Bog Kubie. Gdyby ten kierowca dostawal uczciwa pensje, to nie musialby do niej „dokradac”. A po tak wielkim przedsiebiorcy jak Ty, nie spodziewalem się nocowania na parkingu. Ocenialem Ciebie na hotel (motel) conajmniej z trzema gwiazdkami! A tu patrz – wielki Pan Przedsiebiorca ze Śląska nocuje w drodze do „hajmatu” w swym wymarzonym„faterlandzie” w samochodzie na parkingu przy autostradzie, jak jakis bezdomny wloczega 🙁
    Poza tym:
    1. Kto ma finansować te wczesniejsze emerytuy? To proste, ci mlodzi, ktorzy beda pracowac na etatach zwolnionych przez starszych ludzi. Mlodzi beda po prostu wydajniejsi, a wiec wypracuja oni wiecej niz starzy, ktorzy maja ze wzgledow zdrowotnych nizsza wydjnosc pracy niz mlodzi.
    2. Jak wyzej – po zlikwidowaniu (badz nawet tylko zmniejszeniu) bezrobocia wzrosnie produkcja oraz popyt, a wiec tez wzrosna wplywy z podatkow, a spadna wydatki na zasilki i pomoc socjalna.
    3. Juz pisalem, ze wyzsze place pobudza rynek, a wiec spowoduja wzrost produkcji oraz spadek bezrobocia, a wiec takze wzrost zyskow przedsiebiorcow oraz wzrost wplywow z podatkow.
    4. Kapitalizm państwowy oznaczał początkowo gospodarkę, w której kapitalistyczne stosunki produkcji, oparte na własności prywatnej, znajdowały się pod ścisłą kontrolą instytucji państwowych (np. III Rzesza, USA i W. Brytania w latach II Wojny Światowej). Współcześnie pojęcie kapitalizmu państwowego stosuje się najczęściej do gospodarek krajowych, w których państwo interweniuje, aby bronić interesów wielkich firm (big biznesu), a wiec współczesne USA, a także współczesne Niemcy, Francja, W. Brytania, Japonia czy Korea (Południowa – w Północnej mamy dziś neofeudalizm). Ja zaś uzywam to pojęcie także dla krajów oficjalnie określających się jako socjalistyczne (ludowe, robotnicze etc.), ale kontrolujących całość (bądź też znaczną część) krajowej gospodarki, lecz w praktyce gospodarczej stosujących takie kapitalistyczne instytucje jak pieniądz, banki, procent, kredyt, zysk etc. a wobec robotników podobne zasady, co w krajach kapitalistycznych, czyli pełniące de facto funkcje kapitalisty, np. przywłaszczając sobie wartość dodatkową czyli inaczej zysk. W PRLu, podobnie jak np. w ZSRR, faktyczna kontrola nad znacjonalizowanymi środkami produkcji leżała bowiem w rękach partii (dokł. biurokracji państwowo-partyjnej czyli tzw. nomenklatury), a nie samych pracowników. Innymi slowy w roli monopolisty – wyzyskiwacza występowało w PRLu państwo sterowane przez monopartię (PZPR) – patrz np. poglądy Tony’ego Cliffa.
    5. To, ze twoi pracownicy w systemie akordowym zarobia wiecej na wydajniejszych maszynach wynika tylko z tego, ze oni w ten sposob zwieksza swa wydajnosc pracy. Ale wtedy to zamiast zatrudniac 10 robotnikow na 10 maszynach (np. tokarkach), z ktorych kazda wyprodukuje dzienie np. tysiac sztuk walkow, zatrudnisz 1 robotnika przy polautomatycznej linii, ktora wyprodukuje dzienie wiecej niz 10 tysiecy sztuk tychze walkow, a zaplacisz mu tylko jakes 10-20% wiecej niz placiles uprzednio jednemu robotnikowi zatrudnionemu na zwyczajnej tokarce. A jak to bedzie linia w pelni automatyczna, to zwolnisz wszystkich robotnikow i bedziesz te linie dogladal sam przy pomocy komputera…
    6. Nigdzie nie napisalem, ze zyski beda w socjalizmie dzieolne rowno. Oczywiste jest, ze ci, ktorzy beda pracowac otrzymaja znacznie wiecej niz niepracujacy. O podziale wypracowanych dobr decydowac zas bedzie demokratycznie wybrana wladza, na zasadzie proporcjonalnosci dochodu do pracy wlozonej w jego wyprodukowanie. I to nie jest tak, ze ja nie lubie wszystkich urzednikow, a tylko nie lubie zbytniego rozrostu biurokracji. A, jak to widac doskonale np. w dzisiejszej Polsce, biurokracja jest takze powaznym problemem w kapitalizmie.
    7. Prosze sie powstrzymac od tych wycieczek osobistych.

  129. Do MMK
    1. Podstawowa definicja kapitalu to jest dobro, które przynosi zysk. Oczywiście, aby zostac kapitalista, to ten zysk musi być na odpowiedniej wysokosci. Na ogol przyjmuje się, ze kapital zaczyna się w Polsce od około miliona zlotych, jako iż zakladajac realistyczna stope zysku, to roczny dochod z tego kapitalu wynosi mniej niż 100 tysiecy zlotych, a wiec mnej wiecej tyle, ile trzeba mieć dzis w Polsce dochodu na mala rodzine, aby zyc na poziomie wyzszym niż wiekszosc ludzi pracy.
    2. Jak to już wykasnialem – nigdzie nie napisalem, ze zyski beda dzielne rowno. Oczywiste jest takze, ze ci, ktorzy beda pracowac otrzymaja znacznie wiecej niz niepracujacy, a o podziale wypracowanych dobr decydowac bedzie demokratycznie wybrana wladza, na zasadzie proporcjonalnosci dochodu do pracy wlozonej w jego wyprodukowanie.

  130. ” O podziale wypracowanych dobr decydowac zas bedzie demokratycznie wybrana wladza”
    W większości krajów demokratycznie jakoś nie wybiera się w ogóle komunistów od dłuższego czasu do władzy. Rozumiem że to będą „demorkatyczne wybory” ale na tylko listę wielbicieli komuny (jak to już zawżdy bywało) ? 😉

    „na zasadzie proporcjonalnosci dochodu do pracy wlozonej w jego wyprodukowanie”
    A kto obliczy ilość pracy włożonej? 🙂 Np na budowie domu, ile włożył projektant aby zaprojektować strop, a ile zbrojarz aby go poskładać?

  131. „Oczywiste jest takze, ze ci, ktorzy beda pracowac otrzymaja znacznie wiecej niz niepracujac”
    Hm, czyli tak liberalnie jednak – „jaka praca taka płaca? 🙂
    A już myślełem że wracamy do jakieś autorskiej wersji „czy się stoi czy sie leży …”. 😉 bo jedni mieli pracować inni niekoniecznie, a zyski dzielone…

  132. Do MMK
    1. Zasada wysokosci placy wedlug wielkosci wkladu pracy nie jest liberalna, a socjalistyczna, gdyz w prawdziwym kapitalizmie, czyli w ustroju uwazanym przez liberalow za idealny, to można zyc (i to dobrze) z cudzej pracy.
    2. Dzisiaj praktycznie nigdzie nie ma prawdziwej demokracji, a wiec tez nie ma prawdziwie demokratycznie wybranych wladz. Poza tym, to wyraznie myslisz bolszewikow z komunistami oraz komunistow z socjalistami.
    3. Dawno temu w ekonomii wprowadzono pojecie pracy prostej i zlozonej, przy czym ta druga wymaga uprzedniego zdobycia kwalifikacji. Widze, ze masz bardzo powazne braki w teorii ekonomi, a wiec podpowiadam ci, ze godzina pracy projektanta budynku jest warta wielu godzin pracy robotnika.

  133. Do Andrzeja
    1. Zupelnie mnie nie zrozumiales. Ja sie tu nad Toba pochylilem z troska o to, ze Ciebie, po ciezkiej pracy, nie stac na nocleg w hotelu, tylko musisz, jak jakis bezrobotny wloczega, nocowac po parkingach…:-(
    2. O ile wiem, to kierowcy wszedzie zarabiaja marnie, stad pracuja oni za duza ilosc godzin, a tym samym powoduja czesto wypadki z powodu najzwyczajniejszego zmeczenia, ktorego nie jest przeciez w stanie usunac nocleg na parkingu, nawet w kabinie ciezarowki. Jezdzilem sporo po Europie, na dosc dlugich trasach takich jak np. Portugalia-Polska czy tez Turcja-Polska, a wiec wiem, ze prowadzenie samochodu na dlugich trasach meczy, nawet jesli to jest wygodny samochod osobowy, a co dopiero duza ciezarowka (tzw. TIR). Nie wyobrazalem sobie abym mogl bezpiecznie prowadzic samochod caly dzien po nocy spedzonej na parkingu.
    3. Jesli wydatek na nocleg w hotelu jest ponad twoje fiansowe mozliwosci, to nie nalezysz do klasy wyzszej, ani nawet wyzszej sredniej, a jestes tylko zwyczajnym proletariuszem, czlonkiem klasy pracujacej (working class). Stad wiec nie jest uczciwe, ze okreslasz sie na tym blogu jako przedsiebiorca, skoro nim po prostu nie jestes, ani pod wzgledem dochodow, ani tez pod wzgledem stylu zycia.
    4. A tak na koniec – twierdzisz, ze hotel wozisz z soba. Rozumiem wiec, ze masz w swoim samochodzie (a musi to byc wiec tzw. camper van) wygodne lozko oraz lazienke z ubikacja. Ale nawet w takim przypadku, to czlowiek z ambicjami bycia przedsiebiorca nocuje nie na parkingu, a na campingu albo w tzw. caravan park.
    5. Osobnik “zza kałuży”, to nadaje się za kratki a nie do kabaretu. 🙁 Są bowiem pewne granice, których nawet satyryk przekraczać nie może.

  134. Poziom tego bloga spada dramatycznie o czym swiadczy ponizszy cytat;
    “Nasze ministerstwo właśnie przerabia krzywą Laffera – tym razem na przykładzie akcyzy od papierosów. Właśnie podniesiono ten podatek, a wpływy spadły dramatycznie.”

    Krzywa Laffera nie ma nic wspolnego z podatkiem akcyzy.

    Krzywa Laffera dotyczy podatkow dochodowego (od osob indywidualnych) i od zysku (dla bizesow).

    Krzywa Laffera pokazuje ze im wiekszy jest podatek tym wiecej osob/bizesow bedzie sie staralo go unikac. W rezultacie czego ogolne przychody budzetu z podatkow spadna.

    Akcyza jest natomiast podatkiem od konsumpcji i nie ma nic wspolnego z Lafferem.

    Jest przeciez oczywiste ze akcyza i VAT podbijaja cene produktu w rezultacie czego konsumer kupuje mniej.

    Juz to tu przerabialismy !! ze VAT ogranicza konsumpcje czemu doctor Kasprowicz z zacietrzewieniem zaprzecza bo to taka polska tradycja – by sie klocic i zaprzeczac z oczywistej oczywistosci.

    Teraz ten sam doctor Kasprowicz przytacza dane ze wzrosla akcyza i spadla konsumpcja w wyniku czego zmniejszyl sie przychod z akcyzy do budzetu. Takie samo zjawisko powoduje VAT.

    Tlumaczie tego po przez krzywa Laffera jest kretynstwem. To zjawisko tlumaczy tzw ‘demad schedule’ tzn im wiecej cos kosztuje tym mniej sie sporzedaje.

    ‘Ministerstwo’ obnaza swa niewiedze. To mnie jednak nie dziwi. Dozwolony poziom intelektu na kazdym szczeblu zarzadzania krajem ustala swa osoba dyktator Donek Tusk.

  135. „a wiec podpowiadam ci, ze godzina pracy projektanta budynku jest warta wielu godzin pracy robotnika.”

    A dyrektora też? Czy dyrektorów nie będzie?
    A jak to się wyliczy? Bo jednak jakieś figury będą się musiały pojawić, czyli ile projektant więcej od robotnika będzie zarabiał, wiele razy więcej, podasz ile razy?
    I czy robotnicy wszyscy po równo, czy tez jakieś różnice będą?
    Tabele jakieś będą, grupy zaszeregowania?

  136. Do Axioma
    Masz racje, ale nie chcialo mi sie juz robic po raz kolejny darmowego wykladu podstaw teorii ekonomii dla, jak by nie bylo, doktora nauk ekonomicznych. Poza tym, to w przypadku uzywek, wzrost ich ceny czy tez nawet calkowity zakaz ich sprzedazy, powoduje tylko spadek oficjalnych statystyk ich zuzycia, podczas gdy konsumenci zaczynaja sie zaopatrywac na tzw. czarnym rynku. Co wiecej, ow czarny rynek na papierosy jest w Polsce tolerowany przez wladze, ktora zapewne obawia sie rozruchow na tle podwyzki cen wyrobow tytoniowych.

  137. Do Parkera
    Czytaj ze zrozumieniem. Nigdzie nie napisalem, ze robotnicy beda zarabiac po rowno. I o jakie figury ci tu chodzi? Dyrektorow? Oni maja rozne figury, w zaleznosci od wieku, wagi, wzrostu, plci etc. A grupy zaszeregowania sa stosowane nie tylko w administracji, ale takze w kazdej wiekszej firmie, a wiec czemu widzisz problem, tam gdzie go zwyczajnie nie ma?

  138. Problem jest ogromny, bo nie wiem skąd weźmiesz ceny, ile co będzie kosztowało skąd będziesz wiedział, w tym te różnice w płacach i sama wysokość płac?

  139. Płace to delikatny temat. Rozmowa może skończyć się zawałem. Sam widziałem reakcję bardzo steranego życiem ale też bardzo dumnego z siebie i ze swoich osiagnięć życiowych operatora CNC jak podsłuchał w pociagu podmiejskim rozmowę dwóch Polek, „pań sprzątających” jadących „na domki” na przedmieściach Chicago.
    Starsza buntowała młodszą.
    -No co ty zwariowałaś?!
    -Za dwanaście na godzinę to ja bym palcem w bucie nie ruszyła! I co, i jeszcze chcą abyś im obiady gotowała? I po zakupy masz im jeżdzić? Pranie zrobić?
    -Ja ci zaraz powiem. Ja na początek mówię „piętnaście” ale to tylko za posprzątanie domu BEZ mycia okien. A wszystko inne dodatkowo. Trzeba ich sobie wychować. Jak chcą abyś im robiła zakupy i gotowała masz krzyczeć minimum osiemnaście na godzinę! A jak z oknami i z praniem to dwadzieścia! I masz jeszcze nie zapomnieć swoje pranie z domu przywieźć i sobie u nich wyprać.
    Moi tacy zadowoleni, że dwa tygodnie płatnego mi co roku dają, po tysiąc na urodziny i na krysmas. A w zeszłym roku to jeszcze mi bilet do Polski kupili w prezencie.

    Operator siedział koło mnie na pięterku wagonu, słuchał tego paplania z dołu i ciężko oddychał. W końcu nie wytrzymał, zwrócił się do mnie i powiedział, że on po 27 latach pracy doszedł do 15.75 dolarów na godzinę i że jeszcze przecież od tego musi zapłacić podatek. A te baby z domków przecież na czarno robią, w robocie się najedzą, opiorą i wszystko co zarobią to mają na czysto.

    Biedny chłop załamany usłyszanym dialogiem zwątpił w swój amerykański sen i zamilkł. Pewnie obliczał w głowie odpowiednikiem ilu to dolarów na godzinę „z podatkiem” byłoby te magiczne dwadzieścia bez.

    O pensje lepiej się nie pytać. Jedni nie uwierzą a inni dostaną zawału.

  140. „Dzisiaj praktycznie nigdzie nie ma prawdziwej demokracji, a wiec tez nie ma prawdziwie demokratycznie wybranych wladz”

    A jak wprowadzić „prawdziwą demokrację”, tak aby ludzie wkońcu głosowali za komunizmem? I czym by się różniła od akutalnych demokracji?

    P.S. I co z tymi wysokościami płac projektanta i robotnika (pyt parkera) ?

  141. Do Parkera
    1. Ja nie widze tu zadnego problemu, gdyz ceny zostana oparte na kosztach. A koszta sa przeciez do wyliczenia. Jesli dzis firmy sa w stanie wyliczyc koszta swej produkcji, to czemu uwazasz, ze nie bedzie to mozliwe w przyszlosci, szczegolnie, ze zniknie element spekulacyjny, ktory bardzo dzis utrudnia rachunek ekonomiczny.
    2. Nie mozna tez porownywac, jak to robi “zza kałuży”, plac otrzymywanych przez osoby pracujace na czarno, z placami osob legalnie zatrudnionych, gdyz ci pierwsi nie placa podatku, a wiec kiedy na przyklad stana sie ofiara wypadku przy pracy albo tez osiagna wiek nezdolnosci do pracy, to pozostanie im tylko eutanazja. Poza tym, to o sprzataczke jest w USA coraz latwiej, gdyz rzad USA popieta coraz bardziej imigracje osob bez kwalifikacji, a o fachowca to w USA bedzie coraz trudniej, gdyz praktycznie nikt z kwalifikacjami nie bedzie chcial emigrowac do kraju z kurczaca sie gospodarka i malejacymi placami realnymi.

  142. Do MMK
    1. Prawdziwa demokracja, to demokracja bezposrednia, a wiec bez zbednego oraz szkodliwego dla spoleczenstwa posrednictwa zawodowych politykow. Niestety, ale awodowi politycy zrobia wszystko, aby nie dopuscic do utworzenia tej prawdziwej demokracji. 🙁
    2. Nigdzie nie pisalem, ze ludzie maja glosowac za komunizmem, a tylko ze w interesie olbrzymiej wiekszosci ludzi jest przejscie z kapitalizmu do socjalizmu.
    3. Jak to juz pisalem – jesli praca projektanta jest dwa razy wiecej warta niz praca murarza, to powinien in otrzymywac mniej wiecej dwa razy taka sama place.

  143. „A koszta sa przeciez do wyliczenia.”

    Oczywiście, każdy księgowy ci powie, trzeba zsumować wydatki, w tym pensje.
    Ale jak pensje wyliczysz?

  144. Trasat, napisz ile razy więcej będzie zarabiał projektant i dlaczego, bo skoro ceny na kosztach a koszty na płacach, to wszystko od płac zależy, więc ile płace, raz się ustali na zawsze, czy to się będzie zmieniać i kto będzie o tym decydował, biuro polityczne?

  145. „jesli praca projektanta jest dwa razy wiecej warta niz praca murarza, to powinien in otrzymywac mniej wiecej dwa razy taka sama place.”

    No o to, to, właśnie dopytujemy – kto/co będzie ustalał ile jest warta czyjaś praca (przykładowego murarza i projektanta). Więc kto/co ?

    P.S. Już pomijam, na razie, pytanie czy praca każdego projektanta i murarza jest warta tyle samo 😉

  146. Trasat myśli co z tymi pensjami, jak wymyśli, to niech powie jeszcze ile, będzie milicjant względem geodety zarabiał.

    Ja myślę, że nie wymyśli, dlatego się nie odzywa.
    Mam rozwiązanie, trzeba zlikwidować pieniądze, no może drobne zostawić, na napiwki.
    Jak nie będzie wyzysku, to po co nam pieniądze?Nie będzie się zarabiało, ale też wszystko będzie za darmo. Jak będzie za darmo, każdy będzie brał sobie ze sklepu tyle, co potrzebuje. I tak będzie sprawiedliwie i wszystkie te dylematy, ile kto ma zarabiać będą nieaktualne.

  147. A jak w sklepach będzie wszystko za darmo, to jaki popyt będzie, że fabryki będą aż furczały, korki od ciężarówek rozwożących towar, zero bezrobocia, wszyscy zapieprzają, bo handel czeka.
    Boże, jak ja byłem głupi, Nobla!
    Napiszę do Kołodki po recenzję, Tytuł już mam.
    Szalony bum, w wyniku zniesienia pieniądza.

  148. @ trasat
    Placa za prace: dziecinna rozmowa dyletantow. Operator obrabiarki CNC siedzi sobie w ciepelku, czesto przy maszynie ma stoleczek i ma pretensje ze zarabia mniej od sprzataczki ktora tyra szmata, miotla, a zatrudniajacy by chcial aby jeszcze gotowala, zakupy robila i na koniec 24 godziny na dobe byla dyspozycyjna. Jedzmy dalej: projektant. Myslenie koncepcyjne nie kazdy ma do tego glowe, praca sie konczy po 8 godzinach, ale mozgu nie da sie wylaczyc, pracuje 24 godziny na dobe, nawet gdy sa problemy sni sie wszystko w nocy. Za blad w projekcie wartosci czasami miliardow brakuje lat na odsiadke (hala w Katowicach). I kto ma decydowac o tym ile komu? Zwykla logika. Taka logika ktorej ucza w szkole. W mysl starej zasady ktora klasyk podaje: totalitaryzm jest wtedy gdy policjant zarabia wiecej od nauczyciela.

  149. Logika będzie decydować o tym kto ile zarabia?
    A kiedy logika będzie przyjmować wnioski?
    Codziennie?
    Czy jedna logika dla kraju będzie, czy logiki powiatowe, gminne?

  150. Jasiu pyta ojca: dlaczego policjanci chodza parami?
    Ojciec odpowiada: bo to sa polglowki.
    Jasiu na to: a co to sa polglowki?
    Ojciec, na to: nie garb sie!!

  151. Siedzi sobie w ciepełku…po pierwsze to stoi a po drugie to na przeciągu jak cholera, w fabrycznym hałasie, że po kilku godzinach człowiek zmęczony jak diabli od samego hałasu. Wąchając smrody oleju przez cały czas. Olej jest ziołowy, z Herbapolu, dobry na trawienie i na to co chłopa najważniejsze. Żeby był najgłupszy operator co tylko materiał podaje i odbiera, guzik start-stop naciska to jego przyuczenie jest bardziej skomplikowane niz wytarcie kurzu czy wyszorowanie wanny.
    Przykład był podany nie bez powodu. Zarobki mamy takie jakie sami sobie ustalimy. Cała masa „pań sprzątających” latami pracuje w „firmach sprzątających”. Pracuje dla „boski”, która to „boska” była kiedyś panią sprzątającą tylko z nieco większą ilością oleju w głowie. Zamiast do końca życia samemu podłogi odkurzać nauczyła się podstawowego dukania po angielsku i kupiła vana oraz dała ogłoszenie do prasy polonijnej o pracy „na domkach”. A sama zaczęła zleceniodawców kasować po dwadzieścia innym płacąc po dziesięć. I tak jedna „pani” będzie w swojej Ameryce szczęścia szukać za dziesięć czy za osiem z groszami – płaca minimalna, a inna za swój olej w głowie będzie kasowała kilkanaście razy więcej. Będzie rozwoziła i przywoziła swoje kilkanaście pracownic, „ciężko” pracowała „na telefonie” umawiając kolejnych klientów i tylko martwiła się, kiedy i jak dużo jej pracownic swoje aktualnie sprzątane domki „bosce” podkupi i pójdzie na swoje. Co jak z anegdot wynika nie jest takie częste.
    Oczywiście operator jak ma olej w głowie też może się nauczyć program wpisywać w maszynę, potem może nauczyć się pisać nowy program, może też nauczyć się robić wiecej, włącznie z projektem w CADzie.
    Mogą też oni, panie sprzątające i operatorzy, po iluś latach wszystko umieć robić. Programować i po angielsku mówić i auto mieć i komputery znać i dalej zarabiać prawie minimalne stawki. Jak im się nie chce trzasnąć drzwiami i poszukać nowego, lepiej płatnego miejsca pracy, to skąd pracodawca ma wiedzieć, że im „godziwej płacy” nie płaci? Płacąc minimalną…
    I dlatego uważam, że młody człowiek w Polsce dzisiaj powinien sam sobie dać szansę i szukać pracy, wykształcenia i doświadczeń w całej Europie. A jak potrafi i będzie miał szczęście to i na całym świecie. Bo „godna płaca” to taka płaca, za którą właśnie zgodziliśmy się pracować.

  152. Jednak ktoś decyzje będzie musiał podjąć, 5 tysięcy, 2, kto będzie podejmował?
    W żarcik obraca, a my poważnie pytamy, jak będzie, jak będzie tak jak chcecie?

  153. Jaki jest uniwersalny miernik wartości?
    Na pewno nie współczesny pieniądz……
    Może energia? energochłonność?

    Globalna gospodarka, to i globalny miernik, umożliwiający porównywanie kosztów.
    Bez tego, koszt wytworzenia czegoś, czy pracy, będzie ustalany arbitralnie.

    Kiedyś wpadła mi w ręce powieść? biografia? Flicka- „Libretto finansisty”
    Reformy Schachta i ustalenie kursu marki w czasie hiperinflacji ustalono w….ziemi….
    Jakaś stała, punkt odniesienia, by się przydał.

  154. Pare tygodni temu Putin przyjechal do Rostowa (artykul w prasie) na spotkanie z mieszkancami. Padlo pytanie z sali (to juz nie jest kawal):
    dlaczego w Moskwie nauczyciel zarabia w przeliczeniu na USD 1500 podczas gdy w Rostowie 1/3 tego? To jest przyklad dzialania wolnej reki rynku.
    Oligarchowie stworzyli wyspe dobrobytu w kraju objetym brakiem infrastruktury i podstaw generalnie dla komunikacji samochodowej charakterystycznej dla wspolczesnego swiata.
    Ceny ustala rynek, a cierpi czlowiek, bo metropolia rozwija sie kosztem reszty kraju. Tak jest w kapitalizmie dokladnie wszedzie, bardziej widoczne w nowych demokracjach. Wyzsze ceny, wyzsze czynsze, musza byc wyzsze zarobiki. Tymczasem zamiast rownomiernego rozwoju jest rozwoj wyspowy. I ci co pytaja jaka jest przyszlosc swiata nie potrafia sobie odpowiedziec na pytanie: czy niewidzialna reka runku jest w stanie rozwiazac problemy ktore tworza spekulanci dmuchajac balony inwestycyjne w okolicach gdzie zageszczenie uzyskalo na tyle mase krytyczna by potrzeba mieszkan wymuszala przy ich dozowaniu wzrost cen do poziomu absurdu.

  155. @ wiesiek59
    Raczej nie da sie porownac jablek z pomaranczami. Wydatek energii fizycznej i energii umyslowej nie da sie powiazac z jednostka energetyczna, a tym bardziej odpowiedzialnosci. Nalezy sie spodziewac ze pozostaniemy przy obecnych systemach monetarnych, ale jezeli swiat bedzie sie rozwijal i wojny a takze zbrojenia nie beda zuzywaly ludzkiej energii, wtedy jest szansa ze praca bedzie bardziej samorealizacja niz zrodlem zdobywania podstaw egzystencji. Problem tego swiata wiaze sie z niekontrolowana demografia.
    Jezeli powiedzmy w danym kraju jest x budynkow mieszkalnych i mieszkancow nie przybywa, jest oczywista sprawa ze nie ma potrzeby budowac nowych domow. Dalej idac tym tokiem myslenia: jezeli zywnosc produkuje sie metodami przemyslowymi i wiekszosc prac wykonja maszyny, wtedy tej zywnosci nie trzeba zdobywac w mozole, energia ludzka moze byc spozytkowana na cele bardziej wzniosle. To samo dotyczy ubioru.
    Zatem patrzac na sprawy z punktu przyszlosciowego rozwoju nie nalezy oceniac przyszlosci stosujac do tego mentalnosc wspolczesna.
    Czy Stradivariusa ktos zmuszal do tego by robil najlepsze skrzypce na swiecie?
    On by je produkowal nawet za darmo, tak samo zreszta jak to robil Mickiewicz ze swoimi wierszami. Przeciez Polski nie bylo i wierszy Mickiewicza nie mial kto wydawac aby na nich mogl zarabiac pieniadze, a tworzyl. Mam nadzieje ze po raz kolejny nie bede musial odpowiadac na trywialne pytania ktore mi zada jakis glupi Jasiu zeby tylko sprowadzic te dyskusje na poziom rynsztoku?

  156. Trochę z dzisiejszej ”Wyborczej” na temat małych firm (“Kto nie ryzykuje, ten zamyka biznes”):
    W ubiegłym roku około 240 tysięcy przedsiębiorców zamknęło swą działalność w Polsce. Aż 89 procent to były małe i średnie firmy. Z badań GUS wynika także, że najbardziej zapracowani są prywatni przedsiębiorcy. Część nawet nie zauważa kołowrotka, w który wpadła. Pracują, bo boją się, że jak wezmą dzień wolny lub dłuższy urlop, to coś się stanie lub ich ominie. Stracą dobry kontrakt i szansę na zarobek. Że zapłacą za swój brak czujności. Nie widzą w tej szaleńczej wręcz pogoni za zyskiem, że za jakiś czas się zamęczą. Taki np. Andrzej ze Śląska, aby zarobić parę groszy na krzesłach, nocuje na parkingach, gdyż dochody z jego firmy są zbyt niskie, aby stać go było na wet na tani hotel czy pensjonat.
    Ten samowyzysk właścicieli małych firm oraz ich zapracowywanie się (czasem nawet dosłownie) na śmierć, to po części jest także niechlubna zasługa wartości, w których większość z nas wychowano. Chodzi tu o niesłuszne przekonanie, że tylko ciężką pracą można cokolwiek osiągnąć, że jak się człowiek nie zmęczy, to znaczy, że nie wykonał należycie swoich obowiązków i nie zasłużył na nagrodę. A tymczasem prawda jest taka, że do milionów dochodzi się ciężką pracą, ale innych ludzi oraz że w Polsce (i praktycznie wszędzie dziś na świecie) do sukcesu firmy nie predestynują cechy przedsiębiorcy takie jak np. umiejętności zarządzania ( w tym też zarządzanie czasem) czy też umiejętność prowadzenia negocjacji, ale układy z lokalną władzą i urzędnikami, umiejętność korumpowania i ustawiania przetargów, kanty pozwalające zminimalizować daniny publiczne, bezlitosne eksploatowanie pracowników i inne tego typu działania. To tacy przedsiębiorcy zrobili w Polsce czy też w Ameryce naprawdę duże pieniądze.

  157. Do Wieska
    Uniwersalnym miernikiem wartosci jest i byla dotad ludzka praca. Tyle, ze w przyszlosci nie bedzie to takie proste, gdyz (pomijajac scenariusz wojny nuklearnej i powrot do wspolnoty pierowtnej), ludzka praca zostanie wyeliminowana z produkcji dobr i uslug materialnych. Raczej na pewno nie bedzie moglo byc miernikiem wartosci zuzycie energii, gdyz mozliwe bedzie w przyszlosci wykorzystanie praktycznie nieskonczonych zasobow energii, ktore sa “ukryte” w otaczajacej nas materii (na zasadzie rownania Einsteina E=m*c**2). Ziemia jest pewnym punktem odniesienia, gdyz jej zasoby sa ograniczone, ale “ziemiochlonne” jest wlasciwie tylko rolnictwo oraz gornictwo, czesciowo tylko tradycyjny przemysl ciezki. Mozliwe wiec bedzie, ze dobra materialne beda praktycznie darmowe, jako iz koszta ich produkcji beda bardzo niskie, a surowce uzyte do ich produkcji beda pochodzily glownie z recyklingu. Wtedy jednak znow praca ludzka stanie sie miernikiem wartosci tych dobr, ktore nie beda mogly byc wyprodukowane przez maszyny. Tyle, ze to sa tylko rozwazania na przyszlosc, a dzis mamy wokol globalny kryzys kapitalizmu, na gruzach ktorego raczej powstanie jakis system totalitarny, tyle ze raczej faszystowski niz bolszewicki.

  158. Do Parkera
    To nie jest tak, że godna płaca to taka płaca, za którą właśnie zgodziliśmy się pracować, gdyż nasze płace są ustalane w kapitalizmie przez rynek. A że rynek pracy jest dziś rynkiem konsumenta czyli przedsiębiorcy, to płace są dziś niskie, gdyż podaż ludzkiej pracy przekracza praktycznie wszędzie popyt na nią. To jest podstawowe prawo podaży i popytu – oczywiście nie działa ono swobodnie, jako iż istnieją (na szczęście) związki zawodowe, układy zbiorowe oraz prawo pracy (w tym więc także i płaca minimalna), ale w dłuższym okresie czasu obserwujemy teraz praktycznie wszędzie (może tylko poza Chinami) spadek płac realnych, a często nawet i nominalnych. Oczywiście, ten spadek płac realnych jest główną siłą napędzającą obecną recesję, gdyż powoduje on spadek popytu, a więc spadek produkcji, który z kolei powoduje wzrost bezrobocia, a więc także dalszy spadek popytu oraz produkcji. Najgorsze w tym jest, że ortodoksyjni akademiccy ekonomiści, a za nimi rządzący nami politycy, nie widzą, że tnąc płace oraz wydatki i zmniejszając zatrudnienie, pogłębiają i przedłużają w ten sposób obecną recesję. Ale, jak to powszechnie jest wiadomo, na głupotę ludzką, a szczególnie na głupotę rządzących, nikt jeszcze nie znalazł skutecznego lekarstwa!

  159. Do Marcina
    Tak, totalitaryzm jest wtedy, gdy policjant albo wojskowy zarabia więcej od nauczyciela, oraz jest ogólnie wyżej ceniony przez państwo niż nauczyciel (analogicznie jest też kiedy generał jest wyżej ceniony od profesora uniwersytetu). Niestety, ale dziś mamy według tej definicji praktycznie wszędzie totalitaryzm, gdyż np. państwo polskie rozdaje dziś medale żołnierzom za to, że w obronie interesów wielkiego zachodniego biznesu najechali oni na kraje, których mieszkańcy Polsce i Polakom absolutnie w niczym nie zagrażali ani też nie zagrażają (np. Irak czy Afganistan), oraz, co gorsza, zabijali tamże tubylców. 🙁

  160. Do Pana Andrzeja
    1. Proszę bez chamskich ataków ad personam. KC to nie moja działka.
    2. Już przecież pisałem, ze w PRLu był kapitalizm państwowy, a wiec państwo, a właściwie tzw. nomenklatura, przejęła funkcje burżuazji. Nic więc dziwnego, ze robotnicy, widząc że są oni właścicielami majątku przedsiębiorstwa tylko formalnie, poczuli się jednak prawdziwymi właścicielami majątku przedsiębiorstwa, w którym pracowali. Nie można jednak tego określać jako kradzież, gdyż to było tylko wykorzystanie własnego majątku!
    3. Nie wiem, skąd masz te dane, ale wyglądają one na mocno zawyżone, gdyż gdyby kierowcy tak dobrze zarabiali, jak ty to twierdzisz, to nie musieliby spać w kabinach ciężarówek na parkingach, a korzystaliby oni z hoteli. Tak wiec te liczby, które przedstawiasz są mocno zawyżone.
    4. Kierowcy zawodowi, a szczególnie ciężkich pojazdów, są mniejszością wśród kierowców, a wiec powodują mniej wypadków, ale powodują tez oni najgroźniejsze wypadki, z największa ilością ofiar.
    5. Dobrze wiem o tachografach i o urządzeniach ograniczających szybkość samochodów ciężarowych i autobusów, ale też z obserwacji sytuacji na drogach oraz rozmów z kierowcami zawodowymi oraz pracwnikami firm transportowych wiem dobrze, że owi kierowcy znają 1001 sposobów na ominięcie tych ograniczeń co do czasu pracy kierowców oraz szybkości poruszania się pojazdu oraz także douszczalnego obciążenia pojazdu.
    6. Napisałem przecież „tzw. TIR”. Proszę się nie czepiać dupereli – napisałem tak, aby skrótowo przedstawić moja myśl. Wiem, ze to nie jest formalnie poprawne, ale w mowie potocznej przyjęło się mówić TIR na określenie dużej ciężarówki, podobnie jak tez mówimy, ze ktoś waży ileś tam kilogramów, choć poprawnie jest mówić o tym, ze ktoś ma masę tylu a tylu kilogramów.
    7. Jeździłem głównie w celach turystycznych, aby poznać Europę i sąsiednie kontynenty (Afryka, Azja). Z samolotu mało można bowiem zobaczyć.
    8. Całkiem spora część Turcji leży w Azji, w tym większość Istambułu.
    9. OK., jesteś więc Andrzeju rzemieślnikiem, a nie przedsiębiorcą. Przedsiębiorca na pewno nie nocuje w podroży służbowej na parkingu, a w hotelu, zresztą na koszt swojej firmy. Przedsiębiorca ma więc de facto darmowe noclegi, gdyż ich koszt odlicza sobie od podatku. No,. ale ty to pewnie Panie Andrzeju, to podatku nie płacisz, a wiec nie masz w ten sposób darmowych noclegów w podroży służbowej, biedaku… 🙁

  161. Do Parkera oraz MMK
    1. Zalezy jaki projektant – czy będzie to ktos projektujacy meble ogrodowe, czy tez samoloty pasazerskie.
    2. Dzis tez o wszystkim decyduje biuro polityczne, tyle, ze się ono teraz nieco inaczej nazywa, a jego sklad nie jest podawany do publicznej wiadomosci.
    3. Dokladnie to samo napisalem – praca każdego projektanta i murarza NIE jest warta tyle samo, ale od czego sa tzw. siatki plac oraz tzw. taryfikatory kwalifikacyjne, które, czasem pod nieco tylko innymi nazwami, sa powszechnie stosowane w kazdej wiekszej firmie? Poza tym, to panstwo będzie moglo prowadzic aktywna polityke plac, zniechecajaca do podjecia pracy w sektorach szkodliwych spolecznie (np. uslugi seksualne czy tez gry hazardowe) a zachecajaca do podjecia pracy w sektorach pozytecznych dla ogolu ludnosci (np. oswiata czy tez sluzba zdrowia).
    4. Nie jestem na kazde wasze zawolanie.
    5. Zalezy jaki milicjant i jaki geodeta. Jedno jest pewne, ze place w milicji (policji, jak kto woli) bda nizsze niż w oswiacie czy tez w sluzbie zdrowia, gdyz, jak to nam przypomnial Marcin, totalitaryzm jest wszedzie tam, gdzie policjant zarabia wiecej od nauczyciela. A w sprawiedliwym i racjonalnym ustroju, to przestepczosc będzie tylko marginesem, gdyz nie będzie skrajnosci w podziale majatku oraz rowiazany bedzie problem zorganizowanej przestepczosci, gdyz narkomanow bedzie sie leczyc a nie scigac policyjnie oraz nie bedzie mozliwosci robienia przekretow na styku sektora prywatnego oraz panstwowego.
    6. Pieniadz bedzie z nami jeszcze dlugo, ale zgoda, ze wiele dobr i uslug bedzie w przyszlosci „darmowa”, czyli ze będą one dostepne nieodplatnie. Ale nie będzie to tak, ze „każdy będzie brał sobie ze sklepu tyle, co potrzebuje”, gdyz to jest zapewne ideal, do którego się będzie dozyc, ale który może okazac się nieosiagalny. Jedno jest pewne, ze obecny system, z jego ekstremami bogactwa i nedzy oraz ciaglymi kryzysami nadprodukcji nie utrzyma się dlugo.
    7. W przyszlosci nie będzie fabryk, takich jakie dzis znamy, ani tez transportu drogowego, jaki dzis znamy. Na pewno nie będzie bezrobocia z przymusu, a tylko z wyboru. No coz, dla malego Kazia przyslosc to sie jawi jak terazniejszosc, tyle ze wieksza oraz szybsza… 😉

  162. @ trasat
    Polskie kompleksy wychodza wtedy gdy sie widzi goscia z karnistrami. Od razy wychodzi ze ukradl. Jakies 3 miesiace temu krazyla w internecie informacja o tym ze „Kanadyjczycy kupuja w workach plastikowych benzyne z USA i stanowia niebezpieczentwo dla innych uzytkownikow” bo jakas pani bez wiekszej wyobraznizobaczyla ze facet kupowal benzyne do karnistra tyle ze byl on w worku plastikowym. Poniewaz samochod mial rejestracje kanadyjska wiec ona uznala ze Kanadyjczycy sa niebezpieczni, bo wszyscy woza benzyne w workach plastikowych. Oczywiscie informacja poszla w swiat i ten czlowiek co byl na zdjeciach odpowiedzial ze i owszem kupil benzyne do karnistra co jest legalne, a ze wlozyl go do worka plastikowego, to tylko dlatego aby nie pobrudzic sobie bagaznika. Szpieg z krainy dreszczowcow zobaczyl karnistry i po polsku myslac wrzucil do internetu informacje ze Czesi kradna benzyne, bo byl to kierowca mowiacy po czesku jezdzacy samochodem na rejestracji niemieckiej. Tak to powstaja legendy ktorymi zyje lud ktory nie ma nic innego do roboty tylko interesowac sie innymi. Upierdliwosc tego jegomoscia swiadczy o tym ze nie ma co robic.

  163. Czyli płace będą zróżnicowane. Że projektant będzie zarabiał wielokrotnie więcej od robotnika, dziś w Warszawie robotnik zarabia ok 4 tys na rękę, jak coś umie oczywiście. Projektant przeciętnie 6-8 na umowę o dzieło na hierarchicznie podobnym stanowisku. Czyli dziś ta rozpiętość nie taka wielka, bo to 4.800 do 6.400 na rękę.
    Inaczej będzie zarabiał jeden robotnik a inaczej inny. Czyli każdy zakład pracy będzie płacił swoje stawki, tak?
    Czyli w zakładach pracy będzie się ustalało pensje. Dajmy na to dyrektor ustali, ludzie będą wolni, jak za mało zaproponuje, nie będzie miał pracowników. Czyli będzie konkurencja o pracownika, trzeba będzie dać, tyle, żeby się zgodził. Konkurencja niebezpieczne słowo w socjalizmie, trzeba znaleźć inne ale to później.
    I cena produktów będzie wynikała z kosztów. Czyli produkty na rynku będą miały różne ceny, nie mylę się?
    I konsumenci będą mieli wybór, czyli będą mogli jeden, powiedzmy tańszy produkt wybrać, tak?
    Czyli jakieś produkty, wydaje mi się te droższe mogą się nie sprzedać?
    To czy taki zakład zbankrutuje w waszym systemie? Czy co się stanie, dalej będzie produkował a skąd będzie brał na pensje? No to zbankrutuje. Ludzie pójdą gdzie indziej pracować, pracy mnóstwo.
    Ale gdzie pójdą pracować, do tego co nie zbankrutował.
    A dlaczego tamten nie zbankrutował?
    Bo mniej płacił. Ale jak się mniej płaci, to wyzyskuje, bo kieruje się chęcią zysku a chęcią zysku mieliśmy się w nowym wspaniałym świecie nie kierować?
    Czy jakaś mądra głową mi wytłumaczy te niewątpliwie pozorna sprzeczność w rozumowaniu?
    Do rozważań nie wrzuciłem celowo parametru jakości, bo to by oznaczało, że towary nie tylko muszą ceną , ale jakością konkurować.
    Bo to by oznaczało, że dyrektor nie tylko musi szukać jak najtańszych, to jeszcze jak najlepszych pracowników, co z gorszymi?
    Na bezrobociu?
    Bezrobocia nie będzie.
    To co qwa będzie, bo mi się w głowie zamieszało, będzie wyzysk, czy nie będzie?

  164. Do Parkera
    1. Oczywiste jest, ze nie bedzie w przyslosci tzw. urawnilowki, a obowiazywac bedzie zasada “taka sama placa za taka sama prace”, czyli ze nie bedzie dyskryminacji pracownikow ze wzgledu np. na kraj czy region, w ktorym dany pracownik pracuje, a poza tym to nie bedzie tak dzis powszechnej dyskryminacji pracownikow ze wzgledu na plec, wiek, stan cywilny i rodzinny, religie etc.
    2. Dlaczego zakladasz, ze w socjalizmie nie moze byc konkurencji oraz ze nie moga w nim dzialac mechanizmy rynkowe? Rynek ma swoje miejsce w socjalizmie, tyle, ze w tym ustroju to rynek bedzie sluga a nie panem, jak sie to dzieje w kapitalizmie. A jesli bedzie rynek, to oczywiste jest, ze na rynku beda konkurowac wyroby roznych przedsiebiorstw, a konkurowac beda m. in. cena. Oznacza to wiec, ze w socjalizmie przedsiebiorstwo bedzie moglo zbankrutowac, ale jesli to bankructwo bedzie z winy jego zarzadu, to pracownicy nie poniosa az takich negatywnych konsekwencji tego bankructwa, jak to sie dzis dzieje w kapitalizmie. Konsumenci beda wiec mieli wybor, ale pamietaj, ze kieruja sie oni glownie cena tylko wtedy, kiedy sa oni biedni. Zamozni konsumenci kieruja sie bowiem bardziej jakoscia niz cena, a ze w socjalizmie powstana warunki do eliminacji ubostwa, to tez ceny beda odgrywaly coraz mniejsza role dla konsumentow, ktorzy beda sie kierowac w swym wyborze coraz bardziej jakoscia.
    3. Blednie zakladasz, ze firmy bankrutuja tylko dla tego, ze za duzo placa swym pracownikom. W rzeczywistosci bankrutuja one czasem z powodu zbyt wysokich kosztow produkcji, ale ze place sa obecnie coraz mniejsza czescia kosztow produkcji (na skutek pracooszczednego postepu technicznego i organizacyjnego), to place nie beda w przyszlosci istotnym powodem bankructwa, a raczej, jak to sie zreszta dzis dzieje w bardziej rozwinietych krajach, powodem bankructwa glownie bedzie nietrafiony (np. przestarzaly) asortyment, niska jakosc wyrobow albo tez zbyt wysokie ceny na skutek ich blednej kalkulacji (zbyt wysoki zysk jednostkowy wkalkulowany w cene). Ale, jak to juz pisalem i razjjeszcze powtarzam: koszta pracy beda odgrywac w przyszlosci coraz mniejsza role w kosztach produkcji a wiec tez i przy kalkulowaniu ceny
    4. Jak tez juz pisalem, w przyszlosci nie bedzie bezrobocia przymusowego (involuntary unemployment), gdyz kazdy, kto bedzie chcial pracowac i sie do tego nadaje, znajdzie prace (jako iz panstwo wezmie na siebie obowiazek tworzenia miejsc pracy). Ale z drugiej strony wydajnosc pracy bedzie tak wysoka, ze nie bedzie, jak dzis, ekonomicznego przymusu pracy, a wiec na rynku pracy beda tylko ci, ktorzy naprwde chca pracowac i do pracy sie nadaja, a nie, jak dzis, glownie soby zmuszone do szukania pracy, gdyz nie maja one innych zrodel utrzymania niz sprzedaz wlasnej sily roboczej.
    5. W przyszlosci nie powinno byc wiec wyzysku, gdyz zysk wypracowany przez firme bedzie dzielony pomiedzy wszystkich jej pracownikow, oczywiscie po oplaceniu podatku od tego zysku. Nie bedzie tak jak dzis, ze ktos bedzie mogl sobie przywlaszczac owoce pracy innego czlowieka z tytulu posiadania kapitalu, albo, jak to bylo np. w PRLu, z tytulu przynaleznosci do nomenklatury.

  165. Do Andrzeja
    1.Powstrzymaj sie z glupimi uwagami na temat innych dyskutantow oraz zrozum wreszcie, ze nikt tu nie jest na twoje zawolanie oraz ze nie kazdy spedza, jak Ty, cale swoje zycie sledzac wypowiedzi na tym blogu.
    2. Do Niemiec nie ma dzis wiz dla obywateli RP.
    3. Panstwo nie bedzie prowadzic domow publicznych. Nie wiem, gdzie to znalazles w moich wypowiedziach. Panstwo po prostu nie bedzie tolerowac, jak sie to dzis dzieje, sutenerstwa, oraz stworzy takie warunki, ze kobiety nie beda musialy uciekac sie do prostytucji, aby zdobyc srodki do zycia.
    4. Nie wiem, czy Andrzej byl kiedys poza swym miasteczkiem, gdyz wtedy zobaczyl by przy drogach budynki zwane motelami. To sa (dla tych, ktorzy jak Andrzej, nie byli jeszcze na szerokim swiecie) takie hotele, tyle ze polozone w poblizu glownych drog przelotowych (a wiec raczej nie w centrach miast) oraz z parkingami (w tym dla ciezarowek).
    5. W jezyku polskim nie ma takich skrotow jak LKW czy PKW. Przypomina mi sie ta “kara na kornerze strity” albo “lociec, dejta mi ancug, bo zapomnialem jak sie po polsku portki nazywajum”.
    6. To, co ludzie mowia na temat swoich zarobkow, to nie jest miarodajnym zrodlem, gdyz albo chca komus zaimponowac, albo tez stworzyc wrazenie, ze sa biedniejsi niz w rzeczywistosci, aby otrzymac pomoc.
    7. Jak to pisalem – kierowcy zawodowi powoduja relatywnie malo wypadkow, gdyz jest ich relatywnie malo, ale jak juz jakis wypadek spowoduja, to sa w nim czesto bardzo liczne ofiary, jako iz prowadza oni naciezsze pojazdy, a wiec z najwieksza masa oraz bezwladnoscia, a takze autobusy, przewozace nie kilka osob jak samochody osobowe, ale kilkadziesiat. Poza tym to pokonuja oni znacznie wiecej kilometrow na dzien, a wiec nawet jesli sa oni lepszymi kierowcami (w co jednak smiem watpic), to i tak mamy tu do czynienia ze znacznie wiekszym prawdopodobienstwem udzialu w wypadku niz dla kierowcow-amatorow.
    8. Tachografy elektroniczne jest latwiej jest oszukac niz mechaniczne, gdyz “elektroniczne wlamanie” nie pozostawia po sobie sladow, w odroznieniu od wlamania mechanicznego. Oczywiscie, takie wlamanie wymaga albo sporej wiedzy, albo tez zakupu odpowiedniej aparatury. Ale ze ja nie pochwalam takich oszustw, to tez nie bede tu sie rozpisywac na ten temat. Jedyne co napisze, to to, ze nie ma takiego zabezpieczenia, ktore byloby nie do obejscia, a odnosi sie to szczegolnie do zabezpieczen elektronicznych i informatycznych. Stad tez ciezarowki sa dzis czesto rejestrowane na punktach kontrolnych, aby mozna bylo stwierdzic, czy ich kierowcy nie naruszaja przepisow o maksymalnej szybkosci oraz o czasie pracy.
    9. Przeciez wyraznie pisalem – jelsi ktos ma firme, to moze wliczyc koszta hotelu (a przynajmniej ich czesc) do kosztow prowadzenia firmy. Tyle, ze moze to zrobic tylko wtedy, kiedy placi on podatek. Andrzej nie moze jednak skorzystac z takiego luksusu, gdyz dziala on w szarej strefie, a poza tym, to za malo zarabia, aby myslec o noclegu w hotelu.
    10. Nie wiem skad ten pomysl, ze ja sie nazywam Keller. Ale dla Andrzeja to moge byc Kellerem, a nawet i Killerem.

  166. Do Marcina
    Nie ma sensu dyskutowac za bardzo z Andrzejem, gdyz on ma mentalnosc Pani Thatcher, czyli wyraznie drobnomieszczanska. Uwaza sie on za biznesmena, a zyje jak robol. Co tu wiecej mozna wiec dodac? Ze ma fixum-dyrdum na tym punkcie, ze ktos go moze okrasc, a wiec nikogo nie zatrudnia, gdyz nikomu nie ufa. Przed pojsciem spac zamyka wszystkie (t.j. oba) drzwi i okna na wiele spustow, wlacza kilka systemow alarmowych, ale i tak sie ciagle w nocy budzi, bo mu sie sni, ze jednak ktos sie do niego w nocy wlamal i znajdzie te kilka tysiecy dolarow, ktore to Andrzej schowal w sienniku na tzw. czarna godzine, czyli np. ogloszenie niepodleglosci Slska. Tak wiec Andrzej jest biednym czlowiekiem, ktory zasluzyl sobie na nasze wspolczucie. Daruje mu wiec nawet, ale bez przesady, te jego ciagle ataki na moja skromna osobe…

  167. Do Andrzeja
    1. To chyba jest oczywiste, ze placa bedzie zalezec od ilosci i jakosci wykonanej pracy, a wiec place beda zroznicowane. Co tu mozna jeszcze wiecej wyjasnic?
    2. Kryteria przynaleznosci klasowej sa dosc plynne, ale mozna zalozyc, ze obecnie w Polsce, aby byc uwazanym za osobe nalezaca do wyzszej klasy sredniej, czyli do tej, do ktorej nalezy wiekszosc przedsiebiorcow prowadzacych sredniej wielkosci firmy, to trzeba miec dochod netto na osobe conajmniej 10 tys. zlotych na miesiac (nieco mniej w rodzinie). Co do stylu zycia, to oczywiste jest, ze przedsiebiorca mieszka w eleganckim domu jednorodzinnym, badz tez w luksksusowym apartamencie w dobrej dzielnicy, a w podrozy sluzbowej nocuje w hotelu badz motelu, conajmniej trzygwiazdkowym. Moze oczywiscie dojezdzac do swojej firmy na rowerze, jesli w tej firmie ma gdzie sie umyc i przebrac (w kulturalnych warunkach) po jezdzie na tymze rowerze, ktory, nie musze chyba nikogo tu przekonywac, nie moze byc tanszy niz conajmniej kilka tysiecy zlotych. 😉

  168. P.Kasprowicz
    Serdeczne życzenia z okazji jubileuszowego 200 wpisu na tym forum. Ale bełkot. O czym oni piszą?

  169. Do ZWO
    Chyba nie ma tu jeszcze 200 wpisów, a nie moja to też wina, ze nie rozumiesz o czym tu się dyskutuje… 😉

  170. Całkiem z innej beczki:
    Nowa ordynacja podatkowa na horyzoncie ;).
    I w niej klauzula przeciw obejściu opodatkowania:
    „urząd skarbowy będzie mógł samodzielnie określić zobowiązanie podatkowe w odpowiedniej wysokości, w każdym wypadku, gdy stwierdzi, że podatnik dokonał transakcji bez jakiegokolwiek uzasadnienia biznesowego, a celem tej transakcji było jedynie uniknięcie zapłaty daniny czy obniżenie jej wysokości.”

    Np kupiłbym bym bułke gdyby była za 1PLN, ale za 1PLN + VAT nie kupie, wiec kupiłem za 0.80 + VAT.
    No i teraz jawnie dokonałem transakcji aby obniżyć daninię, a jakie miałem motywy biznesowe okresli urzędnik.

    No po prostu bomba :)))
    Czekamy na kolejny wpis na blogu.

  171. „ze placa bedzie zalezec od ilosci i jakosci wykonanej pracy, a wiec place beda zroznicowane. Co tu mozna jeszcze wiecej wyjasnic?”

    ——————————————————————————————-
    K T O B Ę D Z I E U S T A L A Ł W Y S O K O Ś Ć P Ł A C Y ???
    ——————————————————————————————-
    a) wolny rynek
    b) pracownik
    c) trasat
    d) komputer wyliczy (byle stary, co by „dawał” pracę)
    e) jakiś zarząd/szef tych komunalnych zakładów?
    f) …
    ?

    Nie mam pojęcia, jak można publicznie udawać, że się nie rozumie tak prostego pytania 🙂

  172. „Czy moze przewiduje pan eliminacje tych osób w jakichś obozach pracy.”
    Czy glownie Czechow jezdzacych z karnistrami kradzionej w RFN-e benzyny na rowerach, ubiegajacych sie o czlonkostwo w RAS, produkujacych krzesla na eksport w firmach jednoosobowych, ktore dowoza w LKW sypiajac w nich na parkingach przy autobanach niemieckich w drodze do Holandii i rozliczajac do podatku rachunki za hotel?

  173. Odpowiedzi brak.
    Ale jak rozumiem, będzie konkurencja, nie będzie kapitalistów, wszystko będzie wspólne.
    No ale jak będzie konkurencja, będą i przegrani.
    Więc będą bankructwa.
    To kto będzie płacił za rachunki zbankrutowanych?
    My wszyscy?
    No dobrze, ale z czego?
    Bo co, podatki będą?
    No dobrze, będziemy płacić podatki.
    A jakaś kara za bankructwo?
    Więzienie?
    Dla wszystkich pracowników, czy dla zarządu tylko?

  174. @ MMK
    „K T O B Ę D Z I E U S T A L A Ł W Y S O K O Ś Ć P Ł A C Y ???”
    KOMPUTER NA PODSTAWIE ALGORYTMU

  175. A kto algorytm ułoży?
    I jakie dane będą brane pod uwagę?

  176. @ parker
    „A kto algorytm ułoży?”
    Najlepsi programisci wylonieni z konkursu transmitowanego w srodkach masowego przekazu.
    „jakie dane będą brane pod uwagę?”
    Wszystkie mozliwe z dziesiatkami alternatyw i sprzezen zwrotnych uzaleznionych od reakcji systemu.

  177. Do Andrzeja
    1. Pytasz sie, z czego beda sie utrzymywac osoby nie chcace pracować? Odpowiedz jest prosta jak budowa cepa – z tego samego, z czego dzis utrzymuja sie np. kapitalisci, politycy, urzednicy, roznego rodzaju spekulanci finansowi czy tez kler, czyli z pracy innych ludzi. Tyle, ze poniewaz wydajnosc pracy bedzie znacznie wyzsza niz dzis, to bedzie z czego utrzymywac osoby, ktore sie do pracy nie nadaja (np. ksiezy, bankierow, wiekszosc urzednikow i politykow), w tym takze wiec osoby nie chcace pracowac, gdyz zmuszanie kogos do pracy daje na ogol efekty odwrotne do zamierzonych, czyli osobnik zmuszony do pracy bedzie ja wykonywac (z reguly) niedbale, opieszale oraz bedzie sabotowac jej wyniki, czyli ze efekt koncowy takiej przymusowej pracy bedzie negatywny. Poza tym, to pieniedzy na utrzymanie niepracujacych to w przyszlosci nie zabraknie, gdyz zlikwiduje sie zbyt wysokie dochody, np. dochody z tytulu posiadania kapitalu, a wiec dysponowac bedziemy nie tylko wieksza pula srodkow do podzialu, to na dodatek ta pula srodkow bedzie rozsadniej podzielona niz dzis.
    2. Piszesz znow bzdury – jesli ktos uzyskal azyl polityczny, to nie moze byc wydalony z terytorium panstwa, ktore mu ten azyl polityczny udzielilo, gdyz te sprawy reguluje prawo miedzynarodowe, wiec taki azyl moze byc odebrany tylko w przypadku, gdy azylant uzyskal go przez oszustwo, alebo tez popelnil ciezkie przestepstwo na terytorum kaju, ktory mu udzielil owego azylu. Rozumiem wiec, ze ta soba nie uzyskala azylu, a tylko przebywala na terytorim RFN na zasadzie tzw. pobytu tolerowanego, czyli inaczej Duldungu. Znow wykazujesz sie nieznajmoscia niemieckich realiow… 🙁
    Poza tym, to takiego czlowieka nalezy leczyc, a nie cieszyc sie z cudzego niesczescia. Pamietaj, ze ciebie tez moze spotkac jakies nieszczescie, np. wypadek na drodze, po ktorym nie bedziesz sie nadawac do pracy, a na skutek ciaglego zazywania srodkow przeciwbolowych, tez mozesz wpasc w zaleznosc od srodkow farmakologicznych.
    3. Poczatkowo kapital bedzie panstwowy, wspolny zostanie dopiero wtedy, kiedy wszyscy ludzie pracy dojrzeja do zarzadzania nim. Nacjonalizacja oczywiscie nie obejmie malych bieda-firm, ktorych ‘wlasciciele’ sa de facto ludzmi pracy, gdyz tam nie ma kapitalu, a wiec nie ma czego nacjonalizowac. Po prostu w przyszlosci osoby uwazajace sie dzis za wlascicieli malych firm, dobrowolnie zrzesza sie w wieksze organizacje, np. typu spoldzielczego, ktore pomoga im w marketingu a takze zapewnia tansze zaopatrzenie w surowce, czyli po prostu korzysci wynikajace ze wspolpracy oraz wiekszej skali produkcji (tak jak dzis to robia skandynawscy farmerzy). Zreszta w przyszlosci nie bedzie przymusu fiansowego do pracy, a wiec te male firmy beda prowadzic tylko osoby nadajace sie do takiej dzialalnosci gospodarczej, a poniewaz nie bedzie bezrobocia oraz skrajnej biedy, to te firmy beda tez lepiej propeowac niz dzis, chocby dla tego, ze nie beda one mialy takich problemow ze zbytem, jak obecnie, a takze nie bedzie podatkow ograniczajacych popyt, np. typu VAT.
    4. Nie udawaj, ze nie rozumiesz co to znaczy “taka sama placa za taka sama prace”. Nie oznacza to przeciez ze kazdy bedzie wykonywac taka sama prace, ale ze jesli X i Y wykonywac beda taka sama prace, np. programowanie takiej samej (albo bardzo podobnej) obrabiarki sterowanej numerycznie, to beda oni otrzymywac za swoja prace takie same (badz bardzo zblizone) wynagrodzenie.
    5. Rozumiem tez, ze dla Urzedu Skarbowego podajesz, ze nocowales w podrozy sluzbowej w hotelu, mimo ze nie ponosiles tych wydatkow na hotel, nocujac w samochodzie. Poniewaz na Gormym Slasku nie jest dzis znow tak duzo malych firm produkujacych drewniane krzesla na eksport do Niemiec, to nie jest trudne odnalezienie twojej firmy w celu ukarania jej za przestepstwo karno-skrabowe polegajace na swiadomym wliczaniu w koszta fikcyjnych wydatkow.

  178. Do Parkera
    1. Co to znaczy ‘odpowiedzi brak’? Zrozum, ze nie kazdy, tak jak ty czy Andrzej, jest (na ogol) bez pracy i ma tym samym czas na siedzenie non-stop na tym blogu. Inne osoby, takie jak np. ja, maja swoje zycie poza tym blogiem, a wiec nie beda ci zaraz odpowiadac w 5 minut na kazde twoje pytanie.
    2. Pytasz sie, co bedzie ze zbankrutowanymi firmami i ich pracownikami? To proste – majatek tych firm przejma inne firmy, a czesc, ktora innym firmom nie bedzie potrzebna, zostanie sprzedana na licytacji, oddana biedniejszym krajom (w ramach pomocy) albo przeznaczona do recyklingu. Zas pracownicy tej zlikwidowanej firmy otrzymaja oferty pracy w innych firmach, albo tez zostana skierowani na szkolenia, ale tylko takie, ktore zapewnia im prace po ich ukonczeniu. Bedzie tez mozliwosc przejscia na wczesniejsze emerytury dla osob w wieku, powiedzmy 55-60 lat (wiek emerytalny bedzie 60 lat dla obu plci, ale nie bedzie on obowiazkowy).
    3. Kary za bankructwo beda takie jak dzis, czyli zarzad firmy moze byc ukarany za celowe doprowadzenie do bankructwa firmy, aby np. sprzedac z duzym zyskiem jej majatek (najczesciej tereny przez nia zajmowane), albo tez kiedy zarzad firmy doprowadzi ja do upadku przez jaksrawo nieuolne kierowanie ta firma. To jest przeciez wrecz oczywiste!

    Do MMK
    1. Jeszcze raz ci tlumacze, ze place beda ustalane na podstawie kwalifikacji danego pracownika, zapotrzebowania na prace wykonywana przez danego pracownika, oraz ilosci godzin przepracowanych przez danego pracownika. Tak wiec rynek odgrywac tu bedzie spora role, zdecydowanie wieksza niz w PRLu. Nawiasem: jestem za modelem tzw. demokratycznego socjalizmu rynkowego, cos w rodzaju modelu jugoslowiaskiego, ktory, niestety, stal sie ofiara swego sukcesu, ale to jest temat na osobna dyskusje. Tak wiec rola rynku bedzie w przyszlosci spora, ale nie bedzie ona (jak dzis) decydujaca, gdyz np. eliminowane beda jaskrawe nierownosci, np. przypadki glupawych kopaczy pilki zrabiajacych niewspolmiernie wiecej niz np. konstruktorzy samolotow naddzwiekowych.

  179. @ trasat
    „Nawiasem: jestem za modelem tzw. demokratycznego socjalizmu rynkowego, cos w rodzaju modelu jugoslowiaskiego”.
    Ja mysle ze model jugoslawianski opieral sie na dyktaturze i dlatego po smierci dyktatora przestal funkcjonowac. Dobrze funkcjonujacy model nie moze sie opierac na osobie. On powinien zawierac takie rozwiazania systemowe ktore sprawiaja ze dziala caly czas niezaleznie od zmian na stanowisku przywodcy kraju. Nie mozna wprowadzac zadnego systemu na sile bez konsultacji z narodem. Tito po swoim udziale w partyzantce i wywalczeniu pozycji dozywotniego przywodcy doprowadzil do personalnej republiki. Chociaz byl to system inny niz dyktatura generala Franco w Hiszpanii, jednak obydwa niestety ograniczaly mozliwosci tych krajow. Model ktory moze byc lepszy od obecnego kapitalizmu demokratycznego nigdzie dotad nie istnieje. Taki system moze sie wytworzyc na zasadzie analizy wad tego systemu i rozwiazan ktore ich nie zawieraja.

  180. Do Marcina
    1. Kazdy system polityczny opiera sie na obecnie na dyktaturze, a jest to dzis glownie dyktatura kapitalu, czyli inaczej plutokracja.
    2. Nie uwazam modelu jugoslowianskiego za zaden ideal, ale uwazam, ze sporo bylo w nim dobrych rozwiazan systemowych, jesli chodzi o gospodarke, np. zwiekszenie roli rynku, spora samodzielnosc przedsiebiorstw, udzial pracownikow w zarzadzaniu firma etc.. A swoja droga, to, jak teraz widzimy najlepiej, dla takich krajow jak Jugoslawia (a take i Polska) nie ma lepszego rozwiazania niz oswiecona dyktatura. Jugoslawia sie po prostu rozpadla po smierci dyktatora, podobnie jak tez rozpadly sie wczesniej Austro-Wegry po smierci cesarza Franciszka-Jozefa, gdyz w obu przypadkach nie bylo nastepcy tego samego, czy tez podobnego kalibru.
    3. Hiszpania Franco byla dykatutura, ale z drugiej strony nie bylo w niej az tak wysokiego bezrobocia niz w obecnej „demokracji”. Po prostu Franco byl prawicowy, jesli chodzi o polityke spoleczna i obyczaje, ale polityke gospodarcza, to oparl on na etatyzmie, podobnie zreszta jak Hitler i Mussolini a takze Stalin i Roosvelt.
    Do Andrzeja
    1. Pracujacy beda mieli znacznie wyzsze dochody niz niepracujacy. Poza tym, to beda oni mieli znacznie wiekszy prestiz. Ale ja przeciez zapomnialem, ze ty patrzysz na wszystko z perspektywy osoby ledwo wiazacej koniec z koncem, a wiec dla ciebie nie ma innego bodzca do pracy niz materialny. Ale popatrz na ludzi, ktorzy choc maja grube miliony, to wciaz pracuja, chociaz mogliby zyc bez pracy, i to w luksusie, do konca zycia (a nawet i dluzej).
    2. Duzych firm podzielic sie nie da, gdyz wtedy przestana one dzialac. Jak np. podzielisz hute czy tez inna wieksza fabryke na male, jednoosobowe firmy? Jak to juz pisalem, w rekach prywatnych zostana te przedsiebiorstwa, ktore najlepiej dzialaja jako male firmy, czyli glownie drobne uslugi czy tez rzemioslo. Firmy wartej miliony dolarow czy euro nie da sie zas podzielic miedzy corki, gdyz wciaz kazda z nich mialaby grube miliony. Nacjonalizacji ulegna zas glownie te firmy, w ktorych juz dzis wlasnosc kapitalu jest odlaczona od zarzadzania nimi, czyli wielkie spolki, a nie male, rodzinne warsztaciki czy sklepiki. Nie boj sie wiec o swoj warsztacik! Nikt ci go nie zabierze, bo tez i nie ma ci czego zabierac! 😉
    3. Ale ty wciaz myslisz w kategoriach, jak by tu oszukac panstwo. To przez takich jak ty, w Polsce jest dzis tak zle, jak jest… 🙁
    3. Mam nadzieje, ze ktos z Urzedu Skarbowego albo Prokuratury czyta ten blog. Ja nie mam czasu ani tez srodkow na szukanie przestepcow podatkowych. Ale cieszy mnie, ze „czapka na zlodzieju gore”… 😉 Moze wiec zaczniesz nocowac w hotelach, co ci zreszta tylko na zdrowie wyjdzie! 🙂

  181. Gadulstwo to rzecz straszna.Kto ile pisal do 9.05.2013:
    Kagan 56
    Marcin 43
    parker 41
    Andrzej 31
    MMk 21
    zza kaluzy10

  182. -„A kto algorytm ułoży?”
    -„Najlepsi programisci wylonieni z konkursu transmitowanego w srodkach masowego przekazu.”

    Ha ha, ależ to będzie raj zarobkowy dla programistów 🙂
    Ale jak wybrać „najlepszych” programistów?

    A tak poważniej, to prosze sobie wybrać jakikolwiek najbanalniejszy przykład pracy i spróbować opracowac algortym płacy :).

  183. Przychodzisz do zakładu pracy żeby się zatrudnić, pytasz ile zarobisz.
    Chwileczkę, oto ankieta, wypełni pan drobiazgowo, ponieważ algorytm bierze pod uwagę wszystkie dane i algorytm powie ile zarobisz.
    Ale w każdym zakładzie taki sam algorytm, to mi wyjdzie, że ja to tylko tyle a tyle mogę zarobić.
    Fajnie będzie, algorytm przebada, wyda wyrok i odwołać się będzie można do wyższego algorytmu., czy wyrok ostateczny?

    Zakłady zbankrutowane maja długi a nie majątek do rozdania biednym, pytam kto długi zapłaci?
    Tym co dobrze gospodarują, kto im zwróci kasę? Bankom, czy banków nie będzie?
    Kto będzie odpowiadał za bankructwo i jaka to będzie odpowiedzialność, polityczna?

  184. „(…) ile zarobisz. Chwileczkę, oto ankieta”

    Chyba ma być weselej, po dniu pracy chyba też ankieta, czy dzisiaj:
    ile dziś kopałem łopatą ?
    jak szybko ?
    w glinie czy w piasku ?
    jak długo patrzyłem ?
    byłem po flaszke ?

    No i chyba oczywiście ktoś musiałby zweryfikować odpowiedzi ?
    Jakiś nadzór? A nadzór kto sprawdzi ? Bo może na flaszce też był nadzór?

  185. Ale widze że my tak życzliwie zgadujemy, a objaśnień autor nie udziela. 😉
    Tylko przebywa w słodkich i mglistych obszarach obietnic populizmu (” jestem za modelem tzw. demokratycznego socjalizmu rynkowego, cos w rodzaju modelu jugoslowiaskiego”).

    To ja do tych pobożnych życzeń wujka – dobrego komuszka, dodałbym jeszcze parafraze pewnego przeboju rockowego: niech jeszcze trawa będzie zielona, a dziewczyny cycate !

  186. Panowie – poczytajcie trochę o róznych metodach wartosciowania pracy, choćby np. o UMEWAP 2000 a nie p….cie głupot !

  187. Wartościowanie pracy przerabiano już za Gierka.
    Największym prestiżem cieszył się rektor uczelni.
    Nie przekładało się to jednak na pieniądze……..

    Z Panów wymiany poglądów wyziera….bezradność…..
    Najbliżej opisu zjawiska był chyba Lem- Tyrały nie będą w stanie kupić produktów wytwarzanych w fabrykach Indiotów bez podzielenia się przez nich zyskami……

    Zasób dóbr na Ziemi jest dość ograniczony.
    Jeżeli garstka ludzi ma prawa własności do ziemi ornej, kopalin, częstotliwości radiowych, technologii, to z czego jak nie z pracy mają się utrzymać ci tych praw pozbawieni?
    Nadwyżka populacji zbędna z punktu widzenia produkcji jest coraz większa…….i młodsza…..

  188. wiesiek59
    9 maja o godz. 14:34
    Jakieś 20 lat temu uczestniczyłem w kursie organizowanym przez NOT a prowadzonym przez wykładowców REFA ( niemieckie Stowarzyszenie planowania, organizacji pracy i rozwoju przedsiębiorstw przemysłowych ). Byli oni zaskoczeni, że większość tego, czego chcieli nas nauczyć była nam doskonale znana. Różnica polegała na tym, że myśmy to tylko znali od strony teoretycznej a oni to w praktyce konsekwentnie stosowali.
    Ich metoda wartościowania pracy była nawet bardziej prymitywna od naszego UMEWAP-u.
    Pracowałem w jednym z zakładów KGHM, gdzie obowiązywały „komusze” metody kształtowania wynagrodzeń – 97% moich akordowych pracowników zarabiało więcej niż ja – kierownik wydziału. No ale tam 180 -200% wyrobienia normy było standardem. Moi najlepsi brygadziści zarabiali tyle co dyrektor techniczny zakładu. Potem trafiłem do zakładu przemysłu zbrojeniowego gdzie wynagrodzenia pracowników kształtowano z wykorzystaniem metody UMEWAP-87. Tam już relacje płacowe pomiędzy pracownikami a kadrą były do zaakceptowania – podwładni nie zarabiali wiecej od swych przełożonych.
    W okresie „późnego” Gierka uczestniczyłem w kursie Analizy Wartości – też przydatne w praktyce narzędzie pracy – nawet dzisiaj w pracy skorzystałem z tego, by wykazać pracownikom, że to, co i jak chcą zrobić ma nieistotne znaczenie dla funkcjonalności wyrobu a kosztuje niewspółmiernie dużo. Myśmy mieli Do-Ro – Japończycy w tym czasie rozwijali swoje Kółka Jakości.
    To, że coś pochodzi z czasów Gierka nie powinno być potępiane w czambuł. Godnym potępienia natomiast jest to, iż nie potrafiliśmy skuteczniei z pożytkiem z tego korzystać.

  189. kaesjot
    9 maja o godz. 16:29

    Eksperyment z kibucami i ich metodami wynagradzania się nie powiódł- za dużo egoistycznych interesów.
    Powiódł się natomiast ten przeprowadzony w Polsce.
    Zachodnie płace dla wąskiej grupy managerów i znajomych królika [politycznego]
    Płace wschodnioeuropejskie zarezerwowane dla reszty……
    Polska dwóch systemów wynagradzania?

    Da się wycenić, zwartościować pracę. Tyle że w globalnej gospodarce oszczędzanie na płacach daje możliwość podwyższenia zysku o kilka procent.
    Giganci przemysłu tego nie odpuszczą.
    Lepszy dostęp do kredytów, uprzywilejowanie podatkowe, preferencje inwestycyjne- wielcy mają rozliczne sposoby na powiększanie przewagi.
    Choćby zrównanie w traktowaniu wielkich i małych przedsiębiorstw, dałoby tym małym dodatkowy impuls rozwojowy…..

  190. „o róznych metodach wartosciowania pracy, choćby np. o UMEWAP 2000”

    No i ile za np wykopanie rowu wg UMEWAP 2000? 😉

  191. @ MMK
    „No i ile za np wykopanie rowu ”
    Czy ty na prawde juz nie masz o czym pisac? Akordu nikt dzisiaj nie stosuje, chyba ze prymitywne firmy ktore nie potrafia zrozmiec tego iz czlowiek nie jest niewolnikiem i nie powinien byc traktowany jak ten pies ktory goni za kielbasa.
    Sprawa plac jest o wiele prostsza niz tu niektorzy kombinuja.
    Wystarczy zwykla tabela plac zakladajaca godzinowe wycenianie danej pracy w zakresie pewnej rozpietosci, przy czym jak juz wspomnial trasat pilkarz nie powinien zarabiac tyle co zarabia, tak samo jak piosenkarz, czy aktor. Dysproporcje wynikaja z tego ze generalnie jest balagan w tej dziedzinie i place sa spekulacyjnie podciagane do gory bo grupa cwaniakow takie sobie ustala ceny. Miedzy innymi bylo glosno o tym ze znana tenisistka u Wojewodzkiego zazadala astronomiczna sume za krotka obecnosc na wizji.
    Te dysproporcje wnikaja z oddania spraw niewidzialnej rece rynku. Nieraz to sie przewijalo w dyskusji ze niewidzialna reka rynku nie jest w stanie ograniczyc chorych apetytow osobnikow pozbawionych zasad moralnych gotowych w razie paniki zgromadzic sobie zasoby zapewniajace im dostatek na 10 pokolen. Przyjmuje sie tego rodzaju psycholi z honorami w roznych galach i wrecza sie im nagrody, robi rankingi. Kupuja sobie samoloty pasazerskie (Trawolta) po to by pokazac innym ze ich stac na samolot komunikacyjny, buduja sobie wlasne lotniska przy domu. Mysle ze to jest wlasnie efekt dzialania niewidzialnej reki rynku, bo gdyby aktorzyna zarabial stawke godzinowa taka jak kazdy mieszkaniec tego globu ktory produkuje rzeczy materialne a nie duchowe, czy wirtualne, to wtedy byloby wiecej na cele socjalne. Niemniej z gory widze ze niepowazni dyskutanci zaraz zaczna zadawac glupie pytania ile powinna zarabiac na przyklad Doda.

  192. @ kaesjot
    „Pracowałem w jednym z zakładów KGHM, gdzie obowiązywały „komusze” metody kształtowania wynagrodzeń – 97% moich akordowych pracowników zarabiało więcej niż ja ”
    Ten akord byl chory, ludzie zarzynali maszyny, siebie, a czesto mieli jak to sie mowi dlugie olowki i dopisywali cos czego nie zrobili. Najlepsza metoda oceniania pracy jest to czy dana osoba odstaje w stosunku do standartu, czyli dniowki zadaniowej. To kazdy kto pracowal na stanowisku kierowniczym wie, ze pracownik pracujacy uczciwie nie wychodzi co pol godziny na papierosa, czy nie przedluza sobie czasu przerwy na kawe. Oprocz tego co powyzej dzisiaj wydajnosc sie osiaga przez lepsze uzbrojenie stanowiska niz przez wysilek fizyczny. Generalnie kultura pracy jest czyms co sie osiaga wraz z doswiadczeniami danej firmy. Niestety srodki masowego przekazu nie sa zainteresowane propagowaniem tej kultury. Nie widzialem nigdy programu ktory by pokazywal wzorowo funkcjonujaca firme, gdzie mozna zobaczyc jak to dziala wewnatrz. Owszem, sa filmy w internecie na ten temat jak na przyklad montuje sie samochody w Mercedesie, co bym polecil wszystkim.
    Tam nikt nie lata z wywieszonym jezykiem, wiekszosc prac wykonuja roboty.

  193. Do Marcina
    Niestety, ale poniewaz poziom edukacji w Polsce jest dzis wrecz tragicznie niski, to powszechnie myli sie w niej wydajanosc pracy z jej intensywnoscia, oraz wmawia w ludzi, ze tylko ciezka praca daje efekty, gdy tymczasem widac jest wyraznie, ze najlepiej sie w niej zyje z pracy innych ludzi albo tez pracujac z glowa, czyli myslac o zmniejszeniu nakladow pracy dla osiagniecia danego celu, np. przez lepsza jej organizacje.

  194. Do Parkera
    1. Zarobki zalezne beda przede wszystkim od wynikow pracy, a nie od jakichs tam „algorytmow” czy tez innych „logarytmow”.
    2. Zaklady – bankruty nie beda mialy powaznych dlugow, gdyz beda one stawiane do likwidacji w monecie, gdyz sie okaze, ze ich zadluzenie rosnie za szybko, np. w relacji do produkcji i zbytu.
    3. Dlugi bankrutow sa zawsze problemem ich wierzycieli, a tymi beda glownie banki, ktore jednak beda mialy obowiazkowe rezerwy na wypadek niewyplacalnosci ich dluznikow.
    4. Jak to juz pisalem – dzis tez zarzad firmy odpowiada za bankructwo wywolane z powodow zaleznych od tegoz zarzadu.

  195. Do MMK
    Znow tylko wycieczki osobiste. A nie na tym ma polegac chyba dyskusja!

  196. Do Andrzeja
    Nikt tu nie chce, aby podniesc natychmiast poziom polskich plac do poziomu zachodniego, ale nie widze powodu, dla ktorego Polak pracujacy np. w fabryce Fiata w Tychach, zarabia znacznie mniej niz Wloch, pracujacy w fabryce Fiata w Turynie, skoro obaj maja zblizona wydajnosc pracy.

  197. A swoja droga, to jugoslowianski model doprowadzil Slowenie do poziomu dobrobytu zblizonego do Austrii, zas po tym, jak Zachod spowodowal kolejny rozbior Jugoslawii, to Slowenia jest dzis „chorym czlowiekiem Europy”, kolejnym krajem stojacym na krawedzi bankructwa po przyjeciu modelu kapitalizmu rynkowego, czlonkostwa Unii oraz, last but not least, euro… 🙁

  198. trasat 10 maja o godz. 1:45
    „nie widze powodu, dla ktorego Polak pracujacy np. w fabryce Fiata w Tychach, zarabia znacznie mniej niz Wloch, pracujacy w fabryce Fiata w Turynie, skoro obaj maja zblizona wydajnosc pracy.”

    1/ Kartka wyborcza misiu, kartka wyborcza. Jak w Tychach i w Turynie będą głosowali na tych samych polityków w tych samych wyborach to wtedy bedzie szansa na podobne płace.
    2/ Podobne podatki a także podobna ich ściągalność.
    3/ Mobilność pracowników na tyle wysoka, żeby dystans Tychy-Turyn nie był przeszkodą w zmianie miejsca pracy.
    4/ Językowe kompetencje pracowników.

  199. Do zza kałuży
    Jaką rolę odgrywają owe „jezykowe kompetencje” dla pracowników na taśmie montażowej? Znane są przecież bardzo liczne przypadki imigrantów (w tym też i z Polski), pracujących na taśmach montażowych Forda i GM w Detroit, a praktycznie nie znających języka angielskiego. Tu raczej chodzi o to, że związki zawodowe w Turynie nie pozwolą na obniżkę płac poprzez zatrudnienie w tymże Turynie Polaków.

css.php