Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

22.03.2013
piątek

Nie bójmy się słowa dupa

22 marca 2013, piątek,

Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezary Kaźmierczak wystosował do Prezesa NSZZ Solidarność list otwarty, w którym odnosi się do pomysłów ozusowania wszelkich form zatrudnienia oraz podniesienia płacy minimalnej. List ten jest może emocjonalny w formie, ale niewątpliwie słuszny w treści.

Próby marksistowskiego interpretowania naszej sytuacji społecznej jako konflikt kapitału i pracy są już dawno nieaktualne. Dziś główna oś, jak na razie utajonego, konfliktu przebiega pomiędzy tymi, którzy korzystają z istniejącej redystrybucji i tych, którzy na niej tracą. Uprzywilejowani to przede wszystkim osoby zatrudnione na umowach o pracę , zwłaszcza w strefie budżetowej i dużych zakładach. Po drugiej stronie są osoby bezrobotne, nisko wykwalifikowane i wchodzące na rynek pracy. Wysokie przywileje pierwszej grupy odcinają członków drugiej od dostępu do rynku pracy.

Dodawanie dalszych przywilejów już pracującym powoduje dalszy transfer od poszkodowanych do uprzywilejowanych. Tymczasem związki zawodowe starają się przedstawić swoje postulaty jako transfer od bogatych kapitalistów do ubogich ludzi pracy. List Kaźmierczaka zwraca przede wszystkim uwagę na fakt, że to po prostu nieprawda, gdyż niezależnie od wprowadzonych rozwiązań przedsiębiorcy sobie w ten lub inny sposób poradzą. Zaletą życia w wolnym kraju jest fakt, że do zatrudniania i prowadzenia w nim biznesu zmusić nie sposób. Przedsiębiorcy jako jednostki najbardziej mobilne i aktywne raczej nie będą mieli problemu z ułożeniem sobie życia. Parafrazując słowa Jerzego Urbana można powiedzieć, że „przedsiębiorcy się sami wyżywią”. Tego samego jednak nie da się powiedzieć o ich pracownikach – obecnych lub potencjalnych.

Co ciekawe, konstrukcja ciał dialogu społecznego nie oddaje istniejącej dynamiki. Komisja Trójstronna łączy przedstawicieli pracodawców, związków zawodowych i rządu. Gdzie tu przedstawicielstwo młodych albo bezrobotnych? A efekty widać jak na dłoni: bezrobocie na poziomie 14%, a wśród młodych już bliżej 30%, zaś kierunek zmian jest jeden.

Częściowa zgodność interesów poszkodowanych i przedsiębiorców powoduje, że ci ostatni stanowią jedyny głos nawołujący do zniesienia nierówności. Jednak w debacie publicznej podkreślane są korzyści, jakie przedsiębiorcy uzyskaliby z tego stanu rzeczy, a zupełnie pomijane znacznie większe korzyści dla całych grup społecznych i gospodarki jako całości. Dla uprzywilejowanych jest to bardzo wygodna pozycja krytyki, gdyż zbywają propozycje sensownych rozwiązań wskazując tylko drobny wycinek efektów korzystnych dla niepopularnych w społeczeństwie przedsiębiorców.

Stąd zapewne wynika emocjonalność bijąca z listu Kaźmierczaka. W wielu innych krajach przedsiębiorcy są traktowani jak sól ziemi, u nas jak wyzyskiwacze i złodzieje. Ciągłe insynuacje, czy po prostu obelgi kierowane pod adresem przedsiębiorców nawet wtedy kiedy ich propozycje są korzystne dla społeczeństwa mogą i muszą wywoływać frustrację. List ten stanowi więc emocjonalne wyrażenie „już mnie to nic nie obchodzi”. Miejmy nadzieję, ze takie nastroje nie są jeszcze zbyt szeroko rozpowszechnione wśród przedsiębiorców bo skutkować to będzie przykrymi konsekwencjami dla wszystkich zainteresowanych: od pracowników, przez bezrobotnych, którzy nie potrafią zadbać o swoje interesy po administrację. I tylko przedsiębiorcy wyżywią się sami.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 285

Dodaj komentarz »
  1. @ Tomasz Kasprowicz
    Mam propozycje dla pana prezesa NSZZ Solidarnosc: podniesc place minimalna zgoda, ale pod warunkiem ze sam wraz z calym unijnym sektorem budzetowym, oraz warstwa managerska nie unijna zejda w dol ze swoimi uposazeniami do okreslonego minimum tak ze regulacja placy bedzie dotyczyla wszystkich, a wiec nie samo podniesienie ale i splaszczenie. Tylko w ten sposob zapobiegnie sie inflacji i zapewni prawdziwa sprawiedliwosc spoleczna. Samo podniesienie minimalnej placy jest rozkrecaniem inflacji, oraz relatywnym obnizeniem warunkow zycia tym, ktorych ten proces nie obejmie, a wiec osob bezskutecznie poszukujacych pracy.

  2. Duda chciałby obniżyć podatki i wiek emerytalny, zwiększyć płace, a powstałe nadwyżki przeznaczyć na wzrost pensji przywódców związkowych.

  3. Wypowiedź godna degenerata i wbrew pozorom bardzo marksistowska w wymowie, bo zaciemnianie konfiktu klasowego to też wasza specjalność drodzy zdegenerowani pracodawcy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Kojeny neoliberał publikuje swoje przemyślenia . Tekst Każmierczaka jest jak splunięcie w twarz pracownikom . Jego strachów sie nie boję, jak chce niech zabiera swoje zabawki i emigruje . Tylko gdzie ? Na zachód patrząc to pracownicy są tam podmiotem, partycypują w zyskach firm na zasadzie umowy społecznej z której wszyscy są zadowoleni . Nie płaci im sie groszy tylko tyle by mogli żyć na poziomie nie gorszym niż ich chlebodawcy . Na wschodzie to Putin może takiego przedsiębiorcę -cwaniaczka zawezwać do dania podwyżek pracownikom pod groźbą kopa w zad . Gdzie ci biedaczkowie mogą więc pójść ? Na marsa chyba ale tam jak na razie życia nie ma . Jeżeli chodzi o bezrobotnych to państwo musi tworzyć taki system pomocy i aktywizacji by ludzie nie zostawali bez środków do życia , państwo polskie musi wzorem niemiec danii czy szwecji aktywnie wspomagać ludzi w szukaniu pracy a nie porzucać ich jak stare meble w lesie .
    Związki zawodowe bronią zwiazkowców przed neoliberalnym system który wprawdzie na świecie już zdycha ale w polsce jeszcze potrafi gryźć .

  6. Pan Kasprowicz pisze w tym nurcie, ale wątpię żeby sam wierzył w to co głosi z bloga na łamach neoliberalnego szmatławca bandy degeneratów uwłaszczonych na majątku byłej spółdzielni Polityka:

    (…)Polska inteligencja w okresie stanu wojennego utraciła swoją oryginalność. Polskie elity intelektualne zakaziły się – wtedy właśnie, nie po 1989 r., tylko przed – śmiertelną chorobą wtórności. Miałem wrażenie, że wielu znajomych, już nie będę wymieniał nazwisk, przeczytało z Marksa głównie 24. rozdział „Kapitału”. Tam jest takie zdanie, że w świecie budującej fikcji kapitał zawsze powstaje z oszczędności, pracy i wyrzeczeń, a w świecie rzeczywistym powstaje z mordu rabunkowego i złodziejstwa. No i wobec tego głosili to. Tylko że wcześniej głosili: ach, jakie to niedobre! A potem: jakie to świetne! Bo pierwszy milion trzeba ukraść… W czasach Ronalda Reagana i Margaret Thatcher w polityce, a Miltona Friedmana w ekonomii, nastąpiło bierne przyjęcie gotowca. Mówię o intelektualnym gotowcu, o sposobie myślenia. Nie było próby refleksji nad swoistością naszej sytuacji, tylko gotowość do wyrównania frontu do sprawdzonych wzorców. Ten trend utrzymał się po 1989 r. I ta wtórność nie dawała nam wyposażenia, zaplecza intelektualnego do tego, żeby radzić sobie trochę bardziej po swojemu. W lepszym dopasowaniu do naszych realiów. (…)

    Źródło: http://lewica.pl/?id=20786

  7. Zapraszam p. Każmierczaka do Szkocji, bez problemu otworzy tu firmą. Jedyny problem dla p.przedsiębiorcy to podatek dochodowy i ubezpieczenie-NIN, który płacą wszyscy pracownicy, nawet z agencji pracy tymczasowej. Jeszcze jedno utrudnienie- nie ma umów śmieciowych.

  8. Rozumiem takie neoliberalne bajki gdzieś u Korwina Mikkego ale w Polityce? Rozumiem krytykę związków zawodowych ale jak czytam takie teksty to się nóż otwiera…

    „Uprzywilejowani to przede wszystkim osoby zatrudnione na umowach o pracę , zwłaszcza w strefie budżetowej i dużych zakładach. ”

    Proszę zwrócić uwagę już na samo słownictwo – to że ktoś ma umowę o prace lub pracuje w budżetówce jest UPRZYWILEJOWYWANY! Wymowa tego tekstu jest taka że to tacy są winni bezrobociu.

    Jak się pogoni tych „uprzywilejowanych” darmozjadów to już wszystkim innym będzie lepiej. Rozumiem że jak już w Polsce rozwali się wszelkie możliwe „przywileje” to nagle przedsiębiorców będzie stać na godne płace i godne warunki do życia dal swoich pracowników? I co ciekawsze, nawet jak ich będzie już na to stać, to będą skłonni do zmieniania umów śmieciowych na umowy o pracę?

    Teza że biedzie ludzi na śmieciówkach winni są ludzie z umowami o pracę i ich rzekome „przywileje jest wyjątkowo chamska.

  9. I artykuł autora zza oceanu, który wbrew temu co tam bredzi Poltyka, czyli szmatławiec polskiej oligarchii i pożal się boże dziadowskich przedsiębiorców- zwyrodnialców oraz śmiesznych lemingów mających nadzieję na cywilizowany kapitalizm z łaski wcześniej wspomnianych (jeżeli nie są beneficjentami polskiego quasi- niewolnictwa i są równie zdegenerowani):

    (…)”The Economist has sanitized the Nordic model for the consumption of enlightened corporate elites. They can no longer deny that the “social market” model of universal public provision, financed by equitable taxation; high-road industrial policy, influenced by powerful unions; and female empowerment yield a more egalitarian, innovative capitalism than do “neoliberal” policies of deregulation, union busting, privatization, and tax giveaways to corporations and the rich. But the Economist is not schooled in the realities of class conflict. To achieve the Nordic model, working people must build unions and social democratic parties that challenge the power of capital”.

    Źródło: http://www.dissentmagazine.org/online_articles/social-democracy-for-centrists

    PS. Artykuł tyczy się „The Economist”, ale „Polityka” jest przecież żałosną kalką tego z czym musi sobie radzić oligarchia, przedsiębiorcy- degeneraci i lemingi wszystkich krajów, czyli świadome swoich praw społeczeństwa i pracownicy tej planety. W Polsce niestety zarówno społeczeństwo jak i pracownicy są zbyt słabi i zbyt mało świadomi/ zastraszeni/ oglupieni przez neoliberalne media, pracodawców itd.

  10. Bo polscy przedsiębiorcy to w dużej liczbie przypadków złodzieje właśnie. Nie chce mi się daleko szukać, pierwsza z brzegu depesza PAP:

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100969,13411904,Lubuskie__W_2012_r__prawie_40_proc__wzrost_zaleglosci.html

  11. Co kolwiek byśmy nie pisali, to przyczyną niskich zarobków jest nierównowaga podaży i popytu na rynku pracy. Chętnych na podjęcie pracy jest za dużo, więc pracodawcy nie palą się z podnoszeniem płac, wychodząc z założenia, że znajdą się chętni za dotychczasowe stawki. Nie należy winić za to pracodawców, gdyż w obecnym systemie nikt nie płaci więcej niż musi. Wiedzą o tym związkowcy i starają się uszczelnić system w postaci likwidacji umów śmieciowych, oraz administracyjnie podnieść min. wynagrodzenie licząc, że zmusi tym pracodawcę do podzielenia się zyskiem z pracownikami. Ale związkowcy zdają się nie widzieć jednego: ich roszczenia zmotywują przedsiębiorców do działań innowacyjnych, co zmniejszy ilość miejsc pracy i żadne działania związkowe temu nie zapobiegną… Niestety, trend gospodarczy jest taki, że wzrost PKB jest szybszy niż wzrost zatrudnienia, co świadczy o malejącym udziale czynnika ludzkiego w tym procesie.

  12. Errata: Społeczeństwo to w dużej mierze pracownicy, którzy są jednak ogłupiani/ zastraszani przez neoliberalne media i pracodawcow- degeneratów.

  13. Nie zgadzam się z przedstawionymi tezami. List p. Kazmierczaka był wysłany w imieniu reprezentatywnej organizacji, która stwierdziła żeby pocałować ją w dupę bo i tak dadzą sobie radę. Wiele metod podanych przez p. Kaźmierczaka było niezgodne z prawem a na pewno z dobrymi obyczajami. Poza tym włóżmy między bajki groźbę wyprowadzenia się wszystkich przedsiębiorców za granicę. To właśnie tutaj są ich klienci a obcy jakoś się do nich drzwiami i oknami nie pchają. Równowaga między przedsiębiorcą a konsumentem jest potrzebna wszystkim a przedsiębiorcom jak powietrze. Jest w tym jakaś racja by to nie przedsiębiorca musiał rozwiązywać problemy społeczne, choć bez jakiegoś poziomu empatii nie mogę sobie wyobrazić prosperującej firmy. (Vide historia rozwoju protestanckiej Europy). Widocznie firma p. Kaźmierczaka bez tego się obchodzi. Porównując do innych krajów takie wskaźniki jak stosunkowo niskie koszty pracy, ogromne rozwarstwienie zarobków, znaczny udział zarobków przedsiębiorców w PKB i wiele innych widać że napięcia pomiędzy pracą a kapitałem nie są przypadkowe.
    Fakt że jesteśmy zagłębiem prostej i słabo zorganizowanej pracy obciąża w takim samym stopniu pracowników, właścicieli jak i rządy. Rządy które praktycznie zlikwidowały matematykę w szkole a w publiczne TV każą się zachwycać misją tańca z gwiazdami.
    Które nie zauważają że ilość zgłaszanych patentów na mln mieszkańców w Polsce jest 150 razy niższa niż np. Niemczech.
    Wypowiedź Kaźmierczaka głupia i szkodliwa.

  14. Nie boję się tego slowa i mianem „dup” określam osoby zasiadające w tzw. „rządzie” którego glównym zajęciem jest produkowanie ustaw które są do dupy wlasnie. Oprócz tego zajęci są oni wlażeniem do dupy możnym tego świata co niekoniecznie kończy się sukcesem – przykladem Kwaśniewski który w przciwieństwie do Vaclava Klausa nigdzie się nie zalapal i montuje kolejną kanapę żeby uwalić swoją spaloną w solarium dupę. A komuż On nie wchodzil do dupy !!? Mam tylko że po upadku tego bajzlu nowy rząd nie ustanowi jakiegoś orderu dla krytyków. Mówiono by potem – @murator dostal order „Pro Lege et Asinus” czyli „Do dupy”

  15. @Marcin
    Pełna zgoda co do efektów podnoszenia płacy minimalnej. dodałbym jeszcze wzrost bezrobocia wśród najniżej wynagradzanych – czyli tych, którzy i tak są w najgorszej pozycji.

    @ted
    Czy neoliberałom (ja raczej jestem pełnym liberałem) odmawia Pan prawa do pisania?

    @Nexus
    Nie wiem czy wypowiedź jest chamska, ale niestety jest prawdziwa.

    @gnitroba
    Jestem przeciwnikiem niepłacenia pracownikom, ale przed nazwaniem kogoś złodziejem – zwłaszcza całej grupy społecznej warto byłoby się wykazać minimum intelektualnej uczciwości. Po pierwsze sprawdzić czy wzrost kwotowy oznacza, że więcej przedsiębiorców zalega, czy to ci sami tylko na większa ę. Potem jaki to odsetek przedsiębiorstw zalega z wypłatami, bo się może okazać, że większy odsetek złodziejstwa jest na przykład wśród pracowników, albo komentatorów internetowych i wtedy te grupy też należałoby nazwać złodziejami. Na koniec warto by zobaczyć jaki jest powód tych zaległości. Jeśli firma upada to z pustego i Salomon nie naleje i ze złodziejstwem nie ma to nic wspólnego. Także więcej namysłu bym zalecał.

    @Cezary
    Warto się zastanowić dlaczego mamy do czynienia z tą nierównowagą – to znaczy niskim popytem na pracę. Jeśli by pracodawcy mogli zatrudnić kogoś kto wypracuje więcej pieniędzy niż jego praca kosztuje to by to zrobili bo to dla nich (nas) opłacalne. To chyba dość podstawowe i raczej mało kontrowersyjne. Jakie są wiec powody tego, że pracownicy nie są w stanie wypracować swojej pensji? Zapewne jest ich wiele, ale nie bez znaczenia jest fakt, że opodatkowanie pracy sięga 40% – zatem pracownik z góry musi wypracować o 40% więcej niż zarabia, żeby wyszedł na zero z punktu widzenia pracodawcy, a to wcale nie takie proste.

  16. Niestety ton tego wpisu pokazuje ze bolszewicy mieli racje. Z burzuazja nie ma dyskusji. Szkoda tracic czasu.
    Tu widac ze burzuazja dazy do wykorzstania 14% bezrobocia (oficjalnego) aby dalej zaawansowac swe przywileje. Nawet gdyby sie im to udalo nie ma zadnych gwaracji na zmniejszenie bezrobocia bo w zaden sposb nie poprawi to pozycji biznesu. Zdolnosc nabywcza konsumenta dalej sie pogorszy. Polska burzuazja nie ma pomyslu na biznes poza wydymaniem pracownika.

    Nie wiem dlaczego to jest trudne. Im biedniejszy konsument tym mniej kupuje.
    Utopia jest wiara ze rzekomo maly bizness/przedsiebiorcy mieli by byc kluczem do rozwiazania bezrobocia. To tylko stado baranow ktore nie ma wizji.
    Nawet wyksztalciuchy nie potrafia niczym zaimponowac czego Kasprowicz jest przykladem.

  17. Pracuje od 7 lat w Szkocji, wczesniej pracowalem w Polsce przez 3 lata u prywatnego przedsiebiorcy. Podejscie do pracownika w Polsce i w Szkocji to przepasc. Tutaj placi sie pracownikowi zeby mogl godnie zyc, przedsiebiorcy w wiekszosci nie obnosza sie ze swoim bogactwem, nie kupuja najdrozszych samochodow, nie jezdza 5x w roku na wakacje itd itp ale inwestuja w firme i pracownika. Jestem inzynierem i naprawde jest mi smutno ,ze zeby normalnie zyc i utrzymac rodzine musialem wyemigrowac. Ale kto juz raz sprobuje i zakosztuje normalnosci, raczej nie wroci do kraju. Wiekszosc ludzi w Polsce godzi sie niestety ze swoim losem i nie ma pojecia jak wyglada NORMALNOSC.

  18. Większej propagandy na tym portalu chyba nie było. Co to właściwie za bełkot?
    Bez obrazy, ale o jakich przywilejach mowa? Umowa o prace to przywilej? Może za chwilę pensja to będzie przywilej i każdy kto nie pracuje jako wolontariusz szkodzi polskiej przedsiębiorczości. Przedsiębiorcy nie są traktowanie tak jak w innych krajach, bo w innych krajach nikt za 1500 na rękę bez umowy o pracę nie robi, a jak robi to się tego nie nazywa przedsiębiorczością tylko skrajnym kapitalizmem/neoliberalizmem lub szczerze – WYZYSKIEM (proszę zapytać Chińczyków w fabrykach, czy swoich pracodawców nazywają „solą ziemi”?).
    Kolejna sprawa, komu z bezrobotnych potrzebne jest kolejne miejsce pracy za 1500 z umową zlecenie? Przecież takiej pracy jest pełno i nikt jej nie chce. Co za bezczelne mydlenie oczu jak to niby polscy przedsiębiorcy walczą z bezrobociem (absurd na skalę historyczną). Jeszcze większym absurdem jest gadka – przedsiębiorcy sobie poradzą – HAHAHA a kogo to obchodzi czy sobie poradzą czy nie (CZY PRZEDSIĘBIORCA ZASTANAWIA SIĘ CZY KTOŚ SOBIE PORADZI Z PENSJĄ 1500?). Od kiedy to zakłada się biznesy dla kogoś. Jeśli sobie poradzą to niech pozwalniają wszystkich i sami wykonają robotę. Biedni i niedocenianie tak bardzo chcą walczyć z bezrobociem, że tworzą sobie swoje własne wersje pseudo-kapitalizmu, w którym to od płacy minimalnej i legalności pracy zależne jest bezrobocie – Teoria warta każdego „wyższego wykształcenia”. To może ustalmy płacę na poziomie 400zł netto i po bezrobociu i po problemie.

    Jeśli są granice HIPOKRYZJI to mamy tutaj dosadny przykład.

  19. Panie Kasprowicz

    jeśli podpisuję umowę o pracę, w której zobowiązuję się do wykonywania konkretnych obowiązków w zamian za konkretną pracę, to g..no mnie obchodzi, czy pracodawca ma mi z czego zapłacić czy nie. To jego obowiązek, a jeśli tego nie robi, jest złodziejem, który okradł mnie z mojego czasu i pieniędzy. To bardzo proste, ale najwyraźniej polskim biznesmenom od siedmiu boleści i sprzedaży pietruszki na bazarze trzeba to tłumaczyć jak krowie na granicy.

  20. „To chyba dość podstawowe i raczej mało kontrowersyjne. Jakie są wiec powody tego, że pracownicy nie są w stanie wypracować swojej pensji? Zapewne jest ich wiele, ale nie bez znaczenia jest fakt, że opodatkowanie pracy sięga 40% – zatem pracownik z góry musi wypracować o 40% więcej niż zarabia, żeby wyszedł na zero z punktu widzenia pracodawcy, a to wcale nie takie proste.”

    O jej, biedaczyny, nie mogą sobie poradzić. Popracujcie nad organizacją biznesów, a nie narzekajcie na drogą pracę. Drogą! W Polsce godzinowe koszty pracy są kilkukrotnie niższe niż w Niemczech. Tymczasem zysk przedsiębiorcy mierzony jako udział w pkb – wyższy. Jeśli mimo tego niektórzy nie są w stanie zorganizować swoich firm tak, aby zarabiały, to może biznes nie jest dla was? Może powinniście poszukać zatrudnienia na etacie… ups – na umowie zlecenia?

    Nie ma obowiązku prowadzenia firmy, rynek weryfikuje tych, którzy są za słabi. Najwyraźniej autor wpisu jest słaby, skoro nie potrafi nic, tylko narzekać, jak to przedsiębiorcom jest w Polsce źle. A może to po prostu klasyczna postawa roszczeniowa polskiego przedsiębiorcy przyzwyczajonego, że handlując pietruszką na bazarze może co roku zmieniać samochód na droższy i bujać się po świecie z rodziną? Te czasy na szczęście się skończyły, czas się zabrać do roboty.

  21. Piękne. < 3 Link do wpisu na blogu Kasprowicza na głównej stronie Polityki. Czekamy na klakierów Kasprowicza i wyżej wymienionych przeze mnie. Pokażcie swoją prawdziwą gębę, a nie pozory tego kim staracie się być "dobrodzieje".

  22. gnitroba
    22 marca o godz. 14:45
    To bardzo proste, ale najwyraźniej polskim biznesmenom od siedmiu boleści i sprzedaży pietruszki na bazarze trzeba to tłumaczyć jak krowie na granicy.
    …………………………………………………………………………………….
    Zamiast tłumaczyć „jak krowie”, trzeba samemu wziąść się do dzieła,a nie liczyć na tych „od siedmiu boleści”.

  23. Bardzo rozsądnie wypowiedział się swego czasu na ten temat Andrzej Blikle. Warszawski ciastkarz z dziada pradziada, matematyk, informatyk, teoretyk zarządzania.
    Proponuję jego blog w NaTemat, wpis „Umowy śmieciowe.”Jasno, pięknie, rozsądnie.

  24. @ gnitroba
    22 marca o godz. 14:45

    W moim stanie, w USA obowiazuje zasada „emplyent at will”, co oznacza, ze kazda ze stron moze wypowiedziec umowe o prace w trybie natychmiastowym, bez „odprawy”, czy innych swiadczen. Pracodawca musi tylko wyplacic odpowiednik pensji, nalezny za wypracowany urlop – i tyle. Bedac pracownikiem, bylem kilka razy w takiej sytuacji, ze zamykano firme, dostawalem ostatni czek i do widzenia. Bez zawiadomienia, bez mozliwosci odwolania sie od decyzji – firmy juz po prostu nie bylo. I g…o kogo obchodzilo, co ja zrobie. To wlasnie z tego powodu podjalem dzialalnosc gospodarcza na wlasna reke. W kapitalizmie „nie ma zmiluj”, a podatki pracodawca placi wlasnie za system opieki spolecznej, obejmujacy bezrobotnych i tych, znajdujacych sie w potrzebie.
    Nie mam pojecia skad na tym forum wzielo sie socjalistow, a nawet komunistow. Istnieje przeciez forma socjalizmu spoldzielczego, do ktorego moga sie uciec wszyscy tutejsi malkontenci. Moga przeciez otwierac swoje wlasne firmy za wklady czlonkowskie wszystkich pracownikow, z zarzadem wylonionym w wyborach i pensjami ustalanymi w ten sam sposob. Ale jakos chcetnych do tego nie ma. Ciekaw jestem – dlaczego?

    Pozdrawiam.

  25. „List Kaźmierczaka zwraca przede wszystkim uwagę na fakt, że to po prostu nieprawda, gdyż niezależnie od wprowadzonych rozwiązań przedsiębiorcy sobie w ten lub inny sposób poradzą.”

    Na przykład przeniosą się ze swoją firmą na Cypr, gdzie podatki sa niskie i klimat dla biznesu sprzyjający.
    No proszę, jeszcze jakieś dwa tygodnie temu wydawało się, że to prawda.

    „(…)się on do pomysłów szusowania wszelkich form zatrudnienia oraz podniesienia płacy minimalnej.”

    Chyba za długo mieszkam za granicą i odpadam od aktualnego stanu języka polskiego. Co w tym kontekście znaczy to „szusowanie”? Kiedyś mówiło się tak o jeżdżeniu na nartach.

  26. Werbalisto, baranie, skąd wiesz, że już się tym nie trudnimy?

  27. Obraz polskiego przedsiębiorcy – cwaniaka, wyzyskiwacza, skąpca i złodzieja – nie wziął się z gwiazd na niebie. Nie chcę tu stwierdzać, że tacy są wszyscy – ale ja osobiście innych nie spotkałem.
    Stwierdzenie, że ludzie z umową o pracę są uprzywilejowani jest chamskie i idiotyczne jednocześnie. Po pierwsze są zależni od przedsiębiorców i gorzej od nich zarabiają. Po drugie ich dochody są opodatkowane nieporównywalnie wyżej niż dochody z prowadzenie działalności gospodarczej. Przykro mi się robi kiedy czytam te lamenty nad dolą biednego polskiego przedsiębiorcy, który jest w takiej strasznej pozycji – w porównaniu do reszty, jest jedynym panem własnego losu i jeśli sobie nie radzi, sam jest sobie winien.
    Nie bronię natomiast pracowników budżetówki – jest ich zbyt wielu, robią zbyt mało, zarabiają za dużo i generują więcej problemów niż korzyści moim skromnym zdaniem. Szczególnie ci na najwyższym szczeblu…

  28. Zostawię to tutaj
    http://www.krytykapolityczna.pl/felietony/20130225/liczy-sie-tylko-pracodawca
    U nas przedsiębiorcy chcieliby uśmieciowić i kodeks pracy, ale bez security ze strony państwa w zamian.

  29. @ Samael
    22 marca o godz. 16:17

    Czy ten epitet byl potrzebny? Podaj przyklady zamiast komus ublizac.

    Pozdrawiam.

  30. „Jeśli podpisuję umowę o pracę, w której zobowiązuję się do wykonywania konkretnych obowiązków w zamian za konkretną pracę, to g..no mnie obchodzi, czy pracodawca ma mi z czego zapłacić czy nie. To jego obowiązek, a jeśli tego nie robi, jest złodziejem”

    A ktoś w tym wątku twierdzi coś innego ?

  31. „w którym to od płacy minimalnej i legalności pracy zależne jest bezrobocie – (…) To może ustalmy płacę na poziomie 400zł netto i po bezrobociu i po problemie.”
    I jak ustalnie płacy min na 400zł wpłynie na bezrobocie?
    A jak wpłynie gdy np ustalmy na 4000zł netto?

  32. TEN artykuł najdobitniej przeczy swoje tezie, że walka klas to anachronizm itd. A czym jest ten artykuł jeśli nie kolejnym jej przykładem???

  33. Werbalista
    22 marca o godz. 16:02
    Jeśli już mowa o przykładach z USA to lepiej chyba wzorować się na ich pierwotnych mieszkańcach niż „zdobywcach Dzikiego Zachodu”. Indianie nie szastali zasobami naturalnymi swego środowiska – korzystali zz nich z umiarem i rozsądkiem czego nie można powiedzieć o tych, którzy ich podbili ( i w dużej mierze wybili !!!)
    To, że pracodawcę g…o obchodzi, jaki będzie los pracownika wyrzuconego z pracy jest kontynuacją zasady z czasów podboju -” jeśli ja nie zabiję jego pierwszy, to on zabije mnie „.
    Krótko pisząc – mam w dupie to, jak to robią w USA.
    I przestańcie powtarzać bzdurę, że „każdy może zostać przedsiębiorcą – wystarczy tylko chcieć ” Nie może ( poza wielomainnymi przyczynami, o których pisano przy wcześniejszych tematach” ) dlatego, że człowiek jest żwierzęciem STADNYM a w stadzie obowiązuje podział zadań.
    Nieraz mielismy przykłady, gdy zgrany zespół przeciętnych graczy pokonywał zebrany ad hoc zespół „gwiazd”
    Zespołowe, zgodne działanie jest zawsze skuteczniejsze niż gdy ” każdy ch..j na swój strój „.

  34. kaesjot
    22 marca o godz. 18:21

    Na poparcie Twojej i mojej tezy…..
    W cywilizowanym kraju nawet Polacy zachowują się cywilizowanie i działają wspólnie dla wspólnych korzyści.

    Sukces polskich pracowników sezonowych w Holandii. Po tygodniu strajku w centrum dystrybucji sieci supermarketów Albert Hijn w Zwolle Polacy wywalczyli stałe kontrakty i poprawę warunków pracy – informuje RMF FM.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Sukces-Polakow-pracujacych-w-Holandii-wywalczyli-poprawe-warunkow-pracy,wid,15438682,wiadomosc.html

  35. @kaesjot:

    Czyli co, pracodawca ma być Twoją mamusią/tatusiem? Ma się tobą opiekować od żłobka bo grobową deskę? Ma Cię zastąpić w roli rodzica i dziadka? Pupę też Ci ma podcierać? W którym miejscu kończy się odpowiedzialność pracodawcy za Twoje życie, a zaczyna Twoja? Tobie się chyba marzy, abyśmy wszyscy w jakimś obozie pracy zamieszkali – byłoby po równo i sprawiedliwie…

    Co z tego że ludzie są zwierzętami (względnie) stadnymi, skoro za wszystkimi najważniejszymi osiągnięciami ludzkości stoją JEDNOSTKI, które można wymienić z imienia i nazwiska?!!! Gdzie tu jest wkład stada? Bo pozwolili im łaskawie żyć?

    PS. Większość (około 95%) populacji obu Ameryk wybiły choroby, a nie kolonizatorzy – nie powtarzaj lewackich bajeczek!

  36. „Uprzywilejowani to przede wszystkim osoby zatrudnione na umowach o pracę”
    Gdzieś w komentarzach autor tego bloga i powyżej cytowanych słów określa się mianem „pełnego liberała”. Jako jedyny komentarz mogę tu dodać, że nazwać się „pełnym liberałem” to każdy może, jednak pierwszym podstawowym wyróżnikiem liberała jest nie bycie człowiekiem głupim. Stąd powyższa samoklasyfikacja autora nie jest trafna.

  37. @MMK
    A no tak wpłynie, że jak firma będzie chciała istnieć to zapłaci i tak, a jak nie zapłaci to nie ma firmy. I tak zamiast 30 pseudo-fachowców będzie jeden profesjonalista. Skoro byle sprzątaczka będzie miała 4000 na rękę to tak nakręci konsumpcje, że będzie się opłacało dać jej jeszcze podwyżkę. Jedyne na czym stracić można to kapitalista nie kupi sobie 3 aut tylko jedno a pozostałe 2 kupią sprzątaczki. Proponowałbym tu nie czarować bo na tej Planecie jest jedna pula dóbr do podziału i jak jeden bierze 80% a pozostali dzielą 20% między siebie to uczciwie to nigdy nie będzie.

  38. A mnie śmiech pusty bierze, kiedy sobie czytam wyrzyg frustracji takiego Samaela i pomyślę, jak to on i jemu podobnie „walczyli” z „komuną” opierdalając się w pracy i co sobie wywalczyli. Okupant rzucił swemu pieskowi-Wałęsie kostkę, w podzięce za zwrot poddanych, a resztę zagnał batem do roboty. Teraz Samaele piszczą i złorzeczą zupełnie niepomni tego, że sami sobie na swój los zapracowali. Oszuści-pracodawcy to jest sól tej ziemi. Sól wyhodowana i ukształtowana przez ten naród, naród dobrze rozumiejący wyzysk i „naturalny” porządek rzeczy i szczerze nienawidzący równouprawnienia. No to o co kaman, Samaelku?

  39. Skoro mamy się nie bać słowa „dupa” to nie powinniśmy się bać słowa wyzysk bez cudzysłowu. Śmieszny jesteś garbaty przeżuwaczu sympatyzujący albo z KNP (brawo 4% oszołomów popierających w jednym z ostatnich sondaży partię krachu kapitalizmu i rewolucji bolszewickiej 2,0) albo z dupą jaśnie Zyty G. i jej nie tylko antyeligatarnymi, ale po prostu zdecydowanie niesolidarystycznymi pomysłami realizowanymi za rządów partii, której członkowie to ponoć chadecy, albo jacyś tam „socjałowie”.

  40. @ Tomasz Kasprowicz

    Uprzejmie prosze o zaprowadzenie porzadku na tym forum. Nie mam nic przeciwko wymianie pogladow, lecz chamstwa i inwektyw tolerowal nie bede.

    Pozdrawiam.

  41. A ja bym prosil Mlodego Czlowieka aby slowa na d. nie uzywal w druku, poniewaz nie zycze sobie i sprawia mi to przykrosc. Mozesz rzucac sobie nieobyczajnym slownictwem , Mlody Czlwoieku, przy stole w towarzystwie Mamy i Dziakow we wlasnym domu. Ale to jest forum publiczne i prosze uprzejmie uszanowac uszy nas wszystich, ktorzy takich slow w sytuacji publicznej wystrzegaja sie. .
    Jak zechce posluchac wulgaryzmow to pojde sobie pod budke z piwem.

  42. Nie rozumiem tych uogólnień i inwektyw w komentarzach.

    Niewątpliwie jest grupa nieuczciwych przedsiębiorców, którzy starają się nie płacić należności. Te same osoby często nie płacą nie tylko swoim pracownikom, ale i kontrahentom (innym przedsiębiorcom). Ale to nie powód, żeby uogólniać to na całą grupę, gdyż jest (także w Polsce) cała masa przedsiębiorców, właścicieli małych i średnich przedsiębiorstw, którzy postępują uczciwie, dają pracę innym i rzeczywiście są tą wspomnianą solą ziemi, u nas niedocenianą. Przy tym państwo często rzuca im kłody pod nogi poprzez absurdalne przepisy, biurokracje. Dodatkowo zdarza się, że przez decyzje urzędników przedsiębiorcy ci bankrutują i tracą dorobek życia, a przy okazji muszą zwalniać pracowników (w prasie łatwo znaleźć stosowne opisy działań np. skarbówki). Nie wydaje mi się, żeby wtedy ci zwalniani pracownicy oskarżali swoich szefów, „kapitalistów-krwiopijców”.

    Obecnie spora część lewicy zrozumiała, że przedsiębiorca, zwłaszcza właściciel małej firmy to nie wyzyskiwacz, a jego sytuacja nie musi być lepsza niż sytuacja osoby na etacie. Nawet w kategoriach lewicy takie antagonizowanie i wrzucanie do jednego worka jakie proponują niektórzy w komentarzach, to ideologia która dawno odeszła do lamusa. Gdy do tego dochodzą chamskie inwektywy, można się tylko załamać. Zastanawiam się czy ci komentujący naprawdę nie mają wśród znajomych nikogo uczciwego, kto prowadziłby własny biznes? Bo chyba nie piszą tego wszystkiego w sprzeczności z własnym doświadczeniem.

    I żeby nie było wątpliwości, nie jestem przedsiębiorcą, pracuję w budżetówce. Ale to nie znaczy, że nie mogę docenić tych uczciwych właścicieli firm, z których każdy robi dla społeczeństwa więcej niż przeciętny pracownik etatowy, a na pewno więcej niż przeciętny związkowiec, zwłaszcza, że polscy związkowcy mentalnie są często w XIX w. Natomiast list z „dupą”, od którego wszystko się zaczęło moim zdaniem był niestosowny, zwłaszcza w części gdy sugerował zatrudnianie na czarno. Tak sobie teraz myślę, że być może takie właśnie wypowiedzi powodują niechęć do przedsiębiorców. Można się tylko smucić, że i pracownicy i przedsiębiorcy są w naszym kraju tak marnie reprezentowani.

  43. @ Tomasz Kasprowicz
    Na kontynencie amerykanskim jest duzy miedzynaroda siec sklepow Costco ktora znacznie wiecej placi swoim pracownikom niz inni pracodawcy, ale w umowie kazdy kogo przyjmuja do pracy podpisuje zobowiazanie ze zobowiazuje sie nie tworzyc zwiazku zawodowego, ani nie zapisywac sie do takowego gdyby ktos mu proponowal. Wszyscy sa zadowoleni, zarowno udzialowcy bo to jest duza firma, jak tez i pracownicy. Jest pewien stan rownowagi ktory mozna dopracowac w stabilnym przedsiebiorstwie pod warunkiem ze ani jedna ani druga strona nie wychyla sie. W momencie gdy w
    przedsiebiorstwie, tak zreszta jak i w malzenstwie stosuje sie „przeciaganie liny” to wszystko zawsze sie konczy rozwodem. A gdy ten rodzaj przeciagania liny dojdzie na poziom panstwa, kolejne rozbiory sa jak w banku. Z pustego i Salomon nie naleje.

  44. @kostek
    Niezgadzać się można. Proszę zauważyć, że ludzie jednak nie zawsze zachowują się moralnie, czy nawet zgodnie z prawem (szczególnie jeśli to prawo jest idiotyczne). Nie można najpierw postawić kuriozalnych wymagań, a potem się dziwić, że ludzie je obchodzą. Był już taki ustrój, który podobno w założeniach był słuszny tylko „ludzie nie dorośli”

    @axiom
    A jak zbankrutował Pana ulubiony PRL, który to prowadzili ludzie z wizją, to ci ludzie bez wizji stworzyli od razu kilka milionów miejsc pracy. Do przemyślenia.

    @Dario
    Przykro mi, że źle Pan trafil w Polsce. Jednak zaręczam, że celem działania przedsiębiorcy nie jest „płacenie by godnie żył”,

    @vps
    Ależ brak zrozumienia słowa pisanego. Uprzywilejowana jest pewna grupa ludzi – umowa o pracę to tylko atrybut. Przywileje te jak pisze i Kaźmierczak i ja szkodzą przedsiębiorczości co najwyżej umiarkowanie. Przede wszystkim zaś szkodzą bezrobotnym.
    No i kto inny walczy z bezrobociem jeśli nie przedsiębiorcy? Aha administracja państwowa zatrudniająca kolejnych urzędników!
    Na marginesie gdzie w tych Chinach niby przedsiębiorcy?
    Nie polecam przesadnej wiary w potęgę konsumpcji. Konsumpcja jest skrajnie rozkręcona w USA i tam zbyt wesoło z gospodarka nie jest. Dla odmiany wychwalane przez wielu Chiny mają bardzo niską konsumpcję, a tam się kręci wzrost PKB na poziomie 10% rocznie. Czyli jednak ta teoria, że podniesienie plac doprowadzi do wzrostu konsumpcji co podniesie zyski firm, tak że tylko płace dalej podnosić jest chyba dziurawa.

    @ Kot Mordechaj
    Jelsi słowo na d tak uraża zapraszam w inne rejony. Internet znany jest z rogległości każdy znajdzie coś dla siebie gdzie nic urażało nie będzie.

    @wcielenie hugo chaveza
    Jeśli regulację pójda w tym kierunku to niewątpliwie wielu przedsiębiorców tak uczyni. Ciekawe czy poradzą sobie lepiej na rynku oni czy tez pracownicy, których chwilę wcześniej zwolnili?

    @kaesjot
    A może by tak odwrócić: którego pracownika obchodzi co się stanie z przedsiębiorcą kiedy firma splajtuje? Co najwyżej nazwie go złodziejem jeśli majątku nie wystarczy na wypłatę ostatniej pensji.

  45. @ Autor. Blogi Polityki sa firmowane nazwa tygodnika. uchodzacego za inteligencki i kulturalny. To prawda, ze na forach wypowiada sie masa osobnikow nieokrzedanych , ktorych ja po prostu nie czytam. Ale od autorow Polityki oczekuje , ze nie beda uzywac wulgaryzmow po proznicy
    Ja nie mialem zamiaru czytania Panskiego felietonu, ale zobaczylam tytul tlusta czcionka i bylem w szoku. Wypreaszam sobie kategorycznie bycia zaskakiwanym.

  46. nie znam umowy miedzy Costco i pracownikami. ale moge powiedziec z cala pewnoscia. Nie ma legalnej umowy miedzy stronami w ktorej jedna strona wymaga od drugiej zrzeczenia sie praw konstytucyjnych. Taka umowa jest nie wazna i nielegalna. Prawo do zrzeszen jest zapisane w konstytucji Stanow Zjednoczonych i jest jednym z podstawowych praw obywatelskich.

  47. @ Marcin
    22 marca o godz. 22:42

    Alez Szanowny Komentator sadzi idiotyzmy. W USA nie mozna sie pozbyc praw konstytucyjnych, ani tez wynikajacych z prawa pracy. Pracownik nie moze „zrzec” sie urlopu, prawa do minimalnego wynagrodzenia, ani tez prawa do zrzeszania sie w jakichkolwiek organizajach, w tym – zwiazkach zawodowych. Kazda umowa. ktora stanowi inaczej jest z mocy prawa niewazna. Istnieje nawet organizacja rzadowa – National Labor Relations Board – stojaca na strazy praw pracownikow do zrzeszania sie w zwiazki zawodowe. Ograniczenie prawa do zrzeszania sie jest surowo zakazane, a pracodawca poniosl by ciezkie kary finansowe. Jednak zwiazki zawodowe nie sa obowiazkowe – wiekszosc pracownikow musi do nich przystapic, jesli chca by obowiazywaly zasady negocjacji plac i warunkow zatrudnienia. To, co pisze Szanowny Komentator jest kompletna bzdura, ale kazdy moze wierzyc w krasnoludki.

    Pozdrawiam.

  48. @T. Kasprowicz
    1. Konflikt kapitalu z praca jest nie do unikniecia w kapitalizmie i jest on dla niego wrecz fundamentalny, gdyz zysk kapitalisty bierze się z nieoplaconej czesci pracy pracownika najemnego. Nie ma tez racji Kolodko (p. najnowsza ‘Polityka’), twierdzac, ze klasa robotnicza jest w zaniku na rzecz ‘klasy’ konsumentow. W zaniku sa tylko robotnicy przemyslowi, ale proletariuszy, czyli ludzi nie majacych kapitalu, przybywa na calym swiecie, oraz przybywa ich coraz szybciej, znacznie szybciej niż kapitalistow, co jest zreszta zroumiale dla kazdego, kto choc troche mysli.
    2. Zrodlem bezrobocia jest nadprodukcja albo tez niedostaeczny popyt, przy czym sa to dwie strony tego samego zjawiska, a nie np. zbyt wysokie place. Wysokie płace stymuluja popyt, a wiec w USA najmniejsze bezrobocie było wtedy, kiedy płace były tam najwyzsze, czyli w latach mniej wiecej od 1945-1975 (pomijajac okres II Wojny Swatioej, kiedy to w USA wprowadzono de facto gospodarke planowa). Statystyki bezrobocia wykazuja tez wyraznie, ze wysokie płace sa silnie skorelowane z niskim bezrobociem.
    3. Przedsiebiorcy sa niczym bez konsumentow i pracownikow, a wiec nie poradza sobie bez nich. Obnizajac place, niszcza oni tylko popyt, a wiec tez swoje wlasne zyski oraz swoje wlasne firmy. Przedsiębiorcy “się sami NIE wyżywią”, gdyz z definicji zyja oni z pracy innych ludzi, a nie swojej wlasnej.
    4. Nigdzie na swiecie przedsiębiorcy NIE są obecnie traktowani jako owa ‘sól ziemi’, a tylko jak wyzyskiwacze i złodzieje. I sami sa oni temu wini, co widac np. po liscie Kaźmierczaka… 🙁
    5. Najwyzsza wiec pora, aby zmienic model gospodarki i aby wreszcie zrozumiec, ze sektor prywatny nie jest w stanie ani stworzyc nowych miejsc pracy, ani tez wyciagnac gospodarki z jej obecnego kryzysu.

  49. @ Werbalista
    Jak sie mieszka w USA tymczasowo na placowce w konsulacie to sie wie o USA tyle co prasa napisze. Nic przeciez nie stoi na przeszkodzie jezeli jestes w USA pojechac do najblizszego Costco i porozmawiac na temat pracy. Ludzie powiedza jak zna sie na tyle angielski czy praca w Costco im odpowiada i czy woleliby unijna w firmie ktora z racji ciaglych wymuszen jak na przyklad GM zamknie kolejna filie.

  50. @Marcin @ Gospodarz
    1. Podwyzka płacy minimalnej prowadzi w gospodarce rynkowej z reguly do wzrostu popytu, a wiec do rozruszenia gospodarki, mniejszego bezrobocia i wiekszych zyskow. Tylko w takim np. PRLu, gdzie moce produkcyjne były wykorzystane z powodu Zimnej Wojny w 100% (a nawet i wiecej), to zwiekszenie płac prowadzilo do inflacji. Trzeba wyraznie rozroznic efekty podwyzki płac w gospodarce majacej rezerwy mocy produkcyjnych od efektow podwyzki płac w gospodarce NIE majacej rezerwy mocy produkcyjnych! Pan Kasprowicz nie powinien popelniac az tak elementarnych bledow.

    @Marcin
    1. W USA oraz w UE nie mozna sie pozbyc praw konstytucyjnych, ani tez wynikajacych z prawa, w tym wiec i z prawa pracy. Tak wiec podejrzewam, ze Marcin o USA to tylko slyszal na pogdankach u Korwina zwanego Mikkem… 😉

    @Werbalista
    1. Mysle, ze jestes sam sobie winien, ze nie upominales się o nalezne tobie prawa wynikajace z amerykanskiego ustawodawstwa pracy. W USA, wbrew temu, co sie często mowi w Polsce, istnieje prawo pracy a pracownicy maja zagwarantowane minimalne swiadczenia, a także prawo do podania firmy do sądu w przypadku np. dyskryminacji przy zatrudnieniu i tzw. unfair dismissal, czyli niezgodnemu z prawem rozwiazania umowy o prace.
    2. Zasada „employment at will” to obowiazywala w XIX wieku na tzw. Dzikim Zachodzie. Widac, ze USA znasz Wasc tylko z westernow…
    @Realista
    1. Ludnosc indianska wyniszczyly tez choroby i alkohol – celowo zawleczone do Ameryki przez anglosaskich kolonistow. A także wybicie stad bizonow, w celu zaglodzenia Indian… 🙁

  51. @Werbalista – sorry, pomylilem Cie z Marcinem, ktoery wypisuje tu glupoty o USA….

  52. @ trasat
    ” Zrodlem bezrobocia jest nadprodukcja albo tez niedostaeczny popyt, przy czym sa to dwie strony tego samego zjawiska, a nie np. zbyt wysokie place.”
    Zrodlem bezrobocia jest przede wszystkim od dziesiatkow lat pozyczanie pieniedzy przez rzady na potrzeby nadmiernych wydatkow ktore najpierw narastaly w sposob powolny, by w miare uplywu lat dochodzily do posiomu nie pozwalajacego prawidlowo funkcjonowac. Do czasu gdy odsetki placone byly stosunkowo niewielkie zjawisko nie dawalo sie zauwazyc, tym bardziej ze pozyczalo sie caly czas. To mozna przyrownac do pacjenta ktory musi otrzymywac ciagle transfuzje i w miare uplywu czasu organizm stopniowo sie odzywczaja od produkcji krwi. Dodatkowym problemem ktory doszedl jest fakt iz gdy rynek zaczal odczuwac brak pieniadza placonego za odsetki, wtedy ktos „madry” wymyslil, ze mozna zaczac wprowadzac karty kredytowe, co poprawi popyt. Chwilowo poprawilo, ale tez doszly odsetki. Tak oto caly cywilizowany swiat wszedl do pulapki ktora sam sobie przez cale dekady przygotowywal. Jak z tego mozna wyjsc? Mozna byloby inflacja, ale niestety banki sa prywatne i gdyby wprowadzily inflacje, wtedy same by poniosly straty, bo oszczednosci w nich dawno nie ma. I tu jest kwadratura kola ktorej nawet Salomon nie rozwiaze.

  53. @Marcin &
    @Gospodarz
    1. Kazdy pracownik w USA woli tzw. union job, czyli prace w firmie, gdzie sa silne zwiazki zawodowe, a wiec tez i wysokie place i pewnosc zatrudnienia. Niestety, ale owe ‚union jobs’ zostaly zniszczone przez przeniesienie produkcji z USA do Chin, a wczesniej jeszcze przez tani import z Japonii i Niemiec (dotyczy to glownie przemyslu samochodowego, a wiec i GM). Tam, gdzie kiedys dzialaly fabryki samochodow, strasza dzis w USA puste hale i cale opuszczone dzielnice miast (np. w Detroit). Gdzie indziej, zamiast fabryki, glownym miejscem zatrudnienia stal sie w USA Walmart, tyle, ze w Walmarcie placa dzis kilka razy mniej niz placili w GM, a wymagaja w Walnarcie wiekszej intensywnosci pracy niz w GM, szczegolnie od pracowikow fizycznych.
    2. Poza tym, to upadek ZSRR najbardziej uderzyl jednak w pracownikow najemnych na tzw. zachodzie (USA, ‚stara’ Unia), gdyz kiedy znikl straszak Bolszewikow, ktorzy gwarantowali prace i oferowali calkiem wysokie place realne (szczegolnie, jesli uwzgledni sie niskie ceby artykulow pierwszej potrzeby, np. zywnosci, energii czy tez czynszow), to znika tez potrzeba dawania pracownikom godnych zarobkow i gwarantowania im pracy. W takich relatywnie bidnych krajach jak w Polsce, gdzie wydajnosc pracy a wiec tez i place realne byly nisze niz na bogatym Zachodzie, to owa obnizka plac realnych byla jeszcze nardziej bolesna, gdyz kiedy minimum socjalne wynosi powiedzmy 100 dolarow na tydzien, to bardziej odczuje sie spadek o 120 dolarow np. z 200 do 80 dolarow, niz trzykrotnie wiekszy spadek o 360 dolarow z 660 dolarow do 300 (znacznie mniej niz bylo, ale wciaz dobrze ponad minimum socjalne)!
    3. Niedawno taki Kazmierczak mogl straszyc polskie wladze i swych polskich pracownikow tym, ze przeniesie on swa firme na Cypr, gdzie (mimo tego, ze formalnie rzadzili tam komunisci czyli AKEL), podatki byly niskie i atmosfera (wladze) bardzo sprzyjajaca przedsiebiorcom. Ciekawe, gdzie teraz by taki Kazmierczak przeniosl wa firme? Moze do komunistycznych Chin? Moze do Szwecji, z jej rozbudowanym prawem pracy? A moze do Nigerii, gdzie podatkow sie praktycznie nie placi, albo jeszcze lepiej do Somali, gdzie nie ma nawet urzedow skarbowych?
    Pozdrawiam! 🙂

  54. @Marcin
    1. Pozyczanie pieniedzy przez rzady na potrzeby nadmiernych wydatkow jest zrodlem zadluzenia panstw, ale nie jest ono najwazniejsza przyczyna bezrobocia, ktore sie bierze glownie z tego, ze w pogoni za zyskiem przedsiebiorcy jednoczesnie zwiekszaja produkcje i zmniejszaja zatrudnienie oraz zmniejszaja zarobki swych pracownikow, co prowadzi do chronicznej nadwyzki podazy nad popytem, a wiec do zmniejszenia zatrudnienia czyli do wzrostu bezrobocia, co jeszcze bardziej poglebia ow kryzys nadprodukcji, jakze chcrakterystyczny dla kapitalizmu rynkowego.
    2. Karty kredytowe wprowadzono m. in. po to, aby rozruszac popyt. Niestety, co bylo zreszta do przewidzenia, takie zycie na kredyt musialo po pewnym czasie doprowadzic do tego, ze konsumenci nie sa dzis w stanie obslugiwac dlugu ‘karcianego’, gdyz oprocentowanie tych kart jest iscie lichwiarskie i z reguly przekracza ono 4 i wiecej razy poziom inflacji.
    3. Zgoda, ze tzw. caly ‘cywilizowany’ swiat wszedl do pulapki kredytowej, ktora sam sobie przez cale dekady przygotowywal, i ze z tej pulapki nie wyjdzie sie w ramach kapitalizmu rynkowego, gdyz system ten na naszych oczach wlasnie bankrutuje, a w swych ostatnich podrygach probuje sie ratowac np. okradzeniem klientow banku, jak to probowano wlasnie zrobic na Cyprze, i co sie wlasciwie udalo, gdyz tak czy inaczej, to Cypryjczycy juz nigdy nie zobacza w calosci swych bankowych depozytow, gdyz zyli oni zbyt dugo w stanie iluzji – konsumowali kilka razy wiecej niz produkowali. A nastepna moze byc Polska, jesli tylko przyjmie ona euro… 🙁

  55. @T. Kasprowicz
    Nie wiem czy czytał Pan blog Kaźmierczaka i list do Pana Dudy gdzie padło słowo „du..” Bo albo sobie Pan tutaj filozofuje o kapitalizmie lub socjalizmie ogólnie i piszę Pan o wszystkim i o niczym albo odnosi się Pan do słowa „du..” i do reakcji Kaźmierczaka i ZPP na ruch oburzonych Dudy i Kukiza. W Polsce bezrobocie nie jest problem bo na kasach w Biedronce czy różnych fabrykach regularnie co jakiś czas są przyjęcia i praca za 1200 netto jest nawet w małych miejscowościach. Wszyscy o tym wiedzą ale nikt nie tego nie chce bo taka praca tylko związuje ręce na 8 godzin dziennie. Kto musi to pracuje, kto nie musi to się rejestruje albo emigruje. W świecie w którym wszystko uzależnione jest od kredytów stała umowa jest podstawą aby praca miała sens i nie rozumiem jak to ma niby wpłynąć na zatrudnienie skoro i tak te pieniądze zaoszczędzone na Zusach nie idą do pracownika tylko do pracodawcy. Pracownika nie interesuje pensja brutto tylko netto i żaden pracodawca zmieniając stałą umowę na umowę zlecenie nie podnosi nikomu wynagrodzenia netto – oszczędza tylko na wielu kosztach i obowiązkach względem pracownika. Minimalna pensja i ludzkie umowy o pracę nie są kaprysem „populisty” Dudy (jak to określa Kazmierczak) ale są reakcją społeczeństwa a Duda tylko reprezentuje to społeczeństwo – bo 1200 czy 1500 bez umowy o prace i przy podobnych kosztach życia co w całej UE to jest istna KPINA. A jak przedsiębiorce nie stać na zapłacenie normalnej pensji to znaczy, że ma słabe przedsiębiorstwo, powinien się zwijać i ustąpić miejsca lepszym (co swoją drogą też byłoby dobrym rozwiązaniem bo w naszym kraju jest zdecydowanie ZA DUŻO różnych „przedsiębiorstw” które nie oferują niczego profesjonalnego tylko odbierają uczciwym i rzetelnym firmom klienta – korzystając właśnie z tego, że byle cwaniaczek może odpalić firmę, pozatrudniać ludzi na lipne umowy, powypłacać im pół pensji i się po czasie zwinąć bez konsekwencji).
    Nie czarujemy się bo w każdej książce o kapitalizmie jest jasno jak byk napisane, że jak się może to się tnie koszty i żadnego pracodawcy w Polsce nigdy na bezrobociu ani na losie pracownika nie zależało i nigdy nie będzie zależeć. Nikt nie odpala firm po to aby się przysłużyć społeczeństwu więc reakcje Pana Kaźmierczaka są zwykłą hipokryzją. Nie podobają mu się koszty pracy – niech idzie do Tuska a od pracowników się odczepi bo za 1200 żyć w Europie się nie da.

  56. Pan Tomasz Kasprowicz
    Był dobry blog, jest szambo. Gratuluję i żegnam.
    @Werbalista
    Nie ma sensu upominać sie o kulture na tym blogu. Rzeczowej dyskusji, jaką kiedys toczyliśmy, juz tu nie będzie.
    Pozdrawiam

  57. @marcin, werbalista, trasat
    I co z tego ze w US jest prawo ? I jest powszechnie olewane. Nie byloby kryzysu gdyby prawo bylo respektowane. Wiekszosc malych firm nie zatrudnia zwiazkowcow takie sa fakty.
    Minimalna pensja to jeszcze jeden absurd. Obecnie na poziomie $7.5 na godzine. Ale migrant worker, na migrant visa, legalnie pracuje w USA i minimalna pensja go nie dotyczy. Tacy niewolnicy pracuja za $1.50. Jest to powszechnie wiadome, nawet CNN zachwycala sie nad dobrobytem stworzonym przez migrant workers. W podobny sposob zachwycaja sie brytyjczycy. Nawet policzyli ze zarobili na taniej sile roboczej 20 miliardow funtow w 2011.

  58. Tomasz Kasprowicz
    22 marca o godz. 22:46
    „@axiom
    A jak zbankrutował Pana ulubiony PRL, który to prowadzili ludzie z wizją, to ci ludzie bez wizji stworzyli od razu kilka milionów miejsc pracy. Do przemyślenia.”

    To lgarstwa nie z tej ziemi. PRL nie zbankrutowal. Bankrutuje tylko cos co pozniej nie istnieje. Dzieki pozycji PRL nastepne rzady mialy co sprzedawac i byly w stanie pozyczyc 900 mld zl. Bankrut nie moglby pozyczyc.

    O jakim stworzeniu nowych miejsc pracy tu mowa ??? Po 1989 Polska stracila 4-6.8 milionow miejsc pracy. Gdyby nie emigracja bezrobocie w Polsce bylo by na poziomie 30-35%.

  59. @ trasat
    „Pozyczanie pieniedzy przez rzady na potrzeby nadmiernych wydatkow jest zrodlem zadluzenia panstw, ale nie jest ono najwazniejsza przyczyna bezrobocia”.
    To wymaga wytlumaczenia przeze mnie. Otoz gdy rzad sie bardziej zadluzyl i musi zaciskac pasa wtedy to sie odbija zarowno na indywidualnych obywatelach ktorym wiecej wyciaga w postaci roznego rodzaju podatkow typu czy to VAT, czy jakkolwiek to zwal. Rowniez zwieksza podatki byznesom co w konsekwencji prowadzi do wzrostu kosztow wyrobu i ten staje sie mniej konkurencyjny w stosunku do towaru z importu tam gdzie jest lepsza sytuacja ekonomiczna, albo gospodarka centralnie planowana jak w Chinach.
    Nie mozna porownywac jak to niektorzy robia jablek z pomaranczami. Zakladajac jakoby robotnik w Chinach zarabial 1$ na godzine mozna tak samo przelozyc to do zarobkow w PRL-u gdzie w pewnym okresie zarabialo sie powiedzmy srednio 3000 zl na miesiac a dolar byl na czarnym rynku po 100 zlotych. Wychodzi ze Polak zyje za 1$ na dzien, a zarabia powiedzmy 10 centow na godzine. Zatem gdy produkty zalewaja swiat z krajow ktore odsetkow od dlugu nie placa, wtedy dziala to bezposrednio na zatrudnienie, chociaz nie ma calkiem prostego wplywu, lecz posredni. Powiedzmy ze gospodarka Polski dziala bez zaklocen i produkuje na potrzeby eksportu towary z placa godzinna wyliczona w ten sposob 10 centow na godzine, nie wplywa to wcale na obnizenie popytu w kraju, bo relatywnie ceny sa w kraju nizsze, natomiast zwieksza konkurencyjnosc eksportu w sposob eksponentalny. I tu jest tajemnica sukcesu Chin. Polska mogla byc tak samo globalnym eksporterem, choc na skale potencjalu tej wielkosci kraju.

  60. @ axiom1
    Ja bym chcial tu podac jeden aspekt tego jak dzialal PRL i to trzeba pisac mlodym ktorzy juz sie nigdy nie dowiedza rzeczy minionych. W Warszawie powstala ze zgliszcz zbudowana wytwornia maszyn budowlanych Warynski ktora w okresie 40 lecia wyprodukowala 70 tysiecy koparek. Wiekszosc z nich dla kraju w latach budowy 2 Polski i te maszyny mialy potencjal nie spotykany nigdzie w tej wielkosci panstwie. Budowalo sie 2 Polske zarowno, a nawet przede wszystkim przemysl, oraz budownictwo mieszkaniowe. Przy tym potencjale sprzetowym, bo podobnie bylo z calym zmechanizowanym sprzetem budowlanym Polska budowala autostrady w takich krajach jak Libia, Kuwejt, czy Irak. Potencjal budowlany owczesnej Polski gdyby go skierowac do budowy autostrad, w 10 lat bylby w stanie zrobic to co jest dzisiaj w RFN-ie. Niestety, najpierw zaczelo sie zwalnianie tempa przez hamulcowych (kogo my wiemy), pozniej doszlo szabrowanie, zlomowanie, wyprzedaz, czy wrecz sabotaz, bo przeciez trzeba bylo udowodnic ze to wszystko nie pracuje i trzeba miec argumenty. Mozna sprawdzic w rocznikach statystycznych ile powstalo cementowni i jaka byla produkcja cementu w szczytowym okresie PRL-u. Cyfry maja to do siebie ze mowia wiecej niz jakakolwiek bezprzedmiotowa dyskusja. Jeszcze maly epilog: dzisiaj z Warynskiego nie wyjedzie ani jedna koparka, ten zaklad zamknieto, a kapital ze sprzedazy poszedl do holdingu zajmujacego sie spekulacyjnym zarabianiem na dzialkach budowlanych w Warszawie.

  61. Prowadzę małą firmę. Jestem liberałem i to jakim.
    Płacę za efekt. Nie za opowiadanie o nim. Nie za tłumaczenie, że wyszło prawie dobrze.
    Prowadzę małą firmę bo znalezienie ludzi odpowiedzialnych i rozumiejących czym jest pożądany efekt jest niemal niemożliwe.
    Małą firmę bo znalezienie ludzi, którym się chce po przekroczeniu zarobków gwarantujących zaspokojenie jakiegoś pułapu potrzeb jest niemal niemożliwe.
    Ogromnej większości zwyczajnie się nie chce a piszę o zarobkach stanowiących wielokrotność tych najniższych.
    System umów o dzieło jest jedynym wsparciem i przyznaję wygodnym w walce o jakość i terminowość. Przynajmniej w takiej pracy jak moja.
    By uświadomić, że nie żartuję poświęciłem w tym celu zlecenie. Przeterminowane i niedbale wykonywane. Zerwałem kontrakt, zapłaciłem kary umowne i rozliczenia poszły w dół.
    Kiedyś firma była większa i były umowy o pracę.
    Ja siwiałem, reszta się śmiała i opowiadała o pracy zamiast pracować.
    Zrezygnowałem z większej gdy po podpisaniu umów gwarantujących nam pracę na wiele miesięcy usłyszałem od moich współpracowników pytanie: kim chcę to zrobić?
    Dzisiaj w mniejszej robimy to bez problemu.
    Uczyłem się prowadzić firmę latami.
    Nauczyłem się poruszania po rynku dosyć szybko.
    Jedyny problemem stanowili pracownicy.
    Naprawdę nie raz zastanawiałem się czy nie wymagam zbyt wiele. Jak oceniają mnie gdy ustanawiam zarobki. Przejmowałem się Ich kłopotami i starałem się pomagać.
    Z biegiem lat wyleczyłem się z wątpliwości i nauczyłem się swojej roli.
    Pracodawca zakłada firmę dla zysku ale też dla przyjemności sprawnego działania.
    Pracodawca musi mieć w dupie wszystko co jemu w tym przeszkadza.
    Każda wątpliwość zmniejsza zysk.
    Gdy nie ma zysku pozostaje sam z problemem i nawet najsympatyczniejszy dla pracowników szybko stanie się pogardzanym.
    Każdego należy traktować z szacunkiem na jaki sobie zapracował i należy wynagradzać tak jak sobie na to zapracował.
    Co będzie gdy bolszewia i głupota nie tylko urzędników weźmie górę w tym kraju? Nic specjalnego. To dzieje się już od dłuższego czasu.
    Firmy się zwijają, zaczynają działać częściowo lub całkowicie w utajnionym obiegu. Niektóre przenoszą działalność.
    Mają w dupie frazesy i liczą.

  62. Marcin 22 marca o godz. 22:42
    „Na kontynencie amerykanskim jest (…) siec sklepow Costco ktora (…) ale w umowie kazdy (…) podpisuje zobowiazanie ze zobowiazuje sie nie tworzyc zwiazku zawodowego, ani nie zapisywac sie do takowego gdyby ktos mu proponowal.”

    Costco Employee Agreement, nawet gdyby jakiś ciemniak nie chciał przeczytać oryginału, (bo pastylek nie zażył w danym dniu?) jest opisywany w tysiącach artykułów zarówno na internecie jak i w prasie papierowej jako jeden z nielicznych w handlu amerykańskim przykładów porozumień pracodawców z pracownikami.
    Porozumień, które wprawdzie nie będąc żadną umową o pracę w praktyce rozciąga przywileje pracownicze i poziom zarobków ze stanów, gdzie w sklepach Costco działają związki zawodowe na wszystkie pozostałe, niezwiązkowe sklepy. Nawet Wikipedia o tym pisze jak już się chce świadomie zignorować publikacje w prasie prawniczej, branżowej czy popularnych magazynach.

    Marcin 23 marca o godz. 5:25
    „Jak sie mieszka w USA tymczasowo na placowce w konsulacie to sie wie o USA tyle co prasa napisze. Nic przeciez nie stoi na przeszkodzie jezeli jestes w USA pojechac do najblizszego Costco i porozmawiac na temat pracy.”

    Skutkiem takiej rozmowy odbytej w sklepie Costco położonym w stanach: Nowy Jork, New Jersey, Maryland, Wirginia i Kalifornia, gdzie do związków zawodowych należy „ponad 15000” pracowników (według strony internetowej działającego tam związku zawodowego) albo „około 13700” pracowników (według raportu rocznego firmy Costco Wholesale za 2012, str. 12)
    byłoby kolejne potwierdzenie, że Marcin kłamie jak z nut. Kto jeszcze zwraca uwagę na podawane przez niego wyssane z palca bzdury?

    ———————————————————————

    Znowu, ja nie oceniam faktów, nie opowiadam się po żadnej stronie.
    Ja tylko prostuję najbardziej oczywiste banialuki.

    Podobnie ręce opadają, jak ktoś wypisuje bzdury twierdząc że w USA większość stanów nie jest stanami, gdzie obowiązuje doktryna at-will.

    Ludzie, dlaczego co tylko sprawdzam okazuje się nieprawdą?!
    Dlaczego tak zaśmiecacie internet?

  63. Manipulowanie danymi i emocjami. Państwo polskie, zarządzane przez zachłanną kastę urzędników, jest nie tylko źle zarządzane, okradane, ale także zdeprawowane. Mam wieloletnie doświadczenie zarówno z „bycia pracownikiem”, jak biznesmenem i także bezrobotnym. Mam takie przekonanie, że:
    a) koszty – mogę płacić wysokie podatki (procentowo) bez żalu, ale dlaczego nie mogę zaliczyć do kosztów działalności gospodarczej wydawanych pieniędzy na koszty? Przykład: używanie prywatnego pojazdu 0,8 zł za 1 km, brak odliczenia VAT w paliwie, odzież robocza specjalisty nierobotnika, i mostrzostwo świata – odpis amortyzacji od środków trwałych. Dzisiaj wydaję pieniądze i dzisiaj zaliczam to w kosztyt
    b) robocizna – wynagrodzenia pracownika to 30% wydawanych pieniędzy na zatrudnionego. Składki społeczne, podatek, urlop, macierzyńskie, chorobowe. Natomiast państwo nie potrafi kontrolować rynku tak aby dziadostwo nibybezrobotne nie podkopywało „na czarno” rynku, tfu, wolnej konkurencji. Do tego ta uprzywilejowana „mundurówka”, która po czterdziestym roku życia żeruje na mnie jako emeryci. Nie tylko byki nie pracują, ale też wielu z nich to pracująca w szarej strefie warstwa pasożytująca na „ozusowanych” pracownikach
    c) prawa pracownicze – sądy powinny natychmiast zaprzestać wieloletniego bełkotu o niemożliwości, o kosztach, o braku pieniędzy. Pracownik, a raczej były pracownik nie ma z czego żyć i nie ma takiej wiedzy jak pracodawca aby sprawnie się poruszać w przepisach i sprawnie dojść do orzeczenia. Są sposoby i możliwości tylko trzeba chcieć
    d) związki zawodowe – przypominam, że są od obrony praw pracowniczych a nie od polityki. Wstawcie wreszcie sobie zęby, bo na utwardzenie cochones już was nie stać. Zorganizować, zaprotestować a nawet dać w pysk – to wtedy kasta uprzywilejowanych się zacznie zastanawiać.
    Urzędnicy po roku 1989 przez 5 lat się pilnowała. Teraz już tylko pilnuje swojego interesu – wyłącznie swojego.

  64. @ zza kałuży
    23 marca o godz. 8:20

    Dziekuje za wsparcie. Mi juz rece opadaja, czytajac te glupoty. Mieszkam w USA od wielu lat, pracujac w roznych firmach ze zwiazkami zawodowymi i bez. Znam wiec sytuacje od kazdej strony. Od dawna zajmuje sie prawem, w tym takze prawem pracy. Z duma donosze, ze nigdy nie przegralem sprawy reprezentujac interesy pracownika, wiec zarzucanie mi jakiegos „wyworzystywania” pracownika jest nie na miejscu. Ale jestem rowniez ekonomista i prowadze swoja wlasna firme. Doprawdy nie wiem, czego oczekuja niektorzy komentatorzy, upominajacy sie o „godziwe” warunki pracy. Niech sie wezma do roboty, zaloza wlasne firmy, albo chociaz udowodnia pracodawcy, ze sa nie do zastapienia.

    Pozdrawiam.

  65. Kasprowicz i Kazimierczak obnazaja swa mialkosc. Nie maja pomyslow na biznes. Nie maja realistycznej wizji ani zdolnosci przywodczych. Obaj niczym sie nie wyrozniaja z grona malych cwaniaczkow poskich przedsiebiorcow tak zwanych.

    A przeciez duzo mozna zrobic dla polskiego malego biznesu i obejdzie bez dalszego wydymania pracownikow. Wrecz przeciwnie. Celem No 1 przedsiebiorcy powinno byc dbalosc o dobre zdrowie finansowe swego pracownika. Bo on reprezentuje rynek. Bez zdrowego rynku, bez jego zdolnosci konsumpcyjnych polski biznes nie powinien miec zadnych zludzen na sukces.

    Kasprowicz i Kazimierczak powinni stworzyc strategiczny plan rozwoju poskiego biznesu. Zdefiniowac srodowisko idealne i realistyczne dla rozwoju przedsiebiorczosci i przestawic realistyczne plany osiagniecia tych celow.

    Po to sie studiuje panie Kasprowicz. Po to aby prowadzic, rozwiazywac problemy a nie cwaniakowac, oglupiac, klamac i demonstrowac swe zaszczucie. I nawet okradac spoleczenstwo z praw pracowniczych i obywatelskich.

    Glownymi problemami (moja opinia, niech inni przedstawia swoje opinie) rozwoju przedsiebiorczosci w Polsce sa; sieci suprmarketow w obcych lapach, obce montownie, sector finansowy w obcych lapach oraz tumastwo nie-rzadow ostatnich 23 lat.

    Sieci suprmarketow w obcych lapach blokuja polskiego przedsiebiorce, nie pozwalaja mu sprzedac, dyktuja warunki. Nalezy sie domagac aby co najmniej 80% wszystkich towarow sprzedawanych w supremarketach pochodzilo z Polski. Np w Indiach nawet zakazano budowy obcych suprmarketow.

    Na obce montownie nalezy narzucic wymog aby 40% czesci pochodzilo z Polski. Np Opel w Gliwicach powinen zlokalizowac 40% wartosci samochodow w Polsce. Tak zrobily kraje jak Chiny, Australia, RPA,…

    Na sector finansowy nalezy narzucic reguly inwestowania i podatki za wyporowadzanie kapitalu z Polski. Kapitalu wypracowanego przez polakow ktorym z racji prywatyzacji obcokrajowcy obracaja. Prywatyzacja w obce lapy polskiego sektora finansowego byla najglupszym posunieciem liberalnych nie-rzadow ostatnich 23 lat. Ten sector nalezy odzyskac po przez nalozenie regulacji.

    Faktem jest ze polski przedisbiorca jest odciety of kapitalu. A debilne, szokujace poglady Dr Kasprowicza ktory jest zwolennikiem balaganu zamiast planowania nie pomagaja polskiemu bizesowi. Zeby pozyskac kapital dla biznesu trzeba miec biznes plan panie Kasprowicz.

    I oczywiscie wymog minimlanych kwalifikacji na stanowiskach publicznych jest niezbedny. Musza sie pojawic fachowcy kierujacy tym krajem bo tylko wtedy jakakolwiek dyskusja ma sens.

  66. @ axiom1
    23 marca o godz. 8:52

    Jak widać, jeden fachowiec się objawił.

    Wyjaśnij tylko co to „srodowisko idealne i realistyczne”?

    „Celem No 1 przedsiebiorcy powinno byc dbalosc o dobre zdrowie finansowe swego pracownika” – rozumiem, że w swojej firmie przetestowałeś ten model prowadzenia biznesu?

    Wyjaśnij proszę dlaczego uważasz, że 80% i 40% będą odpowiednie.

    Najmocniej przepraszam za głupotę pytań

  67. mir
    23 marca o godz. 9:08
    Ja zdaje sobie sprawe ze przedsiebiorca nie ma latwego zycia. Jednakze wkurwiaja mnie te nieustanne proby dalszego wydymania pracownika jakby to pracownik byl jedynym zrodlem niedoli polskiego przedsiebiorcy. Jest wiele i znacznie wazniejszych spraw do zalatwienia. Ja podalem 4, obce suprmarkety, obce montownie, once banki i tumanskie nie-rzady.

    Dodam VAT na poziomie 23% jest wrogiem No1 polskiego przedsiebiorcy. Nic tak nie ogranicza konsumpcji a wiec i sprzedarzy ze strony przedsiebiorcy jak VAT na tak wysokim poziomie.

    Jakie warunki bylyby dla polskich przedsiebiorcow idealne i realistyczene,… Po to jest ta dyskusja. Po to sa Kasprowicz i Kazimierczak, powinni prowadzic ten blog i ZPP aby takie warunki zdefiniowac, propagowac i wymuszac na rezimie by je wprowadzac.

    Skad 80% i 40% ? Trzeba od czegos zaczac. Obce montownie w innych krajach zgodzily sie na 40%. Wymog 80% krajowego zaopatrzenia dla suprmarketow powinien byc minimalnym wymogiem. Pomysl ile szkody robia suprmarkety.

  68. @hlmi
    Nie sposób się nie zgodzić ze znaczącą częścią wypowiedzi. Co do pracy na czarno w liście Kaźmierczaka to wydaje mi się to raczej opisaniem skutków niż nawoływaniem do czegokolwiek. Stwierdzenie, że podniesienie podatków zwiększy szarą strefę jest raczej oczywistością. Swoją droga tez nie jestem zbyt szybki w osądach bo jeśli miałbym do wyboru zamknięcie firmy i częściowe chociażby przejście do szarej strefy to nei jestem pewien co bym wybrał.

    @Marcin
    Jak raz zgoda – można się zawsze dogadać i o to chodzi. (choć nie wiem czy tego typu umowy są legalne). Ale to na co zwraca uwagę Kaźmierczak to fakt, ze to przeciąganie liny ma co raz mniej wspólnego z antagonizmem kapitał vs praca, a co raz więcej z antagonizmem pracujący vs bezrobotni. Kapitał w taki lub inny sposób sobie z tym poradzi, bezrobotni nie.

    @Kot Mordechaj
    To zażalenia proszę kierować do zarządzających główną stroną Polityki, widać oni uznali wpis za ciekawy, a słowo uzasadnione. Warto więc zastanowić się czy wrażliwość nie jest przypadkiem przesadna.

    @trasat
    1. Mamy w tym zakresie fundamentalnie rozbieżne podejścia i przy nich raczej pozostaniemy.
    2.Nadprodukcja i bezrobocie to dwie różne sprawy. Z nadprodukcją mamy do czynienia kiedy z jakichś powodów (najczęściej państwowej interwencji) jakaś branża zbytnio się rozrasta. Świetnie to widać na przykładach branży motoryzacyjnej, lotniczej, rolnictwa- wszystkie dotowane i przerośnięte. Bezrobocie zaś wynika z przypadków kiedy koszt pracy przekracza z niej dochód dla przedsiębiorstwa lub nadwyżka płacy nad wpływami z zasiłków jest zbyt niska.
    3. No to brednia jakich mało. Sądzi Pan, że ja i inni przedsiębiorcy nie pracują? A co z tymi którzy nikogo nie zatrudniają? Chyba Pan myli przedsiębiorców z rentierami.
    4. Kolejna bzdura. Proszę się przejechać do USA. Myślę, że takich miejsc jest więcej.
    5.W który to kryzys wpędziła ją polityka państwa, ale tym razem politycy w końcu będą wiedzieli co robić i nie wprowadzą nas w kolejną kabałę bo przewodził im będzie Lech Keller.
    Jakieś dowody na temat głoszonych tez odnośnie wpływu płacy minimalnej?
    Dalej:
    Union jobs były pożądane, ale trudne do osiągnięcia. Związki miały duże wpływy, prowadziły do podziały pracy (tak, ze każda czynność należała do członków danego związku i jeśli wykonał ją ktoś inny to trzeba było płacić kary. Także każdy oczywiście wolał taka pracę ale było o nią niezwykle trudno. Sytuacja analogiczna jak z nasyzmi umowami o pracę.
    2. Bez żartów co do wysokich płac realnych w krajach komunistycznych. To były ułamki tego co na Zachodzie, o plagach głodu i ciągłych niedoborach (kartki) nie wspomnę.
    3. Myślę, że opcji nadal mamy sporo. Nie sadze by nawet na Cyprze podejście się zmieniło. ich kłopoty znowu nie mają nic wspólnego z przedsiębiorcami.

    @vps
    Skąd Pan wie gdzie idą pieniądze zaoszczędzone na zusach? Skąd pewność, ze do pracodawcy? mnie się wydaje, że raczej są jakoś dzielone.
    Pisze Pan, ze pracownika obchodzi tylko płaca netto. Pracodawcę obchodzi tylko praca brutto (plus inne koszty). I co z tego? Czy znaczy to, że obcięcie ZUS wpływa tylko na jedną stronę?
    Radzę dobrze przemyśleć poglądy w postaci „A jak przedsiębiorce nie stać na zapłacenie normalnej pensji to znaczy, że ma słabe przedsiębiorstwo, powinien się zwijać i ustąpić miejsca lepszym”. Świadczy to o zupełnym oderwaniu od rzeczywistości. Jakoś nie widzę tych kolejek „lepszych” do wejścia na rynek i zastania przedsiębiorcą. Jeśli są lepszy to wchodzą na rynek bez robienia im miejsca i wypychają słabszych. Więc to co Pan proponuje to zamknięcie zakładów pracy i wysłanie ludzi na bezrobocie lub do pracy gorszej niż mają teraz. Gratuluję podejścia.

    @axiom1
    I ci niewolnicy, którzy mają pracować $1.5 za godzinę ustawiają się w kolejki przed konsulatami i przemycani są masowo przez granicę. Dość duża dobrowolność tych niewolników…
    O jakich miejscach pracy Pan pyta: dziś to 2/3 zatrudnionych. Mało?
    Śmiesznym jest pisanie o ludziach, którzy od lat prowadzą biznesy, że nie maja pomysłu na biznes samemu będąc na etacie. Plany i moje i Kaźmierczaka są dość i raczej zgodne. Proszę spojrzeć w postulaty.

  69. @T.Kasprowicz
    I to co Pan właśnie napisał jest nieszczere – zamknięcie zakładów pracy bo się sformalizuje pracę? to ewenement na skalę świata. Przecież nikt tu się nie domaga przywileju, tylko PODSTAWOWYCH PRAW. Skoro nie da się prowadzić przedsiębiorczości przy normalnym zatrudnieniu za normalną godną pensję to znaczy, że coś jest w tym kraju nie tak i na pewno nie są temu winni pracownicy ani Duda. Reprezentuje Pan pogląd pójścia na skróty czyli zmiecenie systemowego problemu ubezpieczeń społecznych i prawa oraz podatków pracy pod dywan kosztem pracowników. Co niby młodego człowieka, który dostaje śmieszną pensje bez żadnych gwarancji, obchodzą koszty pracy pracodawcy. Ten człowiek dlatego się zatrudnia i nie prowadzi firmy aby sie nie przejmować takimi sprawami tylko wykonać uczciwie swoją pracę. Tymczasem polska „sól ziemi” na garbach zwykłych pracowników uprawia sobie pseudo-kapitalizm i jeszcze ma do nich pretensje o to, że się domagają swoich praw. Jak się przedsiębiorcom nie podoba w Polsce to niech walczą o swoje z rządem ale niech nie mieszają do tego pracowników bo obecnie to na pracownika chce się zrzucić ciężar odpowiedzialności jaką teoretycznie kapitalista powinien dźwigać i dlatego zgarnia większy kapitał – właśnie dlatego, że to jest wyłącznie jego problem i jego odpowiedzialność co się opłaca a co nie. Pracownik ma tylko wykonać swoją pracę i ma dostać uczciwą pensie i nawet pracownika g… obchodzi bezrobocie – to nie jest problem praw jakie posiadają jednostki tylko sprawa ekonomiczna i do tego bardziej skomplikowana.

  70. 🙂

    kiedys Jan Niecislaw Ignacy Baudouin de COURTENAY (1845 -1929) lingwista, slawista
    powiedzial: ” Dupa” jest nie mniej pieknym slowem, anizeli „general”. Wszystko zalezy od
    uzycia.

  71. Termin „błędne koło” znam z psychologii co prawda, ale czy nie występuje przypadkiem i w ekonomii?
    I czy nie opisuje doskonale zjawiska które się tworzy na naszych oczach?
    Cięcia budżetowe i fiskalizm organów Państwa powoduje kurczenie się popytu i ilości wolnej gotówki.
    To z kolei przekłada się na mniejsze wpływy podatkowe, wymuszające szukanie pieniędzy, choć spada zatrudnienie i popyt…..

    To już przerabiano- za Dioklecjana.
    Krzywa Laffera opisuje to samo zjawisko.

    Szara strefa w Polsce odpowiada za 23,8 proc. PKB – wynika z badań prof. Friedricha Schneidera z Johannes Kepler University of Linz.
    http://podatki.wp.pl/kat,70478,title,Jacek-Rostowski-popelnil-kardynalny-blad,wid,15435558,wiadomosc.html?ticaid=110480

  72. Tomasz Kasprowicz
    23 marca o godz. 14:00
    „Z nadprodukcją mamy do czynienia kiedy z jakichś powodów (najczęściej państwowej interwencji) jakaś branża zbytnio się rozrasta”
    Teraz rozumiem, kto stoi za tymi mailami, telefonami, wszechobecnymi reklamami namawiającymi mnie do wzięcia lichwiarskiej pożyczki w Providencie, zawarcia umowy na trzecią komórkę, wielu, wielu niepotrzebnych mi rzeczy – to urzędnicy państwowi tym się zajmują dlatego tak bardzo wzrosła ich liczebność!
    Szanowny Gospodarzu – walnął Pan jak łysy o beton !
    Szanowni Dyskutanci – przedsiębiorca to nie jest żaden Superman ani też nadczłowiek od którego zależy byt „szaraczków”. Niektórzy tu już przypisują sobie wręcz boskość.
    Wg mnie jest takim samym członkiem społeczeństwa jak inni, tyle, że jego kreatywność i zdolności organizacyjne (bez przesady – nie dotyczy to wszystkich ) predysponują go do przewodzenia zespołom pracowniczym.
    Niektórzy tylko przedsiębiorcy poradzą sobie bez pracowników – są to tacy, którzy sami wykonywali to, co robi jego firma ale, że nie byli w stanie podołać zamówieniom zatrudnili dodatkowych pracowników. Ale jego wydajność będzie porównywalna z wydajnością jego pracowników i dochód jego będzie wprost proporcjonalny do tego co sam zrobi. Żaden klient mu nie zapłaci więcej za robotę , bo „robił to sam szef”. Niewykluczone, że robotę dostanie własnie ten zwolniony pracownik, bo szef mu płacił 30% stawki, jaką dostawał od klienta a jak klientowi wykona pracę za 60% stawki to i tak będzie miał 2 razy więcej !
    Natomiast wielu przedsiębiorców bez pracowników „padnie jak kawka”, bo sami nie potrafią tej pracy , którą wykonywali pracownicy wykonać.
    Będziemy się tak nawzajem napier…ć, pracodawcy ( którzy biorą efekty pracy innych ) i pracobiorcy ( którzy dają swą pracę ) dopóki zgodnie nie zrozumiemy, że pracujemy sami dla siebie i że dbając o innych sprawimy, że inni dbać będą także o nas.

  73. „Costco Employee Agreement, nawet gdyby jakiś ciemniak nie chciał przeczytać oryginału”
    Wpadlo na blog jak to robia od czasu do czasu by komus dokopac szperajac w internecie. Maja wyksztalcenie prawnicze robione w ubeckich urzedach. Wpadaja tutaj po to by utrudniac przedostawaniu sie prawdy do ludu. Chca utrzymac za wszelka cene status quo. Posadki zobowiazuja do tego.
    Udaja ze prowadza firmy, lecz ich jezyk jest ubecki. Gdy piszesz o sukcesach Chin wtedy sprowadzaja dyskusje do poziomu swojego sugerujac komus ze jest starcem z demencja, albo dzieciakiem chodzacym do sklepu z zabawkami.
    To jest na prawde koloryt tej juz kolejnej „3 Polski” i chyba ostatniej, bo do 4 nie ma szans na przetrwanie z takim ziejacym nienawiscia ganksterskim elementem. Wladza i swiat przestepczy w Polsce stanowia doskonaly mariaz.
    Przedstawiciele tego mariazu to wlasnie UB-eckie smiecie.

  74. Marcin 23 marca o godz. 18:40
    „Przedstawiciele tego mariazu to wlasnie UB-eckie smiecie.”
    Sam sobie wystawiasz świadectwo. Najpierw wypisujesz wyssane z palca bzdury a potem, jak ktoś tym idiotyzmom zaprzeczy i poda fakty idziesz w zaparte i dopiero w tym momemcie rzeczywiście wychodzisz na „starca z demencją”. Nie masz zielonego pojęcia o rodzajach produktów przemysłu elektronicznego ale nie przeszkadza ci to pyszczyć w intenecie udając „znafcę”. Powtarzasz jakieś plotki o w oczywisty sposób nielegalnych umowach. Umowach w firmie szeroko znanej w USA właśnie z tego, że jako jedna z bardzo nielicznych w handlu pozwala swoim pracownikom zrzeszać się w związki zawodowe. Idiotycznie bodziesz jak baran, gdy pokaże ci się, że oficjalne raporty finansowe tej firmy zaprzeczają twoim bredniom.
    To, co wystarczy w kłótni zawianych meneli w domku na działkach nie pasuje na forum publicznym.

  75. (wątek wpływu płacy minimalnej na poziomie 4000PLN netto),
    „tak wpłynie, że jak firma będzie chciała istnieć to zapłaci i tak, a jak nie zapłaci to nie ma firmy. I tak zamiast 30 pseudo-fachowców będzie jeden profesjonalista. Skoro byle sprzątaczka będzie miała 4000 na rękę to tak nakręci konsumpcje”
    Części firm nie będzie stać to nie zapłaci i się zwinie, zwalniając pracowników. Nie wiem skąd pomysł/wiara że w firmie z 30 zatrudnionych, jedynym który zostanie to sprzątaczka 😉 ?
    Raczej zostanie zatrudniony ów jeden profesjonalista, co będzie jednak mniej opłacalne dla efektywności (bo inaczej wcześniej fima by zatrudniła wcześniej owego profesjonalne zamiast 30 pracowników), czyli koszty produkcji wzrosną.
    Summa sumarum, wzrośnie ilość osób szukających pracy, zmaleje ilość firm , wzrosną ogólne koszty produkcji co spowoduje bankructwo części firm.
    Wszystkie te czynniki spowodują zwiększenie ilosci szukająch pracy, a zminejszenie jej oferujących.
    Jak niby w tej sytuacji mają wzrosnąć zarobki (nakręcające konsumpcje) ?

  76. (ciąg dalszy rzekomych efektów wzrostu płacy minimalnej do 4000 netto)
    ” Jedyne na czym stracić można to kapitalista nie kupi sobie 3 aut tylko jedno a pozostałe 2 kupią sprzątaczki”
    Nie wiem skąd pomysł że liczba samochodów jest jakaś constans?
    Jak pokazuje przykład np rozmieszczenia fabryk/montowni samochodów w naszym regionie Europy, można je produkować lub nie dość dowolnie i sprzedawać lub nie równie dowolnie.

  77. „którym wszystko uzależnione jest od kredytów stała umowa jest podstawą ”
    A moze warto rozpatrzyć tezę, że owo uzależnienie od kredytu jest złe?

  78. „żaden pracodawca zmieniając stałą umowę na umowę zlecenie nie podnosi nikomu wynagrodzenia netto”
    Bzdura.
    Pracodawcy dają na ogół wybór (o ile chcą/mogą być tak elastyczni) czy chce sie UoP czy inną formę, kalkulując oczywiście koszty podatkowe wszystkich rozwiązań.

  79. zza kaluzy
    „Nie masz zielonego pojęcia o rodzajach produktów przemysłu elektronicznego ale nie przeszkadza ci to pyszczyć w intenecie udając „znafcę”.
    A tam w konsulacie to jakie uzywacie komputery? Nie przypadkiem Chinskie?
    Ach nie wiesz, to zapytaj administratora systemu skoro nie nauczyli w szkole ubeckiej gdzie pisze na nich made in China? Gratuluje dobrej posadki. Przyjdzie niedlugo moze latem nowa fala i zmiecie was tez i na placowkach.

  80. „To lgarstwa nie z tej ziemi. PRL nie zbankrutowal. Bankrutuje tylko cos co pozniej nie istnieje”
    Towarzyszu Axiom1, to PRL dalej wg towarzysza istnieje? 😉 Może warto posłuchać dołów partyjnych, albo postwić kwestię na Plenum?

  81. @ MMK
    „A moze warto rozpatrzyć tezę, że owo uzależnienie od kredytu jest złe?”
    Tak, jest bardzo dobre zwlaszcza gdy w tym kraju jest ewenement na skale swiatowa zwany INSTYTUCJA KOMORNICZA, na uslugach bankow i przekupnego systemu „sprawiedliwosci”. Malo dotad tych co to nie maja za co przezyc do pierwszego bo bydlaki komornicze zabraly im nawet materac spod doopy by zaspokoic rzadze lichwiarzy. Kto chcial takiej Polski? Moze bedziesz mial to „szczescie” ze komornik sie pomyli, albo nawet sie nie pomyli i zabierze ci ten komputer i wtedy gdy MMK zniknie z blogu bedzie wiadomo ze kredyt nie wyszedl na zdrowie.

  82. „zamknięcie zakładów pracy bo się sformalizuje pracę? to ewenement na skalę świata.”
    Nie wiem czy tak trudno dostrzec że z ową „formalizacją” (przejściem na umowę o pracę) wiążą się po prostu koszty?

  83. „Skoro nie da się prowadzić przedsiębiorczości przy normalnym zatrudnieniu za normalną godną pensję to znaczy, że coś jest w tym kraju nie tak i na pewno nie są temu winni pracownicy ani Duda”.
    Pracownicy nie są, choć zapene nie głosują zbytnio na liberałów, ale to inny temat.
    P. Duda, krzewiąc idee wyższego opodatkowania pracy na pewno jest winnym że płace w Polsce są niższe niż by mogły być.

  84. „ze kredyt nie wyszedl na zdrowie.”
    Ależ ja uważam że kredyt w aktualnym wydaniu jest na ogół zły.
    Jak by przeczytać uważniej, to była to, uwaga do autora tezy „umowa na prace jest potrzebna, bo jest potrzebna do kredytu”
    P.S.
    I tak samo nie zgadzam się z niemocą systemu sądowego, bandyckimi metodami niektórych komorników, czy z faktem że banki moga oferować kredyt „hipoteczny”, ktorego zabezpieczniem jest całość majątku (a nie hipoteka), że w dowolnym momencie banki moga zarządać spłaty kredytu (mimo regularnych wpłat rat), oraz przesłać do egzekucji komorniczej, bez wyroku sądu.
    Wbrew temu co sie pisze w lewicowych mediach, Polsce bardzo daleko od libaralnego kraju prawa.

  85. @MMK
    No BARWO duże BRAWA. Jest takie pojęcie jak – hipokryzja – proponuje sprawdzić w Wikipedii razem z pojęciem – praca – pensja – ub. społeczne – kapitalizm – wyzysk – można też wpisać – głupota i zakłamanie.

    Skoro umowa o prace jest kosztem to pansja nie jest? Na całym świecie istnieją systemy ubezpieczeń spoełcznych ale tylko dla „polskiego biznesmena” jest to koszt. Co niby pracownika obchodzi koszt pracodawcy. Za chwilę to pracownicy będą się składać na długi firmy i opłacać dojazdy „przedsiębiorcy” do pracy, bo to też jest koszt, który wchodzi w zakres obowiązków pracownika? Od kiedy to w zakres obowiązków pracownika wchodzi obniżanie kosztów pracy i rezygnacja z ubezpieczeń w imię….? czego, wydajności firmy? czy walki z bezrobociem? HAHA to warto jest zanotować i idealny materiał na książke. Taka filozfia to tylko w Polsce, myślę że chiński kapitalizm jest bardziej ludzki niż nasz rodzimy.
    Od kiedy to Duda walczy o opodatkowanie pracy? Od kiedy to umowa o prace, prawa do urlopu, szkolenia bhp, składki zdrowotne i emerytalne zwą się „opodatkowaniem pracy”? Chyba tylko dla naszej „soli ziemi” wyśmiewanej na całym świecie za swój „profesionalizm” i „innowacyjność” w prowadzeniu biznesu, umowa o pracę jest podatkiem nałożonym aby utrudnić życie przedsiębiorcy. Na takie rzeczy może wpaść tylko polski pseudo-kapitalista.
    A no i jeszcze pracownicy nie głosują na liberałów – HAHA – dobre, pewnie jeszcze za dziecka jedli szczaw, oglądają tylko Tv Trwam i gotują zupkę z niemowląt aby potajemnie odsprzedawać żydom, którzy są zesłani przez kosmitów aby roznieść syjonizm po całej planecie?
    Dobre, czekam na więcej wpisów na temat tego co robią polscy pracownicy…”przedsiębiorco”.

  86. Na Zachodzie przedsiebiorca uwazany jest za dobroczynce, bo daje prace. Na Wschodzie taki przedsiebiorca pojmowany jest doslownie jako zlodziej i krwiopijca, bo wykorzystuje ludzi.

  87. A moze by wprowadzic wreszcie inne podatki niz teraz. Zaczac od zarobkow oraz od dochodow np. z operacji gieldowych. I oczywiscie zlikwidowac umowy smieciowe.
    I zapomniec ze szpital to instytucja dochodowa (bogaci przedsiebiorcy sami sie wylecza ale biedni wlasnie nie. Ktos ma ich zalowac? przeciez to ich problem ze sie juz tacy urodzili … a rowne szanse … wolne zarty). No chyba ze wolnosc nie polega na totalnym liberalizmie gospodarczym.
    Pewnie ze tanich mlodych mozna zastapic jeszcze tanszymi z Ukrainy albo lepiej
    przeniesc cala produkcje do Chin i Indii i problem z glowy. Po to przeciez przedsiebiorcy wysylaja czlonkow rzadu to tych krajow. A jak sie uda to wtedy mlodzi i starzy beda pracowac w silnych polskich bankach …
    a do restauracjii i barow zatrudnimy tez kogos z Azjii. Tyle ze predzej czy pozniej wszystko bedzie w rekach azjatow. I na tym bedzie polegala wspaniala wolnosc gospodarcza. (Nie mozna przeciez zabronic bogatemu w pieniadze, idee i kontakty
    by zrobil z biednego swojego niewolnika. Niech sie cieszy ze w ogole ma prace.)
    Zdaje sie ze o to chodzilo w tym wspanialym artykule, no nie?

  88. @VPS
    1. Zgoda, ze na całym świecie istnieją dzis systemy ubezpieczeń społecznych ale tylko dla „polskiego biznesmena” jest to problem, oraz ze pracownika nie obchodzi koszt pracodawcy, gdyz ow pracodawca nie musi przeciez zakladac i prowadzic firmy, a jak sie juz decyduje na dzialalnosc gospodarcza, to powinien wiedziec, ze robi to na swoje wlasne ryzyko i ze nikt mu nie zagwarantuje zysku!
    2. Zgoda tez, ze nikt tu się nie domaga przywilejow dla pracownikow, tylko PODSTAWOWYCH PRAW dla owych pracownikow, czyli prawa do pracy i do godnego za nia wynagrodzenia! Nikt nikogo w Polsce nie zmusza sie do zakladania firmy (poza de facto pracownikami zmuszanymi do zakladania jednoosobowych pseudo-firm przez chciwych przedsiebiorcow) i do zatrudniania w niej pracownikow. Firmy zaklada sie przeciez tylko po to, aby ciagnac z niej zysk, czyli inaczej aby zyc z cudzej pracy.
    3. Zgoda, ze pensje w wyskoci 1200-1500 zl na miesiac sa skandalicznie niskie, biorac pod uwage bardzo juz dzis wysokie koszta zycia w dzisiejszej Polsce.

    @MMK
    1. Place robocze w Polsce sa dzis bardzo niskie, a wiec tez i sa one nisko opodatkowane w tym sensie, ze dla polskiego przedsiebiorcy place sa tak niskie, ze nie sa one problemem dla przedsiebiorcy, chyba, ze jest on(a) bardzo zlym przedsiebiorca, ale wtedy to jego(jej) firma powinna zniknac z rynku, skoro nie jest nia stac na uczciwe oplacanie swej sily roboczej.
    2. Kapitalizm rynkowy na calym swiecie jest dzis wyraznie w swej fazie koncowej, co najlepiej widac po tym, ze wpadl on w pulapke kredytowa, z ktorej nie ma on juz wyjscia. Jeszcze nizsze zarobki pracownikow doprowada zas kapitalizm do jeszcze szybszego konca, gdyz niszczac popyt, niszcza one takze i zyski.
    3. PRL nie zbankrutowal. Bankrutem jest zas obecna Rzeczpospolita, ktora gdyby nie pomoc unijna i spore przelewy pieniezne od polskich gastrabajterow, dawno temu upaola by pod ciezarem dlugow, na wzor np. Cypru.
    4. Dzis na swiecie jest olbrzymia nadprodukcja samochodow, stad tez zamyka sie wszedzie (poza Chinami) fabryki samochodow. Sytuacje ta mogla by uratowac tylko generalna podwyzka plac, aby pracownicy mieli za co kupowac te samochody, na ktore dzis, z powodu zbyt niskich plac, nie ma chetnych.
    5. Podwyzka plac w sytuacji, gdy istnieje olbrzymia nadwyzka niewykorzystanych mocy produkcyjnych przyniesie wzrost popytu a wiec tez i wzrost produkcji. MMK jest wciaz mentalnie w PRLu, gdzie rzeczywiscie wzrost plac powodowal inflacje, gdyz gospodarka PRLu nie miala niewykorzystanych mocy produkcyjnych.

    @kaesjot
    1. Bez pracownikow poradza sobie tylko jednosobowe mikrofirmy, ktore z definicji zatrudniaja tylko jedna osobe, ktora jest jednoczesnie wlascicielem tejze firmy. Ale takie firmy z definicji nie przynosza zysku, gdyz w takiej firmie nie da sie w praktyce odroznic zysku od wynagrodzenia jej wlasciciela za prace w tejze firmie wykonywana. Wszystkie inne firmy nie poradza sobie bez pracownikow, a wiec ich wlasciciele pojda zwyczajnie z torbami, jesli straca swych pracownikow, ktorzy wytwarzaja przeciez caly zysk firmy!

    @wiesiek59
    1. Tzw. krzywa Laffera jest tylko konstrukcja teoretyczna, nie wystepujaca w realnej gospodarce. Gdyby bowiem ona wystepowala, to gospodarki krajow z wysokimi podatkami, np. Szwecji, Danii czy Norwegii, dawno temu by zbankrutowaly, a najbogatszym krajem swiata bylaby dzis Somalia, gdzie od lat nie ma rzadu a wiec nie ma tez i podatkow.

    @axiom1
    1. Zgoda,ze to wlasnie VAT jest najwiekszym wrogiem polskiego przedsiebiorcy, gdyz to jest podatek, który zniecheca do konsumpcji, a wiec zmniejszajac popyt, zmniejsza takze i zyski oraz niejako przy okazji zwieksza bezrobocie, a tym samym jeszcze bardziej zmniejsza popyt i zyski.
    2. Zgadzam se tez, ze panowie Kasprowicz i Kazimierczak nie maja pomyslow na biznes poza tym, aby jeszcze bardziej zwiekszyc wyzysk pracownikow i ze nie maja oni realistycznej wizji rozwoju polskiej gospodarki ani tez zdolnosci przywodczych.
    3. To, ze nie wszedzie w USA jest dzis przestrzegane dzis prawo pracy to jest tylko jeszcze jeden dowod na to, ze to panstwo znajduje sie dzis w stanie upadku., a zarobki w wysokosci nieco tylko dolara za godzine pracy dowodza, ze rzeczywista stopa bezrobocia w USA dawno temu przekroczyla 20%.

    @mir
    1. Jesli dla ciebie pracownik jest problemem, a nie zrodlem zysku, to znaczy, ze marny z ciebie biznesmen… 🙁

    @Andrzej52
    1.Obraziles sie jak przedszkolak i zabrales swe zabawki z piaskownicy… 😉

  89. @Tomasz Kasprowicz
    @hlmi
    1. Praca na czarno oznacza oszukiwanie panstwa i pracownika. Podnisienie podatkow zwiększy zaś szarą strefę tylko w chorej gospodarce, gdzie (jak np. w obecej RP) wladze te strefe toleruja. A przyznajac sie do tego, ze nie widzi on nic zlego w przejsciu do szarej strefy, P. Kasprowicz nie wystawia sobie dobrej opinii… 🙁

    @Marcin
    1. Umowy niezgodne z obowiazujacym prawem sa z definicji nielegalne. A antagonizm kapitał vs praca jest fundamentem kapitalizmu, ktory takze antagonizuje przeciwko sobie robotnikow ktorzy maja prace i tych, ktorzy jej nie maja (czyli bezrobotnych). I co wazniejsze, kapital sobie nie poradzi z bezrobociem, gdyz nie tylko, ze zmniejsza ono zyski, to takze doprowadzic musi ono do likwidacji kapitalizmu z powodu rosnacego niezadowolenia spolecznego i niemalz ejuz dzis permanentnego kryzysu nadprodukcji.

    @Kot Mordechaj
    1. Tez uwazam, ze “dupa” w tytule to kolejny dowod na upadek “Polityki”… W pogoni za zyskami, ten tygodnik coraz bardziej obniza swe loty! 🙁

    @trasat
    1. Zgoda, ze mamy w tym zakresie fundamentalnie rozbieżne podejścia i że przy nich raczej pozostaniemy,ale pamietajmy, ze antagonizm kapitał vs praca jest fundamentem kapitalizmu rynkowego oraz że jest on grabarzem owego systemu opartego na wyzysku.
    2. Nadprodukcja i bezrobocie to sa dwie strony tej samej sprawy. Z nadprodukcją mamy do czynienia w kapitalizmie z powodu pogoni za zyskiem. Koszt pracy jest problemem tylko w najbardziej rozwinietych krajach, a nie w Polsce, gdzie jest on tak smiesznie niski, ze nie ma praktycznie zadnego wplywu na koszta produkcji, a wiec tez i na zyski.
    3. Przedsiębiorcy z reguly nie pracują. Wyjatkiem sa glownie ci, ktorzy prowadza jednoosobowe firmy, ale one nie sa z reguly rentowne i istnieja tylko dla tego, ze ich ‘wlasciciele’ nie maja szansy na znalezienie pracy w duzej, rentownej firmie. I ja nie myle przedsiębiorców z rentierami. Rentier to jest idealny kapitalista, a przedsiebiorca to jest ktos, kto wykonuje pewne funkcje w swej wlasnej firmie, ale jego glownym dochodem nie jest jego wlasna praca, a zysk, ktory ciagnie on z cudzej pracy. Gdyby pracownicy, ktorych on zatrudnia, nie przynosliliby zysku, to by on ich przeciez nie zatrudnial. A cale to gadanie o kosztach pracy sprowadza sie tylko do tego, ze przedsiebiorcy sa zbyt chciwi, ale przez te swoja chciwosc antagonizuja przeciwko sobie olbrzymia wiekszosc ludnosci, a tym samym podcinaja galaz, na ktorej sami siedza.
    4. W USA nikt, kto jest tam legalnie (a nawet i nielegalnie), nie jest wylaczony z obowiazujacego tam prawa pracy. Tyle, ze wiekszosc nielegalnych imigrantow i wielu legalnych, nie ma o tym pojecia…
    5. Kryzys kapitalizmu jest dzis widoczny tzw. golym okiem. Politycy nie maja na niego sposobu, gdyz ten kryzys wynika z fundamentalnych praw rzadzacych kapitalizmem, ktore powoduja, ze najlepiej sie w nim zyje z cudzej, a nie swojej wlasnej pracy. I kim jest ten Lech Keller?
    6. Płaca minimalna jest konieczna, gdyz bez niej kapitalizm by sie zawalil, jako iz w sytuacji olbrzymiego i wciaz rosnacego bezrobocia, srednia placa w Polsce spadla by do poziomu ponizej 1000 zl na miesiac, co zniszczylo by popyt, a wiec doprowadziloby gospodarke do zastoju. Pracownicy nie mieli by takze sily aby pracowac. Prawdziwy przedsiebiorca rozumie, ze musi placic tyle swemu pracownikowi, aby mogl on utrzymac siebie i swoje dzieci (reprodukcja sily roboczej). Ale gdzie sa dzis prawdziwi polscy przedsiebiorcy? Zostali tylko Kasprowicze i Kazmierczaki, z horyzontem czasowym nie przekraczajacym tygodnia. 🙁
    7. Union jobs były tym, co zbudowalo potege Ameryki. A ze dzis sa one glownie historia, to tez i potega Ameryki przchodzi do historii.
    8. Relatywnie wysokie płace realne w krajach ‘komunistycznych’ to jest fakt historyczny. Plagi glodu byly zas wszedzie wywolane wojnami i okupacja. W PRLu glodu nie bylo.
    9. Opcji unikania prawa, w tym parwa pracy jest coraz mniej. Cypr to jest zas bankrut, ktory od lat zyl na kredyt i teraz ponosi skutki swej naiwnosci i glupoty. Klopoty Cypru wynikly zas m. in z tego powodu, ze tamtejsi przedsiebiorcy zaczeli masowo zatrudniac imigrantow, za ulamek tego, co placiciliby Cypryjczykom.

    @vps
    1. Racja, ze pracownika obchodzi tylko płaca netto,a pracodawcę obchodzi tylko praca brutto (plus inne koszty). To wynik fundamentalnego w kapitalizmie antagonizmu na linii praca – kapital.
    2. Oczywista prawda jest to, ze jesli przedsiębiorcy nie jest stać na zapłacenie normalnej pensji to znaczy, że ma on(a)słabe przedsiębiorstwo, a wiec powinien się zwijać i ustąpić miejsca lepszym. A ci lepsi, to moga byc przeciez przedsiebiorcy z sektora panstwowego. Ponad 20 lat nieudanej transformacji w Polsce dowodzi, ze prywtany sektor nie jest w stanie stworzyc wystarczajacej ilosci miejsc pracy, a wiec te brakujace miejsca pracy musi stworzyc panstwo.

    @axiom1
    1. Po prostu sytuacja w wielu krajach jest jeszcze gorsza niz w USA. Takze dlatego, ze USA wyzyskuje te panstwa (np. Meksyk).
    2. To, ze ktos prowadzi od lat biznes, nie znaczy wcale, ze prowadzi go dobrze.
    3. Wstyd jest przyznawac sie publicznie, ze ma sie takie same plany jak Kaźmierczak i ze postuluje sie jeszcze wiekszy wyzysk pracownikow…:-(

  90. Chyba idealną sytuacją dla przedsiębiorcy byłoby sprzedawanie swego produktu globalnie i płacenie za produkcję lokalnie.
    Tyle że niewiele produktów te kryteria spełnia……

    Praca informatyka w Indiach, jest opłacana według stawek lokalnych, przez globalną korporację. Różnica cen w zarobkach pozostaje w kieszeni zatrudniającego.
    Ale jednocześnie, poziom zbytu tego produktu w Indiach będzie albo niższy niż na rynku globalnym, albo śladowy.
    Dlaczego?
    Bo nie istnieje tam odpowiednio głęboki rynek- społeczeństwo ma zbyt małe zasoby, by to kupić……

    Tego GLOBALNE korporacje minimalizujace płace nie rozumieją.
    Tak samo jak nasi przedsiębiorcy.

  91. Od wielu lat zadaje sobie pytanie:dlaczego w Niemczech istnieje tak wysoki dobrobyt ,a w Polsce bieda dla duzej czesci ludnosci.Moja odp.:Niemcy juz dawno zrozumieli ,ze kapitalizm jesz zlym systemem spol.-gospodarczym ,ale lepszego jeszcze nie wymyslono.Od min.100 lat ,tak jak tu,przewiduje sie jego koniec,a on obejmuje juz prawie caly swiat,ale w Krolestwie Warszawskim jeszcze maja niektorzy „znawcy” watpliwosci.Co za nieuki!To jest zboczenie psychiczne nazywane popularnie:pieniactwo!

  92. Luap
    24 marca o godz. 15:49

    Zasada jest prosta- produkcja o wyższej wartości dodanej……
    Najbardziej rozwinięte kraje mają najbardziej rozwinięte metody organizacji pracy i najbardziej wyrafinowane produkty technologiczne.
    No i naukę……dającą podstawy do nowych odkryć i patentów.
    Kraje nie posiadające tych trzech elementów są skazane na niskie płace i słaby popyt wewnętrzny w związku z tym.
    Enklawy wysokich technologii produkują na rynek światowy po krajowych cenach- jak przemysł samochodowy na przykład.
    Ale zwolnione są z podatków……

    Nieprawdą jest, że istnieje wolny rynek…..
    Proszę spojrzeć jedynie na długość półek z „Dziennikiem Ustaw” czy ilością aneksów do umów handlowych.

    Rynek służy jedynie akumulacji zysków lobby mającego wpływ na ustawodawców danego kraju. To lobby decyduje o zakresie protekcjonizmu, kierunkach ekspansji, sojuszach międzynarodowych.
    W krajach rozwiniętych istnieją na tyle świadome klasy rządzące, by w trosce o popyt wewnętrzny i spokój społeczny, promować rozwiązania w tym kierunku idące…..
    W naszym bantustanie takiej klasy nie ma- jak na razie……

    Wszystkie światłe decyzje rządów- 8 godzinny dzień pracy, szkolnictwo, opieka medyczna, ustawodawstwo socjalne, emerytalne, to efekt albo nacisków biedoty- wywalczony krwawo, albo decyzje co mądrzejszych polityków- idealistów, bo i tacy się trafiają……

  93. @ trasat
    „I co wazniejsze, kapital sobie nie poradzi z bezrobociem, gdyz nie tylko, ze zmniejsza ono zyski, to takze doprowadzic musi ono do likwidacji kapitalizmu z powodu rosnacego niezadowolenia spolecznego i niemalz ejuz dzis permanentnego kryzysu nadprodukcji.”
    Zastanowmy sie czy kryzys nadprodukcji jest czyms zlym? Za duzo mieszkan chyba nie jest czyms zlym? Ciagle w Polsce metraz mieszkania statystycznej rodziny jest daleki od krajow z dobrobytem. Dalej ilosc autostrad daleka jest od krajow z dobrobytem. W tych dwoch przypadkach w Polsce nie ma nadprodukcji. Jest rynek zbytu na te dobra, ale z jakiejs przyczyny nie mozna go zaspokoic, dlaczego? Oczywiscie z powyzszymi sprawami wiaze sie rowniez produkcja materialow budowlanych, bo i mieszkania i autostrady wymagaja produkcji materialow. Winy nie ponosi w tym wypadku nadprodukcja. Wine ponosi zly system podatkowy i ogolna nieudolnosc panstwa. Urzednicy przejadaja budzet, a studenci ksztalcacy sie w humanistycznych naukach przejadaja go razem z profesorami. Wystarczyloby te dwa zagadnienia rozwiazac i juz jest spora oszczednosc ktora mozna przeznaczyc na cele ktore wymienilem. Zapasc Polski jest efektem ponad 20 lat demontazu kraju. Poczawszy od uwlaszczenia i likwidacji uspolecznionego przemyslu, skonczywszy na rozwoju na skale nieznana na swiecie ksztalceniu
    kardr nikomu niepotrzebnych nauczycieli w kierunkach humanistycznych, i tworzeniu dla nich miejsc pracy w powiatowych uniwersytetach. To musialo zaowocowac zapascia. Teraz dyskutowac trzeba nad tym jak z tego wyjsc oceniajac sytuacje realistycznie. Moim zdaniem trzeba zaczac od wybrania rzadu ktory bedzie rozumial te sytuacje. Obecny jej nie rozumie, albo nie interesuje go zupelnie to rozumienie.

  94. W tym całym bałaganie różnych argumentów jeden jest postulat działający na niekorzyść „soli naszej ziemi” i jest to postulat wystarczający moim zdaniem aby zamykać dyskusje.
    Państwo polskie teoretycznie zachowało się fair. Nie nakazało do tej pory przymusem prawa podpisywać umów o pracę i pracodawca z pracownikiem mógł się dogadać po swojemu. Czyli coś w stylu – jeśli zrzekniesz się umowy, zapłacę Ci na rękę więcej pieniędzy, ale urlopy i świadczenia to już twój problem – w teorii jest świetnie bo dlaczego niby dwie strony nie mają się dogadać po swojemu? Jaki jest w tym problem? A no taki, że Nasza „sól ziemi” dostając palec ugryzła całą rękę i zamiast się umawiać z pracownikami, to zaczęli stawiać ludzi pod ścianą, nadużywając wolności jaką dostali (klasyk – jeśli chodzi o mentalność Polaków).
    Pan Duda sobie problemu umów śmieciowych nie zmyślił. Temat jest poruszany od dawna i jest bardzo dużym problemem dla milionów obywateli, którzy są zmuszani do podpisywania niekorzystnych umów, jeśli chcą mieć jakąkolwiek pracę.
    Tak więc „przedsiębiorcy”, sami żeście sobie tej piany naważyli to ją teraz sami spijajcie.

  95. @ trasat
    Ciag dalszy:
    Trzeba zadac sobie pytanie: czy ktos policzyl jakich towarow produkowanych w Polsce jest nadprodukcja? Zaznaczam ze chodzi o produkty polskie a nie scalane w Polsce z produkowanych elementow za granica?
    Skoro 2 miliony obywateli, albo wiecej nie pracuje, a kolejne 2 pracuje za granica zwykly rachmistrz moze wyliczyc jakie to sa straty dla kraju.
    Nie jest wazne w jaki sposob sie ten problem chce rozwiazac: czy to przez reaktywowanie przedsiebiorstw panstwowych, czy tez stworzenie armii malych prywatnych przedsiebiorstw (malo prawdopodobne) ten problem trzeba rozwiazac, bo inaczej Polska zamiast sie rozwinac, sie zwinie.

  96. @marcin
    „Zastanowmy sie czy kryzys nadprodukcji jest czyms zlym?”

    Istnieje problem bo nadprodukcja jest wytwarzana i konsumowana na roznych rynkach. Chiny produkuja swiat konsumuje.
    W takiej sytuacji rownowagi nigdy nie bedzie.

    Kraje ktore weksportowaly miejsca pracy do Chin zniszczyly swe wlasne rynki konsumenckie. Tak samo zrobily kraje jak Polska ktore w bezmyslny sposob otworzyly swe rynki na tani import i nawet na dumping.

    Rozwazmy, w Polsce, zaluzmy ze nie ma importu, polki sa puste, nadprodukcji nie ma. Gdyby Polska produkowala co konsumuje,,, nie z takimi przedsiebiorcami.

    Ale badzmy tu szczerzy. Polski przedsiebiorca to zachanny baran i tyle. Mam nadzieje ktos to wytlumaczy. Ceny w Polsce sa europejskie a place pracownicze 3-5 krotnie nizsze od przecietnej zachodnioeuropejskiej. Jak to mozliwe ze Polska jest zalewana zachodnimi produktami ??? To tylko wskazuje jakimi ciemniakami musza byc polscy przedsiebiorcy.

  97. @ vps
    „Tak więc „przedsiębiorcy”, sami żeście sobie tej piany naważyli to ją teraz sami spijajcie.”
    To nie wyglada tak czarno bialo. Przedsiebiorca moze byc kazdy, problem w tym ze tych jest za malo i brak rownowagi jest w zasadzie juz nie tylko w Polsce. To jest efekt glupoty piewcow post industrialnej ery. Zamiast ksztalcic rzemieslnikow ktorzy po szkole byliby zdolni pracowac na wlansych smieciach i tworzyc miejsca pracy dla innych czy to w sektorze uslugowym, czy w drobnej wytworczosci ksztalcili sie na poliglotow ktorzy sa molami ksiazkowymi studiujacymi na przyklad anglistyke czy germanistyke po to by pozniej wyjezdzac do pracy na zmywak. Tragizm polega na tym ze sklocone spoleczenstwo nie widzi gdzie jest prawdziwa przyczyna jego problemow.
    Niestety pierwszy krok trzeba bedzie zrobic, czyli zamykac bezsensowne powiatowe „uczelnie” a to doleje oliwy do ognia, bo nowi bezrobotni sie pojawia, ale nie ma innej drogi. Kazdy problem ktory chce sie rozwiazac wymaga uczciwej oceny aktualnej sytuacji. W Polsce dotad zamiata sie te sprawy pod dywan.

  98. @Marcin
    Marcinie sam malujesz to w czarno białych kolorach bo to nie tylko brak kadry pracowniczej ale rozrośnięty sektor finansowy do przesady i cała inna masa problemów na zupełnie inna rozmowę (w skrócie można powiedzieć, że mamy słabą gospodarkę i słabo zarządzane państwo). Pracownik nie ma z tym nic wspólnego, a to że brakuje wykwalikowanych wynika z marnych pensji a nie tylko z edukacji. Dlaczego na emigracji wszyscy nagle są wykwalikowani i Niemiec czy Anglik (gdzie przedsiębiorstwa są o wiele bardziej porofesionalne) nie ma problemu z niewykwalikowanymi Polakami? Tam nikt nie narzeka, że przyjeżdzają do nich sami „humaniści”.
    Polski bałagan prawny i samowolka jak narazie była szansą którą przedsiębiorcy zmarnowali (jeśli rozmawiamy o temacie umów śmieciowych). Skoro ją zmarnowali to teraz będą musieli wszystko robić jak w dzienniczku, czyli – jeśli nie potrafią sami zachować odpowiedzniej równowagi na polu pracodawca-pracownik to będą mieli tą równowagę narzuconą przez przymus prawa. Cała reszta to są inne problemy wymagające innych rozważań, także nie wrzucajmy wszystkiego do jednego worka bo wyjdzie tylko Zonk.

  99. Rynek zbytu+ rynek pracy= szczęście Polaka….

    Jak to zrobić…….

  100. @ vps
    „Skoro ją zmarnowali to teraz będą musieli wszystko robić jak w dzienniczku, czyli – jeśli nie potrafią sami zachować odpowiedzniej równowagi na polu pracodawca-pracownik to będą mieli tą równowagę narzuconą przez przymus prawa.”
    Jak to wyegzekwujesz, przez stworzenie nowych miejsc pracy w sektorze biurokracji panstwowej ktora juz tak rozrosnieta do granic mozliwosci pozera wlasny ogon?
    Nowy premier, bo ten nie potrafi zrozumiec problemow powinien tlumaczyc spoleczenstwu co trzeba zmienic i oczywiscie ze musi byc gorzej zanim zacznie byc lepiej. Nie zrobisz z humanisty ktory i owszem potrafi pracowac jako wykwalifikowany robotnik na zachodzie, ale on ma pracowac samodzielnie we wlasnym kraju jako rzemieslnik, a do tego musi go ktos przyuczyc. To moze zrobic dobry majster albo szkola zawodowa.
    Te miliony ludzi chca pracowac w Polsce ale nie ma kto ich nauczyc jak tworzyc samemu prace dla siebie. I trzeba wyraznie powiedziec spoleczenstwu ze pracy w biurach nie ma. Nowych absolwentow do biur juz nie potrzeba. Nauczycieli i uczelni jest za duzo. Polski nie stac na takie marnotrawstwo zarowno ludzi jak i obiektow. Tego nie zrobi ani PO, ani PiS, ani Palikot ani SLD. Oni wszyscy nie wiedza co trzeba zrobic. Potrafia dyskutowac calymi latami o tym co bylo w Smolensku, albo co jest w sypialni partnerow jednoplciowych. Nie mowiac juz o tym ze kazdy problem staraja sie rozwiazac przez pozyczenie, zadluzenie, zakupienie od innych, czy sprzedanie tego co jeszcze moze ktos kupic.

  101. @ wiesiek59
    „Rynek zbytu+ rynek pracy= szczęście Polaka….”
    Powiedziec nowo promowanym magistrom z powiatowych uczelni ze byli przez cale lata „nauki” oszukiwani. Kazac im powiesic ich certyfikaty oprawione w ramki na scianie i pojsc po rozum do glowy ze ktos wpuscil w maliny. Potem poszukac dobrego majstra i pojsc do niego poterminowac za minimum zarobku na przyklad przy stolarce, slusarce, albo murarce po czym uzyskac konkretny zawod. Z tym nowym zawodem zaczac swiadczyc uslugi i tak rozpoczac zycie na wlasny rachunek nie czekajac az Duda zalatwi jakies pieniadze. Jemu radze dokladnie to samo.

  102. @vps
    „zamknięcie zakładów pracy bo się sformalizuje pracę? to ewenement na skalę świata”
    Ciekawe – a o kosztach Pan słyszał? To główny powód zamykania zakładów pracy.
    „Co niby młodego człowieka, który dostaje śmieszną pensje bez żadnych gwarancji, obchodzą koszty pracy pracodawcy. ”
    Co niby pracodawcę obchodzą koszty życia pracownika? Znam takich co obchodzi, ale to raczej nie jest obowiązkowe. Więc pewnie są pracownicy, których też to obchodzi – tez nieobowiązkowo.
    „Pracownik ma tylko wykonać swoją pracę i ma dostać uczciwą pensie ”
    A kto oceni czy pensja jest „uczciwa” czy nie? I czy jeśli „uczciwa” pensja jest wyższa niż wartość , która pracownik wypracowuje to można go zwolnić? koszty pracy to więcej niż pensja – o tym też warto pamiętać.
    Co do umów inne niż o pracę – proszę zauważyć, że protestują przeciw nim nie osoby nimi objęte, ale ludzie na umowach o pracę. Kolejny przejaw walki pracujących z bezrobotnymi w obronie własnych przywilejów.
    „Niemiec czy Anglik nie ma problemu z niewykwalikowanymi Polakami? Tam nikt nie narzeka, że przyjeżdzają do nich sami „humaniści”. – bo albo ich wstawiają na zmywak gdzie wykształcenie jest bez znaczenia albo robią drenaż mózgów i biorą najlepszych.
    ” jeśli nie potrafią sami zachować odpowiedzniej równowagi na polu pracodawca-pracownik to będą mieli tą równowagę narzuconą przez przymus prawa”
    – no właśnie że nic nie będą musieli – o tym pisze Kaźmierczak. Prawo albo obejdą albo zrezygnują z działalności. Przymusu bycia przedsiębiorcą i zatrudniania nie ma. a stracą głównie pracownicy.

    @wiesiek59
    „Cięcia budżetowe i fiskalizm organów Państwa powoduje kurczenie się popytu i ilości wolnej gotówki.”
    Droga odwrotna to wielkie deficyty. Wielu (w tym ja) w nich upatruje źródło naszych problemów.
    Co do szarej strefy to trudno określić jej wielkość. Widziałem szacunki i na poziomie 40%. Najczęściej w okolicach 30%. Tak czy inaczej dużo i powinno dać do myślenia.
    Dzięki temu, że informatyk w Indiach ma zatrudnienie to z czasem lokalny rynek pogłębi i popyt lokalnie się pojawi.

    @kaesjot
    No to a propos walenia o beton: nadprodukcja w usługach (kredyty, telefony etc) ? To chyba z definicji niemożliwe bo usługa jest natychmiast konsumowana.
    Przedsiębiorczość to chyba coś więcej niż tylko kreatywność i umiejętność zarządzania zespołem.

    @Marcin
    Jeśli ktoś czarno na białym wykaże, że się napisało wcześniej głupoty to warto uderzyć się w piersi, a nie próbować odwracać kota ogonem, a jeszcze gorzej obrzucać kogoś inwektywami. umiejętność przyznania się do błędu to cenna cech i budzi szacunek.
    Nadprodukcja jest czymś złym. Puste mieszkania niszczeją, a zamiast nich można by postawić coś sensownego. Każda produkcja ma koszt alternatywny (to co można by wyprodukować zamiast)

    @Boplise
    Bardzo dużo wątków. Próbując uporządkować:
    – im więcej podatków na prace (zarobki, likwidacja umów śmieciowych) tym zachęta do przeniesienia produkcji do Azji większa. M.in. o to chodzi w tym liście i artykule. Zwiększone opodatkowanie zaboli nie tyle przedsiębiorców co pracowników.
    – wszystko znajduje się w rękach Azjatów bo ciężko na to pracują – za znacznie mniej niż Europejczycy,

    @trasat
    Po raz kolejny: przykładów na działanie krzywej Lafera mamy wiele w tym w Polsce (akcyza na alkohol, podatek dochodowy od przedsiębiorców).
    Szara strefa istnieje w każdej gospodarce. Im bardziej uregulowana i wyżej opodatkowana tym jej więcej. Nawet (a nawet zwłaszcza) w Rosji Sowieckiej szara strefa była mimo że i śmierć za to groziła.
    Dalej:
    1. Nie zgadzamy się, że antagonizm kapitał vs praca to podstawa kapitalizmu bo to nie prawda. Więc nie ma żadnego pamiętajmy.
    2. Nie wiem gdzie się Pan uczył ekonomii, ale nadprodukcja nie ma nic wspólnego z pogonią za zyskiem. Proszę poczytać na ten temat np. u Hayeka.
    3. Bzdura na kółkach. Znam wielu przedsiębiorców, wszyscy pracują i to znacznie ciężej niż ich pracownicy. Także ci w znacznie większych firmach.
    5. Kryzys nie ma nic wspólnego z kapitalizmem. Wynika z etatyzmu.
    6. Kapitalizm sobie świetnie radził bez płacy minimalnej. U nas jej zniesienie nie miałoby wielkiego wpływu na istniejące zatrudnienie – co najwyżej spadłoby trochę bezrobocie – acz niewiele bo za takie stawki nie tak łatwo znaleźć pracownika.
    8. A chłodomor na Ukrainie? Żadnych wojen ani plag nie było – tylko decyzja polityczna.
    9. Kłopoty Cypru wynikają w inwestowanie w obligacje greckie. Proszę nie zmyślać.

    @Luap
    Ja bym do diagnozy jeszcze dodał: 50 lat komunizmu.

  103. „Skoro umowa o prace jest kosztem to pansja nie jest?”
    Całość wydatków firmy wynikających z UoP to jej koszty.

    „Na całym świecie istnieją systemy ubezpieczeń spoełcznych ale tylko dla „polskiego biznesmena” jest to koszt”
    I na całym świecie przymusowe, powszechne, bezzwrotne koszty umowy o pracę to niby co? „zdobycze socjalizmu” ? 😉

  104. „Od kiedy to Duda walczy o opodatkowanie pracy? Od kiedy to umowa o prace, prawa do urlopu, szkolenia bhp, składki zdrowotne i emerytalne zwą się „opodatkowaniem pracy”? ”
    A czym są składki zdrowotne i emerytalne?
    Za http://pl.wikipedia.org/wiki/Podatek#Typy_podatk.C3.B3w
    „klasyfikacja podatków według OECD[1]:(…)
    Obowiązkowe składki ubezpieczeniowe, zdrowotne itp. (…)”

  105. @ axiom1
    „Ale badzmy tu szczerzy. Polski przedsiebiorca to zachanny baran i tyle. Mam nadzieje ktos to wytlumaczy. Ceny w Polsce sa europejskie a place pracownicze 3-5 krotnie nizsze od przecietnej zachodnioeuropejskiej. Jak to mozliwe ze Polska jest zalewana zachodnimi produktami ??? To tylko wskazuje jakimi ciemniakami musza byc polscy przedsiebiorcy.”
    Nalezy pamietac o tym ze tego rodzaju postawe ksztaltuje brak rownowagi na linii: pracodawca-pracownik. Jezeli dla przykladu 2 miliony jest bez pracy i 2 miliony wyjechalo na saksy, to zeby dla tych ludzi znalazla sie praca potrzeba bardzo duzo nowych pracodawcow. Zalozmy ze powstaja firmy 4 osobowe ktore zaklada 1/4 tych ktorzy sa teraz bezrobotni. Prosty rachunek mowi o 1 milionie nowych pracodawcow. I to jest dopiero stan rownowagi. A zeby byla taka sytuacja jak byla w PRL-u gdzie brakowalo rak do pracy i pracownika sie cenilo, to potrzeba bylaby jeszcze wieksza ilosc malych byznesow.
    Ten problem rozwiazac trzeba czy to sie komus podoba czy nie. Strajkami sie go nie rozwiaze. Tak jak autor pisal: ci ktorzy beda gnebieni zamkna byznesy i wywioza pieniadze do rajow podatkowych by przez reszte zycia lezec do gory brzuchem. Czy to stworzy nowe miejsca pracy? Mozna liczyc na rewolucje i powrot do PRL-u, tylko ze nie z tym spoleczenstwem. PRL powstawal po wojnie gdzie ludzie nie patrzyli ile kto ma tylko razem dzwigali kraj z ruin.
    To dzisiaj jest niemozliwe. Egoizm doprowadzil do tego ze kazdy kto ma wladze, a takze kto jej nie ma bedzie robil wszystko aby ten kraj splajtowal.
    Solidarnosc jest najwiekszym udzialowcem w tym procesie i bedzie nadal dopoki sie nie zrozumie ze najpierw trzeba wyprodukowac a potem mozna dopiero dzielic. Jak to mowia (mam na mysli Solidarnosc): „jeszcze skora na baranie a juz pija na nia”. Od czasow gdy ten zwiazek powstal w 1980 nigdy nie padlo z ust jego tworcow stwierdzenie: wezmy sie wszyscy do pracy, bo strajkami Polski nie zbudujemy. O tym ze zgoda buduje a niezgoda rujnuje przekonywac nie trzeba. Na razie widac jak w zwierciadle ze niezgoda Polske rujnuje a ten blog jest oczywistym przykladem takiej niezgody. Bo gdzie 2 Polakow tam trzy zdania. Ciezko jest walczyc z wadami narodowymi. Najpierw trzeba je widziec, a tego nikt nawet tu lacznie z autorem blogu widziec nie chce.

  106. „(…) pracodawca z pracownikiem mógł się dogadać po swojemu.(…) – w teorii jest świetnie bo dlaczego niby dwie strony nie mają się dogadać po swojemu? Jaki jest w tym problem? A no taki,(…) zamiast się umawiać z pracownikami, to zaczęli stawiać ludzi pod ścianą, ”

    Ktoś biczuje pracowników czy pracodawców aby zawierali umowy mniejopodatkowane? 😉
    To p. Duda chce stawiać ludzi pod ścianą i wymuszać UoP zamiast dotychczasowej (powiedzmy 😉 ) dowolności.

  107. @ Tomasz Kasprowicz
    Teraz podaje klasyczny przyklad blednego myslenia historykow rzadzacych Polska. Jest potrzeba 100 helikopterow dla wojska. Sa w Polsce takie instytucje jak WAT, caly sektor Bumar, ze nie wspomne o ciagle wypuszczanych inzynierach z uczelni. Dlaczego sie juz oficjalnie mowi o tym ze w kraju sie nie da i trzeba wybrac „korzystniejszy” wariant z Eurokopterem obiecujacym zrobienie chwilowej „montazowni” na 100 helikopterow w Polsce bo w ten sposob sie uzyska prace dal okolo 100 niewykwalifikowanych wkrecarzy srubek? Przedwojenna Polska nie posiadajaca tych mozliwosci co dzisiejsza Polska, bo nie majaca mozliwosci korzystania z istniejacej obecnie informatyki potrafila zbudowac jeden z najnowoczesniejszych samolotow: LOS? Ci ktorzy koncza WAT dzisiaj to czego tam sie ich uczy? Jak zalatwiac korzystne ofsety? Przeciez to co sie dzieje w tej obecnej Polsce to juz nie jest nawet smieszne. To jest zalosne. Jak to sie ma nazywac wogole Polska?

  108. @ MMK
    „To p. Duda chce stawiać ludzi pod ścianą i wymuszać UoP zamiast dotychczasowej ”
    Solidarnosc jest i byla ruchem roszczeniowym. Gdyby ja stworzyc na calym swiecie, mielibysmy wszedzie 3 Swiat. Bo zeby dzielic najpierw trzeba wyprodukowac. Moze by pan Duda zalozyl jakies przedsiebiorstwo o nazwie Solidarnosc i dal przyklad jak sie prawidlowo rozliczac z panstwem?

  109. @Marcin
    1. Zwiazki zawodowe nie sa od tego, aby tworzyc miejsca pracy, a by chronic pracownikow przed nadmiernym wyzyskiem ze strony przedsiebiorcow.
    2. Wolny rynek nie sprawdzil się jako tworca miejsc pracy, a wrecz odwrotnie – w Polsce reformy prorynkowe spowodowaly utrate co najmniej 4 milionow miejsc pracy w latach 1990-2012, co ‘zaowocowalo’ olbrzymim, wielomilionowym bezrobociem, zapascia demograficzna i masowa emigracja, przez co gospodarka Poski znajduje się dzis w stanie glebokiego krzyzysu, z którego wyciagnac ja może tylko radykalna zmiana w jej modelu, zmiana polegajaca na tym, ze panstwo zacznie wreszcie interweniowac w gospodarke i tworzyc miejsca pracy – nie tylko na dzis, czyli w fabrykach czy uslugach, ale także na jutro, czyli inwestujac w nauke, prace badawczo-rozwojowe i wynalazaczosc. Prywatny sektor w te galezie gospodarki z definicji nie inwestuje, gdyz zyski sa tu bardzo niepewne i oddalone w czasie, a kapital, który trzeba wylozyc – spory. Wyjątkiem sa tu wysokorozwiniete gospodarki, gdzie panstwo inwestuje powaznie w zbrojenia (np. USA, Francja, W. Brytania i Niemcy), przez co prywatne firmy, majac zapewniony zbyt, decyduja się inwestowac w badania i rozwoj (R&D). Niestety, ale przemysl zbrojeniowy zostal w Polsce zniszczony albo odddany za pol darmo w cudze rece, aby nie był on knkurencja dla zachodniej ‘zbrojeniowki’.
    3. Co do Losia – tak, to był nowoczesny samolot, ale:
    a) był on mniej potrzebny niż nowoczesne mysliwce i czolgi;
    b) jego serce, czyli silnik, było w calosci importowane z Francji;
    c) powstal on tylko dzieki pieniadzom wyloznonym na jego budowe przez panstwo.
    4. Polska, mimo swych niskich kosztow sily roboczej, jest dzis zalewana towarami z importu, gdyz:
    a) zagranica calkowite koszta produkcji, a wiec nie tylko pracy, sa nizsze niż w Polsce, gdyz zagranica, szczególnie na tzw. Zachodzie, przemysl jest nowoczesniejszy, a wiec wydajnosc pracy jest wyzsza.
    b) zagranica często konkuruje z polskimi fabrykami (generalnie producentami) nieuczciwie, stosujac m. in. tzw. dumping, czyli sprzedaz po cenie nizszej niż koszta produkcji, aby w ten sposób zniszczyc polskiego producenta, a kiedy ten już wreszcie zbankrutuje, to zagraniczny dostawca moze podniesc ceny i tym sposobem odbic sobie poprzednie straty.
    5. Rajow podatkowych jest dzis na swiecie coraz mniej i spotyka je los Cypru, a poza tym, to zyski, jakie osiaga przecietny polski przedsiebiorca wydaja się wysokie tylko w relatywnie biednej Polsce, ale nie starcza ona na lata zycia zagranica (chyba, ze w Somali, Liberii albo Syrii).
    6. Zgoda, ze najpierw trzeba wyprodukowac a potem mozna dopiero dzielic i ze ‘Solidarnosc’ byla zawsze rchem roszczeniowym z PRLowskimi korzeniami. Ale w kapitalizmie nie ma, jak to bylo w PRLu problemu z produkcja, a jest ‘tylko’ probem z podzialem. Wiec dzis jest co w Polsce dzielic!
    7. Zgoda, ze mamy w Polsce zbyt duzo marnych pseudowyzszych uczelni, ale pamietaj, ze utowrzono je glownie po to, aby opoznic wejscie na rynek pracy kolejnych rocznikow mlodych ludzi, dla ktorych w kapitalizmie pracy nie ma, nie bylo i nie bedzie.
    8. Nadprodukcja i bezrobocie to sa dwie strony tego samego zjawiska. Z jednej strony mamy zbyt duzo towarow, na ktore nie ma nabywcow, a z drugiej brak miejsc pracy, gdyz produkuje sie wszystkiego za duzo. Z tego blednego kola nie ma wyjscia w ramach czystego kapitalizmu. Potrzebna jest tu interwencja panstwa, m. in. poprzez reaktywowanie przedsiebiorstw panstwowych. Sens ma tez stworzenie nowych malych firm, glownie w usugach, ale tylko wtedy, gdy bedzie popyt na to, co one dostarcza na rynek. Tak wiec podstawa gospodarki w kraju takim jak Polska musi byc przemysl, i to oparty na polskich techgnologiach, a sektor malych, glownie uslugowych firm, moze byc tylko uzupelnieniem tego najwazanejszego, wielko przemyslowego sektora gospodarki RP.
    9. Kryzys nadprodukcji jest zawsze zly, gdyz co z tego, ze mamy tyiace wolnych mieszkan, skoro nie ma nie chetnych, mimo iż ludzie nie maja gdzie mieszkac, skoro jesli nie maja oni pracy, albo pracuja na umowe ‘smieciowa’, to nie maja oni szansy dostac od banku pozyczki na kupno mieszkania. A jeśli mieszkania stoja puste, to nie buduje się nowych, a wiec traca prace najpierw budowlani a pozniej pracownicy cegielni i fabryk wytwrzajactch np. kafelki, rury wodociagowe i kanalizacyjne, umywalki, sedesy, wanny i meble, a pozniej tez staja huty i kopalnie a nawet i elektrownie… Gospodarka to jest bowiem system naczyn polaczonych!
    10. Zmiana rzadu nic tu nie da – mielismy już przeciez po roku 1989 (nie)rzady PO, PiS oraz SLD, a wszystkie one nie daly sobie rady z bezrobociem. Tu trzeba radykalnej zmiany systemu, odejscia od neoliberalnych dogmatow wmawiajacym nam, ze ‘rynek wszystko rozwiaze’, gdy to tymczasem dyktatura rynku, brak planowania gospodarczego i brak interwencji panstwa w gospodarke jest powodem calego tego zla, a wiec bezrobocia, upadku przemyslu, zapasci demograficznej, maowej emigracji i masowej nedzy Polakow…

    @MMK
    1. To przedsiebiorcy stawaja dzis pracownikow ‘pod sciana’, korzystajac z wysokiego bezrobocia. Jedyny spoosb na takich pazernych przedsiebiorcow to wysokie zasilki dla bezrobotnych, wysokie place minimalne a przede wszystkim likwidacja bezrobocia. Na zdrowym, czyli zrownowazonym rynku pracy nie jest przeciez możliwe tak zle traktowanie pracownikow przez przedsiebiorcow, jak się to dzis dzieje w Polsce.
    2. Klasyfikacje sa zawsze tworzone arbitralnie. Jeśli nie podobaja się tobie owe obowiązkowe składki ubezpieczeniowe, zdrowotne itp., to droga wolna np. do Somalii, gdzie nie ma podatkow oraz w/w obowiazkowych skladek!

    @VPS
    1. Zgoda, ze Pan Duda sam sobie tego problemu umów śmieciowych nie zmyślił. Ten temat jest bowiem poruszany od dawna i jest bardzo dużym problemem dla milionów obywateli RP, którzy są zmuszani do podpisywania niekorzystnych umów, jeśli chcą mieć jakąkolwiek pracę. Tak więc „przedsiębiorcy”, sami żeście sobie tej piany naważyli to ją teraz sami spijajcie. Lekcewazycie swych pracownikow, ktorzy przeciez na was pracuja, wypracowuja dla was zysk, a pozniej sie dziwicie, ze nie macie powazania w spoleczenstwie, i ze termin ‘etyka biznesu’ wywoluje u Polaka tylko krzywy usmiech na twarzy… 🙁

    @Wiesiek59
    1. Racja, że rynek służy jedynie akumulacji zysków lobby kapitalistów, mającego kluczowy wpływ na ustawodawców danego kraju. To lobby decyduje o zakresie protekcjonizmu, kierunkach ekspansji, sojuszach międzynarodowych etc.
    2. Racja też, że w krajach wysoko rozwiniętych istnieją (na ogół) na tyle świadome klasy rządzące, by w trosce o popyt wewnętrzny i spokój społeczny, promować rozwiązania w tym kierunku idące, ale w naszym ‘bantustanie takiej klasy nie ma- jak na razie . 🙁
    3. Racja także, iż te wszystkie światłe decyzje rządów: 8 godzinny dzień pracy, bezplatne i obowiązkowe szkolnictwo, zagwarantowana opieka medyczna, ustawodawstwo socjalne, emerytalne etc., to jest efekt albo nacisków biedoty – wywalczony krwawo, albo decyzje co mądrzejszych polityków, bo i tacy się trafiają. I nie są to bynajmniej idealiści, a twardo po ziemi chodzący realiści, którzy doskonale rozumieją, że model lansowany przez Gospodarza tego forum prowadzi prosto do rewolucji, a na niej zawsze najbardziej traca ci, ktorzy mają najwięcej do stracenia, czyli przedsiebiorcy!

    @Luap
    1. W XIX wieku, kiedy w Niemczech rowijal się szybko przemysl, gornictwo, rolnictwo i nauka i kiedy to Niemcy zakladali swe kolonie w Azji i Afryce, to Polski nie było na mapie swiata, gdyz była ono wewnetrzna kolonia Niemiec (dokl. Prus), Austrii i Rosji. I tu lezy odpowiedz na pytanie, czemu Polska jest biedna a Niemcy bogate. A jeszcze lepiej to widac na przykladzie malej, pozbawionej (poza weglem) bogactw naturalnych ale bogatej Belgii i jej dawnej kolonii – duzego, bogatego w surowce,ale starszliwie biednego d. Konga Belgijskiego.

  110. @Marcin
    PS: Przedsiebiorstwo o nazwie ‘Solidarność’ od dawna prosperuje w Lublinie, tyle, że z NSZZ ‘Solidarność’ ma ono wspolną tylko nazwę! 😉

  111. @Tomasz Kasprowicz czyli Pan Gospodarz tego Blogu
    @vps
    1. Główny powód zamykania zakładów pracy to jest dziś zawsze brak popytu spowodowany niemalże dziś permanentnym kryzysem nadprodukcji, wywołanym pogonią za zyskiem. Oczywiste jest, że najpierw zamykają się zakłady najmniej rentowne, ale niekoniecznie musza to być zakłady z najwyższymi kosztami pracy. Zamyka się też fabryki w Polsce, gdzie koszta pracy są śmiesznie niskie w porównaniu do tzw. Starej Unii.
    2. Pracodawcę w normalnej gospodarce obchodzą koszty życia pracownika, gdyż tyko zadowolony pracownik jest dobrym pracownikiem. Nie obchodzą one pracodawcy tylko w chorej gospodarce z wysokim bezrobociem, czyli np. w dzisiejszej Polsce.
    3. O tym, czy pensja jest uczciwa łatwo się przekonać, gdyż z uczciwej pensji to pracownik powinien moc utrzymać, i to na poziomie zdecydowanie powyżej minimum socjalnego, siebie, swą żonę i dwójkę dzieci, aby w ten sposób zapewnić reprodukcje siły roboczej.
    4. Tak, w kapitalizmie to pracownika można (a nawet i trzeba) zwolnić, jeśli nie przynosi on(a) zysku. Ale jaki zysk przynoszą np. lekarze w państwowych szpitalach czy tez , nauczyciele w państwowych szkołach albo policjanci w Policji Państwowej? Jeśli zysk jest jedynym kryterium gospodarowania, to należy przede wszystkim popierać najbardziej zyskowne działy gospodarki, czyli głównie gry hazardowe (kasyna) i płatny seks (domy publiczne i tzw. agencje towarzyskie), a za przykład powinni być młodziezy w szkołach stawiani krupierzy z kasyn oraz ‘panienki’ z agencji towarzyskich, gdyż to właśnie oni i one wypracowują dla swych ‘pracodawców’ największe zyski!
    5. Umowa o pracę NIE jest przywilejem, a podstawowym prawem pracownika najemnego!
    6. Na likwidacji firm najwięcej tracą ich właściciele, którzy są przecież niczym bez osób zatrudnionych w owych firmach! Jeśli zamkną oni swoje firmy, to ich pracownicy wyjada z Polski ze swymi rodzinami, a tym samym jeszcze bardziej skurczy się rynek zbytu dla tych firm, które w Polsce pozostaną. I skąd ci przedsiębiorcy będą brać zyski, jeśli nie będą oni nikogo nigdzie zatrudniać?

    @wiesiek59
    1. Zgoda, że cięcia budżetowe i fiskalizm organów państwa powoduje kurczenie się popytu i ilości wolnej gotówki, a z kolei droga odwrotna, czyli życie na kredyt to wielkie deficyty. Główne źródło naszych problemów to jest przecież podstawowe w kapitaliźmie przeciwieństwo interesów pomiędzy pracą a kapitałem, a także przeciwieństwo interesów pomiędzy indywidualnym kapitalistą, który zyskuje na zwolnieniu częśći pracowników, a kapitalistami jako klasą, którzy zwalniając pracowników, tracą klientów a wiec też i zyski. Dochodzi też do tego życie na kredyt, które wymyślono aby utrzymać jednocześnie niskie płace i wysokie zyski. Ale niskie płace niszczą popyt, a wiec w dłuższym okresie czasu powodują tez i niskie zyski. Tak więc to kapitaliści sami siebie niszczą w pogoni za zyskiem!
    2. Informatyk w Indiach ma zatrudnienie, gdyż jest tani, ale to, co on(a) produkuje, jest na ogół bez wartości albo ma nawet ujemną wartość, gdyż na naprawę błędów w tym hinduskim oprogramowaniu trzeba z reguły wydać więcej, niż gdyby się je zamówiło od razu np. w Europie albo w USA. Niskie płace olbrzymiej większości Hindusów nie poprawią zaś tragicznej sytuacji ekonomicznej Indii.

    @kaesjot
    1. Zgoda, ze przedsiębiorczość to jest coś więcej niż tylko kreatywność i umiejętność zarządzania zespołem. To także umiejętność planowania, której brakuje olbrzymiej większości przedsiębiorców, i to nie tylko w Polsce.

    @Marcin
    1. Zgoda z Gospodarzem, że nadprodukcja jest czymś złym. Puste mieszkania niszczeją, a zamiast nich można by postawić coś sensownego. Każda produkcja ma też koszt alternatywny (to co można by wyprodukować zamiast).

    @Boplise
    1. Umowy śmieciowe niszczą popyt, gdyż osoby na nich zatrudnione nie inwestują w przyszlość, np. w kupno mieszkania, nie mając żadnej pewności zatrudnienia.

    @trasat
    1. A gdzie są te ‘kolejne przykłady na działanie krzywej Laffera’? Jakoś gospodarki z wysokimi podatkami należą do najlepiej rozwiniętych na swiecie (np. kraje skandynawskie).
    2. Szara strefa istnieje w każdej chorej gospodarce, a dziś takich jest na calym swiecie olbrzymia większość: od Cypru do Cejlonu, od Islandii do Irlandii, od Grecji do Gwatemali oraz od Portugalii do Polski… 🙁
    3. Antagonizm kapitał vs praca to podstawa kapitalizmu. To jest prawda, która boli zwolenników tego ustroju… 🙁
    4. Ekonomii uczyłem się głównie z zachodnich podręczników, ale oczywiście nie od Hayeka, który opisuje w swych opracowaniach wyidealizowany model kapitalizmu, w którym nie ma wyzysku, a zysk bierze się ‘z niczego’. Do czego doprowadziło stosowanie jego zaleceń najlepiej widać dziś np. na Cyprze, który do niedawna stawiano wszystkim za wzór państwa przyjaznego kapitałowi i kapitalistom.
    5. Zgoda, ja też znam wielu przedsiębiorców, wszyscy pracują i to znacznie ciężej niż ich pracownicy. Ale to są w ponad 99% przypadków ‘właściciele’ jednoosobowych albo rodzinnych firm, żyjący głównie z własnej pracy oraz z tzw. samowyzysku (siebie i swych najbliższych).
    6. Kryzys gospodarczy wynika z samej istoty kapitalizmu, a etatyzm pojawił się, także w II RP, po roku 1930, jako lekarstwo na te systemowe niedomagania kapitalizmu.
    7. Kapitalizm sobie świetnie radził bez płacy minimalnej w XIX wieku, ale tylko z punktu widzenia kapitalistów. W Polsce zaś zniesienie płacy minimalnej doprowadziłoby do szybkiego wyludnienia kraju, gdyż nie dało by się wtedy w Polsce wyżyć nawet z przeciętnej płacy.
    8. Głód na Ukrainie był bezpośrednią konsekwencja interwencji zbrojnej Zachodu w sprawy Rosji Radzieckiej i wojny domowej.
    9. Kłopoty Cypru wynikają także z inwestowania w obligacje greckie, ale główny problem tego państwa, a właściwie jego greckiej części, to bylo oparcie gospodarki na wirtualnym sektorze bankowości oraz życie ponad stan, na kredyt i z unijnej pomocy oraz przyjęcie euro, co było tą przysłowiową ostatnią kroplą, która przelała czarę, podobnie jak np. w Grecji czy Portugalii.

    @Luap
    1. W Polsce komunizm, na dodatek pierwotny, był, ale tylko tysiące lat temu. Nie myl Waść komunizmu z rządami partii komunistycznej! To jest nowomowa rodem z Orwella, a mająca na celu zohydzenie idei komunizmu.

  112. @ trasat
    Ja nie wierze ze w Polsce mozna wrocic do przedsiebiorstw panstwowych dlatego ze musialoby byc wiele rzeczy pozmienianych na ktore nie wiadomo czy spoleczenstwo by sie zgodzilo. Po pierwsze musialby wrocic panstwowy system bankowy, a to juz jest problematyczne. Po drugie Polska musialaby wystapic z EU, bo przeznaczajac pieniadze na przedsiebiorstwa panstwowe bylaby posadzana o dyskryminacje obcego kapitalu ktory trzeba byloby eliminowac z Polski, dlatego ze on zarzuca Polske towarem z importu poprzez montownie swoich produktow, czy tez siec handlowa kupujaca towary tam gdzie jest taniej. Dalej musialyby byc wprowadzone bariery celne na import aby zapewnic krajowemu przemyslowi rynek zbytu wewnatrz panstwa.
    O przejsciu na Euro trzeba by zapomniec. Jak sie rozwazy te elementy ktore przytoczylem powyzej, ten kierunek staje sie niestety sfera marzen.
    Realia sa takie ze niestety niewiele da sie zmienic i jedynym elementem ktory jest mozliwy do zrealizowania to szukanie rozwiazan funkcjonowania gospodarki w warunkach jakie sa. Czli zamykanie bezsensownych szkol wyzszych, nauka zawodu w rzemiosle, ewentualne dopuszczanie do dalszego wyludniania. Chyba ze dyskutujemy hipotetycznie o idealnym modelu gospodarki dla Polski? Wtedy oczywiscie mozemy puscic wodze fantazji z ktorych jasno bedzie wynikac ze kapitalizm nie jest ostatecznym systemem spoleczno- politycznym i jego schylek pokazuje obecny permanentny kryzys.

  113. @ trasat
    „PS: Przedsiebiorstwo o nazwie ‘Solidarność’ od dawna prosperuje w Lublinie, tyle, że z NSZZ ‘Solidarność’ ma ono wspolną tylko nazwę!”
    Skoro mogla istniec partia AWS, czyli Solidarnosc, dlaczego nie moze istniec przedsiebiorstwo NSZZ Solidarnosc? Dzialacze mogliby pokazac jak sie pracuje w przedsiebiorstwie harmonijnie zarzadzanym bo zarzad bylby jednoczesnie zarzadem zwiazkowym. Obawiam sie jednak ze ta firma by szybko poszla z torbami, dlatego ze za duzo by sie tam politykowalo a za malo pracowalo.

  114. Oto statystyki zarobkow (kosztow pracy) w Polsce i Europie. Przecietny polak zarabia 4 razy mniej od przecietnego niemca. W jaki wiec sposob polski zachlanny baran przedsiebiorca nie potrafi tego wykorzystac i ciagle wrzeszczy o ‚za duzych’ kosztach pracy w Polsce. Produkty niemieckie i europejskie zalewaja polski rynek.

    **http://epp.eurostat.ec.europa.eu/statistics_explained/index.php/Wages_and_labour_costs/pl

    Panie Kasprowicz, jacy przywodcy tacy ci zachlanni barany polscy przedsiebiorcy.

    Pan osobiscie demoralizuje sabotazuje to srodowisko. Od doktora spodziewane jest przywodztwo a pan wrzesczy w podobny sposob jak warcholy przedsiebiorcy tak zwani. Pan sam wykpil potrzebe tworczosci i wynalazczosci w biznesie. Wysmial pan rowniez koniecznosc planowania. No coz jak widac zamiast podnosic swe kwalifikacje uczac sie na tym blogu postanowil pan oglupiac swe srodowisko aby na tele oglupionego zachlannego warcholstwa tak zwannych przedsiebiorcow wygladac przywodczo.

  115. Sredni koszt pracy w Polsce w 2013 7.1 Euro na godzine, w Norwegii 44.2 Euro.

    Ale margaryne tam wyprodukowana widzialem na polkach sklepowyh w Polsce.
    Bo polski zachlanny baran przedsiebiorca nie potrafi byc konkurencyjnym.
    **http://www.strefabiznesu.pomorska.pl/artykul/koszty-pracy-w-polsce-2013-do-kazdej-legalnej-zlotowki-trzeba-dolozyc-60-groszy

    Po prostu chce sie wymiotowac na to lajdackie srodowisko. Pojecia efektywnosci i produktywnosci nie sa im znane.

    „Przedsiębiorcy nie płacą ZUS, bo ‚koszty pracy są zabójcze'”
    I jedne z najnizszych w Europie.

    **http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,12705964,Przedsiebiorcy_nie_placa_ZUS__bo__koszty_pracy_sa.html

  116. @Marcin
    1. Zawsze można wrocic do przedsiebiorstw panstwowych. Przypominam, ze było ich calkiem duzo w Polsce przed wojna, lacznie z bankami, które z definicji powiny być panstwowe, jako iż produkuja one pieniadz, który jest ‘sprzedawany’ w Polsce jako zlotowka, w W. Brytanii jako funt szterling, w Szwajcarii jako frank szwajcarski a w Strefie Euro jako euro, a wiec zawsze pod egida panstwa bądź też organizacji ponadpanstwowej, np. UE.
    2. Spoleczenstwo ma zreszta, jak to się dzis dzieje w tzw. demokracji przedstawicielskiej, najmniej do powiedzenia, a poza tym, to olbrzymia wiekszosc Polakow pragnie dzis panstwa (a widac to np. po kierunkach masowej emigracji z Polski) przyjaznego dla obywatela, gwarantujacego mu prace, emeryture, dostep do opieki medycznej i do edukacji, a to wszystko wymaga przeciez pieniedzy. Ponieważ sektor prywatny w Polsce unika jak może placenia podatkow, to w kasie panstwowej brakuje chronicznie pieniedzy, a wiec jedyna rada na te ciagle deficyty budzetu i rosnace zadluzenie Polski to panstwowa wlasnosc duzych przedsiebiorstw, aby panstwo mialo zagwarantowane dochody i tym samym nie musialo wciaz pozyczac, aby zbilansowac budzet. Dzis nie trzeba chyba już nikogo przekonywac, ze te chroniczne deficyty budzetu w wiekszosci panstw swiata to glownie wynik prywatyzacji i ucieczki panstwa od odpowiedzialnosci za gospodarke. Ale ta ucieczka panstwa od odpowiedzialnosci za gospodarke, oznacza tez de facto ucieczke panstwa od odpowiedzialnosci w ogole, gdyz nie majac zagwarantowanych zrodel dochodu, panstwa mogą się tylko zadluzac, aby pokryc swe niezbedne wydatki. Ale zadluzajac się, dochodza one nieuchronnie w pewnym monecie do krawedzi bankructwa, jak to widac dzis np. na Cyprze.
    3. Nie widze problemu z wyjsciem Polski z Unii, wprowadzenia rozsadnej polityki celnej, która wspomagalaby polski przemysl i ogolnie polska gospodarke, a koniecznosc rezygnacji z euro jest dzis wrecz dla Polski oczywista. Przeciez Polska jest formalnie niepodleglym krajem, a wiec ma ona prawo wyjsc z Unii i zaczac wreszcie dbac o swoje wlasne interesy!
    4. I zgoda, ze kapitalizm nie jest ostatecznym systemem spoleczno- politycznym i ze jego schylek pokazuje obecny jego, praktycznie permanentny, kryzys. W tej sytuacji, aby zapobiec wybuchowi rewolucji, nalezy zaczac rozmontowywac kapitalizm odgornie, czyli stosujac analogie do przejscia z feudalizmu do kapitalizmu, przejscie z kapitalizmu do socjalizmu powinno sie najlepiej odbyc nie metoda francuska, czyli droga rewolucji, a metoda pruska, czyli odgornym rozmontowywaniem starego systemu (dzis – kapitalizmu) i stopniowego budowania fundamentow nowego, socjalistycznego ustroju. Tyle, ze przez ‘socjalizm’ ja rozumiem ustroj malo podobny do tego, ktory mielismy w PRLu, jako iz wtedy byl to socjalizm koszarowy, gdyz budowano go w warunkach tzw. Zimnej Wojny. A dzis warunki sa zupelnie inne, a poza tym, to po II Wojnie Swiatowej kapitalizm mial sie calkiem dobrze na tzw. Zachodzie, a dzis jest on tam w bardzo powaznym kryzysie.
    5. Partia polityczna jest czym zupelnie innym niz przedsiebiorstwo (produkcyjne, handlowe, rolne badz uslugowe). Dobry polityk, np. De Gaulle, bylby zlym przedsiebiorca (sam to zreszta przyznawal), a calkiem dobry przedsiebiorca (np. sklepikarka Pani Thatcher) okazala sie byc bardzo zlym politykiem. Przedsiebiorstwo jest bowiem zupelnie inna organizacja niz partia polityczna czy tez zwiazek zawodowy – ma ono zupelnie inne cele i inna organizacje wewnetrzna. Poza tym, to aby zalozyc zyskowne przedsiebiostwo ( a innego przeciez zakladac nie ma sensu), to nie wystaczy miec pomysl – trzeba miec tez kapital oraz liczyc sie z kompletnym fiaskiem, nawet jesli jest sie dobrym menedzerem, gdyz tylko najwieksze firmy, dobrze ustawione na rynku moga go kontrolowac, a nie majac kontroli nad rynkiem, narazamy sie zawsze w kapitalizmie rynkowym na bankructwo i utrate kapitalu.
    Pozdrawiam!

  117. @ axiom1
    Zgoda, ze koszta pracy sa w Polsce bardzo niskie, a wiec nie sa one żadnym problemem dla przedsiebiorcow. Przeciez przecietny Polak zarabia jakieś 4 razy mniej od przecietnego Niemca, a mimo to produkty niemieckie i ogolnie zachodnio-europejskie zalewaja polski rynek. Przeciez sredni koszt pracy w Polsce w 2013r to jest zaledwie 7.1 euro na godzine, a w takiej np. Norwegii 44.2 euro na godzine, a wiec ponad 6 razy wiecej niz w Polsce, a tymczasem to nie Norwegia, a Polska ma dzis powazne problemy ekonomiczne. Tak wiec to nie koszta pracy powoduja bezrobocie w Polsce, ale tego sie nie wytlumaczy entzujastom tzw. wolnego rynku… 🙁

  118. @ trasat
    „Zawsze można wrocic do przedsiebiorstw panstwowych.” Skad wziac kapital?
    Pozyczka w prywatnych bankach? Malo realne. Upanstwowienie czegos co jest prywatne? Tez nie do zrealizowania bo sady krajowe i unijne. To mozliwe byloby po wojnie, a takiej na razie nie ma na choryzoncie. Jak wczesniej pisalem mozna hipotetycznie rozwazac rozne warianty, ale sytuacja jest niesprzyjajaca radykalnym krokom. Ewolucyjne zmiany malo efektywne, potrzeby sa na wczoraj.

  119. @ trasat
    „Przeciez przecietny Polak zarabia jakieś 4 razy mniej od przecietnego Niemca, a mimo to produkty niemieckie i ogolnie zachodnio-europejskie zalewaja polski rynek.”
    Powodem takiego stanu rzeczy jest brak konkurencji wsrod byznesmenow w Polsce. Jest ich po prostu za malo dlatego rozpychaja sie na pustym rynku. Gdyby wiecej bylo ludzi zdolnych prowadzic byznesy, prawdopodobnie ci ktorzy nie dostrzegaja atutow takich jak 4 razy nizsza placa niz w Niemczech prawdopodobnie by musieli zamknac byznesy i pojsc do pracy do tych ktorzy lepiej prosperuja. Jak napisalem wczesinej 1 milona malych byznesow brakuje w Polsce, albo 100 tysiecy srednich, lub 10 tysiecy duzych. Panstwo powinno robic wszystko by ludzi nauczyc fachu a nie ksztalcic polonistow.

  120. @Marcin
    Nie zaprzeczam ale to nie jest jedyne problem. Po drugie jest to temat na inną dyskusje.
    @MMK i T. Kasprowicz
    Panowie po pierwsze – mieszają różne problemy w jedno i wychodzi dziwna układanka w której to niby rozwiązaniem jest Duda czy pracownicy (jak to co pisałem wcześniej nie dociera, to nie ma sensu abym powtarzał). Po drugie – najbanalniejsza rzecz jest taka, że pracownik jest odpowiedzialny za swoje stanowisko pracy a nie za prowadzenie firmy. Przedsiębiorca dlatego dostaje wyższą pensje/zgarnia kapitał, że to jego i tylko wyłącznie jego problem a obowiązki pracownika zawężają się tylko do zadań wynikłych ze stanowiska (wiedza na poziomie szkoły podstawowej). Po trzecie – bezczelne jest nazywanie podstawowych prawa człowieka i praw pracy obowiązujące w całej UE – przywilejem (w mojej ocenie to Panie Kasprowicz kompromituje Pana na tyle, aby zaliczyć ten blog do marnego propagandowego tabloidu i gdyby Polityka nie stawała się z dnia na dzień takim tabloidem, to mógłby się Pan martwić o dalsze losy tego blogu) Po czwarte – nie wiem jak człowiek we współczesnym świecie, mający jakiekolwiek wyższe wykształcenie może publicznie się dziwić dlaczego ludzie na umowach śmieciowych są reprezentowani przez tych z CYWILIZOWANYMI umowami? Jak Pan myśli Panie Kasprowicz dlaczego tak jest? Nie jest czasami tak, że ci od umów śmieciowych tak jakby nie istnieją? Nie obejmuje i nie chroni ich żadne prawo, nie reprezentują ich żadne związki i są tylko szarą, rozproszoną i niemą masą? Na co Pan liczy, że miliony pracowników w przedziale wieku od 18 do 60 lat zwoła się nagle na facebooku? Proszę mi wierzyć, jakby można było ich określić jakimkolwiek wspólnym mianownikiem i byliby aktywni w sieci to by czytali Pański blog i już dawno by stali pod Pana domem z pochodniami a Kaźmierczak to by z ochroną chodził. Niestety większość z nich siedzi teraz w pracy, bo mają nieregulowaną liczbę godzin.
    Jesteśmy w UE, koszty życia mamy zbliżone do europejskich, koszty pracy mamy jedne z najniższych w Europie, tak, że czasami już do Chin się nie opłaca jechać bo Polaka można wyeksploatować taniej a Panowie tutaj BEZCZELNIE wciskają kity o tym, jak to polski pracownik (nie liberał HAHA) powinien jeszcze bardziej obniżać i zrzekać się swoich praw/ ewentualnie siedzieć cicho i się niczego nie domagać bo to one są przyczyną wydajności firm i problemu bezrobocia – Wielkie BRAVA, teza godna Adama Smitha’a.
    Nasza „sól ziemi” zatrudnia 3-razy taniej niż inne firmy w UE, sprzedaje swoje produkty/usługi po cenach zbliżonych do europejskich (czasami i wyższych) ale to od pensji pracownika zależna jest wydajność firmy. To są tezy Panie Kasprowicz które kiedyś będą opisywane w podręcznikach do historii, bo reprezentuje Pan swoimi poglądami ewenement hipokryzji na skalę światową i historyczną. Zapłaczą nad tym przyszłe pokolenia tak samo jak będą płakać nad bankowcami, którzy sobie wypłacają coraz to wyższe premie równocześnie zdzierając pieniądz z kieszeni zwykłych obywateli, aby móc „ratować” owe Banki. Przyjdzie czas, że przedsiębiorcy będą marzyć o tym aby to taki Pan Duda domagał się sprawiedliwości, bo z rozwścieczonym tłumem to się już nikt nie dogada i skończy się tak jak się zawsze kończyło (chyba, że ktoś liczy, że pokolenie 30 latków na śmiesznych pensjach i bez umów spokojnie doczeka sobie emeryturki…w mieszkaniach rodziców).

  121. @Marcin, @ trasat
    „Zawsze można wrocic do przedsiebiorstw panstwowych.” Skad wziac kapital?

    Kazdego dnia pracujacy polacy wytwarzaja setki milionow zl kapitalu. Jest on deponowany w instytucjach finansowych i z racji obcej wlasnosci tych instytucji sluzy on do rozwoju obcych krajow. Typowa kolonialna eksploatacja.

    Tych instytucji nie warto nacjonalizowac. Wystarczy uregulowac caly sektor finansowy narzucajac reguly na inwestowanie kapitalem wypracowanym przez polakow w Polsce. Powinien powstac polski bank deweloperski (kazdy znany mi kraj ma taki bank) z zadaniem do finansowania inwestycji w Polsce. Kapital tego banku bedzie pochodzic od wszystkich instytucji finasowych w Polsce. Ale nie koniecznie. Bank deweloperski bedzie w stanie formowac potrzebny kapital na rynkach finansowych na zasadzie Project Finance. Tzn kazdy projekt musi zam na siebie zarobic i wyeliminowac ryzyko.

    Polska nie potrzebuje wychodzic z Uni aby uzdrawiac swe gospodarke. Polska potrzebuje przedewszystkim fachowcow w rzadzie i na kazdym szczeblu zarzadzania. Np Francja wporwadzila podatki od tranzakcji finansowych w 2012 i wcale sie nie liczyla co Unia powie lub nie powie.

    Oddzielnym problemem jest tworczosc i wynalazczosc w Polsce co Dr Kasprowicz raczyl wysmiac !!! Nieslychane. Tu rowniez modernizacja polskiego szkolnictwa nie ma nic wspolnego z Unia. Wtedy beda pomysly i beda projekty.
    Panstwowe, prywatne, mieszane lub kontrolowane przez panstwo.

  122. @
    Jeszcze jeden argument w tej śmiesznej dyskusji.
    Skoro przedsiębiorcy „straszą” że sobie i tak poradzą, to niech se radzą i po co ten wrzask, po co ta „du..” po co całe to emocjonalne uniesienie? Niech zatrudniają na czarno, zobaczymy jak wzrośnie wydajność polskich firm i zobaczymy czy pracownik nie wybierze zasiłku lub emigracji gdzie mu zapłacą 4-razy więcej, plus prawa i świadczenia, czy wybierze prace na czarno za nie wiadomo ile i nie wiadomo na ile. Podejrzewam, że wtedy „sól ziemi” zacznie skomleć że zatrudnianie na czarno jest za mało czarne i skoro firmie nie się nie wiedzie to widocznie wina „wysokich” pensji albo systemu edukacji, związkowców, Tuska lub nawet i brzozy w lesie. Tymczasem Pan Kaźmierczak zostanie okrzyknięty polskim Robin Hood’em – zabierał biednym aby powiększyć liczbę biednych, tym razem biednych pracujących – już widzę te hasła, pewnie Hollywood kupi prawa do scenariusza na film – „Robin Hood – Faceci w białych skarpetkach”.

  123. Powtorze to po raz ktorys:podstawa potegi gospodarczej Niemiec jest decentralizacja panstwa i prawie calkowita prywatyzacja dzialalnosci spoleczno-gospodarczej.Trywialny przyklad:liczba modeli szkolnictwa jest tak duza ,ze nie potrafie je wyliczyc!Ale szkolnictwo wszystkich Landow jest nastawione na wyuczenie przydatnych zawodow.Slusznie pisze dr Kasprowicz,ze komunizm zniszczyl dobrobyt w Krolestwei Warszawskim-jeszcze bardziej jednak i to od 1918 debilowaty centralizm zarzadzania-temat ktory Polityka unika ja ognia.Komunizmowi nie mozna np.zarzucac niszczacej gospodarki przestrzennej,glupawego szkolnictwa itp.Wiekszosc tu dyskutujacych na te tematy nie powinno zabierac glosu,bo nie wiedza co pisza!Przyklad:Polscy dziennikarze,z 1 wyjatkiem-A.Krzeminski-pisza b. czesto bzdury o RFN-dlaczego;bo cytuja tych co tak mysla jak oni.Jako Slazak zadaje sobie pytanie ,od wielu lat,dlaczego Niemiec potrafi,a Polak zostaje stale w tyle-materialnie , a takze kulturowo!

  124. **http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,12705964,Przedsiebiorcy_nie_placa_ZUS__bo__koszty_pracy_sa.htm

    Luap, twoja teoria sie trzyma logiki.

    Jaka czesc calkowitego wynagrodzenia stanowia podatki i skladki ?

    W Polsce 34.3%
    U Niemcow 49.8%

    A wiec u Niemcow obciazenie placy jest znacznie wieksze i Niemcy zarabiaja 4 krotnie wiecej niz polacy.

    Jest wiec nieslychanym cudem ze Niemcy sa konkurencyjni. W kazdym roku notuja pozytywny bilans handlowy.
    **http://www.tradingeconomics.com/germany/balance-of-trade

    A Polska z tania sila robocza i znacznie mniejszym obciazeniem podatkowym i skladkowym pracy nie potrafi konkurowac o czym swiadczy polski bilans handlowy.
    **http://www.tradingeconomics.com/poland/balance-of-trade

    W dodatku polski eksport to glownie samochody wywiezione z obcych montowni i inne produkty z obcych obozow pracy na terenie Polaki. Czyli nic polskiego.

    Jest wiecej niz tragicznie. Gdy tumany rzadza a raczej nie-rzadza, ktorych nikt nie rozlicza i niczego od nich nie wymaga, caly kraj i 38 mln ludzi placi.

  125. Nigdzie nie wyjadą i nie dadzą sobie rady za granicą tylko straszą bo naprawdę niewiele potrafią.Zwykły pracownik może wyjechać za granicę i da sobie dobrze radę natomiast 99% naszych tz biznesmenów przepadnie z kretesem .Przed wojną Hrabianka potrafiła zarządzać posiadłością ale równie dobrze obierała ziemniaki jak ścieliła łóżka nasi wielcy niewiele potrafią i bez służby się nie obejdą,kucharka, sprzątaczka, pani do dzieci ,gosposia,ogrodnik,nic nie potraficie a strasznie się mądrzycie z panem Każmierczakiem na czele.

  126. Tak sobie myślę, że jak się sprzeda jedną obrabiarkę sterowaną numerycznie, to stać przedsiębiorcę na zapłacenie sprzątaczce 1000 euro za jej pracę. Natomiast nie stać go na tę kwotę, gdy sprzeda się jeden komplet mebli drewnianych……
    I może jest to podstawowa różnica pomiędzy naszymi a tamtymi kapitalistami?
    Oprócz oczywiście samoograniczania się przedsiębiorców w konsumpcji i wyzysku podległych sobie pracowników……

    NBP jak na razie jest w stanie- biorąc za przykład inne banki centralne- wytworzyć dowolną ilość kapitału, by kredytować przedsięwzięcia gospodarcze z udziałem Państwa.
    Chyba Grabski wynalazł taki sposób- finansowanie inwestycji z inflacji.
    Tyle że trzeba koncepcji- W CO inwestować…..
    A to zadanie dla ekonomistów, inżynierów, managerów.
    Mamy takich?

  127. @Marcin
    A jest potrzeba 100 helikopterów dla wojska? Na kiedy? Bo przed wojna technologia budowy samolotu nie była zbyt skomplikowana – proszę próbować dzisiaj… jakiś tam helikopter można by pewnie dość szybko – tylko czy tym chcemy wozić naszych żołnierzy? Jest sens budować taki przemysł by wyprodukować 100 helikopterów? Czy skala to uzasadnia? Jest szansa na eksport (a może wszędzie Marciny będą nawoływać do produkcji własnych helikopterów i wszędzie taki przemysł powstanie?)
    Takich kilka pytań do przemyślenia.

    @trasat
    1. Po raz kolejny – bzdura. Powtórzenie jej 100 razy nie uczyni jej prawdą. Uzasadnienia po wielokroć wykładane.
    2. No to pracownika też powinno obchodzić samopoczucie pracodawcy bo od tego zależy prowadzenie firmy i czy aby ona nie zbankrutuje. Śmieszne.
    3. Czyli ile – w złotych.
    4. Chyba wszędzie trzeba zwolnić jeśli nie przynosi zysku. Lekarz przynosi spory zysk bo świadczy specjalistyczną usługę. Łatwo się o tym przekonać patrząc na mnogość prywatnych placówek służby zdrowia i poziom życia lekarzy.
    5. Nigdzie nie pisałem, że umowa o pracę jest przywilejem. Pisałem za to o uprzywilejowanych grupach.
    6. Damy radę.

    @axiom1, trasat, Marcin
    No tak – w górę łatwo porównać. A może by tak porównać z tymi, z którymi musimy konkurować kosztami pracy. Może panowie napiszą ile kosztuje godzina pracy w Chinach, Wietnamie etc. Bo niestety wynalazczością ani kapitałem nie pokonkurujemy bo jedno i drugie załatwił nam PRL.

    @vps
    Czyta Pan jak Panu pasuje. Jeszcze raz – pisałem o uprzywilejowanych grupach, a nie o umowie jako przywileju. Różnica subtelna ale zasadnicza. Jeśli ma Pan w umowie, ze nie wolno Pana do śmierci zwolnić – to umowa ta nie jest przywilejem. jednak jest Pan uprzywilejowany wobec wszystkich tych, którzy się na taką umowę nie załapią. Może Pan być dużo miej wydajny i blokować miejsce pracy nie robiąc nic. To jest grupa uprzywilejowana.

    @paw
    to zakładać biznes i pokazać nam swoje możliwości. Czemu tak nie zrobią ci wszyscy pracownicy, którzy o tyle są lepsi od pracodawców? Przecież by mogli wyzyskiwać, wykorzystywać niskie koszty pracy i bogacić się wielce. Wiec czemu nie?

    @wiesiek59
    Jedna poprawka. NBP nie może wytworzyć żadnego kapitału – może wydrukować pieniądze a to nie to samo.
    Finansowanie inwestycji z inflacji to dość ryzykowne stwierdzenie. To nie inflacja finansuje te inwestycje tylko wszyscy obywatele – zwłaszcza ci najbiedniejsi, którzy mają największa część swojego majątku w gotowce. Czy aby na pewno o to chodzi?

  128. @ Tomasz Kasprowicz
    „A jest potrzeba 100 helikopterów dla wojska? Na kiedy? Bo przed wojna technologia budowy samolotu nie była zbyt skomplikowana – proszę próbować dzisiaj… jakiś tam helikopter można by pewnie dość szybko – tylko czy tym chcemy wozić naszych żołnierzy? Jest sens budować taki przemysł by wyprodukować 100 helikopterów? Czy skala to uzasadnia? Jest szansa na eksport (a może wszędzie Marciny będą nawoływać do produkcji własnych helikopterów i wszędzie taki przemysł powstanie?)
    Takich kilka pytań do przemyślenia.”
    Tak mozna ze wszystkim. Dotad Polska potrafila budowac helikoptery, czolgi, cale uzbrojenie, teraz wszystko sie kupuje. Nie mowiac juz o tym ze przeciez przemysl ma to do siebie ze sluzy dla kraju i na eksport. Tego nie rozumie wiekszosc tych ktorzy by chcieli z tego kraju zrobic skansen.
    Statkow budowac sie nie oplaca, helikopterow tez, co wobec tego pozostalo?
    Software, bo do tego wystarczy komputer. Tylko ze inni tez maja komputery. Zatem trzeba zaorac ten kraj. Nic sie nie oplaca w Polsce. Gdzie ma byc praca dla tych bezrobotnych?

  129. @ Tomasz Kasprowicz
    Sa tematy na ktore nie chce Pan zabierac glosu. Dlaczego to co funkcjonuje w Niemczech nie moze funkcjonowac w Polsce? Oni mieli po przegranej wojnie w RFN-ie kompletny zakaz produkcji uzbrojenia, a Polska w tym samym czasie otrzymywala z ZSRR licencje na najnowsze uzbrojenie jakie tam wymyslano, konkurujace z amerykanskim. W tamtych czasach swiat kupowal uzbrojenie tylko od dwoch glownych producentow: USA i ZSRR wraz z krajami satelickimi.
    Mielismy potezna baze na ktorej mozna bylo zbudowac po 1989roku wlasny przemysl eksportowy w tej branzy. Niestety przyznac trzeba ze rozgrabiony i ten sektor zostal. Uczelnie polskie wypuszczaja zakompleksionych inzynierow ktorzy w calym okresie powojennym nie zrobili ani jednego produktu na swiatowym poziomie. Kiedys sie twierdzilo ze to dlatego ze sowieci nie pozwalaja. Po 89 sowieci nie maja glosu a nadal jest kleska. Dlaczego?
    Odpowiedz jest taka ze ani inzynierowie nie sa na poziomie, ani ekonomisci. Na dodatek tym krajem rzadza historycy. Czy trzeba wiecej udowadniac dlaczego Polska to kraj w ktorym nic sie nie udaje? Nawet gdy sa osoby ktore widza to wszystko i probuja otworzyc oczy takim jak Pan w odpowiedzi jest ciagle to samo: ja wiem lepiej, bo ja jestem dr. Kasprowicz. Prosze napisac co wobec tego Pan proponuje? Czy to pisanie jest tylko po to by zapelniac szpalty Polityki, czy w koncu chce Pan rzeczowej dyskusji? Kazdy kraj na tym swiecie szuka drogi rozwoju i swojego miejsca w wyscigu przemyslowym, bo tylko to zapewnia krajowi miejsce w czolowce. Co ciekawe zwala Pan wszystko na PRL a nie widzi tego iz przez 24 lata Polska sie zwija. Rosjanie po rozpadzie ZSRR mimo podobnych problemow jakie ma Polska nadal sa 2 na swiecie eksporterem uzbrojenia. Gdyby rozumowac Panskim tokiem, oni powinni tak jak Polska rozwalic wszystko i wyzlac ludzi na zielona trawke, takich zwlaszcza ktorzy maja 70 lat doswiadczenia w budowie samolotow jak na przyklad biuro Tupolewa, czy Suchoja. Zastanawiam sie kto Panu tak namieszal w glowie? Czy ci ktorzy ucza ekonomii w Polsce, albo w USA?

  130. @T. Kasprowicz
    Pana tekst jest bardzo sprytnie ogólny i właściwie można go różnie interpretować dlatego całkiem możliwe, że moja krytyka akurat Pana osoby jest przesadzona (proszę o wyrozumiałość).
    Pozwolę sobie jednak na ostatnie podsumowanie:
    Wyjątki można znaleźć zawsze i z pewnością dużo rzeczy wymaga napraw i wcale nie twierdzę, że ktokolwiek ma łatwo. Bynajmniej ostatnie postulaty Pana Dudy i reakcja Pana Kaźmierczaka dla mnie jest tym co wyżej opisywałem.
    Nie popieram w żadnym procencie filozofii obciążania polskiego pracownika problemami gospodarczymi kraju. Nie jesteśmy Anglią czy Norwegią gdzie za zasiłki socjalne się kupuje Mercedesy aby choć nawet na chwile mówić, że polski pracownik ma czegokolwiek za wiele lub powinien brać na siebie odpowiedzialność za budowanie gospodarki kraju – bo robi to bardzo sumiennie pracując za te pensje. Niestety kapitalizm polega na znajdywaniu taniej siły roboczej (frajerów) i tutaj już każdy z nas jest w pewnym sensie zakłamanym i współodpowiedzialnym. Skoro jednak jesteśmy już w tej Unii i chcemy się czuć Europejczykami, nie traktujmy własnych obywateli jak ludzi z trzeciego świata (najlepiej nikogo tak nie traktować).

  131. @ paw
    „Zwykły pracownik może wyjechać za granicę i da sobie dobrze radę natomiast 99% naszych tz biznesmenów przepadnie z kretesem”
    Zgadza sie. Wyobrazasz sobie firme Pana Kasprowicza konkurujaca z Microsoftem w USA? Bill Gates nie mial ani doktoratu ani magisterium
    natomiast posiadal cos czego nie posiadaja nasi: wizje.
    Nie straszyl tez innych ze wyjedzie do Chin, bo za duzo musi placic podatku.
    Kazdy ma szanse blysnac. Ale jak da sie zaprogramowac negatywnie przez tzw
    „naukowcow” to juz wie ze 100 helikopterow sie nie oplaca bo tak pisza w ksiazkach. To oczywiscie wysluchaja historycy i decyzja zapada o kupnie na kredyt. Czy ktos z Was kiedykolwiek slyszal co to znaczy Yanky Way?
    Do przemyslenia.

  132. @ Tomasz Kasprowicz/trasat
    A co by bylo gdyby Polska sie sprezyla i zbudowala 100 najlepszych na swiecie helikopterow? Moze by czyms wreszcie zadziwila swiat tak jak tym Losiem w 1939? Tamta Polska nie powiedziala w tej sprawie Post Scriptum, bo hitlerowcy jej nie pozwolili. Czy jest jakis problem sciagnac z calego swiata konstruktorow polskiego pochodzenia z czolowych firm i pokazac spoleczenstwu ze mozna? Ktos musi przelamac te bariere niemoznosci.
    Liczenie na krajowcow to liczenie na cud.

  133. @Marcin
    Kasprowicz zostal spektakularnie zaszczuty. Jak to sie robi opisala Naomi Klein w Doktrynie Szoku, pionierskie doswiadczenia CIA. Uzywaja elektrowstrzasow.

    Ale to nie jest usprawiedliwieniem. Kasprowicz sie kompromituje. Nawet nie potrafi uczestniczyc w racjonalnej dyskusji. Polska nie bedzie miala zadnych korzysci z jego kwalifikacji co widac.

    Bo zapoznawszy sie z faktami, u niemcow obciazenie placy podatkami i skladkami wieksze niz w Polsce i zarobki 4 razy wieksze i pomimo tego Niemcy sa konkurencyjni, posiadaja pozytywny i zdrowy balans handlowy i co roku,…

    To swiadczy ze zwierzeca nienawisc do polskigo robotnika ktora Kasprowicz demostruje nie ma uzasadnienia.

    Kasprowicz powinien pokazac ambicje i poszukac przczyn tak marnej produktywnosci w Polsce. A on dalej szczuje na pracownikow. Chce zrownac ich zarobki z Wietnemem. Co za szalencza nienawisc i deteminacja niszczenia ???

    Ciekawe co powstrzymuje Kasprowicza od zrownania swojego dochodu do poziomu Wietnamu. Robiac to zademonstrowal by swe przywodcze zdolnosci.

    Faktem jest ze globalizacja jest kretynstwem nie z tej Ziemi. Nie dotyczy politykow, urzednikow, lekarzy, prawnikow i wszytkich tych (jak kurwy) ktorych serwis jest natychmiast konsumowany w chwili stworzenia.

    Tylko pracownik sektora wytworczego (podstawy kazdej gospodarki) ma konkurowac pensja z calym swiatem. Tak oszolomstwo sobie to wymyslilo.

    Ale nawet tu niemcy pokazuja ze pomimo czterokrotnie wiekszych zarobkow i wiekszego obciazenia placy sa w stanie zasypac Polske i swiat swymi produktami. Doktor Kasprowicz powinien miec ambicje, odkryc jak oni to robia i sprowadzac dobre wzroce do Polski. A on zawodzi na kazdym froncie.

  134. Marcin
    25 marca o godz. 19:01

    Zdaje się że nie słyszałeś o perypetiach śmigłowca Sokół, ani czołgu Twardy…..
    Brak marketingu i kasa na badania rozwojowe ograniczyły, ale nie zlikwidowały eksportu tego sprzętu- pomimo starań naszych polityków.
    Są najlepsze w swojej klasie cenowo.
    Program Iryda został zniszczony- samoloty szkolno bojowe naszej produkcji byłyby konkurencją dla USA.
    A oni tego nie lubią.
    Ten temat systematycznie porusza Altair
    http://www.altair.com.pl/

    Moja teza- lepiej kupić i skasować prowizję od producenta, niż pozwolić na produkowanie u siebie. I to decydenci właśnie robili.

  135. Tomasz Kasprowicz
    25 marca o godz. 16:35

    Czytam właśnie że jedna z ostatnich polskich firm- ZELMER została przejęta przez kapitał niemiecki……
    Przy zerowym prawie oprocentowaniu kredytów w Niemczech, nie było to trudne. Nastąpi koncentracja potencjału produkcyjnego, dzięki temu zaoszczędzi się sporo na zarządzaniu i zdobędzie nowy rynek zbytu, pozbywając się jednocześnie konkurencji.
    Produkcja sprzętu AGD jest dochodowa.
    Dochód zasili budżet Niemiec, nie Polski…..

    O takie reformy chodzi?
    Taka powinna być polityka gospodarcza?
    Sami podcinamy sobie gardło…..

  136. @Marcin
    „Gdzie ma byc praca dla tych bezrobotnych?”
    Bardzo dobre pytanie. Nie jestem pewien czy pakowanie się w bardzo konkurencyjny, posiadający przerost mocy wytwórczych i do tego technologicznie zaawansowany przemysł to jest dobre rozwiązanie. A okazało się, że na przykład można okna dachowe i polska firma jest druga na świecie. Takich możliwości jest pewnie więcej i rolą przedsiębiorców jest odnajdowanie tych możliwości. I to nie bynajmniej z patriotyzmu etc, ale dla tego bo im się to po prostu opłaca
    Nie chce zabierać głosu w kwestiach na których się nie znam i gdzie odpowiedzi nie mam. Zastrzegając swoją ignorancję pozwolę sobie podywagować:
    – po wojnie zbrojeniówka to była dość względna inwestycja – uzbrojenia było za dużo a nie za mało
    – w 1989 już trochę od końca wojny minęło i uzbrojenie ZSSR, a zwłaszcza to na które mieliśmy licencje było już dość daleko w tyle
    – by sprzedawać broń potrzebne są uwarunkowania polityczne, których nie posiadamy (i może dobrze)
    „Czy trzeba wiecej udowadniac dlaczego Polska to kraj w ktorym nic sie nie udaje?” – że co? w Polsce udaje się bardzo dużo. można wiele narzekać – i nawet trzeba. Ale skok cywilizacyjny jaki się w Polsce udał jest bezprecedensowy. W 1989 byliśmy bankrutem z archaicznym przemysłem, porąbaną strukturą administracyjną, rozdrobnionym rolnictwem, zanieczyszczonym itd. itp. 20 lat później zaliczamy się do świata rozwiniętego, nadganiamy zapóźnienia i zasadniczo zmierzamy gdzie należy. Wszystko dzięki wytrwałości, pracowitości i przedsiębiorczości Polaków.
    „Prosze napisac co wobec tego Pan proponuje?” – na początek proszę zajrzeć w zakładkę Postulaty. Jeśli mało dopowiem: deregulacja, zmniejszanie biurokracji, uelastycznianie rynków, upraszczanie podatków.

    @wiesiek59
    Moje 2 firmy są polskie -to już całkiem ostatnie? Chyba nie – znam z bliska jeszcze kilkadziesiąt – wszystkie polskie…
    Czy sugeruje Pan, że polityka gospodarcza powinna być taka, że się zabrania polskim przedsiębiorcom sprzedawać swoich firm Niemcom?

  137. @ wiesiek59
    „Zdaje się że nie słyszałeś o perypetiach śmigłowca Sokół, ani czołgu Twardy…..
    Brak marketingu i kasa na badania rozwojowe ograniczyły, ale nie zlikwidowały eksportu tego sprzętu- pomimo starań naszych polityków.
    Są najlepsze w swojej klasie cenowo.
    Program Iryda został zniszczony- samoloty szkolno bojowe naszej produkcji byłyby konkurencją dla USA.
    A oni tego nie lubią.
    Ten temat systematycznie porusza Altair
    http://www.altair.com.pl/
    Zgadza sie ze oni tego nie lubia. Oczywiscie ze znam historie Twardego i Sokola. To jest skandal ze Kasprowicz pisze iz ci ktorzy o tym przypominaja to ignoranci. Ignorantami ja bym nie nazwal tych ktorzy doprowadzili do zapasci zbrojeniowke, to sa wrogowie Polski stawiajaca ja na latwy zer.
    Zlikwidowano produkcje silnikow odrzutowych wiele lat temu a sa tacy ktorzy nie znajac realiow pisza ze PRL nic nie umial robic. Teraz miara sukcesu jest duza wytwornia okien dachowych. Pisales o obrabiarkach numerycznych produkowanych w RFN-ie. PRL mial jedne z najlepszych fabryk obrabiarek na swiecie. Bydgoska Fabryka Automatow Tokarskich robila na owe czasy najlepsze z mozliwych maszyny. Ale wedlug „znawcow” w PRL-u nic sie nie potrafilo.

  138. Proszę sobie wyobrazić, że ma pan 20 lat i marzy o byciu prawnikiem, dziennikarzem albo ekonomistą. I przychodzi do pana liberał i mówi: „Niestety, czasy są trudne, jest kryzys i jesteśmy w trakcie wielkich oszczędności. Proszę wrócić za 10 lat, a wtedy na pewno będzie lepiej. A w międzyczasie mamy dla pana bardzo atrakcyjną posadę zamiatacza ulic”.
    http://forsal.pl/artykuly/692110,wladza_i_barbarzyncy_wywiad_z_papiezem_keynesizmu.html
    =============

    Interesujące.

  139. @ wiesiek59
    „Jest szansa na eksport (a może wszędzie Marciny będą nawoływać do produkcji własnych helikopterów i wszędzie taki przemysł powstanie?)”
    Tu masz odpowiedz Pana Kasprowicza na temat Sokola. Oni nawet nie wiedza ze Polska produkowala doskonale smiglowce, ale gdy ktos im o tym przypomni i stwierdzi ze mozna w Polsce robic najlepszy smiglowiec na swiecie to wtedy sie twierdzi ze 100 sztuk sie nie oplaca. Napisales o Twardym, a juz nowy minister zakupil druga partie Leopardow. Ja nie wiem czy w Niemczech taki numer by przeszedl? Mysle ze opozycja za cos takiego by ich zjadla.
    Odwrocmy sytuacje: sprzedajcie Niemcom Sokola albo Twardego. Startowali jak Polska w 1939, nikt im nie sprzedal licencji, mieli zakaz produkcji uzbrojenia przez conajmniej 20 dekady a my w tym czasie mielismy juz wlasna produkcje najlepszych na owe czasy T-54 i Mig-15. Teraz oni maja lepsze czolgi i jedne z najlepszych mysliwce, a my dawno zarzucilismy ich produkcje. Dwa sasiednie kraje, a jak rozne w swoim charakterze. Czy Gebels mial racje ze Polacy to undermeshen? Sadzac z wypowiedzi niektorych osob mozna by sadzic ze mial racje.

  140. Marcin
    25 marca o godz. 21:22

    7TP były lepsze od używanych masowo w Wehrmachcie
    PzKpfw I Ausf. A i B….
    P 24 był podobno porównywalny z niemieckimi odpowiednikami i w Grecji, która je kupiła, dał w kość Niemcom.
    Kwestia ILOŚCI zadecydowała o niemieckim zwycięstwie w poszczególnych kampaniach.

    A wszystko to stworzono dzięki inwestycjom PAŃSTWOWYM, traktowanym priorytetowo.
    Dać inżynierom cel, kasę, a zrealizują zamierzenie.
    Nie da się polegać na siłach rynkowych, chyba że zamierza się im PODLEGAĆ ……

  141. Tomasz Kasprowicz
    25 marca o godz. 20:38

    Nie znam wielkości zatrudnienia ani procentowego udziału w rynku Pańskiej firmy.
    W ZELMERZE pracowało chyba co najmniej kilkuset ludzi- bezpośrednio i kilka tysięcy przy komponentach.
    Poza tym, mieli kilka ciekawych rozwiązań technicznych, patentów, dział badawczo- rozwojowy, itp……

    Może nie firma strategiczna, ale znacząca.
    Gdzieś czytałem ostatnio, że producenci AGD wycofują się z Chin, bo koszty transportu wzrosły, patenty są kopiowane, płace są wysokie i co najważniejsze!!!
    -inżynierowie obserwując montaż, są w stanie wyeliminować wiele zbędnych czynności, wprowadzić innowacje i zaprojektować AUTOMATYZACJĘ niektórych faz produkcji…..

    Polacy na przykładzie Solarisu, jachtów pełnomorskich, czy ostatnio lokomotyw i wagonów, są w stanie zdobyć nisze rynkowe.
    Ale globalne marki jeszcze długo nie będą nasze……bez wsparcia Państwa.

    Ps.
    Proszę przeczytać wywiad.
    Wyjątkowo trafnie Skidelsky charakteryzuje współczesny problem bezrobocia i decyzji polityczno- ekonomicznych…..

  142. @ wiesiek59
    Japonia i Niemcy pod bombami w czasie ostatniej wojny produkowali najlepsze, najbardziej nowoczesne maszyny wojenne na swiecie. Nie bylo latwo zbudowac takiego Tygrysa w warsztatach rzemieslniczych, ale tak rzeczywiscie bylo, bo budowano je prawie w tysiacach garazy z jedna obrabiarka i scalalo pozniej w podziemnych halach gdzie bomby nie spadaly. Cierpiala na tym jakosc, co sie pokazalo pod Kurskiem gdzie w ciezkich warunkach nie zdawaly egzaminu. Polska nie jest ani pod bombami, ani w totalnym kryzysie wojennym, dlatego nie moge pojac co jest przyczyna ze nic sie w tym kraju nie udaje? Moze po prostu za duzo Mickiewicza i romantyzmu, a za malo podrecznikow o przemysle i wynalazczosci. Za duzo Wojewodzkiego w telewizji, a za malo, albo wcale mowy o sukcesach w zdobywaniu osiagniec z przeszlosci. Przypomne ze polski Junak byl gornozaworowym motocyklem czterosuwowym w czasach gdy Japonczyki jeszcze sie uczyly produkowac dobre motocykle. Podobno posadzono fabryke o plagiat, ale jak bylo z tym zamknieciem na prawde tego dokladnie nie wiadomo. Nie polegam na wikipedii tam jest czesto zamulanie z wiadomych wzgledow. PRL przeciez nie moze wygladac tam dobrze.

  143. @Marcin
    1. Nie można porownywac warunkow, w których produkowalo sie ubrojenie podczas wojny z warunkami, w których produkuje się je podczas pokoju. Podczas wojny liczy się tylko to, ile tego uzbrojenia da sie wyprodukowac oraz jego jakosc, zas podczas pokoju liczas się glownie koszta produkcji.
    2. Pytasz się, dlaczego się w Polsce niewiele udaje? To proste – od konca XVIII wieku Polska była albo kolonia niemiecko-rosyjska (Austria to sa przeciez wlasciwie Niemcy) albo tez krajem zaleznym od ZSRR (PRL!), a wiec musiala produkowac glownie uzbrojenie (Zimna Wojna!), badz tez, jak dzis i w latach 1918-1939 krajem zaleznym od obcego kapitalu. A obcemu kapitalowi zalezy nie na rozwoju Polski, a tylko na tym, aby jak najwieksze zyski ciagnac z pracy polskich robotnikow. 🙁
    3. Tak wiec dopóki w Polsce decydowac będzie zagraniczny kapital, dopoty Polska nie będzie miala szansy rozwinac swej wlasnej mysl technicznej, a bez tej wlasnej mysli technicznej, to skazani jestesmy na odgrywanie roli polkolonii Niemiec i innych wysokorozwinietych panstw tzw. Starej Unii. Zagraniczny kapital nie pozwoli także aby polski przemysl i polska mysl techniczna staly się konkurencja dla zachodniego przemyslu oraz zachodniej mysli technicznej!
    4. Konkurencja miedzy firmami w Polsce istnieje, ale polega ona tym, ze firmy konkuruja miedzy soba glownie w obnizaniu plac, gdyz pozwala im na to wysokie bezrobocie, zaprowadzone już w roku 1990. Tyle, ze przedsiebiorcy polscy sa bardzo krotkowzroczni i nie widza tym samym, ze niskie place to także niski popyt, a niski popyt to takze niski zysk.
    5. Skad wziąć kapital na zalozenie panstwowych firm? Otoz on już w Polsce jest, tyle, ze trzeba go odzyskac od firm, które zostaly w zlodziejski sposób sprywatyzowane po roku 1989. Jeśli w Unii nie ma problemu z zarekwirowaniem depozytow w bankach, to tym bardziej nie powino być problemu z odzyskaniem tego, co zostalo de facto skradzione panstwu przez nieuczciwych przedsiebiorcow przy pomocy skorumpowanych politykow.

    @Wiesiek59
    1. Faktem jest, ze w latach PRLu to Polska była potega przemyslowa. Jak to już napialem powyzej, jako iż PRL był krajem zaleznym od ZSRR,, a wiec polski przemysl musial produkowac glownie uzbrojenie (Zimna Wojna!), co powodowalo, ze przecietny Polak nie odczuwal na wlasnej skorze tego, ze Polska miala wówczas naprawde potezny przemysl. Niestety, kiedy Zimna Wojna się skonczyla, to zaczeto deindiustrializacje Polski, albowiem polski przemysl stanowil konkurencje dla zachodniego przemyslu w sytuacji, gdy rynek swiatowy był przepelniony wyrobami przemyslowymi. W ten sposób Polska nie odniosla zadnych korzysci z tego czesciowego rozbrojenia spowodowanego koncem Zimnej Wojny.
    3. Solaris czy PESA produkuja, owszem, nowoczesne pojazdy na eksport, ale one sa tylko producentami nadwozi oraz montowniami, gdyz najwazniejsze czesci, jakie jak np. silniki, przekladnie oraz elektronike nimi sterujaca, sprowadza się do tych montowni z zagranicy.
    4. Liberalizm jest to bardzo niebezpieczna religia, wyznajaca bostwa zwace się Rynkiem i Kapitalem, a na oltarzach owego Rynku i Kapitalu, to wysocy kaplani owej religii, zwani Bankierami, skladaja ofiary z ludzi, korzystajac z pomocy pomniejszych kaplanow Liberalizmu, takich jak np. maklerzy gieldowi.

    @ paw
    Zgoda, ze zwykły polski pracownik może zawsze wyjechać za granicę i da tam sobie dobrze radę, natomiast 99% naszych polskich tzw. biznesmenów przepadnie z kretesem zagranica, gdyz jedyne co oni potrafia to oszukiwac panstwo nie placac podatkow i oszukiwac swych pracownikow, nie placac im pensji. Ale takie ‘numery’ na Zachodzie czy w Chinach nie przechodza, a poza Zachodem i Chinami, to nie ma dzis praktycznie nigdzie rynku zbytu.

    @VPS
    1. Zgoda – niestety, ale kapitalizm polega glownie na znajdywaniu taniej siły roboczej (frajerów) i ich wyzyskiwaniu. Ja o tym pisze od dawna.
    2. Zgoda takze, ze skoro jednak jesteśmy już w tej Unii i chcemy się czuć Europejczykami, to nie traktujmy własnych obywateli jak ludzi z trzeciego świata (i ze najlepiej nikogo tak nie traktować).
    3. Pan Kasprowicz to chyba nigdy nie zrozumie, ze wysysk pracownika ma swe granice i ze tylko dobrze oplacany pracownik moze byc pracownikiem wysokowydajnym, a wiec wypracowujacym wysoki zysk dla firmy, ktora go zatrudnia.

    @Luap
    1. Nie pisz Acan bzdur na temat Niemiec. Gospodarka Niemiec jest kierowana przez panstwo, tyle, ze to jest zarzadzanie strategiczne, a nie, jak to było w PRL, operacyjne, na poziomie planowania ilosci ogorkow do skiszenia w danym roku.
    2. To, ze szkolnictwo jest zdecentralizowane, wclae nie jest dobre, gdyz utrudnia przeplyw ludnosci w ramach Niemiec.
    3. Odkad i dokad to w Polsce był komunizm? A za rzadow komunistow, to gospodarka Wschodnich Niemiec funkcjonowala znacznie lepiej niż dzis, za rzadow liberalow.
    4. W PRLu, rzadzonym przez komunistow, oswiata i nauka stala o wiele lepiej niż dzis w RP rzadzonej przez liberalow.
    5. Nie zachwycaj się tez Waść zbytnio Niemcami – oni potrafili np. zagazowac na smierc miliony ludzi. Zgoda, Niemiec potrafi, ale najlepiej to potrafi on zabijac (np. Zydow, Polakow czy tez Rosjan) oraz niszczyc, np. polskie miasta… 🙁

    @axiom1
    1. Bez wyjscia z Unii, nie jest możliwa odbudowa polskiej gospodarki, gdyz unijne regulacje nie pozwola Polsce na odbudowe swego wlasnego przemyslu i swej wasnej mysli technicznej, czy tez na zalozenie swych wlasnych bankow.
    2. Unia chce nam narzucic euro – wlaute, która rozwalila gospodarki Grecji, Irlandii i Portugalii a ostatnio także Cypru. Najwyzsza pora wiec powiedziec Unii „do widzenia”!

  144. @Tomasz Kasprowicz
    @Marcin
    1. Mysle, ze WP potrzebuje sporo helikopterow – dzis i w dajacej sie przewidziec przyszlosci, i ze to powinny byc polskie helikoptery.
    2. Technologia budowy samolotu nie jest zbyt skomplikowana nawet i dzis, skoro wytwarza sie obecnie samoloty (dokl. montuje) nawet w dosc prymitywnych warunkach. Szwedzi produkuja np. mysliwce, ktore mozna naprawiac w warunkach polowych. Tyle, ze my kupilismy amerykansie, ktore sie da naprawiac tylko w wyspecjalizowanych warsztatach. Skomplikowala sie glownie technologia produkcji silnikow oraz weszla do gry elektronika (awionika).
    3. Te 100 helikoterow to jest powazna ilosc. Poza tym, zawsze jest szansa na eksport. Trzeba tylko umiec wejsc na rynek!

    @trasat
    1. Jaka bzdura? To jest obiektywna prawda. Glownym problemem kapitalizmu rynkowego byl, jest i zawsze bedzie zbyt, stad tez zawsze najwiecej ofert pracy jest zawsze dla roznego rodzaju sprzedawcow (sales people) i marketingowcow. Tylko ludzie, nie majacy zadnej stycznosci z rynkiem oraz gospodarka, moga twierdzic inaczej…
    2. Nie, pracownika NIE powinno obchodzić samopoczucie pracodawcy, gdyż powodzenie firmy zalezy glownie od pracownikow tejze firmy, a nie od ich wlascicieli. Śmieszne, a takze tragiczne jest zas to, ze polski przedsiebiorca nie chce zrozumiec, ze losy jego fimy sa w rekach ludzi, ktorych on(a) w niej zatrudnia.
    3. Mysle, ze minimum 3 tys. zl netto na miesiac, a w duzych miastach conajmniej tysiac zl wicej. To sa zreszta smieszne grosze – mniej niz tysiac euro na miesiac.
    4. Zgoda, ze wszędzie w sektirze prywatnym trzeba zwolnić pracownika, jeśli nie przynosi on(a)zysku. A lekarz zatrudniony w panstwowym szpitalu NIE przynosi zysku, nawet jesli świadczy on specjalistyczną usługę. Zysk przynosi on(a) w sektorze prywatnym, ale kogo z Polakow stac jest dzis na zaplacenie conajmnej 500 zl za jedna wizyte u specjalisty, a tyle przeciez musi on(a) liczyc, aby jego firma byla rentowna, gdyz musi on(a) z tych 500 zl oplacic tez czynsz, amortyzacje drogiego, specjalistycznego sprzetu oraz płace niezbednego personelu pomocniczego.
    5. Wszedzie daje Pan do zrozumienia, ze umowa o pracę jest przywilejem, szczegolnie taka na czas nieokreslony i w sektorze panstwowym.
    6. Przedsiebiorcy sa niczym bez pracownikow. Jesli nie beda oni uczciwie placic swym pracownikom, to ci pracownicy wyemigruja, a w Polsce zostana tylko sami wlasciciele firm, ktore jednak nie beda w stanie dzialac bez niezbednego personelu.

    @axiom1, trasat, Marcin
    1. W Chinach sa generalnie inne, nizsze koszta zycia niz w Polsce, a wiec takie porownanie nie ma sensu. Np. w PRLu mozna bylo wyzyc, i to niezle, za powiedzmy 100 dolarow na miesiac, podczas gdy w USA, to taki dochod miesieczny oznaczal juz wowczas smierc glodowa.
    2. I zgoda, ze wynalazczością ani kapitałem nie pokonkurujemy, bowim jedno i drugie ‘załatwiła’ nam tragicznie nieudana reforma Balcerowicza i ski, ktora zniszczyla w niecaly rok to, co w PRLu budowano przez ponad 30 lat. 🙁

    @paw
    1. Nie kazdy nadaja sie na przedsiebiorce i nie kazdy chce nim byc! Niektorzy np. brzydza sie wykorzystywaniem innych ludzi i zyciem z cudzej pracy!

    @wiesiek59
    1. Zgoda, NBP nie może wytworzyć żadnego kapitału – może on tylko wykreowac pieniadz (prosze nie mylic pieniadza z gotowka), a jaka bedzie sila nabywcza (‘wartosc’) tego pieniadza, to juz zalezy od realnego sektora gopodarki.
    2. Zgoda, ze finansowanie inwestycji z inflacji jest dość ryzykowne, ale umiarkowana inflacja sprzyja rozwojowi gospodarki. A i bez inflacji mozna stracic swe pieniadze, np. lokujac je w cypryjskim banku, w wydawalo sie atak odpornej na infalcje walucie, jaka mialo byc euro, czyli DMbis.

    @Marcin
    1.„Gdzie ma byc praca dla tych bezrobotnych?” Dzis juz wiadomo, ze NIE w sektorze prywatnym, ktory zniszczyl w Polsce po roku 1989 miliony miejsc pracy. 🙁
    2. Stolarka budowlana jest na pewno potrzebna, ale to nie jest galaz ‘high tech’, a wiec na niej sie nie zarobi duzo, gdyz jest w niej duza konkurencja. Poza tym, to to, co sie oplaca dzis, moze byc jutro zupelnie nieoplacalne. A wiec nalezy przede wszystkim inwestowac w badania i rozwoj (R&D), aby miec zawsze z zanadrzu nowe, konkurencyjne technologie. A ze finansowanie R&D przekracza z definciji mozliwosci malych firm, to trzeba w planie strategicznym postawic glownie na duze firmy, jesli trzeba, to z panstwowym kapitalem!
    3. Rynek na uzbrojenie jest zroznicowany. Ostanio Zachod, w celu pozbycia sie nadwyzek broni starszego typu, wywolal np. wojne w Syrii i interwnuje w Mali, gdzie uzywana jest na ogol dosc stara technologia, czyli taka, ktora polska zbrojeniowka ma opanowana od dawna.
    4. Po roku 1989 Polska cofa sie cywilizacyjnie, gdyz upadla w niej nauka i mysl techniczna, a z powodu tego upadku oraz wysokiego bezrobocia, Polske opuscily po roku 1989, a szczegolnie 2004, miliony Polakow, glownie mlodych, zdrowych i chetnych do pracy. Tragedia Polski jest wiec to, ze ci mlodzi Polacy musieli opuscic Polske, aby znalezc prace i ze buduja oni glownie cudzy dobrobyt, nawet jesli pracuja w Polsce.
    5. Zgoda, 20 lat później (po roku 1989) to miliony Polakow zalicza się już do świata rozwiniętego, nadgania zapóźnienia i zasadniczo zmierza tam, gdzie należy. A to wszystko dzięki wytrwałości, pracowitości i przedsiębiorczości Polaków. Szkoda tylko, że NIE w Polsce, a na emigracji… 🙁
    6.Postulaty – zgoda, ze potrzebne jest zmniejszanie biurokracji oraz upraszczanie podatków. Ale zamiast deregulacji, to potrzebujemy wiecej interwencji panstwa w gospodarke, zamiast uelastyczniania rynków, potrzebujemy wiecej nad nimi kontroli, a przede wszystkim to potrzebujemy radykalnej reformy podatkowej – zniesienia VATu jako niszczacego popyt, zwiekszenia CITu, szczegolnie dla zagranicznych firm oraz reformy PITu – mniejsze obciazenie dla zarabiajacych ponizej sredniej i w jej okolicach, a znacznie wieksze dla najwiecej zarabiajacych.

    @wiesiek59
    1. Gratuluję P. Gospodarzowi posiadania tych 2 firm. Ale co one produkuja? Ile osob one zatrudniaja i jakie sa w nich warunki pracy oraz placy?
    2. Za Bismarcka ograniczano prawa Polakow w Niemczech. Nie widze wic nic zlego, w ograniczaniu dzis praw Niemcow w Polsce, przynajmniej do czasu, az wyplaca oni nam odszkodowanie np. za samo tylko zniszczenie Warszawy.

  145. tak sobie poczytuje komentarze i jestem pod wrazeniem ogromnej wiedzy i wizji dyskutantow. ale jakos mam wrazenie ze wiekszosc ma bardzo mgliste pojecie o tym , jak zaczac i jak prowadzic wlasna firme.
    bylo by ciekawie dowiedziec sie jak zycie zweryfikowalo ogromny potencjal intelektualny niektorych obecnych na tym forum.

  146. marek.b 26 marca o godz. 3:59
    „bylo by ciekawie dowiedziec sie jak zycie zweryfikowalo ogromny potencjal intelektualny niektorych obecnych na tym forum.”
    Nasłuchałem się identycznych w tonie dyskusji jeszcze w połowie lat siedemdziesiątych, w Polsce. Uprawialiśmy wtedy z kolegami bardzo nieetyczny proceder „łupienia dziadków”. Jako licealiści aby podreperować budżet chodziliśmy co jakis czas do parku miejskiego, gdzie na ławeczkach przesiadywali dziadkowie z zapałem grywajacy w szachy. Dziadkowi należało zaproponować partię szachów na pieniądze, po czym postawić np. 5 zł i szybko przegrać. Potem „chcieć się odegrać”, postawić 10 zł i znowu szybko przegrać. A następnie trochę zniechęconego dziadka (gdyż oni też mieli swój szachowy honor!) „ubłagać” o jeszcze jedną partię zachęcając podwyższeniem stawki do 50 zł i partię tę wygrać. Zdażało sie, że dziadek sam wyzywał nas na drugą partię za 5 dych, czyli na czysto z 1 dziadka było 85 zł za 2 godziny „pracy”.
    W koszty musieliśmy wliczyć także wysłuchanie identycznych dyskusji dziadków jak te powyżej. I tak samo jak naszym dziadkom z parku, tym tutejszym też się mylą „Tygrysy” z „Panterami” pod Kurskiem i Grecy na P24 dający w kość Niemcom zamiast Włochom.
    Ważna rada: jak się gra o forsę trzeba koniecznie skoncentrowac się na grze. Pozwolić dziadkowi bajdurzyć o psujących się pod Kurskiem „Tygrysach” i nie prostować, że to chodziło o „Pantery”. I niech Grecy łupią Niemców.
    Dziadek tylko się wkurzy i drugiej partii nie zaproponuje. Albo jeszcze gorzej,- zapamięta cię i za kilka dni już nie nabierze się na przynętę za 5zł tylko laską pogoni. 😉

  147. @Marcin
    1. Dlaczego ponizasz się do ‘pyskowek’?

    @zza kałuży
    1. Chwalenie sie tym, ze się oszukiwalo starszych ludzi, dowodzi, ze brak ci podstawowych ludzkich odruchow… 🙁
    2. Poza tym, to trafiles na bardzo malo rozgarnietych staruszkow. Nie licz wiec zbyt na to, ze ten sliski i brudny proceder będzie ci się zawsze udawal.

    @marek.b
    1. A kto tu się chwali tym, ze potrafi prowadzic wasna firmę? Chyba tylko Gospodarz oraz pewien producent drewnianych krzesel. Pamietaj, ze prowadzenia firmy się nigdzie nie można nauczyc, gdyz kazda firma jest inna i dziala w innych warunkach. Jednym się po prostu poszczescilo, a na dodatek nie mieli oni moralnych skrupulow (np. B. Gates), ale wiekszosc firm to dzis bardzo szybko bankrutuje, i to raczej nie dla tego, ze sa one zle zarzadzane, ale glownie dla tego, ze dzis rynek jest rynkiem konsumenta, a wiec tylko monopolisci i semi-monopolisci (oligopolisci), którzy kontroluja rynek, maja dzis szanse się na nim utrzymac.
    2. Poza tym, to aby być biznesmenem, to nie trzeba mieć potencjalu intelektualnego, a tylko kapital i szczescie. Potencjal intelektualny można bowiem dzis tanio kupic bądź wynajac, zas szczescia kupic nie można, a kapital owszem, ale po takiej cenie, ze się to zupelnie nie oplaca (slyszlaes o lichwie?).

  148. @ Marek b.
    „tak sobie poczytuje komentarze i jestem pod wrazeniem ogromnej wiedzy i wizji dyskutantow. ale jakos mam wrazenie ze wiekszosc ma bardzo mgliste pojecie o tym , jak zaczac i jak prowadzic wlasna firme.”
    Gyby byly gotowe recepty na to jak prowadzic dobrze prosperujacy byznes w kazdym miejscu byloby wiecej pracodawcow niz prcownikow.
    Problem polega na tym ze wlasnie wiekszosc tych ktorzy by chcieli wymuszac rzadania placowe nie potrafi wejsc w buty drugiej strony. Ja jestem zdania ze
    kazda dyskusja ktora jest dyskusja konstruktywna ma sens. Niestety nie potrafie zrozumiec tych ktorzy te dyskusje zaklocaja. Zapewniam ze nigdy nie bylem typem ktory by ogrywal podgryzionych skleroza dziadkow, a tym bardziej sie tym chwalil. Poszukac w wikipedii haslo i czepiac sie jak rzep psiego ogona potrafi kazdy debil, chyba ze nie wie ktorym klawiszem wlaczyc komputer.

  149. @ trasat
    „Dlaczego ponizasz się do ‘pyskowek’? ”
    No tak, masz racje, pobrudzilem sie, trzeba bylo w bialych rekawiczkach. Nastepnym razem bede pamietal.

  150. @ trasat
    „Nie widze wic nic zlego, w ograniczaniu dzis praw Niemcow w Polsce, przynajmniej do czasu, az wyplaca oni nam odszkodowanie np. za samo tylko zniszczenie Warszawy.”
    Zgadza sie, nawet powiem wiecej, Niemcy zniszczyli nam caly kraj. Prosze tu
    jest kronika z 1945 roku pokazujaca skale zniszczen, oraz te odradzajaca sie sile narodu, ktorej dzisiaj brakuje, bo obecne rzady wymazuja historie niekorzysna dla ich doktryny politycznej. To tylko jedna z kronik. Wiadomo ze
    byl okres stalinowski i nie wszystko jest obiektywne, ale prawdy o zniszczeniu Polski przez Niemcow nawet najbardziej zamazujacy ja zdrajcy nie ukryja do konca.
    http://www.youtube.com/watch?v=R87831j2Oxc

  151. zza kałuży
    26 marca o godz. 6:32
    „Pozwolić dziadkowi bajdurzyć o psujących się pod Kurskiem „Tygrysach” i nie prostować, że to chodziło o „Pantery”…
    Otóz dziadek nie bajdurzył – Tygrysy weszły na uzbrojenie armii niemieckie w 1942 r. a bitwa pod kurskiem toczyła się latem 1943 r. Tygrysy TEŻ tam były choć w niewielkiej ilosci ok. 150 szt, z tym , że jednorazowo w bitwie brało udział nie wiecej niz 30 szt ( mniej więcej batalion ). Były to bardzo dobre czołgi, jednak z uwagi na skomplikowana konstrukcję i zastosowanie wielu nowatorskich, nie do końca sprawdzonych rozwiazań bardzo awaryjnymi.

  152. Ubolewam ze Dr Kasprowicz nie wytlumaczyl jak to jest mozliwe /??

    Czesc calkowitego wynagrodzenia stanowia podatki i skladki;

    W Polsce 34.3%
    U Niemcow 49.8%

    i niemcy zarabiaja 4 krotnie wiecej niz polacy.

    U Niemcow obciazenie pracy jest kilkakrotnie wieksze a pomimo tego niemcy sa konkurencyjni. W kazdym roku notuja pozytywny bilans handlowy. (linki powyzej)

    Ja wnioskuje ze polski przedsiebiorca swa glupota i brakiem rozgarniecia zawstydza nawet najbardziej tepego osla. Czy da sie to zjawisko innaczej wytlumaczyc ? Chyba sie nie da.

  153. Aspekt historyczny miał być jedynie ilustracją tezy, że Państwo ma możliwości kreacji rozwoju pewnych dziedzin technologii…..
    Na znacznie większą skalę taką ingerencję zastosowały USA w dziedzinie lotów kosmicznych. Jedynie duże i długofalowo inwestowane pieniądze na rozwój, ma Państwo.
    Wiara w możliwości małych przedsiębiorstw w dziedzinie innowacji, jest niczym nieuprawniona, garażowe wynalazki będą poza nielicznymi wyjątkami niszowe- brak kapitału by zapewnić odpowiednią skalę produkcji.
    A duże ryby wykupią obiecujące prototypy razem z właścicielami……

  154. Przecietna roczna pensja pracownika na pelnym etacie w 2009
    Dania – 56044 Euro
    Polska – 8399 Euro

    **http://epp.eurostat.ec.europa.eu/statistics_explained/index.php?title=File:Earnings_in_the_business_economy_(average_gross_annual_earnings_of_full-time_employees)_(1)_(EUR).png&filetimestamp=20111118123743

    Przecietna placa w Dani 6.67 razy wieksza niz w Polsce. Ale to Dania jest wybierana w czolowce krajow swiata w kategori ‘latwosc prowadzenia biznesu’. (Polaka jest za Rwanda) Jak to mozliwe ???

    Przeciez zachlanny dunski przedsiebiorca powinien z Danii emigrowac do Polski a on woli placic w Danii 6.67 razy wiecej.

    Skoro Kasprowicz i Kazimierczak nie potrafia wykorzystac tak olbrzymich roznic w kosztach pracownikow – nie maja prawa wrzeszczc by dalej ograniczac pensje polakow.

    Powyzsze jest tylko kropla w oceanie polskiej tragedii wskazujaca ile kosztuja Polske tumanskie nie-rzady blaznow ostatnich 23 lat. I niestety gdyby wyksztalciuchy typu Kasprowicza mieli ich zastapic powodow do optymizmu rowniez by nie bylo.

  155. kaesjot 26 marca o godz. 9:51
    „Otóz dziadek nie bajdurzył – Tygrysy weszły na uzbrojenie armii niemieckie w 1942 r. a bitwa pod kurskiem toczyła się latem 1943 r.”
    Sam ze sobą się kłócisz? 😉 Gdzie ja kwestionowałem fakt obecności „Tygrysa” pod Kurskiem?
    Jegomość opowiadał jakieś historie z mchu i paproci o tym, że „Tygrysy” „nie zdawały egzaminu pod Kurskiem” kiedy właśnie tam odnotowały wielki sukces, tyle tylko, że było ich niewiele. Ty powtarzasz za fantastą, „dodając od siebie” uwagi prawdziwe dla każdej nowej konstrukcji:
    „Jednak z uwagi na skomplikowana konstrukcję i zastosowanie wielu nowatorskich, nie do końca sprawdzonych rozwiazań bardzo awaryjnymi.”
    Podaj uprzejmnie jakieś źródło potwierdzające _szczególną_ awaryjność „Tygrysów” pod Kurskiem. Nie pod Leningradem ale pod Kurskiem. Tym bardziej w porównaniu z innymi czołgami o podobnej wadze 😉
    Oraz – co najwazniejsze – na tle awaryjności „Panter” pod tymże Kurskiem 😉

    Wiesz, dlaczego się tak „czepiam” takich zupełnie niewżnych szczególików? Robię to aby wypunktować szczególną manierę, jaka jest tutaj obecna w lwiej części komentarzy niektórych osób. Chodzi mi o powtarzanie jakichś zbitek pojeciowych, jakichś kalek słownych, bezrefleksyjnego operowania schematami upraszczającymi rzeczywistość w stopniu tę rzeczywistość kompletnie wypaczającym.

    Niektóre osoby prezentują się jak magowie dysponujący cudownymi eliksirami na wszystkie bolączki za wyjątkiem tej jednej, jedynej. Za wyjątkiem bolączki, na którą sami cierpią, czyli braku praktycznego doświadczenia w prowadzeniu biznesu nawet na poziomie zieleniaka czy straganu z jeansami. Oni dużo gadają o ozdrowieńczych strategiach dla całego państwa ale sami całe swoje życie nic tylko żebrali u kogoś innego o etacik. A tutaj przerzucają się „oczywistymi” radami i wydziwiają na durne rządy i złodziejskich prywaciarzy.

    Wynajduję od czasu do czasu – tak dla zabawy – jakieś perełki aby im udowodnić, że jakość ich danych „dla całych państw” jest najprawdopodobniej takiejsamej wartości jak tych, które z taką łatwością wypunktowuję. Im bardziej się zaperzają i im bardziej mnożą „faktyczne fakty” tym więcej zmyślają na poczekaniu i tym weselej się robi na blogu.

  156. zza kałuży
    26 marca o godz. 12:09
    Już jako licealista znałeś te szczegóły czy dopiero później poznałes ?
    A może też szarzujesz ale dygresja o uzyciu ich pod Leningradem swiadczy, ze jednak temat jest Tobie znany.
    Też się interesowałem historią II wojny swiatowej, dopóki nie poznałem wojska w „realu” a już praca w przemysle zbrojeniowym całkiem mnie zniechęciła do pasjonowania się militariami, chociaż każdy chłopak ma to w genach.

  157. @kaesjot
    Tylko lobuzeria ktora wykrecila sie od wojska lapowkami i znajomosciami pasjonuje sie wojskiem.
    Ale Kasprowiczowi dwa lata w wojsku by sie przydaly. Przeciez to patriota. Tam wolny rynek przdzielil by mu czysczenie sracza kilkanascie nocy z rzedu az nauczylby sie racjonalnie dyskutowac.

  158. kaesjot 26 marca o godz. 13:15
    „Już jako licealista znałeś te szczegóły czy dopiero później poznałes ?”
    Zapytaj mnie o coś związanego z marynarką wojenną to zobaczysz szczegóły…

    A tak na marginesie to musi być jakaś alternatywna rzeczywistość! Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, że twoje odpowiedzi nie trzymają się kupy? Że kręci ci się opowiastka o graniu w szachy z uwagami na temat awaryjności czołgów?
    A może ty jesteś programem, który udaje żywego człowieka? To by dużo wyjaśniało… 😉

  159. axiom1 26 marca o godz. 11:40
    „Przeciez zachlanny dunski przedsiebiorca powinien z Danii emigrowac do Polski a on woli placic w Danii 6.67 razy wiecej. ”

    http://www.wzp.pl/coi/p-r-m-a-12162/aktualnosci.htm

    prezentacja Ambasady Danii, strona numer 3

    Naiwni Duńczycy myślą, że to jakieś duńskie stereotypy…
    Nie! Tak wszystkie axiomowate Marciny widzą Polskę!

  160. no to juz wiem…kapital i szczescie..
    o szczesciu juz slyszalem od tych wszystkich ktorym sie nie poszczescilo.
    no i brak skrupulow…
    i to wszystko…
    poznalem kiedys chlopcow ( bo to bylo dawno) z Nowego Stylu..
    klaniam im sie do pasa.. tak, tak ci od krzesel..

  161. i spostrzeglem , ze moje zycie , tak naprawde..
    jest ” low tech ”
    lubie Costco…. bardzo..
    za poledwice wolowa
    telewizory mijam obojetnie..
    dom mam technologicznie uposledzony
    meble takie sobie..
    troche starych obrazow na scianach..
    no…i lubie stare wino…

  162. @ kaesjot
    „Tygrysy weszły na uzbrojenie armii niemieckie w 1942 r. a bitwa pod kurskiem toczyła się latem 1943 r.”
    Oczywiscie ze to fakt, malo tego, nie byly w stanie sprostac trudnym warunkom zimowego klimatu Rosji, dlatego tam wychodzily wszystkie usterki jakie zwiazane byly z produkcja w warunkach garazowych. Kazdy kto choc troche powachal inzynierie sie orientuje iz w tamtych czasach nie bylo numerykow wiec nie wystarczylo zaprogramowanie obrabiarki w jednym garazu i a drugiej w drugim, by obydwa garaze wykonaly dokladnie taki sam detal idealnie pasujacy do zespolu. Tego laik nie zrozumie ze na dodatek Niemcy mieli problem z jakoscia materialow. Chociaz Tygrysy byly niewatpliwie grozna bronia, jednak z uwagi na ich awaryjnosc byly jedna z przyczyn kleski na froncie wschodnim.
    Nie jest to temat zwiazany z blogiem wiec nie bede go rozwijal.

  163. @ axiom1
    „Przecietna roczna pensja pracownika na pelnym etacie w 2009
    Dania – 56044 Euro
    Polska – 8399 Euro”
    Zgadza sie i oczywiscie dodac do tego nalezy ze Dunczycy nie maja w zwiazku z tym zadnych pretensji ze placa wysokie podatki, bo wystarczajaco duzo im zostaje. W rankingach na temat szczesliwosci zajmuja najczesciej pierwsze miejsce na swiecie, w przeciwienstwie do Polakow ktorzy sa w tym rankignu na szarym koncu. Frustraci zaraz wytocza wielkie dziala bo dla nich kazdy kto widzi ze Polska moze lepiej jest wrogiem. Nie chce powtarzac tego co przewija sie bez przerwy ze szukanie prawdziwych przyczyn ekonomicznej zapasci lezy wylacznie w braku kwalifikacji osob odpowidzialnych za kraj.
    Jest nadzieja ze prawda dotrze do ludu i ten zrozumie jak mozna uczynic z tego kraju idacego od kleski do kleski w panstwo swietnie prosperujace zadowolonych z zycia obywateli. Taka mala Dania bez bogactw pokazuje ze mozna. Dlaczego Polska nie moze?

  164. @ marek.b
    „lubie Costco…. bardzo..
    za poledwice wolowa”
    A wiesz jaka jest doskonala kielbasa koszerna?

  165. hahaha…bezcenne…
    nie…ale prosze podziel sie swoim doswiadczeniem…

  166. Marcin
    26 marca o godz. 19:45
    To jest paradox !!! Dwa znakomicie prowadzone kraje Niemcy i Dania tuz za miedza a w Polsce ciemnogrod, tepota i beznadzieja.
    Jest powiedznie; „jak nie umiesz prowadzic to co najmniej nasladuj”. A polscy historycy i Kasprowicz i Kazimierczak nawet tego nie potrafia.

    Kraje jak Dania, Singapore, Zjednoczone Emiraty,… to przyklady sukcesu konsekwentnej realizacji swych strategii rozwoju. Strategii ponad partyjnych i ponad kandencyjnych. Polska natomiast stawia na blaznow, na chaos, niewidzialna reke,…i na jakos tam bedzie,…

  167. zapomniales o Kuwejcie i ksiestwie Monaco

  168. @ axiom1
    „To jest paradox !!! Dwa znakomicie prowadzone kraje Niemcy i Dania tuz za miedza a w Polsce ciemnogrod, tepota i beznadzieja.”
    Bo to wynika z prostego faktu ze ludzie powaznie traktuja swoje kraje. Polacy niestety wpuszczaja obcy kapital liczac na to ze on sie zajmie tworzeniem dobrobytu dla mas, co oczywiscie historycy ciagle im wpieraja. Jest bez przerwy powtarzane jak mantra ze prosze, pierwsi jestesmy w rankingu jako panstwo przyjazne obcmu kapitalowi, przyciagamy go, czy nie nalezy nas za to chwalic, tworzymy w ten sposob miejsca pracy, robimy ofsety dla was kochany narodzie. Po cichutku gdy masy o tym nie wiedza spiskuja z obcym kapitalem jak tu go bardziej przyciagnac. Na przyklad minister wyjezdza do generalnej dyrekcji Fiata we Wloszech i tam mu czapkuje po to by go przekonac do dalszego moratorim podatkowego, wszak to mu da argumenty przekazac ludowi jaki on swietny, zalatwil rzecz niemozliwa, Fiat pozostaje w Polsce.

  169. @wiesiek59
    Marzenia to piękna rzecz. Są ludzie, którym udaje się je spełniać. Ich spełnianie nie jest jednak niczyim obowiązkiem. Jednym z problemów naszego kraju jest to, że tak wielu młodym ludziom zamarzyło się być socjologiem albo politologiem. Ja swoje powołanie i marzenia spełniam w wolnym czasie, w godzinach pracy utrzymuję rodzinę. Trzeba by było to zmiatałbym ulice.
    Co do niemieckich sukcesów militarnych nie zapominajmy jakim kosztem społecznym się to odbyło (historie o tym jak Hitler odbudował gospodarkę to bajka, za jego rządów poziom życia mocno spadł).
    Na skale światową jesteśmy małym krajem. Nisze nam w zupełności wystarczą – i to z naddatkiem. Nie musimy i nie mamy potrzeby pałować się z Chinami na gruncie standardowych dóbr konsumpcyjnych. A w takich oknach dachowych polska firma jest potęgą – zupełnie bez pomocy państwa.

    @trasat
    1. Maja być polskie, a może najpierw mają być sprawne, bezpieczne, efektywne – a jeśli przy tym polskie tym lepiej, ale chyba nie polskie przede wszystkim.
    2. Ależ bzdura – katastrofalne upadłości biorą się przede wszystkim z błędnych decyzji zarządzających – czyli albo właścicieli albo ludzi im bezpośrednio podlegających
    3. No to ciągnąc dalej – jeśli ktoś zarabia mniej to c z nim zrobić?
    – zobowiązać przedsiębiorców do podniesienia pensji do tego poziomu?
    – zwolnić?
    – wyrównać z kasy państwa?
    4. Usługa to usługa niezależnie od miejsca wykonywania. W sektorze państwowym jest tylko dziwacznie rozliczana. A wizyta u specjalisty nie kosztuje 500
    5. Staram się w miarę możliwości pisać wprost a nie „dawać do zrozumienia”. Także proszę nie dośpiewywać sobie czegoś czego nie napisałem by dopasować moją wypowiedź do własnych tez.
    6. Znam masę przedsiębiorców niezatrudniających nikogo. Napisze do nich, że uważa ich Pan za „nic”

    @marek.b
    Też mnie nurtuje to pytanie

    @axiom
    Jeśli mam próbować tłumaczyć to:
    – wydajność pracy
    – brak 50 lat komunizmu

    porównywanie stawek za godzinę to jak porównywać koszt jajek z chowu klatkowego i ekologicznych. Niby to samo a różnica 10x.

    Na Pana miejscu nie licytowałbym się na patriotyzm. Pan zostawił kraj lata temu. Ja zdobyłem doświadczenie za granicą i postanowiłem wrócić ten kraj budować.

  170. „Jednym z problemów naszego kraju jest to, że tak wielu młodym ludziom zamarzyło się być socjologiem albo politologiem.”
    Problemem nie jest to ze tym ludziom sie zamarzylo byc socjologami i politologami. Im to zaproponowaly uczelnie ktore ktos stworzyl wiedzac iz tych mlodych niedoswiadczonych zyciowo ludzi celowo wpuszcza w maliny
    podczas gdy Polska potrzebuje kadre techniczna kazdego szczebla, szczegolnie zawodowego. Na oszustwie nie da sie stworzyc dobrobytu.

  171. wlasnie spojrzalem na strony Harwardu i MIT
    tez niestety oszukuja…

  172. @ Tomasz Kasprowicz
    „brak 50 lat komunizmu”
    Trasat juz Panu tlumaczyl ze w Polsce nigdy nie bylo komunizmu. Tym krajem rzadzili komunisci z nadania ZSRR. Ostatnim byl Jaruzelski, ktory zreszta do dzisiaj z honorami jest przyjmowany przez obecnie rzadzacych.
    Problem polski to ogolne zaklamanie w mediach, bo te zamiast pisac prawde pisza nieprawde, albo polprawdy. Sam Pan pisal ze Polska posiadala przemysl nastawiony glownie na zaspakajanie potrzeb ZSRR i przy okazji wlasnych, ale to wcale nie znaczy ze w 1989 nalezalo ten przemysl zniszczyc. Jako osoba wyksztalcona w ekonomii Pan mysle wie ze latwiej jest cos co dziala doprowadzic do ekonomiczniejszego funkcjonowania, niz to rozwalic a potem narzekac ze nie ma pracy dla kilku milionow tam wczesniej zatrudnionych.
    Do lepszej wydajnosci dochodzi sie stopniowo. Rozne sa przyczyny slabej wydajnosci. Jedna z nich jest slabe uzbrojenie techniczne stanowiska. Innym jest zla organizacja pracy. Jeszcze innym jest zle zarzadzane przedsiebiortwo w tym zle pracujacy system naboru pracownikow. Pracownik slabo pracuje dlatego ze albo nie ma motywacji lepiej pracowac bo danej pracy nie lubi, albo po prostu pracodawca traktuje go jak smiecia, co sie zdaje sie ze stalo regula wsrod nowobogackich ktorzy moga w pracownikach przebierac jak w ulegalkach co zreszta im nawet odpowiada. Arogancje tzw „salonu” z hucznymi weselami, tudziez urodzinami, fundacjami, etc to kto tak namolnie lansuje w mediach? W Niemczech an Danii tego zjawiska nie ma. Tam sie rozwiazuje problemy bez fanfar i przypinania medali.

  173. marek.b
    „wlasnie spojrzalem na strony Harwardu i MIT”
    No widze ze wszedles tutaj by sobie pokpic? Od kiedy to „uniwersytet” z koziej wolki stal sie nagle konkurencja dla Harwardu i MIT?
    Pewnie trzech Harwardczykow bylo kandydatami do pracy dla Pana Kasprowicza? Widac ze buta was rzadzacych nie pozwala dostrzec roznicy poziomu ksztacenia pomiedzy Harwardem i Uniwersytetem Bialostockim.
    Czy moglbys mi podac ilu Harwardczykow pracuje po studiach na zmywaku?

  174. pan „przedsiębiorca” Kasprowicz raczył nie zauważyć drobnego faktu, że styl Kazimierczaka reprezentuje styl polskich przedsiębiorców. Pracowałem (po 89) w firmach prywatnych polskich ale też amerykańskich i twierdzę że 99,99% wszelkich konfliktów generowali „przedsiębiorcy” polscy. To jest niestety „klasa” typu „gold keta, białe skarpetki do mokasynów, garnitury Demi Cler z naszywką na rękawie” – czyli BURACTWO!!!

  175. @ axiom1
    „prezentacja Ambasady Danii, strona numer 3”
    Ten zza kaluzy chce Ci udowodnic ze dunscy byznesmeni emigruja do Polski.
    On nie rozumie tego ze jak komus dobrze prosperuje byznes to otwiera rowniez swoje file tam gdzie jest rzad idiotow i pozwala eksploatowac swoja sile robocza. A co mialby placic tyle co w Danii? Przeciez tylko idiota to zrobi.
    Jakos nie moge pojac dlaczego jeszcze wlasciciel Toyoty nie uczy sie jezyka Polskiego? Przeciez wszyscy wiedza ze Toyota produkuje tez i w Polsce, tyle ze placi 20 razy mniej niz w Japonii.

  176. Idiotą, albo patriotą musiałby być ten polski biznesmen, który zrezygnowałby z dodatkowego zysku wytwarzając coś po kosztach krajowych i sprzedając po cenach światowych.
    To psychologicznie niemożliwe.
    W ten sposób nigdy nie stworzymy rynku wewnętrznego i zarobków porównywalnych z zachodnimi.

    Duńczycy mają technologię i tanie kredyty w swoich bankach, oraz latami wypracowany wydajny system organizacji pracy.
    U nas mają tanią ziemię i ludzi.
    Na pewno nie będą tego sami zmieniać, bo też idiotami nie są……

    W ten sposób Polska będzie latami sztucznie utrzymywana w pozycji zagłębia taniej siły roboczej i uzależniona od obcych technologii.
    Bantustan się to nazywa……albo kolonia…..

    Otwierając się w roku 1990 na świat, zapomniano o cłach ochronnych, barierach importowych. Wspaniały popis niekompetencji ekonomicznej.
    Okresu dostosowawczego nie było.
    I w dalszym ciągu nie robi się nic, by coś zmienić…
    Zresztą, jest już za późno.
    Warunki gry dyktują wielcy.
    Pytanie tylko czy pauperyzacja nie spowoduje buntu tych małych.
    Minimalna płaca poniżej kosztów utrzymania jest nie do przyjęcia.

  177. oczywiscie ze kpie sobie…te dwa universytety oferuja podobne kursy…i te same problemy ze znalezieniem pracy…
    wyzsze szkoly nie sa gwarancja …niczego…
    szukanie winy w innych za niepowodzenia jest gwarancja niepowodzenia.
    bo w upadku i w niepowodzeniu jest wielka wartosc …..
    jezeli tylko zechcesz spojrzec na siebie krytycznie….
    nawet rok na zmywaku …ma swoja wartosc..
    sam tam bylem..
    A Pan Kasprowicz pracuje , daje prace i placi podatki.
    duzy szacunek w imieniu beneficjantow..
    dziekuje…

  178. Marcin 26 marca o godz. 23:36
    „gdzie jest rzad idiotow i pozwala eksploatowac swoja sile robocza.”
    Kilka razy przysiadłem się w zakładowej stołówce/kafeterii do „niemieckiego stolika”. Dwaj koledzy, obaj po doktoratach, mieli identyczne zdanie porównując swoje perspektywy w ojczyźnie, czyli w Niemczech i w USA.

    „Kształcić to nas dobrze wykształcono, ale perspektyw ciekawej pracy jest bardzo niewiele. Jak jesteś genialny to cię jakiś Instytut Plancka czy Fraunhofera zatrudni, jasne. Jak masz szczęście, to może jakieś laboratorium badawcze wielkiej firmy typu Bosch BASF, czy firma samochodowa. Ale pieniądze są małe a praca w przemyśle nudna. W USA to przynajmniej przemysł porządnie ci zapłaci a uczelnie mają kupę forsy, masę ciekawych projektów, konkurencja jak cholera ale wszystko dynamiczne, zasady jasne a nie takie sklerotyczne jak u nas.”

    Zwykli inżynierowie tylko potakiwali i choć na wielkie laboratoria naukowe się nie napinali to też twierdzili, że w USA wszystko idzie szybciej i sprawniej. Jak to u Niemców, nie obywało się bez żartów na temat amerykańskiej bezmyślności, luk w edukacji a szczególnie w teorii i robienia wszystkiego „na wczoraj i na hurra” to same Niemiaszki przyznawały, że i u nich w ojczyźnie bywa nie tak różowo z tym planowaniem. Że może metodologia niemiecka jest i lepsza, przynajmniej w teorii bo zmusza do lepszego i większego planowania niż w USA, to jednak czasami to „nasze planowanie zamiast patrzenia na wyniki eksperymentów kończy się walnięciem przez szefa pięścią w stół i zakomenderowaniem, że zrobimy tak i tak bo ja tu rządzę!” Zupełnie jak w Ameryce 😉

    Jest stolik szkocki, tajwański, chiński (mainland), polski, rosyjski, hinduski, japoński, koreański, filipiński, słowacki, rumuński, sportowy, kobiecy, pingpongowy, czytelniczy, kolarski, o dzieciach, itd. itp.
    Zjechali się z całego świata niewolnicy. Pewnie głupki patentowane, woleli pracować i mieszkać w kraju, gdzie umowy o pracę są zarezerwowane tylko dla związkowców (może z 10% robotników i praktycznie zero inżynierów) oraz szefostwa firm, a normalny pracownik nigdy o nich nie słyszał…
    Jak to tak?! Bez umów???!!!
    Przecież mogą cię wyrzucić z dnia na dzień na bruk?!
    I ludziska lecą z całego świata, NAWET Z TYCH CUDOWNIE ZAPLANOWANYCH NIEMIEC! Jak to możliwe?!
    Wiem – zza kałuży pisze z konsulatu i to jeszcze z Ułan Bator i łże jak pies, ubek jeden.

    Na tym blogu ma obowiązywać 100% czystość rasowa i hasło „nie robimy dla okupanta ani tu ani za granicą”
    Łomatkobosko!

  179. @ marek.b
    „oczywiscie ze kpie sobie…te dwa universytety oferuja podobne kursy…i te same problemy ze znalezieniem pracy…”
    Nie chce mi sie szukac bo takich sie i tak nie przekona. W USA jest frustracja z powodu tego ze absolwenci Harwardu odbieraja prace tym po uniwersytecie w Nowym Jorku. Harwadczycy na zmywaku jak ty doswiadczenia zdobywac nie musza. To mozesz powiedziec naiwnym w kraju. Poza tym w USA kazdy placi za studia i jezeli zle wybral jego strata. Polska natomiast niedosc ze nie smierdzi groszem jeszcze na dodatek traci pieniadze w glupi sposob.

  180. Jest zasadnicza roznica pomiedzy praca osob z wyksztalceniem technicznym a tych z wyksztalceniem innym, powiedzmy humanistycznym. Praca wiekszosci inzynierow w czolowych krajach swiata jest z reguly cykliczna, chyba ze sie pracuje w wielkiej firmie produkcyjnej, czy w instytucie badawczym.
    W zaleznosci od otrzymanego projektu firma potrzebuje wiecej lub mniej mozgow i to jest oczywiste, bo w ten sposob uzyskuje sie maksymalna wydajnosc. Tworzenie mitow ze absolwenci na calym swiecie maja okresy pracy na zmywaku jest poboznym zyczeniem tworcow zielonej wyspy.
    Jezeli raz wylecisz z zawodu i w swoim CV napiszesz ze zmywales naczynia, albo pracowales jako kelner, czy murarz, szewc, etc. nie bedziesz wiecej wiarygodny w zawodzie. Nie pisze dalej bo ci z Ulan Bator i tak maja swoje zdanie na ten temat.

  181. @ wiesiek 59
    „Duńczycy mają technologię i tanie kredyty w swoich bankach, oraz latami wypracowany wydajny system organizacji pracy.
    U nas mają tanią ziemię i ludzi.
    Na pewno nie będą tego sami zmieniać, bo też idiotami nie są……”
    Probuje o tym pisac razem z innymi ktorzy widzimy co sie dzieje z Polska, a niestety oponeci ktorzy przybywaja tutaj zaklocic zdrowa dyskusje nic nie proponujac ublizaja nam bo wiedza ze racja jest po naszej stronie.
    Ja dodatkowo doradzamy mlodym ludziom ktorzy sa zmanipulowani przez media iz powinni przestac bujac w oblokach i zrobili inwentaryzacje wlasnych zdolnosci w zawodach praktycznych, bo poza nimi chleba nie ma.
    Bledy popelnione w mlodosci skutkowac beda przegranym zyciem.
    Globalizacja, a zwlaszcza internet zmienil warunki konkurencyjnosci, niestety na niekorzysc Polski w kazdym wzgledzie. Tak jak w globalizacji licza sie tylko kraje bogate, bo one graja w pierwszej lidze, tak internet sprawil ze dzisiaj sie poszukuje pracy nie lokalnie, ale globalnie. Licza sie instytucje takie jak Harward, MIT, Oxford i to wszystko co jest w pierwszej dziesiatce, powiedzmy 20. Absolwenci krajowi moga liczyc tylko na prace w Polsce, humanisci i tej szansy juz nie maja. Kto chce niech to czyta, kto nie chce albo temu zaprzecza niech sam sie uczy na wlasnych bledach. Zadac sobie nalezy pytanie: gdzie jest aktualnie Polska? Moja odpowiedz jest taka: lezy w Europie, ale zachowuje sie jak panstwo 3 Swiata. Cechy panstw 3 Swiata sa az nazbyt wszystkim znane, wiec tego tlumaczyc nie trzeba. Zasadniczym ich problemem jest to ze w nich sie nic nie udaje, oraz ze sa nieograniczonym zasobem taniej sily roboczej. Teraz co zrobic aby bylo inaczej?
    Zaczac trzeba od tego gdzie zrobiono blad? Kto wie gdzie ten blad zrobiono prosze bardzo, moze autor blogu sie wypowie?

  182. @Marcin
    1. Harward i ogolnie uniwersytety z tzw. Ivy League to jest wyjatek, gdyz wiekszosc amerykanskch wyzszych uczelni jest na poziomie polskich, jak nie gorszym. Tyle, ze jesli slyszymy w Polsce o amerykanskim uniwersytecie, to na ogol jest to wlasnie ow Harvard, albo tez np. California Institute of Technology, Stanford, Princeton, Massachusetts Institute of Technology, University of Chicago, University of California (Berkeley) i Yale. A one sa dobre glownie dla tego, ze licza sobie około 40 tysiecy dolarow samego czesnego za rok studiow licencjackich a za studia podyplomowe ponad 60 tys. dolarow (ponad 40 tys. dolarow za rok). A kto w Polsce zarabia dzis ‘na reke’ 130 tys. zlotych na rok (ponad 10 tys. zl miesiecznie – zakldam tu malo realistycznie, ze caly ten spory zarobek idzie na edukacje potomka)? Przypominam tez, ze do tego czesnego dochodza tez koszta utrzymania się plus koniecznosc zakupu podrecznikow, komputera osobistego z odpowiednim oprogramowaniem etc. A reszta amerykanskich uniwersytetow nie gwarantuje absolwentom znalezienia pracy w wyuczonym zawodzie (prace w takim np. Walmarcie to zawsze można znalezc, ale do tego nie potrzeba przeciez studiow).
    2. Tak, dunscy przedsiebiorcy emigruja dzis do Polski, gdyz w Polsce jest znacznie tansza (prawie 7 razy!) sila robocza niż w Dani, gdyz w Danii rzad nie pozwala na zbytni wyzysk pracownikow. Poza tym, to Dunczycy kupuja tania ziemie w Polsce i zakladaja w Polsce gospodarstwa rolne, które wykorzystuja tania polska sile robocza. Ale ze zyski z tych przedsiebiorstw ida do Danii, to taki proceder jest wrecz szkodliwy dla Polski.
    3. Tak, tlumaczylem Panu Gospodarzowi tego Blogu, ze w Polsce nigdy nie bylo komunizmu i ze Polska to owszem, rzadzili komunisci (z nadania ZSRR), ale komunizmu to oni nie mieli czasu ani srodkow aby go zbudowac.
    4. Przemysl PRLu pracowal glownie na potrzeby wojska – polskiego i Ukladu Warszawskiego. Kiedy w roku 1989 skonczyla sie Zimna Wojna, mozna bylo ten przemysl przestwaic na produkcje cywilna, glownie dobr konsumpcyjnych, ale zamiast tego, to ten przemysl celowo zniszczono, aby nie byl on konkurencja dla zachodniego przemyslu i aby wprowadzic do Polski bezrobocie, aby tym samym obnizyc place realne, a tez i tym samym zwiekszyc zyski przedsiebiorstw, ktore po prywatyzacji przeszly za pol darmo w rece zachodniego kapitalu. Przy okazji chodzilo tez o to, aby zmusic Polakow do emigracji, po to, aby pracowali oni za smisznie niskie (jak na Zachod) płace na przyslowiowych londynskich zmywakach. W ten sposob praca Polakow wzbogaca, ale nie Polske, a Zachod. 🙁
    5. Zgoda takze, ze do lepszej wydajnosci dochodzi sie stopniowo, np. poprawiajac organizacje pracy, system naboru pracownikow a przede wszystkim uzbrojenie techniczne stanowisk pracy.
    6. Zgoda tez, ze pracownik slabo pracuje albo dlatego, ze albo nie ma motywacji aby lepiej pracowac bo np. danej pracy nie lubi, albo po prostu dlatego, ze pracodawca traktuje go jak smiecia, co sie zdaje sie ze stalo regula wsrod nowobogackich polskich ‘przedsiebiorcow’, ktorzy moga, dzieki ogromnemu bezrobociu spowodowanemu nieudana transformacja, przebierac w pracownikach jak w ulegalkach. Ale takie traktowanie pracownikow powoduje ich ucieczke zagranice i na roznego rodzaju renty i emerytury (a takze do ‘czarnej’ strefy gospodarki, czyli do zlodziejstwa, zajecia sie handlem narkotykami, prostytucja i sutenerstwem etc.), co pozbawia tych ‘przedsiebiorcow’ sily roboczej, a wiec tez i zrodla ich zysku. Jak to sie mowi, ‘kazdy kij ma dwa konce’, oraz ‘kto czym walczy, to ten od tego ginie’. Lekcewazac pracownikow, polscy przedsiebiorcy sami wiec kopia pod soba dolki i pocinaja galaz, na ktorej siedza.
    7. Polska potrzebuje tez socjologow i politologow, ale gora setke rocznie. A w obecnej sytuacji, w ktorej w Polsce praktycznie nie prowadzi sie badan majacych na celu wynalezienie nowych technologii badz produktow, nie ma tez wiekszego sensu ‘produkcja’ inzynierow, gdyz do nadzoru importowanej technologi, wystarcza w olbrzymiej wiekszosci przypadkow kwalifikacje technika. Inzynier jest bowiem potrzebny tylko tam, gdzie dokonuje sie postepu technicznego, a nie tam, gdzie stosuje sie cudze technologie.

    @zza kałuży
    1. Dziwie się, ze Cibie tu wciąż toleruja, ale ja przeciez nie jestem szefem tego blogu. 🙁
    2. Jakichs malo rozgarnietych Niemcow spotkales w tej Ameryce. Pewnie takich, którzy byli zbyt slabi, aby znalezc prace w swym zawodzie w Niemczech, a wiec musieli wyemigrowac do USA…
    3. Dzis USA sa atrakcyjne tylko dla niskowykwalifikowanych imigrantow z III Swiata, gdzie sytuacja na rynku pracy jest jeszcze gorsza niż w USA czy Polsce. Dzis to nawet Polakom się nie oplaca wyjezdzac do USA. A wiec nie kompromituj się, gdyz to, co tu widzisz w USA to jest tylko bardzo maly, niereprezentatywny wycinek amerykanskiej rzeczywistosci, a ty na tej podstawie wyciagasz ogolne wnioski o rzekomej ‘wyzszosci Ameryki nad Niemcami’.

    @marek.b
    1. Nie wiem, skad u ciebie ten zachwyt nad P. Kasprowiczem, który przeciez wyraznie oswiadcza, ze zatrudnia on jak najmniej się da pracownikow i placi im tez jak najmniej się da. I skad ta czolobitnosc wobec zwyklych bandytow i gangsterow? Nie wstyd ci się tak ponizac?
    2. Praca ‘na zmywaku’ nic nie daje pracujacemu na nim. To jest skandal, ze Polacy zostali zmuszeni przez katastrofalnie nieudana transformacje do pracy na zmywaku, i to zagranica. Beznadzieje polska najlepiej oddaje ten znany portret P. Walentynowicz wykonany w ruinach Stoczni Gdanskiej. No coz, polsim robotnikom nie podobalo się to, ze maja oni prace, to teraz jej nie maja… 🙁

    @wiesiek59
    1. Niestety, ale ta cala transformacja rozpoczeta w roku 1989 miala wlasnie na celu uczynienie z Polski rynku zbytu dla nadwyzek wyprodukowanych przez Zachod oraz zrodla taniej sily roboczej dla owego Zachodu. W tym celu nalezalo przede wszystkim zniszczyc polski przemysl, który zapewnial Polakom prace oraz był konkurencja dla zachodniego przemyslu. Tragedia Polski i Polakow jest zas to, ze ten polski przemysl i te polskie miejsca pracy zostaly zniszczone rekami Polakow, glownie polskich robotnikow. 🙁
    2. Zgoda, ze pauperyzacja zawsze powoduje bunt spauperyzopwanych a minimalna płaca poniżej kosztów utrzymania jest nie do przyjęcia, takze dla przedsiebiorcow, gdyz nie tylko ze uniemozliwia ona reprodukcje sily roboczej, to ja wrecz niszczy, pozbawiajac tym samym przedsiebiorstwa sily roboczej.
    3. Racja, ze jedynie duże i długofalowo inwestowane pieniądze na rozwój to ma Państwo i ze wiara w możliwości małych przedsiębiorstw w dziedzinie innowacji jest niczym nieuprawniona, gdyz tzw. garażowe wynalazki będą (poza nielicznymi wyjątkami) niszowe a małe firmy zawsze charakteryzuje brak kapitału, aby zapewnić im odpowiednią skalę produkcji. Poza tym, to duże ryby wykupują obiecujące prototypy razem z właścicielami, albo też zwyczajnie niszczą te małe firmy, np. poprzez dumping.

    @axiom1
    1. Glownym problemem dla przedsiebiorcy nie sa dzis koszta pracy, gdyz na skutek postepu technologicznego, stanowia one coraz mniejsza czesc calkowitych kosztow, a popyt, a wlasciwie jego brak, w tym tez podatki od konsumcji typu VAT, ktore ograniczaja ow popyt. Przedsiebiorcy musza byc w swej olbrzymiej wiekszosci osobnikami dosc marnie myslacymi, jesli daja w siebie wmowic, ze ich glownym problemem sa w Polsce koszta pracy. Przeciez w Polsce miesieczny zarobekj w wysokosci tysiaca euro (brutto!) uchodzi z abardzo dobry. Przeciez przecietna roczna pensja pracownika na pelnym etacie w 2009 to w Danii bylo 56044 Euro, a w Polsce tylko 8399 Euro! Jesli wiec uznac logike P. Kasprowicza, to w Danii powinno byc ogromne bezrobocie, a w Polsce praktycznie pelne zatrudnienie! 😉
    2. Racja tez, ze skoro panowie Kasprowicz i Kazimierczak nie potrafia wykorzystac tak olbrzymich roznic w kosztach pracownikow (na korzysc Polski), to nie nie maja oni prawa domagac sie, aby dalej ograniczac pensje Polakow.

  183. @Marcin
    Pytasz sie, gdzie zrobiono blad? To przeciez proste. Bledem byla, i to od samego poczatku, ta cala ‘transformacja systemowa’, rozpoczeta w roku 1989, a ktora miala przeciez na celu uczynienie z Polski rynku zbytu dla nadwyzek wyprodukowanych przez Zachod oraz zrodla taniej sily roboczej dla owego Zachodu. W tym celu nalezalo jednak przede wszystkim zniszczyc polski przemysl, który zapewnial Polakom prace oraz był konkurencja dla zachodniego przemyslu. Tragedia Polski i Polakow jest zas to, ze ten polski przemysl i te polskie miejsca pracy zostaly zniszczone rekami Polakow, glownie polskich robotnikow.
    A moglo być przeciez inaczej! Niedobory na rynku przed rokiem 1989 wynikaly przeciez glownie z tego, ze przemysl PRLu pracowal glownie na potrzeby wojska – polskiego i Ukladu Warszawskiego. Ale kiedy w roku 1989 skonczyla sie Zimna Wojna, to mozna bylo ten przemysl przestawic na produkcje cywilna, glownie dobr konsumpcyjnych. Niestety, ale zamiast tego, to ten przemysl celowo zniszczono, aby nie byl on konkurencja dla zachodniego przemyslu i aby wprowadzic do Polski bezrobocie, aby tym samym obnizyc place realne, a tez i tym samym zwiekszyc zyski przedsiebiorstw, ktore po prywatyzacji przeszly za pol darmo w rece zachodniego kapitalu. Przy okazji chodzilo tez o to, aby zmusic Polakow do emigracji, po to, aby pracowali oni za smiesznie niskie (jak na Zachod) płace na przyslowiowych londynskich zmywakach. W ten sposob praca Polakow wzbogaca, ale nie Polske, a Zachod. 🙁
    Pozdrawiam!

  184. @Tomasz Kasprowicz
    OGOLNIE:
    1.Przecietna roczna pensja pracownika na pelnym etacie w roku 2009 to bylo w Danii 56044 Euro, a w Polsce tylko 8399 Euro (prawie 7 razy mniej)! Jesli wiec uznac logike P. Kasprowicza, to w Danii powinno byc ogromne bezrobocie, a w Polsce praktycznie pelne zatrudnienie! 😉 Tak wiec wysokie koszta pracy NIE sa przyczyna bezrobocia, a jest nim glownie nadprodukcja, czyli inaczej niedostateczny popyt, wywolany glownie zbyt niskimi płacami.
    2. Uwazam wiec tak: skoro panowie Kasprowicz i Kazimierczak nie potrafia wykorzystac tak olbrzymich roznic w kosztach pracownikow (na korzysc Polski), to nie nie maja oni prawa domagac sie, aby dalej ograniczac pensje Polakow.

    @wiesiek59
    1. Zgoda, ze marzenia to piękna rzecz. Ale nie zgadzam sie, ze jednym z wazniejszych problemów naszego kraju jest to, że tak wielu młodym ludziom zamarzyło się być socjologiem albo politologiem. Przeciez w Polsce to generalnie nie ma dzis pracy, w tym takze i dla inzynierow. Jak to juz pisalem, Polska potrzebuje tez socjologow i politologow, ale gora setke rocznie. A w obecnej sytuacji, w ktorej w Polsce praktycznie nie prowadzi sie badan majacych na celu wynalezienie nowych technologii badz produktow, to nie ma tez wiekszego sensu ‘produkcja’ inzynierow, gdyz do nadzoru importowanej technologii, wystarcza w olbrzymiej wiekszosci przypadkow kwalifikacje technika. Inzynier jest bowiem potrzebny tylko tam, gdzie dokonuje sie postepu technicznego, a nie tam, gdzie stosuje sie cudze technologie.
    2. Nie sadze takze, aby P. Kasprowicz ponizyl sie kiedykolwiek do zamiatania ulic. Wstydzilby sie, ze go tam spotka ktos znajomy!
    3. Produkcja okien dachowych nie dogonimy nigdy naszych zachodnich sasiadow. Nawet Rosja, która tak w Polsce się pogardza, ma swój wlasny sektor ‘high tech’, i na rozwoj tego sektora stawia…
    4. Ta polska firma produkujaca okna dachowe bazuje glownie na taniej sile roboczej. Ale wystarczy, ze gdzies na Zachodzie wybuduja nowczesna wytwornie takich okien, gdzie będą ‘zatrudnione’ glownie roboty, a ten polski producent pojdzie z torbami, gdyz nie będzie w stanie konkurowac ani cena, ani tez jakoscia. Przeciez w wiekszosci fabryk samochodow, to nadwozia spawaja dzis roboty, które sa znacznie dokladniejsze niż ludzie oraz zapewniaja zawsze ta sama jakosc spawu, gdyz nigdy np. nie przychodza do pracy zmeczone albo na kacu!

    @trasat
    1. A czemu to polskie nie mogą być jednocześnie sprawne, bezpieczne, efektywne?
    2. Te katastrofalne upadłości biorą się przede wszystkim z tego, że na rynku panuje od lat kryzys, a nie na skutek owych błędnych decyzji zarządzających – czyli albo właścicieli albo ludzi im bezpośrednio podlegających. Owe błędne decyzje stają się katsatrofalnymi tylko wtedy, gdy rynek jest pogrązony, jak dziś, w głębokiej recesji.
    3. No to ciągnąc dalej – jeśli ktoś zarabia mniej to co z nim zrobić? Dobre pytanie. Trzeba mu dopłacać albo też go przekwalifikować. A jako iż dziś, gdy na Zachodzie (a także w nowoczesnych montowniach znajdujacych sie w Polsce a bedacych wlasnoscia zachodniego kapitalu) wydajnosc pracy jest bardzo wysoka, to jeden pracujacy moze utrzymac do 10 innych osob, jesli tylko owoce jego pracy nie zostaja przechwycone przez kapital.
    4. Zalezy u jakiego specjalisty. I jak Pan proponuje rozliczac koszta uslug medycznych, aby kazdego bylo na nie stac, nawet tego, kto ma rente czy emeryture w wysokosci tysiaca zl na miesiac?
    5. Z calej panskiej pisaniny latwo jest wyciagnac taki wniosek!
    6. Ci przedsiębiorcy, niezatrudniających nikogo, nie sa przedsiebiorcami, a de facto pracownikami najemnymi. Nawet lekarz czy adwokat nie moze prowadzic samodzielnie swej praktyki, a potrzebuje np. sekretarza czy tez pielegniarki. I nie uwazam takich ‘jednoosobowych przedsiebiorcow’ za ‘nic’, a ‘tylko’ za ludzi pracy, ofiary kapitalizmu, zmuszone zakladac tzw. dzialalnosc gospodarcza, gdyz nie ma dla nich innej pracy.

    @axiom
    1. Juz nie raz tlumaczylem Panu Gospodarzowi tego Blogu, ze w Polsce nigdy nie bylo komunizmu i ze Polska to owszem, rzadzili komunisci (i to z nadania ZSRR), ale komunizmu to oni nie mieli czasu ani srodkow aby go zbudowac.
    2. Pan Kasprowicz zdobył za granicą tylko dyplom, a postanowił wrócić do Polski nie po to, aby ten kraj budować, ale aby w nim ciagnac zyski. A to jest spora roznica! Po co zreszta dorabiac te cala ideologie do decyzji czysto biznesowej? Przeciez nie wstydzi sie Pan Kasprowicz tego, ze jest przedsiebiorca?
    Pozdrawiam!

  185. marcin,
    mlodziez po ” intelectualnych” kierunkach renomowanych uczelni
    ma ograniczone perspektywy . oczywiscie nie zmywak bo mysle ze wiesz, ze recznie nikt juz tutaj nie zmywa. Ale popyt na ten rodzaj wiedzy jest …jest ograniczony ( rewolucja medialna )

    I , o moje CV sie nie martw….pracy nigdy nie strace…

  186. trasat,
    nie..nie wstydze sie. wiem co znaczy prowadzenie firmy i wiem ile to wymaga poswiecenia . Kazdy kto tworzy miejsca pracy ma moj szacunek.
    ‚ zmywak ” to abstrakcyjny poczatek emigracji . Czas na doszlifowanie jezyka i znalezienia swojego miejsca . Potrzebny i wartosciowy okres.
    Tez sie nie wstydze.

  187. @marek.b
    1. Widac, ze b. malo wiesz o USA.
    2. Dobre uczelnie nie konczy sie po to, aby zdobyc na nich wiedze, ale aby zdobyc znajomosci i dyplom. Stad tez absolwenci tych uczelni zawsze maja prace, a raczej dobre posady.
    2. Never say never. Zam wielu takich, co tak twierdzili jak ty, a skonczyli na bezrobociu albo ukladaniu towaru na polkach supermarketu. Masz wiec racje, jesli myslisz o takich zawodach jak niewykwalifikowany robotnik ‚placowy’ w rzezni czy tez trupiarni, bo tam zawsze brakuje ludzi do pracy. Domyslam sie tez, ze jestes infiormatykiem, a tych przeciez niedlugo zastapia samoprogramujace sie komputery.
    3. W USA myje sie recznie nawet samochody, gdyz taniej jest zatrudnic w takiej myjni kilku Meksykaninow, niz kupic i serwisowac myjnie automatyczna. USA to jest przeciez kraj III swiata z wysepkami I swiata.
    4. Rewolucja medialna zwieksza popyt na humanistow, a ogranicza popyt na zawody ‚techniczne’, gdyz te ostatnie jest znacznie latwiej zautomatyzowac (skomputeryzowac). Oczywiscie, popyt jest tylko na dobrych humanistow!

  188. c.d. dla marek.b
    5. Firme prowadzi sie dla zysku, a nie dla poswiecenia. I nie rozumiem, czemu mialbym szanowac tych, ktorzy zyja z cudzej pracy? Non omne quod licet, honestum est. Taka jest prawda.
    6. Czas spedzony na zmywaku jest z definicji czasem straconym. Na zmywaku nie nauczysz sie tez jezyka, a tylko slangu, ktory ci pozniej przeszkodzi w znalezieniu dobrej pracy.

  189. 1. possibly….but not for sure
    2. wishfull thinking
    3.never means never…
    4. tak..bywa..
    nie myja ale poleruja..
    5 not a digital revolution…
    6. no point to discuss…you have no clue..
    7. dla mnie nie byl…i dla wielu innych

  190. przepraszam za punkt 6…
    ponioslo mnie…niepotrzebnie

  191. Marcin 27 marca o godz. 0:52
    „Jezeli raz wylecisz z zawodu i w swoim CV napiszesz ze zmywales naczynia, albo pracowales jako kelner, czy murarz, szewc, etc. nie bedziesz wiecej wiarygodny w zawodzie. Nie pisze dalej bo ci z Ulan Bator i tak maja swoje zdanie na ten temat.”
    Mają, mają!
    Jak tu nie reagować gdy ktoś tak konsekwentnie robi z siebie misia o bardzo małym rozumku?
    O czymś takim jak Twitter słyszał Marcin?
    A wie, że oni też mają swojego CEO?
    A wie, kto nim jest?
    A wie, co Dick Costolo robił zaraz po studiach, czyli po informatyce na Michigan University?
    Tak, tak, próbował zostać zawodowym komikiem i występował w teatrzykach. A ponieważ tak nie można się utrzymać to dorabiał jako ekspedient w sklepie odzieżowym. Tam – pakując komuś t-shirty czy spodnie – spotykał kumpli ze studiów, którzy nie mogli zrozumieć dlaczego Dick odrzucił masę ofert pracy z wielu (uwaga, uwaga, to dla transata – WIELKICH FIRM!) i zamiast tego sprzedaje majtki. A jak im tłumaczył, że jeszcze wieczorami gra na scenie do kotleta to się pukali w głowy i podejrzewali jakieś drugie dno.

    Wiarygodność Dicka Costolo była taka fatalna, że jak potem założył firmę informatyczną to ją od niego Google odkupił za marne 100 milionów zielonych. Ach, jaki musiał być niewiarygodny!
    No i teraz to szefowanie Twitterowi…

    Co innego Marcin! Marcin jest plenty wiarygodny i z pewnością szefuje czemuś wiekszemu…jak go ładnie poprosimy to nam (pewnie) powie…

  192. hahahaha….dziekuje..

  193. Marcin 27 marca o godz. 1:23
    „Duńczycy mają technologię (…) U nas mają tanią ziemię i ludzi.
    „Na pewno nie będą tego sami zmieniać, bo też idiotami nie są……”
    Od kilkunastu lat sledzę losy duńskiej firmy Sonion.
    Taką technologia jaka jest niezbędna w produktach Soniona, czyli komponentach m.in. do aparatów słuchowych nie była i nie jest dostępna nawet w Danii. Nawet w Danii jest to zbyt „wysoki tech”. Dlatego Sonion bada, testuje i produkuje swoje prototypy w laboratorium w Holandii, w Amsterdamie.

    „Probuje o tym pisac razem z innymi ktorzy widzimy co sie dzieje z Polska, a niestety oponeci ktorzy przybywaja tutaj zaklocic zdrowa dyskusje nic nie proponujac ublizaja nam bo wiedza ze racja jest po naszej stronie.”
    Próbujecie ale wychodzi z tego biało-czarny atak na wszystko, co się w Polsce rusza co nie jest ani sprawiedliwe ani prawdziwe. Widzicie wszędzie klasowego wroga i jak bolszewicy nie rozróżniacie żadnych szczegółów.

    „Globalizacja, a zwlaszcza internet zmienil warunki konkurencyjnosci, niestety na niekorzysc Polski w kazdym wzgledzie.”
    Pod Szczecinem Sonion ma fabrykę montażu. Podobne mają zarówno w Chinach jak i w Wietnamie. Kiedyś cały montaż robiono w Polsce i ten stopień zysku (w porównaniu do kosztów w Danii) satysfakcjonował Soniona. Później im to przestało wystarczać i zdecydowali się zbudować zakłady w Chinach i w Wietnamie. W Polsce o ile wiem nie zmniejszono zatrudnienia (chociaż mogę się tu mylić) ale też fabryki nie rozbudowano. Rozszerzono za to profil działania o projektowanie i symulację komputerową, czego tam na początku nie było.
    Na tym przykładzie widać, że nie jest wcale aż tak źle, jak Marcin próbuje sugerować. Nie zawsze wszystko dzieje się „na niekorzyść Polski w każdym względzie”. Polska – powoli i z kłopotami, ale stopniowo idąc do przodu – znajduje swoje miejsce w podziale pracy.

    „Licza sie instytucje takie jak Harward, MIT, Oxford i to wszystko co jest w pierwszej dziesiatce, powiedzmy 20. Absolwenci krajowi moga liczyc tylko na prace w Polsce”
    Bzdura do kwadratu. Przykładem moje dziecko, po dyplomie w Polsce zaproszone na dalsze studia do Stanów. Całkowicie darmowe, gdyż ze świetnym stypendium. Co od razu zaprzecza banialukom transata o tej rzekomej niedostępności wyższych studiów na najlepszych uczelniach USA. Właśnie Harvard oraz MIT są bardzo dumne i ciągle to podkreślają, że ich proces rekrutacji na studia jest CAŁKOWICIE ODDZIELONY od procesu ustalania, czy kandydat ma wystarczające środki na zapłacenie na studia. Zarówno Harvard jak i MIT, ale też i wiele innych świetnych amerykańskich uczelni dają pełne albo prawie pełne stypendia DOBRYM ale biednym kandydatom. I to z końca świata, z uczelni, jak wszystkie w Polsce, gdzieś z trzeciej czy z czwartej setki na świecie.

  194. WTF z tymi Dunczykami…???
    po prostu jestem slabo zorientowany..

  195. trasata brednie na tematy amerykańskio-niemieckie. Różnica między nami (mam nadziję, że nie jedyna 😉 ) polega na tym, że ja mam doświadczenie pracy w firmie amerykańskiej oraz w firmie niemieckiej na terenie USA. Doświadczenie kontaktów z Niemcami praktykującymi w USA i potem wracającymi do Niemiec albo zostającymi w Stanach mam bardzo bogate. A transat siedzi w swojej dzupli odcięty od rzeczywistości i tylko cośtam sobie wygoogla.
    Transat zasadniczo produkuje banialuki z wyobraźni aby sobie czas czymś zatkać. Dobre do pośmiania się.

  196. i tutaj sie nie zgadzam…
    i am absolutely overwhelmed…

  197. @ trasat
    „Tragedia Polski i Polakow jest zas to, ze ten polski przemysl i te polskie miejsca pracy zostaly zniszczone rekami Polakow, glownie polskich robotnikow.”
    To tak wyglada w zapisie historycznym, prawda jest zupelnie inna. Przeciez robotnicy sami nie wpadli na to by demontowac dzialajacy system. Chodzilo oczywiscie o to zeby zmienic zasady gry w ktorej nowi przywodcy widzieli szanse dla siebie. Po to powstal KOR ktorego celem niby byla obrona robonikow, tylko ze blizej nieokreslona ta obrona, bo przed czym? Czy przed nimi samymi? Przeciez tyle co robotnicy mieli do powiedzenia w PRL-owskich firmach panstwowych nawet pomazyc nie moga dzisiaj w prywatnych. Ci ktorzy maja dobra pamiec powinni sobie przypomniec ze w PRL-u byl zwyczaj wieszania na tablicy ogloszen listy plac 13 pensji. Na tych listach pracownicy nadzoru, czyli mowiac inaczej umyslowi mieli nizsze pensje od pracownikow fizycznych, a rekordzistow 13 byly na poziomie menagerow.
    Zatem sie pytam jeszcze raz: przed czym bronil KOR robotnikow?
    Co ciekawe czlonkowie tego KOR-u po przyjsciu do wladzy zlikwidowali robotnikom stocznie, a zaklady przemyslowe oddali w rece prywaciarzy po to aby je zamkneli, albo zredukowali zatrudnienie w celu maksymalizacji zysku.
    Jestem przekonany ze robotnicy ktorzy sa ofiarami tej „obrony” nie sa dosyc bystrzy by po tylu latach zapytac tworcow KOR- u: jak wy nas broniliscie skoro teraz my i nasze dzieci zostalismy bez pracy? Lista korowcow jest wszystkim przeciez znana, dlaczego o nich zapomniano? Wiadomo ze do robotnikow to co pisze nie dotrze, ale uczciwi czytelnicy ktorzy maja w rodzinach tych poszkodowanych powinni im powiedziec o tym i poinformowac poszkodowanych komu zawdzieczaja swoja niedole.
    To byly przeciez „mozgi” prowadzace Polske w kierunku samodestrukcji.

  198. @ trasat
    Nie wiem dlaczego w tym kraju istnieje taki problem z przebijanie sie prawdy, a zwlaszcza dotyczacej najnowszej historii? Czy to wynika z faktu ze media kontroluja przeplyw informacji? Przeciez w takiej dyskusji jak nasza przynajminej moglaby miec miejsce rzetelna polemika polegajaca na tym ze subiektywny obraz widziany przez powiedzmy jednaosobe moze byc uzupelniony dodatkowym odcieniem do innych czlonkow dyskusji. Jak sie okazuje to tak nie dziala w Polsce. Gdy dyskusja wchodzi na swoje tory i coraz wiecej osob chce w niej uczestniczyc wpadaja do tej dyskusji osobnicy ktorzy maja jeden cel: dyskutantow osmieszyc (komuchy, starcy, nawiedzeni, etc) po czym wprowadzaja do tej dyskusji elementy propagandy sukcesu calkowicie zaprzeczajace tezom dyskutowanym, bo gdy fakty sa niezgodne z ich mirazem przedstawianym w ich oderwanej od zycia wizji Polski, (swiata, etc) tym gorzej dla tych faktow. Zeby w przyszlosci nie powtarzac jalowych tematow z tymi osobami, postanowilem nie reagowac na zaczepki, co wszystkim powaznym partnerom w dyskusji rowniez doradzam.

  199. @ trasat
    Zauwaz jak bezczelnie zostaly przekrecone Twoje slowa na temat Harvardu i MIT. Napisales ze studia na tych uczelniach kosztuja tyle ze Polakow na nie nie stac i Twoja informacja zostala zmanipulowana w nastepujacy sposob:
    „Właśnie Harvard oraz MIT są bardzo dumne i ciągle to podkreślają, że ich proces rekrutacji na studia jest CAŁKOWICIE ODDZIELONY od procesu ustalania, czy kandydat ma wystarczające środki na zapłacenie na studia.”
    I dalej: „Przykładem moje dziecko, po dyplomie w Polsce zaproszone na dalsze studia do Stanów. Całkowicie darmowe, gdyż ze świetnym stypendium.”
    To ze pisales jaka przepasc dzieli „jakis uniwersytet” w USA od Harvardu i MIT calkowicie wypadlo niejako sugerujac iz „coreczka” studiuje na Harvardzie.
    Ja to pisze tylko dlatego aby jasno pokazac o co w tym wszystkim chodzi.
    Nalezy tylko dodac haslo: studiujcie polacy na Harvardzie, bo tam czekaja na was stypendia. Tym bardziej ze teraz juz beda zniesione wizy na ktore narod tak niecierpliwie czeka juz od czasow 2 Wojny Swiatowej.

  200. @Tomasz Kasprowicz
    Jak infiormuje Wyborcza, w uniknym rankingu innowacyjnosci za rok ubiegły, gorzej od Polski wypadły tylko trzy kraje: Bułgaria, Rumunia i Łotwa. Litwa, która jeszcze rok temu była na niższej pozycji niż Polska, teraz ją przeskoczyła. Liderem innowacyjności jest Szwecja. Tuż za nią plasują się: Niemcy, Dania i Finlandia.
    (http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,13635106,Polska_spada_w_unijnym_rankingu_innowacyjnosci.html#BoxBizTxt)
    A oto ciekawy komentarz ‘kretynofila’:
    „Po pierwsze, polskie firmy nie chcą wydawać pieniędzy na badania i rozwój.”
    Żądam natychmiastowego zdjęcia tego kłamliwego paszkwila ze strony, albo skorygowania jego treści. Brakuje podstawowej informacji: to niskie miejsce to zasługa niewydajnych, leniwych i nieskorych do innowacji pracowników, zwłaszcza niższego szczebla, którzy swoim zaprzaństwem i porutą niweczą wspaniałe dokonania Najlepszej, Najbardziej Innowacyjnej, Najbardziej Zasłużonej Kadry Zarządzającej.
    W związku z powyższym należy podnieść płace dla kadry menadżerskiej, obniżyć (albo w ogóle zlikwidować) płacę minimalną, zlikwidować podatki i ZUS dla pracowników wyższego szczebla i ogólnie wprowadzić kolejny podatek dla najbiedniejszych, aby płacąc go na rzecz pracodawców i menadżerów zrekompensowali im proceder rzucania kłód pod nogi i sypania piachu w tryby postępu innowacyjnego!!!
    A tu komentarz ‘posituma’:
    Skoro polski przemysł opiera się na taniej sile roboczej, dlatego brak innowacyjności jest niejako wpisany w gospodarkę. Rozumieją to doskonale wszelkiej maści uczelnie, które udają, że uczą oraz studenci z pokolenia wytnij-wklej udający, że studiują. Biznes jest jak woda – zajmuje najpłytsze nisze i rozwija się w strefach najmniejszego oporu. Jeśliby koszty pracy w Polsce były porównywalne z Zachodem i konkurencja oparta na pracy kupowanej za cenię zasiłków była już niemożliwa, szybko okazałoby się, że w rankingu innowacyjności jesteśmy dużo wyżej. Jednak póki co polscy przedsiębiorcy bardziej przypominają nadzorców niewolników niż inteligentna klasę średnią.
    A co na to Pan Gospodarz tego Blogu?

  201. @ trasat
    Emigruja juz nawet dzieci politykow w tym rowniez PO: wiecej szczegolow tutaj
    http://www.fakt.pl/Dzieci-politykow-pracuja-za-granica-Dzieci-poslow-PO-wyjezdzaja-za-granice-,artykuly,205469,1.html
    Strajk na Slasku sie zaczal. Wydaje sie ze spadaja stopniowo luski z oczu.
    Platforma jest tonacym Tytanikiem, a z nim razem tonie caly system podtrzymywania przy zyciu trupa. Oby tym razem bylo prawdziwe przebudzenie, a nie po raz kolejny ponowny sen.

  202. @Marcin
    1. Oczywiste jest, ze na uczelniach typu Harvardu czy MIT studiuja glownie najbogatsi. Reszta ma bardzo male szanse się tam dostac, gdyz aby dobrze wypasc na egzaminie wstepnym na te uczelnie (bądź jego odpowiedniku), to trzeba skonczyc bardzo dobra, najlepiej prywatna, szkole srednia, na dodatek angielskojezyczna. Tak wiec zdanie „proces rekrutacji na studia jest CAŁKOWICIE ODDZIELONY w USA od procesu ustalania, czy kandydat ma wystarczające środki na zapłacenie na studia” ma w sobie tyle samo prawdy co zdanie “proces rekrutacji na poslow i senatorow jest w USA CAŁKOWICIE ODDZIELONY od procesu ustalania, czy kandydat ma wystarczające środki na zapłacenie za swoja kampanie wyborcza.” Poza tym to nie slyszalem o tym, aby ktos, kto jest cudzoziemcem i nie jest dzieckiem waznego polityka, byl zaproszony na darmowe studia do Harvardu czy MIT.
    2. Nie ma sensu dyskutowanie z kims, kto obraza innych uczestnikow dyskusji. Smutne jest tu glownie to, ze Gospodarz tego blogu toleruje takie zachowania posrod osob majacych podobne jak On poglady… 🙁
    3. Zgoda, ze polscy robotnicy sami nie wpadli na ten pomysl likwidacji PRLu. Po prostu robotnicy z definicji ne sa zbyt lotni, o czym mowil mi dawno temu mój dziadek – przedwojenny dzialacz PPSu i zwiazanych z ta partia zwiazkow zawodowych. Oczywiste jest, ze te pomysly przyszly do robotnikow ze srodowisk inteligenckich, np. z KORu, a ten z kolei byl finansowany i kierowany przez zachodni kapital. Tyle, ze likwidacja PRLu okazala się kleska także dla polskiej inteligencji, pomijajac oczywiscie takch czolowych dzialaczy KORu jak np. Kuron czy Michnik.

    @zza kałuży
    1. Trasat pracowal rok w USA, na stanowisku menedzerskim. Miał tez praktyki zawodowe w Niemczech, oraz pracowal dlugo na roznych kierowniczych i samodzielnych stanowiskach na Zachodzie, a wiec wie co mowi.
    2. Co to ma do tematu tego blogu, ze jaks dunska firma ma laboratorium w Holandii I fabryczke pod Szczecinem? I co to jest ta „fabryka montażu”? Po ile ten montaż sprzedaja, i czy można go dostac w rozmiarze XL i w kolorze bordowym? Potrzebuje jakies 2 litry tego montażu i litr tolerancji, może być z odzysku!
    3. Miejsce Polski w miedzynarodowym podziale pracy wyznaczono nam odgornie i bez pytania sie nas o zgode już w roku 1990. Ma to być miejsce, w którym jest tania sila robocza, a wiec nieoplacaja się wszelakie kapitalochlonne innowacje. Polska ma być przede wszystkim zrodlem tej taniej sily roboczej oraz rynkiem zbytu na nadwyzki wyprodukowane na Zachodzie.
    4. Jak to już pisalem, Harvard, MIT czy tez inne Yale nie jest zainteresowane studentami czy tez absolwentami polskich wyzszych uczelni, gdyz maja oni zbyt niski poziom. Owszem, czasem przyjma ye uczeknie z Ivy League kogos, kto nie ma pieniedzy, ale tylko wtedy, jeśli będzie to np. Murzyn, Hindus albo Arab, aby poprawic sobie statystyki. Oczywiste bowiem jest, ze na uczelniach typu Harvardu czy MIT studiuja glownie najbogatsi. Reszta ma bardzo male szanse się tam dostac, gdyz aby dobrze wypasc na egzaminie wstepnym na te uczelnie (bądź jego odpowiedniku), to trzeba skonczyc bardzo dobra, najlepiej prywatna, szkole srednia i to angielskojezyczna.
    5. Dyskutujemy o ludziach, którzy szukaja pracy, a nie o tych, którzy maja do sprzedania firme. Ja tez się nie pytam osoby, od ktorej kupuje np. dom czy samochod, o jego CV. Poza tym, to co produkuje ten caly Twitter? Smieci, czyli wartosc ODJETA, a nie dodana… 😉 Choc by mi do tego doplacano, to bym się nie ponizyl do uzywania ‘Tlyera’ czy tez innego ‘Fejsbuka’! Co to ma do rzeczy, ze jednemu na milon cos się udalo? Jakie to ma znaczenie? Tak samo latwo można przeciez wygrac w Totka. I rownie dobrze można powdziec, ze obecna krolowa Anglii pracowala w mlodpsci jako mechanik samochodowy, ale to jej nie przeszkodzilo w awansie na krolowa… 😉

  203. Tomasz Kasprowicz
    26 marca o godz. 21:20

    „Jeśli mam próbować tłumaczyć to:
    – wydajność pracy
    – brak 50 lat komunizmu
    porównywanie stawek za godzinę to jak porównywać koszt jajek z chowu klatkowego i ekologicznych. Niby to samo a różnica 10x.
    Na Pana miejscu nie licytowałbym się na patriotyzm. Pan zostawił kraj lata temu. Ja zdobyłem doświadczenie za granicą i postanowiłem wrócić ten kraj budować.”

    Kasprowicz klamie i demonstuje swa hipokryzje. Po pierwsze ja nie licytuje patriotyzmu. Napisalem wprost ze Kasprowicz jest patriota. Pokazuje swa lojalnosc dla rzadzacych. Brakuje mu tylko sluzby wojskowej aby sie zasluzyc na polu walki (w Afganistanie i gdzie kolwiek w sluzbie imperializmu)

    Po drugie Kasprowicz nie zdobyl zadnego doswiadczenia za granica. Co widac z jego CV. Kasprowicz studiowal za granica co nie jest jednoznaczne ze zdobywaniem doswiadczenia. Goscinne wystepy w roli ‘wykladowcy’ dla przedszkolakow nie byly ani praca ani doswiadczeniem zawodowym.

    Po trzecie Kasprowicz nie buduje tego kraju. Pod samym ciezarem lopaty Kasprowicz by sie przewrocil. Widac rowniez ze Kasprowicz robi co moze by ten kraj dalej niszczyc. Sam fakt sklocania pokolen i poglebianie pokoleniowych antagonizmow (oni komunisci my dobrzy liberalowie) jest sabotazem spoleczenstwa. Po przez determinacje z jaka Kasprowicz walczy o obnizanie placy i nawet placy minimalnej dla 13.5 mln pracujacych polakow bez rozpoznania konsekwecji ani powszchnie juz istniejacej biedy nie jest budowa kraju. To determinacja spowodowania rewolucji i wojny domowej. A wiec zniszczen zamiast budowy. Poparcie Kasprowicza dla aktow rozkradania kraju po przez prywatyzacje w obce lapy rowniez nie ma nic wspolnego z budowa kraju.

    Celem Kasprowicza jest stoworzenie chaosu tak aby w tym chaosie wycwaniakowac dla siebie jakas czastke panstwowego majatku. Tak jak Berezowski w Rosji.

    Jest ironia ze Kasprowicz dla propagowania swych liberalnych fantazji wybral Polityke. Polityke stworzona i ustabilizowana w PRL. Kasprowicz zeruje w ten sposob na spusciznie PRL-u

    Z podanego przykladu; place w Dani sa 6.67 razy wyzsze od plac w Polsce. Oba kraje operuja na wspolnym rynku. Ekonomia dani wykorzystuje 78% mocy produkcyjnych. W Polsce 72%.

    A wiec pomimo placenia swym pracowniekom 6.67 razy wiecej dunski przedsiebiorca ma wiecej pracy !!!

    Jak to mzliwe ??? To mozna wytlumaczyc tylko w jeden sposob. Polski przedsiebiorca ma zakuty leb !!! Nie ma pomyslow na biznes ani strategi ani planow ani elementarnych kwalifikacji. I to po 23 latach transformacji.

    I niestety zagladajac na ten blog polski przedsiebiorca nie ma czego sie uczyc od Dr Kasprowicza. Dr Kasprowicz wysmial tworczosc i wynalazczosc. Dr Kasprowicz kpi z planowania.

    Oczywiscie ze tak zalosny kontrast miedzy Dania i Polska mozna wytlumaczyc po przez brak produktywnosci w Polsce.
    Jest jednak haniebne ze Kasprorowicz przypisuje odpowiedzialnisc za produktywnosc tylko polskiemu pracownikowi.

    Przedsiebiorca kontroluje odpowadada za; infrastrukture biznesu, kapital zainwestowany, enegie, wode, gaz, materially, marketing, … i pracownikow. Kasprowicz widzi tylko pracownikow co jest obsesja manika.

    Juz Adam Smith zauwazyl ze pracownik wystruga kolek szybciej za pomoca siekiery niz za pomoca noza. Dlatego zaiwestowal w siekiery.
    Pracownik nie odpowiada za swa wydajnosc pracy. Pracodawca za to odpowiada.

    Tak wiec to zakuty leb polskiego przedsiebiorcy i tumanski nie-rzad sa w pelni odpowiedzialni za wydajosc pracy w Polsce i wszystkie zwiazane z tym konsekwencje.

  204. @ trasat
    O czym my dyskutujemy? Czym sa Tweettery, Facebooki, i inne nowinki dla przytepionych mlodych wytatulowanych i wypirsowanych dzieci inteligentnych inaczej? To jest przeciez dobrowolna kolekcja informacji, ktora przetwarzana i sprzedawana jest glownym celem, a nie cos nowego, bo przeciez genialne zabawki. „Wynalazcy” ktorzy to niby zakladali to ten sam rodzaj co stada ktorymi dzisiaj rozporzadzaja. Klasycznym przykladem pozytecznch idiotow byla para Brytyjczykow ktorzy w czasie chorobowego polecieli do Australi i pochwalili sie na Facebooku ze uratowali dziecko przed atakiem rekina.
    Byli zdziwieni gdy po powrocie do pracy w nagrode za bohaterski czyn otrzymali zwolnienie z firmy.

  205. @ trasat
    O czym my dyskutujemy? Czym sa Tweettery, Facebooki, i inne nowinki dla przytepionych mlodych wytatulowanych i wypirsowanych dzieci inteligentnych inaczej? To jest przeciez dobrowolna kolekcja informacji, ktora przetwarzana i sprzedawana jest glownym celem, a nie cos nowego, bo przeciez genialne zabawki. „Wynalazcy” ktorzy to niby zakladali to ten sam rodzaj co stada ktorymi dzisiaj rozporzadzaja. Klasycznym przykladem pozytecznch idiotow byla para Brytyjczykow ktorzy w czasie chorobowego polecieli do Australi i pochwalili sie na Facebooku ze uratowali dziecko przed atakiem rekina.
    Byli zdziwieni gdy po powrocie do pracy w nagrode za bohaterski czyn otrzymali zwolnienie z firmy..

  206. W moich wypowiedziach 24.03 1549 i 25.03 941 pisalem o szkolnictwie w Niemczech:w pelni zdecentralizowane Ten pisz,pisz ,pisz najpierw zaprzeczyl, a teraz potwierdzil moja teze.Decentralizacje zarzadzania Krolestwem Warszawskim mozna skopiowac z USA_co zrobili juz emigranci z Niemiec,Austrii,Wloch:Pld.Tyrol itp.Polska bierze przyklad z Korei Pln i Bialorusi,bo to zapewnia dobrobyt Warszawiakom.Ten debilizm trw od 1918.Wynik:Polsak zglosila w 2007 102 miedz.patenty ,a Niemcy 180.000;z Polski ludzie emigruja od 1918,a Niemcy szukaja fachowcow itpStracilem nadzieje ze to sie zmieni!Niemcy robia prawie wszystko inaczej,niz nad Wisla!

  207. W akcję krytyki polskich produktów włączył się słowacki minister rolnictwa, który publicznie daje do zrozumienia, że spora część produktów jest niskiej jakości. Wspiera go premier Robert Fico – podaje „Gazeta Wyborcza”.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/spor-ze-slowacja-i-czechami-o-polska-zywnosc,1,5454375,wiadomosc.html
    ============

    Oto przykład walki polskich producentów o byt, bez wsparcia rządu.
    Niewidzialna ręka rynku?
    Jednak ministrowie w Czechach i na Słowacji nie wahają się popierać SWOICH……

    Największymi lobbystami francuskich elektrowni atomowych na eksport, są kolejni ministrowie, premierzy, prezydenci Francji.
    Ponad podziałami partyjnymi……

    Mały przedsiębiorca nie zawojuje świata- bez wsparcia.
    Nieliczne wyjątki nie będą regułą…..

  208. Większość polskich przedsiębiorców, to są ludzie prowadzący małe firmy.
    Taką też działalność od 18. roku życia prowadzi członek mojej rodziny. Sam opłacał swoje studia i sam tyrał w tyle godzin, że żadnemu najemnemu pracownikowi się nie śniło. Przy okazji zatrudnia różnych znajomych, okresowo oczywiście, kiedy ma zlecenia i nie może sam im podołać. Zatrudnia też okresowo na umowę o dzieło rożne fizyczne osoby.
    Postulatem ABSURDALNYM jest, żeby zatrudnił na umowę o pracę kogoś, jak sam jest niepewny dnia i godziny.
    Związki zawodowe żyją w nie w tej epoce i historia najnowsza pokazała, że przyniosły zagładę wielu firmom.
    Nie wiem, jaka jest dobra forma ochrony praw pracowniczych.
    Nikt przy zdrowych zmysłach nie pozbywa się dobrego pracownika, jeżeli nie jest do tego zmuszony sytuacją, dlatego ja popieram Cezarego Kaźmierczaka i w myślach mówię Dudzie dokładnie to samo.
    Żeby była jasność sama byłam przez całe życie pracownikiem najemnym i najbardziej sobie chwalę okres od 1984, to znaczy od kiedy zaczęłam pracować w firmach prywatnych.

  209. @ mt7
    „Większość polskich przedsiębiorców, to są ludzie prowadzący małe firmy.
    Taką też działalność od 18. roku życia prowadzi członek mojej rodziny. Sam opłacał swoje studia i sam tyrał w tyle godzin, że żadnemu najemnemu pracownikowi się nie śniło. ”
    Od uogolnienia do fikcji. Moze wyjasnisz jaka to dzialalnosc mozna robic w 18 roku zycia nie majac konkretnego zawodu? Oplacanie studiow w Polsce?
    Ktore studia w Polsce sa platne? Domniemuje ze nowy Zuckerberg w Polsce zrobil konkurencje Facebookowi. Wydaje sie ze propaganda sukcesu dostaje zadyszki.

  210. @ wiesiek59
    „Oto przykład walki polskich producentów o byt, bez wsparcia rządu.
    Niewidzialna ręka rynku?”
    Wiesiek nie dopisales ze to chodzi nie o produkty polskiego byznesu, ale o produkty polskich rolnikow. Produkty przemyslowe promowac? Francja promuje elektrownie atomowe, a my co zywnosc? PRL eksportowal kompletne obiekty przemyslowe, a w planach pod koniec lat 70 i na poczatku 80 byla budowa Zakladow Aparatury Chemicznej Chemar w Opolu nastawiona na eksport wielkogabarytowej aparatury chemicznej dla elektrowni atomowych
    zaniechana przez wizjonerow Polski bez przemyslu. Mogla byc kooperacja z Francja w eksporcie takich obiektow z racji wysokiej klasy wyposazenia tej panstwowej fabryki. Podobna kooperacja z zachodnimi partnerami w eksporcie kompletnych obiektow przemyslowych miala stale miejsce w swiatowym rynku
    i miedzynarodowej kooperacji. Jednym pociagnieciem zmieciono wszystko czymkolwiek Polska sie trudnila w miedzynarodwym podziale pracy.
    I nie pisze bynajmniej o rynku RWPG. Polska eksportowala fabryki kwasu siarkowego, cukrownie, mlyny, nie mowiac juz o aparaturze chemicznej do wszelkiego rodzaju wyposazenia przemyslu rafineryjnego.
    Tym sie trudnilo cale zjednoczenie skupiajace szereg fabryk rozlokowanych po calej Polsce. Zostalo z tego szczatkowe wykonawstwo pojedynczych zamowien dla kraju, bez projektowania, biura projektowe nie istnieja.
    Co zatem maja oni promowac? O helikopterach Sokol juz pisalismy wiec to jeden z przykladow ze nawet dla wlasnych potrzeb oni nie promuja. Za granice? Wolne zarty.

  211. Pan Tomasz Kasprowicz
    Mam pewna propozycje na temat bloga. Jeśli jest Pan zainteresowany prosze przesłac adres poczty, na która moge przesłac wiadomość. Mój adres znajdzie Pan pod podpisem.
    Pozdrawiam

  212. @ wiesiek59
    Poczytaj w Polityce „Pech przesladuje sprzet dla wojska”. To juz nie sa zarty, to jest horror. Nikt juz nie panuje nad sytuacja w tym kraju. Polska kupila licencje na haubice od Anglikow (nie wiem dlaczego bo rure z gwintem potrafi zaprojektowac technik ze srednim wyksztalceniem), a oni nie potrafia nawet wyprodukowac do niej podwozia bo podwozie mieli zrobic sami. Malo tego, fabryke silnikow Wola, ktora funkcjonowala przez lata na licencj niemieckiego Henshla i wyposazala cala armie w czesci do istniejacych urzadzen na wyposazeniu WP zwyczajnie ZLIKWIDOWALI.

  213. @mt7
    „Postulatem ABSURDALNYM jest, żeby zatrudnił na umowę o pracę kogoś, jak sam jest niepewny dnia i godziny.”

    Faktem jest ze kazdy biznes ma ryzyko. Jak piszesz to dlatego ze istnieje ryzyko przedsiebiorcy przerzucaja je na pracownikow. I to ma byc usprawiedliwieniem ?

    To nie jest zadnym rozwiazaniem. Bo to robi pracownika ryzykownym, nie wartym kredytow, nie wartym nawet umowy wynajmu mieszkania, co z koleii zmniejsza jego konsumpcje co z kolei zmniejsza dochody przedsiebiorcow. Taki pracownik rowniez nie planuje rodziny co dodaje do problemow demogrficznych ktore Polske eventualnie dobija. (to jeszcze jeden z problemow ktorych doktor Kasprowicz nie jest w stanie rozpoznac. Zrozumiale w amerykanskich podrecznikach nic nie bylo na temat polskich tredow demograficznych).

    To jest trudne wiadomo, nawet doktorzy tego nie rozumia.
    Przedsiebiorca kontroluje i odpowiada za; infrastrukture biznesu, kapital zainwestowany, za dlugi biznesu, enegie, wode, gaz, materially, marketing, sapsob i forme zarzadzania … i pracownikow.

    Kasprowicz, Kazimierczak i ty widzicie tylko pracownikow co jest obsesja maniakow. To tchorzostwo !!!

    A moze by tak przestac splacac kredyty kiedy splaty nie pasuja. A moze by tak przestac placic czynsz ? A moze by tak zawiesic raty za samochod ?

    A moze by tak zaczac od tego,… Dlaczego przedsiebiorca nie jest pewny dnia i godziny. Z tym ryzykiem nalezy sie rozprawic.

    Za warunki w ktorych biznes operuje odpowiedzialni sa przedsiebiorcy i rezim.

    To glownie z powodu swoich brakow kwalifikacyjnych i polityki rezimu przedsiebiorcy nie sa pewni dnia i godziny.

    Dlatego zadne ustepstwa ze strony praw pracowniczych przedsiebiorcom sie nie naleza. Wrecz przeciwnie nalezy podniesc minimalne pensje do unijnego minimum socjalnego i wyeliminowac umowy smieciowe.

    Jezeli przedsiebiorcy nie potrafia pracowac w takich warunkach (w innych krajach moga) to znaczy ze nie sa przedsiebiorcami. Niech jada na zachod zmywac gary.

  214. @Marcin
    Uczelnie proponowały im również kierunki ścisłe, inżynierskie, informatyczne itd. itp. Wybór należał do studentów. Nie jest rola państwa zamykać wydziały.
    „latwiej jest cos co dziala doprowadzic do ekonomiczniejszego funkcjonowania, niz to rozwalic a potem narzekac ze nie ma pracy dla kilku milionow tam wczesniej zatrudnionych.”
    Wcale nie zawsze łatwiej jest reformować niż zacząć na nowo.

    @gjaszcz
    A u ilu przedsiębiorców Pan pracował by tak uogólnić? I dlaczego ja jestem przedsiębiorcą w cudzysłowie.

    @Wiesiek59
    „Otwierając się w roku 1990 na świat, zapomniano o cłach ochronnych, barierach importowych.”
    Jak rozumiem wyznaje Pan popularny pogląd na to, że błędem było otwarcie kraju po upadku komunizmu. Powinno nastąpić odcięcie kraju by najpierw zbudować swój przemysł. Jest to rozwiązanie już gdzieniegdzie stosowane. Moim zdaniem dałoby kiepskie efekty, a oto dlaczego:
    1. takie rozwiązanie powoduje rozwój gospodarki kosztem dwóch grup:
    + pracowników bo utrzymuje się niskie koszty pracy by powodować akumulację kapitału
    + konsumentów bo odcina od rynków światowych wymuszając zakupy lokalnych towarów w wyższych cenach i zwykle niższej jakości.
    zatem jest ono dobre dla gospodarki ale na pewno nie dla obywateli – w każdym razie nie w krótkim okresie. Może mielibyśmy dziś lepiej rozwinięty przemysł, ale na pewno biedniejsze społeczeństwo i większe rozwarstwienie.
    2. Rozbudowa przemysłu spotkałaby się z konkurencją ekspansji Chin, co znaczy, że musielibyśmy doszusować z kosztami do ich poziomu. Przecież nasze branże to w dużej mierze branże w których specjalizują się Chińczycy: stocznie, huty (tu raczej konkurencja z Indii), tekstylia etc. Rozwój naszego przemysłu stałby więc jednak pod znakiem zapytania
    3. Potrzeba by do przeprowadzenia tego nieprzekupnych i paraautorytarnych elit. No ale wcześniej budowaliśmy gospodarkę w tym stylu przez 50 lat i nic z tego nie wyszło. Niby czemu nowe elity miałyby być lepsze od starych? Zresztą ten problem widać np. na Ukrainie gdzie kraj zamknięto, a efektem jest istnienie lokalnego przemysłu w rękach oligarchów i niski poziom życia ludności. Dokładnie to czego bym się spodziewał w Polsce gdyby ten model zastosować.
    Dlatego uważam, ze model transformacji rzyjęty przez Balcerowicza był jednak lepszy.

    @trasat
    1. Proszę porównywać z porównywalnym. Proszę porównać koszt godziny pracy konsultanta strategicznego i robotnika niewykwalifikowanego, a potem na tej podstawie wyciągać wnioski. To tak jak porównywać płace w Danii i Polsce
    2. A kto się domaga by komuś ograniczać pensje? Nie widzę ani u Kaźmierczaka a ni u mnie.
    Przyczyny dla których Polska jest krajem taniej siły roboczej jest wiele. Natomiast myślenie, że podniesienie pensji do poziomów Duńskich doprowadzi do ichniego poziomu innowacyjności jest idiotyczne. Liczba firm spadłaby drastycznie i ludzie w nich zatrudnieni zarabialiby po duńsku. Dobrze zarabialiby także ochronią broniący ich przed 80% populacji bez pracy.
    W Polsce da się zarabiać jak w Danii. Sam pracowałem w korporacji i zarobki nie odbiegały. Do tego jednak trzeba być w stanie wypracować swoją pensję. Absolwent socjologii nie jest w stanie tego zrobić.

    @MArcin do mt7
    Wiele biznesów można prowadzić w wieku 18 lat. Ostatnio 17latek sprzedał firmę Microsoftowi za miliony dolarów.
    Prywatne studia w Polsce są płatne.

  215. ja wiem , ze trasat byl rok w stanach i zna
    stany a Marcinowi sie po prostu zdaje , ale
    zza kaluzy ma racje. Jest czesc miejsc dla mlodziezy
    wybitnie uzdolnionej i system stypendialny ulatwiajacy
    i umozliwiajacy studiowanie na tych faktycznie , bardzo
    drogich uczelniach.
    A ze ojciec jest dumny z dziecka to przeszkadza komus.
    ojciec powinien byc dumny z dziecka a kazdy z nas
    powinine byc dumny ze wszystkich polskich dzieci , ktore
    robia kariery…wszedzie ….
    Tez Ci dam przyklad . moja siostrzenica zdala USMLE 1
    na 99.8 a USMLE 2 na 99.2 .
    A to jest powszechnie uznany, najtrudniejszy egzamin,
    jaki jest….
    poniewaz nie zrozumiesz do konca znaczenia , to Ci wyjasnie.
    99.8 znaczy , ze w 2013 byla w gornym .2 % wszystkich ktorzy zdawali.
    Wlaczajac Harward , J.Hopkins , i inne najlepsze uczelnie amerykanskie.
    i wszystkich innych z calego swiata ktorzy chca praktykowac w stanach..
    mozna…MOZNA …. tylko trzeba uczyc sie a nie narzekac….

  216. zapomnialem dodac….po polskiej uczelni
    medycznej…gdzies w 4 setce….
    albo i nie

  217. @ Tomasz Kasprowicz
    Znana spraw naglosniona w mediach o tym 17 latku, tylko ze zapomina Pan o jednym: od pomyslu do przemyslu jest droga bardzo dluga. Nic Pan nie wie o jego koneksjach rodzinnych, ze nie wspomne etnicznych. Tak dla informacji Bill Gates pochodzi z rodziny prawniczej. Obydwaj sa z Ameryki. Prawdopodobnie to sprawilo ze potrafili przejsc faze ktorej wiekszosc wynalazcow przejsc nie zdolala (bariery cywilizacyjne etc).
    Przyklady: zderzak absorbcyjny wymyslony przez Polaka. Gdzie jest wdrozenie pomyslu? Podobno Anglicy ukradli wynalazek i go opatentowali. Czy slyszal Pan kiedys o kradziezy patentow?

  218. @ marek b.
    „Jest czesc miejsc dla mlodziezy
    wybitnie uzdolnionej i system stypendialny ulatwiajacy
    i umozliwiajacy studiowanie na tych faktycznie , bardzo
    drogich uczelniach.”
    Zgadza sie, drenaz mozgow naogol z Indii i Chin. Polska?
    Daj przyklady.

  219. gdybym Ci ufal to dalbym Ci e mail do niej..
    ale to bylo by za duzo..
    drenaz..??? , nie rozumiesz…studenci dostaja
    studencka wize…na czas studiow.
    w wiekszoscie wracaja…do swoich
    krajow. oczywiscie ci najlepsi maja szanse zostac..
    ale to nie takie latwe..
    amerykanie sa glupawi z tymi wizami…
    ich kraj …robia co chca..

  220. @ Tomasz Kasprzycki/marek b.
    Wogile ludzie, o czym wy tutaj dyskutujecie? Jest rzecza oczywista dla srednio inteligentnej osoby ze wybitnie zdolne jednostki sa w stanie przkroczyc wszystkie bariery administracyjne, etniczne, geograficzne. Trywializacja rzeczy oczywistych. My mowimy o zyciu przecietnego Kowalskiego w Polsce ktory oczekuje od rzadu na ktory oddal glos aby ten przynajmniej go nie kiwal. Gdzie jest mowa o tym ze Polacy sa jakims wyjatkowym narodem ktory jest w stanie wychodowac samych geniuszy, tylko ze ja, facet krytyczny nie chce tych osob docenic, na co zwracaja mi uwage tzw znawcy.
    Co ciekawe ze ci sami „znawcy” potrafia na lamach Polityki na prawde zdolnego inzyniera pracujacego w USA o nazwisku Binienda niszczyc jak tylko sie da, bo smial miec niepoprawna politycznie opinie na temat katastrofy.
    Czasami sie zastanawiam co sie stalo z tym narodem?

  221. @ marek b.
    „amerykanie sa glupawi z tymi wizami…
    ich kraj …robia co chca..”
    O wizach pisalem wczesniej, przewin i poczytaj.
    Drenaz mozgow polega na tym ze czesto nie wie prawica co czyni lewica.
    Amerykanie myla Polske z Palestyna, albo z Portugalia (ostatno wiceprezydent Biden). Generalnie postepuja jak nasz klasyk: nie chcem ale muszem. Poza tym ja nie potrzebuje dowodow na wyjatki ktore potwierdzaja regule. To jest potrzebne tym ktorzy maja skrzywiony obraz swiata.

  222. dowody sa wszedzie…tylko przetloczone glupota
    i nasza polska niemoznoscia.
    powiedzialbym ci wiecej…ale wtedy bys mnie wygooglal..
    a tego nie potrzebuje..

  223. wiesz jak to pracuje z tym drenazem przez uczelnie.
    to sa praktycznie korporacje..produkujace absolwentow
    i inowacje. inowacje sprzedaja albo patentuja ..absolwenci
    sa sciagani przez ranking…wiecej patentow i publikacji wyzszy ranking.
    lepsze mozgi..wiecej patentow , publikacji..wyzszy ranking..
    no ale jakl sie ma budzet 4 mld dolarow…to jest z czego..
    nie sadze ze wszystkie polskie uczelnie razem wziete maja tyle..
    ale moze sie myle..

  224. marcin…to nie sa specjalne jednostki..
    ale ci mlodzi ludzie zajmuja miejsce na swieci
    miejsce ktore nalezalo nam sie w latach 50
    60 i 70 nawt 80..tak sie zaczyna…ja w to wierze..
    tych mlodych jest duzo…i nie ze oni to robia
    ku chwale ojczyzny….przeciwnie..ku chwale pieniedzy..
    ale jak to mowia amerkanie a ja podpisuje sie po tym
    „panstwo jest bogate bogactwem obywateli”

  225. Co jest grane?

  226. ????

  227. @Marcin
    1. Sprawa wiz do USA nie ma obecnie znaczenia, gdyz (wbrew mylnym opiniom krazacym tez i w sieci) wiza wcale nie uprawnia do wjechania i pobytu na terenie USA, a tylko do zajecia miejsca w samolocie lecacym do USA. Decyzje o wpuszczeniu bądź tez niewpuszczeniu posiadacza takiej wizy na terytorium USA podejmuje amerykanski urzednik federalny na granicy USA, a od jego decyzji nie ma odwolania. A poza tym, to po co ma dzis Polak jechac do USA? Chyba tylko aby odwiedzic tam swoja rodzine.
    2. Racja co do tzw. drenazu mozgow, tyle, ze USA dzis nie potrzebuje tylu mozgow, co dawniej, kiedy np. NASA prowadzila wielkie projekty typu Apollo i ‘promow’ (wl. samolotow) orbitalnych. Dzis wielu (i to dobrych) fizykow, chemikow i inzynierow amrykanskich jest bez pracy w swym zawodzie, a wiec szanse na ‘zalapanie’ się w ramch tego drenazu mozgow maja naprawde tylko nieliczni, a poza tym, to pamietajmy o tzw. outsourcingu, który spowodowal, ze dzis w USA jest o wiele mniejsze zapotrzebowanie na wysokiej klasy fachowcow niż jakies 10-20 lat temu.
    3. Bill Gates był zdolnym przedsiebiorca, z odpowiednimi koneksjami rodzinnym, stad tez sukces jego firmy, który opiera się przeciez praktycznie w 100% na marketingu, a nie innowacyjnosci.
    4. PRL eksportowal, w tym tez i na Zachod, kompletne obiekty przemyslowe – była wtedy nawet w PRLu taka firma CEKOP (czesc Polimexu), a nazywala się ona w pelni Centrala Eksportu Kompletnych Obiektow Przemyslowych S.A. Ponieważ ona wtedy niezle prosperowala i była ona formalnie spolka akcyjna (S.A), to kiedys ‘zasiagnalem jezyka’ w sprawie kupna (nawet za tzw. waluty wymienialne albo bony dolarowe banku PEKAO) akcji tegoz Polimex-Cekop S.A., ale, niestety, 100% akcji tej spolki nalezalo wtedy do Skarbu Panstwa i nie można było ich kupic, nawet za dolary. Dzis moglbym kupic akcje Polimexu, ale to już nie jest ta sama firma…

  228. @marek.b
    1. A tu się z toba zagadzam, ze wiekszosc obcokrajowcow studiujacych w USA wraca do swoich krajow. Po prostu sa to w wiekszosci synowie i corki bogaczy, politykow i wysokich urzednikow, a wiec czekaja na nich lepsze posady w swych ojczyznach niż w USA. Dzis to już chyba tylko dla Polakow marzeniem jest wciąż ‘zalapac’ się na pobyt w USA…
    2. Zgoda, dobrze wiem o tym, ze w USA jest zarezerwowana na najlepszych uczelniach czesc miejsc dla mlodziezy wybitnie uzdolnionej i jest tam też system stypendialny ulatwiajacy i umozliwiajacy studiowanie osobom nie bedacym potomstwem milionerow na tych, bardzo drogich, uczelniach. Ale ten system dotyczy gora 1%-2% studentow na tychze uczelniach, a wiec ci stypendysci sa tylko wyjatkiem, potwierdzajacym regule, a ta regula jest, ze na elitarnych uczelniach studiuja z definicji czlonkowie elit.
    3. Tyle, ze aby takie stypendium na Harvardzie, MIT czy Yale zdobyc, to nie wystarczy sie dobrze uczyc. Przede wszystkim, to trzeba byc wybitnie uzdolnionym (IQ conajmniej w granicach 120-130) oraz trzeba skonczyc bardzo dobra szkole srednia, gdyz inaczej ma sie problemy z poprawnym wyslawianiem sie i automatycznie najako ‘zawala’ egzamim wstepny badz tez tzw. rozmowe kwalifikacyjna. We Francji, gdzie sa podobne elitarne wyzsze uczelnie jak w USA (we Francji sa to tzw. Ecoles Grandes Superieures), istnieje np. caly system szkol srednich, ktore do nich przygotowuja, a rekrutacja do tych szkol jest tak ustawiona, ze przez to sito przechodza glownie potomkowie elit, a tylko czasem przejdzie przez nie ktos wybitnie uzdolniony, a nie bedacy czlonkiem elity, i tez nie jest to z reguly ktos z rodziny robotniczej, a np. z drobnej burzuazji…

  229. @axiom1 & @mt7
    1. Przedsiebiorca wyplaca sobie premie za podjecie ryzyka dzialanosci gospodarczej, a owa premia jest wypracowywana przez pracownikow najemnych, ktorzy godza sie na to, ze beda oni mniej zarabiac, jako iz nie otrzymaja oni owej premii za podjecie ryzyka. Stad tez jest zrozumiale, ze pracownik najemny godzi sie na to, ze bedzie zarabiac mniej niz przedsiebiorca, ale za to chce miec jakas pewnosc tego, ze za swoja prace otrzyma on(a) wynagrodzenie.

  230. @mt7
    1. Zgoda, ze większość polskich przedsiębiorców, to są ludzie prowadzący małe firmy. Tak jest zreszta na calym świecie, ale to nie te male firmy decyduja o potedze gospodarek takich krajow jak np. Chiny Ludowe, Korea Poludniowa, Japonia, Niemcy czy Francja, a wielkie firmy, ktore jest stac na opanowanie rynku, a wiec tez i na dyktowanie cen a przede wszystkim stac je jest na prowadzenie badan i wdrozen nowych technologii i nowych wyrobow (R&D). Male firmy moga konkurowac tylko tym, ze malo placa swym pracownikom, a wiec maja nizsze koszta, ale naprawde to zarabia sie dzis tylko na innowacyjnosci i na kontroli rynkow, a malych firm nie jest stac na innowacyjnosc ani tez na opanowanie rynkow. Zachod wmawia w Polakow, aby zakaladali oni male firmy, gdyz wtedy moze byc Zachod pewien tego, ze polska gospodarka, oparta na tych malych firmach i na konkurowaniu tylko cena, nie bedzie konkurencja dla gospodarek takich panstw jak np. Niemcy czy Francja, ktore to gospodarki oparte sa na wielkich, innowacyjnych firmach, ktore takze kontroluja rynek, albo tez jego znaczna czesc. Najlepszy przyklad to Airbus, tworzacy z Boeingiem duopol na rynku duzych samolotow – jaka mala firma moze dzis myslec o konkurowaniu z tym duopolem? Na ten rynek probuja wejsc Rosjanie i Chinczycy, ale tylko i wylacznie poprzez wielkie koncerny majace, podobnie jak Airbus i Boeing, olbrzymie poparcie finansowe i polityczne ze strony rzadow (tu Rosji i ChRL).

  231. @Luap
    1. Co ma tu do rzeczy to, ze RFN jest formalnie federacja niezaleznych panstw (Landow)? To jest dzis problem Niemiec, gdyz w ten sposób Niemcy maja obok poteznej biurokracji federalnej i lokalnej (np. miejskiej czy gminnej) zupelnie zbedna biurokracje ‘krajowa’, z zupelnie zbednymi rzadami, parlametami, ministerstwami etc. Ona jest dzis utrzymywana tylko dla tego, ze jej likwidacja oznaczala by zwiekszenie bezrobocia w RFN o kolejne miliony osob, które wlasciwie do niczego się nie nadaja poza przekladaniem papierkow i wyglaszaniem debilnych mow. Podobnie jest tez w USA, Australii i Kanadzie, gdzie wciąż istnieja stany (w Kanadzie prowincje)– przezytki z okresu kolonializmu brytyjskiego…

  232. A dlaczego sa problemy z tym:
    @Andrzej52
    1. Obawiam sie, ze masz pomysl na ocen-zur-owa-nie tego bloga, tyle, ze wtedy to on umrze smiercia naturalna…

  233. Szanowny Autorze – nie chce sie juz dyskutowac na tym forum, bo zebralo sie tu grono dyletantow, ktorzy powtarzaja bez konca swoje bzdury i zadne logiczne argumenty ich nie przekonaja. Ich glowna teza jest, ze panstwo odpowiada za gospodarke, a w ogole najlepszym wyjsciem byloby zeby znowu wszystko znacjonalizowac. Oczywiscie „demokratycznie”, po czym wystapic z UE, zamknac granice i wprowadzic cla. Dopiero by ci ta polska, nacjonalistyczna gospodarka rozkwitla, a kazdy robotnik bylby milionerem z gwarancja pracy az do olbrzymiej emerytury.

    To z takimi idiotyzmami dyskutowac sie nie da, bo to mrzonki, zupelnie oderwane od rzeczywistosci. Wiec wiecej glosu nie zabieram.

    Pozdrawiam.

  234. @Tomasz Kasprowicz
    (Marcin)
    1. Studia humanistyczne sa latwiejsze i na ogol ciekawsze, a uczelnie prywatne nie oferuja w Polsce prawdziwych kierunkow inzynierskich, ktore wymagaja np. b. drogich laboratoriow.
    (gjaszcz)
    1. Chodzi tu chyba o to, ze prawdziwy przedsiebiorca nie pracuje a uzywa zycia oraz zatrudnia fachowow do prowadzenia swojej firmy.
    (Wiesiek59)
    1. Racja, ze otwierając się w roku 1990 na świat, zapomniano o cłach ochronnych, barierach importowych etc.
    2. W Polsce nie bylo nigdy komunizmu. Pisalem o tym nie raz i nie dwa, ze byla tylko dosc skrajna forma kapitalizmu panstwowego i ze oficjalnie nazywalo sie to ‘realnym socjalizmem’.
    3. Takie rozwiazanie o ktorym pisze Wiesiek, sprawdzilo sie np. w Korei Poludniowej – panstwie podobnym jesli chodzi o wielkosc, zaludnienie czy strukture gospodarki do Polski.
    4. Akumulacja kapitalu zawsze wymaga wyrzeczen. Przyklady z Grecji czy Cypru pokazuja nam, ze nie ma innej drogi budowania dobrobytu niz akumulacja kapitalu kosztem biezacej konsumpcji oraz ze zycie na kredyt musi sie smutno skonczyc, a poza tym, to realne place i tak spadly w Polsce juz w roku 1989.
    5. Konsumenci tylko pozornie i na krotki czas zyskuja na imporcie, gdyz z braku wlasnego przemyslu, musi byc to import na kredyt, a czym sie konczy zycie na kredyt, to dzis juz dobrze wiemy, na przykladach Cypru, Grecji, Irlandii, Islandii czy tez Portugalii.
    6. Akumulujac kapital pod kontrola panstwa nie mielibysmy az takiego rozwarstwienia jak dzis, a po zbudowaniu i rekonstrucji wlasnego przemyslu, produkowalibysmy, jak np. Korea Pld., takze na eksport. W dluzszym okresie czasu (czyli ponad 10 lat) bylibysmy wiec znacznie bogatsi niz dzis.
    7. Konkurowalibysmy jakoscia i innowacyjnoscia, a nie, jak dzis, tylko kosztami pracy, a wiec naszymi konkurentami bylyby Niemcy czy tez Francja, a nie Chiny.
    8. Zgoda zas co do tego, ze potrzeba by do przeprowadzenia tego nieprzekupnych i paraautorytarnych elit. Jednak wbrew temu co sadzi P. Gospodarz, elity PRLowskie byly o wiele mniej skorumpowane niz elity ‘solidarnosciowe’.
    9. Tak wiec nie ma Pan Gospodarz racji piszac, ze model transformacji przyjęty przez Balcerowicza był jednak lepszy, gdyz doprowadzil on nasza gospodarke do ruiny, pozbawil ja wlasnego przemyslu oraz przede wszystkim wlasnego kapitalu (w tym bankowego) oraz innowacyjnosci, zmusil miliony Polakow do emigracji oraz spowodowal zapasc demograficzna i olbrzymie zadluzenie Polski.
    (trasat)
    1. To dlaczego Polak pracujacy w fabryce Opla, VW czy Fiata, ale znajdujacej sie na terenie Polski, zarabia znacznie mnej niz Nemiec pracujacy w fabryce Opla czy VW w Niemczech albo Wloch pracujacy dla Fiata w Turynie?
    2. Sprzeciw przeciwko wzrostowi plac w warunkach sporej inflacji (conajmniej 10% rocznie) ozanacza de facto spadek plac realnych.
    3. Podwyzka plac zwieksza popyt, a wiec tez i produkcje, co powoduje wzrost zatrudnienia oraz dalszy wzrost produkcji, a wiec takze i zyskow. Jest wiec ona korzystna glownie dla przedsiebiorcow.
    4. To dlaczego nie pracuje Pan dalej dla korporacji, skoro zarabial Pan w niej tak dobrze jak w Danii, a koszta zycia mial Pan tak niskie jak w Polsce?
    5. Socjolog moze dzis w Polsce bardzo dobrze zarobic, tyle ze w sektorze panstwowym.
    (Marcin do mt7)
    1. Biznes mozna prowadzic nawet majac 10 lat – to jest dosc czesto spotykane w tzw. III swiecie. Ale co z tego? I co z tego, ze ostatnio 17-latek sprzedał swoja firmę Microsoftowi za miliony dolarów? Moj kuzyn wygral miesiac temu miliony na loterii. Tyle, ze szansa wygrania miliona na loterii jest dzis o wiele wieksza, niz szansa na to, ze ktos kupi od 17-latka firme za miliony. Poza tym, to ta firma byla wirtualna, tak samo jak Microsoft, a wiec te miliony sa tylko milionami wirtualnymi. To jeden z powodow, dla ktorych gospdarka swiatowa sie dzis sypie na naszych oczach.
    2. Zgoda, prywatne studia w Polsce są płatne. Ale one oferuja glownie dyplomy, a nie wiedze. Polskie wyzsze uczelnie sa nastawione bowiem na szybki zysk, wiec nie mozna ich porownywac z prywatnymi amerykanskimi uniwersytetami z tzw. Ivy Laeague, ktore sa nastawione nie na zysk, a na wysoka jakosc ksztalcenia i badan naukowych, a ktore sa de facto finansowane przez rzad (czyli podatnikow) przez system grantow na badania i znizek podatkowych dla firm inwestujacych w badania. I tak musi byc, gdyz pogon za zyskiem wyklucza powazne inwestowanie w przyszlosc, a wiec panstwo musi albo te badania bezposrednio finansowac, albo tez pomagac (np. przez sysytem znizek podatkowych oraz przez dotacje) firmom, w tym tez uczelniom wyzszym, prowadzacym owe badania.
    Pozdrawiam!

  235. @Werbalista
    1. Prosze bez wycieczek osobistych.
    2. Jesli panstwo sciaga podatki od ludzi pracy, to ma ono tez wobec tych ludzi pracy zobowiazania, np. zapewnienia im pracy i to za uczciwa zaplate, badz tez godziwego zasilku/emerytury/renty.
    3. Obecny, (neo)liberalny model doprowadzil do tego, ze nasza gospodarka znajduje sie w ruinie, pozbawiona jest ona wlasnego przemyslu oraz przede wszystkim wlasnego kapitalu (w tym bankowego) oraz innowacyjnosci. Zmusil on tez miliony Polakow do emigracji oraz spowodowal zapasc demograficzna i olbrzymie zadluzenie Polski.
    4. Nikt na tym blogu nie jest, wbrew twym insynuacjom, za autarkia, czy tez za modelem PRLowskim albo tym z Korei Polnocnej. Ja np. jestem zwolennikiem modelu z Korei Poludniowej, gdyz dobrze wiem, ze nie da się wzbogacic bez uprzedniej akumulacji kapitalu oraz iż akumulacja kapitalu zawsze wymaga wyrzeczen. Przyklady z Grecji czy Cypru pokazuja nam takze, ze nie ma innej drogi budowania dobrobytu niz akumulacja kapitalu kosztem biezacej konsumpcji oraz ze zycie na kredyt musi sie smutno skonczyc.
    5. Niestety, ale odbudowa polskiej gospodarki wymagac będzie albo reformy UE, albo tez opuszczenia Unii przez Polske. Obawiam się jednak, ze Unia jest dzis tak samo niereformowalna jak ZSRR za Brezniewa i Gorbaczowa gdyz w niej, jak w ZSRR, widac wyraznie dominacje ideologii (polityki) nad gospodarka.

  236. trasat..
    ????? nie pasuja to twojej wizji…
    wcale sie nie dziwie….
    ale z jednym musisz sie zgodzic..
    ze to TY …jestes odpowiedzialny za
    twoje dzieci…za ich sukcess i porazki..
    nikt inny..
    i jak to spieprzyles…to Twoje opowiastki
    nie maja zadnej substancji…

  237. trasat 28 marca o godz. 1:18
    „Ale ten system (system stypendialny ulatwiajacy i umozliwiajacy studiowanie osobom nie bedacym potomstwem milionerow) dotyczy gora 1%-2% studentow na tychze (bardzo drogich) uczelniach, a wiec ci stypendysci sa tylko wyjatkiem, potwierdzajacym regule,”

    Uwaga! Matołectwo właśnie przebiło się do stratosfery!
    Poniższe dane dla studentów MIT w roku 2008/9.

    90% dostaje jakieś stypendium.

    Blisko 30% studiuje ZA DARMO.

    MIT bowiem DOPŁACA TYLE, ILE TAKIEMU STUDENTOWI BRAKUJE do jego pozostałych stypendiów, tak aby KAŻDY ZAKWALIFIKOWANY STUDENT pochodzący z rodziny o dochodzie nieprzekrającym 75000 dolarów MÓGŁ STUDIOWAĆ.
    (dla trasata zarobić 75k to science-fiction)

    MIT NIE WYMAGA od rodziny studenta (takiej o dochodzie <75k) ZACIĄGANIA POŻYCZKI NA STUDIA JAKO WARUNKU UDZIELENIA POMOCY STYPENDIALNEJ.

    Dla rodzin o dochodzie do 100000 dolarów, MIT NIE WYMAGA wliczania wartości domu przy określaniu majątku rodziny w celach obliczenia wysokości stypendium.
    Dla rodzin, które nie mają mieszkania czy domu a tylko wynajmują, MIT odpowiednio skoryguje w dół wymagany finansowy wkład rodziców.

    Uczelnia OBNIŻA wymagania co do wkładu własnego studenta w postaci uczestnictwa w programie pracy na uczelni.

    38% wszystkich stypendiów dostają studenci pochodzący z rodzin o dochodach przekraczających 100k.

    Ponad 22% studentów (na poziomie bakałarza) pochodzi z rodzin o rocznym dochodzie mniejszym niż 60000 a 17% z rodzin o dochodzie mniejszym niż 45000.
    (błazen napisał: "gora 1%-2% studentow", dla niego zarobić 60k to nieosiąglany szczyt marzeń)

    Uczelnia podwaja tzw. Pell Grant, czyli rządową pożyczkę na studia.
    (Jak mi ktoś powie, że Pell Grant jest dla zamożnych to musi być lemologiem)

    http://web.mit.edu/newsoffice/2008/tuition-0307.html

    "a ta regula jest, ze na elitarnych uczelniach studiuja z definicji czlonkowie elit."
    Regułą jest, że jak kagan/trasat coś napisze to jak kulą w płot.
    Ot, można się tylko pośmiać z zakutego łba ignoranta.
    Jak ktoś chce, to niech sam szuka danych dla innych dobrych uczelni w USA.

  238. co do reszty…tzn elitarnych szkol
    to przyznal bym Ci racje gdybys pisal
    Stanford , Sloan..tez a najbardziej…
    to LSE..

  239. Marcin 27 marca o godz. 7:13
    „Napisales ze studia na tych uczelniach kosztuja tyle ze Polakow na nie nie stac”
    (…)
    Nalezy tylko dodac haslo: studiujcie polacy na Harvardzie, bo tam czekaja na was stypendia.”

    Następny koziołek matołek.

    http://polishclub.mit.edu/
    http://www.harvardpolishsociety.org/pl/glowna.htm
    http://www.harvardclubofpoland.org/

    (pooglądaj chociaż obrazki w galerii jak angielskiego nie znasz)

  240. zza kałuży
    28 marca o godz. 4:50

    Marcin 27 marca o godz. 7:13
    „Napisales ze studia na tych uczelniach kosztuja tyle ze Polakow na nie nie stac”
    (…)
    Nalezy tylko dodac haslo: studiujcie polacy na Harvardzie, bo tam czekaja na was stypendia.”

    Następny niedowiarek.

    **http://polishclub.mit.edu/
    **http://www.harvardpolishsociety.org/pl/glowna.htm
    **http://www.harvardclubofpoland.org/
    **http://www.yale.edu/polishclub/index.html
    **https://sites.google.com/site/polishpsu/
    **http://polishstudentsocietycolumbia.weebly.com/
    **https://www.facebook.com/umpolska

    itd., itp.

  241. Studia na Harvard College są dla większości darmowe.
    **http://www.harvardclubofpoland.org/applyto.html

  242. Zazwyczaj im lepsza szkoła, tym lepsza pomoc finansowa, jaką możemy od niej otrzymać.

  243. @trasat
    „….Tyle, ze aby takie stypendium na Harvardzie, MIT czy Yale zdobyc, to nie wystarczy sie dobrze uczyc. Przede wszystkim, to trzeba byc wybitnie uzdolnionym (IQ conajmniej w granicach 120-130) …..”

    Jak JW Bush, najgorszy prezydent w histori USA !!!

    Przypominam ze Kasprowicz jest przeciwko wszelkim formom pomocy ale sam wycwaniakowal dla siebie stypendium.

    @trasat
    Zupelnie nie zrozumiales mojego kometarza do mt7. Temat ryzyka w biznesie jego zrodla i sposoby zapobiegania sa powszechnie ignorowane w Polsce. Przedsiebiorcy nie maja o tym pojecia ale pod wplywem ekspertow jak Kasprowicz i Kazimierczak ….. wpadli w nalog przerzucania (nieswiadomie)ryzyka biznesu na pracownikow.

  244. zza kałuży
    28 marca o godz. 6:13
    Bez przesady. Dlug studencki siegnal juz $1-2 trilliona i wiekszosc studentow w USA nie ma szansy by swoj dlug splacic. Stypendia od uczelni sa rzadkoscia a nie norma.

    Wyselekcjonowani studenci z obcych krajow dostaja stypendia glownie od fundacji wspomaganych programami rzadu federalnego. Tylko porawnie uksztaltowni i wystarczajaco zaszczuci otrzymuja takie stypendia. A po studiach wracaja oni do swoich krajow i sieja tam zamet. Co Kasprowicz rowniez robi.

    W najlepszej sytuacji sa studenci ktorzy dostali sponsorships od korporacji. Bo prawie zapewnia im to prace po ukonczeniu studiow. Nie wielu stac na studiowanie na wlasny (rodzicow) koszt.

    Oczywiscie nic takiego w Polsce zaistniec nie moze. Czy zachlanny pazerny przedsiebiorca ktory chce zaglodzic pracownika zafundowal by stypendium studentowi ??? Ha, ha. Byc moze w polskich korporacjach stypendia sa rozdawane tylko dla dzieci glownych akcjonariuszy i menadzerii. Czyli jest to nepotyzm, forma zlodziejstwa.

  245. @ axiom1
    „Przedsiebiorcy nie maja o tym pojecia ale pod wplywem ekspertow jak Kasprowicz i Kazimierczak ….. wpadli w nalog przerzucania (nieswiadomie)ryzyka biznesu na pracownikow”
    Sprawa jest dosyc prosta: a kto ma nauczyc Polakow jak prowadzic byznes?
    Ci teoretycy jak Balcerowicz? Ogladalem wywiad z tworca firmy Ikea i chcialbym zaznaczyc ze w Szwecji byznesu nie mogl prowadzic metodami polegajacymi na przerzucaniu ryzyka na pracownika. On powiedzial cos czego prawdopodobnie Pan Kasprowicz nie wie. Od samego poczatku stosowal inna zasade niz wszyscy: nigdy nie korzystal z kredytu. Wiecej nie napisze bo beda mnie znowu atakowac oswieceni i wymyslac kwadratowe jaja. Ja powtarzam co na wlasne oczy widzialem i slyszalem z ust tego goscia. Moglbym pisac wiecej ale za wiedze trzeba placic.

  246. Marcin
    28 marca o godz. 7:15

    Nie wydaje mi sie ze przyklad Ikea nie uzywajacej kredytow jest wartosciowy.

    Obowiazkiem przedsiebiorcy (korporacji) jest poskladac wszystkie dostepne czynniki wokol jakiegos pomyslu, stworzyc plan i wykorzystac te czynniki w celu wytworzenia jak najwiekszego zysku.
    Kredyt i instytucje finansowe sa jednym z tych czynnikow ktore przedsiebiorca ma obowiazek wykorzystac.
    Biznes plan oczywiscie pokaze sytuacje z kredytem i na jakich warunkach i bez kredytu i pokaze rowniez ryzyko.
    Uzycie dlugow/kredytu jest zgodne z logika maksymilizacji zysku. Bo obsluga dlugow jest wydatkiem zmniejszajacym podatek.
    Tak wiec im wiecej dlugow tym lepiej pod warunkiem ze platnosci nie sa zagrozone. Po co ryzykowac swoim kapitalem ? Niech banki ryzykuja. Np Exxon Mobil budowal fabryczke w Brytani inwestujac zaledwie $1 million a banki zainwestowaly $990 milionow.
    Ale oczywiscie Polska jest unikalnym skansenem. Pomysly na biznes na produkt (wynalazczosc) sa wysmiewane (dr Kasprowicz). Planowanie rowniez jest wysmiewane (dr Kasprowicz). I jedyna opcja polskiego przedsiebiorcy jest zarobek na wydymaniu pracownika.
    A moze by tak rowniez wydymac kredyt i banki i dostawcow materialow i elektrycznosci i wlasciciela posessji z ktorej bizenes operuje. Dlaczego w oczch polskiego przedsiebiorcy tak wazne jest wydymanie tylko pracownika ?

  247. @trasat
    Zaczynasz fantazjowac.
    Pomijam indywidualne przypadki ktore nie sa reprezentatywne.
    Na podstawie statystyk wnioski sa takie.
    To male firmy rozwijaja sie glownie w oparciu o nowe produkty i nowe technologie.
    Duze korporacje rozwijaja sie glownie po przez wchlanianie dobrze prowadzonych malych firm.

    Wprowadzanie nowych technologi i nowych produktow jest ryzykowne. To miedzy innymi powod ze az 80% malych biznesow upada w ciagu pierwszych 5 lat swego istnienia. Korporacje nie podejmuja takiego ryzyka, Korporacje kupuja tych co przetrwali. Np General Electric kupuje po okolo 800-1000 malych firm kazdego roku.

    Z punktu widzenia malej firmy ktora ma dobre prospekty rowniez oplaca sie sprzedac. Bo w dniu sprzedazy dostaja to co mogli by zarobic w przyszlosci a wiec eliminuja ryzyko zarobkow w przyszlosci.

    Np, ile malych biznesow wchlonely Apple i Microsoft ? Po kilkaset kazda. Media klamliwie to opisuja. Piszac ze Steve Jobs stworzyl to i tamto a w rzeczywistosci Steve mogl kupic inna firme ktora to stworzyla,…itp.

    W kazdym z czolowych krajow i na szczeblu Uni istnjeja programy wspomagania wynalazkow. (w Polsce takich programow nie ma) W sprzyjajacych okolicznosciach firma albo osoba indywidualna moze dostac nawet 100% zwrotu kosztow za prace nad wynalazkiem. Polski przesiebiorca rowniez moze sie ubiegac o takie dofinansowanie z Uni. Pod warunkiem ze ma unikalny pomysl na bizness lub product (z czego dr Kasprowicz raczyl sobie zakpic) i dobre perspektywy zarobkow. Co widac z biznes planu (z czego dr Kasprowicz rowniez kpi)

    Nie jest prawda ze Polska nie moze rozwijac swego duzego biznesu. Moze tylko nie chce. Bo historycy tego nie potrafia. Polska nie musi wyjsc z Uni aby rozwijac swoj przemysl. Po prostu historycy nie maja pojecia co i jak robic. Rowniez nie ma problemow z kapitalem. Skad takie teorie ? Na dobry pomysl kapital zawsze sie znajdzie. Mala reforma sektora finansowego uwolnila by wystarczajaco kapitalu na inwestycje.

  248. lo-la-boga !!! Co ja widze ???

    Andrzej52
    27 marca o godz. 19:09

    Producent krzesel drewnianych chce podzegnac w tajemnicy. Bojmy sie wszyscy !

  249. @ axiom1
    „Uzycie dlugow/kredytu jest zgodne z logika maksymilizacji zysku. Bo obsluga dlugow jest wydatkiem zmniejszajacym podatek.”
    Blad w rozumowaniu. Jezeli inwestujesz swoje zyski w rozwoj firmy to nie placisz od tego podatku. Bledem takze w rozumowaniu jest twirdzenie ze firma rozwija sie szybciej gdy opiera sie na kredycie. Odsetki kredytowe powiekszaja ryzyko upadku w sytuacji gdy na rynku zaczyna sie recesja.
    Pobieranie kredytow pomaga w rozwoju bankow i przyczynia sie do zadluzenia spoleczenstwa, banki nie placa podatkow tylko ich klienci. Lichwa jest przyczyna nieszczescia. Dopoki jest lichwa, pobieranie kredytow jest zakladaniem pentli na szyje. Male firmy sa wykupywane przez duze tylko dlatego ze kredyty wpedzily je w sytuacje bankructwa. Te czesc ktora trzeba bylo splacac kredyty (mowa o kredycie inwestyczyjnym), IKEA inwestowala.
    Kazdy kto potrafi wyliczyc precenty skladane wie o czym pisze.

  250. Axiom,
    zrob biznes plan
    idz do banku
    sprzedaj pomysl
    zwroc sie o pozyczke
    podpisz osobiste gwarancje
    a potem dymaj bank…
    …..
    zyles kiedys z wielomilionowym dlugiem…
    ja pozyjesz..i bedziesz mogl spac i funkcjonowc
    to zadzwon do mnie….
    wtedy uwierze w kazda Twoja teorie..

  251. marcin ,
    axiom pisze o tzw . write off
    odpisie podatkowym..
    tylko tego nie rozumie , bo nigdy tego nie robil..
    to wyglada tak ..
    bierzesz pozyczke na maszyne np 600 tys
    na 5 lat
    splate masz 10 tys plust interest miesziecznie
    twoja investycje mozesz odpisac przez 3 lata
    podziel 600 tys przez 36 miesiecy
    i to jest suma ktora mozesz odpisac od zysku..
    mniej wiecej….
    ludzie metnie pisza kiedy chca komus w glowie pomieszac

  252. axiom1 28 marca o godz. 7:11
    Nie masz pojecia o czym piszesz. Ile twoich dzieci skorzystało kiedykolwiek ze stypendiów w USA? Zarówno jako obywatele polscy jak i już po uzyskaniu stałego pobytu? Czy ty sam kiedykolwiek z nich korzystałeś? Czy twoja firma w USA kiedykolwiek zapłaciła za twoje kształcenie na poziomie uniwersyteckim (np. graduate?)
    Jeżeli nie masz żadnych osobistych doświadczeń to tylko powtarzasz jakieś kiedyś zapamiętane propagandowe bryki. Ogól się, wyjdź z basementu, kup sobie krawat i białą koszulę, ogarnij się. Zobacz jaka ładna pogoda! Wiosna idzie! Ptaszki spiewają! Nowe życie! FBI ani CIA cię nie śledzą, przestać się ukrywać.

  253. @Marcin
    28 marca o godz. 19:22
    Przeanalizuj przecietny ‚Income Statement’ i zobaczysz w jaki sposob koszty obslugi dlugu pomniejszaja podatek i zwiekszaja zarobek na akcje.

    Przeanalizuj przecietny ‚Balance Sheet’ i zobaczysz ze kazda firm ma dlug (nie licze mini biznesow typu jednosobowa ‚firma’) i wlasnie po to by maksymilizowac zarobki. Przypominam ze liczy sie zarobek na akcje.

    Dlug/kredyt jest jednym z czynnikow ktore menageria ma obowiazek wykorzystac gdy jest na warunkach do zaakceptowania. To jest tematem ‚corporate finance’. Co z tego ze oprocentowanie kosztuje i dlug trzeba splacic. To jeden z kosztow prowadzenia biznesu. Tak samo jak elektrycznosc, czynsz, woda, gas, telefon, i oczywiscie pensje pracownicze. Nie myl splat kapitalu (dlugu) z kosztem tego kapitalu/dlugu (oprocentowania).

    Nikt nie zaciaga dlugow ani nie zobowiazuje sie do innych kosztow bez planowania i analiz ryzyka. Wiem ze kazdy koszt boli ale rola biznesmena jest wykorzystac wszystkie mozliwe skladniki w tym kredyt/dlug aby na tym zarobic.

    Ja sam tak robie, pozyczam na 8% i zarabiam na tym 25-40%. Netto 17-32%. Jest pieknie, banki rowniez mozna ‚wydymac’. Wlasnie po to sa banki.

  254. marek.b
    28 marca o godz. 19:41
    Wogole nie rozumiesz tematu. Nikt nie kupuje maszyny po to zeby ja tylko splacac. Biznesy kupuja maszyny na kredyt po to zeby na nich zarobic. Chetnie wydam 600 tys na maszyne ktora mi zarobi 5 razy wiecej. Pomijasz rowniez zjawisko, ‚time value of money’. Dzisiejsze 600 tys to zaledwie 300 tys za piec lat a maszyna ciagle moze byc uzyteczna.

  255. marcin
    a teraz napisze jak wyglada dymanie pracownika
    z mojej perspektywy…
    w malej , w sredniej i w duzej PRYWATNEJ
    firmie jest grupa pracownikow ktora jest krytyczna
    dla firmy.
    szybciej sobie nie zaplacisz niz ich skrzywdzisz
    sa z toba generalnie..dlugo..
    maja do ciebie zaufanie a ty do nich
    no i jest grupa do wymiany…czesc z nich
    nie nadaje sie do niczego..
    to sa ci na minimalnej stawce…bez kontraktu
    i oni maja albo nie maja pelny wymiar godzin..
    ci ktorzy wytrzymuja…z czasem awansuja do
    grupy krytycznej….
    nie ma w tym zadnej magii
    zdrowy rozsadek…
    gdyby to byla twoja firma…
    postepowal bys inaczej ???

  256. zza kałuży
    28 marca o godz. 19:51
    Zupelnie nie rozumiem o czym piszesz. Co jest grane ??? W czym problem ?.

  257. im wiecej dlugu…tym wiecej zysku..
    hallo….2008….
    widocznie nie rozumiem..
    ale wielu ktorzy ciebie rozumieli …
    ach gdziez oni…teraz..
    a na powaznie…spekulacje za pozyczone
    pieniadze to juz inna para kaloszy..
    nie moja dzialka..
    good luck..you need it

  258. @ axiom1
    „Przeanalizuj przecietny ‘Balance Sheet’ i zobaczysz ze kazda firm ma dlug (nie licze mini biznesow typu jednosobowa ‘firma’) i wlasnie po to by maksymilizowac zarobki. ”
    My tutaj dyskutujemy nie o jakiejs ekwilibrystyce jak wydymac system bankowy i podatkowy. Rozne byznesy stosuja rozne triki, ale wiadomo ze hazard jest ryzykowny. Ja chcialem zaprezentowac opcje jaka przedstawil tworca firmy IKEA. Jak juz mowimy o pozyczkach, prowadzeniu byznesu na kredyt, to najmniej ryzykowna opcja wystartowania byznesu z malymi srodkami wlasnymi i dobrym pomyslem jest wynajecie lokalu i maszyn. Wtedy nie ryzykuje sie wieloletnim uwiazaniem i niebezpieczenstwem bankructwa. Tak robi wiele firm ktore chca szybko zarobic na jednym produkcie poki jest zbyt i potem zamknac byznes. Jak natomiast to dziala w sferze podatkowej zalezy od kraju. Sposrod tych roznich opcji widac wyraznie ze gdy chce sie zalozyc stabilny byznes planowany na generacje metoda zastosowana przez IKEA jest skuteczna, a przynajmniej byla w czasach gdy ta firma wystartowala.
    Innym doskonalym przykladem ktory moglbym tutaj przedstawic jest droga firmy Toyota w produkcji samochodow od 1945 roku do teraz. Inzynier Toyota pierwszy samochod wyprodukowal w 1945, a teraz jego potomkowie prowadza najwieksza firme produkujaca samochody na swiecie. Jak oni to zrobili? Wymyslili metode „Just in time” skrzetnie przez cale dekady ukrywana, stosowana dzis przez wiekszosc firm.
    Wszystkiego w organizacji byznesow jeszcze nie powiedziano, dlatego przed madrymi ludzmi zawsze stoja nowe odkrycia. Zeby to zrobic trzeba najpierw poznac co juz jest by nie otwierac ponownie otwartych drzwi. Od tego jest mysle miedzy innymi ten blog?

  259. Do Pana Gospodarza:
    1. W sprawie plac minimalnych w Polsce:
    Cytuje z dyskusji na forum ‘Wyborczej” (http://wyborcza.biz/Gieldy/1,114507,13648559,Solorz__PBG_i_Petrolinvest_ze_spokojem_patrza_na_Cypr.html#BoxBizTxt)
    ‘Ulanzalasem’ napisał:
    Tymczasem według ostatnich danych GUSu
    10% pracowników otrzymuje płacę minimalną około 1032 złotych netto
    50% pracowników zarabia pomiędzy pomiędzy 1181 a 1947 złotych netto
    10% pracowników otrzymuje płacę wyższą około 3812 złotych netto
    2% pracowników zarabia więcej niż około 7034 złotych netto
    „Po pierwsze, podawane co miesiąc dane dotyczą tylko „sektora przedsiębiorstw” – to zaledwie 5,5 miliona pracowników [źródło]. Tymczasem według spisu powszechnego w Polsce pracuje 14,1 miliona osób”
    „Najczęściej uzyskiwane wynagrodzenie w Polsce wynosi 1474 zł na rękę, o 1500 zł mniej niż „średnia krajowa” (dominanta, wartość modalna). ….Niestety, nawet te dane są „podkolorowane”: badania mediany i dominanty są z premedytacją zaprojektowane tak, by sztucznie poprawić uzyskiwane wyniki. W statystyce pomijani są pracownicy małych (dziewięcioosobowych i mniejszych) przedsiębiorstw prywatnych, których zarobki są o wiele niższe niż u zatrudnionych w wielkich firmach
    http://www.sredniaplaca.pl/ http://www.stat.gov.pl/gus/5840_7257_PLK_HTML.htm
    Dodajmy, że spora część osób pracuje i żyje w dużych, często wojewódzkich miastach, w których życie jest…drogie, cena za wynajem mieszkania (kawalerki) to czasami 700-1200zł. Ale jakoś trzeba oddać swoją część (gdyby nie trzeba było państwu to prywatnej firmie, wychodzi na jedno w kwestii ilości, tutaj można dyskutować kto lepiej by nimi dysponował….), ale niektórzy potrzebują specjalnych stref ekonomicznych, zwolnień z podatków, pomocy państwa, zatrudniają poprzez agencje pracy, uczniów/stażystów z UP (za nasze podatki)/studentów (często obchodząc prawo), swoje siedziby mają w rajach płacąc tam podatki…patrząc na to jak wypada porównanie obciążeń przeciętnego obywatela i korporacji/grupy najbogatszych można się załamać 😉

    2. W sprawie innowacyjnosci:
    A tu z POLITYKI (http://www.polityka.pl/nauka/technika/1537349,1,chiny-staja-sie-potega-naukowa.read#ixzz2Ostm7OuA)
    Na spektakularne wyniki (chińskiej nauki) składają się szczodre finansowanie przez państwo, przyjazne prawo, rozwój chińskich ośrodków badawczych i uniwersytetów, a także olbrzymia liczba pracowników naukowych.
    Pieniądze w chińskiej nauce pochodzą głównie z kasy państwa, a konkretniej z czterech głównych źródeł: resortu nauki i techniki, ministerstwa edukacji, Natural Science Foundation (NSF) oraz Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Na początku lat 80. ubiegłego wieku ojciec chińskich reform Deng Xiaoping uznał, że nauka I technologia są kluczowymi czynnikami rozwoju kraju, i zapoczątkował ich szybki rozwój. Od 1999 r. Chiny zwiększają swoje wydatki na badania w tempie średnio ok. 20 proc. rocznie. W 2011 r. nakłady państwowe i prywatne na ten cel wyniosły łącznie prawie 138 mld dol. (w USA ok. 400 mld dol.), w 2015 r. chcą przeznaczyć na naukę blisko 400 mld dol.
    Pieniądze płyną niezależnie od aktualnego układu personalnego we władzach, bo państwo przyjęło strategię – jak najszybciej skończyć z Made in China i przejść do etapu Designed in China. Od 2003 r. najwyższe władze Chin promują więc koncepcję naukowego rozwoju, wpisaną cztery lata później do konstytucji kraju. Chińscy naukowcy nie muszą się borykać nie tylko z brakiem pieniędzy. Ich pracy nie blokują ograniczenia prawne i etyczne, z jakimi zmagają się ich zachodni koledzy.

  260. A cen-zura znów sza-leje… 🙁

  261. W sprawie płac minimalnych:
    Cytuje z dyskusji na forum ‘Wyborczej”
    http://wyborcza.biz/Gieldy/1,114507,13648559,Solorz__PBG_i_Petrolinvest_ze_spokojem_patrza_na_Cypr.html#BoxBizTxt
    ‘Ulanzalasem’ napisał:
    Tymczasem według ostatnich danych GUSu
    10% pracowników otrzymuje płacę minimalną około 1032 złotych netto
    50% pracowników zarabia pomiędzy pomiędzy 1181 a 1947 złotych netto
    10% pracowników otrzymuje płacę wyższą około 3812 złotych netto
    2% pracowników zarabia więcej niż około 7034 złotych netto
    „Po pierwsze, podawane co miesiąc dane dotyczą tylko „sektora przedsiębiorstw” – to zaledwie 5,5 miliona pracowników [źródło]. Tymczasem według spisu powszechnego w Polsce pracuje 14,1 miliona osób”
    „Najczęściej uzyskiwane wynagrodzenie w Polsce wynosi 1474 zł na rękę, o 1500 zł mniej niż „średnia krajowa” (dominanta, wartość modalna). ….Niestety, nawet te dane są „podkolorowane”: badania mediany i dominanty są z premedytacją zaprojektowane tak, by sztucznie poprawić uzyskiwane wyniki. W statystyce pomijani są pracownicy małych (dziewięcioosobowych i mniejszych) przedsiębiorstw prywatnych, których zarobki są o wiele niższe niż u zatrudnionych w wielkich firmach
    (www.sredniaplaca.pl/ http://www.stat.gov.pl/gus/5840_7257_PLK_HTML.htm)

  262. Płace w Polsce
    (bez linków, bowiem ich ten blog wyraźnie nie lubi)
    Według danych GUSu (za rok 2011):
    Aż 10% pracowników otrzymuje płacę minimalną około 1032 złotych netto
    Aż 50% pracowników zarabia pomiędzy pomiędzy 1181 a 1947 złotych netto
    Tylko 10% pracowników otrzymuje płacę wyższą około 3812 złotych netto
    Tylko 2% pracowników zarabia więcej niż około 7034 złotych netto
    Tyle, że po pierwsze, to podawane co miesiąc dane dotyczą tylko sektora przedsiębiorstw, a to jest zaledwie 5,5 miliona pracowników. Tymczasem według spisu powszechnego w Polsce pracuje 14,1 miliona osób,
    Po drugie, to najczęściej uzyskiwane wynagrodzenie w Polsce (dominanta) wynosi 1474 zł na rękę, o 1500 zł mniej niż średnia krajowa.

  263. O innowacyjności według ostaniej ‚Polityki’ (bez linków, bowiem ich ten blog wyraźnie nie lubi):
    Na spektakularne wyniki chińskiej nauki składają się (zdaniem redakcji POLITYKI) szczodre finansowanie przez państwo, przyjazne prawo, rozwój chińskich ośrodków badawczych i uniwersytetów, a także olbrzymia liczba pracowników naukowych.
    Pieniądze w chińskiej nauce pochodzą głównie z kasy państwa, a konkretniej z czterech głównych źródeł: resortu nauki i techniki, ministerstwa edukacji, Natural Science Foundation (NSF) oraz Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej.
    Na początku lat 80. ubiegłego wieku ojciec chińskich reform Deng Xiaoping uznał, że nauka i technologia są kluczowymi czynnikami rozwoju kraju, i zapoczątkował ich szybki rozwój. Od 1999 r. Chiny zwiększają swoje wydatki na badania w tempie średnio ok. 20 proc. rocznie. W 2011 r. nakłady państwowe i prywatne na ten cel wyniosły łącznie prawie 138 mld dol. (w USA ok. 400 mld dol.), w 2015 r. chcą przeznaczyć na naukę blisko 400 mld dol.
    Pieniądze płyną niezależnie od aktualnego układu personalnego we władzach, bo państwo przyjęło strategię – jak najszybciej skończyć z Made in China i przejść do etapu Designed in China. Od 2003 r. najwyższe władze Chin promują więc koncepcję naukowego rozwoju, wpisaną cztery lata później do konstytucji kraju. Chińscy naukowcy nie muszą się borykać nie tylko z brakiem pieniędzy. Ich pracy nie blokują ograniczenia prawne i etyczne, z jakimi zmagają się ich zachodni koledzy.

  264. Do Pana Gospodarza
    Czemu Pan toleruje te wręcz chamskie ataki niejakiego ‚zza kałuży’, na moją skromną osobę? Czyżby głównie dlatego, że ma on poglądy podobne do pańskich?
    Poza tym, to zwracam uwagę, że spora większość (68%) studentów kończy w USA studia z całkiem sporym długiem (przeciętnie 27 tys. dolarów na osobę, ale nie są wcale rzadkością długi przekraczające 40 tys. dolarów). Wydawać by się mogło, że to nie jest dużo, jak na USA, ale pamietajmy, że zadłużają się tam głównie studenci pochodzący z biednych rodzin, którzy maja małe sznase na dobre zarobki po studiach, a spore na bezrobocie.

  265. axiom..
    maszyny nie przynosza zysku.
    firma przynosi zysk…
    maszyna po 5 latach jest do wymiany..
    z mojego doswiadczenie…
    bo jeszcze ja mozna sprzedac
    co ty mowisz o tych 300 tysiacach..
    replacment value po 5 latach bedzie 750 000

  266. mialem nadzieje ze to ktos bardziej
    doswiadczony wyjasni….

    1. wynajac maszyn nie mozna
    mozna ja wziasc w leasing…
    a to tylko poprawi pozycje gotowkowa
    na krotki okres….jest kosztowniejsze
    niz zakup…samochod tak , ciezarowke ok
    maszyne numeryczna za 500000 good luck

  267. @P. Gospodarz
    Dlaczego Szanowny Pan toleruje taki oto wpis „zza kałuży”:
    „Ot, można się tylko pośmiać z zakutego łba ignoranta.”
    Zaznaczam także, że ja staram się nikogo tu nie obrażać!

  268. @Marcin
    1. Oczywiste jest, ze praktycznie kazda pozyczka zaciagnieta na komercyjnych, czyli inaczej lichwiarskich warunkach, rujnuje pozyczkobiorce. Stad tez jedna z (skrzetnie ukrywanych) tajemnic gospodarczego cudu Niemiec i Japonii bylo to, ze panstwo zorganizowalo tam specjalne panstwowe albo para-panstwowe banki popierajace rozwoj lokalnego przemyslu poprzez pozyczki udzielane na niski, a czesto tez realnie zerowy procent (zdarzalo sie tez, ze byl to procent ujemny, czyli nizszy od stopy inflacji). Wiele wielkich firm na tzw. Zachodzie ma nawet i dzis polityke samofinansowania sie, takze poprzez banki nalezace do przedsiebiorstw produkcyjnych.
    2. Metoda ‘just in time’ jest mocno ryzykowna, gdyz byle jakie zaklocenie u chocby tylko jednego dostawcy czy tez podczas transportu powoduje od razu przestoj calej linii montazowej, gdyz montownia nie ma zadnego magazynu, a czesci sa dostarczane na linie montazowa bezposrednio z samochodow badz wagonow kolejowych. Stad tez ta metoda spowodowala spore zaklocenia w dzialaniu japonskiego przemyslu po ostatnim tsunami…
    3. Niestety, ale polska gospodarka konkuruje dzis z reszta swiata nie jakoscia czy tez innowacyjnoscia swych wyrobow/uslug, a tylko cena, a ze oparta jest ona glownie na przestarzalych technologiach, to nic w tym dziwnego, ze polski przedsiebiorca widzi glowne zrodlo zwiekszania swego zysku w zmniejszeniu kosztow pracy, czyli w obnizce plac realnych.

  269. just in time…zwane just the panic all the time

  270. @marek.b
    1. Poczytaj cos na temat procentu skaldanego i amortyacji, zanim zaczniesz sie wymadrzac na tym blogu.
    2. Biznes plan? Przeciez planowanie to jest komunistyczny przezytek! Poza tym, to kto jest tak glupi, aby gwarantowac pozyczke swym osobistym majatkiem?
    3. Za moj los i za los moich dzieci ponosze tylko czesciowa odpowiedzialnosc. Calkowita ponosilbym tylko wtedy, gdybym zyl z moja rodzina na bezludnej wyspie, w takim sensie, ze nie byloby nikogo z ludzi na tej wyspie poza moja rodzina, i ze ta wyspa bylaby w 100% odcieta od swiata. Mogla by to byc tez tzw. bezludna planeta albo obiekt w kosmosie (rakieta, stacja kosmiczna), bez żadnego kontaktu z Ziemia.
    4. Zysk przynsi tylko praca ludzka. Maszyny, a wiec ogolnie biorac kapital, przynosza zysk tylko w tym sensie, ze zawarta jest w nich praca ludzka (umyslowa i fizyczna), gdyz bez niej nie powstaly by ani narzedzia, ani maszyny czy tez budynki, niezbedne, aby prowadzic dzialalnosc gospodarcza.

  271. z tymi co zarabiaja 1000 zl nie jest zaden problem
    wystarczy ze axiom zdradzi im tajemnice dymania banku.
    pozyczyc na 8 zainwestowac na 27 i zarobic na czysto..19
    kapital lezy do wziecia….

  272. @axiom1
    1. Racja, ze firma kupuje maszyne tylko po to, aby przynosila ona (zwiekszala) zyski. Najczesciej taka maszyna zastepuje inna, mniej wydajna, albo tez pracownika. Problemem kapitalizmu jest zas to, ze taka maszyna, zastepujac pracownika, zwieksza bezrobocie a tym samym zmniejsza popyt, a wiec jest ona korzystna (i to tez tylko w krotkim okresie czasu) dla firmy, ktora ja kupila, ale w dluzszym okresie czasu to zastepowanie ludzi przez maszyny prowadzi do wzrostu bezrobocia, a co za tym idzie spadku popytu a wiec tez i spadku zyskow. Ten ogolnoswiatowy trdend w spadku stopy zysku oraz wzrostu bezrobocia jest dzis widoczny nawet dla laikow. Biznes probwal rozruszac popyt za pomoca kredytu konsumpcyjnego, ale w warunkach spadajacych plac realnych i wzrostu bezrobocia, to kredyt konsumpcyjny tylko wciaga coraz wiecej konsumentow w pulapke kredytowa, przez co w dluzszym okresie czasu ta ekspansja kredytu konsupmcyjnego zmniejsza popyt. Oczywiste tez jest, ze nie ma wyjscia z tego blednego kola spadku zatrudnienia, wzrostu bezrobocia, spadku plac realnych, spadku popytu i spadku zyskow w ramach kapitalizmu rynkowego.
    2. Bankow nie oszukasz. Koszta kredytu sa bowiem tak skalkukowane, aby bank na nich zarabial. Poza tym, to w sytuacji braku popytu, to kredyt nie ma znaczenia, gdyz w takiej np. Japonii, to nawet praktycznie zerowe stopy proentowe nie zdolaly rozruszac gospodarki. Co z tego bowiem, ze przedsiebiorca moze tam dostac pozyczke na doslownie pare procent w skali roku, kiedy nie bedzie on mogl nigdzie sprzedac z zyskiem tego, co wyprodukuje uzywajac ow kredyt. Jak to juz pisalem nie raz i nie dwa na tym forum, glownym problemem wsplczesnego kapitalizmu rynkowego jest zbyt, a nie zaopatrzenie czy tez produkcja.
    3. Zgoda, obsluga dlugow jest wydatkiem zmniejszajacym podatek. Ale to oznacza, ze aby zarabiac na tym zmniejszeniu podatku, to najpierw trzeba miec zysk do opodatkowania. Problem jest wtedy, gdy procenty od zaciagnietego kredytu zaczynaja ‘zjadac’ zysk. Tak wiec zgadzam sie z Marcinem, ze odsetki kredytowe powiekszaja ryzyko upadku w sytuacji gdy na rynku zaczyna sie recesja i ze lichwa jest jedna z glownych przyczyn obecnego globalnego kryzysu kapitalizmu.
    4. To nie jest tak, ze male firmy rozwijaja sie glownie w oparciu o nowe produkty i nowe technologie a duze korporacje rozwijaja sie glownie po przez wchlanianie dobrze prowadzonych malych firm. Prawda jest taka, ze tylko duze korporacje jest dzis stac na prowadzenie prac badawczo-rozwojowych (R&D). Jak to juz pisalem, jednym ze zrodel obecnej potegi gospodarczej Chin Ludowych jest to, ze pieniądze w chińskiej nauce pochodzą głównie z kasy państwa, a konkretniej z czterech głównych źródeł: resortu nauki i techniki, ministerstwa edukacji, Natural Science Foundation (NSF) oraz Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Na początku lat 80. ubiegłego wieku ojciec chińskich reform Deng Xiaoping uznał, że nauka i technologia są kluczowymi czynnikami rozwoju kraju, i zapoczątkował ich szybki rozwój. Od 1999 r. Chiny zwiększają swoje wydatki na badania w tempie średnio ok. 20% rocznie. W 2011 r. nakłady państwowe i prywatne na ten cel wyniosły łącznie prawie 138 mld dol. (w USA ok. 400 mld dol.), w 2015 r. chcą przeznaczyć na naukę blisko 400 mld dol. Te pieniądze płyną w ChRL niezależnie od aktualnego układu personalnego we władzach, bowiem państwo przyjęło tam strategię – jak najszybciej skończyć z Made in China i przejść do etapu Designed in China. Od 2003 r. najwyższe władze Chin Ludiowych promują więc koncepcję naukowego rozwoju, wpisaną cztery lata później do konstytucji kraju.
    5. Zgoda też, iż wprowadzanie nowych technologi i nowych produktow jest ryzykowne oraz że az 80% malych biznesow upada w ciagu pierwszych 5 lat swego istnienia. Ale to nie jest dla tego, ze one sa innowacyjne, ale ze nie maja one wystarczjacego kapitalu aby wytrzymac konkurencje. Zgoda, ze wielkie korporacje kupuja male firmy, ale to jest tylko jako dodatek do tego, co przeznaczaja ne na swoje wlasne prace badawczo-rozwojowe (R&D).
    6. Niestety, w obecnych warunkach Polska nie ma sznas, aby zaczac sie rozwijac i aby przejsc z etapu Made in Poland do etapu Designed in Poland, gdyz prawo unijne wyraznie zabrania finasowania prac badawczo-rozwojowych w przemysle z funduszy panstwowych, gdy tymczasem w Chinach to pieniądze przenaczone na rozwoj nauki i nowych technologii pochodzą głównie z kasy państwa. I skąd niby polski przemysł ma wziąć kapitał? Przecież nie ma już polskich bankow, a naiwnoscia byloby oczekiwanie, ze niemeickie czy francuskie banki dadza pieniadze na rozwoj polskiego przemyslu – konkurencji dla przemyslu Niemiec czy tez Francji.
    6. Zgoda co do problemu zadluzenia absolwentow w USA. Oczywiscie, ze są tam stypendia, ale one nie sa przeciez dla wszystkich i nie pokrywaja one na ogol nawet calego czesnego. Stad tez wiekszosc amerykanskich studentow pracuje podczas studiow, a i tak koncza je ze srednim dlugiem siegajacym dzis juz prawie 100 tys. zl. Poza tym, to nie kazde studia mozna laczyc z praca – nie da sie tego zrobic np. na medycynie czy tez na kierunku inzynierskim, ze wzgledu na duza ilosc zajec laboratoryjnych, a na kierunkach inzynierskich dochodza takze czasochlonne projekty. I zgoda co do tych stypendiow z politycznego nadania a przeznaczonych dla zagranicznych studentow, aby oni pozniej byli w swych ojczyznach piata kolumna ameryknskiego kapitalu. To jest bowiem, na ogol, bardzo dobra inwestycja! Najlepszy przyklad to Radek S. (co prawda skonczyl on ‘darmowe’ studia w UK, a nie w US, ale to dzis na to samo wychodzi).
    7. Bush jr skonczyl studia wyzsze na dobrej uczelni tylko dzieki temu, ze byl z “tych” Bushów, czyli ze pochodzil on ze scislych amerykanskich elit. Zreszta pozostali studenci Yale oraz Harvardu protestowali przeciwko temu, ze G.W. Bush dostal dyplomy ukonczenia tych uczelni, mimo iz nie spelnial on minimalnych warunkow stawianych studentom tychze elitarnych uczelni wyzszych.
    8. Co do ryzyka w biznesie. Rozumiem to tak, ze to ryzyko bierze na siebie wlasciciel firmy i jej zarzad, za co m. in. otrzymuja oni (jak im sie uda) extra wynagrodzenie, a nie szeregowi pracownicy, ktorzy nie maja przeciez w kapitalizmie nic do powiedzenia, jesli chodzi o zarzadzanie firma. Jesli pracownik ma byc odpowiedzialny za to ryzyko, to musi miec on istotny udzial w procesie zarzadzania firma oraz w jej zyskach, a nie tylko w stratach! Niestety, ale liberalowie chcieli by upanstwowic (uspolecznic) straty, a sprywatyzowac zyski.

  273. axiom
    wyjasnij tez tajemnice jak poprawic
    balance sheet dlugami…
    nie zapomnij o income statement…
    czekam…

  274. @ trasat
    ” Metoda ‘just in time’ jest mocno ryzykowna, gdyz byle jakie zaklocenie u chocby tylko jednego dostawcy czy tez podczas transportu powoduje od razu przestoj calej linii montazowej, ”
    To tak nie dziala. W metodzie „just in time” NIE STOSUJE SIE TASMY MONTAZOWEJ. Za malo tu miejsca by wyjasnic cala filozofie w szczegolach.
    Jako chodzi o katastrofe w Japonii z powodu Fukoshimy dzieki temu ze Toyota nie stosuje tasmy montazowej szybko sie pozbierala.
    Generalnie zasada jest ze w tej firmie jest struktura jednopoziomowa, nie ma w niej zadnej piramidy. Sa zespoly pracujace na rownorzednych stanowiskach a w zespolach wszyscy czlonkowie maja opanowane wszystkie czynnosci. Jest rotacja tych stanowisk w tym szefa brygady. W momencie choroby nic nie zakloca procesu produkcyjnego, kazdy jest do zastapienia. Wydajnosc wyzsza niz na tasmie, brak znurzenia wkrecaniem jednej srubki. Calkowite zrozumienie dzialania urzadzenia, bo kolejnosc montazu i kazda jego czynnosc w jednym palcu. Amerykanie sie smiali i mowili jak powyzej (panic all the time), wymyslali ze komputr glupieje w Toyotach i przyspiesza zamiast hamowac. Tymczasem Toyota swoim Priusem bije rekordy sprzedazy.
    Toyota nie byl ekonomista, byl inzynierem mechanikiem. Do tego zeby prowadzic dobrze byznes trzeba przede wszystkim znac sie na tym co sie chce produkowac. Dobry produkt nie potrzebuje agresywnej reklamy. Rozmawialem z taksowkarzami ktorzy na benzynowych Toyotach Corolla przejezdzali do 800 tys kilometrow bez remontu. Tego sie nie zrobi na innych samochodach.
    Teraz z Corolli przesiadaja sie na Priusy. Nie moglo byc tak z Polonezem?
    Przeciez miala byc 2 Japonia?

  275. @Marcin
    1. W metodzie „just in time” stosuje się tasme montazowa. To jest wrecz oczywiste, a na poczatek polecam arytkul na temat tej metody w Wikipedii. Mylisz tzw. multiskilling (‘wieloumiejetnosci’) z przywiazanem robotnika do linii produkcyjnej oraz kontrole robotnikow nad tempem przesuwania się montowanych samochodow na tej linii z jej istnieniem. Owszem, produkuje się samochody (podobnie jak tez np. lokomotywy, samoloty czy statki) metoda „gniazdowa”, ale tylko albo pojazdy luksusowe, bądź tez tak duze (lokomotywy, statki, samoloty), ze nie da się się ich przesuwac w trakcie montazu na linii produkcyjnej, a zamiast tego dostarcza się kolejne czesci i podzespoly do stanowiska (gniazda), w którym montuje się dany pojazd czy maszyne.
    2. To, ze Toyota jest konkurencyjna, sczegolnie w porownanou do podobnych wyrobow przemyslu amerykanskiego, wynika zas glownie z tego, ze Japonczycy opanowali jeszcze lepiej niż Amrykanie technologie produkcji samochodow wynaleziona przez Forda. Ja zas, Toyota Corolla, model 1982, a wiec jedna z pierwszych sprowadzonych oficjalnie do Polski jezdzilem sluzbowo latami po calej Polsce oraz przejechalem nia cala Europe wzdluz i wszerz – od Turcji (czyli nawet Azji) do Portugalii i od Wloch do Szwecji po czym korzystnie ja sprzedalem a nowy wlasciciel bardzo ja sobie chwali (przedtem miał on ciagle się psujacego Jeepa ‘made in USA’). Tyle, ze to była Toyota wykonana w 100% w Japonii, z japonskich czesci i przez japonska sile robocza, a ja o nia dbalem.
    3. Prius jest samochodem drogim w ekspoloatacji, jesli uwzgledni się koniecznosc wymiany akumulatorow. Oplaca się taja hybryda glownie dla tego, ze w wielu panstwach sa znizki przy rejestracji pojazdow hybrydowych oraz ze można nimi wjechac tam, gdzie nie wjazdu dla pojazdow napedzanych wylacznie silnikami spalinowymi.
    4. Aby był dzis nowy Polonez, to nie można było w latach 1990tych dpouscic do znisczenia biura projektowego i protypowni w FSO. Zarówno w technikum jak i pozniej na studiach miałem praktyki w FSO i za kazdym razem dzien spedzalem w tym biurze konstrukcyjnym i prototypowni, a wiec wiem, ze tam projektowano i budowano bardzo ciekawe samochody, w tym bardzo ladna nowa Warszawe oraz nowe modele Syren, w tym także przepiekna Syrene Sport (niestety, ale w b. malych ilosciach). A jako ciekawostke podam, ze popularne Syrenki (wtedy model 104, jeszcze z drzwiami otwieranymi ‘pod wiatr’) montowano w FSO na linii produkcyjnej, która była wrecz dokladna kopia jedna z pierwszych linii produkcyjnych Forda. Tyle, ze to co było nowoczesne w USA w latach 1920tych, nie było już nowoczesne w Polsce 50 lat pozniej…
    Pozdr.

  276. trasat,
    amortyzacja o tak …na maszyny….a gdzie tak jest
    do maszyn jest deprecjacja…
    chyba ze mamy inne nazewnictwo w polsce
    skaldowy …napisalem 10000 plus interest rate
    na potrzeby tej zabawy nie bede kalkulowal
    jak chcesz to skalkuluj…
    750 000 to przypuszczalny replacment cost nie
    600 tys plus skladowy
    kto jest glupi…ja..oczywiscie ….mam dostep do
    pieniedzy ile chce i kiedy chce…not really ale o wiele latwiej
    niz inni
    business plan….hahah sure…
    co do dzieci…ja mam obsesje ..
    nic nie zostawiam przypadkowi…na razie
    udaje sie
    zysk…to napisal axiom i ty to powtorzyles..
    ja napisalem ze firma produkuje zyski..
    praca wszystkich…lacznie z moja..
    i sorry ..ja mam tendencje do w miare
    uproszczonego przekazu….
    wesolych swiat…

  277. faktycznie ,
    amortyzacja =depreciacion

  278. @ trasat
    „The Story of Lean Production — Toyota’s Secret Weapon in the Global Car Wars That Is Now Revolutionizing World Industry ”
    To jest historia ktora czytalem gdzie jest w szczegolach opisana przez dziennikarza sledczego skrzetnie ukrywana przez wiele lat metoda produkcji samochodow w Toyocie. Nie chce mis sie szukac, bo mam ja gdzies w swoim archiwum. Nie sadze ze w filach za granica produkuja w ten sam sposob.
    Chodzi o globalne wojny na rynku, gdzie nie ma zmiluj sie.

  279. trasat 27 marca o godz. 9:20
    „1. Trasat pracowal rok w USA, na stanowisku menedzerskim.”
    O sobie piszesz w trzeciej osobie? Już zupełnie zbzikowałeś?
    Mój syn też pracował. W maku jako menedżer zmiany. A i tak jestem przekonany, że robił to lepiej niż trasat.

    trasat 29 marca o godz. 2:03
    „O innowacyjności (bez linków, bowiem ich ten blog wyraźnie nie lubi)”
    trasat 29 marca o godz. 1:59
    „Płace w Polsce (bez linków, bowiem ich ten blog wyraźnie nie lubi)”

    Trasat/kagan chwalił się jaki to z niego był doświadczony programista i gdzie to on nie programował. Chyba chodziło mu o programowanie magnetowidu, bo z pewnością już niczego nowocześniejszego skoro nie potrafi sobie poradzić z oszukaniem WordPressa aby myślał, że link to zwykły tekst. Trasat/kagan nigdy niczego nie programował, bo gdyby to kiedykolwiek robił, to by wiedział jak wstawić komentarze do programu. A może jego programy były tak niechlujnie napisane, że nie zawierały żadnych komentarzy? Tak czy siak, czemukolwiej się nie przyjrzeć – banialuki i wytwory chorej wyobraźni mitomana.

  280. @ trasat
    „Aby był dzis nowy Polonez, to nie można było w latach 1990tych dpouscic do znisczenia biura projektowego i protypowni w FSO. Zarówno w technikum jak i pozniej na studiach miałem praktyki w FSO i za kazdym razem dzien spedzalem w tym biurze konstrukcyjnym i prototypowni, a wiec wiem, ze tam projektowano i budowano bardzo ciekawe samochody, w tym bardzo ladna nowa Warszawe oraz nowe modele Syren, w tym także przepiekna ”
    Niestety w tamtych czasach nie bylo solid modelingu computerowego. Poczatki pojawily sie w wielkich firmach na poczatku lat 90 co wymagalo poteznych jak na tamte czasy komputerow. Stad nie latwo bylo to toporne nadwozie zmienic. Silnik nawet nie ma co mowic, wymagal 5 punktowego walu korbowego. Mozna bylo troche poczekac az Anglicy wynalezli matryce ceramiczne do tloczni i wtedy bylby to flagowy okret polskiego przemyslu.
    Jak zwykle zabraklo wykonczenia. Polacy potrafia wszystko dobrze zaczac, koncowke juz typowo spiepsza: bitwa pod Wiedniem, zdobycie Moskwy
    wyslugiwanie sie Napoleonowi, walka na wszystkich frontach 2 wojny Swiatowej po co i na co komu? Moze jednak po tych wszystkich kleskach wyrosnie w koncu pokolenie ktore nie popelni bledow przodkow i skorzysta chociazby z tego ze jestesmy wszedzie obecni, ale zupelnie nie korzystamy z tego. To jest taki niewykorzystany bank informacji. Dla przykladu taki „zza kaluzy” zamiast podzielic sie wiedza – jezeli takowa posiada, wali na oslep miedzy oczy kazdemu kto cos ciekawego napisze.
    Antypolak piszacy po polsku?

  281. @ trasat
    „Trasat/kagan nigdy niczego nie programował, bo gdyby to kiedykolwiek robił, to by wiedział jak wstawić komentarze do programu.”
    Tu jest przyklad tekstu ANTYPOLAKA ZZA KALUZY.

  282. @Marcin

    ref axiom1
    28 marca o godz. 20:50
    Przeczytaj jeszcze raz, skonsultuj sie z ‘acountant’ i poczytaj o ‘corporate finance’.

    Dlug/kredyt jest instrumentem zwiekszania zysku przedsiebiorcy/akcjonariusza. To jeden z aksjomatow.

    Wodz IKEA oczywiscie tego nie wykorzystal przez co akcjonariusze stracili mozliwosc wiekszych zarobkow. Nalezy mu sie dysciplinarka.

    Nie atakuj kapitalu ani bankow ani oprocentowania. To wszystko istnieje po to aby zdolny menadzer/przedsiebirorca wykorzystal i potrafil na tym zarobic.

    System ‘just in time’ to tylko propaganda typu ‘zielona wyspa’. ‘Just in time’ widac tylko na lini montazowej. Czesci sa dostarczane godziny przed zamontowaniem. Ale dostawcy czesci skladuja i z duzym zabezpieczeniem co kosztuje tak aby dostarczyc kiedy potrzebne. Kary za nie dostarcznie na czas sa duze dlatego dostawcy maja swoje magazyny naokolo lini montazowych. Caly system wcale nie jest tanszy. Toyota sklada i oszczedza bo nie magazynuje czesci ale dostawcy magazynuja i dostarczja drozsze czesci.

    ‘Just in time; nie jest odpowiedzialny za cud Toyoty. W latach IIWS rzad Japoni nakazal rodzinie Toyota produkujacej ubrania/garnitury aby produkowali ciezarowki dla wojska.

    @trasat
    Nie wiem skad sie to bierze….
    „…gdyz prawo unijne wyraznie zabrania finasowania prac badawczo-rozwojowych w przemysle z funduszy panstwowych, gdy tymczasem w Chinach to pieniądze przenaczone na rozwoj nauki i nowych technologii pochodzą głównie z kasy państwa.”

    Pisalem na tym blogu ze wcale tak nie jest. Np rzad niemiecki wspiera prywatne instytucje naukowo badawcze pracujace dla niemieckiego i nie tylko niemieckiego przemyslu. Budzet Uni rowniez wspiera R&D i na stronach internetowych Uni mozna o to zabiegac.

    Najlepszym przykaldem jest Airbus ktory dostaje dotacje, subsidia i ulgi podatkowe i kredyty za eksport od 5 europejskich krajow.

    Polsce wcale nikt nie zabrania inwestowac w rozwoj przemyslowych technologi. Ze tak sie nie dzieje jest tylko wynikiem braku kwalifikacji wladzy. Braku wizji, braku planu dla Polski, braku doswiadczenia,… i braku pieniedzy.

    Co do pozostalych uwag,… nie mamy wiekszych rozbieznosci. Zbyt duzo uwagi poswiecasz indywidualnym obserwacja co nie jest reprezentatywne. Technologia technologi nie rowna.

    Tu jesze raz powtorze ze system bankowy z ich klientow kapitalem i oprocentowaniem ktory zadaja za kredyt itp, itp,… istnieje wlasnie po to zeby zdolny manager/przedsiebiorca to wykorzystal i na tym zarobil.

    Ubolewanie ze sa koszta (lichwa) i ryzyko sa nie na miejscu. Dyskutujmy biznes a nie przedszkole. Pojecia ze maszyny i mechanizacja powoduja bezrobocie sa przestarzalym lamentem. Tak samo jak ubolewanie ze pracownik kosztuje.

    Wszystko co biznes potrzebuje; pracownik, kapital, elektrycznosc, woda, gas, system zarzadzania i kontroli, prawo, infrastruktura, lokal/budynek,… materialy, majatek intelektualny, baza klientow i menageria wypracowuja zysk (albo nie) Pojecie ze pracownik wypracowuje zysk (albo nie) jest pojeciem z czasow Adama Smith’a. To szokujacy absurd panie Kasprowicz.

    Pojece ze pracownik mui zarobic na swoja pensje jest absurdem. (dr Kasprowicz). Wszystkie czynniki razem wziete ktore bizness wykorzystuje pod dowodztwem managera/przedsiebiorcy musza spowodowac wystarczajacy dochod aby pokryc wszystkie koszty. Wylacz jeden z tych czynnikow, np elektrycznosc, wszystko sie wali. Wylacz jeden z tych czynnikow, np materialy, wszystko sie wali.

    Panie Kasprowicz (i Kazimierczak)
    Po przez atak na procownika, determinacje wpedzenia go w nedze, pozbawienia go praw, zniszczenie jego rodziny,… pan po prostu prowokuje.
    Jezeli biznes ma problemy – odpowiedzialny jest za to tylko zakuty leb przedsiebiorcy/managera (szefa, dyktatora, boga). To jest aksjomat !

  283. @ axiom1
    W produkcji samochodu metodami tradycyjnymi najwiekszym problemem dla rozpoczynajacego produkcje od zera bylo wykonanie elementow nadwozia ktore wymagalo drogich pras i matryc. Upraszczanie sprawy polega na tym ze nie wiesz zasadniczej sprawy: Toyota nie mial pieniedzy na prasy.
    Mial pieniadze tylko na jedna. Nie mial pieniedzy na duze zapasy blachy, bo bomby rozwalily huty i walcownie. Wpadl na genialny pomysl: stwierdzil ze do produkcji jednego samochodu bedzie potrzebowal powiedzmy 10 matryc na ktore mu starczy pieniedzy, ale nie starczy mu na 10 pras. Jest w kraju bezkrolewie, o pozyczce rzadowej zapomnij. I wtedy on wymyslil ze jak wykona szybko wymienne matryce, to cala produkcje nadwozia uda mu sie zrobic na jednej prasie. Jezeli ktos mysli ze to potrafi zrobic kazdy matol, zycze sukcesow. I wtedy powstal system, ktory w kazdym jego elemencie stal sie metoda just in time, co przekladalo sie na to ze w danym dniu wykonywal tyle czesci ile potrzeba bylo na zmontowane samochody, zero zapasu.
    Pozniej juz gdy produkcja rosla i nie bylo problemu ani z materialem, ani z kapitalem usprawnial caly czas to wszystko. Jest nieprawda ze jego kooperacja musi trzymac zapasy w magazynach. Tak jest u tych ktorzy probuja zastosowac ich system poza Japonia. Czynnik ludzki jest albo dla firmy asset, albo liability, w zaleznosci od tego na ile jest madry wlasciciel byznesu. Przyklad: kelnerzy plujacy w zupe. Japonczycy traktuja swoja zaloge jako wielka rodzine. Pora by nauczyc sie tego w Polsce.

  284. @ axiom1
    „Nie atakuj kapitalu ani bankow ani oprocentowania. To wszystko istnieje po to aby zdolny menadzer/przedsiebirorca wykorzystal i potrafil na tym zarobic.”
    Spojrzmy na sprawe realnie. Przedstawiasz bankowi byznes plan. Tam w sytuacji gdzie wiadomo ze na kredytach banki glownie egzystuja spotka sie dwoch ryzykantow jeden ktory reprezentuje bank, drugi ktory jest naszpikowanym wiedza nowym byznesmenem. Obydwaj wszystko kalkuluja w sposob optymistyczny (nawet nie zakladam hura optymistyczny). Pozyczka zaklepana, rusza byznes. Male zachwianie na rynku i na 100% pewny produkt okazuje sie nietrafiony. Co sie dzieje dalej? Na razie wszystko nie wyglada zle, bo kontrahenci zapewniaja ze rynek ruszy, jest chwilowy slow down.
    Nowy byznesmen zostaje z problemami sam. Rynek sie nie zmienia, cos trzeba zrobic. Zwalnia ludzi, produkcje zawiesza, ale zegar dlugu tyka.
    Gwarantuje ze to jest wlasnie koniec optymistycznych planow podpartych byznes planem zatwierdzonym przez bank, czyli bankructwo. Potem x lat pozbawienia kredytow, no i koniec snow o byznesie. Jezeli to bedzie CEO w czyjejs firmie, co najwyzej wyleci i po pewnym czasie bedzie „dymal” banki
    i przede wszystkim akcjonariuszy w innym byznesie, nawet w innym kraju.
    Tak to wyglada w praktyce.

  285. @Marcin
    Nie w praktyce to tak nie wyglada.
    I pracuje jako konsultant. Wykonalem kilkaset biznes planow i kilkadziesiat analiz dluzych projektow. Miedzy innymi celem tych planow i analiz jest pozyskanie kapitalu i wyglada to tak.
    Najpierw priorytetem jest pozyskanie jak najwiecej dlugu/krdytu a potem reszte uzupelniaja akcjonariusze. Tak jest, tak kazdy robi i to ma sens. Bo jest to zgodne z logika maksymilizacji zarobku przez akcjonariuszy.

    Ciagle upierasz sie ze jezeli biznes ma zbankrutowac to glownym powodem tego jest istniejacy kredyt. Biznes moze bankrutowac z wielu powodow i za wszstkie odpowiedzialny jest manager/przedsiebiorca bo jego obowiazkiem jest wszystko przewidziec. Przewidziec w sposob racjonalny i udokumentowany, subiektywne opiniesie nie licza.

    Dlatego tez biznes plan nie jest jedyna deterministyczna wersja. Biznes plan powinien byc w wersji probabilistycznej gdzie zarowno spodziewane wyniki jak i ryzyko sa oceniane. Tego domagaja sie banki a jak aplikant nie porzedstawi takiego planu banki same to robia.

    Oprocentowanie kredytu zalezy od sumy, zabezpieczen i sptopnia ryzyka. Wazne sa rowniez historia firmy, stabilizacja, reputacja, kwalifikacje menagerii i zalogi i marketing plan a szczgolnie podpisane umowy odbioru, tzw’take off agreements’.

    Nie jest prawda ze male biznesy nie moga pozyskac kredytu. To zalezy z jaka propozycja przychodza. Przeciez banki po to istnieja zeby dawac kredyt i na tym zarabiac. Nie jest rowniez prawda ze banki chca zniszczyc kredytobiorce. Przeciez w ten sposob niszczyly by swych wlasnych klientow a wiec zrodla dochodu i samych siebie. Wrecz przeciwnie banki nawet pomagaja swym klientom i to za darmo. Jako konsultant byelm kiedys wynajety przez bank wlasnie po to zeby pomoc ich klinentom aby przetrwali i oczywiscie splacili kredyt.

    Zgoda, Toyota i japonskie firmy wprowadzily wiele innowacji w dziedzinie organizacji pracy i zarzadzania. Ale pozniej systemy komputerowe zarzadzania jak SAP, JD Edwards, IBM AS 400, IBM360, Syspro, …i inne robia to nawet lepiej.

  286. Do axiom1
    1. Zgoda, że biznes może zbankrutować z wielu powodów i że za wszystkie odpowiedzialny jest manager/przedsiębiorca, bo to jego obowiązkiem jest wszystko przewidzieć. Ale jednym z głównych powodów bankructwa firmy jest zawsze niemożliwość obsługi kredytów, które są przecież zaciągane na komercyjnych, czyli inaczej lichwiarskich warunkach. A z drugiej strony, to bez kredytu firma ma na ogół za mało kapitału, a by inwestować w nowe maszyny i nowe technologie, a więc aby być konkurencyjną, a tym samym utrzymać się na rynku.
    2. Małe firmy, jako bardziej podatne na bankructwo, mają z definicji trudniejszą drogę do uzyskania kredytu oraz z reguły dostają go na mniej wygodnych warunkach niż duże firmy – przede wszystkim jest on na większy % niż kredyt dla dużych firm, które są zawsze bardziej wiarygodne dla banku.
    3. Niestety, ale prawdą jest to, że Unia de facto zabrania Polsce rozwoju własnego przemysłu i badań naukowych. Dzieje się tak głownie poprzez zakaz wspomagania przez państwo własnego przemysłu, np. stoczniowego, co doprowadziło właśnie do upadku polskich stoczni, a wraz z nimi zakładów kooperujących ze stoczniami, np. Zamech w Elblągu czy też Cegielski w Poznaniu. Formalnie Unia popiera naukę i badania, ale zakazuje powstawania w Polsce dużych państwowych firm, a przecież tylko one mogą być w stanie, w mniej rozwiniętych państwach, takich jak np. Polska, finansować nowe technologie. To jest zwyczajna obłuda i hipokryzja ze strony Brukseli, która jednocześnie toleruje dofinansowywanie przez Francję firmy Airbus. Zgoda także, że w Polsce trzykrotnie (!) za małe są nakłady na naukę, badania i prace rozwojowe oraz dwukrotnie za niski poziom zatrudnienia w sektorze B+R, ale skąd się to bierze? To przecież właśnie Unia kazała Polsce pozamykać albo sprywatyzować duże fabryki, a tylko je było w Polsce stać na finansowanie badań oraz nowych technologii! I zgoda, winni są tu też polscy politycy, którzy za wcześnie dążyli do wejścia Polski do Unii oraz przede wszystkim doprowadzili do nieudanej transformacji z lat 1990tych, która była preludium do zniszczenia polskiego przemysłu, a przede wszystkim polskiej myśli technicznej oraz polskiej nauki, w zrozumieniu ‘science’, czyli nauki ścisłe i przyrodnicze.

    Do Marcina
    1. Zgoda, tzw. biznesplan to w warunkach gospodarki rynkowej jest tylko tzw. listą życzeń (wish list). Na skutek tzw. globalizacji, to nawet relatywnie mała, a z definicji trudna do przewidzenia, zmiana kursów walut i stóp procentowych np. w USA może spowodować zmiany na polskim rynku w takiej skali, że cały ten biznesplan nadaje się tylko do kosza! Po prostu anarchiczny z definicji model gospodarki rynkowej wyklucza sens jakiegokolwiek planowania, w tym też i układania owych ‘biznesplanów’.
    2. Na początku jakość samochodów Toyoty była wręcz fatalna. Poprawiła się ona dopiero wtedy, kiedy rząd japoński mocno dofinansował fabrykę Toyoty!
    3. A rząd RP, zamiast zainwestować w modernizację FSO, oddal ją za pół darmo Koreańczykom, którzy doprowadzili ową FSO do ruiny, a zaczęli oni przecież od likwidacji biura konstrukcyjnego i prototypowni… 🙁

    Do zza kałuży
    1. Nie mam czasu na zabawy z oprogramowaniem tego blogu, które jest tak niskiej jakości, że dziwie się, iż dr. Kasprowicz je wciąż używa.
    2. Komentarze w programie komputerowym, a komentarze na blogu, maja wspólną tylko nazwę… 😉

css.php