Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

21.02.2013
czwartek

Mieszane uczucia

21 lutego 2013, czwartek,

Już na początku istnienia tego bloga zwracałem uwagę na to jak kiepski jest wizerunek przedsiębiorców w polskim społeczeństwie. Prowadzenie tego bloga tylko potwierdziło moją opinię. Komentarze powielają wszelkie klisze. Przedsiębiorcy mają być cwaniaczkami mającymi za jedyny cel wyzyskiwanie pracowników i unikanie podatków. Wskazywanie niewątpliwych sukcesów przedsiębiorców jest zbywane dość marnymi kontrargumentami. Jeśli piszę, że przedsiębiorcy zatrudniają dwie trzecie pracujących polaków – niewątpliwie ktoś napisze, że może i zatrudniają, ale za marne pensje. Kiedy piszę, że wytwarzają większość PKB to przeczytam, że to kosztem wyzysku i przy niskiej efektywności (w przeciwieństwie do wysokiej efektywności firm państwowych takich jak LOT).

Zmiana tego wizerunku jest niewątpliwie bardzo potrzebna. Szacunek należny przedsiębiorcom jest potrzebny nie tyle im samym ile osobom, które zastanawiają się czy aby samemu przedsiębiorcom nie zostać. Świadomość obłożenia stygmatem jeśli wybierze się ta drogę może mieć siłę odstraszającą. Polaryzacja opinii nie służy Take współpracy pomiędzy przedsiębiorcami i pracownikami. Wizja pracodawcy-wyzyskiwacza nie służy harmonijnej współpracy. A niewątpliwie szczególnie dzisiaj interesy tych dwóch grup nie są bynajmniej sprzeczne. Dziś ważna jest raczej wspólna walka o to by wspólnie wypracowywane bogactwo nie było marnowane przez polityków.

Lewiatan tymczasem przeprowadza duża medialną kampanię mająca uświadamiać ludziom rolę przedsiębiorców w gospodarce. Na stronie www.przedsiebiorcytworza.pl można zresztą obejrzeć prezentowane spoty i raport wyprodukowany przy okazji tej kampanii. Dość zabawne choć mało treściwe. Być może właśnie tego trzeba by choćby zasiać ziarna nowego postrzegania ludzi biznesu. Skąd zatem moje mieszane uczucia?

Pewnie stąd, że ten projekt kosztuje 3 miliony 800 tysięcy złotych – oczywiście w większości finansowany przez UE. Czyli zasadniczo nie chodzi tu o wizerunek przedsiębiorców tylko o finansowanie organizacji pozarządowych i mediów – bo to one zgarną większość pieniędzy z emisji tych spotów. Innymi słowy wielkie marnowanie wielkich pieniędzy, bo chyba jednak kilka spotów emitowanych przez kilka tygodni to nie jest rozwiązanie problemu. W tym kontekście warto zadumać się nad tym co się stanie z przywiezionymi 300 miliardami – ile z tego będzie dróg i mostów, a ile kampanii informacyjnych wątpliwej jakości.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 134

Dodaj komentarz »
  1. Niestety, ale w kapitalizmie glownym celem przedsieboircy (czyli inaczej kapitalisty) jest maksymalizacja zysku, co wymaga instrumentalnego traktowania pracownikow. Przedsiebiorca, ktory chcialby uczciwie oplacac osoby zatrudnione w jego firmie, musi wiec isc z torbami, chyba, ze traktuje swa firme jako hobby i do niej doklada ze swej wlasnej kieszeni, albo tez z kieszeni podatnikow, kiedy mu sie uda wyludzic, jak to Pan Kasprowicz opisal na tym blogu, pieniadze z Unii.
    A co do wydawania pieniedzy unijnych – wolalbym, aby wydano je na wedki (np. fabryki) a nie na ryby (czyli owe drogi i mosty oraz kampanie reklamowe organizacji typu Lewiatan).

  2. @ axiom1
    21 lutego o godz. 18:59

    Nie bede sie odnosil do inwektyw. Opuscilem kraj, bo widzialem doskonale jak przygotowany jest do oporu wobec ewentualnej inwazji, ktora nie nastapila, ale nastapil stan wojenny. Szanowny Komentator uwaza, ze to haniebny postepek zeby nie wkladac glowy pod gilotyne? Widze, ze Szanowny Komentator juz wiedzial w 1981 roku jaki bedzie wynik stanu wojennego – przymusowe wyjazdy (1968 sie przypomina?), „internaty”. Szczerze zazdroszcze takiego daru przewidywania! Niestety, nie dane mi to bylo aby przewidziec, ze najdalej za dwa lata bede na wolnosci.

    Pan prezydent Lech Walesa, pierwszy prezydent niepodleglej Polski, laureat nagrody Nobla, jest oczywiscie moim przykladem, jako pierwszy Polak, ktory pokojowymi srodkami pokonal rezim komunistyczny.

    Niech Szanowny Komentator porowna warunki zycia lat siedemdziesiatych i obecnych. Nie mozna powiedziec, ze wszystko to stworzyli ludzie tacy jak ja (haniebnie uciekajacy), ani (pogardliwie) elektryk, ale w jakis sposob torowalismy droge.

    Wyszedl manifest, ale nie o to chodzilo. Nie moglem jednak nie odpowiedziec.

    Pozdrawiam?

  3. Żeby dyskutować o gospodarce, o wiodącej roli przedsiębiorców, o wolności gospodarczej, odpowiedzialności za własny los, braniu spraw we własne ręce itp, itd., trzeba odpowiedzieć sobie na pewne podstawowe pytania oraz przyjąc do wiadomości obiektywnie istniejące fakty. Może nie wszystkie wymienię, nie wg stopnia ich ważności ale piszę to na gorąco aby „zaczynić.”
    I tak – najważniejsze to określić, czy gospodarka ma służyć społeczeństwu ( człowiek PODMIOTEM , CELEM działalności gospodarczej) , czy też ludzie są „zasobem”, przedmiotem procesów gospodarczych równoważnym materiałom czy narzędziom. aczkolwiek najbardziej zawodnym, bo nie pracuje „na okrągło” i jeszcze ma „wymagania” !
    Ludzie, którzy mają odmienny pogląd ne ten temat nigdy nie osiagną porozumienia.
    Bzdurą jest twierdzenie, że każdy może a nawet powinien być przedsiębiorcą ponieważ :
    – kto byłby pracownikiem, gdyby wszyscy byli przedsiębiorcami – ten wariant był już ćwiczony na etapie pitekantropa – każdy miał tyle, co sam znalazł i upolował ( choć myślę, że nawet wtedy samice część oddawały młodym a samce samicom częśc tego , co upolowały ).
    – ludzie mają rózne właściwości psycho – fizyczne. Jeden jest mocny, a drugi szybki, jeden potrafi wymyśleć coś nowego ale nie wie jak to wykonać lecz inny doskonale to realizuje a kolejny nabrał prawy i biegłości w wykonywaniu tej a nie innej czynności, której ktoś inny go nauczył a jeszcze inny potrafi jak nikt rozśmieszać ludzi.
    Kolejną bzdurą jest swoboda działalności gospodarczej – otóż winna ona być ograniczana poprzez przestrzeganie i egzekwowanie zasady racjonalnego wykorzystania ograniczonych w końcu zasobów naturalnych. Przykład trywialny – bombonierka. Jakie są – każdy widział ! Użyteczną rzeczą są jedynie mieszczące się w opakowaniu pomadki ( czekoladki ) Reszta z punktu widzenia użytkownika jest śmieciem, na wykonanie którego zużyto surowce i pracę ludzką, którą oczywiście trzeba opłacić. Pomijam tu aspekt dodatkowej pracy niezbędnej do zebrania i przetworzenia lub utylizacji tych śmieci – praca nie wytwarzająca żadnego użytecznego produktu.Nie wspomnę, że w takim opakowaniu możnaby z powodzeniem pomieścić 2-3 razy więcej produktu „użytecznego”
    Tyle na pocżątek – może inni rozwiną ..

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @ kaesjot
    „Bzdurą jest twierdzenie, że każdy może a nawet powinien być przedsiębiorcą ponieważ :- kto byłby pracownikiem”
    Ale pusciles wolte!! Jak dlugo swiat istnieje jeszcze nie bylo takiego kraju w ktorym byliby sami przedsiebiorcy i nie bylo pracownikow. Problem Polski polega na tym ze w tym spoleczenstwie dotad nie wyksztalcila sie dostateczna ilosc ludzi przedsiebiorczych ktorzy chcieliby podejmowac ryzyko pracy na wlasny rachunek, a nawet dawac prace innym. Temat byl wczesniej wielokrotnie walkowany. Polacy jak juz zdecyduja sie na prowadzenie dzialalnosci przedsiebiorczej nie sa sklonni do tworzenia spolek bo ciagle pokutuje oszustny model w ktorym jeden chce przechytrzyc drugiego. Na to trzeba duzo wyobrazni aby zrozumiec ze razem mozna wiecej osiagnac.
    Zyczylbym sobie aby w Polsce przedsiebiorcy bili sie o pracownikow, niestety to jest marzenie scietej glowy. Urzednicy pracuja pelna para aby poderznac gardlo zlotej kurze jaka jest dla nich przedsiebiorca, bo przeciez musza sie wykazac jakas dzialalnoscia. Parkinson sie przypomina. Tu sie w pelni zgadzam z axiomem1 ze do kierowania panstwem w Polsce nie trzeba nawet miec doswiadczenia w prowadzeniu kiosku ruchu. Czy taki ktos potrafi zrozumiec co to znaczy kierowac wielomilionowym interesem jaki jest panstwo? Tym bardziej ze coraz mniej sie obecnie rzadzi a wiecej pracuje nad wizerunkiem medialnym. Do czego to doszlo?

  6. @ kaesjot
    22 lutego o godz. 0:18

    Zycze wiele powodzenia gdy zjawi sie Szanowny Komentator u swojej wybranki z kilogramem czekoladek w worku z szarego papieru oraz czterema peczkami rzodkiewek, zamiast kwiatow (tez pelnia tylko dekoracyjna funkcje). Jestem przekonany, ze natychmiast zostanie przyjeta propozycja malzenstwa Szanownego Komentatora, jesli sprezentuje swojej nowej wybrance calkowicie nowy odkurzacz zamiast pierscionka (funkcja dekoracyjna).

    A powaznie – pracownik jest zasobem firmy, przedmiotem, takim samym, jak obrabiarka. Trzeba o pracownika dbac, tak jak o obrabiarke, dlatego ze jest zasobem cennym, w ktory zainwestowalo sie wiele pieniedzy, ale nie znaczy to, ze jest niezastepywalny.

    Sz. K. chcialby aby wszystko krecilo sie wokol pracownika, a tymczasem w kazdej firmie wszystko kreci sie wokol zysku, czyli oplacalnosci. Nie ma zysku – nie ma z czego oplacic wynajetych pomieszczen, splacic rat za maszyny, a przede wszystki – z czego oplacic pracownika. To przeciez dziecinnie prosta kalkulacja. Zaden przedsiebiorca, ani spolka nie prowadza dzialalnosci gospodarczej dla dobra pracownika. Robi sie to dla zysku. Jak nie ma zysku, to mozna jakis czas pociagnac, korzystajac z rezerw, ale nie bez konca – a wtedy nastepuja zwolnienia i cierpia na tym pracownicy. Przedsiebiorcy tez, bo finansowo maja wtedy noz na gardle. W Europie jest dla pracownika jeszcze nienajgorzej, bo w USA nie ma mowy o odprawach, zakazie zwalniania w wieku przedemerytalnym oraz wielu innych przywilejach. Tylko dla przykladu – wedlug prawa – pracownikowi nalezy sie jeden tydzien roboczy urlopu, bez wzgledu na staz pracy. Oczywiscie, ze firmy daja wiecej – ale to wlasnie z troski o cenionego pracownika, choc nie musza.

    Podstawa rozliczenia intratnosci przedsiebiorstwa jest podzial kosztow; 1/3 koszty wlasne, 1/3 koszty pracy, 1/3 zysk (w tym rezerwa finansowa). Jasne, ze to wielkie uproszczenie, bo niektore sektory przynosza zaledwie 2 lub 3 procent zysku, ale taka jest generalna zasada. Wedlug tej zasady, pracownik powinien wytworzyc swoja praca ponad 60 procent wiecej niz zarabia, wliczajac w to podatki w najrozmaitszej formie. Czyli – przyjmujac prosty przyklad – pracownik w Polsce, zarabiajacy 10 zl na godzine powinien wytworzyc ok. 30 zl, zeby oplacalo sie go zatrudniac. Niestety, ekonomika jest bezlitosna, nie tylko dla pracownika, ale rowniez dla przedsiebiorcy.

    Pozdrawiam.

  7. @Werbalista
    Wlasnie porownalem wtedy i teraz. Powtorze jeszcze raz;

    „Przyczyniles do cudu transformacji co najlepiej widac na przykladzie twojego wodza elektryka. W PRL mogl sobie pozwolic na siedmioro dzieci i nie pracujaca zone (a bylo tak zle) Teraz przecietnego elektryka na umowie smieciowej jezeli wogole mialby prace nie stac na utrzymanie nawet jednego dziecka a nawet psa. (a jest tak dobrze)”

    Juz wtedy w 1980 gdy widzialem te solidarna holote, te bandy zapijaczonych warcholow i nieudolnosc rzadu w rozgonieniu tych sabotazystow i pospolitych zlodzieii postanowilem sie wyniesc. Nikt nie zniszczyl kraju bardziej niz solidarnosc. Tylko w casie II WS Polska stracila wiecej ludzi.

    Najgorsze jednak jest ze pozujac jako przywodcy proletariatu solidarnosc wywalczyla przywileje dla burzuazji. Historia swiata nie zna wiekszej zdrady.

  8. Polski przedsiebiorca niestety nie ma innego sposobu na biznes poza dalszym wydymaniem pracownika. Potwierdza to pani Solska ***http://www.polityka.pl/rynek/komentarze/1535765,1,bezrobocie-rosnie-tak-zle-nie-bylo-od-lat.read***
    Przedsiebiorcy chca wykorzystac kryzys by dalej ograniczyc prawa pracownicze. Inych pomyslow nie ma. Jest to zalosna postawa.

    Opina o przedsiebiorcach sie nie zmieni. 25-40% przesiebiorcow zalega z wyplatami dla pracownikow lub placi nie regularnie. Sa tacy co czekaja nawet po 6-8 miesiecy na wyplaty. Tego nie bylo nawet w czasach niewolnictwa.

    Zadziwia mnie ze Kasprowicz nie widzi wiekszego obrazka. Latwo wyrzycany pracownik traci zdolnosci kredytowe. Nie kalifikuje sie bo ma niestabilne dochody. A wiec nie podejmuje dlugoterminowych decyzji a wiec kupuje mniej a wiec przedsiebiorca mniej produkuje i sam sobie strzela w zakuty leb.
    Latwe wyrzucanie z pracy poglebia kryzys. Juz dyskutowalismy tu co jest potrzebne dla rozwoju polskiego biznesu. Dlaczego z uporem maniaka ciagle skomli pan o rzadowa pomoc w dalszym ograniczeniu praw pracowniczych. Przeciez jest pan przeciwko rzadowej pomocy.

  9. @ axiom1
    Elektryk napisal list otwarty do tych przywodcow solidarnosci ktorzy skorzystali z paszportow w jedna strone. On ich nazwal tchorzami ktorzy
    zeszli z barykady i teraz probuja doradzac ze swoich wygodnych pozycji u mocodawcow ktorzy dla propagandowego rozglosu przyjeli ich do siebie.
    Nie bardzo rozumiem dlaczego Werbalista sie chwali tym przywodztwem? Zapomina ze juz nie jest z nimi. Tam wszystko jest podzielone. Nieobecni nie maja glosu.

  10. @Marcin
    Elektryk rowniez nie doswiadczyl skutkow katastrofy ktore solidarnosc sprowadzila na Polske. Wrogie Polsce sily miedzynarodowego imperializmu przyjely na utrzymania elektryka i jego liczna rodzine tak aby dalej mogl macic i siac sabotaz.

    Werbalista jest niestety jednym z solidarnych zdrajcow. Obiecali ludziom poprawe warunkow zycia a pogorszyli je. Zamiast walczyc o interesy ludzi i kraju walczyli o prawa dla burzuazji, o zniewolenie i rozkradanie Polski.

    Mam nadzieje ze Werbalista zapoznal sie z metodami w jaki sposob traktuje sie strajki generalne w wolnym kraju w USA. Np strajk generalny kontrolerow ruchu lotniczego w 1983. Juz w pierwszych godzinach strajku weszlo wojsko i wszystkich strakujacych 22 tys wyrzucili na pysk z pracy bez prawa powrotu a przywodcy tamtego strjku chyba do dzis siedza w wiezieniach.

  11. @ axiom1
    22 lutego o godz. 7:51

    Do inwektyw sie nie odnosze. W sprawie strajku kontrolerow ruchu lotniczego zadne wojsko nie weszlo. Zostali zwolnieni dyscyplinarnie, bo rzad uznal, ze nie wolno strajkowac w krytycznej dla funkcjonowania panstwa galezi przemyslu. Ich miejsca zajeli wojskowi kontrolerzy ruchu. A co by Szanowni Komentatorzy zrobili, gdyby zastrajkowala Straz Pozarna, Pogotowie Ratunkowe, policja? Niestety, sa zawody w ktorych strajkowac nie mozna. W USA do takich wlasnie ten nalezal. Polska sie nie zawali, jesli zamkna wszystkie lotniska. USA – tak. Stad zdecydowane podejscie administracji prezydenta Reagana.
    Axiom1 – to moja ostatnia wypowiedz na Twoje komentarze, z chamami sie nie rozmawia, tylko daje po buzi.

    @ Marcin
    22 lutego o godz. 7:03

    Zdziwi sie zapewne Szanowny Komentator, ale nieobecni maja glos. W wyborach, a takze ekonomii kraju. Wspominalem juz, ze to, miedzy innymi, z pieniedzy tych nieobecnych Polska do tej pory unikla dotkliwych skutkow kryzysu.

    Pozdrawiam.

  12. Werbalista
    22 lutego o godz. 5:09
    Akurat taki jestem, ze dla mnie dobre słowo, ciepły gest więcej znaczy niż najbardziej fikuśnie opakowane czekoladki. Przyznasz jednak że takie opakowanie mogłoby pomiescić nie 200 a np. 500g czekoladek lub też przy zachowaniu masy można by zużyć połowę tego surowca na opakowanie. Podam inny przykład – kupuję suplement diety ( K+Mg ) – ” promocja – 2 op. w cenie jednego”. Składają się na to dwie fiolki po 50 tab. w fikuśnym kartoniku, na który potrzeba o ok 30% wiecej kartonu niż to konieczne. Tyle tylko, że tabletki z obu fiolek mieszczą się w jednej fiolce i jeszcze ze 20 tab. wiecej by się w niej zmieściło – czy to nie jest marnotrawstwo surowców i pracy ludzkiej oraz niepotrzebne zwiększanie kosztów ?
    Natomiast zaskoczyło mnie Szanowny Werbalisto Twoje stwierdzenie, iż człowiek jest „zasobem” w procesie gospodarczym. Przecież już ponad 220 lat temu zwycięzyło hasło, ze wszyscy ludzie są sobie równi. Sam też zakładałeś zwiazek walczący ( tak bynajmniej twierdziłi jego liderzy ) o podmiotowość robotnika – pamiętasz hasło „socjalizm TAK, wypaczenia NIE”. Czy nie tym pozyskiwaliści zwolenników ?
    Czy nie jesteś w stanie wyobrazić sobie zespołu ludzi współdziałajacym w realizacji WSPÓLNEGO przedsięwzięcia do którego kazdy wnosi wkład akekwatny do jego osobistych możliwosci intelektualnych i/lub fizycznych i odpowiedniego do wkładu udziału w podziale efektów tej pracy.
    Jeżeli na dziś wydaje się to nieomzliwe, to nalezy podjać działanie, aby w przeszłosci stało się to realne

  13. @ kaesjot
    22 lutego o godz. 10:34

    Zgadzam sie co do marnowania pieniedzy na opakowania, ale sa juz sklepy, gdzie duzo rzeczy mozna kupic bez opakowania. Nie wiem, czy z wszystkimi da sie tak zrobic. Niestety, na swiecie sa wariaci, ktorzy probuja zatruc zywnosc, czy lekarstwa, a opakowania przed tym chronia. A jak juz je robic, to mozna zrobic atrakcyjne.

    Szanowny Kaesjot, zakladalem Solidarnosc w zupelnie innym systemie ekonomicznym, erze gospodarki planowanej i wielkich zakladow pracy. Sam Sz. K. odpowiedzial sobie na pytanie, piszac „socjalizm tak, wypaczenia nie”. Taki, Szanowny Komentatorze, byl zamiar. Nie zamierzalismy obalac ustroju, mial byc tylko przychylniejszy dla czlowieka pracy. Ale – nie tylko z powodu Solidarnosci – zakonczylo sie wszystko jednak zmiana ustroju, likwidacja gospodarki planowej i wielkich zakladow pracy. Czy Szanowny Komentator zauwazyl gdzies, ze ja twierdze, ze kapitalizm jest przychylniejszy w stosunku do pracownika? Absolutnie nie! Ale wszyscy pracujemy w takich warunkach, jakie sa, a podstawowym celem kazdego pracownika jest utrzymanie rodziny i siebie. Zwiazki zawodowe stracily swoja sile z momentem likwidacji wielkiego przemyslu oraz globalizacji. Tak dzieje sie na calym swiecie. Czy moga sobie pozwolic na protest spoleczny pracownicy Forda? Moga, ale montownie samochodow przeniesie sie do Chin, czy Indii i koniec rozmowy. Dawniej obowiazywaly cla, niektore zaporowe, co pozwalalo na utrzymanie produkcji w danym kraju. W wiekszosci przypadkow te cla zniesiono, co pozwala przemyslowi produkcyjnemu dowolnie przemieszczac sie po swiecie. W Europie jest UE, w USA jest NAFTA – rezultat taki sam. Wiec gdzie dzis organizowac zwiazki zawodowe. W Polsce bezrobocie dochodzi do 15 procent, wiec kazda praca jest na wage zlota. Kto zaryzykuje strajk, czy protest? Inne czasy, inna ekonomia. Jednak jesc trzeba. Stad, trzeba sie dostosowac. Pracownik stal sie zatem takim samym srodkiem trwalym, jak obrabiarka. Trzeba pomyslec o nowej organizacji skupiajacych pracownikow, ale to juz dla ludzi mlodszych ode mnie. Przede wszystkim takie organizacje musialyby przekroczyc granice, tak, jak globalizacja. Solidarnosc byla polskim zwiazkiem zawodowym, ale dzis nie mialaby zadnych szans, bo byla zwiazana z jednym krajem. Wiec ja raczej widze polaczenie sie pracownikow w jakies miedzynarodowe zrzeszenia, asocjacje, czy jakby tego nie nazwac – dysponujace taka sama sila, jak onegdaj zwiazki zawaodowe.

    To teraz Szanowny Komentator ma odpowiedz bylego zwiazkowca, ktoremu dobrobyt robotnika nigdy nie uciekl z pola widzenia. Czas jednak robi swoje i trzeba do tego nowego Walesy.

    Pozdrawiam.

  14. @Werbalista
    Solidarny motloch w tym ty chcieli strajkowac w szpitalach, elektrowniach i kopalniach. Tylko dziwnym zbiegiem okolicznosci rzad nie potraktowal was lobuzow w amerykanski sposob.
    W porywie warcholskiego zdziczenia dazyliscie do zniszczenia wszystkiego. Wy solidarne bydleta staliscie sie zagrozeniem dla ludzkosci i cywiliacji. I porzestroga. Dlatego zaden kraj nigdy nie pozwoli na podobne lajdackie warcholstwo.

    Co do grozby ze rzekomo mialbys mnie pobic,,, ha, ha,…. Zdrajco niewdzieczny, przeciwnika nalezy najpierw oszacowac.

  15. Media też trzeba z funduszy unijnych nakarmić, żeby sprzyjały sprawie, są częścią establishmentu który z naszej pracy żyje. Czy wydatki na reklamę zwiększają PKB? Z jednego procenta też media żyją. Ot cała prawda o kampaniach promocyjnych. Czy to zmarnowane pieniądze? Przejedzone, jak dopłaty do rolnictwa.

  16. axiom1 – opanuj emocje.
    Proszę !!!

  17. Kapitalizm jest zlym systemem gospodarczym ,ale lepszego nie wymyslono.Axiom;albo jestes smarkaty i nie zyles za komuny,albo jestes zwyklym pieniaczem.Jako warchol plujesz na setki milionow ludzi ktorzy po wojnie umierali z glodu ,bo takie zera jak ty wymyslili socjalizm.Dyskusja z toba nie ma sensu-i tak wiesz lepiej

  18. Werbalista
    22 lutego o godz. 11:07
    Rozumiem – to samo mówi mój zięć twierdząc , że mam rację ale żyje się w świecie takim, jaki jest a nie jakim byśmy chcieli, aby był.
    Może jestem niepoprawnym marzycielem, który chciałby aby wszyscy życli w zgodzie i szczęsciu.

  19. Luap – mozesz mi przybliżyć, gdzie sukać tych setek milionów zagłodzonych przez socjalizm ?
    Tak samo zioniesz nienawiścią do socjalizmu, jak axiom1 do kapitalizmu ( tego wspólczesnego ).

  20. @kaesjot
    Axiom1 wcale nie zieje nienawiscia do kapitalizmu. Nie utozsamiaj solidarnego warcholstwa i solidarnej zdrady z kapitalizmem.

    A kapitalizmu nie ma, system zachodni i obecnej Polski nazywa sie zlodziejsko cwaniackim feudalizmem. W kapitalizmie wlascicele kapitalu sami decyduja gdzie i w jaki sposob swoj kapital ulokowac. Tak bylo w 19 wieku. Obecnie cwaniacy, zarzady instytucji finansowych, decyduja gdzie i w jaki sposob obracac kapitalem nalezacym do innych ludzi ale dla swego dobra.

  21. @Werbalista
    Czy ja dobrze rozumiem? Bo ta wypowiedź o przyszłości związków w dzisiejszych czasach to chyba przeciwieństwo wczorajszej i tutaj moje pełne TAK. Jasne, że stary typ związków przestał spełniać swoje wymagania. Albo inaczej: Socjaldemokracja osiągnęła swój cel. Natomiast za mylne uważam przekonanie, że dzisiaj świadomy obywatel związków nie potrzebuje i sam potrafi.

  22. Przedsiębiorcy, przedsiębiorcy … poza nieliczną grupką filantropów, którzy chcą dać pracę i godziwy zarobek reszta to zwykli wyzyskiwacze. Po co ma sam pracować jak mogą pracować na niego ludzie.
    To tylko zewnętrzne warunki jak koszt kredytu, inflacja, kursy walut i co na to wpływa deficyt budżetowy i zadłużenie zagraniczne, decydują czy ten pracownik będzie drogi i trzeba go będzie szanować, czy wręcz przeciwnie tani i wtedy tak się traktuje pracownika jak to się dzieje w Polsce.
    Nie wspomniałem o kosztach zatrudnienia, u nas wciąż za wysokich więc tyle oszustw, że płaci się pod stołem aby składki od niskich oficjalnych zarobków były możliwie najniższe. Ponieważ te płacone pod stołem są „na gebę” można zalegać miesiacami, nikt przecież powołując się na ustną umowę do sadu nie pójdzie.
    I tyle.

  23. @ kaesjot & ZWO – Dokladnie racja. Prosze tez zwrocic uwage, ze jeszcze przed Solidarnoscia kazdy gdzies dorabial na umowe zlecenie, badz o dzielo – dzis nazywane smieciowymi. A dorabial, bo z golej pensji trudno bylo wyzyc. Ale etat trzeba bylo miec, bo samodzielnej dzialalnosci nie mozna bylo otworzyc. Sytuacja byla paradoksalna, bo moja zona, np. mogla zarobic na dodatkowych dyzurach przez kilka dni wiecej, niz jej podstawowa pensja. Podobnie moi rodzice i ja. Wiec praktycznie wszyscy pracowali na dwa etaty; jeden panstwowy, a drugi prywatny. Stad Solidarnosc dawala nadzieje, ze mozna tego uniknac, pracowac normalnie i za godziwe pieniadze, bez zmiany ustroju. Czy Szanowni Komentatorzy mysla, ze ktos bawilby sie w zakladanie zwiazku zawodowego gdyby prywatna dzialalnosc gospodarcza byla dopuszczalna? Wszyscy przedsiebiorczy ludzie otworzyliby jakies firmy. Ale system na to nie pozwalal. Byli „prywaciarze”, ale bylo to zjawisko rzadkie. Byli rowniez „chalupnicy” wyrabiajacy w domu rozne rzeczy i tez pracujacy, jak niewolnicy, bo platne bylo od sztuki. Wiec system az tak bardzo sie nie zmienil, bo z socjalizmu przeszlismy na kapitalizm, a pracowac trzeba tak samo i zaplata za prace wcale tak bardzo nie wzrosla. Panstwo zdziera ze wszystkich, tak samo, jak za socjalizmu, tylko wtedy to zdzierstwo bylo ukryte, bo nie ujawniano faktycznych kosztow i kazdy dostawal pensje bez podatku. Tzn. podatek byl wliczony i placil go zaklad pracy, ale pracownik nie mial nawet w to wgladu. Dzis ma; zaklady pracy sa w prywatnych rekach, wiec protestuja zbyt wysokie podatki, a rzady (wszystkie) ciagle szukaja nowych sposobow, jak wyciagnac jeszcze wiecej pieniedzy od podatnikow. Stad „szara” strefa bedzie rosla, bo kazdy ucieka od podatkow na poziomie konfiskacji i zadne kontrole skarbowki tu nie pomoga, bo – jak pisal Szanowny Autor – mimo efektow kontroli, przekraczajacych 70 procent, to dalej nie da sie wylapac nawet wiekszosci tych, ktorzy podatkow unikaja. To tylko antagonizuje spoleczenstwo, widzace w panstwie aparat opresji, co na dluga mete nie moze wyjsc dobrze dla rzadzacych.

    A odnosnie dbania o prawa pracownika, to juz pisalem, ze nalezy tworzyc miedzynarodowe zwiazki, tak – aby byly odbiciem globalnego kapitalu i przemyslu, jako, ze panstwa traca coraz bardziej autonomie pod wzgledem regulacji ekonomicznych. Ale musza tez przyjac calkowicie nowa strukture. Ja sobie wyobrazam cos na wzor sredniowiecznych gildii. I nie jest to jakis powrot w prehistorie, bo czeladnik, mistrz w danym fachu byl uznawany za takiego w calej Europie, bez koniecznosci zaczynania od poczatku. Ale zorganizowanie takich struktur zwiazkowych jest o wiele trudniejsze niz na poziomie zakladu pracy, a nawet panstwa. Przy dzisiejszym rozdrobnieniu i skloceniu roznych zwiazkow zawodowych w Polsce zdaje sie to praktycznie niemozliwe. W USA zostaly jeszcze duze zwiazki zawodowe, ale ich znaczenie maleje z dnia na dzien. Jak Szanowni Komentatorzy mysla, czemu Obama uratowal pozyczkami wielkie firmy samochodowe, stojace na krawedzi plajty? Bo juz jedynie tam sie ostaly wielkie organizacje zwiazkowe, popierajace Demokratow i chodzilo o to, by kupic ich wzgledy. Jakos takiej laski nie okazal maly i srednim firmom, wepchnietym w przymusowe bankructwo – brak zwiazkow zawodowych.

    Dlugo mozna pisac o prawach pracownika do godnego zycia i przyzwoitych warunkach pracy, ale w ostatecznym rozrachunku – wszystko dyktuje rynek. Panstwo moze to uregulowac tylko do pewnego stopnia. Wiec skoro obowiazuja wilcze prawa, to tez trzeba stac sie wilkiem.

    Pozdrawiam.

  24. Jak widac zdrajca zwiazkoweic ktory juz zdradzil nawoluje do tworzenia nastepnych zwiazkow i nawet miedzynarodowych. Bzdura. Zwiazki zawodowe nie sa wogole potrzebne. Kazdy zwiazek zawodowy eventualnie podlega skurwieniu i reprezentuje tylko przewodniczacego i jego klike. O prawa pracownicze powinno dbac prawo i efektywny system sprawiedliwosci. Gdy pracownicy nie maja praw zadne zwiazki zawodowe nie pomoga nawet gdyby byly uczciwe.

  25. Werbalista
    22 lutego o godz. 17:34

    Ubiegłeś mnie……

    Globalne korporacje, globalne wyzwania, to i globalne związki zawodowe….
    Któryś z Ojców założycieli już stwierdził:
    „albo trzymamy się razem, albo osobno nas powieszą”…..

    Prawie globalnym standardem jest pojemność żołądków.
    Gdyby za tę samą pracę obowiązywała ta sama płaca- GLOBALNIE, byłoby dobrze.
    Tyczy to pensji wyższej kadry zarządzającej, ale nie robotników- niestety…..
    Tak jak regulacje prawne tyczą maluczkich i plankton firmowy, a nie rekiny- GLOBALNE…

  26. @ wiesiek59
    22 lutego o godz. 18:44

    Czytam Twoje komentarze i prawie nigdy do nich sie nie odnosze. Ale to dlatego, ze zawsze sie z nimi zgadzam. Stad, to nie lekcewazenie Twoich wpisow, tylko, ze nie mam nic do dodania.

    Pozdrawiam.

  27. @ axiom1
    „Kazdy zwiazek zawodowy eventualnie podlega skurwieniu i reprezentuje tylko przewodniczacego i jego klike. O prawa pracownicze powinno dbac prawo i efektywny system sprawiedliwosci. ”
    W pelni zgoda. Szczegolnie podle jest wymuszanie przez zwiazek zawodowy pracownikow panstwowych utrzymywanie zbednych stanowisk, bo „walcza o prawa pracownika” wspierajac jednoczesnie prawo parkinsona do tworzenia
    zbednej biurokracji. Panstwo powinno byc kierowane przez osoby wylonione z konkursu tak jak to ma miejsce w wielkich korporacjach. Najpierw stawiac sie powinno wymagania wyksztalceniowe, ktore by odrzucilo elektrykow po zawodowce i magistrow o malo co, dodajac jeszcze wymogi etyczne w ktorych by sie wyeliminowalo pospolitych klamcow. Zbierane CV powinny byc publicznie odczytywane i po tym procesie powinna byc telewizyjna dyskusja z kandydatami ktorzy przeszli do finalu. Powinni oni ze soba prowadzic dyskusje ktora wylonilaby zwyciezce. Jakie to proste prawda? Za proste by zaakceptowac.

  28. @komentator
    Widać, że marne ma Pan pojęcie na czym polega robienie biznesu. Pojęcie, że tak powiem mocno XIX wieczne. Z takim podejściem nie radzę zakładac własnej dzialalności bo plajta pewna.

    @kaesjot
    Ciekawe pytania, pokusze się o odpwoedź:
    1. Czy człowiek jest przedmiotem czy podmiotem gospdoarki
    Od czasów zniesienia niewolnictwa podmiotem. Przedmiotem gospdoarki są ludzkie zasoby – na przykład jego praca.
    2. Komentarz : „aczkolwiek najbardziej zawodnym, bo nie pracuje „na okrągło” i jeszcze ma „wymagania””. Chciałb ym zauważyć, że w dzisiejszych czasach ludzi epracują najmniej w historii. Kiedyś pracowali znacznie więcej, aczkolwiek przeważnie na własny rachunek i zncznie mneij wydajnie.
    3. „kto byłby pracownikiem, gdyby wszyscy byli przedsiębiorcami” – chyba trochę mylne podejście do sprawy. Ja jestem przedsiębiorcą, choć z punktu widzenia wielu moich klientów niewiele się róznie od pracownika. Może nie odbijam karty, ale jestem częścią orgaznizacji. znam tez przedsiębiorców zatrudnionych na etatach. Angażują się w firmy w których pracują jak własciciel i zarówno własciciel jak i oni nieźle na tym wychodzą. Przedsiębiorczość nei oznacza indywidualnej autarkii – wrecz przeciwnie.
    4. „ludzie mają rózne właściwości psycho – fizyczne” tak zwany fakt oczywisty, tylko co z tego wynika?
    5. „Użyteczną rzeczą są jedynie mieszczące się w opakowaniu pomadki ( czekoladki ) Reszta z punktu widzenia użytkownika jest śmieciem, na wykonanie którego zużyto surowce i pracę ludzką, którą oczywiście trzeba opłacić.” Chyba coś jednak nie tak – skoro od lat ludzie kupują bombonierki mimo, że moga taniej kupić znacznie więcej w tej samej cenie. Więc chyba jest tam jednak coś użytecznego (i chyba nawet wiemy co). Założenie, ze to tylko czekoladki to pewna krotkowzroczność.

    @axiom1
    Do znudzenia raz jeszcze:
    1. Podstawą sukcesu gospodarczego nie jest popyt tylko efektywna machina produkcyjna. Chiny na przykład których Pan się często powołuje nie zbudowały swojej potęgi na prawach pracowniczych i konsumpcji wewnętrznej. Wręcz przeciwnie (i żeby nie bylo watpliwości nie jestem takiego modelu zwolennikiem)
    2. Rządanie od atakującego by przestał mnie bić nie jest wołaniem o pomoc. Nawolywanie do usunięcia obciązen nałożonych przez rząd nie jest wzywaniem do pomocy rzadowej.

    @wiesiek59
    Słyszałem o standardzie równych żolądkow. Zasadniczo podoba mi się ta konsekwencja by praca była wynagradzana po równo. Oczywiście zdaje sobie Pan sprawę, ze oznacza to z grubasza obniżenie płac naszych do poziomu krajów trzeciego świata, a nei na odwrót. Co się zresztą powoli odbywa i jest powodem narzekan wielu tu komentatorów. Wszyscy jednak przeoczają jak nieporównywalnie wielkie pozytywne skutki ma ten proces dla milionów ludzi którzy niedawno głodowali.

  29. @ Tomasz Kasprowicz
    „Wszyscy jednak przeoczają jak nieporównywalnie wielkie pozytywne skutki ma ten proces dla milionów ludzi którzy niedawno głodowali.”
    Chcac zlikwidowac ubostwo w trzecim swiecie nie wystarczy dac po rowno.
    Tam trzeba przede wszystkim zahamowac mnozenie sie jak krolikow.
    Taki Bangladesz w ciagu ostatnich 40 lat potroil liczbe mieszkancow.
    Tez jestem zdania ze wszyscy mamy rowne zoladki i w skali panstwa splaszczenie kominowych wyskokow na jakie pozwolilo panstwo po 89 roku
    jest kolejnym prostym sposobem na zalatanie dziury w budzecie. O pierwszej dziurze ktora utrzymuja zwiazki w sektorze budzetowym juz pisalem wczesniej. Nawet Glinski tej sprawy nie zalatwi. Ale zeby wykazac dobra wole to prasa powinna te rzeczy stawiac na frontowych stronach. Niestety zamiast tego gloryfikuje sie „zaslugi” rodziny Romaszewskich. Czy trzeba przekonywac o tym ze papier jest cierpliwy i wszystko przyjmuje? Proste recepty na sukces sa najtrudniejsze do zaakceptowania, bo przeciez nie sa odkrywcze. A na tym sie nie robi doktoratow. Do Rzymu mozna tez i przez Krym.

  30. @Werbalista
    1. Nie jest prawdą, że w PRLu nie można było otworzyć prywatnej firmy. Według Wikipedii i Brytyjskiej Encyklopedii (Encyclopaedia Britannica), to w roku 1989 w polskim rolnictwie przeważał, i to zdecydowanie, prywatny sektor (posiadał on ponad 76% ziemi uprawnej i dostarczał 79% żywności), a jak podaje np. business.highbeam.com, prywatne pozarolnicze firmy zatrudniały w Polsce w roku 1980 około 600 tys. osób, a same tylko jednoosobowe mikro-firmy dawały już wówczas ok. 3% produktu krajowego brutto, co czyniło Polskę (Ludową, czyli PRL) jednym z najbardziej liberalnych gospodarek byłego bloku wschodniego.
    2. I nie było w PRLu tak, że “każdy gdzieś dorabiał na umowę zlecenie, bądź o dzieło (dziś nazywane śmieciowymi). Ja tak dorabiałem w PRLu, ale to nie znaczy, że każdy pracujący Polak tak dorabiał. Nie musieli i nie mogli wtedy dorabiać np. górnicy, hutnicy czy stoczniowcy, ale taki Lech Wałęsa, niskowykwalifikowany stoczniowiec (pomocnik elektryka) mógł za swoją pensję utrzymać w PRLu nie tylko siebie, ale też niepracującą żonę oraz swe, jakże liczne, liczne potomstwo.
    3. Można było otworzyć w PRLu firmę nie mając państwowego etatu. Tylko lekarze (w tym i dentyści), mogli prowadzić prywatną praktykę tylko wtedy, gdy mieli oni etat w państwowej służbie zdrowia. Jak piszę niżej, sam taką firmę założyłem (z kolegą ze studiów), po czym zrezygnowałem z państwowego etatu, gdyż moja firma wymagała mego pełnego zaangażowania.
    4. Tak więc w PRLu to praktycznie wszyscy przedsiębiorczy ludzie otworzyli firmy prywatne, a największą z nich to była najprawdopodobniej założona w roku 1947 przez Bolesława Piaseckiego, związana z PAXem, firma INCO-VERITAS, która zresztą działa do dziś. Dokładnie rok 1947 to powstanie Spółki Wydawniczej PAX, do której dołącza wkrótce Towarzystwo do Handlu Międzynarodowego INCO (1949 r.). Następnie firma ta przekształca się w Zjednoczone Zespoły Gospodarcze INCO (1958 r.), później w Spółkę z o.o. INCO-VERITAS (1990 r.), a następnie (1998 r.) w Spółkę Akcyjną INCO-VERITAS, a obecnie (2012 r.) ta firma to: GRUPA INCO S.A. Przypominam też, że Tadeusz Mazowiecki był członkiem PAXu aż do roku 1955.
    5. Tak więc owi „prywaciarze” to wcale nie było w PRLu zjawisko rzadkie, a wręcz przeciwnie-powszechne. Większość szewców, krawców czy fryzjerów była w PRLu zawsze prywatna. W Warszawie (i nie tylko) istniała za Gierka masa prywatnych warsztatów samochodowych – sam byłem (i do dziś zresztą jestem) współwłaścicielem takowego, tyle że dziś, to przestawiłem się na samochody nietypowe głównie dla klientów z bogatych krajów (tzw. Stara Unia), gdyż ‘tradycyjna’ mechanika samochodowa nie jest dziś specjalnie opłacalna, gdyż można dziś w Polsce kupić całkiem tanio używany samochód średniej klasy za naprawdę małe pieniądze, na skutek otwarcia granicy z Niemcami. Polaków dziś nie jest stać na nowe samochody, gdyż za mało oni zarabiają, co jest też głównym powodem wysokiego bezrobocia – jak np. moi pracownicy mogliby kupić nowy samochód, skoro nie stać jest mnie, aby im płacić 3 tys. euro na miesiąc, a tylko 3 tys. zł na miesiąc. Na szczęście są to w większości mechanicy samochodowi, którym pozwalam po godzinach pracy, albo jak nie ma żadnych płatnych zleceń, na pracę przy ich własnych pojazdach. Ale to nie jest przecież rozwiązanie dla każdego!
    6. Zgoda, byli w PRLu również tzw. chałupnicy wyrabiający w domu różne rzeczy (np. składali długopisy). I zgoda, że pracowali oni jak niewolnicy, gdyż płacono im, jak dziś, od sztuki, ale ci chałupnicy to byli wtedy głownie w tzw. Polsce B i małych miasteczkach, gdzie nawet w PRLu było czasem trudno o pracę, szczególnie dla słabo wykształconych kobiet. Najczęściej jednak to był to tylko sposób na dodatkowy zarobek, gdyż zawsze można było wtedy wyjechać np. na Śląsk czy do Nowej Huty aby dostać tam stałą pracę na pełny etat i (na początek) lokum w hotelu robotniczym.

  31. @Tomasz Kasprowicz
    1. Podstawą sukcesu gospodarczego oraz ogólnie sensem gospodarowania w kapitalizmie jest jednak zawsze popyt, który pozwala na zużytkowanie owej “efektywnej machiny produkcyjnej”. Jako długoletni przedsiębiorca miałem i mam (przynajmniej od roku 1989) problemy tylko ze zbytem, a nie z wyprodukowaniem (naprawieniem, odbudową etc.) czegokolwiek, co można zrobić w mojej branży (p. ma odpowiedź ‘Werbaliście’).
    2. Chiny Ludowe zbudowały swą potęgę głownie na tym, że mają one olbrzymi i wciąż nienasycony rynek wewnętrzny, a więc ma w Chinach sens produkcja na wielką skalę, co, jak wiadomo, powala na znaczną obniżkę kosztów, nie tylko produkcji, ale tez i np. zbytu (głównie) marketingu oraz pozwala na kupowanie tanio surowców i innych rzeczy potrzebnych do produkcji. A że Chiny miały też tanią siłę roboczą, to ich wyroby podbiły świat, a dodatkowy popyt spowodowany eksportem, pozwolił na jeszcze większa skalę produkcji, a więc także na dalszą obniżkę kosztów, a więc i większe zyski, które Chińczycy mądrze inwestują w modernizację i rozbudowę swego własnego przemysłu. Na mniejszą skalę to samo robiła oraz dalej robi Korea Południowa, a także Singapur i Tajwan. Mogła też to robić Polska, ale wybrała, niestety, inny model, ale to jest temat na inny wątek.
    3. Też jestem przedsiębiorcą, jak P. Kasprowicz i też mam niedużą firmę, i też walczę z biurokracją, ale ponieważ moja praca wymaga częstych podróży zagranicznych (np. kupuję ciekawe pojazdy i części do nich w różnych, czasem nawet dość egzotycznych krajach), to spotykam się z różnymi biurokracjami, z których większość (i to nawet w UE) wydaje mi się być jeszcze gorsza niż w Polsce, i nie jest to bynajmniej bariera językowa (znam b. dobrze angielski i nienajgorzej niemiecki, holenderski oraz hiszpański nie mówiąc już o rosyjskim i innych językach słowiańskich), a w razie czego, to zawsze wynajmuję zawodowego tłumacza bądź prawnika albo księgowego. Rządy wszystkich krajów, które znam (w tym też i USA, W. Brytania, Francja, Niemcy oraz nawet Szwajcaria) nakładają olbrzymie obciążenia (finansowe i biurokratyczne) na firmy prywatne. Ja je jednak uważam za część rzeczywistości, a wiedząc, że nie zmienię raczej tego systemu, który nota bene też nie uważam za optymalny, staram się jakoś obejść te bariery. Uważam też, że prowadzenie biznesu nie jest dla każdego, oraz iż jeśli owe obciążenia nałożone przez rządy komuś bardzo przeszkadzają, to znaczy, że ta osoba nie ma “drygu” do robienia interesów, a więc powinna pomyśleć o przekwalifikowaniu się np. na pracownika, w tym w tzw. budżetówce.
    4. PODSUMOWUJĄC: uważam jakąkolwiek pomoc rządową dla sektora prywatnego jako niezgodną z duchem przedsiębiorczości i wolnego rynku, jako iż praktycznie zawsze taka pomoc idzie do “krewnych i znajomych królika”, a jeśli komuś te obciążenia nałożone na prywatny biznes przez rząd bardzo przeszkadzają, to znaczy, że nie jest on specjalnie dobrym materiałem na biznesmana. Wydaje mi się bowiem, ze biznesman jest od robienia interesów, a nie polityki. Ale mogę się przecież mylić!

  32. PS: Dlaczego nie jest mnie stać, aby płacić mym pracownikom po 3 tys. euro na miesiąc, a mogę im płacić tylko po 3 tys. zł na miesiąc? Tylko dlatego, że nie ma dostatecznego popytu na moje wyroby i usługi. Polaków nie jest na nie stać, gdyż za mało zarabiają, a o zagranicznych klientów też nie jest dziś łatwo (recesja!), a poza tym, to oni też muszą płacić VAT, przez co automatycznie spada popyt na produkcję mojej firmy. Zaznaczam, że produkcja mej firmy to nie jest masówka, a wręcz przeciwnie, tu chodzi głównie o jakość. Sam się więc często dziwię, że wykwalifikowani mechanicy czy elektrycy chcą u mnie pracować za tak niskie stawki, jakie im oferuję. Częściowa odpowiedź jest taka, że zagranicą też nie jest dziś raj. Wielu pracowników odeszło z mojej firmy po roku 2004, ale część z nich wróciła do Polski (i do mojej firmy), gdyż okazało się, że zarabiali oni po 2 tys. € i więcej na miesiąc, ale też płacili oni od tego całkiem spore podatki, wydawać oni musieli owe € na chleb i czynsz, a więc wcale nie żyli oni na emigracji tak dobrze, jak to sobie wyobrażali przed wyjazdem, a doszła też często do tego rozłąka i tęsknota za rodziną i przyjaciółmi.
    Jako przedsiębiorca, płacę więc ludziom, których zatrudniam, stawki rynkowe (no, może nieco więcej, aby nie mieć zbyt dużej płynności kadry), gdyż płacąc im więcej, poszedłbym „z torbami”. Ale czułbym się o wiele lepiej, gdybym mógł im więcej płacić i nie musiałbym czasem ich zwalniać z powodu mniejszej ilości zamówień. Innymi słowami – wolałbym żyć w innym świecie. Nie dlatego, że nie mam tak dużych zysków, jakie bym chciał mieć, ale dlatego, że aby mieć jakiekolwiek zyski, to nie jest mnie stać aby płacić mym pracownikom godziwe stawki.

  33. @ trasat
    23 lutego o godz. 2:46

    Napisalem PRZED Solidarnoscia. O ile rolnictwo bylo w Polsce w wiekszosci w rekach porywatnych, to cala reszta przemyslu – nie. Nie twierdzilem, ze nie dalo sie otworzyc prywatnego przedsiebiorstwa, bo sie dalo. Na mojej ulicy mieszkalo kilku ”prywaciarzy”, ale bylo to bardzo trudne i ryzykowne, bo zalezalo od widzimisie panstwa. Wielu zostalo zniszczonych tzw. „domiarami”, wiec ludzie sie bali – woleli dorabiac prywatnie. Kancelarie adwokackie? Byly w PRL trzy, albo cztery. Cala reszta pracowala na etatach, bo tak bylo bezpieczniej. W prywatnej firmie mozna bylo stracic dorobek zycia w jednej chwili i wszyscy zdawali sobie z tego sprawe. Na etacie ten problem nie istnial. Moze Szanowny Komentator jeszcze wspomni sobie, ze za rzekome malwersacje (nikoniecznie udowodnione) mozna bylo dostac kare smierci. A kto w PRL nie kombinowal? Kazdy byl potencjalnym celem, ale zalezalo to wylacznie od wladzy.

    Powoluje sie Sz. K. na PAX, ale nie pisze, ze Piasecki byl pupilkiem wladzy – czlowiekiem, ktory zmienil front, wiec mozna sie bylo poszczycic, jaka to dobra ta socjalistyczna wladza, tolerujaca nawet bylych opozycjonistow. W istocie papier byl na przydzial i wystarczyla odgorna odmowa przydzielenia papieru zeby wydawnictwo przestalo istniec. Bylo to zatem balansowanie na linie.

    Nie wracajac juz do historii, istota mozliwosci zbudowania preznego przemyslu jest stabilizacja prawna i podatkowa, bo tylko na tym bazujac mozna robic jakies plany. A w Polsce tego nie ma. Wczoraj „dopalacze” byly legalne, dzis nie. Sprzedaz w sklepach w niedziele jest dozwolona, ale czy tak bedzie, czy przeprowadzi sie ustawe, ze w niedziele jednak nie wolno. I tak, co krok spotyka sie absurd prawny albo podatkowy. Juz nawet widzialem kaleke grajacego na harmonii, zbierajacego jalmuzne od przechodniow, ale juz mial kase fiskalna.

    Nie wiem o czym pisze Sz. K. w kwestii ”olbrzymich obciazen” nakladanych na male firmy w USA. Po pierwsze, nie ma obowiazkowego ubezpieczenia medycznego. Po drugie podatki – 8 procent do zarobku pracownika na cele emerytalne, 2 procent na cel zasilkow dla bezrobotnych oraz (to sie waha) okolo 1 procent na ubezpieczenie od wypadkow w pracy. Razem 11, moze 12 procent od zarobku pracownika. Obowiazkowy urlop – 1 tydzien w roku. Odprawa, w przypadku zwolnienia pracownika – 0 procent. Urlop macierzynski – nie ma takiego pojecia, moze byc czasowe zwolnienie sie z pracy, ale panstwo nie wymaga aby przedsiebiorca za to zaplacil. To jak sie to ma do ”olbrzymich obciazen”?

    Pozdrawiam.

  34. @ Werbalista
    ” Moze Szanowny Komentator jeszcze wspomni sobie, ze za rzekome malwersacje (nikoniecznie udowodnione) mozna bylo dostac kare smierci.”
    To dziwne bo chyba zylismy w roznych PRL-ach? O ile mnie pamiec nie myli w calym 40 leciu powojennym byl jeden tylko przypadek kary smierci za malwersacje i to byl przypadek w wielkiej aferze miesnej, gdzie caly narod byl dobrze poinformowany o skali przestepstwa, nie bylo to nic na kredyt, czy wyrost. Co dziwniejsze „sprawiedliwa” III RP potomstwu malwersantow wyplacila sowite okszkodowanie za te kare smierci z pieniedzy wyrolowanych juz raz podatnikow. Ci ktorzy probuja tworzyc monstrum z tamtego systemu przeszli we wszystkim samych siebie. Gdy pisza ze bronili spraw pracowniczych to sa w tym smieszni, gdy pisza ze bronili suwerennosci to sa jeszcze bardziej smieszni, bo wtedy chociaz do krajow zachodnich trzeba bylo wizy, ale kraj byl dobrze chroniony i przez granice nie byla sie w stanie przeslizgnac nawet mysz. Teraz natomiast mozna z Polski wywiezc co tylko dusza zapragnie. I to ma byc to o co walczyla Solidarnosc? Nawet armii nie ma ktora by obronila przed agresja.

  35. @ Werbalista
    „Nie wracajac juz do historii, istota mozliwosci zbudowania preznego przemyslu jest stabilizacja prawna i podatkowa, bo tylko na tym bazujac mozna robic jakies plany. A w Polsce tego nie ma.”
    Dlaczego nie nalezy wracac do historii? Czy dlatego zeby popelniac po raz kolejny te same bledy? Jak to mowia historia kolem sie toczy. Czego Jas sie nie nauczyl tego Jan nie bedzie umial. W PRL-u niestety bylo za malo dyscypliny i dlatego nieroby utworzyly Solidarnosc po to by rozwalic istniejacy porzadek, bo marzylo sie lepsze zycie. Zgadza sie ze kilku z nich zycie sie poprawilo. Kraj niestety placi cene ciaglych eksperymentow, wiekszosc zawinionych przez siebie. To ze mu przestawiono granice bez konsultacji stalo sie bez nas i na to wplywu nie mielismy. Bylo siedziec cicho gdy wszyscy mieli prace a nie podskakiwac i liczyc ze bedzie Japonia ktora elektryk obiecal.
    Dwa pokolenia budowaly z gruzow ten kraj, natomiast trzecie pozwolilo ten majatek przepuscic czy to w kraju, czy tez wywiezc. O tym ile pieniedzy wywiozl Kulczyk i cala spolka innych krezusow nie macie zielonego pojecia. To juz do kraju nie wroci, bo wiadomo ze przepuszczone raz przez pralnie i dobrze schowane.

  36. Mnie sie wydaje, ze w sumie sprawa postawiona przez Autora jest stosunkowo prosta.
    Po przejsciu na kapitalizm nie bylo w Polsce rodzimego kapitalu. Jesli byl to nie mial wiekszych szans z wielkim kapitalem, ktory uzyskal dostep do naszego rynku.Inna sprawa, ze parametry tego dostepy mogly byc lepsze. A wiec ludzie, ktorzy mieli pomysly i energie musieli i nadal musza ostro konkurowac. Z tymi, ktorzy kapital juz dawno zgromadzili i sa bogatsi w doswiadczenie. Niestety odbija sie to rowniez na pracownikach. Przedsiebiorcy musza po prostu „rozpoznawac bojem” . Nie ma innej drogi. Pomijam oczywiscie sytuacje, gdzie zaklada sie firmy np. jakis sklep internetowy tylko po to aby oszukac ludzi. Z uplywem czasu, gdy odpowiedni kapital zostanie zgromadzony, generalnie przedsiebiorcy zaczna sie zmieniac i pozyskiwac dobra opinie.
    Nawet dzisiaj sa tacy. Np. prof. Blikle, ktory zajmuje sie juz etyka biznesu. Ale za nim stoi praca wielu pokolen i dryg wszystkich do gromadzenia kapitalu. Moze sobie na to JUZ pozwolic. Po nim beda nastepni, ktorzy etap codziennej walki o byt firmy maja za soba. Prosze zauwazyc, ze w swiecie jest juz wielu bardzo bogatych ludzi, ktorzy dziela sie zgromadzonym majatkiem. Jest nawet elitarny klub przedsiebiorcow, ktorzy postanowili oddac spoleczenstwu polowe tego co zgromadzili bo uwazaja, ze to ich obowiazek.
    Tak wiec dobra opinia o biznesie wymaga po prostu czasu i powoli zacznie sie to u nas zmieniac. A dyskusja tu mocno zabrnela nawet w inwektywy. Kapitalizm nie jest idealny. Ale nikt nie wymyslil nic lepszego. Moze dostalby Nobla. Banal. Ale ta prawda czesto znika z oczu dyskutantow.

  37. @ trasat
    ” Tak więc w PRLu to praktycznie wszyscy przedsiębiorczy ludzie otworzyli firmy prywatne”
    Cos z branzy motoryzacyjnej. W latach 80 nawalila w moim Fiacie Mirafiori linka predkosciomierza. Dowiedzialem sie ze takie linki do samochodow roznych marek produkuje pewien prywaciarz w Czestochowie. Pojechalem do niego, i pokazalem mu stara linke. Poszedl na zaplecze sklepu i ku memu calkowitemu zaskoczeniu przyniosl takowa. I ja sie pytam tych oglupionych ktorzy probuja dowodzic ze w PRL-u nie istnialy male byznesy kto im tych glupot naopowiadal? W Katowicach facet dorabial pierscienie tlokowe do wszystkoch mozliwych silnikow, wystarczylo przywiezc mu stary. Inny prywaciarz robil uszczelki pod glowice do wszystkich silnikow, tez na kazdy model silnika. Nie sterczyloby tutaj miejsca gdyby sie rozpisywac o tych sprawach. Polacy potrafia funkcjonowac wtedy gdy stworzy im sie dogodne warunki do przedsiebiorczosci. Niestety, czesc spoleczenstwa nie ma talentu do byznesu, dlatego dla tej grupy istnialo cos co sie nazywalo wielkim przemyslem. A tego juz nie ma.

  38. @ trasat
    Jeszcze jedna ciekawostka ktora mi sie przypomniala na temat malych prywatnych firm w PRL-u. W latach 80 dowiedzialem sie z prasy ze facet na Pomorzu ma prywatna firme z doskonale wyposazonym parkiem maszynowym.
    Pojechalem tam zobaczyc jakie ma mozliwosci wytworcze reprezentujac jeden z instytutow badawczo- rozwojowych. Ku mojemu zdziwieniu zaznaczam ze to bylo w latach poczatku 80 posiadal kilkanascie obrabiarek sterowanych numerycznie zdolnych wykonac kazdy wyrob jaki sie mu zlecilo. Dlatego otrzymywal zamowienia eksportowe z ZSRR konkretnie z ich przemyslu zbrojeniowego. Prosze mi wierzyc ze znajac mozliwosci polskiego przemyslu bylem zdumiony tym ze ten przedsiebiorca w tamtych warunkach ograniczonego importu potrafil taki cos stworzyc z niczego. Na moje pytanie skad sie wzial ten park maszynowy odpowiedzial, ze kupil zwykle obrabiarki i elektronike do nich sam skonstruowal. Dzisiaj nie musialby tego robic, bo wystarczyloby ze by wykorzystal do tego celu czesci z PC-etow, dlatego tym bardziej jesto to sprawa niezwykle godna podziwu.

  39. trasat
    23 lutego o godz. 2:46
    Popieram obserwacje, w PRL prywatny bizeness istnial i prywatny przedsiebiorca mial mniej utrudnien niz obecnie.

    Ja natomiast bylem zdumiony gdy przeczytalem ze na zachodzie we Francji, Itali i Brytani w 1980, 70-80% wszystkich miejsc pracy byla kontrolowana przez rzady.
    Roznica miedzy Polska i np Brytania byla taka ze w Brytani troche wiecej kafejek i wasztatow fryzjerskich byla w rekach prywatnych osob.
    Obecnie pomimo prywatyzacji z lat 1980-1990 ciagle rzad brytyjski kontroluje okolo 60% miejsc pracy. Bezposrednio lub posrednio.
    Np, British Pertoleum, British Telecom, Britiish Airways, British Airports, British Harbours, British Steel, British Coal, British Pipelines, British Shipyards, British Railways, British Gas, British Water, British Power, BBC, RBS, …… W wiekszosci tych firm, oficjalnie prywatne, rzad brytyjski jest kontrolujacym akcjonariuszem. Dodac do tego aparat rzadowo aministracyjny i mamy 60% miejsc pracy kontrolowanych przez rzad.

  40. trasat & werbalista
    oczywiscie, że w PRL-u mozna było prowadzić działalność gospodarcza, przynajmniej od początku lat 80-tych. Tylko do zalozenia jej potrzebne były kwalifikacje na papierze. Np ja będac elektronikiem, chcąc załozyc warsztat stolarski musiałem zgłosic „galanterie dzrewną”. Oczywiscie było niszczenie osób pracujacych na własny rachunek – kolega mojego ojca trzykrotnie otwieral warsztat i trzykrotnie otrzymywał „domiar” Ale firma istnieje do dzisiaj. Forma opodatkowania i wysokośc zysku była narzucana z gory, np. mnie narzucono zyskownośc 42%. Co roku chodziło sie do „spowiedzi” do US. Nie było wiekszych problemów ze zbytem, tylko olbrzymie problemy z zakupem materialów. Wszystko było na przydział.
    Biurokracja w UE. W takiej Holandii, przy zakupie przez firme za granica, do rachunku misi być dołączony dowód dostawy (CMR). Brak takowego w razie kontroli kosztuje 500,-EUR. Obciążenia biurokratyczne firm sa podobne jak u nas.
    @trasat.
    Przez ponad 20 lat zatrudnialem pracowników, płacac im powyzej sredniej, z pełnym ZUSem, traktując ich jak czlonków rodziny. Przez odpowiednia motywacje nie mialem problemów z praca w soboty, czy w nadgodzinach. Gdyby swoich pracowników wszyscy tak traktowali jak Ty czy ja, nie byłoby dzisiejszych problemów z wizerunkiem „biznesmena”.
    Rowniez uwazam, że nie kazdy kto ma ochotę powinien prowadzić dzialalność. Kto nie potrafi samodzielnie pojechać do urzedów aby złozyc papierki, a potzrbuje do tego „jednego okienka”, ten nigdy nie zdobedzie klientów, czy zaopatrzenia. Tak samo nie moge juz sluchać narzekania na biurokracje, nie daje rady sie dostosować, przekazuje firme innym , a sam ide do pracy jako pracownik. Warunki sa rowne dla wszystkich.
    Pozdrawiam

  41. @Kasprowicz
    Nie wiem dlaczego to jest trudne.
    Jak nie ma rynku zbytu to nie ma produkcji.

    Chiny maja rynek zbytu i dlatego produkuja. Tylko w styczniu tego roku Chiny wyeksportowaly za prawie $200 mld !!! (glownie do US i EU).
    To zjawisko nie jest zadnym cudem. To rezultat zachlanstwa zachodu. Zachod przeniosl do Chin swoje fabryki i z Chin sprowadza swoje towary. (Miedzy innymi bo Chiny maja rowniez swoj przemysl i swoj eksport. )
    Dla Chin byl to ‘direct investment’ czyli najlepsza z form inwestycji. Dla zachodu sabotaz wlasnych ekonomi i obywateli motywowany pazernictwem i zachlanstwem akcjonariuszy oraz korupcja rzadow.

    Panie Kasprowicz, jak nie ma rynku zbytu to nie ma inwestycji. Kazda wieksza inwestycja jest mozliwa tylko gdy jest gwarancja zbytu. Musi istniec tzw ‘take off agreement’ . Czyli umowa na zakup calej produkcji. Jak nie ma takiej umowy to nie ma na inwestcje pieniedzy.
    O rynki zbytu rowniez trzeba dbac, Dlatego np Chiny nie sa zainteresowane w upadku ekonomi US lub EU. Dlatego pomagaja.

    Tak samo polski przedsiebiorca powinien byc zainteresowany bytem polakow. Bo to jego rynek. Rosnaca bieda niszczy ten rynek. A chec dalszego wydymania pracownika to chec dalszego powiekszenia tej biedy. Polski przedsiebiorca strzela wiec w swoj wlasny zakuty leb.

  42. axiom1
    23 lutego o godz. 7:58
    Dokładnie to, co na różne sposoby staram się również powiedzieć ( choć też nie zawsze udaje mi się powściągnąć emocje ).
    Ostatni akapit Twojej wypowiedzi należało wypisać WIELKIMI LITERAMI i odnosi się on nie tylko do przedsiębiorców ale również do ogółu obywateli.
    Dla mnie definicja patriotyzmu, aktualna na dzisiejsze czasy brzmi :
    POLAK DAJE ZAROBIĆ POLAKOWI ( lub inaczej – Polak kupuje polskie produkty ).
    Gdy zlecę i zapłacę za wykonaną pracę sąsiadowi jest zdecydowanie większa szansa, iż te pieniądze wrócą do mnie w formie zlecenia od sąsiada niż gdybym zlecił to np. Hindusowi czy Chińczykowi.
    Gdy wychodziłem z przedstawienia B. Wachowicż ” Polskie wigilie „, na koniec artyści wraz z salą odśpiewali ” …Ojczyznę wolną racz nam ZWRÓCIĆ Panie …” powiedziałem żonie i znajomej, która nas na to wyciagnęła – ” jutro w sklepach i hipermarketach okaże się jacy z nas wszystkich patrioci „

  43. Tomasz Kasprowicz
    22 lutego o godz. 21:46
    Spróbuję odnieść się do Pańskiej odpowiedzi na moje pytania
    Ad.1 Niewolnicza forma pracy różni się od dzisiejszych form pracy najemnej tylko sposobem przymusu, jakim pracodawca nakłania pracobiorcę do jej świadczenia. Znamienny jest już sam fakt podziału ludzi na pracodawców i pracobiorców co sprawia, iż tworzy się system podległości, w którym jeden decyduje a drugiego konieczność życiowa zmusza do dostosowania się. Czyli nic się nie zmieniło, poza tym, że dawniejszego niewolnika dzisiaj nazywamy pracobiorcą.
    Ad.2 Ależ jest to oczywista konsekwencja postępu technologicznego z tym, że w zdecydowanej większości przypadków sprowadza się do zmniejszania ilość pracujących a nie proporcjonalnego skracania czasu pracy wszystkim pracującym ( autentyczny temat z zakładowego planu racjonalizacji w jednej z japońskich fabryk w Polsce – „ spraw, by kolega stracił pracę” – bardzo szczere sformułowanie !!!)
    Ad.3 i 4 Właściwie to bym chciał, aby każdy był przedsiębiorcą ale nie w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Bardziej moim oczekiwaniom odpowiadała by forma oddolnie organizowanej w celu realizacji określonego przedsięwzięcia spółdzielni. Każdy jej członek byłby jednocześnie pracownikiem i współwłaścicielem-przedsiębiorcą a jego rola i zadania adekwatne do jego intelektualno – fizycznych predyspozycji. Marzy mi się model idealnej spółdzielni ale chyba to już było ( w okresie wspólnoty pierwotnej ) i pewno „ se ne wrati”
    Ad.5 – to wynika z mego pragmatycznego charakteru – dla mnie ważniejsza jest funkcjonalność, efektywność, wartość użytkowa niż paradny wygląd. Aczkolwiek na piękno też jestem wrażliwy.
    Czy to herezje gospodarcze ?

  44. Zdaje się że chińscy przywódcy już dawno zrozumieli, że najważniejszy jest popyt wewnętrzny.
    Stąd drastyczne dla wielu gałęzi podwyższenie….płac pracowników.
    O czym swego czasu wzmiankowałem.
    Produkcję można przenosić do krajów o tańszej sile roboczej.
    Tyle że jest to krótkookresowa strategia.
    KTOŚ MUSI te produkty kupować……

    Oprócz żołądków, są jeszcze inne mierniki umożliwiające porównanie kosztów- energochłonność, koszt energetyczny wytworzenia i odtworzenia środowiska.
    Zachód oddał produkcję „brudną” i energochłonną Wschodowi.
    Ale jednocześnie dokonał transferu nowoczesnych technologii.
    A bez monopolu na nie, będzie zakładnikiem krajów surowcowych.

  45. wiesiek59
    23 lutego o godz. 14:58
    „Stąd drastyczne dla wielu gałęzi podwyższenie….płac pracowników.”
    Przenosimy to na grunt polski. Rzad ustawowo podnosi wszystkim płace o np. 15%.
    Jaki bedzie efekt, ceny błyskawicznie pójda w gore za popytem, i to moze nie o 15 a 20%. Czy masz takie moce produkcyjne, zeby ta roznicę w ilosci pieniądza na rynku zapchać produktami. Nie. A skorzystaja na tym dalekowschodni dostawcy. Tłumaczyłem to juz niejakiemu doktorowi Kellerowi, w odpowiedzi na jego propozycje likwidacji VAT. Płace wzrosna tylko wtedy, kiedy wzrosnie wydajnośc. Kropka, amen.
    prosze nie porównuj Polski do centralnie sterowanej gospodarki chinskiej.
    Pozdrawiam

  46. Andrzej52
    23 lutego o godz. 16:39
    Zgoda, ale przecież, do cholery , mamy rząd, który powinien podejmować skuteczne działania w interesie polskiego społeczeństwa i polskiej gospodarki a nie pieprzyć głupot jak niejaki Syryjczyk, że najlepszą poltyką gospodarczą rzadu jest brak jakiejkolwiek polityki w tym zakresie. Tak może twierdzić tylko pchający się do władzy nieudacznik by ukryć swoją w tym zakresie ignorancję.
    Nie można nawet mówić, że tacy ludzie u władzy czynią więcej szkody niż pożytku – oni czynią wyłącznie szkodę. ( axiom1 – tu chyba się zgadzamy )

  47. @kaesjot
    Nawolujesz do kupowania polskich towarów.
    A jeśli tak samo beda nawolywac Niemcy, Anglicy itp, żeby mieszkańcy tych krajów kupowali towary wlasnej produkcji, to co powiesz polskim eksporterom. Np. mnie?
    Poza tym polscy dostawcy drewna skutecznie mnie wyleczyli z checi zakupów w Polsce.

  48. Andrzej52
    23 lutego o godz. 18:18
    Ty patrzysz poprzez przymat swego własnego biznesu a ja mam na uwadze interes państwa jako zorganizowanej formy WSPÓLNOTY społecznej ( inaczej nie zawracajmy sobie d..y pojęciami takimi jak Polska, Ojczyzna, Naród, Patriotyzm itp. i cofnijmy się do etapu hordy autralopiteków czy pitekantropów ). Otóż taka społecznośc powinna być w bilansie ŁĄCZNYM samowystarczalna czyli wytwarzać conajmniej tyle, ile sama zużywa. Nie wyklucza to wymiany międzynarodowej, lecz musi ona być zrównoważona czyli możemy kupić od innych za tyle ich produktów, ile uzyskamy ze sprzedaży im własnych.
    To wie przeciętnie rozgarnięta gospodyni domowa zarządzająca rodzinnym budżetem a nie wiedzą politycy kierujący państwem.
    Tak więc proszę rozróżniać regułę od indywidualnych przypadków szczególnych – kilka pękniętych cegieł nie spowoduje zawalenia się muru lecz gdy stanowią one większość to katastrofa jest nieunikniona !

  49. Panie Przedsiębiorco,

    zanim zacznie Pan pisać na jakikolwiek temat, radzę postudiować najpierw słownik ortograficzny.
    Jeśli już o stereotypach i kliszach mowa, to taką ortografią i interpunkcją jak tu utrwala Pan stereotyp polskiego przedsiębiorcy jako osoby niezbyt intelektualnie i kulturowo wyrobionej.

  50. @ kaesjot
    23 lutego o godz. 19:26

    Samowystarczalnosc, czyli dzucze – od lat praktykowana w Korei Polnocnej. Nie wiadomo ile ludzi umarlo z glodu w wyniku tej genialnej idei. W budzecie domowym, to by dzialalo, gdyby tkalo sie wlasne tkaniny i szylo wlasna odziez, a chodzilo w lapciach. Wymiana handlowa jest konieczna i nigdy nie bedzie zbalansowana, ale jest podstawa rozwoju, tak jak i specjalizacja. Jeszcze ze 20 lat temu montowalem wlasny komputer, bo ceny detaliczne byly wysokie i sie oplacalo. Dzis juz nie – to wlasnie rozwoj. A LACZNY budzet to wyglada tak, ze Chiny maja nadwyzke eksportu do USA, w zamian za co wykupily obligacje rzadowe USA. Czyli – zlapal Kozak Tatarzyna, sytuacja patowa. Jesli zalamie sie chinska gospodarka i zaczna masowo sprzedawac amerykanskie obligacje, to ich ceny spadna na leb i szyje, doprowadzajac do globalnego kryzysu. Jesli USA nagle zaprzestanie importu z Chin, to rezultat bedzie taki sam. Gospodarka, a szczegolnie w erze globalizmu jest znacznie bardziej skomplikowana, niz domowy budzet. Przeciez na kryzysie tez mozna zarobic, ale jakos ekonomisci nie przewidzieli kryzysu, a przeciez mogli byc dzis milionerami.

    Pozdrawiam.

  51. kaesjot
    23 lutego o godz. 19:26
    Wspólnota pierwotna mnie nie interesuje. RWPG tez juz przerabialismy.
    Pozdrawiam

  52. Werbalista
    23 lutego o godz. 21:11
    Wmówiona Wam decydująca rola kapitału w gospodarce, który praktycznie jest tylko wartością umowną opierającą się na zaufaniu i ułatwiającą wymianę towarową ale niezdolną nigdy go ( towaru – w rozumieniu dóbr zaspokajających określone potrzeby człowieka) zastąpić, bo nie ma takich pieniędzy, za które oddałbym ostatni bochenek chleba, gdyby to było kwestią mego życia lub śmierci nie pozwala Wam dojrzeć istoty działalności gospodarczej !!!
    Chiny to mają potężną rezerwę w postaci popytu wewnętrznego. Jest ich więcej niż Amerykanów, Europejczyków i Japończyków razem wziętych a jeszcze daleko do im do poziomu konsumpcji tamtych. Za to posiadają POTENCJAŁ WYWTÓRCZY, który swiat zachodni z lenistwa , zachłanności i durnoty swej im oddał. Powiedzą po prostu – „wyprodukujemy tylko tyle, by starczyło dla nas a wam nie musimy nic sprzedać. Dajecie nam za nasze produkty tylko bezwartościowe papierki, które nazywacie pieniędzmi – ani się tym nie najemy, ani w to nie przyodziejemy ani tym nie ogrzejemy więc nie są nam potrzebne. Nic poza tym nie mozecie nam zaproponować ”
    No i co ???
    Swiat zachodni będzie miał mnostwo bankierów, maklerów giełdowych, „inwestorów” (ha, ha !!!) prawników i cholera wie, kogo jeszcze, tylko nie będzie komu ziemi zaorac, zboża przemielić i chleba upiec, bo tę sferę działaności gospodarczej wraz z niezbędnym sprzętem przekazano przysłowiowym Chińczykom zatem nawet znający się na tym fachowcy stali się zbędni.
    I wtedy naprawdę może się spełnić to, co powtarzał mój śp. Ojciec, że „żółta rasa zaleje świat”. Nie będzie to oczywiście najazd w stylu ord Dżyngis Chana lecz całkowite ekonomiczne zdanie się świata zachodniego na łaską i niełaske Azjatów.
    Czy to tak trudno pojąć ???
    No ale gdy się pod mikroskopem bada słoje drzewo to się nie widzi lasu i tego co się w nim dzieje !!!

  53. @kaesjot
    drobny przyklad handlu miedzynarodowego.
    W listopadzie kupilem drewno debowe w Niemczech, wykonałem z tego krzesla i w grudniu zawiozłem je do Holandii. tam juz czekał klient z republiki Czeskiej produkujacy stoły. A z Czech krzesla razem ze stołami pojechaly do Niemiec. drewno wróciło „do domu”.
    Tak to wyglada w normalnym swiecie.

  54. @ kaesjot
    23 lutego o godz. 21:52

    To pewne, ze mozemy tak te dyskusje prowadzic do konca swiata, bo jakos brakuje nam zrozumienia. Wiec tylko dwa fakty z wlasnego podworka. W rolnictwie w USA jest zatrudnionych tylko 2 procent mieszkancow. Mimo to wytwarzaja nadwyzki produktow rolnych.

    Na progu II wojny, USA nie mialo praktycznie przemyslu zbrojeniowego. W ciagu kilku lat wybudowano najpotezniejszy przemysl zbrojeniowy na calym swiecie. Bomby atomowe, ktore ostatecznie zakonczyly wojne byly amerykanskie, tez wyprodukowane w rekordowym czasie.

    O przeksztalceniu ZSRR w kraj przemyslowy wspomne tylko mimochodem, ale po to aby wskazac Szanownemu Komentatorowi, ze mozliwosci produkcyjne, infrastrukture mozna wybudowac w blyskawicznym tempie. Chiny sa absolutnie uzaleznione od eksportu i choc maja potencjalnie olbrzymi wewnetrzny rynek zbytu, to nie maja mozliwosci, zeby nabyc wszystkie wyprodukowane przez siebie rzeczy.

    Najwazniejsze jednak, ze brak mysli technicznej. Ja – bez wyksztalcenia w tym kierunku – potrafie zmontowac komputer. Tylko, co z tego skoro nie potrafie sam wyprodukowac wszystkich jego elementow. Wiec moce przerobowe, a innowacja – to dwie rozne rzeczy.

    Pozdrawiam.

  55. Producent krzesel drewnianych blednie zaklada ze podwyzka plac o 15% lub znizka VaT-u spowoduje inflacje.
    Podwyzka plac o 15% nie bedzie miala wplywu na inflacje nawet gdy nie bedzie wzrostu wydajnosci pracy. Bo jest import i bez ograniczen ! Producent krzesel drewnianych rowniez nie zdaje sobie sprawy ze za wydajnosc pracy odpowiada pracodawca a nie pracownik.
    Ale rozwazmy sytuacje. Kowalski dostaje 15% podwyzke i moze; zaoszczedzic, splacic dlug lub oddac na kosciol a ci wywioza do Watykanu. Nie ma to nic wspolnego z infalcja. Kowalski moze rowniez pojsc na dodatkowe zakupy i robiac to zwiekszy popyt na co producenci odpowiedza zwiekszniem dostaw a wiec zatrudniniem wiekszej ilosci pracownikow.

    Przeciez zwiekszenie plac ma taki sam efekt jak zmniejszenie podatkow. Bo rezultat jest taki sam. Kowalski ma troche wiecej pieniedzy w kieszeni. O zmniejszeniu podatkow kazdy przeciez marzy i nikt sie nie boii inflacji z tego powodu.

    Zmniejszenie lub likwidacja VAT-u automatycznie zwieksza popyt a wiec zwieksza produkcje. To jeden z cudow bo nawet Kasprowicz tego nie rozumie. Dlatego nie spodziewam sie zrozumienia od klakiera.

    Ale z 13.5 mln zatrudnionych w Polsce tylko 5.8 mln pracuje w sektorze wytworczym. To ci z poza sektora wytworczego powoduja inflacje bo po prostu jest ich za duzo.

  56. @ Werbalista
    „Na progu II wojny, USA nie mialo praktycznie przemyslu zbrojeniowego.”
    Lubie czytac te twoje bajki z tysiaca i jednej nocy. Na dzikim zachodzie jeszcze w 19 wieku kolty byly pewnie drewniane, a kowboje strzelali z procy?
    Jak mozna takie glupoty pisac? Tylko kto wyprodukowal pierwszy na swiecie lodz podwodna? Moze to zrobili Polacy pod zaborami? Zawsze uwazalem ze glupich nie sieja sami sie rodza.

  57. Andrzej52
    23 lutego o godz. 22:05
    Przepraszam – może zbyt zawile wykładam swoje racje. Postaram się prościej, w krótkich a nie po wielokroć złożonych zdaniach.
    1. Wszystko to, co człowiekowi do życia jest potrzebne musi on zdobyć ( zebrać, upolować), przetworzyć w mniejszym lub większym stopni )
    2. Gospodarka to wytwarzanie dóbr ( produktów i usług ) zaspokajających potrzeby człowieka – podstawowe, konieczne do utrzymanie go przy życiu ( pokarm, odzienie, schronienie ) i te wyższego rzędu .
    3. Pisząc o samowystarczalności nie mam na myśli tego iż każdy sam wytwarza wszystko, co jest mu potrzebne. Wskutek lokalnych warunków i indywidualnych predyspozycji każdy specjalizuje się w wytwarzaniu tego, w czym jest najlepszy. Musi on jednak, w ramach swej specjalności, oprócz tego, co jest jemu potrzebne wytworzyć nadwyżkę przeznaczoną na wymianę na produkty wytwarzane przez innych specjalistów.
    Jaką nadwyżką będzie dysponować, tyle wymieni na inne dobra. Jeśli będzie chciał więcej wymienić, to musi więcej wytworzyć albo zmniejszyć ilość tego co zostawia dla siebie (analogia do kupna na kredyt i spłat rat ).
    4. Aby było jasne – nie kwestionuję zasady wymiany międzynarodowej lecz podkreślam konieczność jej zbilansowania – kupuję tylko tyle, ile mogę dostać za to, co uzyskałem ze sprzedaży własnych produktów.
    5. Trudno wymagać od pojedyńczych przedsiębiorców aby pilnowali bilansu handlowego całego państwa – od tego własnie jest rząd !!!
    On powinien nad tym czuwać i tak tym umiejętnie sterować, być ta konieczna równowaga między eksportem i importem była zachowana ( chociaż nadwyżka eksportu nad importem nie jest tak szkodliwa jak przewaga importu nad eksportemm gdyż skutkiem tej drugiej sytuacji jest zadłużanie się ).
    6. Bieda i głód w KRL-D wynika nie tyle z polityki samowystarczalności lecz z tego , iż zbyt duża część jej gospodarki pracuje na rzecz nadmiernie rozbudowanej armii. Inaczej wygladałoby to wtedy gdyby zakłady produkujące czołgi , samoloty, rakiety i karabiny wytwarzałyby samochody, ciagniki i maszyny rolnicze oraz sprzęt AGD a znaczna częśc młodych mężczyzn zamiast siedziec w koszarach pracowałaby na polach i w halach fabrycznych.
    Panowie – nie można ograniczać się do tego, jak wygląda dróżka, po której aktualnie stąpamy – trzeba starać się zobaczyć dokąd ona może zaprowadzić by w razie groźby skutecznie zareagować nim będzie za późno.

  58. @ kaesjot
    Gospodarka samowystarczalna nazywa sie fachowo autarchiczna i jest charakterystyczna dla krajow ktore znajduja sie w sytuacji izolacyjnej jak na przyklad ta wlasnie Korea Polnocna. W miedzynarodowym uksztaltowanym porzadku kazdy kraj ma okreslone predyspozycje do specjalizacji w okreslonych dziedzinach wytworczosci. Sa kraje duze jak Chiny ktore moga sobie pozwolic na autarchicznosc z wyboru, bo to im pomaga w szybkim rozwoju dlatego ze zaspakajaja wlasne potrzeby a nadwyzke moga eksportowac. Nie musza kupowac produktow za granica, ale z uwagi na to ze nastawili sie dawno na eksport, ich wlasne zasoby surowcowe nie zapewniaja zaspokojenia eksportu, stad musza dokupywac surowce. W niektorych dziedzinach juz stali sie swiatowym monopolista, bo nie tylko tworza to co inni potrafia, ale jednoczesnie pracuja intensywnie nad udoskonalaniem wszystkiego za co sie biora. Najlepszym przykladem na to ze chca byc obecni na rynku we wszystkim jest fakt montazu Aerobusow ktore jednoczesnie dobrze podpatruja. Wlasciwie byliby w stanie zrobic juz podobne produkty, ale jak dotad nie osiagneli wystarczajacego poziomu w produkcji silnikow. To tylko sprawa czasy gdy dojda i do tego. Wracajac do naszego rynku trzeba sobie zdac sprawe z faktu ze Polska jest malym krajem dlatego na autarchicznosc w zadnym wypadku pozwolic sobie nie moze. Jest poboznym zyczeniem oczekiwanie na to ze klienci beda kopowac polskie wyroby gdy w sklepach beda towary chinskie tansze i lepsze. Rzeczywistosc jest brutalna dlatego trzeba jedna rzecz wytlumaczyc spoleczenstwu: gruszek na wierzbie nie bedzie. Cudu gospodarczego czyli zielonej wyspy spodziewac sie nie nalezy. Trzeba w tych warunkach ktore sa zaczac optymalnie funkcjonowac.
    I tu popieram Andrzeja52, czyli jak jest produkt i zbyt na niego, to nie nalezy patrzec czy w kraju, czy za granica, trzeba wchodzic ze swoim produktem.
    Zamiast natomiast ksztalcic socjologow i psychologow dla ktorych ani w Polsce ani gdzie indziej praca nie czeka, trzeba wrocic do szkolenia zawodowego i tam uczyc ludzi gotowych do rzemiosla, aby stawali sie swiatowej klasy fachowcami czy to w uslugach wytworczych, czy w budowlanych, aby dali prace sobie i innym. Gas lupkowy na ktory panstwo liczy nie utrzyma Polski i nie zrobi z niej drugiego Kuwejtu.

  59. Werbalista
    23 lutego o godz. 22:19
    „Chiny sa absolutnie uzaleznione od eksportu i choc maja potencjalnie olbrzymi wewnetrzny rynek zbytu, to nie maja mozliwosci, zeby nabyc wszystkie wyprodukowane przez siebie rzeczy.”
    A niby dlaczego ?
    Jedynym uzasadnieniem tej tezy może być tylko to, iż muszą zakupić poza granicami coś, co jest niezbędne do wyprodukowania tego, co produkują a sami nie są w stanie tego wytworzyć.
    No przecież przeszkodą nie może być brak pieniędzy – wystarczy je dodrukować. To całkiem inna sytuacja, gdy są pieniadze a nie ma towaru. Ale skoro on już jest to przecież mozna go rozdać ! Za darmo – po co marnować papierm farbę i ludzką pracę na drukowanie pieniędzy !
    Te 2 % Amerykanów pracujących w rolnictwie zapewne nie uwzględnia milionów pracowników sezonowych jak i paracujacych na czarno Latynosów. Ponadto gęstość zaludnienia w USA jest 3-krotnie niższa niż u nas a rozmiar i położenie terytorium powodujem iż np. czas zbiorów trwa kilka miesięcy i taki kombajn, który u nas pracuje 2-3 tygodnie w roku, tam kilka miesięcy.
    Co do potencjału wytwórczego i innowacyjnego – nie wątpię, że Chińczycy dadzą sobie z tym świetnie radę – tak jak Japończycy.
    Pamiętam z dzieciństwa jak się mówiło ” japońska tandeta” – dzisiaj nikt już tak nie powie. Zapewne za 20-30 lat tak samo będzie z chińskimi wyrobami.
    Natomiast absolutnie nie mógłbym tego powiedzieć o polskich produktach i poziomie polskich kadr technicznych – tu mamy pokoleniową lukę !!!
    I to jest prawdziwy dramat !!!

  60. Marcin
    24 lutego o godz. 0:06
    Gospodarka samowystarczalna fachowo nazywa się AUTARKIĄ.
    AUTARCHIA to inaczej despotyzm.
    Ale nie chce by okrzyknięto mnie kaganem a więc dam sobie spokój z dalszyi polemikami.

  61. @Werbalista (23 lutego 3:40)
    1. Zgoda, w PRLu to WIELKI przemysl byl panstwowy, ale istniala wowczas w Polsce cala masa malych fabryczek, roznych branz (od wyworni oranzady po wytwornie czesci do silnikow samochodowych i motocyklowych) i wspolpracujaca z nimi siec malych, prywatnych sklepow, ze slynnymi pawilonami na ul. Marszalkowskiej w Warszawie wlacznie.
    2. Zgoda, otwarcie prywatnego przedsiebiorstwa jest zawsze ryzkiem i zawsze zalezy to od ‘widzimisie’ panstwa, czyli urzednikow, w tym glownie tych od podatkow. Zgoda, byly wtedy w PRLu owe ‘domiary’, ale sa one tez i dzis, tyle ze maja inna nazwe – tzw. podatek od nieujawnionych dochodow (75%!), spelniajacy dokladnie te sama funkcje co ow PRLowski ‘domiar’.
    3. Olbrzymia wiekszosc adwokatow w czasach PRLu pracowala w tzw. zespolach adwokackich, czyli de facto w prywatnych kancelariach.
    4. Dzis tez w prywatnej firmie mozna stracic dorobek zycia w jednej chwili i wszyscy kandydaci na przedsiebiorcow powinni zdawac sobie z tego sprawe. I zgoda, ze na etacie ten problem nie istnieje, tyle, ze w PRLu to bylo latwo o ten etat, a dzis, w RP, jest o ow etat naprawde bardzo trudno.
    5. Za malwersacje gospodarcze byla czasem wymierzana w PRLu kara smierci tylko wtedy, jesli byly one popelnione na wielka skale w sektorze panstwowym – np. slynne afery miesne czy skorzane. Tzw. prywaciarz mogl stracic najwyzej swoj majatek – glowy tracili zas wtedy tylko dyrektorzy panstwowtch zakladow miesnych.
    6. Dzis tez kazdy w Polsce kombinuje, lacznie z bezrobotnymi!
    7. Przeciez wiadomo, ze Piasecki byl pupilkiem wladzy, ale byl nim wtedy tez i Mazowiecki.
    8. Prowadzenie kazdej firmy prywatnej to jest zawsze balansowanie na linie, nawet jesli ma sie zamowienia panstwowe.
    9. Pelna stabilizacja prawna i podatkowa mozliwa jest tylko w gospodarce, ktora sie nie rozwija a wiec nie zmienia. Przypominam, ze w USA kiedys byla legalnie ogolodostepna morfina, dzis zas nie jest. Byl nawet taki okres w historii USA, ze nie byl tam legalny alkohol.
    10.Tak, w USA nie bylo dotad obowiazkowego ubezpieczenia medycznego, a wiec jesli wlasciciel malej firmy zachorowal, to oznaczalo bankructwo zarowno firmy jak i jej wlasciciela. Poza tym, to sa w USA podatki federalne, stanowe i lokalne. A poniewaz w USA pracownik nie ma praktycznie zadnych praw, to nie ma co sie chwalic tym, ze wlasciel firmy ma tam az tak slodkie zycie, gdyz w USA bardzo czesto jest tak, ze zwolniony z pracy pracownik bierze sprawiedliwosc doslownie w swoje wlasne rece…
    (21:11)
    1. Co do Korei Polnocnej, to nie mamy na jej temat obiektywnych informacji. Poza tym, to wiadomo, ze np.w Indiach zginely z glodu miliony ludzi na skutek sztucznie wywolanych (przez brytyjskich kolonizatorow) klesk glodu.
    2. W dluzszym okresie czasu nie mozna konsumowac wiecej, niz sie wytwarza. Tyle, ze gospodarke Polski zalamal stosunkowo maly dlug (ok. 10 mld USD), a znacznie wieksza gospodarka USA wciaz sie trzyma, mimo iz jej dlug to jest dzis juz dobrze ponad 10 tysiecy mld USD, a zadluza sie ona obecnie co rok na ok. 500 mld USD.
    3. Zgoda, ze upadek gospodarki USA bedzie miec negatywne skutki dla Chin, ale upadek gospodarki Chin nie jest juz mozliwy, gdyz Chiny odzyskaly juz w roku 1949 kontrole nad swa gospodarka, ktora moze funkcjonowac takze bez wymiany handlowej z USA, zas USA, bedac zdeindustrializowane, staly sie obecnie zakladnikiem Chin.
    4. Na nachodzacym kryzysie nie zarobia wiec spekulanci.
    (22:19)
    1. W Rolnictwie USA sa zatrudnione miliony nielegalnych imigrantow, a wiec te 2% to taka sama fikcja statystyczna jak np. zaledwie kilkaset aborcji w obecnej Polsce.
    2. W latach 1930tych USA mialy juz, i to od dawna, potezny przemysl ciezki i maszynowy, a fabryke traktorow latwo jest przeciez przestawic na produkcje czolgow, zas dla stoczni to naprawde niewielka jest roznica czy produkuje ona statek handlowy czy okret wojenny. Zreszta USA na samym poczatku wojny utracily w Pearl Harbour cala wielka flote z pancernikami wlacznie, a te okrety byly przeciez produkcji amerykanskiej…
    3. Chiny nie musza eksportowac, gdyz maja one olbrzymi i wciaz nienasycony rynek wewnetrzny.
    @Optymistka (23 lutego 6:08)
    1. Jesli nie bylo w Polsce w roku 1990 rodzimego kapitalu, to nie mozna bylo w niej odbudowywac kapitalizmu rynkowego, gdyz z gory bylo wtedy wiadomo, ze to sie bedzie musialo skonczyc przejeciem polskiej gospodrki przez kapital zagraniczny, czyli do powrotu do stanu z roku 1939, a nawet i gorszego, gdyz po smierci Pilsudskiego zrozumiano jednak w Polsce (II RP) , ze trzeba w niej utworzyc silny, panstwowy sektor – glownie w przemysle.
    2. Tak, sa bogacze, ktorzy sie dziela swym majatkiem, ale to sa zawsze wyjatki od reguly, ktora jest taka, ze nieliczni bogacze zyja w kapitalizmie z pracy biednych mas.
    3. Dawno temu ‘wymyslono’ socjalizm, ale nic nie jest dziwnego w tym, ze majacy obecnie wladze kapitalisci robia wszystko, aby nie opoznic nieuchronne przejscie do socjalizmu. A to przejscie zostanie po prostu wymuszone przez postep techniczny, ktory eliminuje coraz wiecej ludzi z sektora produkcyjnego, a nawet i uslugowego. Niedlugo wiec bedzie tak, ze nie bedzie komu kupowac wyoprodukowanych towarow, gdyz maszyny je produkujace nie beda ich potrzebowac, a ludzi nie bedzie na nie stac, gdyz nie beda oni mieli pracy. Pisal o tym dawno temu S. Lem, w swych Dziennikach gwiazdowych.
    @Marcin (23 lutego 5:28)
    1. Racja jesli chodzi o kary smierci za afery gospodarcze w sektorze panstwowym.
    (23 lutego 6:16)
    1. Tak, ja tez korzystalem z usug takich fabryczek, prowadzac (do spolki) moj warsztat samochodowy. Tyle, ze te fabryczki mialy (na ogol) marny surowiec i marna technologie, a wiec np. tarcze sprzegla do Syrenki wyprodukowane w panstwowym FSO wytrzymywaly lata, a te od ‘prywaciarzy’ gora kilka miesiecy. A pozniej przyszedl rok 1990, otwarto granice na import, i Polska zostala zalana towarami zagranicznymi, a wiec wiekszosc tych prywatnych fabryczek po prostu upadla, gdyz nie byla w stanie konkurowadc z tanim, czesto nielegalnie subsydiowanym importem (dumping!). Ludzie przedsiebiorczy zajeli sie wtedy na ogol handlem, ale od handlu to narod sie nie bogaci. Na handlu bogaca sie bowiem tylko handlarze, gdyz handel nic nowego nie tworzy.
    (23 lutego 7:58) + kaesjot (10:26)
    1. Dla mnie tez jest wrecz oczywiste, ze najwazniejszy jest popyt, gdyz bez niego, to nie ma sensu produkcja czegokolwiek. Wynika z tego, ze jak nie ma rynku zbytu to nie ma produkcji, a jak nie ma produkcji, to nie ma tez inwestycji. Aby to zrozumiec, to nie trzeba miec Nobla z ekonomii.
    2. Zgoda tez, ze przedsiebiorca powinien byc zainteresowany dobrobytem jego klientow (obecnych i potencjalnych) oraz iz rosnaca bieda niszczy rynek zbytu. Stad tez nie zgadzam sie z twierdzeniami, ze mozna naprawic gospodarke poprzez obnizke plac realnych, a wiec tez i przez pogorszenie warukow pracy. Po prostu jako przedsiebiorac wiem z doswiadczenia (i z literatury przedmiotu zreszta tez), ze najwiekszy problem firmy to jest zbyt, a zbytu nie ma, kiedy ludzie, czyli inaczej nabywcy (konsumenci) nie maja pieniedzy. A ci nabywcy, to sa przeciez pracownicy innych firm!
    @axiom1 (23 lutego. 6:56)
    1. W kazdym rozwinietym gospodarczo kraju rzad kontroluje dzis (na ogol posrednio, ale czesto tez i bezposrednio) wiekszosc miejsc pracy. Bezposrednio kontroluje on administracje oraz firmy zalezne od panstwa (w UK to sa wspomiane przez ciebie British Pertoleum, British Telecom, Britiish Airways, British Airports, British Harbours, British Steel, British Coal, British Pipelines, British Shipyards, British Railways, British Gas, British Water, British Power etc.). Zatrudnienie w pozostalych firmach kontroluje zs rzad przez swa polityke gospodarcza, glownie podatkowa, a takze i imigracyjna oraz monetarna (np. wysokosc % od pozyczek).
    (22:38)
    1. Racja, ze podwyzka plac o 15% lub znizka VaT-u nie musi spowodowac inflacji. One spowodowalyby inflacje tylko w zamknietej gospodarce z praktycznie pelnym wykorzystaniem mocy proodukcyjnych i z zerowym bezrobociem, czyli inaczej np. w PRLu czy tez dzis Korei Polnocnej.
    2. I racja, ze to ci z sektora NIEwytworczego (glownie tzw. budzetowka) powoduja inflacje bo po prostu jest ich za duzo i nic uzytecznego oni na ogol nie produkuja.
    @Andrzej52 (23 lutego 7:37)
    1. W PRL-u mozna było prowadzić działalność gospodarcza caly czas, a ulatwiono jej prowadzenie juz za Gomulki (rok 1957).
    2. Zgoda, potrzebne byly czesto formalne kwalifikacje, ale mnie, z dyplomem elektryka pzowolono np. zalozyc warsztat mechniki i elektryki samochodowej. Poza tym, to mozna bylo zdobyc takowy papierek np. w Izbie Rzemiesliczej, oczywiscie nie za darmo.
    3. Dzis tez niszczy sie w Polsce przedsiebiorcow, ktorzy narazili sie wladzom. Klasyczny wrecz przypadek to Roman Kluska.
    4. Dawniej byly klopoty z zaopatrzeniem, dzis sa ze zbytem. Ale te zaopatrzeniem to bylo nic w porowananiu z obecnymi problemami ze zbytem.
    5. Zgoda tez, ze obciążenia biurokratyczne firm na tzw. Zachodzie sa podobne jak w Polsce. Tyle, ze tam ludzie wiecej zarabiaja, a wiec tez jest tam popyt.
    6. Obawiam sie, ze jestemy wyjatkami od reguly. Ja nigdy nie traktowalem swych pracownikow jak czlonków rodziny, bo to byla przesada, ale zawsze traktowalem ich jak ludzi a nie jak rzeczy martwe.
    7. Zgoda, ze nie kazdy kto ma na to ochotę, to powinien prowadzić dzialalność gospodarcza i ze jesli ktos nie potrafi samodzielnie pojechać do urzedów aby złozyc papierki, a potrzebuje do tego „jednego okienka”, to ten nigdy nie zdobedzie klientów, czy zaopatrzenia. I ja tak samo nie moge juz sluchać narzekania na biurokracje, gdyz jesli biurokracja jest dla kogos problemem, to znaczy sie, ze sie taka osoba nie nadaje na przedsiebiorce.
    (23 lutego 16:39)
    1. Podwyzka plac nie musi wywolac inflacji, a na pewno pubudzi ona popyt. Tyle, ze musza jej dokonac na raz wszystkie firmy. I nie martw sie o moce produkcyjne, gdyz one sa, a najlepszym tego dowodem jest olbrzymie bezrobocie spowodowane glownie tym, ze owe moce produkcyjne nie sa w pelni wykorzystane. Poza tym, to wydajnosc pracy w fabrycjach Opla czy Fiata jest taka sama, jak nie wieksza w Polsce niz w Niemczech czy Wloszech. To czemu polscy robotnicy zarabiaja w nich mniej, niz niemieccy czy wloscy?
    (22:05)
    1. A skad ci Niemcy wzieli pieniadze na zakup owych mebli? Jesli sie oni zadluzyli na ich zakup, to oznacza, iz w przyszlosci beda musieli oni radykalnie zmniejszyc zakupy, aby splacic ow kredyt, ktorego wartosc rosnie przeciez szybciej (% skladany!) niz ich zarobki. To jest tez i moje zmartwienie, gdyz ja tez mam klientow w Niemczech i wiem, ze zbyt czesto kupuja oni ode mnie na kredyt, zaciagajac np. nowe kredyty na splate starych. A co ja zrobie, jak oni zbankrutuja?
    @ kaesjot (23 lutego 12:11)
    1. Zgoda, iz niewolnicza forma pracy różni się od dzisiejszych form pracy najemnej tylko sposobem przymusu, jakim pracodawca nakłania pracobiorcę do jej świadczenia. Tyle, ze ja nazwalbym wlasciciela (niewolnikow badz firmy) raczej pracobiorca, gdyz “bierze” on prace od niewlnikow badz pracownikow najemnych, a niewolnika badz tez pracownika najemnego nazwalbym pracodawca, gdyz “daje” on prace wlascicielowi niewolnikow badz tez wlascicielowi kapitalistycznego przedsiebiorstwa.
    2. Postep techniczny jest z definicji pracooszczedny, a wiec pracy jest i bedzie coraz mniej. Tak wiec albo bedziemy mic coraz wiecej bezrobotnych, albo tez tzreba bedzie skrocic tydzien pracy do 30 godzin (o czym sie juz dzis mowi np. w Niemczech), a w dalszej przyszlosci nawet do 8 czy 6 godzin.
    3 i 4. Pomysly zbudowania spoleczenstwa producentow sa rodem z XIX wieku (p. socjalizm utopijny, tzw. falanstery etc.), ale sie nie sprawdzily, gdyz po prostu nie kazdy ma kwalifikacje aby zostac przedsiebiorca (antreprenerem w terminologii S. Staszica), a poza tym, to technologia wymaga, aby racjonalna produkcja na masowa skale prowadzona byla w wielkich fabrykach.
    (19:26)
    1. Zgoda, ze zbilasowanie produkcji i konsumpcji w danej gospodarce narodowej nie oznacza eliminacji wymiany międzynarodowej, ale że wymusza jej zrównoważenie, czyli że możemy (w dluzszym okresie czasu) kupić od innych tylko tyle ichnich wyrobow, ile uzyskamy ze sprzedaży naszych własnych wyrobow, a nie, jak dziś, żyć na kredyt!
    (21:52)
    1. Racja, ze Chiny mają potężną rezerwę w postaci popytu wewnętrznego oraz posiadają POTENCJAŁ WYWTÓRCZY, który swiat zachodni z lenistwa , zachłanności i durnoty swej im oddał, a więc powiedzą po prostu – „wyprodukujemy tylko tyle, by starczyło dla nas a wam nie musimy nic sprzedać. Dajecie nam za nasze produkty tylko bezwartościowe papierki, które nazywacie pieniędzmi – ani się tym nie najemy, ani w to nie przyodziejemy ani tym nie ogrzejemy więc nie są nam potrzebne. Nic poza tym nie mozecie nam zaproponować ”
    2. Tak więc świat zachodni będzie miał mnostwo bankierów, maklerów giełdowych, „inwestorów”, prawników etc., tylko nie będzie komu ziemi zaorac, zboża przemielić i chleba upiec, bo tę sferę działaności gospodarczej wraz z niezbędnym sprzętem przekazano przysłowiowym Chińczykom, a zatem nawet znający się na tym fachowcy stali się na tymze zachodzie zbędni.
    Pozdrawiam wszystkich P.T. Dyskutantow!

  62. kaesjot-w chinach,Rosji,Afryce itd.A nienawisci i socjalizm zotaw to -za 30 lat zmadrzejesz.Nie przypuszczalem ze nie znasz tych krajow,gdzie ludzie wymierali masowo z glodu.Dla ciebie Korea Pln.tez nie istnieje!

  63. @ trasat
    24 lutego o godz. 2:36

    Dziekuje za komentarz, ale odwracasz moje argumenty przeciwko mnie. Trudno wdawac sie w szczegoly na forum. Roznica pomiedzy plajta zakladu, a konfiskata jest olbrzymia. Nieujawniony dochod, to oszustwo podatkowe, podczas, gdy „domiar” byl calkowicie arbitralny. Fakt, ze wydano stosunkowo malo wyrokow smierci za przestepstwa gospodarcze nie znaczy, ze nie mozna bylo wydac ich wiecej – zalezalo to tylko od woli panstwa. „Zespoly adwokackie” to byly spoldzielnie, takie jak „Spolem” z odgornie narzuconymi wladzami, wiec nie mialy nic wspolnego z prywatna wlasnoscia. Miliony nielegalnych imigrantow w amerykanskim rolnictwie, to historia, bo tak wzmozono kontrole oraz grzywny, ze sie to nie oplaca.

    Pozdrawiam.

  64. @Luap
    Korea Polnocna jest lata swietlne przed Polska. W kazdej z dziedzin. No chyba poza glupota. W tym Polska nie ma rownych. Co do glodu w roznych czesciach swiata – to wynik zapomogi dla rolnictwa w US, UE i Japoni. PS, wlasnie czytam, w Zarnowie 6 letnie dziecko zmarlo z glodu, a w Halipotowie,…. 25% polskich dzieci przychodzi do szkoly glodne.

    @Werbalista
    Ty nie masz zadnych argumentow. Juz sie skompromitiwales solidarny sabotazysto obiecujac 21 postulatow i druga Japonie i dales dyla do USA. Pozatym co za intelektualista widzial by w elektryku swego wodza !!! Gdzie tam on byl tylko pomocnikiem elektryka, absolwentem szkoly podstawowej z Popowa.
    To swiadczy o twoim poziomie – niestety.

  65. Luap
    24 lutego o godz. 12:14
    Bardzo bym się cieszył, gdybym za 30 lat jeszcze żył – oczywiście w pełni władz fizycznych i umysłowych a nie jako stetryczały staruch.
    Jakbyś trochę więcej poczytał ze zrozumieniem, to może wiedziałbyś, że klęski głodu mają głównie swe żródło w wojnach ( nie jest to cecha własciwa wyłacznie socjalizmowi ) i klęskach żywiołowych ( susze, powodzie załamania pogody itp podobne zjawiska przyrodnicze nie mające żadnego związku z ustrojem ). Niektóre można uznać za konsekwencję decyzji przywódców – w krajach zwanych „socjalistycznymi” byli to Stalin – lata 1932 – 33 – ok. 11,5 mln, Mao Tse Tung – lata 1959-61- ok. 20 mln, Pol Pot ( Kambodża 1975-77 – 2 nlm ale to nie tylko głód) czy kolejni Kim’owie w KRL-D – trudno ich nazwać socjalistami) . Sorry – zapomniałem o jednym – Hitler – też był socjalistą chociaż narodowym.
    Na tym skończę, ponieważ staram się przestrzegać dobrych obyczajów i nikomu nie ubliżać zwracając się do niego bezpośrednio.

  66. trasat
    24 lutego o godz. 2:36
    Czy tego zwiemy pracodawcą a tego pracobiorcą lub na odwrót nie ma znaczenia, gdyż wiemy o co chodzi. Z logicznego punktu widzenia masz rację, sam też się nad tym zastanawiałem ale skoro powszechnie nazywa się ich tak, jak się nazywa postanowiłem przy tej nomenklaturze pozostać.
    Żal tylko tych „spóldzielni” – nie wiem, czy ludzkość już z tego wyrosła czy jeszcze nie dorosła ? A jeśli wyrosła to moze warto nauczyć ich tego znowu ? pisząc o tym , że kazdy może być przediębiorcą nie mam na myśli dzisiejszego tego słowa znaczenia.
    Przykład – jeśli inteligentnemu cherlakowi damy dzidę i poślemy w bój a tępemu osiłkowi każemy dowodzić bitwą to klęska pewna ! Jeśli uczynimy odwrotnie szanse na zwycięstwo są ogromne. Musimy tylko rozpoznać, kto, do czego najlepiej się nadaje, umiejętnie rozwinąć jego naturalne predyspozycje i wyznaczyć mu stosowne do tego zadanie. Najtrudniejsze w tym wszystkim jest przekonanie poszczególnych osób o ich rzeczywistej wartości i przydatności – cherlaka, że nie jest Heraklesem a tępaka, iż nie jest Einsteinem oraz wytłumaczenie , że nie ma lepszych czy gorszych – są różni najlepiej nadający się do takich czy innych jednakowo ważnych zadań .

  67. Kaesjot.wyrasta nad Wisla nowe pokolenie ludzi ktorzy wierza w socjalizm.Jak bylem mlodszy np.to Rosjanie importowali za zloto 20-30 mln.zboza rocznie,w innych krajach socj.podobnie -ty ciagle zyjesz w oblokach!!Nie przypuszczalem ,ze tacy ludzie jeszcze zyja w PRL!

  68. Luap
    24 lutego o godz. 15:23
    Jeśli dla Ciebie fakt, że murarz spartolił budynek oznacza iż projekt był do d… to nie polemizuj ze mną, bo ja te dwie rzeczy rozróżniam.
    Innych krytykujesz – pokaż swój program pozytywny.
    Nikt mnie tak nie irytuje jak ten, co przychodzi gdy produkt już gotowy a on wydziwia, że to nie tak, że on to by zrobił inaczej itd.. Pytam się go wtedy – a dlaczego nie przyłączyłeś sie do nas wtedy, gdy pracowaliśmy nad założeniami do projektu. Być może twoje pomysły by przeszły a teraz to się … !

  69. Państwo lewicy to neutralny sposób organizowania obywateli w demokratyczną wspólnotę, a nie biurokratyczny aparat służący elitom władzy do kontroli społeczeństwa. Społeczeństwo zarządzane jedynie ekonomicznymi prawami podaży i popytu staje się anonimowym zbiorowiskiem konsumentów i sprzedawców. Silne państwo nie jest podejrzliwe wobec obywatela, kontrolujące ani karzące, lecz przyjazne, sprawne i pomocne. Czas odrzucić przekonanie fundamentalistów rynkowych, którzy mówią w Polsce od 20 lat, że nie da się połączyć demokracji i państwa opiekuńczego.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/piotr-zuk-panstwo-kompromisu-zamiast-panstwa-klasowego
    ============

    Państwo dla LUDZI, czy przeciwnie?

  70. wiesiek59
    24 lutego o godz. 16:09
    Dokładnie – o tym samym myślimy !!!

  71. kaesjot-w socj.wszyscy murarze spartolili budynek;tylko ty jeden na tym swiecie potrfisz go dobrze zbudowac.Jak tak uwazasz,to lecz sie ,cierpisz na dosc znane zboczenie psychiczne:pieniactwo.Ty zawsze masz racje!

  72. Luap
    24 lutego o godz. 18:04

    Europa to laboratorium kapitalizmu…..
    Nawet jeżeli Północ ma inne wzorce niż Południe, to może nie da się czerpać wprost z wzorców, ale przynajmniej INSPIROWAĆ rozwiązaniami.
    Stosowanie czystego Darwinizmu społecznego, nie jest rozwiązaniem.

    Ten Darwinizm jest zresztą ograniczony do małych firm.
    Wielkie mają wsparcie rządowe.
    I łatwy dostęp do kredytowania…..
    Państwo powinno być bogate bogactwem obywateli.
    Nie jednoprocentowych elit.

  73. Luap
    24 lutego o godz. 18:04
    Jak na razie to Ty się pienisz i niech tak zostanie !

  74. „Podwyzka plac o 15% nie bedzie miala wplywu na inflacje nawet gdy nie bedzie wzrostu wydajnosci pracy. Bo jest import i bez ograniczen ! ”
    Brednia.
    Pod koniec boomu kredytowego w budowlance, pensje budowlańców i ceny usług budowlanych skoczyły o 100%, a ceny niektórych materiałów skoczyły kilkakrotnie.
    Żaden import nie zapobiegł wzrostowi.

  75. MMK
    24 lutego o godz. 20:21
    I trzeba dodac, że ceny te nie spadly. Przyklad tarcicy dębowej, 2003 rok 2300zł/m3, 2006 rok 3600zł/m3. I utrzymuja sie nadal. Niestety, co niektórzy nie potrafia tego zrozumieć i szukaja bardzo prostych metod na ozywienie popytu (gospodarki).

  76. Andrzej52
    24 lutego o godz. 21:16
    Wygląda na to, ze cena 3600 zł/m3 jest ceną równowagi albo jest zmowa cenowa dostawców . Niewykluczone, że nagle wzrosły koszty pozyskania dębiny bo piły do traków to raczej staniały. Może ostały się tylko te święte dęby i trza złozyć kosztowne ofiary by bogowie zezwolili je wyciąć 😉

  77. kaesjot
    24 lutego o godz. 21:40
    Był to efekt boomu kredytowego na budownictwo jednorodzinne. Dab jest potrzebny do wyrobu schodów, drzwi, czy podłóg. Nie ma to wiele wspólnego ze wzrostem kosztów. A jakośc niestety sie obnizyła. I wyglada mi to na cos w rodzaju zmowy handlowej, bo nawet u importerów były podobne ceny. A np. w 2008 roku, kiedy EUR był po 3,30 na zakupie na Bawarii oszczędzałem nawet 30%. O kulturze obslugi klienta w Niemczech (choć ja jestem bardzo drobnym klientem) , nawet nie wspomnę.

  78. @ Wiesiek59
    „Państwo lewicy to neutralny sposób organizowania obywateli w demokratyczną wspólnotę, a nie biurokratyczny aparat służący elitom władzy do kontroli społeczeństwa. ”
    Zyjemy w 21 wieku a systemy polityczne sa w stosunku do tego opoznione o jakies 100 lat. Wyswiechtany podzial na lewice i prawice to jeszcze jeden dodatek do robienia wody z mozgow tym ktorym resztki tych mozgow jeszcze maja. Pytam sie ktorzy politycy sa w Polsce lewica a ktorzy prawica? Wszyscy oni popieraja rabunkowy puszczony na zywiol kapitalizm, dzieki czemu nic nie musza robic.Nie chce pokazywac przykladow jak skacza od jednej partii do drugej dostosowujac sie do wymagan ekipy ktora jest przy korycie.
    Jezeli natomiast chodzi o programy wyborcze to od dawna wiadomo ze ani opozycja ani prasa sie nimi zupelnie nie interesuja. Zawsze chodzi o to aby
    spoleczenstwo czarowac ze „oni” sa zli, ale „my” teraz bedziemy dobrzy.
    Karuzela tych samych osob od momentu gdy zaczeli byc obecni w mediach czesto z powodu skandali, ze nie dam przykladow ktore wszyscy znaja.
    Najlepsze co ostatnio wyczytalem to opinia prezydenta Komorowskiego na temat Macierewicza, ze kiedys byli kolegami. Mysle ze sa nadal tylko ze nie wypada zeby o tym wiedzialo pospolstwo, przeciez w ten sposob by sie zorientowalo ze gra jest na jedna bramke.

  79. Andrzej52
    24 lutego o godz. 21:49
    Kiedyś było takie pojęcie ” godziwego zysku ” i ostra progresja podatku dochodowego co niwelowało zakusy do nieuzasadnionego, spekulacyjnego windowania cen. Na dobrą wolę handlarzy nie wierzę. Śmiem podejrzewać , że producent niewiele na tej wysokiej cenie skorzystał – „śmiętankę” spili pośrednicy. Niewykluczone, że niektórzy nawet tej dębiny na oczy nie ogladali.

  80. Marcin
    24 lutego o godz. 22:32
    Jeśli chcesz coś osiągnąć musisz sobie określić cel oraz wyznaczyć sposób i drogę dojścia do niego. Staramy się tu to czynić – w tej chwili nieważne, czy są te wizje i plany genialne, zwariowane czy takie sobie. Może coś pozytywnego się z tego urodzi. Oby !!! Robimy tu burzę mózgów – jest to tzw technika odroczonego wartościowania. nie ocenia sie pomysłów zaraz lecz po jakimś czasie. Niekiedy jednak emocje biorą góre ale moje doświadczenie mówi, ze najlepsze rozwiązania powstają w efekcie kłótni. Trzeba tylko umieć obiektywnie ocenić cudzy pomysł i przyznać to, że jest lepszy od naszego.
    Polityków róznej maści i jakości u nas ci dostatek, lecz nie znajdziesz między nimi tego jednego, jedynego – Męża Stanu !

  81. @ kaesjot
    „Może coś pozytywnego się z tego urodzi. Oby !!! Robimy tu burzę mózgów”
    Dobrze, dobrze, nie mam nic przeciwko temu. Wczesniej pisalem o tym ze krajem powinna rzadzic osoba wyselekcjonowana na podstawie konkursu, szczegoly w jednym z moich poprzednich wpisow, ale jak dotad nikt nawet nie probowal tego dotknac. Dla mnie jest sprawa oczywista ze wsrod prawie 40 milionow zawsze mozna znalezc osobe ktora bedzie najlepiej potrafila zarzadzac krajem. Tu nie chodzi o koncentrowanie sie na znanych nazwiskach. Nie chodzi tez o grzebaniu w naukowcach. Oni reprezentuja srodowisko naukowe i zawsze beda jak Glinski zaczynac od tego ze trzeba wiecej pieniedzy na nauke bo to czy tamto. Polska potrzebuje gospodarza ktory bedzie mial wizje i zdolnosci na to by ja przekuc w rzeczywistosc. Taka osoba sama sie nie wybierze, bo ci ktorzy glosno krzycza: ja jestem najlepszy, na mnie glosujcie to sa karierowicze nie potrafiacy inaczej zarabiac pieniedzy, dlatego pchaja sie do wladzy nie posiadajac do tego ani talentu, ani wiedzy.
    Dyskusja jest czysto teoretyczna, jak w burzy mozgow bez ograniczen i bez wykluczania czegokolwiek. To ze partie reprezentuja tylko ich czlonkow chyba wiadomo nie od dzis. Nie ma znaczenia ani ile ich bedzie, ani czy beda mniej lub bardziej liczne. Jezeli jest jedna partia to wtedy jest totalitaryzm. Co bedzie jezeli nie bedzie partii i rzady beda przez przedstawicieli ktorzy beda reprezentowac wyborcow bez partyjnego trzymania w ryzach? Czy to tez bedzie totalitaryzm?
    Pozdrawiam

  82. MMK
    24 lutego o godz. 20:21
    Bo import dotyczy glownie produktow ‚tangible’
    nie dotyczy uslug ‚intangible’

  83. Marcin
    25 lutego o godz. 0:18
    Myslę jednak, ze potrzebny jest szeroki ruch majacy duże poparcie społeczeństwa, gdyż ” non Hercules contra plures”.
    Czeka nas raczej dłua droga i „praca u podstaw”. Ale i to moze nie wystarczyć, gdy funkcjonować będziemy w niezmienionym otoczeniu zewnętrznym. Państwo izolowane jak Korea Płn. czy Białoruś lub Iran to raczej się nam nie uśmiecha.

  84. Marcin
    25 lutego o godz. 0:18
    W 1989 przdstawiciele solidarnego proletariatu, solidarni przedstawiciele robotnikow i chlopow wycwaniakowali wladze obiecujac realizacje 21 postulatow i druga Japonie. Odbylo sie to na mocy postanowien okraglostolowych gdzie stworzono system polityczny tak aby kazdy z tam obradujacych znalazl sie dozywotnio przy korycie. Niezaleznie od wynikow wyborow.
    I mamay to co mamay. Dozywotni partyjni dyktatorzy na utrzymaniu przez podatnika i niezaleznie czy w rzadzie czy poza rzadem zeruja na podatniku bez litosci i bez skrupulow. Przykladem sa Tusk i Kaczynski. To pasozyty ktore z zadna uczciwa i pozyteczna praca nie mialy okazji sie zapoznac.

    Oczywiscie ze w 40 milionowym narodzie jest co najmniej kilka tysiecy osob ktore by wykonaly w rzadzie duzo pozytecznej roboty. Ale takie osoby nawet jezeli maja polityczne ambicje przepadaja w systemie partyjnym. A jako osoby indywidualne nie maja szans walczyc w kampaniach wyborczych na wlasny koszt podczas gdy parite daja sobie pieniazki podatnika z budzetu. Partia rzadzaca sciaga haracz (co jest przestepstwem) od wszystkich ktorym dala prace w rzadzie, administracji, spolkach i organizacjach ktore po przez rzad kontroluje. I nawet nie musza sie publicznie rozliczac.

    Partie sa zawlaszczone przez kliki i dozywotnich partyjnych dyktatorow. Kulty jednostki partyjnych dyktaotrow sa swiete. Demokracji ani demokratycznych procesow w partiach nie ma. Jest natomiast fasada, ochyda i zaklamanie. Np Donek Tusk, niezastapiony, bezkonkurencyjny (media pisza), wygrywa w cuglach (ponownie) w wyborach o szefostwo w PO durne media pisza, a byl jedynym kandydatem, potecjalnych konkurentow wyrzucil z parti przed wyborami.

    W ten sposob na szczeblach partyjnych ksztaltuje sie dozwolony poziom inteligencji na kazdym szczeblu zarzadzania krajem. Ulatwia to brak jakiegokolwiek wymogu kwalifikacji na stanowiskach publicznych.

    Cztery rzeczy musza sie zmienic;
    1) Musi zaistniec wymog kwalifikacju na kazde stanowisko publiczne
    2) Partie polityczne musza zaakceptowac i praktykowac demokracje i demokratyczne procesy wylaniania, wyborow i nominacji kandydatow. To musi byc sprawa publicznego auditu. Partia ktora nie zaliczy auditu nie ma prawa do publicznych pieniedzy ani brania udzialu w wyborach krajowych.
    3) Szefowie parti politycznych musza miec ograniczona ilosc kadencji do najwyej jednej.
    4) Bezposrednie wybory musza zaistniec na kazde wybieralne stanowisko publiczne.
    Wtedy po przez partie polityczne najlepsi fochowcy beda mogli kandydowac do stanowwisk publicznych. Nastepnna sprawa jest stworzenie kultury i systemu monitoringu i rozliczania rzadu. Systematycznie. To powinien byc obowiazek opozycji narzucony przez prawo.

  85. Pustaki ceramiczne i bloczki gazobetonowe są ‘tangible’ jak chyba nic innego na budowie ;).
    Prosze prześledzić fora budowlane jak ludzie rwą włosy z głowy na ceny i robią rezerwacje na mateieriał z dostawą za miesiące…

  86. @ axiom1
    „Partie polityczne musza zaakceptowac i praktykowac demokracje i demokratyczne procesy wylaniania, wyborow i nominacji kandydatow.”
    Co zrobic gdy tego nie robia? Ja uwazam ze Polska jest niestety takim krajem w ktorym tylko cos mozna zrobic zamordyzmem, czyli krajem powinien rzadzic naczelnik taki jak Pilsudski. On powinien wziac do kupy to co sie rozlazlo przez lata. Dopiero od samej gory powinien nastapic nowy lad spoleczny poczynajac od porzadkowania legislacji, ktora jest przez ostatnie 20 lat caly czas pisana pod dyktando okreslonych grup dla ich partykularnych interesow, przy czym najbardziej prosi sie o zrobienie porzadku z opodatkowaniem gigantycznych fortun zaistnialych z racji pisanego pod nie prawa.

  87. Kasprowicz pisze; „Przedsiębiorcy mają być cwaniaczkami mającymi za jedyny cel wyzyskiwanie pracowników i unikanie podatków.”
    Ogolnie by wydymac wszystkich na kazdy mozliwy sposob.

    Widac to na przykladzie koniny sprzedawanej jako wolowina. Polskie cwaniaczki oszukaly miliony ludzi w Brytani, Irlandii, Francji i Nemczech. Slady z tych krajow prowadza glownie do Polski, czesciowo do Rumuni. Teraz Rosja rozwaza zakaz importu miesa z calej Uni co zniszczy biznes nawet tym co nie oszukiwali.

    Polski cwaniaczek przedsiebiorca nestety nie widzi dalej niz koniec swego nosa. Pisalem ze niestety polscy przedsiebiorcy to tylko stado baranow. Zakuty leb, pazernosc i zachlannosc,… sa glownymi kwalifikacjami, jakby nie bylo jutra.

    Nestety skorumpowany rezim w tym pomaga. Np, nikt nie zostal oskarzony za sprzedawanie soli przemyslowej dla ludzkiej konsumpcji. Nikt nie zostal oskarzony za wypelnianie wedlin swinska skora i mielonymi koscmi.,…

  88. @axiom
    1. Niestety, ale większość polskich (i nie tylko polskich) przedsiębiorców to są dziś cwaniaczki mający za swój główny cel wyzyskiwanie pracowników, unikanie podatków oraz oszukiwanie klientów. Stąd też mają oni dziś tak złą opinię, i to właściwie na całym świecie.
    2. Partie polityczne, a generalnie to zawodowi politycy (a więc też i posłowie oraz senatorowie) nie powinny dostawać ani grosza z budżetu (czyli od podatników).
    @Marcin
    1. Przypominam, że Piłsudski był ex socjalistą i ex terrorystą, który swą wyprawą na Kijów niemalże doprowadził do tego, że Polska znów przestałaby istnieć jako niepodległe państwo już w roku 1920. Z jego inicjatywy utworzono też w Polsce obóz koncentracyjny (w Berezie Kartuskiej). Flirtował on też z Hitlerem, a z powodu braku wykształcenia, szczególnie wojskowego, nie pozwolił on na modernizację polskiej armii (oraz polskiej gospodarki), co było jedną z głównych przyczyn klęski wrześniowej.
    2. W Polsce nie ma dziś lewicy, a prawica jest wyraźnie podzielona na liberałów (PO i SLD) i konserwatystów (PiS i PSL). Mamy więc wybór miedzy dżumą a cholerą…
    @Andrzej & MMK
    1. Ta podwyżka cen to wynik głównie inflacji, czyli spadku siły nabywczej “papierowego” pieniądza (tu złotówki). Pamiętaj, że władza zawsze zaniża stopę inflacji i stopę bezrobocia, a zawyża wysokość PKB i stopę jego wzrostu.
    2. Inflację wywołuje dziś głównie spekulacja na rynkach finansowych, a nie wzrost płac. Wzrost płac wywoływał inflację tylko w PRLu, kiedy brakowało na rynku towarów. Dziś rynek jest przeładowany towarami, a więc wzrost płac czy też obniżka VAT, inflacji nie spowoduje, przynajmniej do czasu, aż zdolności produkcyjne nie zostaną wykorzystane w 100%. A to zajmie przecież długie lata, a w warunkach aktywizacji gospodarki przez wyższe płace i niższe podatki, to będą przecież wciąż powstawać nowe zdolności produkcyjne!
    @Wiesiek
    1. Racja – Państwo powinno być bogate bogactwem obywateli, a nie (jak dziś czy też w I oraz II RP) jednoprocentowych elit.
    2. Demokracja nie wyklucza istnienia państwa dobrobytu, a wręcz przeciwnie – ona jest możliwa tylko w państwie dobrobytu, kiedy to nikt z obywateli nie będzie wykluczony z uczestnictwa w rządzeniu z powodów czysto materialnych.
    @Luap
    1. Jeśli Rosjanie mieli złoto, to co w tym widzisz złego, że kupowali za nie żywność?
    @KSJ
    1. Racja, że na początek musimy przede wszystkim rozpoznać, kto do czego najlepiej się nadaje, umiejętnie rozwinąć jego naturalne predyspozycje i wyznaczyć mu stosowne do tego zadanie. Najtrudniejsze w tym wszystkim jest przekonanie poszczególnych osób o ich rzeczywistej wartości i przydatności.
    2. Zgoda, że klęski głodu mają głównie swe źródło w wojnach i klęskach żywiołowych oraz błędnej polityce gospodarczej. Przypominam raz jeszcze klęski głodu w rządzonych przez W. Brytanie Indiach czy też w cesarskiej Etiopii.
    @Werbalista
    1. Podatek od tzw. nieujawnionego dochodu jest tak samo arbitralny jak domiar. Domiar też był przecież wymierzany za nieujawnienie władzy swych wszystkich dochodów.
    2. Zespoły adwokackie były de facto prywatną inicjatywą i pozwalały one adwokatom na bardzo wygodne życie.
    3. Bez tych milionów nielegalnych pracowników, to amerykańskie rolnictwo by się szybko zawaliło, szczególnie w Kaliforni i Texasie oraz na Florydzie. Stąd też władze USA tolerują ową nielegalną imigrację i tylko udają, że z nią walczą.

  89. trasat
    25 lutego o godz. 13:28

    Chciwość i prywatę chciano już kilkukrotnie zastąpić innymi hierarchiami wartości. Niestety, jak na razie bezskutecznie….
    W gospodarce nadmiaru być może się to kiedyś uda.
    Tyle że wówczas zniknie władza oparta na posiadaniu rzeczy materialnych i związana z nią stratyfikacja społeczna.
    Co w zamian?
    Kult kompetencji, talentu, niepowtarzalnych umiejętności?

    No i problem.
    Mali wnoszą postęp technologiczny niszowo.
    Wielcy pompują w badania ogromne pieniądze i korzystają z efektu skali. Kto sfinansuje badania?…..
    Linux dowiódł, że wielka jest siła bezinteresownych.
    Ale czy tak może być w innych dziedzinach działalności ludzkiej?

  90. Ps.
    Z demokracją i wolnym rynkiem ostatnio eksperymentują Bułgarzy.
    Efektem podwyżek cen energii o 60% był upadek rządu…..
    Nasza energetyka trzeszczy w szwach, a chętnych prywaciarzy nie widać….
    Może jednak Państwo nie może się zrzekać odpowiedzialności za byt Obywateli?

  91. trasat
    25 lutego o godz. 13:28
    Oczywiscie, politycy to zawodowcy, cwaniacy biznesmeni, powinni zarabiac na swe urzymanie. Nie powinni dostawac zadnych dotacji z budzetu. Dziwie sie ze Kasprowicz ktory nie lubi dotacji, gdy je dostaja inni, nie protestuje.

    Politycy powinni w pelni korzystac z systemu ktory stworzyli. Powinni zebrac o dotacje na ulicach i zywic sie smietnikach.

  92. @ trasat
    Ja napisalem o Pilsudskim nie jako modelowym przykladzie, po prostu chodzilo mi o stanowisko naczelnik. Jezeli chodzi o 2 Wojne Swiatowa najnowsze informacje dotyczace planow Hitlera wzgledem Polski mowia wyraznie ze jemu nie chodzilo o zadne sprawy zwiazane z nienawiscia do narodu polskiego, czy jego eksterminacje, etc. lecz o zakwestionowanie traktatu Wersalskiego i przylaczenie ziem przynaleznych Niemcom po rozbiorze Polski spowrotem do Niemiec. Tego niestety w Polsce nie ucza. Polska ciagle jest tumaniona przez pseudo historykow ktorzy kompletnie odwracaja rzeczywistosc po to by przypisywac zaslugi ktorych niestety nigdy nie bylo.
    Jak natomiast chodzi o obecna rzeczywistosc trzeba pamietac o tym ze gdy bezrobocie osiagnie poziom stanu wrzenia, taczki pojda w ruch. Moze nawet dojsc do wojny domowej z czego bujajacy w oblokach politycy nie zdaja sobie sprawy.

  93. @wiesiek59
    1. Chciwość i prywata występuje tylko tam, gdzie jest ona tolerowana (a nawet i popierana) przez władze.
    2. Gospodarkę nadmiaru mamy od dawna, tyle, ze jest to wciąż głównie gospodarka nadmiaru mocy produkcyjnych, a najlepszym jej miernikiem jest wciąż rosnąca stopa bezrobocia.
    3. Co do tzw., postępu technologicznego i innowacji – czy to jest nam dziś potrzebne w sytuacji, gdy większość ludności naszej planety nie może z powodu biedy korzystać z dotychczas dokonanych wynalazków, np. wodociągów, kanalizacji czy tez ubikacji spłukiwanych wodą?
    4. Naukę powinno finansować państwo, z tego, co dziś marnuje się na polityków, policjantów i wojskowych.
    5. W Bułgarii tzw. Transformacja okazała się jeszcze większym faskiem niż w Polsce. Tyle, że Bułgarzy przynajmniej zdają sobie z tego sprawę.
    6. Państwo nie może się zrzekać odpowiedzialności za byt Obywateli, gdyż to państwo jest dla Obywateli, a nie na odwrót!
    7. Prywatny sektor nie inwestuje dziś w infrastrukturę (drogi, koleje, elektrownie etc.) bez gwarancji państwowych, a więc cała infrastruktura powinna zostać znacjonalizowana.
    @axiom1
    1. Ja też się dziwię, że Pan Kasprowicz, który tak nie lubi dotacji, gdy je dostają inni, nie protestuje, gdy dostaje je on sam.
    2. Zgoda – politycy powinni w pełni korzystać z systemu, który stworzyli. Powinni oni w obcenej, kryzysowej sytuacji żebrać o dotacje na ulicach i żywić się na śmietnikach. Powinni oni żyć tak samo jak ofiary ich błędnej polityki.
    @Marcin
    1. OK – Polska potrzebuje silnej ręki, ale ta ręka musi mieć też nad sobą otwartą głowę, aby nie skończyło się to znów jak w roku 1939.
    2. Plany Hitlera względem Polski były oczywiste, gdyż nie powołał on nawet (jak to zrobił ZSRR w roku 1944) marionetkowego rządu polskiego, co oznacza, że Hitler miał na myśli totalną eksterminację Polaków po wygraniu wojny z ZSRR (zaraz po skończeniu eksterminacji Żydów i Cyganów). Stąd też dziwię się, że Polska utrzymuje dziś kontakty z Niemcami, mimo iż ci ostatni nie wypłacili nam odszkodowania za napaść i zbrodniczą okupację, a państwo niemieckie wciąż utrzymuje z pieniędzy podatników antypolskie organizacje typu NPD czy też ziomkostw.
    3. Obawiam się, że kiedy bezrobocie osiągnie poziom stanu wrzenia i taczki pójdą w ruch, to dojdzie do owej wojny domowej, o której piszesz, ale wtedy to NATO (w praktyce Niemcy przy pomocy Rosji, która wtedy z chęcią nawiąże bliską współpracę z NATO) spacyfikuje Polskę I tak się skończy III (IV?) RP. I zgoda, że bujający w obłokach polscy politycy (od SLD przez PO, PSL aż po PiS) nie zdają sobie sprawy, że w ten sposób, czyli prowadząc obecną politykę deindustrializacji Polski i jej coraz większej zależności od zagranicy, to oni stracą swe posady, gdyż Polska zostanie znów podzielona pomiędzy Niemcy i Rosję… 🙁
    Pozdrawiam!

  94. @ trasat
    „Plany Hitlera względem Polski były oczywiste, gdyż nie powołał on nawet (jak to zrobił ZSRR w roku 1944) marionetkowego rządu polskiego, co oznacza, że Hitler miał na myśli totalną eksterminację Polaków po wygraniu wojny z ZSRR”
    Nie zupelnie takie byly plany Hitlera. Trzeba pamietac o tym ze w tym samym czasie Wegrzy i Czesi, tez nie Germanie byli traktowani calkiem inaczej, dlaczego? Powod byl jeden: samozwanczy rzad na wolnym od wojny Londynie na wyspie gdzie mieli bezpieczne zycie ciagle podjudzal rodakow by stanowili aktywny opor przeciwko okupantom, gdy tymczasem oni w salonach zyli bezpiecznie. W odwecie za wysadzanie pociagow z dostawami na front AK-owcy gineli na torturach, a jednoczesnie cale wsie zakladnikow oddawaly zycie. Nie chce tematu ciagnac, bo za malo miejsca. Przypomina sie smutny wierszyk „a jak poszedl krol na wojne graly jemu surmy zbrojne…”
    Ci zbrodniarze ktorzy sa odpowiedzialni i ze strony okupanta jak tez ci na salonach Londynskich do dzis sa bez osadzenia. Francja sie z nas smieje.
    Oni nie uronili kropli krwi w tej wojnie a znalezli sie w 4 zwyciezcow zamiast Polski do podzialu lupow po Niemcach.
    Pozdrawiam

  95. „Inflację wywołuje dziś głównie spekulacja na rynkach finansowych, a nie wzrost płac. ”
    Inflacje wywołuje druk pustego pieniądza przez sterowane przez polityków banki centralne, co umożliwa spekulacje instytucjom finansowym, do których ten druk trafia najpierw. Potem ten druk trafia do sektorów najbardziej kredytowanych przez banki (jak budownicto w przykładzie) co się przekłada na skok płac i ceny towarów. Zysku dla godpodarki w tym nie ma, mimo mitycznego „wzrostu popytu” i róznorakich „mnożników” 😉 Za wszystko płacą mający oszczędności oraz płacący podatki do których strumień druku trafia później (ceny i koszty już mają wyższe, więc podnoszą swoje ceny …)

  96. „W Polsce nie ma dziś lewicy, a prawica jest wyraźnie podzielona na liberałów (PO i SLD) i konserwatystów (PiS i PSL)”
    Podział na światopogląd jest mało istotny dla Polaków – próbowano im zaszczepiać rózne zabory, potem komunizm przez dziesiątki lat i średnio to wyszło.
    Bardziej istotne dla Polaków są podziały gospodarcze (bo gnębią podatkami i dławią gospodarkę)
    Tutaj sama lewica (socjaliści, biurokraci i etatyści), a liberałowie to albo wrodzy publiczni numer jeden (Balcerowicz) albo niestrawni w kwestiach społecznych ultra-konserwatyści (Mikke).

  97. „Z demokracją i wolnym rynkiem ostatnio eksperymentują Bułgarzy.”
    Kto eksperymentuje z wolnym rynkiem pokazuje:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Index_of_Economic_Freedom

  98. MMK
    26 lutego o godz. 10:55

    Interesujące zestawienie.
    Szczególnie sąsiedztwo Polski i Kazachstanu…….

    Uwolnienie cen energii w Bułgarii skutkowało jedynie zmową cenową i podwyżkami. A porozumień w sprawie cen stali, cementu, kosztów rozmów telefonicznych, sporo było w Europie….
    To nie rynek, tylko potentaci maksymalizujący swe zyski.

  99. trasat
    26 lutego o godz. 2:12
    Dziwnym zbiegiem okolicznosci Kasprowicz nie sprzeciwia sie dotacjom ktore Polska wyzerala z Uni. Ani dotacjom z budzetu dla KK. Nie mial rowniez problemu z zaakceptowaniem stypendium dla siebie. Ale inni nie powinni otrzymywac zadnej pomocy.

    @Wiesiek
    Nie ma kraju w ktorym ceny energi i paliw sa ‚uwolnione’. To jeszcze jeden z noe-liberalych lamentow.

  100. @Marcin
    Odsyłam do obliczeń. Nawet zabranie w całości tych kominów na rzecz SP nie załata dziury budżetowej. Nie tędy droga. Bo na początku Pan słusznie pisze, że nie chodzi o to by dac po równo. Chodzi o to by dać wszystkim szanse dorobienia się.
    Zastanawiam się jak wogóle można pomyśleć, że kara śmierci za malweracje może nie być na wyrost…
    Ciekawy pomysł z tym konkursem, pytanie zasadnicze kto będzie w jury. Jak powiedział pewien znany polityk – nie ważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy

    @trasat
    „Tak więc w PRLu to praktycznie wszyscy przedsiębiorczy ludzie otworzyli firmy prywatne” – jak się to ma do kilku zdań wczesniej „a same tylko jednoosobowe mikro-firmy dawały już wówczas ok. 3% produktu krajowego brutto”. Dziś to jest około 66% – czyli jednak chyba nie wszysyc przedsiębiorczy założyli wtedy firmy. Coś mi ta wizja PRL jako raju przedsiębiorców się nie klei.
    1. Ma Pan rację, że miarą sukcesu i wyzwań firmy jest popyt. Co niekoniecznie oznacza, że jest to sensem i miara wyzwań gospodarki.
    2. Industrializacja Chin rozpoczęła się od lat 70tych. Produkcja jednak wysyłana była niemal wyłacznie na eksport. Dopiero w ostatnich latach mamy próvy pobudzenia popytu wewnętrznego. Coś więc z tą teorią jest jednak nie do końca w porzadku
    3. Nie podzielam Pana fatalizmu. Z biurokracją trzeba walczyć i nie ma to nic wspólnego z posiadaniem albo nie „drygu” do przedsiębiorczości.Niech Pan zauwazy, że ta machina niszczy przede wszystkim najsłabszych
    4. Co do pomocy sektorowi prywatnemu to podzielam opinię. Co do reszty j.w.
    5. Jest Pan pewien, że to tylko popyt Pana ogranicza w podniesieniu płac? A gdyby tak popyt wzrósł po wieokroć (czego oczywiście życzę)? Czy aby nie trzebaby zatrudnić nowych ludzi by go obsłużyć? Płace biurokracji rzeczywiście mogą rosnąć wraz ze wzrostem firmy bo rozkładają się na olbrzymi przychód, ale nie da się tego powiedzieć o płacach ludzi produkujących wyroby (świadczących usługi). Ich ilość rośnie wraz z produkcją zatem znaczące podniesienie ich wynagrodzeń zabija marżę. Jedyny sposób na wzrost płac jest wzrost wydajności.
    Wskaźniki inflacji przez swoją konstrukcję zawyżają, a nie zaniżają pozioom wzrostu cen.
    No i jeszcze – jakież to ja dotacje otrzymuję?

    @Optymistka
    Bardzo ciekawe i zasadniczo nie sposób się nie zgodzić. Myślę jednak, że filantropia to nie jedyny powód dla którego przedsiębiorcy powinni być szanowani.

    @kaesjot
    Różne są miary patriotyzmu. Zasadniczo pytanie brzmi – ile to jest dla nas warte. Jeśłi mam dwa takie same produkty w tej samej cenie wybiorę polski. Jeśli mam tani i dobry zagraniczny i drogi ale fatalny polski to kupuję zagraniczny. Czy to wystarczy za patriotyzm, czy mam kupowac byle co byle polskie ?
    Ad 1 Zapomina Pan o zasadniczej różnicy, że dziś każdy może się stac pracodawcą jeśli chce. I jesli prawdą jest, że pracodawcy mają środki do wymuszania czegokoliwiek to zmuszany może być jutro wymuszającym. Tylko czemu chętnych tak niewielu?
    Ad 2 Prosze popatrzyć jak wygląda dzisiejszy świat w porównaniu do tego sprzed 100 lat. A teraz prosze powtórzyć jaka jest konsekwencja postępu technologicznego w odniesieniu do czasu pracy
    Ad 3 i 4 Spółdzielnie takie można tworzyć, wiele z nich nieźle działa (choćby nasz gospodarz). Nie widze w nich nic złego
    Ad 5 Alez ma Pan pełne prawa do swoich preferencji i w pelni je szanuję (wręcz mam podobne). Nikt Pana tez nie zmusza do zakupu bombonierki. Miłoby jendak było gdyby wykazywał się Pan taką samą tolerancją i nie uznawał ludzi, którzy mają inne preferencje za w jakiś sposób gorszych. Bo tak można odczytać Pana stwierdzenia o marnotrastwie etc związanym z bombonierką.
    Radzę tez poczytać czym jest kapitał. Wielu błędnie powtarza, że kapitał to pieniądze. Wcale nie kapitał to dobra służące do inwestycji (produkcji nowych dóbr). Pieniądz je tylko wyraża w zakresie wartości (podobnie jak na przykład pracę – ale jakoś pracy z pieniędzmi nikt nie myli).
    Jak się potączą losy nierównowagi gospodarczej trudno powiedzieć. Może będziemy na ekonomicznej łasce Chin, a może nastapi tam kolejny amok powrotu do czystego komunizmu? A może nie wykształci się tam umiejętność innowacji? Przewidywanie jest trudne zwłaszcza kiedy dotyczy przyszłości. Niech za przykład posłuży wspomniana przez Pana Japonia, o której też móiono, że cały zachód wykupi, a na razie mamy przeszło dekadę stagnacji. Chiny też mają swoje problemy i to dużo większe niż Japończycy.
    Z tego co mi się wydaje działania rządowe w kierunku zbilansowania wymiany miedzynarodowej są albo nieskuteczne (miliony programów wspierania eksportu w wielu krajach z których nic nie wyszło) lub szkodliwe (cła i taryfy). Wymiana międzynarodowa wykazuje brak zbilansowania raczej tylko w krótkim okresie, potem się to musi wyrównać (i się wyrównuje) do warunków o jakich Pan pisze. Ale to załatwia rynek a nie rzad.
    Swoją droga zawsze mnie bawi w propozycjach typu „godna płaca” czy „godziwy zysk” pominięcie milczeniem kto miałby tą „godziwość” okreslać. Takie zaowalowane wprowadzenie autorytaryzmu.

    @axiom1
    Zwiększenie płac nie jest tym samym co zmniejszenie podatków. Płace muszą być wypłacane z wartości dodanej więc mają pokrycie w towarze. Podatki się odbiera i transferuje pieniądze gdzie indziej. Pierwsze to dobrobyt (nowa wartość) lub plajta firmy drugie to po prostu wiecej w kieszeni jednych „kosztem” kieszeni drugich.
    Bardzo celne moim zdaniem uwagi co do słabości naszego systemu partyjnego. Pytanie tylko jak to osiągnąć. Chyba jedynie oddolnie.
    Jakbym się miał wypisywać z czym się nie zgadzam to wpisy byłyby codziennie przez rok. Ale nie o tym ten blog. Nie o finansowaniu KK, a o dotacjach unijnych już było więc trochę uczciwości proszę.

    @wiesiek59
    tam jeszcze rząd podnosi płace. Tymczasem produkcja ucieka z Chin do Wietnamu.
    Mieszkałem już w silnym państwie – choć na szczęście krótko. Warto się zastanowić co oznacza „silne” – to znaczy silne wobec kogo i kto wobec niego jest słaby. Moje przeczucie jest takie, że to obywatel jest tym słabym
    Warto się też zastanowić czemu prywatni się nie garną do energetyki. A może właśnie dla tego, że tam są poustawiane godziwe zyski i inne takie. Nie ma sensu inwestować jeśli się inwestycja nie zwróci

  101. @ Tomasz Kasprowicz
    „Ciekawy pomysł z tym konkursem, pytanie zasadnicze kto będzie w jury.”
    Widzial bym tam Pana jezeli czuje sie Pan na tyle uczciwy we wlasnym sumieniu iz go banda hohsztaplerow nie przekupi?

  102. @ Tomasz Kasprowicz
    „Płace muszą być wypłacane z wartości dodanej więc mają pokrycie w towarze.”
    Tak jest w teorii, w rzeczywistosci jest zupelnie inaczej. Zalozmy ze efektem wprowadzenia pustego pieniadza na rynek jest zwiekszona konsumpcja w wyniku ktorej na polkach pozostaje tylko ocet jak w komunie. Blad w rozumowaniu. Wlasciciele sklepow tylko czekaja na pusty pieniadz bo wtedy zalegajacy towar zniknie i bedzie za co kupic nowy. Inflacja natomiast nastapi wtedy gdy zabraknie towaru a ten jest caly czas w nadmiarze. Przeciez wrecz sie mowi o tym ze sa niewykorzystane moce produkcyjne bo towar zalega na polkach. W czasach gdy korporacyjny kapitalizm zgromadzil wiekszosc zasobow w kieszeni malej grupy krezusow finansowych ruch pieniadza jest zablokowany, mozna powiedziec ze jego strumien zostal skierowany do olbrzymiego zbiornika do ktorego przecietny obywatel nie jest podlaczony.
    Tylko wtedy mozna rozruszac gospodarke, gdy sie wprowadzi dodatkowy pieniadz w obieg. To mozna zrobic wylacznie regulujac albo place, albo regulujac podatki. Pisze regulujac bo nie chodzi o to by je podniesc, ale by je przesunac do gory, a dol w ten sposob dofinansowac. Wezmy prosty przyklad:
    100 najbogatszych Polakow ogolocilo rynek z powiedzmy 100 miliardow zlotych. Oni raczej wywoza te pieniadze tam gdzie je moga szybko rozmnazac i na dodatek uciec od wysokich podatkow. Na przyklad z Francji uciekl do Rosji znany aktor. Tych pieniedzy juz nie ma. Ogolocony rynek z takich pieniedzy zaczyna byc w stagnacji. Jak to zmienic? Tak jak napisalem powyzej, czyli albo podatki albo place.

  103. @Marcin
    Oczywiscie masz racje. Te bajki i straszenie inflacja gdyby place wzrosly sa dziecinnymi wywodami. ‚Place musza miec pokrycie w towarze’ mowia. ‚Wydajnosc pracy musi wzrosnac aby placic wiecej’ mowia. Bzdury.

    Bzdury bo nagle te zasady wydajnosci pracy i pokrycia w towarze dotycza tylko tych 5.8 milionow zatrudnionych w sektorze wytworczym. Natomiast te 7.7 miliona zatrudnionych poza sektorem wytworczym nie musi sie wykazywac wydajnoscia pracy ani pokryciem w towarze bo nic nie produkuja.

    Polska ma bardzo rozwinieta biurokracje swiadczy o tym stsunek budzetu do PKB. W USA jest to 20%, w Europie Zachodniej 20-23% w Polsce 40-44%.

    To ta polska biurokracja powoduje inflacje. Miliony bezproduktywnych urzednikow i czlonkow rzadu dostaje ponand przecietne wynagrodzenie nie produkujac nic w zamian. To ich pensje powoduja inflacyjne tendencje. Ale wszyscy za to placa po przez stopy procentowe. Biurokracja wiec kosztuje po przez podatki, stopy procentowe i spowalnianie gospodarki. Bo im wieksze stopy procentowe i podatki tym mniejszy wzrost gospodarczy abo go wcale nie ma.

    Ponadto, jakos nikt nie ostrzega ze dotacje wyzebrane z Uni spowoduja inflacje. Dziwne. Przeciez tego Kasprowicz i producet krzesel drewnianych powinni sie bac. Bo to duze kwoty bez pokrycia w towarze i bez wzrostu wydajnosci pracy !!!

    @Marcin
    Problemy z PRL sa specjalnie wypaczane aby osmieszac, klamac i wypaczac rzeczywistosc. Co Kasprowicz rowniez robi.

    Tylko ocet byl na polkach mowia i to rzekomo ma dowodzic czym byl PRL. Tylko ocet byl na polkach po sierpniu 1980 gdy w wyniku porywu warcholskiego zdziczenia, solidarnych stajkow generalnych, produkcja stanela. Dziwne, nawet Kaspprowicz nie rozumie ze jak sie nie pracuje to sie nie produkuje i polki sa puste. Jest wiec obrzydliwym lgarstwem wykorzystywanie skutkow strajkow do propagowania klamst o PRL.

    Fakt ze ocet byl na polkach nie dowodzi rozwniez ze polacy mieli za duzo pieniedzy co spowodowalo inflacje. Inflacja nastepuje gdy isnieje nadwyzka pieniadza nad towarem. Wtedy w 1980 produkcja nagle stanela i to spowodowalo nadwyzke pieniadza nad towarem. Strajki, i sabotaz rowniez prowadza do inflacji. Oczywisce ze rzad wtedy mogl otworzyc granice i zalac Polske importem (i dlugami handlowymi) Tak zrobiono po 1989 aby polak widzial pelne polki i chwalil nowy system tumanskich rzadow.

    Obecna rzeczywistosc jest nawet gorsza od przed stajkowych wynikow PRL. Bo o stracie 4 mln miejsc pracy Polska produkuje teraz mniej wszystkiego. Nie ograniczony import uzupelnia wszelkie niedostatki. Ale na koszt dlugu handlowego o kotrym ani rezim ani opozycja nie mowia a miedia nie pisza bo za glupie. A ten dlug wynosi juz okolo 70 mld zl.

  104. @MMK
    1. Zgoda, inflacje wywoluje zawsze nadwyzka pieniadza nad realnymi towarami znajdujacymi się na rynku, a dokladniej nadwyzka podazy pieniadza nad podaza relanych towarow. Jesli chodzi o podaz pieniadza, to dzis drukuje się tylko gotowke, która jest coraz mniejsza czescia pieniadza znajdujacego się na rynku, gdyz wiekszosc obrotow pienieznych to sa dzis obroty bezgotowkowe. Banki centralne nie musza wiec dzis drukowac pieniadza, aby wywolac inflacje – wystarczy, ze pozwola bankom komercyjnym, które dzis sa z reguly prywatne, na ekspansje kredytu. A banki chetnie się na ta ekspansje zgadzaja, gdyz banki zyja z oprocentowania owych kredytow (dawniej nazywalo się to brzydko ‘lichwa’). Jednakze w warunkach istnienia niewykorzystanych mocy produkcyjnych (a w tym i bezrobocia), to taka ekspansja kredytu nie jest niczym zlym, gdyz stymuluje ona popyt, a wiec i wzrost gospodarczy. Inflacja pojawia się wiec tylko tam, gdzie owa ekspansja kredytu jest zbyt szybka, a wiec nie może za nia nadazyc uruchamianie niewykorzystanych dotad mocy produkcyjnych.
    2. Tak wiec zgoda, ze w Polsce nie ma lewicy, i dawno jej nie było, gdyz PZPR była partia tyko formalnie komunistyczna, a tak naprawde, to była to typowa partia wladzy, zainteresowana tylko utrzymaniem owej wladzy. Stad tez nikt nie lal w Polsce lez, kiedy PZPR się rozwiazala. Tyle, ze prawdziwa, nie-PZPRowska lewica nie wykorzystala tej okazji i dala się zmarginalizowac. Ale to temat na inna dyskusje.
    3. Wolnosc gospodarowania to jest takze. wolnosc posiadania niewolnikow oraz wolnosc zatrudniania w kopalniach 7-letnich dzieci, gdyz wtedy oszczedza się sporo pieniedzy na mniejszym przekroju chodnikow!
    4. Logika kapitalizmu jest taka, ze wiekszy bądź szybszy pozera mniejszego albo wolniejszego, a wiec jest to przetrwanie najsilniejszych, najlepiej dostosowanych do aktualnych warunkow panujacych na rynku (survival of the fittest). Nic wiec dziwnego, ze logika tego systemu jest taka, ze w pogoni za zyskiem, to firmy tworza kartele cenowe, które sa baza do powstawania roznych monopoli i oligopoli. Wolna konkurencja to dzis istnieje tylko na stronach podrecznikow dla studentow I roku.
    5. Dotacje z Unii niszcza polska gospodarke, gdyz wydawne sa one glownie na utrwalenie przestarzalej struktury tej gospodarki, glownie w rolnictwie, a nie na budowe nowoczesnych fabryk, biur konstrukcyjnych i instytutow badawczych, opracowujacych polskie technologie, gdyz wtedy to Polska mogla by się stac konkurentem dla Niemiec i Francji. A ponieważ w Brukseli decyduja glownie Niemcy i Francuzi, to Polska nie ma szans rozwinac się, pozostajac w owej Unii.

  105. @Tomasz Kasprowicz
    1. Powtarzam raz jeszcze, ze w PRLu to praktycznie wszyscy przedsiębiorczy ludzie otworzyli firmy prywatne. Tyle, ze wtedy to byly to glownie male firmy, a wiec dawaly one tylko ok. 3% PKB (z wylaczeniem rolnictwa). Zgoda, dzis sektor prywatny to jest w Polsce ok. 66% PKB, ale obejmuje on dzis wiekszosc firm, ktore w PRLu byly panstwowe. PRL był rajem przedsiębiorców, gdyż zwyczajni ludzie mieli wtedy pieniadze do wydania.
    2. Sensem gospodarowania jest zaspokajanie potrzeb ludnosci, co w systemie rynkowym oznacza zaspokajanie (a czesto tez i tworzenie) popytu.
    2. Industrializacja Chin rozpoczęła się od lat 1930tych. W latach 1970tych ona tylko przyspieszyla. Poza tym, to wiekszosc produkcji Chin idzie na zaspokojenie rynku wewnetrznego. Prosze np. zauwazyc, ze Chiny sa dzis najwiekszym rynkiem zbytu na samochody, a takze maja najwieksza na swiecie siec autostrad i szybkich kolei. Eksport sluzy do zdynamizowania chinskiej gospodarki, ale najwazniejszy jest tam rynek wenetrzny, ktory w Chinach jest wciaz daleki od nasycenia.
    3. Zgoda, ze z patologia biurokracji trzeba walczyć, ale tez niech Pan zauwazy, ze na rynku powinny zostac tylko najlepsze firmy, a wiec zarzadzane przez ludzi majacych ow „dryg” do przedsiębiorczości. A to, ze machina biurokracji niszczy przede wszystkim najsłabsze firmy, jest zjawiskiem naturalnym i wrecz porzadanym w gospodarce rynkowej (survival of the fittest).
    4. A wiec zgadzamy sie, ze sektor prywatny nie powinien polegac na pomocy rzadowej, gdyz wtedy sztucznie podtrzymuje sie przy zyciu slabe firmy, ktore tylko marnuja kapital i sile robocza.
    5. Jestem na 100% pewien, że to tylko popyt ogranicza mnie w podniesieniu płac. Gdybym mial wiecej zamowien, to (zakladajac niezmienna wydajnosc pracy moich pracownikow) podnioslbym im place (albo zatrudnil lepszych ludzi za wieksze pieniadze), placil za nadgodziny i zatrudnil wiecej pracownikow. Idealnie, to zatrudnilbym wtedy dobrego zawodowego menedzera (cos w rodzaju CEO), a sam, jako nieurzedujacy prezes (chairman of the board) moglbym sobie podrozowac po krajach latynoskich i spedzac zime w alpejskich kurortach. W mojej branzy trudno jest bowiem o wzrost wydajniosci pracy, gdyz prawie wszystko jest oparte na pracy recznej. Komputery mam tylko w niektorych obrabiarkach i w urzadzeniach diagnostycznych. Jak na razie, to zaden robot nie zastapi mechanika samochodowego czy tez blacharza. Ale kto wie, co bedzie w przyszlosci? Moze dozyje czasow, gdy w moim warsztacie beda pracowac same roboty? Tylko kto wtedy bedzie miec pieniadze na rekonstrukcje luksusowych pojazdow?
    6. Wskaźniki inflacji zawsze zanizaja wzrost cen, gdyz opartwe sa one na tzw. koszyku dobr, ktorego dobor jest zawsze arbitralny (zdrozal chleb, ale stanialy lokomotywy).
    7. Mowa byla o dotacjach, ktore Pan by chcial otrzymywac.
    8. Filantropia to jest proba leczenia raka przy pomocy aspiryny.
    9. Aby zostac przedsiebiorca (“pracodawca”) to dzis trzeba miec spory kapital, a wiec nie jest to tak, że “dziś każdy może się stac pracodawcą jeśli chce”. Chetnych jest zas wielu, ale tylko garstka z nich ma kapital badz dostep do niego, a jeszcze mniej sie nadaje do prowadzenia firmy w warunkach rynku przesyconego towarem i niskich dochodow ludnosci.
    10. Dzis czas pracy mogl byc znacznie krotszy niz 40 godzin na tydzien. Ale system kapitalizmu rynkowego na to nie pozwala, gdyz krotszy czas pracy oznacza takze nizsze zyski.
    11. Zgoda, nie kazdy pieniadz jest kapitalem, a tylko ten, ktory jest zainwestowany (badz bedzie zainwestowany) w celu przynoszenia zysku. A poniewaz w kapitalizmie wszystko jest na sprzedaz, to kazdy kapital mozna sprowadzic do kapitalu w postaci pieniadza. Poza tym, to kapital bierze sie z zysku, a zysk bierze sie z pracy, tyle ze nie z kazdej, a tylko z pracy pracownika najemnego.
    12. W Chinach najprawdopodobniej to bedzie kiedys komunizm, ale nie szybko. Najpierw musza oni zbudowac rozwiniety kapitalizm, a pozniej socjalizm. Proby przejscia z feudalizmu do socjalizmu nie udaly sie bowiem ani w Chinach, ani tez wczesniej w Rosji.
    13. Stagnacja w Japonii to wynik jej politycznej i militarnej zaleznosci od USA (prosze poczytac o tzw. Plaza Accords). Tak wiec problemy Chin a spore, ale mniejsze niz problemy Japonii.
    14. Programy wspierania eksportu doskonale dzialaja w Chinach, na Tajwanie, w Korei Poludniowej, w Singapure, Brazylii czy tez w Niemczech. Zas wymiana międzynarodowa wcale nie musi sie zrownac, gdyz najprawdopodobniej zakonczy sie ona plajta Zachodu (Europa, USA, Kanada i Australia), na ktorej skorzysta glownie Wschod (Chiny i Rosja, czesciowo tez Indie i Ameryka Lacinska).
    15. „Godna płaca” i „godziwy zysk” to sa bardzo wazne definicje. Pierwsza powinna pozwolic na utrzymanie pracownika i jego rodziny na poziomie zdecydowanie ponad progiem ubostwa (na srednim pziomie zycia danego spoleczenstwa), a drugie na rozwoj firmy i utrzymanie jej konkurencyjnosci. A jesli jedno sie nie da pogodzic z drugim, to taka firma nie ma racji bytu, powinna splajtowac i byc przejeta przez inna, lepiej dzialajaca.
    16. Pyta się Pan, czemu prywatni przesiebiorcy to się nie garną do energetyki? Po prostu tam zyski sa bardzo odlegle w czasie, a dzis kapitalizm sie tak zdegenerowal, ze licza sie w nim tylko szybkie i latwe zyski, najczesciej typu spekulacyjnego.
    17. Zwiększenie płac nie jest tym samym co zmniejszenie podatków, ale ma takie same skutki na rynku. Płaca to jest zas cos innego niz wartość dodatkowa czyli zysk, i nie musi ona mieć pokrycia w towarze, np. płace urzędników państwowych albo polityków.

  106. @axiom1
    Zadluzenie Polski wedlug CIA:
    Public debt (dlug publiczny) 53.8% GDP czyli $413.5 mld
    Current account balance (zgrubsza roczny wzrost dlugu zagranicznego) $18.29 mld
    Debt – external (dlug zagraniczny) $310.2 mld
    WNIOSEK – współczesna Polska to bankrut, podtrzymywany sztucznie przy życiu dotacjami unijnymi i kolejnymi pożyczkami, zaciąganymi na spłate odsetek od poprzednich pożyczek. Polska to jest taki ktoś, kto bierze pożyczkę z PKO BP aby spłacić odsetki od pożyczki zaciągniętej w PKO SA i na odwrót… 🙁

  107. trasat
    27 lutego o godz. 10:40

    Zgoda, ale glebsze definicje sa tu potrzebne. Bo dlug zagraniczny to (ja romumiem) tylko czesc dlugu publicznego trzymanego przez zagranice.

    Natomiast dlug handlowy do dodatkowa sprawa. Tak jest pochodzi z current account.

    Ale tu sie pomyliles piszac;
    „Current account balance (zgrubsza roczny wzrost dlugu zagranicznego) $18.29 mld”.

    Otoz jak balance to nie roczny wzrost. Podany balance $18.29 (ciekawe z ktorego roku) mniej wiecej reprezentuje figure ktora ja podalem 70 mld zl.

  108. trasat
    27 lutego o godz. 10:40

    trasat pisze; „Polska to jest taki ktoś, kto bierze pożyczkę z PKO BP aby spłacić odsetki od pożyczki zaciągniętej w PKO SA i na odwrót…”

    A tu rzeczywisty przyklad.

    Budzet ma deficyt a wiec rezim pozycza. Czesc tej pozyczki daje do OFE a OFE ‚kupuja’ nowe rzadowe obligacje. A wiec czesciowo rezim pozycza rowniez od OFE i oddaje im czesc tych peiniedzy a OFE ‚kupuje’ nowe obligacje. Co za ekonomia ??? Nie z tej Ziemi.

  109. Taka stara ale ciekawa staroć….
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/radoslaw-pyffel-chiny-okazaly-sie-panstwem-najskut,1,5376701,wiadomosc.html

    Modele konkurują…..GLOBALNIE…..
    Który okaże się efektywniejszy?

  110. @ axiom1
    „Problemy z PRL sa specjalnie wypaczane aby osmieszac, klamac i wypaczac rzeczywistosc.”
    Zgadza sie. Nie jestem zwolennikiem Jaruzelskiego ale tutaj trzeba zacytowac jego slowa z 1981 roku ktore adresowal juz wtedy, a odnosza sie calkowicie do obecnej sutuacji:
    „Fala zuchwalych przestepstw szeroko rozlewa sie po kraju, rosna milionowe fortuny podziemia gospodarczego”.
    Czy te slowa stracily cokolwiek na swojej aktualnosci? Pan Kasprowicz uznal ze likwidacja kominow placowych nie ma sensu, bo przeciez i tak z tego sie nie otrzyma dodatniego bilansu gospodarczego. Najlepiej pozwolic na to aby podziemie gospodarcze wyssalo reszte z tego co z polskiej gospodarki jeszcze wyssac mozna. Czy w tych warunkach mozna sie dziwic ze mariaz „byznesu” z klasa polityczna pracuja razem nad demontazem panstwa? Przeciez to sa konsekwencje tego co mialo miejsce juz w 1981 roku.

  111. @axiom1
    Dales Pan dobry przyklad jak dziala wspolczesna ekonomia rynkowa. Neoliberalowie nazywaja czesto gospodarke PRLu „gospodarka niedoborow” i „ekonomia ksiezycowa”, zapominajac jednak, ze dzisiejsza gospodarka to jest gospodarka olbrzymich niedoborow, jesli chodzi o popyt na olbrzymia wiekszosc towarow dostepnych na rynku, w tym na najwazniejszy towar, a mianowicie na prace ludzka. Wspolczesna gospodarka, oparta na zadluzaniu sie w jednym miejscu, a by obsluzyc dlug zaciagniety w innym, jest wiec gospodarka marsjanska, a nawet, powiedzialbym, neptunowsko-uranowska. Nie widze tez przesady w stwierdzeniu, ze wspolczesna gospodarka rynkowa jest odlegla o lata swietlne od modelu racjonalnego gospodarowania.
    Pozadrawiam.

  112. @axiom1
    1. Relacja miedzy dlugiem publicznym a zagranicznym jest dosc zlozona. Tyle, ze w przypadku Polski, to dlug publiczny jest praktycznie w calosci dlugiem zagranicznym, gdyz Polska nie ma praktycznie dzis swych wlasnych bankow komercyjnych ani tez swego wlasnego wielkiego kapitalu finansowego. Natomiast w talich panstwach jak np. Italia czy Japonia, to rzad zapozycza sie w bankach nalezacych do rodzimego kapitalu, czyli przekladajac to na prosty jezyk: rzad RP zalezy od zagranicznego kapitalu, zas rzad Japonii od japonskiego kapitalu, a rzad Wloch od wloskiego kapitalu. A to znaczy w praktyce bardzo wiele, czyli inaczej decyduje o suwerennosci danego panstwa…
    2. Ow current account balance (bilans rahunku biezacego) to jest zgrubsza roczna zmiana wysokosci dlugu zagranicznego, a jego deficyt w roku ubieglym (2012) wynosil dla Polski (wedlug CIA) 18.29 mld USD ($), czyli okolo 58 mld zl (PLN).

  113. @marcin
    Niestety, ale realia obecnej schylkowej epoki wysko rozwinietego kapitalizmu rynkowego sa dzis takie, ze garstka spekulkantow bogaci sie kosztem ciezko pracujacej reszty ludnosci, przy czym coraz wiecej ludzi pozostaje w tym systemie bez pracy, albo tez zmuszona jest do pracy w warunkach niskich plac, marnych warunkow pracy i ciaglej niepewnosci zatrudnienia. Nie trzeba byc od razu Einsteinem czy tez innym geniuszem, aby stwierdzic, ze taki system dazy ku samozagladzie, na ktorej przeciez najbardziej straca ci, ktorzy dzis czerpia najwiecej korzysci z obecnego stanu rzeczy, a wiec najbogatsi przedsiebiorcy, finansjera, zawodowi politycy i wyzszi urzednicy panstwowi oraz kler. Dziwie sie, ze Pan Kasprowicz nie chce tego zauwazyc, ale to jest jego problem a nie moj.

  114. Tomasz Kasprowicz
    26 lutego o godz. 17:13
    „Ad 1 Zapomina Pan o zasadniczej różnicy, że dziś każdy może się stac pracodawcą jeśli chce.”
    Otóż Szanowny Gospodarzu to Pan zapomina, że chcieć to jedno a móc to drugie.
    Każdy, jeśli tylko chce , to może wygrać miliony w LOTTO, tyle, ze szansa wynosi gdzieś jak 1 : 13 983 816.
    By zostać przedsiębiorcą nie wystarczy chcieć – potrzeba na to jeszcze stosownej wiedzy , umiejętności oraz środków – a tym, niestety, już nie każdy dysponuje.
    Ponadto, czy wyobraża sobie Pan żołnierzy, policjantów, strażaków, urzędników wykonujących swą pracę jako samodzielni przedsiębiorcy ?
    Powiem nawet, że nie tylko to, że nie mogą wszyscy być przedsiębiorcami lecz wręcz nie powinni nimi być. Społeczntwo ludzkie jest stadem, w którym obowiązuje podział zadań i funkcji i związana z tym hierarchia a nie zbiorem samodzielnych , autonomicznych jednostek.
    Twierdzenie, że każdy może być przedsiębiorcą jest nie tylko fałszywe ale także szkodliwe, gdyż stwarza mało realne iluzje. Skutki tego widzimy w ogromnym bezrobociu absolwentów róznych ” przedsiębiorcotwórczych” zawodów podczas gdy już chleba upic, kiełbasy zrobić nie ma komu – bo szkolnictwo zawodowe „leży i kwiczy”

  115. @kaesjot
    Kasprowicz ma problem z etyka. Ale ma rowniez usprawiedliwienie. Religie mial w szkole, etyki nie bylo.

    Jednakze od doktora nalezy sie spodziewac znajomosci zarowno etyki jak i moralnosci. Dlatego tez stwierdzenie jak ‚kazdy moze zalozyc bizness’ jest niestety obelga nieslychana. Wypunktowales to znakomicie. Znam osoby ktore juz przez trzy lata staraja sie zarejerstrowac biznes i nie potrafia przebrac oceanow biurokracji i wymagan. A wiec nie kazdy.

    Kasprowicz rowniez opisuje te polska transformacje jako ‚cudowna’. To obraza ludzkiej inteligencji i zaprzeczenie cywilizacji. To podnosi cisnienie krwi bo jest wyjatkowym lgarstwem. A doktor powinien wiedziec lepiej, informowac punktowac i probowac naprawic. A on chce brac udzial w tym procesie rozkradania i niszczenia kraju i poniewierania ludzmi. Chce zmieniac prawo tak aby jemu bylo latwiej w tym wyscigu niszczenia. Nieslychane !

  116. axiom1
    28 lutego o godz. 12:24
    Choć z natury jestem cholerykiem to się staram – postaraj się więc też z Szanownym Gospodarzem różnić ŁADNIE !

  117. Jakieś skromne 80% ludzkości nie ma PREDYSPOZYCJI do prowadzenia własnego biznesu. To z psychologii…..
    Z pozostałych 20%, część nigdy nie będzie miała środków na założenie, część pomysłów, część wykształcenia.

    Być pracownikiem najemnym u dobrego, ludzkiego szefa, nie jest rzeczą złą. Ale większość jest skazana na podleganie satrapom.

    MOże wszystko zaczęło zmieniać się wówczas, gdy społeczeństwa lokalne odeszły od posiadania wspólnotowego i przeszły na własność prywatną? Dało to potężny bodziec rozwojowy cywilizacji.
    Ale ekstrapolując- gdy już w rękach nielicznych zakumuluje się WSZYSTKO, nastąpi koniec rozwoju, z braku bodźca.
    W krajach rozwiniętych ten moment się szybko zbliża….

  118. Przyklad rozkradania Polski.

    Podczas gdy pracownik musi placic podatek od zjedzonego paczka ktorym poczestowal go pracodawca takie jest prawo, (zakladzm ze teoretycznie istnieja tacy pracodawcy) PO traktuje Kancelarie Premiera jako swa prywatna wlasnosc urzadzajac tam partyjne spotkanie.

    „W czwartek po godz. 13 w Kancelarii Premiera zebrał się zarząd krajowy PO. Premier Donald Tusk oraz politycy z władz Platformy mają rozmawiać o bieżącej sytuacji partii oraz o kalendarzu wewnętrznych wyborów.”
    http://www.tvn24.pl/co-dalej-z-po-trwa-spotkanie-zarzadu-partii,309051,s.html

    To zlodziestwo nieslychane i jednoczesnie dowod jak glupie sa te polskie media. Jeszcze nie zaregowaly i nawet nie zauwaza oczywistego zlodziejstwa.

    A przeciez kancelaria Premiera nie jest miejscem do wynajacia prywatnym organizacjom jak PO. A jak juz jest wynajmowana (zrozumiale sa deficyty budzetowe, thrzeba wiec je latac w kazdy mozliwy sposob) to PO powinna placic cene rynkowa plus VAT oczywiscie. Nie potrzeba nawet spekulowac ze zaplaty nie bylo.

  119. axiom
    Zazwyczaj a toba nie dyskutuje.
    „. Znam osoby ktore juz przez trzy lata staraja sie zarejerstrowac biznes i nie potrafia przebrac oceanow biurokracji i wymagan.”
    Bo sie do tego nie nadaja. I nie zwalaj winy na biurokrację.

  120. axiom1 i Andrzej52 – nie ważne, czy poprzeczka za wysoko, czy skoczek kiepski. Obaj potwierdzacie moją tezę, ze nie wystarczy chcieć, jak to twierdzi nasz Szanowny Gospodarz.

  121. @ kaesjot
    28 lutego o godz. 9:36

    Jakies cwierc wieku temu zmienily sie zasady i do kategorii pracodacow i pracobiorcow dolaczyla trzecia – freelancer, czyli „wolny strzelec”. To fachowcy, ktorzy przyjmuja prace w przedsiebiorstwie, ale nie wiaza sie z nim na dluzej, zawsze szukajac lepszej pracy. To zaprzecza tezie o rzekomym „niewolnictwie” i uzaleznienia pracownika od pracodawcy. Te czasy dawno minely. Wcale nie trzeba zakladac swojego wlasnego przedsiebiorstwa, aby prosperowac na rynku pracy. Wyrownuje to troche stosunek pracodawcy do pracobiorcy, nieprawdaz? Rzecz jasna, ze trzeba miec kwalifikacje i osiagniecia, ale gdzie nie trzeba zeby byc w swojej pracy cenionym? A jak ktos nie ma kwalifikacji, ani ambicji, by je zdobyc, to czyja to wina? Panstwa? W tej chwili wszyscy maja wyksztalcenie … ale zupelnie niedostosowane do rynku pracy. Wszedzie magister, a fachowcow brak.

    Pozdrawiam.

  122. Andrzej52
    28 lutego o godz. 15:41
    Producencie krzesel drewnianych. Juz przez 30 lat stoisz w miejscu. Zainteresuj sie krzeslami z tworzyw sztucznych. Zainwestuj w forme, tylko 1 mln zl, i daj ja komus kto ma wtryskarke. Co trzy minuty bedziesz mial krzeslo. I zaoszczedzisz na malowaniu, i na podrozach do Niemiec po drewno debowe. Przyczynisz sie do ochrony lasow, srodowiska. I nie bedziesz musial tyrac jak niewolnik. Przemysl to.

  123. @ Tomasz Kasprowicz
    „Przedsiębiorcy mają być cwaniaczkami mającymi za jedyny cel wyzyskiwanie pracowników i unikanie podatków.”
    Czy nie zastanawia Pana to ze taki wlasnie obraz przedsiebiorcow jest w oczach spoleczenstwa? Sprobujmy to przeanalizowac. Tuz po zmianie ustroju media bez zenady powtarzaly jak mantre: pierwszy milion trzeba ukrasc.
    Wydaje sie ze wcale to nie bylo wziete z ksiezyca, zlodziejskie uwlaszczenia byly glosne, ze sporej czesci tych ktorzy kradli powstala nowa kasta „ludzi sukcesu” zwanych byznesmenami. Robotnicy w zakladach wiedzieli kto za grosze kupil ich zaklady. To poszlo w lud i juz przylgnelo. Nawet gdy dzisiaj sa tacy ktorzy probuja dzialac na wlasny rachunek, trudno im sie wyzwolic spod stereotypu ktory pozostal. Zeby sprawy przybraly pozytywny obrot niestety, mowie niestety trzeba oddzielic plewy od ziarna, to znaczy ze trzeba podjac ogolnokrajowa dyskusje nad tym zeby wrocic do transformacji i przeswietlic kazdy przypadek wejscia w posiadanie mienia panstwowego przez jednostki.
    Bez tego nie bedzie mowy o rozpoczeciu wlasciwej drogi. Ci ktorzy doszli nieuczciwa droga do kapitalu musza zostac oddzieleni od uczciwie pracujacych, bo dla nikogo kto ma choc troche pojecia o ekonomii nie jest do przelkniecia ze wystrzelaja fortuny w ciagu dwoch dekad ktore bez zadnych rewelacyjnych odkryc powstaly z niczego. Tylko wtedy gdy oddzieli sie plewy od ziarna i zacznie sie byznes nazywac byznesem, a zlodziejstwo zlodziejstwem Polska ma szanse wejsc na droge rozwoju. W przeciwnym wypadku bedzie to droga do nikad jak to ma miejsce dzisiaj. Panu szanowny autorze ktory chcesz bronic warstwy ludzi byznesu zalezec powinno bardziej niz innym na tym aby zlodziei wyeliminowac z Twojego grona ludzi zmierzajacych do odnoszenia przyszlych sukcesow w dobrze prosperujacym kraju. Zapytasz: kto to ma zrobic? Wszyscy, pietnowac zlo w kazdym calu, pokazywac przyklady zla, a jednoczesnie nie wstydzic sie sukcesow, propagowac takie postawy ktore powinny byc wzorem dla reszty.
    Pozdrawiam

  124. axiom1
    28 lutego o godz. 20:22
    To bardzo kiepska forma albo strasznie złożone te krzesło. Dobra forma i odpowiednia wtryskarka to co 45 sek. krzesło – 600 szt./zm. = 1800 szt./dobę a z trzech takich form to 5400 szt./dobę czyli 162 000 szt/m-c ( w ruchu ciągłym ) . To było 15 lat temu a i tak firma padła ( prywatna, S.A. z kapitałem polsko-włosko-amerykańskim )
    Werbalista
    28 lutego o godz. 18:24
    Wielu powtarza jak mantrę „każdy może … bla, bla, bla …. odnieść sukces” tylko pomija niezwykle ważny aspekt – PRAWDOBODOBIEŃSTWO jego osiągnięcia. Dzisiaj w naszym kraju masz ok. 13-14% szans na to, że będziesz bezrobotny a jeśli już tę pracę będziesz miał to z prawdopodobieństwem ok 60% nie będziesz zarabiał więcej niż średnia krajowa. A jaką masz szansę , że będziesz zarabiał więcej niż 5-krotną średnią ( czyli mniej więcej tyle co poseł lub minister ) ?
    Jeśli poszukałbym w danych GUS-u to odpowiedź bym znalazł ale mi się nie chce .

  125. A jednak przemogłem lenistwo i proszę :
    „W październiku 2010 roku miesięczne wynagrodzenie brutto w wysokości 30 tys. zł i więcej zarabiało niewiele ponad 0,13% zatrudnionych, od 20 tys. zł – 0,41%, od 10 tys. zł – 2,52%,…” – wsumie nieco ponad 3 % zarabiało więcej niż 3 – krotną średnią.
    Zarobki połowy Polaków ( mediana ) nie przekraczały 82% średniego wynagrodzenia a tylko nieco ponad 35% zarabiało powyżej średniej krajowej. Teraz przynajmniej widać, dlaczego władze chwalą się średnim wynagrodzeniem a pomijają jego medianę.
    Tak więc proszę nie pi…lić, że każdy może…!!!
    Bliższe prawdy jest już stwierdzenie iż „każdy może chcieć lecz mało kto może mieć”

  126. @ kaesjot
    28 lutego o godz. 22:11

    Tak to jest, gdy sie wezmie w reke statystyke – mozna sobie ucho obciac. Jak skorelowac 13 – 14 procent bezrobocia ze wzrostem przestepczosci? Przeciez taka ogromna liczba ludzi bez srodkow do zycia musialaby wplynac na znaczny wzrost przestepczosci. Ludzie w desperacji uciekaja sie do desperackich srodkow. Ale jakos tego nie widac, wiec mozna wywnioskowac, ze to bezrobocie jest na papierze. Faktyczne, ale nie stale.

    Wnioskow nie bede formulowal, kazdy moze wysnuc je sam.

    Pozdrawiam.

  127. @Werbalista
    1. Niestety, ale statystyki przestepczosci sa jeszcze brdziej manipulowane niz statystyki bezrobocia. Ale natknalem sie na zagraniczne opracowania wykazujace wyrazny wzrost przestepczosci oraz ilosci samobojstw jako skutek wzrostu bezrobocia. Poza tym, czesc bezrobotnych w Polsce ma jednak zasilki, czesc otrzymuje pomoc od rodziny, a czesc ma inne legalne zrodla dochodu, np. oszczednosci, mini gospodarstwo rolne albo jakis mini warsztacik np. szewski etc.
    2. Ow „freelancer” to w polskich warunkach (i nie tylko) jest osoba zatrudniona na umowie smieciowej. Oczywiscie, sa wsrod nich doskonalke zarabiajacy fachowcy, ale to jest jak z aktorami, gdzie garstka gwiazd otrzymujacaych za role w jednym filmie miliony dolarow zaciemnia prawdziwy obraz, ktory jest taki, ze dobrze ponad 90% aktorow z LA (Hollywood) zyje z tego, ze pracuje dorywczo w uslugch (np. jako kelnerzy, barmani, sprzataczki, straznicy czyli security guards) etc,. zarabiuajac na ogol na poziomie najwyzej minimum socjalnego.
    @Kaesjot
    1. Jesli chodzi o zarobki, to srednia nie ma tu zadnego znaczenia, chyba, ze zna sie tez rozklad owych zarobkow, np. tzw. odchylenie standardowe. Stad tez uzywa sie mediany albo dominanty, a nigdy samej sredniej, chyba, ze w celach oszukanczo-propagandowych.
    2. I zgoda, ze nie kazdy zawod moze byc wykonywany samodzielnie, a poza tym, to kazda prwdziwa firma musi zatrudnic conajmnej kilku pracownikow, a wiec nie moze byc tak, ze kazdy moze byc przedsiebiorca, gdyz w normalnej gospodarce to gora 10% ludnosci ma predyspozycje do prowadzenia biznesu, a jeszcze mniej ma dostep do kapitalu, niezbednego na zalozenie prawdziwej firmy.
    @Marcin
    Niestety, ale polscy przedsiebiorcy latami calymi pracowali na ow obraz cwaniaczków mających za jedyny cel wyzyskiwanie pracowników i unikanie płacenia podatków. I zgoda, ze aby poprawic ten wizerunek, to tzzreba najpierw wyeliminowac sposrod przedsiebiorcow tych, ktorzy nielegalnie weszli po roku 1989 w posiadanie mienia panstwowego. Tyle, ze wtedy niewiele zostalo by na wolnosci z pierwszej setki najbogatszych ludzi w Polsce.
    @axiom1
    Oczywiscie, ze polska transformacja byla kompletnym fiaskiem, gdyz zrujnowala ona polski przemysl, polska nauke i polska mysl techniczna, co spowodowalo masowe bezrobocie, masowa emigracje i zapasc demograficzna.

  128. trasat (1 marca 2013) – powtarzam ze wzgledu na pomylke w adresie:
    @Werbalista
    1. Niestety, ale statystyki przestepczosci sa jeszcze brdziej manipulowane niz statystyki bezrobocia. Ale natknalem sie na zagraniczne opracowania wykazujace wyrazny wzrost przestepczosci oraz ilosci samobojstw jako skutek wzrostu bezrobocia. Poza tym, czesc bezrobotnych w Polsce ma jednak zasilki, czesc otrzymuje pomoc od rodziny, a czesc ma inne legalne zrodla dochodu, np. oszczednosci, mini gospodarstwo rolne albo jakis mini warsztacik np. szewski etc.
    2. Ow „freelancer” to w polskich warunkach (i nie tylko) jest osoba zatrudniona na umowie smieciowej. Oczywiscie, sa wsrod nich doskonalke zarabiajacy fachowcy, ale to jest jak z aktorami, gdzie garstka gwiazd otrzymujacaych za role w jednym filmie miliony dolarow zaciemnia prawdziwy obraz, ktory jest taki, ze dobrze ponad 90% aktorow z LA (Hollywood) zyje z tego, ze pracuje dorywczo w uslugch (np. jako kelnerzy, barmani, sprzataczki, straznicy czyli security guards) etc,. zarabiuajac na ogol na poziomie najwyzej minimum socjalnego.
    @Kaesjot
    1. Jesli chodzi o zarobki, to srednia nie ma tu zadnego znaczenia, chyba, ze zna sie tez rozklad owych zarobkow, np. tzw. odchylenie standardowe. Stad tez uzywa sie mediany albo dominanty, a nigdy samej sredniej, chyba, ze w celach oszukanczo-propagandowych.
    2. I zgoda, ze nie kazdy zawod moze byc wykonywany samodzielnie, a poza tym, to kazda prwdziwa firma musi zatrudnic conajmnej kilku pracownikow, a wiec nie moze byc tak, ze kazdy moze byc przedsiebiorca, gdyz w normalnej gospodarce to gora 10% ludnosci ma predyspozycje do prowadzenia biznesu, a jeszcze mniej ma dostep do kapitalu, niezbednego na zalozenie prawdziwej firmy.
    @Marcin
    Niestety, ale polscy przedsiebiorcy latami calymi pracowali na ow obraz cwaniaczków mających za jedyny cel wyzyskiwanie pracowników i unikanie płacenia podatków. I zgoda, ze aby poprawic ten wizerunek, to tzzreba najpierw wyeliminowac sposrod przedsiebiorcow tych, ktorzy nielegalnie weszli po roku 1989 w posiadanie mienia panstwowego. Tyle, ze wtedy niewiele zostalo by na wolnosci z pierwszej setki najbogatszych ludzi w Polsce.
    @axiom1
    Oczywiscie, ze polska transformacja byla kompletnym fiaskiem, gdyz zrujnowala ona polski przemysl, polska nauke i polska mysl techniczna, co spowodowalo masowe bezrobocie, masowa emigracje i zapasc demograficzna.

  129. kaesjot
    28 lutego o godz. 14:46
    Zaklamywanie rzeczywistosci na tak szeroka skale po przez srodki masowego przekazu jest przestepstwem na poziomie ludobujstwa. Tuman na najwyzszym stanowisku panstwowym szkodzi 38 mln ludzi. To zbrodnia najwyzszego szczebla, wieksza od tej katynskiej. Tak wiec kazdy siewca klamst o cudownej transformacji jest rownie odpowiedzialny. Podobnie jak w wypadku pospolitego morderstwa, nie tylko ten co pociagnal za cyngiel jest winny. Ci co dostarczyli bron, ci co sfinasowali i ci co podjudzili lub zlecili sa rownie winni. I nawet swiadkowie ktorzy widzieli i nic nie zrobili zeby zapobiec.

  130. @Marcin
    Tak masz racje w sprawie polskich przedsiebiorcow. Ale problem jest znacznie szerszy. zbydlecenia dotyczy szerszych kregow spoleczenstwa.
    I jednoczesnie nigdzie nie spotykana hipokryzja ktorej przedstawicielem jest rowniez Kasprowicz. Zrozumiale, on sam jest ofiara epidemi po 1989. Mial przeciez lekcje religi zamiast etyki. Ale co sie dzieje dowodzi o kompletnej zgniliznie na wszystkich szczblach i srodowiskach.

    Kilka miesiecy temu Kasprowicz popieral sciganie kioskarki za 4 grosze. Jego wiedza ekonomiczna podpowiadala mu ze bylo warto. Wydac kilka tysiecy na sprawe sprowokowana przez urzad skarbowy aby zasadzic kioskarke o 4 grosze.
    I oczywiscie tradycyjnie sponiewierac, zeszmacic,… Kasprowicz uwaza sie za przedstawiciela biznesu i przedsiebiorcow. Kioskarka to rowniez porzedsiebiorca, ofiara prowokacji urzedu skarbowego pod wodza (wtedy) secjalisty od rozstrzygania sporow o miedze, bedzie miala rowniez nasrane w CV do konca zycia. I to wszystko o 4 grosze.

    Jednoczesnie Kasprowicz nie widzial nic zlego (bo nie protestowal) w udostepnieniu panstwowego samolotu w celu prywatnej wyczieczki do Smolenska przez L Kaczynskiego i jego scisle prywatnego grona wasali. I nie tylko o samolot chodzi. Czesc wasalaskiego grona LK podrozowala do Smolenska pociagiem rowniez na koszt podatnika. Jak to mozliwe ???? Przeciez Kasprowicz jest przeciwko darowiznom a tu na prywatna wycieczke setki osob dostaly dorowizny i samolot i on nie protestowal. Chodzi o to ze bezprawnie. Tak samo nie slychac glosow do rozliczenia dyktatora Donka Tuska za prywatne podroze do Gdanska. Ani nikt sie nie domaga aby PO zaplacila za uzywanie Kancelari Premiera dla swych wlasnych potrzeb. Nie slychac takich glosow. Pytanie jest wiec po sa media i te tzw dziennikarstwo.

    Naprawianie Polski nalezy zaczac od mediow i tej najbardziej ze skurwionych profesji, profesji dziennikarskiej.

  131. @ trasat
    „trzeba najpierw wyeliminowac sposrod przedsiebiorcow tych, ktorzy nielegalnie weszli po roku 1989 w posiadanie mienia panstwowego. Tyle, ze wtedy niewiele zostalo by na wolnosci z pierwszej setki najbogatszych ludzi w Polsce.”
    Jaki pozytek ma spoleczenstwo z tej pierwszej setki najbogatszych? Oni sa w stanie znowu zrobic skok na kase, bo dysponuja kapitalem na to co jeszcze mozna ugryzc, na przyklad przesunac pieniadze przeznaczone na autostrady z EU po czym je wywiezc do rajow podatkowych. Dziwie sie ze tak sprawnie scigajacy emerytow system za drobne niescislosci w wypelnieniu dokumentow dostaje amnezji gdy w ich sieci sa grube ryby te z pierwszej setki. Chyba ze to panstwo jest juz prywatnym folwarkiem tej pierwszej setki? Kwasniewskiego juz oficjalnie wiadomo ze wzieli na garnuszek, o innych jak dotad uslugowa prasa nie wspomina. Byc moze nie zdajemy sobie sprawy z tego ze polska to juz Kulczykland Plus (Gudzowaty, etc).

  132. @ trasat
    1 marca o godz. 10:43 – A pisalem, ze w rekach dyletanta statyska moze ucho obciac. Nigdzie nie napisalem, ze statystyki sa zmanipulowane. Urzedy zbieraja dane na podstawie zgloszen. Co nie znaczy, ze dane sa prawdziwe, bo urzedy nie moga zweryfikowac tych danych. Ale zdrowy rozum podpowiada, ze tak wielkie bezrobocie przelozyloby sie na wzrost przestepczosci, czego nie widac. Sam studiowalem statystyke i ekonometrie w zamierzchlych czasach, wiec moze niewiele mi z tego zostalo, ale zapewnie Szanowny Gospodarz moglby sie wypowiedziec bardziej kompetentnie na ten temat. Nie bedac zatem ekonomista, widze wzrost bezrobocia jako dowod powiekszania sie tzw. „szarej” strefy, gdzie ludzie pracuja, zarabiaja, ale nikt nie placi podatkow. Kolejna konkluzja, to taka, ze przedsiebiorcom (pracodawcom) nie oplaca sie zatrudniac pracownikow legalnie, na podstawie umowy o prace. Niewielkie ryzyko niesie za soba korzysc. Mozna za to winic pojedynczego pracodawce, ale na taka skale wskazuje to na bledy systemowe i to glebokie. Szanowny Autor slusznie porusza te problemy, bo wiele musi sie zmienic w prawie pracy. Niestety, zmiany w sposobie myslenia nie nastepuja szybko i wymagaja lat dostosowania sie.

    Pozdrawiam.

  133. trasat
    1 marca o godz. 10:45
    Poszukaj i poczytaj sobie raport GUS-u z badań nt wysokości zarobków w Polsce w 10/2010 opublikowany w 2012r. – 11 stron A-4. będziesz wiedział więcej.
    Dodam tylko, że decyl1 ( 10% najmniej zarabiających ) zarabiało nie więcej niż 1478,70 zł ( niecałe 1100 zł „na rękę” ) a 10 % najlepiej zarabiających zarabiało przynajmniej 5850,66 zł ( ok. 4143 zł netto ) a co 80-ty z tej grupy ( 0,13% ogółu ) to nawet powyżej 30 tyś.
    I tylko tyle chciałem – pokazać, ze każdy ma szanse, jednak znacznie większe na to, by żostać biedakiem niż bogaczem.

  134. Na image byznesmena zapracowuje sobie cale grono ludzi uczciwych inaczej.
    Chocbysmy nie wiem co robili Polak udowadnia na kazdym kroku ze potrafi.
    Wczoraj prasa pisala ze przy budowie autostrad finansowanych ze srodkow
    unii w sasiedztwie jej przebiegu asfaltuje sie prywatne dojazdy do posesji, co sie dzieje za cicha aprobata nadzoru firm kontraktowych. I jak tu miec dobra opinie o byznesie skoro on sam o to nie dba? Dziwi mnie ze policja nie reaguje na to skoro przeciez chlopcy radarowcy trudno zeby tego nie byli w stanie wiedziec? Moze sami korzystaja w ten sposob ze srodkow unijnych?
    Ktos powie ze to nic takiego, pieniadze przeciez zostaja w kraju. No tak, tylko ze czym skorupka nasiaknie to juz pozostanie. My jestesmy uczciwi tylko ze inaczej. Wazne zeby w niedziele do kosciolka.

  135. @Marcin
    1. Zgoda – pozytek, jaki ma spoleczenstwo z tej pierwszej setki najbogatszych jest znikomy, a szkody spowodowane ich istnieniem sa wrecz olbrzymie. I tak jest dzis praktycznie na calym swiecie. Niestety, ale w kapitalizmie, to panstwo jest z definicji prywatnym folwarkiem najbogatszych.
    2. Racja – na ow image byznesmena zapracowuje sobie cale grono ludzi ‘uczciwych inaczej’ ;-).
    I racja, ze Polacy sa z gruntu rzeczy uczciwi tylko ze inaczej. W Polsce wazne jest np. aby w niedziele isc do kosciolka, ale w innych krajach tez afera finansowa goni inna afere finansowa. Po prostu taki jest system, w ktorym dzis zyjemy. Nie da sie przeciez wyeliminowac przestepczosci gospodarczej w systemie, w ktorym nacisk kladzie sie na zysk finansowy a ludzi ocenia po stanie ich posiadania, a wiec pieniadz jest w nim bogiem. Z prostytucja walczy sie przeciez od czasow biblijnych, jak nie wczesniejszych, mimo iz wiadomo, ze wyeliminowac sie ja da tylko przez eliminacje pieniadza, czyli inaczej prostytucji nie ma tylko tam, gdzie ludzie sa rowni pod wzgledem dostepu do majatku i wladzy. Podobnie jest tez z przestepczoscia gospodarcza, ktora zniknie dopiero wtedy, kiedy ludzie stana sie sobie rowni pod wzgledem dostepu do majatku i wladzy. Walka z ta przestepczoscia w ustroju dopuszczajacym roznice majatkowe jest w oczywisty sposob walka z wiatrakami, czyli bez sensu i bez szansy powodzenia, gdyz zgodnie z regula racjonalnego gospodarowania, myslacy ludzie beda minimalizowac naklady potrzebne na zdobycie majatku, a wiadomo przeciez, ze majatek jest znacznie latwiej ukrasc niz uzyskac go droga wieloletnich wyrzeczen i ciezkiej pracy.
    @Werbalista
    1. Statystyki sa we wszystkich panstwach manipulowane, a z kolei mamy tez manipulacje wyzszego rzedu, czyli manipulowanie juz opublikowanymi danymi ststystycznymi. Manipulacja statystykami zaczyna sie oczywicie od zbierania danych, poniewaz przykladowo dane o bezrobociu pochodza z dwoch zrodel: urzedow pracy oraz badan na tzw. probce reprezentatywnej. Tak wiec dane z urzedow pracy sa czesto zanizone, gdyz nie rejestruja sie w nich osoby, ktore nie maja prawa do zasilku dla bezrobotnych i maja jednoczesnie zapewnione ubezpieczenie chorobowe z innego tytulu (np. pracujacy malzonek). Z kolei dla potrzeb badan opartych na owej probce, to kazdy, kto przepracowal w tygodniu chocby tylko godzine nie jest juz oficjalnie bezrobotny, a takze nie jest oficjalnie bezrobotnym ten niepracujacy, kto w danym tygodniu nie szukal pracy, gdyz np. w jego regionie pracy po prostu nie ma.
    2. Wzrost przestepczosci w Polsce dal sie wyraznie zauwazyc po roku 1989, kiedy to bezrobocie w ciagu jednego (1990) roku ‘skoczylo’ praktycznie od zera (0.3% w styczniu) do 6.5% w grudniu, aby we wrzesniu roku 1991 przekroczyc 10% i utrzymywac sie praktycznie zawsze od tego czasu na poziomie powyzej 10% (albo tylko nieznacznie mniej).
    Patrz: http://www.stat.gov.pl/gus/5840_677_PLK_HTML.htm.
    3. Szara i czarna strefa to rak gospodarczy, typowy zlosliwy nowotwor toczacy od lat polska (i nie tylko polska) gospodarke. Jest to choroba typowa dla kapitalizmu, a ma ona swe zrodlo glownie w tym, ze panstwo oklada podatkami glownie dochody z pracy oraz konsumpcje dobr codziennego, powszechnego uzytku, zamiast okladac podatkami glownie dochody z kapitalu i bogactwo oraz konsumpcje artykulow luksusowych. Ale taki stan rzeczy to wynik tego, ze w kapitalizmie panstwo jest prywatnym folwarkiem najbogatszych.
    @Kaesjot
    1. Dziekuje za dane. Podobnie jest dzis tez i w krajach znacznie od Polski bogatszych. Np. w USA roznice miedzy najwiecej i najmnej zarabiajacymi zwiekszaly sie az do wielkiego kryzysu lat 1930tych, po czym zaczely sie one zmniejszac na skutek owego kryzysu i polityki ‘nowego ladu’ prezydenta Roosvelta, bedacej tez m. in wynikiem sukcesow gospodarcych i politycznych ZSRR i zwiazanym z tym wzrostem nastrojow lewicowych na tzw. Zachodzie. Niestety, ale kiedy sie okazalo, ze ZSRR nie nadaza za USA, z powodu nadmiernych wydatkow militarnych i stetryczenia aparatu wladzy radzieckiej (szczegolnie za Brezniewa), to znow zmieniono polityke, i od czasow Reagana, owe roznice miedzy najwiecej i najmniej zarabiajacymi zaczely sie znow zwiekszac w USA. Tak wiec nie tylko w Polsce każdy ma dzis znacznie większe szanse aby żostać biedakiem niż bogaczem.

css.php