Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

29.12.2012
sobota

Polska nr 1

29 grudnia 2012, sobota,

Od lat jestem zagorzałym czytelnikiem twórczości Stanisława Lema. Każda kolejna książka utwierdza mnie w przekonaniu, że był to wielki geniusz i zrozumieć nie mogę jak to się stało, że nie dostał literackiej Nagrody Nobla. Właśnie przeglądam jego Odrzańskie felietony i natknąłem się na felieton XLVIII z 1996 roku. Świetnie oddaje on klimat naszego kraju w ogóle i tego bloga w szczególności. Przeszło 15 lat od ukazania się nie odebrało mu wiele z aktualności. Oddaję wiec głos mądrzejszemu od siebie nieco skracając wypowiedź na potrzeby formy blogowej.

„Są dwie Polski. Jedna – oglądana i oceniana z zewnątrz. (…) Opinia jest w zasadzie taka: mimo takich czy innych przeszkód, kraj zasługuje na ocenę pozytywną, porusza się ku standardom czołówki światowej, według jednych szybciej, według innych wolniej. (…)tej Polski nr 1nie ma się czego Polakowi wstydzić. (…) Jest też Polska nr 2 widziana od środka. [oraz z emigracji przyp. TK] Głównym dźwiękiem rozlegającym się po pismach omalże wszystkich jest odgłos dartych szat, głos biadań nad nadciągająca ruiną gospodarczą (…) W tej Polsce nr 2 wszystko jest nie takie, jakie winno być, autorzy wstępniaków i moralizatorskich wystąpień zdają się bardzo niecierpliwie oczekiwać kryzysu, ruiny, zapaści polskiej waluty, wzrostów społecznego wrzenia, kompletnej stagnacji eksportu, wszyscy ponadto chcą bronić Polski nr 2 przed tymi, co wabieni obrazem Polski nr 1 chcą w niej inwestować miliony. (…) Obcy przyjdą, kupią i zabiorą do siebie (nawet autostrady, chociaż nie wiem jak). (…) Istotnie za komuny gorzej było, ale nawet z taką oczywistością nie wszyscy chcą się obecnie zgadzać, Polska stoi dzisiaj (to już ja sam na własną odpowiedzialność mówię) po pierwsze reformą Balcerowicza srogą, po wtóre nadzwyczajnym oddolnym „parciem handlowo-produkcyjnym” Polaków. (…) Opowieść o dwóch Polskach można by długo ciągnąć (…) – ale czy warto? Nikt nikogo nigdzie nie przekona i dwie Polski będą dalej w jakiej takiej równowadze istniały, aż przyjdą nieznane burze dziejowe i cały świat zmącą, i do góry nogami przewrócą.”

Tyle mistrz Lem. Co się zmieniło na przestrzeni półtora dekady? Jak zwykle pisma te zachowują swoją świeżość całkiem nieźle. Obraz Polski 1 jest jeszcze lepszy niż 1996. Z kraju interesującego po przemianach wyłoniliśmy się jako gospodarka odnosząca niemałe sukcesy i zadziwiająco odporna na kryzys. Staliśmy się na tyle wiarygodni, że zaczęli się nami na powrót interesować Japończycy, w oczach których utraciliśmy wszelka wiarygodność wraz z ogłoszeniem przez PRL bankructwa. Wydaje się, ze jesteśmy odbierani jako odpowiedzialny gracz na arenie międzynarodowej, a obraz Polski poprawiają kontakty bezpośrednie zarówno przyjeżdżających do nas jak i Polaków za granicą. Zmierzanie do czołówki światowej następuje chyba jednak szybciej niż wolniej.

Polska nr 2 też ma się świetnie. Strachy przed UE z 1996 już wygasły, za to teraz jesteśmy na zmianę kondominium niemiecko-rosyjskim, albo gospodarką postkolonialną na ogólnej drodze do upadku i zniszczenia. Zostajemy wynaradawiani, odzierani z wartości, zaś ostatni emigrant zgasi światło. Co ciekawe katastrofizm ekonomiczny jest bardziej postrzegany przez emigrantów niż wewnętrznie – po prostu łatwiej dramatyzować z antypodów gdzie nie trzeba się zderzać z powoli, ale systematycznie poprawiającymi się warunkami życia w Polsce. Lokalnie zatem łatwiej jest uczepić się tematów mniej dotykalnych takich jak korupcja, jakość sprawowania władzy, zdradzieckie spiski itd. itp.

A Polska nadal stoi reformą Balcerowicza srogą oraz nadzwyczajną przedsiębiorczością Polaków (jak pisze Lem w tym samym eseju „niech się Żydzi schowają”) mimo, że państwo w niczym jej życia nie ułatwia.

Bez zmian pozostaje za to konkluzja Lema, że światy tych dwóch Polsk są kompletnie rozdzielne, a dyskusja między nimi jałowa. Tu nikt nikogo nie przekona, że jest inaczej niż mu się wydaje. Jedna tylko różnica, że Polski nr 1 w granicach kraju co raz więcej. Osobiście sam żyję w Polsce nr 1 i jestem dumny z drogi jaką przeszła przez dwie ostatnie dekady. Wracając z dłuższych podróży po świecie zawsze byłem zaskoczony jak wiele zmieniło się na lepsze w zwykle bardzo krótkich – rocznych odstępach czasu. Dlatego zdecydowałem się wrócić na stałe i brać udział w tej przygodzie budowania Polski nr 1. Jednocześnie jestem świadom wielkich niebezpieczeństw przed nami: wielkiego zadłużenia, zapaści demograficznej, uzależnienia energetycznego. Tym bardziej drażni mnie dokładanie do tego wora z problemami zupełnie bez sensu zupełnie nowych kamieni. Aparat biurokratyczny to w moich oczach główny winny takiego stanu rzeczy. Stad właśnie pomysł na tego bloga by o sprawach trudnych i aktualnych rozmawiać, bo jedyną nasza szansą na pokonanie nadchodzących trudności jest nic innego jak polska przedsiębiorczość. Czas by nasza niewątpliwa narodowa zaleta zaczęła być należycie doceniana. Czego sobie i Państwu w nowym roku życzę.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 265

Dodaj komentarz »
  1. W wczorajszym programie TOK FM , red. J. Żakowski, nie wiem czy w ramach Polski 1 czy Polski 2, użalał się, że samorządy przeznaczyły znaczne środki na budowę nowej infrastruktury i obiektów muzealnych zamiast na pomoc socjalną, obawiając się o bankructwo jednostek samorządowych. Ja tam wolę zbankrutować mając muzea niż nie mając nic bo wszystko wcześniej skonsumowałem.
    W tym miejscu przypomina się dowcip o zajączku co to zaczepił go niedzwiedz i poprosił go o papierosa, gdy ten nie miał , spuścił mu manto. Nstępnym razem zajączek miał papierosa ,ale niestety bez filtra i tez otrzymał razy. za trzecim razem zajączek był już przygotowany i miał papierosy z filtrem i bez. Zaskoczony niedzwiedz spojrzał na zajączka i powiedział; kolego! papieroski masz, ale nie masz czapeczki i dlatego nowe manto ci sie należy.
    Jak więc widać Żakowski jak ten niedzwiedz , szuka powodu by narzekać po to by komuś przypieprzyć niekoniecznie słusznie czy niesłusznie. Za niedługo będzie biadolił,ze jest małe czytelnictwo książek i nikt z tego powodu nie chce kupić „polityki”i oczywiście winne jest państwo.

  2. Ja chyba zyje w Polsce 1,5. Troche pobiadole, ale jestem zdowolona z malych, aczkolwiek sukcesywnych zman, n.p. mozliwosci internetowego kontaktu z gazownia (nie musze stac godzinami w kolejkach do pan w okienkach). Rzeczywiscie jest coraz lepiej, ma Pan racje. Milo sobie to uzmyslowic.

  3. Jest tylko jeden problem. Jak optymisci z Polski 1 mają przekonać pesymistow i niedowiarków z Polski 2 ?. Ciagle slychać narzekania np. na brak autostrad, a podróż ze Ślaska do zachodniej granicy w ciagu ostatnich 20 lat skrócila sie o godzine. To co, granicę przesunięto ?. Albo zalożenie firmy 25 lat temu i dzisiaj. Wtedy trzeba było zgromadzić mase zezwolen (sanepid, straż pożarna), mieć potwierdzone kwalifikacje, a i tak nie bylo pewności że dostanie sie zezwolenie. Dzisiaj wystarczy zglosić dzialalność w urzędzie gminy, a różne sanepidy tylko poinformować.
    Już wolę życ w Polsce 1, choćby była niedoskonala.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jeszcze na potwierdzenie , że nie jest tak źle z naszą przedsiębiorczościa, na przykładzie kooperantów FIAT-a
    „Piechociński zwrócił uwagę, że choć utrata jednego miejsca pracy w montowni samochodów może prowadzić do utraty od 7 do 10 miejsc pracy w zapleczu takiej fabryki, to na razie polscy wytwórcy komponentów motoryzacyjnych nie odczuli aż takich problemów – w pierwszym półroczu 2012 r. ich produkcja wzrosła o 12 proc.”
    Cały tekst: http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,13119857,Minister_ma_rozmawiac_z_wladzami_Fiata_o_nowym_modelu.html#ixzz2GTS7zihe

  6. @ Marcin Kasprowicz
    Redaktor Zakowski jest realista i chyba jak na razie jego glos jest glosem wolajacego na puszczy, ale w miare uplywu czasu przyjda inni po rozum do glowy. Jest stare powiedzenie ktore mowi: nie chwal dnia przed zachodem slonca.
    Lem byl bardzo dobrym pisarzem Science Fiction, wieszczem nigdy nie byl a jezeli ktos chce w jego tworczosci wyszukiwac prognozy dla Polski, ten powinien raczej pojsc do psychiatry.

  7. Generalnie jednak Stanisław Lem był pesymistą, co nawet ujawnia się w cytowanym fragmencie: „Nikt nikogo nigdzie nie przekona i dwie Polski będą dalej w jakiej takiej równowadze istniały, aż przyjdą nieznane burze dziejowe i cały świat zmącą, i do góry nogami przewrócą.”
    A dalej pisał Lem w tym samym eseju „niech się Żydzi schowają” i pewnie miał sporo racji skoro Dubravka Ugrešić podsłuchała rozmowę swoich rodaków na emigracji w Holandii: „ci Polacy to tacy Żydzi, co się to wszędzie piersi wepchną i na wszystkim chcą zrobić interes”.

  8. @LEM
    No cóż, Lemów było conajmniej kilka, a na 100% conajmniej trzech:
    1. Młody Lem, czyli student medycyny we Lwowie a później w Krakowie, piszący erotyczne poezje oraz opowiadania fantastyczne, a poźniej swe pierwsze, młodzieńcze ksiązki, takie jak np. CZŁOWIEK Z MARSA czy też ASTRONAUCI i OBŁOK MAGELLANA.
    2. Lem dojrzały, autor takich dzieł jak np. SOLARIS, GŁOS PANA, KONGRES FUTUROLOGICZNY, PAMIĘTNIK ZNALEZIONY W WANNIE, DZIENNIKi GWIAZDOWE, CYBERIADA, MASKA, WIZJA LOKALNA i na koniec, nomen omen, FIASKO, a także z innej działki: DIALOGI, SUMMA TECHNOLOGIAE oraz FANTASTYKA I FUTUROLOGIA.
    3. Lem schyłkowy, który nie był już w stanie pisać wartościowej prozy, a więc wziął się za nudnawą i mało oryginalną publicystykę. Miałem na ten temat referat p.t. „The Decline of Stanisław Lem” – paper presented at the Conference Contemporary Literature – Study Group for Literature of the Twentieth Century and Beyond, BASEES (British Association for Slavonic and East European Studies) at Mansfield College, University of Oxford, England, September 2008.
    Pozdr.
    Lech Keller, Lemolog

  9. @Marcin
    Wiekszego realisty jak ja , nie znajdziesz. Potwierdzi to także autor wpisu na blogu. Jako ,że żyję na tym padole tyle co Pan Żakowski, to znaczy 55 lat, to mam porównanie. Dlatego należe do Polski 1. chociaż widzę wiele wad.
    W tym przekonaniu utwierdzają mnie moi przyjacieleze świata którzy odwiedzają mnie w odstępach 1-2 lat i przecierają oczy ze zdumienia zachwyceni tempem rozwoju Polski. My tego nie dostrzegamy , bo nie dostrzegamy także tego że się codziennie starzejemy.
    Zapraszam Cię do Katowic które w ciągu 20 lat zmieniło się z ponurego miasta w metropolię z doskonałą komunikacją , przy jednoczesnym poświęceniu uwagi na przeszłość.Pozdrawiam

  10. wiesław kasprowicz
    30 grudnia o godz. 8:20
    Panie Wieslawie
    Najlepszym dowodem na to , jak sie u nas na lepsze zmieniło, są wracający z Niemiec Ślazacy, ktorzy wyjechali w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Czy ktos chcialby wracać do Polski 2 ?.
    Pozdrawiam

  11. @W. Kasprowicz
    OK, Polska wyglada dzis o wiele lepiej, niz 20 lat temu. Ale podobny, jak nie wiekszy, postep zrobily nieco wczesniej takie kraje jak np. Grecja, Portugalia czy Hiszpania. Miasta Hiszpanskie wygladaja dzis o wiele lepiej niz nawet niemieckie, a (relatywnie) biedna Portugalia ma np. siec autostrad nawet lepsza niz Niemcy, bo nowsza. Ale co z tego, skoro to wszystko bylo robione na kredyt, nie mialo oparcia we wlasnym przemysle i wlasnej technologii oraz know how? Bezrobocie w Hiszpanii przekroczylo 25% a w Portugalii zbliza sie do tej wielkosci, a o Grecji to juz wole nie pisac. I to samo czeka Polske, z jej dlugiem zagranicznym w wysokosci 318 miliardow USD oraz dlugiem wewnetrznym (publicznym) w wysokosci 53.4% PKB czyli ok. 268 miliardow USD. Na kredyt zyje sie bowiem milo, ale tylko do czasu. Grecy, Hiszpanie i Portugalczycy, a takze i Irlandczycy poczuli to juz na swej wlasnej skorze, a Polacy sa nastepni w kolejce. Jak dlugo mozna bowiem zyc na kredyt? Jaka wysokosc musi osiagnac zadluzenie RP, aby trzeba bylo wprowadzic w Polsce takie srodki, jakie wprowadzono wlasnie w Grecji, Hiszpanii, Portugalii i Irlandii, srodki, ktore oznaczaja przeciez koniec zycia na kredyt, a wiec tez koniec wzrostu PKB oraz radykalny spadek poziomu zycia Polakow?
    Pozdr.
    Lech Keller, Antypody (ale do niedawna Portugalia, a wczesniej Cypr)

  12. @Andrzej52
    Oni (Die Schlesier) to wracaja do Polski na emeryture, gdyz Polska jest tansza niz Niemcy. Ja tez mam taki zamiar, gdyz za te sama emeryture, to ja bede o wiele lepiej zyc w Polsce niz w Australii, gdzie jest bardzo drogo. Ale w Polsce bedzie dobrze dopiero wtedy, gdy Polacy nie beda musieli emigrowac „za chlebem”, a do Polski beda przyjezdzac do pracy rodowici Niemcy, Szwedzi i Dunczycy.
    LK

  13. PS: Do PRLu wracala spora liczba Polakow-emigrantow, w tym np. z Australii, z tych samych powodow, o ktorych pisalem przed chwila – za autralijska emeryture to mozna ledwo przezyc w Australii, ale w PRLu, to taki Polako-Australijczyk zyl jak pan ze swej „antypodzianskiej” emerytury. A wiec nie jest prawda, ze nikt by nie wrocil do Polski 2, skoro wracali do Polski 3 jak nie 4 (PRL w latach 1980tych).
    LK. Melburne

  14. @P. dr T. Kasprowicz
    Przypominam tylko, ze reforma Balcerowcza, ktora Pan tak chwali (i Lem ja tez zreszta chwalil, bo na niej nie stracil) zniszczyla podstawy zrównoważonego rozwoju Polski, czyli zniszczyla polski przemysl, polska mysl techniczna i polska nauke oraz wciagnela Polske w pulapke kredytowa. Sama przedsieborczoscia nic zas nie zyskamy, gdyz nie mamy wlasnego kapitalu, jako iz Balcerowicz oddal nasze banki Zachodowi. Olbrzymia wiekszosc mieszkancow III swiata jest bardzo przedsiebiorcza, bardziej niz Polacy, ale co z tego, skoro brak jest im kapitalu, a przede wszystkim rynku zbytu? A aparat buirokratyczny nie jest wcale powazna przeszkoda w rozwoju gospodarczym, o czym najlepiej swiadczy przyklad Chin Ludowych – kraju z olbrzymia i wszechobecna biurokracja, ale rozwijajacym sie w imponujacym wrecz tempie. Nie zebym twierdzil, ze biurokracja nie jest problemem w Polsce, ale to jest jeden z najmniejszych problemow, z jakimi musi walczyc Polska i Polacy. Realne problemy Polski i Polakow to bowiem bezrobocie, niskie place, szwankujaca sluzba zdrowia i edukacja, emigracja zarobkowa, zapasc demograficzna, powszechne ubostwo i zwiazana z nim przestepczosc, narkomania i bezdomnosc oraz olbrzymie zadluzenie: zagraniczne i wewnetrzne (tzw. dlug publiczny).
    LK

  15. kagan
    30 grudnia o godz. 9:25
    To dlaczego nie wyjeżdżają do Portugalii, Hiszpanii,Czech, gdzie koszty utrzymania są podobne, lub niewiele wyższe niż w Polsce.
    kagan
    30 grudnia o godz. 9:52
    ” Sama przedsieborczoscia nic zas nie zyskamy, gdyz nie mamy wlasnego kapitalu, jako iz Balcerowicz oddal nasze banki Zachodowi.”
    A w 1989 roku mieliśmy kapitał na finansowanie transformacji. Skad polskie bankie miały mieć gotowke na finansowanie rozwoju?. Uruchomić drukarki? Ile mieliśmy banków w tamtym czasie trzy?, pięć?

  16. @Andrzej52
    1. Jak najbardziej wyjezdzaja oni do Portugalii, Hiszpanii czy tez Czech. Widac, ze nie bywasz w tamtych stronach…
    2. Transformacja zaczeta w roku 1989 byla wielkim bledem. Oczywiscie, nie da sie jej cofnac, ale mozna i nalezy wreszcie na serio zaczac zwalczac jej negatwne skutki, takie jak np. upadek przemyslu, bezrobocie, niskie place, szwankujaca sluzba zdrowia i edukacja, upadek nauki, likwidacja polskiej mysli technicznej, masowa emigracja zarobkowa z Polski, zapasc demograficzna, powszechne ubostwo i zwiazana z nim przestepczosc, narkomania i bezdomnosc oraz olbrzymie zadluzenie: zagraniczne i wewnetrzne (tzw. dlug publiczny).
    3. Nie myl pieniadza z gotowka, gdyz gotowka to dzis tylko niewielki % pieniadza.
    4. Nie ilosc bankow sie liczy, ale jak wielki maja one kapital.
    LK

  17. @P. dr Kasprowicz
    Ja naprawdę cenię sobie, i to wysoko, S. Lema, o czym świadczy choćby to, że napisalem o nim książkę i sporo artykułów, skompilowałem jego bibliografię (jak dotąd najpełniejszą) i wreszcie że się z niego doktoryzowałem, i to na uniwersytecie z pierwszej setki światowych rankingów. Ale ja uważam Lema za genialnego wręcz pisarza (godnego Nobla), klasyka SF oraz teoretyka tego gatunku (FANTASTYKA I FUTUROLOGIA) a także za wybitnego filozofa nauki (DIALOGI, SUMMA) oraz za pisarza politycznego i publicystę, ale niezbyt wysokiej klasy publicystę, a już za zupełnego ignoranta jeśli chodzi o gospodarkę i teorię ekonomii, do czego sie zresztą sam mistrz Lem przyznawał, i to nie raz.
    Tak więc proszę się nie powoływać na Lema tam, gdzie on był najsłabszy, czyli w domenie bieżącej polityki i spraw gospodarczych. Raczej polecam lekture jego wcześniejszych dzieł, takich jak np. DZIENNIKI GWIAZDOWE, a szczególnie „Podróż dwudziestą czwartą”, która jest doskonałą i dziś nawet bardziej aktualną niż w momencie jej publikacji, satyrą na ideologię (neo)liberalną i na kapitalizm rynkowy, a szczególnie problemy wynikające w kapitaliźmie z bezrobocia wywołanego postępem technologicznym.
    Lech Keller, Lemolog

  18. @Andrzej52
    Nie jestem malkontentem, a tylko trzeżwym realistą. A w Hiszpanii, a szczególnie w biedniejszej od niej Portugalii jeszcze większe cuda pobudowano (np. oceanarium w Lizbonie oraz jeszcze więcej stadionów, centrów handlowych, luksusowych hoteli a szczególnie autostrad na mistrzostwa Europy w piłce kopanej), ale to wszystko budowano na kredyt i na pokaz, i teraz trzeba te stadiony burzyć a autostrady zamykac, z braku środków na ich utrzymanie. Tak się bowiem musi skończyć życie na kredyt i ponad stan, a żadna, nawet najlepsza, propaganda sukcesu to tego nie zmieni…
    LK

  19. Test lemologiczny dla P. dra Kasprowicza (fellow fan of S. Lem):
    Z jakiego utworu S. Lema pochodzą te słowa:
    „Nie jestem Indiotą” („I’m not a Phool”)?
    LK

  20. PS: Powyższy test lemologiczny jest oczywiście dostępny nie tylko dla P. dra T. Kasprowicza…

  21. @kegan
    Oczywiście daleko publicystyce Lema do na przykład Golema XIV. Jednak gdyby publicystyka nasza na Lemowskim poziomie była to byłoby kilka pięter powyżej dzisiejszej.
    1. Przynaje Pan, że Polska lepiej wygląda niż niegdyś, przeszkadza Panu, że w duzej mierze na kredyt. Jednak inwestycjie Gierka Panu ni eprzeszkadzają, choć na kredyt były w stopniu dużo wiekszym pobudowane.
    2. Tu znowu wykażę na faktach manipulację słowną – Pan o reformie Balcerowicza:
    – „zniszczyla polski przemysl, polska mysl techniczna i polska nauke oraz wciagnela Polske w pulapke kredytowa”
    No to zacznijmy od konca – Polska w momencie transformacji już byla dawno w pułapce kredytowej zatrzaśnięta. Kraj był bankrutem i trzeba było negocjować jak dziś w Grecji.
    Jaką polską naukę? jakie mieliśmy osrodki naukowe, które zniszczono? Nasza nauka nie istniała i nie istnieje. Od czasów lwowskiej i warszawskiej szkoly matematycznej nie było liczącego się wswiecie ośrodka naukowego (a to było miedzywojnie). Kiepska sytuacja nauki polskeij to w dużej mierze efekt tego, że reforma Balcerowicza ją ominęła.
    Jaka polska mysl techniczną? Nawet proszek IXI był wykradziony na zachodzie. Samochody produkowane na licencji. Nawet napój gazowany i krem Nivea. Eksport to głownie surowce i zywność.
    Polski przemysł? Ma Pan na myśli GOP? Ja tam mieszkałem i pamiętam jak wyglądało otoczenie, ajkie bylo skażenie środowiska. Przez to nabawiłem się chronicznych problemów zdrowotnych – 3 poważne zabiegi na górnych dorgach oddechowych w 8 lat. Przemysł zamknięto lub ucywilizowano i jakoś problemy zdrowotne ustapiły. A to jak przyroda wygląda, jak miasta wyglądąły, a szkody górnicze. PRL zniszczyl Śląsk i zagłębie – fizycznie zniszczył. Zamknięto na Śląsku większośc przemysłu – wsyscy wieszczyli upadek cąłego regionu. Tymczasem jest jednym z najszybciej rozwijających się w Polsce, oceniany już jako najlepszy do zycia w wielu rankingach. Także jelsi o mnie chodzi – z punktu widzenia człowieka, ktory żył otoczony kominami w pas się Balcerowiczowi kłaniam.
    3. Co do dzienników gwiazdowych ja dla odmiany polecam poczytać o tym jak roboty wskrzeszały by okrutnie umęczyć na nowo wynalazcę kolektywizmu. Jak Pan dobrze wie u Lema dużo więcej krytyki marksizmu niż liberalizmu.

  22. Kasprowicz argumentuje w sposob skandalicznie nie uczciwy. Powracajac do juz zdymisjowanych argumentow Kasprowicz sprowadza poziom dyskusji do dna ponizej dna w rynsztoku.

    Kasprowicz dowodzi w ten sposob ze uczyc sie nie potrafi. Chyba to jest powodem cytowania Lema. Panie Kasprowicz, tu wypadalo by napisac cos sensownego od siebie. Czas najwyzszy. Cytowac kazdy potrafi nawet znany producent krzesel.

    To juz bylo przerabiane. Jest absurdem obwinianie systemu politycznego kraju za zatruwajaca srodowisko (Kasprowicz nie przedstawil tu zadnych dowodow na rzekome zatruwanie srodowwiska) fabryke zlokalizowana na wsi zamieszkalej przez Kasprowicza.

    Rzekome choroby drog addechowych Kasprowicza rownie prawdapodobnie mogly byc spowodowane paleniem papierosow lub wyziewami ze spalania w piecu drzewa skadzionego z lasu. Bo przeciez wielce prawdopodobne jest ze Kasprowicz nie przyjal by komunistycznego pradu z elektrowni gierkowskiej ani gomulkowskiej.

    A moze raczyl by pan obwinic obecny systeme zlodziejsko cwaniackiego wyzysku za pranie mozgow telefonami komorkowymi.

    To rowniez bylo przerabiane i cagle jak widac nie dotarlo. Dlug publiczny Gieraka (1980) $24 mld. Dlug publiczny obecnie $330 mld. I Kaprowicz pisze ze teraz jest lepiej. A wiec Kasprowicz zaprzecza elemetanej logice i tylko po to aby sie awanturowac .

    Gierek pozyczyl na finansowanie inwestycji. Obecne inwestycje sa finasowane poza budzetem. Np ostatnie inwestycje drogowe fiansowane glownie z darowizn, zebractwa i obligacji sprzedawanch poza mininisterstwem finansow. To nie ma nic wspolnego z budzetem. Ale to sa rowniez dlugi.
    Kasporwicz porownuje wiec dlug na inwestycje z dlugiem na przejedzenie. Co jest lobuzerstwem nieslychanym. Bo to demagogia najwyzszego rzedu.

    Np inwestycje drogowe sa finasowane z funduszu drogowego. Deficyt funduszu drogowego nie jest czescia dlugu publicznego podczas gdy dlug zaciagniety przez Gierka Kasprowicz wlicza do dlugu publicznego. Nigdy nie spotkalem sie z takim poziomem nieuczciwosci. To wiecej niz skandaliczne. **http://wolnemedia.net/gospodarka/miliardy-z-funduszu-drogowego-poza-kontrola/

    Panie Kasprowicz, kiosk Ruchu kupuje sie za gotowke choc nie koniecznie. Kupujacy moze rowniez dopozyczyc bo tak moze byc wygodniej. Wielkie inwestycje zawsze sa finansowane przez dlug. Po to instrumenty dlugu istnieja. (glownie bondy). Nawet gdyby GE inwestowal w nowa elektrownie GE sfinansowal by ta elektrownie przez dlugi. Dlugi inwestycyjne sa nierozlaczna czescia analiz kazdej duzej inwestycji i nie maja nic wspolnego z dlugiem publicznym.

    Inwestycje Gierka byly zrealizowanie i juz dawno na siebie zarobily. Nie mylic z nieudacznictwem ministerstwa finansow dla celow propagandowych. Czas najwyzszy by dopier..lil sie pan od Gierka.
    I od PRL. Oddaj pan ziemie z reformy rolnej. Zaplac pan za jej uzytkowanie po uczciwej zachodniej cenie.

  23. http://www.monde-diplomatique.pl/index.php?id=1_4

    Z tego tekstu wynika dla mnie, że wzrost jest możliwy jedynie z inwestycji.
    Sztuczki księgowe, finansowe, kredytowe, pomagają jedynie na krótką metę…..

    Musi istnieć jakiś punkt równowagi pomiędzy kosztami pracy, zyskami przedsiębiorców, a popytem…..

    Do poprzedniego tematu.
    Jedyną metodą radzenia sobie z fiskalnymi zapędami Państwa i niekompetencją urzędników, jest ROSNĄĆ lub ginąć…..
    Prawie jak w Legii….

    Czego Gospodarzowi życzę.
    Jako szef korporacji ponadnarodowej, miałby INNE problemy…..
    I oczywiście mógłby „zoptymalizować” podatki…

  24. Co do kosztów industrializacji….
    Istnieje jakiś kraj, który w początkowej fazie rozwoju ich nie poniósł?
    Od razu miał „czyste” technologie?
    Ja takiego nie znam…..

    I znowu w sumie problem.
    Kilka elektrowni atomowych załatwiłoby problem zanieczyszczeń.
    Ale jednocześnie pozbawiłoby pracy kolejnych kilkaset tysięcy ludzi zatrudnionych w energetyce i wydobyciu węgla brunatnego i kamiennego….

  25. Kiedyś wszyscy mogli mieć pracę, każdy, kto tylko chciał. Technologie były bardziej pracochłonne.
    Teraz coraz więcej robią automaty. Niewiarygodnie tanio można wytworzyć mnóstwo przedmiotów, ale także żywności itp. Problemem jest dystrybucja tego bogactwa, skoro pracy (więc i zarobku) jest coraz mniej.
    Wielu ekonomistów przewiduje, że praca będzie w ogóle jakimś deficytowym towarem. Więc co dalej? Trzeba będzie wymyślić jakiś sposób dystrybucji. Bo jak nie, to sam się wymyśli, np. w drodze jakiejś rewolucji.
    Ostatecznie ktoś musi kupować te duże ilości ubrań, komputerów, samochodów itp. Pamiętacie Lema? Dzienniki gwiazdowe, podróż nie wiem która, planeta Indiotów, którzy byli na swej planecie zupełnie zbędni, bo nie pracowali i nie kupowali. Wobec tego Dobrowolny Upowszechniacz Porządku Absolutnego przerabiał ich na taką mozaikę ozdabiającą planetę.
    Coś musimy wymyślić. Nie jesteśmy przecież Indiotami!

  26. Marit
    30 grudnia o godz. 17:29

    Limes inferior”…..
    Praca będzie dla wybitnych…
    Ewentualnie
    „Nowy wspaniały świat”
    Zaprogramowani stosownie do zapotrzebowania społeczeństwa.

    Bo futurystyczne wizje o taniej energii, powszechnym dobrobycie, wykształceniu i kulturze się nie spełnią.
    A przynajmniej nie w cywilizacji w której najważniejszy jest zysk jednostki.
    Do takiego rozwiązania trzeba by wychować elity i decydentów…..

  27. @wiesiek59
    Oczywiście, że wzrost jest możliwy jedynie z inwestycji – choć dla niektórych wcale nie takie oczywiste. Sątacy, którym się wydaje, że wzrost moze powstać z konsumpcji. Ale szaleństwo ma różne odcienie. Bowiem nie kazda inwestycja jest trafiona, a inwestycje na wielką skale motywowane głównie przez państwo moga być bardzo nietrafione.
    Co do elektrowni atomowych miejsca pracy w gornictwie moznaby zastapić miejscami pracy w obsludze elektrownii – choć to oczywiście nie załatwi problemu. Z drugiej strony pozamykane na masową skalę kopalnie na Śląsku wcale wielkiego bezrobocia nie wygenerowały. Może nie byłoby tak źle. Ale osobiście powiem, że w energetykę atomowa w Polsce nie wierzę – węgiel to nasza przyszłość. Swoją droga ostatnio słyszałem wypowiedź eksperta, który twierdzil, że moderniazacja naszych linii przesyłowych, która kosztowałaby mniej znacząco niż elektrownia jądrowa spowodowałby spadek strat na przesyle wiekszy niż energia produkowana przez taką elektrownie jądrową…

    @marit
    Teraz kapitalu mamy mało, a ludzi dużo – stąd taka sytuacja. Inni ekonomiści twierdzą, że demografia sprawi, że niebawem bedziemy się martwić biednymi kapitalistami wyzyskiwanymi przez robotników. i to bynajmniej ni ejest żart – bo tymi kapitalistami w świecie będa głównie emeryci, których życiowe oszczędności będa topniały bardzo szybko jako, że praca młodych będzie żadka a wiec droga.

    @axiom1
    Wiem, że nie warto – ale tylko tak od góry:
    – ja rozumiem, ze na swojej wsi ma Pan Hutę Katowicę, Elektrownie Łagisza, hutę w centrum miasta, cynkownię i cementownię.
    – i oczywiście moje nałogowe palenie w wieku 0-10 lat było niewątpliwie powodem moich problemów

  28. Tomasz Kasprowicz
    30 grudnia o godz. 18:16

    O rzut beretem miałem Bibrohut, Bibrokwas, koksownię, gazownię, cegielnię, Montochem, POCH, kopalnię, nie licząc drobiazgów…..
    A wszystko DYMIŁO na potęgę.
    Wyziewy z hałdy i kominów domów też dawały popalić…..

    Taki był etap rozwoju.
    Teraz nic nie dymi…..
    Ale z miasta ubyło przy okazji 30 000 ludzi…..i to oficjalnie.
    Nie licząc tych na saksach.

  29. W wieku 0-10 Kasprowicz mogl byc biernym palaczem. Bierne palenie ma prawie takie same skutki jak palenie. Oczywiscie gdyby papierosy byly z zachodu nie bylo by problemu. Ale ja mysle ze Kasprowicz zatruwal sie czadem z pieca gdzie palil kradzionym drewnem z lasu.

    Faktem jest ze byly i dalej sa miejsca gdzie zanieczyszczenie przekaracza normy i wladze to toleruja. Np Huta obecnie Mittal zatruwa tak jak zatruwala Huta Katowice. A Warsiawa wyrzuca 40% swoich sciekow bez oczyszczania do Wisly. Wioska Kasprowicza na pewno wogole nie oczyszcza swych sciekow. Na pewno do tej pory gowno wyrzycaja na pola i na gownie uprawiaja,… Fe, fe, fe …
    Zanieczyszczenie srodowiska nie ma nic wspolnego z ustrojem kraju.

    Pnaie Kasprowicz niech pan i pana rodzina odda glebe pozyskana w wyniku reformy rolnej w PRL. I zaplaci za jej uzytkowanie. Przciez wszystko z PRL bylo zle. Trzeba byc konsekwentnym ! Odwrocic wszystkie krzywdy. Oddac glebe, rozebrac co zostalo wybudowane i sprowadzic niemieckiego okupanta. Wtedy bedzie raj.

  30. „Oczywiście, że wzrost jest możliwy jedynie z inwestycji – choć dla niektórych wcale nie takie oczywiste. Sątacy, którym się wydaje, że wzrost moze powstać z konsumpcji. Ale szaleństwo ma różne odcienie.”
    Otóż Szanowny Gospodarzu doba ma 24 godziny a tydzień 7 dni. Jeśli dodać do tego, że mało który zakład produkcyjny ma w 100% wykorzystane swe moce wytwórcze. Jeśli tylko wzrośnie popyt na wyroby można uruchomić II-gą czy też III-cią zmianę a nawet ruch ciągły w systemie 4-brygadowym. To są realne możliwości bezinwestycyjnego wzrostu ( no może w dodatkowe szatnie ). Na dodatek daje to możliwości obniżenia cen wyrobów, gdyż koszty stałe rozkładają się na większy wolumen produkcji przez co ich udział w koszcie jednostkowym maleje. Przy utrzymaniu ceny rosną zyski.

  31. @KSJ
    Zgoda – w gospodarce, w ktorej nie ma rezerw czyli takiej, w ktorej nie ma bezrobocia i w ktorej zdolnosci produkcyjne sa wykorzystane w 100%, wzrost gospodarczy mozliwy jest tylko poprzez inwestycje. Ale w REALNYM kapitalizmie rynkowym to przeciez normalnym stanem gospodarki jest bezrobocie i niewykorzystane zdolnosci produkcyjne z powodu zanizonych plac oraz zawyzonych podatkow od konsumpcji typu VAT, a wiec tez i zanizonej konsumpcji. Tak wiec w realnej gospodarce rynkowej (jakze roznej od tej, opisywanej w podrecznikach do ortodoksyjnej, neoklasyczno-monetranej teorii ekonomii), wzrost gospodarczy jest mozliwy takze na skutek wzrostu plac i zmniejszenia podatkow od konsumpcji (np. VAT), gdyz wzrost popytu spowodowany wyzszymi placami i nizszymi podatkami od konsumpcji spowoduje bezinwestycyjny wzrost podazy, a wiec i produkcji poprzez zwiekszone zatrudnienie i pelniejsze wykorzystanie mocy produkcyjnych.
    Lech Keller, Melbourne

  32. @axiom1
    Racja – zanieczyszczenie srodowiska nie ma nic wspolnego z ustrojem danego kraju. Np. Tamize najbardziej zanieczyszczono w XIX-wiecznej, 100% kapitalistycznej i 100% wolnorynkowej Anglii i podobnie bylo tez i z Renem, ktory tez zanieczyszcily jak najbardziej prywatne, kapitalistyczne przedsiebiorstwa.
    A to, ze srodowisko w Polsce odetchnelo, to zwyczajnie wynik recesji, czyli upadku przemyslu i rolnictwa, na skutek czego zamknieto wiekszosc fabryk oraz ograniczono w Polsce zuzycie pestycydow i nawozow sztucznych w rolnictwie, a to spowodowalo, ze mamy dzis w Polsce czystsza wode i czystsze powietrze, ale takze olbrzymie bezrobocie, potezna emigracje zarobkowa z Polski i zapasc demograficzna…
    Pozdr.
    LK

  33. @wiesiek59
    Racja – przemysl na ogol nie poprawia stanu srodowiska naturalnego, a wiec nic dziwnego, ze jego likwidacja poprawia stan owego srodowiska. Tyle, ze likwidacja fabryk w ramach tzw. Planu Balcerowicza spowodowala takze olbrzymie bezrobocie, potezna emigracje zarobkowa z Polski i zapasc demograficzna, ale o tym, to P. dr Kasprowicz woli nie pisac…
    Pozdr.
    LK

  34. @Tomasz Kasprowicz
    30 grudnia o godz. 18:16
    1. @wiesiek59
    Tylko w gospodarce, w ktorej nie ma rezerw czyli w takiej, w ktorej nie ma bezrobocia i w ktorej zdolnosci produkcyjne sa wykorzystane w 100%, to wzrost gospodarczy mozliwy jest tylko poprzez inwestycje. Ale w REALNYM kapitalizmie rynkowym to przeciez normalnym stanem gospodarki jest bezrobocie i niewykorzystane zdolnosci produkcyjne z powodu zanizonych plac oraz zawyzonych podatkow od konsumpcji typu VAT, a wiec tez i zanizonej konsumpcji. Tak wiec w realnej gospodarce rynkowej (jakze roznej od tej, opisywanej w podrecznikach do ortodoksyjnej, neoklasyczno-monetarnej teorii ekonomii, na ktore sie Pan doktor powoluje), wzrost gospodarczy jest mozliwy takze na skutek wzrostu plac i zmniejszenia podatkow od konsumpcji (np. VAT), gdyz wzrost popytu spowodowany wyzszymi placami i nizszymi podatkami od konsumpcji spowoduje bezinwestycyjny wzrost podazy, a wiec i produkcji poprzez zwiekszone zatrudnienie i pelniejsze wykorzystanie mocy produkcyjnych.
    I zgoda, modernizacja linii przesylowych eliminuje straty energii, ale ona tez kosztuje, i to sporo, a zyski daje dopiero po dlugim czasie, a wiec taka modernizacja musi byc sfinansowana przez panstwo. A
    pozamykane na masową skalę kopalnie na Śląsku wygenerowaly olbrzymie bezrobocie, tyle ze ukryte, gdyz gornicy otrzymali calkiem spore odprawy, a wiec nie byli oni oficjalnie klasyfikowani jako bezrobotni, gdyz dlugo nie szukali oni pracy, a pozniej to sporo z nich emigrowalo albo przeszlo na emerytury badz tez renty inwalidzkie.
    I zgoda, ze węgiel to nasza przyszłość, ale z wegla to ja bym raczej produkowal olej napedowy i benzyne, a energie elektryczna generowal w elektrowniach jadrowych, gdyz elektrownie „na wegiel” to jednak zanieczyszczaja srodowisko.
    2. @marit
    Normalnym stanem kapitalizmu rynkowego jest bezrobocie, a o kapitalistow to ja sie nie martwie, gdyz jest to z definicji klasa pasozytnicza…
    Lech Keller, Antypody

  35. @wiesiek59
    Zgoda! „Limes inferior” Zajdla, czyli ze praca będzie tylko dla wybitnych jednostek albo tez „Nowy wspaniały świat” Huxley’a – ludzie zaprogramowani stosownie do zapotrzebowania społeczeństwa, a wlasciwie elit nim rządzących. Takze „1984” Orwell’a, czyli „Big Brother is watching you” i to takze w kapitalizmie.
    I racja, ze te futurystyczne wizje o taniej energii, powszechnym dobrobycie, wykształceniu i kulturze to się nie spełnią w cywilizacji w której najważniejszy jest zysk jednostki, czyli w kapitalizmie rynkowym.
    Pozdr.
    LK

  36. Taki cytat z Baty (tego od butów):
    „…. bogactwo nie może istnieć tam, gdzie ludzie wzajemnie się oszukują i nie mają czasu na tworzenie wartości i bogactwa.”
    Bez cytatu przypomnę postać Gąsiora z Tworzywa Melchiora Wańkowicza, który ruszył z Galicji za chlebem do Kanady. Gąsior nie mógł się nadziwić, że pracownik małej stacyjki kolejowej pożyczył mu pług bez większych ceregieli z odroczoną zapłatą do zbiorów (żniw). Nie mieściło mu się pod czapką, że ktoś ufa nieznajomemu, nie zakłada, że zostanie okradziony i wykiwany.
    A teraz proszę rozstrzygnąć, w której Polsce się powyższe mieści. Byłbym jednak pesymistą gospodarzu.

  37. @ Marit
    Zgoda, ze we wspolczesnym kapitalzmie rynkowym to problemem Nr 1 jest dystrybucja wytworzonego bogactwa, skoro pracy (więc i zarobku dla ludzi pracy) jest coraz w nim coraz mniej na skutek postepu technologicznego, ktory ze swej natury jest pracooszczedny.
    I zgoda, ze u Lema (o czym juz pisalem na tym blogu), na planecie Indiotów (Phools po angielsku), którzy byli na swej planecie zupełnie zbędni, bo nie bylo dla nich pracy, a wiec nie pracowali oni a wiec tez i nic nie kupowali, to zamiast uspolecznic fabryki i zyski z nich, to wynaleziono tamze urzadzenie zwane DUPA czyli Dobrowolny Upowszechniacz Porządku Absolutnego, ktory przerabiał owych Indiotow na mozaikę ozdabiającą planetę.
    I zgoda, ze coś musimy wymyślić, ale niestety, rzadza nami Indioci…
    LK, Lemolog

  38. @Wiesiek59
    Zgoda – industrializacja kosztuje, takze w postaci zwiekszonego wyzysku ludzi pracy, aby mozliwa byla akumulacja kapitalu, a takze powoduje ona zanieczyszczenie srodowiska, przynajmnej w swym poczatkowym etapie (stad dawnej to srodowisko bylo najbardziej zanieczyszczone w Anglii, pozniej w Ameryce, a dzis w Chinach).
    A kazda nowa technologia jest dzis z reguly pracooszczedna, a wiec powoduje ona wzrost bezrobocia. I ten wzrost bezrobocia jest nieunikniony w kapitalizmie rynkowym, w ktorym liczy sie tylko dobro prywatne, a nie publiczne… 🙁
    Pozdr.
    LK

  39. @axiom1
    Zgoda, ze P. dr Kasprowicz argumentuje w sposob skandalicznie wrecz nieuczciwy i ze zbyt czesto sprowadza On poziom dyskusji na tym blogu do dna ponizej dna w rynsztoku.
    I zgoda, ze absurdem jest obwinianie systemu politycznego kraju za zatruwanie srodowiska, gdyz industrializacja kosztuje, takze w postaci zwiekszonego wyzysku ludzi pracy, aby mozliwa byla akumulacja kapitalu, a takze powoduje ona zanieczyszczenie srodowiska, przynajmniej w swym poczatkowym etapie (stad dawnej to srodowisko bylo najbardziej zanieczyszczone w Anglii, pozniej w Ameryce, a dzis w Chinach).
    I szkoda, ze do P. dra Kasprowicza nie trafiaja takie argumenty, ze caly dlug Gierka to bylo maksimum 24 mld USD, a dzis to jest tego dlugu na ponad 330 mld USD, ale P. dr Kaprowicz pisze ze teraz jest lepiej, ale tak samo wydawalo sie jeszcze jakis rok temu w Hiszpanii czy Portugalii…
    I zgoda, ze Gierek pozyczyl na finansowanie inwestycji produkcyjnych, a dzis to inwestycje sa na ogol nieprodukcyjne, a wiec z czego bedziemy splacac dlugi na nie zaciagniete? Pan dr Kasprowicz porownuje wiec dlug na inwestycje z dlugiem na przejedzenie, co nie jest uczciwe i jest zwykla demagogia. 🙁
    Pozdr.
    LK

  40. @ kagan, axiom1
    Mieszkalem na Slasku szereg lat i prosze mi wierzyc ze zapylenie tego rejony bylo wylacznie efektem niechlujstwa ludzkiego. Dla przykladu w Hucie Cynku w Miasteczku Slaskim kradziono plotno z filtrow i ludzie na nim haftowali obrusy. Ja bym mogl mnozyc przypadki dlaczego tam bylo tak a nie inaczej. Nie chce sie rozwodzic bo bym musial napisac ksiazke na ten temat. Generalnie rzecz biorac swiat przez 30 lat osiagnal ogromny postep w dziedzinie elektrofiltrow. Znane sa na swiecie filtry firmy Hepa ktore filtrowac potrafia bakterie panie Kasprowicz. Ekonomisci mysla ze zjedli wszystkie rozumy podczas gdy brakuje im podstawowej wiedzy w zakaresie istniejacych technologii na swiecie. Podczas krytyki najczesciej sie powoluja na przyklady Chin gdzie jak twierdza propagandowe osrodki zanieczyszzczenie przekracza wszytkie miedzynarodowe normy. Tuz przed olimpiada w Pekinie namawiano czolowch zawodnikow by ja zbojkotowali bo tam sie potruja. Okazalao sie ze wiekszosc zanieczyszczen w tym miescie byla spowodowana komunikacja samochodowa. Gdy wiec wladze miasta wydaly zakaz uzywania samochodow w okresie olimpiady ograniczajac go administracyjnie do niezbednego minimum powietrze nad tym miastem bylo jak w kurorcie. Jak juz mowimy o zanieczyszczeniu srodowiska posluze sie przykladem ktory otworzy oczy tym siejacym propagande. W okresie 19 wieku miasto Londyn bylo najbardziej zanieczyszczonym miastem swiata nieporownywalnie do tego co obserwujemy dzisiaj. Powodem byly pojazdy konne. Lajno konskie i uryna parujace we wszystkich mozliwych miejscach tworzyly rodzaj trujacej mgly powodujac choroby ukladu odechowego na niespotykana skale. O tym dawno zapomniano ale warto przypomniec a nie twierdzic ze cale zlo ludzkie jest spowodowane uprzemyslowieniem. Dzisiejsza Polska dziedziczac od Niemiec najbardziej uprzemyslowiony rejon, czyli Slask zdewastowala go do tego stopnia, ze stanowi on najgorzej prosperujacy dzisiaj region, podczas gdy bylby w stanie cala Polske utrzymac gdyby gospodarowali nim ludzie tacy jak Gierek. Ten czlowiek zanim zostal przywodca kraju najpierw sie wykazal swoimi talentami przywodczymi w regionie. Niestety ci ktorzy temu czlowiekowi zawdzieczaja ze w okresie Gierka byli dla Warszawy oczkiem w glowie, szybko o tym zapomnieli. To nie kto inny jak Gierek polaczyl autostrada Katowice z Warszawa. Dzieki niemu komunikacja pomiedzy dwoma najwazniejszymi osrodkami w Polsce stala sie na miare 21 wieku. Gdyby nie ten czlowiek Gierkostrady po prostu by nie bylo. To Gierek wyszedl z inicjatywa odbudowy Zamku Krolewskiego w Waszawie i jej dokonal. Dzisiaj sa tacy ktorzy wyszukuja iz robil to by jego Zona miala tam salony dla siebie. To jest wszystko nedzne co sie pisze. Mysle ze ludzie albo nie rozumieja jak bylo wtedy na prawde, albo tez staraja sie to przekreslac w imie faktu iz po 23 latach nadziei jest niestety widmo kleski.

  41. @ P. dr Tomasz Kasprowicz
    1. Jestem „Kagan” (ten od Chazarow) a nie „kegan”. To tylko tak pro forma… 😉
    2. Zgoda, ze poznej publicystyce Lema daleko jest do, na przykład, Golema XIV, ale autora ocenia sie po jego najlepszych, a nie najgorszych dzielach. Stad tez nie powolywal bym sie nic, co Lem napisal byl po WIZJI LOKALNEJ i FIASKU, chyba, zebym pisal o jego upadku.
    3. Przynaje, że Polska lepiej wygląda niż niegdyś, ale przeszkadza mi, że to jest wszystko na kredyt, a wiec musi sie to wszystko skonczyc tak jak to wlasnie skonczylo sie w Grecji, Hiszpanii czy Portugalii albo Irlandii (the party is over). Inwestycjie Gierka mi zas nie przeszkadzają, gdyz byly to w olbrzymiej wiekszosci inwestycje produkcyjne, a nie, jak dzis, nieporodukcyjne (np. stadiony, centra handlowe, hotele, autostrady, na ktore malo kogo w Polsce jest dzis stac etc.), a wiec daly one realna produkcje, tyle ze Polska byla objeta embargiem w latach 1981-1989, a wiec nie byla ona w stanie sprzedac tego, co wyprodukowala i mogla wyprodukowac w tych fabrykach zbudowanych przez Gierka.
    4. Faktem jest, ze reforma Balcerowicza zniszczyla polski przemysl, polska mysl techniczna i polska nauke oraz wciagnela Polske w pulapke kredytowa. Nie bylo bowiem tak, ze Polska w momencie transformacji już byla dawno w oej pułapce kredytowej zatrzaśnięta i ze ten kraj był bankrutem – bankrutami to jestesmy dzis, z setkami miliardow USD (albo euro) dlugu, ktorego nie jestesmy w stanie splacic, bo niby z czego, skoro dzis to wlasciwie nic juz nie produkujemy, na wzor np. Grecji. Zgoda, trzeba było negocjować, i negocjowalismy, gdyz Polsce nalezalo sie odszkodowanie od Zachodu za skutki tego embarga. Tyle, ze nie potrafilismy, a raczej nie chcielismy wynegocjowac tych naleznych nam odszkodowan…
    Co do nauki – mielismy w PRLu takich wybitnych, swiatowej klasy ekonomistow jak Kalecki i Lange. I co zrobiono z ich dziedzictwem? Mielismy wysoko rozwinieta fizyke, np. na WAT (Kaliski). Co sie stalo z tymi zespolami naszych naukowcow? I prosze nie sprowadzac dyskusji do poziomu opery mydlanej, czyli proszku do prania. PRL eksportowal byl np. kompletne obiekty przemyslowe, w tym takze wyposazenie kopaln oraz ekspertow w ramach Polservice, a nie, jak dzis, operatorow mopa i zmywaka. To dzis eksport z Polski to głownie są surowce i żywność, gdyż np. samochody, ktore formalnie eksportujemy nie sa nasza produkcja, a FIATa czy OPLa, autobusy Solaris to sa glownie niemieckie silniki i skrzynie biegow, a pociagi z PESY to tez sa glownie niemieckie silniki i przekladnie.
    I zgoda – industrializacja kosztuje, takze w postaci zwiekszonego wyzysku ludzi pracy, aby mozliwa byla akumulacja kapitalu, a takze powoduje ona zanieczyszczenie srodowiska, o ktorym Pan pisze na przykladzie GOPu, przynajmniej w swym poczatkowym etapie (stad dawniej to srodowisko bylo najbardziej zanieczyszczone w Anglii, pozniej w Ameryce, a dzis w Chinach). Gdyby Pan mieszkal 100 lat wczesniej w Birmingham albo nawet po wojnie w Londynie, to nie tylko mogl by sie Pan nabawić się tych swych chronicznych problemów zdrowotnych, ale tez i umrzec z powodu zatrucia powietrza – polecam lekture na temat ofiar smogu w jak najbardziej kapitalistycznym Londynie, ktory spowodowal smierc okolo 20 tysiecy Londynczykow – patrz „great smog of 1952”, np. na Wiki.
    Za PRLu to Śląsk i Zagłębie kwitły, a dziś to jest tzw. rust belt, tyle, ze z ladnie podklorowanymi fasadami…
    Ja zas nie mam za co dziekowac Balcerowiczowi, chyba ze za te olbrzymie bezrobocie, niskie place, szwankujaca sluzba zdrowia i edukacje, emigracja zarobkowa (w tym i moja), zapasc demograficzna, powszechne ubostwo i zwiazana z nim przestepczosc, narkomanie i bezdomnosc oraz za olbrzymie zadluzenie: zagraniczne i wewnetrzne (tzw. dlug publiczny) – zadluzenie nie do splacenia, gdyz niby z czego, skoro, jak to pisalem, nie mamy dzis polskiego przemyslu…
    3. Co do „Dzienników Gwiazdowych”, to zgoda, ze tam mozna znalezc takze satyre na wady kolektywizmu, ale to juz tylko u schylkowego Lema, ktoremu nie wystarczaly juz talony na Wartburgi czy nawet na duze Fiaty (i to wloskie, a nie te 125P), a wiec pogniewal sie On na wladze ludowa, ze ta niedobra i niewdzieczna to mu nie dala talonu na Mercedesa… 😉
    Pozdr.
    LK

  42. @Marcin – pelna zgoda, ale obawiam sie, ze nasze argumenty nie trafia do P. dra Kasprowicza, ktory ma, mimo swego mlodego wieku, mocno uksztaltowane poglady, tyle ze oparte nie na empirycznie weryfikowalnych faktach, a na zalozeniach (neo)liberalnej ideologii, a te, z definicji, nie sa weryfikowalne empirycznie, wiec nie maja one nic wspolnego z nauka… 🙁
    Pozdr.
    LK

  43. @ kagan
    To prawda ze ludzi z tzw strong opinions nie mozna probowac przekonac. Tylu studentow psychologii III RP wypuscila, ale niestety z tym problemem, czyli niewlnictwem wlasnych opinni w tym kraju nie jest dobrze. To jest glowna przyczyna ze Polak z Polakiem maja trudnosci sie dogadywac, bo kompromisu jesze w tym spoleczenstwie sie niestety nie propaguje. Jest wrecz odwrotnie, konfrontacja na kazdym kroku. Ja coraz bardziej sie sklaniam do tego, ze Polska mimo ze kraj w Europie zmierza dokladnie droga Afryki Poludniowej, tyle ze tam jest problem rasowy, u nas natomiast jest to problem wiary w uzdrawiajaca role dzikiego kapitalizmu. Wlasnie male firmy takie co to sa w stanie z piasku bicz ukrecic sa w calej Afryce. Tylko ze gdy chodzi o rabowanie surowcow, wtedy przyplywaja grube ryby bo male firmy nie maja dostatecznych zasobow aby zainwestowac w dostanie sie do tych bogactw.
    Jaki tam jest dobrobyt nie trzeba chyba przekonywac. W Bialorusi ktora sie tutaj uzywa jako przykladu gospodarki w rozkladzie ostatnio Lukaszenko powiedzial wyraznie ze grube rekiny probuja dorwac sie do bogactw narodowych i on zrobi wszystko aby do tego nie dopuscic. Nasi po 89 nie tylko ze wpuscili po to do Polski rekiny, ale wrecz prosili je o to by sie najedli do syta, a nawet by zrobili sobie w niej zerowisko przez nastepne dekady az po tym co polskie nie zostanie juz nic. Nasi przywodcy robia od 89 roku wszystko aby zachecac obcy kapital bo to ich zdaniem zawsze bedzie dobrze dla Polski. Dziwne dla mnie jest to ze ktos probuje mowic o budowie drugiej Japonii budujac druga Afryke.
    Jakos ci ludzie z wizja wladcy III RP nie zadali sobie trudu aby sie zapoznac z przepisami ktore stosuja Japonia w stosunku do obcych byznesow chcacych u nich robic byznes.
    A szkoda. Wiele firm probujacych tam sie zagniezdzic polamalo sobie rece. Panstwo jest tyle warte na ile dba o wlasny interes. Japonia to robic potrafi. Przyklad z wyspa o ktora sie ostatnio posprzeczali z Chinami jest dowodem. Tym ktorzy nie wiedza przypomne ze chodzi o wyspe do ktorej klejmuja prawa chinczycy, ale ludnosc jest japonska.
    Otoz rzad Japonii wykupil te wyspe, tak, to nie pomylka, rzad. Od tego momentu gdy to jest wlasnosc rzadowa, Chiny nie moga juz jej wykupic i moga co najwyzej warczec.
    Nasti natomiast buduja nowa Japonie wszystko sprzedajac. Mozna i tak: plusy dodatnie, plusy ujemne.
    Pozdrawiam

  44. @Marcin – znow sie zgadzamy. Wiecej juz w przyszlym roku…
    Happy New Year!

  45. STANISŁAW LEM
    Dzienniki Gwiazdowe
    PODRÓŻ DWUDZIESTA CZWARTA
    (Fragment)
    (…) Indiota ów (zwą się bowiem, jak mi rzekł, Indiotami) usiadł ze mną na kamieniach opodal schodów. Rad byłem, że on właśnie jest moim rozmówcą, albowiem odznaczał się niepoślednim rozumem, który zdradzał blask dziesięciorga oczu jaśniejących pośród policzków. Zarzuciwszy uszy na ramiona, w taki to sposób odmalował mi historię swoich ziomków:
    – Obcy wędrowcze! Musisz wiedzieć, że jesteśmy narodem o długiej i wspaniałej przeszłości. Ludność tej planety z dawien dawna dzieliła się na Spirytów, Dostojnych i Tyrałów. Spiryci zagłębiali się w dociekaniu istoty Wielkiego Indy, który umyślnym aktem twórczym stworzył Indiotów, osadził ich na tym globie, a w niepojętej łaskawości otoczył go gwiazdami rozjaśniającymi noce, a także przysposobił Ogień Słoneczny, aby oświetlał nasze dni i zsyłał nam dobroczynne ciepło. Dostojni ustanawiali daniny, wykładali znaczenie praw państwowych i pełnili pieczę nad fabrykami, w których skromnie trudzili się Tyrałowie. Tak wszyscy pospołu pracowali dla dobra ogólnego. Żyliśmy w zgodzie i harmonii; cywilizacja nasza rozkwitała coraz pyszniej. W ciągu wieków wynalazcy budowali maszyny ułatwiające pracę i gdzie w starożytności gięły się zlane potem grzbiety stu Tyrałów, tam po upływie stuleci stało przy maszynie ledwo kilku. Uczeni nasi doskonalili maszyny coraz bardziej i naród radował się z tego, lecz nadchodzące wydarzenia okazały, jak okrutnie radość ta była niewczesna. Oto pewien uczony konstruktor stworzył Nowe Maszyny, tak wyborne, że potrafiły pracować zupełnie samodzielnie, bez jakiegokolwiek nadzoru. I to był początek katastrofy. W miarę jak w fabrykach pojawiały się Nowe Maszyny, rzesze Tyrałów traciły pracę, a nie otrzymując wynagrodzenia stawały w obliczu śmierci głodowej…
    – Pozwól, Indioto – spytałem – a co się działo z dochodem, który przynosiły fabryki?
    – Jakże – odparł mój rozmówca – dochód przypadał prawowitym właścicielom, Dostojnym. Tak więc, jak ci mówiłem, groźba zagłady zawisła…
    – Ale co mówisz, godny Indioto! – zawołałem – toć wystarczyło uczynić fabryki własnością pospólną, żeby Nowe Maszyny obróciły się dla was w błogosławieństwo!
    Ledwom to wyrzekł, Indiota zadrżał, mrugnął trwożnie dziesięciorgiem oczu i zastrzygł uszami, badając, czy nikt z jego towarzyszy krzątających się przy schodach nie usłyszał moich słów.
    – Na dziesięć nosów Indy, błagam cię, przybyszu, nie wygłaszaj tak okropnych herezji, które są niecnym zamachem na podstawę naszych swobód! Wiesz, że prawo nasze najwyższe, zwane zasadą swobodnej inicjatywy obywatelskiej, głosi, iż nikt nie może być do niczego niewolony, przymuszany lub choćby nakłaniany, jeżeli sobie tego nie życzy. Któż by tedy ośmielił się zabrać Dostojnym fabryki, skoro wolą ich było lubować się stanem posiadania?! Byłoby to najokropniejszym pogwałceniem wolności, jakie można sobie tylko wyobrazić. Tak tedy, jakem ci już powiedział, Nowe Maszyny wytwarzały mnóstwo niezmiernie tanich towarów i przedniej żywności, lecz Tyrałowie niczego zgoła nie kupowali, nie mieli bowiem za co.,.
    – Ależ, mój Indioto! – zawołałem – nie twierdzisz chyba, że Tyrałowie postępowali tak dobrowolnie? Gdzież była wasza wolność, wasze swobody obywatelskie?!
    – Ach, godny przybyszu – odparł z westchnieniem Indiota – prawa nadal w pełnym były poszanowaniu, jednakże mówią one tylko o tym, że obywatelowi wolno czynić ze swą własnością i pieniędzmi, co zechce, ale nie o tym, skąd je ma wziąć. Tyrałów nikt nie gnębił, nikt ich do niczego nie przymuszał, owszem, nadal byli zupełnie wolni i mogli czynić, co im się żywnie podobało, a jednak zamiast radować się taką pełnią swobody, ginęli jak muchy. .. Położenie stawało się coraz straszliwsze: w składach fabrycznych pod niebo rosły góry towarów, których nikt nie kupował, ulicami zaś wlokły się do cieni podobne chmary zabiedzonych Tyratów. Władający państwem Wysoki Durynał, godne zgromadzenie Spirytów i Dostojnych, obradował przez rok okrągły nad zaradzeniem złu. Członkowie jego wygłaszali długie mowy z największym zapamiętaniem szukając wyjścia z dylematu, aliści wysiłki ich spełzły na niczym. Zaraz na początku obrad pewien członek Durynału, autor znakomitego dzieła o istocie swobód indiockich, zażądał, by konstruktorowi Nowych Maszyn odebrano wieniec laurowy i w zamian wyłupiono mu dziewięć oczu. Sprzeciwili się temu Spiryci prosząc o litość dla wynalazcy w imieniu Wielkiego Indy. Przez cztery miesiące Durynał zagłębiał się w dociekaniu, czy wymyślając Nowe Maszyny konstruktor pogwałcił ustawy państwowe, czy nie. Zgromadzenie podzieliło się na dwa obozy, nawzajem zaciekle się zwalczające. Sporowi temu kres położył wreszcie pożar archiwum, który strawił wszystkie protokoły posiedzeń, a że nikt z wysokich członków Durynału nie pamiętał, jakie w tej sprawie zajmował stanowisko, rzecz cała upadła. Powstał potem projekt, by namówić Dostojnych, właścicieli fabryk, do zaniechania budowy Nowych Maszyn; Durynał wyłonił w tym celu mieszaną komisję, aliści ani jej błagania, ani prośby nie odniosły najmniejszego skutku. Odrzekli oni, iż Nowe Maszyny pracują taniej i szybciej od Tyratów i że produkować tym sposobem jest ich umiłowanym życzeniem. Wysoki Durynat jął obradować dalej. Był projekt ustawy, żeby właściciele fabryk oddawali ustaloną cząstkę dochodu Tyrałem, aliści i ten wniosęk upadł, bo jak słusznie podniósł Archispiryta Nolab, takie darmowe dawanie środków utrzymania zdemoralizowałoby i poniżyło dusze Tyratów. Tymczasem góry wytwarzanych towarów rosły i na koniec przesypywać się jęty przez mury okalające fabryki, a dręczeni głodem Tyrałowie ściągali ku nim tłumnie, wznosząc groźne okrzyki. Próżno Spiryci z największą dobrocią tłumaczyli im, że w taki sposób powstają przeciw prawom państwa i ośmielają się sprzeciwiać niepojętym wyrokom Indy, że winni los swój znosić w pokorze, gdyż umartwiając ciała, na niepojęte wyżyny podnoszą swoje dusze i zyskują pewność niebiańskiej nagrody. Tyrałowie atoli okazali się głusi na te mądre słowa i dla poskromienia ich złośliwych zakusów trzeba było używać zbrojnych straży.
    Wówczas Wysoki Durynał zawezwał przed swe oblicze uczonego konstruktora Nowych Maszyn i takimi przemówił doń słowy:
    ”Mężu uczony! Wielkie niebezpieczeństwo zagraża naszemu państwu, albowiem w masach Tyratów rodzą się buntownicze, przestępcze myśli. Dążą oni do obalenia naszych wspaniałych swobód, do pogwałcenia prawa swobodnej inicjatywy! Musimy wszystkie siły wytężyć w obronie wolności. Rozważywszy dokładnie rzecz całą, doszliśmy do przekonania, że nie uporamy się z zadaniem. Nawet najobficiej cnotami obdarzony, doskonały i skończony Indiota daje się powodować uczuciami, bywa chwiejny, stronniczy, omylny i nie może kusić się o decyzję w sprawie zarazem tak zawiłej i doniosłej. Dlatego masz nam w ciągu sześciu miesięcy wybudować Machinę do Rządzenia, precyzyjnie rozumującą, ściśle logiczną, doskonale obiektywną, nie znającą, co to wahanie, emocje i lęk, które mącą zazwyczaj działanie żywego umysłu. Niechaj machina ta będzie tak bezstronna, jak bezstronne jest światło słońca i gwiazd. Gdy ją wzniesiesz i uruchomisz, przekażemy jej brzemię władzy, zbyt ciężkie dla steranych naszych barków”.
    ”Tak będzie, Wysoki Durynale – przemówił konstruktor – ale jaka ma być podstawowa zasada działania Machiny?”
    ”Będzie nią, oczywista, zasada swobody inicjatywy obywatelskiej. Machina ta nie śmie niczego zgoła nakazywać ani zakazywać obywatelom; może, owszem, odmienić warunki naszego bytowania, ale zawsze musi uczynić to w formie propozycji, przedstawiając nam możliwości, między którymi będziemy wedle woli wybierać”.
    ”Tak będzie. Wysoki Durynale! – odparł konstruktor – ale to przykazanie dotyczy głównie sposobów działania, ja atoli pytam o cel ostateczny. Do czego dążyć ma owa Machina?”
    ”Państwu naszemu zagraża chaos; szerzy się bezład i nieposzanowanie praw. Niechaj Machina zaprowadzi Ład Najwyższy na planecie, niechaj wprowadzi w życie, umocni i ustali Porządek Doskonały i Absolutny”.
    ”Będzie, jakoście rzekli! – odparł konstruktor. – Zbuduję w przeciągu sześciu miesięcy Dobrowolny Upowszechniacz Porządku Absolutnego. Podejmując się tego dzieła, żegnam was…”
    ”Zaczekaj jeszcze! – rzekł jeden z Dostojnych. – Machina, którą stworzysz, winna działać nie tylko w sposób doskonały, ale i przyjemny, to znaczy, dzieła jej winny budzić wrażenia lube, zadowalające subtelny zmysł estetyczny…”
    – Konstruktor skłonił się i odszedł w milczeniu. Pracując z wytężeniem, wspomagany przez hufiec bystrych asystentów, wzniósł Machinę do Rządzenia – tę właśnie, którą widzisz na skraju horyzontu jako małą ciemną plamkę, obcy przybyszu. Jest ona ogromem zadziwiających cylindrów żelaznych, w których wnętrzu bez ustanku drży coś i pała. Dzień jej uruchomienia był wielkim świętem państwowym; najstarszy Archispiryta poświęcił ją uroczyście, za czym Wysoki Durynał przekazał jej pełnię władzy nad krajem. Wówczas Dobrowolny Upowszechniacz Porządku Absolutnego gwizdnął przeciągle i przystąpił do dzieła. (…)
    C.d. np. na widmo.net (format Word’a)

  46. @kagan
    „Za PRLu to Śląsk i Zagłębie kwitły”
    Jestem Ślazakiem od wieków, i jakoś nie pamiętam tych „kwiatków” za PRL-u. PRL traktował Śląsk jak kolonie, doprowadzając go swoją rabunkową gosopdarką do ruiny. Przykładem Bytom.

  47. Skandaliczne !!! Szokujace !
    „Oczywiście, że wzrost jest możliwy jedynie z inwestycji – choć dla niektórych wcale nie takie oczywiste. Są tacy, którym się wydaje, że wzrost moze powstać z konsumpcji. Ale szaleństwo ma różne odcienie.”

    Bez konsumpcji zadna z inwestycji nie ma sensu. Bylo by to wyrzucanie kapitalu w bloto. Gdzie tam, nikt nie zatwierdzil by kapitalu na takie inwestycje. Project inwestycji dla ktorej nie ma konsumpcji przepadl by juz w strefie analiz.

    Inwestycje maja tylko sens gdy zaspokajaja konsumpcje. Z krajow Uni, Polska inwestuje najmniej !

  48. Inwestycje, (2010) Polska zajmuje 94. miejsce w swiatowym rankingu. W Polsce na inwestycje w przeznaczono 19,5 proc. PKB. Liderem sa Chiny 47.4% ich PKB.
    **http://forsal.pl/artykuly/509523,wartosc_inwestycji_w_stosunku_do_pkb_ranking_panstw.html

    Krytykowana przez Kasprowicza Bialorus przeznacza 36% ich PKB na inwestycje i zajmuje 7 miejsce w swiecie. Tj 87 miejsc przed Polska.

    Podobnie rzecz sie ma w inwestycjach na samo R&D. Unia zalecila aby 3% PKB kraje czlonkowskie inwestowaly w R&D. Polska inwestuje w R&D zaledwie 0.74%. Podobnie rzecz sie ma z wydatkami na edukacje (ref kagan) i sluzbe zdrowia.

    Polska jest w ogonie Europy i siwata jesli choodzi o inwestycje. I pomyslec ze wiekszoc polskich inwestycji ostatnich 23 byla napedzana 65 mld Euro darowizna z Uni.

    Tu jeszcze raz widac jak Kasprowicz sie kompromituje. Zaszczucie ideologiczne nie pozwala mu znac elementarnych realiow ekonomicznych Polski, rezultatow 23 lat tumanskich nie-rzadow ani znac pozycje Polski na tle swiata. Po prostu wstyd !!!

    Atak Kasprowicza na Bialorus okazal sie kompromitujacym fiaskiem. Co juz wypunktowal kagan. Dodam ze bialorusini zjadaja rowniez wiecej miesa na glowe i wodka jest tam tansza.

  49. Kagan-grafoman:Jak mozna napisac za PRL-u ze Slask kwitl!W swoim pieniactwie nie przyjmujesz do wiadomosci ,ze od 1918 kiedy szlachta zagrodowa przejela wladze w Krolestwie Warszawskim,z powodu gupoty rzadzacych do dzis nie inwestowano w Slask:Pojedz tam kiedys!A Balcerowicza ty nie kapujesz.Przypominam:ostatni polski wynazazca to Lukasiewicz w 19-wieku.Nieukom,tj.warszawiakom, nie mozna dac wladzy w przemysle i handlu-oni co zlapia to zepsuja.Tylko w Polsce jest mozliwe ,ze koncernym ,naturalnie panstwowym,rzadzi pianistka ,a rada nadzorcza polonista.To jest ewenement na skale swiatowa!!!!!!!!!!!!!!!!!

  50. @ Andrzej59
    „Jestem Ślazakiem od wieków, i jakoś nie pamiętam tych „kwiatków” za PRL-u. PRL traktował Śląsk jak kolonie, doprowadzając go swoją rabunkową gosopdarką do ruiny. Przykładem Bytom.”
    Co ty wiesz o Slasku? W twoch wpisach mozna odczytac tylko glupoty. Gdzie Gierek wybudowal Fabryke Samochodow Malolitrazowych? Gdzie wybudowal Hute Katowice?
    Czy slyszales kiedykolwiek o zjednoczeniu Polmag? Kto budowal uruchomil na Slasku produkcje najnowoczesniejszych kombajnow do wydobycia wegla na licejcji Alpine?
    Kto uruchomil na licencji na Slasku budowe obudow zmechanizowanych do kopaln wetlowych od firmy Hemscheidt z RFN-u? Kto wybudowal rondo Mikolowskie i zmodernizowal cala komunikacje w rejonie Katowic i calego wezla komunkacyjnego?
    Kto wybudowal linie dostaw rudy z Krzywego Rogu i magistrale kolejowa calkowicie zelektryfikowana do eksportu wegla? Kto wybudowal port Polnocny z automatycznym rozladunkiem wagonow prosto na statki?
    Nie bede dalej pisal bo nie dorosles do tego zeby z toba dyskutowac.

  51. @ Luap
    Nie wiem o jakim ty Slasku piszesz? Za czasow Gierka z calej Polski chlopstwo przyjezdzalo na Slask bo potrzebne byly rece do pracy, tyle tej pracy tam bylo.
    Jak sie chcesz dowiedziec wiecej zapytaj tych co tam jeszcze zyja. Bo oni na pewno sobie chwala emerytury gornicze jak tez deputaty ktore im przydzielano takie jak
    wegiel czy tez pieniezne do zakupow w specjalnych sklepach. Ty tego wiedziec nie mozesz bo to wiedza tylko ci co znaja te czasy mieszkajac tam. Kagan wie co pisze.

  52. Polacy ,tu masz racje,Marcin ,od 1945 jechali za chlebem na Slask.Teraz na Zachod.To trwa juz ponad 300 lat.Co tj.Huta Katowice-O Slasku nie masz pojeciaZobacz jak to u nas wyglada!A tych sklepow to nie widziales,bo bys nie pisal takich bzdur.Ludzie tak myslacy rzadza Krolestwem Warszawskim od 1918 i tak jak ty ,nie ptrafia rzadzic!!

  53. @ Luap
    Nie siegaj do 1918 roku bo prawdziwa dewastacja Slaska zaczela sie po 1989.
    Gdyby siegac 100 lat do tylu to bysmy musieli przywrocic Austro-Wegry, a to
    jest tylko juz historia. Gdyby nie mord w Sarajewie prawdopodobnie nigdy by nie istniala Polska. Historia ma jednak to do siebie ze to ona zadecydowala ze teraz piszesz po polsku a nie po niemiecku i w tej sytuacji musisz niestety przyjac ten fakt iz tego sie nie da ukryc. Niemcy by cie nie zaakceptowali, bys byl dla nich tylko Niemcem ze Slaska czyli gorszym od tego z DDR-u.

  54. Marcin
    Najpierw poszukaj mapy Ślaska i zobacz gdzie jest położona Huta Katowice.
    A do czego ona była potrzebna, razem z linią kolejową z ZSRR?. Do zatruwania srodowiska i wytapiania stali na statki które szly z powrotem do ZSRR.
    Wszystkie pozostale firmy to była oczywiście „polska myśl techniczna” , to byly takie same montownie jak dzisiaj FIAT czy Opel. Tyle tam było polskiej myśli technicznej.
    „Za czasow Gierka z calej Polski chlopstwo przyjezdzalo na Slask bo potrzebne byly rece do pracy, tyle tej pracy tam bylo.”
    I to jest kolejna tragedia Śląska, wynarodowienie. Oczywiści największą „zdobyczą” tamtych czasów są deputaty. Czlowieku, wyrzuc Twoją legitymacje partyjną i zacznij odrobine myśleć.

  55. http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/fiat-katastrofa-zapowiedziana

    Coś o Fiacie w Polsce….
    No i potwierdzenie tezy, że duzi nie płacą podatków.
    Od tego mają małych…..polityków….

  56. Marcin-o Niemcach wiesz tyle samo co o Ludowej Republice Zanzibaru i Wysp Zielonego Przyladka.Cierpisz na znana chorobe :ty chcesz zeby tak bylo-_rzeczywistosc cie nie interesuje.Typowy Nationalist:inni sa idiotami-o sobie nie pomyslales!

  57. ” (Kasprowicz nie przedstawil tu zadnych dowodow na rzekome zatruwanie srodowwiska) fabryke zlokalizowana na wsi zamieszkalej przez Kasprowicza.”

    Mi tam, Axiom wystarczy stan okien mytych w równych odstępach czasu (czarny syf za PRL), czy zapach powietrza (mdlący smród w pewnych rejonach za PRL).
    Jesli masz jakieś odmienne dane (w liczbach) odnośnie czystości powietrza, wody na Śląsku to je przedstaw.

  58. „Atak Kasprowicza na Bialorus okazal sie kompromitujacym fiaskiem. Co juz wypunktowal kagan. Dodam ze bialorusini zjadaja rowniez wiecej miesa na glowe i wodka jest tam tansza.”

    I dziwczyny na Białorusi też ładniejsze 😉
    A tak na prawdę to średnia pensja spadła do 218USD, liczba samobójstw na 100 000 ludzi na rok: 25,3 (5 miejsce na świecie), dług zagraniczny już koło 100% PKB, inflacja ponad 50%.
    Tylko uwierzyć w baśnie Kagana, emigrować i do biednej Polski przyjeżdzac na tanie wakacje 😉

  59. @Wiesiek59
    Cytuje z artykulu; „Fiat przejął fabrykę w Tychach za równowartość… czteromiesięcznego zarobku pracownika na linii montażowej w FSM. Od tego czasu nie zapłacił ani grosza podatku..”

    Kraj stracil 20 mld zl, posrednik stal sie milionerem.

    Oto jeden z cudow prywatyzacji w ktory Kasprowicz wierzy. 22 lata bez placenia podatkow. Obecnie rezim rozwaza pomoc (znowu, takich pomocy bylo wiele) dla prywatnych i obcych wlascicieli firm motoryzacyjnych w Polsce rzedu 2 mld zl.

    @MMK
    Tak jest i bylo „mdlący smród w pewnych rejonach”. Czytaj powyzej, obecnie Warsiawa wyrzuca 40% sciekow bez oczyszczania do Wisly. Kazda polska wiocha nie ma oczyszczalni sciekow. Gdzie tam nawet kanalizacji.

    Sprawdz dane w/s Bialorusi. Ich dlug publiczny to zaledwie 14% PKB.

  60. @wiesiek59
    To wielki dylemat. Ludzi ubyło, ale raczej nie poszli oni w miejsca gdzie dymi. Ja sam bym nie wrócil gdyby dalej dymiło. Tam się zyc nie dało.
    A z tym etapem w rozwoju – cos długo on trwał – 40 lat. A po upadku PRL w 10 lat dało sie filtry pozakładać. teraz nawet pod elektrownią stawy z żabami. To chyba nie etap był taki tylko priorytety.

    @axiom
    rozumiem jak uciekał Pan z Polski w obawie przed odpowiedzialnością za swoje czyny w ubiegłym reżimie oraz rozliczenia zdefraudowanego majatku zabrał Pan ze swojego urzędu akta – tak na wszelki wypadek. W tych własnie aktach wyczytał Pan, ze dostałem jakąkolwiek ziemię z reformy rolnej. Radzę zadzwonić z rekalmacjami do byłych towarzyszy, że złe dane Panu podali.

    Teraz jak już znizyłem sie do Pana poziomu komentowania idę się umyć z błota. Radze argumentować sensownie a nie insynuując i obrazając bo mozna zostac potraktowanym tak samo.

    @kaesjot
    Tylko z tmyi zmianami nie do końca tak się da – nie na dluższa metę. To wyzsze koszty pracy tak bezpośrednie jak pośrednie. To w końcu wieksze zuzycie sprzetu. W końcu trzeba będzie zainwestować bo produkcja powyżej poziomu potencjalnego nie daje sie dlugo utrzymać i skutkuje inflacją.

    @marcin
    „czyli Slask zdewastowala go do tego stopnia, ze stanowi on najgorzej prosperujacy dzisiaj region” – chciał Pan chyba napisać „najlepiej prosperujący w Polsce region”. Prosż epopatrze ć w statystyki.

    @Kagan
    3. „jak dzis, nieporodukcyjne (np. stadiony, centra handlowe, hotele, autostrady, na ktore malo kogo w Polsce jest dzis stac etc.), ”
    Zgoda co do: stadiony
    Nie zgoda co do: centra handlowe, hotele – zwykle na kredyt prywatny, często za środki własne
    Nie zgoda co do:autostrady – w wiekszości z dotacji i niewątpliwie jest to inwestycja produktywna. Moze nic nie produkuje, ale umożliwia produkcję
    4. tu się nie porouzmiemy co do faktów.
    -Polska była bankrutem – nie była w stanie regulować zobowiązań.
    -Jakie odszkodowanie za embargo? Od kiedy to ktoś ma obowiązek handlowac z kimś innym?
    – Prosze odwiedzić Śląsk i Zagłębie. Najdynamiczniej roziwjający się rejon w Polsce. Najlepsze płace i warunki zycia.
    5. U Lema ni erozpatruję motywacji tylko celność argumentu – i niewątpliwie ona tam jest.

  61. „prawdz dane w/s Bialorusi. Ich dlug publiczny to zaledwie 14% PKB.”
    Nic nie musze sprawdzać, pisałem o długu _zagranicznym_ na podstawie danych Narodowego Banku Białorusi z końca 2011 roku.
    Mając inflację w rejonach 50%, większość firm publicznych i brak zbytu na obligacje za granicą, łatwo o niski dług publiczny 😉

  62. @MMK
    CIA pisze o ponad 50% długu do PKB. Biorąc pod uwagę niski dług zagraniczny (bo nikt nie chce ich obligacji kupować) polityka rzadu wydaje się zrozumiała.
    Utrzymanie inflacji na poziomie 50% spwowoduje, że dług publiczny do PKB ulegnie drastycznemu i bardzo szybkiemu obniżeniu. Straca Białorusini kupujacy te obligacje.
    Dlatego też kiedy słysze zachety do zakupu naszych obligacji jako inwestycja bez ryzyka usmiecham się pod nosem.

  63. P.Kasprowicz:najlepiej prosperujacy Region w Polsce:zrob pan wycieczke na polska prowincje,na Slask i nigdy juz cos takiego nie napiszesz.Ja nawet niewiem jak pana nazwac:naiwniak,smarkacz co nic nie widzial,pajac:Zapewniam pana jak pan zwiedzi Slask,to te epitety beda jeszcze za slabe_ale to musi pan sam zrobic!!!Znajac jednak poglady dziennikarzy:statystyka,nie pojedzie pan.Lepiej pisac bzdury:bo tj.po linii i na bazie warszawskich notabli!!!I salonu!

  64. „Straca Białorusini kupujacy te obligacje.”
    Aby kupować białoruskie obligacje trzeba poglądów ekonomicznych na miarę Kagana ;). A takich niewielu, a jak już, to nie śmierdzą pieniędzmi.
    Zwykli białorusini zdaje się już dostrzegli „zalety” kuracji inflacyjnej i własną walutę zamieniają jak najszybiciej na dobra jakkolwiektrwałe/inne waluty i nie w głowie im obligacje 😉
    Białorusini traca i stracą jeszcze, na wyborze jakim dokonali demokratycznie ZTCP wybierając sobie Łukaszenkę na wodza. Miejmy nadzieję że Polskę to ominie, choć jak pokazuje przykład dość niedawnego rządu LPR i Samoobrony, być może niewiele nam czasem brakuje.

  65. „Biorąc pod uwagę niski dług zagraniczny (bo nikt nie chce ich obligacji kupować) ”
    Zdaje się że odkąd Rosja wstrzymała finansowe wsparcie dla Białorusi już nie jest tak dobrze z dlugiem zagranicznym, skoro nawet instytucje Białorusi przyznają się do szybkiego wzrostu. Przypuszczalnie ten dlug leży w zobowiązaniach publicznych firm białoruskich na rzecz firm rosyjskich, a nie w obligacjach.

  66. @Andrzej 52 napisał:
    „Wystarczy zgłosić firmę w urzędzie a różne sanepidy tylko powiadomić”
    I tym samym udowodnił Pan, że nigdy w Polsce nie był. Bo wie Pan o realiach tyle co świnia o niebie.
    A głupot jakie wypisywane tu są o woj. byłym katowickim, a obecnym śląskim, nie mam siły komentować. Jedno napiszę: Huty K-ce, śląsko-dąbrowskich fabryk, osiedli etc. nie wybudował Gierek, tylko ludzie. I dlatego są oni (mówię o starszym pokoleniu) do tego okresu i jego dorobku tak przywiązani. Tow. Edward to tylko jego ikona.
    Ukłony wszystkim.

  67. @ Luap
    Zgadzamy sie co do obecnej sytuacji na Slasku, roznimy sie tym ze ja siegam 23 lata wstecz, ty wiecej. Tez sie zgadzam z tym ze kiedys gdy tam byly Niemcy byl inny porzadek, ale niestety Polacy nie maja charakteru Niemcow, nawet ci ze Slaska.

  68. @ Tomasz Kasprowicz
    Bardzo ciekawie pisze o sytuacji w Polsce i ogolnie na zachodzie pan Jacek Zakowski w swoim tekscie na temat roku 2013. Nie na sam artykul jednak chcialbym zwrocic uwage. Otoz pisze pewna dyskutantka znad Misissipi o prawdziwych przyczynach tego co sie stalo z zachodem. Zaczyna od poprawnosci politycznej, ktora zgubila juz prawie nasza cywilizacje, na rzecz dzikiej Afryki i Azji. Glowna przyczyna trudnosci calego zachodu bylo przekazanie przez zadnych zysku kapitalistow najbardziej wyrafinoanych technologii rasie zoltej. Ci szybko zrobili z niej orez walki z zachodem, dzieki czemu teraz jak autorka pisze musimy niestety pogodzic sie z faktem iz lepiej nie bedzie tylko gorzej. I choc bysmy nie wiem na kogo zwalali wine: komuchy, nieudacznicy, czy inni prawda jest taka ze komputery bedziemy juz musieli kupowac od Chinczykow, samochody od calej Azji, a bombe demograficzna tolerowac zarowno z Azji jak i z Afryki. I nie pomoga tu limity dwutlenku wegla, oni beda sie mnozyc i pchac na zachod do tego czasu az bieda dotknie caly swiat. Natomiast maly byznes o ktorym sie marzy bedzie sie zajmowal dystrybucja chinszczyzny walczac miedzy soba o marginalne profity. Chyba ze Polska jako pierwsza powie dosc i zacznie gospodarowac jako jedna wielka rodzina wprowadzajac w swoim panstwie przepisy ktore beda korzystne dla nacji zyjacej nad Odra i Wisla, ale wtedy niestety bedzie trzeba sie rozstac z Eurolandem i prowadzic wlasna polityke niezalezna od wytycznych skadkolwiek. Jak to mowia „wolnosc Tomku w swoim domku”.
    Tak Panie Tomaszu, Polska ma prawo postepowac jak chce a nie jak chca ci dla ktorych ona jest tylko kawalkiem regionu geograficznego.

  69. @Andrzej52 (31 grudnia o godz. 5:32)
    Za czasow PRLu to Slask, a szczegolnie Zaglebie, to wrecz kwitly. Powstala tam np. siec drog dwujezdniowych, cala masa nowych osiedli mieszkniowych, FSM w Bielsku i Tychach oraz Huta Katowice, a, co najwazniejsze, nie brakowalo tam, jak dzis, pracy. A co do owej “rabunkowej gospodarki” – dzisiaj to wladze RP rabuja Polske z tego, co ma ona najcenniejsze, czyli z ludzi, i to glownie mlodych, zdrowych i chetnych do pracy…
    P. np. Artykul w dzisiejszej WYBORCZEJ na temat tego, ze bezrobocie wśród absolwentów przekroczy w Polsce 30%, a wiec ci ludzie najprawdopoodbniej wyemigruja z Polski… 
    @axiom1 (31 grudnia o godz. 5:48)
    Racja, ze bez konsumpcji to zadna z inwestycji nie ma sensu, gdyz bylo by to wyrzucanie kapitalu w bloto. Tak wiec inwestycje maja sens tylko wtedy, gdy zaspokajaja przyszla konsumpcje, a z krajow Uni,to Polska inwestuje dzis najmniej…
    W roku 2010 Polska zajmowala 94. miejsce w swiatowym ranking inwestycji: w Polsce na inwestycje przeznaczono zaledwie 19% PKB, a liderem sa tu Chiny Ludowe z 47% ich PKB. Tak krytykowana przez dra Kasprowicza Bialorus przeznacza zas az 36% swego PKB na inwestycje i zajmuje 7 miejsce w swiecie, a podobnie rzecz sie ma w nakladach na badania i rozwoj (R&D). Unia zalecila, aby 3% PKB jej kraje czlonkowskie inwestowaly w R&D, ale Polska Balcerowicza, Belki i Tuska to inwestuje w R&D zaledwie 0.74% PKB. Polska jest wiec ogonie Europy i swiata jesli chodzi o inwestycje i R&D (B+R), szczegolnie, iz wiekszoc polskich inwestycji z ostatnich 23 lat byla napedzana przez 65 mld Euro-darowizn z Brukseli… 
    I tak to jest, jak ktos, tu np. P. dr Kasprowicz, nie jest w stanie uwolnic sie od ograniczen idologicznych nalozonych mu podczas studiow… 
    @Luap
    31 grudnia o godz. 7:57
    Daruj sobie te malo kulturalne ataki ad personam! A po roku 1918 to rzadzili w Polsce tez tacy ludzie jak np.wicepremier Kwiatkowski, ktorego trudno zaliczyc do owej “szlachty zagrodowej”. Poza tym, to do roku 1989 mielismy w Polsce oryginalna mysl techniczna i talich wybitnych uczonych-wynalazcow jak np. prof. Groszkowski czy tez prof. Kaliski, jesli ci te nazwiska cokolwiek mowia… A poza tym, to np. W Wielkiej Brytanii nikt sie nie dziwi, ze np. archeolog srodziemnomorski robi kariere w administracji panstwowej, a nawet awnasuje na najwyzsze satnowisko w owej administracji. Tyle, ze to jest archeolog z Oxfordu albo Cambridge, a nie z polskiej prywatnej pseudowyzszej uczelni…
    @Marcin (31 grudnia o godz. 8:06)
    @ Andrzej59 – masz racje, ze Andrzej52 to nic nie wie o o Slasku i o Zaglebiu. I masz racje, ze przytaczasz takie przyklady z inwestycji Gierka jak np. Fabryka Samochodow Malolitrazowych (Slask) czy tez Hute Katowice (Zaglebie) I pozstale przyklady jak to PRL poteznie inwestowal w Slask i Zaglebie…
    @Marcin (31 grudnia o godz. 8:15)
    (@ Luap) – masz racje, ze za czasow Gierka to z calej Polski chlopstwo przyjezdzalo na Slask bowiem potrzebne byly tam rece do pracy. Dzis, w “wolnej” Polsce, to ze Slaska sie raczej emigruje w poszukiwaniu pracy.
    @Marcin (31 grudnia o godz. 9:00)
    (@ Luap) – masz racje Marcin, ze prawdziwa dewastacja Slaska zaczela sie dopiero po roku 1989, w tzw. Wolnej Polsce (III RP). A na Gornym Slasku nie bylo nigdy, poza latami okupacji (1939-1945) Niemcow, a tylko Slazacy (po niemiecku Die Schlessier), czyli najwyzej zgermanizowani Slowianie zachodni. Pisze to jako pol-Polak i pol-Niemiec, gdyz polowa mej rodziny jest z Wielkopolski, a druga polowa z Bawarii.
    Lech Keller
    @Andrzej52 (31 grudnia o godz. 10:07)
    Huta Katowice jest polozona w Zaglebiu, ale dzis Gorny Slask i Zaglebie Dabrowskie to jest praktycznie jedna calosc. I ta huta byl wybudowana po to, aby uratowac srodowisko naturalne Slaska poprzez zamkniecie starych, poniemieckich hut, umieszczonych czesto w centrach miast, ktore to huty poteznie zatruwaly srodowisko (np. w bodajze hucie Kosciuszko w Chorzowie, to z tramwaju mozna bylo ogladac wytop surowki z wielkiego pieca). Poza tym, to dzieki hutom i stoczniom, to Polacy mieli do roku 1989 prace. A w polskim hutnictwie i gornictwie bylo mnostwo polskiej mysli technicznej, i to az do roku 1989. I o jakim “wynarodowieniu” Slaska piszesz? Przeciez tam do Slowian Zachodnich (Slazakow) przyjechali mowiacy tym samym jezykiem (choc czasem nieco innym dialektem) Slowianie Zachodni (Polacy). Wynarodowienie to jest dzis np. w Niemczech, gdzie w wiekszych maistach sa cale dzielnice, gdzie nikt nie mowi po niemiecku, a np. po turecku…

    @wiesiek59 (31 grudnia o godz. 10:41)
    Fiat Auto Poland nie placi podatkow, a wiec gdyby Fiat (i jemu podobne firmy) placiily podatki, to mozna by zmniejszyc VAT oraz jednoczesnie zrownowazyc budzet…
    @Luap (31 grudnia o godz. 10:52)
    Daruj sobie swe kolejne, malo kulturalne ataki ad personam. Dziwie sie, ze dr Kasprowicz toleruje twe chamstwo, gdyz wyrzadzasz mu swymi wpisami iscie niedzwiedzia przysluge…
    @MMK (31 grudnia o godz. 11:30)
    Wszedzie tamgdzie industrializacja zostala przeprowadzona w XIX wieku (np. Gorny Slask w Polsce czy tez okolice Pittsburga w USA), byly (i czesto dalej sa) problem z zatruciem srodowiska. Dzis sie poprawil stan srodowiska na Slasku, gdyz dzieki Gierkowi, to mozna bylo zamknac statr, poniemieckie huty, ktore zatruwaly tam srodowisko i przeniesc ich produkcje do nowoczesnej Huty Katowice, polozonej daleko od osiedli mieszkaniowych.
    @MMK (31 grudnia o godz. 11:53)
    W Polsce realne zarobki tez spadaja, a zadluzenie to Bialorus ma znacznie nizsze niz Polska. NP. dlug publiczny Bialorusi to zaledwie 14% ich PKB. I to raczej Polacy emigruja z Polski, a nie Bialorusini z Bialorusi…
    @axiom1 (31 grudnia o godz. 11:56)
    (@Wiesiek59) – to, ze Fiat przejął fabrykę w Tychach za równowartość czteromiesięcznego zarobku pracownika na linii montażowej w FSM i ze od tego czasu nie zapłacił ow FIAT ani grosza podatku, to jest przstepstwo, a winni za nie, czyli owczesny premier i minstrowie gospodarki oraz finansow, powinni stanac przed Trybunalem Stanu.
    Lech Keller

  70. @P. dr Tomasz Kasprowicz (31 grudnia o godz. 12:20)
    @wiesiek59 – Ludzi z Polski i Slaska ubyło, gdyz miliony Polakow wyjechalo z Polski w miejsca, gdzie jest praca, a wiec takze i w miejsca, “gdzie dymi”. I gdyby Pan Doktor tak naprawde musial, to tez by emigrowal tam, gdzie dymi, ale tez jednoczesnie tam, gdzie jest dzis praca… A ten owe filtry, to tez wynik postepu technicznego – 20 lat temu nie byly one po prostu tak dobre jak dzis…
    @axiom – moze sie jednak Pan Doktor laskawie powstrzyma z tymi atakami ad personam?
    @kaesjot- o co tu Panu drowi chodzi? Co to ma byc ta “bo produkcja powyżej poziomu potencjalnego”? Skad to Pan Doktor wyciagnal te terminy?
    @marcin – statystyki bezrobocia sa nieublagane – w Woj. Gornoslaskim stopa bezrobocia w listopadzie roku 2012-wynosila 10,8 %. Wedlug wielu ekonomistow najbardziej zagrożone wzrostem bezrobocia są zagłębia przemysłowe, m.in Górny Śląsk.
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100969,6388049,Petru__prace_straca_glownie_osoby_zatrudnione_w_przemysle.html#ixzz2Ggkiw24b
    Polecam tez z WYBORCZEJ: Upadek przemysłu śląskiego w obiektywie Marka Stańczyka, dokumentalisty z Siemianowic, a przed wszystkim artykul prof. M. Szczepanskiego p.t. “Konurbacja górnośląska w procesie społeczno-gospodarczych przemian”, ktorego fragment tu zalaczam:
    Gwałtowny rozwój polskiego przemysłu i klasy robotniczej przypadł na dwudziestolecie międzywojenne. Na Górnym Śląsku był on o przynajmniej trzy dekady wcześniejszy, a przyspieszenie wynikało z ogromnego zapotrzebowania na węgiel, produkty pochodne oraz stal ekspediowane do przeżywających szybki rozwój potęg europejskich. Później takie same oczekiwania zgłaszała wobec Górnego Śląska odrodzona II Rzeczpospolita. Samą zaś klasę robotniczą traktowano jako naturalny element struktury społecznej, fundament wytwórczości, oparty jednak na solidnej wiedzy inżynierów, techników oraz ówczesnej kadry zarządzającej.
    Radykalna zmiana nastąpiła w okresie upadłej już formacji określanej mianem realnego socjalizmu. Umownie można przyjąć, że przypada ona na lata 1944-1990. Otwiera ją symbolicznie Manifest Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, a zamyka elekcja Lecha Wałęsy na prezydenta III Rzeczpospolitej. Od samego początku nowego ustroju, w sposób nie pozostawiający wątpliwości, eksponowano kreatywną rolę przemysłu oraz klasy robotniczej. Był to w znacznym stopniu ideologiczny sztafaż, ale w wielu przypadkach za tymi deklaracjami kryły się poważne działania polityczne i gospodarcze.
    W „złotym” okresie PRL, za czasów rządów Edwarda Gierka, wznoszeniu i rozbudowie nowych kopalń, lokalizacjom nowych hut, zakładów chemicznych czy koksowniczych towarzyszyła natrętna propaganda sławiąca trud fizyczny i cywilizacyjną misję socjalistycznych robotników. Misja ta była, dodajmy, sowicie wynagradzana. Uczeń zasadniczej szkoły górniczej otrzymywał stypendium wyższe niźli płaca uniwersyteckiego asystenta, a świeżo przybyły na Śląsk młodszy górnik zarabiał lepiej od adiunkta, z naukowym stopniem doktora. Powoli tworzono podstawy pod nieznane w regionie i kraju uprzywilejowanie tej grupy zawodowej. Powstawały specjalne ośrodki wczasowe dla górników, hutników, metalowców i chemików, wygospodarowano nadzwyczajną pulę talonów na samochody, głównie małe i duże Fiaty, stanowiące nieosiągalny przedmiot pożądania dla innych kategorii zawodowych, przygotowywano tanie wycieczki do NRD i innych krajów obozu socjalistycznego.
    W stanie wojennym wrócono znów do propagandy szczególnej roli klasy robotniczej, potraktowanej tym razem jako społecznego gwaranta procesów społecznej stabilizacji – gdyby użyć ówczesnej terminologii. W każdym wydaniu prasy informowano o wielkości fedrowanego węgla i głosach robotniczego sprzeciwu wobec burzycieli ustalonego porządku socjalistycznego. Uprzywilejowanie robotników w stanie wojennym przejawiało się w przydziałach reglamentacyjnych, a górnicze kartki gwarantowały rozszerzony zakup artykułów mięsnych i innych artykułów pierwszej potrzeby. Już wkrótce pojawiły się ‚górnicze złotówki’ i specjalne sklepy, zapamiętane do dzisiaj i osławione „gewexy”, w których można było je wydawać.
    Przełom 1989 roku to jednocześnie początek końca mitologii klasy panującej i powolne przywracanie naturalnego położenia robotników w strukturze społecznej. W dekadzie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku dowartościowano bowiem powoli, choć konsekwentnie, pozycję i rolę wykształcenia, zwłaszcza na poziomie wyższym. Pracowników z certyfikatami uniwersyteckimi i politechnicznymi coraz lepiej nagradzano, a widowiskowy przełom nastąpił w 1997 roku. Z doniesień Głównego Urzędu Statystycznego w Warszawie wynikało bowiem niezbicie, że przeciętny magister zarabiał wówczas 144 proc. średniej krajowej, a absolwent zasadniczej szkoły górniczej już tylko 90 proc.
    Coraz częściej okazywało się, że produkty rąk, towary tworzone przez wielkoprzemysłową klasę robotniczą są tanie na światowych rynkach, podczas gdy towary głów, wymagające skomplikowanych technologii, myśli ludzkiej i wiedzy są dużo droższe. Nierzadko na przykopalnianych zwałach zalegał niesprzedany węgiel, określany jeszcze do niedawna jako czarne złoto. Wydobywających go górników, traktowanych w nieodległej przeszłości jako tragarzy misji cywilizacyjnej, obwiniano teraz o rabunkową eksploatację złóż, niosącą poważne szkody na powierzchni. Kopalnie, huty i inne zakłady przemysłowe, przez całe lata pełniące rolę ciepłych przystani dla klubów sportowych, orkiestr dętych, kół zainteresowań, przestawały łożyć na działalność pozaprodukcyjną. Wcześniej zamknięto sklepy górnicze, zlikwidowano talony na samochody, a branżowe domy wczasowe rozpoczęły trudną działalność komercyjną. Niegdysiejsi bohaterowie socjalistycznego współzawodnictwa pracy, górnicy, hutnicy, metalowcy, chemicy, przestali być postrzegani w takiej roli. Z każdym rokiem transformacyjnym stawało się jasne, że proces restrukturyzacji polskiej i regionalnej gospodarki dokonuje się, w znacznym stopniu, poprzez upadek kolejnych zakładów pracy, zastępowanych później przez nowe firmy i przedsiębiorstwa.
    Warto na marginesie może podkreślić, że upadek kopalni, huty i zakładów wpisanych w życie lokalnej społeczności, to nie tylko likwidacja miejsc pracy, zagrożenia egzystencjalne dla rodzin pracowniczych, ale także rozpad pewnego stylu życia, niepowtarzalnej kultury przemysłowej czy społecznej wspólnotowości. Lekceważenie kulturowych kontekstów funkcjonowania zakładu przemysłowego, to jeden z ważniejszych błędów rodzimych reformatorów. Pustki po grubie, hucie czy koksowni w wielu przypadkach nic nie zapełnia, a – jak wiadomo – świat społeczny nie znosi tego rodzaju próżni. Wcześniej czy później pojawiają się symptomy głębokiej frustracji, agresji i poczucia beznadziei. Nuda – mawiał mistrz francuskiej poezji, Charles Baudelaire, to smętny owoc braku ciekawości. Tę ważna prawdę warto przypominać, zwłaszcza w warunkach śląskich. W wyniku reformy górnictwa i wielkiego powodzenia jednorazowych odpraw bezwarunkowych i urlopów górniczych, pojawiła się, w latach 1998-2001, całkiem pokaźna grupa czterdziestolatków oczekujących na nabycie pełnych praw emerytalnych. Bezczynność i brak społecznego przydziału są frustrujące i sprzyjają degradacji psychicznej, ugruntowują poczucie małej wartości i – per saldo – przyspieszają degrengoladę.
    Pozdr.
    LK

  71. @P. dr Kasprowicz – @Kagan:
    1. Co do autostrad – zgoda, to jest niewatpliwie bardzo wazny element infrastruktury, tyle, ze w Hiszpanii i Portugalii pobudowano ich ostanio zdecydowanie za duzo za te unijne dotacje (i czesto tez za lichwiarskie kredyty), co teraz tylko pogarsza jeszcze bardziej ich, i tak juz bardzo zla, sytuacje gospodarcza. Podobnie moze byc tez niedlugo tez w Polsce, gdy kierowcy, nie majac pieniedzy na oplaty za korzystanie z nich, wroca na stare, “post-PRLowskie” bezplatne drogi…
    A te centra handlowe – w Polsce (i nie tylko, w Australii np. tez) to powinny sie nazywac MADE IN CHINA (PRC), gdyz owszem, one sa dobre dla gospodarki, tyle ze dla chinskiej a nie polskiej.
    4. Polska (PRL) NIE była bankrutem, a tylko miala przejsciowe trudnosci z przeplywem gotowki (cash flow), a poza tym, to panstwo nie moze zbankrutowac, a najwyzej zawiesic obsluge swych dlugow. Rozumujac tak, jak Pan Doktor, to mozna powiedziec, ze USA (od czasow Nixona) tez sa bankrutem, gdyz nie sa one w stanie regulować swych wczesniejszych zobowiązań co do wykupu dolarow USA za zloto (po stalej cenie, niezaleznej od rynkowej ceny zlota), czyli ze za dolara USA, to powinnismy dzis dostawac dokladnie 1/35 uncji zlota, gdyby USA nie zbankrutowaly na skutek przegranej wojny w Wietnamie. A przypominam, ze dzis cena uncji zlota to nie jest 35 dolarow USA za uncje, a ok. 1,659.9 USD za uncje, czyli ponad 47 razy wiecej, co dowodzi, ze uzywajac panskich definicji, USA jest od dawna bankrutem i ze od dawna szaleje tam hiperinflacja, przy ktorej nawet obecna bialoruska stopa inflacji to pestka@
    A co do embargo – ono powaznie zaszkodzilo polskiej gospodarce, a ze bylo ono nielegalne, wprowadzone wbrew gloszonym przez Zachod liberalnym zasadom wolnego handlu, to nalezy sie nam za nie odszkodowanie, sczeegolnie, iz owe embargo uderzylo w zwyczajnych Polakow, a nie we wladze PRLu.
    Skad tez wzial Pan te dane na temat tego, ze Śląsk i Zagłębie to najdynamiczniej rozwijający się rejon w Polsce i ze ma on najlepsze płace i warunki zycia? Jak to jest mozliwe w regionie, ktory najbardziej w Polsce ucierpial na skutek upadku przemyslu i gornictwa? Toz to jest klasyczny wrecz “rust belt”, tyle, ze ostatnio ladnie podmalowany i nieco wysprzatany za pieniadze unijne.
    5. Ja tez u Lema cenie sobie (m. in.) celność argumentu, a w w/w PODRÓŻY DWUDZIESTEJ CZWARTEJ, to niewątpliwie krytykuje on, i to bardzo ostro oraz celnie, wolny rynek i liberalizm, gdzie “prawo najwyższe, zwane zasadą swobodnej inicjatywy obywatelskiej, głosi, iż nikt nie może być do niczego niewolony, przymuszany lub choćby nakłaniany, jeżeli sobie tego nie życzy. Któż by tedy ośmielił się zabrać Dostojnym fabryki, skoro wolą ich było lubować się stanem posiadania?! Byłoby to najokropniejszym pogwałceniem wolności, jakie można sobie tylko wyobrazić” oraz “prawa nadal w pełnym były poszanowaniu, jednakże mówią one tylko o tym, że obywatelowi wolno czynić ze swą własnością i pieniędzmi, co zechce, ale nie o tym, skąd je ma wziąć. Tyrałów nikt nie gnębił, nikt ich do niczego nie przymuszał, owszem, nadal byli zupełnie wolni i mogli czynić, co im się żywnie podobało, a jednak zamiast radować się taką pełnią swobody, ginęli jak muchy”…
    Pozdr.
    Lech Keller. Lemolog

  72. @MMK (31 grudnia o godz. 12:24)
    Co ma tu inflacja do dlugu publicznego? Chyba tylko tyle, ze go powieksza (‘inflate’)… I raz jeszcze sie pytam, co jest takiego zlego jest w posiadaniu niskiego dlugu publicznego?
    @Tomasz Kasprowicz (31 grudnia o godz. 12:39)
    Nie ma czegos takiego, jak “inwestycja bez ryzyka”, tyle, ze obligacje skarbu panstwa zapewniaja przynajmniej nominalne zyski, gdy inne inwestycje finansowe (np. akcje) nie zapewniaja nawet tego, i nawet jesli przynosza zyski, to najczesciej tylko nominalne, gdyz wiecej na nich (na ogol) tracimy poprzez inflacje niz zarabiamy na ich oprocentowaniu…
    @Luap (31 grudnia o godz. 13:47) – widze, ze teraz “dolozyl” Pan Panu drowi Kasprowiczowi. Nie czuje sie wiec osamotniony na tym blogu!
    @MMK (31 grudnia o godz. 15:24)
    Gdzieto ja zachwalalem zakup bialoruskich obligacji? Znow tylko malo kulturalny atak ad personam… Poza tym, to nie wtracaj sie Pan w wewnetrzne sprawy Bialorusi i nie wciskaj im tego, zbankrutowanego i skompromitowanego modelu reform, ktory znamy z Polski, i ktory nam zaowocowal tym, ze w Polsce nie ma dzis pracy, a nawet jak jest, to tylko za nedzna place, nie wystarczajca na to, aby zyc jak czlowiek, przez co mamy te masowa, wielomilionowa emigracje Polakow z Polski oraz zapasc demograficzna…
    @Marcin (31 grudnia o godz. 20:09)
    Odkad to Azja jest dzika? Chiny maja np. najstarsza na swiecie cywilizacje, ktora ma nieprzerwana ciaglosc i to od wielu tysiecy lat. A z bieda mozna i trzeba walczyc, tyle, ze nie da sie jej zwalczyc w ramach system kapitalistycznego, ktory, z definicji, ja generuje via wysysk ludzi pracy. I zgoda, ze ow maly biznes o ktorym sie marzy P. drowi Kasprowiczowi, to bedzie sie zajmowal glownie dystrybucja chinszczyzny walczac miedzy soba o marginalne profity, i to raczej nominalne (ksiegowe) a nie realne (ekonomiczne)… I zgoda, ze pierwszym etapem ratowania polskiej gospodarki od nachodzacego kryzysu, powinno byc wyjscie Polski z UE (ale nie z tzw. EEA czyli Europejskiego Obszaru Ekonomicznego) i z NATO.
    Pozdr.
    Lech Keller, Antypody (juz w roku 2013 i to ok. 16:10)

  73. @ kagan
    „Artykul w dzisiejszej WYBORCZEJ na temat tego, ze bezrobocie wśród absolwentów przekroczy w Polsce 30%, a wiec ci ludzie najprawdopoodbniej wyemigruja z Polski…”
    Kagan, ktos sie kiedys pytal czy splaciles swoje wyksztalcenie? Ja sie pytam kto przyznaje finanse na bezsensowne ksztalcenie tych mas kandydatow na zmywak w krajach gdzie ciagle miejscowi nawet niewyksztalceni zmywaka sie nie chca imac, bo od tego sa gastarbaiterzy miedzy innymi z Polski>
    To juz malo ze psuje nam opinie jako nacji, to stawia nas na poziomie Afryki.
    Nie znam cyfr, ale mysle ze pan Kasprowicz moglby policzyc ile pieniedzy poszlo w bloto przez lata ksztalcenia bedacego sztuka dla sztuki. A my ciagle szukamy pieniedzy tam gdzie ich jest stosunkowo niewiele. Gdyby te miliony zagospodarowac w armii i za zapewnienie wiktu i opierunku wymagac obrony granic od armii z poboru jak kiedys, a nie zawodowej ktora niedosc ze nie broni, to jeszcze pochlania mase pieniedzy na coraz drozsze zabawki, to moze te miliony bylyby lepiej spozytkowane niz teraz? Jak to mowia czego sie nie dotkac wszystko te rzady po 89 spiepszyly. Pamietam czasy gdy wiezniow sie zatrudnialo przy rozbudowie zakladow panstwowych, a wojsko z obrony terytorialnej kraju pracowalo przy robotach torowych, czy budowie mostow, a nawet autostrad. Przeciez to byl dla nich bezplatny trening na wypadek wojny, a dla panstwa swiadczone uslugi po to aby obnizyc wydatki zbrojeniowe. Co dziwniejsze wtedy wszystko sie oplacalo.
    Ci ktorzy krytykuja teraz sytuacje na Slasku zapomnieli ze w latach gdy nie bylo tyle zlomu na drogach Slask z polnocy na poludnie przejezdzalo sie bez korkow. Po 89 roku pozwolili Polske zasmiecic zlomem samochodowym a drogi zostaly jak byly. Ciekaw jestem kiedy zacznie sie powaznie traktowac to co tutaj piszemy? Czy ci ktorzy uczestnicza w tym chocholim tancu Polski zauwaza wreszcie iz zostali prosto i bez ogrodek mowiac WYDYMANI na wlasne zyczenie?
    Pozdrawiam w Nowym Roku

  74. @Marcin
    Jak to juz pisalem, ja dawno temu splacilem moje studia na SGPiS. Chialem tez dalej sluzyc Polsce, ale tam nie lubi sie dzis moich porad. Bylem np. doradca poprzedniej P. Minister Pracy, ale ze doradzalem jej likwidacje zlodziejskich OFE, to obecny minister nie chce mnie widywac, i latwo domyslec sie, ze pieniadze, ktorymi dysponuja OFE, nie byly tu bez znaczenia…
    A to, ze zezwolono w Polsce po roku 1989 na masowy import uzywanych samochodow, przy braku inwestowania w drogi, to bylo wrecz celowe dzialanie Balcerowicza i ski na niekorzysc Panstwa i jego Obywateli, gdyz chyba profesor, i to ekonomii, wiedzial, ze wiecej samochodow potrzebuje wiecej drog…
    Pozdrawiam w Nowym Roku!
    LK

  75. Ideologiczne zaszczucie nie pozwala Kasprowiczowi myslec.
    Gdzie tam, Kasprowicz traci reputacje a raczej jej pozostalowsci bo widac ze nie potrafi sie obiektywnie ustosunkowac do wiekszosci z tematow dyskutowanych.

    Juz kilkakrotnie Kasprowicz sie upiera ze PRL zbankrutowal w 1981 po zawieszeniu splat dlugu zagranicznego. Kasprowicz propaguje ze zawieszenie splat dlugu spelnialo wszystkie definicje bankructwa.
    Nieslychane !!!

    Panie Kasprowicz o statusie bankrupcji moze zadecydowac tylko sad. Takiego procesu nie bylo.

    Nie bylo rowniez likwidacji Polski co powinno nastapic po deklaracji bankrupcji.

    Tylko zaszczucie ideologiczne i nienawisc do 45 lat osiagniec PRL-u motywuja Kasprowicza by propagowac tak zaawansowana demagogie.

    Zrozumiale, obecne tumaskie rzady nie maja sie czym pochwalic a PRL nie dala Kasprowiczom ziemi. Zrozumiale, trudno jest mieszkac na wsi i nie posiadac zeimi. Kasprowicze podpadli wladzy ludowej i nie dostali zeimi z tytulu reformy rolnej 1944-48. Kasprowicze podpadli rowniez sanacji i nie dostali zeimi z refromy rolnej w 1925. Ale to niczego nie usprawiedliwia. Uczciwosc od Dr Kasprowicza jest wymagana bo innaczej ten tytul jest gowno warty.

    Kagan juz to obszernie wyjasnil. W 1981 Polska miala trudnosci platnicze i zawiesila splaty dlugu. To absolutnie normalne. A za polskie trudnosci platnicze zachod i solidarnosc byly odpowiedzialne.

    Panie Kasprowicz, w XX wieku USA mialo trudnosci platnicze okolo 90 razy. A wiec wedlug pana UsA jest 90 krotnym bankrutem. Ale za kazdym razem dodrukowali wiecej pieniedzy. Bo ich dlugi sa w walucie ktora kontroluja, dlatego moga drukowac. **http://en.wikipedia.org/wiki/History_of_United_States_debt-ceiling_increases

    Rownie warte potepienia jest proba zastraszenia nas Bialorusia. To jeden z najmniej zadluzaonych krajow Europy.
    Ale jednoczesnie pisze pan jak wazne sa inwestycje. Polska (2010) inwestuje 19.5% PKB – 94 miejsce w swiecie, Bialorus 36% – 7 miejsce w swiecie. A umilowane przez pana USA, boskie, idealne bez skazy USA inwestuje zaledwie 12.1% swego PKB i pod tym wzgledem zajmuje 141 miejsce w swiecie.

    Widaz z kogo nalezy brac przyklad.
    Proponuje ideologicznie otrzezwiec w Nowym Roku.

  76. @kagan, pelna zgoda. OFE sa idiotyzmem nie z tej ziemi. Powinny byc zlikwidowane natychmiast.

  77. @Marcin
    Nie wydaje mi sie ze ci co skonczyli studia w Polsce i wyemigrowali sa cos Polsce winni.
    Sczegolnie obecnie. Bezrobocie wsrod absolwentow wyzszych uczelni siega 33% i rzad nie z tym nie robi.

    Ale przedewszyskin nalezy rozpoznac czym jest ta obecna Polska. Polska jest krajem lajdackim. Partyjne lajdactowo porwalo ten kraj dla swych wylacznie egoistycznych celow.

    Polska rzadzi okraglostolowa mafia w zabetonowanym systemie wladzy. I ta mafia zeruje na calym narodzie.

    Nepotyzm rzadzi rynkiem pracy. Partyjna holota kontroluje 3.5 mln miejsc pracy. Partyjniacy, ich rodziny i sludzy niezaleznie od wyksztalcenia i kwalifikacji dostaja prace i promocje na koszt wszystkich.

    Tak wiec w takiemu krajowi zaden z absolwentow wyzszych uczelni ktory wyemigrowal nic nie jest winny.
    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1529103,1,tak-sie-w-polsce-rozdaje-posady.read

    Jeszcze do niedawna Polska zerowala na niewolniczym sytemie powszechnej sluzby wojskowej. Powszechnej ale nie dla wszystkich. Poza Millerem zaden z obecnych politykow nie schanbil sie sluzba wojskowa. Tacy to patrioci.

  78. USA dawno by zbankrutowaly gdyby nie fakt ze ich pieniadze sa rozproszone po calym swiecie. Zakladajac w prosty sposob ze na swiecie jest 7 miliardow ludzi, a w USA 300 milionow, wiec gdy te prawie 7 miliardow przestanie kompletnie kolekcjonowac ten zielony papier wtedy wiadomo ze Ameryka sie nim udlawi. Te pieniadze trzymaja zarowno w trzecim swiecie jak tez w innych krajach, bo alternatywny pieniadz jakim jest euro jest jeszcze mniej wiarygodny. Przyjdzie jednak taki moment ze skonczy sie rozliczanie w USD i wtedy gwarantowane ze to wszystko zeleje ich rynek wewntrzny dzialajac jak w czasach wielkiego kryzysu. Za te sama sume za ktora dzisiaj mogles kupic dom, jutro kupisz rower.

  79. kagan
    1 stycznia o godz. 0:57
    Masz rację, a pióropusze dymu (kwiaty) było widać nawet z kosmosu. Oczywiscie wybudowano wiele dróg dwujezdniowych, jedną do Ustronia z Katowic, nie liczac sie z okolicznymi mieszkancami, a drugą nr łączaca Śląsk z Zagłębiem. No i kawałek autostrady a4 od Gliwic, ale on mial jeden pas i wybudował go niejaki Hitler.
    Jakos nie widzę w okolicy bezrobotnych, nawet u sąsiada gdzie było szescioro niezbyt rozgarniętych dzieci wszyscy pracują.
    „Bezrobocie wśród absolwentów przekroczy 30%” , a kto kazał im sie uczyć jakichś -logii , (zreszta zarzuty te stawia doktor politologii). Rozmawiałem na ten temat z moim bratankiem, studentem 3-go roku mechatroniki na AGH w Krakowie, powiedział że większość studentów nawet na AGH studiuje dla papierka, nie dla wiedzy.
    Ta biedę, o której piszesz, najlepiej było widać dzisiejszej nocy, jak niebo rozpaliły petardy. Czy biedny człowiek nie majacy co do garnka włożyć wydaje setki złotych na sztuczne ognie?
    I jeszcze zarzuty , że FIAT nie płaci podatków i został sprzedany za kilka pensji pracownika. Czy jest lepiej jak firma sprzedana za grosze zatrudnia 4500 pracowników, którzy przez 20 lat płaca podatki i ZUS, nie żyja na koszt państw, czy może jest lepiej takiej firmy nie sprzedawać za grosze, a w halach bedzie hulał wiatr. Przykład FSO, gdzie inwestora szuka sie od zawsze.
    Jeśli za PRLu Śląsk był krainą szczęśliwości, to dlaczego ok 1,5 miliona Ślązaków wyjechalo do Niemiec ? Za pracą, nie bo przecież nie było bezrobocia. To jest wlaśnie wynaradawianie, na ich miejsce przyjechali absolwenci szkół podstawowych z Polski.
    Piszesz o polskiej wybitnej myśli technicznej w górnictwie. W późnych latach siedemdziesiatych i do połowy osiemdziesiatych pracowalem jako elektronik w największym zakladzie produkującym urządzenia elektroniczne dla górnictwa. Tak jakoś dziwnie ok. 30 % tych urzadzen błyskawicznie wracało do naprawy.
    Marcin
    „Ci ktorzy krytykuja teraz sytuacje na Slasku zapomnieli ze w latach gdy nie bylo tyle zlomu na drogach Slask z polnocy na poludnie przejezdzalo sie bez korkow”
    Oczywiscie, bo samochody były na talony, a większość była w posiadaniu członków przewodniej siły narodu . Czy w normalnej gospodarce samochód w salonie jest kilkakrotnie tańszy od używanego. Chyba masz początki Pani Sklerozy.

  80. @Andrzej52
    Z takim chamem, jak ty, to nie bede dyskutowac.
    Cytuje twe slowa: Chyba masz początki Pani Sklerozy.
    A do Pana dra Kasprowicza – jak Panu nie wstyd miec takiego sujusznika jak ow „Andrzej52”?

  81. Ad rzekome bankructwo PRLu: Otoz Polska Rrzeczpospolita Ludowa NIE była bankrutem, a tylko miala przejsciowe trudnosci z przeplywem gotowki (cash flow), a poza tym, to panstwo nie moze zbankrutowac, a najwyzej zawiesic obsluge swych dlugow. Rozumujac tak, jak Pan Doktor Kasprowicz, to mozna by powiedziec, ze USA (od czasow prezydenta R. Nixona) tez sa bankrutem, gdyz nie sa one w stanie regulować swych wczesniejszych zobowiązań co do wykupu dolarow USA za zloto (po stalej cenie, niezaleznej od rynkowej ceny zlota), czyli ze za dolara USA, to powinnismy dzis dostawac dokladnie 1/35 uncji zlota, gdyby USA nie zbankrutowaly na skutek przegranej wojny w Wietnamie. A przypominam, ze dzis cena uncji zlota to nie jest 35 dolarow USA za uncje, a ok. 1,659.9 USD za uncje, czyli ponad 47 razy wiecej, co dowodzi, ze uzywajac definicji Pana Doktora Kasprowicza, to USA jest od dawna bankrutem i ze od dawna szaleje tam hiperinflacja, przy ktorej nawet obecna bialoruska stopa inflacji to pestka.
    Lech Keller

  82. Ad ten, ktorego imienia nie warto wymawiac:
    1. Reichsautobahn Berlin-Beuthen (no, prawie ze) wybudowal Wujek Adolf, tyle, ze dwie jezdnie byly tylko na wylocie z Berlina i w okolicach Wroclawia (pardon, Breslau) a przerywala sie ona w okolicy Opola (pardon, Oppeln).
    2. Moze ty ich nie widzisz, ale to nie znaczy, ze ich nie ma.
    3. U mnie, w Australii, recesja w pelni, bezrobocie olbrzymie, choc chowane pod sfalszowanymi statystykami, a ogni sztucznych u mnie w Melbourne, a szczegolonie w Sydney, to bylo na New Year znacznie wiecej niz tam u was na Gornym Slasku (pardon, Oberschlessien).
    4. W panstwie prawa (Rechtsstaat), to wszyscy, ktorzy maja dochody, placa podatki i to bez wyjatku!
    5. To ze ci Wasserdeutsche wyjezdzali do RFN, to bylo zrozumiale, gdyz wtedy w RFN nie bylo bezrobocia i place byly tam wyzsze.
    6. Kazda technologia ma na poczatku problemy. I czy nie mialy one przyadkiem tez zrodla w twej ogranicoznej wiedzy i niskiej kultury pracy?
    Hochachtungsvoll!
    Herr Doktor Keller

  83. Od pracy wszystko się zaczyna: ład społeczny, podział zadań, rozwój człowieka, rodziny, miast, państw, systemów ekonomicznych, skoki technologiczne. Z braku pracy wynika wszystko, co złe: i to nie tylko brak środków do życia, ale przede wszystkim postawa życiowa, frustracja, beznadzieja, brak szans i perspektyw, problemy społeczne i cywilizacyjne. I to właśnie z brakiem pracy, coraz bardziej powszechnym, musi się nasza cywilizacja uporać
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1027139,title,Lech-Walesa-dla-WPPL-praca-bedzie-najwiekszym-wyzwaniem-w-2013-roku,wid,15213644,wiadomosc.html
    ==============

    Inteligentny jest ten nasz elektryk……
    Panowie doktorzy wszelkich nauk, bez pracy wielu ludzi straci sens życia…

  84. @Wiesiek – racja, ale ja o tym pisze od ponad 20 lat. I co? I nic…

  85. @kagan
    „Ad rzekome bankructwo PRLu: Otoz Polska Rrzeczpospolita Ludowa NIE była bankrutem, a tylko miala przejsciowe trudnosci z przeplywem gotowki (cash flow),”
    Weź kredyt w banku, po czasie powiedz że zawieszasz spłaty z powodu „przejściowych trudnosci z przepływem gotówki” i czekaj spokojnie na komornika.
    Powodzenia.
    Bankructwo
    „Niewypłacalność w rozumieniu Prawa upadłościowego i naprawczego po nowelizacji z maja 2009 roku – zachodzi jeżeli dłużnik nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych (art. 11 ust. 1 puin). Wymagalność to stan, w którym wierzyciel ma prawną możność żądania zaspokojenia przysługującej mu wierzytelności (np. wskutek nadejścia terminu świadczenia). Dłużnika nie będącego osobą fizyczną uznaje się za niewypłacalnego także w sytuacji, gdy jego zobowiązania przewyższają wartość majątku, choćby na bieżąco wykonywał swoje zobowiązania. Regulacja ta precyzyjniej definiuje niewypłacalność faktyczną (brak majątku na pokrycie zobowiązań), lecz z uwagi na brzmienie ust. 1 art. 11 puin, w rozumieniu obowiązujących przepisów – niewypłacalność jest tożsama z brakiem płynności finansowej.”
    brak płynnosci finansowej
    ” – niewypłacalność jest tożsama z brakiem płynności finansowej.”
    Panie doktorze, jeśli potrafi Pan czytać ze zrozumieniem, powinien Pan zrozumieć powyższe cytaty.
    @kagan
    1 stycznia 8;29
    No cóz, jak nie sily argumentów, stosuje sie argumenty sily.
    Keine Grüße

  86. @Nobel nalezny Lemowi
    Gospodarz tego blogu pyta sie, czemu Lem nie dostal Nobla. Wydaje mi sie, ze przewazylo tu to, ze byl on jednask kojarzony glownie z SF, a wiec literatura niejako „popularna”, a wiec i „gorsza”. Jak bowiem wytlumaczyc, ze Nobla dostal Milosz, autor gora 2-3 w miare dobrych ksiazek, ktore jednak dzis stracily praktycznie swa wartosc, no moze poza byciem dokumentami swej epoki. O Szymborskiej juz nie mowie, bo to byla grafomanka, na dodatek z poczatku Stalinowka, np. p. jej wiersz o Nowej Hucie czy o tow. Stalinie:
    „Ten dzień” (o śmierci Józefa Stalina)
    Jaki rozkaz przekazuje nam
    na sztandarach rewolucji profil czwarty?
    – Pod sztandarem rewolucji wzmacniać warty!
    Wzmocnić warty u wszystkich bram!
    Oto Partia – ludzkości wzrok.
    Oto Partia: siła ludów i sumienie.
    Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie.
    Jego Partia rozgarnia mrok.
    Niewzruszony drukarski znak
    drżenia ręki mej piszącej nie przekaże,
    nie wykrzywi go ból, łza nie zmaże.
    A to słusznie. A to nawet lepiej tak.

    Albo tez to:
    „Lenin”
    Że w bój poprowadził krzywdzonych,
    że trwałosc zwyciestwu nadał,
    dla nadchodzących epok
    stawiając mocny fundament –
    grób, w którym leżał ten
    nowego człowieczenstwa Adam,
    wieńczony będzie kwiatami
    z nieznanych dziś jeszcze planet.

    Wiecej np. tu:
    http://forum.gazeta.pl/forum/w,904,121120279,121129481,_Stalin_mial_usta_slodsze_od_malin_W_Szymborska.html

  87. @A.
    1. W tej sytuacji bank bedzie ze mna pertraktowal, gdyz inaczej, to ja 100% legalnie ukryje me „assets” (stan posiadania) i bank straci wszystko a nawet i wiecej, bo wyda on pieniadze na procesy, ktore mu przyniosa tylko straty…
    2. Kto i jak wysle komornika do Skarbu Panstwa, np. Skarbu Panstwa USA, ktore gdyby nie byly, jak dzis, bankrutem, to sprzedawaly by uncje zlota za 35 dolarow?
    3. Warum „Keine Grüße”?

  88. @Andrzej52
    Chlopie ubogi, co ma wspolnego prawo polskie uchwalone w 2009 do miedzynarodowej sytuacji w 1981 ?
    Pozatym to sad decyduje o bankrupcji. Zawieszenie przez Polske splat w 1981 nie spowodowalo ani procesu sadowego ani nie bylo wyroku (bankrupcji). Nie bylo nawet pozwu. Swiat zewnetrzny i wierzyciele nie byli az tak wsciekli jak ty, Kasprowicz i MMK. Wedle tego co piszesz 30% przedsiebiorcow w Poslce sa bankrutami bo nie placa pracowniczych pensji w terminie. Podobnie rezim do tej pory nie zaplacil w pelni za budowy autostrad. Juz przez 6-8 misiecy pracownicy nie otrzymali pensji. A wiec rezim nie placi a wiec jest wedlug ciebie bankrutem. Chlopie podpadles.

  89. @axiom
    Rząd za budowę autostrad zapłacił głównym wykonawcom, a ci nie zapłacili podwykonawcom, bo zbankrutowali. A przyczyna upadłosci nie był rzad, tylko nierozważne podpisywanie umów przez głównych wykonawców. Ja produkuje krzesła i za produkcje domów sie nie zabieram, bo sie na tym nie znam, ani nie mam techniczych możliwości. podobnie było z autostradami.

  90. @axiom
    Poza tym do tej pory przy zamówieniach publicznych było tak, ze wygrywał dajacy najtanszą oferte, nawet ze świadomościa że jest niemożliwe wykonanie zamówienia po tej cenie ,a po rozpoczeciu budowy rozpoczynały sie „targi”, pomiedzy wykonawcą a państwem o aneksy powodujące wzrost wynegocjowanej ceny. Tym razem rząd stanął twardo na swoim (zmunsiła go Unia) i cwaniaki zbankrutowaly.

  91. kagan – niepotrzebnie podniosłeś wątek o naszych noblistach. Jakkolwiek podzielam Twoje poglądy ( dziękuję za poparcie moich ) proszę Cię, pohamuj emocje, bo to ze szkodą dla meritum dyskusji.
    Ale do rzeczy – powtórzę to, co wielokrotnie przy róznych okazjach pisałem :
    – politycy i/lub ich doradcy nie rozumieją ( albo udają, że nie rozumieją bo tak wygodnie ) tego, co jest oczywiste dla przeciętnie rozgarniętej gospodyni zarządzającej budżetem domowym a mianowicie to, że wydać może na życie tylko tyle, ile chłop do domu przyniesie. Może tym lepiej lub gorzej gospodarzyć. A jak zapragnie czegoś więcej to ma następujące wyjścia:
    – zaoszczędzić poprzez obniżenie poziomu życia albo wydajniejszą, dającą większe dochody pracę
    – pożyczyć – w praktyce to samo co oszczędzanie, tylko że większym kosztem ( odsetki ) zyskujemy na czasie.
    – poziom życia społeczności zależy wyłącznie od tego, co samo wytworzy i jak to podzieli pomiędzy jej członków
    – to w wyniku szeroko pojętej pracy ludzi powstają dobra zaspokajające wszelakie ich potrzeby. Do tego konieczne są materiały, z których, za pomocą narzędzi, umiejący się nimi posługiwać człowiek wytworzy potrzebną rzecz. Nie widzę tu miejsca dla kapitału, którego rzekomy brak uniemożliwia wszelkie działania.
    – działalność gospodarcza to nic innego jak proces wytwarzania róznych dóbr ( materialnych , duchowych itp ) przez ludzi, dla ludzi w celu zaspokajania ich wszelakich potrzeb.
    Są to zasady infantylnie proste, zasadnicze i dlatego dziwne jest, że to co się dzieje w światowej gospdarce przeczy tym zasadom.
    Trzeba uświadomić sobie, co jest celem a co środkiem, bo wydaje mi się, iż dzisiaj nie jest najważniejszy browarnik warzący piwo, ani hutnik wytwarzający butelki i producent kapsli lecz ten, kto posiada OTWIERACZ do butelek.

  92. Aha, cenzura zwana obłudnie moderacją. No dobrze, nie chce mi się powtarzać komentarza.
    Napiszę coś innego: mianowicie nie zrozumiem, jak to jest, że mając tylu orłów z dziedziny ekonomii i zagadnień gospodarczych, co widać po powyższej dyskusji, nasz kraj jest w tak żałosnym położeniu. Chyba stary akademicki dowcip o teorii i praktyce jest jedyną drogą wyjaśnienia…

  93. !
    1 stycznia o godz. 11:16

    Może dlatego, że nasze orły są cholernie krótkowzroczne i dbające jedynie o SWOJE gniazda? Patrz- PSL…..
    System TKM ma zalety i wady…..

  94. Andzej-nie denerwuj sie z powodu Kagan-on jest pieniaczem i grafomanem.Kagan:w sredniowieczu zakonnicy roztrzesali temat:_czy Adam i Ewa mieli pepek,jako nie zrodzeni z lona matki!Przemysl to!I nie pisz o Slasku bos tam nawet nigdy nie byl!!!

  95. kaesjot
    1 stycznia o godz. 10:41

    Dobrze piszesz…..
    To właśnie kwestia podziału- nie tylko zysków ale i kosztów.

    Co jest kosztem?
    Całe otoczenie społeczne.
    Utrzymanie szkół, porządku publicznego, infrastruktury, lecznictwa itp kosztuje. I jest opłacane z podatków, danin, dywidend.
    Firmy płacące podatki w rajach podatkowych tych kosztów nie ponoszą.
    Manipulując kosztami na przykład komponentów, logo, oprogramowania, wiele z tych ponadnarodowych nie wykazuje zysku.
    Ładnie to na przykładzie Fiata wykazano.
    Skoro tak duża część gospodarki jest nieopodatkowana, na małych spada ciężar utrzymania kosztów Państwa.

    Panowie Ekonomiści.
    Moją działką jest raczej socjologia, psychologia, nie ekonomia.
    Ale ekonomia nie jest podobno nauką w pełni…..
    Trendy to zjawiska psychologiczne, trudno mierzalne.

    W ramach „co by było gdyby” można się zastanowić jak na świat wpłynęłaby równa płaca za równą pracę…..
    Pracownik gliwickiego Opla jest wydajniejszy niż jego niemiecki kolega.
    Czemu więc zarabia ośmiokrotnie mniej?
    O ile zwiększyłoby się PKB Polski, gdyby zarabiał tyle samo i wydawał te pieniądze? Stworzyłby popyt i kolejne miejsca pracy…..
    Tłumienie wzrostu płac jest samobójcze dla gospodarki- przynajmniej w dziedzinach porównywalnych. Natomiast z punktu widzenia właścicieli w krótkookresowym horyzoncie, racjonalne.
    Te 0,5% zysku więcej pewno ich zbawi….a na funduszu płac można aż tyle w skali kosztów firmy zaoszczędzić….

  96. @!
    Dzieje sie tak z powodu nepotyzmu, braku elementarnych wymogow kwalifikacji i doswiadczenia na stanowiskach publicznych. Oraz braku demokracji, wyborca nikogo nie wybiera.
    Podaje link jeszcze raz **http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1529103,1,tak-sie-w-polsce-rozdaje-posady.read

    Bezposrednia przyczynami sa dozywotnie dyktatury w partiach politycznych i zabetonowany system wladzy. Partyjni dyktatorzy swymi osobami ustalaja dozwolony poziom intelektu w partiach i na kazdym szczeblu zarzadzania krajem.

    Dlatego nikt zdolniejszy od Donka nie pojawi sie na zadnym z 3.5 milionow stanowisk publicznych. Polska jest skazana na terror przez osoby ulomne.

  97. @luap
    Uzywane przez Pana epitety świadcza o Panu a nie o mnie.
    Ma Pan takiego pecha, ze z takiej Śląskao/Zagłębiowskiej peryferii pochodzę. Przy okazji zjeżdzilem na rowerze znaczace jej połacie. Wiem co widziałem i wiem dlaczego spowortem się z Warszawy przez Kraków tam przeprowadzam. A to własnie dla tego, że komfort życia i potencjał rozwoju jest tam największy. Poziom rozbudowania infrastruktury nieprównywalny z żadnym innym iejscem w Polsce.

    @kagan
    1. Oczywiscie wszystkiego mozna wybudowac za dużo. To widac w japonii. U nas jeszcze do tego daleko.
    4. Myslę, ze dyskusja nad temrinami jest mało konstruktywna. Zgadzamy się co do faktu, że Polska nie była w stanie spłacac swoich zobowiązań. Chyba wystarczy.
    W pełni się zgadzam, że zawieszenie wymienialności dolara na zloto było bankructwem.
    Celem embarga jest szkodzenie gospodarce nią objętej jako narzedzie wplywu na władze. Tu przyczyną był stan wojenny. Jednak jako, że handel jest działaniem dobrowolnym nie można mowić o nielegalności embarga. Mogę stwierdzić, że z sąsiadem nie handluje i nikt mnie do teog nie może zmusić, a w szczególności sąsiad mnie za to pozwać.
    Co do sytuacji Śląska to danych masa.
    PKB drugi w Polsce, PKB per capita drugie w Polsce, stopa bezrobocia – trzecia najniższa w Polsce, średnie wynagrodzenie, drugie w Polsce Katowice njlepsze miasto do zycia (http://www.newsweek.pl/bins/media/pictures/f1/f1f3/f1f35b878e0a456ebe848b42107292be.jpg), Od wielu lat na czele rankingu najlepszych miesc do inwestowania w Polsce itd itp
    A Pan skąd ma informacje, że to rust belt?
    5. Niewatpliwie są to uwagi z jego strony słuszne. Nie mniej słuszne sa jego uwagi dotyczace kolektywizmu.
    6. Widzę, że znowu na miejscu wykład z podstaw ekonomii. Inflacja nie powieksza tylko pomniejsza dług publiczny. Prosze sobie wyobrazić obligacę za 1000 płacącą 10% na 5 lat. Powiedzmy że bochenek chleba ksoztuje 100. Zatem pożyczam państwu 10 bohenków chleba w zamian otrzymam dodatkowy bohenek przez 5 lat i zwrot 10 na koniecz. Nagle państwo wywołuje inflację 100%. I nagle za 5 lat odzyskam tylko 5 chlebów, zas co rok dostaję tylko pół chleba. W stousnku do PKB dług państwa spadł o połowę.
    7. Zgoda, że nie ma inwestycji bez ryzyka. Niezgoda, że inwestycje w akcje przynoszą mniej niż inflacja. Wręcz przeciwnie – wszystkie dane historyczne pokazują, że obligacje przynoszą zyski znacznie mniejsze niż akcje w kilkuletnich okresach. W szczególności w USA nie było takiego 8-letniego okresu w historii gdzieby obligacje przyniosły wiecej niż inwestycje w indeks akcji.
    8. widzę, że wyznaje Pan moralnośc Kalego. Jak coś Pna wyczyta wobec siebie niemiłego to zaraz atak na Pana. Jesli zaś ktoś „dolozyl” Pan Panu drowi Kasprowiczowi” – to już Panu kamrat. Przynajmniej maska spadła i przyznaje Pan, że nie jest odosobniony w niewybrednych atakach na mnie. Swoją drogą solidaryzować się z osoba obrzucającą kogoś inwektywami to nie jest ruch świadczący o kulturze.

  98. wiesiek59
    1 stycznia o godz. 13:40
    Jest dokladnie jak opisujesz. W krajach jak Polska firmy ponadnarodowe deklaruja koszty na poziomie cen transferowych, nie wykazuja zysku i nie placa podatkow. Pozniej ceny sa podbijane w ich rodzimych krajach lub rajach podatkowych i tam deklarowane sa zyski. Jest oczywiste ze politycy stworzyli takie mozliwosci na rzadanie ponad narodowych korporacji.
    Sa kraje ktore bronia sie przed takim wyzyskiem nakladajac podatki na export.

  99. Sklepikarze z Nikozji nie mają wątpliwości, że rok 2013 będzie dla Cypryjczyków trudniejszy niż ubiegły. Chociaż w okresie świąteczno-noworocznym nie narzekają na brak klientów, to zauważają, że każde euro jest przez nich dwa razy oglądane. Ekonomiści tłumaczą to niepewnością jutra.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/kryzys-na-cyprze-nikt-nie-wie-co-przyniesie-nowy-r,1,5382535,wiadomosc.html
    ============

    Taki „świetlany” przykładzik…..
    Dlaczego Cypryjczycy nie postąpią jak Islandczycy?
    Dlaczego banki- tak jak w klasycznej ekonomii- nie splajtują i musi je ratować Państwo i jego obywatele?
    Wyhodowano monstra za duże by mogły upaść?

    Nie rozumiem tego zjawiska- ratowanie banków za wszelką cenę.
    Przecież one nic nie tworzą- poza pustym pieniądzem….

  100. wiesiek59 – „Nie rozumiem tego zjawiska- ratowanie banków za wszelką cenę.
    Przecież one nic nie tworzą- poza pustym pieniądzem….”
    Myślę, że dlatego, iż szermuje się argumentem, że przecież ” w bankach na lokatach są oszczędności ludzi, często całego życia”
    Kojarzy mi się to z sytuacją, gdy bandzior zasłania się niewinnym dzieckiem przed poniesieniem kary za swe czyny.

  101. „Pozatym to sad decyduje o bankrupcji”
    Kto tak twierdzi poza wami, Axiom1? 🙂
    Ja tam widzę definicje nastepujące definicje bankructwa:
    „sądownie ogłoszona upadłość firmy lub czyjaś niewypłacalność»”
    „inaczej: UPADŁOŚĆ, NIEWYPŁACALNOŚĆ, sytuacja majątkowa firmy lub osoby, które przestały płacić swe długi wobec innych firm lub osób, zazwyczaj dlatego, że nie mają pieniędzy, suma ich długów jest większa niż wartość posiadanego majątku:”
    „Upadłość (potocznie bankructwo, plajta) – procedura wszczynana w razie niewypłacalności dłużnika”
    Naczytaliście się po angielsku Axiom i się mądrzycie, podajcie definicje w języku polskim :). Kagan miał podać ale umilkł, może wam się uda. 🙂

  102. „w XX wieku USA mialo trudnosci platnicze okolo 90 razy. A wiec wedlug pana UsA jest 90 krotnym bankrutem. Ale za kazdym razem dodrukowali wiecej pieniedzy. Bo ich dlugi sa w walucie ktora kontroluja, dlatego moga drukowac.”
    Czy kiedykolwiek w tym czasie USA _nie_ _wywiązało_ się z wykupu swoich obligacji? Sądzę że nie, w odróżnieniu od PRLu.
    Reżim PRLowski mógł zaproponować obligacje w złotych, wtedy też by mógł sobie dodrukować, czemu tego nie zrobił 😉 ?

  103. ” Bylem np. doradca poprzedniej P. Minister Pracy”
    A której i w jakim okresie?
    I może jeszcze mnie pan noworocznie załamie, że był Pan doradcą odpłatnie na mój podatniczy koszt?

  104. „(…) Bialorusi i nie wciskaj im tego, (…) modelu reform, ktory znamy z Polski, i ktory nam zaowocowal tym, ze w Polsce nie ma dzis pracy, a nawet jak jest, to tylko za nedzna place, nie wystarczajca na to, aby zyc jak czlowiek, przez co mamy te masowa, wielomilionowa emigracje Polakow z Polski oraz zapasc demograficzna…”
    Jak pokazały dane odnośnie dzietności kobiet i średniej płacy w Białorusi jest tam z dzietnością, płacą o wiele gorzej niż w Polsce …

  105. MMK
    „Czy kiedykolwiek w tym czasie USA _nie_ _wywiązało_ się z wykupu swoich obligacji? Sądzę że nie, w odróżnieniu od PRLu.”
    USA od dawna nie wywiazuje sie ze swych obligacji, dopisywane sa mu tylko odsetki przez prywatny FED. Duzy nie moze upasc, o tym juz Wiesiek59 napisal. Czego jeszcze nie rozumiesz? Nie rozumiesz ludzi ktorzy naukowo ci tlumacza, poczytaj najpierw elemntarz akademicki i potem zabierz sie do dyskusji.

  106. Chiny tańsze tylko na papierze? Tak bynajmniej twierdzi szef jednej z największych amerykańskich firm przemysłowych GE. Zadał sobie gość trud policzenia wszystkich kosztów i doszedł do tego samego co Niemcy, którzy zrobili prawie wszystko (w przeciwieństwie do Anglików) w celu zatrzymania produkcji u siebie. Po prostu nie opłaca się produkować coraz bardziej skomplikowanych technologicznie produktów w Chinach tym bardziej, że szybkość zmian jakie w nich zachodzą, jest większa od coraz droższego transportu.
    http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,13101802,Chiny_tansze_tylko_na_papierze.html#BoxBizTxt

  107. @P. Dr Kasprowicz
    Krotko, gdyz jestem w drodze.
    1. Inflacja zwieksza dlug („inflates it”), szczegolnie gdy jest on zaciagniety w zagranicznych walutach. Np. Kowalski pozyczyl na mieszkanie we frankach szwajcarskich a wiec z powodu inflacji w Polsce, ktora jest wyzsza niz w Szwajcarii, musi on teraz zarobic znacznie wiecej zlotowek, aby wymienic je na franki, ktorymi musi splacac swoj dlug w owych frankach (CHF).
    2. @Luap – totalne niezrozumienie co do jego postu – po prostu napisalem, ze czuje sie jakby nieco lepiej, gdyz nie jestem juz jedyna osoba atakowana po chamsku przez niego…
    LK

  108. Lemowski podział na dwie Polski ma przynajmniej jedną wadę. Z tego co wiem, Lem uważając siebie za mieszkańca Polski nr 1, popełniał pewne nadużycie, gdyż przez wiele lat większość jego dochodów pochodziła z zagranicy. W szczególności z Niemiec i z Austrii. Łatwiej żyło się w PRLu i łatwiej przechodziło tzw. „okres przejściowy” mając niemałe środki pochodzące spoza (jakiejkolwiek) Polski. Także jego opinie wartościujące i przyporządkowujące mieszkańców Polski do tej czy do innej kategorii brzmią co najmniej fałszywie. Fałszywie dlatego, że jego własna metoda zarabiania na życie była dostępna bardzo niewielu osobom. Nietrudno było (i nadal tak jest) być zadowolonym z Polski nr 1 kupując masło po polskich cenach za zachodnioniemieckie marki.
    To tak, jakbym ja wyśmiewał się w 1996 roku z zarobków polskiego ministra, prezydenta, dyrektora, ordynatora, itp. Wtedy miesięczna pensja rzędu kilku tysięcy dolarów była wielokrotnie wyższa od ich pensji. Nic dziwnego, że mój humor w czasie wakacji w Polsce skłaniał mnie do bycia mieszkańcem Polski nr 1. Miałem jednak więcej uczciwości od Lema, aby wygodnie o tym drobnym fakcie zapominając złego nastawienia do otaczającej rzeczywistości im nie wytykać.
    Kolega-lekarz wystarczająco często mi o tych realnościach przypominał.

  109. 1/ Wydaje mi sie, że jednym z zasadniczych czynników sukcesu cywilizacyjnego USA jest „obietnica sukcesu”, w jaką nadal wierzy większość ich mieszkańców, plus wszyscy imigranci. Większość mieszkańców jest przekonana, że USA to najlepsze miejsce do życia na ziemi. Celowo piszę o „obietnicy”, bo wcale nie wszystkim udaje się osiągnąć to, o czym marzą. Myślę, że wewnętrzne przekonanie, stan ducha, czasami nawet nie mający obiektywnego uzasadnienia w faktach, jest najważniejszy. Warto wziąć z tego wzór. Bez optymizmu nic albo bardzo niewiele może się nam udać.
    2/ Amerykanie, na ile ich poznałem, są bardzo praktyczni. To nie filozofowie, to budowniczy i organizatorzy.
    Z punktu 1 i 2 płyną recepty.
    Wszyscy, którzy są przekonani o tym, że Polska nr 2 lepiej oddaje rzeczywistość powinni coś ZROBIĆ w celu zmiany. W demokracji zmiany dokonuje się poprzez wybory. trzeba głosować, trzeba zająć się polityką. Oczywiście każdy powie, że jestem naiwny, że sitwa, że koterie, że korupcja itd. Oczywiście. Ale prawie na całym świecie takie zjawiska występują. Proszę pokazać mi jakieś przestępstwo gospodarcze czy polityczne z Polski a podejmuję się znaleźć w tej samej kategorii kilka razy poważniejsze z terenu USA.

    Gospodarz chce koncetrować się na rzeczach praktycznych. W miarę realizowalnych. Być może jest minimalistą, ale to jest zawsze subiektywna ocena. Dla mnie każdy, kto prowadzi swoja firmę, jest obiektem podziwu. Bo ja jestem za wielki tchórz, aby „pójść na swoje”. Dla innego roczny obrót 10 milionów złotych to pestka, bo on obraca setką. Komentarze dotyczące całego kraju a nawet tylko całego regionu, milionów ludzi, dziesiątek czy nawet setek lat historii tego obszaru w jednym z niestety „najciekawszych” rejonów globu są w mojej opinii bez sensu. Są , w amerykańskim sensie, niepraktyczne.

    Komentarze, szczególnie krytyczne, od ludzi zarabiających na życie poza Polską, są nie fair. Tak samo jak nie fair były komentarze i podziały Lema, żyjącego ze sprzedaży w Niemczech. Emigranci powinni i mogą doradzac tam, gdzie płacą podatki. I tak wymyslać politykom i ekonomistom.
    Ja też, od czasu do czasu napiszę jakiś komentarz, ale (chyba, bo mogłem coś kiedyś „chlapnąć”) nie jestem aż tak zapiekły i nie bronię tak zaciekle mojego zadania tylko aby „moje było na wierzchu”.
    Podam jakis przykład, moim konikiem jest tzw. „benchmarking” czyli podpatrywanie innych krajów i ich rozwiązań. Ale ciężko jest mi sobie wyobrazić siebie krytykującego w czambuł polskie rozwiązania czy nawet „wypaczenia”. Nie żyję tam, nie mieszkam, jaki ja mam tutuł do pouczania?
    Komentatorom z Polski doradziłbym wzięcie pod uwagę alternatywy. ZSRR rozpadł się bez wystrzału, pokojowo. A w każdym razie bez wojny światowej, której Polacy by fizycznie nie przetrwali. Setki tysięcy żołnierzy uzbrojonej po zęby Armii Czerwonej opuściło Polskę potulnie jak baranki. Niemcy zjednoczyły się bez krwawej wojny i bez odzyskania terenów utraconych w 1945. Jugosławia była przez cały okres PRLu synonimem „socjalistycznego raju” dla Polaka. Ktoś z dyskutantów czterdzieści lat temu wiedział, jak wielka nienawiść drzemie w Jugosłowianach? Wiedział, że nie ma Jugosłowian, a tylko Serbowie, Chorwaci czy Bośniacy? Bratobójcza wojna w Polsce też mogła się wydarzyć. Zarówno wojsko czy bezpieka mogli zmasakrować tysiące ludzi tak jak i „na drzewach zamiast liści mogli wisieć komuniści”. Albo i jedno i drugie. Jak w Rumunii. Jest złodziejstwo. Jest korupcja. Zdarzają się idioci przy władzy. Ale większość jest żywa. Jeszcze może być wojna domowa ala Hiszpania. Ktoś zagwarantuje, że nie? Bo co, bo Polacy mają inne, lepsze geny?

    Może mam małe wymagania i niskie kryteria. Ale mieszkam w kraju, dla którego naturalnym stanem jest stan wojny, a nie pokoju. Z tej prespektywy i biorąc pod uwagę, że wojna w Polsce to dokładnie wojna WEWNĄTRZ Polski (przeciwnie jak w przypadku USA) wolę minimalistyczne podejście zamiast trybunałów.

    A co do długów i grożącego bankructwa Polski to uważam, że po pierwsze ciśnienie w kotle społecznej wściekłości będzie w znacznym stopniu zmiejszone otwartymi granicami, po drugie i paradoksalne, ciągle niskim zaawansowaniem gospodarczym i dużym udziałem produkcji rolnej (powrót ludzi na wieś, gdzie łatwiej przetrwać kryzys), po trzecie niewielkim udziałem eksportu (w porównaniu do Niemiec), niewielkim poziomem rozwoju infrastruktury – w Polsce jeszcze długo będzie co budować.
    Generalnie – więcej optymizmu w nowym roku życzę!

  110. @P. Dr Kasprowicz
    @luap
    No i widzi, Pan Doktor, jakiego ma tu sojusznika w postaci “luapa”, ktory ‘dokopal” na tym blogu, jak widac, juz nie tylko mnie. I zaszlo tez miedzy nami totalne niezrozumienie co do jego komentarzy, gdyz ja po prostu napisalem, ze czuje sie jakby nieco lepiej, gdyz nie jestem juz jedyna osoba atakowana po chamsku przez niego na tym blogu.

    @kagan
    1. W Japonii, wbrew temu, co Pan twierdzi (na podstawie celowo mylacych informacji Panu, I nie tylko Panu udzielonych) nie wybudowano za duzo, a za malo. Szczegolnie za malo jest w Japonii porzadnych mieszkan, takich w blokach, jak np. w Europie (Niemcy, Szwecja a nawet i Polska). Tyle, ze w Japonii to od konca II WS rzadza liberalowie, a dla nich to budownictwo mieszkaniowe typu “socjalnego”, czyli dla zwyczajnych ludzi, nie jest zgodne z ich obledna, (neo)liberalna ideologia, i stad wiec mamy ten paradoks: bardzo bogate panstwo, lezace wrecz na pieniadzach (ten ich dlug publiczny to przeciez fikcja, gdyz zostal on zaciagniety w prywatnych japonskich bankach w celu finansowania formalnie prywatnych, japonskich firm, a wiec wystarczy stosunkowo proste przeksiegowanie, aby on znikl, i to praktycznie w calosci), a jednoczesnie jest to kraj, gdzie ludzie (zwyczajni, nie mowimy tu bowiem o garstce bogaczy) z jednej strony mieszkaja w (doslownie) papierowych malutkich baraczkach, gdyz nie jest ich stac na nic lepszego, a z drugiej rzad ma srodki (finansowe i realne) , aby poprawic sytuacje mieszkaniowa i jednoczesnie tym samym zakonczyc recesje. Przeciez ogolnopanstwowy program “wyczyszczenia slumsow” i budowania porzadnych mieszkan dla zwyczajnych ludzi rozruszalby gospodarke Japonii, ale to nie jest tam mozliwe, dopoki w Japonii rzadza liberalowie i dopoki Japonia jest zalezna politycznie i militarnie od USA, wiec obowiazuja tam dalej wspomniane przeze mnie (w nieco innej dyskusji) Plaza Accords, ktore ograniczaja japonski eksport do USA (i nie tylko).

    4a. Myslę, ze dyskusja nad terminami jest bardzo konstruktywna, I zgoda, że Polska w latach 1980-1989 nie była w stanie spłacac swoich zobowiązań, ale z powodow czysto politycznych, a nie ekonomicznych i ze dzis tez nie jest ona w stanie spłacac swoich zobowiązań, gdyz RP zaciaga dzis coraz to nowe kredyty na obsluge (splate) starych, a gdyby nie masowa emigracja, ktora odciazyla nieco rynek pracy w Polsce i ktora jest (jak w krajach III Swiata, takich jak np. Filipiny, Pakistan czy Bangla Desz albo Turcja) zrodlem pomocy finansowej dla rodzin emigrantow, to dzis mielbysmy sytuacje o wiele gorsza ni w latach 1980-1989. I ciesze sie, ze zgadzamy sie co do tego, że zawieszenie wymienialności dolara na zloto było de facto bankructwem USA.

    4b. I sam Pan przyznaje, ze celem embarga jest szkodzenie gospodarce nią objętej. Tyle, ze wtedy uderza sie nie we wladze (To chyba Urban albo Rakowski powiedzial, ze “rząd się zawsze wyżywi”), a wiec Polacy maja pelne prawo domagac sie od Zachodu rekompenasty ze te embargo, ktore przeciez nie uderzylo w owczesny rzad Polski, a tylko, i to mocno, w jej obywateli.

    4c. Co do sytuacji Śląska to danych jest moze i masa, ale Pan podaje tylko srednie, a one moga byc bardzo mylace. Np. w jednej przykladowej gospodarce mamy 10 osob, z ktorych jedna zarabia (powiedzmy na rok) milion (dajmy na to, ze funtow szterlingow), a reszta nic nie zarabia, ale srednia to maja one wysoka: 100 tysiecy. W drugiej mamy zas tez 10 osob, ale kazda z nich zarabia rowno ‘tylko’ po tysiacu – srednia maja oni wiec tez tysiac, ale w ktorej sie lepiej zyje przecietnemu, czyli inaczej typowemu czlowiekowi? Dalem celowo taki prosty przyklad, ale mam nadzieje, ze nie sa Panu obce takie terminy ze statystyki opisowej, jak np. mediana, dominanta czy tez ochylenie standardowe i w ogole rozklady zmiennych i sposoby ich mierzenia.
    4d. A co rankingow “jakosci zycia” czy tez “inwestowania”, to ja patrze na nie bardzo sceptycznie, gdyz ich wyniki zaleza glownie od kryteriow oceny i od selekcji danych. Ja np. mieszkam obecnie w Melbourne, ktore to miasto osiaga bardzo wysokie wyniki w olbrzymiej wiekszosci zachodnich rankingow jakosci zycia (na ogol pierwsza swiatowa dziesiatka), a tymczasem jest to bardzo drogie, a malo ciekawe, brudnawe miasto, z fatalnym transportem publicznym i jeszcze gorsza siecia drog samochodowych (wieczne “korki”, gdyz neoliberalna ideologia obowiazujaca od lat w Australii, zabrania panstwu powaznie inwestowac w transport publiczny a nawet i budowac wysokiej jakosci drogi dla samochodow, a sektor prywatny nie jest zainteresowany inwestowaniem w infrastukture, gdyz o wymaga wielkich nakladow, a zyski sa opoznione, niskie oraz niepewne). Budownictwo mieszkaniowe jest tu wrecz tragicznie drogie i (poza nielicznymi palacami dla bogaczy) bardzo niskiej jakosci. Jest to wiec miasto o wiele gorsze do zycia niz olbrzymia wiekszosc miast w Europie, szczegolnie zachodniej i polnocnej, ale odpowiednio dobierajac kryteria i selekcjonujac dane, to nawet i z Melbourne mozna, jak to widac, zrobic “miasto dobre dla ludzi”. A co rankingow dla inwestorow – tu tez Australia dobrze wypada, mimo olbrzymiej tu korupcji, ale o ktorej tu nie wolno mowic…

    4e. A co do owego ‘rust belt’ (‘pasa rdzy’) – prosze sie przejechac po GOP (ale zjechac czasem z glownych ulic) to zobaczy Pan to, o czym tu mowie (tyle, ze wiekszosc tej rdzy zostala juz rozkradziona i sprzedana na zlom, ale zostaly przeciez te liczne miejsca, gdzie dawniej ludzie mieli mnostwo pracy, a dzis juz jej nie maja)…

    5. Prosze przeczytac dokladnie Podroz 24, a znajdzie Pan tam takze satyre na panstwo policyjne, i to wyraznie w wydaniu “zachodnim”. Podobnie mamy w “Pamietniku znalezionym w wannie” (Pentagon, tyle ze wojskowi i szpiedzy tamtejsi to bardziej przypominajacy cesarsko-krolewskie Austro-Wegry niz XX(XXI?)-wieczne USA), a w “Wizji lokalnej” o wrecz otwarcie “dostaje” sie po rowno i kolektywizmowi w wydaniu stalinowsko-maoistowskim (Kurdlandia) jak tez i zaawansowanemu liberalizmowi w amerykansko-zachodnioeuropesjskim wydaniu (Luzania)…

    6. To nie jest zawsze tak, jak to Pan pisze, gdyz inflacja zwieksza dlug („inflates it”), szczegolnie gdy jest on zaciagniety w zagranicznych walutach. Np. Kowalski pozyczyl na mieszkanie we frankach szwajcarskich a wiec z powodu inflacji w Polsce, ktora jest wyzsza niz w Szwajcarii, musi on teraz zarobic znacznie wiecej zlotowek, aby wymienic je na franki, ktorymi musi splacac swoj dlug w owych frankach (CHF). A za Kowalskiego mozna tu przeciez wstawic tez np. Skarb Panstwa RP. Stad tez uwazam, ze dlug wewnetrzny Japonii nie jest problemem, a o wiele nizszy (takze w relacji do PKB) dlug Polski jest problemem, gdyz rzad Japonii zapozyczyl sie w prywatnych japonskich bankach, glownie w celu finansowania (posredniego a nawet i bezposredniego) formalnie prywatnych, japonskich firm, a wiec wystarczy w Japonii stosunkowo proste przeksiegowanie (np. via nacjonalizacja bankow), aby on znikl, i to praktycznie w calosci, ale tego sie nie da zrobic w Polsce, gdzie rzad RP to sie zapozyczyl w zagranicznych bankach (z braku polskich), a bankow niemieckich to my przeciez znacjonalizowac nie mozemy…

    7. Zgoda wiec, że nie ma inwestycji (finansowych glownie) bez ryzyka. Ale nie zgadzam sie, ze akcje przynosza (w dluzszym okresie czasu) realne zyski, gdyz wiekszosc powaznych wyliczen (a mozna je znalezc w Sieci) wykazuje, ze nie rekompensuja one strat w zainwestowanym kapitale, a wyniklych z inflacji (pomijajac, nielegalne zreszta, przypadki oparte na tzw. insider trading). I zgoda, ze obligacje przynoszą zyski znacznie mniejsze niż akcje, ale one przynajmniej gwarantuja nominalne zyski…

    8. Powtarzam wiec, ad nauseam, iz zaszlo tu miedzy nami totalne niezrozumienie co do jego wpisu (komentarza). Ja po prostu napisalem, ze czuje sie jakby nieco lepiej, gdyz nie jestem juz jedyna osoba atakowana po chamsku przez niego na tymze blogu.
    LK

  111. @ zza kałuży (2 stycznia o godz. 2:10)

    Zgoda, ze S. Lem popełnił był we wspomnianych felietonach pewne nadużycie, gdyż przez wiele lat większość jego dochodów pochodziła z zagranicy, a w szczególności z Niemiec i z Austrii (a także i USA). I zgoda, że łatwiej żyło się w PRLu i łatwiej przechodziło ten tzw. „okres przejściowy” mając niemałe środki pochodzące spoza Polski.

    I zgoda, iż jego (Lema) opinie wartościujące i przyporządkowujące mieszkańców Polski do tej czy do innej kategorii brzmią conajmniej fałszywie, a to też dlatego, że jego własna metoda zarabiania na życie była dostępna tylko bardzo niewielu osobom i że łatwo jest być zadowolonym z Polski nr 1 zarabiając jak na bogatym Zachodzie, co mu zresztą wyłożyłem prywatnie (via e-mail) i publicznie (np. w artykułach i na konferencjach naukowych).

    (2 stycznia o godz. 3:07)

    1. Zgoda, iż ta „obietnica sukcesu” była jednym z zasadniczych czynników sukcesu USA, ale dziś to jest już zdecydowanie przeszłość. I nie sądzę, że wierzy w nią dziś nie tylko, że większość obywateli USA, ale sądzę, że nie wierzy w nią nawet i większość imigrantów, którzy tam dziś przybywają oraz przebywają głównie dla tego, że w ich ojczyznach jest jeszcze gorzej niż w USA.

    2. Nie sądzę, że Amerykanie są bardzo praktyczni. Oni są po prostu bardzo ograniczeni, a więc nie patrzą w przyszłość i cieszą się tym, co mają, tyle, że dziś to jest coraz bardziej radość idioty z tego, że zrobiło mu się cieplej w gaciach na skutek wypróżnienia się. Jak to zauważył dawno temu J.K. Galbraith, sukces Ameryki wziął się z tego, że tam na początku nie obowiązywały, na skutek ogromnej obfitości prawie wszystkiego, prawa ekonomii. A więc każdy kolejny kawałek ziemi nie był, jak w Europie, gorszy a lepszy a robotnik, który stracił pracę, zyskiwał na tym, gdyż inna firma oferowała mu wyższą pensję, a rząd oferował mu darmową ziemię, zrabowaną Indianom…
    3. Ani w USA, ani też w Polsce, nie ma i nigdy nie było demokracji, a tylko jej fasada oraz jej pozory. Stąd też głosowanie niczego nie zmienia, gdyż gdyby zmieniało, to by było zakazane, a w USA i w RP rządziły i dalej rządzą elity, które zmieniają się tytko w wyniku rewolucji (p. teoria elit V. Pareto). W USA ostatnia rewolucja była w XVIII wieku, a w Polsce w wieku XX (dokładnie w roku 1989).
    4. I zgoda, że „proszę pokazać mi jakieś przestępstwo gospodarcze czy polityczne z Polski a podejmuję się znaleźć w tej samej kategorii kilka razy poważniejsze z terenu USA” (a ja także np. w Australii).
    5. Ja nie podziwiam prowadzących firmy, gdyż zysk bierze się z wyzysku, a więc nie da się być jednocześnie uczciwym człowiekiem i przedsiębiorcą, gdyż tak, a nie inaczej dzieje się w kapitaliźmie rynkowym: jego prawa wymagają, aby zysk pochodził z wyzysku. Inaczej: ludzie nie są źli z definicji (albo też z urodzenia) – złymi robi ich dopiero kapitalizm, tak jak poprzednio feudalizm robił diabła ze szlachcica a niewolnictwo – z właściciela niewolników…
    6. Zgoda zaś, że emigranci powinni i mogą doradzać tam, gdzie płacą podatki. Tyle, że ja płacę je i w Australii, i w Polsce (a niedawno temu też i w Portugalii i na Cyprze).
    7. Co do Jugosławii – tam namieszał Zachód (gł. USA i Niemcy), podobnie jak też ostatnio w Libii a obecnie miesza w Syrii. A w Polsce, to bandyci z WIN itp. organizacji terrorystycznych, gdyby dostali większą pomoc z Zachodu, to krwawo by się rozprawiły z polskimi chłopami, którzy mieli czelność wziąć „pańską” ziemię z reformy rolnej. I cieszmy się, że nie mamy dziś Kresów Wschodnich, gdyż tam, a szczególnie pod Lwowem i dalej nieco na wschód (Wołyń!), to byśmy mieli dziś krwawe jatki, w których Wojsko Polskie pacyfikowałoby wsie ukraińskie, a bandyci z UPA i inni „banderowcy” – wioski polskie…
    8. Co do długów i nie tyle ‘grożącego’ a AKTUALNEGO bankructwa Polski, to zgoda, że po pierwsze ciśnienie w kotle społecznej wściekłości było w znacznym stopniu zmniejszone przez emigrację, ale ilu Polaków może jeszcze przyjąć pogrążony w recesji Zachód? A co do wsi, to tam wciąż jest, szczególnie w b. zaborze rosyjskim i austriackim, ogromne przeludnienie, a co do infrastruktury, to skąd wezmą się jej użytkownicy, skoro najlepsze jednostki z Polski wyemigrują, a reszty nie będzie stać nie tylko, że na opłatę za jazdę autostradą, ale jak dziś w Grecji, na paliwo, rejestrację i ubezpieczenie samochodu…
    Trudno jest mi więc jest być optymistą…

    Pozdr.

    LK, Melbourne

  112. @ kagan
    „Ale nie zgadzam sie, ze akcje przynosza (w dluzszym okresie czasu) realne zyski”
    Dorzuce cos do tematu akcji. Obok inside tradingu na gieldzie, jest tez inside trading wewnatrz przedsiebiorstw, a nowoscia jest Fast Speed Trading przy pomocy super szybkich komptuerow. Zanim jeszcze cyfry sie pojawia na gieldzie super szybkie komputery z odpowiednim oprogramowaniem wychwytuja deale i zanim tradycyjnymi metodami pracujacy gracze zobacza cyfry, transakcje juz sie odbyly. To odbywa sie w przeciwienstwie do inside tradingu LEGALNIE.

  113. @ kagan
    Pare slow o cenach mieszkan i domow. To ze banka ktora pekla w real estate na terenie USA i sie nie rozprzestrzenila dalej wynika z rostego mechanizmu. W calym kapitalistycznym swiecie lobby bankowo-real estate nie dopuszcza do tego aby nagle w ktoryms kraju spadly ceny dzialek budowlanych. bo to by zachwialo krzywa wzrostu cen mieszkalnictwa, ktore jest jedynym sektorem wykazujacym wzrost cenowy przypisywany nieslusznie wzrostowi gospodarki. To jest mechanizm pod calkowita kontrola bankow przy wspoludziale rzadow. Dla przykladu w takim Pert w Australii wydawaloby sie ze ceny domow powinny byc niskie, bo to przeciez koniec swiata, nic podobnego.
    Polska juz weszla w ten mechanizm dlatego w Warszawie obserwujemy astronomiczne ceny, chociaz tak na prawde to miasto nie ma nic do zaoferowania, bo w rankingach ktore i tak sa subiektywne Warszawe znalezc byloby graniczace z cudem.
    Z calego wyscigu w gore cen wylamuje sie w jakis sposob Berlin. Mysle ze to wynika z faktu iz on jest usytuowany na terenie bylego DDR, a tam jak wiadomo ludzi ubylo, Trabanta i Wartburga sie nie produkuje, kopalnie okrywkowe wegla brunatnego zieloni pozamykali.

  114. Dir Kagan,
    Podziwiam wytrwalosc w probach (moim zdaniem beznadziejnych) zreformowania doktora Ka. (sprowicza) (przepraszam za uzywanie tak sprostytuowanych terminow jak ‚doktor’ i ‚reforma’). Gdy o mnie chodzi, to zamiar, jaki we mnie wszak sie zrodzil, aby temu biednemu czlowiekowi wyjasnic pare rzeczy po dobroci, porzucilem juz po paru jego wystapieniach, jako ze nie mam czasu na zajmowanie sie terapia nie rokujaca poprawy. Poprzestalem zatem na nuceniu pod nosem zabwnej piosneczki angielskiej o kocie Freddiego Wilsona, ktory zawsze wracal na ganek, zeby nie wiem co, nawet w postaci ducha. Trochu mi to przypomina przypadki takie jak dra K. , ktory zawsze wroci do swojej polski nr 1. Nawet wtedy, kiedy wyzionie ducha optymizmu z powodu calkowitego zawalenia sie Polski o dowolnym numerze.
    PS Nie moge sie wszak oprzec pokusie, zeby nie dolaczyc do listy peregrynacji zalecenaych dr. K. przez komentatora K. podrozy pieknym szlakiem kolejowym
    na trasie Ktaowice (Poland No. ?)- Ostrawa (Czech Republic). Mysle, ze jezeli tylko podroznik bedzie mial oczy szeroko owtarte na zewnatrz, a nie – wpatrzonew statystyki swiadczace o niewiarygodnym wrecz sukcesie Slaska, to nawet dla niego pojecie ‚rust belt (bowl?)’ stanie sie ciut bardzeiej zrozumiale, a granica czesko-polska bardziej widoczna, nawet mimo jej formalnego zniesienia w ramach junii. Chociaz i tak pewnie
    the cat will be back anyway, he wouldnt stay away… Nich sie jednak podroznik spieszy – nie wiadomo bowiem ile jeszcze dni bedzie istaniala na Slasku (polskim nr 1) kolej, zanim nie sczeznie ostatecznie w ramach kolejnej zakonczonej sukcesem frzemiany.

  115. @zza kaluzy
    Przemiany nastapily dlatego ze ludzie i nawet struktury wladzy uwierzyly w zachodnie klamstwa. Nie byly to przemiany do lepszej alternatywy.

    O cudach zachodu informowaly radia Wolnej Europy, Londynu i Washingtonu. Klamstwa prowtarzane przez dziesieciolecia staly sie religia dla wielu.

    Widac Kasprowicz ciagle w te bzdury wierzy pomimo niepodwazalnych dowodow pomimo wyksztalcenia co samo w sobie jest cudem.

    Hallo tam panie Kasprowicz !!! Kiedy to do pana dotrze ??? To ekonomiczne cudo (wolnorynkowe) USA technicznie zbankrutowalo juz ponad 90 razy !!! Gdy brakuje im pieniedzy to po prostu je drukuja.

    Oczywiscie Kasprowicz nigdy tego nie rozpozna bo jest nieuleczlnie zaszczuty. Kapprowicz nigdy nie rozpozna kolonialnego zlodziejstwa ani wyzysku niewolnikow ani wyzysku nowych immigrantow. A na tym cud ekonomiczny zachodu polegal.

    Kasprowicz rowniez nie rozpozna poziomow zadluzenia umilowanego zachodu ani braku jakichkolwiek perspektyw na przyszlosc.

    Tak wiec wcale mnie nie dziwi ze Kasprowicz nie zrobil kariery w Warsiawie i wraca na Slask. Bo w Warsiawie ludzie juz tych zachodnich bredni nie kupuja.

    A media dalej klamia. Widac to codziennie. Np dzisiej czytam w internetowej polskiej praise. ‘Rosja wymierzyla najbardziej nie przyjemny cios w Ameryke zakazujac amerykanom adopcji rosyjskich dzieci.’

    Czytam caly artykul i nie znajduje tam zadnego uzasadnienia dla zakazu adopcji.

    Podczas gdy nawet media amerykanskie opisywaly przypadki smiertelne zaadoptowanych rosyjskich dzieci przez rodziny amerykanskie. Bylo takich wypadkow kilkanascie. W jednym przypadku 4 letnie dziecko zostawiano w samochodzie na parking w 40°C gdzie sie udusil. W innym przypadku rodzina amerykanska postanowila zrezygnowac z 6 letniego rosyjskiego dzieciaka i wsadzila go do samolotu do Moskwy z biletem w jedna strone. Wymiar sprawiedliwosci US traktowal te wypadki bardzo lagodnie pokazujac ze zycie rosyjskiego ‘bekarta’ jest mniej warte. Stad ten zakaz.

    Niestety zbyt duzo decyzji opiera sie na klamstwie. Konsekwencja sa tragiczne np napasc na Irak ale karuzela klamstwa dalej sie kreci.

  116. HURTEM!

    @ xiom1 1 stycznia o godz. 14:01
    @wiesiek59
    Na oszustwo polegajace na tym, ze w krajach takich jak Polska firmy ponadnarodowe deklaruja koszty na poziomie cen transferowych, nie wykazuja tym samym zysku i nie placa podatkow, jest tez inny sposób, a mianowicie prowizoryczny podatek oparty na wplywach (utargu), a nie zyskach, które sa zbyt często fikcyjnie zanizane przez firmy i dopiero pozniej ew. zwrot czesci zaplaconego podatku, po dokladnej weryfikacji ksiag danej firmy przez ekspertow rzadowych.

    @ wiesiek59 1 stycznia o godz. 14:37
    Niepewność jutra to nieodłączna cecha kapitalizmu rynkowego. A Cypryjczycy nie postąpią jak Islandczycy, gdyż oni (t.j. Grecy Cypryjscy) żyją dziś głównie z zagranicznych banków, mających swą siedzibę na Cyprze Połuniowym (Greckim i Unijnym)…
    I ja też nie rozumiem tego zjawiska czyli ratowania banków za wszelką cenę, gdyż one nic nie tworzą poza pustym pieniądzem i na dodatek jak to może być, że prywatnym bankom pozwala się tworzyć państwowy pieniądz? Przecież (np. w Polsce), to bank PEKAO S.A. (dziś włoski), to powinien tworzyć złotówki bądź liry „Banku PEKAO S.A.”, a nie PLN, czyli polskie, państwowe złotówki!

    @ kaesjot 1 stycznia o godz. 16:15
    Zgoda, że szermuje się argumentem, że przecież ” w bankach na lokatach są oszczędności ludzi, często całego życia”, ale mi też się to kojarzy mi się to z sytuacją, gdy bandzior zasłania się niewinnym dzieckiem przed poniesieniem kary za swe czyny, a oszczędności zwykłych ludzi powinny mieć prawo przyjmować tylko banki państwowe, gwarantujące pełną ochronę tych wkładów.

    @ MMK 1 stycznia o godz. 19:40
    Tylko sąd może ogłosić bankructwo de jure oraz postawić firmę w stan likwidacji. Inaczej jest może w Somalii, tym raju liberałów, ale tam się nie wybieram…

    @ MMK 1 stycznia o godz. 19:51

    USA za rządów Nixona zaprzestały sprzedawać złoto po stałej cenie, czyli po USD 35 za uncję. Nawet P. dr Kasprowicz zgadza się, że to było de facto bnakructwo…
    Reżim PRLowski zaproponował zas obligacje w złotych, ale na to się zachodni bankierzy nie zgodzili. Może zgodzą się NA TO dziś, gdy mamy w Warszawie reżym prozachodni?

    @ MMK 1 stycznia o godz. 19:57
    P. Fedak, do roku 2011, ale (niestety) honorowo. Ale tobie i Gospodarzowi tego blogu powinny się spodobać me rekomendacje:
    Prawda jest więc taka, że prywatnym właścicielom OFE i ich lobbystom zależy tylko na jednym, a mianowicie aby owe obowiązkowe opłaty prowizyjne (obecnie 7%, w perspektywie min. 3.5%) utrzymano jak najdłużej, jako iż w ubiegłym (2008) roku fundusze te straciły łącznie 22 mld zł, a rzeczywisty wzrost wartości środków na kontach emerytalnych, po odliczeniu kosztów zarządzania, jest niższy niż gdyby środki te były zgromadzone na zwykłej lokacie bankowej.

    Właściciele OFE zakładają, że pewnego dnia system ten może się zawalić, tak jak się zawaliła piramida Madoff’a i jak pod koniec roku 2008 zawalił się podobny system emerytalny w Argentynie, na której to w 1998 r. wzorowali się nasi ,,reformatorzy”’ z ekipy Balcerowicza i Buzka. A fakt, iż ZUS pokazał klasę, zarabiając w ostatnich dziesięciu latach więcej niż OFE, nie powinien dziwić, jako iż od czasów kanclerza Bismarck’a nic lepszego nie wymyślono niż państwowa, uczciwa, rozważna i kompetentna firma zajmująca się emerytami i finansująca je głównie z bieżących, a więc realnych dochodów państwa.

    Zaś ponieważ OFE wypłacą tylko nominalne emerytury, to ile będą one warte realnie (tj. w dobrach i usługach potrzebnych emerytom), zadecyduje tylko i wyłącznie przyszły stan realnej gospodarki. Tak więc wysokość naszych emerytur zależeć będzie w ostatecznej instancji od wydajności pracy naszych dzieci, a nie od tego, jak będą inwestowane nasze składki.

    Jedynym realistycznym rozwiązaniem wydaje się więc uzależnienie wysokości emerytury od aktualnych możliwości gospodarki przy zapewnieniu emerytur na poziomie społecznie akceptowanego minimum (np. na poziomie minimalnej płacy). Moja propozycja to więc, w wielkim skrócie, likwidacja zarówno ZUSu jak też i OFE, oraz uzależnienie wysokości emerytur od aktualnych możliwości gospodarki, przy zapewnieniu emerytur na poziomie społecznie akceptowanego minimum (np. na poziomie minimalnej płacy) oraz finansowanie emerytur z budżetu, a więc inaczej z podatków, bez potrzeby utrzymywania zarówno ZUSu jak i prywatnych OFE, z ich rozdętą i kosztowną biurokracją. Oczywiście, jeśli ktoś zechce chce oszczędzać na starość, to mógłby to robić na własne ryzyko, albo też w oszczędzać na specjalnym bankowym koncie „emerytalnymi”, które miałoby zagwarantowane nominalne odsetki w wysokości stopy inflacji (CPI) plus powiedzmy 1% (jeden punkt procentowy), a które to odsetki nie byłyby opodatkowane, jeśli pieniądze z tego konta nie były by odebrane przed osiągnięciem wieku emerytalnego.
    Więcej tu: http://mikroekonomia.net/system/publication_files/82/original/9.pdf

    @ MMK 1 stycznia o godz. 20:02
    I co z tego, że z dzietnością kobiet jest jeszcze gorzej na Białorusi? A co do płac, to sam są niższe ceny! PPP się kłania!

    @ Marcin 1 stycznia o godz. 21:00
    Tyle, że do MMK to racjonalne argumenty nie trafiają…

    @ Śleper 1 stycznia o godz. 21:41
    Odkąd to „nie opłaca się produkować coraz bardziej skomplikowanych technologicznie produktów w Chinach tym bardziej, że szybkość zmian jakie w nich zachodzą, jest większa od coraz droższego transportu.”?
    Możesz wyjaśnić co ma transport i jego koszta, do szybkości zmian (czego zresztą – technologii produkcji czy wyrobów)? I na jakiej podstawie twierdzisz, że koszta transportu stały się nagle barierą dla globalizacji, szczególnie, że USA ma podobno nadmiar gazu z łupków?

  117. @ Marcin 2 stycznia o godz. 6:48
    @ kagan
    Zgoda, dobrze że o tym napisałeś (Fast Speed Trading vs inside trading). Ale pamietajmy, że gielda to jest nic innego jak rodzaj kasyna, tyle, że gra się tam w akcje i obligacje (shares & bonds), a nie np. w ruletke czy 21, ale i tak wygrywa zawsze kasyno a bandytów (aluzja do tzw. poker machines czyli „jednorękich bandytów”) jest w nich pełno…

    @ Marcin 2 stycznia o godz. 7:01
    @ kagan
    Zgoda, ze rynek „real estate” („mieszkaniowy”) jest mamipulowany, tak samo jak ogromna większość innych rynkow. Tylko skrajny liberal się z tym może nie zgodzic…

    @ axiom1 2 stycznia o godz. 7:22
    @zza kaluzy
    Zgoda, że „przemiany nastapily dlatego ze ludzie i nawet struktury wladzy uwierzyly w zachodnie klamstwa”. Ale P. dr Kasprowicz dalej w nie wierzy i nie chce on nawet słyszeć o tym, że bogactwa Zachodu pochodzą głównie z (neo)kolonialnego zlodziejstwa, wyzysku niewolnikow oraz wyzysku nowych immigrantów.
    Pozdr.
    LK

  118. „A co do płac, to sam są niższe ceny! PPP się kłania!”

    Już raz prosiłem żeby Pan podał towary 3.5 krotnie tańsze na Białorusi niż w Polsce, a Pan dalej tylko powtarza mantrę niskich cen i PPP …

  119. @ axiom1 1 stycznia o godz. 9:41
    @Andrzej52
    Racja – co ma wspolnego prawo polskie uchwalone w roku 2009 do miedzynarodowej sytuacji w roku1981? I zgoda, ze o bankructwie de jure, to może zadecydowac tylko sąd!
    I co z tymi 30% przedsiebiorcow w Polsce, którzy sa de facto bankrutami, gdyz nie placa pracowniczych pensji w terminie? Podobnie: obecny rezim do tej pory nie zaplacil w pelni za budowe autostrad, a wiec tez jest on de facto bankrutem…

    @ Andrzej52 1 stycznia o godz. 10:27
    Twierdzisz, ze obecny reżym zaplacil, ale tylko głównym wykonawcom, a ci nie zapłacili podwykonawcom, bo oni zbankrutowali. Ale czemu to ten reżym pozwolil na takie bankructwo, bez wczesniejszego zaplacenia pensji pracownikom?

    @ Andrzej52 1 stycznia o godz. 10:31
    Czemu więc reżym nie sprawdzał, czy pracownicy dostaja nalezne im pensje? Od czego jest np. Inspekcja Pracy i Urzędy Skarbowe? Czemu rząd RP wykonuje idiotyczne zalecenia unijne, działając tym samym na szkodę ludzi pracy w Polsce?

    @ kaesjot
    1 stycznia o godz. 10:41
    1. Nobliści – to było tylko ad Lem.
    2. Gospodarka domowa jest inna niż gospodarka panstwa, gdyz gospodarstwo domowe jest tylko konsumentem, a panstwo także może być i producentem, a wiec może w danym okresie czasu wydawac wiecej niż zarabia, pod warunkiem, ze inwestuje w oczekiwaniu na przyszle zyski.
    3. Zgoda, ze poziom życia społeczności zależy wyłącznie od tego, co samo wytworzy i jak to podzieli pomiędzy jej członków, ale także i jak podzieli to, co wytworzy między konsumpcję i inwestycje.
    4. Kapitał – on powinien reprezentować dostępne maszyny, surowce a przede wszystkim ludzką pracę (dokł. siłę roboczą), więc tylko w wtedy możemy mówic o jego braku, gdy brakuje maszyn, surowców i ludzi do pracy…
    5. Celem gosppdarownia jest konsumpcja, a dokładnie jej maksymalizacja, ale w dłuższym okresie czasu, a więc wymagająca inwestowania w przyszlosc oraz troski o środowisko i przyszle pokolenia, aby było gdzie i komu konsumować…

    @ (?) 1 stycznia o godz. 11:16
    Co tam było niecenzuralnego? A dziś nie mamy w Polsce wybitnych ekonomistów ani w rządzie, ani też wśród tych, których rząd słucha, stąd jest tak, jak jest, czyli źle, a musi być jeszcze gorzej…
    @ wiesiek591 stycznia o godz. 13:22 @ 1 stycznia o godz. 11:16
    Zgoda, że te nasze „orły” są cholernie krótkowzroczne i dbające jedynie o SWOJE gniazda. Zarówno te z PO, jak i z PiS, SLD oraz z PSL…

    @ Luap 1 stycznia o godz. 13:22
    Jaki masz dowód,że ja jestem „pieniaczem i grafomanem” i że ja się zajmuję kazuitsyką w stylu „czy Adam i Ewa mieli pepek,jako nie zrodzeni z lona matki”, szczególnie, że nie jestem katolikiem ani nawet chrześcijaninem?

    @ wiesiek59 1 stycznia o godz. 13:40
    Zgoda, że dzielić się powinno I zyski I koszty oraz że skandalem jest, że firmy płacące podatki w rajach podatkowych nie ponoszą wszystkich kosztów.
    Tyle, że socjologia i psychologia są jeszcze mniej ścisłymi naukami niż nią jest ekonomia…
    Ale zgoda, że skoro pracownik gliwickiego Opla jest wydajniejszy niż jego niemiecki kolega, to powinien on zarabiać wicej niż ów Niemiec oraz iż sztuczne tłumienie wzrostu płac jest samobójcze dla gospodarki. A to, że wydaje się być ono racjonalne z punktu widzenia właścicieli poszczegolnych firm, wynika tylko z tego, że nie rozumieją oni, iż ich pracownicy są klientami dla innych przedsiębiorców. Jak widać, zasada propagowana przez liberałów, czyli BO NIE WAŻNE CZYJE CO JE, WAŻNE TO JE, CO JE MOJE, jest zgubna dla kapitalistów jako klasy, co dedykuję Gospodarzowi tego blogu.

    @ axiom1 1 stycznia o godz. 13:50

    Zgoda, ze nie mamy dzis w Polsce (i ogolnie na całym tzw. Zachodzie) demokracji, a tylko jej pozory i jej fasade oraz ze rakiem toczacym Polske i reszte tzw. Zachodu sa m. in. dozywotnie dyktatury w partiach politycznych i zabetonowany system wladzy, w ktorym partyjni dyktatorzy swymi osobami ustalaja dozwolony poziom intelektu w partiach i na kazdym szczeblu zarzadzania krajem. Widze to doskonale np. w Australii, a widzialem w Portugalii, na Cyprze, w UK, USA, RPA, Nowej Zelandii a nawet i w Niemczech!
    Pozdr.
    LK

  120. Proszę zrobić coś z tym:
    BŁĄD: Could not read CAPTCHA token file.
    – wprowadzam poprawny kod (tekst), a i tak mam wciaz ten blad…

  121. @MMK
    PKB per capita nie jest 3 i pol raza wyzsze w Polsce niz na Bialorusi, a co do srednich plac: zalozmy, ze w jednej przykladowej gospodarce mamy 10 osob, z ktorych jedna zarabia (powiedzmy na rok) milion (dajmy na to, ze funtow szterlingow), a reszta nic nie zarabia, ale srednia to maja oni wysoka: 100 tysiecy. W drugiej mamy zas tez 10 osob, ale kazda z nich zarabia rowno ‘tylko’ po tysiacu – srednia maja oni wiec tez tysiac, ale w ktorej sie lepiej zyje przecietnemu, czyli inaczej typowemu czlowiekowi? Dalem celowo taki prosty przyklad, ale mam nadzieje, ze nie sa Panu obce takie terminy ze statystyki opisowej, jak np. mediana, dominanta czy tez ochylenie standardowe i w ogole rozklady zmiennych i sposoby ich mierzenia.

  122. @ kagan
    „I ja też nie rozumiem tego zjawiska czyli ratowania banków za wszelką cenę, gdyż one nic nie tworzą poza pustym pieniądzem i na dodatek jak to może być, że prywatnym bankom pozwala się tworzyć państwowy pieniądz?”
    Nalezaloby sobie zadac pytanie: czy jest jeszcze panstwowy pieniadz? Skoro kazdy bank moze stworzyc czek ktory zastepuje bilon, znaczy to ze jego uprawnienia sa takie same jak krolewskiej mennicy ktora kiedys bila bilon z podobizna krola czy cesarza. Dzisiaj czeki nawet sa juz przezytkiem, niemniej pokazuja wyraznie ze praktycznie kazdy prywatny bank ma prawo do emitowania pieniadza. Gdy sie sprawe rozpatruje historycznie rodziny banierskie juz od poczatku 19 wieku opanowaly wszystkie kraje uprzemyslowione.
    Z tego monopolu wychylil sie komunistyczny system, ale w Europie i Rosji wszystko wrocilo do poprzedniego stanu. Z wielkich krajow jedynie Chiny sa poza ta kontrola, ale dlatego ich pieniadz jest niewymienialny.

  123. Cena litra benzyny w/g NUMBEO.COM:
    Polska $1,85
    Białoruś $0,80
    A więc Białoruś jest ponad dwa razy tańsza niż Polska (ceny energii dyktują bowiem poziom reszty cen).

  124. @Marcin
    Zgoda, szczegolnie, ze czek jest rodzajem weksla, a wiec dzis praktycznie kazdy moze emitowac pieniadz, tyle, ze na ogol jest to „pusty” pieniadz, a wiec jaka moze byc oparta na nim gospodarka?
    Pozdr.
    LK

  125. @ kagan
    2 stycznia o godz. 8:28

    Proszę zrobić coś z tym:
    BŁĄD: Could not read CAPTCHA token file.
    – wprowadzam poprawny kod (tekst), a i tak mam wciaz ten blad…

    Jak sie pisze takie dlugie posty, to system zmienia tekst kodu w trakcie. Potem, zaleznie od ustawien, albo wraca strona z nowym kodem, albo trzeba samemu pokombinowc, na przyklad cofnac sie ze strony ze swoim postem i wrocic. Strategia moze jednak zalezec rowniez od tego, ‚na czym’ sie pisze. Inne rozwiazanie to pisac krotkie komentarze, takie jak na przyklad pan Obama na twitterze, albo pan Tusk. Ale to chyba rada nie dal kagana.

  126. @ kagan
    Jeszcze jeden argument przeciw malym firmom. Badania pokazuja ze w wiekszosci przypadkow historia malych firm tak mniej wiecej wyglada:
    pierwsze pokolenie buduje firme, drugie pokolenie ja troche rozwija, trzecie pokolenie ja trwoni. W przypadku gdy jest inaczej wowczas mamy do czynienia z duza wielopokoleniowa firma ktorej zadne zawirowania historii nie sa w stanie zmiesc z powierzchni ziemii. Przyklady: male firmy meblowe, versus IKEA

  127. @Marcin – to jest 100% prawda, ale czy ona dotrze do dra Kasprowicza?
    I a propos male firmy handujce meblami. W Melbourne to cyba kazdy zna firme Franco Cozzo (z dosc oryginalnych reklam w TV), ale tez kazdy wie, ze zyski to ona osiaga z handlu, tyle ze nie meblami, a pewnymi substancjami radykalnie bpoprawiajacym nastroj, a niewiadomo czemu policyjnie zakazanymi w Australii…
    „Grand sale, grand sale, grand sale Where? In Brunswick and a Foot(a)scray. Franco Cozzo ave(a) da pleasure to-a presenta to you „Il Modernissimo” Bedroom Suites, dining room and wonderful lounge Why don’t you come for yourself and ‚ave a looka this magnifico Il Modernissimo Only can found from Franco Cozzo Buy from Franco Cozzo Megalo!, megalo!, megalo! xepoulima ston Franco Cozzo Trapezaria, krevatokamares, salonia, karekles, apo ton Franco Cozzo. Elate na agorasete apo ton Franco Cozzo. In Brunswick and(a) Foot(a)scray nagorasita Franco Cozzo ???? Grande Svedita Dove? a Brunswick and a Footscray Sei mobile ???? oggi, domani, sempre, da Franco Cozzo dove andare Dove? a Brunswick and a Footscray comprare da Franco Cozzo.”
    http://en.wikipedia.org/wiki/User:Rogerthat/Franco_Cozzo
    Pozdr.

  128. Na czym zarabiają male meblowe firmy w Australii?
    Tłumaczenie maszynowe:
    „Franco Cozzo jest głównym dealerem narkotyków w Australii. Jego sklepy były używane jako poligon dla swoich przesyłek narkotyków. Owe „leki” były wysyłane wewnątrz mebli np. w nogach krzeseł i stołów.
    Za każdym razem, kiedy jego ogłoszenie zostałp wyemitowany w telewizji, był to sygnał do karteli narkotykowych, że nowy transport narkotyków przybył i był (jest) gotowy do dystrybucji.”
    Oryginalny tekst:
    “Franco Cozzo is a major drug dealer in Australia. His stores were set-up as a staging ground for his drug shipments. The drugs were being shiped inside the furniture itself, in the legs of the chairs and tables.
    Every time an ad was aired on television it was a signal to the drug cartels that a new shipment had arrived and was ready for distribution.”
    Więcej tu: http://www.executivesuccess.com.au/?p=393

  129. PS: w w/w linku autor dalej stara sie nam wmowic, ze bylo inaczej (choc musial przyznac, ze syn Franco Cozzo handlowal narkotykami), ale tylko po to, aby zareklamowac swa wlasna firme ogloszeniowa…

  130. „Cena litra benzyny w/g NUMBEO.COM:
    Polska $1,85
    Białoruś $0,80 A więc Białoruś jest ponad dwa razy tańsza niż Polska”

    .. a płace mają 3.5 raza niższe (optymistycznie dla nich licząc) czyli biąrąc pod uwagę PPP i tak mają 39% drożej benzyne.

    >>> 700 / 218.0 * 0.80 / 1.85
    1.388544507810563

    I napisze po raz trzeci, prosże o podanie towarów 3.5 raz tańszych 😉 tak aby uzasadnić 3.5 mniejsze płace. 😉
    Uda się coś znaleźć, panie Kagan ?
    Sięgnąłbym po coś propagandowo dotowanego przez reżim. Może chleb? W PRL kiedyś był tańszy niż zboże w skupie i rolnicy karmili drób chlebem zamiast zbożem ;), Może podobne cuda pędzącej etatystyczno/biurokratycznej ekonomi Białuruskiej też da się znaleźć 😉 ? Żeby można było się rozwodzić na forach że jednak coś jest tańsze biorąc pod uwagę średnie zarobki ;).

  131. szanowny panie redaktorze,
    1. lepszego 2013 i wytrwałości w TYM dziele
    2. najtrudniej jest podjąć i prowadzić dyskusję z wierzącymi w UFO. To jest jeszcze Pana blog czy wskutek gospodarskiej uprzejmości zmutował przerastając formą treść i wiedzą rozum?

  132. Skad wziales, MMK, te 3.5 razy nizsze place, skoro nawet CIA podaje, ze na Bialorusi maja PKB per capita nizszy od Polski tylko o ok. 25%? Czemu wciaz sie upierasz, ze w Polsce jest raj, a na Bialorusi pieklo, choc fakty temu wyraznie przecza?
    PKB per capita PPP:
    Polska: Bank Światowy 21,261, IMF (MFW) 20,184
    Bialorus: Bank Światowy 14,938, IMF (MFW) 15,028
    http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_%28PPP%29_per_capita

  133. @scrambler
    Znow tylko malo wybredne ataki ad personam na tych, ktorzy nie sa w stanie uwierzyc w cuda, wyprawiane przez niewidzialna reke rynku?

  134. @kagan
    Jeśli na Bialorusi towary są 3,5 razy tańsze niz w Polsce, po po jakiego tłumy Białorusinów przyjezdżają do Polski na zakupy ?. Filantropi ratujacy polski handel, czy jak . Mam nadzieje że UFO (nie mylic z zespołem rockowym) przyleci i zabierze cie.

  135. Andrzej52
    2 stycznia o godz. 12:40

    Dla mieszkańców Królewca, Białorusinów, Litwinów, ceny wielu artykułów są niższe w Polsce niż w ich krajach.
    Tak samo zresztą jak wiele rzeczy w Niemczech ma ceny niższe niż w Polsce…..
    Świadczy to o zaradności i znajomości różnic cenowych. Wszak każda granica jest okazją do dyskontowania różnic cenowych.
    Niemiecko- Szwajcarska też z tego słynie- podobno…..

    Jaki z tego wniosek?
    Ceny nie są wolne, uzależnione jedynie od kosztów produkcji, ale sterowalne w dużym stopniu przez politykę firmy czy państwa.

  136. @kagan
    1. Nic takiego nie ma miejsca. Inflacja zasadniczo nie ma wpływu na dlug w obcych walutach jesli w kursach utrzymuje się PPP (purchasing power parity). W walutach własnych dlug się zmniejasza i to szybko. A jako, ze rozmawialiśmy o Białorusi – tam jak ustaliliśmy 99% długu jest wewnętrzne wiec podlega obniżeniu przez inflację
    2. A to zwracam honor i przeproaszam

    4a. No to mamy zgodę, że niewypłacalność miala miejsce. Powody były jednak obawiam się gospodarcze i to nie tylko u nas a w całym bloku. System się sypnął gospodarczo i to był glówny powód jego upadku.

    4b. Tyle roznych odpowiedzi przychodzi na mysl. zostanę przy najprostszej. Jeśli Panu przestanę podawac rękę i Pan się z tego powodu będzie źle czuł to raczej nie ma Pan prawa dochodzić ode mnie jakichkolwiek roszczeń bo podawac rękę moge komu chcę. Tak samo jesli stwierdzę, ze nie chcę Panu czegoś sprzedać to jest to moja prywatna sprawa.
    4c. Rozkłady dochodów niestety są slabo dostepne. Ale efekty, ktore Pan opisuje mają miejsce w województwie w tych rankingach wystepującym jako pierwsze – mazowieckim. Tam jest warszawa i tam zarabiają wszyscy prezesi. Na Śląsku siedzib głównych duzych korporacji raczej nie ma więc i miliardowych pensji tez nie. Najlepie to widać na średnich zarobkach w województwie w porownaniu do średnich zarobków w ojewództwie bez miasta wojewódzkiego. W mazowieckim róznica ta wynosi 1800 PLN na Śląsku tylko 700. Zapomnialem jeszcze dodać, że w porównaniu do kosztów zycia zarobki na Śląsku sa najwyższe.

    4d,e Ja codziennie jeżdże po GOP. Tutaj pracuję i tu mam klientów takż eogląd mam biezacy. Podsumowując – z mojej strony daje mój codzienny ogląd sytuacji, kilka rankingów i statystyki pokazujące, że Śląsk ma się calkiem nieźle. Co Pan daje jako uzasadnienie Panskiej opinii? Kiedy był tu Pan ostatnio? Na jakiej podstawie Pana przekonania?
    5. Nie ma systemu bez wad i wielkość Lema polegała (rownież) na umiejętności ich dostrzegania i wyszydzania.
    6. To dlaczego to nie jest prawdą opisałem już wyżej (inflacja nie ma wpływu na dług w walutach obcych – nominalnie w walucie lokalnej może i rośnie, ale realnie jest stały). Teraz dopisze tylko dlaczego to co Pan pisze o Japonii nie jest prawdą. Nawet jelsi by banki znacjonalizowano dług nie zniknie poprzez przeksięgowanie. Obligacje Japońskie trzymane w tych bankach służą jako zabezpieczenie depozytów obywateli i firm. Likwidacja długu nastąpiłaby gdyby po nacjonalizacji banki ogłosiły niewypłacalność i nie oddały pieniedzy klientom oraz umozyły obligacje. Tyle, ze wtedy większość obywateli (zwłaszcza emerytów) została by bez środków do zycia.
    7. Myli Pan grę na giełdzie z inwestycjami na giełdzie. Gra an giełdzie czyli aktywne wyszukiwanie akcji na których można zarobić i sprzedawanie tych które mają spadać rzeczywiście jest nieopłacalne (ale przede wszystkim ze względu na koszty transakcyjne, a nie inflację). Inwestowanie natomiast typu buy and hold (czyli kup i trzymaj) w dlugim okresie zwłaszcza na szerokich indeksach to zupełnie co innego. Tu przewaga nad obligacjami jest zdecydowana. Na pryzkładzie USA dolar zainwestowany w indeks w 1958 dałby na dnie kryzysu w 2008 81 dolarów, a inwestycja w obligacje w tym samym czasie tylko 23 dolary

    Na prawdę unikałbym generalizowania i obrażania ludzi. Jeśli Pana tezy sa prawdziew (a nie są) przedsiębiorstwa państwowe też żyją z wyzysku pracowników. Zatem jedyny sposób na unikniecie wyzysku jest jednoosobowa działalność gospdoarcza, ktora się Panu bardzo nie podoba.

    co do zaleceń odnosnie OFE:
    – oczywiście opłaty za wysokie. Powinny być naliczane od zysku w porównaniu do sensowengo benchmarku.
    – OFE piramida jednak nie są gdyż psiadają aktywa, w przeciwieństwie do piramid. Piramida w tym sensie jest ZUS bo niczego na pokrycie zobowiązań nie posiada (jedynie przyżeczenia – podobnie jak piramidy). inna rzecz, że wartość tych aktywów może znacząco spaść, ale lepsze to niż ZUSowskie nic.
    – bardzo mądry komentarz pokazujący, że najistotniejszy dla przyszłych emerytur jest przyszly stan gospdoarki. Forma odkładania na emeryturę jest częściowo drugorzędna (decyduje jedynie o bezpieczenstwie oszczedności – odkładanie np w złoto zapewnia że kiedyś za ileś (za ile nie wiem ale na pewno za coś) to złoto sprzedam i kupie chleb (zloto jest tu przykąłdem – może być akcja, obligacja etc), jelsi zas zlikwidowany zsotanie ZUS to nie dostanę nic.

    Transfer technologii kosztuje zwłaszca na odległośc. Gaz z łupków na koszty transportu przekłada się marnie, szczegolnie że USA go nie eksportują.

    Bankructwo jest bankructwem – i tu rząd nie ma do gadania czy na nie pozwala czy nie. to jakby stanłął pod chmurą gradową i zakazał opadów 🙂 Natomiast pracownicy sa pierwsi do podziału majątku upadlej firmy.

    wplywu na technologie bloga niestety nie mam – przepraszam za utrudnienia.

    @zza kałuzy
    Co do Lema to on nie dzieli ludzi w Polsce na 1 i 2, tylko raczej pisze o obrazie Polski oczami obcokrajowcow i miejscowych. Tak ja to przynajmniej odbieram
    1. W pełni zgoda – mit od pucybuta do milionera, mimo, że jest mitem to nadal dziala. Wydaje mi się, że trochę jest tego tez w Polsce po doswiadczeniahc lat 90tych kiedy z grila przy drodze dochodziło sie w kilka lat do restauracji.
    2. Bardzo mi bliski komentarz. Benchmarking to zdecydowanie droga dla Polski i liczę na podpowiedzi ciekawych rozwiazań podpatrzonych u innych. O ile w przepisywanie całego systemu prawnego od szwedow nie wierzę to w zaszczepianie u nas moądrych rozwiązań i adaptowanie ich do naszych warunków jak najbardziej.

    @axiom
    Pewnie jest jakaś róznica skoro drukowane dolary wszyscy chetnie biorą, na złotówki zaś chętnych nie było (podobnie na ruble, forinty itp itd.) Panie axiom tamten system zbankrutował, zapadł sie i rozpadł. A dla niewierzących sa jeszcze relikty na tej planecie pokazujące co mogło byc.

    @scrambler
    1. dziekuję i także życzę najlepszego
    2. rozumiem obawy i je podzielam. Z braku doświadczenia zastanawiam się co robić. Cenzurą się brzydzę, z drugiej strony co bym nie napisał to w kólko o jednym i tym samym. Planuję przeprowadzić eksperyment 🙂

  137. @red.Kasprowicz
    jakiś czas temu – może pan pamięta? – delikatnie uprzedzałem pana na okoliczność axiomatologii stosowanej, którą aktualnie lewaruje niosący kaganek oświaty… jakby… Absolutnie nie namawiam pana na jakąkolwiek formę cenzury – pan S.Jobs wynalazł kółko prowadzące do Przewijalni. Poza tym – paradoksalnie? – wpisy powyżej są najlepszym i wymownym komentarzem do pana tezy głównej. Nadto proszę się nie obawiać i nie zniechęcać – jest zapewne liczne grono czytujących pana wpisy, choć może nie z „otwartymi ustami” ale za to bez ich otwierania po próżnicy. Rozszerzając kontekst wpisu @zzakałuży (ukłony i szacunek) – nieemigrant czyli tzw. tutejszy też jednego „nie powinien”: toczyć piany z liter.

  138. scrambler
    2 stycznia o godz. 17:01

    Obrzydliwa postawa podzegacza ! Postawa kundla.
    Fkat ze Kasprowicz odpowiedzial na te insynuacje rownie zalosne.

  139. scrambler
    2 stycznia o godz. 17:01
    Popieram, i mam apel do wszystkich. Na widok komentarzy „trójcy”, axiom. Marcin, kagan używamy kółka na myszce. Przestaniemy dyskutowac z ich bzdurami, sami sie wyniosą.

  140. Kasprowicz pisze;
    „Pewnie jest jakaś róznica skoro drukowane dolary wszyscy chetnie biorą, na złotówki zaś chętnych nie było (podobnie na ruble, forinty itp itd.) Panie axiom tamten system zbankrutował, zapadł sie i rozpadł. A dla niewierzących sa jeszcze relikty na tej planecie pokazujące co mogło byc.”

    Nie rozumie pan jak amrerykanski rynek obligacji rzadowych pracuje. Kto i dlaczego kupuje te obligacje. Polecam stone; **http://finance.yahoo.com/news/biggest-holders-of-us-gov-t-debt.html

    Amerykanski dlug publiczny osiagnal $16.4 trilliona. (2011) Z czego okolo 45% jest trzymna przez amerykanskie instytucje (publiczne) rzadowe. Instytucje rzadowe kupuja te obligacje bo musza, takie jest prawo.

    A wiec panie Kasprowicz juz widac ze te obligacje nie sa zadna inwestycja po prostu amerykanskie istytucje publiczne sa do tego zmuszone.

    Nastepne okolo 40% amerykanskiego dlugu publicznego zostalo wykupione przez zagranice. Tylko Chiny trzymaja $1.17 trilliona. Dla zagranicy amyreykanski dlug nie jest zadna inwestycja w sensie ekonomicznym.
    Zagranica kupuje amyrykanski dlug z powodow politycznych i taktycznych.

    Pozostale 15% wykupily prywatne instytucje jak banki itp,… i rowniez czesto nie z wlasnej woli. Np w 2009 banki dostaly pomoc $2.1 trilliona i jednym z warunkow bylo ze wykupia nowe obligacje.

    Handel amerykanskimi obligacjami wypelnia rowniez role regulatora ilosci pieniadza na rynku i wspomaga plynnosc finasowa rzadu.
    Kazde drukowanie pieniadza a bylo ich okolo 90 w XX wieku oczywiscie obnizalo sile nabywcza dolara i ‘inwestorzy’ musieli to akceptowac bo takie jest prawo w kraju gdzie podobno reguly wolnego rynku sa swiete.

    Na temat ‘wartosci’ walut krajow Europy Wschodniej i zlotego.
    Jeszcze raz pan zadziwia i nie mozna tego wytlumaczyc mlodym wiekiem. Zadziwa pan bo juz raz to wyjasnialem i widze jak trudno jest panu absorbowac wiedze.

    Zachod bojkotowal waluty krajow Europy Wschodniej i dlatego dla nich nie byly one nic warte. Przeciez to normalne. Po kolonizacji Polski bojkot zlotowki sie skonczyl i zaistniala wymienialnosc. Nie rozumiem dlaczego doctor ma problemy aby to zrozumiec.

    Panie Kasprowicz, jezeli jakas mafia zabroni komukolwiek kupowac co pan produkuje to wszystko co pan produkuje jest bezwartosciowe, prawda ? A po zniesieniu zakazu nagle pojawi sie wartosc panskich produktow.

    Nestety zaszczucie dewaluuje panskie wyksztalcenie. Zrozumiale ze rozwarza pan cenzure aby wsrod bezmozgowia judaszy podzegaczy jak Andrzej52 i Scrambler blyszczec. Cywilizacja jest dla nich obca. Gdy bedzie cenzura bede publikowal na sasiednich blogach tak aby wszscy czytelnicy Polityki wiedzieli ze Kasprowicz cenzuruje.

    Przypominam ze zawod cenzora w Polsce jest zawodem regulowanym. Jezeli nie przeszedl pan szkolenia w cenzurowaniu tzn ogranicznia wolnosci slowa, nie ma pan prawa cenzurowac i moga byc konsekwencje.

  141. @ Andrzej52 i Tomasz Kasprowicz
    „Popieram, i mam apel do wszystkich. Na widok komentarzy „trójcy”, axiom. Marcin, kagan używamy kółka na myszce. Przestaniemy dyskutowac z ich bzdurami, sami sie wyniosą.”
    Znaczy ze w „dyskusji” powinni brac udzial tylko ci pro, natomiast ci przeciw maja sie „sami wyniesc”. I pomyslec ze to popiera ten kto zalozyl blog majacy sluzyc dyskusji czyli wymianie mysli. Jest takie znane powiedzenie: my way or highway.
    Jezeli intencja blogu jest oglupianie polskiego spoleczenstwa to wyraznie spelniac zaczyna swoja role. Andrzej52, scrambler, zza oceanu, to ci ktorzy sa mile widziani bo maja opinie poprawne politycznie na blogu. I wy chcecie budowac w tym kraju demokracje? To co ja pisze tez czytaja ludzie zagladajacy na ten blog. Pan Kasporowicz powinien nam ozywjajacym dyskusje podziekowac ze jego blog zaczal kwitnac. Gdy odejdziemy wrocicie do swojego kolka wzamejnej adoracji i dyskusja bedzie polegala na tym ze autor rzuci jakis temat a wy przyznacie w 100% racje i po dyskusji. Stara zasada mowi: chron mnie panie od falszywych przyjaciol bo przed wrogami sam sie obronie.
    To jest to co zgubilo wiekszosc politykow. Najpierw sie buduje piramidke klakerow, a pozniej gdy piramidka filtruje informacje i gora jest odcieta od dolow zyjac w oblokach nie potrafi wiedziec tego co mysla doly. Gdyby Pan Panie Kasprowicz chcial na prawde wiedziec jaka jest opinia czytajacych ten blog, to wtedy zachowalby Pan neutralnosc w stosunku do ludzi ktorzy sa po Pana stronie. Postepujac w sposob przeciwny daje Pan wyraz temu, ze Panu wcale nie zalezy na dyskusji, wrecz przeciwnie, stara sie Pan ja w sposob zawoalowany tlumic. I wtedy dochodzi sie do wniosku ze ten Panski blog nie sluzy wcale wymianie pogladow, lecz oglupianiu spoleczenstwa jednym slusznym punktem widzenia zgodnym z linia partii rzadzacej.

  142. Polski dlug wynosi juz 3 biliony zlotych. Wiecej na ten temat w linku:
    „http://amerbroker.pl/?go=content&action=show&id=350”
    Glownie jest to wynik ostatnich 2 lat gdy rzadzaca partia nie spotyka sie z krytycznym
    osadem glowych mediow. To sa dane przygotowae przez bank, a nie przez opozycje.
    Opozycji w Polsce nie ma. Sa tylko jej pozory. Te dlug wynosi ponad 200% PKB i jest procentowo wiekszy od dlugu greckiego. Ukrywanie dlugu jest specjalnoscia tego rzadu.

  143. @Marcin
    Dane na temat obcnego zadłużenia Polski są raczej fragmentaryczne i czesto sprzeczne, ale nie ulega wątpliwości, że ten dlug jest conajmniej 10 razy wiekszy niż za czasów Gierka.
    I tak dług zagraniczny Polski to był w roku 2010, w/g The Bank of International Settlements, ponad $252,900,000,000 (ponad 253 mld USD), to jest ponad $6,639 per capita i 54%PKB, a dług wewnętrzny („publiczny”) to 56.3% PKB (w/g CIA – rok 2010).
    Według CIA wewnętrzny („publiczny’) dług RP wynosił w roku 2011 53.4% PKB, a zagraniczny dług RP wynosił w roku 2011 dokładnie 318.3 mld USD to jest 52.8% PKB (506.3 mld USD w tymże roku).
    Tzw. net international investment position (NIIP), czyli różnica miedzy tym, co państwo posiada zagranicą a tym, co jest winne zagranicy (the difference between a country’s external financial assets and liabilities) wynosi dla Polski MINUS 890.652 miliardów PLN, to jest ok. 63% PKB (1412.784 mld PLN) – dane za rok 2010 w/g Wikipedii.
    Pozdr.
    LK

  144. @Marcin
    Pełna racja. Dyskusja polega bowiem na tym, że ścierają się różne poglądy. PRL, jak też i ZSRR, upadły głównie dla tego, że nie było tam swobodnej wymiany myśli, a każdy, kto miał nieco inne poglądy niż władze, od razu zostawał jej wrogiem. Opisał to doskonale Lem np. w „Wizji lokalnej”.
    Nie ma bowiem nic gorszego niż samozadowolenie władzy i związane z tym przesladowanie opozycji – na forum POLITYKI czy GW robi się to dziś przy pomocy cenzury (zwanej po Orwellowsku „moderacją”), ale pamiętajmy, że od usuwania wpisów oponentów (dysydentów), to zamykania ich za kratami, istnieje niewielka róznica…
    Lech Keller

  145. @ANDRZEJ52 I SCRAMBLER
    Rozumiem, że najchętniej to byście zakazali rozpowszechniania poglądów innych niż wasze. Przypominam więc, że tak własnie było w tym, tak prez was nielubianym, PRLu, gdzie cenzura czuwała nad tym, aby w prasie, radiu i TV (nie było jeszcze wtedy Internetu), dopuszczane były tylko te głosy, które chwaliły aktualną linię polityczną władzy, a dysydentów wsadzało się za kratki albo zmuszało do emigracji. Ciekawe, czy podobny pogląd reprezentuje też Gospodarz tego blogu i redakcja POLITYKI?
    Lech Keller

  146. @ Axiom1 – P. dr Kasprowicz pisze:
    „Pewnie jest jakaś róznica skoro drukowane dolary wszyscy chętnie biorą, na złotówki zaś chętnych nie było (podobnie na ruble, forinty itp itd.)”. Popełnia tu P. dr Kasprowicz elementarny błąd wnioskowania typu „wszyscy, których znam, biorą chetnie dolary, ergo wszyscy biorą chetnie dolary”. A ja ich nie biorę, oczywiście poza USA, gdzie mnie do tego zmusza tamtejsze prawo…
    I zgoda, ze dziś to USA są de facto bankrutem, gdyż ich dług publiczny osiagnal $16.4 trilliona. (2011), z czego okolo 45% jest trzymane przez amerykanskie instytucje publiczne czyli rządowe, gdyż do tego zmusza ich amerykańskie prawo.
    Tzw. net international investment position (NIIP), czyli różnica miedzy tym, co państwo posiada zagranicą a tym, co jest winne zagranicy (the
    difference between a country’s external financial assets and liabilities) wynosi dla USA MINUS 14,657.800 miliardów USD. To jest wręcz niewyobrażalna suma…
    I ciekawe jest, że okolo 40% amerykanskiego dlugu publicznego zostalo wykupione przez zagranicę a same tylko Chiny Ludowe (wł. ich władze) trzymaja z tego aż $1.17 tryliona i że zagranica kupuje amerykański dług z powodow politycznych i taktycznych a nie ekonomicznych…
    Prawdą jest też, ze 15% dlugu rządu USA wykupily prywatne instytucje z USA, ale też często nie z wlasnej woli – np. w 2009 banki amerykańskie dostaly od rządu USA pomoc w wysokości $2.1 tryliona USD, a jednym z warunków otrzymania tej pomocy było wykupienie kolejnych obligacji rządu USA.Przypominam też, że jeszcze za czasów Nixona można było kupić uncję złota za 35 dolarów. A dziś?
    I zgoda, axiom1, zachod bojkotował gospodarki oraz waluty krajow Europy Wschodniej i dlatego też nie miały one powodzenia na rynkach światowych. Dziwne, że tego nie rozumie P. dr Kasprowicz…
    Pozdr.
    LK

  147. @ kagan
    Poniewaz w rozumowaniu tych ktorzy wraz z autorem blogu dziala pewien schematyzm myslenia proponuje go przedyskutowac po to aby zrozumiec ci ktorzy tego schematyzmu nie dostrzegaja zrozumieli na czym on polega. Otoz przyznasz kaganie ze w rozumieniu pana Kasprowicza prywatyzacja po 1989roku nie byla idealna, popelniono w niej bledy, ale nalezy przejsc z tym do porzadku dziennego, bo kazdy kto cos robi popelnia bledy. Tu jest pierwszy schematyzm myslenia. Drugi schematyzm myslenia polega na tym ze prywatyzacja byla koniecznoscia, bo wszystko co panstwowe jest nierentowne. Trzeci schematyzm myslenia polega na tym ze maly byznes jest lekarstwem na wszelkie problemy bo on jest najbardziej efektywny w porownaniu do duzego byznesu, a zwlaszcza do byznesu panstwowego. Czwarty schematyzm polega na tym ze dziki kapitalizm jest lekartwem na wszystkie problemy, im mniej panstwa tym lepiej dla kraju. Zeby nie przedluzac i nie zaciemniac proponuje przedyskutowac te punkty w oparciu o teoretyczna i praktyczna wiedze. Zapraszam wszystkich do dyskusji.
    Moze ja popelniam blad w mojej ocenie, ale tak rozumiem to co dotad wychodzilo spod klawiatury autora blogu i popierajacych go dyskutantow.
    Pozdrawiam

  148. @ kagan
    Tu dodaje jeszcze jedno zdanie: to jest w czystej formie Korwinizm!!!

  149. @ P. dr Tomasz Kasprowicz 2 stycznia o godz. 14:25
    @kagan
    1. Jak Pan może pisać takie bzdury, że „Inflacja zasadniczo nie ma wpływu na dług w obcych walutach”? Słyszał Pan cos o kłopotach Polaków, którzy zaciągnęli pożyczki w CHF?
    2. A to zwracam honor i przepraszam – OK. Nie jestem pamiętliwy…
    4a. No to mamy zgodę, że niewypłacalność miała miejsce. Powody były jednak głównie polityczne.
    4b. To nie jest tak, gdyż jeśli się głosi ideologię liberalną, to nie można krępować wolnego rynku oraz karać poddanych za czyny ich władców. I jeśli ma Pan sklep, to w USA czy Australii nie może Pan odmówić obsługi klienta, który chce coś u Pana kupić, gdyż wtedy to adwokaci tego klienta puszczą Pana z torbami…
    4c. Podawanie statystyk dla Woj. Mazowieckiego nie ma najmniejszego sensu, gdyż to jest tak, jakbyśmy np. utworzyli jedno państwo ze Szwajcarii i Ukrainy, po czym podawali średnie zarobki w tymże federalnym państwie. A że Woj. Górnośląskie to głównie GOP, to nic dziwnego, że tam średnie mają większy sens…
    4d,e Na obszarze GOP byłem ostatni raz parę lat temu i podobało mi się pełne życia centrum Katowic, ale już mniej, tak tam liczne, opuszczone kopalnie i fabryki…
    5. Nie ma systemu bez wad i wielkość Lema polegała (również) na umiejętności ich dostrzegania i wyszydzania – tu zgoda…
    6. Jeśli rząd Japonii znacjonalizuje banki, które są jego wierzycielami, to zniknie też wewnętrzny dług rządu Japonii. A owe obligacje to niczego nie zabezpieczają, gdyż są one długiem (tzw. papierami dłużnymi). Poza tym, to rząd Japonii nie zaprzestałby wtedy wypłaty emerytur i rent, a dzięki programowi budownictwa mieszkaniowego, to gospodarka Japonii by znów ruszyła, więc nie byłoby tam bezrobocia ani nędzy…
    7. Proszę Pana – inwestuje się w fabryki, kopalnie, centra handlowe a nie w giełdę, która jest niczym innym jak tylko rodzajem kasyna. Nie mam zresztą nic przeciwko handlowaniu akcjami, ale powinien być przepis, że można je odsprzedać dopiero po roku – wtedy giełda stała by się sklepem z akcjami, a nie, jak dziś kasynem…
    I gdzie ja obrażam ludzi?. I zgoda, ze w kapitaliźmie (rynkowym oraz państwowym), to przedsiębiorstwa państwowe też żyją z wyzysku pracowników, a jednoosobowa działalność gospodarcza, polega, na ogół, na samowyzysku (selfexploitation), o czym pisałem i co można znaleźć w Sieci. A na temat wyzysku w przedsiębiorstwach państwowych pisał już dawno temu Milovan Djilas (Dżilas) w swej „Novej Klasie”.
    Co do zaleceń odnośnie OFE:
    – Zgoda, że te opłaty są za wysokie. Jedyna rada to ich zniesienie – niech OFE żyją z celnych inwestycji, albo niech się zlikwidują.
    – OFE piramidą są, gdyż mają one tylko fikcyjne aktywa, gdyż to co one dostają, to przeznaczają na spekulacje giełdowe… ZUS posiada zaś oparcie w dochodach i majątku państwa…
    – Zgoda, że najistotniejszy dla przyszłych emerytur jest przyszły stan gospodarki. Ale ja pójdę dalej, i powiem, że nie da się indywidualnie zabezpieczyć swej starości, chyba, że się jest miliarderem. I co Pan sądzi o mej propozycji jednoczesnej likwidacji ZUS oraz OFE i o obsłudze emerytur i rent przez Urzędy Skarbowe, w ramach istniejących dochodów Skarbu Państwa, czyli przy zapewnieniu na 100% tylko minimalnych emerytur i rent?

    I zgoda, że bankructwo jest bankructwem, ale powinno być też tak, że pracownicy są zawsze pierwsi do podziału majątku upadłej firmy, a to już zależy od rządu…
    O OK. co do technologii bloga,
    @zza kałuzy
    1. Co do Lema to on dzielił jednak ludzi w Polsce na 1 i 2. Tak ja to przynajmniej odbieram.
    2. Mit od pucybuta do milionera, mimo, że jest mitem to nadal działa, ale nie na wszystkich, a najbardziej to on dziś działa poza USA…
    3. Benchmarking niczego nie załatwi w kraju, który nie jest niepodległy na skutek swej zależności od władz UE i NATO, a także i od Watykanu…

    @axiom: Pisze Pan: Pewnie jest jakaś różnica skoro drukowane dolary wszyscy chętnie biorą, na złotówki zaś chętnych nie było (podobnie na ruble, forinty itp itd.) Panie axiom tamten system zbankrutował, zapadł się i rozpadł. A dla niewierzących są jeszcze relikty na tej planecie pokazujące co mogło być.
    Ale popełnia tu Pan dr Kasprowicz elementarny błąd wnioskowania typu „wszyscy, których znam, biorą chętnie dolary, ergo wszyscy biorą chętnie dolary”. A ja ich nie biorę, oczywiście poza USA, gdzie mnie do tego zmusza tamtejsze prawo. A dziś to USA są już de facto bankrutem, gdyż ich dług publiczny osiągnął $16.4 tryliona. (2011), z 2011), z czego około 45% jest trzymane przez amerykańskie instytucje publiczne czyli rządowe, gdyż do tego zmusza ich amerykańskie prawo. Tzw. net international investment position (NIIP), czyli różnica miedzy tym, co państwo posiada zagranicą a tym, co jest winne zagranicy (the difference between a country’s external financial assets and liabilities) wynosi dla USA MINUS 14,657.800 miliardów USD. To jest wręcz niewyobrażalna suma… I ciekawe jest też, że około 40% amerykańskiego długu publicznego zostało wykupione przez zagranicę a same tylko Chiny Ludowe (wł. ich władze) trzymają z tego aż $1.17 tryliona i że zagranica kupuje amerykański dług z powodów politycznych i taktycznych a nie ekonomicznych. Prawdą jest też, ze 15% długu rządu USA wykupiły prywatne instytucje z USA, ale też często nie z własnej woli – np. w 2009 banki amerykańskie dostały od rządu USA pomoc w wysokości $2.1 tryliona USD, a jednym z warunków otrzymania tej pomocy było wykupienie kolejnych obligacji rządu USA. Przypominam też, że jeszcze za czasów Nixona można było kupić uncję złota za 35 dolarów. A dziś? Poza tym, to Zachód bojkotował gospodarki oraz waluty krajów Europy Wschodniej i dlatego też nie miały one powodzenia na rynkach światowych.

    @scrambler – czyżby ten blog miał by być cenzurowany? To go tylko zniszczy, gdyż on rozkwitł tylko dzięki głosom krytykującym linię polityczną jego Gospodarza!

    @ scrambler 2 stycznia o godz. 17:01
    @red. Kasprowicz – znów ataki ad personam?

  150. @Andrzej52 – 2 stycznia o godz. 12:40
    @kagan – Pytasz się, czy jeśli na Bialorusi towary są 3,5 razy tańsze niz w Polsce, po po jakiego tłumy Białorusinów przyjezdżają do Polski na zakupy ?
    Odpowuedział ci już Andrzej52 (2 stycznia o godz. 12:40), że dla mieszkańców Królewca, Białorusinów i Litwinów, ceny wielu artykułów są niższe w Polsce niż w ich krajach, a tak samo zresztą jak wiele rzeczy w Niemczech ma ceny niższe niż w Polsce i że świadczy to o zaradności i znajomości różnic cenowych – wWszak każda granica jest okazją do dyskontowania różnic cenowych, a Niemiecko- Szwajcarska też z tego słynie!
    Jaki z tego wniosek?
    Ceny nie są wolne, uzależnione jedynie od wartości (czyli od kosztów produkcji) oraz podaży i popytu, ale sterowalne w dużym stopniu przez politykę firmy czy też państwa.
    Pozdr.
    LK

  151. @Marcin (3 stycznia o godz. 0:12)
    @ kagan
    Tak, P. dr Kasprowicz półgębkiem czasem przyznaje, iż prywatyzacja po 1989 roku nie byla idealna, i że popełniono w niej błędy, ale że jednak należy przejść ponad tym do porządku dziennego, bo każdy kto coś robi, to popełnia błędy. Ale wtedy to należy chwalić też i PRL, a szczególnie Gierka, bo tam robiono sporo, a więc przy okazji popełniono liczne, a nieuniknione błędy…

    Co do tezy, że prywatyzacja była koniecznością, bo wszystko co państwowe jest nierentowne, to zgoda, jest to czysty Korwinizm, nie mający zresztą żadnego oparcia w faktach… Wystarczy przypomnieć liczne w II RP firmy państwowe, które były wręcz przykładem wysokiej rentowności i dobrego zarządzania na tle marnie proserująccyh i wręcz źle zarządzanych małych prywatnych bida-firm…

    Niepoważne jest też, szczególnie dla osoby z tytułem PhD, twierdzenie, iż mały biznes jest lekarstwem na wszelkie problemy bo „on jest bardziej efektywny w porównaniu do dużego biznesu, a zwlaszcza do biznesu państwowego” – p. mój poprzedni argument ad II RP.

    A co do tego, że dziki, XIX-wieczny, kapitalizm jest lekartwem na wszystkie problemy, i że im mniej państwa tym lepiej dla kraju, to też jest czysty Korwinizm, a najłatwiej jest go ośmieszyć porównując dwa państwa na „S”, czyli Szwecje z jej etatyzmem i socjalem z Somalią, bez etatyzmu i bez socjalu…

    I ja też proponuję przedyskutować te w/w punkty w oparciu o teoretyczną i praktyczną wiedzę i zapraszam wszystkich do dyskusji.
    Pozdrawiam
    LK

  152. P.S.: zapraszając do dyskusji załozyłem milcząco, że ten blog nie będzie jednak cenzurowany…

  153. Tezy P. dra Kasprowicza, przytoczone za Marcinem:

    1. Prywatyzacja po 1989 roku nie była idealna, i popełniono w niej błędy, ale że jednak należy przejść ponad tym do porządku dziennego. P. dr Kasprowicz półgębkiem czasem przyznaje, iż, były może jakieś błędy popełnione podczas tej prywatyzacji, ale że nie należy o nich dziś mówić, gdyż każdy, kto coś robi, to popełnia błędy. Ale wtedy to należy chwalić też i PRL, a szczególnie Gierka, bo tam robiono wtedy sporo, a więc przy okazji popełniono liczne, a nieuniknione błędy.

    2. Prywatyzacja była koniecznością, bowiem wszystko, co państwowe jest nierentowne. Tyle, iż jest to czysty Korwinizm, niemający zresztą żadnego oparcia w faktach. Wystarczy przypomnieć liczne w II RP firmy państwowe, które były wręcz przykładem wysokiej rentowności i dobrego zarządzania na tle marnie prosperujących i wręcz źle zarządzanych małych prywatnych bida-firm.

    3. Mały biznes jest lekarstwem na wszelkie problemy, gdyż “on jest bardziej efektywny w porównaniu do dużego biznesu, a zwłaszcza do biznesu państwowego”. Niepoważne jest jednak, szczególnie dla osoby z tytułem PhD, tak płytkie i pozbawione dowodów twierdzenie – p. np. mój poprzedni argument ad II RP.

    4. Dziki, XIX-wieczny, kapitalizm jest lekarstwem na wszystkie problemy, a im mniej państwa tym lepiej dla kraju, to też jest czysty Korwinizm, a najłatwiej jest go ośmieszyć porównując dwa państwa na “S”, czyli Szwecje z jej wysokimi podatkami, etatyzmem i socjalem z Somalią, bez podatków, bez etatyzmu i bez socjalu.

    Dodałbym też:
    5. Zysk przedsiębiorcy (kapitalisty) bierze się z jego ciężkiej pracy jako szefa firmy i z tego tytułu, że ponosi on(a) ryzyko zakładając firmę i ja prowadząc, a nie z wyzysku, czyli z nieopłaconej części pracy osób, które on(a) zatrudnia w swej firmie.

    6. Zysk banku nie bierze się z lichwy, czyli z tworzenia pieniędzy (dziś to praktycznie “z niczego” czyli “ex nihilo”) i ich pożyczania na wysoki procent (rozumiany na ogół jako wyższy niż stopa wzrostu cen, czyli inaczej inflacja), a z tego powodu, że “banki pośredniczą pomiędzy tymi, którzy mają pieniądze, a tymi, którzy ich nie mają”.

    I ja też proponuję przedyskutować te w/w punkty w oparciu o teoretyczną i praktyczną wiedzę i zapraszam wszystkich do dyskusji, zakładając, że ten blog nie będzie jednak cenzurowany (pardon, moderowany)…

    Pozdrawiam

    Lech Keller, Antypody

  154. A także:
    7. Transformacja systemowa dokonana w Polsce po roku 1988 była wielkim sukcesem (pomimo nielicznych a mało istotnych błędów podczas niej popełnionych – patrz punkt 1). Nie spowodowała ona:
    – upadku polskiego przemysłu,
    – upadku polskiego szkolnictwa, w tym wyższego i nauki oraz zaniku polskiej myśli technicznej,
    – ogromnego bezrobocia w Polsce,
    – wyludnienia Polski na skutek owego bezrobocia i zapaści demograficznej,
    – olbrzymiego zadłużenia Polski (ponad 10 razy większego niż za Gierka) itp. itd.

    8. Członkostwo Polski w UE jest dla nas korzystne, mimo iż wymusiło ono na Polsce rezygnację ze swojego przemysłu, swojej nauki i swojej myśli technicznej, a więc uczyniło z Polski (pół)kolonie Zachodu, a w szczególności państwo buforowe na jej wschodniej granicy, rynek zbytu na zachodnie nadwyżki żywności oraz wyrobów przemysłowych oraz rezerwuar taniej siły roboczej (‘polski hydraulik’, a niestety znacznie częściej polska sprzątaczka u Niemca albo polski zmywacz naczyń w brytyjskim pubie).

    9. Kapitalizm jest wieczny i jest on naturalnym, a więc też i najlepszym z możliwych systemem gospodarowania, mimo iż opiera się on na wyzysku, podobnie jak poprzedzające go niewolnictwo i feudalizm, tyle, że w kapitaliźmie to przymus fizyczny zastępowany jest na ogół przez przymus ekonomiczny, a historia uczy nas, że systemy ekonomiczno-społeczne przemijają, a postęp nie jest jednostajny – np. europejska cywilizacja cofała się setki lat począwszy od upadku Rzymu aż do średniowiecza, mylonego często z tzw. wiekami ciemnymi (dark ages), a więc upadek ZSRR nie oznacza bynajmniej, że kapitalizm będzie trwać wiecznie.

    10. Liberalizm jest pod wszystkimi względami lepszy od kolektywizmu, mimo iż najlepiej dziś prosperują kraje „kolektywistyczne”, czyli Chiny Ludowe, Korea (głównie Południowa, czyli ROK) i Skandynawia, a czysty liberalizm („Korwinowski”) prowadzi logicznie do upadku państwa, a więc też i prawa.

    LK

  155. @H3NY
    Sorry, ale trzeba byc kompletnym „inteligentym inaczej, czyli ujemnie”, aby twierdzic, iz w/w blad spowodowany jest trescia mych wpisow. I jesli byloby tak, ze system zmienia tekst kodu w trakcie pisania wpisu, to czemu nie wyswietla on aktualnego kodu?
    Czyzby redakcje Polityki nie bylo stac na lepsze oprogramowanie?
    A poza tym, to ja sie nie bede ponizal do poziomu Twittera, Obamy i Tuska…
    LK

  156. @ kagan,
    Ja mam sposob na to ze system przy dlugich tekstach wyrzuca: zawsze po zakonczeniu tekstu go kopiuje i gdy mnie system wyrzuci robie paste i zaraz potem publikuje.
    Pozdrawiam

  157. @Marcin
    I ja też kopiuję swe teksty, na wypadek, gdyby cenzura w nie ingerowała…
    Pozdr.

  158. „Trzeci schematyzm (kasprowiczowego) myslenia polega na tym ze maly byznes jest lekarstwem na wszelkie problemy bo on jest najbardziej efektywny w porownaniu do duzego byznesu, a zwlaszcza do byznesu panstwowego.”

    Rzeczywistosc tego nie potwierdza. 80% malych biznesow upada w ciagu pierwszych pieciu lat swego istnienia. To reprezentuje gigantyczne straty w skali kraju. Tylko ciemnota wierzy ze upadek malego przedsiebiorstwa nie ma nic wspolnego z podatnikiem. Wlasnie ze ma. Bo upadli przediebiorcy i ich pracowniecy przestaja placic podatki i obciazaja system socjalny tak samo jak bezrobotni.

    Czesc z tych 20% bizensow ktore przetwa zostanie wchlonieta przez wieksze biznesy.

    Warunki dla malego biznesu obecnie sa gorsze od tych w 1989. To rowniez neguje teze kasprowiczowego myslenia. Gdzie tam, Kasprowicz wogole nie mysli tylko powtarza tu liberalne slogany chicagowskiego oszolomstwa. Bo gdyby maly bisness byl lekarstwem juz dawno stworzono by lepsze warunki do jego istnienia. Np skopiowano by rozwiazania z sasiedniej Dani ktora zajmuje 4 miejsce w swiecie pod wzgledem latwosci prowadzenia bizensu. W zamian pojawiaja sie ciagle nowe utrudnienia. W kategori latwosc prowadzenia biznesu Polska jest nawet za Rwanda !

    A przedewszystkim Kasprowicz nie jest na zadnej lini frontu i nie walczy dla malego biznesu. Kasprowicz popieral sprawe sadowa przeciwko kioskarce oskarzonej o nie zarejertrowanie tranzakcji wartej 4 grosze.

    To byl strzal w plecy malego przedsiebiorcy. Tak, tak, Kasprowicz postrzeli te kobiete w plecy. Postawa haniebna bo Kasprowicz pozuje jako promotor malego biznesu. Kto by wdawal tysiace zl na przygotowanie i sadzenie kioskarki za 4 grosze ??? Skarb Panstwa i Kasprowicz ekonomista.

    Rownoczesnie Kasprowicz nie ma nic przeciwko nie placenia podatkow przez Fiata, Opla, Tesko,… i przez inne uprzywilejowane obce obozy pracy na terenie Polski.

  159. @axiom1
    Racja – 80% malych biznesow upada w ciagu pierwszych pieciu lat swego istnienia, a to reprezentuje gigantyczne straty w skali kraju. Tylko skranue naiwna osoba moze uwierzyc ze upadek malego przedsiebiorstwa nie ma nic wspolnego z podatnikiem, gdyz upadli przediebiorcy i ich pracownicy przestaja placic podatki i obciazaja system socjalny tak samo jak pozostali bezrobotni.
    Pozdr.
    LK

  160. A poza tym, to P. dr Kasprowicz chce, aby małe firmy były zwolonione z przestrzegania Kodeksu Pracy, a więc aby mogły wymagać od swych pracowników, aby pracowali oni po 16 i więcej godzin na dobę za 1 zł płacy brutto na godzinę…

  161. @kagan
    Maly biznes jest w takiej samej pozycji jak male gospodrstwa rolne. Na temat malych gospodarstw rolnych napisano juz tony poematow. Glowne oskarzenia przeciwko malym gopsodartwom rolnym jest ze sa to organizacje produkujace tylko dla siebie a nie na rynek. Ze koszty sa duze, ze sprzet jest niewykorzystany bo np traktor ktory orze 2 hektary mogly orac rowniez 5 hektarow. Itp, itp,…

    Ale takie same oskarzenia mozna przyczepic do malych przedsiebiorstw. Np. znany producent krzesel drewnianych mieszkajacy na Slasku podajacy sie czasami za szwaba juz przez 30 lat stoi w miejscu, nikogo nie zatrudnia i nie wykorzystuje efektywnie swych maszyn. Nie tworzy nowych technologi. Nawet ksiegowosc prowadzi recznie. Nie walczy o nowe rynki, produkuje tyle ile mu potrzeba. Juz Adam Smith zauwazyl ze istnieje benefit z podzialu pracy. A on jeszcze o tym nie wie, wszystko robi sam bo pazerny. To kompletne marnotrastwo i brak ambicji. I co z tego ze sam sie zatrudnia ??? Kraj nie ma nic z tego.

  162. @kagan

    >Sorry, ale trzeba byc kompletnym „inteligentym inaczej, czyli ujemnie”, aby twierdzic, iz w/w blad spowodowany jest trescia mych wpisow.

    Panie Kaganie,

    Excusez-moi ;-), jezeli inteligencja wprost ;-( zaklada takie rozumienie mojej wypowiedzi jak wyzej, to w istocie – wole byc inteligentny inaczej :$. Wyjasniam wszak, ze chodzilo mi nie o tresc a o dlugosc wypowiedzi, co do ktorej w pelni solidaryzuje sie z Panska sznaowna ;-0 niechecia do niskich lotow:

    >A poza tym, to ja sie nie bede ponizal do poziomu Twittera, Obamy i Tuska…

    (Chociaz mam watpliwosci, bo na antypodach wszystko jest do gory nogami i australijskie wywyzszanie sie ponad poziom moze byc odbierane jako ponizanie?!)( )

    Nadto, moja uwaga miala miec charakter jak najbardziej przyjaznie ironiczny.
    Niestety nie znalazlem w necie emotikonu pozwalajacego na wlasciwe wyrazenie calej glebi moich uczuc :-[ i pozytwnych :- + intencji.

    >I jesli byloby tak, ze system zmienia tekst kodu w trakcie pisania wpisu, to czemu nie >wyswietla on aktualnego kodu?

    U mnie wyswietla :o)

    >Czyzby redakcje Polityki nie bylo stac na lepsze oprogramowanie?

    Najwyrazniej nie stac >: 0. Pewnie w BMW jeszcze sie nie dowiedzieli o mozliwosci reklamowania rolsrojsow w tym reklamotworczym tygodniku 🙁 No ale jak dzieki talentowi :-& P. dr. Kasprowicza do prowokowania ;- ] zapetlajacych sie debat klikalnosc na jego blogu bedzie wzrastac w tempie porownywalnym z polskim dlugiem >: \ to pewnie i tego doczekamy, ze koncern naprawi ten ewidentny blad i w Polityce przynajmniej od ruskich kupia jakies sobie jakies dzialajce poprawnie piractwo :- S

    Mam nadzieje, ze zrobilem siebie clear $- \ Uraze oczywiscie zachowam we wdziecznej pamieci >;- ][ , bo jestem pamietliwy ; choc oczywiscie, jak wszystko na wolnym rynku, zalezy to tez od kwoty;- !

    No to :^ *

  163. ” I co z tego ze sam sie zatrudnia ??? Kraj nie ma nic z tego.”
    Jak nic nie ma?
    Podatki płaci? Płaci. Podobno nawet większe niż wielki efektywnie wykorzytujący swoje maszyny i ciągnacy benefit z podziału pracy tyski FIAT.
    Nie trzeba do niego dopłacać jak do wielkiego państwowego opartego o najwyższe technologie LOTu.
    I nie trzeba płacić mu na wódkę jak na rzesze innych ciągnących zasiłki a nic nei robiących.
    Same zyski dla społeczeństwa.

  164. @axiom1
    Zgoda, że maly biznes jest w takiej samej pozycji jak male gospodarstwa rolne – róznica na korzyść malch gospodarstw rolnych jest tylko taka, ze one na gol sa wlascicielami ziemi i budynkow, a mala firma poza rolnictwem,to musi czesto wynajmowac pomieszczenia.
    I zgoda, ze male gopsodartwa rolne sa to organizacje produkujace tylko dla siebie a nie na rynek – tzw. subsitence farming, o ktorym mozna przeczytac na Wikpedii, ale NIE po Polsku, mimo iz polskie rolnictwo=subsitence agriculture…
    To samo, a nawet i gorzej jest z tym twoim producentem krzesel drewnianych, mieszkajacym na Slasku, a wiec podajacym sie czasami za Szwaba, a ktoren to od 30 lat stoi w miejscu, nikogo nie zatrudnia i nie wykorzystuje tym samym efektywnie swych maszyn, nie tworzy nowych technologi a nawet ksiegowosc prowadzi on recznie (nawet nie nożnie). Nie walczy on nowe rynki, a produkuje tylko tyle ile mu potrzeba na przetrwanie (subsistence). Zgoda tez, ze juz Adam Smith (filozof moralny z Glasgow, uwzany takze za prekursora teorii ekonomii) zauwazyl ze istnieje benefit z podzialu pracy. Ale nasz producent „drzewianych siedzisk” jeszcze o tym nie wie, a wszystko robi sam bo jest on pazerny i wyznaje zasade BO NIE WAŻNE CZY JE CO JE, WAŻNE TO JE, CO JE MOJE! 😉
    Pozdr.
    LK

  165. „maly byznes (…) jest najbardziej efektywny w porownaniu do duzego byznesu, a zwlaszcza do byznesu panstwowego.”
    Rzeczywistosc tego nie potwierdza. 80% malych biznesow upada w ciagu pierwszych pieciu lat.
    W PRLu padło 100% państwowego byznesu 🙂
    Mimo że pracowników gonił do roboty reżim przy mieszęcznej wypłacie jak dniówka z sąsiedniego prywatnego biznesu.

  166. @MMK
    On albo nie placi podatkow, albo tez oszukuje na nich, gdyz inaczej, to by nic ze swej „firmy” nie wyciagnal. Doplacaja do niego zas uczciwi podatnicy, ci, ktorzy sie utrzymuja z wlasnej pracy i nie moga kombinowac z Urzedem Skarbowym. W zdrowej gospodarce, to znalazlby on zatrudnienie w duzej firmie meblarskiej, gdzie jego wydajnosc pracy by byla o wiele wyzsza, np. na skutek w/w korzysci z podzialu pracy!

  167. „Amerykanski dlug publiczny osiagnal $16.4 trilliona. (2011) Z czego okolo 45% jest trzymna przez amerykanskie instytucje (publiczne) rzadowe. Instytucje rzadowe kupuja te obligacje bo musza, takie jest prawo.”

    Hi hi, PRL tez sobie mógł uchwlić prawo że rząd musi kupowac własne obligacje, pewnie nie wpadli na to i dlatego musieli emitować obligacje w USD :)))

  168. @MMK
    Nie jest prawdą, że w PRLu padło 100% państwowego biznesu, bo wtedy to co by rozkradziono (pardon, sprywatyzowano) po roku 1989, a w czasach PRLu to prywaciarz zatrudniał z reguły najgorszy element i nędznie mu płacił, a pracownicy państwowych firm głównie strajkowali, domagając się m. in.:
    – Akceptacji niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych, wynikającej z ratyfikowanej przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczącej wolności związkowych.
    – Zagwarantowania prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagającym.
    – Przestrzegania zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku, publikacji.
    – Zniesienia represji za przekonania.
    – Podjęcia realnych działań mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez:
    a) podawanie do publicznej wiadomości pełnej informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej,
    b) umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenie w dyskusji nad programem reform.
    – Wypłacenia wszystkim pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenia za okres strajku jak za urlop wypoczynkowy z funduszu centrali związków zawodowych.
    – Podniesienia wynagrodzenia zasadniczego każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.
    – Zagwarantowania automatycznego wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.
    – Realizowania pełnego zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe, a eksportowania tylko i wyłącznie nadwyżek.
    – Zniesienia cen komercyjnych.
    – Wprowadzenia zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej, oraz zniesienia przywilejów policji i aparatu partyjnego poprzez np. zrównanie zasiłków rodzinnych.
    – Obniżenia wieku emerytalnego dla kobiet do 50 lat, a dla mężczyzn do lat 55 lub [zaliczenia] przepracowania w Polsce 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na wiek.
    – Poprawy warunków pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym.
    – Zapewnienia odpowiedniej liczby miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących.
    – Wprowadzenia urlopu macierzyńskiego płatnego przez okres trzech lat na wychowanie dziecka.
    – Skrócenia czasu oczekiwania na mieszkanie.
    – Podwyżki diet i dodatków za rozłąkę.
    – Wprowadzenia wszystkich sobót wolnych od pracy. Pracownikom w ruchu ciągłym i systemie 4-brygadowym brak wolnych sobót zrekompensowanie zwiększonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi płatnymi dniami wolnymi od pracy.

    POdPiSuję się POd tymi POstulatami!

    Lech Keller, Melbourne

  169. „On albo nie placi podatkow, albo tez oszukuje na nich, gdyz inaczej, to by nic ze swej „firmy” nie wyciagnal”
    Kagan, jak ma pan takie informacje to niech pan zgłosi przestępstwo komu trzeba.
    A jak pan nie masz, to przestan pan zachowywac sie jak prymitywny buc z niby doktoratem i rzucać posądzenia bez pokrycia na lewo i prawo.

  170. @MMK
    Tyle, że zlotówka nie była wówczas walutą światową, a dolar USA był. Dziś też rząd Polski nie może w ten sposób kombinować ze swym zadłużeniem, mimo iż zlotówka jest dziś walutą w pełni wymienialną…

  171. @MMK
    Jak mam zgłosic to przestepstwo z Australii? Dasz mi na bilet do Polski?
    Zresztą wtedy musiałbym zgłosić do prokuratury dobrze ponad połowę małych polskich firm!
    I proszę bez chamskich ataków ad personam!

  172. @MMK
    Maly przedsiebiorca placi mniej podatku od pracownika na pelnym etacie w duzej firmie.

  173. @axiom1
    Mała firma mniej płaci swym pracownikom, a więc oni płacą niższe podatki niż pracownicy dużych firm. Poza tym, to zauważyłem ciekawe zjawisko, a mianowicie iż synowie i córki właścicieli małych firm, nie chcą na ogół prowadzić firm po rodzicach, gdyż się dość napatrzyły na to, jak oni tam harują „świątek, piątek i niedzielę”, i to za nędzne grosze (to się naukowo nazywa „samoekspolatacją właścicieli małych firm”).
    Pozdr.
    LK

  174. Ciekawe, dlaczego rozwój za wszelką cenę ma być imperatywem?

    Nasz drobny przedsiębiorca osiągnął satysfakcjonujące proporcje pomiędzy czasem wolnym, dochodami, a wielkością niszy rynkowej na swój produkt…..

    Istnieją ludzie którzy nie MUSZĄ, a MOGĄ.
    Samoograniczanie się w chciwości i korzystanie z życia, jest tak niespotykaną cechą?

  175. @wiesiek59
    Drobny polski przedsiębiorca nie myśli o rozwoju, a tylko o przetrwaniu. On nie ma takich luksusów jak np. czas wolny, on nawet kiedy śpi, to śni o swej firmie, tyle, że w tych snach to on widzi najczęściej nieuchronną plajtę swej „firmy”, głównie z powodu niedostatecznego popytu. Byłoby mi go nawet żal, gdyby on tylko uczciwie płacił swym pracownikom i dostawcom, i gdyby nie oszukiwał on klientów np. dodając wody do szynki albo podmieniając lepszy gatunek kiełbasy na gorszy…

  176. Pan Lech Keller vel Krawczyk (@kagan)
    Aby ułatwić Panu napisanie donosu na mnie podaje Panu dane adresowe mojego Urzędu Skarbowego.
    Urząd Skarbowy w Mikolowie, ul Hubera 2, PL 43-190 Mikołów, Tel 0048 32 3246100, mam nadzieję że ma Pan kilka dolarów na znaczek pocztowy. Jest tylko jeden taki producent krzeseł drewnianych, a sporo urzedników w tym Urzedzie mnie zna, tak że nie będzie problemu ze znalezieniem przestepcy podatkowego.
    Pan Tomasz Kasprowicz.
    Nie widzę sensu dalszego udzielania sie na Panskim blogu. Niestety niektórzy myla wolnośc slowa z samowolą. Trzeba było stanowczo reagować jak @axiom sie pojawił.
    Zyczę powodzenia i pozdrawiam
    Andrzej G.

  177. @axiom
    Niewymienialnośc złotowki była decyzją wewnetrzną a nie zewnętrzną. Nic z bjkotem czegokoliwek nie maiła wspolnego.
    Ja przypominam, ze Pan pisze na moim blogu i jest to pisanie dobrowolne. Jesli bede chciał będe Pana cenzurował i nic pan na to nie poradzi. Co więcej w niektórych przypadkach takie moderowanie jest nakzazne prawem

    @Marcin
    Czuje ie Pan stlamszony? Wypisuje Pan co się Panu podoba. Jak mam zachowywac neutralność wobec tych, z którymi się ie zgadzam? Skoro się niezgadzam mój brak zgadzania się wyrażam.
    To co mnie martwi -raz jeszcze napiszę to fakt, że tematyka moich wpisów jest niezwiązana z tematyką komentarzy. Znaczy niezaleznie o czym bym nie napisał, bedzie i tak w kółko o tym samym. trochę się to mija z celem.
    Co do schematyzmow
    1. prywatyzacja po 1989roku nie byla idealna, popelniono w niej bledy, ale nalezy przejsc z tym do porzadku dziennego, bo kazdy kto cos robi popelnia bledy.
    Drobne doprecyzowanie – nie tylko prywatyzacja ale i cala transformacja. O błedach mozna dyskutować, ale w mojej ocenie ilośc błedów w porównaniu do całości przeprowadzonej transformacji znikomy.

    2. prywatyzacja byla koniecznoscia, bo wszystko co panstwowe jest nierentowne.
    Nie była koniecznością, a była korzystna i nie wszystko co państwowe jest nierentowne – wszystko co państwoe u nas jest nieefektywne
    3. byznes jest lekarstwem na wszelkie problemy bo on jest najbardziej efektywny w porownaniu do duzego byznesu, a zwlaszcza do byznesu panstwowego.
    Nie ma lekarstw na wszelkie problemy. Tymniemniej maly biznes jest wazny i pożyteczny i daje szanse rozwoju naszemu krajowi.
    4. dziki kapitalizm jest lekartwem na wszystkie problemy, im mniej panstwa tym lepiej dla kraju.
    Słowo nacechowane emocjonalnie „dziki” niezbyt się nadaje do dyskusji. Ja to przeformułuję: interwencja państwowa powinna być minimalna i ograniczać się do tyh elementów gdzie jest konieczna (tam gdzie rynek nie działa dobrze)
    Poza tymi sprostwaniami rozpoznal Pan moje tezy słusznie (nie wiem czemu nazwane schematyzmami)

    @kagan
    1. A może Pan wytlumaczy jaki wplyw miała nasza inflacja (w sumie dość niska bo kilkuprocentowa) na kłopoty osób zaciągających pożyczki w CHF? Prosze porównac stopę inflacji i % zmiane kursów.
    4b. Co innego sklep, co innego handel miedzy firmami. Nie muszę sprzedawać swoich wyrobów innym firmom. Handel między krajami to raczej handel miedzy firmami.
    4 de cieszę się, ze sie zgadzamy. Czyli jak rozumiem podane przez mnei statystyki dla Śląska Pan przyjmuje.
    6. Jelsi bank zmieniłby tylko własciciela to państwo nadal musiałoby spłacac obligacje w posiadaniu bankow. (tak jak udziałowiec musi spłacić dlug w firmie, której jest właścicielem jesli firma nie jest spólką osobowa – a banki nie sa spółkami osobowyim) Jełsiby rzad zaprzestał spłacania tych obligacji to banki musiałyby ogłosić upadłość bo nie byłyby w stanie wyplacić depozytów klientów.
    7. Gielda jest również miejscem pozyskiwania kapitału na cele o ktorych pan pisze (IPO i SEO).
    8. Obraża mnie Pan nazywając mnie wyzyskiwaczem. Obraża Pan wielu innych nazywając ich Szwabami, a nawet pochwalając wieszanie ludzi na latarinach. Jednoczesnie jest Pan iezwykle czuły na wszelkie słowa pod swoim adresem. proponuje zastosować wobec siebie standardy jakich wymaga Pan od innych. Chamstwa Pan tym samym nie wypleni, ale zawsze kropla drąży skałę.
    9. OFE piramida nie są – aktywa istnieją i są one prawem do istniejącego majatku. ZUS majątku, ani zabezpieczenia na jakims majatku nei posiada.
    10. W obecnej sytuacji to co Pan pisze czyli tzw „emerytura obywatelska” jest jedynym sensownym docelowym modelem. Przy okazji jakie oszczędności.
    11. Zgodnie z polskim prawem pracownicy zawsze są pierwsi do podzialu majatku firmy. tu chyba rząd spełnia Pana wytyczne.

    Tezy 5 i 6 uchwycone całkiem dobrze. Dalej już jednak leci Pan pod publiczkę dopisując sporo za dużo. Zakłada bowiem, ze zgodzę się z tym, że przedstawione procesy spowodowały efekty jak Pan pisze niżej. Dla uczciwości skróę
    7.Transformacja systemowa dokonana w Polsce po roku 1988 była wielkim sukcesem
    8. Członkostwo Polski w UE jest dla nas korzystne
    Dalej już niestety sie nie podpisuję:
    9. Nigdy nie twierdizłem, ze kapitalizm jest wieczny i jedyny
    10. Nigdy nie pisalem, że liberalizm jest pod wszelkimi względami lepszy od kolektywizmu. Natomiast spokojnie bronię tezy, że jest lepszy pod przytłaczającą ilością powodow i że w związku z tym w ramach osobistego wyboru wybiorę jako miejsce zamieszkania kraj liberalny a nie kolektywistyczny. Ogólnie proponuje by wybory własne traktowac jako probież poglądow właściwych, a nie tylko to co się deklaruje. W szczególności:
    – jesli ktoś głosi wyzszośc krajów kolektywistycznych, a mieszka w liberalnym to jego argumentację uznajemy za niebyłą

    Prosilbym o ustosunkowanie się do następującego faktu:
    upadlość małego biznesu prowadzi do braku wplywów do budzetu (nie mylić ze stratami do budzetu 0 to nei strata)
    brak upadłości np LOT i wielu innych powoduje wielomiliardowe straty dla budzetu i podatników

    @axiom
    Małe gospdoarstwo konsumuje to co wyprodukowało. Gdyby mały biznes działał podobnie to własciciel umarlby z głodu – w szczególności przytoczony producent krzeseł nei produkuje ich na własne potrzeby.
    Gdzie Pan wyczytał, że mi się podoba niepłacenie podatkow przez Fiat? Prosze o cytat lub przeprosiny.

  178. @Kasprowicz
    Nie potepil pan nie palcenia podatkow przez Fiata ani zadnej z setek obcych firm operujacych obozy pracy na terenie Polski. A wiec pan to popiera , co najmniej milczaco aprobuje.

    To pan powinien przeprosic za porownywanie dlugu inwestycyjnego Gierka z 14 krotnie wiekszym dlugiem zaciagnietym na przejedzenie przez rezimy ostanich 23 lat. Dlugi na inwestycje ostatnich 23 lat nie sa czescia budzetow. Stosujac ta metode dlug pobliczny PRL wogole nie istnial.

    Nie klocmy sie o malutkie roznice miedz malymi gospodarstwami rolnymi i malymi przedsiebiorstwami. Gdy maly rolnik chce zjesc banana to sprzeda czesc kartofli ktore produkuje i kupi sobie banana. Tak samo znany producent krzesel drewnianych gdy mu sie zachce usiasc na kanapie to sprzeda czesc z krzesel ktore produkuje po to zeby sobie kupic kanape.

    Obydwaj maly rolnik i maly przedsiebiorca pracuja aby zaspokoic swoje tylko potrzeby. I o tym przeciez jest mowa. Obydwaj szkodza gospodarce kraju.

    Maly rolnik bo nie wykorzystuje potecjalu produkcyjnego ziemi. Tak samo maly przedsiebiorca bo nie wykorzystuje potecjalu produkcyjnego maszyn ani swojego. Bo przeciez moglby tyrac 24 godziny na dobe. Moglby produkowac 500 krzesel zamiast 12.

    Maly przedsiebiorca rowniez czesto podcina ceny na rynku (bo nie ma pojecia jak innaczej konkurowac) co zmniejsza wplywy budzetu z VAT. Co rowniez zmniejsza zyski wiekszych firm. I pensje pracownicze w duzych firmach. A wiec zmniejsza wplywy z CIT i PIT. I rowniez zmniejsza PKB bo zmniejsza konsumpcje pracownikow duzych firm bo zarabiaja mniej dlatego ze on podcina ceny. Jak widac szkod jest duzo. Jeden zyskuje (tak mu sie wydaje) setki traca.

    A cenzura to niech pan nie straszy. Jezeli takie teksty ‘maja prawo’ byc cenzurowane to oznacza ze jest pan funkcjonariuszem faszystowskiego rezimu. Zadnej demokracji. Rozsadne ze powstrzymal sie pan od utworzenia blogowej bojowki u boku znanego producenta krzesel i asystujacego mu podzegacza pod pseudonimem ‘scrambler’. To element z zaprzeszlej epoki, osamotniony na blogu swoja niewiedza.

  179. Zaintrygował mnie tytuł, ostudziły zapał czytania znajome frazesy komentatorów.

    Do lamentu wykluczonych brakuje tu jeszcze kilku głosów Wykluczonych z En passant: dyszkantu jasnego gwinta oraz krzyku rozpaczy Obersturmführera z ziem odzyskanych.

    Podziwiam spokój pana Redaktora. Jako osoba uprawiająca ekonomię praktycznie (żyję ze swojej pracy oraz daję innym) – nie miałbym tyle cierpliwości. Traktowałbym wszelkie przejawy axiomologii lub lemieńszewizmu raczej paskiem lub fluoxetiną, nie sądze ażeby racjonalna dyskusja w tych głowinach mogła coś poukładać.

    Pozdrawiam oraz życzę, aby pisało u Pana więcej ludzi czynu, a mniej siedzących na zasiłku społecznym malkontentów.

  180. wiesiek59 – „Istnieją ludzie którzy nie MUSZĄ, a MOGĄ.
    Samoograniczanie się w chciwości i korzystanie z życia, jest tak niespotykaną cechą?”
    Widzisz – to przychodzi z wiekiem.
    Tak po 50-tce ( jedni wcześniej, inni póżniej ) wielu zaczyna się zastanawiać – dokąd i po jaka cholerę ten świat tak zap….la ? Myślę zatem, że społeczności, w których szanowano i liczono się z radami starców były może mniej dynamiczne ale za to szczęśliwsze.
    Jedni chcą MIEĆ, inni wolą BYĆ dlatego kagan, Marcin czy axiom NIGDY nie dogadają się z Szanownym Gospodarzem, Andrzejem52 czy MMK tak jak nigdy roślinożerca nie dogada się z drapieżnikiem. Trzeba być Świadkiem Jehowy by w to wierzyć !

  181. kaesjot
    3 stycznia o godz. 20:03

    Właśnie o to mi chodzi…..
    Niektórym ludziom wystarczy mieć solidną podstawę BYTU.
    Ekspansja, dominacja, górowanie, jest nieistotne.
    Czego nienasyceni nie są w stanie zrozumieć…..

  182. @ Andrzej52
    Szanowny Panie Anonimie,
    Adresy Urzędów Skarbowych, to ja mogę łatwo znależć samemu. Poza tym, to jak to już pisałem – gdybym chciał walczyć z oszustwami podatkowymi popełnianymi przez polskie firmy (małe i duże), to musiałbym zgłosić do Prokuratury, a nie tylko do w/w Urzędów Skarbowych, olbrzymią większość tych firm. Planuję więc założenie specjalnej Fundacji Ochrony i Samoobrony Uczciwych Podatników Polskich (FOiSUPP), która się zajmie tym, aby każda firma działająca w Polsce uczciwie płaciła podatki: od przysłowiowego straganu z pietruszką, aż po huty P. Mittala czy też Fiat Auto Poland.
    Pozdrawiam i życzę zaprzestania życia z oszustw podatkowych i proszę też pamietać, iż NON OMNIA QUOD LICET, HONESTUM EST!.
    Lech Keller, Australia (a niedługo znów Polska)
    PS: A jeśli uważa Pan, że Pan zniesławiłem, to proszę napisać na adres Lech.Keller(at)gmail.com, a wyślę Panu moje dane adresowe, aby ułatwić Panu wytoczenie mi procesu o zniesławienie.

  183. @ Tomasz Kasprowicz 3 stycznia o godz. 14:17
    @axiom
    1. Niewymienialność złotówki może i była decyzją wewnętrzną a nie zewnętrzną, ale była ona wymuszona przez Zachód, który w latach 1945-1989 miał zawsze na celu szkodzenie Polsce i Polakom.
    2. Zgoda, pisanie na tym blogu jest dobrowolne, ale to nie jest tylko pański blog, a także i blog POLITYKI, a co do cenzury, to przypominam, iż Konstytucja RP, Rozdział II WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA, Art. 54. głosi iż:
    1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

    @Marcin
    1. Patrz wyżej, czyli Konstytucyjne prawo do wyrażania swoich poglądów, a więc bez strachu, iż zostaną one ocenzurowane! Przypominam, że Pan doktor nie lubi PRLu, a więc też brzydzi się cenzurą!
    2. Co do schematyzmów:
    A. Zgoda, iż prywatyzacja (ogólnie transformacja) po 1989roku nie była idealna, że popełniono w niej błędy, i to zbyt liczne a więc NIE można przejść ponad nimi do porządku dziennego, a argumentacja, że „każdy kto coś robi, to popełnia błędy” oznacza, że nie powinniśmy już dziś krytykować Hitera czy też Stalina…
    Pisze Pan doktor też, iż nie dotyczy to tylko prywatyzacji, ale i całej transformacji, i (nie za bardzo konsekwentnie), że „o błędach można dyskutować, ale w mojej ocenie ilość błędów w porównaniu do całości przeprowadzonej transformacji jest znikoma”. Przypominam więc raz jeszcze, że reforma Balcerowicza, którą Pan doktor tak chwali (i Lem ją też zresztą chwalił, bo na niej nic nie stracił) zniszczyła podstawy zrównoważonego rozwoju Polski, czyli zniszczyła polski przemysł, polską myśl techniczną i polską naukę oraz wciągnęła Polskę w pułapkę kredytową. Samą przedsiębiorczością nic zaś nie zyskamy, gdyż nie mamy własnego kapitału, jako iż Balcerowicz oddał nasze banki Zachodowi. Olbrzymia większość mieszkańców III świata jest bardzo przedsiębiorcza, i to bardziej niż Polacy, ale co z tego, skoro brak jest im kapitału, a przede wszystkim rynków zbytu? A aparat biurokratyczny nie jest wcale poważną przeszkodą w rozwoju gospodarczym, o czym najlepiej świadczy przykład Chin Ludowych – kraju z olbrzymią i wszechobecną biurokracją, ale rozwijającym się w imponującym wręcz tempie, i to od wielu lat. Nie żebym twierdził, że biurokracja nie jest problemem w Polsce, ale to jest jeden z najmniejszych problemów, z jakimi musi dziś walczyć Polska i Polacy. Realne problemy Polski i Polaków to są bowiem problemy wywołane przez tę, tragicznie wręcz nieudaną, transformację, a więc bezrobocie, niskie płace, szwankująca służba zdrowia i edukacja, masowa emigracja zarobkowa, zapaść demograficzna, powszechne ubóstwo i związana z nim przestępczość, narkomania i bezdomność oraz olbrzymie zadłużenie: zewnętrzne i wewnętrzne (długi zagraniczny oraz publiczny).
    B. Powszechna prywatyzacja NIE była w Polsce koniecznością oraz nieprawdą jest, że wszystko co państwowe jest nierentowne (bądź też mniej rentowne niż prywatne). Proszę nie wypisywać zwykłych nieprawd, gdyż nie ma ani teoretycznego, ani też empirycznego uzasadnienia głoszonych przez Pana doktora tez o wyższości prywaty nad kolektywizmem i etatyzmem. To, co Pan głosi, oparte jest tylko na pańskiej wierze w liberalizm, do której ma Pan doktor oczywiście pełne prawo, ale ja oczekuję też od Pana dra tolerancji dla innych przekonań, które, na dodatek, mają solidne podstawy teoretyczne i empiryczne.
    C. Prywatny mały biznes NIE jest lekarstwem na wszelkie problemy, gdyż „on jest najbardziej efektywny w porównaniu do dużego biznesu, a zwłaszcza do biznesu państwowego”, i chyba Pan dr to jednak zauważył. Ale przypominam, że ma on sporo wad, szczególnie z punktu widzenia osób w nim zatrudnionych (niskie płace, marne warunki pracy oraz niepewność jej utrzymania).
    D. Dziki, XIX-wieczny kapitalizm, czyli taki bez Prawa Pracy, NIE jest lekarstwem na wszystkie problemy, a też nie jest prawdą, że „im mniej państwa tym lepiej dla kraju”.
    Sam Pan przyznaje, iż interwencja państwowa powinna być minimalna i ograniczać się do tych elementów gdzie jest konieczna (tam gdzie rynek nie działa dobrze), ale że rynek działa dobrze tylko w przypadku marginalnych rynków, np. na natkę od pietruszki, to interwencja państwa, i to na szeroką skale, jest dziś wręcz niezbędna, aby utrzymać współczesny kapitalizm przy życiu. Jest więc ona głównie w interesie klasy kapitalistów, a więc też w pańskim, dobrze pojętym interesie!
    LK

  184. @ Tomasz Kasprowicz 3 stycznia o godz. 14:17
    @kagan
    1. Przecież (relatywnie) wysoka inflacja w Polsce, szczególnie w porównaniu do niskiej inflacji w Polsce, spowodowała, że za franka szwajcarskiego trzeba było płacić więcej złotówek, a więc Kowalski, który wziął pożyczkę w CHF, musi teraz zapracować na więcej PLN, aby spłacić tę „szwajcarską” pożyczkę.
    4b. Zgoda, nie musi Pan dr sprzedawać swoich wyrobów innym firmom ani też w ogóle nie musi Pan nic sprzedawać ani kupować, gdyż prawo tego przecież nie wymaga od Pana dra!
    4 Podane przez pana dra statystyki dla Śląska przyjmuję, ale „cum grano salis”.
    6. Jeśli nowym właścicielem banku jest państwo, to dług znika, gdyż nie można być zadłużonym u samego siebie. A państwowe banki nie musiałyby by wtedy ogłosić upadłości, gdyż zostałyby one dekapitalizowane przez państwo (jak się to dziś dzieje w UE i w USA), a więc byłyby w stanie wypłacać depozytów klientów. Proszę też łaskawie wyrzucić do kosza na śmieci pańskie podręczniki do bankowości i finansów oraz zacząć samodzielnie a logicznie myśleć…
    7. Giełda niczego nowego nie tworzy, a więc też i nie tworzy kapitału. Znów żyje Pan dr iluzjami i złudzeniami…
    8. Nie obrażam Pana dra, nazywając pana dra wyzyskiwaczem, gdyż jest nim Pan dr obiektywnie. Ale jeśli czuje się Pan dr obrażony, to podaję mój adres, na który proszę napisać, a wyślę panu drowi dane, potrzebne, aby mi wytoczyć proces o zniesławienie. I to nie ja nazwałem tu kogoś Szwabem, co jest dziś zresztą określeniem jak najbardziej pozytywnym, gdyż Szwabia to jeden z najbogatszych oraz najpiękniejszych regionów Niemiec i ogólnie Europy. I ja tylko ostrzegam burżuazję, że jej obecna polityka generowania ostrych nierówności społecznych prowadzi do rewolucji, podczas których owi burżuje (i nie tylko, gdyż każda rewolucja „zjada także swoje dzieci”), zawisną na latarniach…
    9. OFE piramida są. i to jak najbardziej, gdyż nie mają one realnych aktywów, jako iż to, co one otrzymują od ich, niedobrowolnych zresztą, członków, jest używane do hazardowej gry na giełdzie… A za ZUSem to stoi skarb państwa i jego dochody!
    10. Zgoda, iż w obecnej sytuacji to co ja piszę czyli tzw. „emerytura obywatelska” jest jedynym sensownym docelowym modelem.
    11. Zgodnie z polskim prawem pracownicy zawsze są pierwsi do podziału majątku firmy – mam taką nadzieję, ale firmy często nie występują o formalne bankructwo, aby uniknąć zapłacenia swym pracownikom. Jedna taka firma (AHE w Łodzi) to jest mi dziś winna już ponad 50 tys. zł, tyle, że z umów śmieciowych, tak przez Pana dra zachwalanych…
    7.Transformacja systemowa dokonana w Polsce po roku 1988 była wielkim błędem oraz tragiczną wręcz pomyłką – spowodowała ona, m. in. bowiem bezrobocie, niskie płace, szwankującą służbę zdrowia i edukacje, masową emigrację zarobkową, zapaść demograficzną, powszechne ubóstwo i związane z nim przestępczość, narkomanię i bezdomność oraz olbrzymie zadłużenie: zagraniczne i wewnętrzne (tzw. dług publiczny).
    8. Członkostwo Polski w UE jest dla nas NIEkorzystne, gdyż wymaga od nas likwidacji własnego przemysłu, a więc też i likwidacji polskiej myśli technicznej i polskiej nauki (w znaczeniu „science”), a więc czyni z nas (pół)kolonie Zachodu i kraj III Świata (tam też są autostrady)…
    9. Zgadza się więc Pan dr. z tym, iż kapitalizm NIE jest wieczny?
    10. Z pańskich wywodów można logicznie wyciągnąć wniosek, iż „liberalizm jest pod wszelakimi względami lepszy od kolektywizmu”. I zgoda, pańskim prawem jest wybrać sobie do życia kraj liberalny (np. Somalię) a nie kolektywistyczny (np. Danię). Poza tym, to Australia jest, i to od lat, państwem policyjnym, a więc bliżej jest jej do kolektywizmu niż liberalizmu. Zakres wolności osobistych w Australii jest znacznie mniejszy niż np. w Polsce, a zakres kontroli państwa (a więc policji, urzędów, w tym np. podatkowych) nad obywatelem znacznie większy niż w Polsce, tyle, że o tym się mało pisze.
    A co do LOTu – już tłumaczyłem, że linie lotnicze są popierane przez rządy, gdyż samoloty pasażerskie i cargo, przez te linie eksploatowane, mogą służyć także celom militarnym. Poza tym, to rząd USA naciskał na Polskę, a by ta kupowała amerykańskie samoloty, nie tylko F16, ale także Dreamlinery, a więc LOT ma także za zadanie pomoc w ratowaniu gospodarki USA – takie są bowiem konsekwencje naszego członkostwa w NATO!
    LK – lech.keller(at)gmail.com

    @axiom
    Zgoda, że małe gospodarstwo rolne konsumuje głównie to, co ono wyprodukowało, I na tym polega jego różnica w stosunku do małej firmy „nierolniczej”. Ale tu chodziło o to, że generalnie małe firmy nie są przyszłościowe!
    A co do niepłacenia podatków przez Fiat Auto Poland, to Pan dr nie za bardzo przeciwko temu prostestował…

    @ axiom1 3 stycznia o godz. 17:27
    @Kasprowicz – racja, nie potępił on wyraźnie niepłacenia podatków przez Fiata ani też żadnej z setek obcych firm operujących obozy pracy na terenie Polski.
    I zgoda, iż P. dr Kasprowicz powinien przeprosić za porównywanie długu inwestycyjnego Gierka z 14 krotnie większym długiem zaciągniętym na przejedzenie (konsumpcję) przez reżymy z ostatnich 23 lat.
    I zgoda, iż nie ma sensu kłótnia na temat tych malutkich różnic miedzy małymi gospodarstwami rolnymi i małymi przedsiębiorstwami, jako iż kiedy mały rolnik chce zjeść banana to sprzeda on część kartofli które produkuje i kupi sobie banana. Tak samo znany nam tu nam producent krzeseł drewnianych, gdy mu się zachce usiąść na kanapie, to sprzeda część z krzeseł, które produkuje po to, ażeby sobie kupić kanapę. Obydwaj: mały rolnik i mały przedsiębiorca pracują po to, aby zaspokoić swoje i tylko swoje potrzeby, a więc obiektywnie szkodzą oni gospodarce kraju. Maly rolnik szkodzi, gdyż nie wykorzystuje on w pełni potencjału produkcyjnego ziemi. Tak samo mały przedsiębiorca gdyż nie wykorzystuje w pełni potencjału produkcyjnego maszyn ani też swojego własnego (osobistego), gdyż przecież mógłby on tyrać po 24 godziny na dobę I tym samym mógłby on produkować np. 500 krzeseł zamiast np.12.
    Prawdą jest też, iż mały przedsiębiorca również często podcina ceny na rynku (bo nie ma on pojęcia jak inaczej konkurować), przez co zmniejsza on wpływy do budżetu z VATu, a co również zmniejsza zyski większych firm oraz pensje pracownicze w dużych firmach, a więc zmniejsza też wpływy z CITu i PITu oraz również zmniejsza też PKB, jako iż zmniejsza konsumpcje pracowników dużych firm, którzy zarabiają mniej dlatego iż mały przedsiębiorca podcina ceny. Jak więc widać, to tych szkód wywołanych przez małe firmy jest dużo: jeden zyskuje (albo tak mu się wydaje), a setki tracą.
    A co do cenzury to nie wolno nią dziś straszyć – p. Konstytucja RP.

    @ duende 3 stycznia o godz. 19:14

    O co tu Szan. Panu chodzi? Znów tylko ad personam? A fe…
    I proszę się zdecydować z czego to Szan. Pan żyje – z pracy własnej, czy też cudzej? I przypominam, że Hitler i Stalin byli ludźmi czynu i nie siedzieli na żadnych zasiłkach!

    @kaesjot 3 stycznia o godz. 20:03
    @wiesiek59 – „Istnieją ludzie którzy nie MUSZĄ, a MOGĄ. O co tu chodzi?
    I zgoda, że społeczności, w których szanowano i liczono się z radami starców były mniej dynamiczne ale czy szczęśliwsze, to nie jestem tego pewien…
    I zgoda – jedni chcą MIEĆ, inni wolą BYĆ, i dlatego też kagan, Marcin czy axiom NIGDY nie dogadają się z Szanownym Gospodarzem, Andrzejem52 czy MMK tak jak nigdy roślinożerca nie dogada się z drapieżnikiem…
    Pozdr.

    @wiesiek59 3 stycznia o godz. 21:27
    @kaesjot3 stycznia o godz. 20:03
    Zgoda, niektórym (wedlug mnie większości) ludzi, to wystarczy mieć solidną podstawę BYTU, a ekspansja, dominacja, górowanie etc., jest dla nich nieistotne, ale czego nienasyceni nie są w stanie zrozumieć…
    Pozdr.
    LK

  185. ERRATA:
    Tzw. chochlik internetowy przekręcil sens mych słów, Powinno byc:
    6. Jeśli nowym właścicielem banku jest państwo, to dług znika, gdyż nie można być zadłużonym u samego siebie. A państwowe banki nie musiałyby wtedy ogłosić upadłości, gdyż zostałyby one dokapitalizowane przez państwo (jak się to dziś dzieje w UE i w USA), a więc byłyby one w stanie wypłacać depozyty klientów. Proszę też łaskawie wyrzucić do kosza na śmieci pańskie podręczniki do bankowości i finansów oraz zacząć samodzielnie a logicznie myśleć…

  186. @ kagan
    Przypuszczam ze na ekonomii w Polsce nie uczy sie w jaki sposob obniza sie koszty produkcji przez wielkoseryjnosc. Rzemieslnik w kilkuosobowej firmie nie jest w stanie konkurowac z firma ktora dzieki wielkoseryjnej produkcji stosuje procesy na ktore rzemieslnika po prostu nie stac. Chociazby take jak na przyklad kucie matrycowe i odlewanie zamiast spawania, odlewanie precyzyjne kokilowe zamiast zwyklego z pominieciem procesow obrobki skrawaniem, pecyzyjne tloczenie czy technologie ograniczone patentami na ktorych kupno rzemieslnika po prostu nie stac . To tylko nieliczne przyklady. Ktory rzemieslnik jest w stanie kupic zrobotyzowana linie produkcyjna? Ktos powie ze roboty odbieraja prace. Oczywiscie ze to robia, ale nie w Polsce, bo w Polsce ich po prostu nie ma. Kiedys miara postepu panstwa byla ilosc robotow stosowanych w przemysle danego kraju. Dzisiaj od tego sie odeszlo bo Japonia pobila reszte swiata w sposob miazdzacy i przestano o tym na zachodzie mowic. Polska idzie akurat w zlym kirunku dzieki tego typu „naukowym” opiniom jak te w obecnym blogu. Ten blog udowadnia wyzszosc dojarki od zmechanizowanej farmy ze skomputeryzowanym systemem od karmienia poczaszy do dojenia wlacznie. To sie panowie zajmijcie tym recznym dojeniem. Moze bedzie z tego dojenia druga Japonia.
    Poniewaz na przemysle zeby zjadlem i nie tylko w Polsce nie zamierzam dyskutowac z zoltodziobami ktorzy przeczytali kilka ksiazek i to tylko z ekonomii nie majac o technologiach 21 wieku zielonego pojecia.

  187. @marcin,@ kagan
    Oczywiste jest, dla każdego dobrego inżyniera oraz dobrego organizatora produkcji (menedżera), że rzemieślnik, nawet w kilkuosobowej firmie, nie jest w stanie konkurować z firmą, która dzięki wielkoseryjnej produkcji, stosuje procesy, na które owego rzemieślnika po prostu nie jest stać. Mnie o tym uczyli już na I roku studiów na SGPiSie, kiedy to przerabialiśmy dzieła Adama Smith’a, w których dawał on był (bodajże w jego „Bogactwie narodów”) przykład, jak to fabryka produkująca szpilki a zatrudniająca około 10 robotników, ma znacznie (conajmniej kilkakrotnie) wyższą wydajność pracy, a więc też i produkcję, niż tych 10 indywidualnych rzemieślników, z których każdy samodzielnie wytwarza szpilki „od początku do końca”. Niestety, ale dziś, i to nie tylko w Polsce, nauczanie ekonomii bardzo podupadło, stąd można być dziś w Polsce, a nawet i w USA, doktorem ekonomii, a jednocześnie nie rozumieć korzyści wynikających z podziału pracy, mechanizacji, automatyzacji oraz specjalizacji i skali produkcji…
    I zgoda, że Polska, na skutek wręcz celowo chyba złej edukacji z zakresu ekonomii i organizacji pracy, idzie dokładnie w złym kierunku, co widać po tych „naukowych” opiniach jak te głoszone przez Gospodarza tego blogu. Ten blog ‚udowadnia’ bowiem wyższość ‚ręcznej’ dojarki od zmechanizowanej farmy ze skomputeryzowanym systemem – od karmienia do dojenia krów włącznie. Drugiej Japonii czy Korei (Płd.) z tego to na pewno nie będzie, może tylko druga Grecja, ale ze zdecydowanie gorszym klimatem…
    I ja też, jako iż na przemyśle i finansach zęby zjadłem i też nie tylko w Polsce, to się zastanawiam na sensem dyskutowania z żółtodziobami, którzy przeczytali kilka popularnych książek i to tylko z ortodoksyjnej ekonomii, a niemających zielonego pojęcia o technologiach XXI wieku.
    Pozdr.
    LK, Melbourne

  188. Ciekawe, czy P. dr Kasprowicz zdaje sobie sprawę z tego, ze jest on zwolennikiem myśli tow. Mao? To przecież tow. Mao-Tse-Tung (Mao-Ze-Dong) rzucił, tak miłe Panu drowi Kasprowiczowi hasło „huta w każdej wsi”, czyli inaczej zastąpienia, tych, tak przez P. dra Kasprowicza nielubianych państwowych gigantów, przez mini-huty, często ‚jednoosobowe”, a na ogół ‚jednorodzinne’. Polecam więc P. drowi Kasprowiczowi lekturę „Czerwonej Książeczki” (w ambasadzie ChRL w Warszawie powinni mieć jej egzemplarze), a może znajdzie w niej jeszcze więcej podobnych inspiracji, czego mu z całego serca życzę, jako zatwardziały, komuszy beton!
    Pozdr.
    LK

  189. Z innego blogu – Ino (napisał)a:
    (…) rządzacy obserwują rzeczywistość zza szyb swoich dobrych samochodów. Tak przecież jest wygodnie. Nie widzi się wówczas ludzi wegetujacych, dzieciaków głodnych w szkołach, zdziczałej młodzieży, preferujacej bójki, rozboje i wulgarne przyśpiewki. Opozycja polityczna jest skupiona na sprawach mniej istotnych dla przeciętnego Polaka, marnuje sie potencjał zredukowanych nauczycieli. Tak, ma rację Gospodarz: żal dupę ściska! Niż demograficzny na dobre opanował nasz kraj, a więc maleją sznse na znalezienie pracy dla koleżanek i kolegów, którym niedługo kończy sie stan nieczynny, absolwenci będą kołatać od szkoły do szkoły w poszukiwaniu roboty, a póżniej będą szukali jakiejkolwiek. Potem wyjadą z kraju i…bezrobocie się zmniejszy.
    Pozdr.
    LK

  190. @Marcin, kagan
    Oczywiscie, teza Gospodarza ze polskie problemy rozwoj malego biznesu rozwiaze jest absurdem nie z tej ziemi.

    Maly bizness moze odgrywac role co najwyzej uzupelniajaca, glownie w dziedzinie serwisu i nie w tej formie jak to widzimy obecnie. Np znany producent krzesel drewnianych laczy w sobie funkje operacyjne, marketingowe i administracyjne. (I jeszcze tu chcial zorganizowac blogowa bojowke !!!
    Cenzurowac komentarze i wolnosc slowa komentujacych. )
    Znany producent krzesel drewnianych nie wykorzystuje nawet benefitow z podzialu pracy stosowanej juz przez Adama Smitha. Jest oczywiste ze wydajnosc pracy jest dla niego obcym pojeciem. Tylko niewolnicza charowka bedzie on w stanie nadrobic (byc moze) i konkurowac z wiekszymi firmami. A tak dlugo nie pociagnie. Ale niech ma, 8 godzin pracy w PRL sie nie podobalo.

    Tony papieru zapisano na temat optymalnej wielkosci gospodarstwa rolnego. ( a te optymalne, PGR-y zniszczono). Odnosnie malych przedsiebiorstw brak jakiegokolwiek doradctwa na ten temat. Tu rezim i Kasprowicz zawodza skandalicznie.

    Maly biznes nie stac nawet na doradce. O techologiach nie ma nawet mowy. Nawet gdy sa dobre pomysly maly bizness nigdy nie bedzie w stanie zgromadzic wymaganego kapitalu.

    A przedewszystkim jest to droga do dalszego zniewolenia Polski. Bez wlasnych duzych firm i wlasnego duzego przemyslu Polska moze byc tylko slugusem Europy i Swiata. I tak juz jest.

  191. @axiom1
    Choć to jest wręcz oczywiste, to należy jednak powtarzać, iż teza Gospodarza tego blogu, głosząca, że polskie problemy rozwiązać może rozwój małego biznesu, jest absurdem nie z tej ziemi i że mały biznes może w nowoczesnej gospodarce odgrywać rolę conajwyżej uzupełniającą, głównie w dziedzinie serwisu (generalnie drobnych usług) i to też nie w tej formie, jak to widzimy obecnie. Ale cóż, skoro dr Kasprowicz nie odróżnia nawet wydajności pracy od jej intensywności…
    I zgoda, że „rozwój” oparty na małych firmach to jest przede wszystkim drogą do dalszego zniewolenia Polski, gdyż bez własnych dużych firm i bez własnego dużego przemysłu, to Polska może być tylko sługusem Europy i Świata, rynkiem zbytu na nadwyżki i rezerwuarem taniej siły roboczej, czyli drugimi Filipinami albo drugim Bangla Deszem, a nawet nie Indią, gdyż ta ostatnia to ma swoją własną naukę, swój własny przemysł i swoje własne duże firmy (Mittal, Tata, wielkie komercyjne wytwórnie filmowe w Bollywood etc.)…
    Pozdr.
    LK

  192. „Nie potepil pan nie (…). A wiec pan to popiera , co najmniej milczaco aprobuje.”

    Bzdura Axiom
    Widze setki bzdur choćby na tym blogu i to że ich nie potępiam nie znaczy że je aprobuje.
    Dla przykładu na waszym poziomie, nie potępiacie stwierdzenia że jesteście np. idiotą. Rozumiem że milcząco aprobujecie 😉 ?

  193. „Dlugi na inwestycje ostatnich 23 lat nie sa czescia budzetow. Stosujac ta metode dlug pobliczny PRL wogole nie istnial.”

    Rozumiem że propagujecie kolejną brednie PRL że pozyczki gierkowskie poszły na inwestycje?
    To poczytajcie:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zadłużenie_zagraniczne_PRL

    „Według szacunkowych danych tylko 20% otrzymywanych w latach siedemdziesiątych kredytów przeznaczono na finansowanie inwestycji i wzrostu mocy wytwórczych[2]. Główną ich część (ok. 65%) wykorzystano na import surowców i materiałów do produkcji. Reszta (ok. 15%) sfinansowała zakup artykułów konsumpcyjnych, przede wszystkim produktów rolnych, gdyż krajowa produkcja żywności nie nadążała za wzrostem konsumpcji”

  194. ” a te optymalne, PGR-y zniszczono).”
    Towarzyszu, to nie Dziennik Telewizyjny :)))

    „Druga połowa lat siedemdziesiątych przyniosła klęskę rolnictwa. Ogółem w latach 1976–1980 globalna produkcja rolnicza w PRL zmniejszyła się o 8%, a produkcja czysta aż o 19%. Produkcja czysta rolnictwa uspołecznionego zmniejszyła się w tym okresie o 69%. W katastrofalnym roku 1980 ogólna produkcja roślinna spadła o 15%, zwierzęca o 6%, ziemniaków o 47%. W tym przypadku przyczyną spadku był nieurodzaj, lecz nałożył się on na kryzys strukturalny, związany z niską produktywnością sektora uspołecznionego, oraz ze spadkiem opłacalności gospodarstw indywidualnych, zależnych w dużej mierze od państwowych cen. Problemy w produkcji rolniczej i jej marnotrawstwo wpłynęły na olbrzymi import pasz i zbóż ze strefy dewizowej: ok. 39 mln ton (!!!) w latach 1976–80 (a 53,5 mln ton ciągu całej dekady).”
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Manewr_gospodarczy_(1976-1980)#Rolnictwo

  195. @MMK
    1. Nie obniżaj tej dyskusji do poziomu rynsztoka.
    2. Ale gdyby nie owe pożyczki, to znacznie mniej środków mogła by zostać przeznaczona na inwestycje. Obawiam się, tylko, że aby to zrozumieć, to nie wystarczą obecne polskie studia „wyższe”.
    3. To, że PGRy były źle zarządzane, nie znaczy, że duże gospodatstwa rolne są mniej efektywne niż duże. W sąsiednich krajach takich jak np. NRD czy CSRS, rolnictwo było praktycznie w 100% uspołecznione, a nie było tam zadnych kłopotów z produkcją żywności i jej dystrybucją…

  196. Jesli mnie pamięc nie myli, to jakieś 40-45 lat temu w pewnym, najludniejszym państwie swiata wdrazano pod hasłem ” Dymarka w każdej wsi ” pełnej samowystarczalnosci lokalnej społecznosci własnie w oparciu o małe ( co prawda kolektywne ) firmy. Co z tego zostało ?

  197. @Kaesjot
    Pisalem wlasnie o tym:
    Ciekawe, czy P. dr Kasprowicz zdaje sobie sprawę z tego, ze jest on zwolennikiem myśli tow. Mao? To przecież tow. Mao-Tse-Tung (Mao-Ze-Dong) rzucił, tak miłe Panu drowi Kasprowiczowi hasło „huta w każdej wsi”, czyli inaczej zastąpienia, tych, tak przez P. dra Kasprowicza nielubianych państwowych gigantów, przez mini-huty, często ‘jednoosobowe”, a na ogół ‘jednorodzinne’. Polecam więc P. drowi Kasprowiczowi lekturę „Czerwonej Książeczki” (w ambasadzie ChRL w Warszawie powinni mieć jej egzemplarze), a może znajdzie w niej jeszcze więcej podobnych inspiracji, czego mu z całego serca życzę, jako zatwardziały, komuszy beton!
    Pozdr.
    LK

  198. Jako wpis nr 200 użyję populistycznego argumentu.
    Ale nikt po śmietnikach żywności nie szukał…..

    Przecież wydajność pracy Greka, Hiszpana, czy Włocha nie jest wyższa niż Polaka- co zostało udowodnione przez naszych emigrantów.
    Skąd więc takie różnice płacowe, utrzymujące się nadal?
    Tradycja jakaś, czy co?
    Czy też planowe dymanie Społeczeństwa?

    Powiązania globalne, stosunki feudalne……

  199. @wiesiek59
    No coż, strajkowe festiwale Solidarności kosztowały polską gospodarkę bardzo drogo, gdyż to nie długi Gierka, a strajki organizowane przez NSZZ Solidarność i KOR doprowadziły gospodarkę PRLu do upadku, a w konsekwencji Polskę do obecnego stanu (pół)kolonii Zachodu, kraju bez własnych banków, bez własnego przemysłu, bez własnej nauki i bez własnej myśli technicznej, ale z olbrzymim bezrobociem, olbrzymimi długami i olbrzymią nędzą, kraju, z którego Polacy musza emigrować, aby zyć jak ludzie… 🙁
    Lech Keller (na przymusowej ekonomicznej emigracji z przyczyn politycznych)

  200. I jeszcze tylko dodam zwolennikom prywatyzacji i transpormacji nieco danych na temat tragicznej wręcz finansowej sytuacji Polski po ponad 20 latach owej, w/g dra Kasprowicza, tak bardzo udanej transformacji.
    Przyznaję, iż na temat obecnego zadłużenia Polski są raczej fragmentaryczne i czesto sprzeczne, ale nie ulega wątpliwości, że ten dług jest dziś conajmniej 10 razy wiekszy niż za czasów Gierka.
    I tak dług zagraniczny Polski to był w roku 2010, w/g The Bank of International Settlements, ponad $252,900,000,000 (ponad 253 mld USD), to jest ponad $6,639 per capita i 54%PKB, a dług wewnętrzny („publiczny”) to 56.3% PKB (w/g CIA – rok 2010).
    Według CIA wewnętrzny („publiczny’) dług RP wynosił w roku 2011 53.4% PKB, a zagraniczny dług RP wynosił w roku 2011 dokładnie 318.3 mld USD to jest 52.8% PKB (506.3 mld USD w tymże roku).
    Tzw. net international investment position (NIIP), czyli różnica miedzy tym, co państwo posiada zagranicą a tym, co jest winne zagranicy (the difference between a country’s external financial assets and liabilities) wynosi dla Polski MINUS 890.652 miliardów PLN, to jest ok. 63% PKB (1412.784 mld PLN) – dane za rok 2010 w/g Wikipedii.
    Pozdr.
    Lech Keller, Antypody

  201. Tytuł / całkowita liczba wpisów / wpisy kagana / wpisy k. jako % całości
    Postulaty 28 / 7 / 25
    Obszary ryzyka 50 / 14 / 28
    Duży może więcej… 108 / 48 / 44.4
    Potworki 221 / 99 / 44.8
    Polska nr 1 202 / 85 / 42.1 – jak na razie!

    Być może funkcja zaśmieceniea wpisami niewątpliwie zdrowego na umyśle trolla „kagan” osiaga maksimum przy 45% całkowitej liczby wpisów? 😉

    Ale „frekwencję” Gospodarzowi zrobić to zrobił! Wot stachanowiec z psychuszki. Czyżby – biorąc pod uwagę axiomy i kagany, ekonomia w wersji internetowo-zagraniczno-zasiłkowo-emeryckiej jest domeną ludzi niewątpliwie zrównoważonych umysłowo? 😉

  202. @kagan
    Ja twierdze ze jest nawet gorzej.
    Dlug publczny $3180-330 mld nie jest jedynym dlugiem.
    Przypominam ze obecnie innaczej sa liczone dlugi zaciagane na inwestycje. Za Gierka bylo to czesc dlugu publicznego. Obecnie tak nie jest. Do tych $318-330 mld nalezy dodac dlugi;
    1) Krajowy fundusz drogowy 44 mld zl
    2) Samorzady 63 md zl
    3) Ubezpieczena spoleczne 1.3 mld zl
    4) Handel zagraniczny 65 mld zl
    To dodatkowe 173.3 mld zl dlugu i na tym nie koniec.

    Istnieje kilkanascie funduszy inwestycyjnych wlacznie z nowo utworzonym Polskie Inwestycje. Kazdy z tych funduszy ma deficit. Co jest normalne jesli chodzi o dlugi na inwestycje ale to ciagle dlugi podobnie jak dlugi Gierka.

    Deficyty maja rozniez; Krajowy fundusz kolejowy, Narodowy fundusz zdrowia, i oczywiscie ZUS.

    I jakos nie ma ani opozycji ani dziennikarz by to wszystko razem podliczyc i poinformowac spoleczenstwo. Nie ma nawet obowiazkowego publicznego auditu !!!

    **http://www.naszdziennik.pl/wp/5403,dlug-panstwa-czyli-zaklinanie-liczb.html
    Sytuacja jest wiecej niz tragiczna a Kasprowicz nazywajacy to ‘cudowna transformacja’ jest klamca.

  203. @MMK @7.53
    Kasprowicz mial obowiazek potepic nie placenie podatkow przez Fiata, juz przez 23 lata.

    Kasprowicz postawil sie na lini frontu (czytaj tytul bloga). Zadeklarowal sie by walczyc o interesy malego biznesu. Gdy Fiat nie placi, maly biznes i wszyscy placa wiecej.
    A Fiat to tylko jedna z setek obcych firm operujaca obozy pracy na terenie Polski nie placaca podatku.

    Drugim powodem jest ze Kasprowicz jako dzeinnikarz mial obowiazek wyrazic swe oburzenie z powodu nie placenia podatkow przez Fiata. Przeciez mialo byc tak; rezim rzadzi a opozycja i media kontroluja, rozliczaja i informuja. Kasprowicz nie wywiazuje sie z tego obowiazku.

  204. @MMK 4 stycznia o godz. 8:13

    Przekrecasz moj komentarz. Podajesz dane ktore co maja udowodnic ??? Ze produkcja rolna spadla pod koniec lat 1970-ych. Co to ma wspolnego z PGR-ami ??? W tamtych latach producja rolna spadla w wielu krajach Europy.

    Ja oslonilem jedna z liberalnych hipokryzji. Z jednej strony skomla ze polskie gospodarstwa rolne sa za male. Chcieli by je laczyc. Z drugiej strony byly PGR-y jez duze. I co ? Zamiast pokazac ekonomiczna produkcje liberalowie je rozpieprzyli.

    W Rosji natomiast sprowadzili fachowcow po przez konkursy otwarte rowniez dla obcokrajowcow. Dano im byle kolchozy i produkcja rolna kwitnie pod fachowym nadzorem. Ogladaj RussiaToday TV.

  205. @ Axiom
    „A Fiat to tylko jedna z setek obcych firm operujaca obozy pracy na terenie Polski nie placaca podatku.”
    Zeby uswiadomoc sobie na czym polega tragizm tego kraju trzeba pamietac ze w kazdej fabryce o takim poziomie zaawansowania technologicznego jaka jest Fiat w Tychach wartosc wyposazenia jest warta 10 razy wiecej niz hale okupowane. Dlatego gdyby Fiat zechcial zrezygnowac z produkcji w Polsce, co najprawdopodobniej ma w swoich planach, wtedy na pierwszym miejscu jest wywoz maszyn do siebie. Niestety to byloby niemozliwe w Chinach. Ich prawo nie przewiduje zwijania byznesu i wywozu wyposazenia ktore sie wewiozlo. Fiat nie tylko ze to wyposazenie otrzymal od nas w prezencie, to jeszcze nie ma obowiazku pozostawic go w wypadku gdyby opuszczal Polske. Tylko zdrajcy tak traktuja Polske iz pozwalaja na grabiez jej mienia. Nie widze roznicy pomiedzy zawlaszczeniem wlasnosci domowej czy krajowej. Kazdy kto dopuszcza do czegos podobnego jest przestepca i powinien byc za cos takiego rozliczony.

  206. @zza kaluzy – znow tylko malo kulturalne ataki ad personam i rozpaczliwa proba uzycia argumentu sily, czyli cenzury (paron, moderacji) z braku sily wlasnego argumentu…
    A co do „stachanowca z psychuszki” to oczekuje od P. dra Kasprowicza twych danych personalnych, aby mogl ci wytoczyc proces o znieslawienie.
    Lech Keller, Melbourne

  207. @axiom1
    Zgoda, ze obecna sytuacja gospodarcza Polskijest gorzej niz tragiczna a wiec P. dr Kasprowicz, nazywajacy ja wynikiem ‘cudownej transformacji’, to, mowiac jezykiem dyplomatycznym, mocno rozmija sie z prawda, ale za to toleruje na swym blogu chamskie wrecz i oszczercze ataki ad personam takich osobnikow jak np. „zza kałuży”… 🙁
    Lech Keller, Melbourne

  208. @Marcin – masz 100% racji, a wiec pora, aby politycy odpowiedzialni za grabież Polski po roku 1989, stanęli wreszczie przed Trybunałem Stanu!
    Masz bowiem pełną słuszność pisząc, iż „żeby uswiadomic sobie na czym polega tragizm tego kraju, to trzeba pamietac ze w kazdej fabryce o takim poziomie zaawansowania technologicznego, jaka jest u Fiata w Tychach, to wartosc wyposazenia jest warta 10 razy wiecej niz hale okupowane przez te maszyny. Dlatego gdyby Fiat zechcial zrezygnowac z produkcji w Polsce, co najprawdopodobniej ma w swoich planach, wtedy na pierwszym miejscu jest wywoz maszyn do siebie. Niestety to byloby niemozliwe w Chinach. Ich prawo nie przewiduje zwijania byznesu i wywozu wyposazenia ktore sie wwiozlo”…
    Weźmy wreszcie przykład z rozwijających się Chin, a nie z pogrążonego w permanentnym kryzysie Zachodu, dziś rzeczywiście „zgniłego” i do końca przeżartego rakiem korupcji i nepotyzmu!
    Pozdr.
    Lech Keller, Melbourne

  209. @ kagan
    Drogi Kaganie, dziekuje Ci w imieniu wlasnym i tych ktorzy podobnie jak Ty z troska mysla o losach Polski i nie jest im obojetne to co sie z nia dzieje po roku 1989.
    Wierze ze mimo nieprzychylnego klimatu na tym blogu, bedziesz ciagle na nim obecny, piszac prawde do tych ktorzy jej nie chca slyszec. Prawde o Polsce ktora po raz kolejny trzeba ratowac. Tym razem nie z kosami na sztorc, ale w mediach, tam gdzie mozna byc czytanym. Tylko w ten sposob mozna obudzic zbiorowe sumienie i to nawet z Antypodow, gdzie trudno jest zamknac usta, bo to ze sa proby jej zamykania przekonalo sie juz wielu. ObyTwoj glos nigdy nie zostal uciszony az do momentu gdy dotrze on do ostatniego ktory chce go uslyszec. Nie ma znaczenia czy bedzie to profesor jak Ty czy zwykly robotnik. Kazdy kto chce dobra Polski powinien nie zagluszac tego glosu.
    Pozdrawiam
    Marcin

  210. @ kagan
    Drogi Kaganie, dziekuje Ci w imieniu wlasnym i tych ktorzy podobnie jak Ty z troska mysla o losach Polski i nie jest im obojetne to co sie z nia dzieje po roku 1989.
    Wierze ze mimo nieprzychylnego klimatu na tym blogu, bedziesz ciagle na nim obecny, piszac prawde do tych ktorzy jej nie chca slyszec. Prawde o Polsce ktora po raz kolejny trzeba ratowac. Tym razem nie z kosami na sztorc, ale w mediach, tam gdzie mozna byc czytanym. Tylko w ten sposob mozna obudzic zbiorowe sumienie i to nawet z Antypodow, gdzie trudno jest zamknac usta, bo to ze sa proby jej zamykania przekonalo sie juz wielu. ObyTwoj glos nigdy nie zostal uciszony az do momentu gdy dotrze on do ostatniego ktory chce go uslyszec. Nie ma znaczenia czy bedzie to profesor jak Ty czy zwykly robotnik. Kazdy kto chce dobra Polski powinien nie zagluszac tego glosu.
    Pozdrawiam

  211. @Marcin – dziekuje, ale obawiam sie, iz przeceniasz me mozliwosci… I zgoda, ze nie mozna byc obojetnym wobec zla, ktore dzis opanowalo praktycznie 100% polskich politykow (mowa jest tu o politykach realnych, czyli majacych realna szanse na stolek poselski albo senatorski w obecnym skorumpowanym systemie politycznym, w ktorym de facto kupuje sie mandaty posla i senatora).
    Pozdrawiam serdecznie!
    Lech Keller, Melbourne

  212. „de facto kupuje sie mandaty posla i senatora” w posadki w spolkach sarbu panstwa i administracji. I wszyscy placa haracz a za wszystko placi podatnik.
    **http://www.wprost.pl/ar/247584/Haracz/

    Hallo tam panie Kasprowicz !!!, podobno jest pan przeciwny takiej pomocy. Przeciez to korupcyjne skurwienie ktore sie zadomowilo w Polsce w wyniku ‚cudownej transformacji’ kosztuje rowniez maly biznes o ktorego interesy pan walczy na lini frontu.

  213. Kulczyk placi Kwasniewskiemu 52 ty zl miesiecznie. wiecej na stronie Faktu:
    „http://www.fakt.pl/Prezydent-Aleksander-Kwasniewski-pracuje-u-miliardera-Jana-Kulczyka-Kwasniewski-pracuje-dla-Kulczyka-Ile-zarabia-Kwasniewski-,artykuly,194489,1.html”
    Hallo panie Kasprowicz, nie wyglada to przypadkiem na konflikt interesow? Dlaczego nie ma takich artykulow u Pana? Czy Pan zyje w innej Polsce niz Panscy koledzy z Faktu?

  214. A tu przyklad w jaki polscy przedsiebiorcy jebia urzad podatkowy.
    **http://www.tvn24.pl/czarno-na-bialym,42,m/ilu-polakow-trafilo-do-podatkowego-raju,298221.html

    A Kasprowicz poparl sadzenie kioskarki o 4 grosze,… !!! Na jakim swiecie on zyje ?

  215. @Marcin
    Kulczyk wyrzuca pieniadze w bloto. Kwasniewski nie jest warty nawet minimalnej pensji. Nawet gdyby byl trzezwy. Znam osoby ktore po przejsciu na emeryture nie mogly dalej legalnie pracowac. Pracowaly na czarno aby dorobic do nedznej emerytury. Wyglada wiec ze praca Kwasniewskiego jest nielegalna bo jest on na emeryturze (+/-6000 zl na miesiac)

    Pozatym to zbrodniarz wojenny. Czeka go proces za tajne wiezienia i tortury. I za brak poszanowania dla polskiej Konstytucji ktora sam podpisal bedac prezydetnem. Kulczyk psuje sobie reputacje zatrudniajac taki element.

  216. Skoro amerykański rząd robi dobry interes, ratując prywatne firmy, to i my możemy. Zbigniew Jagiełło z PKO BP namówił Wojciecha Dąbrowskiego z ARP, by przećwiczyć interwencjonizm a la Obama na przykładzie Polimeksu-Mostostalu
    http://www.forbes.pl/jak-panstwo-ratuje-polimex,artykuly,136005,1,1.html
    ==============

    Jak kapitalizm, to kapitalizm…….
    A DUŻY może jak widać więcej…..
    I moim zdaniem, sensowniej jest pomóc i utrzymać miejsca pracy, niż likwidować- co było znamienną cechą naszych rządów dotychczas.

  217. @axiom
    Pan nie potepia morderstw, kazirodztwa, gwałtów i dłubania w nosie więc zakałdam, że Pan to popiera albo przynjmniej milcząco aprobuje.
    Nieplacenie w Polsce podatków jednakże ja kilkukrotnie na łamach tego bloga potepiałem. Prosze poczytać.

    Dług Gierka w większości na inwetycje wcale niestety nie poszedł. Jak Pan wie zadłużania się wcale nie pochwalam. Różnica między PRL, a III RP jest taka, że ten pierwszy załamał się pod ciężarem własnych długów i przestął je spłacać, a III RP jeszcze nie (choć i to nastąpi).
    Mocno Pan niedoszacowuje długu systemu ubezpieczeń społecznych. Wynosi on 3x tyle co dług publiczny. Jego przytłaczająca większość (ok 80%) pochodzi z czasów PRL.

    Nie rozumie Pan co to gospdoarstwo towarowe, a małe gospodarstwo. Gospodarstwo małe zuzywa przytłaczająca większość sowjej produkcji na sowje potrzeby, gospodarstwo towarowe wrecz przeciwnie. Każde przedsiębiorstwo jest towarowe bo sprzedaje przytłaczająca większośc swojej produkcji. Najpeirw Pan daje porównanie – błędne, potem się Pan próbuje wykaraskać mówiąc, że to nieważne. A może by się tak do błędu przyznać?
    Niskie ceny to korzyść dla wszystkich konsumentów. Jak rozumiem Pan proponuje by wielkie firmy narzuciły ceny wielokrotnie wyższe niż rynkowo możliwe. Innymiu słowy proponuje Pan by wielkie firmy głodziły najuboższych. Gratuluję podejścia.

    Oczywiście, że się sprzeciwiam takiej pomocy. Tylko prosze nie udawać, że za PRL dygnitarze mieszkali w lepiankach. To nie znaczy, ze usprawiedliwiam to co jest. Piszę, że Pana pomysły nic tu nie załatwią

    Co do cenzury, dziwię się, że Pan, kegan, czy Marcin tak mocno przeciw niej oponujecie. Przecież sami jesteście zwolennikami centralnego zarządzania, dobra ogółu ponad dobrem jednostki oraz systemami totalitarnymi. Powinniście cenzurę zatem chwalić, a nie potepiać. No chyba, że kolektywistyczne podejście sugerujecie Państwo innym, sami zaś chcecie korzysteć z pełni swobód liberalnych, co wydaje się prawdą bo w Polsce proponujecie dziwaczne rozwiązania sami będąc bezpiecznie na emigracji i mogąc z daleko obserwować opłakane skutki swoich rad

    @kagan
    1. Porównuje Pan nieudolną Polskę do świetnych Chin ludowych. To ja proponuję dla przywoitości żeby Pan dokonał porównania między Polsą a Chinami Ludowymi w zakresie:
    -poziomu płac
    – rozwarstwienie dochodowe i majątkowe
    – służbę zdrowia (dostępność dla cąłości populacji)
    – zapaść demograficzną
    – ubóstwo
    – przestępczość itd itp
    W każdym z tych punktów Polska dominuje. Głównie dla tego, że Polskę niszczyły idee z Pańskiego ogródka zancznie krócej niż Chiny.
    B Prywatyzacja ni ebyła koniecznością, ale dobrze, że się wydarzyła. Nigdzie nie pisałem, że wszystko co państwowe jest nierentowne – prosze nie przekrećać. Pisałem, że średnio mamy statystycznie istotną różnicę w efektywności na korzyść prywatnego. Moż ePan poczytać
    -D’Souza J., W. Megginson, R. Nash, Effects of institutional and firm-specific characteristics on post-privatization performance: Evidence from developed countries, “Journal of Corporate Finance” 2005, Vol. 11.
    Bonin, J.P., I. Hasan, P. Wachtel, Privatization matters: Bank efficiency in transition countries, “Journal of Banking and Finance” 2005, Vol. 29; Harper J.Y., The performance of privatized firms in the Czech Republic, “Journal of Banking and Finance” 2002, Vol. 25; Otchere I., Do privatized banks in middle- and low-income countries perform better than rival banks? An intra-industry analysis of bank privatization, “Journal of Banking and Finance” 2005, Vol. 29; Boubakri N., J-C. Cosset, O. Guedhami, Privatization, corporate governance and economic environment: Firm-level evidence from Asia, “Pacific-Basin Fiance Journal” 2003, Vol. 281; Boubakri N., J-C. Cosset, K. Fischer, O. Guedhami, Privatization and bank performance in developing countries, “Journal of Banking and Finance” 2005, Vol. 29.

    Oczywiście nie ludzę się, ż ePan przeczyta – Pan napisze, ze te modele są krzywe, albo proste, albo ideologiczne albo coś innego Pana nie przekonuje i zostanie Pan przy swoim, niczym nie popartym poglądzie.

    C. Nie jest lekarstwem na wszytkie problemy (takowych nie ma), ale jest lekarstwem na bardzo wiele problemów.
    D. Aby uściślić co mam na mysli można przeczytać
    http://www.instytutobywatelski.pl/11586/komentarze/polemika-kiedy-rynki-potrzebuja-interwencji
    Potrzebują interwencji głównie w przypadku dominacji monopoli – zwłaszcza tych państwowych.

    1. Chyba Pan nie sugeruje, że PPP jest odpowiedzialne za zmianę kursu. Przecież inflacjau nas to jakieś 4%, w Szwajcarii 1,5% czyli różnica to tylko 2,5% rocznie, zaś zmiana kursu franka to przeszło 50%. Innymi słowy taka różnica w inflacji wywołałaby zmianę kursu tego rzedu na przestrzeni 20 lat, a nie 3.
    Swoją droga nawet gdyby to inflacja była odpowiedzialna za zmianę kursu to dla kredytobiorcy byłoby to bez znaczenia. W PLN rata byłaby większa, ale w przeliczeniu na zloto, chleb czy co tam innego dokładnie taka sama. Inflacja to tylko zjawisko pieniężne. Po raz kolejny odsyłam do książek.
    6. No to się Pan może mocno zdziwić. Bank jest podmiotem prawnym i może mieć dług wobec właścicieli i własciciele mogą mieć dług wobec niego.
    Jedno dodatkowe pytanie – skąd by siuę wzieły pieniądze na wypłatę tych depozytów? Drukarnia?
    8. Zgłosze się po dane, prosze oczekiwac pozwu.
    9. Widze znowu, że Pan manipuluje terminologią na własne potrzeby. Proszę zdefiniować co to są „realne aktywa”.
    11. Przykro mi. Mnie również wiele upadających firm nie zapłaciło.

    7.8. Pana pogląd, mam inny.
    9. Oczywiście. Nic nie jest wieczne.

    No ale czemu LOT (i wiele innych dużych państwowych firm) jest nieefektywnych i przynosi straty, zaś pieniądze w nie wlewane pochodzą od, jak Pan twierdzi, nieefektywnych podmiotów. Przeciez to przeczy Pana teziew.

    Dziwię się również, że mnie Pan nie chwali skoro jestem tak bliki myśli Mao. Przecież on Pana poglądy podzielą – kolektywizm nad liberalizmem. I on także twierdził, że jego poglądy to dobro społeczne.

    Ja rozumiem, że MMK jest Panu ni emiły bo zderza poglądy z faktami. Zamiast się obrażać warto przemyśleć

    @Marcin
    „Poniewaz na przemysle zeby zjadlem i nie tylko w Polsce nie zamierzam dyskutowac z zoltodziobami ktorzy przeczytali kilka ksiazek i to tylko z ekonomii nie majac o technologiach 21 wieku zielonego pojecia.” Traktuję to jako obietnicę zakończenia trolowania. Trzymam za słowo

  218. Tomasz Kasprowicz
    5 stycznia o godz. 14:02
    Jeszcze raz pan zademonstrowal brak elementarnego rozeznania w otaczjacej go sytuacji i oczywiscie dalej demonstruje pan standardowa juz upartosc, zacietrzewienie i zaklamanie.

    To obecny system wladzy jest scentralizowany. Pisalem o tym wielokrotnie. Polska jest jednoosobowa dyktatura. Tu jeszcze raz zalanczm; **http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,12075749,_Polska_rzadzi_jeden_czlowiek__Demokracja_tylko_na.html

    Ja nigdy nie argumentowalem za centralizacja wladzy. Wrecz przeciwnie. Ja jestem za rzadem fachowcow, za bezposrednimi wyborami, za limitem kadencji, i za decentralizacja. Przedewszystkim jestem za wymogiem minimlanych kwalifikacji na kazdym ze stanowisk pulicznych. Dosc tumanow terroryzujacych caly kraj swa ulomnoscia !!!

    Po co ta debata na temat Chin ? Oni siedza na $3 trillionach gotowki a Polska na 1000 mld zl dlugu publicznego i nastepnych 2000 mld zl innyh dlugow. Co jest lepsze panie Doctor ?

    Piszac ze ZUS-em jest zle bo zostal odziedziczony po PRL jest skndalicznym oszczerstwem. W 1989 ZUS byl zdrowy. Przyczyna probelmow ZUS i deficytow budzetowych sa tzw refermy z 1990 nieszczesnego roku. Solidarna sitwa nie miala pojecia o rzadzeniu krajem i sprowadzili sobie cudowne dziecko z Ameryki by im doradzal. Sprowadzili 34 letniego (wtedy) chlystka Jeffrey Sachs.

    Jeffery Sachs opisal swa polska przygode w pamietnikach. Opisal w jaki sposob on i David Lipton (namiestnik amerykanski na Europe Wschodnia) stworzyli plan gospodarczy dla Polski i jak ten plan zostl wdrozony.

    Jeffery Sachs (wtedy) nie posiadal zadnego doswiadczenia gospodarczego poza praca akademicka gdzie fantazjowal o cudach neo-liberalizmu. Ale solidarne ekonomiczne bezmozgowia (Michnik, Gemyrek i Kuron) powierzyli losy 40 milionowego narodu w rece 34 letniego gnoja, zoltodzioba (wtedy) ktory przyczynil sie do spierdolenia zycia wszystkim. I panu tez panie Kasprowicz.

    Jeffrey Schach nawet nie rozwazyl alternatywnych skutkow swego planu a jest to standardowa procedura przy nawet malych projektach podejmowanych przez mikroprzedsiebiorstwa.

    Kilka lat temu Jeffrey Sachs (teraz 56 letni) wyrazil zal z powodu roli ktora odegral. Ale Polska zaplaci za to totalna bankrupcja.

    W wyniku planu Sachs(a) (a nie Balcerowicza), Polska stracila 4-6 milionow miejsc pracy i co sie z tym wiaze wplywy do budzetu i ZUS. To juz bylo dyskutowane panie Kasprowicz. Po co nadal demostruje pan te osla upartosc ? Czas najwyzszy dorosnac i zaczac dyskutowac logicznie i konstruktywnie. Pana edukacja wlasnie tego wymaga.

    W wieku 32 lat nie ma pan doswiadczenia tak jak Sachs nie mial w 1989. Jest pan zoltodziobem a dla takich najlepsza strategia jest uczyc sie od starszych, obserwowac i analizowac sytuacje. Pan natomiast poza powtarzaniem jak pacierza sloganow neoliberlnego oszolomstwa nawet nie wie w jakim kraju zyje ani jaka jest sytuacja tego kraju. A moze tak nakazali ???

    Widac to ponownie na przykladzie bankow. Panie Kasprowicz w obecnych realiach nie ma miejsca dla prywatnych bankow. Chyba ze akcjonarisze stworza sobie bank gdzie beda obracali tylko swoim wlasnym kapitalem. Ale tak nie jest, akcjonariusze finansuja zaledwie 1-2% majatku bankow. 98-99% finansuja klienci. Ale to akcjonariusze powoluja zarzad ktory nie ryzykujac niczym swoim zarzadza calym majatkiem bankow dla swego wylacznie egoistycznego interesu.

    To jest nie do zaakceptowania w nowoczesnym swiecie. To jest jedna z glownych przyczyn obecnego kryzysu. W 2006 Szwecja znacjonalizowala banki. Polska nie musi bankow nacjonalizowac bo nie ma na to pieniedzy. Wystarczy narzucic na banki reguly gry. Efekt bedzie taki sam jak nacjonalizacja.

    Pozatym zupelnie pan nie pojmuje szkodliwosci nie tylko prywatyzcji bankow ani szczegolnie szkodliwej prywatyzacji w obce lapy. Niestety Marcin ma racje. Pan jest zoltodziobem. Polityka musi wyslac pana na jakies kursy bo wyglada pan tragicznie.

  219. @ Tomasz Kasprzycki
    Milo mi ze raczyl Pan zareagowac na moja opinie na temat zoltodziobow zabierajacych glos na Panskim blogu. Chociaz nie pisalem tego w jednoznacznym odniesieniu do Pana, skoro jednak Pan w taki sposob zareagowal, wiec oswiadczam ze ja tego nie powiedzialem o Panu. Poniewaz jednak Pan odniosl to w stosunku do siebie, wiec przez grzecznosc nie zaprzeczam. To ze nie zamierzam prowadzic dyskuzji z zoltodziobami wcale nie oznacza iz rezygnuje z dyskusji. Bede dyskutowal tylko z tymi osobami ktore reprezentuja okreslony poziom. Na razie poza dwoma osobami nie widze tutaj innych partnerow do dyskusji. Jestem przekonany ze powinien Pan troche wiecej czytac a mniej pisac. To na pewno nie zaszkodzi. To jest moja rada dla kazdego kto najpierw pisze a pozniej mysli. Roznimy sie tym ze ja o Panu wiem prawie wszystko, natomiast Pan nie wie o mnie dokladnie nic. Zanim sie rzuci rekawice trzeba najpierw wiedziec z kim sie ma przyjemnosc. Mysle ze gdybysmy sie spotkali na gruncie neutralnym prawdopodobnie poszedlby Pan szybko po rozum do glowy i prosil swoich sekundantow o ratunek. Mimo wszystko pozdrawiam zyczac zdjecia klapek z oczu.

  220. A nie mowilem, ze wczesnei czy pozniej spikną sie z Rolsem-R i temu podobnymi:

    http://www.polityka.pl/rynek/1533815,1,luksus-po-polsku.read

    Okazalo sie , ze raczj wczesniej niz pozniej. Swiat zasuwa w zawrotnym tempie!

  221. @Tomasz Kasprowicz – 5 stycznia o godz. 14:02
    @axiom – Panie doktorze Kasprowicz: prosze utrzymywac poziom wypowiedzi a nie ponizac sie do malo zabawnych atakow ad personam. A swoja droga, to dla Pana niskie podatki=dobre podatki, ale z drugiej stronu jest Pan za VAtem, ktory z kazdego sklepikarza robi poborce podatkowego – przymusowego i darmowego…

    A dług Gierka to poszed w ogromnej swej wiekszosci na inwetycje, ktore do dzis mozna podziwac (Huta Katowice, Port Polnocny w Gdansku i rafineria tamze, FSM w Bielsku i Tychach, Trasa Lazienkowska i Wislostrada w Warszawie,”Gierkowka” z Warszawy do Katowic, Linia Szybkiej kolei czyli CMK na tej samej trasie, a przede wszystkim liczne osiedla mieszkaniowe, bez ktorych Polacy nie mieliby gdziedzis mieszkac). I ciesze sie, ze widzi Pan iz obecna Polska tez sie musi zalamac pod ciezarem jej obecnych dlugow, ale nie zostawi po sobie fabryk, a tylko zbudowana na wyrost infrastrukture,z ktorej jednak (jak dzis Grecja, Hiszpania czy Portugalia) nie bedziemy w stanie skorzystac, gdyz stracilismy juz nasza mysl techniczna i nauke (science).
    A co do obecnego długu systemu ubezpieczeń społecznych, to wynika on glownie z wysikiego bezrobocia i niskich plac, a wiec zbyt niskich dochodow ZUSu w porownaniu z jego wydatkami, ale te niskie place i wysokie bezrobocie to sa przeciez dwie strony tego samego problemu – zapasci rynku pracy spowodowanego zapascia przemyslu, a wiec tez i wywolana przez te zapasc przemyslu emigracja i zapascia demograficzna, ktora (zakladajac kontynuacje obecnego kursu) calkiem rozlozy nie tylko ZUS, ale tez i cala Polske.
    Co do rolnictwa, to wyraznie w nim widac przewage duzego, wielkotowarowego gospodarstwa zarzadzanego przez profesjonalistow nad malym, rodzinnym gospodarstwem, ktore praktycznie nie jest w stanue wytworzyc nadwyzki, ktora moglaby byc sprzedana na rynku, jako iz praktycznie cala jego produkcja idzie na zaspokojenie potrzeb (i to minimalnych) rolnika i jego najblizszej rodziny…
    A wielkie frmy niekoniecznie oznaczaja wysokie ceny. Np. Produkcja w paliw w Rosji jest kontrolowana przez wielkie, semi-panstwowe rosyjskie koncerny, a paliwa i podatki sa w Rosji nizsze niz np. w Polsce, gdyz te ceny sa kontrolowane przez panstwo w interesie jego obywateli, a tam, gdzie tez jest sporo surowcow energetycznych, ale gdzie ceny nie sa kontrolowane przez panstwo, np. w Australii, to paliwa sa drogie a podatki jeszcze wyzsze.
    I w czasch PRLu to dygnitarze mieszkali lepiej niz zwyczjani ludzie, ale tylko troche lepiej, a nie jak dzis w palacach (przyklady to Walesa i Kwasniewski).
    A co do cenzury, to zgoda, jestesmy zwolennikami centralnego zarządzania oraz stawiania dobra ogółu ponad dobrem jednostki, ale to nie znaczy, ze jestesmy za cenzura, a wrecz przeciwnie, gdyz wladza powinna wiedziec, co lud o niej sadzi, a stosujac cenzure, pozbawia sie wladza tej, jakze cennej, wiedzy, co prowadzi do upadku owej wladzy. Stad tez madry wladca nie stosuje cenzury, a z oszczercami i klamcami radzi sobie poprzez niezaleznych sedziow, ktorzy rozstrzygaja, co jest konstruktywna krytyka, a co jest klamliwym oszczerstwem, stad tez w dobrze zarzadzanym panstwie mozna be strachu napisac, ze wladza zle rzadzi, gdyz np. nie walczy z bezrobociem, ale jesli ktos napisze, ze prezydent jest idiota, to musi to udowodnic przy pomocy np. ekspertyz dokonanyvh przez lekarzy czy psychologow. A ja bym chetnie wrocil do Polski, gdyby tylko tam uznano moje australijskie kwalifikacje i byla tam dla mnie praca.

  222. @ kagan
    Nie jest dla mnie niczym nowym fakt ze uczelnie wypuszczaja absolwentow zawsze nie nadazajacych za postepem swiata, zwlaszcza tego ktory pedzi w 21 wieku ponad wszystkim co dotad znala historia. Jezeli czlowiek spedzil wiekszosc zycia analizujac procesy zachodzace w tym szybko zmieniajacym sie swiecie, bo trzeba pamietac ze inwestycje przemyslowe musza te zmiany uwzgledniac, wtedy jest oczywiste ze jego spojrzenie na sprawy Polski nie spotyka sie ze zrozumieniem, bo wiadomo iz winny jest schematyzm, o ktorym pisalem juz wczesniej. Teraz po tym wstepie chcialbym zwrocic uwage na sam fakt przewijajacej sie w dyskusji kwestii: czy centralizm w zarzadzaniu krajem jest bardziej efektywnym dzialaniem czy tez decentralizm i gospodarka rozczlonkowana na pojedyncze male nazwijmy to ksiestewka konkurujace ze soba w walce o przetrwanie? Tutaj trzeba zaznaczyc ze klasyczne systemy wlasciwie nie istnieja, bo zawsze jest w kazdym systemie mniej lub wiecej jednego i drugiego. W systemie z centralistycznym zarzadzaniem jest jak to widac na przykladzie Chin szybszy rozwoj ekonomiczny, bo to pozwala przesuwac finanse w sfery strategiczne, czego nie daje system zdecentralizowany. Jako ze w panstwie obecnym praktycznie mozna powiedziec nie istnieje juz produkcyjny sektor panstwowy, wobec tego panstwo praktycznie nie posiada juz mocy sprawczej przekierowywania srodkow z jednego regionu w drugi zadowalajac sie jedynie tym, co jest w stanie sciagnac z ciagle zbyt malych przychodow podatkowych. Zalozmy jednak ze mamy panstwo teoretyczne, w ktorego reku jest potezny przemysl dzialajacy w sposob sprawy, a wiec konkurencyjny w stosunku do przemyslu prywatnego. Takie panstwo ma mozliwosci wieksze od przemyslu prywatnego poniewaz w pierwszej kolejnosci bedzie zlecenia rzadowe kierowac do wlasnego przemyslu a nie do prywatnego. To po pierwsze zapobiega odwiecznemu problemowi konfliktu interesow oraz zagrozeniu korupcja, a po drugie zapewnia wykonanie inwestycji zgodnie z zaplanowanymi terminami bez mozliwosci poslizgow spowodowanych bankructwem podwykonawcow, czy tez brakiem wystarczajacej koordynacji miedzy nimi.
    PRL ma swoim koncie gigantyczne inwestycje przemyslowe ktore w okresie dekady Gierka rosly jak grzyby po deszczu. Te osiedla mieszkaniowe ktorych w calej Polsce sa tysiace hektarow nigdy by nie powstaly gdyby nie potega owczesnego budownictwa.
    Zgoda ze mozna bylo to budowac w lepszym stadarcie, ale tez trzeba pamietac iz wtedy liczyl sie dach nad glowa dla tysiecy mlodych ludzi z tzw boomu powojennego.
    Wymieniles kaganie szereg inwestycji gierkowskich w poprzednich swoich tekstach. To ciagle nie przemawia do ltakich ludzi jak Tomasz Kasprowicz. Ten rozmach ktory bylo widac na przyklad przy budowie Fiata w Tychach, czy Huty Katowice jest czyms czego obecne pokolenia nie maja szans przezyc w swoim zyciu. Dla ich wlasnej wiedzy polecam objechac te miejsca i ogladnac je na wlasne oczy. Chce tutaj dodac ze te dwie inwestycje to zaledwie ulamek w skali co wiecej zrobiono, i co bylo w dalszych planach.
    Wiekszosc ludzi nie wie ze na deskach projektantow byly 4 elektrownie atomowe, Zarnowiec byl pierwszy. Autostrady mialy polske przecinac w wielu miejscach, a ich tempo budowy gdyby pozostalo z czasu budowy pierwszej, daloby nam dzisiaj ich dlugosc zblizona do krajow Europy Zachodniej. Zejscie z ambitnych planow i pojsciena latwizne wladzy, przez rezygnacje z centralnego planowania rozwoju gospodarczego, oraz demontaz sektora panstwowego sprawily, ze panstwo stalo sie jakims zlepkiem
    mniejszych struktur, ktore nie tylko ze sa niewydolne, ale wrecz pozbawione kompletnie kontroli ze szczebla centralnego, a w tym i NIK-u, czyli w terenie prawo mozna lamac do woli i nikogo to nawet juz nie dziwi. Trudno mnie sobie wyobrazic ze w czasach PRL-u na liste do sejmu dostaje sie za lapowke i to na dodatek oficjalna lapowke o ktorej pisze prasa i wiedza organa scigania. Do takiego stanu kompletnego bezprawia doprowadzila decentralizacja, a wlasciwie degradacja Polski. Oczywiscie ze nikt z tych ktorzy uczestniczyli aktywnie w rozwalaniu Polski nie ma zamiaru podzielac mojej opinii.
    Gdy sie wezmie pod uwage liste 100 najbogatszych w Polsce i podzieli ich majatki na liczbe dni w ktorych osiagneli swoj majatek, wtedy mamy odpowiedz na wszystkie problemy Polski. Oni wszyscy nie zostali w sposob nalezyty opodatkowani, zrobiono dla nich przepisy, by mogli sie wymknac z systemu. Mariaz nowobogackich z lobby politycznym w Polsce jest na kazdym kroku. To wszystko bedzie trwalo tak dlugo, az ten kraj stanie sie bananowa republika. Niektorzy twierdza ze juz jest. Te Rolls-Royce kupowane w czasach gdy Kowalscy nie maja na chleb potwierdzaja z cala odpowiedzialnoscia ze ktos powinien powiedziec dosc i zrobic jak Pilsudski zamach Majowy by przywrocic w tym kraju po raz kolejny prawo. Sa narody ktore nie dorosly do demokratycznych metod sprawowania wladzy. Polska jest jednym z tych krajow.

  223. @Marcin
    Nie musimy zakladac, ze mamy gdzies na swiecie panstwo, w ktorego reku jest potezny przemysl dzialajacy w sposob sprawny, a wiec konkurencyjny w stosunku do przemyslu prywatnego. Takie panstwo istnieje i nazywa sie ChRL, gdzie przemysl (i ten panstwowy jak i ten prywatny) jest kontrolowany bezposrednio i posrednio przez rzad, a wiec ma on mozliwosci wieksze od przemyslu czysto prywatnego poniewaz w pierwszej kolejnosci to rzad Chin Ludowych (ChRL) kieruje zlecenia rzadowe do wlasnego, chinskiego przemyslu, a nie do zagranicznego, prywatnego przemyslu. Oczywiste jest wiec, ze to po pierwsze zapobiega to odwiecznemu problemowi konfliktu interesow miedzy panstwem a sektorem prywatnym oraz zagrozeniu korupcja (z ktora w Chinach walcza, i to ostro, nie tak jak w Polsce, gdzie ostatnio udowodniono lapownictwo pewnemu znanemu lekazrowi, ale dostal on za nie tylko bardzo niska kare, i to w zawieszeniu), a po drugie zapewnia to wykonanie inwestycji zgodnie z zaplanowanymi terminami bez mozliwosci poslizgow spowodowanych bankructwem podwykonawcow, czy tez brakiem wystarczajacej koordynacji miedzy nimi.
    Ady sie wezmie pod uwage liste 100 najbogatszych w Polsce (ton jest zreszta lista w wiekszosci zlodziei i oszustow, na co mam 100% dowody) i podzieli ich majatki na liczbe dni w ktorych osiagneli swoj majatek, wtedy mamy odpowiedz na prawie wszystkie problemy Polski. Oni wszyscy nie zostali bowiem w sposob nalezyty opodatkowani, a skorumpowani przez nich politycy zrobili dla nich przepisy, by mogli sie ci krezusi wymknac z systemu. Mariaz nowobogackich z lobby politycznym w Polsce jest dzis widoczny na kazdym kroku – patrz np. duet Kulczyk-Kwasniewski. To wszystko spowodowalo, ze Polska jest juz bananowa republika, typowa (neo)kolonia, a system w niej istniejacy jest wrecz typowym kapitalizmem kompradorskim, a wiec male polskie firmy, takie jak np. P. dra Kasprowicza, nie maja w nim szans, a dowodem na ta obecna zapasc Polski jest chocby to, ze mamy w Polsce juz dosc liczne Rolls-Royce kupowane w czasach gdy przecietni Kowalscy nie maja czesto nawet na chleb.
    A co do demokracji – ona dzis jest tylko na Islandii, w San Marino, na Wyspie Man i w Szwajcarii, tyle ze w tej ostatniej to tylko na poziomie kantonow, stad tez nie mozna mowic o tym, ze takie osoby jak ja sa przeciwnikami demokracji, gdyz ja jestem ‚tylko’ przeciwnikiem utrzymywania jej pozorow, takich jak np. sejm czy wybory w sytuacji, gdy poslowie sa marionetkami w rekach wielkiego, zagranicznego biznesu (ktory finansuje wszystkie liczace sie partie polityczne zasiadajace w polskim parlamencie), a wybory zamienily sie w ich parodie, skoro do parlamentu wchodza dzis tylko ci, ktorych kampanie wyborcza finansuje (przez partie polittyczne, ktore sa oficjalnie zarejestriowane w Polsce) wielki a niepolski kapital.
    Pozdr.
    Lech Keller, Melbourne

  224. @Pan Gospodarz tego Blogu
    1. Porównuje wiec Polskę (RP) do Chin Ludowych (ChRL):
    Jesli chodzi o-poziom płac, to ich wzrost w Polsce byl ostatnio wrecz smieszny w porownaniu do Chin, gdzie place wzrosly w roku 2011 o ponad 14%, osiagajac poziom prawie 7 tysiecy dolarow na rok. W Polsce srednia placa to zas ok. 9600 euro na rok (ok. 12 tys. dolarow na rok), ale ich wzrost jest znacznie wolniejszy niz w Chinach (wedlug najbardziej optymistycznych danych, to rosna one w Polsce o gora ok. 6% na rok).
    Zas PKB per capita w ChRL osiagnelo w roku 2011 poziom 8,400 dolarow (PPP), a jego wzrost jest od lat w wysokosci ok. 10%, a wiec niedlugo Chiny Ludowe dogonia pod tym wzgledem i przegonia Polske, z jej 20,200 dolarow PKB per capita (PPP) i wzrostem zaledwie ok 4% rocznie (dane CIA).
    Rozwarstwienie dochodowe i majątkowe – w ChRL tylko 13.4% ludnosci zyje wedlug CIA ponizej progu ubostwa, a w Polsce az 17%. W ChRL najubozsze 10% ludnosci mialo 3.5% a najbogatsze 10% mialo 15% dochodu w roku 2008, zas dla Polski analogicznie 3.3% oraz 27.1% – tez dane CIA.
    Jesli chodzi zas o służbę zdrowia (dostępność dla cąłości populacji) – w Polsce tez mamy dzis calkiem spora liczbe osob nieobjetych powszechnymi ubezpieczeniami zdrowotnymi, podczas gdy Chiny sa na drodze otwarcia tego dostepu dla wszystkich swych obywateli. Zauwazmy tez, ze Chiny maja obrzymia populacje, szczegolnie na wsi, a wiec trudno jest tam wprowadzic szybko powszechne ubezpieczenie zdrowotne na wzor Europy (w Polsce rolnicy zostali nim objeci dopiero za Gierka). Nawet bogate (wciaz) USA maja z tym bardzo powazne problemy…
    A jesli chodzi o zapaść demograficzną, to nalezy wziac pod uwage, iz Chiny od lat sa przeludnione, szczegolnie zas na wsi, stad tez wladze ChRL wprowadzily tam celowo polityke ograniczenia ilosci ludnosci, gdyz, w odroznieniu od Polski, Chiny sa i byly od wielu lat przeludnione, i to wrcz tragicznie przeludnione…
    A jesli chodzi o ubóstwo, to mamy tu takie dane jak np. to, ze w w ChRL tylko tylko 13.4% ludnosci zyje ponizej progu ubostwa, a w Polsce az 17% (dane CIA).
    Przestępczość w Chinach jest nie tylko, ze nizsza, gdyz to jest wciaz jednak glownie wiejskie spoleczenstwo, ale tez sie tam z nia walczy, i to jak najbardziej realnie. W Chinach za przyjmowanie lapowek grozi nawet i kara smierci, a w Polsce to ostatnio udowodniono lapownictwo pewnemu znanemu lekarzowi-ordynatorowi, a wiec wysokiemu dynitarzowi rzadowemu, z panstwowego szpitala (i to szpitala Ministerstwa Policj czyli w nowomowie MSWiA), ale dostal on w Polosce za nie tylko bardzo niska, wrecz smieszna kare, i to w zawieszeniu…
    Poza tym, to Chiny byly niszczone przez barbarzynskie wrecz najazdy Japonczykow i ich okupacje znacznej czesci kraju (Mandzuria) oraz przez takie europejske potegi kolonialne jak np. W. Brytania.
    B Prywatyzacja nie była koniecznością i bardzo zle, że się wydarzyła. A takie pseudonaukowe pisemka, jak “Journal of Corporate Finance” czy tez “Journal of Banking and Finance” nie sa obiektywne, gdyz sa one, i to wyraznie, finansowane przez prywatny kapital finansowy.
    C. Na jakie problemy jest wiec lekarstwem? I czy nie jest to przypadkiem lekarstwo, ktore leczy chorobe, ale „przy okazji”, zabija pacjenta?
    D. Rynki potrzebuja interwencji w przypadku dominacji monopoli, ale prywatnych, a nie panstwowych, ktore dzialaja (na ogol) na korzysc panstwa i jego ludnosci, stad tez Rosja, gdzie surowce wydobywaja monopole zalezne od panstwa, ma niskie podatki, a Australia, gdzie surowce wydobywaja prywtane monopole, ma wysokie podatki.
    1. Prosze Pana, realna stopa infakcji w Polsce to jest dzis dobrze ponad 10% na rok, o czym swiadczy chociazby projekt wycofania z obiegu drobnych monet. A inflacja to nie jest tylko zjawisko pieniezne (t.j. jest tylko pieniezne z pozoru), zas co do jej istoty i czynnikow ja wywolujacych, to ekonomisci wciaz nie moga dojsc do zgody. Ja uwazam, za wieloma innymi ekspertami z tej dziedziny, ze jest ona dzis wywolana dzis glownie przez rynki finansowe i prywatne banki, a nie przez nadmierne wydatki panstwa, ktorymi mozna wytlumaczyc gora jakies 10% obecnego (realnego) poziomu inflacji w krajach, ktore sa czlonkami OECD (z grubsza tzw. I Swiat).
    6. Zgoda, bank jest formalnie podmiotem prawnym i może mieć jako taki dług wobec właścicieli i własciciele mogą mieć dług wobec niego, ale jesli bank nalezy do panstwa, to nie moze panstwo miec wobec niego dlugu… A pieniądze na wypłatę tych depozytów sa przeciez w banku – jego uspolecznienie nie oznacza przeciez likwidacji jego majatku! A co do drukarni pieniedzy – dzis gotowka, to coraz zadsza forma pieniadza, a kreuje sie go dzis glownie elektronicznie, w pamieci bankowych komputerow, a wiec praktycznie za darmo.
    8. Prosze bardzo, czekam na ten pozew w Polsce i w Australii!
    9. Realne aktywa to sa aktywa glownie materialne plus wiedza, ale taka konkretna czyli zarejestriwane na swiecie (USA, UE, Japonia) patenty plus tzw. know how, a nie aktywa wirtualne, czyli finansowe.
    11. OK. Tyle, ze mnie sa one winne za moja osobista prace, ktora w zdrowej gospodarce wykonywalbym na umowie o prace, a wiec pod ochrona Kodeksu Pracy.
    7.8. Pana pogląd, a ja mam inny – OK, panskie prawo!
    9. Oczywiście. Nic nie jest wieczne – a wiec zgoda…
    I zgoda, LOT nie przynosi teraz dochodow, ale tez zakupil on ostatnio sporo nowych samolotow. Szkoda tylko, ze w USA, a nie w Europie i ze najgorsze z mozliwych…
    A co do Mao – chyba rozumiemy sie, ze to byla ironia…
    A co do MMK – on po prostu nie jest uczciwym dyskutante m (atakuje on osoby, a nie poglady).
    @Marcin – prosze go nie obrazac i nie wyzywac od „trolli”.
    LK

  225. „Podajesz dane ktore co maja udowodnic ??? Ze produkcja rolna spadla pod koniec lat 1970-ych. Co to ma wspolnego z PGR-ami ???”
    To pokazuje że boski reżim PRL tak skutecznie zarządzał PGRami że pod koniec musiał importować nawet jedzenie z liberalnego gospodarczo Zachodu.

    „W tamtych latach producja rolna spadla w wielu krajach Europy.”.
    W bratnich socjalistycznych – zapewne. Prosze przykład z bardziej liberalnych gospodarek Zachodnich. Uda się znaleźć?

    „Zamiast pokazac ekonomiczna produkcje liberalowie je rozpieprzyli.”
    Towarzyszu Axiom, teraz jesteśmy eksporterem żywności, a za PRL i PGRów importowaliśmy jedzenie, aż do bankructwa i to mając reglamentacje na tak eksluzywne produkty żywnościowego jak jak cukier,mięso, masło, kaszę, ryż, mąkę 😉

  226. @ MMK
    Polska w okresie PRL-u eksportowala wiecej zywnosci niz obecnie. Szynka z Polski w puszkach o nazwie Krakus nie widziala krajowego rynku, 100% szlo na eksport. Kielbase krakowska mozna bylo kupowac we wszystkich wiekszych sklepach na przyklad RFN-u takich jak Aldi gdzie sam ja kupowalem. Opowiadanie glupot o PRL-u jest specjalnoscia pewnego grona politycznych bankrutow ktorzy probuja przypisywac sobie sukcesy ktorych nie ma. W okresie lat 70 rozwinieto na gigantyczna skale produkcje brojlerow glownie na eksport. Potem przyszly sankcje Reagana i wstrzymana zostala Polsce sprzedaz kukurydzy niezbednej na pasze dla broilerow. To spwodowalo ze po roku 80 drastycznie spadl eksport i przemysl drobiarski przestal zaopatrywac rynek zarowno krajowy jak i zagraniczny. Trzeba tez nadmienic ze w tamtych czasach spozycie miesa bylo wysokie, bo wtedy nie bylo dzisiejszych vegetarianskich zwyczajow zywienia.
    Dzisiaj nie ma w Polsce kilku milionow ludzi ktorzy zywia sie pracujac za granica, wiec to jest oczywiste ze z tego powodu jest nadwyzka zywnosci. Eksport tez nie jest latwy, bo zeby wejsc na rynki zywnosciowe trzeba miec albo lepszy produkt albo nizsza cene. W PRL- u z racji innych relacji walutowych polski eksport zywnosci byl ze wszech miar oplacalny zarowno dla Polski jak i zagranicy. Prosze podac wiecej mitow do obalenia.

  227. @ kagan,
    Skoro dyskutujemy o gospodarce narodowej nie mozna pominac bledow Gierka na ktorych w tym tekscie chcialbym sie skoncentrowac i jezeli masz cos do dodania chetnie prosze uzupelnic. Niepotrzebnie wydane pieniadze na zakupy licencji. Licencja na magnetofony szpulowe z firmy bodajze Thompson gdy w produkcji byla Tonetka ktora wystarczalo ulepszyc. Licencja na produkcje ciagnikow z firmy Masey- Ferguson ktora byla wlasciwie tez niepotrzebna bowiem krajowy Zetor w zupelnosci mozna bylo rozwijac bez zbednych wydatkow, na dodatek Masey-Ferguson stosowal wymiary angielskie, co przy normach obowiazujacych w Polsce czyli metrycznych wymagalo duzej i niepotrzebnej komplikacji w szczegolnosci gdy chodzilo o producentow normaliow, czyli srub, lozysk, etc. Berliet, czyli licencja od francuskiej firmy produkujacej autobusy nie byla potrzebna bo mozna bylo rozwijac konstrukcje istniejacego Jelcza, zwlaszcza ze juz wczesniej kupiono do niego licencje na silnik z Leylanda. Same licencje na silniki samochodowe tez byly zbedne, bo byly w produkcji silniki polskie ktore wystarczylo modernizowac. Licejcja na zakup technologii i konstrukcji nowoczesnych dzwigow z firmy Coles byla prawdopodobnie pozytywnym skokiem technologicznym, chociaz sadzac po tym co z nia zrobiono dzisiaj raczej poddac trzeba pod watpliwosc. Licencja na ciezkie wywrotki z firmy Steyer tez watpliwa. Dalej przychodza licence w gornictwie ktorych mozna bylo uniknac jako ze wystarczylo wykorzystac do konstrukcji nowych urzadzen krajowe osrodki barawczo rozwojowe posiadajace wystarczajacych fachowcow do tego typu zadan.
    Chybiona takze byla licencja na spychacze dla huty Stalowa Wola od amerykanskiej firmy International Harvester, bo rosyjskie Stalince ktorych Polska posiadala tysiace byly w stanie calkowicie zaspokajac potrzeby robot ziemnych prowadzonych w tamtych czasach.
    To sa licencje ktore ja osobiscie znam, ale moglo byc wiele mniej znanych ktore tym bardziej byly zakupami bez sensu. Jezeli wiec przeanalzujemy cala sytuacje dotyczaca okresu 10 lecia Gierka wtedy dochodzimy do nastepujacych wnioskow:
    1. wiekszosc dzialan z tamtego okresu takich jak budowa nowych fabryk, rozwoj budownictwa i autostrad, zbudowanie fabryki Fiata to byly pozytywne dzialania
    2. straty wynikle z zaciagnietych niepotrzebnie pozyczek na zakupy bezsensownych licencji byly negatywnymi dzialaniami i efektem zlego doradztwa.
    Szastano tez bez rozsadnego uzasadnienia zakupami maszyn budowlanych z zachodu, ktore w krotkim czasie z racji niskiej kultury obslugi mialy krotki zywot, a na dodatek ograniczony dostep do czesci zamiennych wlasciwie dokonal reszty.
    Jezeli sie podliczy bledy popelnione przez ekipe Gierka i zalozy ze w przypadku ich nie popelnienia jaki bylby stan gospodarki, wtedy otrzymujemy obiektywny obraz dekady.
    Niestety zamiast przeanalizowac bledy dotad nikt nie pokusil sie o uczciwa analize tamtego okresu, uznajac ze byla ona jednym pasmem kleski, co w efekcie powoduje ze system ktory mogl dobrze funkcjonowac zostal calkowicie uznany za bledny i wyrzucony na smietnik historii. Teraz gdy sie okazuje ze system obecny wcale nie okazuje sie lepszym pora jest wrocic do przeszlosci i skorzystac z pozytywnych doswiadczen.
    Tu jeszcze dodam ze w sejmie probuje sie dyskutowac o dotacjach z EU sluzacych „ozywieniu” wielkiej plyty. Gdy o tym czytam dochodze do wniosku ze ci sami ktorzy jeszcze niedawno zchcieli zapomniec ze w tej plycie mieszka znaczna czesc mieszkancow Polski dzisiaj prosza o jalmuzne bo przez 30 lat nie bylo stac nikogo na remonty tej plyty. Pytam sie: jak to jest mozliwe ze bez remontow ta wielka plyta dotad sie trzyma, podczas gdy budowy ktore tworzycie dzisiaj rozleca sie jeszcze zanim klienci zdolaja splacic 30 letnie pozyczki? Dzisiaj nawet nie mozna zbudowac pasa startowego na lotnisku takiego by jeszcze zanim sie zacznie uzywac nie popekal. Co dziwniejsze to juz nikogo wcale nie dziwi.
    Pozdrawiam

  228. Cenzura!
    „Twój komentarz czeka na moderację”…

  229. Bez linkow, gdyz z nimi, to „Twój komentarz czeka na moderację”:

    @ MMK 6 stycznia o godz. 21:24
    To, ze akurat w PRLu to PGRy byly (na ogol) zle zarzadzane nie dowodzi wcale wyzszosci malych gospodarstw rolnych nad duzymi ani tez wyzszosci firm prywatnych nad panstwowymi. Nie wyciagaj MMK zbyt ogolnych wnioskow z bardzo ograniczonej ilosci przypadkow, na ktorych budujesz swe wnioski i swe bledne teoryjki. A produkcja rolna ma to do siebie, ze rosnie i maleje w odpowiedzi na zmiane warukow klimatycznych (w przyrodzie i na rynku). I nic w tym dziwnego, ze dzis Polska jest, jak przed wojna, eksporterem żywności, skoro Polakow nie jest dzis znow stac na zywnosc produkowana w Polsce i tym samym sa oni zmuszenii (poprzez przymus ekonomiczny) do zadowalania sie tania, ‘sztuczna’ pseudozywnoscia produkowana masowo, a wiec tez i tanio, w zachodnich fabrykach zywnosci, ktore maja dzis coraz mniej wspolnego z rolnictwem, a coraz wiecej z chemia i inzynieria genetyczna (GMO)…
    @ Marcin 6 stycznia o godz. 23:16
    @ MMK – racja, ze Polska w okresie PRL-u eksportowala wiecej zywnosci niz obecnie. Ja a sam sie zywilem polskim miesem w postaci np. szynki z Polski w puszkach o nazwie Krakus kupowanych w RFNie np. u Aldiego. I wiadome tez jest, ze polska produkcje brojlerow zniszczyly sankcje Reagana, ktoremu teraz zdrajcy Polski stawiaja pomniki.
    I zgoda, ze dzisiaj ubylo z Polski dobre kilku milionow ludzi ktorzy zywia sie pracuja za granica, z braku pracy dla nich w Polsce, a wiec to jest oczywiste, ze z tego chocby powodu jest dzis spora nadwyzka zywnosci w Polsce!
    @ Marcin 7 stycznia o godz. 0:26
    @ kagan – zgoda, ze nie mozna pominac bledow Gierka, ale to byly drobne bledy w porownaniu do gigantycznych bledow tzw. transformacji lat 1990tych, bledow ktore zrujnowaly polska gospodarke i zrobily z Polski kraj III swiata, kraj, ktory eksportuje tania sile robocza, a importue technologie…
    Zgoda, niektore licencje z czasow Gierka nie byly trafione, ale tylko ten, kto nic nie robi, to nie popelnia bledow, o czym pisal tu juz Gospodarz tego forum. A co do traktorow M-F, to zgoda, byly zwiazane z nimi dodatkowe koszta przeliczenia ‘calow” na “milimetry” (a nie, jak to czesto jest mylnie rozpowszechniane, ze te traktory byly budowane w systemie imperialnym czyli inaczej calowym) , oraz pamietajmy, ze ta licencja oznaczala dla URSUSA podobny skok w przyszlosc, jakim byla licencja na FIATA 125P dla FSO w Zeraniu, a ponadto traktory budowane na tej licencji mogly byc serwisowane wszedzie, gdzie byl serwis M-F. I ja bym tu winil nie tyle rzad, ale nasze politechniki, ktore zamiast wymagac od swych profesorow, aby robili oni, na wzor uniwersytetow, doktoraty, to powinny wymagac od nich aby byli oni tworczy, aby konstruowali oni nowe maszyny i opracowywali technologie ich produkcji.

    Berliet – tu tez byl olbrzymi skok jakosciowy, a tym, ktorzy narzekali na te autobusy przypomne, ze oryginalna frnacuska wersja byla delikatniejsza niz Jelcze, ktore byly przeciez budowane na ramie duzej ciezarowki, gdyz te orygnalne Berliety byly przeznaczone dla Francji, gdzie autobusy nie jezdzily wowczas az tak mocno przeladowane jak w Polsce. A ten drugi model, opracowany dla Polski byl juz bardzo udany i do niedawna jezdzil po stolicy Australii (Kanberze) jako autobus Renault z silnikiem Mack (tyle ze z klimatyzacja, ale to jest w Australii dzis koniecznosc a nie luksus). Podobnie mozna ocenic i inne licencje, ale wtedy to zbytnio bysmy odbieglo od tematu tego blogu. A co do twych wnioskow:
    1. Wiekszosc dzialan z tamtego okresu takich jak budowa nowych fabryk, rozwoj budownictwa i autostrad, zbudowanie fabryki Fiata etc. to byly pozytywne dzialania – ZGODA.
    2. Straty wynikle z zaciagnietych niepotrzebnie pozyczek na zakupy bezsensownych licencji byly neatywnymi dzialaniami i efektem zlego doradztwa – TAK, ale tylko ten, ktory nic nie robi, nie popelnia zadnych bledow.
    3. Szastano tez bez rozsadnego uzasadnienia zakupami maszyn budowlanych z zachodu, ktore w krotkim czasie z racji niskiej kultury obslugi mialy krotki zywot, a na dodatek ograniczony dostep do czesci zamiennych wlasciwie dokonal reszty – czesciowo TAK, ale to zetkniecie za czasow Gierka z technika Zachodu bylo dla nas Polakow wrecz bezcenne. Pamietam jak sam sie zetknalem pod koniec lat 1907tych, pracujac w (dzis juz nieistniejacym) Instytucie Organizacji i Zarzadzania w Warszawie z amerykanska technologia komputerowa w postacji IMB 370 i Datapoint 5500. Wiedza tam zdobyta pozwolila mi byc ekspertem w zakresie informatyki na Zachodzie (Australia, USA, UK) przez dlugie lata…
    I zgoda, iz zamiast obiektywnie przeanalizowac nieuchronne przeciez bledy Gierka, to dotad nikt nie pokusil sie o uczciwa analize tamtego okresu, uznajac zbyt latwo, ze byla ona jednym pasmem klesk, co w efekcie powoduje ze system ktory mogl dobrze funkcjonowac zostal calkowicie uznany za bledny i wyrzucony na smietnik historii. Teraz gdy sie okazuje ze system obecny wcale nie okazuje sie lepszym, to najwyzsza jest pora aby wrocic do przeszlosci i skorzystac z jej pozytywnych doswiadczen.
    A co do owej gierkowskiej wielkiej plyty, to te domy sie trzymaja znacznie lepiej niz te, zbudowane przez prywatnych “deweloperow” po roku 1990 (z wyjatkiem nielicznych przeciez luksusowych rezydencji, na ktore dzis w Polsce jest stac tylko malutka garstke bogaczy)…

    Pozdrawiam
    LK

  230. Może propagatorzy sukcesów (w tym eksportowych) gospodarki rolnej PRL przeczytają i może poprawią np:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Manewr_gospodarczy_(1976-1980)

    „Druga połowa lat siedemdziesiątych przyniosła klęskę rolnictwa. Ogółem w latach 1976–1980 globalna produkcja rolnicza w PRL zmniejszyła się o 8%, a produkcja czysta aż o 19%. Produkcja czysta rolnictwa uspołecznionego zmniejszyła się w tym okresie o 69%. W katastrofalnym roku 1980 ogólna produkcja roślinna spadła o 15%, zwierzęca o 6%, ziemniaków o 47%. W tym przypadku przyczyną spadku był nieurodzaj, lecz nałożył się on na kryzys strukturalny, związany z niską produktywnością sektora uspołecznionego, oraz ze spadkiem opłacalności gospodarstw indywidualnych, zależnych w dużej mierze od państwowych cen. Problemy w produkcji rolniczej i jej marnotrawstwo wpłynęły na olbrzymi import pasz i zbóż ze strefy dewizowej: ok. 39 mln ton (!!!) w latach 1976–80 (a 53,5 mln ton ciągu całej dekady).”

    Bo od bzdur znów zęby bolą:
    „Polska w okresie PRL-u eksportowala wiecej zywnosci niz obecnie. ”
    Tak eskprotowała że zbankrutowała od kredytów na import pasz i zbóż

    „Trzeba tez nadmienic ze w tamtych czasach spozycie miesa bylo wysokie,”
    Tak wysokie że aż były kartki na mięso.

    „Prosze podac wiecej mitow do obalenia.”
    Proszę powyższe dane obalać, a nie pisać swoje mity na podstawie wyobrażeń o deficycie kiełbasie Krakus na krajowym rynku.

  231. „Jezeli sie podliczy bledy popelnione przez ekipe Gierka i zalozy ze w przypadku ich nie popelnienia jaki bylby stan gospodarki, wtedy otrzymujemy obiektywny obraz dekady”

    Dobre 🙂 Gdyby babcia była dziadkiem, to by Gierek nam wybudował dobrobyt, a tak już w 1979 była już recesja.

  232. „racja, ze Polska w okresie PRL-u eksportowala wiecej zywnosci niz obecnie. Ja a sam sie zywilem polskim miesem w postaci np. szynki z Polski w puszkach o nazwie Krakus kupowanych w RFNie np. u Aldiego”

    Doskonałe, „kupiłem szynke Krakus w RFN” i z tego wynika że „PRL eksportował więcej żywności niż obecnie” :))))
    Może jeszcze udało sie kupić fiata 125p na bazarze w Kairze i z tego wyjdzie że PRL był eksportową potęgą motoryzacyjną :)))
    Coś z elektorniki dało sie kupić na Zachodzie? Może komputery Meritum też byłu u aldiego?:) Byłby kolejny obszar dominacji PRLu :)))

  233. „I wiadome tez jest, ze polska produkcje brojlerow zniszczyly sankcje Reagana, ktoremu teraz zdrajcy Polski stawiaja pomniki.”

    Komu wiadomo – temu wiadomo. Recesja w PRL byla już w 1979, dane co do importu żarcia na kredyt które podaje są tez z lat 70tych, ale oczywiście wszystko zniszczył Regan sankcjami po wprowadzeniu stanu wojnnego. Dla przypomnienia w grudniu 1981 roku :).

  234. @MMK
    Uporządkuj swe wpisy, bo na razie, to trudno się z nich zorientować, o co ci w nich właściwie chodzi…
    1. Recesja na świecie była już od roku 1976.
    2. Polska elektronika (radia, magnetoforny etc.) była popularna nawet w Jugosławii, gdzie można było bez trudu kupić wyroby np. Grundiga, tyle, że za ceny wolnorynkowe.
    3. Spożycie mięsa było wyższe w PRLu niż dziś, gdyż było ono wtedy tańsze.
    4. Otwórz dziś sklep, w którym będziesz sprzedawać np. mięso i cukier po cenach niższych niż komercyjne, czyli rynkowe, a zobaczysz, że kolejki się tam porobią dłuższe, niż te, które pamietasz z PRLu!
    5. Wikipedia nie jest obiektywnym źródłem wiedzy na temat gospodarki PRLu!
    LK

  235. @ kagan
    Wlasnie dotknales istotnego tematu: ceny kontrolowane przez panstwo.
    Otoz brakuje w obecnej Polsce tego ze panstwo majac okreslone zasoby byloby w stanie skupywac produkty rolne i w zaleznosci od potrzeb kontrolowac ich cene.
    To pozwala ograniczac import zywnosci i wspomaga wlasne rolnictwo. Polska niestety
    tego instrumentu sie wyzbyla. Skupem panstwo przestalo sie zajmowac, efektem jest
    ciagly naplyw dotowanej zywnosci z unii, a rolnik polski trzyma ziemie odlogiem.
    Przypominam ze ziemie po PGR-ach wykupili w znacznej mierze ludzie nie zwiazani z rolnictwem po czym ja zalesili, albo zrobili farmy rekreacyjne. Kiedys na tej ziemii PGR-y uprawialy czy to zboze, czy to ziemiaki. Jezeli ktos chce dowodzic ze rolnictwo dzisiaj produkuje w Polsce wiecej niz w latach 70 to znaczy ze liczby sa zmanipulowane.
    Wystarczy porownac areal upraw z tamtych czasow i obecny.

  236. „Recesja na świecie była już od roku 1976.”
    Gdzie niby ????
    http://en.wikipedia.org/wiki/File:GDP_per_capita_big_four_Western_Europe.PNG

    Po raz kolejny propaganduje Pan jakieś bzdury o czym mozna się przekonać w kilkanaście sekund …
    Nie ma Pan jakichś refleksji w tym temacie? Może warto sprawdzić zanim się coś napisze?

  237. „Wikipedia nie jest obiektywnym źródłem wiedzy na temat gospodarki PRLu!”

    Stokroć lepszym niż oderwane od rzeczywistosci bajanie progrobowców PRL na forach, przynajmniej ma podane źródła i podlega weryfikacji przez społeczność.

  238. @MMK – światowa recesja zaczęła się od kryzysu energetycznego z roku 1973, do Polski zaś ona dotarła z kilkuletnim opóźnieniem, w okolicach pamiętnego roku 1976, zaś Wikipedia nie jest autorytatywnym żródłem wiedzy…
    LK

  239. @Marcin
    Obecne państwo polskie jest kierowane nie z Warszawy, a z Brukseli, Berlina, Waszyngtonu (DC) i Watykanu, a wiec nic dziwnego, ze nie dba ono o interesy Polakow, czyli swych wlasnych obywateli!
    Pozdr.
    LK

  240. @ kagan
    „Stokroć lepszym niż oderwane od rzeczywistosci bajanie progrobowców PRL na forach, przynajmniej ma podane źródła i podlega weryfikacji przez społeczność.”
    Nowa Polska chamstwem stoi. Kazdy kto osmieli sie jej nie chwalic, a napisze cos pozytywnego o PRL-u tego trzeba obrzucic stekiem wyzwisk. Akurat kryzys lat 70 dobrze pamietam. OPEC wtedy podniosl ceny na rope w wyniku czego uzalezniona od samochodu gospodarka zachodu zaczela wpadac w recesje. To trwalo az do czasow Reagana ktory rozkrecil spirale zycia Ameryki na kredyt stosujac ekonomie zwana przez fachowcow Reganomika. Polske jak prawde piszesz to dotknelo w drugiej polowie dekady na zasadzie nie wzrostu ceny paliw, bo te nie przychodzily z panstw OPEC, ale
    ograniczeniem eksortu, bo jak rynek nie byl w stanie wchlonac produktow, wtedy polski eksport na tym zaczal cierpiec. Pozyczki trzeba bylo splacac niezaleznie od kryzysu na zachodzie, wiec ekipa Gierka podjela tzw manewr gospodarczy polegajacy na szukaniu drog poprawy efektywnosci gospodarki. Zaczeto wiec reorganizacje zarzadzania, wprowadzono tzw WOG-i czyli Wielkie Organizacje Gospodarcze ktore mialy pomoc wychodzic z impasu. Dodac nalezy ze poziom inwestycji przekroczyl mozliwosci panstwa poniewaz lokalne wladze w kazdym rejonie panstwa przescigaly sie w wyciaganiu srodkow na budowe zakladow przemyslowych. Portfel tych zamowien przestal sie zamykac i to doprowadzilo do sytuacji w ktorej zaczynalo brakowac pieniedzy na zakonczenie niektorych rozpoczetych inwestycji przemyslowych. Gdyby nie wydarzenia Radomskie w 1976 roku, a poznien 1980 na wybrzezu, Polska by z malym poslizgiem wychodzila na prosta, bo Gierek mial wizje i uczciwe plany budowy silniej Polski.
    Reszte wszyscy znamy. Warto przypomniec tez o morderstwie Jaroszewicza, prawej reki Gierka. Nie jest ten temat i nigdy nie byl wyjasniony przez dziennikarzy.
    Pozdrawiam

  241. „Akurat kryzys lat 70 dobrze pamietam.(…) gospodarka zachodu zaczela wpadac w recesje. To trwalo az do czasow Reagana”
    Jak by Pan zadał sobie trochę trudu i spojrzał na wykres wzrostu PKB per capita jaki tu załączyłem, to by chyba Pan nie pisał takich bzdur (po raz kolejny).

  242. Na podstawie dzielenia PKB/capita Kulczyk i bezdomny z ulicy Piotrkowskiej w Lodzi obydwaj sa multimilionerami. Przy 9 miliardach majatku Kulczyka w Polsce wychodzi po usrednieniu 9 tysiecy milionerow w Polsce. Dodajac dochod tych ze zmywaka co ciagle jeszcze nie sa zdecydowani odciac pepowiny laczacej ich z krajem nadal PKB/capita jest imponujace. Jednoczesne odjecie ich z listy zyjacych w Polsce jeszcze poprawia ten wynik. I tak mozna cudowac bez konca, tylko kto jest tak naiwny ze nakarmi bezrobotnych wykresami? Przy pomocy wykresow mozna udowodnic wszystko, nawet to ze panstwo sprzedajac swoj majatek jest teraz bogatsze. Nie trzeba wykresu na to by udowodnic ze przed 1989 rokiem majatek narodowy Polski wynosil okolo 1 biliona zlotych, podczas gdy po 20 latach przejadania przeksztalcil sie w dlug tej samej albo wyzszej wysokosi. To liczenie nie wymaga znajomosci grafiki komputerowej. Wystarczy znac prosta tabliczke mnozenia aby zrozumiec co tutaj pisze. I to ja licze w sposob najbardziej liberalny. Sa tacy ktorzy wyliczaja dlug ktory ciazy dzisiaj na panstwie polskim
    w granicach 3 bilionow zlotych.

  243. 100% racji Marcin, ale pamiętaj, że liberalizm jest wiarą, a ta jest, z definicji, odporna na racjonalne argumenty…
    LK

  244. @MMK
    Co tu ma do rzeczy papierowy wzrost PKB per capita? Przeciez PKB nie jest miara zamoznosci, a tylko miara aktywnosci na rynku, a wiec dzielac np. jedna duza firme produkującą, powiedzmy, samochody, na osobne firmy produkujące silniki, skrzynie biegów, nadwozia, tapicerkę, elektrykę etc. i osobna montownię, to otrzymujemy znaczny wzrost PKB, gdyż wtedy do PKB liczyć się będą nie tylko przychody końcowej montowni, ale też i zyski poszczególnych firm, które dawniej stanowiły części skladowe jednej firmy. A że zapłaci z to konsument, to jest zupełnie inna sprawa. Pamietaj tez, ze to jest produkt brutto a nie netto! A wiec im wieksze marnotrastwo, np. im wieksze zuzycie energii i surowcow, tym PKB jest tez wyzsze!

  245. @ kagan
    Dotknelismy dzieki MMK ciekawego watku. Dotad nikt nie pokusil sie o sprawdzenie jak licza PKB kraje ktore maja w Polsce filialne montownie. Czy dla przykladu GM liczy w Polsce i w Ameryce dochody z produktu brutto w Polsce? Ja przypuszczam ze tak, bo wtedy budzet w tym panstwie w stosunku do dlugu narastajacego przez wielelat ciagle jest pod poprzeczka o co ciagle jest sprzeczka w senacie i kongresie. Kreatywnosc ksiegowa najprawdopodobniej nie przeoczyla tej mozliwosci?
    Pozdrawiam

  246. @Marcin – tak, to jest ciekawe i pokazuje, jaka iluzja jest ow PKB i w ogole caly kapitalizm rynkowy. Tyle, ze mamy PKB (Produkt Krajowy Brutto) i PNB (Produkt Narodowy Brutto). Rozumiem wiec, ze taki np. GM liczy w Polsce swe przychody ze swej montowni w Gliwicach do polskiego PKB, a w Ameryce te same przychody do amerykanskiego PNB. Oczywiscie, to jest na 100% KREATYWNA KSIEGOWOSC…
    Pozdr.
    LK

  247. Panie Gospodarzu tego Blogu!
    Czy nie sądzi Pan, iż ta wręcz śmiesznie niska kara (na dodatek w zawieszeniu) dla doktora G., to wyraźny sygnał, iż obecny, doszczętnie przecież skorumpowany, [b]reżym PO-PSL będzie tolerować korupcję w Polsce, a to oznacza, że każdy polski przedsiębiorca (a więc też i Pan) musi teraz albo zamknąć swą firmę, albo wyjechać z Polski albo też szykować koperty grubo wypchane „biletami NBP”, jeśli będzie on chciał ona(a) coś zalatwić, np. w Urzędzie Skarbowym[/b], gdzie urzędnicy będa teraz wręcz oficjalnie oczekiwać „gratyfikacji” za załatwienie byle sprawy…
    Przecież lekarz pracujący na państwowym etacie nie ma prawa przyjąć żadnej „gratyfikacji”, nawet po operacji, gdyż za tę operację płacą mu, i to z góry, podatnicy. Lekarz w szpitalu policyjnym (MSWiA, a więc państwowym) jest z definicji urzędnikiem (funkcjonaruszem) państwowym, a ordynator (szef kliniki), w tak wielkim, centralnym szpitalu, wiekszej od niejednego szpitala na prowincji, którym był dr G., jest wysokim urzędnikiem państwowym i musi być on ponad wszelakimi podejrzeniami o korupcję. Jeśli uznamy, że miał on prawo przyjmować owe „gratyfikacje”, to tym samym musimy uznać, że mają takie samo prawo wszyscy urzędnicy państwowi, i to bez wyjatku: od premiera po młodszego referenta w US w Będzinie… 🙁
    Lech Keller

  248. „Nie trzeba wykresu na to by udowodnic ze przed 1989 rokiem majatek narodowy Polski wynosil okolo 1 biliona zlotych, podczas gdy po 20 latach przejadania przeksztalcil sie w dlug tej samej albo wyzszej wysokosi.”

    No i przy takmim rzekomym majątku Polska nie była w stanie spłacać odsetek od kredytu w wysokości 89 mld (dzisiejszych) USD ? 🙂
    Czyli jakichś 20mld PLN rocznie …
    To jest własnie miara sukcesu PRL, socjalizmu, etatyzmu i kolektywizmu.
    Ku przestrodze.
    Ale wiernych wyznawców, jak widać na tym blogu, nie brakuje …

  249. „Co tu ma do rzeczy papierowy wzrost PKB per capita? Przeciez PKB nie jest miara zamoznosci, a tylko miara aktywnosci na rynku, ”

    W każdej chwili można zaproponowac inną miarę zamożności.
    Byle była b. naukowa niż „kupowałem szynke Krakus w Aldiku, to znaczy że PRL był zamozny bo zywnosc eksportowal” 😉

    Pozatym wykres był odnośnie bredni jak to zachód niby był w recesji w latach 70 co zdołowało PRL ;). Recesja jest terminem określonym na bazie PKB.

  250. @MMK – mozna mieć majątek, ale jednocześnie mieć kłopoty ze spłatą kredytu, jesli np. twoje towary są nie do sprzedania ze względu na bojkot hurtowni, której się naraziłeś, a która jest de facto monopolistą (tu dokładnie „monopsonistą”) na danym rynku.
    A ja żegnam, gdyż nie jestem tu mile widziany:
    „Od Redakcji POLITYKA.PL
    Szanowny Panie,
    „Polityka” nie stoi ponad prawem. Ma jednak prawo:
    1. usuwać multikonta, i – tym samym – kasować wątki, gdzie użytkownik rozmawia sam ze sobą;
    2. „z pewną taką nieśmiałością” patrzeć na wypowiedzi, które w absolutnie każdym wydarzeniu widzą winę „żydów, masonów i cyklistów”, czyli…;
    3. kasować wypowiedzi nie na temat;
    4. usuwać komentarze pod adresem moderatorów (traktując je jako korespondencję wewnętrzną);
    5. zapobiegać trollingowi.
    Nie mamy w moderacji określonej „linii politycznej”, natomiast sugerujemy się w dużej mierze liczbą zgłoszeń co do naruszenia regulaminu od pozostałych użytkowników forum.
    Pozdrawiamy więc i prosimy o umiar.”

  251. PS: Recesja ma też szerszą definicję niż tylko tą, opartą na spadku PKB. A ogólnoświatowy kryzys kapitalizmu, który zacząl sie w roku 1973, mial też spory wpływ na Polskę, która w najgorszym z możliwych momentów włączyła się poważnie do handlu światowego i ogólnie do międzynarodowej współpracy gospodarczej, biorąc na Zachodzie spore kredyty na rozwój eksportu do krajów kapitalistycznych, a później mając kłopoty z ulokowaniem swej produkcji na pogrążonym w recesji Zachodzie…
    Żegnam
    LK

  252. ” Recesja ma też szerszą definicję niż tylko tą, opartą na spadku PKB.”
    Proszę wskazać 😉

  253. @MMK
    Np. na Wikipedii:
    In economics, a recession is a business cycle contraction, a general slowdown in economic activity. Macroeconomic indicators such as GDP, employment, investment spending, capacity utilization, household income, business profits, and inflation fall, while bankruptcies and the unemployment rate rise.
    Recessions generally occur when there is a widespread drop in spending (an adverse demand shock). This may be triggered by various events, such as a financial crisis, an external trade shock, an adverse supply shock or the bursting of an economic bubble. Governments usually respond to recessions by adopting expansionary macroeconomic policies, such as increasing money supply, increasing government spending and decreasing taxation.
    n a 1975 New York Times article, economic statistician Julius Shiskin suggested several rules of thumb for defining a recession, one of which was „two down consecutive quarters of GDP”. In time, the other rules of thumb were forgotten. Some economists prefer a definition of a 1.5% rise in unemployment within 12 months.
    In the United States, the Business Cycle Dating Committee of the National Bureau of Economic Research (NBER) is generally seen as the authority for dating US recessions. The NBER defines an economic recession as: „a significant decline in economic activity spread across the economy, lasting more than a few months, normally visible in real GDP, real income, employment, industrial production, and wholesale-retail sales.” Almost universally, academics, economists, policy makers, and businesses defer to the determination by the NBER for the precise dating of a recession’s onset and end.
    In the United Kingdom, recessions are generally defined as two successive quarters of negative growth.
    Tam są też linki do źródeł.

  254. „In economics, a recession is a business cycle contraction,”…
    Doskonale, mamy jakąś definicje.
    No i teraz poproszę wg tej definicji dane że Zachód był recesji od `1973, czy 1976 co usilnie próbuje się tu wmówić.
    Uda się 😉 ?

  255. Był niewątpliwie w recesji. Proszę spojrzeć np. na dane z zakresu bezrobocia, a widać jest tu wyraźny jego wzrost pod koniec lat 1970tych i na początku lat 1980tych. Do tego czasu stopa bezrobocia w RFN, USA, Australii czy Nowej Zelandii była (od II Wojny Światowej) znikoma, góra kilka procent, a od tego czasu utrzymuje się ona na poziomie blisko 10%, i to pomimo manipulacji z definicją bezrobocia…
    Nie da się ukryć, że złote lata kapitalizmu to były lata 1950te i 1960te, ale to „se ne vrati”!

  256. „Był niewątpliwie w recesji. Proszę spojrzeć np. na dane z zakresu bezrobocia, a widać jest tu wyraźny jego wzrost”
    I tak wygląda dyskusja co do _faktów_ z Panem.
    Ja o recesji, Pan o bezrobociu. Nie trzeba patrzeć na bezrobocie, bo jest wykres PKB. Ten się Panu nie podoba bo neguje Pańskie „fakty” …
    Myśle że Ci co kiedyś moze doczytają ten wątek do końca, będa mielu juz ustalone zdanie co do jakości Pańskich „faktów” i ich interpretacji. 😉
    Ja wysiadam.

  257. @ kagan
    Jak odpisalem do MMK na temat jego wykresow, PKB/capita, i zamilkl. Teraz probowal
    dyskusje z Toba i w koncu tak sie zaplatal w tym wszystkim ze nie wiadomo co chcial udowadniac? Jemu wyraznie chodzilo o udowodnienie ze PRL jest winien temu co dzisiaj jest w Polsce, nawet kwestionujac recesje lat 70 na zachodzie. Gdyby nie pobudzenie gospodarki USA przez Reagana poprzez gigantyczne gwiezdne wojny i zaciagniecie gigantycznych pozyczek, prawdopodobnie sankcji by nie nalozyli na Polske bo mieliby dosyc wlasnych problemow. Ja mysle ze czarno bialy obraz wszystkiego co probowali tlumaczyc przeciwnicy PRL-u na tym blogu wywialo dlatego, ze ich wiedza o tym okresie byla medialna, przemalowana na potrzeby propagandy sukcesu obecnie rzadzacych.
    Dlatego kazdy kto czyta to wszystko potrafi sobie wyrobic wlasna opinie nie spaczona przekrecaniem faktow.
    Pozdrawiam

  258. @MMK
    Jedna z najwazniejszych cech recesji jest znaczny wzrost bezrobocia, i to wlasnie udowodnilem odnoszac sie do danych o bezrobociu za lata 1945-1985. Dane co do PKB sa zas malo miarodajne, gdyz po pierwsze PKB nie jest obiektywnym miernikiem gospodarki a po drugie jego wzrost jest zbyt czesto sztucznie manipulowany poprzez manipulowanie stopa inflacji (sztucznie zmniejszajac stope inflacji, np. przez odpowiedni wybor koszyka dobr, otrzymujemy pozorny wzrost PKB, jako iz wtedy wzrost nominalnego PKB nie jest odpowiednio kompensowany wzrostem poziomu cen i otrzymujemy wtedy czesto pozorny wzrost PKB, podczas gdy on w rzeczywistosci zmalal, a wzrosly tylko ceny, w ktorych sie liczy ow PKB).
    Ale co ja tu tlumacze takie czywiste sprawy osobom, ktore nie maja pojecia o gospodarce…
    PS – Marcin: tzw. reaganomika rozlozyla gospodarke USA, gdyz to byl typowy rozwoj na kredyt, z ktorego finansowano zbrojenia i wojny a nie realne inwestycje np. w fabryki, ktore wtedy zaczeto zreszta przenosic z USA do Chin Ludowych. A w Polsce to sie ci rozni Balcerowicze, Bieleccy czy Lewandowscy wrecz zachwycali Reaganem, czyli tym, ktory ‚na amen’ rozlozyl gospodarke USA!
    Pozdr.
    LK

  259. @ kagan
    Jezeli chodzi o dlug Ameryki mam statystyke pokazujaca GDP i procentowy do tego dlug od poczatku do dzisiaj. Ciekawe to, niestety nie da sie wkleic tutaj. Moge tylko stwierdzic ze jedyny czas gdy USA mialy 0% dlugu w stosunku do GDP to rok 1835.
    W okresie Reagana poszlo w gore z 32 do 60%. Potem przyszly lata pierwszego Busha i pierwsza wojna w Iraku ze wzrostem juz do 67%.
    Okres Clintona byl lekkim obnizeniem, po czym wzrost za drugiego Busha do 70%. Wtedy juz krzywa dostala bardziej pionowego biegu. Dzisiaj czyli w roku 2013 jest za ubiegly rok gdzies w granicach blisko 100%. Okres ostatnich 4 lat w Polsce to jest okres podwojenia dlugu. W tym samym czasie wzrost produkcji nie byl na tym poziomie by to zrownowazyc. Jak wiec porowna sie efekty Reagonomiki po okresie 20 lat, mozna smialo wyciagnac wnioski jak to bedzie wygladalo w przypadku Polski. Czasem dobrze jest zamiast sie wymadrzac zrobic analize systuacji w oparciu o podobne wyniki w innych krajach. To ze inne kraje sa bardziej na krawedzi powinno alarmowac ekonomistow ze Polska jest na zlym kursie.
    Pozdrawiam

  260. @Marcin
    Moge ci podeslac, oraz wszystkim zainteresowanym, moje opracowania na temat kleski reaganomiki (moj adres to jest: LECH.KELLER[MAŁPA]GMAIL.COM). One zawieraja szczegolowe wykresy, tabele etc. i w wiekszosci byly opublikowane, takze i po polsku, np.
    • „Changes In Economic Policy of Australia and New Zealand 1983-2003 Under the Influence of Liberal Tendencies and Their Effects on Economic Competitiveness of Those Countries” Warszawa: Szkoła Główna Handlowa (Warsaw School of Economics) – in preparation; see also: Graham Willett (Ed.) „Thinking Down Under: Australian Politics, Society and Culture in Transition”, Wissenschaftlicher Verlag Trier (WVT), 2006
    • „Problems with Small and Medium Enterprises in Poland” in Danuta. Kopycińska (ed.) „Selected Problems of Market Economy in the Crisis Era” Szczecin: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Szczecińskiego (Szczecin University Press), 2011
    • „Manufacturing Industry as a Major Factor of Long-Term Sustainable Economic Growth” in: Tomasz Bernat (ed.) „Competition of Entities with Reference to Competition of the Economy” Szczecin: Szczecin University, 2009
    • „Private Pension Funds – A Secure Future or a Financial Pyramid?” in: Tomasz Bernat (ed.) „Theoretical and Practical Problems of Economy” Szczecin: Szczecin University, 2009
    • „Factors of Improvement of Competitiveness of European Union versus China, Japan and United States of America” in: Danuta Kopycińska (ed.) „The Policy of the EU” Szczecin: Szczecin University, 2008
    • „The Effects of Socio-Economic Changes in Australia, 1984-2004” in: Graham Willett (ed.) „Thinking Down Under: Australian Politics, Society and Culture in Transition” Trier: WVT (Wissenschaftlicher Verlag Trier), 2006
    • „Private Pension Funds in Poland” SEER – Journal for Labour and Social Affairs in Eastern Europe No. 1 of 2011 (R)
    • „Socio-Economic Policy in Australia During the Crisis Years 1984-2004” Economics & Sociology Vol.4, No.1, 2011 (R)
    • „Recent Problems with Private Pension Funds in Poland” Monthly Report of the Vienna Institute for International Economic Studies (WIIW) No. 4, 2011
    • „Is Business Ethics Possible and Necessary?” Economics & Sociology Vol.3, No.1, 2010 (R)
    • „Employment Policy in the Times of Recession” Journal of International Studies, Vol. 2, No. 1/2009 (R)
    • „Transformation of Australian Labour Market” in: „Market’s Behaviour of Decision Makers” Studia i Prace Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Szczecińskiego, No. 4/2008 (R)
    • „American Financial Crisis of the Early 21st Century: Its Genesis and its Consequences” Stosunki Międzynarodowe (International Relations), Vol. 42 No. 3-4/2010, (R)
    • „Competitiveness of Polish Economy at the Beginning of the 21st Century: Implications for Economic Policy” International Journal of Economic Policy in Emerging Economies, Vol. 1, No.2/2008 (R)
    • „Labour Market Institutions in the Transition Countries of Europe and their Influence on Labour Market Performance” Economics & Competition Policy No. 6/2006 (R)
    • „Problems of American Global Domination” Stosunki Międzynarodowe (International Relations), Warszawa, Warsaw University, Vol. 32, No. 3-4/2005, (R)
    • „Social Consequences of Unemployment in Poland” 1990-1995 Biuletyn IGS, Year XXXIX, No.3-4/1995 (R)
    Pozdr.
    LK

  261. „Jak odpisalem do MMK na temat jego wykresow, PKB/capita, i zamilkl”
    Napisał Pan o podstawach statystyki, potem napisał Pan co sobie odejmuje i dodaje do PKB, a na koniec „Przy pomocy wykresow mozna udowodnic wszystko,”.
    Co tu komentować gdy pytałem o dane o owej recesji Zachodu lat 70 która rzekomo dobiła gospodarkę PRL ;).

  262. @MMK
    Odsyłam np. do:
    Keller, Lech „Decline of manufacturing in Poland 1989-1994”. Dostep poprzez biblioteke The University of Melbourne.

  263. Pingback: Best stocks to buy

css.php