Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

20.12.2012
czwartek

Potworki

20 grudnia 2012, czwartek,

Dzisiejszy wpis dedykuje wszystkim fanom prostych rozwiązań legislacyjnych wszelkich problemów trapiących Polskę i Świat. Rozwiązanie proste to wynik często braku zrozumienia problemu. Wpis dość techniczny, ale żeby pokazać absurd trzeba najpierw wytłumaczyć na czym on polega.

Zatory płatnicze to problem naszego obrotu gospodarczego od zawsze, a przyczyny ich powstawania są różnorakie, głównym zaś niewydolny system sądowniczy. Niestety spowodowało to, że niektóre firmy uznały niepłacenie za faktury jako wygodny sposób na finansowanie. Część firm robi to z wyrachowaniem, część inaczej już dawno musiałaby ogłosić bankructwo bo innych źródeł finansowania brak. Tak czy inaczej firmy stosujące te metody są zwykle znane i dostawcy próbują zabezpieczać się na różne sposoby oraz wliczać koszt zamrożonych pieniędzy w cenę.

Sytuacja taka jest jednak bez wątpienia patologiczna i rząd postanowił walczyć z nią metodami fiskalnymi. Posłużyły do tego dwa narzędzia – pozornie bardzo do siebie podobne, w rzeczywistości bardzo różne. Otóż przedsiębiorca niepłacący przez dłuższy czas faktur nie może ich użyć do obniżenia podatku VAT i PIT/CIT. Taka sankcja jest niewątpliwie dotkliwa i ma zachęcać do terminowego regulowania faktur. Tyle prostego spojrzenia na problem. Teraz spójrzmy realnie.

Rozwiązanie dotyczące podatku VAT wydaje się nawet sensowne. Nie jest dużym problemem weryfikacja, które z faktur są przeterminowane i odpowiednio podnosić podatek do zapłaty. Podobnie rzecz się ma z odwróceniem tej procedury już po zapłacie. Jednocześnie finansowa zachęta do zapłacenia faktur jest silna przy umiarkowanym obciążeniu biurokratycznym samej firmy.

Wydawać by się mogło, ze to samo dotyczy podatku dochodowego. Tak się oczywiście wydawać może komuś kto nie ma zbyt dużego pojęcia o tym zagadnieniu. Idea, że podobnie jak w przypadku VAT możemy daną fakturę po prostu wycofać z kosztów i później ją przywrócić jest prawdziwa tylko w przypadku firm posługujących się uproszczonymi metodami ewidencji podatkowej. Większość firm staje jednak przed niemal niewykonalnym zadaniem.

Weźmy na początek za przykład prosta firmę handlową. Kupiła ona towaru za 1000 złotych. Faktura przeterminowała się o ustaloną w ustawie liczbę dni, a do tej pory firma sprzedała dopiero połowę towaru. Otóż z koszty podatkowe firma powinna pomniejszyć tylko o połowę wartości faktury czyli 500 złotych. Jeśli faktura nadal nie będzie uregulowana w następnych miesiącach obniżenie kosztów będzie proporcjonalne. Oczywiście w przypadku jednej faktury i jednego asortymentu nie jest to sprawa skomplikowana. Jednak przy szerokim asortymencie i wielu fakturach oraz częściowych zapłatach może to być co najmniej kłopotliwe. Na szczęście w tym przypadku systemy informatyczne mogą się okazać niezwykle pomocne i kryzys daje się za pomocą zaangażowania umiarkowanych środków zażegnać.

Inaczej wygląda to jednak w przypadku firm produkcyjnych. W zależności od polityki rachunkowości każdy koszt jest wielokrotnie przeksięgowywany by określić koszt wytworzonych produktów. Zgodnie z zapisami ustawy konieczne jest ustalenie wpływu konkretnej przeterminowanej faktury na koszt sprzedaży. Tymczasem np. zakupiony materiał może jednocześnie znajdować się w księgach jako materiał na magazynie, produkcja w toku, wyrób gotowy i wreszcie koszt wyrobu sprzedanego. Tylko ta ostatnią część podlega wycofaniu z kosztów podatkowych i późniejszego jej przywrócenia. Oznacza to każdorazową analizę wpływu tych faktur na wszelkie wyprodukowane produkty, również wstecz. Używanie różnorakich kluczy przeksięgowań i zasad rozliczeń wymaga co miesiąc prześledzenia losów każdej faktury ręcznie. Przystosowanie systemów informatycznych do automatyzacji tego procesu wymagałoby właściwie przepisanie ich na nowo tak by każdy grosz biegł przez krąg kosztów z przyczepioną etykietką oznaczającą jego pochodzenie. Rozksięgowania wymagałyby również dodatkowej pracy. Tak czy inaczej byłoby to zadanie monumentalne – na pewno nie do wykonania od pierwszego stycznia.

Powstaje pytanie czy nie można by po prostu wycofać z kosztów całej faktury. Oczywiście można by i żadna kontrola nie wyraziłaby sprzeciwu. Uznawanie kosztów podatkowych przez podatnika jest jego prawem, a nie obowiązkiem. Innymi słowy zawsze może zapłacić więcej podatku jeśli ma na to ochotę. Jednak przywrócenie w koszty całości kwoty w koszty po uregulowaniu faktury byłoby już do zakwestionowania przez urząd – bowiem podstawę do przywrócenia kosztów podatkowych podatnik miałby tylko w zakresie kwoty jaką miał obowiązek z kosztów wyrzucić. Część „wyrzucona” dobrowolnie przywróceniu by nie podlegała. O ile dzięki brakowi obowiązku składania deklaracji miesięcznych tego typu jednostkowe działania były przez przedsiębiorcę do ukrycia, to nie uda się tego zrobić w sposób systemowy. Wykrycie przez Urząd takiej zasady działania spowoduje automatyczne naliczenie podatku. Smaczku dodaje tutaj fakt, że przyjęcie takiego rozwiązania wynika właśnie z tego, że kwoty jaką możemy przywrócić w koszty nie znamy – tym bardziej nie będziemy wiedzieć ile kosztów można przywrócić.

Na chwilę obecną infolnia podatkowa nie jest w stanie udzielić informacji w jaki sposób można ten problem rozwiązać. Rozsądna wykładania pojawi się zapewne jak zwykle w połowie roku, a tymczasem pierwszy podatek pozostaje do zapłaty w lutym. Zatem ustawa zasadniczo uniemożliwia firmom produkcyjnym niepłacenie faktur. Jeśli taki był zamysł to może lepiej było wstawić w ustawę kary jako procent od kwoty niezapłaconej czy temu podobne proste rozwiązanie. Tymczasem wprowadzono potworka, który latami będzie postrachem przedsiębiorstw, które zazwyczaj i tak mają swoje problemy – głównie płynnościowe.

Bynajmniej nie jestem zwolennikiem niepłacenia faktur – wręcz przeciwnie. Jestem jednak zaciekłym przeciwnikiem idiotycznego prawa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 224

Dodaj komentarz »
  1. Prawo w Polsce jest tak wprowadzane, że nawet sami ustawodawcy nie wiedzą jak ma ono działać. Pracuję w firmie informatycznej i rząd od nowego roku wprowadza tak duże zmiany podatkowe, że koszt przepisania programu aby odpowiadał istniejącym potrzebom, przetestowanie go u grupy kontrolnej klientów a następnie zainstalowanie u wszystkich można liczyć w dziesiątkach tysięcy złotych (pewnie koło 100tys.). Dodatkowo zmiany zapowiedziano tak późno, że już wiadomo, że zmiany w programie nie pojawią na czas, bo nie takie zmiany nie są trywialne i do zrobienia z dnia na dzień. Ale oczywiście to nikogo nie obchodzi, bo po co.

  2. Szanowny Panie Kasprowicz,
    Jesli przedsiebiorstwo ma owe „problemy płynnościowe” to na ogol znaczy, ze jest ono na progu bankructwa i wtedy powinno byc ono z urzedu przejmowane przez panstwo czyli oddawane pod przymusowy zarzad panstwowy i albo uratowane, albo tez z urzedu zlikwidowane, aby nie moglo ono dluzej naciagac swych wierzycieli (a takze zalegac z wyplatami dla swych pracownikow).
    Ile razy mam zreszta Panu pisac, ze firmy z sektora MSP (male i srednie), a szczegolnie zas male i mikro-firmy sa na ogol niedokapitalizowane, a wiec nie maja i tak szans na przetrwanie, o czym swiadczy zreszta statystyka bankructw owych malych firm. Wedlug money.pl 74% bankructw w Polsce dotyczy małych przedsiębiorstw. Wedlug badań przeprowadzonych przez Polską Konfederację Pracodawców Prywatnych Lewiatan, dla ponad 39% małych i średnich firm najważniejsze jest utrzymanie się na rynku, a dopiero na następnych miejscach znalazły się cele dotyczące rozwoju firmy. Regula jest, ze w krajach OECD, np. w USA, to w pierwszych dwóch latach z biznesu wycofuje sie conajmniej 1/3 malych firm a pierwszych pięciu lat nie jest w stanie przetrwać, i to podczas tzw. dobrych czasow, ponad połowa małych przedsiębiorstw (szczegoly np. na trystero.pl).
    Nalezy tez pamietac, ze male, a szczegolnie mikro-firmy sa wrecz szkodliwe dla gospodarki narodowej, poniewaz dzialaja one w warunkach praktycznie wolnej konkurencji, a wiec nie sa one w stanie wypracowac realnego, czyli ekonomicznego zysku, a wiec one po prostu marnuja kapital, ktory, gdyby zostal zainwestowany w wieksze firmy, przyniosl by o wiele wieksze zyski.
    Moja rada to przestac narzekac na owe, rzekomo zle warunki do prowadzenia intersow w Polsce, zamknac panska firme i poszukac pracy w jakiejs porzadnej duzej firmie, niekoniecznie w Polsce, firmie, ktora ma dosc dochodow aby placic na czas faktury swym dostawcom i pensje swym pracownikom! Good Luck!
    Lech Keller, Melbourne

  3. @ kagan
    20 grudnia o godz. 21:41

    Szanowny Kometator pisze o niedokapitalizowaniu firmy. To kwestia filozofii prowadzenia interesu. Moja firma specjalizuje sie w malych zamowieniach i polega na dosc szybkiej platnosci. Od tego zalezy „plynnosc finanswa” mojej firmy. Moja firma jest dokapitalizowana ale nie moze sobie pozwolic na zbyt dluga zwloke w platnosciach. W tym momnencie whodza w gre sady, a nie zadna legislacja. Od zaplaty mozna sie zawsze wykrecic reklamacja, niedotrzymaniem terminu, warunkow sprzedarzy, itd. Legislacja tego nie rozwiaze, natomiast szybkie i sprawne sady – tak!. Czy jest to w Polsce mozliwe? Pewnie tak, ale bardzo malo prawdopodobne.

    Szanowny Komentator raczyl byl zauwazyc, ze male firmy „sa szkodliwe dla gospodarki”. Nie wiadomo dlaczego? Przeciwnie, male firmy na calym swiecie zatrudniaja okolo 80 procent pracownikow.

    Jesli Szanowny Komentator ma udzialy wiekszosciowe w wielkiej firmie, to chyle czola. Jesli nie – to pozwole sobie poradzic, by wypowiadal sie w granicach swojej kompetencji.

    Jesli chodzi o zdanie Szanownego Autora, to tez nie rozumiem dylematu. Konsument musi najpierw zaplacic, a potem moze sie klocic o mala, lub nieadekwatna cene obslugi. Podobnie w interesach. Najpierw sie placi, potem sklada reklamacje – a sady powinny tego przestrzegac. Przeciez w sadzie nie jest obrona, ze kradziez towaru jest usprawiedliwiona wygorowna cena.

    Pozdrawiam.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Werbalista
    Prosze poczytac na temat roznicy miedzy zyskiem ksiegowym a ekonomicznym i o funkcjonowaniu wolnego rynku. Mozna tez zerknac na moje poprzednie wpisy na tym blogu. I zgoda, male firmy zatrudniaja najwiecej pracownikow, ale tez maja najnizsza stope zysku, oraz oferuja swym pracownikom najnizsze place i najgorsze warunki pracy.
    I nie zyje z dywidend, choc nie mial bym nic przeciwko temu, a wypowiadam sie jako byly menedzer w owych wielkicdh firmach oraz jako ekonomista, a takze dlugoletni wykladowca ekonomii i zarzadzania w Polsce i za granica.
    Pozdr.
    LK

  6. Kasprowicz argumentuje w sposob nieuczciwy.
    Na propozycje zniesienia VAT-u Kasprowicz odpowiada ze to 40% budzetu i przypomina ze nawet z Vat-em budzet jest nie zbalansowany.
    Przeciez zniesienie Vatu-zwiekszylo by konsumpcje, zmniejszylo by bezrobocie. W rezultacie wiecej osob placilo by PIT i skladki ZUS a CIT bylby wiekszy.
    Nie mozna pisac takich rzeczy ze budzet by ucierpial o 40%. Na jakiej podstawie? Warto by przeprowadzic symulacje i opisac wyniki.
    Obecna struktura podatkow jest po to oby sluzyla obcokrajowcom eksploatujacym Polske. Dlatego maly CIT a duzy VAT bo obcokrajowcy nie placa VAT.
    Argumet ze Polska nie jest krajem rozwinietym i dlatego nie moze domagac sie JV jest nastepnym absurdem. To dlatego ze Polska jest po prostu kolonia i wasalem. Polski rzad sluzy obcym korporacjom i obcym rzadom i nie dba o rozwoj polskiego przemyslu.

  7. Już dwukrotnie wypowiadałem sie na ten temat na blogu. Powtórze trzeci raz. Wprowadzić takie same zasady jak jak dla „szybkiego zwrotu VAT” dla eksporterów. Proste, czytelne,
    Pozdrawiam
    PS. Kto sie nie orientuje, moze zapytać w swoim US.

  8. @axiom1
    Zgoda, ze Pan Kasprowicz argumentuje zbyt czesto w sposob nieuczciwy i wrecz niechlujny. Np. na moja propozycje zniesienia VATu, P. Kasprowicz odpowiada ze to jest 40% wplywow do budzetu i przypomina ze nawet z VATem budzet jest nie zbilansowany. Ale nie bierze on pod uwage tego, ze zniesienie VATu zwiekszylo by konsumpcje, a wiec tym samym zwiekszylo by produkcje i zmniejszylo by tym samym bezrobocie, a wiec w rezultacie wiecej osob placilo by PIT i skladki na ZUS zas CIT bylby wiekszy, a wydatki na zasilki mniejsze, co umozliwiloby zbilansowanie budzetu a na pewno radykalne zmniejszenie jego deficytu.
    Takze argumet ze Polska nie jest krajem rozwinietym i dlatego nie moze domagac sie JVs jest nastepnym absurdem, gdyz aby sie rozwinac, Polska potrzebuje nie montowni opartych na importowanej technologii, ale JVs pozwalajace na rozwoj nowoczesnych technologii w Polsce.
    To takze i przez takich ludzi jak P. Kasprowicz, Polska jest krajem biednym, (pol) kolonia i wasalem Zachodu, a rzad RP, zamiast sluzyc Polsce i Polakom, sluzy obcym korporacjom i obcym rzadom i nie dba on o rozwoj polskiego przemyslu i polskiej mysli technicznej.
    Pozdr.
    LK

  9. @Andrzej – a nie prosciej by bylo zniesc VAT? Przeciez zniesienie VATu zwiekszylo by konsumpcje, a wiec tym samym zwiekszylo by produkcje i zmniejszylo by tym samym bezrobocie, a wiec w rezultacie wiecej osob placilo by PIT i skladki na ZUS, zas CIT bylby wiekszy, a wydatki na zasilki mniejsze, co umozliwiloby zbilansowanie budzetu a na pewno radykalne zmniejszenie jego deficytu.

  10. @siararadek i P. Dr Kasprowicz
    Jak to dawniej na polskiej wsi mowili, „zlej baletnicy przeszkadza rabek u spodnicy”, a zly, czyli niekompetentny przedsiebiorca zawsze narzeka na urzedy, podatki, przepisy itd. A ja zawsze mowilem studentom, ze dobry „antreprener” (terminologia Xiedza S. Staszica) nie obawia sie ani politykow, ani tez urzednikow a nawet i sedziow, gdyz ma ich po prostu w kieszeni. Takie bowiem zawsze byly, sa i beda realia robienia prawdziwych interesow w kapitalizmie rynkowym, i to samo mowia (ale oczywiscie tylko prywatnie i w gronie osob zaufanych) tacy przedsiebiorcy jak np. Jan Kulczyk, Zygmunt Solorz-Żak i Leszek Czarnecki (wiecej takich nazwisk na http://www.forbes.pl/rankingi/100-najbogatszych-polakow-2011,12124,1).

  11. @kagan

    Prosiłbym Ciebie o nierozpowiadanie takich bredni. Ciekawe jak ma mieć w garści urzędników mniejszy przedsiębiorca, skoro często przez tak absurdalne prawa traci on bardzo istotne dla niego kwoty pieniędzy. Że tak jest, to ja o tym dobrze wiem; mam znajomego z Hongkongu, który siedzi już tutaj jakiś czas próbując ogarnąć biznes i uznaje nasz kraj jako przednóżek Rosji w kwestii biurokracji i korupcji państwa. Mówił, że współczuje nam, zwykłym obywatelom, bo w tym kraju nie da się normalnie funkcjonować bez przekupstw i złodziejstwa.

    Jednak, pomimo że tak jest, to nie jest stan, do którego powinno dążyć państwo – ponieważ to jest najprostsza droga do upadku.

  12. @sieradek
    Jak to juz pisalem, male, a szczegolnie mikro-firmy nie maja sensu, gdyz nie sa one, z przyczyn obiektywnych (prawa rzadzace rynkiem) w stanie wypracowac realnego, czyli ekonomicznego zysku, a wiec marnuja one kapital, ktory zainwestowany w wiekszych firmach, moglby przyniesc realne, czyki ekonomiczne zyski.
    A co do Hong-Kongu, to tam nie da sie robic wiekszych interesow niz przyslowiowy handel natka od pietruszki na bazarze, bez dawania lapowek, tyle, ze sztuka dawania lapowek jest tam bardzo wysoko rozwinieta, wiec nie opowiadaj mi bajek…
    Poza tym, to panstwo nie jest od pomagania przedsiebiorcom, gdyz przedsiebiorca potrzebujacy pomocy panstwa jest z definicji zlym przedsiebiorca, a wiec pomaganie mu to tylko marnowanie pieniedzy podatnikow.
    Pozdr.
    Lech Keller, Melbourne

  13. @Pan Dr Kasprowicz
    Cytuje Pana Doktora: „Zatem ustawa zasadniczo uniemożliwia firmom produkcyjnym niepłacenie faktur”.
    Rozumiem wiec, ze wyznaje Pan Doktor moralnosc Kalego (przepraszam z gory Pana Kalego za uzycie jego imienia w tym kontekscie), czyli ze jesli firma Pan Doktor Kasprowicz nie placic faktur, to byc to dobry uczynek, ale jak faktury wstawione przez firma Pan Doktor Kasprowicz nie byc zaplacone, to byc to bardzo zly uczynek”…
    Lech Keller, Melbourne, Australia

  14. @Kagan
    Proszę wskazać dużą firmę, która w momencie założenia nie była mała.
    Likwidacja VATu to oczywiście czysty nonsens. W momencie takiej zapowiedzi, przed jej wprowadzeniem nikt by nie kupił ani jednej obligacji skarbu państwa i państwo zakończyłoby działalność, albo rozpoczęło produkcję hiperinflacji, co na jedno wychodzi. Żeby zmniejszyć podatki trzeba najpierw zmniejszyć wydatki. Proszę zaproponować zmniejszenie wydatków o 40-50 %. Mówienie, że zmniejszenie VATu automatycznie powiększyłoby produkcję to kolejny nonsens. Żeby coś wyprodukować trzeba mieć czym. Nie można sprzedać coś, co nie istnieje (wykładowcy ekonomii i zarządzania w Polsce i za granicą jak widać nie są w stanie tego zrozumieć, może stąd ten kryzys). Pobudzanie popytu kończy się chwilowym zwiększeniem importu i zadłużenia, niczym więcej.

  15. Każda wielka firma korzysta z usług setek lub tysięcy małych firm i firemek, bez których nie mogłaby w ogóle funkcjonować. Likwidowanie małych firm przez państwo to droga do komunizmu i centralnego planowania. To wielkie firmy często funkcjonują kosztem podatników i społeczeństwa, z rządowych kontraktów, dotacji lub ukrytej dotacji do wielkich dłużników w postaci inflacji (to ostatnie zwłaszcza dotyczy banków). Drobni ciułacze to wszystko finansują. Jeśli natomiast jakaś wielka firma utrzymuje się z tego, że ma dużo drobnych klientów, którzy chcą z jej usług lub towarów korzystać, wtedy państwo taką pożyteczną wielką firmę nazywa monopolistą i usiłuje zwalczać.
    W małych firmach łatwiej jest kontrolować efektywność, bo nie ma pośrednich szczebli zarządzania na których uciekają kolejne informacje. Gdyby duże firmy były z natury bardziej efektywne, to najbardziej efektywny byłby komunizm, w którym cała gospodarka była jedną wielką firmą.

  16. W sprawie cofania kosztów ja widzę jeszcze większy problem, gdy te koszty były w innym roku podatkowym, albo gdyby miały być przywrócone w innym roku podatkowym. To dotyczy wszystkich, nie tylko firm produkcyjnych.

  17. kagan
    21 grudnia o godz. 6:50
    Aktualny temat blogu to propozycje rządu mające poprawic płynność finansową firm, a nie likwidacja VAT-u. Poza tym ja nie studiowalem na SGPiS (jak ty) i nie znam sie na tym, co mi uświadomił twój kumpel Marcin.
    (Studiować, to nie znaczy zdobyć dyplom)

  18. @ Krzysztof Mazur (1)
    Pisze Pan – Proszę wskazać dużą firmę, która w momencie założenia nie była mała. Odpowiedz – kazda powazniejsza spolka akcyjna, zaczynajac od Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Prosze zrozumiec, ze powazna firma nie zaczyna tak jak czlowiek, czyli od polaczenia dwoch malutkich komorek, ale ze powazna firma zaczyna od razu z powaznym kapitalem, dzis liczonym w milionach zlotych.
    I czemu likwidacja VATu ma byc czystym nonsensem? I czemu panstwo ma finansowac swa dzialalnosc emitujac obligacje skarbu państwa, a nie poprzez podatki sciagane od zyskow, glownie od zyskow firm, czyli od tych jednostek gospodarczych, ktore sa dochodowe? Czy naprawde nie rozumie Pan, ze VAT ogranicza konsumpcje, a tym samym i produkcje, a wiec jest w swej istocie szkodliwy nie tylko dla konsumentow, ale przede wszystkim dla producentow?
    I gdzie ja pisalem o zmniejszeniu podatkow? Ja raczej postuluje poszerzenie bazy, z ktorej pobiera sie podatki, poprzez likwdacje wszelakich ulg podatkowych, np. dla zagranicznych firm. A ze w kapitalizmie rynkowym normalnym stanem jest istnienie niewykorzystanych mocy produkcyjnych i bezrobocie, to jest czym i kim wyprodukowac te dodatkowe towary. Nie ma tez mowy o sprzedawaniu tego, co nieistnieje, gdyz w magazynach mozna dzis znalezc cala mase towaru, ktory nie zostal sprzedany, z powodu braku popytu. Klasyczny przyklad to samochody osobowe, ktorych produkcje sie ogranicza, wlasnie z powodu braku popytu.
    Obecny kryzys, tak jak i poprzednie, jest bowiem kryzysem nadprodukcji, a aby to zrozumiec, to wystaczy poczytac troche na temat cykli koniunkturalnych w kapitalizmie rynkowym.
    Pobudzanie popytu kończy się chwilowym zwiększeniem importu i zadłużenia tylko w gospodarce, ktora ma w 100% wykorzystane moce produkcyjne i pelne zatrudnienie, ale do takiego stanu to obecnej polskiej gospodarce jest bardzo daleko…

  19. @Krzysztof Mazur (2)
    I co z tego, ze (prawie) każda wielka firma korzysta z usług wielu tysięcy małych firm? Taka jest dziś moda, ale równie dobrze, to te wielkie firmy mogłyby się obejść bez kooperacji z małymi, ale małe firmy sa zależne od dużych firm, które od nich kupują wyroby albo usługi (tzw. modny dziś „outsourcing”).
    I ja bynajmniej nie postuluję likwidowania małych firm przez państwo, a tylko stwierdzam, że ich istnienie na ogól nie ma sensu.
    A to, że wielkie firmy często funkcjonują kosztem podatników i społeczeństwa, z rządowych kontraktów, dotacji lub ukrytej dotacji do wielkich dłużników w postaci inflacji (to ostatnie zwłaszcza dotyczy banków), to zupełnie inna sprawa – takie sa bowiem prawa rządzące kapitalizmem, że opłaca sie w nim być monopolistą, a nie opłaca się być w nim małą firmą działajacą w warunkach wolnej konkurencji. Proszę nie mieć do mnie za to pretensji, gdyż ja tych praw nie wymyśliłem – one po prostu istnieją obiektywnie, podobnie jak np. prawa fizyki…
    I nie jest prawda, ze „drobni ciułacze to wszystko finansują”, gdyż oni mają zbyt malo kapitału, aby cokolwiek znaczyć. I proszę być konsekwentny i zdecydować się, czy popiera Pan duże firmy, czy też nie?
    I nie jest prawda, że w małych firmach łatwiej jest kontrolować efektywność, gdyż te firmy na ogół nie mają dobrych menedżerów, a więc są one na ogół zarządzane po amatorsku.
    Obecna faza rozwoju kapitalizmu jest fazą zaawansowanego kapitalizmu monopolistycznego, co nie oznacza jednak, ze cała gospodarka światowa jest (czy też będzie) jedną wielką firmą. Tak nie było nawet w ustroju, który nazywa Pan błędnie „komunizmem”.

  20. @Andrzej52
    1. I co z tego, ze aktualny temat blogu to propozycje rządu mające poprawić płynność finansową firm, a nie likwidacja VATu? Te propozycje rządowe niczego nie poprawią w funkcjonowaniu gospodarki, a likwidacja VATu obnizyłaby ceny, a więc pobudziłaby popyt, a więc zwiekszyłaby produkcję, zmniejszyłaby bezrobocie oraz zwiekszyłaby wpływy do budżetu oraz poprawiłaby ową płynność finansową firm, o ktorej jest teraz na tym blogu.
    2. Nie czepiaj sie słówek. Pisałem już na tym blogu, ze mam dyplom magistra ekonomii z dwóch wyższych uczelni: SGPiS oraz The University of Melbourne.

  21. @siararadek
    Operując w tej samej branży nie moge się niezgodzić. Koszmarek.

    @kagan
    A jak klopoty plynnościowe ma przedsiębiorstwo panstwowe? Całkiem częsty obrazek.
    W zuapęlności zapomina Pan, że duża część największych dziś firm była kiedys calkiem mała – garazowa. Idąc Pana tokiem rozumowania by ich dzisiaj nie było.

    No i ciąg dalszy wykaldu z ekonomii. Szafuej Pan bowiem ciągle pseudo-wiedzą.
    Po pierwsze nei ma w ekonomii pojecia zysku realnego, a w szczegolnośic nie jest on rowny zyskowi ekonomicznemu.
    Pisze Pan, że małe firmy są szkodliwe ekonomicznie bo zysku ekonomicznego nie wypracowują. Jest to przykład braku znajomości podstaw eknomii. Zysk eknomiczny wypracowują firmy – jak sam Pan zauwaza – w doskonałej konkurencji tylko w monopolach i oligopolach. Zysk ekonomiczny powstaje poprzez odebranie wartości konsumentom, a jednoczesnie jest on niższy niż odebrana wartość. Innymi slowy np. zysk ekonomiczny w wysokości 500 powoduje zubozenie konsumentów o 700. To 200 jest strata dla gospodarki wynikająca z istnienia zysku ekonomicznego. To jest wlasnie szkodliwe dla gospdoarki, a nie MSP. Radze odkurzyć książki do ekonomii. Jesli takie rzeczy Pan wykladał jako wykładowca to współczuję studentom.

    Na marginesie – czy sadzi Pan, że zniesienie VAT doprowadzi do tego, że te wszystkie samochody w magazynach nagle się sprzedadzą?

    W dużej firmie już pracowalem, wole być przedsiębiorcą.

    @ Krzysztof Mazur
    Problem przełomu roku zaniedbałem, żeby nie zaciemniac obrazu. Oczywiscie dodaje on dodatkowy poziom zlożonosci.

  22. Kasprowicz w dalszym ciagu argumentuje nieuczciwie.

    Oto nastepny przyklad, Kasprowicz pisze;
    „Na marginesie – czy sadzi Pan, że zniesienie VAT doprowadzi do tego, że te wszystkie samochody w magazynach nagle się sprzedadzą?”

    Kto, kiedy pisal o wszystkich samochodach?

    Kasprowicz reprezentuje objaw polskiej choroby, kargulskie awanturnictwo i osla upartosc nie pozwalaja mu rozpoznac zjawiska – zaleznosci konsumpcji od ceny. (price elasicity of demad)
    Ale Kasprowicz przekreca i komentuje nie na temat starajac sie osmieszyc propozycje i komentujacego. To obrzydliwosc ! Niegdzie nie spotykana na tym poziomie edukacji !!!
    Przeciez jest oczywiste ze gdyby zlikwidowano VAT spadla by cena a konsumpcja by wzrosla. Konsumpcja by wzrosla panie Kasprowicz !!! Nikt nie pisal ze wszystkie samochody by sie sprzedaly.

    Niestety polska choroba tzn kargulskie awantuirnictwo i osla upartosc (co charakteryzuje polakow) nigdy nie doprowadzi do jakiegokolwiek porozumienia.

  23. @ axiom1
    „Niestety polska choroba tzn kargulskie awantuirnictwo i osla upartosc (co charakteryzuje polakow) nigdy nie doprowadzi do jakiegokolwiek porozumienia”
    Bardzo dobrze powiedziane. W pojedynke mosci panowie, malutkie jednoosobowe firmy, bron Boze nie w zespole, bo wtedy zaczyna sie bratobojcza wojna.
    Na kazdym forum widac jak krajowcy atakuja tych ktorzy znaja inny swiat bez kargulowatych wokol. Nie musi to byc dyskusja na tematy ekonomiczne. W kazdym temacie krajowcy sa najmadrzejsi, znaja wszystkie rozwiazania tylko dlaczego ten kraj idzie na dno? Nie mam zwyczaju przykladac nikimu i nigdy tego nie zamierzam robic.
    W kazdej dyskusji trzeba trzymac sie tego co chce sie przekazac, a nie tego ze komus chce sie dokopac. Zastanawiajace skad ta skadinad niespotykana w innych nacjach
    cecha? Prawdopodobnie to kompleksy.

  24. @Marcin, @axiom1
    Racja!
    W Polsce nawet doktorzy ekonomii (co prawda z prywatnej uczelni, ale doktoraty maja przeciez oni uznane przez panstwo, w odroznieniu od mojego, ktory nie jest w Polsce uznawany, gdyz jest on australijski i na dodatek z uczelni z pierwszej 50ki swiatowych rankingow) wyznaja zasade „w pojedynke mosci panowie, malutkie jednoosobowe firmy, bron Boze nie w zespole”, bo wtedy zaczyna sie bratobojcza wojna.
    I zgoda, ze na prawie na kazdym polskim forum widac, jak to krajowcy atakuja tych ktorzy znaja inny swiat, taki bez kargulowatych wokolo…
    Lech Keller, Melbourne, Australia

  25. @Tomasz Kasprowicz
    1. Pyta sie Pan, jakie klopoty plynnościowe ma przedsiębiorstwo panstwowe? To zalezy od tego, jak to przedsiebiorstwo jest zarzadzane, i w jakich warunkach ono dziala (np. czy jako mono- badz tez oligo-polista, inaczej czy ma ono realnych konkurentow oraz jakie panuja warunki na rynku).
    2. Znow pisze Pan bzdury, powolujac sie na fakt, ze niektore duże firmy były kiedys calkiem małe. Ale to sa przeciez tylko wyjatki potwierdzajace regule, ze aby zalozyc duza firme, przynoszaca realne zyski, to trzeba miec na poczatek duzy kapital. Poza tym, to technologia okresla minimalna wielkosc firmy, aby mogla ona nie tylko przynosic zysk (realny, czyli ekonomiczny, a nie ksiegowy, czyli wirtualny, inaczej fikcyjny albo „papierowy”). Aby fabryka samochodow (takich dla zwyczjanych ludzi) przynosila realny zysk, to musi ona produkowac rocznie dobrze ponad 100 tys. samochodow. A tego sie w garazu, nawet takim na kilka samochodow, nie da zrobic. Technologia wymaga tez, ze np. elektrownia, szczegolnie cieplna czy jadrowa, musi byc okreslonej wielkosci, aby przynosic ow realny zysk, podobnie jest tez np. ze stocznia produkujaca statki pelnomorskie czy tez fabryka duzych samolotow pasazerskich, ktore aby cokolwiek wyprodukowac, musza najpierw ‚pochlonac’ spory kapital. Z kolei mikroprocesorow, choc sa one, jak sama nazwa wskazuje, male, nie da sie robic w garazu, gdyz technologia ich produkcji wymaga wrecz sterylnej czystosci. Kolejny przyklad to banki – dzis, aby zalozyc bank w rozwinietym kraju, to trzeba miec olbrzymi, wielomilionowy kapital, gdyz inaczej to taki bank bylby niedokapitalizowany, a wiec nie bylby w stanie wywiazac sie ze swych obowiazkow wobec depozytariuszy. Wsytd mi za Pana, ze musze Panu takie elementarne prawdy objasniac. No, ale panski doktorat jest w Polsce uznawany, a moj nie, gdyz moj jest z Monash University (137 miejsce w rankingu szanghajskim, w ktorym uczelni Kozminskiego na prozno szukac w pierwszych 500 pozycjach, a najlepsze polskie wyzsze uczelnie czyli UJ i UW, sa w nim na pozycji ponizej 300).
    3. Zarzuca mi Pan pseudowiedze, ale sam ja propaguje na swym blogu.
    Primo: w ekonomii uzywa sie, szczegolnie w dydaktyce, pojecia zysku ekonomicznego, ktory jest jedynym zyskiem realnym (czyli roznica miedzy utargiem a calkowitymi kosztami), w odroznieniu od zysku wirtualnego, czyli ksiegowego. A koszt calkowity to takze jest i koszt alterntywny, objaśniany w wikipedii (http://pl.wikipedia.org/wiki/Koszt_alternatywny) w nastepujacy sposob: „Załóżmy, że otwieramy przedsiębiorstwo. Naszym głównym celem jest osiąganie jak najwyższych obrotów, ale może się zdarzyć sytuacja, w której nasze przedsiębiorstwo nie zarobi nic – właśnie wtedy tracimy potencjalny zysk, jaki moglibyśmy zarobić, gdybyśmy zatrudnili się u innego przedsiębiorcy i to właśnie jest koszt alternatywny”. Dedykuje ten cytat Panu Doktorowi, dodajac tylko, ze niekoniecznie firma panska musi byc bez zarobku, aby poniesc owe koszta alternatywne – wystarczy, ze zarobi Pan poprzez swa firme mniej, niz zarobilby Pan, pracujac dla kogos innego oraz inwestujac swoj kapital w banku. Oczywiscie, w warunkach obecnych, czyli wysokiego bezrobocia, ludzie nie maja czesto wyboru i musza zakladac wlasne mini-firmy, gdyz alternatywa jest w Polsce wlasciwie tylko bezrobocie albo zajecia zakazane przez prawo. Ale trzeba tez pamietac, ze dzis rynek, w tym pracy, jest globalny, i ze moglby Pan wiecej zarobic np. w Anglii, chocby nawet na przyslowiowym zmywaku badz mopie…
    Secundo: Małe firmy są de facto szkodliwe ekonomicznie, gdyz one nie sa (z reguly) w stanie wypracowac zysku realnego, czyli ekonomicznego, a wiec de facto marnuja one kapital w nie zainwestowany, ktory wlozony w duza firme moglby przyniesc ow realny, czyli ekonomiczny zysk. Nie moja to wina, ze prawa rzadzace gospodarka powoduja, ze zysk realny (ekonomiczny) wypracowują tylko firmy dzialajace jako monopolisci i ew. oligopolisci. Poza tym, to nie powstaje ow zysk poprzez ‚odebranie wartości konsumentom’, a tylko przez lepsze zuzytkowanie kapitalu i pracy. Prosze najpierw zdefinowac, co Pan rozumie jako „wartosc”, czy to jest, jak u Marksa, m+c+v (czyli wartosc dodatkowa plus kapital staly plus kapital zmienny czyli placa), czy tez cos zupelnie innego, np. polaczonego z tzw. uzytecznoscia (utility)? I jak Pan wyjasni ten „cud”, ze zysk ekonomiczny powstaje wedlug Pana poprzez „odebranie wartości konsumentom, a jednoczesnie jest on niższy niż odebrana wartość”? Gdzie sie podziewa ta roznica miedzy wartoscia odebrana konsumentom, a wartoscia „zawlaszczona” przez mono- badz tez oligo-poliste? Kto ja przejmuje, jak i czemu?
    Nie moja to tez wina, ze myli Pan swoja place, ktora wyplaca Pan sam sobie, jako (wspol?)wlasciciel i jednoczesnie menedżer w swej firmie, z zyskiem, gdyz to pierwsze to jest w/w „v”, a to drugie, to jest w/w „m”.
    Tertio: tez nie sadze, że zniesienie VAT doprowadzi do tego, że te wszystkie samochody w magazynach nagle się sprzedadzą, ale że sporo z nich się sprzeda, szczególnie, że z powodu likwidacji VAT spadnie bezrobocie i wzrosna tym samym zarobki oraz zyski, a wiec konsumenci beda mieli wiecej pieniedzy do wydawnia (higher disposable income).
    A na koniec – nie moja to juz wina, ze nie sprawdzil sie Pan w dużej firmie…
    Lech Keller, Antypody

  26. PS: Ze skorumpowanymi, a jednoczesine wiec przekupnymi urzednikami, musi sie liczyc przesiebiorca na calym swiecie, nawet w Australii, majacej przeciez wysoki Corruption Perceptions Index (CPI, po polsku cos takiego jak „Indeks Percepcji Korupcji”) – 85 czyli wysokie (a wiec „dobre”) 7 miejsce na swiecie (Polska ma CPI 58, czyli 41 miejsce na swiecie na 174 sklasyfikowanych panstw). Ciekawe, ze Somalia, kraj praktycznie bez rzadu, a wiec tez i bez podatkow oraz urzedow, a wiec ideal i raj dla liberalow, jest tam na ostatnim a wiec 174 miejscu z CPI rownym 8.
    Link do CPI: http://en.wikipedia.org/wiki/Corruption_Perceptions_Index
    Link do korupcji w Australii: http://bigpondnews.com/articles/TopStories/2012/12/21/Call_for_royal_commission_into_Customs_828956.html

  27. Widze, ze cenzura dziala na tym forum…
    „Twój komentarz czeka na moderację.”

  28. Moze linki powoduja owa „moderacje”, a wiec tym razem bez linkow:
    Ze skorumpowanymi, a jednoczesnie wiec przekupnymi urzednikami, musi sie liczyc przesiebiorca na calym swiecie, nawet w Australii, majacej przeciez wysoki Corruption Perceptions Index (CPI, po polsku cos takiego jak „Indeks Percepcji Korupcji”) – 85 czyli wysokie (a wiec „dobre”) 7 miejsce na swiecie (Polska ma CPI 58, czyli 41 miejsce na swiecie na 174 sklasyfikowanych panstw). Ciekawe, ze Somalia, kraj praktycznie bez rzadu, a wiec tez i bez podatkow oraz urzedow, a wiec ideal i raj dla liberalow, jest tam na ostatnim a wiec 174 miejscu z CPI rownym 8.

  29. OK, to byly wiec linki, a wiec „potencjany spam” wedlug komputera POLITYKI…
    Odnosnie Corruption Perceptions Index (CPI, po polsku cos takiego jak „Indeks Percepcji Korupcji”) to kieruje np. do Wikipedii, a co do korupcji w Australii to prosze poszukac czegos na temat „Call for royal commission into Customs”.

  30. Polecam tez moj wpis p.t. „Największy wróg polskiego przedsiębiorcy” na forum „Polityki” (dzial „Rynek”).
    LK

  31. Sz.P. Kasprowicz,
    z pańskiego artykułu można wsnuć wniosek ze
    premier Tusk, jego ministrowie, eksperci, posłowie to banda idiotów, nieudaczników nierozumiejących co robią.
    Albo to co robią, robią świadomie rozwalając gospodarkę III RP.
    Moze pan wyjaśni co jest grane ?

    Czy może pan słyszał czy ktoś poniósł odpowiedzialność za bankructwa firm przy budowie autostrad ?
    W jaki sposób premier Tusk zamierza w przyszłości zapobiec by firmy mając zlecenia rządowe dostawały kasę na czas i nie bankrutowały

  32. @Adam2222
    Pan Kasprowicz, mimo swego wyksztalcenia (w tym nawet doktoratu) jest dosc typowym (i to dla calego swiata) przedsiebiorca, oczekujacym z jednej strony pomocy dla swej firmy ze strony rzadu, a wiec podatnikow, a z drugiej narzekajacym na zbyt wysokie podatki. Innymi slowy – chodzaca sprzecznosc…

  33. Teraz już wiemy, skąd u @Kagana takie fantazje.
    http://encyklopediafantastyki.pl/index.php?title=Lech_Keller

  34. @kegan
    Pan Kasprowicz jest przeciwko wszelkim metodom pomocy. Przeciez tak bylo w komunie i jak bylo zle !!! Jak firm jest chora (nie jego) to niech padnie,…. Ale,… sam dostal stypendium i polecial do USA na studia.

  35. Glowna przyczyna bankructwa malych przedsiebiorstw jest brak plynnosci. Gdy firma nie ma gotowki kiedy potrzebna i nie moze sie dalej zadluzyc na lichwiarskich procentach firma bankrutuje.

    Czesto powodem takiej sytuacji jest bardzo powolne placenie przez klientow. Rozwiazanie takiego stanu rzeczy jest dosc proste. Wystarczy ustanowic prawo pozwalajace aby wierzyciel mogl latwo i tanio skladac wnioski do sadu o bankructwo dluznika.

    Klient nie placi w terminie, unika zaplaty po terminie, skladasz wniosek o jego bankructwo. I wtedy klient zaplaci natychmisat. O akceptacji wniosku powinien decydowac sad.

    Sa kraje gdzie takie prawo obowiazuje. Np, sklepy 7/11 odmawialy zaplaty przez podand 6 miesiecy okolo $50 elektrykowi za wykonany serwis. Zlozyl wniosek o bankructwo 7/11. Zaplate z odestkami dostal natychmist. 7/11 zaplacilo rowniez w pelni koszty sadowe. Proces bankrupcji 7/11 zostal powstrzymany.

    Dzieki takim rozwiazaniom maly biznes ma wieksze szanse, klienci placa w terminie, ilosc bankrupcji malych przedsiebiorst jest mniejsza i przeciez o to chodzi.

  36. axiom1
    22 grudnia o godz. 6:12
    Tym razem sie zgadzam.
    Sam to przerabialem 14 lat temu.

  37. @axiom1
    1. Nie bede sie powtarzal, gdyz osobliwa moralnosc P. Kasprowicza juz komentowalem.
    2. Glowna przyczyna bankructwa malych przedsiebiorstw jest brak popytu, i to generalnie, w skali calej gospodarki narodowej (czyli inaczej za maly tzw. ‚aggregate demand’), przez co firmy maja za male wplywy i przez to nie jest je stac na placenie faktur w terminie, i przez co kolejne firmy maja klopoty z przeplywem gotowki (cash flow). To jest typowe wrecz zjawisko dla slabo rozwinietych gospodarek, z niskimi placami, szczegolnie podczas recesji. Podobne problemy miala np. ogromna wiekszosc polskich firm w latach 1918-1939, a wiec nihil novi sub sole. Wtedy radzono sobie np. placac wekslami, ale to najczesciej tworzylo wiecej problemow niz je rozwiazywalo:
    – Jest tak: Friedmann ma weksel Szapira z żyrem Glassa, rewindykator jest Barmsztajn… On daje dwadzieścia procent, franko loco towar jest u Lutmana, tylko ten towar jest zajęty przez Honigmanna z powodu weksel Reuberga. Za ten weksel Reuberga można dostać gwarancję od jego teścia Rozencwajga, tylko on jest przepisany na Rozencwajgową, a Rozencwajgowa jest chora…
    – A co jej jest?
    – Co by i nie było, to my dziedziczymy dwadzieścia procent, tylko Lutmann musi mieć pewność, że Honigmann go wypuści, oczywiście, jeżeli Rozencwajgowa jeszcze dziś się przeniesie na łono Abrahama, to Malwina Fajnsztajn nie ma nic przeciwko, tylko Lipszyc musi mieć pięćset dolary…
    – Cooo?
    – Nie gotówką, tylko połowę, na resztę zwolnienie od protestu. Jassne?
    – Oczywiście, że rozumiem.
    – No!
    – Tylko skąd pewność, że Rozencwajgowa by wyzionęła ducha?
    – W tym sęk…
    http://niemanie.blog.onet.pl/2008/05/01/skecz-sek-kabaret-dudek/
    Pozdr.

  38. @andrzej52
    I co jeszcze mi zarzucisz oprocz tego, ze jestem w tej encyklopedii?

  39. @kegan
    Nie stwarzajmy tu nowego rodzaju elitaryzmu w zaleznosci gdzie kto studiowal.
    Najgorszy prezydent USA studiowal na jednym z najlepszych uniwestytetow siata (weglug jakiegos tam rankingu). Na olimpiadach nauk scislych chinczycy i azjaci wygrywaja wszystko a ich uniwersytety nie mieszcza sie w czolowkach jakichs tam rankingow. W szczgolnosci chinczycy ktorych uniwerstytety nie miszcza sie w czolowce jakichs tam rankingow siedza na $7 trillionach gotowki podczas gdy USA ktorych uniwerstytety zajmuja czolowe miejsca wegdlug jakichs tam rankingow siedza na $16 trilionach publicznego dlugu.

    A te jakies tam rankingi (kiedys sprawdzalem) koncentruja sie glownie na kadrze akademickiej i ich ilisci publikacji. Ilosci nie koniecznie tresci.
    To z koleii przeciwstawia sie glownemu celowi wyzszej edukacji czym jest wyzwolenie mozgu studenta do pracy tworczej i do pracy samodzielnej. Czyli student nie potrzebuje dobrego nauczyciela/wykladowcy, student potrzebuje umiejetnosc samodzielnego znalezienia wiedzy, samodzielnego jej strawienia i zrozumienia. Bo przeciez po graducaji wlasnie to jest potrzebne a nie akademik, opiekun, guru i przewodnik.

    @kegan
    Oczywscie brak popytu jest glowna zrodlowa przyczyna. Ale firmy czesto upadaja nie z powodu ze nie uzyskaly zysku tylko z powodu braku gotowki. Brak gotowki jest bezposrednia przyczyna. Zaluzmy pracujesz 3 miesiasce dla Kasprowicza a on nawet po 8 miesiacach ci nie zaplacil. Na papierze zrobiles zysk a z powodu pustej kasy bankrutujesz.

    Jedna z przyczyn braku popytu polskich biznesow jest fakt ze nie wiele robia by zaistniec na rynku Europejskim nawet po 8 latach w Uni. Przykladem jest Polityka tylko po polsku i tylko dla donkowych wielbicieli.

  40. @axiom1
    1. Zgoda, tyle dobra uczelnia moze wypuscic czasem zlego absolwenta, ale zla wypuszcza tylko zlych absolwentow…
    2. Jeden z kolegow po fachu P. Kasprowicza, wlasciciel calkiem duzej firmy w Lodzi, jest mi od ponad roku winien ponad 50 tys. zl, za prace dla niego wykonana.. Na szczescie, nie bylo to moje jedyne zrodlo dochodow…

  41. @ kagan
    „Glowna przyczyna bankructwa malych przedsiebiorstw jest brak popytu, i to generalnie, w skali calej gospodarki narodowej”
    Jest czarowaniem sie wzajemnym Polakow wiara w cud gospodarczy, ktory mailby w ciagu kilku dekad dzieki malym firmom zbudowac potege przemyslowa z Polski.
    Kazdy rozsadnie myslacy czlowiek wie ze male firmy nadaja sie wylacznie do sektora uslug i to uslug lokalnych, a i z tych predzej czy pozniej sa wypierane przez bardziej agresywne i lepiej wyposazone firmy dzialajace w skali kraju albo tez miedzynarodowo.
    Nie potrafie sobie wyobrazic komu beda swiadczone uslugi na taka skale zeby panstwo bylo w stanie utrzymac sie z placonego przez nie podatku. Kontrakty zagraniczne zazwyczaj dla malych firm sa zamkniete bo po pierwsze zeby zaistniec na miedzynarodym rynku trzeba pokazac w swoim portfolio duze projekty, a zeby je miec trzeba miec minimum potencjalu. Teraz do tego dochodza szybkie terminy realizacji. Z kilkuosobowa firma mozna co najwyzej sobie pichcic w kraju, a w nim niestety co drugi Kowalski probuje to samo. Rok 1981 ze Stanem wojennym w Polsce byl bardzo na reke wielu miedzynarodowym korporacjom. Sancje gospodarcze wyrzucily Polske z wielu miedzynarodowych kontraktow w ktorych Polska miala od lat renome solidnego wykonawcy. Autostrady budowane przez Dromex, czy rurociagi budowane przez Hydrobudowe, konstrukcje stalowe Mostostalu, kompletne obiekty przemyslowe budowane przez sprzezone centrale zawierajace miedzybranzowe kontrakty nie tylko
    rozslawialy Polske na miedzynarodowych rynkach, ale tez torowaly droge do ekspsortu zarowno wyposazenia podstawowego, jak tez pozniejszego dostarczania uslug remontowych i czesci. Wszystko to stalo sie za jednym pociagnieciem stoczniowcow z wybrzeza ktorzy stwierdzili ze statki seryjnie budowane dla ZSRR sa budowane za bezcen, a oni zarabiaja za malo. Ludzie ktorzy dzisiaj widza puste hale po firmach z PRL-u zostali zmanipulowani brutalna propaganda mowiaca im ze Polska lat 70 nic nie potrafila robic. Bo w sklepach byl tylko ocet i muszarda. Prawda jest taka ze Polske dobila dekada lat 80, a to glownie za sprawa calkowitej degradacji planow rozwojowych ktore ambitnie zakladaly prace dla wszystkich. Zauroczeni obietnicami drugiej Japonii przez elektryka
    prosci ludzie uwierzyli ze w tej nowej Japonii przyjdzie jakis cudotworca, rzuci im mase pieniedzy, zapelni sklepy towarami, a oni beda juz tylko konsumowali. Tymczasem szybko sie zorientowali ze w kapitalizmie jest walka o byt do czego nie byli przyzwyczajeni.
    W tej kapitalistycznej walce o byt nie byli przygotowani na to ze moze ich wydajnosc albo koszty nie sa na tym poziomie ze beda w stanie utrzymac sie na rynku.
    W internecie jest film o tych robotnikach z Gdanska. Tu jest do niego link:
    „http://www.youtube.com/watch?v=hO-MRUjczzI”
    Zauwazcie panowie po ogladnieciu tego filmu jakie sprawy nurtowaly tych ludzi?
    Oni wtedy zupelnie nie brali pod uwage faktu ze podcinaja galaz na ktorej wszyscy siedza. Wierzyli w cudotworce ktorego im Lechu obiecal. Nawet tego cudotworce w postaci Balcerowicza im (nam) zalatwil. Juz wtedy sie slyszalo ze w Polsce nic sie nie oplaca. Najlepiej kupic za granica bo wystarczy isc do Pewexu to tam sa prawdziwe towary. Dlaczego o tym pisze? Chce uswiadomic mlodych ktorzy mysla iz wszystko wiedza co tamte pokolenia dla Polski zbudowaly. To cos funkcjonowalo ale znalezli sie ulepszacze wychodzacy z zalaozenia jak wlasciciel blogu ze male kapitalistyczne firmy ktore same powstana, bo wtedy nie mogly (komuna) zalatwia dla nas wszystko i bedzie Japonia, Irlandia, a nawet RFN. Kazdy kto zna tamte czasy pamieta jak zycie tetnilo w wielkich przedsiebiorstwach. One nie tylko zapewnialy prace do emerytury. Zawozily ludzi do pracy, gwarantowaly corocznie 4 tygodnie urlopy, a nawet 2 tygodniowe wczasy za daro we wlasnych osrodkach wczsowych. I tu jest teraz pytanie: czy nie lepiej bylo ten system usprawniac droga ewolucji celem poprawy jego sprawnosci jak to dzisiaj obserwujemy w Chinach? Raz juz cos potrafilismy wspolnie zbudowac, nie bylo bezrobocia, mimo iz kraj zniszczony wojna. Wielu ekonomistow obliczylo wartosc majatku uspolecznionego ktory przejedzono, albo zmarnowano w ostatnich 20 latach. Te cyfry sa niewyobrazalne.
    Niestety spoleczenstwo nie potrafi jak dotad zrozumiec co tak na prawde sie stalo z tym krajem. Co dziwniejsze dzisiaj sie nie wspomina o tym ze Gierek wychowal sie na zachodzie i znal system kapitalistyczny od potrzewki. Jego prawdziwy wysilek zbudowania 2 Polski przegral Jaruzelski, a reszte zrobilia cala grupa pozniejszych „cudotworcow”.
    Kazdy kto napisze cos pozytywnego o PRL- otrzymuje latke komucha, chociaz zapomina sie o tym ze tak na prawde to komuny w Polsce nie bylo, jak tez nie bylo prawdziwych komunistow. Ci co niby byli komunistami jak Kwasniweski dzisiaj sie wstydliwie odzegnuja od tego kim wtedy byli. Polska byla krajem o gospodarcze zarzadzanej centralnie. Niestety byly to czasy gdy komputery nie byly na poziomie dzisiejszym. Gdyby krajem naszym zarzadzac w sposob centralny jak za czasow PRL-u ale w pelni korzystajac ze zdobyczy wspolczesnej informatyki, wowczas model chinski bylby u nas. Na eksporcie moglibysmy miec taka nadwyzke jaka mamy dzisiaj w dlugu.
    Pozdrawiam

  42. @Marcin
    Oczywiscie. Dokonano staszliwej zbrodni na polskiej gospodarce. Zrobiono nawet gorzej bo juz zaszczuto co najmniej jedno pokolenie i oglupiono wiekszosc narodu. I wlasnie na tym ocenie oglupionych ludzi Kasprowicz chce zablysnac jako przedsiebiorca ale nie rozumie ze oglupione masy maja puste kieszenie i nie sa zadnym rynkiem a male przedsiebiorstwa w wiekszosci czlonkowie proletarialtu na umowach smieciowych moga byc tylko recepta na krotko terminowe przetrwanie a nie zadnym filarem gospodarki.

  43. @axiom1
    Ja wykazuje niedorzeczność proponowanych opinii, Pan na to, że ot nieuczciwe. Kagan proponuje likwidację VAT, która maiłaby być zastapiona jakąś szerszą bazą podatkową. Ja wykazuje, że to 40% budżetu i to wywołuje obużenie? I jeszcze suestia, że to po mojej stronie lezy konieczność wykazania ile więcej podatków by wpłynęło z innych źródeł. Panowie – Wy to proponujecie- wy pokażcie symulację. Podpowiem, że podatki dochodwe musiałyby wzrosnąć 3x by zasypać dziurę po likwidacji VAT.
    Wy równiez Panowie wskazujecie na niesprzedane samochody i w tym kontekście proponujecie nakrecanie konsumpcji przez likwidację VAT. No to albo to jest nieuczciwy argument bo mówicie o dwoch niezwiązanych rzeczach tak by zmylić sluchacza, albo moja kotra jest jak najbardziej trafna.

    Co do metody rozwiązania zatorow płatnicych – ajk raz się z Panem zgadzam. Tu dobrym rozwiązaniem są sprawne sądy. Bankructwo może przesada, ale jeśli by ożna bylo uruchomić komrnika w 2 tygodnie to pewnei ni ebyłoby zatorów płatniczych. Dziś to nawet kilka lat. ieszanie w to wszystko podatkow chyba jest bezcelowe

    @kagan
    Jeśłi pisze Pan o polskich doktorach z myślą o mnie – to śpiesze sprostować. Mój doktorat nie jest ani z uczelni prywanej ani tym bardziej z polskiej i jest uznawany podobnie jak Pański jako tytul z kraju OECD.
    Teraz w punktach:
    1. Nie zrozumiał Pan. Nie pytam jakie problemy płynnosciowe ma państwowe przedsiebiorstwo. Po prostu Pana propozycja by nacjonlaizowac firmy z problemami płynnościowymi ma ten słaby punkt, że dużą częścią firm z kłopotmai sa firmy państwowe. Jak znacjonalizowac firmę panstwową w takim razie się pytam. Chyab upaństwowienie nie jest żadnym rozwiązaniem – raczej wpadnięcie z deszu pod rynnę.
    2. Pewne branże potrzebują kapitału do osiągnięcia efektu skali. Inne – i to calkiem zaawansowane technicznie nie. Jak jest sensowny projekt to i kapitał się znajdzie.
    3. No jest już Pan całkiem blisko zrozumienia tego pojęcia – tzn zysku ekonomicznego. Trafnie wskazuje pan na ksozty alternatywne czyli fakt, że zerowy zysk ekonomiczny nie oznacza braku odpowiedniego wynagrodzenia kapitału i pracy. Zysk ekonomiczny to właśnie zysk po odjęciu tych kosztów alternatywnych.
    Oczywiście komentarz to nie miejsce na wykład z podstaw ekonomii, ale Pan i wszyscy zainteresowani mogą przekonać się, że zysk ekonomiczny firmy jest mniejszy niż strata konsumentów czyli per saldo strate dla gospodarki. Wystarczy przeczytać krótkie objaasnienie np tutaj:
    http://www.applet-magic.com/monowelf.htm
    Pod drugim wykresem znajdzie Pan:
    „The loss to the consumers is the area of the pink-colored trapezoid. The loss in producers’ surplus to the salt makers is the area of the purplish-colored trapezoid. The profit of the monopolist is the green-hatched rectangle. Clearly the loss of consumer and producer surpluses is greater than the amount of the monopoly profit by the area of the triangles. ”
    Pyta się Pan co się z tą nadwyżką dzieje – otóż bardzo prosta jest na to odpowiedź – jest bezpowrotnie tracona. Na prawdę wystarczy sięgnąć do pierwszej z brzegu książki z podstaw mikroeknomii.
    Na prawdę warto odświerzyć bo widzę, ze ostatnie spotkanie z ekonomią miał Pan w 1973 roku – z czego wnoszę, ze to była głownei teoria marksistowska. Późniejsze tytuły to nauki polityczne i geografia wiec jednak jakby inna branża.
    Panie doktorze czas zachowac się honorowo i przyznać do błędu.

    Dalsze sprostwoania:
    – proszę wykazać miejsca, w których domagam się od rządu pomocy. Niejednokrotnie wypowiadałem się przeciwko wszelkiej pomocy rządaowej łacznei z dotacjami UE.
    – zakłada Pan, że się nei sprawdziłem w dużej firmie. Na jakiej pdiostawie? Jesli na żadnej to moze by warto było przeprosić?

    @Adam 2222
    Mój wniosek idzie w kierunku prostej niekompetencji. Wszystko na to wskazuje. Oto moje przesłanki:
    – działanie to jest skrajnie glupie i dla przedsiebiorcy niezwykle upierdliwe, ale nie niszczące
    – znam metody dużo skuteczniejsze rozwalanai gospdoarki, a jednocześnie dużo mniej oczywiste
    – nie bardzo widze jakie by mieli z tego mieć rządzący korzyści
    Takze jednak niekompetencja w mojej opinii.
    Jełsi chodiz o firmy budowlane – to w dużej mierze same sa sobie winne. Tak ułożyly kosztorysy, ze musiały paść.

  44. @P. dr Kasprowicz
    1. W Polsce nie uznaje sie doktoratow ani z USA, ani z Australii.
    Cytuje ze srony MNiSW: Stopnie naukowe uzyskane za granicą, które nie są uznane na podstawie umów międzynarodowych, muszą być nostryfikowane. Na mocy umów międzynarodowych Rzeczpospolita Polska uznaje dokumenty o wykształceniu z następujących państw:
    Armenia, Austria, Białoruś, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Francja, Kazachstan, Kirgistan, Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna, Kuba, Libia, Litwa, Łotwa, Macedonia, Mołdowa, Mongolia, Niemcy, Rosja, Rumunia, Serbia i Czarnogóra, Słowacja, Słowenia, Syria, Tadżykistan, Ukraina, Uzbekistan, Węgry, Wietnam oraz z następujących państw obecnie nie istniejących:
    Czechosłowacja, Jugosławia (SFRJ), NRD, ZSRR .
    Teraz w punktach:
    1. To nie firmy panstwowe maja klopoty z przeplywem gotowki, a głównie prywatne. I sa one wtedy czesto de facto nacjonalizowane, np. w USA (przypadek np. GM, nak ktorym rzad USA, a wiec podatnicy, stracili ostatnio miliardy USD).
    2. Zgoda, ze pewne branże potrzebują duzego kapitału do osiągnięcia efektu skali, a inne nie, ale te, ktore nie potrzebuja owego duzego kapitalu, to sa na ogol branze tzw. low tech. I nie jest prawda, ze jak jest sensowny projekt to i kapitał się znajdzie. Np. jest wiele projektow zmniejszenia zuzycia energii przez samochody, ale koncerny naftowe dobrze pilnuja swych zrodel zysku…
    3. Zerowy zysk ekonomiczny oznacza de facto jeszcze wiekszy brak odpowiedniego wynagrodzenia pracy, a kapital „wynagradzany” jest przeciez z pracy. Ale to juz przerabialismy…
    I podpiera sie Pan dosc prymitwnym modelem, ktory ma powazne braki merytoryczne (np. nierealistyczne zalozenia, czesto tzw. milczace, a wiec trudne do dokladnego ustalenia) oraz ma on niewiele wspolnego z rzeczywistoscia gospodarcza. I jak Pan wyjasni to, ze cos, co zostalo wytworzone, a pozniej nagle znika bez sladu? Jak to jest mozliwe (oczywiscie poza stronami książek z podstaw ortodoksyjnej, czyli „marginalnej” mikroekonomii)? Potrafi Pan to wyjasnic? Przeciez dawniej tez wierzono, ze jesli cos zostanie np. spalone, to niejako znika, ale dzis wiemy, ze tylko zmienia swa postac. Podobnie jest z parujaca woda – ona nie znika, ona tylko staje sie niewidzialna, i to tez tylko na dany okres czasu.
    Poza tym, to ja obronilem ma rozprawe n stopien MA na wydziale geografii The University of Melbourne, kierunek geografia ekonomiczna, ale byla ona scisle z ekonomii, a poza tym, to studiowalem przed tem na wydziale ekonomii i tylko na ostatni rok przenioslem sie na geografie, razem z moim promotorem, ktory tam objal katedre geografii ekonomicznej. Tak wiec prosze nie wyciagac pochopnych wnioskow, gdyz to nie wypada doktorowi…
    Dalsze sprostowania:
    – proszę wykazać miejsca, w których domagam się od rządu pomocy. Prosze bardzo, domaga sie Pan wszedzie, aby prawo bylo pisane pod wlascicieli firm i aby podatki dla bogatych byly niskie, czyli aby mozliwy byl jeszcze wiekszy wyzysk ludzi pracy. A taka legislacja, faworyzujaca bogata mniejszosc kosztem ubogiej wiekszosci, to jest tez, i to wyraznie, forma pomocy panstwa dla przedsiebiorcow.
    – zakłada Pan, że się nie sprawdziłem w dużej firmie. Na jakiej podstawie? Ano na takiej, ze inaczej to bylby Pan juz CEO albo przynajmniej CFO albo CIO jakiejs duzej firmy. Znow nie widze powodow dla przeprosin…

  45. @Axiom1, @Marcin
    100% zgoda. „Dokonano staszliwej zbrodni na polskiej gospodarce. Zrobiono nawet gorzej bo juz zaszczuto co najmniej jedno pokolenie i oglupiono wiekszosc narodu. I wlasnie na tym ocenie oglupionych ludzi Kasprowicz chce zablysnac jako przedsiebiorca ale nie rozumie ze oglupione masy maja puste kieszenie i nie sa zadnym rynkiem a male przedsiebiorstwa w wiekszosci czlonkowie proletarialtu na umowach smieciowych moga byc tylko recepta na krotko terminowe przetrwanie a nie zadnym filarem gospodarki.”
    Pozdr.

  46. @P. dr Kasprowicz
    Tak, ja proponuje likwidację VATu, który powinien być zastąpiony szerszą bazą podatkową (w tym opodatkowaniem tych, którzy dziś nie płacą podatków, np, zagranicznych firm i bogatych rolników) i nie neguje, ze VAT to dzis w RP jest być możę nawet i do 40% wplywów do budżetu. A moja „symulacja” jest prosta: zniesienie VATu zwiększy popyt, a wiec i produkcję oraz zatrudnienie, a wiec wzrosną z jednej strony wpływy do budżetu z podatków typu PIT i CIT, a z drugiej strony zmaleją wydatki z budżetu na zasiłki i inne cele socjalne, skoro nie bedzie w Polsce praktycznie bezrobocia a wiec też i tak dziś w Polsce licznych biedaków.

  47. @ Kagan, Axiom1
    Pan Kasprowicz w pelni popiera dziki kapitalizm w ktorym jak to pisze mali sa w stanie stoczyc w stadzie walke z wiekszym. Niestety ten rodzaj gospodarki jest calkowicie nie przystajacy do zachowan polskiego spoleczenstwa ktore po wojnie zostalo wychowane na zasadzie ze wszyscy maja rowne zoladki. Rozwarstwienie spoleczenstwa w ktorym poziom biedy jest daleko nizszy od poziomu krajow bogatych prowadzi w prostej drodze do rewolucji. Gdy na bogate kraje pracuje kapital bogaczy, na Polske pracuja male firmy i pozyczki zaciagane przez panstwo. To oczywiscie jest wszystko status quo i liczenie na radykalne zmiany przy istniejacym systemie jest liczeniem na gruszki na wierzbie.
    Male firmy nie zapewnia pracy wszystkim, a ci ktorym nie dadza pracy beda albo emigrowac albo obciazac budzet. Dyskusja o tym czy VAT obnizy czy podwyzszy ma to do siebie ze w jakakolwiek pojdzie strone, nie rozwiaze to problemow Polski.
    Absolutnie sie nie zgadzam z teza ze firmy panstwowe w stosunku do prywatnych zawsze sa mniej wydolne i dlatego trzeba je prywatyzowac. Bardzo czesto tak sie zdarza ze prywatyzacja firm panstwowych ma miejsce wtedy, gdy kierownictwo firmy zostalo powolane nie w drodze konkursu, ale z klucza partyjnego. Rowniez czesto tak sie zdarza ze firme sie prywatyzuje dlatego ze ktos ustosunkowany zamierza ja tanio wykupic.
    Wezmy prosty przyklad: wielonarodwa firma panstwowa Aerobus i prywatna firma Boeing. Ktora z tych firm prowadzi w wyscigu? Albo panstwowy Volxwagen czy prywatny Fiat?

  48. @marcin
    1.Pan dr Kasprowicz w pelni popiera dziki kapitalizm, ale zapomina, ze w nim mali NIE sa w stanie stoczyc, nawet w stadzie, walki z wiekszymi, z wielu powodow, np. poniewaz ci mali za duzo czasu i sil spedzaja walczac miedzy soba. A takie skrajne rozwastwienie spoleczne, ktore powoduje ow dziki kapitalizm, prowadzi do rewolucji, w ktorej najwiecej straca najbogatsi, a w tym i P. dr Kasprowicz.
    2. Co do likwidacji VATu – nie uwazam, ze ta liwidacja tego niesprawiedliwego podatku, ktory dusi gospodarke, rozwiaze wszystkie gospodarcze problemy Polski, ale na pewno jest to krok w dobra strone.
    3. Co do prywatyzacji to pelna zgoda, ze nie ma ona sensu w olbrzymiej wiekszosci przypadkow i ze prowadzi ona glownie do dzialan korupcjogennych.
    4. Boeing jest tylko formalnie prywatny, gdyz bez ciaglych zamowien ze strony rzadu USA, to ta firma dlugo by sie na rynku nie utrzymala…
    Pozdr.

  49. kagan
    22 grudnia o godz. 23:18
    Ciągle slysze że likwidacja VATu zwiększy popyt. Tak, zgadzam sie , ale na jak dlugo. Na miesiąc, pół roku, po tym czasie ceny wróca do stanu z przed likwidacji podatku i jedynym efektem będzie hiperinflacja. Może na antypodach tego nie wiedzą , ale coś podobnego niedawno przerabialiśmy. Rząd SLD chcąc ulżyć kierowcom obnizył akcyze na paliwo o 20 gr, czyli razem z VAT od akcyzy ok. 24 grosze. I jaki był efekt na stacjach paliwowych?. Paliwo stanialo o 10 gr., różnica poszła do kieszeni koncernów paliwowych.
    Zlikwidujemy VAT, bedzie olbrzymia dziura w budżecie i te same ceny.

  50. @Kasprowicz
    „Podpowiem, że podatki dochodwe musiałyby wzrosnąć 3x by zasypać dziurę po likwidacji VAT.”

    Widac ze dalej pan nie rozumie efektow zniesienia VAT-u. Dalej nie rozpoznaje pan elementarnych praw rzadzacych poziomem konsumpcji i ceny. Po co ta upartrosc ? To nie jest zabawne.

    @kegan
    Obydwie korporacje Boeing i Airbus dostaja zapomogi od rzadow.

    Oczywiscie prywatny monopol zalezny od zamowien rzadowych jest w calosci kontrolowany przez rzad. To prowadzi do jeszcze wiekszej korupcji.

    @Marcin
    Oczywiscie. Panstwowe firmy powinny dobrze prosperowac. To tylko kwestia zatrudnienia fachowcow. Dlatego za LoT bezposrednio odpowiada rzad i dyktaotr Donek Tusk.

    Niestety Kasprowicz zyje na innej planecie. „mali sa w stanie stoczyc w stadzie walke z wiekszym”
    ‚Mali’ sa rozproszeni i nigdy nie stworza stada. A nawet gdy kilku stworzy stado bedzie kilkadziesiat tysiecy pomyslow i zadnych efektow.

  51. @ Andrzej52
    To nie jest tak, ze likwidacja VATu spowoduje hiperinflacje, gdyz nie bedzie przeciez ona oznaczac drukowania „pustych” pieniedzy, a tylko to, ze panstwo bedzie konsumentom zabierac mniej pieniedzy (co powinno sie przeciez spodobac liberalom), przez co zwiekszy sie popyt, a wraz z nim produkcja oraz spadnie tym samym bezrobocie. Poza tym, to dales zly przyklad, gdyz obnizone beda w ten sposob ceny nie tylko hurtowe, ale i detaliczne. Poza tym, to lkwidacja VATu zwiekszy wplywy do budzetu, gdyz ludzie beda mieli wiecej pieniedzy do dyspozycji, a wiec ruszy produkcja a tym samym zwiekszy sie zatrudnienie, a wiec zwieksza sie wplywy z podatkow typu PIT i CIT.
    Rozumiem, ze Solidarnosc zrobila Polakom pranie mozgu, aby uzasadnic wprowadzenie podatku VAT, podatku, ktory jest glownym wrogiem nie tyle nawet konsumenta, co producenta, gdyz zmniejsza popyt na jego wyroby/uslugi.

  52. kagan
    23 grudnia o godz. 8:36
    Czy naprawdę nie rozumiesz, że jak klienci ruszą nagle na masowe zakupy bo spadly ceny o kilkanaście procent, to handlowcy nie wykorzystają sytuacji żeby podnieść ceny. Przeciez gospodarka to naczynia połączone , a cena jest zależna od popytu ,chyba że wrócimy do centralnie ustalanych cen.

  53. @axiom1
    1. Zgoda, ze P. dr Kasprowicz nie rozumie efektow zniesienia VATu piszac iz „podatki dochodowe musiałyby wzrosnąć 3x by zasypać dziurę po likwidacji VAT.” Zgoda takze, ze nie rozumie on, albo tez nie chce zrozumiec, elementarnych praw rzadzacych poziomem konsumpcji (np. cenowej elastycznosci popytu). Ale powtarzam, ze brak VATu=nizsze ceny=wyzszy popyt=wyzsza produkcja=wyzsze zatrudnienie=wyzsze wplywy z PIT i CIT.
    2. Zgoda tez, ze obie te korporacje (Boeing i Airbus) dostaja zapomogi od rzadow, tyle ze w roznych formach, nie tylko jako bezposrednie dotacje, ale np. w formie zamowien rzadowych.
    3. Panstwowe firmy powinny i moga dobrze prosperowac, na co sa setki przykladow, ale LOT mial zawsze pecha do prezesow, ktorzy byli mianowani na podstawie znajomosci, a nie kwalifikacji. Nie trzeba szukac daleko – PKP przed wojna, i dlugo po niej bylo fima panstwowa i to dobrze dzialajaca, jednym z najwiekszych przewoznikow nie tylko w Europie, a nawet i na swiecie, az przyszli tacy „eksperci” jak Balcerowicz ze swymi ideami prosto z ksiezyca…
    4. I zgoda, ze P. dr Kasprowicz zyje na innej planecie, na ktorej to „mali sa w stanie stoczyc w stadzie walke z wiekszym”. Ale to ty masz racje piszac, ze ci mali sa zbyt rozproszeni i zbyt skloceni, a wiec (Z REGULY) nigdy nie stworza stada, ktore byloby w stanie podjac skuteczna walke z duzymi firmami.
    Pozdr.

  54. @andrzej52
    Czy ty naprawde uwazasz, ze handlowcy sie zmowia i podwyzsza ceny? Przeciez podnoszac ceny zmniejsza tym samym popyt na swe wyroby/uslugi, przez co ceny znow spadna. Radze poczytac na temat cenowej elastycznosci popytu.
    I zgoda, ze cena zalezy od popytu, tyle ze wyzsze ceny oznaczaja nizszy popyt. Sztuczne utrzymanie wysokich cen mozliwe jest zas tylko w warunkach zmowy sprzedajacych, ale to jest mozliwe dzis tylko na niewielu rynkach opanowanych przez kilka firm, np. na rynku paliw.
    A VAT sztucznie zawyzsza ceny, ograniczajac tym samym popyt. Nie rozumiem twego uporu w obronie tego podatku…
    I pytanie – czy uwazasz tez, ze zmniejszenie PIT i CIT spowoduje hiperinfalcje i wzrost cen?

  55. kagan
    23 grudnia o godz. 8:58
    Na rynku jest określona ilość pieniadza. Gospodarka to naczynia połaczone, tym samym spadek cen (VAT 23%, czyli o 18,7%) spowoduje wzrost popytu. Do tego momentu sie zgadzamy. Ale wzrost popytu spowoduje wzrost cen, co jest logiczne dla kazdego prowadzącego jakąkolwiek dzialalność, a tym samym po pewnym czasie wrócimy do cen, moze nie takich samych, ale niewiele niższych. Nastąpi zrównoważenie popytu i podaży. Producenci nie zaleja rynku w tak krotkim czasie masą towaru taką, aby zrównoważyć popyt. Poza tym przy naglym wzroscie produkcji wzrośnie zapotrzebowanie na surowce, czyli dostawcy surowców równiez podniosa ceny (dam przykład później). Oprócz tego najwiekszy interes zrobia dostawcy dalekowschodni, gdyż posiadając nadwyżki siły roboczej , do tego nie obwarowanej prawami pracowniczywmi, będą w stanie znacznie szybciej zareagować na wzrost popytu niz rodzimi producenci. Popatrz co sie stało z cenami paliw, jak wschód raczął sie rozwijać w tempie kilkunastu procent. Teraz w Chinach wzrost PKB spada, a paliwa spadaja o połowę?.
    Teraz przyklad.
    W latach 2002-3 kupowałem drewno dębowe w Polsce. Na skutek boomu budowlanego , kiedy Polacy zaczęli masowo brać kredyty mieszkaniowe, nastąpił szybki wzrost zapotrzebowania na to drewno. Ceny wzrosły w okresie 3 lat o 50%. Obecnie, kiedy na rynku mieszkaniowym panuje zastój, a wręcz recesja, ceny dębu utrzymuja sie na tym samym poziomie. A powinny spaść przynajmniej o 25% (uwzgledniając wzrost kosztów produkcji). Dlatego od pięciu lat dokonuje zakupów na Bawarii (plus kultura obslugi, stale ceny itp).
    W gospodarce nie ma nic gorszego jak rewolucje, wszelkie zmiany musza sie odbywać na drodze ewolucyjnej.

    Od 20 lat sprzedaję całą produkcje na eksport. Wydawało by się , ze szybki spadek wartości złotówki np do 5,-PLN/EUR ucieszy eksporterow i spowoduje wzrost ich zysków. Nic bardziej mylnego, tylko w pierwszym , bardzo krótkim okresie. Następnie krajowe ceny dostosuja sie do kursu, a zyskaja produkujacy na kraj, gdyz zniknie bariera cen w postaci zagrozenia importem.
    To sa rozważania zwykłego rzemieślnika ze średnim technicznym wykształceniem, ale myślącego logicznie.

  56. @kagan
    Zmniejszenie PIT i CIT. Tu wszystko zależy o ile podatki byłyby zmniejszone. Jeśli np. o 5%, hiperinlacji oczywiście to nie wywola, ale będzie w sumie wieksza masa pieniadza na rynku, czyli jakiś wzrost cen na pewno nastąpi. Ale trzeba zastanowić sie, co taka obnizka podatków da tym najgorzej zarabiajacym? Jeśli w kieszeni zostanie kilkanaście zlotych miesiecznie. Rząd PiS obniżył składki rentowe, i komu to pomoglo ?. A poprzez nie obniżenie wydatków państwa spowodowalo dziurę w budżecie na kilkanaście miliardów, co z kolei spowodowało wzrost potrzeb kredytowych państwa, czyli wzrost oprocentowania kredytów (obligacji).
    Poprawić sytuacje gospodarczą w Polsce można tylko poprzez wzrost wydajności, wtedy wzrosna płace, taką polityke gospodarczą panstwa, aby firmom, tym mikr i makro opłacało sie inwestować, ale nie w obligacje czy inne instrumenty finansowe, ale w srodki produkcji. A można to osiagnać m. in. poprzez radykalne skrocenie okresu amortyzacji.

  57. Andrzej52 pisze;
    „….. Na skutek boomu budowlanego , kiedy Polacy zaczęli masowo brać kredyty mieszkaniowe, nastąpił szybki wzrost zapotrzebowania na to drewno. Ceny wzrosły w okresie 3 lat o 50%. Obecnie, kiedy na rynku mieszkaniowym panuje zastój, a wręcz recesja, ceny dębu utrzymuja sie na tym samym poziomie. A powinny spaść przynajmniej o 25% (uwzgledniając wzrost kosztów produkcji).Dlatego od pięciu lat dokonuje zakupów na Bawarii (plus kultura obslugi, stale ceny itp).”
    i dalej;
    „W gospodarce nie ma nic gorszego jak rewolucje, wszelkie zmiany musza sie odbywać na drodze ewolucyjnej.”

    Powyzszy przyklad dowodzi jaka bajka jest gospodarka rynkowa i rynki regulujace ceny (i niewidzialna reka). To opowiastki tylko dla naiwnych dzieci, wyznacow szkoly a raczej religii Friedmana i chicagowskich oszolomow.

    Kazdy biznes dazy do utrzymania jak najwyzszych cen. Tylko zoltodzioby walcza cenami na rynkach. Jednakze zakupy w Bawarii wydaja sie byc nie patriotyczne.

    Oczywiscie rewolucyjne (i nie przemyslane) zmiany sa bardzo zle dla kazdej gospodarki. Dlatego Balcerowicz nie jest zadnym ekonomista, raczej slugusem obcych korporacji o obcych rzadow. Ale, nawet gorsza rzecza jest brak strategi i planow rozwoju polskiej gospodarki i kpmpletny brak rozliczenia ministerstwa rozwoju gospodarki.

  58. @kegan
    Ostatnia reforma szkolnictwa wyższego zniosła z tego co mi wiadomo obowiązek nostryfikacji dyplomów z krajów OECD.
    1. Różne firmy maja problemy z przepływami gotówki – w tym także państwowe. Ja się putam jak się ten niezaprzeczalny fakt ma do pana propozycji do tego by firmy z kłopotami nacjonalizować. A jak już jest państwowa to co? No i oczywiście fakt, ze firmy państwowe mają równeiz problemy z przepływem gotówki pokazuje, że nacjonalizacja niczego nie rozwiązuje.
    2. A informatyka? Branza jak najbardziej high-tech, a kapitału zbyt dużo nie trzeba.
    3. Prosze Pana – prosze minimum uczciwości w dyskusji. Sam Pan przytacza ten model – pojęcia zysku ekonomicznego, to że jest on zerowy w idealnej konkurencji i niezerowy w innych przypadkach, pojęcie kosztu alternatywnego – to wszystko pochodzi własnie z tego modelu. Kiedy wykazuje, że Pan tego modelu (bardzo prostego) nie rozumie -a próbuje się nim posługiwać to nagle okazuje się, że ten model jest zły. No to jak jest zly to po co się Pan nim posługuje?
    Nie rozumiem w zupełności Pana pytania:
    „I jak Pan wyjasni to, ze cos, co zostalo wytworzone, a pozniej nagle znika bez sladu? Jak to jest mozliwe ” – gdzie w tym modelu jest mowa o znikaniu czegoś? Przecież tam wyraźnie widać, że w monopolu produkowane jest mniej niż optymalne dla rynku – stąd strata. A skoro nie zostalo wytworozne to nie ma za bardzo co zniakać. To na prawde prosty i podstawowy model. Prosze poczytac i na pewno Pan zrozumie. Dziwie się, że na tych wszystkich szczeblach edukacji Pan go nie przerabiał – to zakres kursu wstęp do mikroekonomii.
    Cieszę się, że Pan uważa, ze wyciaganie pochopnych wniosków nie wypada dkotoraowi. Szkoda tylko, że sam Pan tej zasady nie stosuje i sam takowe wyciąga, a potem nawet nie widzi w tym niczego złego. Bo wyraxnie ma Pan pogląd, że marzeneim każdego jest pracowac w korporacji. Jelsi tam nei pracuje znaczy się nie sprawdził.
    Nie odróżnia Pan również pococy od braku przeszkadzania. Znaczy jesli Pana zaatakuje i będe bił, a Pan będzie ode mnie rządał żebym przestał – to wedle Pana definicji Pan rzada ode mnie pomocy. absurd.
    Jako doktor powinien Pan tez wiedzieć, że symulacja to coś więcej niż stwierdzenie zniesienie jednego zastapie czym innych. Konkrety prosze Pana – prosze wykazac, że jest Pan w stanie podnieśc baze tak, że wpływy z podatku dochodowego wzrosną trzykrotnie. inaczej to tylko słowa na wiatr.

    Zupełnie prywatnie radze Panu unikać poslugiwania się argumentacją ekonomiczną. Używa Pan związanych z ekonomią terminów, ale nie rozumie z czaego one wynikają nawet w najprostszych modelach. Zaczyna Pan pisac o elastyczności cenowej popytu i znowu wypisuje Pan rzeczy niezgodne z tym o czym uczy ekonomia. Pozwolę sobie przetłumaczyć trochę bardziej technicznie coś o czym slusznie pisze andrzej52.
    Spadek klina podatkowego skutkujący spadkeim cen o 18% spowoduje powstanie nowej równowagi rynkowej przy cenie dla konsumenta gdzies pomiędzy starą i nowoa ceną. oto dla czego:
    – spadek podatku nie powoduje wzrostu utargu u producenta – czyli cena z puntku widzenia podazy nie zwieksza się. Tym samym podaż pozostaje na niezmienionym poziomie.
    – spadek ceny po stronie konsumenta spowoduje wzrost popytu co przełoży sie na wzrost ceny
    – dopiero wzrost ceny przekładający się na przychody producentów spowoduje wzrost podaży
    – efektem jest nowa cena równowagi – z punktu widzenia konsumenta niższa niż poprzednia, z punktu widzenia producenta wyzsza niż poprzednio. To w jaki sposób zostanie ona ustalona zależy od elastyczności cenowej popytu i podaży. Im większa elastyczność cenowa podazy tym cena bedzie niższa (bo jeśli podaż jest elastyczna zareaguje mocno na wzrost cen i przy minimalnym ich wzroście zaspokoi zwiększony popyt). Im większa elastycznośc cenowa popytu tym cena będzie wyższa (bo nawet niewielki spadek ceny spowoduje duży wzrost popytu)!!!! DOkładnie na odwrót niż Pan sugeruje – także zamiast odsylac Andrzeja52 do książek powinien sam Pan się udać i poczytać o elastyczności cenowej popytu.

    @axiom
    Skoro nie rozumiem niech Pan wytlumaczy. a może po prostu boi się Pan kompromitacji jaka spotkała Kagana, gdzie się okazało, że mimo 2 magistrów używa w dyskusji modelu, którego nie rozumie.

    @marcin
    Są badania naukowe pokazujace miany efektywności po prywatyzacji. Konkuzje statystyczne sa jednoznaczne. Wyszukiwanie pojedynczych przykładów bynajmniej nie podwaza tych wniosków. Zresztą chyab Panowie się z tym nawet zgadzają – wskazują, że trzeba „tylko” zatrudnić dobrych fachowcow. Ale ich się nie zatrudni własnie dla tego, ze to firma państwowa i się zatrudni swoich,

  59. Zdrowych , spokojnych , rodzinnych Świąt Bozego Narodzenia dla wszystkich Blogowiczów i Gospodarza.
    Andrzej

  60. @Kasprowicz
    1. Pisze Pan, ze „ostatnia reforma szkolnictwa wyższego zniosła z tego co mi wiadomo obowiązek nostryfikacji dyplomów z krajów OECD”. Ale na oficjalnej stronie MNiSZ znalazlem cos zupelnie innego.
    1. Zgoda, ze różne firmy maja problemy z przepływami gotówki – w tym także państwowe, ale panstwowe maja je nie tak czesto jak prywatne. A nacjonalizacja rozwiązuje problemy firm prywatnych, jak to widac na przykladzie de facto znacjonalizowanego koncernu GM.
    2. W informatyce trzeba olbrzymiego kapitalu aby uruchomic np. produkcje mikroprocesorow albo opracowac nowy system informatyczny ogonego zastosowania (np. operayjny) . Myli Pan mini-frmy, takie jaki np. panska, zajmujace sie obsluga klientow z informatyka „wlasciwa”. Panska firma jest bowiem odpowiednikiem malego warsztatu zajmujacego sie naprawa i ew. przerobkami samochodow, a nie odpowiednikiem fabryki samochodow. Znow trafil Pan kula w plot i wykazal sie calkowita nieznajomoscia realiow rynkowych… Wstyd, Panie doktorze, wstyd!
    3. To raczej Pan jest nieuczciwy w dyskusji i myli pojecie modelu z pojeciem kategorii ekonomicznej, takiej jak np. ow wspomniany zysk ekonomiczny, ktory jest zerowy w modelu idealnie wolnej konkurencji. I ja uzywalemzas innego modelu niz Pan, wiec prosze mi nie robic zarzutow opartych na panskich zmysleniach… I to Pan napisal, ze w modelu uzytym przez Pana zachodzi zjawisko znikania wyworzonych wartosci – prosze raz jeszcze przeczytac panskie wpisy na tym blogu. A wniosek, ze w modelu niedoskonalej konkurencji „produkowane jest mniej niż optymalne dla rynku” jest bledny, gdyz zaklada sie w nim milczaco, ze wieksza produkcja czegokolwiek jest lepsza niz mniejsza, co jest oczywistym bledem, gdyz spoleczenstwo jako calosc zyskuje na tym, ze zmniejsza sie, a nie zwieksza produkcja broni, amunicji, narkotykow, paierosow, alkoholu, tzw. junk food etc. Albowiem ja ten model przez Pana uzyty doskonale znam, ale uwazam, ze jest on tak obciazony bledami, ze zaden powazny ekonimista nie powinien sie na niego powolywac…
    4. A co do korporacji – ja tez w nich pracowalem i to na kierowniczych i samodzielnych stanowiskach i nie uwazam, ze to jest idealne miejsce pracy, ale tez sto razy lepsze niz praca w malych firmach, stad tez sie przekwalifikowalem, aby pracowac w sektorze nauki i szkolnictwa wyzszego.
    5. A co do owego „braku przeszkadzania” – to jest argument, za przeproszeniem zlodzieja, ktory ma pretensje do policji, ze ta mu przeszkadza w wykonywaniu zawodu. Pan domaga sie bowiem, aby panstwo nie wtracalo sie do dzialalnosci panskiej firmy, w tym aby pozwalalo jej na nieplacenie faktur.
    6. A co do symulacji – Pan wyciagnal te trzykrotna podwyzke wplywow z PIT i CIT z kapelusza, a ode mnie rzada dokladnej symulacji. A ja Panu tylko powiem, ze gospodarka takiej np. Australii radzila sobie o wiele lepiej przed wprowadzenien GST, czyli tutejszego odpwiednika VAT.
    7. I prosze bez uzywania pseudoargumentow typu ad personam, a zamiast tego prosze mu wyjasnic, czemu mi nie wolno powolywac sie na cenowa elastycznosc popytu? I jaka to teorie ekonomii ma Pan na mysli – neoklasyczno-monetarystyczna ortodoksje, na ktora sie Pan tu powoluje, czy tez keynesizm, szkole instytucjonalna, szkole psychologiczna czy tez szkole marksowska, czyli tzw. szkole radykalna? 8. Prosze zrozumiec, ze ekonomia to nien fizyka, i ze w ekonomii mamy do czynienia z roznymi szkolami, ktore maja czesto radykalnie wrecz przeciwne podejscie do badania zjawisk zachodzacych w gospodarce. Np. wprowadza Pan pojecie tzw.klina podatkowego, nie wyjasniajac tego terminu, obarczonego bardzo powazynmi bledami merytorycznymi. W skrocie: spadek podatku powoduje wzrost utargu u producenta, gdyz jest on teraz w stanie sprzedac wiecej, a wiec zwieksza swa produkcje. Pan zas zaklada istnienie nierealnej, ‚ksiezycowej’ gospodarki, w ktorej nie ma bezrobocia i w ktorej moce produkcyjne sa wykorzystane w 100%. Prosze wiec zajac sie czymkolwiek, ale nie objasnianiem dzialania realnej gospodarki…
    9. I jeszcze raz prosze o zaniechanie argumentacji typu ad personam, gdyz to Pan, a nie ja, sie tu kompromituje, uzywajac modeli, ktorych Pan nie jest w stanie zrozumiec…

  61. @andrzej52
    Popelnil Pan elementarny blad, podobny zreszta do bledu popelnionego przez P. dra Kasprowicza, zakladajac, ze wzrost popytu musi spowodowac wzrost cen, gdyz zaklada Pan milczaco niezmienna wielkosc podazy, a tym czasem wiekszy popyt spowoduje takze zwiekszenie produkcji, aby zaspokoic ten zwiekszony popyt. Pisze Pan tez, ze „producenci nie zaleja rynku w tak krotkim czasie masą towaru taką, aby zrównoważyć popyt”, a jak Panu mowie, ze „zaleja”, gdyz w gospodarce polskiej istnieja dzis olbrzymie rezerwy mocy produkcyjnych, surowcow, a przede wszystkim sily roboczej (wielkie bezrobocie). Obnizka podatkow wywolalaby te negatywne zjawiska tylko w fikcyjnej gospodarce, w ktorej nie ma bezrobocia, i w ktorej wszystkie moce produkcyjne sa wykorzystane w 100%.
    I zgoda, ze grozi nam w tej sytuacji ‚zalanie’ rynku przez import np. z Chin, ale wystarczy przeciez oblozyc go clami antydumpingowymi (zakladam, ze wie Pan co to jest ow „dumping”).
    A to, co Pan opisuje, to nie jest wolny rynek P. Kasprowicza, a rynek kontrolowany przez tzw. zmowe cenowa, z ktora powinien walczyc rzad, ale, jak widac, nie walczy…
    I zgoda, ze gospodarce nie ma nic gorszego jak rewolucje, i ze wszelkie zmiany musza sie w niej odbywać na drodze ewolucyjnej. Niech to Pan teraz powie Balcerowiczowi i jego zwolennikom!
    Poza tym, to owszem, mysli Pan na ogol logicznie, ale wyciaga Pan zbyt czesto zbyt ogolne wnioski ze swoich wlasnych doswiadczen, ktore jednak nie sa reprezentatywne dla calosci gospodarki. A logika nie chroni przed bledami, jesli wyciaga sie wnioski na podstawie falszywych przeslanek!
    Pozdr.
    LK

    Od 20 lat sprzedaję całą produkcje na eksport. Wydawało by się , ze szybki spadek wartości złotówki np do 5,-PLN/EUR ucieszy eksporterow i spowoduje wzrost ich zysków. Nic bardziej mylnego, tylko w pierwszym , bardzo krótkim okresie. Następnie krajowe ceny dostosuja sie do kursu, a zyskaja produkujacy na kraj, gdyz zniknie bariera cen w postaci zagrozenia importem.
    To sa rozważania zwykłego rzemieślnika ze średnim technicznym wykształceniem, ale myślącego logicznie.
    Andrzej52
    23 grudnia o godz. 10:24

    @kagan
    Zmniejszenie PIT i CIT. Tu wszystko zależy o ile podatki byłyby zmniejszone. Jeśli np. o 5%, hiperinlacji oczywiście to nie wywola, ale będzie w sumie wieksza masa pieniadza na rynku, czyli jakiś wzrost cen na pewno nastąpi. Ale trzeba zastanowić sie, co taka obnizka podatków da tym najgorzej zarabiajacym? Jeśli w kieszeni zostanie kilkanaście zlotych miesiecznie. Rząd PiS obniżył składki rentowe, i komu to pomoglo ?. A poprzez nie obniżenie wydatków państwa spowodowalo dziurę w budżecie na kilkanaście miliardów, co z kolei spowodowało wzrost potrzeb kredytowych państwa, czyli wzrost oprocentowania kredytów (obligacji).
    Poprawić sytuacje gospodarczą w Polsce można tylko poprzez wzrost wydajności, wtedy wzrosna płace, taką polityke gospodarczą panstwa, aby firmom, tym mikr i makro opłacało sie inwestować, ale nie w obligacje czy inne instrumenty finansowe, ale w srodki produkcji. A można to osiagnać m. in. poprzez radykalne skrocenie okresu amortyzacji.

  62. @andrzej52 – c.d.
    Sorry – za szybko wyslalem ma odpowiedz…
    Kontynuuje wiec.
    Jak juz to pisalem, obnizka badz tez zniesienie VAT nie jest (bo tez i byc nie moze) uniwersalnym lekarstwem na uzdrowienie polskiej gospodarki, ale jest to logiczny krok w celu jej uzdrowienia. A co do wydatkow panstwa, to oczywiscie trzeba i mozna je zmniejszyc, przede wszystkim obnizajac pensje prezeydenta, premiera, ministrow i najwyzszych urzednikow panstwowych, redukujac ilosc poslow i znoszac zupelnie Polsce niepotrzebny senat, znoszac zupelnie nam niepotrzebne sejmiki wojewodzkie i urzedy marszalkowskie, ograniczyc wydatki na uzbrojenie, gdyz i tak nie mamy szans w „klasycznej” wojnie z Niemcami badz Rosja, itp. itd.
    I pelna zgoda, ze poprawić sytuacje gospodarczą w Polsce można tylko poprzez wzrost wydajności, gdyz wtedy wzrosna tez i płace a wiec i popyt. Tyle, ze taka polityka wymagala by wyjscia Polski z UE (a takze i NATO), aby Polska mogla rozwijac swoj wlasny przemysl i swa wlasna mysl techniczna. I zgoda tez, ze firmom powinno sie opłacac inwestować, ale nie w obligacje czy tez w inne instrumenty finansowe, ale w srodki produkcji, ale to można to osiagnać nie przez skrocenie okresu amortyzacji, ale przez nacjonalizacje sektora bankowego, tak, aby sluzyl on interesom polskiej, a nie obcej, zachodniej gospodarki.
    Pozdr.
    LK

  63. @ Tomasz Kasprowicz
    „Ale ich się nie zatrudni (fachowcow) własnie dla tego, ze to firma państwowa i się zatrudni swoich”.
    W moim doswiadczeniu wygladaja sprawy inaczej. Znam firmy prywatne gdzie pracuja cale rodziny niejako wozac sie na reszcie ktora na nich pracuje, bo tym z rodziny nikt nie zwraca uwagi z racji tej ze moze stracic prace. Nie spotkal sie Pan z taka sytuacja?
    Juz prawie podrecznikowym przykladem jest sprawa generalnego mendzera z lat 70 w firmie Forda w Detroit Lee Yacocca. Ten facet po studiach rozpoczal prace w Fordzie i wspinal sie coraz wyzej w tej firmie az osiagnal pozycje generalnego menadzera. Jest znany z tego ze on byl autorem Mustanga, samochodu kultowego znanego w calym swiecie i popularnego do dzisiaj. Gdy Lee Yacocca dzieki Mustangowi osiagnal wielki sukces wlasciciel fabryki Henry Ford II poczul sie osoba numer 2 w firmie. Co wiec zrobil?
    Najlepszego na swiecie menadzera w przemysle samochodowym zwyczajnie wywalil bez powodu z pracy. Oczywiscie natychmiast zainteresowaly sie nim inne korporacje, przy czym wybral oferte Chryslera w tym czasie bedacego w duzych klopotach finansowych.
    Yacocca dzieki uzyskanej od governmetu pomocy i przerustrukturyzowaniu tej firmy nie tyko uratowal ja od upadku, ale wyprowadzil ponownie na pozycje jaka miala wczesiej.
    Tak wiec jak sam Pan moze na tym przykladzie przesledzic zarowno twierdzenie jakoby
    w prywatnych firmach nie bylo niezdrowch stosunkow jest idealizowaniem firm prywatnych, a rowniez rola panstwa jako gwaranta ratujacego firme od upadku gdy ta potrafi przedstawic wiarygodne plany. Od lat tajemnica poliszynela jest fakt ze zarowno Mercedes jak i BMW swoje sukcesy odosza dzieki cichym dotacjom ktore odbywaja sie
    na salonach, gdzie prasa dotrzec nie jest w stanie. Dlaczego to sie robi gdzie indziej a w Polsce nie mozna? Bo w innych krajach tylko mowia ze jest wszedzie wolna amerykanka, ale doping czyli panstwowa pomoc robia wszysc ktorzy chca aby ich kraje wygrywaly wyscig o coraz trudniejsze rynki. Nie wiem czy Pan sledzil jakies 15 lat temu jaksie skonczyly skargi na Microsoft w sprawie monopolizacji wynku komputerowego w zakresie operacyjnych systemow jak i tez wordu, czy browsera Internet Explorera?
    Otoz skonczylo sie tak ze Microsoft robi to co robil tyle ze i na wieksza skale, a na dodatek wykupil juz Skype, i prawdopodobnie Autodesk, a i wiele pomniejszych o ktorych nawet sie nie slyszy. I Pan chce dowodzic ze maly moze wiecej?
    Niestety z przykroscia trzeba przyznac ze polskie doswiadczenia sa negatywne zarowno w panstwowych firmach, jak tez i prywatnych. Trzeba szukac lepszych wzorow za granica a nie bazowac na tym co sie obserwuje w Polsce.

  64. @Marcin
    Wszystko to, co piszesz, to 100% prawda, ale ona nie trafi do takich osob jak Pan dr Kasprowicz, ktore sa ofiarami pseudoedukacji zakupionej na pseudowyzszych pseudouczelniach w Polsce i nie tylko…

  65. @Marcin
    Kasprowicz pisze;
    „…Zresztą chyba Panowie się z tym nawet zgadzają – wskazują, że trzeba „tylko” zatrudnić dobrych fachowcow. Ale ich się nie zatrudni własnie dla tego, ze to firma państwowa i się zatrudni swoich,….”

    Tylko dlatego ze rzadu nikt z niczego nie rozlicza a jest to obowiazek dziennikarski w tym Kasprowicza i oczywiscie opozycji. Np obecnie za LoT, minister sjarbu archeolog z zawodu juz dawno powinien nie tylko byc wyrzuczony z rzadu ale rowniez stanac przed sadem za niechlujstwo i nieudolnosc.

  66. @Marcin
    Oczywiscie tak wlasnie jest. Firmy prywatne nie zatrudniaja wysoko wykwalifikowanych fachowcow tylko dlatego ze stanowia oni zagrozenie dla juz istniejacej menadzerii. A interes akcjonariuszy menadzeraia ma po prostu w d…pie. Podobnie dyktator Donek Tusk wyrzuca z PO kazdego w kim widzi zagrozenie dla swej dominacji. Dlatego rowniez do rzadu, Sejmu i na stanowiska publiczne wybral miernoty. W ten sposob swa osoba ustala dozwolony poziom intelektu na kazdym szczeblu zarzadzania krajem.

  67. @axiom1
    Firmy prywatne tez nie zatrudniaja najlepszych fachowcow – male, gdyz ich na to nie stac, a duze, gdyz byli by oni zagrozeniem dla osob nimi obecnie zarzadzajacymi…

  68. @kagan
    Dokladnie tak jest. Jednakze w firmach panstwowych ‚nadzur’, miedzy innymi opozycja i media maja obowiazek sie domagac aby najlepsi ludzie wybrani z konkursow stawali na czele spolek i zarzadzali wspolnym dobrem. Dlatego za obecne problemy LOT-u odpowiedzialny jest miedzy innymi Kasprowicz bo milczaco toleruje partyjny nepotyzm.

  69. „(…) Dlatego za obecne problemy LOT-u odpowiedzialny jest miedzy innymi Kasprowicz bo milczaco toleruje partyjny nepotyzm.”

    🙂 Ubawiłem się setnie. 🙂
    Jaki wpływ ma p. Kasprowicz na rzkomo obsadę zarządu LOT-u 🙂 ? I czym większy od np p. Axiom1’a? 🙂
    Niestety zarząd wybiera właściciel. W prywatnej firmie za złe decyzje zarządu płaci z własnej kieszeni, w państwowej płąci z kieszeni podatników.
    Ale dla wielbicieli etatyzmu wystarczy „tylko” wkońcu, kiedyś zrobić tak, aby „najlepsi ludzie wybrani z konkursow stawali na czele spolek i zarzadzali wspolnym dobrem”
    Jakoś nigdy i nigdzie się to nie udaje, i znienawidzona wolna ręka rynku konieczna aby sprawnie to działało w prywatnych firmach.

    I swoją droga p. Kasprowicz jako liberał gospodarczy w mniejszym stopniu „toleruje partyjny nepotyzm” od p. Axioma zwolennika etatyzmu.
    W państwowych spółkach zawsze bedzie nepotyzm, bo tam „właściciel” chwilowy (aktualni politykierzy u żłoba) i musi zyski inkasować szybciej, a w perspektywie poza następne wybory się nie myśli.

  70. „ze wzrost popytu musi spowodowac wzrost cen, gdyz zaklada Pan milczaco niezmienna wielkosc podazy, a tym czasem wiekszy popyt spowoduje takze zwiekszenie produkcji, aby zaspokoic ten zwiekszony popyt”
    A co jest prościej? Podnieść ceny czy zwiększyć produkcję 🙂 ?
    Za czasów boomu kredytowego w Polsce ceny nieruchomości rosły, koszty budowy rosły, płace budowlańców rosły, a jakoś podaż nie. Może teraz nadążyła, bardziej dlatego że kredyty na popyt się skończyły 🙂

  71. „Firmy prywatne tez nie zatrudniaja najlepszych fachowcow – male, gdyz ich na to nie stac”

    B. często kilku doskonałych fachowców zakłada własną firmę i pracują za darmo.

  72. „zmanipulowani brutalna propaganda mowiaca im ze Polska lat 70 nic nie potrafila robic. Bo w sklepach byl tylko ocet i muszarda. Prawda jest taka ze Polske dobila dekada lat 80, a to glownie za sprawa calkowitej degradacji planow rozwojowych ktore ambitnie zakladaly prace dla wszystkich.”
    Tzn PRL zbankrutował bo była „degradacja planów rozwojowych”? 🙂

  73. „Za czasów boomu kredytowego w Polsce ceny nieruchomości rosły”.
    „Tzn PRL zbankrutował bo była „degradacja planów rozwojowych”? ”
    PRL nie zbankrutowal, bankrutuje III RP. W czasach PRL-u kredyty byly rzeca nieznana.
    Rozwoj na kredyt polega na tym ze sprzedaje sie nie tylko terazniejszosc ale i przyszlosc kraju. I to jest tragiczne. Bezrobotni i bezdomni zalewaja Europe o czym nawet prasa juz zaczyna pisac, chociaz dotad milczala. Czy to jest ten raj ktory mial byc, albo te to jest prawdziwe bankructwo kraju?

  74. @MMK
    1. Niestety, ale prawda jest taka, ze za obecne problemy LOTu odpowiedzialny jest miedzy innymi tez i P. dr Kasprowicz, gdyz on milczaco toleruje partyjny nepotyzm, szczegolnie gdy u wladzy sa liberalowie z PO. I nie jest tak, ze w prywatnej firmie za złe decyzje zarządu płaci ow zarzad z własnej kieszeni, gdy placa za te bledy glownie klienci firmy, na ktora owa firma przerzuca swe straty w postaci wyzszych cen albo nizszej jakosci, szczegolnie, gdy dana firma jest momopolista badz tez semi-monopolista (oligopolista). Dobry przyklad to BP, na ktora rzad USA nalozyl spore kary za zanieczyszczenie srodowiska, ale ktora sobie te straty odbila poprzez wyzsze, niz to moglo by byc, ceny paliw.
    A swoja droga, to w wielu firmach panstwowych jest tak, ze na ich czele stoja najlepsi ludzie wybrani na podstawie uczciwych konkursow”, np. dzis w firmie VW czy tez polskie przedwojenne PKP.
    A tylko w warunkach kapitalizmu kompradorskiego, typowego dla kolonii i polkolonii, a w tym wiec i dla obecnej Polski, to jest tak, ze w państwowych spółkach panuje nepotyzm, gdyz panstwo jest w Polsce slabe i zle zarzadzane.
    A co do efektow wzrostu popytu – firmy w kapitaliznie na ogol daza nie do maksymalizacji utargu, a wiec tym samym do maksymalizacji produkcji, a nie do maksymalizacji zysku, gdyz zysk jest trudno wyliczyc, jako i zysk = utarg – koszty, a po prawej stronie tego rowniania znany jest dokladnie tylko utarg, a nie koszta, o czym wie kazdy dobry ksiegowy, jako i w sklad kosztow wchodza nie tylko bieziace wydatki takie jak np. place personelu, ale takze np. amortyzacja maszyn, urzadzen i budynkow, a te to juz mozna roznie liczyc. Tak wiec statndardowa odpowiedzia firmy na wzrost popytu bedzie wzrost produkcji a nie cen, gdyz zwiekszajac ceny, zmniejsza sie popyt a tym samym i utarg. I nie jest prawda, ze podczas boomu kredytowego nie rosie podaz mieszkan, tyle, ze ten wzrost podazy mieszkan nie moze byc natychmiastowy, gdyz budowa domu trwa conajmniej kilka, jak nie kilkanasiecie miesiecy. A poniewaz tzw. „deweloperom” trudno jest ocenic rozmiary przyszlego popytu, to czesto go oni przeceniaja, budujac tym samym za duzo domow, ktore wchodza na rynek za pozno i wtedy peka ta cala spekulacyjna banka w budownictwie mieszkaniowym, co doprowadzilo np. cala hiszpanska gospodarke do obecnego kryzysu. Ale takie kryzysy nadprodukcji sa przeciez wpisane w logike kapitalizmu rynkowego!
    I jaki jest sens, aby pracowac za darmo, skoro jesli ktos jest doskonałym fachowcem, to bez trudu znajdzie prace w duzej firmie – jak nie w Polsce, to np. w szybko rozwijajacych sie Chinach Ludowych?
    Poza tym, to PRL nie zbankrutowal, gdyz panstwo zbankrutowac nie moze, a tylko jego gospodarka miala powaqzne klopoty po roku mniej wiecej 1976, gdyz Zachod wciagnal Polske Gierka w tzw. pulapke kredytowa, a po roku 1981 Polska Jaruzelskiego byla objeta gospodarczym enbargiem ze strony owego Zachodu.
    Pozdr.
    LK

  75. @Marcin – 100% racja!

  76. @P. dr Kasprowicz i jego model monopolu:
    To nie jest zawsze tak, jak to Pan dr pisze, ze monopol, maksymalizujac zyski, ogranicza tym samym produkcje. Prawda jest bowiem taka, ze firmy w kapitaliznie na ogol daza do maksymalizacji utargu, a wiec tym samym do maksymalizacji produkcji, a NIE do maksymalizacji zysku, gdyz zysk jest trudno wyliczyc, jako i zysk = utarg – koszty, a po prawej stronie tego rownania znany jest dokladnie tylko utarg, a nie koszta, o czym wie kazdy dobry ekonomista a szczegolnie kazdy dobry ksiegowy, jako iz w sklad kosztow wchodza nie tylko biezace wydatki takie jak np. place personelu, ale takze np. amortyzacja maszyn, urzadzen i budynkow, a te to juz mozna roznie wyliczyc. Poza tym, to wiekszy utarg=wieksza firma=wiekszy prestiz jego wlascicieli i zarzadzajacych ja menedzerow.
    Tak wiec standardowa odpowiedzia firmy na wzrost popytu bedzie wzrost produkcji a nie cen, gdyz zwiekszajac ceny, zmniejsza sie popyt a tym samym i utarg (chyba, ze sie jest monolista i produkuje sie wyroby/uslugi na ktore jest bardzo niska cenowa elastycznosc popytu, a wiec klienci sa niejako zmuszeni do dalszych zakupow, i to w podobnej wielkosci, niezaleznie od wzrostu ceny). Pisal o tym np. J.K. Galbraith w swych licznych ksiazkach, z ktorych sporo zostalo przetlumaczone na polski.
    Pozdr.
    LK

  77. @MMK
    Jeszcze raz wyjasniam zachowanie firmy, gdyz w moim poprzednim wpisie sa pewne niejasnosci spowodowane zbyt wysoka konsumpcja niektorych plynnych skladnikow wigilijnej wieczerzy.
    Firmy w kapitaliznie na ogol daza do maksymalizacji utargu, a wiec tym samym do maksymalizacji produkcji, a NIE do maksymalizacji zysku, gdyz zysk jest trudno wyliczyc, jako i zysk = utarg – koszty, a po prawej stronie tego rownania znany jest dokladnie tylko utarg, a nie koszta, o czym wie kazdy dobry ekonomista a szczegolnie kazdy dobry ksiegowy, jako iz w sklad kosztow wchodza nie tylko biezace wydatki takie jak np. place personelu, ale takze np. amortyzacja maszyn, urzadzen i budynkow, a te to juz mozna roznie wyliczyc. Poza tym, to wiekszy utarg=wieksza firma=wiekszy prestiz jego wlascicieli i zarzadzajacych ja menedzerow.
    Tak wiec standardowa odpowiedzia firmy na wzrost popytu bedzie wzrost produkcji a nie cen, gdyz zwiekszajac ceny, zmniejsza sie popyt a tym samym i utarg (chyba, ze sie jest monolista i produkuje sie wyroby/uslugi na ktore jest bardzo niska cenowa elastycznosc popytu, a wiec klienci sa niejako zmuszeni do dalszych zakupow, i to w podobnej wielkosci, niezaleznie od wzrostu ceny).
    Pozdr.
    LK

  78. Skąd sie wzieło tyle niedobitków PRL-u na tym blogu ?.

  79. Kasprowicz oparl sie na bardzo uproszczonym modelu. Tak uproszczonym ze az nie realnym.

    I nie realne sa konkluzje typu; „monopol, maksymalizujac zyski, ogranicza tym samym produkcje.”

    Nie panie Kasprowicz. Idealny monopol maksymilizuje zsyski nie po przez ograniczanie produkcji tylko po przez ustalanie produkcji (podkreslam ustalanie a nie ograniczanie) na poziomie gdzie marginalny koszt rowna sie marginalnemu dochodowi.
    To jednak jest nie mozliwe do osigniecia w krotkim terminie albo wogole z wielu powodow i tylko pozostaje teoria.
    Ponadto Kaprowicz przedstawi tu niestosowny model. Przeciez dyskusja dotyczy; zniesienie VaT-u zwiekszy konsumcje czyli popyt.

    A wiec nalezy rozwazyc co sie stanie na rynku monopolu znajdujacym sie w stanie rownowagi po zwiekszeniu popytu. Natomiast Kasprowicz dalej nawiazuje do modelu w stanie rownowagi piszac o ograniczeniu produkcji. ??? Po co przeciez model jest w rownowadze i tylko to eleminuje przyklad przedstawiony przez Kasprowicza.

    Model jest w rownowadze, popyt sie nagle zwieksza. Co robi monopol ??? Oczywiscie ze zwieksza pordukcje. Bo to okazja by zwiekszyc dochod.

    Przede wszystkim monopol nie produkuje tylko jednego produktu a wiec slowo produkcja odnosi sie do wielu produktow. Tu z koleii monopol z reguly nie zna kosztow produkcji poszczegolnych produktow. Tak jest w praktyce. Np monopol produkujacy 3500 produktow przez 25 procesow nie ma pojecia o kosztach produkcji poszczegolnych produktow. Tak wiec jest nie mozliwe ustalenie produkcji poszczegolnych produktow na poziomie gdy ich marginalne koszty rownaja sie marginalnemu dochodowi. I pomijam inne przeszkody.

    Mozna to jednak analizowac uzywajac programow jak SAS ABM. Wymaga to jednak ekspertyzy a wiec i zagrozenia dla menadzerii.

    Dlatego Kegan ma racje. Gdy zwiekszy ose popyt monopol i nie monopol zwiekszy produkcje starajac sie maksymilizowac dochod. Co ma efekt na zysk.

    Ceny moga sie zwiekszyc gdy wyczerpia sie zdolnosci dalszego zwiekszenia produkcji. Celem kazdego dojrzalego biznesu jest stabilizacja cen na rynku. Nawet w interesie monopolu nie jest podwyzszanie cen co miedzy innymi spowoduje pojawienie sie konkurencji.

  80. @andrzej52 – to ty jestes typowym „niedobitkiem PRLu” ze swa chora mentalnoscia drobnego prywaciarza-oszustam myslacego tylko jak tu oszukac pracownikow na wyplatach dla nich, dostawcow na fakturach i jak oszukac panstwo na podatkach…
    Lech Keller, Melbourne

  81. @axiom1
    Zgoda, ze P. dr Kasprowicz oparl sie na bardzo uproszczonym modelu i to tak uproszczonym ze nie majacym praktycznie nic wsopolnego z rzeczywistoscia gospodarcza. I dobrze, ze mu przypomniales podstawy ortodoksyjnej mikroekonomii. A uzywajac ten bledny model dochodzi on do blednego wniosku, ze obnizka podatku od konsumpcji nie spowoduje jej wzrostu.
    I zgoda, ze ceny moga sie zwiekszyc tylko wtedy, gdy wyczerpia sie zdolnosci dalszego zwiekszenia produkcji, ale to jest w kapitalizmie rynkowym malo prawdopodobne, gdyz w tym systemie mamy do czynienia z permanentna nadwyzka mocy produkcyjnych, a szczegolnie z permanentna nadwyzka sily roboczej.
    Pozdr.
    LK

  82. „PRL nie zbankrutowal, bankrutuje III RP.”
    Polecam żyć znacznie bliżej rzeczywistości, a potem udzielać się w publicznych dyskusjach:
    „W 1981 roku rząd gen. Jaruzelskiego poinformował Klub Paryski o wstrzymaniu spłat zadłużenia zagranicznego w wysokości 25,5 miliardów USD oraz 3,1 miliardów rubli transferowych (ok. 2,5 miliard USD)[4] z powodu niewypłacalności PRL[5],”
    za
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Gospodarka_Polski_Ludowej

  83. MMK

    Do poczytania…..
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/pawel-bozyk-zaklamywanie-prawdy-o-dlugach-gierka

    Powszechny obowiązek szkolny wprowadzono w Hiszpanii w roku 1970.
    W Brazylii dopiero Lula ruszył tą sprawę…..
    W Indiach, szkolnictwo powszechne jest w powijakach, Afryce również.
    Wszędzie tam istnieje cały czas kapitalizm w swej najbardziej drapieżnej postaci….

    Sympatyczna jest tabelka w wiki, o dochodzie wzrastającym szybko w Grecji i Hiszpanii w porównaniu z niewielkimi przyrostami w Polsce.
    Gdybyśmy mieli podobne kredytowanie za Gierka……

  84. „I nie jest tak, ze w prywatnej firmie za złe decyzje zarządu płaci ow zarzad z własnej kieszeni,”
    Proszę jeszcze raz przeczytać (tym razem ze zrozumieniem) kto płaci za błedy zarządu w prywatnej firmie działającej na wolnym rynku, a potem z polemizować 😉

  85. „za złe decyzje zarządu (…) placa (…) glownie klienci firmy, na ktora owa firma przerzuca swe straty w postaci wyzszych cen albo nizszej jakosci,”
    Tak to tylko w centralnie sterowanej gospodarce lub w monopolu, na wolnym rynku – niemożliwe.

  86. „(…) w wielu firmach panstwowych (…) w firmie VW.”

    Może Pan podać strukturę własności VW:) ? Bo wg mnie to w większości prywatna firma z 20% akcjonariatem publicznym. Czy też to kolejna Pańska bzdura?
    http://en.wikipedia.org/wiki/Volkswagen_Group
    http://en.wikipedia.org/wiki/Porsche

  87. „Poza tym, to PRL nie zbankrutowal, gdyz panstwo zbankrutowac nie moze,”
    Link do ogłoszenia niewypłacalności przez PRL podałem.
    Proszę przeczytać http://pl.wikipedia.org/wiki/Bankructwo i zastanowić w jakim świetle stawia się Pan _ciągle_ pisząc takie bzdury.

    „gdyz Zachod wciagnal Polske Gierka w tzw. pulapke kredytowa, a po roku 1981 Polska Jaruzelskiego byla objeta gospodarczym enbargiem ze strony owego Zachodu.”

    I jak to mozliwe że ów najlepszy z mozliwych centralnie sterowanych etatystycznych systemów gospodarczych dał sie wciągnać w pułapkę?
    Znów zabrakło właściwych ludzi u steru gospodarki?:)
    I potem nie dał rady w izolacji handlowej? Prziecież ZTCP to jest Pan zwolenikiem ceł na chińskie produkty? 🙂
    Niech jeszcze Pan na pisze że stonkę nam zrzucali i siali propagandą przez RWE. 🙂

  88. @MMK
    W 1980 polski dlug zagraniczy wynosil $24 mld. Zachod pozyczyl te pieniadze po czym zachod finansowal zawieruche w Polsce. Zachod wprowadzil sankcje i wszelkiego rodzaju utrudnienia. Zachod wiec zniszczyl mozliwosc otrzymania terminowych splat pozyczek.

    W takiej sytuacji nie ma mowy o bankrupcji kraju. Wrecz przeciwnie, zawieszenie splat bylo naturalna reakcja na sabotaz kredytodawcy.

    Zaluzmy ze Kasprowicz pozycza ci 5 zl po czym organizuje na ciebie nagonke w wyniku czego tracisz prace i zrodlo dochodu. Czy Kasprowicz mialby prawo domagac sie zwrotu 5 zl z oprocentowaniem. Oczywsiscie ze nie. Wiemy przeciez ze Kasprowicz nie odpuscilby nawet 4 groszy. Ale gyby doszlo do rozprawy Kasprowicz by przegral, bylby zmuszony do zaplacenia za szkody.

    Tak wiec to nie byla zadna bankrupcja. Gdyby dozszlo do sprawy sadodwej (w Sztokcholmie) zachod by przegral. Dlatego nie doszlo. Zachod zrezygnowal w 1991 z 50% polskiego dlugu bo to byla kompensata za wyrzadzone Polsce szkody. Zadna doroczynnosc.

    Pozatym, obecna sytuacja Polski jest znacznie gorsza od thej w 1981 roku. O czym oczywiscie nie wiesz bos otumaniony.

  89. Może ceną wolności jest stopa bezrobocia?
    W etatystycznej Rosji, Białorusi, Chinach, jakieś 5%…..
    W gospodarkach wolnorynkowych 25%…

    Cena postępu, to brak dostępu?
    Kto nie pracuje, ten nie je….

    Jaki jest całkowity KOSZT społeczny bezrobocia?
    Tego pewnie nie obliczono.
    Przestępczość, patologie, to inny koszyk, którego przedsiębiorcy nie ponoszą.

  90. @MMK
    „Link do ogłoszenia niewypłacalności przez PRL podałem.”
    MMK nie osmieszaj sie. Kto jest autorem wikipedii nie trzeba chyba przekonywac.
    Panstwem ktore zbankrutowalo (nie doslownie zbankrutowalo tylko oglosilo niewyplacalnosc co nie jest wcale jednoznaczne z bankructwem) jest Islandia. Bankructwo tego typu polega na tym ze kasuje sie dlugi. Pokaz kiedy Polska oglosila niewyplacalnosc i skasoala polskie dlugi? Dyskusja z kims kto nie rozumie jak funkcjonuja podstawowe mechanizmy gospodarcze jest strata czasu.
    Widac ze swoja wiedze o swiecie czerpiesz z wikipedii, dlatego ta plytkosc i brak
    logiki. Oczywiscie ze panstwo nie moze zbankrutowac, ale moze oglosic bankructwo i przestac placic swoje dlugi prywatnym bankom. Poczytaj wikipedia moze tam napisza ze amerykanski FED jest instytucja prywatna i caly system bankowosci swiatowej to instytucje prywatne nie kontrolowane przez zadne rzady? Jezeli natomiast chodzi o dlugi Polski w roku 1980 nie ma dokladnych cyfr. Rozne sa szacunki na ten temat. Ci ktorzy rzadzili po 1980 swoj udzial w dlugach pomniejszaja po to aby wygladac lepiej, tymczasem dlugi za dekade Jaruzelskiego mimo braku pozyczek rosly szybciej bo wtedy sie nic nie splacalo, nawet odsetek. Kazdy kto potrafi wyliczyc sobie jak rosna procenty od dlugow ten wie o czym tutaj pisze.

  91. @MMK
    Daj sobie spokój, oni nie uwierzą że biale jest biale , a czarne jest czarne. Szkoda czasu i klawiatury.
    Pozdrawiam , Andrzej

  92. @Marcin
    Masz 100% racji, tyle, ze racjonalne argumenty nie przekonaja tych, ktorzy wierza w wolny rynek. A dlug zagraniczny Polski wynosil w roku 1980 wedlug MFW (IMF) 21.9 mld UDS, zas wedlug NBP 25.0 mld USD i wzrosl on w latch 1981-1990 do ok. 40 mld USD. Pod koniec roku 2011 wynosil on zas ok. 320 mld USD, a wzrosl on w samym tylko roku 2011 o ponad 22 mld USD (wszystko dane w/g CIA), czyli ze dzis Polska zadluza sie nominalnie co roku o tyle, ile wynosil calkowity dlug Gierka. A to jest jeden z dowodow na to, ze kapitalizm rynkowy jest wrecz zabojczy dla Polski i Polakow.
    Pozdr.

  93. @wiesiek
    O jakiej wolnosci w dzisiejszej Polsce, USA czy tez w W. Brytanii ty tu piszesz? Przeciez to sa typowe panstwa policyjne, a jedyna realna wolnosc, jaka tam masz, to wolnosc robienia interesow, i to tez tylko dla tych, ktorzy dysponuja kapitalem. A swoja droga to kapitalisci tez ponosza koszta bezrobocia, gdyz musza oni wydawac olbrzymie pienadze na odizolowanie sie od bezrobotnych, biednych i bezdomnych, a mimo to wciaz padaja oni ofiarami przestepczosci generowanej przez kapitalizm poprzez bezrobocie.
    Pozdr.
    LK

  94. @axiom1 – pelna zgoda. Zachod po prostu celowo wciagnal Polske Gierka w tzw. pulapke kredytowa, czyli pozyczyl jej wiecej, niz wiedzial, ze Polska bedzie w stanie splacac, szczegolnie, ze jedna reka to ow Zachod pozyczal Polsce, a druga to sabotowal jej gospodarke, np. popierajac takie przestepcze organizacje jak np. KOR a pozniej NSZZ Solidarnosc oraz ograniczajac import z Polski. Niestety, Gierek byl naiwny i nie zauwazyl, ze podejrzanie zbyt latwo ow kapitalistyczny Zachod daje pozyczki Polsce rzadzonej, jak by nie bylo, przez partie komunistyczna. A to wszystko bylo przeciez dlugofalowa strategia NATO, a wiec glownie USA, a walce z ZSRR i jej sojusznikami, w tym glownie z Polska, uwazana w centrali NATO za najslabsze ogniwo tzw. Bloku Radzieckiego (Soviet Bloc). I ta strategia sie zasadniczo Zachodowi udala, gdyz zniszczono PRL a przede wszystkim ZSRR, tyle, ze Zachod niewiele ma z tego dzis radosci, gdyz kapitalizm rynkowy na owym Zachodzie doszedl obecnie do kresu swych mozliwosci i to, co dzis obserwujemy, to sa tylko rozpaczliwe proby reanimacji trupa, jakim jest dzis kapitalizm rynkowy, przy po mocy tzw. militarnego keynesizmu, czyli sztucznym pobudzaniem gospodarki przez wydatki militarne, czyli na zbrojenia i na kolejne, brudne, agresywne wojny (Korea, Wietnam, Irak, a ostatnio Afganistan).
    Pozdr.
    LK

  95. @MMK (1)
    Prosze odroznic bankructwo, czyli przymusowa licytacje aktywow nalezacych do niewyplacalnego dluznika od tymczasowego wstrzymania przez dluznika spłat zadłużenia ! Na tym polega bowiem roznica miedzy jednostka badz firma a panstwem, ze komornik (w Australii „szeryf”) moze oglosic przymusowa licytacje aktywow prywatnego dluznika, ale nigdy aktywow nalezacych do panstwa. I raz jeszcze przypominam, ze dlug zagraniczny Polski wynosil w roku 1980 wedlug MFW (IMF) zaledwie 21.9 mld UDS, zas wedlug NBP 25.0 mld USD i wzrosl on w latach 1981-1990 do ok. 40 mld USD, gdyz objetej embargiem Polski nie bylo wowczas stac nawet na splate odsetek. Ale pod koniec roku 2011, a wiec po ponad 20 latach „jedynie slusznego systemu kapitalistycznego” wynosil ow dlug ok. 320 mld USD, a wzrosl on w samym tylko roku 2011 o ponad 22 mld USD (wszystko dane w/g CIA), czyli ze dzis „niepodlegla”, kapitalistyczna Polska zadluza sie nominalnie co roku o tyle, ile wynosil calkowity dlug Gierka. A to jest jeden z dowodow na to, ze kapitalizm rynkowy jest wrecz zabojczy dla Polski i Polakow.
    Nieco inna zas sprawa jest zas to, ze Zachod celowo wciagnal Polske Gierka w tzw. pulapke kredytowa, czyli ze pozyczyl jej znacznie wiecej, niz wiedzial, ze owa Polska „Ludowa” bedzie w stanie splacac, szczegolnie, ze jedna reka to ow Zachod pozyczal Polsce, a druga to sabotowal jej gospodarke, np. popierajac takie przestepcze organizacje jak np. KOR Michnika i Kuronia a pozniej NSZZ Solidarnosc Walesy oraz radykalnie ograniczajac import z Polski. Niestety, ale Gierek byl dosc naiwny i nie zauwazyl, ze podejrzanie zbyt latwo ow kapitalistyczny Zachod daje pozyczki Polsce – krajowi rzadzonemu, jak by nie bylo, przez partie komunistyczna. A to wszystko bylo przeciez dlugofalowa strategia NATO, a wiec glownie USA, a walce z ZSRR i jej sojusznikami, w tym glownie z Polska, uwazana w brukselskiej centrali NATO i w Washington DC za najslabsze ogniwo tzw. Bloku Radzieckiego (Soviet Bloc). I ta strategia sie zasadniczo Zachodowi udala, gdyz zniszczono PRL a przede wszystkim ZSRR, tyle, ze Zachod niewiele ma z tego dzis radosci, gdyz kapitalizm rynkowy na owym Zachodzie doszedl obecnie do kresu swych mozliwosci i to, co dzis obserwujemy, to sa tylko rozpaczliwe proby reanimacji trupa, jakim jest dzis kapitalizm rynkowy, przy po mocy tzw. militarnego keynesizmu, czyli sztucznym pobudzaniem gospodarki rynkowej przez wydatki militarne, czyli na zbrojenia i na kolejne, brudne, agresywne wojny (Korea, Wietnam, Irak, a ostatnio Afganistan).
    Lech Keller, Melbourne

  96. @MMK (2)
    W realiach wspolczesnego kapitalizmu rynkowego, to tylko w malych, niedokapitalizowanych firmach wlasciciel jest jednoczesnie osoba zarzadzajaca firma, gdyz w duzych firmach, niezaleznie od tego, czy sa one panstwowe, prywatne czy tez o mieszanej strukturze wlasnosci, wlasnosc jest z reguly oddzielona od zarzadzania, czyli ze kto inny jest wlascicielem firmy, a kto inny nia zarzadza. Pisal o tym duzo np. wybitny amerykanski ekonomista J.K. Galbraith, ktorego wiele ksiazek przetlumaczono, i to dobrze, na Polski, a wiec nie mozesz sie tu, MMK, tlumaczyc niewiedza…
    Lech Keller, Melbourne

  97. @ kagan
    Sztuczne pobudzanie gospodaki przez wydatki militarne jest tylko jedna z form ktorymi probuje sie w stanach pobudzic gospodarke. Tych form wymyslono cala mase. Najbardziej radykalna forma ktora zastosowano od lat 70 jest zastapienie kupowania na zeszyt kupowaniem na karte kredytowa. Gdy sie zna historie jej wprowadzania wtedy sie rozumie dlaczego ta gospodarka cudem ciagle dycha. W czasie gdy tegie glowy glowkowaly w Ameryce jak pobudzic gospodarke, pieniadz juz przeplynal z kieszeni proletariatu do kieszeni byznesu korporacyjnego do tego stopnia, iz rynek poniosl powazny uszczerbek w funkcjonowaniu, towary zalegaly w sklepach. Trwal kryzys lat 70 zwalany wtedy na dzialanie OPEC i wzrost cen paliw. No i znaleziono sposob. Wprowadzono karte kredytowa udzielajaca pozyczki na lichwiarski procent. Jako ze w wiekszosci stanow za wyjatkiem bodajze 2 w USA byl stanowy zakaz lichwy, wowczas banki emitujace karty kredytowe przyznawaly je tam gdzie nie bylo zakazu lichwy. Amerykanie zaczeli jezdzic po karty kredytowe do tych stanow, ale pozostale stany w ten sposob tracily bo tam od razu robili zakupy. Wladze tych stanow doszly do wniosku ze skoro karta kredytowa i tak stala sie faktem, wiec po kolei zlikwidowaly zakaz lichwy u siebie i tak Ameryka uruchomila mechanizm ktory przez kilka dekad tworzyl iluzje dobrobytu na kredyt. Tu jeszcze pare zdan na temat tzw wolnosci.
    Nie jest chyba nikomu obcy przypadek doswiadczenia tej wolnosci w Stanach przez pewnego Polaka opisywany ostatnio w codzienej krajowej prasie. Chodzi o skazanie za molestowanie swojej przybranej corki w Teksasie bez niczyjgo realnego oskarzenia. Skazal go system bez dowodow na podstawie wyimaginowanej opinii pewnego lekarza ktory przypuszczal ze byla molestowana na podstawie infekcji w rejonie intymnym i na podstawie idiotycznego przepisu ktory w tym stanie istnieje. Dla tych ktorzy nie wiedza o co chodzi ten facet raz kapal swoja przybrana corke w wannie gdy zona go poprosila aby to zrobil za nia. W Teksasie obowiazuje przepis ktory mowi ze nie wolno dziewczynki myc reka bo to jest traktowane jako molestowanie. Ten Polak nie wiedzial iz taki przepis istnieje, wiec gdy w sadzie zapytano go czy myl swoja corke reka, odpowiedzial ze tak. I to wystarczylo zeby go skazac na 30 lat wiezienia!!! Gdyby nie dzialania polskich sluzb dyplomatycznych trwajace ponad 10 lat przesiedzialby caly wyrok. W koncu udalo sie wytargowac skrocenie wyroku pod warunkiem ktory postawiono mu ze musial sie zgodzic na przejscie przez wiezienie dla deportowanych z podpisaniem zgody na deportacje a tym samym uniemozliwieniem kiedykolwiek staraniem sie o uniewinnienie. I pomyslec ze wiedzac o tym jak wyglada sprawiedliwosc w tym „panstwie prawa”. To tylko jeden wiecej przypadek dlaczego Polakom nie wolno zlikwidowac wiz, przeciez mogliby masowo przyjezdzac molestowac dzieci amerykanskie.
    Reakcja naszych wladz na ten przypadek? Poza wyciagnieciem chlopaka z pierdla zero.
    I to ma byc polski rzad.

  98. @Marcin
    Zgoda, upowszechnienie i unowoczesnienie lichwy (pardon, kredytu) to tez jedna z metod ratowania kapitalizmu, i to nie tylko w USA, ale tez w Australii i oczywiscie w Polsce. I zgoda, ze zycie na kredyt to tylko iluzja zycia w dobrobycie, ale kredyt jest jak narkotyk, a wiec osobnik od niego uzalezniony, po czym go pozbawiony, to zrobi wszystko, aby sie dalej nim zatruwac (t.j. kredytem badz tez narkotykiem).
    I chwala polskim wladzom, ze wyciagneli jednak Polaka z wiezienia, gdyz wladze Australijskie nic nie robia aby pomoc tworcy Wikileaks, ktory jest przeciez Australijczykiem z urodzenia…
    Pozdr.
    LK, Antypody

  99. @ Kagan
    Temat dotyczacy malego byznesu proponowanego przez Pana Kasprowicza: chodzi o tzw. industrialne parki. Wielki byznes od dawna wie ze ci ktorzy chca zalozyc maly byznes potrzebuj do tego lokum. Aby wiec juz na starcie ich skubac, gdy jeszcze byc moze sa dotowani przez panstwo w postaci ulg podatkowych, wykupuja najlepsze tereny w poblizu miast tworzac na ich terenie w uzgodnieniu z miejscowa wladza tzw parki industrialne. Tam oczywiscie maly byznes musi wpasc w ich szpony, bo przeciez byznesu nie mozna prowadzic w powietrzu, na to trzeba przemyslowa przestrzen z doprowadzonymi wszystkimi mediami.
    Te parki sa pieknie zaprojektowane, dobry dojazd, wkomponowane w srodowisko, nie sa szczedzone pieniadze na ich estetyke. Klient bedzie chetnie tam przyjezdzal, wiec maly byznes nie ma wyjscia musi wynajac placac haracz wlascicielom lokali, ktorzy przeciez „pomagaja” im prowadzic byznes, tyle ze juz nie rozwina skrzydel, bo sa skazani do konca na lokal z dzierzawy. Miasto nie da zgody na warsztat w dzielnicy mieszkaniowej, powie ze po to stworzono parki industrialne aby tam dzialali. Polska niestety juz w te tryby weszla. Inwestorami budujacymi parki industrialne jest zazwyczaj miedzynarodowy kapital. Dawno wypraktykowana metoda na latwy pieniadz.
    W jednym dla przykladu boxie byznes bedzie prowadzil Pan Kasprowicz i tam tworzyl nowy software, a w sasiednim pan Kowalski i tam spawal jakies bramy. Nigdy ze soba nie zaloza joint venture, dlatego ze ich dna jest zbyt odlegle.
    Pozdrawiam

  100. @Marcin
    Sama idea tych „industrial parks” nie jest zla, gdyz fabryki i warsztaty, nawet te male, powinny byc dosc daleko od dzielnic mieszkalnych, gdyz sa one uciazliwe (halas, wyziewy etc,). Tyle, ze software to mozna tworzyc w srodmiesciu, np. w tzw. CBD, a kowalstwo, nawet te artystyczne, jest jednak uciazliwe w dzielnicach mieszkaniowych, stad tez dobrym pomyslem jest ich umieszczenie w poblizu innych podobnych fabryczek i warsztatow, gdyz wtedy sa nizsze koszta doprowadzenia i eksploatacji infrastruktury. Tyle, ze te „idustrial parks”, to powinny nalezec nie do big businessu, a wspolnie, np. na zasadzie spoldzielni, do wlascicieli owych malych firm, ktore tam maja swoja siedzibe. Problem jest jednak w tym, ze wlasciciel jednej firmy jest w kapitalizmie na ogol wrogiem wlasciciela innej firmy, a wiec oni sie raczej nigdy nie dogadaja. Nie wyobrazam sobie np. aby P. Kasprowicz dogadal sie z osoba o podobnych do niego pogladach i prowadzaca podobny biznes. Raczej „darli by oni ze soba koty”…
    Pozdr.
    LK

  101. @P. dr Kasprowicz – Mam dla Pana prosta, darmowa a jakze skuteczna rade na owe „zatory platnicze” – nie masz Pan dosc kapitalu i przychodow, aby uczciwie prowadzic firme, to sie nie bierz Pan za jej zakladanie i prowadzenie, tylko poszukaj Pan pracy u kogos… I nie wymiguj sie Pan przypadkiem jej brakiem, gdyz przeciez wedlug liberalow, takich jak Pan, to bez pracy sa w kapitalizmie rynkowym tylko ci, ktorym sie nie chce pracowac!
    Pozdr.
    LK

  102. @kegan
    Istnieja rowniez tzw specjalne parki ‚industrial’ gdzie uprzywilejowane firmy wylacznie obce maja przywilej nie placenia podatkow w Polsce. Jak np ten katowicki specjalny okreg przemyslowy do ktorego nalezy Opel w odleglych Gliwicach i Fiat w odleglych Tychach ale do ktorego nie kwalifikuja sie polskie biznesy w Katowicach. To jeden z cudow wasalskiej tworczosci godny patentu !

  103. @ Kagan
    Wydaje sie ze wraz z ciaglym wzrostem cen paliwa i z tym zwiazanymi kosztami komunikacji zacznie sie powrot do tego co bylo kiedys: osiedla budowane wokol zakladow przemyslowych, a nie parki przemyslowe ktore sa z gory planowane jako maly byznes, a wiec uslugi i to dla potrzeb lokalnych. Oczywiscie ze prywatny kapital nie bedzie inwestowal w osiedla przyzakladowe. Poziom bezrobocia w Polsce sprawia ze ludzie gotowi sa ponosic koszty dojazdu nawet z odleglych miejsc zamieszkania byle miec prace. Jednak koszty spoleczne takich rozwiazan sa dosyc policzalne: przemeczenie i z nim zwiazane choroby obciazajace system ochrony zdrowia panstwa. W przypadku skrajnym gdy budzet bedzie zagrozony, moze dojsc do tego ze i ten sektor sie sprywatyzuje, co doprowadzi do stanu jaki jes w USA, czyli obywatel bedzie niby ubezpieczony, ale gdy pojdzie sie leczyc do szpitala, ten przesle mu rachunek, ktory prywatna firma ubezpeniowa zaplaci albo nie. Wiadomo ze dzialanie prywatnych firm ubezpieczeniowych nie sluzy dzialalnosci charytatywnej, dlatego w kazdym przypadku ich prawnicy staraja sie odbic pileczke w te strone gdzie da sie ja odpalantowac.
    Socjalizm w Polsce juz byl, teraz jest kapitalizm, dlatego nie wolno o tym zapominac ze jeszcze jest cos do sprywatyzowania.
    Pozdrawiam

  104. @kegan, Marcin
    Karty kredytowe dotycza glownie osob indywidualnych. Wlasciciel takiej karty zaciaga dlug na swoje nazwisko i jest osobiscie odpowiedzialny za dlug. To jest do strawienia bo decyzje naleza do wlasciciela karty choc wysokosc lichwy na kartach kredytowych powinna byc regulowana. Np przy stopie NBP 6% wysokosc lichwy na kartach kredytowych siega czesto nawet do 35%. Natomiast ci tzw ‚loan sharks’ sciagaja lichwe nawet do 8000%.

    Tu warto rozpoznac ze firmy lichwiarskie sa glownie w posiadaniu bankow i instytucji finansowych i nie podlegaja regulacjom. Ich kapital pochodzi od ich akcjonariuszy czyli bankow i instytucji finansowych a ci z koleii dysponuja kapitalem swych wszstkich klientow.

    Czyli spoleczenstwo (rozproszone) dostarcza kapital do instytucji finansowych po to aby te instytucje (glownie w obcych lapach) wydymaly to spoleczenstwo po przez lichwe.

    Ale znacznie gorsza rzecza jest zaciaganie dlugow przez instytucje panstwowe ktorych splaty spadna na dzieci i pokolenia nawet jeszcze nie urodzone. Jak np polski dlug publiczny juz okolo 1000 mld zl. To jest bestialstwem !, forma pedofili ekonomicznej, cudem transforamcji !!! (tak Kasprowicz to okresla, polski cud transformacyjny).

  105. @ Axiom1
    Wcale bym sie nie zdziwil gdy po zamknieciu Opel czy Fiat sprzedadza hale jakims nowym wlascicielom ktorzy tam zrobia centrale zbytu wlasnych towarow zagranicznych i nadal beda w „secjalnej strefie”. Przeciez decentralizacja spowodowala ze jak to mowia koszula blizsza cialu. Prezydent miasta woli gdy w halach cos sie dzieje niz by mialy stac puste.
    Ale to jest odrebny temat, bo wladza centralna w Polsce zdjela z siebie szereg obowiazkow cedujac ja na najnizszy szczebel, aby lud pokazywal: to on prezydent miasta jest winien. Juz mielismy precedens gdy lud odwolal prezydenta miasta Bytom.
    Przeciez on jest winien temu ze kopalnie i huty nie pracuja i nie odporowadzaja podatku w zwiazku z czym miasto kona.

  106. @ Axiom1
    Zgadzam sie ze karty kredytowe jako same w sobie przy wlasciwym kontrolowaniu moga nie prowadzic do wydymania klienta. Jednak zycie pokazuje cos innego. Wystarczy ze wlasciciel nowego plastiku poczuje jego sile, bo gdy musial wyciagac z portfela banknoty czul jak ich ubywalo w portfelu. Plastik dziala jak narkotyk. Brniesz coraz glebiej, az w pewnym momencie zrobisz krok nastepny. Kupisz sobie mieszkanie albo dom na wieloletnia hipoteke i na dodatek wezniesz pozyczke z banku zagranicznego, bo on oferuje mniejsze odsetki. Potem nagle cos sie zmieni. Jakas zmiana na rynku, spadek wartosci zlotowki w stosunku do takiego na przyklad Franka Szwajcarskiego i juz jestes ugotowany. Miesieczne wydatki nie pozwola udzwignac obydwu. Wtedy sie wchodzi w nastepna pulapke. Ktos doradza chwilowe problemy rozwiazac dodatkowa karta kredytowa. Reszta jest wiadoma. W Ameryce w ten sposob wyladowaly na lodzie miliony gospodarstw domowych. Ten sam model sie pojawia i w Europie, tyle ze z opoznieniem i moze na mniejsza skale.

  107. Marcin
    26 grudnia o godz. 7:31
    Bytom kona dlatego, że wlasnie tam są te uwielbiane przez ciebie kopalnie, a twoje ulubione PRL-owskie rządy skazały to miasto, perłe przedwojennej architektury, na zagłade, poprzez zgode na rabunkowe wydobycie wegla pod miastem. Praezydent Koj zostal własnie dlatego odwołany, że prowadził wojne z lobby górniczym i sprzeciwiał sie dalszemu wydobyciu pod miastem.

  108. @Karty Kredytowe i strefy specjalne
    W Australii bank CBA, a wiec najwiekszy na antypodach, za dlug na karcie kredytowej w wysokosci 4 tys. dolarow pobiera 32 tysiace dolarow odsetek. Jesli to nie jest lichwa i bezczelna kradziez, to prosze mnie oswiecic, co to jest?
    A owe specjalne strefy to powinny byc zakazane, gdyz to sa wyraznie przezytki kolonializmu, a ci, ktorzy tam dzialali i dalej dzialaja, np. FIAT i Opel (czyli GM) powinni zaplacic zalegle podatki plus kara w wysokosci conajmniej drugie tyle, co te zalegle podatki. I nie beda oni mogli sie tlumaczyc, ze „prawo nie dziala wstecz”, gdyz weszli oni w nielegalne umowy z wladzami RP, ktore to umowy byly z gory niewazne, jako iz jaskrawie dyskryminujace polskie firmy i to w Polsce.
    LK

  109. Marcin
    26 grudnia o godz. 7:31
    Bytom , perla przedwojennej śląskiej architektury, został zrujnowany w PRL-u poprzez rabunkowe wydobycie węgla „na zawał” pod miastem. Szczegolnie przyczynił sie do tego tow.”december”. Prezydent Koj sprzeciwiał sie nowym planom rabunkowej gospodarki pod miastem i pod wpływem lobby górniczego został odwołany.

  110. @ Andrzej52
    Szkody gornicze owszem sa w Bytomiu widoczne jak na calym Slasku, czego gdzie indziej nie ma to zaleznosci funkcjonowania miasta od wegla i stali.
    Miasto Bytom nie posiadajac innego przemyslu bylo zdane na gornictwo ktore
    zreszta tam bylo od przed wojny. Filary ochronne pod Bytomiem dawno sa wyfedrowane
    tak ze twierdzenie twoje to czysta demagogia.

  111. @ Andrzej52
    Szkody gornicze owszem sa w Bytomiu widoczne jak na calym Slasku, czego gdzie indziej nie ma to zaleznosci funkcjonowania miasta od wegla i stali.
    Miasto Bytom nie posiadajac innego przemyslu bylo zdane na gornictwo ktore
    zreszta tam bylo od przed wojny. Filary ochronne pod Bytomiem dawno sa wyfedrowane
    tak ze twierdzenie twoje jakoby lobby weglowe go zalatwilo to czysta demagogia.
    Poczytaj co gazety na ten temat pisaly a nie tworz fikcji.

  112. @ Andrzej52
    Szkody gornicze owszem sa w Bytomiu widoczne jak na calym Slasku, czego gdzie indziej nie ma to zaleznosci funkcjonowania miasta od wegla i stali.
    Miasto Bytom nie posiadajac innego przemyslu bylo zdane na gornictwo ktore
    zreszta tam bylo od przed wojny. Filary ochronne pod Bytomiem dawno sa wyfedrowane
    tak ze twierdzenie twoje jakoby lobby weglowe go zalatwilo to czysta demagogia.
    Poczytaj co gazety na ten temat pisaly. Ja tego nie zmyslam.

  113. @Marcin, kegan
    Za rzekome molestowanie dziecka polak w stanie Texas dostal 30 lat wiezienia !!! To oburzajace ze taki wyrok zapadl podczas gdy nie bylo nawet dowodow poza opinia/podejrzeniami lekarza.

    Ale sa rzeczy ktore nawet bardziej oburzaja. Solidarne plewy zacignely prawie 1000 mld zl dlugu publicznego w ciagu ostatnich 23 lat. Splacanie tego dlugu bedzie odpowiedzialnoscia nawet tych co sie jeszcze nie urodzili. A wiec mamy tu doczynienia z wydymaniem dziecka nawet jeszcze nie urodzonego !!!

    A bylo wiadome ze system ktory solidarne plewy postanowily narzucic Polsce po wyludzeniu wladzy w 1989 jest i byl niewydolny, nie potrafi sam siebie utrzymac o czym ogolnie dostepne dane z US i krajow Europy Zach swiadcza.

    Ale nawet tak perfidna zbrodnia jest malym pikusiem w porownaniu z tym;
    Na wstepie proponuje sie zapoznac z Balance Sheets bankow. Ja tak zrobilem. Przecietny bank ma swoj majatek finansowany w 95-98% przez swych klientow. W Polsce przez Kowalskich, Kwiatkowskiech i kazdgo kto ma konto i cokolwiek na nim. Akcjonariusze finansuja zaledwie 2-5% majatku ktorym bank dysponuje.

    Ale to akcjonariusze powoluja zarzad ktory zarzadza calym majatkiem banku dla wylacznie swego egoistyczengo interesu !!! W Polsce oczywiscie czlonkami zarzadow baknow sa glownie obcokrajowcy.

    Czyli kapitalem inwestycyjnym wytworzonym przez polska gospodarke, wszystkich ludzi pracy, zarzadza garstka ludzi ktorzy nie ryzykuja niczym, (nie musza byc akcjonariuszami) dla swego wlasnego egoistycznego interesu. Ich inwestcje w wiekszosci marnuja produktywnosc kapitalu. To glowna przyczyna kryzysu. Poza utrzymywaniem rezerwy nie ma wymogow jak banki maja inwestowac.

    Zdajmy sobie sprawe ze to nie jest kapitalizm. W kapitalizmie wlasciciel kapitalu zarzadza swym kapitalem. Obecnie w Polsce i innych krajach garstki ludzi zarzadzaja kapitalem setek milionow innych osob, rozporszonych i nie majacych glosu. Dlatego system ktory solidarne plewy sprowadzily do Polski jest systemem zlodziejsko-cwaniackiego wyzysku, zaden kapitalizm.

  114. @andrzej52
    Bylem w Bytomiu, i stwierdzam, ze zostal on zrujnowany glownie po roku 1990, w wyniku upadku gornictwa i przemyslu ciezkiego na Gornym Slasku czyli w wyniku tzw. reform niejakiego Balcerowicza.

  115. @axiom1
    Juz Lenin stwierdzil, i to jakies 100 lat temu, ze kapitalizm XX-wieczny jest kapitalizmem monopolistycznym, a wiec jakze roznym od prymitywnego, „wolnorynkowego” kapitalizmu XIX wieku. A pod koniec w XX wieku o zmianach zachodzacych w kapitalizmie, w tym o oddzieleniu wlasnosci kapitalu od zarzadzania nim pisal wybitny amerykanski ekonomista J.K. Galbraith, ktorego ksiazki, zreszta w znacznej czesci przetlumaczone na polski, polecalem juz na tym blogu P. drowi Kasprowiczowi.
    I zgoda, ze skanadalem jest, ze nie ma dzis w Polsce duzych polskich bankow, czyli bankow, ktore by byly w stanie sfinansowac powstanie i rozwoj duzych polskich firm i to szczegolnie w sektorze high-tech. Tyle, ze podobna sytuacja byla w Polsce tez i przed wojna, i dopiero po smierci bardzo ograniczonego umyslowo dyktatora, niejakiego J. Pilsudskiego, zaczeli dochodzic do wladzy w RP zwolennicy industrializacji Polski, np. wicepremier Kwiatkowski. Ale ta industrializacja, oparta na panstwowych przedsiebiorstwach (np. w COP), zaczela sie za pozno i biedna, zacofana Polska, pozbawiona swego wlasnego kapitalu finansowego, poniosla spektakularna kleske w starciu z Niemcami i ZSRR (czyli de facto Rosja). I podobny los czeka tez obecna Polske, jesli dalej bedzie sie w niej prowadzic zabojcza dla Panstwa i Narodu polityke zaleznosci od UE i NATO, czyli inaczej polityke deindustrializacji i zaleznosci od obcego kapitalu.
    Pozdr.
    Lech Keller, Melbourne

  116. @ Axiom1
    „Solidarne plewy zacignely prawie 1000 mld zl dlugu publicznego w ciagu ostatnich 23 lat. Splacanie tego dlugu bedzie odpowiedzialnoscia nawet tych co sie jeszcze nie urodzili. A wiec mamy tu doczynienia z wydymaniem dziecka nawet jeszcze nie urodzonego !!!”
    Do tego musimy dodac to co przejedzono w czasie 23 lat czyli uzyskane wplywy z wyprzedazy majatku panstwa. Chociaz wiekszosc sprzedano ponizej wartosci, jednak jakies wplywy byly i wedlug roznych obliczen tez w granicach 1000 milardow zlotych w obecnych oczywiscie cenach gdy tymczasem ten majatek byl szacowany grubo ponad 1000 miliardow USD.

  117. kagan 26 grudnia o godz. 21:09
    „I zgoda, ze skanadalem jest, ze nie ma dzis w Polsce duzych polskich bankow, czyli bankow, ktore by byly w stanie sfinansowac powstanie i rozwoj duzych polskich firm i to szczegolnie w sektorze high-tech.”

    Twierdzenie, że w Polsce nie ma banku, który byłby w stanie wyłożyć 10-20 mln dolarów na „powstanie i rozwoj dużych polskich firm i to szczegolnie w sektorze high-tech” jest kompletną bzdurą.
    Prawdziwym problemem jest brak polskich odpowiedników Blanka, Grinicha, Hoerniego, Kleinera, Lasta, Moore’a, Noyce’a i Robertsa (a jeszcze wcześniej Shockleya), czyli brak dobrych uniwersytetów oraz brak zbrojeniowych zamówień rządu.
    Fairchild Semiconductor został powołany do życia właśnie z takim kapitałem.
    —————————————————
    To, że ludzie pozostawiają bez komentarza te dziesiątki wpisów w dziecinnie uproszczony sposób diagnozujących choroby i niedostatki polskiej gospodarki na przestrzeni dziejów nie znaczy, że się z nimi zgadzają ani że uważają tę pisaninę za ciekawą. Po prostu nikt poza kilkoma emerytowanymi miłośnikami Lema nie ma tyle wolnego czasu.

  118. @ zza kaluzy
    „To, że ludzie pozostawiają bez komentarza te dziesiątki wpisów w dziecinnie uproszczony sposób diagnozujących choroby i niedostatki polskiej gospodarki na przestrzeni dziejów nie znaczy, że się z nimi zgadzają ani że uważają tę pisaninę za ciekawą. Po prostu nikt poza kilkoma emerytowanymi miłośnikami Lema nie ma tyle wolnego czasu.”
    Radzisz ze maja zamawiac uzbrojenie? A po co maja zamawiac zbrojenie? Nowy Irak wymyslic, albo Afganistan? Ameryka juz zamoczyla na obydwoch, chcialbys aby podobniebylo z Polska? Dobrze ze innych rad nie dajesz bo akurat te innych juz utopily.
    Skoro tutaj wdepnale znaczy ze ci „milosnicy Lema” jednak maja o czym pisac. Nikt cie nie zaprasza do dyskusji skoro chcesz dawac podobne rady do tych co powyzej.

  119. @Zza kaluży.
    Ja mam propozycje. Gospodarz powinien stworzyć nowa podstrone dla tych „emerytowanych ,a zdziecinnialych miłosników fantastyki” (nie obrażajmy Lema), automatycznie przekierowywać ich wypociny , i tam mogli by sobie życ w swoim równoległym swiecie.. Na ten blog już sie nie chce zagladac.

  120. Andrzej52
    „Na ten blog już sie nie chce zagladac.”
    Nie wszystkich interesuje to o czym dyskutujemy. Zdajemy sobie sprawe z tego
    zeby aby rozumiec o czym jest dyskusja trzeba reprezentowac okreslony poziom.

  121. Andrzej52
    „Na ten blog już sie nie chce zagladac.”
    Nie wszystkich interesuje to o czym dyskutujemy. Zdajemy sobie sprawe z tego
    zeby aby rozumiec o czym jest dyskusja trzeba reprezentowac okreslony poziom…

  122. Oczywiscie przedstawiciel proletariatu ktory juz przez 30 lat stoi w miejscu ma prawo czuc sie nieswojo na tym blogu. Bo dlaczego ci madrale krytykuja ‚cudowna transformacje?’ Wodka i zagrycha ciagle sa dostepne i zawsze tak bylo w ciagu ostanich 23 lat. Nie wazne ze na kredyt, bo przeciez po to jest kredyt. Aby go wykorzystac i splaty przerzucic na dzieci nawet te jeszcze nie urodzone. Bo przeciez jest ‚wolnosc’ i konkurencja, silniejszy wygrywa i nie wazne ze z jeszcze nie urodzonym dzieckiem.
    Wspolczuje ale nie da sie sprowadzic tej dyskusji na rzemielsniczy poziom.

  123. Na co ida podatki sciagane bez litosci z malych gdy wielcy maja strefy bezpodatkowe:
    „Polscy parlamentarzyści są w czołówce najlepiej zarabiających na świecie! To nie żart. Posłowie i senatorzy z Wiejskiej pobierają każdego miesiąca, niemal trzy średnie krajowe pensje. Wyprzedzając tym samym parlamentarzystów z Francji, Wielkiej Brytanii, a nawet Niemiec – oczywiście w odniesieniu do średnich w tych krajach. Nie przeszkadza to im jednak w narzekaniu na swoje „niskie” zarobki”
    Wiecej w dzisiejsze prasie codziennej.
    Moj komentaz: czesc z poslow posiada dodatkowo wysokie emerytury, o czym artykul powinien rowniez wspomniec. Maly byznes i klasa robotnicza natomiast musi na to wszystko tyrac do 67 roku. Brawo wybrancy, nastepny krok: szybko przejsc na euro!!!

  124. „1980 polski dlug zagraniczy wynosil $24 mld. Zachod pozyczyl te pieniadze po czym zachod finansowal zawieruche w Polsce.”
    Tzn co konkretnie finiansował i jak?
    Ja pamiętam np żółty ser z darów na parafii. To masz na myśli? 😉

    „Zachod wprowadzil sankcje i wszelkiego rodzaju utrudnienia”
    Tzn jakie utrudnienia konkretnie poza wstrzymaniem dalszego kredytowania i wymiany handlowej? Z tego co pamietam sankcje były _po_ wprowadzeniu stanu wojennego, który był wprowadzony _po_ tym jak społeczeństwo się wypowiedziało na temat dobrobytu w PRL :). Czyli PRL padł w sumie przed sankcjami zachodu i mimo nispłacownego kredytu który pozwalał płacić wszystkim pracującym nędzne 20USD przed jakieś 8 lat 🙂

  125. „W etatystycznej Rosji, Białorusi, Chinach, (bezrobocie) jakieś 5%… (…)
    Jaki jest całkowity KOSZT społeczny bezrobocia?
    Przestępczość, patologie, to inny koszyk, którego przedsiębiorcy nie ponoszą.”

    Zaiste Rosja i Białoruś krajami niskiej patologii i przestępczości … 🙂

  126. „MMK nie osmieszaj sie. Kto jest autorem wikipedii nie trzeba chyba przekonywac.”
    Społeczność?
    I dlaczego nie podać lepszej definicji bankructwa/niewypłacalności państwa jak się ta z wikipedii nie podoba? 🙂 Z encyklepdii jakiejś? Albo słownika? 🙂

  127. „ze jedna reka to ow Zachod pozyczal Polsce, a druga to sabotowal jej gospodarke, np. popierajac takie przestepcze organizacje jak np. KOR a pozniej NSZZ Solidarnosc oraz ograniczajac import z Polski”
    Na czym polegał sabotaż gospodarki PRL przez KOR i Solidarność? 🙂

  128. @ MMK
    Rzemieslnicze forum sie klania. Tam sa odpowiedzi na pytania o zolty ser.

  129. „Prosze odroznic bankructwo, (…) od tymczasowego wstrzymania przez dluznika spłat zadłużenia ”

    Tymczasowego? 🙂
    To PRL zaczął potem kiedyś spłacać choć odsetki (nie wpsominając o długu) 🙂 ?
    I niemniej dalej jednostronne wsztrzymanie spłat („tymczasowe” 🙂 czy permanentne) to jest niewypłacalność i wynikające z niej bankructwo.
    Jesli cytuje się jakieś inne definicje „bankructwa” to prosze je pokazać ze źródłem 🙂 Przy użyciu „własnych” definicji nie da się dyskutować 🙂

  130. „w duzych firmach, (…), wlasnosc jest z reguly oddzielona od zarzadzania, czyli ze kto inny jest wlascicielem firmy, a kto inny nia zarzadza.”
    I po co ta dyskusja nie na temat?
    Ważne że właściciel wybiera zarząd i ponosi konsekwencje finansowe wyboru.
    I przez to lepiej gdy własciciel jest prywatny niż publiczny.
    Za działalność OLT nic nie zapłaciłem, za LOT płacę do lat.

  131. @kagan
    O nostryfikacji:
    Ustawa o stopniach i tytułach
    Artykuł bodaj 24

    1. A ma Pan jakies dane na potwierdzenie sowich słów odnośnie częstotliwości problemow plynnosciowych w zalezności od formy włansościowej? Akurat u nas jeszcze niedawno biznes z firmą państwową oznaczał murowane kłopoty w tym zakresie. Trochę się to poprawiło, ale dalej państwowe kopalnie, szpitale i pare innych kategorii to miejsce gdzie można utopić sporo pieniędzy. Także prosilbym o opieranie swoich argumentów na faktach.
    2. Oczywiście ilośc potrzebnego kapitalu zalezy od tego co sie am zamiar robić. I tak w Polsce powstał wiodacy producent gier komputerowych z nagrodami z całego świata (CD Projekt RED). Troche kapitalu na to potrzeba, ale bez przesady.
    3. Jeśłi używał Pan innego modelu – to bardzo prosze o jego wskazanie. Link w zupełności wystarczy. Chętnie rozszerzę swoją wiedzę bo innego modelu posługującego się kategoriami: zysku ekonomicznego, który jest zerowy w konkurencji doskonałej i niezerowy w monopolach nie znam (poza rozwinięciami tego tu). Także bardzo prosze o link.
    4. De gustibum non disputantum est.
    5. Ja i moja faktura to spara miedzy mna i moim dostawcą i ewentualnie sądem jesli nie potrafimy dojść do porozumienia. Od państwa się domagam by wystawiło sprawne sądownictwo tak by ewentualne spory rozstrzygać szybko. Zasadniczo dotyczy to większości innych kwestii.
    6. Jakiego kapelusza? Zestawienie dochodów podatkowych
    Tu ma Pan twarde dane. Np 2011 – wpływy z VAT i akcyzy 180 mld, CIT+PIT 62 mld. Zatem gdyby VAT i akcyza zniknęly PIT+CIT musiałyby się w przybliżeniu potroić.
    7. Alez wolno powolywac się an wszystko. Jednak we wszysktich nizej wymienionych szkolach, które się problematyką zajmują znajdzie Pan zasadniczo takie same wnioski w zakresie tak prostej kategorii. Jełsi usuniemy klin podatkowy nowa cena równowagi ustali się pomiędzy starą ceną po stronie konsumenta (brutto) i producenta (netto) (to znaczy korzyści z tego tytułu ulegną podziałowi). To jak ten podział będzie wyglądał zalezy od elastyczności popytu i podaży. Im wieksza elstyczność popytu tym cena równowagi będzie bliższa oryginalnej cenie brutto.
    8. Może Pan wyjasnić co takiego błędnego jest w pojęciu klina pdoatkowego?
    9. Z radością Pana przeproszę. Prosze tylko wskazać jakimi konkretnie modelami się Pan posługuje (tylko prosiłbym o linki tam gdzie modele są wyprowadzane – pomoże mi to w procesie uczenia się). Wtedy je zrozumiem i uznam Pana wyższość.
    W szczególności chetnie zobaczylbym model, ktory pokazuje, ze w kapitaliźmie firmy dażą do zwiększenia utargu a nie zysku, o którym Pan pisze. W rzeczywistości takie rzeczy widziałem i konczyły się bardzo malowniczymi katastrofami.
    10. Nic mnie bardziej nie ucieszy niż spadek wydatków na biurokrację – koniecznie to trzeba zrobić. Niestety to niewielki ułamek naszego budżetu i – o ile konieczne i słuszne- problemu to nie załatwi.
    11. Na kim spoczywa odpowiedzialność za ocenę tego czy kredyt może być spłacony czy nie? Na biorącym czy udzielającym? Pewnie na obojgu – ale to udzielający tak na prawdę ryzykuje – ryzykuje własnymi pieniedzmi. Klub Rzymski stracił połowę pieniędzy. to było w ich interesie?
    12. Bankructwo nei zależy od wysokości dlugu tylko od możliwości jego spłaty. Przytaczanie statystyk poziomu zadłużenia by twierdzić, ze bankructwa nie było nic nie daje. Moge być zadłużony na 100 zł i zbankrutować, a Pan na milion i pozostać wypłacalny.
    13. Zakąłda Pan, że mam problem z płynnością? Na jakiej podstawie? Powiem co innego – znam zakład zatrudniający 300 osob. Ma problemy z płynnością odkąd pamiętam. Dogaduje się z dostawcami, kredytuje na rózne sposoby, spłaca ratami itd itp. Pan postuluje by go zamknąć a ci ludzie niech szukają pracy… Gratuluję podejścia – a to mnie tu od liberała wyzywają i sugerują, ze chcę zjadać robotnicze dzieci. jednak są bardziej krwiożerczy ode mnie.

    @Marcin
    Nepotyzmu w małych firmach oczywiście nie brakuje. Jest za to jedna zasadnicza różnica. Wyrzucając świetnego managera koszt tego idiotycznego zachowania poniósł glownei wymieniony pan Ford. Jako własciciel stracił świetnego pracownika i podbudował konkurencję. W przypadku firm państowoych jest inaczej – wstawiając do firmy „swojego” zyskuje jego lojalność, a być może także jakieś fundusze. Straty tymaczasem ponosi społeczeństwo. także jeśli ktoś lubi zatrudniać rodzinę – to jego sprawa bo robi to na swój koszt – jesli firma jest jego. Co innego w firmach panstwowych. Problem ten tez w znacznym stopniu dotyczy wielkich korporacji z rozproszonym akcjonariatem – to właściwie też jest firma panstwowa i bronić i ch nie zaimerzam.

    Ciekawe kategorie Pan tworzy. „Kasowanie długów”? Czyli jak powiem bankowi, że nie będę spłacał to moge powiedzieć, że nei bankrutuję tylko „kasuje długi”? Z państwem tylko taka różnica, że za niespłacanie dlugów mnie mozna posadizć do więzienia, a państwo znacznie trudniej.

    PRL zbankrutował we wszystkich definicjach tego słowa. Co gorsza przyczynil się do nieuchronnego (tu się zgadzamy) bankructwa III RP zostawiając nieufundowany system emerytalny. Innymi slowy za emerytury obiecane w czasach PRL będziemy placić w III RP (oraz oczywiście za te obiecane w III RP).

    Wiele osób wpadło w pułapke zadłużenia. Zasada jest prosta – jeśli nie potrafisz zarządzać finansami nie bierz kredytu. Oczywiście to przykre, ale rzeczywistośc jest przykra.

    @axiom1
    Trochę Pan miesza dyskusje:
    – kwestia monopoli związana jest z twierdzeniem kagana, że małe firmy nisszczą gospodarkę bo nie wypracowują zysku ekonomicznego. Model pokazuje, że to firmy wypracowujące zysk ekonomiczny tworzą stratę dla gospdoarki – produkując mniej niż ilośc równowagi w doskonałej konkurencji.
    – kwestia elastyczności popytu i podazy to dyskusja o zniesieniu VAT. Tutaj zasadniczo zgadzamy się, że produkcja wzrośnie. Kagan jednak uważa, ze wzrośnie tak mocno, że ceny zaczną spadać
    Cieszę się, ze nie wpadła Pan w kaganowe sidła i pisze Pan o maksymalizacji dochodu, a nie maksymalizacij przychodu tak jak tego chce kagan.

    @MMK
    Dziękuje za wrzucanie faktografii bo czuję się osamotniony.

    @wiesiek59
    Ciekawa dyskusja w kwestii istnienia bezrobocia. Tu zdaniasą bardzo podzielone w zakresie tego czym jest praca i bezrobocie. Są osoby postulujące dochód obywatelski co zwiekszyloby znacząco bezrobocie (ale niekoniecznie biedę pod warunkiem, ze nagle mielibyśmy środki by to sfinansować). Co z kosztami takiego bezrobocia? Czy patologie byłyby mniejsze czy większe? Trudno powiedzieć. Ale nie można powiedzieć, ze kosztów przestepczości nie ponoszą przedsiębiorcy – ponosza wraz ze wszystkimi innymi.

    @zza kałuży
    Oj szkoda, że więcej takich jak MMK, Andrzej52 czy Pan nie ma bo blog tonie w jakichś dziwnych wizjach świata co mnie osobiście bardzo martwi. A mamy tu całą baterię kwestii: posługiwanie się terminami, których się nei rozumie, dane wyssane z palca i chyba najgorsze – manipulacje językiem tak by białe znaczylo czarne. Bankructwo to w przpadku PRL i Islandii „kasowanie długów”, mamy pedofilię ekonomicznąi ekonomicnzy kanibalizm, zysk ekonomiczny (niezerowy) to jedyny zysk realny (cokolwiek by t znaczyło) i ma być dobry dla gospodarki kiedy jest szkodliwy itd itp. Wszystko to w obronie jakiejś wizji świata z alternatywnej rzeczywistości. Może to znany fenomen psychologiczny gdzie czasy młodości zawsze się uznawalao z najlepsze? AJ jakoś pamiętam trochę PRL i widzę świat dzisiejszy – zauważam wiele problemów przed nami, ale gdybym miał wybierać to nie mam najmniejszych watpliwości.
    Najgorsze chyba jest to, że blog chyba został skolonizowany przez jedną tematykę. Choćbym pisał o plusozwych misiach to będzie znowu to samo: rozkradziony majatek, duże firmy, brak polskich banków, świetne czasy RPL i ogólna pochwała marksizmu/etatyzmu etc. Jak się am ta dyskusja do tematu mojego wpisu?

    Tworzyłem i tworze blog dla przedsiębiorców. Chodziło o sprawy konkretne i załatwialne – może czasem trochę można przy tym ponarzekać na różne idiotyzmy. A konczy sie wizjami bardzo prostego świata gdzie wielkie problemy można zalatwić jednym ruchem. Do tego nuta nostalgii za silną reką (najlepiej własną), która przyjdzie, jednych rozstrzela innych wychłosta, banki i firmy znacjonalizauje, VAT zniesie i już będziemy w niebie. Wydawało mi się, ze historia poakzała, że nie tędy droga, ale jednak blask inżynierii społecznej jest zbyt silny.

  132. @ Tomasz Kasprowicz
    Pan zle pojmuje dyskusje. Nie wiem czy przyczyna jest strach ze wychodzimy poza ramy poprawnosci politycznej krytykujac zamiast chwalic obecna rzeczywistosc? Ciagle Pan miesza to co niektorzy z nas pisza na temat PRL-u przypisujac nam poglady ktorych nie mamy. Prosze pokazac jeden wpis w ktorym ktokolwiek z dyskutantow napisal jedno slowo o tym zeby wprowadzac w Polsce obecnie PRL? Niestety to jest typowe w dyskusji na wszystkich polskich forach ze jak ktos napisze cos krytycznego na temat transformacji od razu przyczepia mu sie latke komucha. Pan osobiscie zrobil to juz dwa razy w stosunku do pewnych osob na swoim blogu. Zastanawia dlaczego? Czyzby chodzilo o to by sie nie narazic obecnej ekipie bo krytyka jej zaczyna przekraczac ramy strawnosci zarzadu gazety? Byc moze. Osobiscie jestem rownie krytyczny w stosunku do obecnej wladzy, jak bylem w stosunku do kazdej, w tym PRL-u rowniez.
    Jest niesmaczne szufladkowanie dyskutantow na tych ktorzy sa pro i glaskaja pana z wlosem oraz na tych ktorzy sa kontra i tych nalezy wrzucic do jednego wora starych ramoli na emeryturze wracajacych nostalgicznie do swojej mlodosci.
    Powiem w ten sposob: gdyby panstwem polskim dzisiaj rzadzili ludzie ktorzy coc troche maja predyspozycji do tego, sytuacja tego kraju bylaby diametralnie lepsza. Jako ekonomista mysle ze Pan sie orientuje w tym jak wyglada rzeczywisty obraz kraju?
    Uciszaniem trzezwych ocen rzadow Tuska i poprzednich ekip po tranformacyjnych nie poprawi Pan oceny tych rzadow. Nie ma zreszta czego ratowac. Oni sami sie skazuja na niebyt. Wystarczy popatrzec na slupki popularnosci ktore chociaz przerysowywane na plus, mowia wyraznie iz tych ludzi czeka niebyt polityczny. Gdyby Pan zechcial posluchac rad ludzi ktorzy cos maja w temacie do powiedzenia, byc moze zrobilby Pan cos dlobrego nie tylko dla siebie, ale tez dla kraju, ktory ciagle dokonuje zlych wyborow i ponosi tego tragiczne konsekwencje. Jeszcze raz na koniec powtarzam: prosze nie wkladac przynajmniej w moje usta rzeczy ktorych ja nie pisalem. Moja nostalgia za PRL-em jest wylacznie wytworem Panskiej wyobrazni i nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia. Podobno w Polsce jest juz demorkacja? Czyzby Pan o tym zapomnial?

  133. @Marcin
    Kasprowicz nie orientuje sie w rzeczywistej sytuacji obecnej Polski. Nie ma o tym pojecia. To widac. Jego postawa jest skandalicznie szczeniacka.

    W szczgolnosci przekrecanie komentarzy i wmawianie rzeczy nie napisanych lub wyolbrzymianie i generalna irronizacja komentrzy sa obrzydliwoscia. Plus ta nepotrzebna upartosc i kagulskie zacietrzewienie eliminuja go z powaznej dyskusji. On do tej pory zaprzecza istnienia zjawiska „zaleznosci ceny i konsumpcji” (price elesticity of demand). Nie do wiary.
    Proby Kasprowicza segregowania komentujacych sa obelga dla demokracji. Widac ze Kasprowicz czul by sie lepiej wsrod proletariatu, rzemielsnikow i lizusow wladzy.

  134. Mistrzem prostych recept na rozwiązanie nawet najbardziej złożonych problemów, zwłaszcza ekonomicznych, w Polsce jest -wg mnie- red. Tadeusz Mosz, prowadzący w Radiu TKOFM program „EKG”. Wystarczy, wg red. Mosza, „zrobić rachunek ciągniony” i wprowadzić „kartę cipową usług medycznych” (wymowa redaktora Mosza)

  135. nie mam siły czytać wszystkich komentarzy tutaj, ale chciałem tylko napisać że prowadzę małą działalność od 10 lat w tym kraju, i że pomysł poprawienia płynności poprzez te ruchy mnie się podoba, bo z mojego punktu widzenia może to trochę poprawić przepływ kasy, gówno prawda z tym że małe firmy są mniej efektywne, próbowaliście kiedyś coś załatwić w dużej firmie, albo w urzędzie albo zusie ? tam się nic nie da załatwić, przepływ informacji utyka między biurkami pomiędzy jedną a drugą kawą, gdyby praca była rozliczana w kilodżulach a nie w tych abstrakcyjnych pieniądzach, to raz pozbylibyśmy się większości nierobów, w tym ekonomistów i bankierów 🙂 a dwa byłoby jasne co jest efektywne a co nie a tak to możecie sobie powróżyć z fusów, bo ja jak wstaje rano o 7ej, a wracam o 21, to wiem ile pracowałem i jak, a jak następnego rana odwożę dzieci do szkoły i jadę do pracy na 9tą to też wiem ile będę pracował i czy to będzie bardziej czy mniej efektywne, poprawiło by się wtedy gdyby państwo zaczęło szanować ludzi i pieniądze publiczne i gdyby urzędnik, poseł, sędzia był tak samo odpowiedzialny za swoje babole jak my na dole, a reszta by się naprawiła sama, dziękuje i pozdrawiam 🙂

  136. @ -leski
    „wprowadzić „kartę cipową usług medycznych” (wymowa redaktora Mosza)”
    Leski nie dziw sie, przesledz tylko dyskusje na tym blogu a zobaczysz ze chetni do czipowania stoja juz w tym kraju w kolejce. ACTA podpisana przez tych co
    niby maja bronic obywateli przed obcymi zakusami, czy deportacja swoich obywateli do USA (vide dzisiejsza gazeta) mowi wszystko. Krytykujac na tym blogu automatycznie wpisales sie na liste albo komuchow albo emerytow z nostalgia do swojej mlodosci.
    W „nowej” Polsce nie wolno sie wychylac, bo mozna wejsc na liste zbiorowego samobojcy. Moze dlatego wystraszeni dziennikarze kadza coraz bardziej. Wchodzac na ten blog zmylkowo sie wchodzi zamiast na LINIE FRONTU, lecz na linie tylow.
    Awangarde z tej linii frontu wiwialo. Zostaly tylko popluczyny.

  137. @ Tomasz Kasprowicz
    Panski kolega Jacek Zakrowski napisal nastepujacy tekst na tematy ktore walkowalismy z kolegami:
    „„My ludzie powojennego wyżu, na całym Zachodzie stanowimy generacyjny fenomen. Nie było wcześniej pokolenia, które by tak beztrosko przejadło jednocześnie dorobek swoich rodziców i dzieci. W Polsce to jest dobrze widoczne. Roztrwoniliśmy miliardy z prywatyzacji, tego co wspólnym wysiłkiem zbudowali nasi rodzice i dziadkowie, a wam zostawiamy gigantyczne długi, Proszę przyjąć moje wigilijne: przepraszam!”
    Co Pan na to? Czy zdaniem Pana warto jednak wracac do przeszlosci aby znalezc przyczyny obecnych i przyszlych problemow, czy tez nalezy sprawy jak zazwyczaj w ciagu ostatnich 23 lat zamiesc pod dywan?

  138. Marcin
    @-leski pisze o red. Moszu a nie krytykuje ustroju. Naucz się czytać za zrozumieniem, a dopiero potem zabieraj głos.
    Jest to blog Pana Tomasza Kasprowicza, On decyduje o temacie i On ustala zasady . Jesli chcesz politykować, są do tego odpowiednie blogi, w Polityce jeszcze trzy, a najodpowiedniejsze dla Ciebie byłyby media pana Rydzyka,
    Jak Ty czułbyś sie , gdyby zaproszeni przez Ciebie Goście , w Twoim domu wylewali na Twoja głowe kubły pomyj ?.

  139. @andrzej52
    To jest blog ‚upubliczniony’ poprzez dostep do niego via POLITYKA, a wiec P. dr Kasprowicz nie moze sie uwazac za 100% wlasciciela tego blogu…

  140. @Marcin @P. dr @ Tomasz Kasprowicz
    Pelna zgoda z Marcinem. Pan dr Kasprowicz, jak by nie bylo – ekonomista, z jednej strony zaprzecza istnieniu zaleznosci miedzy cena i popytem i upiera sie, ze obnizka ceny (tu poprzez likwidacje VATu) nie wplynie na wysokosc popytu a z drugiej oskarza on kazdego, kto krytykuje obecna polska rzeczywistosc gospodarczo-spoleczna, np. powszechne bezrobocie i masowa emigracje z Polski, o chec ponownego wprowadzenia do Polski systemu znanego z lat PRL. Ale zapomina on, ze ‚nie mozna wejsc dwa razy do tej samej rzeki’, a wiec nie da sie w obecnych warunkach wprowadzic znow w Polsce systemu identycznego z tym, ktory istnial w niej w latach 1944-1989. I zapomina, ze jesli ktos, tak jak np. ja, krytykuje polityke obecnych wladz RP i napisze przy okazji, ze np. w PRLu nie bylo bezrobocia, to nie oznacza jednak, ze taka osoba chce wprowadzenia do Polski systemu istniejacego w czasach PRLu…

  141. @zza kaluzy – prosze sie wstrzymac z malo kulturalnymi atakami ad personam, a poza tym, to na rozwoj przemyslu i nauki trzeba przede wszystkim pieniedzy, a te bierze sie z bankow, czyli inaczej z wytworni pieniedzy…

  142. @MMK
    W duzych firmach nie ma na ogol jednego wlasciciela, a za bledne decyzje szefa takiej „prywatnej” firmy jak np. GM placa takze podatnicy, gdyz firma tak wielka i tak wazna dla gospodarki (tu USA) jak GM, nie moze upasc, a wiec musi otrzymac ona pomoc od panstwa, czyli od podatnikow…

  143. @P. dr Kasprowicz
    O nostryfikacji: to czemu jeszcze w tym roku oczekiwano ode mnie w Polsce nostryfikacji mego australijskiego doktoratu i czemu wciaz jest ona wyraznie obecna na stronach internetowych MNiSW? I co z habilitacja, wymagana w Polsce na stanowiskach profesorskich, a ktorej nie ma w Australii, a takze w UK czy w USA?
    1. Prosze odroznic problemy z przeplywem gotowki, od wolniejszego placenia faktur przez duze, panstwowe firmy, ktore musza byc bardzo ostrozne kiedy robia one interesy z firmami prywatnymi.
    2. Prosze mnie nie rozsmieszac tymi grami komputerowymi. My tu dyskutujemy o powaznych firmach, ktore projektuja i produkuja wyroby tzw. high-tech, a nie oglupiajace i szkodlwe na ogol zabawki dla malo rozgarnietych dzieci czy nastolatkow…
    3. Ja uzywam pojecia zysku ekonomicznego, który jest zerowy w konkurencji doskonałej i niezerowy w monopolach i semi-monopolach, ale nie wyciagam na tej podstawie, tak jak Pan, blednych wnioskow co do roli owych monopoli oraz oligopoli w gospodarce, gdyz realia gospodarcze sa tu bardzo skomplikowane i nie dadza sie wcisnac w ramy jakiegos prostego modelu, ktory mozna by opisac w kilku slowach.
    4. De gustibum non disputantum est – nich tam bedzie…
    5. Tak, ale kto ma tych sedziow finansowac? Uwazam, ze osoby zainteresowane, czyli przedsiebiorcy, ze specjalnego podatku na nich nalozonego, a nie reszta podatnikow.
    6. Zakladam, ze podal Pan prawdziwe dane, czyli ze wpływy z VAT i akcyzy w roku 2011 to bylo 180 mld, a z CIT+PIT 62 mld. Tyle, ze ja napisalem, ze dzieki likwidacji VATu wzrosnie popyt, a wiec tez i produkcja czyli wplywy z PIT i CIT, a z drugiej strony postuluje podwyzke PITu dla najwiecej zarabiajacych oraz obciazenie CITem takich firm, ktore go dzis w ogole nie placa, np. firmy zagraniczne czy tez zamoznych rolnikow. Poza tym, to ja postulowalem lkwidacje tylko VATu, a nie VATu i akcyzy i to likwidacje stopniowa.
    7. Ja mam zas powazne zastrzezenia do samej idei owego „klina podatkowego”, gdyz zaklada ona, ze podatki sa zle, co jest absolutna brednia…
    8. Ale obnizka ceny wywoluje wzrost popytu, poza nielicznymi, zadkimi wyjatkami, ktore tylko potwierdzaja regule.
    9. O tym, ze w kapitaliźmie firmy dażą do zwiększenia utargu a nie zysku, pisal np. J.K. Galbraith. Powinien Pan o nim slyszec..
    10. Tyle, ze ja postuluje takze znaczna redukcje wydatkow nie tylko na urzednikow, ale i na politykow oraz na wojsko i policje, a to powinno doprzowadzic do szybkiego zrownowazenia budzetu.
    11. Klub Rzymski uwazal te pieniadze nie za strate (z poczatku potencjalna a pozniej realna), a za dobra inwestycje w destabilizacje Polski, a poprzez niej, ZSRR.
    12. Tyle, ze im wyzszy jest dlug, tym wieksze jest prawdopodobienstwo, ze nie bedzie on splacony…
    13. Tak, taka firme tzeba zamknac, gdyz marnuje ona kapital i prace ludzka, a ludzi tam zatrudnionych, zatrudnic gdzie indziej.

  144. @P. dr Kasprowicz (2)
    Narzeka Pan, że ten blog chyba został skolonizowany przez jedną tematykę czyli rozkradziony majatek narodowy, brak polskich banków, sukcesy i porazki PRLu oraz alternantywne dla panskiego (neo)liberalizmu ideologie marksizmu i etatyzmu, ale to jest nieuniknione, jesli postuluje Pan na swym blogu takie panstwo, ktore dba tylko o interesy mniejszosci, czyli przedsiebiorcow, kosztem ograniczenia praw olbrzymiej wiekszosci obywateli.
    Pisze tez Pan: „Tworzyłem i tworze blog dla przedsiębiorców. Chodziło o sprawy konkretne i załatwialne – może czasem trochę można przy tym ponarzekać na różne idiotyzmy. A konczy sie wizjami bardzo prostego świata gdzie wielkie problemy można zalatwić jednym ruchem.” – Tyle, ze nie rozumie Pan, albo nie chce zrozumiec, ze nie da sie naprawic systemu, ktory sie rozpada na naszych oczach, gdyz po prostu doszedl on do kresu swych mozliwosci. I to Pan promuje wizje „bardzo prostego świata gdzie wielkie problemy można zalatwić jednym ruchem”, tu uprzywilejowania przedsiebiorcow kosztem ograniczenia praw pracownikow…
    A inzynieria spoleczna, ktora tak Pan pogardza, sprawdzila sie w takich krajach jak Japonia (az od owych Plaza Accords, narzuconych na nia przez USA) a wciaz tez sie sprawdza w Singapurze, Korei (Poludniowej, jak by sie kto pytal), na Tajwanie, a przede wszystkim w Chinach, tych Ludowych.
    Pozdr.
    LK

  145. @mientki
    A kto ci kaze pracowac od 7 do 21? Nie moja wina, ze masz tak mala wydajnosc pracy, ze musisz nadrabiac jej braki poprzez wydluzenie jej czasu.

  146. kagan
    A propos GM: w czasie ostatniej elekcji prezydenckiej wytknieto Romneyowi ze w czasie klopotow tej firmy byl po stronie tych ktorzy byli przeciwko pomycy i chcieli aby zbankrutowala.
    Widac ze dzikiego kapitalizmu nawet w Ameryce juz nie warto popierac, bo w ten sposob mozna stracic szanse na fotel prezydencki.

  147. @MMK – Pytasz sie, „Na czym polegał sabotaż gospodarki PRL przez KOR i Solidarność?” Chyba zartujesz, gdyz udajesz, ze nie slyszales o olbrzymiej fali strajkow, ktore te organizacje zorganizowaly w Polsce w latach 1980-81, a ktore zniszczylyby nawet gospodarke o wiele silniejsza niz owczesnej Polski…
    A ta wyszydzana przez wladze RP Bialorus, ma o wiele lepsze wskazniki gospodarcze i spoleczne niz Polska!
    I nie przeliczaj USD na zlotowki po sztucznie zawyzonym, czarnorynkowym kursie. PRL zas upadl, gdyz tak chcial Gorbaczow, a to on, a nie General Jaruzelski, decydowal wowczas o losach Polski i Polakow…

  148. @ mientki
    „gdyby państwo zaczęło szanować ludzi i pieniądze publiczne i gdyby urzędnik, poseł, sędzia był tak samo odpowiedzialny za swoje babole jak my na dole”
    Widzisz Mietki problem polega na tym ze my jestesmy z Toba krytykujac to panstwo ktore nie szanuje ludzi pracy, ale niestety naszego glosu nie chca sluchac nawet Twoi koledzy tacy jak Andrzej52 bo prasa tak im skolowala w glowach ze wlasciwie nie wiedza kto tak na prawde powinien Was reprezentowac. Oni sie zajmuja opozycja podczas gdy
    unikaja jak ognia krytyki tych ktorzy rzadza. Nie wiem dlaczego tak robia? Moze to wynika z jakichs powiazan, po naszemu kumoterstwa? Na przyklad: ty napiszesz dobrze o mnie a ja wtedy zrobie maly kruczek w prawie aby twoja gazetka mogla dostac male zleconko i tak wszyscy bedziemy zadowoleni. No ale ani Mieti ani Andrzej52 nie przestana
    mniej tyrac tylko wiecej. Rozumiesz w czym jest rzecz? Wicie, rozumicie, pomozecie?
    Ja nie musze uzywac sloganow aby to trafilo do kazdego kto na codzien sie spotyka z
    postawa destruktywna w aparacie wladzy. Dlaczego wszyscy to tolerujemy?

  149. @P. dr Kasprowicz
    Na jakiej podstawie twierdzi Pan, ze zysk ekonomiczny jest szkodliwy dla gospodarki, a zysk ksiegowy jest dla niej wrecz zbawienny? Czyzby glosil Pan teorie o wyzszosci ksiegowych nad ekonomistami?

  150. „W duzych firmach nie ma na ogol jednego wlasciciela, a za bledne decyzje szefa takiej „prywatnej” firmy jak np. GM placa takze podatnicy, gdyz firma tak wielka i tak wazna dla gospodarki (tu USA) jak GM, nie moze upasc, a wiec musi otrzymac ona pomoc od panstwa, czyli od podatnikow”

    To że nie ma jednego właścieciala, w niczym nie zmienia że za błędy zarządu płacą właściciele, którzy wybrali zarząd.
    Podatnicy dokładają się do prywatnych przesiębiorstw tylko w biurokratyczno-etatystycznych państwach, w liberalnej gospodarce nie byłoby to możliwe.
    W liberalnej gospodarce nie ma też „za dużych aby upaść” na których musza płacić podatnicy, każda firma odpowiada za siebie i jeśli nie działa rozsądnie, zastepuje ja inna – b. rozsądna.
    Nie neguj moich twierdzeń liberała, na gruncie patologii etatyzmu.

  151. „fali strajkow, ktore te organizacje (KOR, Solidarność) zorganizowaly w Polsce w latach 1980-81, a ktore zniszczylyby nawet gospodarke o wiele silniejsza niz owczesnej Polski…”
    Owe strajki to był rozpaczliwy wyraz woli społeczeństwa wobec tragedii efektów gospodarczych etatystycznego socjalizmu w wykonaniu reżimu PRL.
    Każdy rząd jest dla społeczeństwa, a nie na odwrót.

  152. „nie przeliczaj USD na zlotowki po sztucznie zawyzonym, czarnorynkowym kursie”
    A po jakim miałbym?
    Po jakims innym niż urs po którym można wymienić jedną walutę na inną?
    Kto niby „sztucznie zawyzał” kurs USD na czarnym rynku w PRL?

  153. „Bialorus, ma o wiele lepsze wskazniki gospodarcze i spoleczne niz Polska!”
    Dług publiczny do PKB podobny jak w Polsce, PKB per capita jak w Chinach, inflacja 40%, deficyt wydatków publicznych 9%.
    Gini o wiele lepszy, jak w każdym kraju w którym zwykli ludzie klepią biede pod etatystycznym reżimem;).
    Fali emigracji z Polski nie widać… 😉

  154. kagan
    28 grudnia o godz. 9:06
    Czy jest jeszcze na blogu ktoś kogo nie obraziłeś ?. Na jakiej podstawie twierdzisz, że @mietki pracuje niewydajnie .
    Cały czas mówisz o jakimś rozkradaniu majatku Polski po 1989 roku. A czy Ty jak kilka lat po studiach na SGPiS wyemigrowaleś, to zwróciłeś państwu polskiemu nakłady jakie to państwo poniosło na Twoją edukacje?. Jeśli nie, to właśnie Ty jesteś tym rozgrabiającym majątek polski.
    A gdyby nie „styropianowcy”, to czy dzisiaj mógłbyś swobodnie pisać na blogu Polityki ?.

  155. @Marcin
    Postaram się rozwikłać Pana wypowiedź na kilak watkow – moze to conieco wyjaśni.

    1. PRL
    Jak zauważa kagan powrót do PRL mozliwy nie jest choćby z braku obecności wielkiego brata. Dla tego ciężko mowić o tym, że ktoś proponuje do niego powrót – i ja nie twierdzę, ze ktoś wprost tak twierdzi. Jednoczesnie łatwo poczytać we wpisach, że:
    – PRL był rajem dla przedsiębiorców (najczęściej powołując się na ustawę Wilczka – świetną ale wprowadzoną w ’87 czyli 2 lata przed upadkiem – i taki stan rzeczy miałby niby być reprezentatywny dla calego okresu)
    – PRL miał wyższy poziom życia niż USA w tym samym okresie (i dlatego były zasieki na granicach by powstrzymywać zdesperowanych amerykanów przed masową emigracją do polski)
    – PRL nie zbankrutowal (tu słownictwo używane jest najprzeróżniejsze byle nie użyć słowa bankructwo, czasem komentujacy uzasadniają, że to nie bankructwo tylko spisek etc. Kiedy z definicji zaprzestanie spłat długów jest bankructwem – nie ważne czy ktoś nogę złamał, czy pieniądze przejdał, czy mu na dom kometa spadla, czy uciekl do ciepłych krajów – bankrut to bankrut)
    – w PRL nie było represji mordów politycznych, procesow pokazowych, Wujka etc
    – PRL upadło ze wzgledu na sabotaż KOR i solidarności (mimo że czechosłowacja, Węgry, ZSSR etc Solidarnosci nie miały gospodarkę miały w bardzo porównywalnym jeśli nie gorszym stanie)
    itd itp. PRL miało swoje dobre strony, ale to są brednie na kólkach jak hel nad lasem. Jako, ż efirmuję blog swoim nazwiskiem nie moge pozwolić by takie alternatywne rzeczywistości pojawiały się bez kontry.

    Pan żakowski to nei moj kolega – za wysokie dla mnie progi. jednak z jego artykułem się nie zgadzam. Problemem nie jest kwestia takiej czy innej właściwości jakiegoś pokolenia. Problemem jest demografia. I tu odpowiem na Pana pytanie: można o tym dyskutowac na dwa sopsoby:
    – roztrzasac przyczyny
    – przygotowywac się do tego co nas czeka (a wiemy na pewno że czeka)
    Oczywiście oba podejscia mają swoje uzasadnienia i nad kazdym warto się pochylić, jednak z perspektywy przyszlości własciwe jest podejscie drugie. i prosze nie pisać, że aby się przygotowac najpierw trzeba poznać przyczyny. W tym przypadku wcale nie trzeba – choćbys my je poznali z pełną dokladnością i tak to w niczym nie pomoże – struktura demograficzna jest ustalona i pozanie przyczyn tego nie zmieni. Nawet odwrócenie trendu (znaczące zwiększenie dzietnosci) – problem tylko pogłebi a nie rozwiaze. My potrzebujemy dyskusji o tym co zrobić żeby sie społeczeństwo nie zapadło w przyszlości pod cięzarem generacji staruszków. To jak doszło do tego że jestesmy w tej sytuacji jest trzeciorzedne. możemy co najwyżej powywieszać na latarniach domniemanych winnych, ale sytuacja nasza od tego ani o włos się nie poprawi.
    Jest tu pelna analogia do mojego bloga. jego celem jest poprawa sytuacji przedsiębiorców. są pewne kroki które trzeba wykonać, żeby kraj się lepiej rozwijał. Kroki te dośc latwo zdiagnozować i nie maja one nic lub prawie nic wspolnego z dobrobytem za PRL czy błedami transformacji. Można o nich wspomniec ale proporcja powinna być jak 10-1, a teraz jest jak 1-10.

    2. Transformacja
    Niewątpliwy wielki sukces. Poziom zycia według wszystkich wskaxników podniósł się wielokrotnie. Infrastruktury nabudowano w wielu zakresach wielokrotnie więcej niż w czasach PRL. Dosep do dóbr, otwarcie na świat. Polska jest już zasadniczo krajem zachodnim – choć oczywiscie w wielu zakresach duzo nam brakuje.
    Nie znaczy to oczywiście, że podczas transformacji nie popeałniono błędów – oczywiście że popełniono. Wiadomo kto sie nie myli (ten co nic nie robi) i oczywiście warto je wskazać. jednak w wiekszości przypadków to jakby uważać za wielką klęskę wylosowanie 5tki w totka bo ta ostatnią cyfrę trzeba było wybrac inaczej. Oczywiście dziś po losoawniu kazdy jest taki madry i wie jakie cyfry nalezało wczoraj skreslic by wygrac głowną wygraną. Wtedy jednak ludzie u władzy staneli przed wielkim wyzwaniem i wielką niepewnością – takich rzeczy nikt wcześniej nie zrobił. I wyszło im to bardzo dobrze – takze na tle regionu. Może są byłe demoludy nieco bogatsze, ale jesteśmy w czolówce a to przy naszej skali niemały wyczyn. Łatwiej zmodernizowac Łotwę niż Polskę.
    Czy istnieją koncepcje, przeprowadzające transformację w zupełnie inny sposób. zapewne tak. Jedna z nich zakładająca mniej prywatyzacji i wiecej państwa (co wielu postuluje) wyraźnie się nie sprawdziła. Zrobiono tak w Rosji, na ukrainie i Bialorusi. Efekt znamy – bieda i olbrzymie rozwarstwienie dochodowe (u nas to w porównaniu pikuś – Kulczyk się może schowac przy pierwszym z brzegu oligarchu). Choć są tcy co twierdzą że na bialorusi (i w koreii Północnej) lepiej niż w Polsce. Tym sugeruje do tych krajów emigrację.
    Są koncepcje jeszcze inne – w stylu Tajwańskim/Chińskim. Czy by się sprawdzily – mam wrażenie, że chyba nie (bo trafilibysmy na okres szybkiego rozwoju Chin – a utryzmac koszty na chińskim poziomie raczej by się nie udalo). Tak czy inaczej tej drogi głownym założeniem jest utrymywanie kosztów pracy na minimalnym poziomie przez długi czas i wspomaganie tym samym przedsiębiorcow. Teoretycznei powinno mi się to podobać. W praktyce nie podoba mi się to wcale. Ciekawe, że podoba się tym, którzy narzekają na niskie place w Polsce – ciekawa niekonsekwencja – po obu stronach.

    3.Rządy dzisiejsze
    Jesli poczyta Pan moją publicystykę (w miarę pełny wykaz wszystkiego co opublikowałem na profilu linkedin – link na boku) to zobaczy Pan, że przynajmniej 50% moich artykułow to krytyka rządu. Prorzadowych może kilka. Na tym blogu krytyka rządu to pewnie jakieś 80% wpisów jesli nie wiecej. Sugestie, że czego się boję lub boje sie narazić chyba trochę nietrafione. Sęk w tym, że nie chodzi o to, że krytyka jest zła – chodzi o formę tej krytyki. Wskazywanie konkretnych spraw i uchybien to droga merytoryczna. Stwierdzenia, że rzadzących trzeba zamknąć w więzieniach, wychłostać, a poza tym to sprzedawczyki na sznurku rosji/korporacji/Zachodu (niepotrzebne skreslić) to droga populistyczna i do tego zupełnie nic nie wnoszaca. Typowe bicie piany – niestety dużo piany ubite pod każdym wpisem. Nie dość, że malo konstruktywne to jeszcze nudne.

    @kagan

    O nostryfikacji: z tego co wiem habilitacja jest przyznawana z automatu po 3 lbo 5 latach pracy na uniwerytecie w krajach OECD. Prosze poczytac ustawę bo nie pamiętam dokładnie
    1. Ja wszystko odróżniam. Firmy te nie miały/nie maja pieniędzy i nie płaciły/nie płacą. Nie wynika to w zadnym stopniu z ostrożności – ktora swoją droga jest wazniejsza po stronie sprzedającego a nie kupującego.
    2. Jeśłi Pana rozśmiesza biznes, który wycenia się rocznie na 65 milardów dolarów to gratuluję poczucia humoru.
    3. Pojęcia jakimi Pan operuje wynikają z konkretnych modeli. Z tychże modeli wynika, że zysk ekonomiczny dla konkurencji doskonałej jest zerowy – i to Pan akceptuje od razu. Ale reszty implikacji modelu już nie. No to prosze napisac wprost: wymyśliłem sobie tkai model gdzie firmy małe sa szkodliwe, a duże pożyteczne. Nie mam na to zadnego naukowego uzasadnienia, ale mi pasuje w dyskusjach więc będe tego używać.
    5. A inni podatnicy z sądów nie krozystają? Nie mowiąc już o tym, że koszty postepowania ponoszą strony.
    6. No i z tego wynika, że wg Pana likwidacja VAT (stopniowa czy nie) doprowadzi do wzrostu wplywów podatkowych, które ta dziurę zapelnią. Nawet jeśli Pan podniesie wszystkim (nie tylko najbogatszym) podatek dochodowy x2 (do 40%) to jeszcze będzie za mało (jesli Pan podniesie – nawet więcej ale tylko bogatym skutek będzie oczywiście dużo słabszy) – dochody musialyby wzrosnąćo 50%. Wzrost dochodu narodowego o 50% w ciągu powiedzmy 5 lat to przyrost o jakieś 8% rocznie. Zasadniczo nieosiągalne.
    7. to nie jest żadna idea – to prosty opis rzeczywistości, że jesli coś opodatkujemy to konsumpcja tego czegos spadnie. Zresztą na ten fakt powołuje się Pan w swoich propozycjach mówiąc, że zniesienie VAT podniesie konsumpcję (czyli usunięcie klina podatkowego zwiększy konsumpcję). Nie ma to przełożenia na stwierdzenie czy podatki są dobre czy złe.
    8. Tu się zgadzamy – wywoluje. Ja pisze tlyko, ze zniesienie klina podatkowego spowoduje podwyżkę cen przez producentów (ceny netto – cena brutto dla konsumentów będzie niższa). Innymi slowy zniesienie VAt nie spowoduje spadku ceny dla konsumenta o te 18%, ale mniej. Ile mniej zalezy od elastyczności popytu i podaży. im popyt bardziej elastyczny tym spadek ceny dla konsumenta niższy.
    9. Słyszałem w kontekście problemów z rzadnością korporacyjną. Tak czy inaczej praktyka pokazuje inny obraz. Przynajmniej polowa moich projektow teraz polega na przebudowie systemu kalkulacji kosztów i budowie systemów analitycznych, które pokazują co się opłaca produkować a co nie. Sam okresowo robie przegląd moich klientów i podejmuję decyzję gdzie negocjować podwyżki stawek lub zrezygnwać ze wspołpracy bo chodzi mi (i wszystkim przedsiębiorcom) żeby zarobić, a nie zby się narobić.
    10. a ma Pan jakies cyfry? Wie Pan jak się mają wydatki na wojsko, policję, administrację np do dziury budzetowej? na przykład wydarki na wojsko to 2% PKB, a deficyt budżetowy w 2011 to bylo 5% PKB. Likwidując wojsko do imentu (a takiego pomysłu chyba nikt nie ma) likwidujemy niespełna połowę deficytu. Wydatki na policję to 1,5% PKB, gdyby zlikwidować policję…
    11. Jakies dowody czy tylko opinia? Przecież kraj zawsze może odmowić spłaty i strata pełna to gdzie tu destabilizacja? A może kraje te były już tak niewydolne, że bez zagranicznych pożyczek po prostu nie potrafily funkcjonować?
    12. Ceteris paribus tak. Ale duży dług u bogacza jest bezpieczniejszy niż mały u biedaka.
    13. Tudzież wypłacac im zasilki bo w okolicy zakladu ich mogacego wchłonąc nie ma…
    14. Myli pan pojecie kapitału i pieniędzy. Wytwórnie pieniedzy czyli banki kapitału nie wyprodukują…

    Bardzo prosze o wskazanie gdzie zaprzeczam zalezności ceny i popytu. Cytat poproszę.

    Nigdzie nie twierdizałem, że zysk księgowy jest dla gospdoarki zbawienny (jesli twierdzi Pan inaczej – cytat poproszę) Co do objasnienia dlaczego zysk ekonomiczny jest szkodliwy dla gospdoarki to już było, ale prosze raz jeszcze http://www.applet-magic.com/monowelf.htm
    Rzeczywiście w Chinach Ludowych świetnie się sprawdza inżynieria społeczna. Najpierw dzięki niej wymordowano pare milionów własnych obywateli i w koncu doszli do wniosku że społecznie zainżynierują mniejsza ilość inzynierii społecznej. Świetnym przykładem sukcesu tejże inzynierii w ostatnich czasach ś apobudowane miasta widma na miliony mieszkanców, w których nikt nie mieszka już od lat (i nigdy nie mieszkał)

    ciągle czekam na linki objasniające uzywane przez Pana teorie ekonomiczne

    @-leski
    Goście tez często nie lepsi, zwłaszcza ci z tytulami profesorskimi. Czasem az zeby cierpną.

    @minietki
    Zatory płatnicze to duzy problem – kto o tym wie lepiej niż my przedsiębiorcy. Jednak nie kazde narzedzie w kierunku ich zwalczania jest słuszne (to nie jest z powodów wyłuszczonych we wpisie). Nie lepiej byłoby miec po prostu sprawne sady?
    Cieszę się, ze ktoś mnie wspiera w przekonywaniu, że mały jest zwykle efektywniejszy. Niby oczywiste, a jednak..

  156. ” powrót do PRL mozliwy nie jest choćby z braku obecności wielkiego brata”
    Ale zawsze sobie można demokratycznie zafundować namiastkę PRL(jak np na Białorusi).

  157. „to czemu jeszcze w tym roku oczekiwano ode mnie w Polsce nostryfikacji mego australijskiego doktoratu”
    Może czytają komentarze na blogach p. Kasprowicza? 😉

  158. Po tym artykule stanąłem do kąta i poczekałem, aż mi przejdzie ochota do zakładania własnej działalności gospodarczej w tym post-PRL-u. Widok naszego ministra finansów największą gwarancją, że ta ochota już nie wróci.

  159. – Te zarzuty kierują głównie przedstawiciele świata zachodniego, który ma inne wartości. W naszej cywilizacji ceni się kreatywność i indywidualizm, w Azji zaś, nie tylko w Chinach, ale także w Korei, czy Japonii, współpracę, kolektywizm i podporządkowanie. Zobaczymy, który model zwycięży. Jak na razie świat zachodni ma ogromną przewagę, ale jest pogrążony w kryzysie, za to Azja, a szczególnie Chiny, są dziś w natarciu. Jeśli ich model okaże się skuteczniejszy, to w przyszłości będziemy musieli wysłuchiwać krytyki, iż nasze szkoły nie uczą działania grupowego, koncentrują się na indywidualnych potrzebach uczniów, są szkołami bezstresowymi i jak – nieraz słyszałem – produkują megalomanów i indywidualistów-egoistów.
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/radoslaw-pyffel-chiny-okazaly-sie-panstwem-najskut,1,5376701,wiadomosc.html
    ===========

    Sprawdzianem skuteczności modelu jest test praktyczny.
    My tego nie ocenimy.
    Ale za jakieś 100 lat……

  160. @wiesiek59
    Takich wartosci jak współpracę, kolektywizm i podporządkowanie (tyle ze demokratycznie wybranym osobom) ucza od dawna dzieci w krajach Skandynawskich, i stad tez bierze sie (m. in.) sukces tych krajow, gdzie, ku zgrozie Pana dra Ksprowicza i innych (neo)liberalow, podatki sa wysokie, ale jeszcze wyzszy jest standard zycia.
    Pozdr.
    LK

  161. @wiesiek59
    Juz dawno temu w Polsce znano przyslowie – zgoda buduje, niezgoda rujnuje. A poniewaz doswiadczenie nas uczy, ze spoleczenstwo zlozone z egoistow praktycznie zawsze przegra jakakolwiek konkurencje (pokojowa badz tez militarna) ze spoleczenstwem zlozonym ze wspolpracujacych ze soba jednostek, to wniosek jest oczywisty: kolektywizm zawsze wygra z egoizmem, poza nielicznymi wyjatkami, kiedy to ow kolektywizm jest narzucony danemu spoleczenstwu z gory, i to brutalnymi metodami, ale wtedy to mamy do czynienia tylko z pozorami owego kolektywizmu…
    Pozdr.
    LK

  162. @MMK
    W Chinach, Wietnamie czy na Kubie, czyli w krajach, gdzie miejscowi komunisci zdobyli wladze przy poparciu znacznej czesci ludnosci, to partie komunistyczne sa wciaz u wladzy i maja sie dobrze. Wyjatkiem byla tu Jugoslawia, ale tam to Zachod, a glownie Niemcy i USA, dosc umiejetnie bez bez skrupulow wykorzystali istniejace animozje na tle glownie religijnym, czyli nienawisc katolikow (‚Chorwatow’) do prawoslawnych (‚Serbow’) oraz wspolna nienawisc katolikow i prawoslawnych do muzulmanow (‚Bosniakow’ i ‚Albanczykow’), choc wiadomo doskonale, ze poza tzw. Albanczykami z Kosowa, to pozostali sa Slowianami, uzywajacymi tego samego jezyka (serbochorwackiego), tyle ze pisanego w roznych alfabetach…

  163. @ Tomasz Kasprowicz
    „PRL upadło ze wzgledu na sabotaż KOR i solidarności (mimo że czechosłowacja, Węgry, ZSSR etc Solidarnosci nie miały gospodarkę miały w bardzo porównywalnym jeśli nie gorszym stanie) itd itp. PRL miało swoje dobre strony, ale to są brednie na kólkach jak hel nad lasem. Jako, ż efirmuję blog swoim nazwiskiem nie moge pozwolić by takie alternatywne rzeczywistości pojawiały się bez kontry.”
    Wie Pan na temat KOR to nie ja pisalem. Skoro jednak chcemy o nim zaczac dyskusje to mam nastepujace pytanie: przed czym Komitet Obrony Robotnikow bronil rzeczonych robotnikow? Tak sie sklada ze w owych czasach osobiscie kierowalem instytucja w ktorej pracowal ni mniej ni wiecej tylko 1500 robotnikow. Oni byli ze wszech miar klasa uprzywilejowana. Gdy trzeba bylo kogos z tych robotnikow ukarac, bo dyscyplina pracy tego wymagala, w jego obronie stawaly, zwiazki „rezimowe”, PZPR, czy nawet prasa w reku sily przewodniej. Robotnik jak sama nazwa wskazuje nie zalozyl KOR-u, tymi ktorzy to zalozyl byli ludzie dzisiaj u wladzy. KOR, Solidarnosc, dlaczego kogos nie internowali chociaz bardzo tego chcial, etc to wszystko jest po prostu smieszne. W niektorych komediach jest taki przyklad: jak chcesz zeby policjant cie aresztowal to powiedz mu smierc glinom i pokaz srodkowy palec, sukces murowany. Pan tu z nami toczy wojne o to czy maly czy duzy byznes, podczas gdy Polska na naszych oczach ginie.

  164. @andrzej52
    1. Nikogo nie mozna obrazic piszac o nim prawde Np. jesli „mietki’ pracowal by wydajnie, to wystarczylo by mu mniej niz 8 godzin dziennie tej wydajnej pracy w swym ‚biznesie’, aby zyc w luksusach.
    2. W PRLu odpracowalem, i to panstwowych etetach, prawie 10 lat, a pozniej w „niepodleglej’ Polsce tez pracowalem, i to lacznie dobrze ponad jakies 5 lat. Znow wiec mnie obraszasz, a nie znasz realiow…
    3. To, ze dzis w Polsce nie ma oficjalnej panstwowej cenzury, to ja ‚zawdzieczam’ nie „styropianowcom”, a tow. Gorbaczowowi, ktory, jako I sekretarz KC KPZR podjal historyczna decyzje likwidacji ZSRR, a wiec i przy okazji tzw. Bloku Radzieckiego.
    LK

  165. @Marcin – masz 100% racji. KOR, a wiec tez i NSZZ Solidarnosc nie zalozyli robotnicy, a inteligenci (Walesa byl przeciez tylko kukielka w rekach inteligentow), korzystajac z zachety i funduszy pochodzacych z Zachodu. To jest wrecz oczywiste, i dzis w USA mowi sie wrecz oficjalnie, ze Polska to bylo wielkie zwyciestwo CIA, gdy za doslownie kilka milionow dolarow wydanych na KOR i NSZZ Solidarnosc, to w Polsce osiagnieto znacznie wiecej niz np. w Afganistanie, gdzie USA utopily dziesiatki, jak nie setki miliardow dolarow, a Taliban dalej sie trzyma tam mocno.
    I zgoda – tu nie chodzi o wyzszosc malego biznesu nad duzym czy tez na odwrot, a o to, ze gospodarka Polski lezy, m. in. dla tego, ze nie ma duzego polskiego biznesu…
    Pozdr.
    LK

  166. @MMK
    Te strajki byly wywolane przez KOR i NSZZ Solidarnosc, pod chwytliwymi czyli inaczej populistycznymi haslami naprawy socjalizmu, gdyz gdyby Walesa, Michnik czy tez Kuron albo Mazowiecki powiedzieli wtedy robotnikom, ze celem KOR i NSZZ Solidarnosc jest restauracja kapitalizmu w Polsce, a wiec tez i bezrobocie, niskie place i pogarda dla robotnika i ze po zwyciestwie KORu i „Solidarnosci” to w Polsce znow pojawi sie skrajna nedza i bzedomnosc i ze trzeba bedzie znow, jak przed II WS, emigrowac z Polski, aby godnie zyc, to przyslowiowy pies z kulawa noga nie glosowal by na „Solidarnosc” ani tez nie wzial by udzialu w urzadzanych przez nia strajkach.
    Polecam tez ksiazke D. Osta p.t. „Klęska Solidarności – p. np. portal rozbrat.org.
    LK

  167. @MMK – gdzie, poza podrecznikami dla studentow I roku, masz owa gospodarke liberalna? Rownie dobrze moglbys szukac dzis na swiecie gospodarek komunistycznych. Zreszta liberalizm prowadzi, podobnie jak komunizm, do upadku panstwa a wiec tez i prawa (czyli do anarchii, ale prosze jej nie mylic z chaosem), a wiec mamy tu owa klasyczna, dialektyczna a wiec tylko pozornie absurdalna „jednosc przeciwienstw”.
    A czarnorynkowy kurs USD byl pod koniec PRLu zawyzony, gdyz panstwo skupywalo, poprzez tzw. cicnkciarzy, dolary USA, aby miec srodki finansowe na niezbedne zakupy na Zachodzie. A tajemnica poliszynela jest to, ze ci, ktorzy w PRLu zajmowali sie, oficjalnie woczas nielegalnym handlem walutami, byli w ogromnej wiekszosci pracownikami badz tez wspolpracpwnikami SB, stad tez w „wolnej” Polsce to zalozyli oni bardzo szybko kantory wymiany walut…
    LK

  168. Białoruś a Polska – dane CIA:
    Wzrost PKB 5.3% vs 4.3%
    PKB per capita (PPP) $15,000 vs $20,200
    Stopa bezrobocia 1.0% vs 12.4%
    Ineks Giniego 27.2 vs 34.2
    Budżet – nadwyżka 3.12 mld USD vs deficyt 8.5 mld USD
    Dług zagraniczny 1.1 mld USD vs 318.3 mld USD

  169. @ Pan doktor Tomasz Kasprowicz
    @Marcin
    PRL
    1. Prawdą jest, że PRL (szczególnie za Gierka i Jaruzelskiego) był rajem dla przedsiębiorców, jako iż nie było w nim problemów ze zbytem.
    2. PRL miał wyższy poziom życia dla zwyczajnych ludzi niż obecna Polska – brak bezrobocia, a więc brak strachu przed jutrem, brak bezdomnych i brak nędzy.
    3. PRL nie zbankrutował, gdyż państwo zbankrutować nie może. PRL miał tylko problemy z przepływem gotówki, tak dobrze znane P. drowi Kasprowiczowi…
    4. W PRLu, szczególnie po śmierci Stalina, nie było masowych represji opozycji ani też mordów politycznych czy też politycznych procesów pokazowych.
    5. PRL upadł głownie ze względu na decyzję Gorbaczowa, polegającą na rozmontowaniu ZSRR, a więc też i Bloku Radzieckiego (łącznie z RWPG i Układem Warszawskim). A swoją drogą, to sabotaż polskiej gospodarki przez KOR i NSZZ Solidarność pomogły w tym „dziele”.
    DEMOGRAFIA
    Zgoda, że potrzebujemy dyskusji o tym, co zrobić żeby się społeczeństwo nie zapadło w przyszłości pod ciężarem generacji staruszków. Ale rozwiązanie jest dość proste: albo zmniejszmy radykalnie bezrobocie, albo też zwiększmy radykalnie wydajność pracy, aby tym samym mieć środki, i to realne, a nie tylko finansowe, na utrzymanie emerytów.
    Poza tym, to poprawa sytuacji przedsiębiorców wcale się nie musi przełożyć na poprawę sytuacji społeczeństwa. Proszę spojrzeć np. na Hiszpanię, gdzie przedsiębiorcom pomagano od czasów Franco aż po dziś, ale to wcale nie rozwiązało problemu np. bezrobocia…
    Zaś powywieszanie na latarniach winnych obecnej zapaści polskiej gospodarki poprawiłaby nastroje społeczne, co by też poprawiło wydajność pracy Polaków.
    TRANSFORMACJA
    Niewątpliwa wielka porażka. Poziom życia podniósł się tylko dzięki olbrzymim pożyczkom zagranicznym (318.3 mld USD długu zagranicznego) i dotacjom unijnym. Polska nie ma dziś własnego przemysłu i własnej myśli technicznej, a jej głównym towarem eksportowym są ludzie, czyli że spadliśmy na poziom Filipin i Bangladeszu. To, że jeszcze nie emigrujemy masowo z Polski na Białoruś, a szczególnie do Rosji, to tylko kwestia czasu…
    Strategia “rozwoju” a la Balcerowicz, polegająca na sztucznym utrzymywaniu wysokiego bezrobocia, a tym samym kosztów pracy na minimalnym poziomie i wspomaganie tym samym przedsiębiorców (głównie zagranicznych) doprowadziła w Polsce do masowej emigracji i zapaści demograficznej.
    RZĄDY DZISIEJSZE
    Krytykuje Pan doktor rządy, a nie system, w którym nie jest ważne, kto jest prezydentem, a kto jest premierem, i jakie partie polityczne są w Polsce u władzy, gdyż i tak najważniejsze decyzje dotyczące Polski i jej gospodarki zapadają dziś nie w Warszawie, a w Waszyngtonie (DC), Brukseli i Berlinie oraz w gabinetach rekinów finansjery z Wall Street, City of London i Zurychu…

  170. @ Pan doktor Tomasz Kasprowicz (2)
    O ile wiem, to taki „automat” działać ma tylko wtedy, kiedy się jest zatrudnionym w kraju należącym do OECD na stanowisku pełnego profesora i ma się ‘na koncie’ kilku doktorów. Ale to jest akurat najmniej tu ważne, gdyż jeszcze w tym roku (2012) domagano się ode mnie w Polsce nostryfikacji mego australijskiego doktoratu…
    1. Dalej powtarzam, że problemy z przepływem gotówki dotyczą głównie małych, niedokapitalizowanych i po amatorsku zarządzanych małych firm, a więc głównie prywatnych.
    2. Mnie on nie rozśmiesza, szczególnie, iż owe ogłupiające na ogół gry komputerowe, z reguły pełne przemocy, są dziś w USA obwiniane za niedawną masakrę dzieci w szkole podstawowej.
    3. Ja nie używam tu pańskiego modelu, a tylko pojęcia zysku ekonomicznego (realnego) i księgowego (fikcyjnego).
    4. Mowa była o przedsiębiorcach, a nie o zwykłych ludziach, których dziś w Polsce z reguły nie jest stać na proces cywilny.
    5. Tak jak to już pisałem – likwidacja VATu (raczej stopniowa) doprowadzi do wzrostu wpływów podatkowych, które zamienią obecny deficyt budżetu (w zeszłym roku ponad 8 miliardów USD) na nadwyżkę. Poza tym, to wzrosną też wpływy z PITu (wyższe opodatkowanie najbogatszych) i szczególnie z CITu (np. podatki od firm zagranicznych i zamożnych rolników oraz od Kościoła).
    6. Proszę nie używać błędnych, ideologicznie nieneutralnych pojęć typu klina podatkowego. I dobrze, ze wreszcie zauważył Pan, ze zniesienie VATu spowoduje spadki cen dla konsumentów, a więc też i zwiększy popyt, a więc „nakręci” koniunkturę.
    7. Sam Pan przyznaje, że wysokość kosztów zależy głównie od metody ich liczenia, ergo firma zna tylko swój utarg, a nie zysk.
    8. Grosik do grosika, aż zbierze się miarka. Likwidacja połowy deficytu budżetu to jest naprawdę spore osiągnięcie. Przed wojna Polska się wykosztowała się na przykład na całkiem sporą flotę (4 niszczyciele, w tym 2 bardzo nowoczesne, liczne okręty podwodne plus nowoczesny stawiacz min ‘Gryf’), ale wybrzeża nie obroniliśmy, gdyż my mieliśmy niszczyciele, a Niemcy krążowniki i pancerniki oraz nowoczesne lotnictwo. A co do policji – oczywiście nie całą chcę likwidować, ale np. legalizacja (choćby tylko częściowa) narkotyków (t.j. sprowadzenie ich do obecnego statusu alkoholu) oraz likwidacja bezrobocia zredukowałaby przestępczość o ponad połowę, co pozwoliłoby na spore cięcia w policji, sądownictwie, prokuraturze i w więziennictwie.
    9. Najlepiej funkcjonują te gospodarki, które nie polegają na zagranicznych kredytach, gdyż owe kredyty (mowa jest tu oczywiście o komercjalnych) są udzielane z reguły na lichwiarskich warunkach.
    10. Oczywiście, że lepiej jest być bogatym, młodym i zdrowym niż biednym, starym i chorym.
    11. Zasiłki to jest ostateczność. W zdrowej gospodarce nie ma zresztą bezrobocia.
    12.Wytwórnie pieniędzy czyli banki produkują pieniądz, a kapitał finansowy to jest nic innego jak właśnie pieniądz w dużej ilości (nie mylić z gotówką), tyle że przeznaczony do rozmnażania się, a nie do bieżącej konsumpcji.
    13. Zgadza się więc Pan, że w Chinach Ludowych świetnie się sprawdza inżynieria społeczna. I zgoda, ona kosztuje, ale też pamiętajmy, że np. obecne bogactwa Belgii to głównie wynik innego eksperymentu z zakresu tejże inżynierii, a mianowicie zapracowanie na śmierć milionów Murzynów z Konga (więcej, niż Niemcy zdołali wymordować Żydów w latach II Wojny Światowej). Podobnie, choć może nie aż tak radykalnie, było też w koloniach brytyjskich, francuskich, holenderskich, hiszpańskich czy też portugalskich.
    14. Jeszcze raz polecam dzieła J.K. Galbraitha, np.:
    • American Capitalism (1952),
    • The Affluent Society (1958) and
    • The New Industrial State (1967).

    Cytuję z mego opracowania p.t. Market Concentration in the Economic Model of John Kenneth Galbraith – paper presented at the Seventh International Economics Workshop Economy and Market Concentration at Szczecin University in Kulice, Poland, September 2009

    In The New Industrial State (1967), Galbraith argues that very few industries in the United States fit the traditional micro-economic model of perfect competition. In this book, Galbraith expanded his analysis of the role of power in economic life. A central concept of this book is the revised sequence: the conventional wisdom in economic thought portrays economic life as a set of competitive markets governed ultimately by the decisions of sovereign consumers. Thus, the control of the production process flows from consumers of commodities to the organizations that produce those commodities. However, according to Galbraith, in his revised sequence, this flow is now reversed and businesses exercise control over consumers by advertising and generally by advanced marketing techniques.
    The revised sequence concept applies only to the industrial system – that is, the manufacturing core of the economy in which each industry contains only a handful of very powerful corporations. It does not apply to the market system in the Galbraithian dual economy model. In the market system, composed of the vast majority of business organizations, price competition remains the dominant form of social control. In the industrial system, however, composed (in the present-day US) of the 200 to 1,000 or so largest corporations, orthodox competitive price theory obscures the relation of these large and powerful corporations to the price system. In Galbraith’s view, the principal function of market relations in this industrial system is not to limit the power of the corporate giants, but to serve as an instrument for the implementation of their power. Moreover, the power of these corporations extends into commercial culture and politics, allowing them to exercise considerable influence upon popular social attitudes and value judgments. Even more: this power is exercised in the short-sighted interest of expanding commodity production and the privileged status of the few, so it is both inconsistent with the idea of democracy and creates a barrier to achieving the quality of life, which the new industrial state with its affluence could provide.
    The New Industrial State extended once again the currency of Institutionalist economic thought. The book also filled a very pressing need in the late 1960s, as the conventional theory of monopoly power in economic life maintained that the monopolist would attempt to restrict supply in order to maintain price above its competitive level. The social cost of this monopoly power was thus a decrease in both allocative efficiency and the equity of income distribution. However, this conventional (orthodox) economic analysis of the role of monopoly power did not adequately address popular concern about the large corporations in the late 1960s. The growing concern focused thus on:
    – the role of the corporation in politics,
    – the damage done to the natural environment by an unmitigated commitment to economic growth, and on
    – the perversion of advertising and other pecuniary aspects of culture.

    The New Industrial State gave us thus a plausible explanation of the power structure involved in generating these problems, and therefore found a very receptive audience among the rising American counterculture and political activists, especially on the American centre-left (mostly among the Democrats).
    Pozdr.
    LK

  171. @minietki
    Mały nie jest zwykle efektywniejszy. Wielkość firmy nie ma też wiele wspólnego z jej efektywnością. Istnieje też coś takiego, jak minimalna wielkość produkcji, aby była ona opłacalna, a więc też i minimalna wielkość firmy. Małe firmy, a szczególnie te bardzo małe, są zresztą z reguły najmniej efektywne, gdyż brak jest im kapitału i „know how”, a działają one z reguły tylko dla tego, że ich właściciele mylą zysk firmy z zapłatą za swoją ciężką pracę, a poza tym, to na ogół jedyną alternatywą jest dla nich, w obecnych warunkach (szczególnie w Polsce) bezrobocie. Nawet w relatywnie bogatej Australii daje się zauważyć zjawisko np. małych sklepów, w których pracuje po kilkanaście godzin na dobę „świątek, piątek i niedzielę” cała kilkoosobowa rodzina (dziś najczęściej imigrantów z III Świata), za dochód mniejszy, niż gdyby ta rodzina wystąpiła o zasiłki socjalne.

  172. @P. dr Kasprowicz
    A co z inżynierą społeczną w takich krajach jak Japonia (aż do Plaza Accords, narzuconych na nią przez USA) oraz Singapur, Korea (Południowa, jak by się kto pytałl). Malezja i Tajwan (RoC), a nie tylko w Chinach Ludowych?

  173. @MMK
    [b]Patologią to jest liberalizm[/b], ze swoją wiarą w duchy (pardon, „niewidzialną rekę rynku”), który prowadzi do zezwierzęcenia ludzi, gdyż z kapitalistów robi on wampirów, żyjących z cudzej pracy, a z pracowników najemnych robi on „mówiące maszyny” dostarczające krwi (pardon, pieniędzy) wampirom (pardon, kapitalistom).

  174. @P. dr Kasprowicz
    Jeszcze raz o małych firmach. Otóż one nie są wcale efektywniejsze niż duże, a tylko są dobre w zmuszaniu swych pracowników do intensywnej pracy, gdyż w nich to na ogół menedżer jest jednocześnie właścicielem. Tyle, że większa intensywność pracy niekoniecznie przekłada się na jej wydajność, gdyż małe firmy na ogół nie mają wystarczającego kapitału, a więc nie jest je stać na nowoczesną, wydajną technologię i na zatrudnienie dobrych fachowców, w tym szczególnie dobrych menedżerów.
    Dobrym przykładem jest tu rolnictwo – w biednych krajach (np. India, Pakistan czy Bangla Desz), to rolnik z rodziną pracują w polu i obejściu 7 dni w tygodniu od świtu do zmierzchu, i ledwo z tej harówki się wyżywią, a rolnik (wł. farmer) z bogatego kraju, np. z USA, Kanady czy Australii jest często tylko zarządcą swej firmy, albo też zatrudnia zawodowego agronoma-menedżera, który z kolei wynajmuje specjalistyczne firmy do siewu, spryskiwania środkami owadobójczymi i do żniw. Taki farmer z Australii pracuje więc mało intensywnie i relatywnie krótko, ale ma on wydajność, a więc i dochody, wiele razy wyższe od indyjskiego chłopa, gdyż ten poprzedni ma o wiele wiekszy kapitał i tym samym o wiele większe przedsiebiorstwo niż ten drugi.
    LK

  175. Jeszcze raz powtarzam, iż celowe i rozmyślne zniszczenie elbląskiego Zamechu, podobnie jak też (pod)warszawskiego URSUSA, warszawskiej FSO, stoczni w Szczecinie czy tez nowoczesnych kopalni węgla w ROW było zwyczajną zbrodnia, zdradą stanu, za które to zbrodnie powinni stanąć przed Trybunalem Stanu tacy odpowiedzialni za nie politycy jak np. Mazowiecki, Michnik, Bielecki, Buzek, Wałęsa, Suchocka, Lewandowski, Olechowski, Gronkiewicz-Waltz, Belka, Miller, Kaczyński (już niestety tylko jeden) i oczywiście Balcerowicz.
    Przecież za Gomułki i Gierka eksportowaliśmy z Polski kompletne cukrownie, fabryki kwasu siarkowego, statki morskie, samochody osobowe i ciężarowe, lokomotywy, maszyny górnicze i obrabiarki. A co dzis eksportujemy w ich miejsce? Ludzi, i to jak dawniej ekspertów via Polservice, a operatorów mopa i zmywaka…
    Ale takie prawdy nie docierają jakoś do Pana Doktora Kasprowicza. Czemu?
    Pozdrawiam z antypodow
    LK

  176. Errata – oczywiście miało być: A co dzis eksportujemy w ich miejsce? Ludzi, i to NIE jak dawniej ekspertów via Polservice, a operatorów mopa i zmywaka…

  177. Dzisiejszy wpis dedykuje wszystkim fanom prostych rozwiązań legislacyjnych wszelkich problemów trapiących Polskę i Świat. Rozwiązanie proste to bowiem często wynik braku zrozumienia problemu. Weźmy tu na przykład to, co proponuje w sferze gospodarki gospodarz tego blogu, czyli Pan dr Kasprowicz.
    Otóż proponuje on, jako lekarstwo na całe zło trapiące polską gospodarkę, zmiany w prawie, i to takie, mające na celu uprzywilejowanie przedsiębiorców kosztem ludzi pracy. Do czego takie zmiany doprowadzić by mogły, jest łatwo zgadnąć – do kolejnej rewolucji, w której chciwi a krótkowzroczni przedsiębiorcy, tacy jak np. P. dr Kasprowicz, stracili by w najlepszym razie swe majątki, a w najgorszym także i swe głowy.
    Happy New Year!
    Lech Keller, Melbourne, Antypody

  178. Polityka -zakazac grafomanom np.kagan pisania.To pieniacz:o kopalniach ROW ,to znam doskonale,najnormalniej sklamal.O eksporcie polskim to tak sobie zyczy ze tak bylo.Nawet gdyby nie klamal to jego arogancja,pewnosc siebie,a takze lekcewazenie innych ludzi przekracza wszystko co dotychczas czytalem.Lecz sie-ta chorobe zwia pieniactwo w zaawansowanym stadium!!

  179. Jesli produkcja magistrow ekonomii jest wazniejsza od nauczania myslacych pracownikow to mamy szanse na rozwalenie gospodarki swiatowej.Tylko,ze nasi magistrowie zajmuja sie wszystkim,ale nie praca TU i TERAZ!

  180. kagan
    29 grudnia o godz. 7:58
    „Otóż proponuje on, jako lekarstwo na całe zło trapiące polską gospodarkę, zmiany w prawie, i to takie, mające na celu uprzywilejowanie przedsiębiorców kosztem ludzi pracy”
    Panie Keller, w którym miejscu Pan Tomasz Kasprowicz proponuje zmiany w prawie ktore mają uprzywilejować przedsiębiorców kosztem pracowników.
    PROSZĘ O CYTAT.
    Również prosze o wyjaśnienie na jakiej podstawie Pan, Panie Keller twierdzi, że @mietki pracuje niewydajnie. Również proszę o cytat . Chyba Pan wie co jest „cytat, Panie doktorze politologii fantastyczno-naukowej.

  181. @ kagan
    Fantastycznie to podsumowales i pewnie wymienieni powyzej dzieki postawie spoleczenstwa moga swietowac spokojnie. Mam nadzieje ze bedziemy w przyszlym roku dalej pisac o tym az do skutku. Ja bym dopisal jeszcze jedna rzecz. Podobno zabrali sie juz za prywatyzacje lasow. Juz wydzielono parki narodowe, a reszte sprywatyzowac, albo oddac poprzednim wlascicielom: oto jest ta przodujaca gospodarka.
    Tez Happy New Year.

  182. @wiesiek59
    Oczywiście modele społeczne się zmieniają w czasie i raz jedne a raz inne sa skuteczniejsze. Obecna przewaga Zachodu o ktorej Pan pisze też nie wzięła się z nikąd tylko z tego, ż eprzez ostatnie 100 lat model indywidualistyczny sprawdzał się znacznie lepiej od kolektwywistycznego. Ale zapewne nie ma czegoś takiego jak absolutna wyższość jakiegoś modelu w kazdych warunkach. Może czasy się zmienily i kolektywizm w przyszłości będzie górą. Tyle tylko, ze źródłem obecnych sukcesów np Chin jest od tego kolektywizmu w znacznym stopniu odejście.

    @Marcin
    Bierze Pan moje wyjasnieniaa zbyt osobiście. Ja nie piszę o tym co Pan napisał, tylko jakie wpisy wszysktich uczestników tego formum mnie zmusza do reakcji. Zresztą ma Pan kilka wypowiedzi niżej kolejny raz powtórzone i bronione te bzdury, z zamykaniem w wiezieniach włącznie. Z tym, ze Polska ginie się nie zgadzam – szerzej o tym niebawem.

    @kagan
    Reforma weszła chyba od października, czy pytal Pan wcześniej?

    1. Kończe dyskusję w tym temacie dopoki Pan nie przedstaiw jakichś twardych danych. Ja jestem na miejscu i widze kto ma problemy z przepływami. Pan jest na antypodach i się Panu wydaje, z ePan wie,
    2. Nie rozumiem tej wymiany zdań – pokazałem Panu, ze można zrobić biznes hi-tech na poziomie śiwatowym na powaznym rynku bez wiekszego kapitału. No to Pan na to, że gry komputerowe się nie liczą bo są niepoważne. To ten argument jest niepowazny.
    3. Pan nie używa żadnego modelu. Coś Panu utkwiło na dawnych studiach, może Pan poczytąl książki popularno – naukowe i się Pan posluguje zasłyszanymi słowami nie rozumiejąc co one oznaczają. Wyraźnie to widać, po tym , ż enie jest Pan w stanie wskazać żadnych naukowych podstaw swoich twierdzeń. Po prostu robi Pan koktajl slowny z uczenie brzmiących terminów i nadaje Pan im znaczenie jakie Panu odpowiada. Zderzenie tego co Pan mówi z nauką ekonomii – skąd te terminy się wywodzą – wyraźnie wskazuje na to, że często przeczy Pan sam sobie – na przykład twierdząc, że zysk ekonomiczny jest dobry dla gospdoarki.
    4. No i zgadza się – przedsiębiorcy płaca za koszty postępowania.
    5. A na jakiej podstaiwe Pan tak twierdzi. Ma Pan jakiekolwiek wyliczenia ptwierdzające taka opinię? Czy tylko sie Panu tak wydaje bo pasuej do Pana wizji świata. Przecież wyraźnei Pan pokazał, że nie zna Pan nawet proporcji wydatków budżetowych do deficytu 9piszac o wojsku i policji)
    6. Klin podatkowy to pojęcie ekonomiczne, zupełnie neutralne i nie budzace własciwie żadnych kontrowersji. Na jego istnienie sam się Pan powoluje pisząc o VAT.
    7. Nawet trudno się odnieść do takiej bzdury. Kalkulacja kosztów może być rożna na poziomie ich przyporządkowania do produktu. Jednak suma kosztów jest znana. W czasach ubiegłych przed erą informatyki najwazniejsze było by koszty w miare szybko policzyć – bo bez względu na to jak były rozdzielone w średnim okresie wpływ na zysk był zerowy. Dlatego kierowano się uproszczeniami. Dziś te uproszczenia uniemożliwiają czesto analizę rentowności poszczególnych produktów więc trzeba wprowadzać systemy bardziej skomplikowane by wiedzieć dokładnie co się opłaca a co nie, szczególnie jesli marze są niskie.
    Jesli jako zarzadzający maksymalizował Pan przychody to się nie dziwię, ze już Pan zarządzającym nie jest. Najprostszy sposób maksymalizacji przychodów to kupić duzo towaru i sprzedać go poniżej ceny rynkowej. Ma Pan kilka miesięcy super przychodów, a potem bankructwo. ale o tym wie nawet licealista.
    8. A tutaj akurat calkiem mądrze Pan pisze. Można poprawić nasz sytem tak by wydatki te znacząco obniżyć. Ale podejrzewam, że wydatkow na wojsko nie uda się obniżyć o więcej niż 20% bez efektywnej likwidacji naszej armii, a wydatków na bezpieczeństwo wenętrzne pewnei nie więcej niż 30% nawet przy wielkim spadku przestępczości bo i dzisiaj jest ono kompletnie zatkane. No i razem z tego wyjdzie może 40% deficytu.
    Tylko trzeba sobie zdawać, że to są grosiki właśnie i nawet uzbierawszy wszystkie – moze uda nam się zlikwidować deficyt. A gdzie dziura po likwidacji VAT?
    9. Jelsi już Pan pisze o nacechowanych negatywnie terminach to jednym z nich są „lichwiarskie warunki”. Mógłby pan dać konkretną definicję dokad warunki są dobre a odkąd lichwiarskie? Wszystko jest kwestią alternatyw: jeśli maoge otworzyć firmę tylko dzięki kredytowi „na lichwiarskich warunkach” albo wogóle go nie otworzyć to lichwiarskie warunki lepsze chyba jednak.
    10. ???
    11 Nawet za PRL było bezrobocie. W Chianch ludowych też jest…
    12. Radze doczytać o tym co to jest kapitał bo znowu Pan pisze ekonomiczne bzdury. Pieniądze to nie żaden kapitał. Kapital to fabryki, urzadzenia, materiały itd itp. Choćby NBP do spółki z innymi bankami nadrukował tryliony złotówek to kapitału od tego nie przybędzie na jotę.
    13. Owszem świetnie się sprawdza zwłaszcza w zakresie odchodzenia od niej.
    14. Fajny cytat. Ma Pan tam też wytłumaczone (samemu sobie jak rozumiem) czemu zysk ekonomiczny jest zły:
    ” the conventional theory of monopoly power in economic life maintained that the monopolist would attempt to restrict supply in order to maintain price above its competitive level. The social cost of this monopoly power was thus a decrease in both allocative efficiency and the equity of income distribution.”
    Jak rownież dlaczego małe firmy sa dla gospdoarki i społeczeństwa dobre a duże potencjalnie groźne. Czyli wszyskto to o czym pisze w tym blogu.
    15. Tak jak istnieje minimalna opłacalna produkcja (w danej branży) tak istnieje optymalna opłacalna produkcja i maksymalna opłacalna produkcja. Poza monopolami natrualnymi nie jest zatem tak, że większy znaczy efektywniejszy.
    16. Opotencjalnych efektach modelu tajwańskiego dla polskiej transformacji już pisalem. Japonia jak wygląda dobrze wiemy – głównie ze względu na politykę inwestycyjną państwa właśnie…

    Podsumowując mam zatem do Pana 2 bardzo poważne prośby:
    – kiedy używa Pan terminów ekonomicznych prosiłbym o dokładne wytłumaczenie o co w nich chodzi. Jełsi używa Pan okreslenia „zysk ekonomiczny” ja od razu rozumiem przez niego to co rozumieją przez niego wszyscy ekonomiści. Dość to zrozumiałe bo jeśli ktoś pisze „kot” to rozumiem, że chodiz mu o kota właśnie a nie o psa. Jełsi Pan sobie wymyslił inne pojecie „zysk ekonomiczny” niech Pan wyjasni co to jest. Niech Pan napiszę: Ja Lech Keller wymyślilem sobie, że zysk ekonomiczny to jest to a tamto. Wtedy możemy dyskutować. Bo nie może Pan w uczciwy sposób wiząć jakiś kawałek modelu ekonomicznego i stwierdzić, ze jest dobry, a potem stwierdzić, że reszta jest zła bo za prosta. Albo rybki albo akwarium
    – kiedy ma Pan konkretne propozycje to jesli dotyczą one pieniędzy przedstawić chociażby proste wyliczenia. Bo na tej zasadzie jak Pan ja mogłbym zaproponować żeby znieść VAT, PIT, CIT i co tam jeszcze a w zaiązku z tym ludzie będą tak bogaci, że zaczną kupowac psy no i mi wzrosną wplywy z racji podatków od psa że mi straty wczesniejsze wynagrodzą.

  183. tez za oceanu krotki komentarz ,do tego co piosze pan z antypodow.
    1. co do malych firm i korporacji.
    lekarz , inzynier , ksiegowy …jednoosobowe korporacje
    electryk , hydraulik, specjalista od ogrzewania i chlodzenia , instalator kuchni, kafelkarz, ……..malarz….jednoosobowe firmy.
    w Kanadzie 98 procent firm ma mniej niz 100 osob. ( industry canada statistics )
    2. przemysl gier komputerowych wart jest wiecej niz przemysl filmowy.

    jestem praktykiem po technologii drewna w Poznaniu
    pewnie na 3000 miejcu w rankingu. Wlascicielem malej firmy z duzymi zyskami.
    pozdrowienia….

  184. Zwolennikom kapitalizmu rynkowego polecam artykul w Gazecie Wyborczej p.t. W USA rośnie liczba ubogich bezrobotnych pozbawionych pomocy oraz taki oto komentarz do niego:
    „W kapitalizmie najbardziej chronioną socjalną grupa jest naturalnie kapitał, w socjalizmie byłoby społeczeństwo. Nie oznacza to, że kapitalizm jest aspołeczny, nie, społeczeństwo stanowią bowiem tylko kapitaliści widocznie, reszta jest w końcu tylko do roboty. Rozwinięte społeczeństwo demokratyczne, nazywane też społeczeństwem 2/3, nazywane tak dlatego, że 10% najbogatsze posiada przynajmniej 2/3 całego majątku narodowego, RFN jest klasycznym przykładem takiego społeczeństwa, 90% musi te 10% w demokracji obsługiwać, to odpowiada zresztą modelowi demokracji greckiej, gdzie też ok. 90% stanowili niewolnicy, którzy pracowali na 10% wolnych obywateli. Demokracja jest wspaniałym systemem, dobrze, że pospólstwo nie rozumie, co to słowo oznacza, a jeszcze mniej co to jest za system taka demokracja rytualna
    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,13109182,W_USA_rosnie_liczba_ubogich_bezrobotnych_pozbawionych.html#BoxBizTxt#ixzz2GTpXAlQi

  185. @markb
    1. Prosze odroznic jednoosbowe firmy prowadzone przez lekarzy czy tez prawnikow, a wiec nie dzialajace w warunkach wolnej konkurencji, od jednosobowycyh firm prowadzonych przez hydarulikow, malarzy czy tez fryzjerow, a ktore dzialaja w warunkach wolnej konkurencji, a wiec z definicji nie przynosza realnego czyli ekonomicznego zysku.
    2. W PRLu tez wiekszosc firm byla prywatna i mala (prosze sprawdzic odpowiednie statystyki, np. GUSu). I co z tego? Nie jest bowiem wazne, jaki % wszystkich firm stanowia male firmy, ale jaki % PKB one wypracowuja i jaka jest w tych firmach wydajnosc pracy oraz przede wszystkim ich efektywnosc ekonomiczna. Niestety, badania naukowe wykazuja, ze male firmy w olbrzymej wiekszosc po prostu marnuja kapital, ktory zainwestowany w duzych firmach przyniosl by znacznie wieksze zyski.
    Patrz np. moje opracowanie p.t. ” Problems with Small and Medium Enterprises in Poland” („Problemy z małymi i średnimi przedsiębiorstwami w Polsce”) w książce pod red. Danuty Kopycińskiej p.t. „Selected Problems of Market Economy in the Crisis Era” Szczecin: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Szczecińskiego, 2011
    3. „Przemysl” narkotykow i „uslug seksualnych” czyli prostytucja oraz „przemysl” gier hazardowych sa warte jeszcze wiecej niz przemysl filmowy. I co z tego? Co tez z tego, ze produkcja broni i wojny przynosza duze zyski?
    4. Znasz sie wiec na drewnie, a nie na gospodarce. Wydaje ci sie, ze masz zyski, gdyz wliczasz tez do nich tez swa zaplate za prowadzenie firmy, oraz zanizasz koszty, np. nieuwzgledniajac amortyzacji badz tez ja zanizajac i na pewno utrzymujesz sie na powierzchni zwlekajac z placeniem faktur a byc moze i z wyplatami dla pracownikow, ktore i tak sa smiesznie niskie, gdyz ty ich po prostu wyzyskujesz.
    Lech Keller, Melbourne

  186. @Andrzej52
    1. Pan dr Tomasz Kasprowicz w swym blogu praktycznie wszedzie proponuje zmiany w prawie ktore mają uprzywilejować przedsiębiorców kosztem pracowników. Wystarczy przeczytac to, co on pisze np. na tym blogu, aby sie zorientowac w jego pogladach i postulatach.
    2. ‚mietki’ na 100% nie pracuje wydajnie, gdyz pracujac wydajnie, to wystarczy pracowac od 9 do 17, a nie, jak on od 7 do 21.
    3. Prosze tez bez mao kulturalnych atakow ad personam i prosze tez sie podpisac, tak jak ja, nazwiskiem i imieniem oraz podac swe kwalifikacje.
    Lech Keller

  187. @Andrzej52
    1. Pan dr Tomasz Kasprowicz w swym blogu praktycznie wszedzie proponuje zmiany w prawie ktore mają uprzywilejować przedsiębiorców kosztem pracowników. Wystarczy przeczytac to, co on pisze np. na tym blogu, aby sie zorientowac w jego pogladach i postulatach, i to nie wyszukujac cytaty, ktore latwo jest wyrwac z kontekstu, ale te postulaty uprzywilejowania przedsiębiorców kosztem pracowników wynikaja po prostu z jego (neo)liberalnego swaitopogladu, propgowanego przez niego na tym wlasnie blogu.
    2. ‚mietki’ na 100% nie pracuje wydajnie, gdyz pracujac wydajnie, to wystarczy pracowac od 9 do 17, a nie, jak on od 7 do 21.
    3. Prosze tez bez malo kulturalnych atakow ad personam i prosze tez sie podpisac, tak jak ja, nazwiskiem i imieniem oraz podac swe kwalifikacje, aby bylo wiadomo z kim mamy do czynienia…
    Lech Keller

  188. @ Marcin
    Po prywatyzacji lasow, przyjdzie czas na prywatyzacje wody i powietrza. Bedziemy placic prywatnym firmom, majacym na wlasnosc owo sprywatyzowane powietrze, za prawo do oddychania nim.
    Pozdr.
    LK

  189. @Luap
    Widze, zes zwolennik cenzury, a wiec tez i PRLu. Tyle, ze kto ma orzekac ow zakaz pisania dla grafomanow a przede wszystkim to kto ma orzekac, ze dana osoba jest grafomanem i kto ma zatwierdzic urzedowa definicje grafomanii? Prosze tez o zaprzestanie tych malo kulturalnych atakow ad personam.
    @imaman – o co ci wasciwie tu chodzi? O to moze, ze nasi polscy mgr ekonomii pracuja dzis na zmywaku i mopie w UK?

  190. @ P. dr Tomasz Kasprowicz (29 grudnia 2012)
    @wiesiek59
    Obecna przewaga Zachodu, o ktorej Pan dr. Kasprowicz pisze, wzięła się głównie z ekspolatacji kolonii. A źródłem obecnych sukcesów Chin Ludowych i tzw.tygrysów azjatyckich jest w znacznej mierze właśnie kolektywizm, podobnie jak i w krajach skandynawskich.
    @Marcin
    Nie zgadza się Pan dr Kasprowicz z tym, ze Polska ginie, bo nie chce zauważyć wielomilionowej emigracji z Polski, zapaści demograficznej w Polsce i wykupienia (i to za pół darmo) kluczowych gałęzi polskiej gospodarki przez obcy kapitał.

  191. @ kagan
    Zauwazasz te ataki gdy sie prawde pisze? Churchil ktory nie byl niestety naszym przyjacielem jednak mowil prawde o Polakach. Wystarczy poczytac jego cytaty na nasz temat. Znal sprawy dosyc dobrze bo jego rodzina byla wlascicielami zamku w Ksiazu
    na terenie przed 2 Wojna Swiatowa nalezacym do Niemiec. Tereny obecnej Polski od wielu wiekow byly polem bitewnym sasiadow. Stad sie mowi ze w naszym narodzie jest krew bekartow plodzonych przez gwalcone Polki. Niestety zdrajcow i sprzedawczykow masz ci w naszym narodzie bez liku. To by potwierdzalo dlaczego temu krajowi zawsze pod gorke.

  192. @ kagan
    „Bedziemy placic prywatnym firmom, majacym na wlasnosc owo sprywatyzowane powietrze, za prawo do oddychania nim.”
    No przeciez to juz jest. „Carbon Print” to co to jest? Niewazne czy liczysz tlen czy wegiel, to przeciez chodzi o powietrze. Kwoty unia dawno przyznala. Jak wiadomo
    na tych kwotach mozna nawet zarabiac sprzedajac innym. Podejrzewam ze tak jak ACTA podpisali nierzadnicy tak samo podpisza podatek od wielkosci pluc.

  193. To było już po październiku i dotyczyło zatrudnienia od nowego (czyli obecnego) roku akademickiego. I co z habilitacją, bez której się jest dziś nikim w polskiej nauce I na polskich wyższych uczelniach, a której nie ma np., w USA, UK czy też w Australii?
    1. Kończy Pan doktor dyskusję, gdyż nie ma Pan argumentów ad rem, a więc ucieka się Pan do argumentacji ad personam typu „Pan jest na antypodach i się Panu wydaje, ze Pan wie”…
    2. Proszę zrozumieć, że gry komputerowe nie są „high-tech”. „High-tech” to jest tylko sprzęt na których się je gra i systemy operacyjne, pod którymi one działają. Poza tym, aby wejść z nimi na rynek, trzeba mieć spory kapitał, albo też zrezygnować z większości zysków. I co z negatywnymi skutkami tych gier?
    3. Znów atakuje mnie Pan ad personam. I czy ja muszę w dyskusji na popularnonaukowym blogu używać modeli? I na jakiej podstawie twierdzi Pan doktor, że zysk ekonomiczny NIE jest dobry dla gospodarki, a więc lepiej jest inwestować kapitał w firmy przynoszące niskie zyski niż w te, które przynoszą wysokie zyski? Nie widzi Pan absurdalności pańskich wywodów?
    4. Przedsiębiorcy płaca za koszty postępowania. Ale nie za całe, gdyż sądy są opłacane także z podatków ludzi pracy.
    5. I znów atakuje mnie Pan ad personam. Poza tym, ja proponuję rozwiązania globalne, a proporcje dochodów i wydatków z budżetu są różne w różnych państwach.
    6. Klin podatkowy to pojęcie ekonomiczne, ale nie zupełnie neutralne i budzące kontrowersje ze względu na swój ideologiczny kontekst. I ja się na niego NIE powołuję.
    7. I znów atakuje mnie Pan ad personam. Panu się tylko może wydawać, że zna Pan koszty, gdyż każdy dobry księgowy to Panu wytłumaczy, jak różnie można owe koszta liczyć w każdej firmie większej od przysłowiowego straganu z pietruszką. A na tym poziomie, czyli obrażania mnie, to ja nie mam zamiaru dyskutować…
    8. Wydatki na wojsko da się obniżyć o znacznie więcej niż 20% a wydatki na tzw. bezpieczeństwo wewnętrzne o znacznie więcej niż 30%. Wystarczy zrezygnować z drogiej floty i jeszcze chyba (w polskich warunkach) droższego lotnictwa, bo i tak tę flotę to nam Rosjanie bądź też Niemcy zatopią w jeden dzień, a nasze samoloty zniszczą dosłownie w kilka godzin i to na lotniskach. Czołgi miały zaś swe złote lata podczas II Wojny Światowej a dziś stają się przeżytkiem, coś jak fortyfikacje typu Linii Maginota podczas II Wojny Światowej. Legalizacja narkotyków obniży zaś przestępczość o ponad połowę, gdyż radykalnie spadnie wówczas ilość kradzieży.
    9. Każda pożyczka na % wyższy niż stopa inflacji (powiedzmy określona wysokością CPI) jest lichwą. Kredyty dla firm powinien dawać bank państwowy, np. BGK, czyli bank nienastawiony na zysk, i to na warunkach wolnych od lichwy, np. pod zastaw części firmy i udział w jej zyskach (jeśli one będą, a pamiętajmy, że odsetki płacimy nawet wtedy, kiedy mamy straty).
    10. ???
    11 W PRLu było najwyżej tzw. bezrobocie frykcyjne, czyli ludzie zmieniający pracę, a było ono, na ogół, poniżej 1%, czyli w granicach błędu pomiaru.. W Chinach Ludowych też ono jest, ale pamiętajmy też, że tam nigdy nie było jeszcze socjalizmu, oraz że KPCh buduje dziś w Chinach kapitalizm, gdyż nie da się przejść bezpośrednio z feudalizmu do socjalizmu, o czym uczy nas np. przykład ZSRR.
    12. I znów atakuje mnie Pan ad personam. Kapitał, w wielkim skrócie, to jest „pieniądz, który przynosi jego właścicielowi zyski, czyli pieniądz”. Zaś wspomniane przez Pana fabryki, urządzenia i materiały są kapitałem tylko wtedy, gdy przynoszą zysk. I rozumiem, że brzydzi się Pan pieniędzmi, w tym tez $ czy €, gdyż banki mogą je „drukować trylionami”…
    13. Ona się ma bardzo dobrze, także i na tzw. Zachodzie, gdzie jest ona znana pod kryptonimem „marketing”…
    14. Wyrwał pan ten cytat z kontekstu. Mowa jest tam zresztą wyraźnie o „the conventional theory of monopoly”, która ma niewiele wspólnego z rzeczywistością gospodarczą.
    15. Zgoda, że tak jak istnieje minimalna opłacalna produkcja (w danej branży) tak samo istnieje optymalna opłacalna produkcja i maksymalna opłacalna produkcja. Ale nie wynika z tego bynajmniej, że małe firmy są CACY, a duże BE.
    16. Gdzie Pan pisał o potencjalnych efektach modelu tajwańskiego dla polskiej transformacji, a problemy Japonii wynikają głównie z jej zależności od USA (Plaza Accords).
    Ma Pan też do mnie te dwie bardzo poważne prośby, ale ja staram się nie używać w tym blogu żargonu ekonomicznego i wyjaśniać trudniejsze terminy, kiedy już muszę je użyć. Poza tym, to ja nie lubię żonglować liczbami, gdyż są one często niedokładne, np. dane na temat inflacji czy też bezrobocia, które są nagminnie zaniżane, i to zarówno w Polsce jak też i np. w Australii. Ale czasem podaję dane liczbowe, np. w porównaniu Polski do Białorusi. Może Pan skomentować to porównanie, ale proszę bez wycieczek osobistych…

  194. @Marcin
    No tak – prawda w oczy kole, a prywatyzacja powietrza to następny logiczny krok po prywatyzacji wody.

  195. @Pan dr Kasprowicz – czy może Pan to skomentować?
    Małe firmy NIE są wcale „z definicji” efektywniejsze niż duże, a tylko są one dobre w zmuszaniu swych pracowników do intensywnej pracy, gdyż w nich to na ogół menedżer jest jednocześnie właścicielem. Tyle, że większa intensywność pracy to niekoniecznie przekłada się na jej wiekszą wydajność, gdyż małe firmy na ogół nie mają wystarczającego kapitału, a więc nie jest je stać na nowoczesną, wydajną technologię i na zatrudnienie dobrych fachowców, w tym szczególnie dobrych menedżerów.
    Dobrym przykładem jest tu rolnictwo – w biednych krajach (np. India, Pakistan czy Bangla Desz), to rolnik z rodziną pracują w polu i obejściu 7 dni w tygodniu od świtu do zmierzchu, i ledwo z tej harówki się oni wyżywią, a rolnik (wł. farmer) z bogatego kraju, np. z USA, Kanady czy Australii jest często tylko zarządcą swej firmy, albo też nawet nic nie robi, tylko ze swych zysków opłaca zatrudnienie zawodowego agronoma-menedżera, który z kolei wynajmuje specjalistyczne firmy do orki, siewu, spryskiwania środkami owadobójczymi i do żniw. Taki farmer z Australii pracuje więc mało intensywnie i relatywnie krótko, ale ma on wydajność, a więc i dochody, wiele razy wyższe od indyjskiego chłopa, gdyż ten poprzedni ma o wiele wiekszy kapitał i tym samym o wiele większe przedsiebiorstwo niż ten drugi.
    LK

  196. @ kagan
    Ja lubie dawac przyklady i wtedy dyskusja przestaje byc akademicka. Pan X zainwestowal w druzyne pilkarska, a pan Y w wytwornie materialow budowlanych. Jest oczywista sprawa ze pan X bedzie mial wieksze zyski, bo na mecze chodzi coraz wiecej ludzi podczas gdy na budowe wielu nie stac. Ktory byznes jest dla kraju bardziej oplacalny?
    Ten ktory wydziera z rak klientow pieniadze i placi wiekszy podatek, czy ten ktory pomaga im budowac przyszlosc kraju, produkuje na eksport, etc. chociaz podatki sa z tego powodu nie tak wysokie jak z tego od druzyny? Oczywiscie zejezeli pan X bedzie chcial zrobic jeszcze lepszy byznes kupi wierzowiec w Dubay bo tam szybko akurat rosnie banka real estate, a z podatkiem ucieknie do raju podatkowego. Dyskusja z kims kto albo nie potrafi logicznie myslec, albo tez nie rozumie jaka jest rola panstwa jest jak rozmowa z daltonista o kolorach.

  197. @Marcin – ja tez sie staram dawac przyklady, gdyz to jest blog, a nie wyklad podstaw ekonomii. A swoja droga, to ja zawsze odpowiadalem tym, ktorzy twierdza (jak np. P. dr Kasprowicz i jego ‚guru’, czyli ‚profesor’ Balcerowicz) ze wysokosc zysku jest jedynym miernikiem dzialalnosci firmy, ze najwieksze zyski daje hazard (np. kasyna), prostytucja (np. agencje towarzyskie i domy publiczne) oraz handel narkotykami oraz bronia. Nikt z (neo)liberalow nie potrafil mi dowiesc bledu w moim rozumowaniu, opartym zreszta na zalozeniach (neo)liberalizmu i ortodoksyjnej, neoklasyczno-monetarnej teorii ekonomii, a mianowicie ze wychodzac z tych zalozen, to panstwo powinno popierac wylacznie firmy zajmujace sie grami hazardowymi, prostytucja oraz wytwarzaniem i handlem narkotykami oraz bronia. Albo nawet lepiej – logika (neo)liberalizmu wyraznie prowadzi wyraznie do likwidacji panstwa, a wtedy, to owa „niewidzialna reka rynku”, swobodnie dzialajac, spowoduje, ze najlepiej sobie poradza gospodarki oparte na najbardziej zyskownej dzialalnosci gospodarczej, czyli inaczej ze w raju (neo)liberalow wszyscy zdolni do pracy zajmowac sie beda grami hazardowymi, prostytucja oraz wytwarzaniem i handlem narkotykami oraz bronia.
    Pozdr.
    LK

  198. @Pan doktor Kasprowicz – to jest po angielsku, ale jak najbardziej na temat.
    My greatest arguments against government support for SMEs are:
    1. What if government policy of this support is fundamentally wrong or even if it is not generally wrong, but takes a wrong direction, so the government is wasting taxpayers´ money in vain attempt to fight the laws of economy or is misdirecting its aid? I think that this is a fundamental question, for which there is, so far, no satisfying answer.
    2. Even if such support for SMEs is correct from the point of general theory, there is always a question of democracy. The problem is thus that as this governmental help is coming from taxpayers´ money, so the taxpayers should decide, if they want (and how) their money to be distributed to the privately-owned companies instead of spending it on such projects as in infrastructure (roads, railways, schools, universities, hospitals etc.), that are clearly benefit the whole society, not only selected SMEs and their owners.
    3. Even if such support for SMEs is correct from the point of general theory, and taxpayers generally do not mind if their money goes to the support of SMEs and their owners, there is always an element of arbitrariness in allocating this help. Even if criteria are not biased (and I am of opinion, that they are always biased, as they are always based on some arbitrary selected set of values), it is always a question of assessing the enterprises, that are applying for that governmental aid. I see here a field for large scale corruption, which always appears at the point where government officials do business (i.e. conduct financial transactions) with the private business. Obviously, the government officials love to do such business, but in the true democracy there should be simply no such obvious opportunity for large-scale corruption in the government and public service as presently exists in allocating tapayers´ money to the private sector, especially the SMEs subsector.

    Thus I am of opinion that as government intervention is necessary in today´s economy (as without it, the internal logic of free market capitalism leads it to the complete disaster, whilst we have no good practical experience with other economic system, that could be implemented in the contemporary conditions), it should be done directly, i.e. by the way of government-owned and operated enterprises, even if in purely financial terms it would mean lower return of capital. In my opinion governmental help for private sector is a source of large scale corruption, thus is not only a waste of taxpayers’ money in purely financial terms, but also a kind of cancer, that destroys the fabric of our society (by “our society” I mean here the EU and generally the EEA, and, in larger sense, the whole OECD).

    As you can see, my objections to governmental support for SMES are mostly of ethical nature, as I am afraid that it is impossible to create a system that will be not biased in disseminating such governmental aid to the SMEs. Firstly it is technically impossible to design and implement a “value free” system of allocating such help. There is a very real danger, that firms will be selected on purely arbitrary basis (with the “help” of bribes), but also because they operate in a sector, that is preferred by the government, but harmful for the society and that values of present-day government would decide on final allocation of this aid, that will be harmful in longer term. Secondly, even if such “value free” system could be designed and implemented, it will be run by governmental bureaucracy, that will be practically free to implement their arbitrary decision in area of allocating this help to given SMEs. Any system of appeals will only slow down the process of this allocation and dramatically increase its costs, but will not eradicate the basic problem of corruption, as judges are also only human beings; they live in a given society, and are not truly independent.

    Summarizing – I see the SMEs as a sector that is not really productive (unable to obtain the real, i.e. economic profits, thus providing substandard returns of capital invested in it), a sector unable to provide real innovations due to lack of capital and lack of long-term vision, and, above all, as a sector that is not increasing international competitiveness of a given country. It is also a sector of low wages, poor working conditions and, above all, overexploitation of workers and selfexploitation of owners. My final argument is that any governmental help for SMEs runs against the very logic of free market capitalism (good enterprise will survive on this market, whilst bad one is not worth of receiving any help, as it would simply waste it). So in my humble opinion, in a rationally run market economy there is no place for such thing as government (i.e. taxpayers´) help for private sector, especially for the SMEs, as it runs against the very logic of this system.

  199. Wieęcej o SMEs, ale znów po angielsku:
    – I negatively assess capacity of SMEs for providing not only innovations, but also decent, and, above all, safe conditions of work and decent pay for their employees.
    – It is easy to praise the SMEs sector, if one has a good and stable government job, but it is totally different story, if one’s only chance to get a job is to work in the SME, especially in a small, family-run business in a small country town in a less developed part of present-day Poland.
    – Obviously, SMEs is a necessity, especially in present-day conditions of high, structural and chronic unemployment. But one thing is the economic and technological necessity of existence of this sector, and the other is its objective assessment, that must be negative from the point of view of its employees as well as its lack of capacity for innovation.
    – In the past public and employment policy has largely been focused on the quantity rather than the quality of new jobs created, so politicians routinely refer to small and medium businesses as the engine of both economic growth and job creation.
    – SMEs sector is indeed very convenient for the politicians, who treat it as a cheap source of low quality jobs, as it lowers the official unemployment rate, but the rule of thumb is that the strongest defenders of the SMEs would newer voluntarily decide to work in this sector.
    – SMEs sector is economically weak and inefficient, and frequently based on simple coercion.
    – Taking Poland, as an example, it can be easily proved, that although SMEs sector employs over 65% of workers, it produces only slightly more than 45% of GDP, i.e. it has much lower productivity than large enterprises. In other words: any dollar, euro or złoty invested in the SMEs sector, is a dollar, euro or złoty wasted, as it would produce much larger return, when invested in a large enterprise.
    – The reasons for such a situation are obvious, as SMEs suffer from endemic:
    1) shortage of capital: they have usually no access to the bank loans, so they have to borrow, on a very large interest from the so-called loan sharks, and even if they have an access to so-called micro loans, they still have to pay, quite frequently, interest rates as high as 80 to 125 per cent a year, that is a clear example of state-sanctioned usury;
    2) shortage of skills: as they pay generally less than large enterprises, they naturally do not attract the best employees (see also next sections on remuneration and condition of work in the SMEs);
    3) uncertainty: as a rule, almost 50% of SMEs do not survive the first year of operation, and less than 1/3 of them survive beyond 4-5 years of operation, thus their owners frequently do not invest in them more, that barely necessary to survive.
    CONCLUSION
    – I do not want to be misunderstood.
    – I am not for elimination or even curbing the SMEs sector. I only negatively assess its capacity for providing not only innovations, but also decent, and, above all, safe, conditions of work and decent (just) pay.
    – I am also sure that none of advocates of the SMEs, that have good quality jobs in the public sector or in academia, would change their present good quality job for a job in the market sector, and especially in a small, privately own enterprise, i.e. in the SMEs sector.
    – It is so easy to praise the SMEs sector, if one has a good and stable government job, but it is a totally different story, if your only chance to get a job is to work in the SME, especially in a small, family-run business in a small country town in a less developed part of present-day Poland.
    – SMEs is a necessity – even in “communist” Poland that sector existed for purely “technological” reasons (namely the sheer impracticality of nationalisation of small repair shops and very small farms).
    – But one thing is the economic and technological necessity of existence of this sector, and the other is its objective assessment, that must be negative from the point of view of its employees as well as its capacity (or rather its lack) for innovation.
    – More than 200 years ago James Watt developed its steam engine in a very small workshop, which takes today a very small part of London’s Science Museum. But similar technological innovation requires today a big laboratory, sometimes bigger than the whole Science Museum in London, so it requires big capital and organisation that is obviously beyond the capacity of the SMEs sector.
    – As Basefsky and Sweeney (2005) notice, “public policy has largely been focused on the quantity rather than the quality of new jobs created.”
    – Thus politicians routinely refer to small businesses as the engine of both economic growth and job creation. Even Trade unions tend to praise the “mom and pop” small company, when they wish to highlight the negative impact of Wal Mart and other big retailers on small towns and communities.
    – Thus it can be said that SMEs sector is indeed very convenient for the politicians, who treat it as a cheap source of low quality jobs, so it lowers the official unemployment rate, but the rule of thumb is that the strongest defenders of the SMEs would newer voluntarily decide to work in this sector. Da liegt der Hund begraben…
    LK

  200. @P. dr Kasprowicz
    Zgodnie z pańskim CV, dostępnym w Sieci, to pracował Pan w swym życiu tak „na poważnie”, czyli w dużej prywatnej firmie tylko rok, dokładniej jako tzw. Junior Associate w firmie McKinsey & Company (lata 2007-2008, chyba w Polsce?). Obawiam się jednak, że to jest trochę za mało, aby się autorytatywnie wypowiadać na temat biznesu a poza tym, to ta firma jest znana z tego, ze przedkłada ona prywatne dobro nad publiczne oraz była ona powiązana z licznymi przekrętami na wielka skalę, np. z bankructwem Enronu oraz bankructwem Swissair oraz z radą daną AT&T a głoszącą, że telefonia komórkowa nie ma przyszłości i że to będzie najwyżej mała nisza w usługach telekomunikacyjnych. Patrz też ‚Galleon insider trading scandal’. I proszę tego nie traktować bynajmniej jako wycieczki oosbistej, a tylko jako przyjacielskie przypomnienie, że nie jest Pan bez wad…
    LK

  201. PS: Ma Pan może coś wspólnego z pewną londyńską firmą w likwidacji a zwaną „Tovi Tomasz Kasprowicz Limited”, Stron House, 100 Pall Mall, London (UK) SW1Y 5EA?

  202. @ kagan
    Sasiedzni kraj, czyli Niemcy sa potentatem w zakresie produkcji srodkow produkcji, czyli produktow grupy A. Polska przed 2 Wojna Swiatowa budujac Centralny Okreg Przemyslowe probowala wzorowac sie na sasiedzie z zachodu. Pozniej juz po wojnie, gdy Polsce przyznano Ziemie Zachodnie, tam rowniez byla czesc tego przemyslu, na przyklad Gorny Slask, rejon Wroclawia, czy przemysl w Elblagu i innych rejonach polnocnych.
    PRL staral sie w miare rozwinac te zdobycze bym nazwal wojenne, ale ze wzgledu na mniej prezny rozwoj niz ten przemysl stanowil w rekach niemieckich, rozwoj nadal mial miejsce. Gdy przyszedl czas burzenia wszystkiego w imie zasad zwanych chciejstwem zapomniano w Polsce ze tylko nieliczne kraje posiadaja monopol na produkcje srodkow produkcji. Zeby w tej dziedzinie sie ulokowac trzeba miec zarowno wielki kapital, jak tez wieloletnia tradycje, bo sekrety produkcyjne firm nie sa opisywane w podrecznikach akademickich. Tutaj sprobuje sie posluzyc przykladem przemyslu obronnego. Rosjanie rozwijali ten przemysl za caratu, pozniej w ZSRR a teraz w Rosji. Sa dalej na topie w produkcji doskonlych mysliwcow, czy broni rakietowej, wogole najnowszej technologii z tym przemyslem zwiazanej. I my zaledwie bedacy w PRL-u malym ogniwem w tym przemysle znalismy technologie zarowno produkcji silnikow odrzutowych, bo jeszcze Mig 17 byl calkowicie lacznie z silnikiem produkoway w Polsce. I po roku 1989 zaczeto tworzyc mity. Uznano ze te wszystkie osiagniecia sie nie licza. Trzeba bylo udowodnic iz pozbycie sie wielkiego przemyslu jest wielkim krokiem do przodu, bo zamiast niego bedzie maly byznes ktory zrobi z Polski druga Japonie. Jest cos tragicznego w tym wszystkim. Najbardziej drastycznym przykladem oglupienia spoleczenstwa bylo odstapienie od dokonczenia Huty Katowice. W zalozeniach ten kombinat mial byc nie tylko producentem stali, ale rowniez mial z niej wytwarzac cala game wysokiej jakosci elementow walcowanych. Te czesc huty mimo gotowych planow zwyczajnie pozostawiono na papierze. Hindus ktory ja wykupil a bezcen nie zamierzal konczyc bo i po co. Dla pana Kasprowicza hi tech to sa gry komputerowe, podczas gdy mozna bylo
    w oparciu o istniejaca baze produkcyjna wyspecjalizowac sie w roznego rodzaju maszynach sterowanych numerycznie, a nawet calych liniach produkcyjnych ktore z duzym powodzeniem w oparciu o techologie tamtych czasow wytwarzala huta hut, czyli Huta Zygmunt w Lagiewnikach. Ja nie chce pisac tutaj epopei, bo z glowy moge sypac dziesiatkami przykladow co wtedy sie w Polsce produkowalo i czego juz dzisiaj nie ma.
    Ktos bardzo dobrze tym co to nie wiedza, albo nie chca wiedziec napisal ze gdzie byscie wszyscy dzisiaj mieszkali gdyby nie wysmiewane bloki zbudowane w fabrykach domow?
    Juz nie mowiac o tym ze w tym samym czasie drugie tyle domow prywatnych sie pobudowalo. Przemysl cementowy produkowal na pelnych obrotach cement, a ludzie na swoich podworkach metodami chaupniczymi pustaki. Tego ci od propagandy na rzecz III Rzeczypospolitej nie sa w stanie zbagatelizowac. Jednoczesnie Polske bylo stac na duzy wysilek zbrojeniowy, tutaj jest link z defilady ktora pokazuje czym Polska dysponowala w tamtych latach. Bez przesady mozna powiedziec ze byla to 2 armia po RFN-ie w Europie. Samych samolotow jak widac na tym filmie byly setki. Polskiego nieba bronilo bez przerwy kilkadziesiat maszyn w powietrzu. Dzisiaj gdyby przyszlo do konfrontacji zbrojnej, ten kraj nie posiada nawet wszkolonych szeregowcow.
    I nikt nie potrafi zrozumiec ze wtedy na to wszystko byly pieniadze.
    Tutaj jest link z defilady 1000 lecia:
    „http://www.polskiportal.net/videos/116/35/wielka-parada-1000-lecia-pols”
    Pozdrawiam

  203. @Marcin
    Oczywiście, że masz rację, ale co z tego, skoro P. dr Kasprowicz i tak wie lepiej, a więc że przemysł, a szczególnie cieżki, to komunistyczny przeżytek, że wszystko, co państwowe to jest z definicji złe, i że kluczem do dobrobytu jest wspomaganie małych prywatnych przedsiebiorstw, np. produkujących gry komputerowe.
    A co do wojska – zgoda, PRL miał armię porównywalną z Bundeswehrą, ale wtedy to mieliśmy tylko jednego wroga, i to nie graniczącego z nami bezpośrednio, czyli RFN (Niemcy Zachodnie), które bardzo długo nie uznawały naszych zachodnich granic. Dziś zaś mamy nie tylko wroga w Niemczech, tym razem zjednoczonych, a więc też i silniejszych, ale także i w Rosji. Tak więc mamy znów sytuację podobną do tej z roku 1939 (Niemcy łatwo dziś przejdą przez praktycznie bezbronne Czechy i Słowacje, a Rosja przez Ukraine i Litwę – Białoruś to zaś sojusznik Rosji). Stąd też postuluję rezygnację z uzbrojenia „konwencjonalnego”, czyli z marynarki wojennej (poza kutrami patrolowymi) i lotnictwa (poza helikopterami, gdyż nie stać jest nas na samoloty myśliwskie pionowego startu) oraz czołgów i postawienie na walkę partyzancką z ew. agresorem. Jak to słusznie zauważyłeś, Niemcy i Rosja rozwijają swój przemysł, w tym też cięzki oraz zbrojeniowy oraz swą własną myśl techniczną, ale oni tam produkują przecież realną broń, a nie gry komputerowe.
    Pozdr.
    LK

  204. @kagan
    Zacznę od kwesti formalnej. Miałem Pana za człowieka dobrze wychowanego. Prosze mnie nie rozczarować. Na prawdę niewybredne wycieczki osobiste pod adresem współkomentujących są zbędne (siebie pomijam).
    – nie może Pan stwierdzić, ze ktoś pracuje niewydajnie jeśli pracuje dużo. Może pracowac i duzo i wydajnie. Zresztą teoria ekonomii wyraźnie mowi, że im ktoś jest bardziej wydajny tym pracuje więcej a nie mniej. Twierdząc inaczej po raz kolejny obnaza Pan sowją nieznajomość ekonomii.
    – nie może Pan stwierdzić czy ktoś wyzyskuje swoich pracowników nie znając firmy. Ogólnie to się nawet kwalifikuje pod proces o zniesławienie
    – nie może Pan stwierdzić czy czyjas firma ma zysk, czy go nie ma nie widząc jej ani danych o niej na oczy
    Proszę o powstrzymanie się z tkaimi insynuacjami. Niestety zdaża się to od czasu do czasu kazdemu, ale Pan zrobił z tego jedno z podstawowych oręży swej dyskusji.

    Co do nostryfikacji: nie jestem rzecznikiem MEN. Dzielę się tym co wiem, a wiem przypadkiem – z czystej życzliwości. Ze szczegółowymi pytaniami radzę się zwrócić do MEN. Z mojego doświadczenia są dość pomocni.

    1. Nie dla tego Panie Keller. Ubzdurał Pan sobie jakiś fakt i się upiera, że to prawda. Żeby Pan był jeszcze przedsiębiorcą w Polsce, który robi interesy z oboma typami firm to by Pana ywpowiedź miała jakąś wartość faktograficzną. Tak to jest po prostu czczy wymysł, za którym nie stoją ani dane, ani doświadczenia własne. Tak samo ja mogę się upierać, że na wjeździe do Australii amputują człowiekowi pół mozgu. Jestem o tym przekonany i niech Pan spróbuje mnie przekonać, że jest ianczej.
    2. No to się róznimy w definicji high-tech. Akurat sprzęt komputerowy to już właściwie commodity.Co do szkodliwosci badz nie to inna dyskusja wiec nie mieszajmy watków.
    3. Nie musi Pan używac modeli – moze Pan używac wymysłów. Używając własnych wymysłów nalezy się jednak spodziewać, że trafi się na kogoś kto się na sprawie zna i wymysły te jako bezpodstawne obnazy.Bowiem jak Pan juz pewnie wie za Panem stoi tylko przekonanie i dwa tytuły. Za mną stoi ekonomia jako nauka co mogę z obiektywnych źródeł przytoczyć. Także to nie jest tak, że Pan nie musi przedstawiać modeli – to raczej jest tak, że ich pan przedstawić nie może bo ich nei ma. Także czepia się Pan tego co pokazuje bo jeden model dla Pana za prosty inny za krzywy, ale sam Pan nie przedstawia zadnych konkretów bo ich Pan nie ma. Ja niniejszym uczynię za to popularny opis pokzujący dlaczego Pan bzdury wygaduje:
    – zysk ekonomiczny to zysk w firmie po wynagrodzeniu srodków produkcji. TO znaczy jest to zysk po odjęciu tego co się nalezy kapitałowi i pracy. W normalnych warunkach nie zostaje nic (zysk ekonomiczny=0) bo kazdy dostaje na co zasłużył i idzie zadowolony do domu. W tym rozumieniu lokata bankowa ma także zysk ekonomiczny=0 bo dostarczający kapitał (lokujący) dostaje swoje odsetki. W firmach oczywiście oczekujemy zwrotu większego niż na lokacie ze wzgledu na ryzyko.
    Tu sie ujawinia pierwsza nieprawda głoszona przez Pana Kellera mówiąca, że takie firmy nie oplaca się inwestować, marnują kapitał, sa nieefektywne etc. W takie firmy jak najbardziej opłaca się inwestować gdyz inwestor uzyska ze swej inwestycji taki zwrot jaki sobie założył. Zerowy zysk ekonomiczny nie oznacza bowiem, że firma nei przynosi kożyści osobom w nią zaangazowanym. Oznacza tylko tyle, ze korzyści te sa adekwatne do sytuacji i nie przekraczają zaangazowania. Można by się pokusić, ze jest to rozwiązanie sprawiedliwe i co więcej wydaje się, że znakomita większość gospdoarki pracuje na zerowym zysku ekonomicznym (średnio). W myśl zasad Pana kellera ta większość gospdarki należałoby zamknąć.
    – w pewnych zadkich przypadkach można uzyskać zysk ekonomiczny czyli uzyskac zwrot wiekszy niż nam się należy. Zwykle jesli ktoś go nam proponuje powinnismy byc bardzo podejrzliwi bo to trudne. Jelsi ktoś oferuje na lokate na 15% kiedy w bankach oferują 6% to oferuje nam 9% zysku ekonomicznego. Pytanie tylko w jaki sposób ma go nam zapewnić. Często jest to po prostu oszustwo jak Amber Gold. Są jednak przypadki kiedy uzyskanie zysku ekonomicznego jest możliwe. W dyskusji z Panem Kellerem rozmawialiśmy o monopolach, ktore zysk ekonomiczny wypracowują. Trzeba wiec sobie zadac pytanie w jaki sposób. Otóż ograniczają one produkcję by podnieść cenę na wyższą niż wystepowałaby w normalnych warunkach. Powiedzmy, ze w konkurencji cena wynosiłaby 5, a ilość sprzedana 1000, zysk ekonomiczny 0. Monopol podnosi ceny na 6, ilośc sprzedana wynosi 800. Zysk ekonomiczny monopolu to (6-5)*800=800.
    Oczywiście ten zysk wynika z tego, że zabiera się konsumentom więcej niż zapłaciliby normalnie. O ile jest to niewątpliwie niesprawiedliwe, to jeszcze niekoniecznie szkodliwe z punktu widzenia gospdoarki (po prostu jeden zyskuje tyle ile traci inny – obużające może, ale per saldo wychodzi na zero). Stratą dla gospodarki jest co innego – 200 konsumentów nie kupiło produktu bo było za drogo. Utracili oni tzw nadwyżkę konsumenta czyli korzyść z posiadania tego produktu powyżej ceny (bo kupujemy tylko rzeczy warte dla nas więcej niż cena). Jest jeszcze druga strata dla gospodarki (nadwyżka producenta), ale to trudniejsza do wytłumaczenia – dodam tyko tyle, że jest równa poprzedniej stracie. Ich wysokość zalezy oczywiście od przypadku do przypadku, al ejest niezerowa.
    Tak właśnie obecność zysku ekonomicznego oznacza:
    – straty dla gospdoarki
    – odebranie bogactwa konsumentom i przekazanie go firmie
    Takie własnie roziwązanie proponuje Pan Keller
    4. czyli także z podatków przedsiębiorców. Ponadto przedsiębiorcy nie są jeynymi korzystającymi z sądów – tak bezpośrednio jak posrednio.
    5. Ja się tylko domagam konkretów, a nie działania na przykładzie” wydaje m isie i będe tego bronil do upadłego” BO inaczej można uzasadnic zniesienie VAT wzrostem wpływów na podatku od psa.
    6. Pan sięnie powołuje na terminu „klin podatkowy” ale przytacza Pan w całości to co on oznacza. Znaczy może Pan mowić: zwierze czworonożne, z długim ogonem, miałczy i łapie myszy, a jednocześnie zapierać się, że slowa „kot” Pan nie używa bo jest nieneutralne. Tak samo nie mówi Pan „klin podatkowy” tylko przytacza jego definicję.
    7. No to ja zacytuję Pana: „Kończy Pan doktor dyskusję, gdyż nie ma Pan argumentów ad rem”
    8. Zasadniczo nie musi mnie Pan przekonywac do obnizki wydatków na wojsko. Osobiście jesli by się dało zlikwidowalbym całkowicie.
    9. No ciekawy pogląd – dziękuję za definicję – będzie się do czego w przyszłości odnieść. Oczywiście zdaje sobie pan sprawę, że implikue to stopę na lokatach poniżej CPI?
    11. cieszę się, że się zgadzamy co do faktów.
    12. Prosze zajrzeć do książek ekonomicznych. Jełsi się Panu nie chce można tutaj http://en.wikipedia.org/wiki/Capital_(economics) Pieniądze to nie kapitał.
    14. Nic nie wyrywałem. W tekscie pisze, że oprócz tego co jest w konwecjonalnej teorii dołączyć nalezy kolejną listę szkodliwości.
    16. Kilka wpisów wyżej o konieczności konkurowania kosztami pracy w tym czasie z Chinami. moge elaborować.
    17. Czy termin „zysk ekonomiczny” to nie jest żargon ekonomiczny? Oczywiście, że jest i kożystając z tego podpina Pan pod ten termin znaczenie którego nie ma.
    18. Co do liczb o Białorusi – obejrzę je i się odniosę. Poprosze tkaże znajomego Bialorusina by się odniósł…
    19. Komentarz do wypowiedzi: małe firmy nie sa z definicji bardziej efektywne niż duże. Jednak w wielu branżach są. Obserwowałem z bliska swego czasu konsolidację na rynku dystrybucji alkoholi. Polegało to na łaczeniu i wykupywaniu pojedynczych hurtowni i łączeniu je w całość. Powstala firma weszła na GPW. Jednak szybko okazało się, że duży orgaznim nie jest w stnaie tak skutecznie zarządzać i motywować jak szereg małych – nawet biorąc pod uwagę siłę przetargową z dostawcami. w szczególności ta spólka jest dziś w upadłości. I bynajmniej nie jest to skutek zapaści rynku – firmy które nie dały sie przejąć funkcjonowały i funkcjonują nie gorzej niż przedtem – a ostatnio nawewt lepiej.
    Tyle z doświadczenia osobistego teraz badania naukowe (tytuły prac moge pryztoczyć po powrocie do domu). Te wskazują jednoznacznie, że przejecia firm czyli tworzenie z mniejszych firm wiekszych w najlepszym przypadku nie niszczy wartości. Najwięcej niższczą ją przejęcia dywersyfikujące, opłacone przez emisje akcji. Wartość jest zyskiwana zasadniczo głównie poprzez uzyskiwanie pozycji monopolistycznej lub monopsonicznej czyli kosztem innych uczestników rynku (widziałem nawet badania pokazujące wpływ przejęć na firmy dalej/bliżej w łancuchu logistycznym i oczywiście był to spadek ich wartości). Innymi słowy więksi zyskują nie dzięki wzrostowi efektywności tylko siły przetargowej.
    Jednocześnie im większa firma tym większe problemy z rzadnością korporacyjną ze względu na bardzo rozproszony akcjonariat lub w przypadku firm państwowych niekompetentych polityków. To jest mój komentarz.
    20.Co do cytatu: z pierwszym akapitem w pełni się zgadzam. Z konkluzją za to zupełnie nie. To jakby z dwóch różnych prac było. Biorąc pod uwagę błędne użycie terminu „zysk ekonomiczny” zkaladam, że to Pański tekst.
    21. Co do drugiego tekstu:
    Błędy metodologiczne i logiczne:
    „Taking Poland, as an example, it can be easily proved, that although SMEs sector employs over 65% of workers, it produces only slightly more than 45% of GDP, i.e. it has much lower productivity than large enterprises. In other words: any dollar, euro or złoty invested in the SMEs sector, is a dollar, euro or złoty wasted, as it would produce much larger return, when invested in a large enterprise.”
    Typowy sylogizm, czyli próba przemycenia nieprawdy pod pozorem logiki (ciekawe czy świadoma czy nieswiadoma). Już pokazuję dlaczego:
    Mamy w kraju dwie fabryki: jedna zrobotyzowana kosztuje dużo kapiału, ale pracuje tma tylko jeden inżynier, druga w pełni manualna, zatrudnia 9999 osób, ale pracują one za pomocą prostych narzedzi, ktore kosztyja niewiele (powiedzmy 1% tego co roboty). Obie produkują tyle samo – ich wkład w PKB jest identyczny.
    Teraz przychodzi Pan Keller i mówi: „Fabryka ręczna jest wyraźnie nieefektywna – zatrudnia 99,99% ludzi, a produkuje tylko 50% PKB”
    Zaraz może przyjśc Pan antyKeller i powiedzieć: „Fabryka robotyczna jest wyraźnie nieefektywna – uzywa 99% kapitału i produkuje tylko 50% PKB”
    czy musze tłumaczyć dlaczego wnioski wyciągnięte w tekście prze Pana sa niezuasadnione? Jełsi Pan porównuje zasoby zuzyte to niech Pan porównuje wszystkie zasoby a nie tylko jeden z nich. A to, ze duże firmy zuzywają więcej kapitału sam Pan w tym tekście przynaje.
    i jeszcze raz powiem, ze dziwię się Panu. Jeżeliby posłuchac w naszym przykładzie Pana Kellera i zamknąć fabryke ręczną i otworyzć druga mechaniczną to PKB pozostanie bez zmian, ale 9998 osób bez pracy. takei ma Pan cele?
    Teraz kolejne nieprawdy:
    -„shortage of capital: they have usually no access to the bank loans, so they have to borrow, on a very large interest from the so-called loan sharks,” – współpracuję sciśle z około 20 SME plus sam udzielam się w dodatkowych 2. Żaden z tych podmiotów nie ma problemu z dostepem do kredytu bankowego. Co więcej prawie wszystkie taki kredyt mają, a te które nie mają – nie mają go z wyboru. W jednej z moich firm gdzie kredytu nie mam bo nie potrzebuję regularnie dostaję oferty kredytów, które regularnie odrzucam.
    -„shortage of skills: as they pay generally less than large enterprises, they naturally do not attract the best employees ”
    To czesto prawda. Wynika z teog o czym pisałem wczesniej – mniejszej kapitałochlonnosci. I tu znowu się Panu dziwie w krytyce SME – nie osuzkujmy się całe społeczeństwo nigdy nie będzie wysoko wykwalifikowane – bo to nie tylko kwestia edukacji ale także predyspozycji. Większość społeczenstwa z definicji nie może być „the best employees”. No to przy braku SMEs gdzie maja iść pracowac ci nie „the best”?
    -„uncertainty: as a rule, almost 50% of SMEs do not survive the first year of operation, and less than 1/3 of them survive beyond 4-5 years of operation, thus their owners frequently do not invest in them more, that barely necessary to survive”
    Statystyki prawdziwe 9choć chyba trochę zaokrąglone w górę – połowa pada w ciągu 2 lat a nie roku). Nie wiem tylko czemu zmieniać zaletę na wadę. MSE jak widzi, ze biznes jest zły to go zamyka. A taki wychwalany przez Pana duży i państwowy LOT przepalił juz pare miliardów i własnie dostanie następny. A jakby tak go zamknąc po 2 latach ile by taniej było? I dlaczego ja z mojego nieefektywnego, z zerowym zyskiem ekonomicznym SME mam placić na takie świetne duże państwowe przedsiębiorstwo?
    22. Nie jednemu psu burek. Nie mam tez nic wspólnego z Muzemum w Poznaniu, Kanadyjską liga futbolową, oraz gimanzjum chyba w Kętach.
    23. Nigdy ni etwierdziłem, że jestem bez wad. Co więcej jestem moich wad bardzo świadomy. Rok pozowlił mi mieć dośc szybki i intensywny wgląd w kilka dużych firm w tym część państowywch. Tylko utwierdziło mnie to w moich przekonaniach. Firmy państwowe byly tak dziwacznie zbudowane i w tak kiepskiej kondycji, ze miały znaczące problemy płynnosciowe – wbrew temu co Pan twierdzi. Na prawde historie które widziałem jeszcze dziś by się Barei do filmów bez edycji nadawały. Zaś korporacje wielkie dla odmiany to sztuka politykowania, własciwego ustawienia się itd itp. O efektywności nikt nie myśli bo nikomu na niej nie zalezy.

  205. @Tomasz Kasprowicz
    Jeśli ktoś reguluje swoje zobowiązania w terminie nie powinien odczuć negatywnych zmian po wprowadzeniu tych zmian w życie?
    Firmy które mają kłopoty z niesolidnymi płatnikami mogą dzięki tym zmianom polepszyć przepływ gotówki.
    Biura doradztwa podatkowego już pracują nad optymalizacją nowych zapisów.
    Proponowane rozwiązania to zmiana formy opłacania zaliczek na podatek tj przejście na płacenie zaliczek w formie zryczałtowanej.

  206. I jeszcze komentarz do danych o Białorusi:
    kegan pisze:
    Białoruś a Polska – dane CIA:
    Wzrost PKB 5.3% vs 4.3% prawda ale
    PKB per capita (PPP) $15,000 vs $20,200 i tak sa o 1/4 biedniejsi niz Polacy
    Do tego kagan przemilcza, że:
    % ludnosci żyjących w ubóstwie Białoruś 27%, Polska 17%

    Stopa bezrobocia 1.0% vs 12.4% ale CIA pisze official registered unemployed; large number of underemployed workers
    Ineks Giniego 27.2 vs 34.2
    Budżet – nadwyżka 3.12 mld USD vs deficyt 8.5 mld USD
    Dług zagraniczny 1.1 mld USD vs 318.3 mld USD
    ale zadlużenie w stosunku do PKB 52,5% czyli prawie jak w Polsce – zdałużenie zagraniczne niskie bo kraj mało wiarygodny
    inne ciekawe statystyki
    Inflacja Bialoruś 53,3% Polska ok 4,2%
    Uzaleznienie od krajów zewnętrznych: Białoruś Eksport 33,5% Rosja, import Rosja 54,4%; Polska Eksport Niemcy 26,8% Import Niemcy 27,7%
    Przyrost ludności Białoruś -0,18% Polska -0,075
    liczba kobiet umierających przy porodzie i z powodu ciązy Białoruś: 190 na 100 tys urodzin Polska 5 na 100tys urodzin
    Oczekiwana długośc życia Białorus 71 lat, polska 76 lat
    Procent populacji zakażony HIV Białoruś 0,3% Polska 0,1%
    Liczba samobójstw na 100 000 ludzi na rok: Białoruś 25,3 (5 miejsce na świecie) Polska 15,4
    To ja się jednak wstrzymam z pakowaniem walizek i emigracją na wschód.

  207. @ Tomasz Kasprowicz
    30 grudnia o godz. 12:35
    1. To raczej Pan atakuje mnie tu ad personam…
    A jesli ktos pracuje za duzo, to znaczy,ze jest z nim cos nie tak. A teoria ekonomii mowi, ze jesli ktoś jest bardziej wydajny, to może mniej pracowac aby zyc na tym samym poziomie co osoba mniej wydajna. Zas wyzysk jest nieodlaczna cecha kapitalizmu, wiec z checia bym się wybronil na owym procesie o rzekome znieslawienie…
    Co do nostryfikacji: zwracalem się nie raz do MNiSW (a nie do MEN, które nie jest od szkol wyzszych, a „nizszych”), rozmawialem nawet z Pania Wicemistrem, ale nic z tego nie wyniklo…
    1. To jest zwyczajny atak ad personam, a wiec NO COMMENT.
    2. Neguje Pan, ze komputer to jest wyrób high-tech? No coz. Można i tak…
    3. Znów jest to zwyczajny atak ad personam, a wiec raczej NO COMMENT. Może się Pan dalej upierac, ze zysk ekonomiczny jest zly, ale wtedy musi Pan tez przyznac, ze zysk jako taki jest tez zly, ergo zly jest tez i kapitalizm.
    4. Tyle, ze nie jest sprawiedliwe, aby ludzie pracy finansowali procesy przedsiebiorcow.
    5. Znow brak argumentacji ad rem…
    6. Nie powołuje się na termin „klin podatkowy”, gdyz ma on zbyt mocne polityczno-idologiczne konotacje.
    7. To nie ja tu naduzywam pesudoargumentow typu ad personam…
    8. „Zasadniczo nie musi mnie Pan przekonywac do obnizki wydatków na wojsko. Osobiście jesli by się dało zlikwidowalbym całkowicie” – a wiec tu zgoda, tyle, ze wtedy upadla by gospodarka USA…
    9. Banki maja obslugiwac realna gospodarke, a nie przynosic zsyki z lichwy.
    11. Tez sie cieszę się, że się zgadzamy co do faktów.
    12. Wikipedia nie jest wyrocznia, a najwyzej zrodlem zawierajacym pewne wiadomosci, które nalezy przyjmwac krytycznie. I zgoda, ze nie każdy pieniadz jest kapitalem, a tylko ten, który daje zysk…
    14. Konwencjonalna teoria ekonomii ma to do siebie, ze opisuje ona gospodarke, ktorej nie ma i nie było oraz nigdy jej nie będzie, gdyz jej być nie moze…
    15. Czy termin „zysk ekonomiczny” to nie jest żargon ekonomiczny? Oczywiście, że jest i kożystając z tego podpina Pan pod ten termin znaczenie którego nie ma – zgoda, ale jak uniknac uzywania tego terminu? Ja proponowalem „zysk realny”, ale to się Panu tez nie podoba…
    16. Akurat zanm sporo Białorusinów, i żaden z nich nie chce emigrować do Polski…
    17.Małe firmy nie sa z definicji bardziej efektywne niż duże. Regula jest tez, ze duze sa na ogol bardziej efektywne. W Australii na rynku „alkoholowym” widac np. wyraznie znikanie malych firm, które sa „polykane” przez duze, także dla tego, ze te duze maja owa siłę przetargową.
    18, Jakie „błędy metodologiczne i logiczne”? Jeśli sektor MSP zatrudnia wiekszosc pracownikow ale produkuje ‘mniejszosc’ PKB, to jaki z tego wniosek? Poza tym, to dzis roboty „zatrudnia” się nie tylko dla tego, ze sa one wydajniejsze od ludzi, ale ze ludzie nie sa w stanie wykonac pracy, która mogą wykonc roboty… Zas bezrobocie technologiczne jest normalnym stanem gospodarki kapitalistycznej.
    Także prosze nie powolywac się na panskie, z definicji niereprezentatywne, obserwacje. I ja tez dostaje ciagle z bankow oferty kredytow, ale, niestety, na lichwiarskich warunkach, wiec z nich nie korzystam. A co do pracownikow substandardowych – nie ma dla nich miejsca w nowoczesnej gospodarce rynkowej. To jest smutna prawda, ale prawda…
    A co do banructw malych firm – one potwierdzaja tylko ich slabosc. A co do LOTU – już wyjasnialem, czemu panstwo potrzebuje samloty a wiec tez i linie lotnicze.
    19. Mam mam szczerą dzieje, ze nigdy nie twierdził Pan, że jest bez wad.
    I jeszcze komentarz do danych o Białorusi:
    kegan (SIC) pisze:
    Białoruś a Polska – dane CIA:
    Wzrost PKB 5.3% vs 4.3% prawda ale
    PKB per capita (PPP) $15,000 vs $20,200 i tak sa o 1/4 biedniejsi niz Polacy
    Do tego kagan przemilcza, że:
    % ludnosci żyjących w ubóstwie Białoruś 27%, Polska 17%
    – Tyle, ze Białoruś nas goni, a dane o ubóstwie są z innych lat i oparte na innych kryteriach.
    Stopa bezrobocia 1.0% vs 12.4% ale CIA pisze official registered unemployed; large number of underemployed workers
    – Zgoda, ale w Polsce mamy jeszcze więcej ‘underemployed workers’ oraz miliony bezrobotnych bez prawa do zasiłku plus miliony zbednych ludzi na wsi oraz miliony emigrantów ekonomicznych, a więc mamy stopę bezrobocia realnie dobrze ponad 20%!

    Ineks Giniego 27.2 vs 34.2
    Budżet – nadwyżka 3.12 mld USD vs deficyt 8.5 mld USD
    Dług zagraniczny 1.1 mld USD vs 318.3 mld USD
    ale zadlużenie w stosunku do PKB 52,5% czyli prawie jak w Polsce – zadłużenie zagraniczne niskie bo kraj mało wiarygodny
    – Ciekawy argument, ze lepiej jest miec wysoki niż niski dług…

    inne ciekawe statystyki
    Inflacja Bialoruś 53,3% Polska ok 4,2%
    – Ale realnie to Polska ma CPI ponad 10% w skali rocznej…
    A reszta danych jest malo istotna… I jakoś Białorusini do nas nie uciekają…

  208. OGOLNIE:
    Moim zdaniem, to wolny rynek, opisywany w podrecznikach ortodoksyjnej (neoklasyczno-monetarnej) ekonomii, z ktorych korzysta P. dr. Kasprowicz, to istniec moze tylko w bardzo prymitywnej gospodarce. W USA to on znikl w polowie XIX wieku, wraz z pojawieniem sie kolei zelaznych, ktore wymagaly wielkich nakladow, a takze de facto zmonopolizowaly wowczas transport ladowy na duzych i srednich odleglosciach. I zgoda, ze nie ma dzis kapitalizmu opisanego przez Marxa, gdyz dzis mamy zglobalizowany kapitalizm monopolistyczny. A to tez oznacza, ze nalezy zmienic programy nauczania ekonomii, ktore dzis, nawet na najlepszych uniwersytetach, oparte sa na przestarzalych i blednych zalozeniach teorertycznych owej ortodoksyjnej, neoklasyczno-monetarnej ekonomii.
    A wracajac do monopolu – poniewaz monopol, tak jak zreszta praktycznie kazda inna firma, zna dokladnie tylko swoj utarg i tzw. cash flow (przeplyw gotowki, czyli dochody i wydatki, ale NIE koszta), to monopol (takze i z innych wzgledow, np. prestiz jego wlascicieli i menedzerow, zniszczenie konkurencji, korzysci z duzej skali produkcji etc.) dazy do maksymilazacji utragu, oczywiscie nie za wszelka cene, ale dopoki przeplyw gotowki jest pozytywny, czyli ze przychody sa wieksze niz wydatki, to monopol zwieksza swa produkcje. Podobnie zreszta postepuja inne firmy, ale one szybciej ograniczaja swa produkcje, gdyz szybciej napotykaja na bariere popytu.
    Stad tez wyliczenia Pana dra Kasprowicza sa obarczone zasadniczym bledem, gdyz on blednie zaklada, ze monopol (ogolnie: firma), zna, i to dobrze (dokladnie) swe koszta, a tym samym moze obliczyc swoj zysk, a tymczasem to monopol i ogolnie firma zna, tak naprawde, tylko swoj utarg i swoje biezace wydatki, a wiec nie zna swoich zyskow – co najwyzej moze starac sie je oszacowac, ale taki szacunek jest, z definicji, obarczony powaznymi bledami, a wiec na jego podstawie nie mozna podejmowac waznych decyzji dotyczacych firmy.
    LK

  209. Ja dodam jeszcze parę uaktualnionych faktów co do „białoruskiego cudu gospodarczego” bo aż zęby bolą jak się czyta „dane” Kagana.

    „Średnia płaca spadła do 218 dol. na miesiąc, co lokuje Białoruś na przedostatnim miejscu w WNP. Gorzej jest jedynie w Tadżykistanie”

    „Praktycznie do 2008 roku tempo wzrostu nie spadło poniżej 4%. Jednak sukces nie był wynikiem bujnego rozkwitu gospodarki rynkowej, ale uzależnienia od rosyjskich dotacji, które w latach 1995-2009 wynosiły ok. 17% PKB rocznie. Wszystko dzięki tanim bezcłowym gazowi i ropie, które po przetworzeniu sprzedawano z zyskiem na Zachodzie. Do tego należy doliczyć bezcłowy handel z Rosją i rosyjskie kredyty na preferencyjnych warunkach – ok. 3 mld USD w latach 2007-2009. ”

    „Zadłużenie naszego wschodniego sąsiada w ciągu 4 lat wzrosło 4-krotnie – z 6,8 mld USD w 2007 roku do 28,5 mld w 2010 roku. W 2011 dług zagraniczny Republiki Białorusi przekroczy 100% PKB. ”
    „Kraj jest już tak zadłużony, że w kolejnych latach będzie musiał spłacać po kilka miliardów dolarów rocznie. Ale nie ma z czego, bo rezerwy walutowe wynoszą ok. 1,5 mld dol., a obligacji nikt nie chce”

    „Rosja kupiła Białoruś – czego najdobitniejszym dowodem jest zakup 50% akcji Biełtransgazu”

    „Obecnie Białoruś prowadzi rozmowy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym na temat program pomocowego”

    http://www.ekonomia24.pl/artykul/725651.html
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/analizy/bez-reform-gospodarka-bialorusi-znowu-popadnie-w-kryzys/
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Gospodarka-Bialorusi-2448984.html

  210. @kagan
    1. Teoria ekonomii mowi, że ilość pracy zalezy od wartości godziny pracy i wartości godziny wypoczynku. Wypoczynku im mniej tym cenniejszy. No to powiedzmy, że dla 2 ludzi kazda kolejna godizna wypoczynku jest warta o 2 złote wiecej od poprzedniej, startując od 0. Jedna osoba jest mniej wydajna i wypracowuje na godiznę 10 złotych, druga bardziej wydajna i wypracowuje na godizne 20 złotych. Zatem pierwsza osoba bedzie pracować 5-6 godzin bo potem wartość wypoczynku jest więcej warta niż zarobione pieniądze, druga ososba bedzie pracować 10-11 godzin. Tyle teoria ekonomii, ale oczywiście Pana ona wogóle nie interesuje bo nie pasuje do Pana poglądów.
    3. ja się nie upieram, teoria ekonomii sie upiera, że dodatni zysk ekonomiczny jest zły.
    4. Przedsiębiorcy to tez ludzie pracy i oni tez finansują procesy nieprzedsiębiorców.
    7. No wielu użytkownikum tego forum może się z Panem poważnei niezgodzić w tym punkcie
    9. Banki jak wszystkie przedsiębiorstwa mają przynosić zysk swoim właścicielom
    12. Oczywiście, ze nie jest wyroczniąi trzeb podchodizc krytycznie – zasadniczo jak do wszystkiego. Tymniemniej jest przydatnym pierwszym xródłem informacji. Pieniądz jest tylko zadrukowanym kawałkiem papieru, ewentulanie krażkiem metalu lub zapisem na komputerowym koncie. Sam z siebie nic nie produkuje więc nei jest czynnikiem produkcji ergo nie jest kapirałem.
    15. Podpinam pod ten termin jedyne znaczenie jakie on posiada. Pan mu probuje nadac jakieś inne znaczenie niż jest znane wszystkim zajmującym się ekonomią. Pojęcia „zysk realny” w ekonomii zas znaczy zysk po odjęciu efektow inflacji. Już się nie czepiałem, że napisął pan „zysk ekonomiczny czyli zysk realny”
    17. Nie ma takiej reguły jak sam Panu wykazałem. Literaturę dołączę bardzo niebawem bo nie mam wykazu pod ręką na wyjeździe.
    18 . co do błedów logicznych już wytlumaczyłem dość szeroko. Kto chciał przeczytać i zrozumiec, przeczytal i zrozumiał. W skrócie – nie można porównywac tylko zatrudnienia do udzialu w PKB – trzeba porównywać zaangazowanie i kapitału i pracy. inaczej w pełni zrobotyzowana fabryka w takim porównaniu zawsze wypadnie korzystniej od fabryki zatrudniającej kogkolowiek, choćby kosztowała tryliony dolarów i produkowała po kosztach znacznie wyższych.
    Bankructwa małych firm podkreslaja w dużej mierze ich elastyczność. Za to preferowane przesz Pana firmy przepalają latami pieniądze podatników i ci mali nieefektywni muszą ich utrzymywać. To jak to jest – Pan twierdzi, że są efektywni, a trzeba ich co chwile wspierać – pieniedzmi wypracowanymi przez niby tych nieefektywnych.
    19. Bialoruś podobno goni (tu pewne watpliwości – patrz wpis MMK), zakładając, ze będzie gonic w tym tempie dogoni nas już za 30 lat.
    Inflacja w Polsce to nie 10%, a nawet jeśli dalej 5x mniej. A wie Pan zapewne, ze inflacja to podatek nałożony na najbiedniejszych?
    Zadłużenie podobne w porównaniu do PKB.
    20. Bardzo zabawne – parafrazując: „firma zna, tak naprawde, tylko swoj utarg i swoje biezace wydatki, a wiec nie zna swoich zyskow – co najwyzej moze starac sie je oszacowac, ale taki szacunek jest, z definicji, obarczony powaznymi bledami, a wiec na jego podstawie nie mozna podejmowac waznych decyzji dotyczacych firmy.” ergo Pan proponuje, żeby firma zamiast szacunków przyjęła, że koszty=0 – czyli nie zwracac na nie uwagi tylko skupic się na utargu. Każdy manager, który by tak zrobił byłby idiotą i wyleciałby z pracy błyskawicznie.

  211. @MMK (31 grudnia o godz. 11:00)
    1. Gdzie ja to niby pisalkem o owym „białoruskim cudzie gospodarczym”? Ja tylko napisalem, ze na Bialorusi to zyje sie dzis niegorzej, jak nie lepiej niz w Polsce, biorac np. pod uwage masowa emigracje z Polski, a nie z Bialorusi!
    2. Po jakim kursie przeliczyles te bialoruskie place na dolary USA? I czemu nie uwzgledniles niskich cen na Bialorusi, a wiec tzw. PPP (purchasing power parity)?
    3. A co z unijnymi dotacjami dla Polski i jej beczlowy handel z UE, bez ktorych mielibysmy w Polsce od lat recesje, i to gleboka?
    4. Martw sie lepiej o olbrzymie zadluzenie Polski, ponad 10 razy wyzsze niz Bialorusi…
    5. Rownie dobrze bmozna by powiedziec, ze Niemcy kupiły Polske, – czego najdobitniejszym dowodem jest to, ze wykupili oni wiekszosc naszego przsemyslu, i to za pol darmo…

    @ Pan Doktor Tomasz Kasprowicz (31 grudnia o godz. 12:00)
    @kagan:
    1. Teoria ekonomii mowi, że ilość pracy zalezy od jej wydajnosci. Zas wypoczynku nie da sie przeliczyc na pieniadze, chyba, ze w tej, skompromitowanej od dawna, neoklasycznej mikroekonomii, na ktora sie Pan powoluje, a ktora nie ma wlasciwie nic wspolnego z realna gospodarka…
    3. Tylko ortodoksyjna, skompromitowana od dawna neoklasyczna mikroekonomia, ktora nie ma wlasciwie nic wspolnego z realna gospodarka, tak twierdzi…
    4. Przedsiębiorcy sa czasami tez ludzmi pracy, ale to sa tylko drobne plotki, a my tu mowimy o powaznych kapitalistach!
    7. Moga sie ze mna nie zgodzić, Czemu nie?
    9. Nie wszystkie przedsiębiorstwa mają przynosić zysk swoim właścicielom, a banki szczegolnie, gdyz ich zysk pochodzi, z definicji, z lichwy!
    12. Prosze nie mylic pieniadza z gotowka… I prosze mi wiec wyjasnic, skad sie bierze zysk banku, skoro pieniadz nie jest (w/g Pana przynajmniej) kapitalem?
    15. Nie ja jeden tak uwazam, ze „zysk ekonomiczny to inaczej zysk realny”.
    17.Czekam wiec na te literature!
    18 . Prosty przyklad – mamy gospodarke wytwarzajaca 100 mld USD, z czego duze firmy zatrudniaja 20 mln pracownikow (20% sily roboczej) i wytwarzaja one 60% PKB (60 mld USD), a male zatrudniaja 80 mln pracownikow (80% sily roboczej) a wytwarzaja one 40% PKB (40 mld USD). Wydajnosc pracy w duzych firmach to wiec 3000 USD a w malych to tylko 500 USD (6 razy mniej!).
    A bankructwa małych firm podkreslaja glownie to, ze nie moga one zaoferowac bezpieczenstwa zatrudnienia swym pracownikom, w odroznieniu od tych, tak przez Pana nielubianych, duzych firm. Stad tez male firmy sa zkaazane na najgorszych pracownikow, takich, ktorzy nie maja szansy byc zatrudnionymi w duzych firmach.
    19. Nie mozna zakladac, ze znamy przyszle stopy wzrstu PKB Bialorusi i Polski. Moze byc przeciez tak, co jest zreszta bardzo realne, ze w Polsce PKB zacznie spadac, na wzor Grecji, Irlandii, Hiszpanii i Portugalii..
    A z inflacja da sie zyc, jesli tylko place, zasilki i renty rosna nie wolniej niz ceny (pracowalem m. in. w RPA, kiedy to inflacja wynosila tam czasem i 10% na miesiac, ale tez i moja placa byla co kilka miesiecy zwiekszana, i to o wiecej, niz stopa wzrostu cen). Traca zas na niej glownie ci, ktorzy zyja z “obcinania kuponow”, ale o nich, to ja sie jakos dziwnie nie martwie!
    20. Prosze nie przekrecac mych slow – ja pisze tu o rozsadnych sacunkach kosztow, a nie o calkowitym lekcewazeniu tychze kosztow. Wyraznie napisalem, ze w rzeczywistosci gospodarczej, firma, jesli tylko ma zbyt, to zwieksza swa produkcje dotad, dopoki ma ona jeszcze dodatni przeplyw gotowki, czyli ze “produkuje” ona wiecej pieniedzy, niz ich “zuzywa”…
    Pozdr.
    LK

  212. @kagan
    1. Oczywiście, ze się da i kazdy z nas to codziennie czyni decydując na co poswiecić kazda godzinę sowjego zycia. Ale skoro ekonomia się Panu nie podoba i jej Pan nie zna to proszę zachowac się w sposób konstruktywny i zaproponowac własne modele. Bo na razie tylko Pan wydziwia na argumenty innych bo model a to prosty, a to krzywy, a to ideologiczny itd itp. A jakoś nie udaje się Panu dowieść że którykolwiek z nich nieprawdziwy.
    9. A o finansach islamskich Pan słyszał? tam jakiekolwiek odsetki sa zakazane, a banki przynoszą dochody włascicielom.
    12. Nic nie mylę (uwzględniłem pieniądz bezgotówkowy na liście). Zysk banku bierze się ze świadczenia usług pośrednictwa pomiędzy pożyczającymi a oszczędzającymi.
    15. A kto jeszcze (poza sasiadem, aksjomem, Marcinem, żoną itd itp)? Prosiłbym o wyraźne wskazanie.
    18. budując na Pana pryzkładzie: duże firmy zatrudniają 100 mld kapitału, a małe 10mld. Czyli wydajnośc kapitału w duzych to 0,6 ,a malych 4 – czyli male sa przeszło 6 razy bardziej wydajne….
    Bankructwa nic nie podkreslają. W szczegolności przyjmując Pana załozenie, że małe firmy zatrudniają „gorszych” pracowników, to nalezałoby przeliczyć zatrudnienie przez średnią płacę. Niech duże firmy zatrudniają tylko 10% siły roboczej, ale jesli fundusz płac przekracza 40% funduszu płac w całej gospdoarce to sa one mneij wydajne od malych. Bowiem jełsi już Pan chce liczyć w ten sposób wydajnośc pracy to nie może Pan teog robić na osobę tylko musi Pan to zważyć na koszt tej osoby.
    19. Równiez może tak być, ze PKB na Białorusi zacznie spadać. Wiele wskazuje na to, ze tak się zaczyna dziac zresztą.
    Na inflacji wbrew temu co Pan pisze traca przede wszysktkim najbiedniejsi. Oni trzymają najwięcej (procentowo) sowjego majatku w gotówce i to w nich właśnie uderza inflacja. ja się tam o nich martwię. Bogaci sa w stanie swoje majątki ochronić.
    20, No i na przykald stosując systemy przedpłat generuje dodatni przepływ. Tak na przykald mielismy falę upadłości biur podróży, które genreowały pozytywny przeplyw i maksymalizowały w mysl Pana zasady utarg. Po czym upadli.

  213. ” tylko napisalem, ze na Bialorusi to zyje sie dzis niegorzej, jak nie lepiej niz w Polsce, biorac np. pod uwage masowa emigracje z Polski, a nie z Bialorusi!”
    A w czym sie lepiej żyje na Białorusi pozatym że mają niższy dług publiczny w świetle danych które tu padły?
    A Białorusini też emigrują, tyle że do Rosji.

    „o jakim kursie przeliczyles te bialoruskie place na dolary USA”
    Zapewne po wolnorynkowym i nie ja tylko autor artykułu. I powtórze pytanie: wg jakiego innego należałoby przeliczać? 😉

    ” I czemu nie uwzgledniles niskich cen na Bialorusi, a wiec tzw. PPP (purchasing power parity)?”
    Proszę podać towar na Białorusi który w przeliczeniiu do pensji byłby tańszy ponad trzykrotnie (proporcjonalnie do średnich pensji: 700USD netto / do 218USD, zakładając owe 218USD to netto) ?
    Benzyna jest tańsza o 25%. Wódka podobno też, Axiom, ciekawe o ile?

    „A co z unijnymi dotacjami dla Polski i jej beczlowy handel z UE, bez ktorych mielibysmy w Polsce od lat recesje, i to gleboka?”
    Dotacje UE to wielkrotnie mniej niż 17% PKB rocznie i mają lepszą strukturę niż, sprzedawanie taniej ropy aby dodać marże i odsprzedać czterokrotnie drożej.
    Niemniej cieszę się że dostrzega Pan dobry wpływ stref wolnocłowych na gospodarkę, ciekawe czy już w kwestii ceł zaporowych na produkty chińskie też 😉

  214. kagan 1 stycznia o godz. 6:01
    „2. Po jakim kursie przeliczyles te bialoruskie place na dolary USA? I czemu nie uwzgledniles niskich cen na Bialorusi, a wiec tzw. PPP (purchasing power parity)?”
    Zapytaj się prezydenta Białorusi, drogi kaganie.
    Nie żartuję. To nie MMK, ani ja, ani żaden inny czytelnik tego bloga nie przelicza zarobków Białorusinów na tą wstrętną walutę kapitalistycznych krwiopijców. To pomysł ich własnego prezydenta. I nie wpadł on na ten pomysł ani wczoraj ani w zeszłym roku. Jakbyś cokolwiek wiedział o życiu na Białorusi to byś także wiedział, że te przeliczanie „zarobków białoruskiej dojarki” na dolary jest tam przedmiotem dowcipów już od wielu lat.
    Prezio Łukaszenko przelicza na dolary po oficjalnym kursie, który czasami jest wolnorynkowy a czasami zupełnie przeciwnie. Dowcipy dotyczą dokładnie tego „drobnego faktu” i podsuwają prezydentowi łatwe recepty osiągnięcia wielokrotnie deklarowanego celu osiągniecia 500 dolarów jako średniej pensji na Białorusi. „Ustal sztywny kurs na, powiedzmy 6000 rubli za dolara i już masz te swoje 500$ pensji!”

    Nie wiem, czy uda mi się wkleić tekst ze strony w języku rosyjskim, ale spróbuję:

    *************************************************
    В январе 2012 года средняя зарплата в Беларуси была 2 880 585 белорусских рублей или 343,3 доллара*. Рост средней зарплаты с января по июль 2012 года в белорусских рублях составил 1 045 315. С января по июль 2012 средняя зарплата в долларах США увеличилась на 128,2.

    Напомним, 3 мая 2012 года Александр Лукашенко поставил задачу вновь, как и в 2010 году, выйти в Беларуси на уровень зарплат в 500 долларов. И если в феврале 2012 средняя зарплата увеличилась по сравнению с январем на 14,3 доллара США, то уже в мае по сравнению с апрелем средняя зарплата белорусов увеличилась на 32,1 доллара.

    Кто и какую зарплату уже обещал белорусам

    Октябрь 2007 года:

    „Доярка на ферме в хороший период получает 700-800 долларов”, – заявил на встрече с российскими журналистами Президент Беларуси.

    Июнь 2008 года:

    „Людям необходимо дать нормальную зарплату, нельзя допустить, чтобы их жизненный уровень снизился. Соответствующая задача уже поставлена, произведены необходимые расчеты. Заработная плата, эквивалентная $500, нас уже не устроит, в этой пятилетке надо выходить на $700, а возможно, и приближаться к $1000”, – заявил Президент Беларуси Александр Лукашенко.

    Ноябрь 2009 года:

    „Основная задача в 2010 году — обеспечить среднемесячную зарплату в Беларуси не ниже 500 долларов США”, – заявил первый вице-премьер Беларуси Владимир Семашко.

    Июль 2010 года:

    „Я даже не думаю о том, что мы можем десять-двадцать долларов не дотянуть. Поставлена задача, и мы должны ее достичь”, — сказал Президент Беларуси. Он обещал, что к концу 2010 года средняя зарплата по стране составит 500 долларов в эквиваленте.

    Май 2012 года:

    „Нам все-таки на уровень $500 к концу года надо выходить, как мы и договаривались”, – поставил задачу Президент Беларуси, принимая с докладом главу Федерации профсоюзов Леонида Козика 3 мая 2012 года.

    Август 2012 года:

    „Что такое 500 долларов? Это не деньги” – заявил Президент Беларуси во время рабочей поездки в Гродненскую область 9 августа 2012.

  215. Tytuł / całkowita liczba wpisów / wpisy kagana / wpisy k. jako % całości
    Postulaty 28 / 7 / 25
    Obszary ryzyka 50 / 14 / 28
    Duży może więcej… 108 / 48 / 44.4
    Potworki 214 / 96 / 44.9

    Być może funkcja „kagan” osiąga nasycenie przy 45% całkowitej liczby wpisów? 😉

  216. @Gospodarz
    Wpisanie „kagan” w wyszukiwarkę forum „Gazety Wyborczej” daje 44773 trafień. „Lech keller” dodaje do tego 4303. Razem 49076. Oczywiście nie wszystkie wpisy są wpisami „kagana” ale nawet jeżeli tylko co drugi nim jest to otrzymamy prawie 25 tys. wpisów. Przez 9 lat (2004-2012) daje to ponad 7 wpisów dziennie. Codziennie, świątek, piątek i niedziela przez 9 lat!
    Czuje się Sz. Gospodarz na siłach aby odeprzeć atak tak zaprawionego w bojach wojownika? 😉

    Cała masa wpisów „kagana” (lub, jak twierdzi kilku z jego interlokutorów, kagana piszącego pod jednym z wielu innych nicków) jest w wielu wypadkach, ehm, co najmniej bardzo dziwna. Ilość tych wpisów poraża zaś wziete razem stanowią bardzo bogaty materiał dla psychiatry.

    Dla pocieszenia donoszę, że kagan ver.2012 wydaje się prawie całkiem normalnym dyskutantem, oczywiście w porównaniu z np. kagan ver.2004. Cokolwiek łyka i/lub popija, musi przynosić mu widoczną ulgę. 😉

  217. @ Tomasz Kasprowicz 1 stycznia o godz. 14:27
    1. Prosze bez malo kulturalnych wycieczek personalnych. I zwracam tez uwage, ze nie ma jednej „jedynie prawdziwie slusznej” szkoly w teorii ekonomii, a sa liczne szkoly, które się często ze soba nie zgadzaja, nawet co do kluczowych definicji. Pan zna tylko jedna z nich, a mianowicie neoklasyczno-monetarna ortodoksje, a nie ma pojecia o innych, np. szkole Keynesa, szkole Kaleckiego, szkole instytucjonalnej, historycznej czy tez radykalnej, a szczególnie marksowskiej…
    9. Ja nawet nauczalem o finansach islamskich, I to co, proponuje, oparte jest m. in, na niektórych ideach tejze bankowosci islamskiej,
    12. Myli Pan wciąż pieniądz z gotówka, a zysk banku bierze się z lichwy, czyli procentu przekraczajacego stope inflacji, a nie ze „świadczenia usług pośrednictwa pomiędzy pożyczającymi a oszczędzającymi”, bo z tego, to by się banki dlugo nie utrzymaly..
    15. A o co tu Panu chodzi? Znow atak ad personam?
    18. Co ma posiadany kapital do zatrudnienia? Tylko tyle, ze kapital bedacy niejako ‘martwa’ praca (c) zastepuje ‘zywa’ prace (v) w wytwarzaniu zysku (m).
    I prawda, chc nie mila Panu, jest to, ze małe firmy zatrudniają gorszych pracowników, jako iż oferuja one swym praownikom nizsze place i gorsze warunki pracy.
    19. „Równiez może tak być, ze PKB na Białorusi zacznie spadać” – tak, ale spadek PKB w zadluzonej po uszy Polsce jest bardziej prawdopodobny…
    A na inflacji traca przede wszystkim najbiedniejsi tylko tam, gdzie place, renty oraz emerytury nie sa uczciwie indeksowane.
    20. Biura podrozy upadly w Polsce glownie z tego powodu, ze mocno zmalal popyt na ich uslugi.

    @ MMK 1 stycznia o godz. 18:00
    Może Białorusini emigrują do Rosji, ale nie na taką skalę, jak Polacy do UK czy Ukraińcy do Polski…
    Należy je przeliczac po kursie PPP, czyli uwzgledniającym różnice w poziomie cen. Tak przelicza np. CIA, a więc to nie jest „komunistyczny spisek”…
    A bezyna jest na Bialorusi tansza ponad dwa razy niż w Polsce.
    @ zza kałuży 1 stycznia o godz. 22:01
    @kagan 1 stycznia o godz. 6:01
    Te przeliczenia robi np. twoje CIA, a wiec się tam zapytaj! I daruj sobie te idiotyczne dowcipy, tez „made by CIA”… I co chcesz udowodnic tym cytatem? Przeciez w PRLu to „Wolna Europa” tez trabila o tym, ile to dolarow zarabia się w USA, ale nie wspominala o tym, ile tam trzeba wydac dolarow np. na lekarza czy lekarstwa…
    @ zza kałuży 1 stycznia o godz. 23:12
    O co ci tu chodz? Znow ci zabraklo argumentow ad rem, to bierzemy się za pseudoargumenty typu ad personam? Poszukaj w sieci, a może znajdziesz cos na temat mego zydostwa (a jednoczesnie tez i antysemityzmu), sluzby w UB czy tez bycia TW SB a także i agentem CIA, Mossadu czy tez innego ASIS albo tez ASIO?
    @ zza kałuży 1 stycznia o godz. 23:14
    @Gospodarz
    Dalej to samo? Podaj ‘zza kałuży’swe imie, nazwisko i adres, a ja znajde na ciebie tyle „hakow”, ile zechce…
    A reszta, to nadaje się do wytoczenia tobie procesu o znieslawienie. Na razie, to domagam się twych personaliow, ‘zza kałuży’, od Gospodarza tego forum i uprzedzam lojanie, ze w razie czego, to ponosi On (czyli dr Kasprowicz) tzw. vicarious liability, czyli ‘zastepczą odpowiedzialnosc’, za oszczerstwa wypisywane na moj temat na jego blogu…
    Lech Keller, Melbourne
    PS: BŁĄD: Could not read CAPTCHA token file.

  218. „Może Białorusini emigrują do Rosji, ale nie na taką skalę, jak Polacy do UK czy Ukraińcy do Polski”
    A na jaką?
    Dane jakieś są? Czy tylko tak się w Australii wydaje ;)?
    W mojej okolicy na budowach więcej Białorusinów niż Ukraińców ;).
    Średnia płaca na Ukrainie to 100USD więcej niż na Białorusi.

  219. @MMK
    Dane na temat emigracji sa trudne do znalezienia i czesto mylace, np. skandalicznie wrecz zanizone (z przyczyn POlitycznych) dane GUSu na temat emigracji z Polski. A z oberwacji na trenie calej Polski to wyraznie widac ogromna przewage UKraincow, a szczegolnie Ukrainek. I prosze znow nie przeliczac walut bez uwglednienia poziomu cen (PPP). I czy to sa dane (ad płace) dzienne, tygodniowe, miesieczne czy moze tez roczne? To tak, jakby ktos podawal szybkosc w km, a nie np. w km/h.

  220. „Dane na temat emigracji sa trudne do znalezienia i czesto mylace,”
    I nie przeszkadza to Panu się na nie dzielnie powoływać? 😉
    „I czy to sa dane (ad płace) dzienne, tygodniowe, miesieczne czy moze tez roczne?”
    To niechże Pan przeczyta linki które Panu podałem to się Pan dowie.

  221. Ja się zajmuje profesjonalnie wpływem migracji na gospodarkę. Oto przyklady:
    • „Unemployment in Poland 1989-2009 and its Consequences for the UK and Republic of Ireland” – paper presented at the BASEES (British Association for Slavonic and East European Studies) Annual Conference, Fitzwilliam College, University of Cambridge, England, April 2011
    • „Effects of Immigration on Unemployment and Real Wags in Australia” – paper presented at the Workshop Imigração e Desenvolvimento (Immigration and Development) at the Universidade Católica Portuguesa (Catholic University of Portugal) in Porto, Portugal, November 2009
    A na czytanie linków nie zawsze mam czas, więc cenię sobie kompletność wypowiedzi…

  222. „Ja się zajmuje profesjonalnie wpływem migracji na gospodarkę.”
    To tym bardziej nie powinien Pan mieć problemów z przytoczeniem źródeł danych potwierdzających że emigracji z Białorusi do Rosji nie ma, albo jest znacząco mniejsza niż emigracja z Polski. O ile oczywiście wyjechać z Białorusi do Rosji jest tak samo łatwo jak z Polski do reszty UE.

  223. „Ja się zajmuje profesjonalnie wpływem migracji na gospodarkę. Oto przyklady:
    „Unemployment in Poland 1989-2009 and its Consequences for the UK and Republic of Ireland”

    A kto z autorów (Jobst Koehler, Frank Laczko, Christine Aghazarm, Julia Schad) to Pan?

  224. @MMK
    1. Zajmuje sie glownie emigracja z Polski, a nie do Polski.
    2. Zaden, ale co z tego?

css.php