Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

22.11.2012
czwartek

Jak nowy VAT uchwalają

22 listopada 2012, czwartek,

Postulaty postulatami, a szara rzeczywistość podnosi swój łeb. Dla przedsiębiorcy chimera ta ma wiele głów, a największe z nich się zwą ZUS, PIT i największa z nich wszystkich VAT. To, że ustawa o VAT była nowelizowana przeszło 100 razy już pisałem. To, że w związku z tym przypomina misia pozszywanego ze szmatek też już pisałem. O idiotyzmach typu zakaz odliczenia VAT od paliwa, usług gastronomicznych i hotelowych też już było. Dziś będzie o stanowieniu prawa – a konkretnie o nowelizowaniu ustawy o VAT. A tym, którzy twierdzą, że historia się nie powtarza chciałbym dopowiedzieć, że sytuację niemal identyczną mieliśmy równo dwa lata temu.

Otóż UE dokonała zmiany w swoich dyrektywach i z końcem roku państwa członkowskie mają je wcielić w życie. Do grudnia został tydzień, do stycznia tydzień i miesiąc, a tymczasem w parlamencie…

Minister finansów wiosną przedstawił projekt zmian w ustawach bo sporo trzeba zmienić w naszej radosnej twórczości. Wypada na przykład całe rozporządzenie wyliczające co się ma znaleźć na fakturze. Wytłumaczenie kontrahentom zagranicznym co musza wpisać na fakturę, żeby się urząd nie przyczepił graniczyło z cudem.

Organizacje przedsiębiorców przedstawiły swoje zastrzeżenia – zatem niektóre przepisy (zwłaszcza dotyczące powstania obowiązku podatkowego) miały zacząć obowiązywać od 1 lipca. No ale Dyrektywa nic takiego nie przewiduje…

Ale dyrektywa to nic – to samo Ministerstwo napisało nowe rozporządzenia do ustawy wchodzące w życie 1 stycznia 2013, ale sprzeczne z założeniem przesunięcia obowiązywania niektórych przepisów od lipca. Nikomu jednak nie przeszkadzało jednak dołączyć projekt tego rozporządzenia jako załącznik do projektu ustawy.

Za to Komisja Budżetowa w międzyczasie zaproponowała by zmiany mające obowiązywać od lipca obowiązywały jednak od stycznia ale 2014. I tak mamy Dyrektywę, Ustawę, Rozporządzenie i wszystkie trzy ze sobą niezgodne. A świstak siedzi i zawija…

Wiele proponowanych zmian jest bardzo ciekawych i upraszczających obrót gospodarczy. Część z nich już widać, że niesie nowe problemy. Problemem zasadniczym jest to, że najbliższy kwartał dla przedsiębiorców będzie bardzo gorący pomimo niskich temperatur, bo pierwszego stycznia trzeba się będzie bezbłędnie stosować do Ustawy i wszystkich innych niespójnych z nią przepisów. Jak ona będzie wyglądać? Pewnie dowiemy się 24 grudnia. Czy zapisy będą jasne? Oczywiście, że nie. Ale całość odpowiedzialności spadnie na przedsiębiorcę kiedy za 3 lata przyjdzie kontrola z urzędu skarbowego. Wtedy już będzie wiadomo jak przepisy należało stosować. Póki co zostaje wehikuł czasu lub wróżka.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 15

Dodaj komentarz »
  1. „Wytłumaczenie kontrahentom zagranicznym co musza wpisać na fakturę, żeby się urząd nie przyczepił graniczyło z cudem”
    Znów wszystko zależało od człowieka, ups, urzednika. Np. faktury od mojego czeskiego dostawcy wygladają tak, że ja sam mam problemy z oczytaniem jakiego towaru dotycza. Poza tym nazwy firm nie są napisane, a przyłożone pieczątki. Również niemieckie rachunki są pisane w ich stylu, i nigdy nie mialem z tym problemu w US. Nigdy nie musialem tłumaczyć dostawcom co ma być na fakturze, zeby fiskus sie nie przyczepił.
    Według nowych przepisów ma nie być faktur wewnętrznych przy nabyciu wewnątrzwspólnotowym (zakupie w UE). Tylko że to nic nie zmienia, gdyż do tej pory nie było jakiegoś wzoru fakt. wewn., a i tak trzeba zakupiony towar rozliczyć (kursy dewizowe, przetłumaczenie czego dotyczy zakup). Tak że likwidacja fakt. wewn. to tylko zamiana jednego papierka na inny.
    Pozdrawiam

  2. Listę problemów znam. Ale czegoś nie obejmuję:
    Czy chodzi o pokazanie, że znowu przyszła Unia i czegoś chce a biedny Polak musi? Oczywiście jeśli czegoś chce to jest to z zasady samo zło.

    Czy chodzi o pokazanie, że Polak potrafi – spieprzyć? I to wszystko. Na pewno były okresy przejściowe ustawy, ale Polacy budzą się 3 dni przed końcem. Tutaj pomagają wymówki: inni jeszcze gorzej, każdemu się zdarza i inne głupoty.

    Czy chodzi o chaotyczne myślenie i kompletny brak koordynacji, pogarda tych, którzy mają władzę, dla reszty bądź całkowita indolencja organizacyjna?
    Niestety, w tym wypadku na pewno nie pomogą dodatkowe przepisy, modnie zwane procedurami. Nie pomoże karanie, ani teorie axioma, że potrzebna rewolucja i wszystkich rozstrzelać.
    Pan Kasprowicz przedstawia obraz choroby, ale nie jest to diagnoza. Jeśli nie można prawidłowo przeprowadzić identyfikacji zwłok pod najwyższym możliwym nadzorem ministry zdrowia. Nie widzę żadnego punktu zaczepienia by zacząć naprawę. Bo Na pewno nie stawa o VAT.

    Czy chodzi o metodę rządzenia batem? Ale to nie wina „urzędasów” tylko zafiksowanie na przepisy i terminy a nie na rozwiązywanie problemów. To rządzenie strachem, każdy stara się unikać kar i problemów a nie działać. Nikt nie myśli pozytywnie. Społeczeństwo marzy o procedurach i karach, prokuratorach i więzieniu, a nigdy o podejmowaniu decyzji. Decyzje podejmują przepisy bo ludzie się boją i nie liczą z innymi. Ciemność tu widzę. Ciemność.

  3. „Factury wewnetrzne” co to ma wspolnego z urzedami ??? Faktura wewnetrzna jest wewnetrzna sprawa biznesu !!!

    Ale,… przeciez sa wazniejsze sprawy. Obecnie dyktator Donek na zebraczej misji w Brukseli stara sie wyzebrac obiecane w kampani wyborczej 300 mld zl. Gdzie tam, nawet 400 mld chce wyzebrac. Tak aby Polska potega nadal byla.

    Jest to postaw ublizajaca godnosci kraju i wszystkim polakom na calym swiecie. Wstyd ogladac ze dyktator Donek innaczej nie potrafi. I to pomimo obecnych realiow o ktorych dyktator Donek wydaje sie nie wiedzec.

    Bo wy dziennikarze sieroty panie Kasprowicz nie informujecie. Donek oczywiscie nie wie ze jest kryzys.

    Tu przypomne jeszcze raz ze w Singapore nie maja nawet wody. Ale stworzyli jeden z najwyzszych standardow zycia dla swych obywateli. Bo maja rzady fachowcow. W Posce natiomiast fochowcy od zebrania zabetonowali sie przy wladzy i ublizaja cywilizacji.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. axiom
    „Factury wewnetrzne” co to ma wspolnego z urzedami ??? Faktura wewnetrzna jest wewnetrzna sprawa biznesu !!!”
    Jak nie masz zielonego pojęcia o czym mowa, to nie zabieraj głosu.

  6. @ Tomasz Kasprowicz
    „Otóż UE dokonała zmiany w swoich dyrektywach i z końcem roku państwa członkowskie mają je wcielić w życie. Do grudnia został tydzień, do stycznia tydzień i miesiąc, a tymczasem w parlamencie…”
    Wczesniej Pan napisal ze ustawa o VAT zostala zmieniana przeszlo 100 razy, przez kogo? Wydaje mi sie ze tutaj trzeba rozgraniczyc gdzie jest wina urzednikow z UE, a gdzie wina urzednikow mieszajacy dodatko w Polsce. To ze istnieje w Europie VAT wiadomo nie od dzis, pytanie natomiast jest takie: czy i w jaki sposob mozna go odciagac z podatku jak rozumiem? Jezeli wiec o to chodzi to Polska nie jest zadnym
    wyjatkiem, bo caly swiat kapitalistyczny funkcjonuje w ten sposob ze urzednicy tworza coraz to nowe przepisy na zlecenie firm piszacych software do rozliczania podatku.
    Dzieki temu maja co roku zapotrzebowanie na nowe programy a byznesy niestety musza wpadac w ich szpony, bo to po to zostalo wplantowane. Mysle ze gdyby Polska potrafila
    sie wyzwolic z takiego uzaleznienia to moznaby to uznac za sukces. Nie wydaje sie jednak mozliwe aby w panujacym ogolnym chaosie ktos byl w stanie doprowadzic gospodarke do takiego stanu, gdzie panowalyby jasne i niezmienne przepisy podatkowe, gdy tymczasem w tym wszystkim moze jeszcze mieszac unia. Zdaje sie ze panowie bijecie piane, bo problem jest z tych ktore inni tez probowali rozwiazac, niestety polamali na nim zeby.

  7. Zobaczymy, co się ostatecznie wykluje. Jak zwykle mało czasu, jak zwykle niespójności. Ale żeby tak całkiem nie marudzić (również jak zwykle), to dobrze, że uprości się trochę wystawianie faktur i że nie będzie cofania prawa do odliczeń VAT za błedy w fakturach u kontrahentów zagranicznych – tak jak pisze Andrzej52. Zamiast faktur wewnętrznych będą pewnie te same dokumenty, ale pod inna nazwą. Podobnie chyba z notami korygującymi. Nie rozumiem, dlaczego one mają zniknąć. Przynajmniej wg Rozporządzenia, bo w Ustawie nadal są.

    Ciekawi mnie, jak to wyjdzie z ulgą za złe długi.
    Nie umiem sobie wyobrazić dłużników wyliczających 150 dni i szturmujących okienka w US, by korygować VAT naliczony od niezapłaconych faktur. No, ale zobaczymy.
    Dłużnika o skorygowanu faktur już nie będzie trzeba informować. Jak sam nie dopilnuje, to dostanie 30% kary. Może możliwość kary będzie wystarczającą motywacją?

    Nie podoba mi się kwestia refaktur i uznanie za datę powstania obowązku podatkowego dnia, w którym usługa się zakończyła, a nie dnia wystawienia refaktury. To będzie trochę bałaganiło.

  8. Alla
    Na szybko, przy popołudniowej kawie.
    O sposobie na dłużników juz pisałem dwa tygodnie temu. Wystarczy wprowadzić dla wszystkich te same zasady , które obowiązują przy szybkim zwrocie VAT naliczonego (eksporterzy).
    Pozdrawiam

  9. Andrzej52
    23 listopada o godz. 7:38
    Oczywiscie ze ja nie mam zielonego pojęcia o czym mowa. Bo nie wyobrazam sobie jak mozna dac sie terroryzowac przez urzednika o jakas tam fakture wewnetrzna. Widze brak ambicji i honoru. Urzedas nie ma prawa wejsc bez nakazu sadowego. Do biznesu jak i do domu lub mieszkania.

    Powinnes zrzucic z siebie swe wirnopoddancze usposobienie. To widac we wpisach. Portki ci sie trzesa na widok urzednika.

  10. Tomasz Kasprowicz
    Może nie na temat, ale jednak. Właśnie mamy w Brukseli rozmowy o biurokracji i marnowaniu pieniędzy. Brytyjczycy chcą obciąć europejskim urzędnikom pensje o 10%. Wszyscy piszą o dopłatach do nieistniejących stad owiec, gajów oliwnych czy winnic. O niepotrzebnych szkoleniach. I większym popieraniu innowacyjności. Zmniejszenie unijnych dopłat pozwoliłoby (być może) na zastanowienie nad ich efektywnością.
    W pełni popieram brytyjskie postulaty choć zdaję sobie sprawę, że to, co zmieniło Polskę to nie płatne i puste autostrady ani nieudolnie budowane metro tylko polska wieś i małe miasta. Tam pieniądze wydawane są najefektywniej i dzięki nim Polska zaczyna być podobna do świata.

    Niestety, akurat w tym przypadku jakoś nikt w Polsce, nawet p. Kasprowicz, nie walczą o zmniejszenie biurokracji i marnotrawstwa. Inaczej mówiąc: Biurokracja się należy.

  11. Andrzej52
    23 listopada o godz. 14:26

    No, tak. Masz rację. Ciekawe, czemu to rozwiązanie, skoro się u eksporterów sprawdza, nie może być powszechne.

  12. Alla
    24 listopada o godz. 12:20
    Było by to za proste, ustawa skldała by sie z kilku zdan. Po wprowadzeniu tej zasady skończyło by się kredytowanie monopolistów (hipermarkety, kopalnie itp) przez malych. Najdluższy termin kredytu kupieckiego to byłyby 24 dni.

  13. @ZWO
    Myślałem , że przekaz dość jasny.
    Oczywiście UE czasem coś idiotycznego wepchnie, ale w tym przypadku to akurat słuszne i superbiurokratyczna unia przytnie trochę skrzydeł naszym hiperbiurokratrom.
    Chodzi o pokazanie, ze nasz system stanowienia prawa zyczajnie nie działa. Mozna do tego dodać, że przy obciążeniach podatkowych (pracy) prawie jak w Szwecji. Co trzeba zmienić? Nie wiem – bo się na tym nie znam. Ja w każdym razie obserwuje efekty. Jedyne co mi przychodzi do głowy to na przykład półroczne konstytucyjne vacatio legis. Wtedy niech się męczą ile chcą – podatnik zawsze będzie miał pół roku żeby się przygotować. Bo z VAT zapewne będzie uchwalenie pod koniec grudnia, wchodzi w życie z dniam 1 stycznia.
    Co do biurokracji samorzadowej. Ja jestem za ograniczaniem każdej biurokracji. Jednak w kontaktach codziennych widze wyraźnie, że biurokracja samorzadowa jest zwykle o lata świetlne przed biurokracją centrtalną. Pewnie wiele da się poprawić, ale sprawy zalatwia się szybko i w miłej atmosferze. Jednak we wrzystkim centralnym i pochodnym (ZUS, US, NFZ etc) śmierdzi na milę traktowaniem obywatela jak intruza.

    @Marcin
    Co do zakresów odpowiedzialności prosze patrzeć wyżej. Co do firm od software – teorie spiskowe do mnie nie przemawiają. A tu jestem blisko tej branży to moge wykazać, że to bez sensu. Bo obecnie firmy od oprogramowania same nie wiedzą jak będą wyglądąły przepisy i nie są w stanie wypuścić produktu. Może rzeczywiście na tym zarobią, ale jeśliby to miało być w ich interesie to by się dobywało zgoła inaczej.

    @axiom1
    Ciekawe podejście. Wykazują Pana niewiedzę, a Pan się jeszcze większą niewiedza zasłania. Jak to urzad nie ma prawa wejść do firmy bez nakazu sądowego. Zasadniczo wszystkie kotnrole są bez nakazu. Rozumiem sugeruje Pan zerwanie z poddaństwem i strzelanie do urzedników?
    Do niedawna sądziłem, że mam Pan może i ekscentryczne poglądy, ale przynajmniej jakąś tam wiedzę. Tu obnaza Pan kompletną ignorancję.

  14. @ Autor
    „Co do zakresów odpowiedzialności prosze patrzeć wyżej. Co do firm od software – teorie spiskowe do mnie nie przemawiają.”
    Widze ze jest Pan jednym z tych idealistow, albo tez Panska firma funkcjonuje inaczej niz wiekszosc firm softwarowych. Niestety zycie pokazuje ze gdy nic nowego programisci nie maja do zaoferowania wtedy tworza fikcje w postaci nowszych wersji programow ktore sa gorsze od starszych. Nie spotkal sie Pan przypadkiem z tym ze dla przykladu Vista okazala sie niewypalem bo spowalniajacym do granic wkur…nia wszystko i dlatego w reklamie napisali ze jak zainstalujesz siodemke, to wtedy bedzie super duper szybko i wogole. A teraz juz 8 tylko nie wiem komu i dlaczego ta ciagla ciuciubabka?
    Jako siedzacy w temacie od lat moge Pana zapwnic ze gdyby raz zrobiono dobry program operacyjny i go uzupelniano o nowe drivery w ramach rozwoju nowych rozwiazan sprzetowych, to wtedy nie byloby tego ciaglego problemu sprzetowego bo czesto sprzet musimy zmieniac tylko dlatego ze na rynku nie ma driverow do starych systemow operacyjnych. Mysle ze rozumiemy sie w tym co pisze? Jezeli to dla Pana nie jest teoria spiskowa, to ja sie wylaczam, bo zyjemy na roznych planetach.

  15. Tomasz Kasprowicz
    24 listopada o godz. 17:40
    Nie to nie jest ignoracja.
    Przeciez wiadomo ze nawet policja mie moze wejsc do polskiego domu/mieszkania bez nakazu prokuratora/sadu. Chyba ze za zgoda wlasciciela.

    To samo dotyczy biznesow. To prywatna wlasnosc wlasciciela. Zaden urzedas nie ma prawa wlazic i szperac bez nakazu sadu/prokuratora.

    Widac ze nie zna pan swoich praw panie Kasprowicz.

  16. @Kasprowicz
    Nawet mi do głowy nie przyszło Pana krytykować. choć niechcący tak niby wyszło. Sorry. Ale czemu Pan to wszystko tak negatywnie widzi, jako atak na siebie? Najważniejsze, co wymaga zmiany w Polsce to nie przepisy tylko nastawienie ludzi do innych. Z okazji Świąt pogody ducha i więcej pozytywnego spojrzenia na świat.

css.php