Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

11.10.2012
czwartek

Fikcja

11 października 2012, czwartek,

Zastanawialiście się Państwo dlaczego składka na ZUS jest nazywana „składką” a nie „podatkiem”. W sumie jakaż to różnica? Podobno „składka” oznacza, że dostaniemy coś w zamian – wyższą emeryturę. Ale czy znaczy to, że za podatki nie dostajemy nic? Mam wrażenie, że potencjalnie dostajemy nawet więcej, bo dostajemy (jakieś) usługi publiczne dziś. Odkładanie na emeryturę to horyzont 40 lat. Jak wskazuje nasza niespełna 100 letnia historia od czasu odzyskania niepodległości mniej więcej tyle ile wynosi odstęp pomiędzy kolejnymi bankructwami naszego państwa. Wszystko wskazuje na to, że niechlubną statystykę uda się utrzymać, zaś emeryci jako najwięksi wierzyciele zostaną zapewne poszkodowani najbardziej.

A może powód takiego nazewnictwa jest zupełnie inny? Nasza średnia krajowa to 3 686 PLN, ale prawdziwe jej koszty to 4 450 PLN, zaś do kieszeni dostajemy jedynie 2 634 PLN. Zatem faktyczne obciążenie podatkowe to ponad 40% i dość trudno byłoby wytłumaczyć obywatelom dlaczego tak dużo ciężko wypracowanych pieniędzy muszą oddać państwu. By odsunąć od siebie niewygodne pytania dużo łatwiej rozbić opodatkowanie na różne składki, fundusze czy też obciążenia po stronie pracodawcy – jakby miało znaczenie jak w księgowości zapisuje się wydatki. Wystarczająco wiele cyfr zniechęca do analizy i protestu.

Za dowód niech wystarczy fakt, że wydatki ZUS nie zależą w żadnym stopniu od naszych dzisiejszych składek. Wszelkie braki musi wyrównać budżet z innych podatków. Dlaczego tylko część pochodząca ze „składki” liczyć ma się nam do przyszłej emerytury, a z innych podatków nie? Może właśnie dlatego, że cały ten system jest fikcją. Istotą problemu jest to, że już dzisiaj się on nie domyka. Stąd regularne ograbianie Funduszu Rezerwy Demograficznej, obcięcie składek do OFE czy planowane oZUSowanie wszystkiego co się rusza. Na emerytury wydajemy około 10% PKB co jest jednym z najwyższych wskaźników w Europie, jednocześnie będąc na tym tle społeczeństwem stosunkowo młodym. Dziś na emeryta przypadają niespełna 4 osoby w wieku produkcyjnym. Za 10 lat będzie to już mniej niż 3 osoby, za 20 lat 2 osoby, za 40 zaś będzie to prawie 1 do 1, a to wszystko zakładając pełne zatrudnienie.
To dalece niepełny obraz bo na utrzymaniu pracujących są nie tylko starsi, ale także dzieci. Jeśli spojrzymy na to z tej strony to już dzisiaj na jednego niepracującego przypadają mniej niż 2 mogących pracować. Za 10 lat to będzie 1,5 osoby zaś za 40 lat będzie to już ułamek właściwy.

Te fakty pokazują dlaczego kolejne bankructwo jest nieuchronne oraz dlaczego najprawdopodobniej będzie on miał miejsce około 40 lat po ostatnim (plus minus dekada). Wiadomo, że będzie to trudne dla wszystkich. Emeryci nie dostaną obiecanych emerytur, młodzi zapewne nie zdecydują się zagłodzić staruszków i pieniądze na choćby głodowe emerytury wyasygnują, mimo, że będzie to dla nich olbrzymim obciążeniem.

Na rozwiązanie tego problemu jest już zapewne za późno, jest tylko jedna humanitarna droga zmniejszenia jego skali. Jest nim szybki rozwój gospodarczy Polski, a przede wszystkim doprowadzenie do jak największego zatrudnienia. Tylko w ten sposób będziemy w stanie doprowadzić do wypracowania wystarczającej ilości dóbr i usług do podziału miedzy pracujących i niepracujących. Ale to nie jest możliwe przy 12% bezrobociu, a w szczególności 25% bezrobociu wśród młodych niemających szans na budowę swoich kwalifikacji. Ale przy 40% opodatkowaniu pracy nie ma się czemu dziwić. Przedsiębiorcom nie opłaca się zatrudniać, pracownikom nie opłaca się pracować. Oczywiście znajdują się ludzie o ‘alternatywnych’ poglądach ekonomicznych, przekonani, że płaca minimalna na poziomie 10 000 złotych zmotywuje przedsiębiorców do innowacyjności. Niestety zmusi do przejścia do szarej strefy lub na bezrobocie.
Zamiast z podatków zwalniać zwłaszcza w przypadku osób mających problemy z podjęciem pracy wygląda na to, że ZUSem objęte zostaną ostatnie dostępne dla nich legalne formy zatrudnienia. Efektem będzie oczywiście dalszy wzrost bezrobocia w najbardziej narażonych na nie grupach i rozrost szarej strefy. No ale skoro decyzje polityczne ostatnich dekad doprowadziły do powstania armii młodych emerytów i zdrowych rencistów oraz rosnących zastępów urzędników to pieniądze w budżecie są bardzo potrzebne. I tak nasze tłuste lata kiedy młodych było dużo, a starych mało zostały zmarnowane.

Koniec tej opowieści łatwo przewidzieć. Rząd będzie walczyło wpływy do budżetu, a związki zawodowe o zachowanie przywilejów pracowniczych, a przedsiębiorcy powoli będą się zwijali. I tak ostatnia Grupa, której zależy na jak największym zatrudnieniu zostanie zasypana podatkami i biurokracją. A potem ostatni zgasi światło.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 54

Dodaj komentarz »
  1. Zdaje sobie Pan sprawe z Tego Panie Tomaszu, ze najwieksze „osiagniecie” Donalda Tuska tzw. „reforma” emerytalna
    jest tak naprawde bezwartosciowa i malo tego jest niezwykle szkodliwa bo stwarza uspakajace wrazenie, ze rzad dziala a tymczasem:
    Tusk niczego nie reformuje!
    ZUS jak marnowal tak marnuje 40% skladek Polakow.
    Tusk jedynie zwieksza i przedluza obciazenia parapodatkowe realnej gospodarki – zabiera wiecej pieniedzy obywatelom by przekazac je biurokracji .

    ZUS-u nie nalezy reformowac tylko wyrzucic z wielkim hukiem na smietnik!
    Nie moge uwierzyc, ze „liberal” Tusk wyraznil swoimi zmianami wieku emerytalnego wiare w zakonserwowanie tego systemu conajmniej DO 2040 ROKU!

    „Reformy” Tuska…:

    „….ZUS marnuje 40gr. z każdej zabranej nam złotówki na sam system, czyli na pensje dla urzędników, szkolenia itp. Co więcej, redakcja TVNCNBC Biznes wyliczyła, że Polak odkłada średnio w ZUS około 1.5mln.zł., a tym czasem może liczyć na emeryturę w wysokości 1.200-1.500zł. Kto z nas woli mieć na koncie bankowym 1.5mln.zł., kiedy już będzie podpierał się laską? Chyba każdy.

    płacimy 40% z podatku na utrzymanie nieudolnych, niewykształconych i urągających temu krajowi urzędników, ale też dokładamy rocznie połowę przychodów tego molocha, aby mógł on dalej funkcjonować. Zatem obywatel musi ratować z własnej kieszeni twór, który marnuje jego ciężko zarobione pieniądze. Swoją drogą, czy to moralne, aby ktoś inny decydował o losie naszych dochodów?…”

    Żyj bez ZUSu
    http://twoje-finanse.manifo.com/zyj_bez_zusu

    Zakład Ubezpieczeń Społecznych zatrudnia (wg stanu na dzień 31 stycznia 2008 r.) 46 248 osób. Wg statutu ZUS (rozp. PRM z dn. 18.02.2008 r. – Dz. U. Nr 28, poz. 164) z dniem 6 marca br. stanowiska dyrektorów oddziałów będą zajmowały 42 osoby.
    Tylko na pensje i nagrody w 2008 roku ZUS wydał 1,8 mld zł.

    W Kanadyjskim systemie emerytalnym -kanadyjski panstwowy „pierwszy filar” to część emerytury w ramach Old Age Security – pracuje (podobno) kilkadziesiat osob!

    Zarowno ozusowanie umow smieciowych jak i przedluzenie wieku emerytalnego przy systemie w obecnej postaci to nic innego jak zwiekszanie obciazen podatkowych juz i tak dlawionej kosztami gospodarki.

  2. Drogi Panie Kasprowicz
    Przywileje w Polsce i to liczne mają pracodawcy czyli prywaciarze czyli krwiopijcy czyli wyzyskiwacze czyli burżuje. Mają ich więcej niż w innych państwach, choćby podatek CIT 17% i chyba 34% od dochodów, o ile są tak naiwni, że w ogóle mają dochód. Oczywiście udało im się także odziedziczyć nienawiść ideologów lepszego systemu, którzy masowo szwendają się po tym blogu i zarazili nią chyba całą resztę (nawet neo przechrzty tego nie zmieniły), a szczepionki na to brak.
    Natomiast pracownicy najemni żadnych przywilejów nie mają bo wszystko sobie ciężką walką, strajkami, ale i negocjacjami przez jakieś 150 lat wywalczyli. I nie wydaje mi się by Pan z tego powodu musiał choć raz głodować. A oni tak. I proszę pamiętać, że Pan bez nich nie byłby kimś a oni bez Pana pozostaliby tym samym, czym i tak są.
    Proszę więc skorygować swój język.
    Jeżeli jednak zabrakło Panu na trzeci urlop na Hawajach w tym roku i chce się Pan wypłakać to chyba jednak pomylił Pan blogi. Na moje współczucie proszę nie liczyć.

    P.S. Natomiast takie zjawiska jak święto 6-stycznia, urlop na żądanie, 20 związków w zakładzie i parę innych to nie przywileje a pieniacki bełkot postkomunizmu, obliczony na antagonizowanie, i należy to jak najszybciej i bez żalu zlikwidować. Ale pretensje powinno się mieć do kogo innego.
    P.S2. Od jakiegoś czasu otrzymuję firmowo 120 maili reklamowych dziennie bo cwaniaczki (przedsiębiorcy) wymyślili jak omijać prawo. Takie same odczucia mam wobec tych, którzy wymyślili jak obchodzić prawo pracy i masowo z tego korzystają, a teraz płaczą, kiedy ktoś próbuje to ukrócić.
    Bum

  3. Kasprowicz jest kompletnie zagubiony. Co za biedak.
    Pelna zgoda ze dramatycznie zwiekszenie zatrudnienia jest niezbedne aby poprawic finanse kaju. Ale rezim jest za glupi zeby to rozpoznac. Budzet 2013 to potwierdza. Nie ma tam zadnych incjatyw dla wzrostu zatrudnienia. Historyk po prostu nie wie ani nie ma pojecia o rzadzeniu 38 mln krajem. W sektorze publicznym zatrudnienie rosnie i pensje rosna. Tam nie ma kryzysu.

    A od sektora publicznego nalezy zaczac. Zlikwidowac prezydenta, Senat i IPN. Zmniejszyc liczbe poslow do najwyej 250. Zmniejszyc zatrudnienie w sektorze publicznym do poziomu 1989.

    Po 1989 Polska stracila 4 mln miejsc pracy. Kasprowicz nazywal to ‚cudem transformacji’. To wlasnie ten ‚cud’ spowdowal 23 lata kolejnych deficytow i kyzys ZUS. Plus biurokracja i rozrost instytucji panstwowych na fali nepotyzmu wladzy i biurokracji prowadza do wysokich podatkow.

    Teraz nawolywanie do likwidacji ZUS jest aktem skandalicznego braku odpowiedzialnosc ze strony Kasprowicza. Kasprowicz po prostu nie wie ze on rowniez bedzie stary w przyszlosci i jego emerytura bedzie fudowana przez wtedy pracujacych.
    Kasprowicz wydaje sie nie rozumiec ze ZUS nie inwestuje. Zus po prostu placi obecne zobowiazania z obecnych skladek i dotacji budzetu.
    ZUS jest absolutnie niezbedny. Bez ZUS bylby nielad nie do wyobrazenia. Jest skandaliczne ze Kasprowicz nawoluje do likwidacji ZUS bez rozwazenia konsekwencji.

    Droga do zmniejszenia podatkow jest rzad fachwcow, likwidacja biurokracji, korupcji i nepotyzmu, zmniejszenie zatrudnienia w sektorze rzadowo administracyjnym. Wieksze kary za unikanie placenia ZUS przez przedsiebiorcow. Zakaz umow smieciowych !!! Te oszczednosci powinny finansowac incjatywy dla zwiekszenia zatrudnienia w sektorze wytworczym.

    Z podatkow najbardziej szkodliwy jest VAT. Na poziomie 23% VAT dramatycznie ogranicza konsumpcje. To VAT jest wrogiem No1 polskiej gospodarki poza polityczna holota.
    Polski kryzys jest narzucany na Polske przez tepych politykow. Poza brakiem dyscypliny fiskalnej polityczna holota juz przez 23 lata ustawia Polske jako zrodlo taniej sily roboczej, pozbywa kraj majatku narodowego i niszczy zdolnosci tworcze polakow. Na polityce taniej sily roboczej przyszlosci nie ma.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zamieszczam tekst jednego z blogowych komentatorow bo na temat ZUS i zgodnie z jego zyczeniem.
    Dodam od siebie. W kazdym ze znanych mi krajow istnieje tzw Generalny Auditor w celu sprawdzania i opiniowania sprawozdan i raportow glownie finasowych rzadu. Jest to funkcja nie-polityczna. A w Polsce kto to robi ??? Nikt ?

    „2012-10-09 16:44 | ZORRO
    Re:Czekając na drugie expose Tuska
    Nie jestem kaczystą, jedną z owieczek Tadeusza ani innym prawicowym oszołomem ale…..
    Komentarz wielokrotnie usuwany z forum.

    „Gdzie są pieniądze Gdzie są pieniądze ze składek emerytalnych? Trochę dużo czytania, ale to są fakty! Warto czasem myśleć samodzielnie. Rządowe statystyki mówią, że średnia pensja w Polsce to ok. 3600. To znaczy, że średnie składki emerytalne to 703,08 zł miesięcznie – procent składki emerytalnej do ZUS jest stały, określony ustawowo. Liczba pracujących na koniec II kw. 2011 to 16,163 mln. Możecie te dane sami zweryfikować przeglądając oficjalne strony rządowe, sięgając do oficjalnych statystyk GUS. Miłej zabawy. Ale co z tego wynika?? BARDZO WIELE, a właściwie BARDZO DUŻO. Dużo czego?? PIENIĘDZY, oczywiście. Pomnóżcie urzędową i oficjalną liczbę zatrudnionych i oficjalną i bardzo urzędową średnią składkę emerytalną do ZUS. Powinno Wam wyjść miesięcznie 11 375 519 400 zł, czyli ponad jedenaście miliardów trzysta siedemdziesiąt pięć milionów. To gigantyczne pieniądze, a jest to tylko składka emerytalna. Bawmy się dalej: pomnóżcie to razy 12 miesięcy, a wyjdzie na to, że w skali roku jest to 136 506 232 800 zł. Kończą się Wam okienka w kalkulatorze? Mnie też. Zatem powiem, że jest to słownie ponad 136 miliardów 506 milionów zł w roku. Mamy w Polsce około 5 mln emerytów, dokładnie – w marcu 2011 było ich 4,979 mln. To znowu wg. oficjalnych, rządowych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk. Rencistów nie liczę, bo już na pewno nie zmieszczą mi się w kalkulatorze, a poza tym – na nich jest OSOBNA składka!!!. Wychodzi mi zatem na to, że rocznie jest to średnio 27301 zł na emeryta, czyli miesięczna emerytura średnio powinna wynosić 2275,00 zł. Tymczasem średnia emerytura – znowu wg rządowych, oficjalnych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk wynosiła w tymże marcu 2011 zaledwie 1721,00 zł. Czyli o 554 mniej niż wynika ze składek wyliczonych na podstawie danych statystycznych rządu RP, GUS, ZUS, KRUS i każdy inny SRUS. Jak policzycie dalej, to wyjdzie Wam NADWYŻKA rzędu 32% w stosunku do wydatków na emerytury (czyli średnio ZUS jest na plusie około 2,5 miliarda zł miesięcznie, czyli 30 miliardów rocznie!!!). Tymczasem, rząd ubolewa, że budżet dopłaca ponoć do emerytur dziesiątki miliardów rocznie. Jesteście zdumieni?? To przeliczcie jeszcze raz. Też liczyłem, bo nie wierzyłem. Wniosek jest taki: ktoś z trójki: GUS, ZUS, Rząd RP łże. ŁŻE W BEZCZELNY SPOSÓB. Gorzej: dopuszczam możliwość, że łże więcej niż jeden, a nawet że łżą wszystkie wymienione instytucje. Taki jest mój wniosek. Ale jest też PYTANIE: co dzieje się z nadwyżką??? I takie są wnioski wynikające z oficjalnych danych statystycznych. Chyba, że Rostowski przesłał sfałszowane dane do GUS, wszak to, używając eufemizmu, mistrz kreatywnej księgowości. Załóżmy jednak, że dane oficjalne są prawdziwe, a więc wnioski zeń wynikające także. Proszę sobie wyobrazić, jaka gigantyczna nadwyżka powstanie przy wydłużeniu czasu pracy potrzebnego do osiągnięcia wieku emerytalnego. Oczywiście, pracy tej i tak nie ma, a bezrobocie zamiast maleć wciąż rośnie, co również potwierdzają dane oficjalne. Na co ma pojść taka nadwyżka?? Na zrzutkę na Greków?? Włochów?? By żyło im się jeszcze lepiej?? Gdzie jest kasa!!! Jeśli tak jak ja, jesteś przeciw kłamstwom rządzących, to proszę skopiuj to na inne fora, aby jak najwięcej osób mogło to przeczytać, zanim zostanie usunięte. Ludzie kiedy w końcu wyjdziemy na ulice i zaczniemy walczyć o swoje? pieniądze???”” „

  6. wielkie zmiany zacznijmy od rzeczy najprostszej: likiwdacji urzedow, ministerstw i etatow urzedniczych.
    od razu bedzie poprawa.

    @Tomek: bankructwo bylo i jest skuteczna metoda pozbywania sie zobowiazan.

  7. Aksjom i ZWO , następny raz nie zawiodłem się na Was. Przypierdzielliście z patiomkinowskiej armaty, tak po bolszewicku. Wydaje mi się jednak że armatę skierowaliście nie na pałac zimowy ale w newską zatokę.schowajcie te dzieła Lenina bo mącą Wam w głowach.pamiętajcie jednak że gdyby nie ci parszywi krwiopijcy, prywaciarze i jak ich jeszcze tam nazywacie, to zamiast swych wypasionych mundurowych emeryturek dostalibyście kartki na obiadek w Caritasie , którego tak mocno nie znosicie. Kasprowicz, którym tak poniewieracie,swoją pozycję zawdzięcza temu, że zamiast rzucać na szkołę kamieniam, brał z niej tyle ile mogła ona mu z siebie dać. Dlatego nie dziwię mu się , że z niepokojem patrzy w przyszłość swoją i swoich rówieśników, nie wypominając jednocześnie tym, którzy dostają mundurowe emerytury po 15 latach pracy lub młodym górnikom, którzy jako 40 latkowie, nudzą się w swoich domach pobierając na rękę po 3,5 lub 4 tyś emerytury. Jakoś wam to nie przeszkadza. Przeszkadzają wam tylko parszywi krwiopijcy, czyli przedsiębiorcy. Jeżeli chcecie to przyjedzcie do mojej firmy, to zobaczycie jak wyglądają pracownicy z którzy lecą na ostatnich kropelkach krwi, bo pracodawca wypił z nich wszystko.

  8. @Andrzej Falicz
    Przesuniecie wieku emerytalnego to jedyne sensowne posunięcie jakie można wykonać, poza oczywiście likwidacją wszelkich przywilejów. Zasada działania systemu jest nieuchronnite taka, że pracujący łożą na niepracujących (za wynagrodzeniem lub bez). Im więcej pracujących tym sytuacja lepsza. I bynajmniej nie jest to obciążenie gospodarki w żaden sposób – wręcz przeciwnie.
    Oczywiście zgadzam się z Panem co do kwesti przerostu biurokracji etc. Trzeba likwidować. Ale warto też podawac skalę. Skandalicznie wysoki koszt utrzymania ZUS to 4 milardy zaś całość budżetu na swiadczenia społeczne to 196 mld. Zatem koszty własne to trochę ponad 2% – nie mało, ale bez przesady. Trzeba je ograniczać, ale tym się problemu nie załatwi.

    @ZWO
    Nie nadążam – bez kogo ja bym kimś nie był a ktoś inny byłby kimś gdyby nie ja?

    @axiom1
    A Pan jak zwykle w innym świecie. Gdzie Pan wyczytał, że postuluję likwidację ZUS. Jak rozumiem omamy wzrokowe?
    Nie zgadzam się, że VAT jest najbardziej szkodliwy. Najbardziej szkodliwe jest opodatkowanie pracy bo generuje bezrobocie.

    CO do wpisu ZORRO – widać głos człowieka słusznie zaniepokojonego statystykami i zdającego sobie sprawę, że chyba wszystkiego do końca nie rozumie. Chętnie potłumaczę:
    – składka na ubezpieczenie emerytalne owszem wynosi ok 700 PLN ale nie wszystko trafia do ZUS – część idzie do OFE. Jełsi ZORRO skoryguje swoje wyliczenia to mu z nadwyżek szybko wyjdą deficyty. Po ostatniej „reformie” do ZUS trafia 620 PLN (a to od niedawna, było znacznie mniej), a pracujących mamy teraz 10,7 mln. Czyli ZUS dostaje ok 6,6 mld miesiecznie. Emerytów mamy 7,35 mln, a średnia emerytura 1620 PLN czyli co miesiąc potrzeba 11,9 mld. Zatem niedobór to 1,2 mld na miesiąc czyli 14 miliardów na rok.
    Bardzo bym chciał, żeby było jak pisze ZORRO jednak matematyka nie pozwala… A niestety będzie co raz gorzej i wydłużenie okresu pracy nie pokryje nawet połowy niedoborów.

  9. Pan Tomasz Kasprowicz
    Nadąża Pan, nadąża. Pański komentarz dowodzi, że moje uznanie dla Pana jest uzasadnione.
    P.S. Gratuluję zwycięstwa wypłakanego w mankiecie premiera.

  10. @Gospodarz
    Marzą mi się dwie rzeczy.

    Po pierwsze Gospodarz (jakoś) na swoim blogu spisuje swoją receptę na naprawę sytuacji gospodarczej w Polsce. W punktach, najważniejsze hasła. Ja oczywiście wiem, że to wszystko już było omawiane na blogu, ale aby się z tym zapoznać, trzeba przeczytać całość. Niewykonalne. Idealny dla mnie format to kilkanaście krótkich linijek tekstu, takie punkty. „Gdzieś” 😉 na stronie bloga.

    Drugą rzeczą jaka podoba mi się w dyskusjach internetowych jest możliwośc głosowania przez czytelników na lub przeciwko wpisom innych internautów. Czy format tego bloga pozwala na dodanie mechanizmu głosowania wraz z licznikiem głosów i możliwością sortowania według popularności? Wiele gazet ma coś takiego…

  11. Tomasz Kasprowicz
    12 października o godz. 15:27

    @Andrzej Falicz
    Przesuniecie wieku emerytalnego to jedyne sensowne posunięcie jakie można wykonać…”

    Absolutnie nie zgadzam sie!
    Jezeli mowimy o perspektywie 30 lat.
    To wtedy w pelni wejda w zycie „reformy” Tuska.

    Zamiast konserwowac kosztem naszych bezpowrotnie zmarnowanych pieniedzy obecny system bedacy realnym i powaznym obciazeniem dla calej gospodarki
    w 2040 roku moglibysmy miec juz nowy system wzorowany na kanadyjskim czy australijskim.
    W kazdym kraju z efektywnym, motywujacym do oszczednosci i do pracy systemem emerytalnym kiedys zaczeto – np. w Chile nie cale 30 lat temu.

    Polecam jak systemy emerytalne wygladaja w innych krajach na swiecie:

    http://wsiz.rzeszow.pl/kadra/jrodzinka/Dokumenty_Local_WSIiZ/Systemy_emerytalne_na_%C5%9Bwiecie.pdf

    Chile:
    .. reforma wprowadzona w 1981 r.,
    .. 21 funduszy emerytalnych zarzadzanych przez firmy prywatne
    .. kazdy uczestnik programu ma indywidualne konto,
    .. pracujacy wplacaja skladke w wysokosci 10% wynagrodzenia (w
    Polsce ponad 40%), co pozwala na uzyskanie emerytury w
    wysokosci nawet 80% pensji (w Polsce 68%),
    .. wysokosc emerytur juz po kilkunastu latach funkcjonowania
    systemu wzrosla dwukrotnie.

  12. Koszty ZUS:

    Ile kosztuje utrzymanie samej instytucji?

    Ze składek płatników do kasy ZUS-u wpływa rocznie 96,5 mld zł. Reszta pieniędzy pochodzi z Funduszu Rezerwy Demograficznej oraz innych przychodów. Utrzymanie samej instytucji, jaką jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych, kosztuje ok. 3,7 mld zł rocznie.

    Łączne dofinansowanie z kasy państwa stanowi prawie 38% budżetu ZUS-u. Składki płatników pokrywają ponad połowę świadczeń wypłacanych przez ZUS…”

    Utrzymywanie ZUS jako systemu emerytalnego kosztuje 40 gr w stosunku da kazdej wplacanej zlotowki.

    Systemy taki jak w Chile np. sa samofinansujace sie – przy okazji pelnia funkcje zrodla kapitalu w dlugoterminowych inwestycjach strukturalnych i infrastrukturalnych.
    Zasoby australijskich prywatnych funduszy emerytalnych
    do koñca 2020 r.
    aktywa systemu emerytalnego osiagna poziom 115% PKB.
    Glownie opiera sie na zabezpieczeniu podstawowego minimum oraz do wolnosci decyzji w sprawie inwestowania wlasnych zarobionych pieniedzy.
    Mozna zalozyc nawet wlasny indywidualny mini- fundusz emerytalny ze wszystkimi korzystnymi ulgami fiskalnymi.

    Chodzi tu glownie o efektywne wykorzystanie skladek pracownikow.
    Panstwo nie robi tego w sposob efektywny co wyraznie udowodnily eksperymenty z „socjalizmami”.

    Wazne jest rowniez by ludzie wytwarzali w sobie zdrowa przedsiebiorcza odpowiedzialnosc za swoja przyszlosc – w miejsce biernych postaw zyczeniowych.

  13. Zacytuje – bo zgadzam sie w 100% i sam zyje w takich realich emerytalnych.
    http://www.polskatimes.pl/artykul/235325,sadowski-najlepszy-system-emerytalny-jest-w-kanadzie,id,t.html

    System chilijski ma swoje minusy i problemy ale jest lepszy niz systemy innych krajow Ameryki Poludniowej – rowniez dla caloksztaltu ekonomii – co jak Pan slusznie zauwazyl jest tak naprawde najwazniejsze.
    Nasz ponad 40% podatek na ZUS na pewno rozwojowi gospodarczemu nie sprzyja.

    „…Tak naprawdę to dzisiejszy system emerytalny jest niesprawiedliwy i w dodatku społecznie nieakceptowalny. – mówi Andrzej Sadowski, ekspert Centrum im. Adama Smitha
    …..
    Z naszych analiz wynika, że zdecydowanie lepszy byłby system kanadyjski. I to rozwiązanie rekomendujemy.

    To nie jest jednak dla nikogo zaskoczeniem, bo centrum od dawna namawia do wprowadzenia w Polsce systemu kanadyjskiego.
    ….
    W Polsce taki system mógłby zostać uznany za niesprawiedliwy, bo według kanadyjskich rozwiązań państwowa emerytura należy się każdemu niezależnie od tego, czy płacił składki, czy też nie.

    Tak naprawdę to dzisiejszy system emerytalny jest niesprawiedliwy i w dodatku społecznie nieakceptowalny.

    Obecne rozwiązania wymuszają wprowadzenie bardzo wysokiego opodatkowania pracy w Polsce (!!!).
    W rezultacie Polacy szukają sposobów, które pozwolą im płacić niższe podatki. Część pracowników ucieka w szarą strefę. Natomiast drobni przedsiębiorcy, np. taksówkarze, zakładają swoje firmy w Wielkiej Brytanii czy na Litwie. A te kraje dają im znacznie wyższe emerytury w zamian za niższe składki.

    System kanadyjski oferuje co prawda świadczenia dla wszystkich, ale są one bardzo niskie.
    Ale z drugiej strony system kanadyjski pozwala odłożyć pieniądze na starość na własną rękę.To uczciwe rozwiązanie, nikt nie zabiera moich pieniędzy i nie zapisuje ich na wirtualnych kontach w ZUS. Ja bym wolał, żeby moje oszczędności emerytalne były inwestowane i pomnażane….”

    Wedlug mnie zamiast podpierac i sztucznie podkarmiac obecny system ZUS-owski do 2040 roku – warto by bylo jak najszybciej wprowadzac zmiany, ktore moglyby de facto prawie w pelni juz funkcjonowac za te 30 pare lat.

  14. Kasprowicz nie potrafi zidentyfikowac swego najwiekszego wroga. Podkreslam jeszcze raz tym wrogiem jest VAT na poziomie 23%.

    Panie Kasprowicz , proponuje aby pan przypomnial sobie teorie na temat ‘price elasticity of demand’.

    Faktem jest ze biznes placi VAT ale i odzyskuje VAT. i dlatego prawdopodobnie Kasprowicz nie widzi problemu. Jest to zludzenie. Bo Vat na poziomie 23% drastycznie ogranicza konsumpcje a wiec i dochody kazdego biznesu. Bo po prostu z takim VAT-em kazdy biznes sprzedaje znacznie mniej.

    Zaluzmy cene produktu 100 zl za sztuke. 23 zl w tej cenie jest VAT. Jest to zdecydowanie najwiekszy skladnik ceny. Natomiat podatek jak CIT w tej cenie jest znikomy. Zaluzmy bizess wyprodukowl 1000 sztuk. A wiec CIT bedzie stanowil zaledwie 1/1000 w tej cenie. (odnosnie roku finansowego) Podobnie skladki ZUS, podobnie place pracownikow ktorych pracodawcy chca wydymac ile sie da.

    Kasprowicz po prostu nie widzi wiekszego obrazka. Walczy o grosze z czego jest juz slawny i nie zauwaza milionow a nawet miliardow.
    Pnie Kasprowicz, polecam Activity Based Costing and Management. Np jak AGM from SAS. ***www.sas.com i polacam zajac sie powaznymi liczbami. Nie ma sensu awanturowac sie o grosze.

  15. @Andrzej Falicz
    Biurokracje w ZUS nalezy zwalczac. Np SAS ABM znacznie by w tym pomogl.

    Ale bez przesady ZUS nie jest sztucznym systemem emerytalnym.

    W 1989 17.5 mln polakow mialo prace i placili skladki ZUS.
    Obecnie ja mysle ze 13.5 mln polakow ma prace a Kasprowicz pisze ze tylko 10.7 mln.
    Przeciez to oczywiste ze po stracie 4 do 6.8 mln miejsc pracy zaden z systemow emerytalnych nie przetrwa bez pomocy z budzetu.

    To politycy spierdolili ZUS, system emerytalny, budzet i cala gospodarke. ZUS-u nie mozna naprawic bez odzyskania tych utraconych miejsc pracy.

    Budzet 2013 nie zawiera zadnych incjatyw na walke z bezrobociem. No coz,…historyk jest premierem a powinien nim byc ekonomista, specjalista od zarzadzania i finansow publicznych. Polska placi straszliwa cene za tumanow okupujacych najwyzsze stanowiska publiczne.

  16. @zza kałuży
    Ciekawe pomysły.
    Skrót postulatów – bardzo konkrentych przygotuję. Mam też w planie kilka wpisów z szerszym opisem propozycji – to się nie wyklucza – zrobię linki.
    Co do głosowania wpisów to jest to uzaleznione od platformy. Nie wiem czy wordpress na to pozwala – podpytam w redakcji.

    @Andrzej Falicz
    Zgadzam się z Panem, że system emerytury obywatelskiej to jedyne sensowne dla nas rozwiązanie. Oczywiście jego wprowadzenie zostanie przesunięte do czasu zawalaenia się tego co mamy teraz czyli pewnie jakieś 10-15 lat. Mozna się spodziewać fali obużenia bo wyjdzie na jaw ile warte są dzisiejsze hasła by wszystko ozusować by miec na starość wyższą emeryturę. W dłuższej perspektywnei uważam, że nie będzie to miało żadnego znaczenia.
    W zupełności się zgadzam, że potrzebne jest nam wypracowanie poczucia odpowiedzialności za własną przysżłość. Często słychać, że system emerytalny jest potrzebny bo nikt na emeryturę nie będzie odkładał i będzie głodował. A w takich Chinach gdzie systemu emerytalnego nie ma stopa oszczędności jest na niesłychanym poziomie właśnie dla tego, że ludzie na starość oszczędzają. Czyli jednak ludzie nie tacy głupi jak twierdzą niektórzy.

    @axiom1
    Pan wierzy, że wiodąca siłą rozwoju gospodarczego jest konsumpcja. JA wierzę, że wiodącą siłą rozwoju gospdoarczego jest praca, oszczędności i inwestycje. VAT i owszem jest za wysoki, ale nie zniechęca do pracy, w przeciwieństwie do 60% podatku na pracę.

  17. axiom1
    13 października o godz. 11:43
    „Zaluzmy cene produktu 100 zl za sztuke. 23 zl w tej cenie jest VAT.”
    Z zasady twoje komentarze przewijam, ale natknąłem sie na taką perełkę.
    VAT od 100 PLN brutto wynosi 18,70 PLN, a nie 23 jak piszesz.
    Trochę znajomości rachunkowości i matematyki by sie przydalo (o maturze z matematyki nie wspomnę). Potem będziesz mógł pouczać innych.
    Acha , i trochę ortografii też.

  18. Panie Tomku, po przeczytaniu pierwszego akapitu już wiedziałem, że doskonale przyswoił Pan sobie brednie JK-M, co mnie specjalnie nie dziwi. Składka emerytalna nie jest lokatą kapitałową, są to alimenty wypłacane naszym niezdolnym do dalszej pracy rodzicom. Ten system wymyślił Bismarck i na dobre rozpowszechnił się w Europie, co nie powinno Pana aż tak dziwić.
    Zadam Panu pytanie z arytmetyki: ile podatku płaci obywatel zamożnego kraju europejskiego, jeśli zważymy obowiązującą tam progresję podatków osobistych?
    Pan liczy w złotówkach i pewnie domaga się równie wysokich usług socjalnych od państwa, a to śmieszne jest proszę Pana. W Polsce każdy obywatel uiszcza składkę zdrowotną prawie 8 razy mniejszą (w przeliczeniu na złotówki) od obywatela Niemiec, a domaga się najbardziej wyrafinowanych kuracji medycznych, jakie wymyślono do tej pory i nawet mu do głowy nie przyjdzie, że to nonsens. Czy Polacy zarabiają 8 razy mniej od Niemców, albo PKB jest tyleż razy mniejszy? Nie? To niech mi Pan wytłumaczy te idiotyczne pretensje kierowane do służby zdrowi i premiera.

  19. Tomasz Kasprowicz 13 października o godz. 16:38
    „A w takich Chinach gdzie systemu emerytalnego nie ma stopa oszczędności jest na niesłychanym poziomie właśnie dla tego, że ludzie na starość oszczędzają. Czyli jednak ludzie nie tacy głupi jak twierdzą niektórzy.”
    O to, to! Zna pan już mojego chińskiego fisia i tutaj mogę tylko w pełni zgodzić się z chwaleniem rozsądku Chińczyków. Wprawdzie tam też bardzo dyskutuje się reformy (a raczej wprowadzenie, bo jeszcze nie mają) zarówno systemu emerytalnego jak i opieki zdrowotnej, ale strzelił pan w dziesiątkę z tym poczuciem odpowiedzialności. Dla mnie było też ciekawym dowiedzenie się, że w obu tych dziedzinach przejawia się – przynajmniej w pewnym stopniu – kompensacja tego uwielbienia i przywilejów, jakimi cieszą się tam chłopcy w stosunku do dziewczynek. Tak jak w dzieciństwie rodzina inwestuje w syna dużo więcej niż w córkę tak na starość (rodziców) to od chłopców oczekuje się, ale co ważniejsze, to chłopcy-synowie poczuwają się do utrzymywania rodziców. Bliski znajomy, Chińczyk (mainland), mieszkający od kilkudziesięciu lat w USA, tamże wykształcony (doktorat inżynierski na Case Western), posyła bardzo duży procent swoich, zresztą świetnych zarobków, mieszkającym w Chinach rodzicom i opiekującej się nimi siostrze, gdyż czuje się bardzo winny, iż to na nią spadł obowiązek opieki nad rodzicami. Wielokrotnie opowiadał mi i zawsze wyczuwałem nutę usprawiedliwiania się, że jako syn tak na prawdę nie wywiązuje się tak jak powinien ze swojego „psiego” obowiązku opieki nad rodzicami. Kompensuje to posyłając siostrze na utrzymanie pewnie więcej niż to było i jest konieczne, ale dla niego nie było w tym temacie żadnej dyskusji. Dobrze pamietam, jak konsekwencją tego utrzymuwania rodziców była jego umowa ze swoim synem-jedynakiem, zdolną bestią, że niestety, ale ojciec będzie mógł mu zapłacic tylko za połowę kosztów studiów w USA. Syn ukończył medycynę na Northwestern a następnie nieskończoną ilość specjalizacji po to, aby jako anestezjolog z doktoratem opuścić mury uczelni z ćwierć milionem kredytu do spłacenia. Ojciec zapłacił swoje ćwierć. Rodzice i siostra w Chinach mieli pierwszeństwo.

  20. Panie redaktorze lepiej liczyć. 2634 to 59,1% z liczby 4450 czyli reszta – czyli obciążenia to 40,9%. Czyli dalsze Pana wywody są mało wiarygodne.
    Pozdrawiam

  21. Panie Śleper,
    Nie ważne kto wymyślił system tak zwanej „umowy międzypokoleniowej” Tak się bowiem nazywa idiotyzm którego tak dzielnie Pan broni. Oczywiście, żadnej „umowy” nikt z nikim nie zawierał. Jest za to haracz ściągany bez litości przez urzędników. Argumentów przeciw temu draństwu jest mnóstwo, ja poruszę tylko jeden; NIEMORALNOŚĆ.

    Nie ma nic gorszego niż napuszczanie ludzi na siebie. A tak działa ten system. Trzeba potężnej dozy bezczelności i cynizmu aby wmawiać w ludzi, że nie są w stanie sami zgromadzić środków na swoje utrzymanie, że muszą być utrzymywani przez następne pokolenie. To, że taki system odpowiada pracownikom ZUS-u i politykom (divida et impera!) to rozumiem. Nie rozumiem jak przeciętnie uczciwy i normalny człowiek może być zwolennikiem tej „piramidy międzypokoleniowej”

    PS. przeciętny Polak jest przywiązany do ZUS-u (od kołyski do trumny) jak chłop pańszczyźniany do folwarku (podobnie jest z kościołem). To, że Panu to odpowiada to Pańska sprawa.

  22. @Śleper
    Prosze mi wierzyć dość dobrze znam mechanizmy działania systemu emerytalnego. Oczywiście nie jest on składką kapitałową w części przekazywnaej do ZUS (OFE to inna sprawa). Zastanawiające tylko dlaczego politycy starają się nas przekonać, że jest inaczej (indywidualne zapisy na kontach, czy argumentacja podczas ostatniej ‚reformy’ OFE).
    Prosze nie zakładać czego ja się domagam. Jelsi poczytac uważnie moje wpisy można dojść do wniosku, że się domagam, żeby usług było jak naj mniej, ale te które są były przyzwoite. Niestety jak widać usługa publiczna jaką jest stanowienie prawa oraz wymiar sprawiedliwości sa na fatalnym poziomie, pomimo dużej ilości pieniądza idącego w te rejony. Wytłumaczyć się tego nie da niestety.
    Łatwiej tłumaczyć pensje lekarskie – łatwością wyemigrowania i zarabiania dużo lepszych pieniędzy na Zachodzie. Ale politycy czy sędziowie takich opcji nie mają.

    @liczyrzepa
    Oczywiści ema Pan rację – dizekuję za wskazówkę – już poprawiłem. Jednak z dalszym Pana wnioskiem trudno mi się zgodzić, bo nawet po poprawce wnioski pozostają bez zmian. Chyba, ze to podjeście typu: „zrobił błąd ortograficzny więc zapewne wszystko co napisał jest bez sensu”.

  23. Nie wiem czy rachmistrze Bismarcka byli lepsi, choć uzbrojeni jedynie w liczydła, ale system działał, dając olbrzymie nadwyżki skarbowi. Z nich finansowano uprzemysłowienie i zbrojenia…..

    Można policzyć przy pomocy komputerów, na jakim poziomie wiekowym zbilansuje się nasz system emerytalny, nawet biorąc pod uwagę wyłączenia, preferencje, przywileje.
    W ciemno stawiam że 85 lat…….
    Kto nie dożyje, nie dostanie emerytury.

    Z jednej strony, prywatyzacja odcina ryjki polityków od korytka i zwiększa efektywność pracy, z drugiej zaś, pozbawia dochodów wynikających z własności skarb państwa.
    A chcąc wywiązać się ze zobowiązań wobec emerytów, dochody muszą być większe.
    Może zamiar finansowania z budżetu nowych inwestycji i tworzenia nowych miejsc pracy jest dobrym pomysłem?
    Im więcej zatrudnionych, tym lżej dla ZUS……

    Co do naszych ulubionych Chińczyków, to już teraz płace w sektorze przemysłowym zaczynają być wyższe niż nasze krajowe.
    Ceny zachodnie, płace wschodnie , przestaje być adekwatnym określeniem…..

  24. Tichy62
    14 października o godz. 8:53

    Fakt ze w taki sposob wielu mysli dowodzi od poziomie glebokiego zdziczenia.

    Tak mysla tylko osoby ktore sa za glupie aby zdac sobie sprawe ze wszyscy i one same, eventualnie beda rowniez starzy i zalezni od obecnie (w przyszlosci) pracujacych.

    Tychy62 pisze; „Trzeba potężnej dozy bezczelności i cynizmu aby wmawiać w ludzi, że nie są w stanie sami zgromadzić środków na swoje utrzymanie”

    Tak wlasnie jest, polak nie jest w stanie sam zgromadzic sobie tych srodkow, jest to nie praktycze. I nigdy by nawet o tym nie myslal gdyby nie bylo przymusu. Przymus sciagania skladek ZUS-u jest niezbedny. Kary za unikanie tego obowiazku powinny byc zwiekszone 20-krotnie.

    W krajach gdzie nie ma powszechnego systemu ubezpieczen spolecznych tylko 4% emerytow jest w stanie zgromodzic srodki na swe emerytury. Bo nie bylo przymusu. Te pozostale 96% staje sie obciazeniem systemu socjalnego.

    Jezeli systemy jak ZUS zostana rozmontowane to cale Panstwo Polska rowniez bedzie mozna wrzucic do szamba. Ciekawi mnie dlaczego Tychy62 nie widzi problemu z biurokracja, 400% wieksza w porownaniu z 1989 !!!

    Pomysl ze oszczedzajac prywatnie przez 40 lat zapewni przyszla emeryture jest utopia. W takim czasie firmy nadzorujace twoje oszczednosci beda mialy szanse zbankrutowac 20-ktotnie. Jak Amber, Maddof i Stanford,…
    Nadzor nad sprawnie dzialajacym systemem ubezpiecznen spolecznych jest obowiazkiem rezimu. Jezeli rezim nie potrafi tego robic to rezim powinien pasc krowy.

    Ale rozwazmy to.
    Zaluzmy ze ZUS znika. Wtedy 8.2 mln polskich emerytow musi dostac rekompensate za skladki ktore w przeszlosci wplacali do ZUS. Oczywiscie plus odsetki. Rezim musiaby znalezc natychmiast kilkaset miliardow zl. Zadluzyc kraj na konto Tychy62 i jemu podobnych zbydleconych istot ktorym nie podoba sie fukncjonowanie juz szczatkow cywilizacji w Polsce.

  25. Pan Tomasz pisze że koszty obsługi ZUS-u to 4 mld rocznie. Mógłbym sie zgodzic , ze nie jest to wygórowana suma, gdyby te pieniadze byly wydawane z sensem. I nie mysle tu o jakichś marmurach w siedzibach. A mam na myśli kompetencje pracowników i co z tym stoi sens ich zatrudniania. W ciągu ostatniego roku otrzrymałem dwukrotnie upomnienie o zapłate składek ( z róznych miesięcy), dwukrotnie musialem jeździc z pokwitowaniami i wyjasniać (ok 50 km tam i z powrotem), ostatnio otrzymalem informacje że ZUS-owi brakuje kilkunastu raportów RCA za dwóch pracowników z lat 2000-2001. Oczywiscie mam kopie potwiedzone niesmiertelną pieczątka z datą i podpisem. A na porządku dziennym w ostatnich latach jest przysyłanie korekty deklaracji dokonanej przez ZUS, a po roku przysyłanie korekty do korekty. Kto tak pracuje, czy ci ludzie nie potrafią czytać. I nie jest to tylko mój przypadek. Od trzynastu lat jest wprowadzana informatyzacja ZUS-u, a jak sie zatrudni emeryta, to trzeba co roku przesyłać informację o jega przychodach. Jak powiedziała mi urzędniczka na moje pytanie, dlaczego tego nie można odczytać z RCA: bo nasze dzialy nie mają połaczenia komputerowego. To na co idą te cztery miliardy rocznie?

  26. Tomasz Kasprowicz
    14 października o godz. 9:50
    „Zastanawiające tylko dlaczego politycy starają się nas przekonać, że jest inaczej (indywidualne zapisy na kontach, czy argumentacja podczas ostatniej ‘reformy’ OFE).”
    No właśnie, ale dobrze ze zadał Pan to pytanie. Mnie się wydaje, że dzisiejsza władza strzeliła sobie w kolano dużo wcześniej, a ja to pamiętam, bo mam trochę lat. Otóż w karnawale „Solidarności” działacze opozycyjnie mącili ludowi w głowach, głosząc że ich składki emerytalne się ulotniły, nie istnieją, przeputali je komuniści – od tego się zaczęło. Pan wie i ja wiem, że to brednie, rozpowszechniane w dalszym ciągu przez polityków i media. @Tichy62 basuje tym poglądom i twierdzi, że każdy obywatel Polski potrafi o siebie zadbać (albo niech będzie, że powinien), ale nie ma na to dowodów. Dowody poproszę kolego @Tichy62 – ilu zatrudnionych na różnej maści umowach o pracę wykazuje tą dbałość? Trzymajmy się rzeczywistości, a nie pięknych teorii, bo te zaprowadzą nas na manowce niczym brednie komunistów.
    Obecna wolna Polska odziedziczyła piękne wiano po PRL (nie zarzucać mi sentymentów, bo one nie istnieją) w postaci poprawnie działającego szkolnictwa powszechnego (dodać żłobki i przedszkola), systemu opieki zdrowotnej, ubezpieczeń społecznych (z obecnie wrażym ZUS). Minęło 22 lata i w zasadzie najbardziej udało się spieprzyć edukację, która miała lepiej działać wedle sprawdzonego (czyżby?) wzorca przedwojennego. Całe szczęści, że nie poprawiano w ten sposób służby zdrowi i ubezpieczeń. Piszę o tym dlatego, ponieważ w tych segmentach usług społecznych nie da się wiele zmienić, bo niemoc leży w ludziach zarządzającymi tymi instytucjami. Co daje służbie zdrowia przekładanie pieniędzy z kieszeni do kieszenie, skoro wiadomo, że jest ich za mało. Nie wiem czy Pan, gospodarzu bloga zauważył, że od kilku lat lekarze nie szantażują już rządu emigracją. Dostali podwyżki, ale działają dalej jakby byli w PRL-u i o zachodzi nie myślą, bo z tym myśleniem w większości nie podołaliby tamtym standardom podejścia do pacjenta i pracodawcy.
    Pozdrawiam

  27. Andrzej52
    13 października o godz. 20:30
    Tak zdolny czlowieku, masz racje. W 100 zl VAT-u jest 18.70 zl. Ale nie podchwyciles mojego glownego argumentu. W kazdej cenie VAT jest najwiekszym skladnikiem co znaczaco ogranicza konsumpcje. Dlatego wypadalo by zostawic w spokoju skladki ZUS i place pracownikow. Wlaczyc o te wieksze liczby bo korzysci bylo by wiecej.

    Kasprowicz pisze; ‚wierzę, że wiodącą siłą rozwoju gospdoarczego jest praca, oszczędności i inwestycje.’
    Na inwestycje potrzebny jest kapital. Oszczednosci nie sa jedymnym zrodlem kapitalu. skladki ubezpieceniowe, medyczne i emerytalne rowniez. To pochodzi z umow o prace ktore chce pan zlikwidowac. Ale caly kapital wypracowany przez polakow w Polsce jest do dyspozycji obcokrajowcow. Obcokrajowcy decyduja jak tym kapitalem obracac dla swego zysku, bo sektor bankowy jest w obcych lapach. To jest to co nazywa pan ‚cudowna transformacja’. Przypominam ze inwestycje Gierka pan krytykowal. Wszystkie byly zrealizowane i do tej pory pan w Polsce z nich korzysta. Wypadalo by wiec przeprosic Gierka.

    Kasprowicz pisze; ‚VAT i owszem jest za wysoki, ale nie zniechęca do pracy,…’
    To bledne rozumowanie bo z powodu tak wysokiego VAT-u pracy nie ma. Bo tak wyskoki VAT drastycznie ogranicza konsumpcje. A jak sie nie sprzedaje to sie nie produkuje i sie nie zatrudnia ludzi. Nie wiem dlaczego to jest trudne.

    Rezim pozyskuje z Vat-u i akcyzy okolo 186 mld zl. (2010). Gdyby nuie bylo tych podatkow aktywnosc gospodarcza wzrosla by 8-10 razy te 186 mld zl. (mnoznik ekonomiczny)

    Kasprowicz dalej pisze; ‚ w przeciwieństwie do 60% podatku na pracę’. Jaki podatek na prace ???? To jakies halucynacje. Nazywajmy rzeczy po iminiu. CIT jest podatkiem od zysku firm i jest niski (18%). PIT jest podatkiem od dochodu indywidualnych osob. Skad te 6o% podatku za prace !!!!

  28. @wiesiek59
    Za Bismarka to do emerytury malo kto dozywał, a społeczenstwa były młode. Gdybyśmy mieli ciagły duzy przyrost demograficzny to calość (jak za PRL) dawałaby nadwyżki. Jako, że mamy zapaść demograficzną są straszne niedobory i system się musi zawalić.
    Państwowe inwestycje same w sobie nie sa żadnym rozwiązaniem. W koncu składki będą odprowadzane z wynagrodzen pochodzacych z budżetu. Więc panstwo wyda 100, a 40 wplynie jako składka wpłynie do ZUS. Jesli nie wywoła to jakiegoś efektu mnożnikowego (a moim zdaniem jesli jakikolwiek to slaby) to bezpośrednia dotacja będzie skuteczniejsza.

    @axiom1
    A w Chinach 90% potrafi bo wie, że żadnej pomocy społecznej nie będzie. Jesli się liczy na państwo to zadnego przygotowania nie bedzie.
    Oczywiscie w dniu dzisiejszym rozmontowanie ZUS nie jest możliwe – dokładnie tak jak Pan pisze. Ale jego utrzymanie w obecnej formie także nie.
    Składki zdrowotne czy emerytalne (poza OFE) nie są źródłem kapitału – bo są od razu wydawane na bieżąca konsumpcję.
    Kapitał wypracowany przez Polaków jest do dyspozycji Polaków. Kto jest właścicielem banku jest mocno drugorzędne. Pieniędzy nie można tak łatwo wytransferowac za granicę. Zresztą przedsiębiorcy wypracowujący kapitał sami go świetnie reinwestują i sprawnie pozyskują nowy także zza granicy.
    Pisze Pan o konsumpcji – jak ja pisałem moim zdaniem nie jest kluczowa. Konsumpcja nie musi pochodzić z Polski – zawsze można eksportować. Zresztą świetnie rozwijające się kraje zawsze zaczynały od niskiej konsumpcji wewnetrznej i sprzedazy na eksport.
    Oczywiście nie musi mnie pan przekonywać, ze im mniejsze podatki tym lepiej. Z drugiej strony mamy jednak wydatki, które trzeba sfinansować – w tym ZUS, którego Pan broni. Jeśli tak to skąd wziąć na to pieniądze jesli powaznie ograniczymy główne xródła wpływów?
    Jaki podatek na pracę? Prosze policzyć: kwota netto w kieszeni/całość pieniędzy jakie trzeba wydać na utryzmanie etatu (netto+wszystkie podatki i skladki). Taki jest własnie podatek na pracę – patrzenie tylko poprzez PIT jest bardzo krótkowzroczne i dokładnie zgodne z tym jak politycy chcileiby byśmy na to patrzyli.

    @Andrzej52
    Oczywiście podzielam krytyczną opinię w zakresie kompetencji pracowników ZUS (i nie tylko) oraz ich systemu informatycznego. Podejrzewam, że można by ograniczyć budżet tej instytucji o połowe lub więcej bez straty dla poziomu jej funkcjownowania. Wystarczyłby prosty projekt racjonalizatorski. Jednak godziłoby to w interesy wielu.

    @Śleper
    Uzyskaliśmy po PRL różne spadki – dobre i złe. Szkolnictwo niewątpliwie – ale wyłączając szkolnictwo wyższe. Uzyskaliśmy w wianie system emerytalny w stanie nieuchronnego bankructwa i dług publiczny z teog tytyułu w okolicach 100% PKB (licząc wg dzisiejszego PKB, a nie tego z 1989 bo licząc tak byłoby znacznie więcej). Reforema OFE miała sprawy poprawić, ale za mało, za późno i zbyt malo konsekwentnie.

  29. @zza kałuży
    Muszę przyznać, że Pana ostatnie wpisy są warte uwagi. A dzisiejszy potwierdza tezę, że jedyne sensowne i skuteczne rozwiązanie problemu rent to umowa międzypokoleniowa. Albo indywidualnie, jak w Chinach, kraju o silnej więzi rodzinnej (zresztą bez szans na przyszłość) albo społecznie czy państwowo, jak w Europie. Umowa od Bismarcka pochodzi, działa od 150 lat bardzo skutecznie i Niemcy traktują ją serio i poważnie, w przeciwieństwie do bełkotu Tichego, typowy Polak – co drugi dzień wymyśla proch od nowa i za każdym razem zamoknięty.
    Mnie też wydawało się, że społeczeństwo wymaga rozluźnienia gorsetu związków zawodowych w czasach, kiedy w PL Solidarność była święta a Madame Thatcher rozbijała związki kolejarzy bo żądały stanowiska palacza w elektrowozach. Tylko zmądrzałem, kiedy okazało się, że jeden maszynista przegapił światło i pociągi trafiły na siebie jak niedawno w Polsce, a zużyte tory, bo sprywatyzowane koleje miały pieniądze dla właścicieli ale nie na inwestycje, wywoływały kolejne katastrofy. Straty przez to były pewnie większe niż koszt owego palaczy przez najbliższe 100 lat. Tyle, że oczywiście Polak wie lepiej, wierzy albo mu się wydaje a uczyć się od innych to przecież dla Polaka hańba. Lepiej wymyślać mokry proch.
    Oczywiście Kasprowicz WIERZY (!racjonalista co nie potrzebuje dowodów!), że oszczędności prowadzą do inwestycji po czym sam zapieprza do banku po kredyt bo kredyt jest podstawą dzisiejszej ekonomii, a oszczędzają tylko biedni i naiwni, których nie stać na kredyt.
    System składania na indywidualne konta nigdy nie będzie działał. Jest bardzo konserwatywny i zakłada niezmienność – zupełnie nierealne. Powody:
    1. Zakłada stabilność waluty co jest nierealne. Nawet Polacy splajtowali 20 lat temu i wymienili pieniądze. Może by mądrzejszy od innych Tichy wyjaśnił, jaki los spotkał tych, którzy w PRL oszczędzali na mieszkanie. Nie stracili wszystkiego bo państwo dopłaciło. Czyli dupa: co to za wolny system, gdzie państwo musi dopłacać żeby ludzie nie plajtowali.
    2. Zakłada, że państwo jest poważne i uczciwe. Ha ha! Dziesiątki tysięcy ludzi doprowadzonych do klęski i plajty przy budowie autostrad świadczą, jak głupia jest ta teoria. Panie Kasprowicz, czy to państwo powinno tym ludziom płacić składki rentowe aż do czasu znalezienia pracy? To niezwykle skomplikowane i kosztowne.
    3. Co robić z ludźmi, którzy z przyczyn niezależnych od siebie nie mogą składać na konto?
    4. Zakłada, że 99% ludzi przez całe życie liczy każdy grosz i już w wieku 18 lat tylko czeka na rentę. Oczywiście przykład inwestorów Amber Gold to dla takich geniuszy żaden dowód.
    5. Zakłada, że giełdy będą zawsze szły w górę a gracze giełdowi będą zawsze niesłychanie uczciwi. Hahahaha! Ostatnie 5 lat pokazało. A co robić z tym, który spekulacjami doprowadził brytyjski bank do plajty, albo 5 miliardów przespekulowanych we Francji, czy ostatnio te 3 miliardy.
    6. OFE. Czy Pan Kasprowicz gwarantuje swoim majątkiem, że składkami nikt nie będzie spekulował i nie wyjedzie z nimi na Marsa jak w Amber G.
    7. Oszczędzanie jest najgorszą metodą odkładania na przyszłość. Oszczędności niszczą koniunkturę. Tylko konsumpcja powoduje wzrost. Giełda dawno już przestała być miejscem do pozyskiwania środków inwestycyjnych. To gniazdo spekulantów.
    Wszystkie te problemy można rozwiązać skomplikowanymi regulacjami, kontrolą i gwarancjami, które – jeśli mają działać – kosztują więcej niż utrzymanie ZUS. Dlatego zamiast znowu wymyślać proch, który i w Chile nie wybuchł, lepiej dalej korzystać ze sprawdzonego systemu i tylko go poprawić. Może zamiast ze składek finansować renty z podatków (niektórzy uważają, że to prowadzi do braku odpowiedzialności, ale nie mam zdania) ustalając tylko stały procentowo udział tych wydatków w dochodach. Czyli wreszcie zrezygnować z zasady praw nabytych. Niższe dochody państwa, niższe renty. To by było coś. Taki system nigdy się nie zawali (To był pierwszy wrzask neoliberałów jeszcze przed 1990) i nie może zawalić bo wydajność pracy rośnie szybciej niż płace. Czy ktoś słyszał o braku towarów. To brak zbytu ze względu na zbyt małą liczbę lub nasycenie konsumentów. Bajeczki o tym, że system nie wyrobi na rencistów właśnie wyśmiał @zza kałuży. Gratuluję.

  30. Panie Kasprowicz, troche wyobrazni by sie przydalo.
    Skad firma jak AIG ma setki miliardow $ ktore inwestuje ??? Oczywiscie AIG i firmy zarzadzajace skladkami emerytalnymi, uezpieczeniowymi i medycznymi,… maja przychody i rozchody. A to co maja w kasie inwestuja. To wszystko pochodzi z umow o prace.
    Skad banki maja srodki na inwestycje ??? To pieniadze klientow prywatnych i przedsiebiorstw, zdeponwane w roznej formie, nie koniecznie na kontach oszczednosciowych.

    Dzis w XXI wieku umowy o prace sa zrodlem 80-90% kapitalu inwestycyjnego. I pan chce to zniszczyc and wiec jeszcze raz chce pan zniszczyc samego siebie. Gdzie tam,.. pan chce zniszczyc fundamety ekonomi !!!

    Polski sektor finasowy dlatego ze o obcych lapach oddaje kapital wypracowany przez polakow do dyspozycji obcokrajowcow.
    Obcokrajowcy decyduja gdzie i jak inwestowac kapital wypracowany przez polakow w Polsce. !!! Nie ma zadnej kontroli na przeplywem kapitalu, bajka o globalizacji, i wolnym rynku, czyli warunki do wyzysku polakow pracuja dla obcokrajowcow. Nie przez przypadek polski sektor finansowy byl pierwszym wykupionym przez zagranice.

    Rezim sie przed tym nie broni nawet nie rozpoznaje problemu. Bo historycy sie tego nie uczyli. To fakt panie Kasprowicz, Polska jest skolonizowana, otwarta na wyzysk. To jednen z wymiarow ‚cudownej transformacji’.

    PS, Proponuje zapoznac sie ze strukturami wlasnosciowymi duzych korporacji. Instytucje a wiec firmy zarzadzajace skladkami, medycznymi, ubezpieczeniowymi i emerytalnymi i banki, i przeroznej masci tzw ‚asset management’ stwory sa wlacicielami 80-90% tych firm a wiekszosc kapitalu do dyspozycji tych firm pochodzi z umow o prace. Co pan chce zniszczyc.

    Tylko JK Bielecki wypowiadal sie w tej sprawie. Bo pracowal w obcym banku i stad wie. Sugerowal spolszczenie bankow i instytucji finasowych. Ale kto to rozumie ??? Polak niestety za glupi, kanibal ekonomiczny, zamiast ekonomi uczyl sie religi. No coz,.. to jeden z wymiarow polskiej tragedii.

  31. @ZWO
    I śmieszno i straszno…
    1. System działa od Bismarka bo na to pozwalała sytuacja demograficzna, o paru wojnach nie wspominawszy, które skutecznie wyczyściły beneficjentów. Jednak dziś świat wygląda ianczej.
    2. Zachwala Pan system państwowych emerytur po czym w punktach wylicza dlaczego jest on bez sensu wskazując na nieodpowiedzialność polityków i niestabilność systemów w tak długim okresie. I ma Pan rację – i dla tego również emeryci za 20 lat swoich emerytur nie dostaną.
    3. Gwarancje to są na telewizory. Nie ma gwarancji, że giełdy będą szły do góry, ale jednak biorąc pod uwagę historię (dłuższą niż Bismarck) jednak nieustannie idą. Nie ma gwarancji, że ktoś gdiześ pieniadze sprzeniewierzy. Przy takich sumach to jednak malo prawdopodbne – nie ma takich bankomatów, a próby przelewów byłyby wylapywane. Nie mówiąc już o tym, że to by było bez sensu (kto niby by zarobił).

    Na koniec proponuję, żeby poszedł Pan za własnymi radami i zabezpieczył się na przyszłość wydając od razu wszystkie swoje oszczędności, sprzedając dom i wydając pieniadze najlepiej od razu, no i proponuje jeszcze dobrać kilka kredytów i tez pieniadze od razu skonsumować. Będzie Pan świetnie na przyszłość zabezpieczony. Tylko proponuję nie sprzedawać swoich rad innym ludziom bo będzie ich miał Pan na sumieniu.

    @axiom1
    Wszystko co PAn pisze jest prawdą. Konieczny jest jednak pewien kwantyfikator, o0 którym już pisałem: Dzis w XXI wieku umowy o prace sa zrodlem 80-90% kapitalu inwestycyjnego w USA i częściowo w Europie Zachodniej . U nas nie są i długo nei będą.

  32. Panie Kasprowicz
    Nie wiem, co u Pana większe nierozumienie tekstu, czy wyjątkowa arogancja. Może nie używa pan terminologii, ale Pański tekst uważam za wyjątkowo wulgarny.
    1. Bismarck i Niemcy. Był Pan, widział, zrozumiał? Nie. To niech się Pan nie wymądrza bo ja się akurat na tym znam i to lepiej na Niemczech niż na Polsce. System działa genialnie w porównaniu z polską głupotą. Jeżeli coś spowodowało zakłócenia to właśnie neoliberalny bełkot (zwany tam Riester Rente). Pańskie teoryje o oszczędzaniu nawet tam doprowadziły do nieszczęścia. To po prostu nie może działać. NIGDZIE. Wyraźnie napisałem, że potrzebne byłyby niejakie dopasowania ale wcale nie dlatego, że się „czasy” zmieniły tylko dlatego, że niema potrzeby by tylu ludzi pracowało w przemyśle jak dawniej. Towarów jest nadmiar. Problem jest z konsumpcją a nie z produkcją. Nawet Pan z tego żyje choć Pan do ich systemu nic nie wkładał.
    2. Państwowe emerytury. Ręce i nogi mi opadają nad poziomem tego, co Pan pisze. Piszę, że Pański system niema szans by działał 40-50 lat bez załamania i daję przykłady. Przecież już dzisiaj widać, że przy waszej gospodarce za 10 lat będzie tu jak w Grecji (Bismarck wam to przepowiadał). To właśnie system wypłacania tego co się wypracowało i wydawania tych pieniędzy jest niezależny od debilizmu państwa i wzmacnia koniunkturę. Państwo nie oszczędza ani nie odkłada. Odkładanie pieniędzy na 40 lat to śmierć dla koniunktury i napychanie kieszeni spekulantom. To Pańska wolność.

    3. Gwarancje. To właśnie w systemie umowy społecznej niema potrzeby żadnych gwarancji bo nic się nie odkłada natomiast to Pan pisze, że WIERZY w oszczędzanie, czyli zakłada z góry istnienie gwarancji. Dla mnie to ekonomiczny bełkot, jak u Korwina Mikke.

    I może kiedyś się Pan wreszcie nauczy dyskutowania bo te Pańskie rady są wyjątkowo głupawe. Nie potrafi Pan pozostać na jednym poziomie myślenia i nie jest w stanie odróżnić poziomu indywidualnego od społecznego. Dopóki się Pan nie nauczy dyskutować wypraszam sobie takie rady. To były czyste insynuacje i żadnych argumentów. Ani jednego. Wstyd. Niestety baardzo Panu jeszcze daleko do poziomu Europy. Można mieć tylko nadzieję, że uda się Panu kiedyś podrosnąć.
    Jak na razie żyję dłużej od Pana i system, który budowałem nazywa się kapitalizm (żaden postkomunizm) i działał znacznie lepiej bez ludzi wiedzą lepiej jak wymyślać mokry proch. Akurat na tym się znam. A wam się udało już w ciągu 10 lat doprowadzić świat do granicy katastrofy.
    Proszę odpowiedzieć kiedy się Pan nauczy dyskutować a nie głupio odszczekiwać. I proszę się zastanowić, dlaczego z każdego autora blogu w PL wychodzi coś takiego. Dlaczego niema tego w Niemczech?

  33. @ZWO
    Popieram, Kasprowicz niepotrzebnie sie awanturuje z kargulska determinacja. I nawet o takie kwoty jak 4 grosze. Ale badzmy wyrozumiali. Kasprowicz studiowal w najbardziej zacofanej swiatopogladowo czesci USA.
    Oczywiscie ze odkladanie na 40 lat to katastrofa. Ale raj dla Marcinow P i Berni Maddoffow.

    Wracajac na temat ZUS. Jest oczywiste ze partyjna holota ostatnich 23 lat zatrula ZUS jadem nepotyzmu. Podwazyla jego funkcjonowanie przeprowadzjac tzw reformy ktorych rezultatem byla strata 4-6.8 mln miejsc pracy. I teraz Ksprowicz narzeka na ZUS. ZUS to rowniez ofiara. Zadziwia mnie ze Kasprowicz nie widzi tego wiekszego obrazka. A moze i widzi ale tchorzostwo nie pozwala mu krytykowac rezimu.

  34. Przypuszczam, że źródłem kapitału obecnie nie jest oszczędzanie, tylko lewarowanie……
    Większość kapitału w obiegu międzynarodowym pochodzi z kredytów generowanych masowo przez instytucje finansowe= mających pokrycie w 10 % lub mniej, w aktywach banku.
    Z oszczędzaniem w XIX wiecznym znaczeniu, nie ma to nic wspólnego.

    Dla wielu decydentów emeryci są zbędnym kosztem. Najchętniej zlikwidowano by wypłaty z tego tytułu, bo zostały wypracowane w niesłusznym ustroju. Jak można mieć ciągłość pracy- jak mój teść- przez 53 lata? To rozbój na budżecie!!!
    Niestety, emeryci to również wyborcy, więc likwidacja nie przejdzie.

    Już kiedyś gdzieś była ta dyskusja…..
    Coraz mniejsza liczba ludzi jest w stanie produkować coraz więcej.
    I coraz większy procent populacji jest ZBĘDNY z punktu widzenia procesów produkcji.
    Niezbędni są natomiast z punktu widzenia konsumpcji- wytwarzają POPYT……

    Nasz Gospodarz z punktu widzenia mikroekonomii ma rację- ciąć , oszczędzać, racjonalizować, zatrudniać najwydajniejszych i najsprawniejszych.
    I oczywiście od pewnego poziomu rozwoju, wpływać na proces legislacji i płacić podatki w kraju o przyjaznych stawkach.

    Problem z tymi odrzuconymi w procesie optymalizacji natomiast, złożyć na głowy rządu, nie finansując ponad niezbędne i nie do uniknięcia kwoty, jego możliwości działania.

    Nasza dyskusja jest w dłuższej perspektywie bezprzedmiotowa.
    Bo ludzie- szczególnie młodzi- głosują nogami i…macicami….
    Za chwilę więcej dzieci polskich będzie się rodzić poza granicami kraju.
    A system runie z braku dochodów skarbu państwa i składek pracowniczych……
    Ale, jak mawiał klasyk- „rząd wyżywi się sam”……

  35. Nie moge sie nadziwic poziomu zbydlecenia ktory opanowal Polske. 23 lata lajdackich rzadow juz pograzyly przyszle pokolenia w niewyplacalnych dlugach. To swinstwo nieslychane. Zniszczyc zycie milionom i rozpowszechniac klamstwa o cudownej transformacji. I jeszcze lajdakom malo. Chcieli by rowniez wydymac 8.2 mln emerytow. Tak po prostu przestac wyplacac emerytury, zlikwidowac ZUS. Co za swinie, pozujace jako dobroczyncy !!! Zapomnieli ze emeryci placili w przeszlosci skladki wlasnie by teraz miec emerytury ktore maja.
    Krwiopijcy przedsiebiorcy lobuja rezim by sie wiecej utuczyc. Jak mozna byc az tak tepym by nie zdawac sobie sprawy ze kazdy eventualnie bedzie starcem !!! Jest oczywiste, w Polsce cywilizacja nalezy do przeszlosci. Motloch solidarnego miotu nie jest ludzka kategoria. Bo kto by przejebal zycie swym dzieciom i pozbawil emerytury swych rodzicow. Brak slow, zdziczenie absolutne szaleje poza kontrola. Nie slychac glosow rozsadku. Samozaglada jest nie do unikniecia.
    Bo debilny rezim i jego zwollenicy solidarnego miotu poza lajdactwem nie maja pomyslow. Co dotkna to spierdola.

  36. axiom1
    15 października o godz. 19:34
    Bierzesz te same prochy co Oberprezes?

  37. @ZWO
    Ciągle nie mogę wyjść z podziwu jak to Pan wie o mnie więcej niż ja sam. Wie Pan, że biegam po kredyty, wie Pan co wiem, a czego nie wiem o niemieckim systemie. Skąd ta wiedza? Jeśli mówimy o niskim poziomie dyskusji i nieużywaniu argumentów – to prosze przemyśleć.
    1. Znowu w jedym punkcie sam Pan sobie zaprzecza i nawet tego nie widzi.
    Pisze Pan w kółko, że najwaniejsza jest konsumpcja, a towaru nadmiar. A skąd się ten nadmiar wziął? Czy czasem właśnie nie z bezmyślnego pompowania konsumpcji? Skąd kryzys finansowy? czy czasem nie przez nakręcanie konsumpcji na nieruchomości (przez rząd, a jakże)? Skąd problemy amerykanów – czy aby nie z nadmiernej konsumpcji? A Niemcy o których Pan pisze – czy to nie przykład własnie oszczędności i inwestycji przede wszystkim?
    Prosze popatrzyć w historię: które państwa wyrastały na potęgę: te które dużo konsumowały, czy te które inwestowały?
    Może się Panu wudawać, że ucieknie Pan od oczywistości mówiąc, że to poziom idnywidualny, ale to nie prawda na poziomie społecznym. Można przy tym zgrywać makroekonomistę, czyli człowieka który sobie spokojnie może bujać w chmurach bez konsekwencji.

    Nacisk na konsumpcję wynika przede wszystkim z modeli Keynesa, któremu wyszło z założeń, że kto oszczędza ten się staje biedakiem. Ten paradoks pokazuje słabość modelu, a nie jest wnioskiem z niego płynącym. Wszystkie modele mają słabve strony i takie paradoksy je obnażają.

    2. Jaki mój system? Nie bardzo rouzmiem co Pan mana myśli. Każdy system o półwiecznym horyzoncie działania stoi przed wieloma zagrożeniami. Są przy tym metody ich ograniczania. Odkładanie pieniędzy do banku na pewno nie jest najmądrzejszym pomysłem. Ale nie będę tu robił kącika porad finansowych.

    3. Uczepił się Pan słowa „wierzę”. Niech bedzie tlumaczenie – uważam za własciwe i słuszne i może na tym zakończmy (też polecam przemyśleniu w zakresie używania merytorycznych argumentów).
    Ja bynajmniej nie zakładam jakichkolwiek gwarancji – bo niby czemu. Przychodzą wojny i kataklizmy – i wtedy żadnych gwarancji nie ma – w żadnym systemie. Natomiast oszczędzając (co nie musi i nie oznacza wkładani apieniędzy do banku) w inteligentny sposób zwiększamy swoją szansę na to, że jakieś zabezpieczenie będziemy mieli. W przypadkach trunych ktoś posiadający na wymianę kawałek złota, czy inny wartościowy przedmiot będzie w o wiele lepszej sytuacji niż osoba z nawet najpiękniejszą wypracowaną państwową emeryturą.

    @wiesiek59
    Kapitał to nie są pieniądze – częsty skrót myślowy. Kapitał to maszyny, urzadzenia, know-how etc. Ile by pieniędzy nadrukowac kapitąłu od tego nie przybędzie. Tak samo oszczędności – to nie są pieniądze tylko fakt, że decydujemy nie skonsumowac dziś. W związku z tym można to coś przeznaczyć na inne cele.
    Pieniądz to ciekawy wynalazek, ale często tworyz iluzje zaciemniające obraz.

    Co do najwazniejszego – pełna zgoda, że nasza dyskusja jest bezprzedmiotowa. Jeśli w kraju niewiele się zmieni to zostaną sami emeryci, którzy siłą rzeczy padną z głodu bo zapisami w ZUS się nie wyżywią. Jedyną nadzieją jest uruchomienie gospodarki, ale bynajmniej tu kluczem nie jest popyt. Kluczem jest zdjęcie więzów krępujących przedsiębiorczość i wysokiego opodatkowani apracy. Im więcej ludzi bedzie pracować tym większe bogactwo wypracujemy. Bezrobotny nic nie tworzy a jeść musi. Jednak w obecnej sytuacji często lepiej opłaca się być bezrobotnym lub dorabiać na czarno. A wszystko za sprawą obrońców biurokracji, przywilejów pracowniczych etc. A najdziwniejsze jest to że bronią status quo kiedy wyraźnie widać, że obecna sytuacja na rynku pracy jest tragiczna i się pogarsza.

    @axiom1
    Oczywiście zgadzamy się co do zadłużenia, ze jest złe. Prosze tylko w wyliczance nie zapominać, że połowa zadłużenia, które mamy pochodzi z czasów PRL. Takż eodpowiedzialnośc wykracza poza te ostatnie 23 lata.

  38. Tomasz Kasprowicz 14 października o godz. 20:45
    Panie Tomku, pisząc o cennym wianie PRL-u w postaci ZUS (ubezpieczenia emerytalno-rentowe) miałem na myśli konstrukcję tego systemu, a nie sposób w jaki ta instytucja była zarządzana i wykorzystywana wówczas i dzisiaj. Nożem można pokroić chleb, a także zabić człowieka, to samo dotyczy funkcjonowania różnych instytucji (tu mówimy ZUS). Bez tego ZUS-u nie otrzyma Pan wyczekiwanej części emerytury z OFE, ponieważ zarządzający nimi, nie mają zamiaru ponosić związanych z tym kosztów. Jest Pan jednym z przeważającej (należałoby napisać: przerażającej)części bezmyślnie oskarżających ZUS o nadmierny koszty, fatalne zarządzanie itp. kłamstwa. Jest Pan dziennikarzem, więc tym łatwiej będzie Panu sprawdzić, jak się kształtują zarobki ludzi zarządzających OFE i ZUS, a także niech Pan wpadnie do miejsc (biurowców) urzędowania tych instytucji. Przypominam, że wszystko dzieje się na koszt ubezpieczonych, czyli z pieniędzy publicznych. Nie jest żadną tajemnicą, że podobna reforma przeprowadzona dużo wcześniej w Chile legła właśnie w gruzach, emeryci nie tylko nie zobaczą palm i plaż, zajrzy im w oczy zwykła bieda.
    Osobiście nie mogę pojąć, jak to się stało, że państwo Polskie zadecydowało o przekazaniu publicznych pieniędzy (z uporem będę je tak nazywał) prywatnemu sektorowi ubezpieczeń emerytalnych, mamiąc przy tym skutecznie (Pana przypadek) ogrom obywateli, że będą mieli godziwe emerytury (guzik będzie Pan miał nie emeryturę).
    Zrobiono na szczęście mały krok do tyłu, okrawając haracz składek przyszłych emerytów OFE, choć nie wiadomo co dalej, bo przecież z obecnych składek dobrze się żyje tylko prezesom tych funduszy, bo przyszłe wypłaty nie starczą nikomu na abonament telefoniczny.
    Nie dociera do Pan oczywista prawda, że żyjemy w społeczeństwie (tak, coś takiego istnieje) i tylko uczciwa debata solidarnych (nie „Solidarnych”) członków tej grupy, może rozwiązać ten trudny problem. Trzeba podczas takiej debaty ustalić uczciwie, kto może pracować do 67 roku życia, kto dłużej, a kto nie podoła. Najtrudniej zbudować algorytm, na podstawie którego emeryt otrzyma emeryturę za przepracowane lata w takim czy innym zawodzie, ale i to da się zrobić. Ale po co, lepiej będzie zrzucić problem chwilowo na barki jednostek (po co w ogóle państwo), a potem się zobaczy.

  39. Kasprowicz jeszcze raz zademonstrowal swe zaszczucie. Kasprowicz pisze;
    „Prosze tylko w wyliczance nie zapominać, że połowa zadłużenia, które mamy pochodzi z czasów PRL”

    Tak otumaniane sa dzieci obecnie. Demonizacja PRL jest w modzie. A prawda jest inna.

    W 1980 polski dlug publiczny (i zagraniczny) wynosil $24 miliardy. Z powodu zawieszenia splat w latach 1980 dlug ten urososl do $40 mld w 1889. (powiekszony o zakumulowane odsetki i kary)
    W 1989-90 wierzyciele odpisali 50% tego dlugu. Tak wiec w 1989 polski dlug publiczny wynosil $20 mld co jest nie wiecej niz 100 mld obecnych zl.

    Polski dlug publiczny obecnie wynosi 1000 mld zl.
    Dlugi gospodarstw domowych 760 mld zl (ktorych w PRL wogole nie bylo)
    Dlugi samorzadow 65 mld zl (w PRL nie istnialy dlugi samorzadow)
    Dlug handlu zagranicznego 63 mld zl (w PRL nie istnial)
    Plus dlugi instytucji panstwowych nie wliczne do dlugu publicznego, to nastepne kilkase mld zl.
    Dlugi i zobowiazania ZUS (w PRL system ZUS byl sprawny)

    Panie Kasprowicz to po prostu wstyd powielac tu patyjna propagande sukcesu. Partyjne klamstwa i znieksztalcenia. Niech pan dorosnie do edukacji ktora pan zdobyl.
    Tu przeczyta pan o histori polskiego dlugu publicznego;
    ***http://www.extremeconcept.pl/index.php/news/index.php/news/index.php/news/100-dug-publiczny
    ***http://www.youtube.com/watch?v=NqYxGv5q_80

  40. Miala byc druga Japonia
    Potem miala byc druga Irlandia.

    dzisiaj Wybiorcza napisala truymfalnie…:
    „Polska drugimi Chinami

    …Jak szacują eksperci, koszty pracy są na Dalekim Wschodzie już są tylko o 10-15 proc. niższe niż u nas….”

    Więcej… http://wyborcza.biz/biznes/1,100969,12677419.html#ixzz29RSsoSI3

    Swojego czasu przeczytalem dlugi wywiad z polskim biznesmenem, ktory otworzyl w Chinach druga obok polskiej firme kamieniarska.

    Placil Chinczykom pensje zblizone do tych, ktore placil w Polsce oczywiscie bez prawie 50% dodatkowych obciazen jakie istnieja w naszym kraju.
    Glowna jednak roznica bylo to, ze przecietny chinski kamieniarz produkowal ponad dwa razy tyle nagrobkow co polski odpowiednik…

    Nawet z kosztami transportu produkcja w Polsce nie miala zbyt wiele sensu.

  41. ZUS nie dziala z przyczyn zasadniczych.
    To jest jedynie forma podatku – nic innego.
    Jakbysmy nie ozdabiali tej konstrukcji myslowej – juz dzis 40% wydatkow enerytalnych jest dokladana z innych podatkow bo przeciez z podatkow panstwo te pieniadze doklada.
    To miedzy innymi powoduje, ze Polska mimo niskich zarobkow jest malo konkurencyjna – a to jest klucz do zabezpieczenia przyszlych emerytow.

    Niestety panstwo a zwlaszcza takie panstwo jakie mamy (patrz tasmy Serafina) jest malo wydajne.
    Malo… to jest delikatnie powiedziane.
    Byc moze sa kraje (Szwecja, Singapur) gdzie panstwo jest inne ale w Polsce inne nie jest i to jest fakt od ktorego nie uciekniemy.

    W Lodzi buduje sie od 37 lat (!!!) szpital Centrum Dydaktyczne – kosztowal juz okolo 1 miliarda zlotych – dalej nie mozna go oddac do uzytku…
    Mam znajomych, ktorzy cala swoja zawodowa kariere przezyli i to dobrze na budowie tego obiektu.
    Jest to jedynie dlatego mozliwe bo to budowa „panstwowa”.

    Nie rozumiem tej obrony ZUS-owskiego systemu.
    Ze OFE gorsze?

    Nie prawda jest, ze inne systemy sie nie sprawdzily system w Kanadzie i Australii sprawdza sie w porownaniu do polskiego doskonale.

    Nie tylko czyni ludzi swiadomymi wlasnych wyborow na przyszlosc – dajac impoczucie godnosci i odpowiedzialnosci – ale rowniez dostarcza olbrzymiego kapitalu koniecznego do gigantycznych dlugoterminowych inwestycji.
    System jest obwarowany panstwowymi gwarancjami i bardzo surowymi regulacjami.
    Moze wlasnie ich zabraklo w wypadku OFE.
    I prawdziwej konkurencji – gdyz na rynku australijskim jest kilkadziesiat konkurencyjnych funduszy i oprocz tego obywatel moze sam podjac decyzje inwestowania np. w nieruchomosci albo w wychowanie dzieci by one zapezpieczyly zycie rodzicow na starosc – i tak sie czesto dzieje.
    To tak jakby kazdy z nas dostawal dodatkowe 40 pare procent, ktore moglby skrzetnie sam inwestowac wedlug wlasnego uznania.
    To czyni obywatela swiadomym obywatelem a nie zyczeniowym klientem panstwowego molocha.

    Oczywiscie, ze potrzebne sa zmiany i dostosowywanie systemow, ktore funkcjonuja w zmieniajacej sie dynamicznie rzeczywistosci.
    Tak sie dzieje w Chile ale nie spieszylbym sie z wnioskiem, ze chilijski system wlasnie sie rozpadl.

    Polskiego problemu emerytalnego NA PEWNO nie rozwiaze zwiekszanie obciazen podatkowych i przedluzanie okresu pracy do emerytury.
    W obecnej postaci upadnie za kilkanascie zmarnowanych bezpowrotnie lat.

  42. @Andrzej Falicz
    ZUS jest ofiara debilnych rzadow ostatnich 23 lat. Po stracie 4-6.8 mly miejsc pracy, 4-6.8 mln osob przestalo placic skladki ZUS. I podatki. Dlatego podatki sa wysokie. Rozrost biurokracji az o 400% w stosunku do 1989 rowniez kosztuje wieksze podatki. A mialo byc mniej rzadu.

    Jedyna szansa dla Polski jest ponad partyjny rzad fachowcow. Partyjna holota nie jest w stanie nic pozytywnego zrobic dla Polski.

    Niskie place nie sa jedynym warunkiem konkurencyjnosci. Na jakiej podstawie chcialbys zrownac polskie place z Chinami ? To absurd. A moze politycy powinni zrownac swoje place z Chinami zeby dac przyklad.

  43. axiom1
    16 października o godz. 7:30
    ….

    Niskie place nie sa jedynym warunkiem konkurencyjnosci. Na jakiej podstawie chcialbys zrownac polskie place z Chinami ? To absurd. …”

    Nie pisze o tym , ze cos bym chcial.

    Pisze o tym, ze zarobki sie wyrownaly z chinskimi bo to obiektywna prawda.
    Pisze rowniez o tym, ze wydajnosc w Polsce jest nizsza ale za to obciazenia podatkowe znacznie wyzsze.
    Z powodow obiektywnych jestesmy mniej konkurencyjni.

    Nie pisze jak ale uwazam, ze nie ma innego wyjscia jak zwiekszyc konkurencyjnosc polskiej gospodarki.

    Moze edukacja, moze infrastruktura, moze elastycznosc. (pewnie wszystko razem).

    A poniewaz mamy pare pokolen zapoznienia potrzebna jest nam wola polityczna i efektywne panstwo – rynek tego nie zrobi sam.
    Tak jak nie zrobil tego sam w krajach azjatyckich, ktore dokonaly swojego skoku cywilizacyjnego dzieki swiadomej polityce panstwowej (w roznym stopniu na roznych etapach).

    Ale na pewno nie wiecej TAKIEGO panstwa jakie jest bo zadnego innego nie widze na horyzoncie.

    Niestety uwazam, ze polski problem jest problemem politycznym – cala reszta jest konsekwencja jakosci elit politycznych.
    I tu sie w pelni zgadzamy.
    Wiec schowaj kopie!

  44. Definicja kapitalu przez Kasprowicza jest nieslychanie zagmatwana. Rozumiem ze polskiej przyprawy nalezy dodac to kazdej oczywistosci. Tak aby to spierdolic i pozniej pokazac sie jako naprawca.

    Podstawy ksiegowosci jakie teraz znamy i uzywamy powstaly juz w 15 wieku. A wiec trzymajmy sie regul ktore juz pracuja przez ponad 500 lat.

    majatek firmy = zobowizania + wklad acjonariuszy

    Lewa strona pokazuje co firma ma. Prawa strona pokazuje jak za to zaplacono.

    Prawa storna jest jest wlasnie kapitalem zainwestowanym w firme.

    Zobowiazanie pochodza glownie od sektora finasowego. To pozyczki ktore firma otrzymala. Wklad akcjonariuszy pochodzi od osob prywatnych i w olbrzymiej wiekszosci od instytucji. I tu widac ze sa to pieniedze glownie klientow instytucji. Bo instytucje gromadza fundusze ktorych zrodla leza glownie w umowach o prace.
    Tak jest rowniez w Polsce panie Kasprowicz.
    Kazda gotowka ktora moze byc zainwestowana jest kapitalem. A nie jakies tam maszyny i inne przedmioty. Bzdura jest stwierdzenie z instytucje finansowe stwarzaja kredyt jak im sie podoba. Ze wytwarzaja kapital z niczego. Wcale nie jak sie im podoba tylko jak im sytuacja i prawo pozwala. Wymogi minimalnej rezerwy i ryzyka musza byc w kazdej chwili zachowane.

  45. Przywoływanie przykładów systemu zabezpieczeń emerytalnych z USA, Kanady, Australii, jest równoważne z hasłami budowy drugiej Japonii – kompletne niezrozumienie różnic jakie dzieli społeczeństwo polskie od tych przywoływanych do kopiowania. To jest prawdziwa fikcja, czystej wody chciejstwo.
    A skoro mamy taki piękny temat „Fikcja”, to ja proponuję przyjrzeć się innym fikcjom związanym z przekonanie, że prywatne usługi publiczne są lepsze. Jak wiadomo, w Polsce można się leczyć prywatnie i posyłać dzieci do szkół prywatnych i tzw. społecznych i to jest prawdziwa fikcja. Polega on na tym, że ubezpieczyć się można jak najbardziej, ale polisa nie zapewnia wszystkich terapii, bo te najbardziej złożone są bardzo drogie, więc taki prywatnie ubezpieczony trafi prędzej czy później do placówek państwowej służby zdrowia. Tak długo jak nasz przysłowiowy Kowalski jest piękny, młody i w miarę zamożny, żywi przekonanie o swojej samowystarczalności, ale gdy zaczynają nawalać nerki, szybko zmienia zapatrywania. Proszę mnie tylko nie przekonywać, że on swoim dodatkowym ubezpieczeniem odciąża państwową służbę zdrowia, bo jest to taka sama prawda, jak ta o drugiej Japonii.
    Przejdźmy do edukacji, bo tu dzieją się rzeczy niebywałe, a mianowicie finansowanie szkół prywatnych i społecznych z budżetu, ponieważ nauka w takiej placówce (czysto prywatnej) na odpowiednim poziomie byłaby niezwykle kosztowna (podobnie jak leczenie).
    Ja nikomu nie zakazuję ubezpieczać się prywatnie i prywatnie kształcić potomstwo, ale niech się to odbywa właśnie tak, jak w często przywoływanych USA, czyli od początku do końca. Nie do zaakceptowania jest mianowicie sytuacja, gdzie ten znikomy procent bogatych ludzi, próbuje narzucić reszcie sposób na leczenie, edukację, zabezpieczenie emerytalne.
    Ja bym dał Panu Tomkowi taki wybór, bo nie można go zmuszać do czerpania emerytury z fikcji ubezpieczeń ZUS, nie można także mu odmówić prywatnej kliniki i szkoły dla dzieci, ale niech sobie sam za to wszystko zapłaci zapłaci.

  46. Śleper
    16 października o godz. 11:12

    Przywoływanie przykładów systemu zabezpieczeń emerytalnych z USA, Kanady, Australii, jest równoważne z hasłami budowy drugiej Japonii – kompletne niezrozumienie różnic jakie dzieli społeczeństwo polskie od tych przywoływanych do kopiowania….”

    A kto pisze o kopiowaniu.
    Wiele rzeczy zrobiono na swiecie lepiej i naprawde nie ma nic zlego we wzorowaniu sie na tych, ktorzy znalezli lepsze rozwiazania.
    Obecny system w Australii ma praktycznie jedynie 20 lat.
    Nie wiem dlaczego uwazasz, ze PRL-owski system ZUS-u to jest jakis model, ktory najlepiej pasuje dla Polski …

    Jest bardziej ksiezycowy niz model australijski.
    Opiera sie na jakiejs fikcji solidarnosci miedzypokoleniowej gdy 1/3 dzisiejszej mlodej generacji wyladuje zapewne gdzies na swiecie…
    nasz system narodzil sie w zupelnie innej rzeczywistosci ekonomicznej i spolecznej.

    Australijski system dziala a nasz sie sypie i to coraz bardziej.

    Kazda zmiana musi sie odbywac stopniowo i musi byc dostosowana do lokalnych warunkow.

    Ale moge Ci gwarantowac, ze Polska i Polacy beda coraz bardziej podobni do spoleczenstwa Australii i Kanady dzisiaj niz PRL-u w latach 50-tych.

  47. @Śleper
    Ależ ja nie dostanę żadnej emerytury i jestem tego w pełni świadomy. Może jakiś zasiłek (którego mam nadzieję niepotrzebować), ale na pewno nie emeryturę bo do tego czasu system ulegnie zupełnemu przekształceniu. Także omamiony jestem dość słabo.
    Jestem krytyczny jesli chodzi o zarządzanie i wobec ZUS i wobec OFE, natomiast opisuję tylko zasady działania obu systemów, a nie ich administratorów.
    Pisze Pan o biurowcach, w których mają siedziby zarzadzający funduszami. Zapewne kazdy z nich ma jeden w Warszawie. Prosze pooglądac marmury w kazdym mieście powiatowym w siedzibach ZUS. Ociężałość działania i ilośc pomyłek też jest nieporównywalna. Moje zastrzeżenie do OFE dotyczy głównie sposobu ich wynagradzania – tj od wielkości wpływów aktywów, a nie od wyników w porównaniu do portfela wzorcowego. Ale to zarzut bardziej do polityków niż samego OFE bo to oni bezmyslnie stworzyli ten system.
    Ma Pan całkowita rację, że umowa społeczna dotycząca emerytur będzie musiała zostać zmieniona na drodze jakiegoś konsensusu. Inaczej czeka nas katastrofa.

    Co do służby zdrowia powszechne ubezpieczenie jest koniecznością ze względu na asymetrie informacyjne, natomiast status placówki jest drugorzedny. Pozwala także załatwiać problem najcięższych chorób. Nie rozumiem natomiast czemu niby kupujący usługi w sprawach drobnych nie odciążają systemu. Przeciez więcej pieniędzy zostaje do podziału.

    Osobiście szkół prywatnych dla dzieci nie planuję (przynajmniej do poziomu uniwersyteckiego) za to planuje intensywne doszkalanie w domu. Niewątpliwie jest to prywatne szkolnictwo 🙂

    @axiom1
    Ależ Pan ładnie lawiruje: ” w PRL system ZUS byl sprawny” – ale my tutaj nie o sprawności tylko o długach. A długiem ZUS z czasów PRL sa wszystkie emerytury wypłacone emerytom, którzy uzyskali uprawnienia emerytalne za czasów PRL oraz tej cześci emerytur, która była wypracowana w czasie PRL. Tak jak dzisiaj jak i w PRL ZUS nie posiada niczego tylko długi, a my ten dług od czasów PRL nic tylko rolujemy.

    Jak się czegoś nie wie warto sprawdzić. Tu ma Pan definicję kapitału http://en.wikipedia.org/wiki/Capital_(economics)
    Istota jest pierwsze zdanie definicji:
    In economics, capital, capital goods, or real capital are those already-produced durable goods that are used in production of goods or services. – tłumacząc:
    W ekonomii kapitał to te już wyprodukowane dobra trwałe, które są używane do produkcji nowych dóbr lub usług.
    Jak Pan widzi słowa nie ma o pieniądzach.

  48. „W ekonomii kapitał to te już wyprodukowane dobra trwałe, które są używane do produkcji nowych dóbr lub usług.” Dobry cytat Panie Tomku, bo oddaje istotę wyższości systemu repartycyjnego od kapitałowego systemu zabezpieczeń emerytalnych. Skoro kapitałem nie są pieniądze, to system „kapitałowy” wydaje się nie mieć większego sensu, ponieważ składki ubezpieczeniowe przyszłych emerytów w dzisiejszych czasach rozwodu rynków finansowych z realną gospodarką są elementem gry na spadki i wzrosty, a nie na powiększenie dóbr trwałych (kapitału). Gdyby w systemie „kapitałowym” mógł Pan systematycznie kupować dobra (żywność, odzież, usługi) na czas emerytury, to niewątpliwie Pańskie składki przysłużyłby się do powiększenia kapitału (dóbr trwałych), ale tak nie jest (niech Pan sprawdzi jak lokowane są fundusze OFE). W systemie repartycyjnym niczego nie kupujemy na zapas, choć ten system działa właśnie w ten sposób, składki emerytalne natychmiast są puszczane w ruch. To emeryci decydują co i w jakiej ilości i jakości ma być produkowane, a więc realna gospodarka dostaje czytelne sygnały, gdzie ma sens powiększać kapitał. Jeśli jest to nieczytelne, to konia z rzędem dla tego, który rozumie i wierzy w niezawodność systemu „kapitałowego” Pozostaje oczywiście wiara w taki system, ale w takim wypadku nie warto się spierać.

    Andrzej Falicz 16 października o godz. 16:21
    20 lat systemu australijskiego jest zbyt krótkim okresem do odtrąbienia sukcesu – przypominam o fiasku reformy emerytalnej w Chile (był wzorcem do polskiej reformy OFE). Już to gdzieś napisałem: nie będziemy drugą Japonią, USA, ani nawet Szwecją, ale mamy szanse kopiować system gospodarczy (i nie tylko ) Niemiec, bo w końcu nie różnimy się aż tak bardzo, a związki ekonomiczne zapętlają się między nami coraz bardziej ku naszej i Niemców korzyści.

  49. Sleper

    Niemiecki system emerytalny tez ewoluje i to raczej w kierunku takiego jaki ja zachwalam.

    Niemiecki system emerytalny składa się z 3 filarów:

    Państwowe ubezpieczenie emerytalne (gesetzliche Altersvorsorge)
    Pracownicze programy emerytalne (bAV – betriebliche Altersvorsorge)
    Prywatne formy oszczędzania na emeryturę (private Vorsorge)

    Trzeci filar systemu emerytalnego stanowią prywatne, dobrowolne formy oszczędzania na emeryturę. Podobnie jak w przypadku pracowniczych programów emerytalnych, wpłacony kapitał wraz z wypracowanymi przez lata odsetkami. są z reguły wyłącznie do dyspozycji oszczędzającego. Do form prywatnego oszczędzania na emeryturę należą np.: ubezpieczenia emerytalne, furndusze inwestycyjne, nieruchomości itp

    Kryzys systemu państwowego ubezpieczenia społecznego pokazuje, że w przyszłości emerytura państwowa nie wystarczy do zachowania dotychczasowego standardu życia na emeryturze. Do tego niezbędne są dodatkowe prywatne formy oszczędzania. Jest to szczególnie ważne dla osób prowadzących działalność gospodarczą, które, w przeciwieństwie do systemu polskiego, generalnie nie mają obowiązku płacenia składek na państwowe ubezpieczenie społeczne. O odpowiedni dochód w wielu emerytalnym muszą zadbać we własnym zakresie…. Od 1990 r. średni poziom emerytury brutto w Niemczech zmniejszyl się z 50,2 % do 43,7 % dochodów brutto osiąganych przed przejściem na emeryturę. Przy obecnym rozwoju demograficznym, do 2030 r. średni poziom emerytury brutto spadnie szacunkowo o kolejne 20%”

    http://www.bogdanowo.net/index.php?option=com_content&view=article&id=255:niemiecki-system-emerytalny&catid=39:bogdanowoaktualnoci&Itemid=97

    Niemiecki system emerytalny wyraznie idzie w kierunku „australijskiego” lub „kanadyjskiego” systemu.

    Jedyna zasadnicza roznica jest wypłacana na podstawie wcześniejszego wkładu w postaci składek odprowadzanych w okresie aktywności zawodowej.
    W Australii ta panstwowa emerytura jest wyplacana kazdemu po osiagnieciu odpowiedniego wieku generalnie na tym samym poziomie za to zarobki nie sa obciazane skladkami na cel panstwowej emerytury pozwalajac pracownikowi wiecej odkladac w filarze drugim i trzecim.

  50. Wywiad z Damianem Kotem, ekspertem Polsko-Amerykańskiej Fundacji Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego na temat polskiego systemu emerytalnego:

    „..jeżeli już jakiś system miałby być.
    Za stałą ryczałtową stawkę państwo gwarantuje emeryturę minimum. Środki które pozwalają na przeżycie. Za resztę musi czuć się odpowiedzialny obywatel.

    DKPW: Czy to w ogóle realne?

    Damian Kot: Tak. Trzeba kiedyś powiedzieć stop i dać ludziom możliwość oszczędzania w dowolny sposób na swoją emeryturę.

    Zmniejszenie obciążeń oraz jasne stwierdzenie, że państwo gwarantuje minimum odkryłoby pokłady zaradności o własny los. Oczywiście państwo ma już określone zobowiązania wobec generacji których już nie stać na kolejne zmiany. System powinien zostać zamknięty dla nowych (młodych) uczestników. Obecni już w nim powinni mieć wybór: zostaję, albo rezygnuję i wiem, że liczę na siebie bo i mam więcej środków do dyspozycji…”

    O chilijskim sytemie emerytalnym
    Dr Józef Piñera
    Urodzony w 1946 roku chilijski wolnorynkowy ekonomista, twórca prywatnego systemu emerytalnego w Chile opartego na osobistych kontach emerytalnych:

    http://tomaszcukiernik.pl/artykuly/artykuly-wolnorynkowe/bismarck-sie-mylil/

  51. @Śleper
    Poruszył Pan kluczowy element systemów emerytalnych, z których niewielu sobie zdaje sprawę. Oszczędzanie na emeryturę miałoby sens gdyby mozna było odlożyć podstawowe towary potrzebne na emeryturze (żywność, prąd leki itd itp). Wtedy oszczędzając znalibysmy dokładnie nasz poziom życia po przejściu na emerturę. Niestety w tak długiej perspektywie nie jest to możliwe.
    Zatem niezależnie od systemu otrzymujemy emeryturę z bieżącej produkcji. Jesli stan gospodarki jest dobry to zasadniczo czy mamy system ‚kapitałowy’ czy ‚redystrybucyjny’ nie ma większego znaczenia.
    Jeśli stan gospodarki jest zły to niezależnie od systemu otrzymamy marną emeryturę, ale rodzaj systemu nie jest już taki nieistotny. Jeśli emerytura pochodzi ze składek młodych to młodzi nie otrzymują za nie nic próc obietnicy własnej emerytury (jak dziś), ale by utrzymac starszych będą one bardzo wysokie. Zatem wielu zdecyduje się by ich unikać (emigracja, praca na czarno, bezrobocie etc). Siłą rzeczy wypłaty dla emerytów będa mocno ograniczane.
    W systemie ‚kapitałowym’ młodzi za przekazywane emerytom dobra będą dostawali ten kapitał finansowy zgromadzony przez lata. Czyli bedzie to miało charakter wymiany (akcje tej spółki za chleb, mieszkanie za masło etc),a że wymiana jest zawsze obustroniie korzystna nikt nie będzie jej unikał. Zatem przy kiepskiej sytuacji emerytalnej (która nas czeka) zgromadzone oszczędności dają gwarancję otrzymania czegoś w zmian (tym mniej im gorsza sytuacja), czego nie daje system typu ZUS bo zobowiązaniami wobec emerytów można dowolnie manipulować. Tu jest główna różnica między ZUS a kapitałem zgromadzonym na starość (nie pisze OFE bo zostanie ono niewątpliwe za jakiś czas wcielone do ZUS).

  52. Kluczowym elementem systemów emerytalnych są DOCHODY…..
    Jak je zapewnić?
    Co zapewnia stabilność?
    Może wziąć przykład z ….Napoleona?
    Emeryci i weterani mieli wyłączne prawo do obsługiwania trafik, kiosków z tytoniem, gazetami.
    Jakie są współczesne dziedziny?- państwowy monopol na kopaliny…
    Paliwa, używki, alkohol…..

    Problemem jest nie kwota dotacji, tylko zyski.
    A te łatwo można by regulować.
    Uwolniono by w ten sposób sporo procent opodatkowania pensji pracowniczych.
    Bo problemem jest to, że jesteśmy w fazie przejściowej- pomiędzy solidarnoscią międzypokoleniową a odpowiedzialnością indywidualną za swój przyszły los.

    Automatyzacja wytrąci z możliwości pracy coraz większą grupę populacji. Można ich skazać na dobroczynność, w egoistycznym świecie?

  53. Tomasz Kasprowicz 17 października o godz. 18:07
    „Tu jest główna różnica między ZUS a kapitałem zgromadzonym na starość”
    W pewnym okresie czasu imigranici z Polski stosunkowo tanio kupowali domki w Chicago. Z myślą, aby wynajmować lokatorom pokoje i na emeryturze żyć z czynszu. Bardzo dobrze zdawali sobie bowiem sprawę z tego, że przyjeżdżając do nowego kraju w zaawansowanym wieku nie zdążą już zgromadzić wystarczająco wysokich składek w miejscowym systemie emerytalnym.

    Pomysł działał przez lata bardzo dobrze i niektórzy dorobili się nawet kilku kamienic po kilkanaście czy kilkadziesiąt mieszkań każda.
    Remonty i konserwacja czynszówek dawały zajęcie jeszcze paru członkom rodziny. W dłuższym horyzoncie czasowym jednym taka inwestycja się powiodła i uczyniła ich ludźmi zamożnymi a inni polegli z kilku przyczyn. Z powodu zanikającej klienteli – wyschło źródło nowych imigrantów z Polski czyli osób, które wynajmowały chetnie i długo takie mieszkania czy pokoje. Zmienił się charakter dzielnicy (podupadła). Podjęto błędne decyzje finasowe, itd.

    W każdym razie jest to dobry przykład „kapitałowej” składki emerytalnej.

  54. Tomasz Kasprowicz
    17 października o godz. 18:07

    Oh jaki ten system kapitalowy jest wspanialy. Kasprowicz nasluchal sie bajek o cudach ekonomi kapitalistycznej i nie wstydzi sie nam to przekazywac.

    A gdzie koszty i ryzyko panie Kasprowicz. W tym kapitalowym systemie emerytalnym jeden oszczedza na przyszla emeryture, pieciu sie na tym pasie a rzad czyli cale spoleczenstwo udziela gwarancji.

    Kazdy kto oszczedzal dlugoterminowo wie jakie sa koszty. Poza stala skladka kosztow niezalezna od wynikow administratorzy potracaja procent od nie zrealizowanegop zysku gdy taki zysk istnieje. Klient wiec placi regularnie co miesiac lub kwartal za zysk na papierze ktorego nawet nie otrzymal. Gdy wartosc inwestycji sie zmniejszy klient oczywiscie nie dostaje zadnych zwrotow.

    Taki system emerytalny moze byc tylko dobrowolny. Tak wiec co najmniej 50% polakow nic by nie robila aby odkladac na przyszla emeryture i z powodu katastrofy na rynku pracy nie mozna by ich za to winic. Co oznacza ze miliony odchodzily by na emerytury bez emerytur i stawaly by sie obciazeniem systemu socjalnego chyba ze Kasprowicz wysylaby takich do gazu.

    System ZUS, przymusowy, jest najtansza forma systemu emerytalnego. Zus zostal oczywiscie zepsuty przez nepotyzm partyjnej holoty ostatnich 23 lat. I wlasnie to nalezy naprawic poza likwidacja bezrobocia.
    Co do OFE, zgoda, to dziwolag, kpmpetne marnotrastwo. Zlikwidowac natychmiast.

  55. Panie Kasprowicz. Panska teoria ze oszczednosci prowadza do cudu gospodarczego nie potwierdza sie w praktyce. Gdzie sa na to przyklady ???
    W kazdym z krajow obywatele ktorzy oszczedzaja nabijaja kieszenie waskiej grupie zarzadcow instytucji finanasowych.

    Proponuje zapoznac sie z ‘Balance Sheet’ instytucji finasowych. Bankow lub firm zarzadzajacych funduszami emerytalnyumi.
    Widzimy tam ze wklad akcjonariuszy nie przekaracza nawet 1% funduszy ktorymi istytucja finasowa zarzadza. Reszta nalezy do klientow. Ale akcjonariusze powoluja zarzad. Zarzad z koleii obraca funduszami dla swego wylacznie zysku. Powtarzam dla swego wylacznie zysku.

    Benefity dla klientow sa minimalne i bez zadnych gwarancji. Tak wiec waska grupa ludzi sie pasie na wkladach tysiecy, milionow klientow dla swego wylacznie zysku. Oh,.. jakie to trudne by to zrozumiec.

    Wazne jest rowniez w co ta waska grupa zainwestuje oszczednosci swych klientow. Np, gdy zainwestuja na gieldach zmarnuja produktywnosc powierzonego im kapitalu. Pnie Kasprowicz czy pan sobie zdaje z tego sprawe co to jest produktywnosc kapitalu ??? Przerabialismy to wczesniej.

    Kraje ktore obecnie widziana sa jako dominujace wzbogacily sie w zupelnie inny sposob. Raje podatkowe zeruja na pieniadzach obywateli innych krajow. Chiny korzystaja z inwestycji w majatek trwaly przez zagranice. Kraje Europy Zachodniej i USA wzbogacily sie kolonialnym zlodziejstwie, niewolnictwie i rozbojnictwie. Na innowacyjnosci rowniez ale z innowacyjnosci pan kpi.

    Kraje dalekiej Azji buduja swe gospodarki na edukacji, innwacyjnosci, ladzie i porzadku oraz produktywnsci. Produktywnosci to nie tylko niskie place. Produktywnosc to zdolnosci zarzadzajacych. Tego historycy tam nie robia.
    Warunkiem rozwoju jest odsuniecie religii od edukacji. Polska edukacja jest zdominowana przez religie. Wprowadzenie religi do szkol bylo krokiem w kierunku sredniwiecza. O postepie gospodarczym nie warto nawet marzyc.
    Przedewszystkim Polska potrzebuje ponad partyjny rzad fachowcow.

css.php