Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

13.09.2012
czwartek

Pieczęć ostateczna

13 września 2012, czwartek,

Dzisiaj miało być o etyce, ale życie lubi niespodzianki więc będzie o wydarzeniach dnia dzisiejszego. A dzień dzisiejszy to próba złożenia wniosku pozwolenia na budowę – podejście drugie.

Do pierwszych podejść do wszelkich urzędów i banków w Polsce podchodzę filozoficznie. Innymi słowy nie oczekuję spektakularnych wyników. Uzbrojony w wiedzę fachową oraz pomoc projektanta zebrałem stertę dokumentów. Musiałem udowodnić, że nie jestem idiotą i nie zamierzam wybudować budynku bez dostępu do wody, prądu, gazu itd. Itp. Ponadto kopie różnych urzędowych dokumentów, które zasadniczo powinny być znane Starostwu Powiatowemu. W sumie kilkaset stron (w czterech egzemplarzach), których i tak nikt nie będzie czytał. Nie oszukujmy się bowiem – nikt nie będzie sprawdzał projektu, chodzi tylko o odhaczenie odpowiednich okienek w formularzu.

Oczywiście za pierwszym podejściem okazało się, że brak mi kilku papierków. Świeże rozporządzenia doprowadziły do konieczności powiększenia stert papierów o kolejne kilkanaście stron. Nie wspominając już o kilkuset złotych koniecznych do wydania na fachowców intensywnie korzystających na nowych regulacjach. Wszystko wskazuje na to, że proces uzyskiwania pozwolenia na budowę został zaprojektowany tak by potencjalny inwestor upewnił się, że rzeczywiście bardzo, ale to bardzo chce coś zbudować. Jeśli nie zniechęci go przedzieranie się przez biurokrację – to ma szansę dokonać dzieła.

Dziś uzbrojony w dodatkowe papierki udałem się po raz kolejny do urzędu. Wyprawa ta niemal zakończyła się sukcesem. Okazało się jednak, że w decyzji z Urzędu Gminy powinna pojawić się Pieczęć Ostateczna. Zabrzmiało to nieco apokaliptycznie – niczym znak nadawany przez świętego Piotra przy bramie raju, czy też jeden z atrybutów Bestii. Okazało się jednak, że to tylko potwierdzenie, że decyzja jest ostateczna i nie była zaskarżona. Innymi słowy po odebraniu decyzji muszę odczekać dwa tygodnie, by nabrała mocy i udać się powrotem do urzędu by przystawiono mi Pieczęć Ostateczną. Świadczy ona, że ani ja nie zaskarżyłem decyzji, że Urząd Gminy pozwolił mi zbudować zjazd, ani, że Urząd Gminy nie zaskarżył swojej własnej decyzji. Absurd przekraczający skecze Monthy Pythona.

Tak więc przede mną trzecie podejście do sprawy urzędowej. Jaka jest szansa na to, że urzędnicy wykryją brak kolejnego załącznika, ekspertyzy, opinii? Jakie nowe rozporządzenia w międzyczasie zaserwują nam nasi posłowie? Gdzie słynne upraszczanie przepisów? Właśnie proces pozwolenia na budowę miał być upraszczany, tymczasem tylko w tym roku pojawiły się dwa nowe wymogi. Czy to aby na pewno kierunek, w którym należy zmierzać? Opinie o roli państwa w życiu społecznym się różnią. Wielu uważa, że państwo ma brać odpowiedzialność za nas i sprawdzać czy nie dzieje się nam krzywda. Choć sam się z tym poglądem nie zgadzam to chyba wszyscy zgodzimy się, że taka biurokracja nie służy niczemu poza nią samą.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 26

Dodaj komentarz »
  1. reforma Kuleszy stowrzyla drugi swiat, trzeci system i siodma wladze w samorzadach, w ktorych aktualnie „pracuje” i dobrze zarabia ogrom ludzi (wielu podpietych pod okreslone uklady towarzysko-personalne).
    nawet pasozyty potrzbuja uzasadnienia swojego etatu, a nie ma lepsszej fuchy niz dbanie o zdrowie i rozsadek autora tego blogu i jemu podobnych poprzez kontrole dokumentow

  2. Panie Tomaszu
    W moim Starostwie pracuje dwóch urzędników wydających pozwolenie na budowe. I teraz wszystko zależy na którego Pan trafi. Jeden potrafi wydać to pozwolenie w ciągu kilkunastu dni, a drugi jest tak „zapracowany”, że trzeba czekać dokładnie ustawowe 65 dni. Moja kuzunka dwa lata temu to przerabiała. Po prostu gdyby obydwaj wydawali zazwolenia w czasie „rzeczywistym”, to jednego by z pracy wy….li, jako zbędnego.
    Na skończenie budowy domu nie ma okreslonej daty, terminu, ale do dwóch lat musi pan wykonać wjazd na budowę.

  3. A ja mysle ze Kasprowicz nie rozpoznaje problemu ! Aby uzyskac pozwolenie na budowe wymogi istnieja wszedzie na swiecie. I tak musi byc. Do budowlanej anarchi nie mozna dopuscic. Budowa musi byc w zgodzie z planem zagospodarowania przestrznnego i to powinno byc poza dyskusja.

    Problemem nie sa wymagania tylko urzednicza wydajnosc pracy. I wiadomo, urzednicy to kolesie partyjni, trudno od nich wymagac pracy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Trudności z uzyskaniem pozwolenia na budowę, wcześniej tzw WZetki nie są przecież przypadkowe. To ogromna sfera korupcyjna, to jest jedna z przyczyn, że gminy bronią się przed uchwalaniem planu przestrzennego zagospodarowania terenu, skończyłby się biznes dla urzędników po prostu, polegający na prawie pełnej uznaniowości.
    Przecież to jest tajemnica poliszynela, w Łomiankach na przykład, jak się chce coś wybudować, trzeba się zwrócić do konkretnej firmy architektonicznej, która słynie z tego, że sprawy trudne załatwia na jutro, a niemożliwe w ciągu tygodnia. Nie podam nazwy tej firmy, ale wystarczy się zwrócić do dowolnego urzędnika z wydziału architektury, poda nazwę i namiary, to dla zainteresowanych budową w Łomiankach.:)))
    Ja się o tym dowiedziałem, jak zwróciłem się do innej firmy, od razu mi powiedzieli, że jak chcę szybko i bezproblemowo, to nie do nich, bo nie mają przełożenia, powiedzieli kto ma. Prawo budowlane w Polsce, to chyba najbardziej korupcjogenna ustawa.
    Trudności które robią urzędnicy nie są bezinteresowną nieżyczliwością, to element systemu. Trudności robimy wszystkim, żeby ich zniechęcić do bez łapówkowego załatwienia sprawy.

  6. Brawo Axiom i Parker.Jednak w Polsce od 1918 obowiazuje nie prawo magdeburskie,tylko :kazdy pan na swej zagrodzie rowny wojewodzie.Cel:obnizenie niskiego dobrobytu.Ale kto to rozumie-warszawka nie odda wladzy!!!!!!!

  7. @parker: i dlatego cyfryzacja nie wyjdzie, bo droga elektorniczna usuwa urzedasow i uniemozliwia krecenie lodow

  8. A propos przepisów w innych krajach. Znajomi przeprowadzają się do Stanów. 4 tygodnie temu wybrali z katalogu dom (do wyboru 6 różnych typów domu), potem wybrali jedną z kilku działek, rodzaj podłóg, kuchni itp. Za 4 tygodnie dom będzie gotowy i się wprowadzają. Zero urzędniczych perypetii. Co do budowy Kasprowicza – poczekaj na odbiór końcowy:) – jak nic będzie kolejny felieton!

  9. Ostatnio miałem kontrolę obiektu z powiatowej inspekcji nadzoru budowlanego. Podczas tej kontroli stwierdziłem ,ze tak naprawdę obiekt nie musiał by istnieć bo ważne były tylko papiery. Nikt nie sprawdzał stanu technicznego obiektu a tylko papiery. W kilka dni póżniej udałem się do tej instytucji podpisać protokół a to co zobaczyłem utwierdziło mnie w tym przekonaniu. Budynek w którum ma siedzibę PINB jest w stanie zagrażejącym użytkownikom. Uszczerbione schody , dziurawe posadzki świadczyły o tym ,że pewnie w papierach wszystko było ok ale stan obiektu wołający o pomstę do nieba.

  10. Większość placówek Sanepid nie zostałaby odebrana przez Samepid z powodu niespełniania wymogów Sanepid jeżeli chodzi o toalety, byłem w dwóch, powiatowej i wojewódzkiej, syf, brak mydła, papieru toaletowego i ręczników:))

  11. Co do budowy Kasprowicza – poczekaj na odbiór końcowy:) – jak nic będzie kolejny felieton!

    To ja o odbiorze i o Straży Pożarnej, bo to część odbioru. Pewnego razu przystosowywałem obiekt zabytkowy na potrzeby komercyjne. Projekt zatwierdzony przez strażaka, opatrzony w odpowiednie pieczątki, wykonanie zgodne z projektem. Odbiór, przychodzi strażak i odrazu mierzyć drzwi, zabytkowe, pod konserwatorem. Nic innego go nie interesuje. Za wąskie. Przecież zgodne z projektem zatwierdzonym przez Straż odpowiadam. To pan idzie do tego co panu zatwierdzał. Ale wy w jednym pokoju pracujecie. Panie, wielu nas pracuje w jednym pokoju. To co mam zrobić, inwestycja zamknięta, otwarcie wkrótce, na zmianę musi się zgodzić konserwator?
    Fakturę mi wystawił I zgodził się na płatność w ratach.
    Jak słyszę o problemach z odbiorem przez Straż lotniska, tunelu, stadionu czy innej wielkiej inwestycji, to tak się zastanawiam, ile faktura wtedy wynosi, jak proporcjonalnie do mojej inwestycji, to zer jest sześć albo siedem.

  12. w 2006 deweloper wpuscil wlascicieli na mieszkania przed odbiorem. wszyscy pokonczyli co i jak chcieli. powprowadzali sie. Jakims cudem nastapil odbior technicnzy budynku. Nie wiem jak odebrali mieszklania bo wszystkie juz bykly zamkniete a ja do siebie nikogo nie wpuszczalem.
    A pozmieniane w porownaniu zplanami mam duzo, wiec jakby ktos BYL to by albo musieli plany zmienic albo mi mieszkanie z bloku wyciac i zaparkowac na trawie.
    w 2010 zaczela sie jatka bo ten od odbioru, ten sam debil zreszta, przyczepil sie do niedoroboek i straszac eksmisja wymusli roboty warte kilkaset tysiecy.
    jak mowilem, zeby jego pozwac zeby sam zaplacil za swoj wlasny zly odbior, to mieszkancy stwierdzili, ze nawet jakby koles polecial to zadnej decyzji nikt nie zmieni, za to nadzor by sie do nas na klatki wprowadzil i mierzyl/sprawdzal nawet czaszki dzieci
    pier… mendy urzednicze.

  13. Wymogi musza istniec. Kasprowicz nie powinien narzekac. Urzednicy dbaja o jego dobro. Po pogladach ekonomicznych widac ze Kasprowicz reprezentuje Epoke Kamienia. A wiec to dla jego dobra urzednicy dbaja aby mial w domu elektrycznosc, wode i odprowadzanie szamba. Bez tych zdobyczy cywilizacji dom ktory kapsorowicz chce budowac bylby bezwartosciowy.
    Ale zgoda, urzednicy mogli by pracowac sprawniej.

    Na podstawie wypadkow smiertelnch zatruc alkocholem z Polsce i Czechach widac do czego prowadzi Kasprowiczowe skomlnenie o mniej kontroli i mniej wymogow od biznesow. Zachlanny pazerny przedsiebiorca zrobi co moze by wydymac pracownikow i wyjebac konsumenta a nawet go otruc. Metanol trafil do alkocholu jako wypelniacz. Tak samo jak sol przemyslowa do zywnosci. A w zywnosci nie ma zywnosci, w wedline nie ma miesa a w mleku nie ma mleka. Tak neo-liberalne skomlenie i korupcja polityczna prowadza do zaglady zycia.
    Tak doszlo do kryzysu.
    Potrzeba wiecej kontroli i drastyczne podwyzszanie kar za oszustwa w biznesie. Z przywroceniem kary publicznej chlolsty dla przedsiebiorcow wlacznie.

  14. Axiom1 uprawia demagogię. Dywagacje odnośnie kontroli i kar dla przedsiębiorców sprowadzę do krótkiego sformułowania: każda kontrola dla przedsiębiorcy to koszt, który pośrednio Axiom ty też pokrywasz. Im bardziej skomplikowany system przepisów i drobnych regulacji i idący za tym aparat represyjny tym więcej traci państwo. A przecież państwo to my.
    Odnośnie poruszonego tematu pozwoleń. Problem polega na tym, że urzędnicy nie dbają o to czy Autor będzie miał wodę, czy też energię, dbają jedynie o to aby w papierach się zgadzało i formularze kontrolne były prawidłowo wypełnione. Uproszczenie trybu wydawania pozwoleń na budowę miało stać się dzięki planom zagospodarowania przestrzennego, gdzie precyzyjnie byłoby opisane, że na ulicy XYZ można przykładowo zbudować dom jednopiętrowy, z balkonem w kierunku południowym, z dachem dwuspadowym o pochyleniu abc, z elewacją taką to a taką itd. Planów nie ma bo któż miałby je zatwierdzić (bo zrobić to może byłoby komu). Obstrukcja urzędowa polega na tym, że najlepiej przeżyć dzień bez podjęcia decyzji, co do której można by zostać posądzonym o przyjęcie korzyści. I tak oto powstają koszmarne osiedla szkaradnych domów, gdzie co jeden to lepszy i co do których można jedynie zapytać co autor miał na myśli. W papierach wszystko się zgadza, urzędowa fikcja też, rubryki prawidłowo wypełnione. Tyle tylko, że trochę tak śmiesznie przechodzić obok pseudo-pałacy z granitową elewacją i gontem na dachu.
    Trzeba by wysłać tych ludzi z wydziałów architektury i urbanistyki do Skandynawii, czy na południe Niemiec, aby nabrali nieco świeższego spojrzenia, a przecież tam się ludziom domy na głowę nie walą i maja też prąd i wodę…

  15. Ja tylko gwoli uzupełnienia: teren na którym mam budowac ma zatwierdzony plan przestrzennego zagospodarowania. Jeśli ktoś się łudzi, że to jakoś sprawe zasadniczo upraszcza to się myli.

  16. Wszystko się zgadza. Jednakże zatwierdzony plan zagospodarowania przestrzennego jest na tyle ogólny, że nie precyzuje co można zbudować. Ogólne stwierdzenia typu budownictwo mieszkaniowe wielokondygnacyjne z usługami na kondygnacji parterowej nie określają czy może być 3, może 5, a może 20 pięter. To są kompletnie martwe zapisy, które nic nie wnoszą i nic nie upraszczają. Urzędnik musi się zabezpieczyć na wszelkie możliwe ewentualności realizacji projektu budowlanego, gdzie wartości brzegowe są bardzo rozległe. Ścieżka zdrowia pozostaje więc bez zmian.

  17. Tomasz Kasprowicz, to Pan o WZ się nigdy nie starał jak Pan twierdzi, że to sprawy nie upraszcza. Tam właśnie urzędnicze frukta leżą i uznaniowość, protesty sąsiadów których urzędnik uznaje za stronę, alba za łapówkę nie,SKO itd

  18. Procedura uzyskania WZ przy staraniach urzędników którym się Pan nie opłaci może potrwać nawet dwa lata, wtedy jest Pan dopiero w punkcie w którym się teraz znajduje.

  19. W piatkowym dodatku do GW jest wywiad z jednym znanych katowickich architektów. Pan ten buduje dom w Beskidach. Kiedy przyszlo do kopania fundamentów, nagle go olsniło i przerwał prace, w ciagu kilku dni zrobił nowy projekt, zmieniajac nawet połozenie domu i po tygodniu prace ruszyły. Czy na ten nowy projekt nie potrzebował nowego pozwolenia na budowę? A jeśli tak, to jakim cudem załatwił wszystko w ciagu tygodnia.

  20. Znalazłem ten artykuł.:
    „Długo trwały przeróbki?
    – Jeszcze w sobotę usiadłem za biurkiem. Wieczorem miałem już rzut budynku, w niedzielę dopracowałem bryłę, w poniedziałek pokazałem projekt w naszej pracowni, we wtorek wysłałem go konstruktorowi, który do środy mi wszystko przeliczył, a w czwartek robotnicy ponownie weszli na budowę.”

    Więcej… http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,73757,12497219,Robert_Konieczny__Juz_nie_baranek_i_bezowa_farba_.html#ixzz26qyeSAPU
    Przyjemnej lektury

  21. Bo to zdolny architekt był:)))
    Powtarzam, korupcja wokół WZ i pozwoleń na budowę jest elementem systemu, systemu który skutecznie broni się przed zmianami już kilkanaście lat, prób było kilka, do dziś się nie udało, to nie jest przypadek.
    Jesteśmy nie na końcu Europy jeżeli chodzi o czas załatwienia zezwolenia, jesteśmy na końcu świata. I to nie jest przypadek.

  22. Bo czas to pieniądz, więc płynie on do tych którzy o czasie decydują.

  23. Bla bla bla bla
    Panie Kasprowicz, ale się Pan potrafi nad sobą użalać. A może to wart Pac Pałaca a pałac Paca? Czy przypadkiem to nie jest tak, że obie strony są siebie warte? I oczywiście ta litania płaczliwych komentarzy. Sami niewinni i żadnych pretensji – do siebie. Dopóki nie zaczną decydować.
    No bo jak to było ostatnio z tą wielką aferą tych, którym w ostatniej chwili odmówiono pieniędzy i przegrali przed sądem? Bo nie chce mi się pamiętać nazwisk. Tylko ta sfora dziennikarzy (Tutaj Pan też robi za..), która jak stado kundelków zaraz zrobiła z nich pieniaczy i oszustów bo inaczej państwo musiałoby zapłacić. Ciekawe, że w takiej sytuacji kundelki zawsze stoją w PL po stronie państwa. A przecież było tak, że państwo obiecało wstępnie a potem zmieniło decyzję i tamci zostali na lodzie.
    Ale mnie chodzi o drugą stronę: W tele.., radiu i GW ciągle reklamy pt: jak zarejestrować samowolę budowlaną? Czy takie jest zadanie mediów? Czy takie jest pojmowanie prawa przez to rzekomo uczciwe społeczeństwo? Ta druga strona wcale nie jest lepsza. A dopóki panuje reguła „kto kogo” obie strony w jednakowy sposób próbują się zabezpieczyć albo wykołować drugą. Czy nie uważa Pan, że to raczej tu powinno się coś zmienić? Trafiło akurat na Pana i współczuję. Ale na blogu Polityki wypadałoby pokazać nieco ogólnego spojrzenia a nie tylko płakać nad sobą. I zastanowić się, jak to zmienić. Bo przy takim nastawieniu brnie Pan w jeszcze gorszą bryję i napuszcza jednych na drugich. Trochę wstyd.
    Wszystkiego

  24. @ZWO
    A gdzi e Pan tu widzi jakąkolwiek symetrię? Jaki ja mam wpływ na urzędnika, jak mogę go chciec „wykołować” w tej sytiuacji? Tu mamy jednostronną sytuację przewagi i tyle. I jak słusznie zauwazają komentujący często chodzi o pieniądze.
    Poradniki o których Pan pisze oczywiście wyglądają moralnie podejrzanie. Ale tez prosze spojrzeć szerzej. Czemu mamy tyle smowól budowlanych, które trzeba legalizować? Czy przypadkiem nie z powodu przepisów i podejścia urzedników? Ja tu nie piszę o jakichś skandalach typu dom w środku parku narodowego, czy wyburzony zabytek. Ja pisze o 99% przypadków kiedy ktoś sobie dom na własnej działce postawił w czasie krótszym niż zajmuje załatwienie sprawy w urzedach. Czy czasem to nie jest źródło choroby, że formalności zajmują dłużej niż budowa?
    Nie wiem o czym Pan pisze o jakichś aferach. O co tu chodziło?

  25. świneczki sami na kiełbaski przerabiają…
    wódeczki pędzą…
    samochodziki składają…
    domki stawiają…
    leczyć się też potrafią sami…
    Polak potrafi!
    najbardziej innowacyjny naród świata!
    …jeszcze te nano-tranzystorowo-derywatywowo-genowe zachody szlag trafi…
    a Polak przetrwa!
    -i po co się uczyć obcych języków?
    -tamten cztery znał i się nie dogadał…

    Idę uczyć się domowego masarstwa, gorzelnictwa, krawężnikowej mechaniki i obsługi betoniarki…samodzielnie leczyć się antybiotykami już umiem!

  26. @zza kaluzy: tak jak sie zgadzam z koncepcja, ze powinnismy polegac na innych by dostarczyli produkty i uslugi, stymulujac tym samym nasze GDP, to jednak czasami nie da sie polegac na fachmajstrach z naszego kraju.
    Stad, robienie czegos samemu to:
    a. na pewno pochodna skapstwa (wsrod czesci polakow)
    b. na pewno pochodna czasow gdy nie bylo za duzo (kombinowanie zostalo we krwi)
    c. zadufanie/arogancja
    ale i
    d. konsekwencje negatywnych/traumatycznych doswiadczen.
    e. potrzeba oszczedzania, przy rownoczesnej checi zrobienia/zdobycia czegos.

  27. Życzę powodzenia na odbiorze budowlanym 🙂 Czeka Pana kolejny skecz Monthy Pythona. Bo to Polska właśnie!

css.php