Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

6.09.2012
czwartek

Worki bez dna

6 września 2012, czwartek,

Staram się unikać pisania o sprawach makro – to pobudza do politycznych wypowiedzi przeważnie dość niskiej jakości. Trudno jednak ominąć temat projektu budżetu na rok przyszły. W końcu determinuje on sposób działania naszego państwa i oczekiwania na najbliższą przyszłość.

Oczywiście dyskusja rozgorzała w kwestii spraw najprostszych, a jednocześnie mało istotnych. Gazety i politycy rozpisują się czy prognoza wzrostu PKB jest realistyczna, czy aby wpływów z podatków nie oszacowano za wysoko, czy deficyt aby nie za duży. Mało kto zwraca uwagę na rzecz znacznie ważniejszą – na co te wszystkie pieniądze pójdą. Bo wydatki w budżecie są najważniejsze, a nie źródła ich finansowania. Źródłem finansowania budżetu zawsze jesteśmy my sami – warto zatem popatrzeć na co nasze pieniądze są przeznaczane.

Po pierwsze można uznać, że co roku pieniądze wydawane są na to samo. Struktura budżetu nie zmieniła się zasadniczo od czasów PRL. Ciągle są to grube worki gdzie wrzuca się pieniądze co roku zwiększane o jakiś procent – w tym roku trochę zmniejszony ze względu na regułę wydatkową. Niewątpliwie jest to metoda najprostsza, ale jednocześnie najmniej korzystna dla obywateli. Niestety budżet zadaniowy jest ciągle mrzonką. Jak zauważyła Zyta Gilowska nie ziści się on póki nie zreformujemy finansów państwowych bo każda, nawet najbardziej archaiczna instytucja wymyśli sobie jakieś zadanie. Potrzeba zatem najpierw określić jakie państwo powinno mieć zadania, a następnie ustalić ich budżet, a nie dopasowywać zadania do istniejących struktur.

Fundacja Republikańska wykonała znaczącą pracę pozwalającą zorientować się całkiem nieźle co się w tych workach znajduje. Przytłaczający jest widok worka z napisem emerytury i renty zajmującego 30% publicznych wydatków, szczególnie w kontekście faktu, że będzie się on nieuchronnie zwiększał wraz z przechodzeniem na emeryturę wyżu demograficznego. Możliwość jego utrzymania stoi pod wielkim znakiem zapytania. Rozwiązaniem nie jest kolejny skok na OFE, czy Fundusz Rezerwy Demograficznej bo to tylko kupowanie sobie czasu kosztem większych wstrząsów w przyszłości. Prawie 33 miliardy na renty budzi pytanie o politykę rozładowywania problemów społecznych przez rozdawnictwo rent.

Na drugim miejscu mamy obsługę finansów państwa, choć to ledwie połowa wydatków ZUS i KRUS. Ponad 5 mld wydajemy na aparat represji urzędniczej wobec przedsiębiorców. Niska skuteczność w wyłapywaniu przestępców, za to wysoki poziom czepiania się szczegółów. Znaczące uproszczenie przepisów pozwoliłoby zmniejszyć te wydatki przynajmniej o połowę. 36 miliardów to koszty obsługi długu (nie mylić ze spłatą) przypomina że posiadanie długu to nie sama przyjemność nawet jeśli można go rolować. Jeśli Polska nieposiadana by zadłużenia można by podwoić co roku wydatki na drogi, albo 5-krotnie podnieść wydatki na policję, albo potroić wydatki na naukę i szkolnictwo wyższe, opcjonalnie obniżyć o połowę deficyt. Warto zastanowić się co z tym fantem począć.

Trzecie miejsce to służba zdrowia. Niestety u nas dość chora. Nie znając tematu nie podejmę się komentarza.
Dopiero na czwartym miejscu wydatki na infrastrukturę. W najbliższych latach planowane jest zasadniczo dokończenie tego co udało się zacząć – nowych inwestycji nie planuje się. Wydatki na poprawę jakości dróg lokalnych mają spaść sześciokrotnie. Wszystko to w kraju gdzie przez 45 lat zbudowano bardzo niewiele, a to co zbudowano niebawem rozleci się ze starości.

Następne pozycje to drobne. Choć ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka: po wyeliminowaniu instytucji, co do których zakładam, że są zbędne (choć zapewne dobór jest subiektywny) oszczędzilibyśmy ponad 6,5 miliarda – połowa rocznych wydatków na ochronę środowiska.

Zatem jako obywatel i przedsiębiorca musze zdecydowanie stwierdzić, że nie jestem zadowolony z tego jak wydawane są moje pieniądze. Większość wydawana jest nieefektywnie i nie otrzymuję poziomu usług jakich bym oczekiwał. Pozycje, które uznaję za ważne znajdują się na samym dole łańcuszka wydatków, dominują sztywne wydatki wynikające z ukręconej przez dekady kiełbasy wyborczej: wcześniejsze emerytury, łatwe renty, system emerytalny, który bazuje na nierealistycznych założeniach. Ta konstrukcja musi się zawalić – bo jak widać na reformy nie ma co liczyć – pojawi się co najwyżej kilka nowych instytucji ssących nasze pieniądze.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 20

Dodaj komentarz »
  1. Oczywiście że musi się zawalić, tak się reformuje, zawala się i się buduje od nowa, do puki stoi, to się nic nie robi. Tak już jest w krajach o niskiej kulturze politycznej. Chociaż z drugiej strony, to teraz takie czasy, że może trzeba pomału, ostrożnie, problemu rent nie można rozwiązać z dnia na dzień, zostało ukrócone trochę rozpasanie w tej dziedzinie, ale ci co na rencie długi czas, z powodu renty już się do roboty nie nadają, i okrucieństwem by było wielu z nich jej pozbawiać, musimy z tego wyrosnąć.
    I opracować jakiś plan przejścia na ryczałt ZUS tak jak przedsiębiorcy płacą w całej gospodarce i sferze budżetowej i jedna minimalna emeryturę bo to nas czeka w przyszłości, nikt na emerytury zależne od wynagrodzenia pobieranego w przeszłości się nie zgodzi płacić w przyszłości, bo podatki by chyba zadławiły gospodarkę. Trzeba waloryzować tylko najniższe świadczenia i jednocześnie coraz szersze grupy obejmować ryczałtem, w tym urzędników, to jest chyba jedyna droga dojścia stopniowo do systemu z minimalną emeryturą a potem rentą, bo emerytur chyba w przyszłości nie będzie, tylko niezdolni do pracy będą mieli świadczenia. A reszta będzie pracować do śmierci, może w niepełnym wymiarze godzin, ale na emerytury nie będzie nas stać.

  2. grunt, ze IPN dostaje 219baniek

  3. Nie wiem skad Kasprowicz wzial liczby ktore cytuje. Projektu budzetu 2013 nie ma nawet na stronach Ministerstwa Finanasow. Link do fundacji republikanskiej przedstawia zalosne opracowanie. Pelne oczywistych bledow. Np obsluga dlugu publicznego kosztuje 45 ml zl a nie cytowane tam 35 mld zl.

    Jedno jest pewne liczby cytowanie przez Kasprowicza i komentarz nie maja nic wsponlego z rzeczywistoscia. To jakas halucynacja, utopia wyssana z palca.
    Kasprowicz rowneiz myli budzet sektora finasow publicznych z budzetem samorzadow. Panie Kasprowicz, za drogi localne samorzady sa odpowiedzialne.

    Ale zgoda odnosnie struktury budzetu. Jest sztywny i zle pomyslany. Bo historyk innaczej nie potrafi.

    Na podstawie budzetu 2010 ***http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl
    widac ze Kasprowicz robi mase szokujacych bledow.

    Przedewszystkim Kasprowicz blednie zaklada ze ‘zródłem finansowania budżetu zawsze jesteśmy my sami – warto zatem popatrzeć na co nasze pieniądze są przeznaczane.’
    To stwierdzenie jest olbrzymia przesada. Rzeczywstosc jest inna.
    Np w2010 budzet finasowany by przez;
    Przychody z podatkow 275.962 mld zl (43%)
    Przychody nie podatkowe 227.070 mld zl (36%)
    Dotacja z Uni 40.957 mld zl (6.5%)
    Dodatkowy dlug publiczny 83.979 mld zl (13%)
    Inne przychody (1.5%)
    A wiec podatnik bzposrednio finasuje zaledwie 43% budzetu a nie 100% jak Kasprowicz zaklada. I podobnie jest co rok. Jak mozna tego nie wiedziec mieszkajac w Polsce ??? Ja nie rozumiem. Przeciez wszedzie na swiecie kazdy wie ze Polska dostaje dotacje z Uni i prowadzi szalencza polityke zadluzania przyszlych pokolen.

    Warto zwrocic uwage ze deficit budzetu w 2010 byl dwukrotnie wiekszy od planowanego. Rezim wydal dodatkowe 42 mld zl. Co wskazuje na brak zadowalajacej fiskalnej dyscipliny. Podobnie bylo w kazdym innym z budzetow.

    Po stronie rozchodow rowniez bledy w wyliczniu Kasprowicza.
    Emerytury to nie 33 mld zl. Juz w 2010 emerytury kosztowaly 139.319 mld zl. 22% wydatkow budzetu. Pomoc socjalna (w tym emerytury) kosztowala 238.720 mld zl (37.5% budzetu).

    Bledem jest nazywanie emerytur pomoca socjalna. W latach pracy ludzie placa skladki emerytalne a po osiagnieciu wieku emerytalnego dostaja emerytury. Placenie emerytur jest forma wywiazywania sie panstwa z kontraktu. Nie jest to zadna darowizna, zadna pomoc.

    Pozostale pozycje budzetu 2010 w linku; ***http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl
    Przypominam, posluzylem sie tu budzetem 2010 zeby pokazac struktury wydatkow i przychodow. Niestety propozycji budzetu 2013 rezim nie opublikowal.

    Felieton Kasprowicza dalej obnaza zalosny stan polskiego dziennikarstwa.

    W budzetach brak jest rzeczy najwazniejszej. Rezim nie podejmuja zadnych krokow by rozwijac strone przychodow budzetu. By rozwijac dzialalnosc gopsopdarcza. Gdyby historyk mial doswiadczenie w prowadzeniu chociaz kiosku Ruchu, wiedzialby ze strona przychodow jest nawet wazniejsze od rozchodow. Bo pieniadze najpierw trzeba zarabiac aby je wydawac.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @axiom: nie tylko rezim, bo i w wielu firmach nie ma ludzi potrafiacych zwiekszac przychody. Aktualna psychoza optymalizowania biznesow to tez wlasnie ciecie kosztow, reorganizacje, itp. Jestesmy ofiarami „plagi ksiegowych”, liczacych wszystko zawsze i wszedzie i domagajacych sie wiecznych oszczednosci (kiedys i gdzies jest „kreska” ponizej ktorej to juz tylkow CHinach ;p). Brakuje nam za to przedsiebiorocow lub menedzerow od nowych produktow, uslug. W „rzadzie” zas, politkow majacych inne podejscie niz buchalterow wydajacych to co maja, ale nie potrafiacych nic zmienic ani nic zarobic.
    ubostwo intelektualne politykow jest temu winne

  6. @Marcin, oczywiscie na poziomie firm jest podobnie. Naczelnictwo czesto z partyjnego klucza nawet w prywatnych firmach, prywatni wlasciciele kupuja sobie przychylnosc rezimu zatrudniajac partyjniakow na zlecenie rezimu. Polecam hstorie na stronach ‚niepokonanych’. Naczelnictwo bo raczej nie menadzerowie, nie potrafia innaczej rozwijac zyskow poza powszechnie znanymi umiejetnosciami, to jest, wydymac pracownika i wyjebac konsumenta. Naczelnictwo nie ma pojacia jak budowac konkurencyjne pozycje swych firm i zwiekszac przychody. Ich przywodcy ideologiczni wysmiewaja wynalazczosc i prawa intelektualne co obserwowalismy na tym blogu. Kiedys pisalem ze polscy przedsiebiorcy to tylko stado baranow. I tak jest. Ale po przez swa glupote zbankrutuja glownie siebie i pracownikow.

    Natomiast za brak kwalifikacji premiera, nawet nie wybranego, wladze wycwaniakowal, kazdy polak placi. Nawet ci za granica.

  7. @Axiom1
    Albo Pan nie rozumie co Pan czyta, albo nie ma pojęcia o ekonomii. Podatnik finansuje prawie 100% budżetu. Co z tego, że część to dług – a niby kto ma go spłacić. Podobnie z wszystkimi innymi pozycjami – w ten lub inny sposób jest to finansowanie przez podatników. Można się tylko doczepić transferów z UE, ale tylko w części w której wpływy przeważają nad wniesionymi skłądami. Nie ma tego zbyt wiele
    Po drugie nie wiem gdzie Pan wyczytał, że 33 mld to emerytury. W tekście jak wól pisze, że renty. Chyba, ze Pan różnicy nie rozumie – jeśli tak odsyłam do podstawowych opisów systemu zabezpieczeń społecznych – tam Pan przeczyta czym się różni emerytura od renty.
    Nie wiem gdzie Pan wyczytał, że emerytura to jest pomoc socjalna? Na pewno nie w tym tekście.
    Oczekuję przeprosin – choć po raz kolejny zapewne postanowi Pan zignorować własne błędy by utryzmać własne przekonanie o swej nieomylności.

  8. Kasprowicz sie awanturuje. Robi kolosalne bledy i chce zebym ja za to przepraszal. Nie po raz pierwszy !!!

    Nie panie Kaprowicz. Tu pomylil sie pan o okolo 350 mld zl. Podatnik finansuje zaledwie 43% budzetu a pan napial 100%. Panie Kasprowicz tu trzeba pokazac troche odwagi. Fakty sa niepodwazalne. Lajdackie nie-rzady ostanich 23 lat hulaja na koszt innych, na koszt Uni, na koszt dzieci, nawet jeszcze nie urodzonych. I na koszt PRL-u !!! Pozbywajac sie majatku narodowego wypracowanego przez naszych ojcow i dziadow. Jest oczywiste ze dzieci podatnikami jeszcze nie sa. Lajdactwo rezimow ostatnich 23 lat Kasprowicz nazywa ‚cudowna transforamcja’. Nie z tej Ziemi !!!

    Moje stwierdzenie ze „emerytury nie sa pomoca socjalna” nie mialo nic wspolnego z panskim felietonem. Przeciez w oczywisty sposob odnosilem sie do informacji z linku ktory podalem. To rezim tak klasyfikuje co jest haniebne. Bo rezim pokazuje ze odgrywa role dobroczyncy podczas gdy placenie emerytur jest obowiazkeim rezimu i obowiazkiem wywiazywania sie z kontraktu.

    Odnosnie tych 33 mld na renty rowniez jest pan w bledzie bo to nie jest najwyzsza pozycja w budzecie co pan sugeruje i nigdy taka nie byla. Ani na drugim miejscu nie jest obsluga dlugu publicznego. Cytowane przez pana kwota 33 mld na renty jest rowniez bledna bo rezim klasyfikuje to jako choroby i niepelnosprawnosc (38.35 mld) oraz ofiary wypadkow (23.5 mld) Razem 61.85 mld juz w 2010 !!! Zgoda ze to wzbudza niepokoj. Ale,… czego sie pan spodziewa. W mleku nie ma mleka, w wedlinach nie ma miesa a sol przemyslowa trafila do zywnosci. Bo przedsiebiorcy robia co moga by wyjebac konsumenta na koszt ich zdrowia, nie tylko pieniedzy. A pan domaga sie nawet mniej kontroli przedsiebiorcow aby latwiej im bylo truc spoleczenstwo.

    Panie Kasprowicz, potrzebuje sie pan na nowo urodzic jako ekonomista bo jest pan tylko propagandzista tepego rezimu. Gdyby pan (i media) rzetelnie wykonywal swoj dzeinnikarski obowiazek Polska byla by lepszym krajem.

    ***http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl/ile-panstwo-wydaje;id-6

  9. Panie Tomaszu
    A gdyby tak po prostu nie czytać takich @axiomów. Będzie Pan zdrowszy. Ja takich osobników przewijam. Mam taką osobę w rodzinie i po prostu ją obchodzę szerokim łukiem.

  10. Podatnik finansuje zaledwie 43% budzetu a pan napial 100%

    A reszta finansuje się sama, z podatków budżetówki, a baron Munhausen to….

    Panie Gospodarzu, jak radzi Andrzej, przewijać. Jak się reklamowałem od wojska
    w dawnych czasach, trzy miechy spędziłem
    w psychiatryku, Panie Tomaszu, co ja tam
    aksjomów się naoglądałem, nieuwierzy pan:)

  11. W najglupszym kraju na swiecie, klamstwo powtorzone 23 razy staje sie aksjomatem. Nie dla mnie. Cudownej trasformacji nie ma. Jest lajdactwo !!!

    Rezimy w Polsce zeruja na lajdactwie !!! Po przez lajdactwo kupuja sobie wyborcow. Tylko 43% budzetu finansowane jest przez podatnika !!!

    Np w2010 budzet finansowany byl przez;
    Przychody z podatkow 275.962 mld zl (43%)
    Przychody nie podatkowe 227.070 mld zl (36%)
    Dotacja z Uni 40.957 mld zl (6.5%)
    Dodatkowy dlug publiczny 83.979 mld zl (13%)
    Inne przychody (1.5%)

    I co roku jest podobnie. I zadne nagonki na mnie nie pomoga. Co za nedznicy !!! Liczby nie klamia !!!

  12. Tak, tak aksjom, razkradamy Polskę a głupcy się temu przyglądają i nie reagują. Są oczywiście grupy oświecone ale nie mogą się przebić z przekazem bo media zabezpieczyliśmy. Co zrobić aksjom, ty się wściekasz, a my sobie lody dalej kręcimy i co nam zrobisz? Przyłącz się do nas, będziesz się na obczyźnie tułał, wracaj, mechanizmy znasz, wyluzuj, i tak się ze swoją prawdą nie przebijesz, nawet Macierewicz nie może a co dopiero taki mały żuczek jak ty.

  13. @parker: macierewicz nie slucha madrych rad – sam kiedys do niego napisalem i nie zareagowal 🙂

    a wracajac do tematu – Tomek napisal:
    „Rozwiązaniem nie jest kolejny skok na OFE, czy Fundusz Rezerwy Demograficznej bo to tylko kupowanie sobie czasu kosztem większych wstrząsów w przyszłości.”
    To jest racjonalny komentarz wynikajacy z logiki nie-politycznej. Wlaczmy w to 4-letni albo nawet 8-letni okres sprawowania wladzy i nagle pojawia sie jeden cel: utrzymanie owej wladzy dzieki poswieceniom. Nie swoim i swoich, ale poswiecaniem tego co mozna, i tego co politykow nie ugryzie w d… natychmiast lub przy najblizszych wyborach. A wiec metoda hamerykanska – zwiekszamy bombe, ktora przekazujemy nastepcom, ktorzy robia to samo. Az dochodzi sie do Fiscal Cliff…
    Rostowski wykona skok na co sie da, bo nie ma skurpulow i sie nie przejmuje przyszloscia

  14. Dochody podatkowe budzetu sa za male. Rezim dlawi gospodarke po przez VAT na poziomie 23%. Te 23% VAT w cenie kazdego produktu stanowi wiecej niz suma zyskow producenta, dystrybutora i sprzedawcy.

    I to ma byc gospodarka wolno rynkowa !!! Wolna i interwencji rezimu ??? Ha ha, Lapy rezimu widac w kazdym produkcie.

    Pnie Kasprowicz to z VAT-em trzba walczyc a pan ciagle wrzeszczy i napada na prawa pracownicze.

    VAT powinien byc na poziomie 4-5%.

    Jest oczywiste ze struktury podatkow sa takie bo rezim podlizuje sie zagranicznym wlascicielom obozow pracy na terenie Polski. Bo oni, zagraniczni wlasciciele obozow pracy na terenie Polski nie placa VAT-u ani akcyzy. A VAT i akcyza stanowia 59.8% podatkow w Polsce (2010).

    Znizka VAT do 4-5% zwiekszy konsumpcje ozywi gospodarke a wiec rowniez zwiekszy dochody firm. Bezrobocie sie zmniejszy.

    CIT stanowi skandaliczne 10% wplywow podatkowch. CIT nalezy zwiekszyc trzykrotnie. PIT zwiekszyc dwukrotnie (22% podatkow). Tak aby kazdy polak zyl dumny ze nie zadluza swych dzieci i przyszlych pokolen. Oczywiscie budzet powinien byc zbalansowany.

    Wtedy gdy kazdy polak z duma bedzie palcil za swe istnienie, byc moze odwazni sie pojawia i zaczna naciskac na rezim na zmniejszenie biurokracji.
    Bo sytuacja jest tragiczna. Polski budzet stanowi 38% polskiego PKB and w USA to zaledwie 20%, w Europie Zachodniej 21-23%.

    Warren Buffett zaproponowal reforme. Kazdy premier-prezydent-polityk ktory nie zbalansuje budzetu nie zasluguje na wiecej niz jedna kadencje, powinien byc dozywotnio wyeliminowany z zycia politycznego.

  15. Wczoraj tankowałem samochód na stacji w centrum miasta. Była to stacja Shell-a.
    Klientów brak, a na placu i przy kasach nudzą sie cztery osoby obsługi. I jak tu sie dziwić, że ceny paliw są wysokie. W takich np. Niemczech pracowałaby jedna osoba, a w Danii można płacić kartą przy dystrybutorze, oczywiście z rabatem.

  16. Andrzej52

    Identyczną refleksję miałem jak we Włoszech na stacji z sześcioma dystrybutorami i kafejką zastałem dwie osoby obsługi. Żeby było ciekawiej, nie było samoobsługi przy pompach. Płatność kartą w kasie, i nikt się nie denerwował że trzeba poczekać Chciałbym zobaczyć to w Polsce, te narzekania, a mnie się spieszy, co to za obsługa, awantury, a tam luz… Ach, przeprowadzę się na stare lata.

  17. parker
    Zupełnie odwrotna sytuacja jest w okolicach Zgorzelca. nigdy nie tankuj na nowych BP na autostradzie A4 przed granicą. 13 pomp, cztery kasy, z tego tylko dwie czynne. 30 minut kolejki gwarantowane.
    Co do mojego poprzedniego wpisu. Po prostu koncerny nie licza sie z kosztami, a zyski są prawdopodobnie tak duże, ze nie ma znaczenia czy pracownicy obijają sie w pracy, czy jest dla nich praca. zresztą, chyba tylko w Polsce chodzą po placu ludzie do nalewania paliwa.
    Od pięciu lat kupuje na Bawarii twarde drewno do produkcji. I naprawdę zastanawiające jest, jak to sie dzieje, że przy trzykrotnie wyższych kosztach pracy, na takich samych maszynach jak w Polsce, drewno może być ok 15% tańsze, nie wspominając już o kulturze obsługi. Na tartaku przebywam max 30 minut.
    Pozdrawiam

  18. Ostatnie 3 komentarze to przyklad polskiej tragedii. Co za nieszczesnicy, prywatne i obce fimy chca naprawiac. Aby, byc moze, paliwo bylo o 1 grosz tansze. Biedacy drodzy ! Rezim sciaga 53-58 % w postaci VAT-u i akcyzy z kazdego litra paliwa ktore kupujecie. To jest ponad 3 zl od litra i wy o tym nawet nie wiecie. Albo to symbol waszego tchorzostwa. To jeden z ‚cudow transformacji’. Podobie Kasprowicz stanal do walki o 4 grosze kilka miesiecy temu. Nie do wiary !!! Niesty prawda jest ciezka do strawienia. Poalcy sa najgluszym narodem swiata. Zdecydowanie najglupszym. To cud ostanich 23 lat.

  19. my ciagle dyskutujemy o tym samym: wojnie panstwa z obywatelem. obie strony chca zmaksymalizowac swoje zyski – panstwo poprzez przewalanie nas na podatkach i wszelkich jawnych i ukrytych oplatach, zas obywatele odpowiadaja kreceniem na podatkach, kosztach, przenoszeniem dzialanosci za granice, szara strefa, itp.
    tak sie nie da funkcjonowac – nasza wojna domowa musi sie zle skonczyc, a widac to po budzecie.
    swoja droga, nie wierze, by panstwa ta wojne wygralo

  20. @Marcin, w Polsce brak zrozumiania dla elementarnych aksjomatow. A inteligencja i wyksztalciuchy calkowicie poglupieli, dali sie skundlic. To sa zakaly polskiego bagienka. Nawet swiat zwierzat zachowuje powage i rozwage. Np moj owczarek niemiecki. Przedstawilem 10 propozycji. W jednej rece pol hernatnika w drugiej caly herbatnik. Za kazdym razem wybral caly herbatnik. Wybieral caly herbatnik i zjadal. Az sie najadl. P czym dalej wybrieral caly herbatnik i szedl do ogrodu zakopac (zainwestowac). Bo nawet zwierze potrafi mysliec o przyszlosci. A polskie rezimy ostatnich 23 lat do tej pory nie stworzyly planu rozwoju dla Polski. Nawet nie wiedza co to jest.
    Aksjomaty ekonomi sa znane i szanowane nawet w swiecie zwierzat. Wiecej dobra jest lepsze od mniej dobra. Kto o tym wie w Polsce ??? I odwrotnie mniej zla jest lepsze od wiecej zla. A polak wiadomo gdyby mial do wyboru 5 batow i 25 batow, wybralby 25 batow. Po czym stal by sie meczennikiem. Po przelajdaczeniu polskich bankow i staniu sie niewolnikami polacy jeszcze sie ciesza z cudownej transforamcji, z wlasnej samozaglady, z kapitalizmu bez wlasnosci. Tak samo po stracie praw pracowniczych i obywatelskich. Im wiecej kopow dostana tym bardziej sa zadowoleni. Bo kazde gowno zapakowane w ladny papierek jest dla polaka cukierkiem. Gdzie tam nawet swietoscia gdy gowno jest z zachodu. Dyktatury kultow jednostek sa demokracja. Zdrada jest solidarnoscia…. a historyk bogiem. Wegiel z Ameryki dla slaskich koksowni zbawieniem !!!
    I przykladow jest mnostwo na tym blogu. A tu 99.9% produktow polskiej tragedii nawet nie zaglada. Niestety nie widze przyszlosci w nadwislanskim kraju.

  21. aksjomaty ekonomii, tak samo jak polityki sa znane. Naszym najwiekszym problemem jest brak zaplecza intelektualnego, zdolnego wyprodukowac rozwiazania korzystne dla nas a nie skopiowane z innych krajow. poczynajac od leszka b, co rozwalil ogrom rzeczy, ciagle probojemy robic to co inni, patrzymy na szkole chicagowska, podneicamy sie dzikim kapitalizmem, pozwalamy niszczyc zwiazki, pogarszac warunki pracownikow.

    w tym miejscu niestety trzeba wspomniec o ciekawym analityku swiata. L. Sklair, opisujac zglobalizowany swiat, powrocil do koncepcji historycznej „usluzych chinczykow”, tzw. compradors (co obslugiwali domy handlowe europejskich bogaczy, dzialajace w chinach w poprzednich wiekach). ta usluznosc ma miejsce i dzisiaj, tylko owymi „compradors” sa ludzie o wiekszej pozycji. Model Sklair’a pozwala wyjasnic wiele zachowan – tak jak chinczycy chcieli sie rpzypododbac anglikom w zamian za korzysci, tak teraz w krajach nie bedacych liderami zglobalizowanego swiata mozemy zauwazyc roznego rodzaju politykow, minsitrow, wodzow, itp przymilajacych sie wladcom swiata. Moze to byc minister finansow gloszacy hasla pasujace wylacznie meidzynarodowej finansierze a krzywdzacy swoimi decyzjami wlasnych obywateli. Moze to byc premier, oferujacy obcej potedze siedzibe na baze, a liczacy na pozniejsze stanowsiko w strukturach ponad-panstwowych. Itp. usluzne zwierzaczki, wlazace w d… swiatowej wladzy, byle tylko cos samemu uszczknac.

    brzmi znajomo? ile razy slyszymy o tym lub tamtym „polskim wodzusiu” co ma byc szefem tej lub tamtej organizacji? on sie wije, plaszczy, oddaje co moze oddac, a potem czeka i czeka. A jak go omina, to im jeszcze dziekuje za zainteresowanie i pyta sie co JESZCZE moze oddac z panstwa, ktorym powinien sie zajmowac, ktorego interesu powinien bronic.

    a silne panstwa wiedza o takich slugusach, ubogich intelektualnie, miekkich, i wykorzystuja ich bezwzglednie. bo swiat to nie usciski dloni i usmiechy, tylko Bismarckowski Realpolitik

css.php