Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

23.08.2012
czwartek

Odpowiedzialność 3

23 sierpnia 2012, czwartek,

Wiemy, że państwo słabo wywiązuje się ze swoich podstawowych obowiązków w zakresie stanowienia prawa i jego egzekucji. Pisałem tez już, że kiepsko mu idzie zarządzanie swoim majątkiem. Zamiast uporządkować jednak te sprawy państwo ma chęć zajmować się jednak wszystkim innym – oczywiście z równie opłakanym skutkiem. Dwa takie obszary będą tematami najbliższych wpisów. Dziś o tym jak państwo bardzo chce mnie ochronić przed mną samym.

Składając wniosek o pozwolenie na budowę musze zgromadzić zapewnienia od różnorakich instytucji, że będę miał na działce dostęp do prądu, wody, drogi etc. Mitręga czasu i pieniędzy niebagatelna tylko po to by udowodnić, że nie jestem idiotą i zanim nie podejmę decyzji o budowie nie sprawdzę czy mam dostęp do potrzebnych mediów. A nawet jeśli mam taki kaprys i wodę chcę dowozić beczkowozem to chyba też moja prywatna sprawa. A jednak nie – to jest sprawa administracji.

Ale to jednak nie przypadek – to cała filozofia. Tego się u nas od państwa oczekuje. Plajtuje Amber Gold i pojawia się pytanie gdzie było państwo. A gdzie miało być? Informacji o Amber Gold nie brakowało. KNF umieścił firmę na liście ostrzeżeń, gazety rozpisywały się o para bankach już od 2 lat. Zresztą jesteśmy na świeżo po aferze Bezpiecznej Kasy i społeczeństwo powinno pamiętać, że jeśli coś wygląda zbyt dobrze by było prawdziwe to najprawdopodobniej takim nie jest. W Internecie (gdzie mniejsze jest prawdopodobieństwo procesu) od dawna firmę nazywano oszustwem. Wyprzedzająco z ostrzeżeniami o tym i innych potencjalnych przekrętach na bieżąco można poczytać choćby tu i tu. Jak dotąd nie zaobserwowałem nietrafionego ostrzeżenia – czasem potrzeba było tylko trochę więcej czasu. Widać też, że do wykrycia przekrętu nie trzeba wyrafinowanej analizy – wystarczy zauważyć, że ktoś oferuje odsetki znacząco przekraczające te rynkowe lub oferuje zakup czegoś po znacznie zaniżonych cenach. Zdrowy rozsądek wystarcza.

Ale oczywiście w tej sytuacji pojawi się polityk z opisem biednego emeryta tracącego oszczędności całego życia. Oczywiście nie mamy danych dotyczących profilu demograficznego klientów parabanku, ale wątpliwym się wydaje by emeryci tam dominowali. Zresztą co to ma za znaczenie? Emeryt, jak każdy inny miał do wyboru depozyty bankowe ubezpieczone przez państwo, ale wybrał Amber Gold. Czemu wybrał? Z powodu chciwości. Ale chciwość emerytów nie jest chwytliwym politycznie tematem, w przeciwieństwie na przykład do chciwości bankierów.

Tak więc za chwilę okaże się, że padnie pytanie „Gdzie jest państwo?” kiedy ktoś pożyczy pieniądze szwagrowi na jego kolejny świetny interes, który jak zwykle nie wyjdzie. No i pojawi się oczekiwanie ustawy dyscyplinującej szwagrów i poddającej ich pod kuratelę KNF. Szwagier zaś zaproponuje objecie udzielonej pożyczki ustawą antylichwiarską. Mnie się jednak wydaje, że prywatne pieniądze są prywatną sprawą każdego z nas i powinniśmy sami ponosić odpowiedzialność za gospodarowanie nimi. Jeśli bierzemy kredyt mieszkaniowy we Frankach Szwajcarskich to mamy z tego powodu pewne korzyści, ale także pewne ryzyka. Jednak w naszej mentalności kiedy wszystko idzie świetnie zyski są nasze – kiedy idzie źle pojawia się ciągle to samo pytanie.

Najpierw trzeba jednak zadać sobie pytanie zupełnie inne: „Czy jesteśmy ludźmi dorosłymi czy dziećmi?”. Jeśli dziećmi to państwo (w domyśle dorosły) powinno chronić nas przed wszelkimi niebezpieczeństwami i podejmować za nas wszelkie decyzje. To jednak oznacza, że ktoś inny powie nam gdzie mamy mieszkać, co robić, ile dzieci posiadać, co czytać itd. itp. Pewnie wydzieli tez kieszonkowe i określi godzinę powrotu do domu. Chyba mało kto nawołujący o większą rolę państwa ma na myśli takie konsekwencje, jednak to nieuchronny skutek – wystarczy popatrzeć na mój wniosek o pozwolenie na budowę. Jeśli jednak jesteśmy dorosłymi to podejmujmy decyzje sami i ponośmy konsekwencje ich podjęcia. Nie ważne czy to inwestowanie pieniędzy, wyjazd za granicę z biurem podróży, spekulacje na walutach, budowanie domu na terenach zalewowych czy jeszcze coś innego. Za własną głupotę odpowiadamy sami.

Słusznym zarzutem wobec sektora finansowego podczas ostatniego kryzysu było to, że sprywatyzował zyski i upaństwowił straty. Dla kompletności tego przekazu ci sami krytycy powinni dodać, że jest to niemoralne z punktu widzenia każdego. Nie może być tak, że prywatyzujemy zyski z wysoko oprocentowanych lokat AG, taniej działki na terenie zalewowym, taniej wycieczki od upadającego biura, a w przypadku wpadki oczekujemy, ze państwo nas uratuje i nasze straty rozłoży na wszystkich. Odpowiedzialność jest podstawą właściwego funkcjonowania społeczeństwa: czy to w zakresie firm, polityków, czy w końcu samych obywateli. Nasze problemy to właśnie jej brak. Jej przywrócenie jest podstawowym warunkiem odbudowy gospodarek i zapobieżenia podobnym kryzysom w przyszłości. Odpowiedzialność nie jest przyjemna i miło ją scedować na kogoś innego, ale to nie jest droga dorosłych ludzi. Chyba, że chcemy pozostać dziećmi, a jesli tak to kiedy dorosłość i tak nas dogoni.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 54

Dodaj komentarz »
  1. Jak rozumiem to przepisy prawa wyznaczają granicę pomiedzy „odpowiedzialnym” a „nieodpowiedzialnym” zbankrutowaniem, zarówno mojego przedsiębiorstwa jak i moim osobistym? 😉

    Gdybym teraz to zrobił to byłaby to z pewnością najwieksza operacja finansowa w moim życiu a całkiem możliwe, że i najkorzystniejsza.

    A jak mi radzi Gospodarz? 😉

  2. Niestety dzieckiem jest Kasprowicz. Kilka tygodni temu bronil rezimu za sciganie kioskarki za 4 grosze. A teraz daje do zrozumienia ze forma zorganizowanego zlodziejstwa przez tzw para banki jest OK bo to ludzie podejmuja wlasne decyzje czy zlodziejowi powierzyc swe oszczednosci.

    Co za szalenczy brak logiki. Zaluzmy ze ja udaje dentyste tak jak wielokortny recydywista udawal bankiera. Kasprowicz przychdzi do mnie i abym sie zaopiekowal jego uzebieniem. A jak spieprze robote to oczywiscie Kasprowicz obwini siebie samego bo to on podjal decyzje aby do mnie porzyjsc.

    A jednak rezim sciga takich dentystow. Groza za to kary wiezienia.

    Parabanki natomiast szkodza znacznei bardziej. Bo sciagaja kapital ktory moglby byc bardziej pozytecznie zainwestowany. Bo para banki zarzadzaja kapitalem swych klientow dla swego glownie zysku ignorujac produktywnosc kapitalu. Podczas gdy zarzady para bankow wogole nie ryzykuja swym kapitalem. (Kasprowicz dalej nie wie co to jest produktywnosc kapitalu) Straty wynikajace z dzialalnosci parabankow kilkaktotnie przewyzszaja powierzony im kapital.

    Obywatel musi miec zaufanie do firm operujacych na rynku. Nie powinien sie obawiac ze jak kupi zywnosc to sie zatruje. Albo firma budujaca mu dom wykona fuszerke bo zatrudnia historykow zamiast fachowcow. Tak samo z servisem finansowym. Rezim ma obowiazek to gwarantowac. Firmy pobierajace depozyty sa scisle regulowane w cywilizowanym swiecie. Maja narzucone gdzie i jak moga inwestowac, jakie rezerwy musza utrzymywac i jakie moga sciagac oplaty. I nie ma klopotow.

    Kasprowicz natomiast by chcial zeby obywatel znal sie na wszyskim i podejmowl sam decyzje odnosnie wszystkiego. Np jak zachoruje to niech sam decyduje jak sie leczyc. Kompletna bzdura. W takich sytuacjach nie potrzebny jest kraj ani rzad. Gangi zaczna rzadzic. I juz tak jest. Kasprowicz podlizuje sie rezimowi !

  3. „Składając wniosek o pozwolenie na budowę musze zgromadzić zapewnienia od różnorakich instytucji, że będę miał na działce dostęp do prądu, wody, drogi etc. Mitręga czasu i pieniędzy niebagatelna tylko po to by udowodnić, że nie jestem idiotą i zanim nie podejmę decyzji o budowie nie sprawdzę czy mam dostęp do potrzebnych mediów. A nawet jeśli mam taki kaprys i wodę chcę dowozić beczkowozem to chyba też ”

    Alez to Pan jest dziecinny, nie administracja. Wydaje sie Panu, ze wie, ale niech sie Pan pomyli i wyjdzie, ze niedokladnie sie orientowal. „Bach”-kopanie, burzenie scian, koszty i sady, kto zawinil. Doprawdy, nie rozumie Pan takich koniecznosci?
    Inna sprawa, ze zebranie tego rodzaju zaswiadczen powinno nie zajmowac wiecej niz pol dnia w jednym urzedzie. Pytanie nie o to, czy to potrzebne, tylko jak administracja powinna to zorganizowac.
    I tak Pansywo nie jest od pomnazania stolkow tylko od systematycznej kontroli tego co sie dzieje. Nie 4 groszy kioskarki, a recydywistow przebranych za bankierow. No ale bankier, nawet jak (zalozmy, ze) nie korumpuje urzednikow, ma szcunek, a z obrony kioskarki co komu?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. a tymczasem
    W 2011 r. sądy w Polsce skazały aż 28,4 tys. gospodarczych kanciarzy. Więcej karanych jest tylko zwykłych złodziei (36,7 tys.), nietrzeźwych rowerzystów (50 tys.) i pijanych kierowców (70 tys.). To świadczy o ogromnej skali oszustw finansowych w naszym kraju.
    http://www.wprost.pl/ar/341110/Polska-jest-rajem-dla-oszustow/

  6. Co do zasady absolutnie zgadzam się z autorem. Moją wątpliwość budzi tylko to jedno zdanie:

    „Słusznym zarzutem wobec sektora finansowego podczas ostatniego kryzysu było to, że sprywatyzował zyski i upaństwowił straty.”

    Czy społeczeństwo nie oczekuje przypadkiem tylko równego traktowania?

  7. Całkiem niezły wyważony komentarz. Może zbyt idealistyczny bo potrzebujemy pragmatycznych rozwiązań.. ale … porusza znajoma strunę.

    „Słusznym zarzutem wobec sektora finansowego podczas ostatniego kryzysu było to, że sprywatyzował zyski i upaństwowił straty. ” I tu pies pogrzebany.
    Rowniez debata ‚czy prywatyzacja przegoni nepotyzm’ jest dzis na ustach wszystkich, ale czy jest to w tym momencie tak pilna sprawa, czy po prostu bezwzgledna próba przepchniecia ‚prywatyzacji’. Osobiście, mówię z perspektywy obywatela po studiach szukającego zatrudnienia, jestem w sprawie ‚przemiany’ państwowego zdecydowanie na NIE. Ale jestem za tym żeby powstawały drobne firmy, które mogłyby decydować same o sobie. Popieram obowiązek zatrudniania DROGA KONKURSOWA, przy czym w firmach prywatnych (np. powyżej 20osob) jakiś określony % pracownikow powinien być pozyskany właśnie ta droga. Jednym zdaniem, wprowadzić przyjazne regulacje rządowe które maja za zadanie służyć jako prawne wyznaczniki dla przedsiębiorców. Wolny rynek, tak ale nie bez nadzoru państwa. Jak dziki kapitalizm wygląda wszyscy wiemy, czas zrobic krok do przodu.

  8. @Pickard: ale czy raj wynika z ilosci urodzonych oszustow czy slabosci stanowioneog prawa?

    @Tomek: kontrolowanie wszelkich naszych poczynan przez biurokracje to powod do zatrudniania dziesiatek tysiecy ludzikow, zarowno na poziomie panstwa jak i wojewodztwa czy gminy. Jakby ci rury od wody nie sprawdzali to ile osob by polecialo i musialo pracowac „naprawde”??

  9. @ Marcin
    dobre pytanie. Jednakowoż, poziom etyki biznesu w naszym kraju wciąż pozostawia wiele do życzenia, możemy się co to tego zgodzić?

  10. Polska powinna unikać kryzysu kredytowego poprzez:
    1. zakaz udzielania kredytów z pieniędzy zgromadzonych na rachunkach bieżących, bo to nie są oszczędności tylko saldo gotówkowe. Należy te pieniądze zwrócić posiadaczom rachunków, czyli wpisać do prawa bankowego, że właścicielem tych pieniędzy jest posiadacz rachunku, a nie bank. W razie bankructwa banku pieniądze na rachunkach będą w pełni bezpieczne i państwo nie będzie musiało ratować padających banków. A co najważniejsze ilość inwestycji w kredyty będzie się zgadzała z wielkością oszczędności w bankach (kapitał własny plus obligacje plus lokaty terminowe), czyli nigdy banki nie wywołają sztucznego boomu kredytowego kończącego się krachem.
    2. Po spełnieniu punktu 1 należy zabronić bankowi centralnemu udzielania kredytów bankom, manipulowania stopami procentowymi i ingerowania w rynek kapitału. Wysokość stóp procentowych powinien ustalać wyłącznie rynek. A odsetki od oszczędności powinny trafiać do oszczędzających.

  11. @Pickard: nie tylko etytki biznesu, ale i urzednicznej, politycznej, akademickiej, itp.
    Nie wyszlismy z poprzedniego systemu – on nadal zyje w milionach ludzi, przywyklych do krecenia i kombinowania. Ci ludzie zatruwaja swoje dzieci, a te z kolei widza sznase jakie daje kapitalizm. Wszyscy widza kretaczy zarabiajacych krocie i zastanawiaja sie czy warto byc uczciwym (w czymkolwiek). U nas dalej istnieje przekonanie o mozliwosci zajumania pierwszego miliona oraz o tym, ze nie trzeba ciezko pracowac na ciezki pieniadze bo widac wszedzie ludzi, ktorym kasa przyszla latwiej (stad np. emeryci wplacajacy do Amber Gold – chciwosc nie znika z wiekiem).
    Mysle wiec, ze mamay wybuchowa mieszkane kultury kretactwa, majaca juz kilka pokolen, oraz slabosc systemowa, nie reformowana przez zadnego polityka czy partie, poniewaz oni sami na tym korzystaja.

    Klania sie moj wykladowca z polityki: rewolucja (np. nasza miekka w 1989) potrzebuje 3 pokolen by zadzialac: pierwsze, rewolucyjne, jest zatrute przeszloscia (i dlatego chce zmienic system); drugie, przejsciowe, pamieta „przed” i widzi „po”, ale dziala pod wplywem kultury „przed” bo miala ja w domu; oraz trzecie, nie zatrute przeszloscia i o nim mozna dopiero powiedziec ze jest pelnym beneficjentem zmiany.
    Tylko u nas, to jest dopiero nastepne pokolenie, ci rodzacy sie teraz/niedlugo.
    Za to nasze „elyty”, szczegolnie polityczna, to te same mordy od 1989, czesc nawet sprzed, wiec jak cokolwiek ma sie… zmienic?

  12. @Krzysztof Mazur
    Przedstawiona propozycja reformy mija sie z celem.
    Banki nie musza uzywac pieniedzy zgromadzonych na rachunkach biezacych aby udzielac kredytu. Banki wogole nie musza miec pieniedzy aby udzielac kredytu.
    Np, Krzysztof Mazur dostaje pewnego dnia list z ktorego wynika ze bank zwiekszyl mu limit na ‘overdraft’. Co oznacza ze Krzysztof Mazur dostal kredyt o ktory nawet nie zabiegal.
    Tylko stopa oprocentowania spowododuje czy Kszysztof Mazur skorzysta z tego kredytu czy nie.
    A to juz podwaza punkt 2 zaproponowanej reformy. Bo skoro bank moze stwarzac kredyt jak sie mu podoba to nie moze istniec rynkowy mechanizm ustalajacy stopy kredytowe. Tak miedzy innymi doszlo do kryzysu. Banki udzielaly mase kredytu. Banki stwarzaly kredyt z nikad, i zeby pozyskac klientow dawaly je po najnizszych w hostorii kosztach (oprocentwaniach) za co glownie banki centralne byly odpowiedzialne. Bo zachecaly do takiej dzialalnosci ustalajac prawie zerowe stopy procentowe aby sie podlizac politykom. Co Kasprowicz rowniez umie.
    Banki centralne sa potrzebne. Celem banku centralnego jest kontrola ilosci pieniadza w gospodarce kraju. Glownym narzadziem tej kontorli jest stopa procentowa. Jezeli stopa procentowa jest odpowiedznio wyskoka banki beda mialy trudnosci z udzielaniem kredytu. I o to przeciez chodzi.
    Do biezacego kryzysu doszlo miedzy innymi z powodu ze US Reserve Bank nie wypelnial swej roli jako nadzorcy ilosci pieniadza w gospodarce US. Za to powinny poleciec glowy.
    Ja mysle ze role banku centralnego nalezy rozszerzyc. Bank centralny powinien kontrolowac ilosc pieniadza w gospodarce i produktywnosc kapitalu. Zaden z krajow nie monitoruje produktywnosci kapitalu. Niska produktywnosc kapitalu jest glowna przyczyna mizernego wzrostu gospodarczego i jedna z glownych przyczyn kryzysu. Potrzebny jest rowniez mechanism aby uniezaleznic banki centralne od politykow. W tej dziedzinie nie zrobiono nic od 2008 pomimo oczywistej koniecznosci.
    Notomiast jedynym i wystarczajacym wymogiem przeciwdzialajacym upadku bankow jest wymog rezerwy. Po prostu nalezy je podwyzszyc. UE juz wydala w rozkazy podwyzszenia rezerw dla bankow w strefie Euro.
    Baki sa unikalnymi instytucjami. Polecam zapoznac sie z rapartami finansowymi bankow. Typowo, wklad akcjonariuszy jest rzedu zaledwie 1% funduszy pod kontrola banku. Te pozostale 99% nalezy do klienotw. Z koleii akcjonariusze powoluja zarzad. Czlonkowie zarzadu nie musza byc akcjonariuszami i nie ryzykujac wlasnym kapitalem zarzad zarzadza calym majatkiem banku i tylko dla swego egoistyczengo celu. Jest to absurd nie z tej Ziemi. To nalezy poddac regulacji. Banki musza niec narzucone gdzie i w jaki sposob moga inwestowac. To powinno byc glownym celem reform. Czego w Polsce nikt nie zrozumie przez nastepne 25 lat.

  13. Marcin
    25 sierpnia o godz. 6:27

    „Za to nasze „elyty”, szczegolnie polityczna, to te same mordy od 1989, czesc nawet sprzed, wiec jak cokolwiek ma sie… zmienic?”

    No właśnie, nie widać rozwiązania. Ile razy obserwowałem tego typu homeostatyczny układ, zawsze okazywało się, że jedynie impuls z z zewnątrz może coś zmienić. Pierwszy z brzegu przykład: prywatyzacja państwowej firmy, która sama nie daje sobie dobrze rady. Oczywiście to tylko jeden z możliwych scenariuszy, i sprawa nie dotyczy tylko gospodarki. Najciekawsze w sumie jest oczekiwanie, co to będzie za impuls, ten dla nas. Dla Polski. Na ocenę przystąpienia do UE chyba jeszcze za wcześnie?

  14. Szanowny Autorze,

    Wyrażam poparcie dla Pana punktu widzenia. Jest przerażające, jak niedojrzali są Ci ludzie wołający o komisje, nowe prawa, a nie widzący swojej zwykłej, małej pazerności. Czy jest jeszcze dla nas jakaś nadzieja na normalność?

  15. @Pickard: Unia nie zapewni impulsu zmiany. staloby sie to juz. uwazam, ze unia nie ma motywacji zmiany, poniewaz jej wlasne elity chca bezpieczenstwa i stabilizacji by zarabiac kase i wymyslac glupoty i sprawowac wladze.
    Predzej bruskele trzeba bedzie tez wybodzcowac kiedys, by zakonczyc mierzenie lat na krowach i prostowanie bananow.
    jestem przekonany, ze pasywnosc i zachowawczosc bruskeli oznacza iz objetni sa im nasi politycy, poki chloptasie robia co im sie mowi. Przeciez w zamian za posluszenstwo dostajemy Eurosy z dotacji. Taki dobroduszny neokolonializm.

    Impuls bedzie wewnetrzny, ale nie wiem czy w najblizszych latatch. Moze dzieki kryzysowi, tylko muselibysmy miec:
    – ciaglosc niekompetencji nastepujacych po sobie rzadow (zdyskredytowanie praktycznie wszystkich aktualnych wodzusiow);
    – pojawienie sie alterantywy, i nie mam na mysli Palikota…

  16. W ciagu ostatnich kilku tygodni pojawialy sie w prasie takie tytuly; ‘ile masla jest w masle’, ile miesa jest w wedlinach’, ‘ile czekolady jest w czekoladzie’, ile mleka jest w mleku’. Niewiele jest odpowiedzia na wszystko. Polski konsument jest jebany na wszystkich frontach. Strach przyjechac do tego kraju ktory przeszedl cudowna transformacje, jak Kasprowicz to widzi. Chyba ze ze swoja zywnoscia. A teraz pytaniem jest ile bankowosci jest w parabankach, ile bankowosci bylo w Amber Gold.

    Komisja ochrony konsumenta zostala powolana wlasnie po to aby nadzorowac jakosc produktu i serwisu na rynku konsumenckim. Ale jak widac niewiele robi. I tu Kasprowicz podlizujac sie rezimowi nawoluje ze aby nie byc dzieckiem. Polski konsument sam wszystko powinien sprawdzac i podejmowac swoje wlasne decyzje. Nie liczac na rezim ani na rezimowe instytucje.

    Dobrze, ale mialo byc mniej rzadu a rzadu jest wiecej. Jak to wiec pogodzic. Polska ma 1 million urzedasow i az 3.5 mln posadek po znajomosci jest wypelniana przez rezim. Co ci ludzi maja robic. Nie podlegaja zadnemu rozliczeniu ale sa chronieni przed wolnym rynkiem i globalizacja. I dalej Kasprowicz ich ochrania. Ale ze swojej firmy chcialby wyrzucac ludzi za niska produktywnosc czyli za swoje niechlujstwo.

    Kryzys urzedasow nie dotyczy. W sektorze rezimowym miejsc pracy przybywa, wysokosc placy rosnie a pracy nie widac. Nawet nie kontroluja ilosci masla w masle w wyniku czego polak kupuje i ije byle gowno.

    Rezimowy dobroczynca nie oczekuje pracy od rezimu. Ale, przecietny polak pracuje 182 dni w roku na podatki. Czyli przecietny polak pracuje dluzej dla rezimu niz dla siebie. I co ??? W rzekomej demokracji po cudownej transformacji przecietny polak nie powinien sie nawet spodziewac pracy od rezimu ani rezimowych instyutucji. Czy tchorzostwo Gospodarza zna granice?

  17. @axiom: mamy pelne rozdzielenie panstwa od obywatela – kazda strona sobie. No poza jednym – rzad okrada nas podatkami by miec godne zycie, bez wzgledu na kryzys za to my mamy dac sie pierd… i byc spokojni i lojalni wobec wladzy kumotrow.

  18. ciekawostka nie na temat

    Foxconn Electronics 23 sierpnia ogłosił podwyższenie stawek płac dla pracowników w swoim centrum produkcyjnym w prowincji Zhengzhou w północnych Chinach.
    Podwyżka wchodzi w życie z mocą od 1 sierpnia. Korekta w górę obejmie zarówno pracowników linii produkcyjnych jak ich kierownictwo.

    Wynagrodzenie dla nowo zatrudnianych pracowników wzrośnie z 1550 juanów (ok. 800 zł) do 1800 juanów ( ok. 930 zł) oraz skrócony zostanie okres próbny z sześciu do trzech miesięcy. Po okresie próbnym najniższa pensja wzrastać będzie do 2000 juanów (ok. 1000 zł).

    W okresach szczytowego zapotrzebowania, czyli od sierpnia do listopada, wypłacany będzie dodatek motywacyjny w wysokości 200 juanów (ok. 100 zł).

    Maksymalna pensja robotnika po okresie próbnym, wliczając dodatki za nocną zmianę i nadgodziny może osiągnąć 3410 juanów (ok. 1760 zł)

    W Zhengzhou Foxconn produkuje głównie iPady i iPhony i obecnie zatrudnia ponad 150 tysięcy pracowników. Zatrudnienie ma wzrosnąć do 200 tys. pracowników przed końcem roku 2012.

  19. zza kałuży
    25 sierpnia o godz. 17:40

    W tym tempie, za lat kilka każdy Chińczyk będzie miał swojego Polaka do roboty…..

  20. Władze miasta Shenzhen planują podniesienie minimalnej płacy miesięcznej z 1500 junanów (ok. 770 zł) do 1700 juanów (ok. 880 zł) w lutym-marcu 2013. Wiadomość pochodzi od lokalnych dostawców tajwańskich producentów notebooków.
    Aktualnie minimalne miesięczne zarobki w Shenzhen są najwyższe ze wszystkich prowoncji i miast w Chinach. Shanghai z 1450 juanami (ok. 750 zł) jest na drugim miejscu . Miasto Beijing ma największą stawkę minimalną zrobków godzinowych – 14 juanów (ok. 7.2 zł) a Shenzhen jest na trzecim miejscu z 13.3 juana (ok. 6.8 zł).
    Opierając się na aktualnej minimalnej płacy miesięcznej 1500 juanów, rzeczywiste zarobki (właczając ubezpieczenie i różne świadczenia) dochodzi do 2700-2800 juanów (1400 – 1450 zł).

  21. @Marcin, polak daje sie wydymac nie tylko przez rezim. Przez pracodawcow rowniez. Np po przez skandalicznej jakosci produkty jak maslo bez masla, czekolade bez czekolady,…. i napasc na prawa pracownicze. Polski pracodawca pozbawiony zdolnosci tworczych widzi swa przyszlosc w wydymaniu pracownika i konsumenta. Plus oczywiscie rezim, korupja, nepotyzm, partyjna holota i zajmowanie wysokich stanowisk publicznych przez partyjnych tumanow rowniez kosztuja.
    Wysokie stanowisko publiczne zajmowane przez tumana powoduje wiecej szkod niz wojna. To najwyzszej kategori przestepstwo bo caly narod placi. Polak jest meczennikiem jak nigdy w historii.

  22. @axiom: zgadzam sie – nie ma obrony praw pracowniczych co, w dzikim kapitalizmie, jest niezbedne bysmy nie cofneli sie do 19 wieku. Pytanie: czy u nas kiedykolwiek byly prawdziwe zwiazki? Solidarnosc blyskawicznie stala sie polityczna, a jej pozostalosci sa jedynie polityczne. co prawda z zainteresowaniem obserwuje teog nowego szefa S, ale niestety to jest kolejny wodz, a nie szef zwiazku (brak mu ludzi na podobnym poziomie).

    pamietajmy o chicago boys – rozwalenie reprezentacji rpacowniczej bylo czescia ich dzialna na calym swiecie. U nas reprezentowal ich Leszek B, ale rownoczesnie pierwszi „politycy”, prawie wszyscy z S, z radoscia rozwalili prawa swoich wyborcow. Potem pojawila sie bochniarzowa, lewiatan i mamy system jaki mamy

    wielu polkisch pracodawcow wyroslo w komunizmie – maja zle zarzadzanie we krwi, zle nawyki, zle podejscie do ludzi nie bedacych rodzina. To sie powinno zmienic ale powoli, wraz ze zmiana pokoleniowa, wyksztalceniem, przyjmowaniem dobrych praktyk, coraz wieksza liczba ludzi, ktorzy dosiwadczyli innych, lepszych firm (np. na zachodzie). Jak nie, to zmiany wymusi konkurencja.

  23. @Marcin, nie licz na zmiane pokoleniowa. Kasprowicz jest przykladem, zaszczuty przez pokolenie solidarnych i chicagowski zbrodniczy gang. Ja mysle ze dojdzie do olbrzymiej zawieruchy. W momencie gdy wodki zabraknie w wodce.

  24. @zza kałuży
    Ach!! Już poprzednio była tu mowa o Chinach. Aktualnie inflacja chińska to około 10%. Więc po co ten tekst? Wzrost pensji to głównie wyrównanie wzrostu cen. Oczywiście na zewnątrz może to wyglądać inaczej bo kurs juana względem innych walut nie ulega takiej zmianie, jest kontrolowany przez rząd (tańszy eksport). Ale oczywiście Chińczycy są wniebowzięci tym, jak bardzo im pensje w złotówkach rosną. Przeliczanie to ich główne zajęcie.
    Jeśli się już pisze o dochodach radzę nie liczyć, że inni nie mają pojęcia o ekonomii.

    P.S. Nie zapominamy też o nacisku na Foxconn ze strony choćby Europy. Mało tego nie było po samobójstwach. A ponadto to raczej wyjątkowa firma, nie jest chińska i nie jest typowa dla kraju.

  25. ZWO 26 sierpnia o godz. 12:33
    „Ale oczywiście Chińczycy są wniebowzięci tym, jak bardzo im pensje w złotówkach rosną. Przeliczanie to ich główne zajęcie.”
    To co tu u pana wkleiłem było recyclingiem. Podstawowym adresatem danych o zarobkach w Chinach były moje mieszkające w Polsce dzieci. Oczywiście, że są tysiące Chińczyków bardzo dokładnie przeliczających juany na złotówki i odwrotnie. Moim celem było, aby i moje dzieci do nich dołączyły i przynajmniej otworzyły sobie klapki w łebkach, że istnieje taka możliwość jak praca w Chinach. Powodów i atrakcyjności takiej pracy nawet nie próbuję uzasadniać. A wysokość MINIMALNYCH zarobków wskazuje na prosty fakt, że nawet MINIMALNIE zarabiający człowiek nie zginie tam z głodu. Przynajmniej w dużych miastach.
    A Chińczycy proponują całkiem atrakcyjne pensje w najdziwniejszych specjalnościach. W tym nauczycielom języka polskiego.
    Nie wiem, czy przekonam/zachęcę swoje dzieci – najgorszym jest jednak fałszywe myślenie, że jest się zdanym na polskiego „przedsiębiorcę” albo na „specyficznie ustawione” warunki prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce.
    Niektórzy z nich już mają bardzo bolesne doświadczenia i odgrażają się, że „nastepnym razem spróbują za granicą”.

  26. @axiom: zmiana nastapi czy sie jej chce czy nie – najwyzej zajmie 4-5 pokolen. Stezenie zatrucia bedzie malec – widac to chociazby po roznicy podejscia do swiata dzisiejszych mlodych i juz-nierozumiejacych ich politykow (ACTA, wykorzystanie internetu, inne idealy, itp). Najwyzej zamienimy jednego zajoba na innego, ale z tym nastepnym i tak sobie aktualne wodzusie nie poradza.
    Osobiscie licze na zawieruche, bo ten systen dlugo nie powinien pociagnac, przy jakosci i intelekcie naszych wodzow

  27. @Marcin, „zmiana nastapi,….. , najwyzej zajmie 4-5 pokolen”.
    Polska, kraj po po ‚cudownej transformacji’ zbankrutuje znacznie wczesniej. Juz jest bankrutem bo nie ma szansy kiedykolwiek zbalansowac budzet. Zawierycha sie zacznie nie dalej niz w 2013.
    Dziwie sie ze Kasporwicz podlizuje sie temu tepactwu zabetonowanemu przy korycie. To go dyskredytuje. Kasporwicz musi zaczac pracowac nad soba. Powinein zaczac od kursow odnowy ideologicznej. Musztra i silownia rowniez by sie mu przydaly. Ale na to trzeba jesc podczas gdy w wedlinie po ‚cudowniej transformacji’ nie ma nawet miesa.

  28. @zza kałuży
    Oczywiście każdy ma własne cele. To, że Chińczycy uczą się polskiego wydawało mi się kiedyś oczywiste. Po doświadczeniach typu „Chińczycy nam zbudują autostrady” zaczynam bardzo wątpić, że im się chce albo jest im potrzebne. Podziwiam ich za to, że nie dali się do końca wciągnąć w ten cyrk.
    Natomiast w drugą stronę można tylko wzruszyć ramionami. Bez ironii jeżeli komuś jest to potrzebne albo przydatne.

  29. @zza kałuży
    Nie bardzo wiem co przepisy prawa mają do odpowiedzialnego bankrutowania.
    Tym niemniej uchylę sie od porad finansowych przez Internet zwłaszcza nie mając pełnego rozeznania w uwarunkowaniach.
    Bankructwo to sprawa poważna i trzeba wziąć pod uwage nie tylko biezacy wynik finansowy, ale także konsekwencje na przyszłość jak i własne podejście do takiego manewru. Bankructwo to nieprzyjemne doświadczenie – kończace się odebraniem większości majątku. Tylko w nielicznych przypadkach może być korzystne – o ile do sprawy podchodzi się uczciwie.

    @tsubaki
    Jak sie pomylę to to będzie mój problem. Szczerze powiedziawszy mocno się zastanawiam po co wogóle są pozwolenai na budowę. Mam plan przestrzennego zagospodarowania i tam jest opisane co mogę zbudować. Jesli się nei zastosuję to kara i/lub nakaz rozbiórki.

    @bronek
    Rownego traktowania z kim? U nas bailoutów nei było.

    @Krau2141
    Takie regulacje nie mają sensu. Skoro można ustawić konkursy państwowe tym bardziej można to zrobić w firmach prywatnych. A tam często mają metody rekrutacji o niebo lepsze niż jakikolwiek konkurs. Nadmiar regulacji jest natomiast utrapieniem dla osób takich jak Pan bo blokuje miejsca pracy.

  30. @ZWO: chinczyc maja do wyboru ogrom bananowych republik lasych na ich kase, stad nie musieli wdrazac sie w nasze systemowe szalenstwo. a to ze NAWET oni stad uciekli powinno dac ludziom duzo do myslenia

    @Axiom: zgadzam sie, ze aktualny sposob „rzadzenia” i „teoria” go podpierajaca sie skonczyly. Tez czuje, ze 2013 bedzie przelomowy, chociaz nasze sprzedajne dz… polityczycne moga pociagnac do kolejnych wyborow, montujac co i rusz nowy „rzad specow”. Wladza = kasa, wiec pociagna ile sie da, bez wzgledu na nasze dobro – ciagle beda podnosic podatki, okradac nas na rozne sposoby.
    http://www.marcinduszynski.com/2012/02/tusk-czyli-samotnosc-dlugodystansowca/

  31. Oto przyklad ‚cudownej transformacji’ Kasprowicza. Polecam sasiedni blog Red Dziadula ‚wegiel plynie na Slask’. Polska importuje wegiel z USA ! Nieslychane !

    Nie jest to sensacja. Juz od kilku lat import wegla przewyzsza export.
    Jest to jednak rezultat 23 juz lat tumanskich nie-rzadow. Oczywiscie nikt tego nie wie ze za te sytuacje odpowiedzialny jest nie-rzad dyktatora Donka Tuska. Bo gdy tuman znajdzie sie na najwyzszym stanowisku publicznym caly kraj za to placi.
    Polski przemysl sie rozpada i niszczeje bo historyk nie ma pojecia o zarzadzaniu krajem.

    Obecnie nigdy nie bylo lepszych czasow dla wegla. Wydobycie w glownych krajach producentach nigdy nie bylo wyzsze. USA, Chiny, RPA, Rosja, Australia, nigdy nie wydobywaly i exportowaly wiekszych ilosci wegla. Tylko Polska pod tumanska dyktatura Donka Tuska nie potrafi zarabiac na weglu ktorego ma dosc sporo. Najwiecej w calej Uni. W 2011 australiczycy rekrutowali polskich gornikow oferujac place na poziomie 6 razy przecietnej placy polskiego gornika. !!!

    A w Polsce sie nie da, nie oplaca sie,… bo tuman dyktator nie wie jak. Bo to tylko historyk. Caly kraj za to placi a dziennikarstwo jest niesmiale, zastraszone i skurwione by komentowac.

    Po zniszczeniu sektora finasowego, stoczniowego, przetworstwa zywnosci, rolnictwa, hutnictwa, … czas zniszczyc kopalnie. Wkrotce zaczna upadac i w stanie upadlosci stana sie tanim lupem dla zachodniego pana. Oto przeciez chodzi, aby polak pracowal dla pana z zachodu.
    To sedno cudownej transformacji, pelna kolonizacja, samozaglada !

  32. „Słusznym zarzutem wobec sektora finansowego podczas ostatniego kryzysu było to, że sprywatyzował zyski i upaństwowił straty”

    Czyli powyższe stwierdzenie jest nieprawdą???

  33. @Bronek
    To prawda ale tylko czesciowa. Bo sektor finasowy nie moglby tego zrobic bez pomocy rzadu. Jest to wiec zarzut wobec sektora finansowego i rzadu. (usa)

  34. axiom
    A kto zniszczył hutnictwo? Po sprywatyzowaniu hutom dobrze się wiedzie, a zwiazkowcy wiedząc że nie moga od wlaściciela nic wyrwać , tak jak wcześniej od państwa, przestali strajkować.I bardzo proszę , odczep sie od mojego Śląska. Jak wiesz jak taniej wydobywać węgiel w kopalni głebinowej niż w odkrywce, to przyjedz, zostan prezesem spółki węglowej, a będziesz mógł wprowadzać w życie swoje teorie.

  35. @Andrzej52
    Jaki twoj Slask ? Ty nawet nie masz prawa wybrac Slaskiego Wojewode ! Slaski Wojewoda jest nominowany przez dyktatora Donka Tuska.

    Olbrzymia wiekszosc kopalni wegla w USA to rowniez gebinowe ale jak widzimy u Dziadula, amerykanski wegiel plynie na Slask. Amerykanski gornik zarabia 3-5 rzazy wiecej od polskiego gornika plus koszty transportu i ciagle ich wegiel jest tanszy ? Nie do wiary. To jeden z cudow ‚cudownej transformacji’ ostatnich 23 lat.

    Hutnictwo w obcych lapach pracuje i zarabia w Polsce dla obcych wlascicieli w obcych krajach. Co wskazuje ze polak jest za glupi by prowadzic bizness w swoim wlasnym kraju.
    Obcy wlasciciele oczywiscie rozliczaja sie z podatku w swoich krajach. Miedzy innym dlatego przecietny polak pracuje az 182 dni w roku na podatki.

    Wracajac do gornictwa.
    Improt wegla zagraza podstawom zycia i egzystencji w Polsce. Rezim nie zajmuje wobec tego zagrozenia zadnego stanowiska. No coz, dyktator Donek Tusk nie mial tego na lekcjach historii. To oczywiste.

    Ale,… co stoii na przeszkodzie aby dyktator Donek Tusk zatrudnil fachowca na stanowisku ministra gornictwa i dal mu 6 miesiecy na przestawienie palnu ratowania polskiego gornictwa. Przeciez na to stac kazdego. Dlaczego jest to takie trudne dla dyktatora Donka Tuska ?

  36. @axiom: problem ze specami jest taki, ze wiekszosc jest umoczona w roznego rodzaju uklady i sie nie wyrwa by zrobic super-robote. Najlepszy by byl zza granicy.

    a co do usluznosci obcemu kapitalowi i krecenia swoich obywateli, czy nie jest to ciag dalszy szkoly chicagowskiej? „robice w swoich bananowych republikach co chcecie tylko nie przeszkadzajcie naszym firmom i nie probojcie ich opodatkowac na swoje glupie cele”. (pisal o tym stylgitz)
    a jedyna zmiana w ostatnich latach to ta, ze teraz juz nie tylko hamerykanskie korporacje rzadza, ale i inne, np. Mittal’e z Indii, i nic im nie mozna zrobic bo by zachwialo to systemem przyjaznym „uosobionym” korporacjom

  37. Z tym węglem to swoją droga ciekawa sprawa i pojąć nie mogę całego oburzenia na import węgla. Przecież węgiel to nie telewizory czy samochody – to jest surwiec który wraz ze sprzedażą bezpowrotnie tracimy. Jesli ktoś chce nam tnaio oddać swój to nalezy brać! A nasz węgiel sobie w ziemi poczeka następne 10 czy 20 lat kiedy ceny podskoczą kilkukrotnie. Wtedy, z nowymi technologiami, poradzimy sobei z głębinowością i zarobimy na tym niezy biznes, albo hociaz zapewnimy bezpieczeństwo energetyczne obywatelom.

    Naciski by teraz wydobywac dużo przypominają mi bezsensowną politykę PRL, kiedy bylismy w czolowce wydobycia węgla. Jako, że nasz przemysł nie byl w stanie poza surowcami wyprodukować neimal niczego sensownego na co byłby popyt na Zachodzie, a dewizy były potrzebne to wytworzono olbryzmi nacisk na wydobycie wegla. Powodowało to nieefektywne urobki (wybierano tylko najłatwiejszy węgiel) i sprzedawanie go po bardzo niskich cenach. Wogóle ceny węgla w tamtym okresie były bardzo niskie. I tak pozbylismy sie bardzo dobrych pokładów wysokiej jakości węgla, który już nam nie odrośnie tylko po to by reżim uchronił sie na chwilę przed bankructwem, które i tak nastąpiło. Przy okazji zdewastowano ekologicznie i społecznei Śląsk, z czego będziemy wychodzić jeszcze długie lata. Dziwie się, że wszyscy wspominający wyprzedaż za bezcen majątku narodowego nic o tym nie mówią bo wszelkie afery ostatnich lat to w porównaniu maly pikuś.

  38. Tomek sugeruje, ze nasz wegiel poczeka jak ropa pod morzem polnocnym – do polowy lat 90 anglikom sie nie oplacalo wydobywac bo arabska ropa byla tania, ale jak barykla podskoczyla ponad 40USD, to sie nagle m.polnocne zrobilo rajem z bliska, dobra ropa…
    ciekawa strategia, ale czy u nas ktokolwiek o tym mysli? tym bardziej z perspektywy bullshitu o budowie heletrowni hatomowych

  39. Panie Tomaszu
    Śląsk jest zdewastowany przede wszystkim społecznie. I to jest największa strata. Bez węgla przeżyjemy, bez tych wartości, którymi jako Ślazacy szczyciliśmy sie jeszcze przed wojną będzie coraz gorzej.

  40. @Marcin
    Oczywiście nikt tak niestety nie myśli. Za to oczywiście wielkie oburzenie na import węgla, którego nei rozumiem.

    @Andrzej52
    Zgadzam się z Panem i to codziennie obserwuję. Pamiętam zamykanie kopalń i jak wychodzili z nich ludzie zdemoralizowani latami przywilejów, a tym samym majacy kłopty z przystosowaniem się do normalnego zycia. Wczesne emrtytury, 13, 14tki, 15tki, książeczki G itp itd. Długi czas nikt nie chcial byłego górnika zatrudnić.
    Zniszczenia ekologicznego bym też nie niedoceniał. Znajomy z pod imielina został zalany przy okazji ostatniej powodzi mimo, że tam żadnej rzeki w okolicy nie ma. Po prostu grunt się zapadł. Niestety obieg wody gruntowej jest u nas srodze zaburzony.
    Ale nie popadam w pesymizm. Śląsk jest najbardziej perspektywicznym rejonem w Polsce. Bardzo duża populacja, nieźle wykształcona, infrastruktura najlepsza w Polsce, koszty życia niskie, etos pracy ciągle niezły. Jesli tylko uda się zatrzyamć odplyw ludzi to w perspektywie 10 lat Śląsk przeskoczy Warszawę.

  41. Kaprowicz nie ma nic wsponego z rzeczywistoscia. Absolutnie nic. Zaszczucie ktore otrzymal w prezencie od sponsora jest na zawsze jak widac.

    A ja mysle ze polski gornik dostawal zaplate na ktora zaslugiwal. Widac po Kasprowiczu ze nie wie co to jest ciezka praca fizyczna. Kasprowiocz przewrocil by sie pod ciezarem samej lopaty. Ale w napasciach na prawa pracownicze Kasprowicz sie specjalizuje.

    Jak wiec to wytlumaczyc ze w firmach BHP Billiton, Ashanti Gold, Anglo-American, Barric, Rio-Tinto, …. przywileje gornicze sa jeszcze wieksze i firmy te dobrze prosperuja. W 2011 austalijskie firmy werbowaly poskich gornikow w Polsce oferujac place szescio krotnie wyzsze od przecietnej polskiego gornika.
    Na poziomie 330 000 zl rocznie.

    Jak to mozliwe panie Kasprowicz ? Problemy polskiego gornictwa leza gdzie indziej, na pweno nie w przywilejach gornika. Za brak efektywnosci polskiego gornictwa odpowiedzialni sa partyjni manadzery, nepotyzm i polityczna holota.

  42. @Marcin, oczywiscie pomysl budowy elektrowni atamowych w Polsce jest kretynstwem nie z tej ziemi. W Polsce nie ma ekspertyzy, ani surowca, paliwa, ani przemyslu wzbogacania paliwa, ani firm budowniczych do takich obiektow ani pracownikow zdolnych kierowac takimi obiektami, ani technologi. Nawet trubin obecna Polak nie produkuje ani generatow.

    A na czele Polskiej Grupy Energetycznej stoi specjalista od rozstrzygania sporow o miedze, geodeta z zawodu, nominowany z polecenia dyktatora Donka Tuska.

    Elektrownia atomowa o mocy Belchatowa moze kosztowac 80-100 mld zl. Polska nie bedzie w stanie tych pieniedzy tanio pozyczyc przy obecnym juz zadluzeniu. Energia produkowana przez elektrownie atomowe jest okolo 2.5 razy drozsza od obecnych cen.

    40 firm europejskich, glownie niemieckich i frnacuskich (zadna z Polski) podpisalo kontract z krajami Sahary by tam produkowac energie ze slonca i wysylac do Europy. Zaledwie 0.3% potecjalu slonecznego Sahary wystarcza na wszystkie energetyczne potrzeby Europy. A w Polsce nikt nawet o tym nie wie.

  43. te same firmy francuskie beda budowac nasze elektrownie atomowe. na rosjan sie nikt u nas nie zgodzi, a francja to lider technologii nie-rosyjskiej

  44. axiom1
    29 sierpnia o godz. 14:02

    Amerykanie budują w Wietnamie OSIEM elektrowni atomowych….
    Wróg, nie wróg, interesy robić trzeba. Westinghouse to niezła firma.
    Moore też zaczął ostatnio za atomówkami lobbować.

    Linkowałem gdzieś tekst Świrskiego.
    http://opinie.newsweek.pl/swirski–dlaczego-nie-wybudujemy-zadnych-elektrowni-na-razie,95211,1,1.html
    MUSIMY się na coś zdecydować, bo za kilka lat nie będzie prądu.
    A koncepcji i decyzji lokalizacyjnych brak.

  45. Axiom
    A będziesz ten prąd z Sahary zbiornikowcami do Europy woził ?.
    A co w nocy jak światła słonecznego zabraknie, na Saharze słońce świeci ok 12 godzin.

  46. Andrzej52
    Tak wiem na lekcjach religi tego nie bylo ani na solidarnych kursach naukowych. Ale tu mozesz przeczytac.
    ***http://en.wikipedia.org/wiki/Desertec
    ***http://energetyka.wnp.pl/podpisano-umowe-o-elektrowniach-slonecznych-na-saharze,84681_1_0_0.html

  47. axiom
    To sie może ziścić za jakieś 20-50 lat. Problemem nie jest wybudowanie elektrowni, a przesył na duze odległosci. był nawet o tym artykuł w Polityce.
    Niemcy już od kilku lat rozwijają tą dziedzinę , na Bawarii prawie na każdym domu są ogniwa, a male elektrownie powstają jak grzyby po deszczu. Najbliższa granicy jest za Zgorzelcem (Saksonia), przy autostradzie A4, kilka kilometrów za granicą, po prawej )północnej) stronie autostrady. I tu, poza atomem, widzę przyszłość. Odpadaja bardzo duże straty na przesyle energii, gdyż jest produkowana niejako w miejscu odbioru.

  48. @Andrzej52
    Straty przsylowe beda ale paliwo sloneczne jest za darmo. Przesylanie energi na duze odleglosci juz istnieje, chocby na Sybrii. Projekt Sahara juz zaczeto.
    Dla Polski lepsza opcja jest wlaczenie sie do tego projektu zamiast budowa elektrowni atomowej. Polska i tak nie bedzie miala funduszy na elektrownie atomowa. Na to darowizn z Uni nie bedzie.

  49. @Andrzej52 ciągle w epoce węgla i stali na swoim przestarzałym Śląsku. Przestarzały kraj, przestarzałe myślenie.
    Istnieją nowe metody przesyłu prądu, gdzie straty wynoszą 1% na 1000 km. To tzw systemy sieciowe na prąd stały. Coś innego niż prąd stały za czasów Edisona. Tu nie miejsce na wyjaśnianie ale straty w tradycyjnych sieciach to jakieś 10%. Czasy się zmieniają a oni ciągle jeszcze w epoce rudowęglowców.
    Problem Desertec polega raczej na bezpieczeństwie linii.

    @Tomasz Kasprowicz
    Udało się panu stworzyć świetne forum, gdzie Axiom może w pełni rozwijać swoje teorie wrednego Tuska, głupiego Kasprowicza i „wszyscy oni kradną”. Gratulacje.

  50. @Andrzej52
    Rozproszone generowanie energii jest jakimś pomysłem. Nie da się ukryć, że idzie kryzys energetyczny.Wszelkie alternatywy do paliw kopalnych są dalece niewystarczające nawet zastosowane w sumie.Wystarczy popatrzeć – przy zabudowaniu prawie calej Sahary mamy zapewnione 15% potrzeb Europy. Malo to nie jest, ale gdize tam do 100%. Do tego dochodza problemy takie jak burze piaskowe etc. Nie mówiąz, że mocniejsze wykorzystanie tych ekologicznych źródeł energii doprowadiłoby do niezlej dewastacji środowiska.

    @ZWO
    Dziękuję za gratulacje. Istnieją rózni ludzie. Można ich poddawać cenzurze, albo ignorować. To drugie wydaje mi się skuteczniejsze bo cenzurowanie sugeruje, że to o czym się wypowiadają ma jakikolwiek sens. Postów Axioma – zwłaszcza tych dłuższych – nie ma co czytac bo wiadomo, że będzie o upadku od czasów PRL, Tusku dyktatorze i, że na Kubie i w koreii Pólnocnej jest lepiej niz u nas. Każdy kto tu wchodzi raz na jakiś czas myślę, że bierze poprawkę na taki lokalny koloryt 🙂

  51. @wspolpiszacy: najwazniejszym wyzwaniem, ZANIM wybierzemy typ generatorow pradu (slonce, woda, atom, itp), jest decyzja o naturze SIECI, tzn:
    – ogolnoeuropejska zintegrowana siec wielkich rozmiarow i wielkich przesylow z wielkich generatorow;
    czy
    – decentralizacja oparta na mini-generatorach ulokowanych czesto i gesto opraz pracujacych w roznych technologiach;

    pierwsze generuje ogromne straty przesylowe, ale jest typowym politycznym projektem masujacym ego decydentow i pozwalajacym zarobic zaprzyjaznionym korporacjom. drugie zalezy bardziej od wladz na poziomie regionow/wojewodztw oraz jest bezpieczniejsze (od ataku, zaniku pradu, plam na sloncu, itp).
    masowy przesyl na duze odleglosci ogromnych „pradow” nie nastapi dopoki nie bedzie nobla za „room temperature superconductor”, czyli bezoporowy przesyl w NIEskrajnych temperaturach materialu przesylowego (teraz mozliwe albo przy skrajnie niskich albo wysokich temp, co = wysokim kosztom). Ten co to wymysli bedzie najbogatszym czlowiekiem swiata.

  52. Według ostatnich danych, w Stanach Zjednoczonych studiuje obecnie ponad 158 tys. Chińczyków. Ich liczba tylko w ubiegłym roku wzrosła aż o 23 proc. Chińczycy są najliczniejszą, po Hindusach, grupą zagranicznych studentów w USA. Teraz radzi się im, aby przed powrotem do Chin, jeśli mają taką możliwość, popracowali kilka lat za granicą. Zatrudnienia w ojczyźnie szukali zaś dopiero wtedy, gdy zdobędą już choćby skromne doświadczenie zawodowe.
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/analizy/dyplom-nie-gwarantuje-juz-w-chinach-dobrej-pracy/?skad=newsletter20120830
    ==============

    Ciekawostka Panowie……..
    Nawet tam zaczyna być nadmiar ludzi z kwalifikacjami?

    Co do energetyki.
    Kryterium „czystości” jest umowne. Liczy się cena jednostkowa.
    Bogaty mieszkaniec Północy będzie skłonny dopłacać do ekologiczności, ale są tego dopłacania granice.
    Krajów na dorobku, na ekologiczne źródła nie stać.
    Poza tym, to że likwidujemy brudne technologie u nas, nie znaczy że nie są stosowane gdzie indziej.
    Co najwyżej, kupujemy potrzebne produkty końcowe, zamiast zasmradzać sobie nasze otoczenie.

  53. Panie Tomaszu,

    Jezeli rzeczywiscie byloby tak jak Pan sugeruje, ze jezeli chodzi o Amber Gold to nie jest rola panstwa zabezpieczac obywatelii przed takimi szwindlami to dlaczego teraz jak sie afera sypnela polowa prokuratury Gadanskiej ma zostac wywalona…?

    Nie jest problem, ze panstwa jest za duzo ale , ze to panstwo jest niefektywne, drogie i nie tam gdzie powinno byc.

    Poraz kolejny pojawia sie u Pana motyw, z ktorym raz za razem probuje polemizowac.
    Fakt, ze polskie panstwo zle funkcjonuje to nie dowod na to, ze panstwa powinno byc mniej.
    To oczywisty dowod, ze powinno byc radykalnie zreformowane!

    W zwiazku z rola panstwa prosze sobie obejrzec „debate” sejmowa o Amber Gold i zestawic prezentujace sie tam oblicze polskiego panstwa z :
    Merkel drugi raz w tym roku w Chinach!

    Merkel przybyła do Pekinu w czwartek rano z liczącą ponad 100 osób delegacją, największą – jak podkreśla dpa – jaka kiedykolwiek odwiedziła Chiny. W składzie niemieckiej delegacji jest siedmiu ministrów, w tym szefowie resortów spraw zagranicznych (Guido Westerwelle), gospodarki (Philipp Roesler) i finansów (Wolfgang Schaeuble). Merkel towarzyszą szefowie 20 wiodących koncernów. Merkel odwiedza Chiny po raz szósty od czasu objęcia urzędu kanclerza w 2005 roku.

    Dzis na dzien dobry podpisano umowy gospodarcze o wartości ponad 6 mld dolarów…

  54. @Marcin
    To jest bardzo ciekawa debata. Sam się swego czasu tym zajmowalem. Dużym problemem generowania lokalnego jest to, że nie wsedzie mamy równy dostęp do energii, a nawet tam gdzie mamy niezłe warunki marne saszanse na zaspokojenie potrzeb ze źrodeł odnawialnych.
    Nie do końca jest też tak, że decyzje o przesyle i źródle energii są rozłaczne. Jeśłi wybierzemy atom to trudno sobie wyobrazić przydomowe elektrownei atomowe. to musza być duże obiekty i wtedy sieć musi powstać. Wiele innych źrodel energii (geotermia, maretermia, hydroenergetyka, czy nawet wiatr) są ograniczone geograficznie. jedynie słonce jest w miare demokratyczne, ale w naszym klimacie to za mało. Oczywiście relnym roziwązaniem pozostają lokalne elektrownie bazujące na spalaniu – i własciwie tylko tu mamy wybór.

    @wiesiek59
    Sam miałem na roku Chinkę – znalem też kilku innych Chińczyków na zaprzyjaźnionych wydziałach. Rzeczywiście sporo ich tam – jednak jak jeden nie mieli zamiaru wracac do Chin.

    @Andrzej Falicz
    Rzeczywiście różni nas filozofia podejścia do roli państwa. Ale chyba nie zasadniczo – zapewne chodzi tu o drogę jaką reforma powinna przebiegać. Ja uważam, że w tej chwili kompetencje państwa są tak wielkie, że nikt tego nei jest w stanie ogarnąć i jakoś sensownie naprawić. Uważam zatem, że te kompetencje nalezy na początek ograniczyć do tych najbardziej podstawowych, a nastepnie skupić się na naprawie tego trzonu. Jak tam jż będzie wszystko działało można próbowac kompetencje oddawać. Inaczej tego procesu nie widzę.
    Jednak nie przepadam za tym jak państwo chce mnei wszędzie prowadzić za rękę i chornić przed wszelkim zlem bo wiem jak to się konczy. Nadmierna biurokracja, o kótrej piszę to tylko jedna z konskewencji. A czemu prokuraturę wyrzucają? Z powodu naruszeń istniejącego prawa o ściganiu działalności parabankowej (albo bankowej bez pozwolenia). Prokurator nie ścignął to jego ścigają. Czy ta ustawa jest dobra to inna sprawa…
    Inną jeszcze sprawą czym się państwo powinno zajmować. Słusznie Pan wskazuje – na przykład rozwojem współpracy gospodarczej (choć te kontrakty to oczywiście PR – one były wszystkie wcześniej gotowe tylko czekano na wizytę z podpisaniem).U nas tego nie ma bo jak Pan słusznie zauważa wszyscy zajmują się AG i innymi pierdołami. A jakby ich nie mieli to moze by się zajęli czym powinni?

  55. AXIOM@ Większych bredni jakie Pan wypisuje w tych komentarzach już dawno nie czytałem. Ale dziękuję Panu za wpisy, dzięki którym mogę zrozumieć dlaczego w tym kraju, wiele rzeczy nie idzie tak jak powinno.Pana wpisy potrafia także uświadomić mi fakt że wielu z nas nie jest wstanie rzeczowo dyskutować a rzeczowe argumenty zastępować insynuacjami , wyśmiewaniem i demagogią. Ja sam swoje już przeżyłem , także czasy komuny, i wolę czasy wolności politycznej i gospodarczej , może czasem kulawej niż rządy sekretarzy PZPR ale zawsze wolności. Ta wolność umożliwiła też Panu wypisywanie tego co Panu ślina na język przyniesie.Jako człowiek doświadczony, śmiem postawić tezę , tworząc Pana profil psychologiczny,że jest Pan człowiekiem którego obecny ustrój mocno skrzywdził, ale nie tym że nie dał Panu szans na roswój, ale tym że odebrał Panu dobrodziejstwa starego systemu.

css.php