Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

16.08.2012
czwartek

Dziennikarska rzetelność

16 sierpnia 2012, czwartek,

„Chcesz mieć pełną kontrolę nad pracownikiem? Każ mu podpisać umowę zabezpieczoną wekslem in blanco, a przywiążesz go do firmy jak pan feudalny chłopa do ziemi. To dziś powszechna praktyka” – pisze Gazeta Wyborcza

W ramach odwiecznego głodu newsa mamy kolejną nagonkę na krwiopijczego wyzyskiwacza – kapitalistę, który sam pławiąc się w luksusach tylko by zwalniał i wykorzystywał. Nie chodzi o to, że tego typu przypadki nie mają miejsca – bo mają. Nie chodzi o to, że pracodawcy są święci – bo nie są. Jak w każdej grupie społecznej są wśród przedsiębiorców ludzie porządni, a także naciągacze, oszuści, złodzieje etc. Jako, że mówimy tu o wielkich liczbach można spokojnie założyć, że rozkład ludzi złych i dobrych jest podobny jak w całym społeczeństwie.

Mój żal wynika z bezkrytycznego używania mocno nacechowanych słów mających słuchacza przerazić i wprawić w osłupienie. Przecież opisany przypadek to „powszechna praktyka”. A na jakiej to podstawie panie Małgorzata Kolińska-Dąbrowska i Maja Sałwacka doszły do tak przerażającego wniosku? Dla mnie powszechność to przynajmniej 50% przypadków. W artykule zaś widzę nie statystyki tylko pojedynczy przypadek plus relację o telefonach do OIP. Ja współpracuję z kilkudziesięcioma firmami i w żadnej z nich weksli do podpisania pracownicy nie dostali. Na tej o wiele większej próbie stwierdzić mogę, że zjawisko nie nosi znamion powszechności.

Czemu ma więc służyć kolejna nagonka na przedsiębiorców? Teorią spiskowym jestem daleki – czuję jednak dziennikarskie lenistwo – wywęszono skandal i szybko go rozdmuchano do rozmiarów pierwszej strony. Hasła o niewolnictwie i feudalizmie sprzedają się nieźle, ale o takie chwyty podejrzewałbym gazety innego nieco formatu niż Gazeta Wyborcza.

Niestety przekonanie o sprzeczności interesów pracownika i pracodawcy jest bardzo silne i buduje kolejną bardzo popularną w naszym kraju polaryzację: pracodawca – pracownik. Linię na której ma być niemożliwe porozumienie, a jedynie walka na śmierć i życie. Z jednej strony pracodawca to wyzyskiwacz i cham, z drugiej pracownik to bumelant i złodziej. I tak bez końca w naszym piekiełku leming kontra moher; polityk kontra obywatel; urzędnik kontra przedsiębiorca – wojna bez końca.

A jednak moja obserwacja pokazuje coś innego. W każdej firmie, którą znam są pracownicy niemal niezastąpieni. Angażują się w sprawy firmy i umożliwiają jej rozwój. Z drugiej strony przedsiębiorcy widząc to udzielają swojego wsparcia i robią wiele by takiego pracownika zatrzymać. Korzyść jest obopólna i pomimo okresowych zgrzytów współpraca postępuje zgodnie. Obie strony zdają sobie sprawę, że są sobie potrzebne co podtrzymuje i wzmacnia ich wzajemne pozytywne podejście. Niestety nie wszyscy pracownicy są zmotywowani i nie wszyscy pracodawcy potrafią motywację stworzyć i utrzymać. A szkoda. Niestety artykuły takie jak ten utrudnią jeszcze bardziej współpracę bo wbijanie wszystkim do głowy stereotypów z czasem uniemożliwia komunikację. Wystarczy popatrzeć na naszą scenę polityczną.

Dlatego apeluję do dziennikarzy: politycy mają swoje piekiełko na własne życzenie. My go nie chcemy. Warto ostrzec ludzi przed podpisywaniem weksli. Warto przypominać, że zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego nie mają one zastosowania jako zabezpieczenie umów o pracę. Warto nawet piętnować ludzi nieuczciwych. Ale warto też zachować dziennikarską rzetelność i rozróżnić pożałowania godne przypadki od „powszechnego zjawiska”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 13

Dodaj komentarz »
  1. Podejrzewam, ze gdyby nie polityczne powiązania tego pana „biznesmena” z artykułu z Pania Muchą, sprawą nie zainteresowłby sie żaden dziennikarzyna.
    W dobie powszechnych kradzieży w firmach nie dziwię sie takim praktykom pracodawców (jeśli to prawda).
    A czy zgodne z prawem jest podpisywanie weksla in blanco do umowy leasingowej, lub zgoda na dodatkowe opłaty przy umowie z operatorami telefonicznymi zawartej na czas określony.

  2. @tomek: ja tez znam „jedna” firme co to robi (na 10000EUR). no dobra, „firme” i nalezaca do niej instytucje oplacana z unijnej kasy…
    co ciekawe, nie sa objeci tym „straszakiem” ci co maja kapital intelektualny, ale administracja.

    Problem wycieku informacji (tak wartosciowych handlowo jak i medialnie) to czesc kultury spolecznej, biznesowej. W firmach, gdzie jest silna lojalnosc, bo maja ciekawe projekty, dobre wynagrodzenia, wyzwania, szanse na rozwoj, takie problemy nie istnieja. A jezlei tak, to sa czystm szpiegostwem rpzmyslowym i smieszny weksel nie pomoze, bo kasa placona „wynoszacemu” liczona jest w milionach.
    Za to w firmach, gdzie szef naduzywa wladzy, zatrudniane sa klany, decyzje sa nielogiczne, firma dziala zle, ludzie beda „wyciekac” informacje by dac upust frustracji, zniszczyc kogos, lub uniemozliwic roznym debilom dalsze niszczenie firmy, itp.
    W Polsce, mysle, jest 95% wycieku informacji „na kogos” zas malutko wycieku danych przemyslowych/biznesowych.
    Niestey, szefostwo zna jedyny bat na wszystko i stad sa te weksle.

  3. Autor bloga powinien nieco uwazac i dabc o niejaka spojnosc arumentacji. Nie mozna bowiem wykluczyc, ze tygodnik Polityka jest wciaz z przyzwyczajenia czytany, przynajmniej od czsu do czasu, czasu przez ludzi interesujacych sie czyms wiecej niz tykiem meskiej prostytutki i najidotyczniejszymi komediami lata. Otoz, drogi autorze, nie jest rzecza wskazna wytkanie innym zdzbla w dzinnikarskim oku, jesli sie ma klopoty z belka (tak jest – male b!) w oku wlasnym. Nie wiem, czy faktycznie dzinnikarze z GW na podstawie pojedynczego wprzypadku wysnuwaja generalizujace wnioski, bo gazety ‚tego formatu’ od dawna juz nie czytam, wiem natomiast, ze ta dokladnie metoda posuguje sie autor, kiedy na podstawie ‚firm, ktore zna’. a ktorych jest ‚kilkadziesiat’ buduje generalizujaca teza majaca podwzyc racje kolegow z GW. Czyli wart Pac palaca! Tak nawiasem mowiac, zabieg polegajcy na wkladaniu do ust oponenta pogladu wg wlasnego widzimisie i nastepnie dezawuaowanie na tej podstawie jego tez jest trikiem juz nieco wyswiechtanym. Na przyklad: ‚mamy nagonke na krwiozerczego wyzyzkiwacza – kapitaliste’. Czy rzeczywiscie panscy koledzu po fachu mieli na mysli osoby zajmujace sie biznesem i pijace krew w przerwach miedzy wyzyskiwaniem? A skoro, jak Pan sugeruje, ich twierdzenia maja walor uogolnienia, to czy mieli oni na mysli, ze wszyscy kapitalisci gustuja w hemoglobinie i wyzyskuja. Widzi Pan, to jest dosc poreczny zabieg: teraz, kiedy juz wiemy (tzn. mamy wmowione, jako fakt niepodwazalny) to, ze przeciwniy mieli na mysli wszystkich kapitalistow, wystarczy znalezc chocby jednego poczciwca (nie potrzeba az kilkudziesieciu) w tej sodomie, zeby zadac klam adwersarzom i potepic, oczywiscie w formie pelnego zatroskania pochylenia sie na kondycja zawodu. A przecie nie trza az tylu lamancow, zeby sie zatroskac – wystarczy artykulik o wspomnianym wyzej tylku meskiej dziwki.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wiem ze to glupie pytanie, ale dlaczego niby ktos mialby podpisac czek in blanco? Nie bardzo chyba rozumiem. Czy w takim razie jak pan W. podpisze czek in blanco dl afirmy X a po jakims czasie bedzie chcial odejsc albo sie wzajemnie znielubia to firma sobie wpisze tam jakakolwiek cyferke i sciagnie pieniadze?

  6. W Andaluzji na czele niecodziennego buntu przeciw kryzysowym cięciom rządu w Madrycie stanął burmistrz i poseł do miejscowego parlamentu. Juan Manuel Sanchez Gordillo jest weteranem ruchu bezrolnych chłopów andaluzyjskich i włodarzem miasteczka Marinaleda od 1979. Jednak nagłą sławę w całej Hiszpanii zyskał w ciągu ostatniego tygodnia.

    To pod jego wodzą członkowie związku zawodowego robotników rolnych zabrali żywność z dwóch supermarketów i oddali ją socjalnym jadłodajniom i charytatywnym organizacjom pozarządowym.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75477,12313015,Robin_Hood_z_Andaluzji__czyli_burmistrz_ograbia_sklepy.html#ixzz23oSFW52c
    ==============

    To do poprzedniego tematu jeszcze……
    Przy takim poziomie bezrobocia, zagrożony jest byt biologiczny, albo porządek prawny.
    Albo dopuścimy Darwinizm, albo opracujemy mechanizmy redystrybucji……
    Z Pana punktu widzenia- w mikroskali przedsiębiorstwa, pewnych zjawisk nie widać. W skali makro jednak, wydaje się ro groźne.
    Wystarczy że ceny żywności na giełdach pójdą o kilkanaście procent w górę, a będziemy mieli rewolucję w krajach gdzie Darwinizm panuje.
    W RPA już strzelają do górników…..

  7. @Andrzej52
    Trudno mi powiedzieć czy w takich przypadkach weksle są nielegalne. W przypadku umów o pracę wynika to z faktu, że odpowiedzialność majątkowa pracownika jest uregulowana w kode3ksie pracy co eliminuje inne formy zabezpieczeń (przynajmniej wg Sądu Najwyższego).

    @Marcin
    W przypadkach opisanych to raczej nie chodzi o know-how. To podobno fryzjerki i handlowcy – do czego tajnego oni moga mieć dostęp? Tu chyba rzeczywiście chodzi o zastraszanie i bat. Niestety ludzie z takim podejściem są i wydaje im się, ze to jedyna słuszna droga.

    @hiop
    Autor komentarza za to powinien zainteresować się dziedziną jaką jest statystyka. Slowo „powszechny” oznacza dotyczący wszystkich lub znaczącej większości. By dać autorkom maksimum forów przyjmijmy, że to tylko 50%. Biorąc pod uwagę powiedzmy 20 tylko przypadków, które znam, a w których takiego procederu się nie uprawia to prawdopodobieństwo, że w ogólnej populacji mamy połowę firm weksli wymagających jest mniejsze niż 0,016% (jednostronny test t). Oczywiście moja próba nie jest losowa, ale i tak można spokojnie powiedzieć, że z 99% pewnością moja obserwacja zaprzecza słowom autorek. I gdzie dorgi panie Pac, a gdzie Pałac?

    @Magdalena
    No jak weksla nie podpisze to pracy nie dostanie.

    @wiesiek59
    Tam zaraz RPA – przecież nie tak dawno mieliśmy Arabską Wiosnę. jej bezpośrednią przyczyną było nie co innego tylko wzrost cen żywności. No ale mimo wszystko nam do tego stanu jeszcze kawałek. Groźne to tym niemniej jest.
    System redystrybucji jest potrzebny, ale chyba nie w tym wydaniu, który teraz obserwujemy. Pieniądze bynajmniej nie trafiają do potrzebujących tylko do administracji, albo ludzi znających się świetnie na przepisach.

  8. @Magdalena: Lepper robil to samo – politycy samoobrony musieli podpisac weksle in blanco. w przypadku nieposluszenstwa wobec partii (np. w glosowaniach lub wypowiedziach miedialnych), wodz mogl wpisac sobie sume X i pojsc do kasy. bylo o tym glosno pare lat temu. tylko nie pamietam CO z kasa mialo sie dziac (chyba miala isc na konto partii).

  9. Kasprowicz chcialby zepchnac ludzi na margines egzystencji i zmuszac do akceptacji parcy na jego warunkach. W demokracji jest to niemozliwe ale w korupcyjnej dyktaturze zabetonowanych przy wladzy partii w tym wlasnie kierunku sytuacja sie rozwija. Eventualnie sytuacje jak taw RPA beda w Polsce normalka. Wszyscy co zrobili kariery na meczennictwie straca prace.

    W Polsce 59% zyje juz ponizej poziomu socjalnego co Kasprowicz nazywa ‘cudowna transformacja’. W 1989 bylo takich 15%. 27.5% polakow zyje ponizej stanu egzystencji. To musi byc wiecej niz cudowne i to jest rynek dla Kasprowicza. Tam nalezy rekrutowac za 5 zl na miesiac. I niech sie ciesza ze wogole jest to mozliwe, za taka doroczynnoisc wogole istnieje.

    I co wtedy panie Kasprowicz. Jezeli pracownik, starajac sie byc konkurencyjny, zaoferuje swa prace za 5 zl miesiecznie bedzie pan zadowolony ? Oczywiscie przyjmie pan taka oferte bo wydymanie pracownika jest jedynym pomyslem na biznes jaki pan ma. A pozniej bedzie placz ze nikt nic nie kupuje. Oto absolwent uniwesytetu z Illinois. Nie widzi dalej niz koniec swego nosa.

    Tak juz zniszczono rynek konsumencki w USA i innych krajach. Teraz nawet Apple trudno jest zarobic. 108 mln ludzi w UsA otrzymuje teraz pomoc ad rzadu zaciagajacego rekordowe dlugi. 314 mln otrzymuje pomoc zywnosciawa od rzadu zaciagajacego jeszcze wieksze dlugi. Na konto dzieci bo nie trzba ich pytac o zgode. A korporacje dalej wykrecaja sie od podatkow, aha, bo nie zarabiaja ??? aha, bo ludzie nie zarabiaja, aha bo limity kredytow juz wyczerpano.

    Co do tzw weksli. Kasprowicz nie zdefiniowal poprawnie problemu. Nie podal przykladow. GW powinna informopwac o takich praktykach. Moze przesadzili piszac ‘powszechnie’ i nie podajac statystk. Z drugiej strony Kasprowicz rowniez nie podaje statystyk.

    Ale, jest przeciez oczywistoscia ze tzw weksle wymuszone w takich okolicznosciach nie moga miec statusu prawnego. Nawet w dzikim kraju jak Polska. Jezeli taki szantaz istnieje ze strony pracodawcow prokuratura i Minister Pracy juz dawno powinni sie tym zajac. Tu Kasprowicz po prostu daje plame. Nie odwazyl sie skierowac swego protestu ani do Ministra Pracy ani do prokuratury. Zrozumiale, strach przed rezimem paralizuje. Bo dostali by wiecej roboty co nie bylo by mile widziane. To dlatego rezim nie nadzorowal Amber i dziesiatki im podobnych.

  10. @axiom: nie ma rozroznienia „wymuszonych” od „dobrowolnych” weksli.
    Niektore banki tez braly weksle pod kredyty. Podobny problem byl w samooobronie – dopiero po interwencji mediow, cos sie zmienilo.

    Mozna by powiedziec, ze wymuszenie jest wynikiem slabosci pracownikow/klientow – chcac utrzymac prace lub dostac kredyt, zgadzaja sie na wszyskto co sie od nich wymaga.
    Poza tym, jak w przypadku Amber Gold, licza „ze sie uda”…

  11. Świetny tekst panie Tomaszu zaraz dodam na Facebooka:) To szokujące ale jest pan jedyną osobą która to nieprawdziwe stwierdzenie o wekslach sprostowała. Niestety dziennikarze i politycy często podają fałszywe dane i tezy i nikt tego nie prostuje. Wiedza ekonomiczna i prawna naszego społeczeństwa jest tak niska , że owi politycy i dziennikarze wiedzą że widownię spokojnie można robić w trąbą bez obawy że podniesie się jakiś protest.

  12. dawno nie przeczytałem czegoś aż tak naiwnego

  13. http://spoleczenstwo.newsweek.pl/hypki—atak-w-su-22-to-samobojstwo-,95270,1,1.html

    A może jednak Polak potrafi?
    Boję się tylko, że panowie uzależnieni od prowizji za przetargi, uwalą koncepcję.

  14. Piszac slowa ‚cudowna transformacja’ Kasprowicz rowniez nie przedstawil zadnych danych, zadnych statystyk, zadnych badan. Atak Kasprowicza na dzinnikarki GW byc moze sluszny ale sam Kasprowicz nie jest pozytywnym przykladem.

    Kasprowicz rowniez czesto pisze o tzw ‚torii ekonomicznej’ nie przedstawiajac zadnych danych nawiazujacych do tej teori. Jaka to ma byc teoria ? Pnie Kasprowicz teorii ekonomicznych jest co najmniej setki.

    Przypomne panu ze ekonomia jest nauka o wytwarzaniiu wartosci pozytywnej. Czy panska ‚teoria ekonomiczna’ wie co to jest wartosc pozytywna? Pan sam tego nie wie co wynika ze stwierdzenia ‚cudowna transformacja’ podczasy gdy osiagnieto 23 lata kolejnych deficytow.

    Niestety ‚zachod’ nie zna pojecia wartosci pozytywnej ani co najmniej zbalansowanego budzetu. Kasprowicz nie ma wzrorcow ani przykladow ani bohaterow. Panie Kasprowicz, niezle sobie radza w Koreii Polnocnej i na Kubie. Dlugow tam nie ma, o bezrobociu nie slychac. To tam powinien pan studiowac.

    Ponizej link opisujacy dzielo amerykanskich neo-liberalow. Po 40 latach systematycznego niszczenia !

    „More than half of Americans depend on government subsidies”
    http://rt.com/usa/news/half-government-million-percent-320/

css.php