Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

9.08.2012
czwartek

Robocie

9 sierpnia 2012, czwartek,

Właściwie wszyscy zgadzają się, że bezrobocie to jedno z naszych najpoważniejszych wyzwań stojących przed nami w krótkim okresie. Zwłaszcza bezrobocie wśród młodych jest zjawiskiem bardzo groźnym gdyż może skutkować stworzeniem kolejnych grup ludzi niezdatnych do jakiejkolwiek pracy – kolejnego ciężaru dla osób pracujących, już i tak dzisiaj przytłaczającego. Jak temu jednak zapobiec w dobie kryzysu pozostaje sprawą otwartą.

Wskaźnik bezrobocia właściwie nigdy nie spadł u nas poniżej poziomu 10%. W latach 2007-2008 za czasów największego boomu pomimo tego, że bezrobocie statystycznie ciągle było gigantyczne trudno było znaleźć człowieka do pracy. Skutkowało to szybkim wzrostem wynagrodzeń oraz zatrudnianiem ludzi, którzy nigdy wcześniej nie byli brani pod uwagę jako pracownicy. Nie da się ukryć, że był to okres społecznie bardzo korzystny i dający nadzieję na wyrwanie z trwałego bezrobocia i biedy znacznej grupy ludzi. Szkoda, że tak szybko się skończył.

Co jednak z tym wielkim zarejestrowanym rezerwuarem siły roboczej? Przecież dalej deklaratywnie tak wiele osób było bez pracy! Co składa się na owe 10% ludzi w dużej mierze niezatrudnianych – tych którzy pracy nie mogli znaleźć nawet w najlepszych czasach?

Bezrobocie naturalne – zawsze jakaś część ludzi znajduje się chwilowo bez pracy. Czy wynika to z poszukiwania lepszej pracy, zmiany miejsca zamieszkania, innych powodów osobistych. Najczęściej szacowne na poziomie 4%, ale jest znacznie niższe w okresie prosperity. Co więcej często pozostaje nierejestrowane – sam kiedyś byłem przez chwilę takim niezarejestrowanym bezrobotnym na czas poszukiwania pracy. Zatem bezrobocie naturalne nie jest nawet w malej części odpowiedzią na tę zagadkę.

Bezrobotni papierowo – czyli wszystkie osoby pracujące na czarno, a potrzebujące ubezpieczenia zdrowotnego. Nie sposób określić ilu takich ludzi jest, ale szacowana wielkość szarej strefy w Polsce to 25% PKB. Ktoś to przecież musi wypracowywać i udział tych ludzi w rejestrze bezrobotnych nie może być mały. Właściwie nawet gdyby cale 10% pracowało w szarej strefie należałoby dziwić się ich wydajności skoro wypracowują ćwierć tego co pozostałe 90%. Dokładniejsze szacunki skali fałszywego bezrobocia być może uzyskamy jeśli w końcu uchwalona zostanie ustawa ustalająca, że wszyscy obywatele mają prawo do opieki zdrowotnej. Wtedy zniknie powód dla którego ludzie dokonują rejestracji, a uciążliwości związane z koniecznością udawania bezrobotnego mogą zachęcić do wyrejestrowania się. Swoją droga mało zrozumiałe jest czemu taka ustawa nie powstała już dawno. Osób bez tytułu ubezpieczenia jest bardzo mało, za to sprawdzanie go pochłania bardzo dużo czasu i biurokracji począwszy od lekarzy na Urzędach Pracy skończywszy. Oszczędności w ten sposób powstałe są na pewno drobnym ułamkiem kosztów administracji. Ale to już temat na inny wpis.

Bezrobotni wyjazdowi – z badań wynika, że istnieje spora grupa bezrobotnych, którzy wrócili do Polski po stracie zatrudnienia za granicą i zarejestrowali się jako bezrobotni. W Polsce pracy nie szukają i po ponownym wyjeździe nie dokonują wyrejestrowania.

Bezrobocie strukturalne – niestety dostosowanie kompetencji do wymogów jest u nas dość nierówne. Osobiście poszukiwałem swego czasu do pracy 2 osób: pracownika biurowego i technika informatyka. Rekrutacja trwała dokładnie tyle samo czasu i odbywała się dokładnie tymi samymi kanałami: przez Urzędy Pracy. Wymagania kompetencyjne na oba stanowiska były niskie – zakładałem, że przyuczenie do zawodu nastąpi podczas pierwszych miesięcy pracy. Zgłoszeń na pierwsze stanowisko miałem ponad 120, na drugie mniej niż 15. Niestety takiej ilości specjalistów od zarządzania, marketingu, administracji, prawa, socjologii, psychologii itd. itp. nasz rynek nie wchłonie. Koszty (także mentalne) przekwalifikowania się są jednak bardzo wysokie.

Bezrobocie z wyboru – obecne zawsze i wszędzie. Zawsze istnieją ludzie, którzy pracować nie chcą. Mogą to być matki wychowujące dzieci, które pozostają w nieformalnym związku, mogą być ludzie, którzy mają inną niż standardowa wizja życia. Ich prawo i wybór, jak długo nie obciąża on innych.

Jaki jest udział w obecnych 2 milionach ludzi bezrobotnych ludzi faktycznie zatrudnialnych? Niewątpliwie jest to w przytłaczającej większości niemal pół miliona młodych i chyba właśnie na nich warto się skupić. Zwykle są oni elastyczni, ambitni i głodni samodzielnego życia, którego częścią jest praca. Jednak by to było możliwe muszą oni nabyć pożytecznych umiejętności lub sami stać się przedsiębiorcami. Którędy do tego droga i kto ma być odpowiedzialny za przeprowadzenie ich od bezrobocia do pracy. Są tacy, którzy widza tu rolę państwa, inni twierdzą, że to rola przedsiębiorców. Z moich obserwacji wynika, że przedsiębiorcy (w tym ja sam) już korzystają z faktu, że można przebierać w młodym talencie na rynku pracy. Ciekawe jednak jest to, że nikt nie przewiduje miejsca dla inicjatywy i pomysłowości samych zainteresowanych. Może i są to ludzie młodzi, ale na pewno już nie dzieci. Jednak mentalność tego, że nasze problemy powinien załatwić ktoś inny jest dość silna. Ja bym się jednak skupił na usuwaniu przeszkód stawianych przed młodymi – chociażby w formie uelastyczniania rynku pracy tak by ci już na nim funkcjonujący nie blokowali dostępu do niego młodym. Już nawet nie wspominając o ułatwieniach w prowadzeniu własnego biznesu i tworzenia miejsc pracy dla innych.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 26

Dodaj komentarz »
  1. http://gosc.pl/doc/789339.Szwedzki-model-katastrofy
    i niech mi ktoś jeszcze powtórzy, że Szwecja ma być dla nas modelem w czymkolwiek…

  2. Pickard 9 sierpnia o godz. 22:46
    Widzę, że mamy tutaj klasyczny przykład próby opisania otaczającego nas świata wyłącznie za pomocą techniki cyfrowej. Nie da się. Świat jest analogowy. Nie jest biało-czarny. Albo-albo.
    Jak złe prawodawstwo dotyczące dzieci to nie patrzmy nawet na klimat biznesowy. Jak coś jest gdzieś złe to wszystko jest tam złe. Ten kraj to jest jedynka. A inny to zero.
    Poważnie mówiąc byłbym szczęśliwy gdyby gdzieś ktoś kiedyś w Polsce w strawny dla większości sposób (wiem, wiem, trudne zadanie) spróbował opisać i porównać życie w sąsiednich krajach. Na początek w sąsiednich, potem może i w innych. Taki benchmarking. Zapytać się ludzi co jest dla nich najważniejsze i potem te aspekty opisać. Dać społeczeństwu informację i decyzje podejmować na tej podstawie. Nie polegając na decyzjach urzedników czy polityków. Mam małe zaufanie dla takiego modelu demokracji pośredniej jaki mamy teraz w Polsce. Marzy mi się coś na kształt Szwajcarii. Więcej referendów.

    Niedawno prez. Komorowski powiedział coś o planach b udowania własnej/europejskiej/NATOwskiej tarczy. Powienienem się cieszyć, przecież sam podawałem pomysł rozpalania zbrojeniami pod kotłem innowacyjności.
    Ale ja nie wiem jaka jest polska doktryna obronna. Kto jest naszym wrogiem/wrogami? Przed kim się bronić? Ile czasu? Jakie są przewidywalne koszty? Koszty zaniechania? Jak szybko grozi nam niebezpieczeństwo? Czy przewidujemy (w razie przegranej) anihilację ludności, coś w rodzaju powtórki z napaści hitlerowców z sowietami? Miliony do gazu i milion na Sybir? Czy współcześnie nikt tego tak nie widzi i przegrana wojna to konsekwencje takie jak np. dla Czechosłowacji w 1939? Kto i na jakiej podstawie dokonał takich analiz? Czy naród się wypowiedział? Chcą Polacy broni nuklearnej czy nie? Chcą za taka broń zapłacić czy nie?

    Ja nie znam odpowiedzi na te pytania. Uważam, że są ważne i że bez znajomości tych odpowiedzi nie można podejmować tak kosztownych decyzji. Wolałbym zainwestować w polski przemysł. Rozwinąć go. Mamy na to czas? Czy prez. Komorowski chce wydać polskie pieniądze za granicą i kupić gotowe rakiety?

    To tylko jeden przykład. Ja widzę każdy aspekt życia społecznego w podobny sposób. Czy rządzący wiedzą jak Polacy (większość, mniejszość, który region Kraju, itp.) chcą uczyć swoje dzieci? Jak np. ma wyglądać edukacja? Opieka zdrowotna? Obrona? Jak Polacy wyobrażaja sobie strukturę swojej gospodarki? Systemu podatkowego? Czy chcą zmian? Jakich zmian? Jak szybko? Czyim kosztem?

    Oprócz zamulania przekaziorów bzdurami, kłótniami, smoleńskami, eurami, igrzyskami, itp. gdzie jest jakaś dyskusja i próba dysseminacji rzetelnych informacji umożliwiających ludziom podejmowanie takich decyzji?

    Jak większość Polaków chce mieć prawodawstwo szwedzkie to niech ma! Albo lepiej,- poinformujmy ich, podajmy rzetelną informację (przy całym szacunku do tej pani z artykułu – chciałbym trochę więcej danych z kilku źródeł zanim wyrobię sobie zdanie) i zapytajmy ludzi! Jak we Wrocławiu będzie siępodobało a w Katowicach już nie to dlaczego nie pozwolić ludziom mieć tego czego chcą? Jestem przekonany, że wiele podobnych regulacji powinno być zróżnicowanych regionalnie. Gdzieś będą woleli więcej państwa za większe podatki a gdzieś mniej za mniejsze. Gdzieś zechcą 100 godzin religii w szkole i zero godzin fizyki a gdzieś wręcz przeciwnie.

    A informacje o istniejących rozwiązaniach należy przedstawiać, bo inaczej ludzie zagłosują nogami. I niektórzy na własnej skórze wypróbują szwedzke prawo, a wtedy będzie to już dużo bardziej bolesne. Ale znowu – rzetelna informacja – ile rodzin opusciło Polskę w jakim czasie i ile do niej wróciło? Z jakich powodów? Co za granicami podobało się a co było gorsze? Powody opuszczenia Kraju? Powody powrotów?

    No i na sam koniec nutka optymizmu. Jesteśmy w Unii! Nie ma wojny! Granice otwarte! Jak komuś nie pasuje system w Polsce to może poszukac szczęścia w innym kraju. W USA takie dystanse to normalka w poszukiwaniu pracy. Ot, jak bezrobocie w Polsce będzie rosło to wyjazd do Hiszpanii. Jak w Hiszpanii jeszcze większe to do Holandii. Przecież w żadnym kraju nie jest tak, aby bezrobocie wynosiło dokładnie np. 15% w każdym zawodzie. Może akurat ktoś z Norwegii łatwiej znajdzie robotę w Hiszpanii w swoim zawodzie i ze swoimi kwalifikacjami? Może teraz komuś najłatwiej byłoby dostać robotę w Grecji?

    Jak do tej pory nie doszło w Polsce do rozruchów to pewnie szybko nie dojdzie. Młodzi będą za to emigrować. Emigracja będzie wentylem bezpieczeństwa. A jak dojdzie do rozruchów to wtedy (może?) nastąpią zmiany na lepsze i skończy się republika kolesiów. Albo cała Unia sie zawali i kryzys ogarnie cały świat. Strach sie bać.

  3. zza kałuży
    10 sierpnia o godz. 0:17
    Twój program (to czego oczekujesz), to nic innego jak autonomia regionów. Poczytaj program tak znienawidzonego w Polsce RAŚ. Nam , Ślazakom właśnie o to chodzi, żeby każdy region decydował o sobie,a nie warszawka o wszystkim.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Picard
    gosc.pl jako źródło informacji? Naprawdę?

  6. Pnie Kasprowicz, wypadalo by przedstawic definicje w jaki sposob polskie bezrobocie jest obliczane. A jest wiadome, jest obliczane w taki spsob aby tumanska wladza byla zadowolona. Widac ze nawet GUS pan ne czytal. http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/ls_labour_force_survey_Iq_2012.pdf

    Jest jednak wiadome ze wiekszosc bezrobotnych nie ma prawa do zasilku ni nie maja powodow by sie rejerstrowac. Jest rowniez wiadome ze emigracji zarobkowej sie nie uwzglednia. Tak wiec oficjane liczby i statystyki bezrobotnych nie sa reprezentatywne.
    Wiadomo jednak ze po uwzglednieniu emigracji polskie bezrobocie siega 30%. Jest najwieksze w EU i na swiecie.

    A tu ciagle te same skomlenie. ‘Zrobic rynki pracy nardziej elastyczne’. I to rzekomo ma zmniejszyc bezrobocie. Kompletny nonsens. Bardziej elastyczne rynki pozwola przedsiebiorcom rowniez wyrzucic wiecej ludzi z pracy.

    Zadziwia mnie ta jednostronna i nalogowa determinacja absolwent uniwersytetu z Illionis. Widac ze myslec tam nie uczyli. Powtarzac neo-liberalne slogany jak paciez tak, tego uczyli co widac.

    Kasprowicz po prostu chece przerzucic czesc ryzyka w prowadzeniu biznesu na pracownikow. On decyduje a pracownicy za to maja placa. Kasprowicz szuka mozliwosci aby pracownicy ponosili kozty za jego decyzje.

    Jest kilkanascie bardziej powaznych przyczyn prowadzacych do bezrobocia. Jak brak pomyslow na bizness, zle przemyslana globalizacja, brak dostepu do kapitalu,… Ale co tam,… absolwent uniwersytetu z illionis tego nie mial na wykladach. Co juz wiemy panie Kasprowicz.

    A w neo-liberalnym raju cuda sie dzieja. 1/3 obywateli dostaje pomoc spoleczna. Wszyscy, 314 milionw dostaje zapomoge zywnosciowa po przez subsidia dla farmerow.

    ‚Over 100 million US residents on welfare’
    http://rt.com/usa/news/million-us-residents-welfare-268/

  7. @ zza kałuży
    Faktycznie, przesadziłem. Na dokładkę sam sobie zaprzeczyłem, bo kiedyś pisałem, że imponuje mi etyka biznesu u Skandynawów.
    Nota bene, ostatnio też doszedłem do wniosku, że najbardziej podoba mi się szwajcarski model polityczny. Myślę, że i nam i Szwedom też przydało by się mniej narzucania rozwiązań przez polityków, czy to w imię politpoprawności, czy w imię chrześcijańskich ideałów.
    @Andrzej52, moim zdaniem panom z RAŚ chodzi właśni o to, żeby garstka ludzi skupionych w tej organizacji mogła narzucić swoje zdanie całej reszcie mieszkańców regionu.

  8. skoro mamy system walki panstwa z obywatelami, to nie nalezy sie dziwic, ze obywatele kantuja zas panstwo nie chce prostych rozwiazan, ktore moglyby wszystkim uproscic zycie i obiznyc koszty, np. administracji (no ale optymalizacja adminsitracji powiekszy bezrobocie bo kto wezmie ex-biurwy do rpawdziwej roboty?).

    Chyba wiekszosc po obu stronach okopu pod nazwa „bezrobocie” zalezy na utrzymaniu status quo. Bezrobotni pracujacy zarobia i nie zaplaca bandyckich podatkow, a urzedasy beda pobierac pensje za udawanie, ze pomagaja „bez”robotnym, a ci trwale bezrobotni dawno zatracili chec do pracy i przydatne umiejetnosci, stajac sie permanentna underclass…

  9. jezier
    10 sierpnia o godz. 6:24 @Picard gosc.pl jako źródło informacji? Naprawdę?

    emmm, uwierz, było mi głupio. Ale wywiad to wywiad. Co do moich przekonań… http://www.youtube.com/watch?v=E7LudZKTdA4 tu chyba jest najlepsza definicja

  10. Przyczyna polskiego bezrobocia sa; tumanski rezim dyktatora Donka Tuska i poprzednie rezimy po wyludzeniu wladzy w 1989. Kulty jednostek i dyktatury w partiach politycznych, korupcja i nepotyzm. Brak uczvciwych wyborow, brak bezposrednich wyborow. Brak wymogow elementarnych kwalifikacji na stanowiskach publicznych. Tumanski rezim prowadzi taka edukacje aby na tle otumanionego narodu wygladac inteligentnie. A kraj placi.

    Nikt nie szkodzi bardziej niz tuman na wysokim stanowisku publicznym. Tuman i dyktator na wysokim stanowisku poublicznym terroryzuje i niszczy zycie 38 mln ludzi. 30% bezrobocie jest jednym z efektow.

    Za 25 lat Polityka bedzie o tym pisac !!!

    Polskie bezrobocie jest najwyzsze na swiecie. To okolo 30%. Gdyby nie emigracja Polska nie przetrwala by nawet roku tej cudownej transformacji. A kraj ktory wypedza swych obywateli nie ma szansy. Polityka ustawiania Polski jako zrodlo taniej sily roboczej nie ma przyszlosci.

    Inna miara polskiej tragedii jest miara aktywnsci ekonomicznej polakow. To zaledwie 47.4%. Najnizszy wskaznik w Europie. W Szwecji ten wskaznik wynosi 70%.

    Dopki Polska nie zaczna rzadzic fachowcy Polska nie ma szansy !!! Wszlekie debaty o bezrobociu sa zbedne. A dalsze napascie na prawa pracownicze, co dla wielu jest nalogiem, tylko pogorszy sytucaje.

    Rezultatem napasci na prawa pracownicze sa, poglebianie kryzysu, niszczenie zdolnosci formacyjnych kapitalu i zwiekszenie ryzyka. I tego domaga sie absolwent uniwersytetu z Illinois. Im gorzej tym lepiej. Nech tak bedzie w Illinois, i juz jest.

  11. @axiom1
    Pominę jak zwykle Pana wycieczki osobiste. Świadczą one o Pana poziomie, a nie moim. Wierze jednak, że na uzupełnienie braków w wychownaiu nigdy nie jest za poźno i uda mi się nauczyć Pana troche kultury dyskusji.

    1. W dyskusji warto unikać pochopnych stwierdzeń o dyskutancie bo może się to odbić rykoszetem.
    Szeroko wypowada się Pan o mojej edukacji (zapewne przestudiowal Pan sylabusy SIUC – skąd by inaczej takie mocne stwierdzenia?). Na podstawie tego co Pan pisze i ja mogłbym się wypowiedzieć o Pana edukacji. Na przyklad, że nie nauczono Pana w podstawówce czytac ze zrozumieniem. Pisze Pan:
    „Jest jednak wiadome ze wiekszosc bezrobotnych nie ma prawa do zasilku ni nie maja powodow by sie rejerstrowac”
    Otóz jak wyraźnie pisze we wpisie często wazniejsze od zasiłku jest objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym. Pracującym na czarno zaisłek często nie jest potrzebny, a ubezpieczenie i owszem. Dlatego się zarejestrują nawet bez prawa do zaislku.

    2. Jesli zarzucamy komuś nieprzygotowanie samemu bądźmy przygotowani
    To częsty zarzut w Pana ustach – i tu się przewinął. Ale weźmy wymyślony Przez Pana wskaxnik bezrobocia na poziomie 30%. Pisze Pan o nim: „Jest najwieksze w EU i na swiecie.” Otóż nawet przyjmując ten absurdalny wskaźnik bez trudu naliczyłem 20 panstw na świecie o wyższym bezrobociu. Skoro Pan już zmysla wskaźniki to trzeba było zerknąc w statystyki, wybrac najwyższy i dodac do niego 1% zanim się zacznie twierdzić, że jest najwyższy. Bo inaczej się wychodzi na oszołoma.

    3. Unikamy stwierdzeń wzajemnie sobie zaprzeczających
    Na przykład:
    – pisze Pan „Jest rowniez wiadome ze emigracji zarobkowej sie nie uwzglednia. Tak wiec oficjane liczby i statystyki bezrobotnych nie sa reprezentatywne.”
    Za to sam kilka wpisów wcześniej twierdził, ze bezrobocie za czasow PRL było 0%. Pan uwzględniał emigrację zarobkową z tego czasu (do której sam należy)? A może statystyka, która Pan przedstawiał też była niereprezentaywna?
    -pisze Pan wielokrotnie o „pedofilii ekonomicznej” jako zarzutowi wobec III RP. Jak wie Pan zgadzam sie zpoglądem o szkodliwości zadłużania się ponad miarę. Nie wspomina Pan jednak o pozostawionym nam w spadku po PRL długu emerytalnym, ktory sięga 100% PKB. Prosze uczciwie traktować oba systemy.

    4. Unikamy pisania, o rzeczach o których nie mamy pojęcia bo ryzykujemy popadnięcie w błedne koło i zaprzeczanie samemu sobie.
    Chociażby w tym samym wpisie pisze Pan:
    „Polityka ustawiania Polski jako zrodlo taniej sily roboczej nie ma przyszlosci.” oraz
    „Rezultatem napasci na prawa pracownicze sa, poglebianie kryzysu, niszczenie zdolnosci formacyjnych kapitalu i zwiekszenie ryzyka.”
    Formacja kapitału w krajach niedawno rozwiniętych (Tajwan, Korea Pd, Chiny etc) polega na prostym mechaniźmie: ograniczaniu dochodów z pracy (brak związków zawodowych, niskie płace, brak zabezpieczeń socjalnych). Powoduje to wysokie zyski firm przeznaczane an reinwestycje i budowanie kapitalu. Więc postulowanie w jednym wpisie jednocześnie zaostrzanie prawa pracy i formowaniu kapitału jest zaprzeczaniem samemu sobie.

    5. Unikamy najlepiej odniesien osobistych do innych ludzi, a tylko odnosimy sie do ich argumentów. Absolutnie unikamy słow obelżywych. Zwłaszcza powtarzanie w kólko tego samego neizależnie od tematu (np „winny jest dyktator Doniek”) swiadczy o manii.

    Znając historię moje dobre rady Pan zignoruje, a oczywiste wpadki przemilczy. No ale może w koncu coś dotrze.

    @zza kałuży
    Podzielam optymizm dotyczący czasów dzisiejszych i niepokój związany z przyszłością. Czasy zadłuzania muszą się skonczyć, „oszczędnościa i pracą ludzie się bogacą”. Ale do tego konieczna jest zmiana organizacji zycia na zachodzie. przede wszystkim zwiększenie ilości ludzi, któryz coś wytwarzaja i zmniejszenia narosli biurokratycznych. Będzie to długi i powolny proces. Zamieszek nie wykluczam.

    @Marcin
    Po pierwsze trzeba zmienić podizał na „my” i „oni”. Po 45 latach PRL nie jest to łatwe, ale musimy odzyskać panstwo. Ale aparat nie zmieni sę dopoki nie zmienią się postawy obywateli

  12. Unikajac odniesien osobistych nieznany sprawca napisal do axiom1 ‘ze pisze rzeczy o ktorych nie ma pojecia’.
    Dobre !!!

    Biore te porade, unikajac odniesien osobistych. Nieznany sprawca dalej napisal;
    „Formacja kapitału w krajach niedawno rozwiniętych (Tajwan, Korea Pd, Chiny etc) polega na prostym mechaniźmie: ograniczaniu dochodów z pracy (brak związków zawodowych, niskie płace, brak zabezpieczeń socjalnych). Powoduje to wysokie zyski firm przeznaczane an reinwestycje i budowanie kapitalu. Więc postulowanie w jednym wpisie jednocześnie zaostrzanie prawa pracy i formowaniu kapitału jest zaprzeczaniem samemu sobie.”

    Nic bardziej blednego !
    Skad pochodzi kapital ? Czasy kiedy indywidualne osoby byly zrodlami kapitalu juz dawno przestaly istniec. Indiwidualne osoby obecnie sa odpowiedzialne za mniej niz 2% tranzakcji kapitalowych.

    Zrolem kapitalu sa dobrze prosperujace przedsiebiorstwa i nie wazne czy prywatne czy panstwowe.
    Czesc wypracowanego zysku przedsiebiorstwa inwestuja (re-inwestuja) w swoja dalsza dzialalnosc. Jest to normalne i pozyteczne zjawisko. Zatrzymane przez przedsiebiorstwa zyski sa wiec kapitalem nalezacym do akcjonaruszy i zainwestowanym w przedsiebiorstwa. Jest to kapital ktory nie bierze udzialu w formacjach kapitalowych. (bo nigdy nie opuszcza firmy w ktorej zostal wypracowany).

    Na rynkach kapitalowych 90% kapitalu ma swe zrodla w umowach o prace. 90% kapitalu na rynkach kapitalowych jest wyporacowana przez wszystkie osoby pracujace i przedsiebiorstwa. (bo przedsiebiorstwa w umowach o prace rowniez doplacaja do pracowniczych skladek). Zdobycze cywilizacji w postaci skladek emerytalnych, medycznych, ubezpieczeniowych,…, i oszczednosci wszystkich osob sa glownym zrodlem kapitalu. Sa to skladki zarzadzane przez banki i wyspecjalizowane firmy. Po przez instytucje finansowe i rynki inwestycyjne nastepuje wiece formowanie kapitalu o ktory miedzy innymi przedsiebiorcy rowniez walcza.

    A wiec jezeli nieznany sprawca, przedsiebiorca, napada na prawa pracownicze napada on na zrodla formacji kapitalu i sam staje sie tego ofiara. Bo kapitalu bedzie mniej i bedzie drozszy.

    Zaluzmy sytuacje ekstrmalna. Mamy epoke kamienia, cel noe-liberalnej propagandy. Umowy o prace sa wolne od wszelkiego rodzaju benefitow. Zrodel kapitalu nie ma. Przedsiebiorcy moga wiec liczyc tylko na wlasny kapital i kapital akcjonariuszy. Firmy oczywiscie upadna bo jest to niemozliwe. Niech nieznany sprawca wyobrazi sobie GE w rekach tylko akcjonariuszy. GE, podobnie jak i inne wielkie korporacje jest finasowany 80% dlug 20% akcjonariusze. A dlug rowniez ma swe zrodla w umowach o prace.

    Innym ubocznym zjawiskiem napasci na prawa pracownicze jest zwiekszenie ryzyka. Ani pracodawca ani procownicy nie beda podejmowali dlugoterminowych decyzji. Pracodawca bo nie bedzie mial pewnosci ze pracownicy, nie uwiazani po przez umowy beda lojalni. Beda mogli odejsc kiedy im sie spodoba. Obecnie nawet jeden dzien stajku potrafi powalic przecietna firme.

    A pracownicy nie majac pewnosci ciaglosci przyszlych zarobkow beda unikac zakupow. Czyli pracodawcy nie beda sprzedawc.

    I oczywiscie latwe zwalnianie i zatrudnianie powiekszy kryzysy i depresje. Gdy firmy zwalniaja, konsumpcja dramatycznie spada. A gdy przyjmuja nowych wydajnosc pracy spada. Co oczywiscie uderza w pracodawce.

    Oczywiscie gdybym prowadzil np biznes polegajacy na wynajmowaniu robotnikow do pracy lopata skutki napasci na prawa pracownicze by mnie nmiej dotyczyly. I chyba taki bizness nieznany sprawca prowadzi.

    Co do bezrobocia
    Niestety, z osoba ideologicznie zaszczuta, ignorujaca realia dyskusja jest trudna. Na podstawie GUS latwo to obliczyc. 2.5 mln bezrobotnych w Polsce (13%) wskazyje ze jest 16.9 mln polakow w wieku produkcyjnym. 4-5 mln wyemigrowalo po 1989. Polska jest jedymym krajem ktory stara sie zalatwiac swe problemy narzucajac je innym krajom po przez emigracje swych obywateli. Gdyby te 4-5 milionow powrocilo okolo 6.5-7.5 mln ludzi w Polsce bylo by bezrobotnych. To jest okolo 30%. To jest swiadectwem fiaska ostatnich 23 lat. Tu proponuje zapoznac sie z opiniami prof Igalickeij z GUS na youtube.
    (Sposrod tych 4-5 milionow emigrntow, 90% bylo w wieku produkcyjnym)

    Wiadomo, nieznany sprawca ma ambicje dla Polski porownujac ja takimi jak Afganistan gdzie slowa praca nawet nie istnieje. Definicja sukcesu dla zwollennikow rezimu jest przciez porownywanie sie z najgorszymi.
    Do innych rzekomo odziedziczonych z PRL problemow nawet nie ma sensu sie odnosic. To po prostu jest niepowazne. A konkurencyjnsc na podstawie taniej sily roboczej jest tylko domena wlascicieli niewolnikow. Zaden powany rzad ani zaden powazny biznes by nawet o tym nie pomyslal.

  13. http://www.tvbiznes.pl/recesja-u-bram,12588934,38,klip.html# ciekawy wywiad na temat nadchodzącej recesji oraz Amber Gold

  14. tu jeszcze dane na temat szarej strefy, zatrudniania na czarno. W głowie się nie mieści… http://biznes.onet.pl/co-trzecia-firma-w-szarej-strefie,18543,5215912,1,prasa-detal

  15. @Tomek: jedyne co sie uda to przestawic kategoryzacje „mych” i „onych”, poniewaz nasza kultura wymaga identyfikacji „onego” wroga.
    Byc moze obserwujemy rozpad dwubiegunowego swiata mych-onych na wielobiegunowy (jak mialo miejsce w swiecie po koncu zimnej wojny). Zlymi onymi sa np.
    – politycy (dla wszystkich)
    – biurokraci (dla biznesmenow)
    – dla biurokratow zas obywatele i firmy
    – dla POwcow „mohery”
    – dla PiSowcow „lemingi”
    itp.

    ogolnie mamy sytuacje wiecznej wojny grup spolecznych w sytuacji mentalnosci zero-jedynkowej (zero sum), gdzie kazdy widzi ograniczone zasoby i stara sie je zabrac, posiasc (a przynajmniej ograniczyc dostep innym by miec szanse w przyszlosci).
    mentalnosci wspolpracy (positive sum) nie widac, a nie ma kto jej nauczyc, wymusic, itp.

  16. Narazie o ile pamietam to mamy zielona wyspe…poczekajmy jak tapnie.

    Bezrobocie w kraju, ktory musi sie odbudowac po kilkudziesieciu latach ksiezycowej gospodarki komuny?
    To swojego rodzaju paranoja.

    Gdzie sie czlowiek nie obejrzy to sypie sie droga, rozwala kraweznik, kamienice ledwo stoja (Lodz), infrastruktura jak z trzeciego swiata – to jest bezrobocie „strukturalne” bo wynika ze chorej struktury panstwa gdzie co druga wygenerowana przez gospodarke zlotowka przechodzi przez rece rosnacej w tempie geometrycznym administracje i gdzie poziom wolnosci gospodarczej znajduje sie tuz tuz za Rwanda, Mongolia i Kazachstanem.

    Polske zadusza etatystyczny i zlodziejski model panstwa kolesiow.
    Kiepska jakos moralna i intelektualna naszych elit.
    Rowniez mediow!

  17. @axiom1
    Czyli jednak się da – ciąg jakichś poglądow z którymi można polemizować.

    Umowy o prace to źródło przede wszystkim konsumpcji a nie kapitalu. Dopiero nadwyżka po zaspokojeniu potrzeb jest oszczedzana i moze slużyć jako żródło kapitalu. Innymi słowy to co Pan pisze jest prawdziwe dla krajów bogatych. Tam nadwyzki istnieją i kapitalistami stali się wszysycy.
    Jednak w krajach rozwijających się zwiekszenie dochodów z pracy wcaleni nie spowoduje zwiekszenia kapitału a jedynie zwiększenie konsumpcji bo potrzeby sa jeszcze dalekie do zapsokojenia. Kapitał się zatem nie pojawia.
    Wiedzac o tym niektórzy decydenci w krajach rozwijających się (zwłaszcza mający moc dyktatorską) doszli do wniosku, że wypracowanego bogactw nie ma co oddwać obywatelą bo je przejedzą i lepiej je od razu zatrzymywać w firmach w formie zysków – omijając łańcuszek o którym Pan pisze. A jak to zrobić? Bardzo prosta – maksymalnie zaniżając koszty pracy – sposobami o jakich pisałem. I niewatpliwie się to powiodło – powstały wielkie firmy, a ludzie żyją w biedzie. Dopiero później gdzieniegdzie udzielono troche bogactwa obywatelom.
    Zatem jesli postuluje Pan formację kapitalu w Polsce to prosze być konsekwentnym i promować rozwiązania rodem z Tajwanu i Chin czyli brak ochrony pracowniczej. Jeśli Pan proponuje ochronę pracowniczą to proszę ni episac o próbach szybkiej kumulacji kapitału. Nie można mieć ciastka i zjeść go – w kazdym razie nie w rzeczywistości. Bo komentarz na blogu zniesie wszystko

  18. Kompletnie omija pan temat. Nie panie Kasprowicz. To nie jest fair.

    Przypominam ze bezustannie nawoluje pan do likwidacji pracowniczych praw i przywilejow. Bo tym jest nawolowanie aby rynki pracy byly bardziej ‚elastyczne’. To napasc na prawa pracownicze.

    Ja juz to komentowalem. Nie ma pan pomyslu na biznes a przetrwanie swgo biznesu widzi pan tylko w dalszym wydymaniu pracownika.

    Ja natomiast stwierdzam ze nawolujac do likwidacji praw pracowniczych niszczy pan swoj wlasny bizness. I inne biznesy. Chce pan dalej zniszczc gospodarke.
    Sa tego trzy przyczyny.
    1) Zwiekszenie ryzyka
    2) Poglebianie kryzysu
    3) Likwidacja kapitalu inwestycyjnego
    A wiec dla krotko terminowego zysku nawoluje pan do dalszego zniszczenia gospodarki.

    Tu rozwine punkt 3) bo widac ze kompletnie mija sie pan z tematem.
    Zacznijmy od konca, od rynkow kapitalowych, kto na nich gra? Glownie instytucje finansowe. Roznego rodzaju banki i fundusze. Za 98% tranzakcji na rynkach kapitalowych odpowiedzialne sa instytucje. Instytucje finasowe z koleii dysponuja (dysponuja nie zawladaja) kapitalem swych klientow. A klientami sa glownie osoby indwidualne (ktore by pan chcial wyrzucac z pracy latwo, ktorym by pan nie chcial placic nawet mininimalnych pensji ani benefittow) i firmy zarzadzajace pracowniczymi benefitami.

    Te z koleii, firmy zarzadzajace pracowniczymi benefitami dostaja kapital na podstawie umow o prace co chce pan zniszczyc. 90% kapitalu inwestycyjnego pochodzi wlasnie z umow o prace.

    I pan panie Kasprtowicz chce zniszczyc glowne zrodla kapitalu inwestycyjnego. A wiec chce pan zniczyc samego siebie (i gospodarke) bo bez kapitalu nie ma kapitalizmu. Panska postawa jest wiec antykapitalistyczna.

    Kazde zanizenie ilosci kapitalu inwestycyjnego powoduje wzrost jego kosztow. To z koleii zabija projekty juz w sferze planowania. A wiec panie Kasprowicz, napadajac na prawa pracownicze chce pan zniszczyc siebie i inne biznesy.

    Przykladem sa kraje rozwijajace sie gdzie umow o prace nie ma. Te kraje nie potrafia wypracowac kapitalu ani finasowac wlasnych inwestycji. Licza tylko na inwestycje z zewnatrz. Polska rowniez jest tego przykladem.

  19. Przy centrali związkowej DGB utworzono poradnie dla pracowników oddelegowanych z innych krajów UE, a także uruchomiono projekt „Uczciwe zasady mobilności”, którego celem jest pomoc oszukiwanym pracownikom z krajów UE. A związek zapowiada, że nie ma dla niego znaczenia, skąd pochodzą pracownicy. – Naszym zadaniem jest walka o ich prawa i sprawiedliwe pensje – podkreślił Damian Warias
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,12309293,Polscy_budowlancy_stracili_prace__nie_dostali_wyplaty_.html?lokale=zielonagora
    ============

    Teorie i życie……

  20. wiesiek59
    14 sierpnia o godz. 18:14

    Po raz pierwszy zetknąłem się z terminem „miasto korporacyjne” w którejś z powieści Lee Childa….
    Miasto w którym jedynym pracodawcą, właścicielem kamienic, infrastruktury, wpływającym na wybór burmistrza, szeryfa, prokuratora, jest jeden człowiek.
    Odpowiada za życie kilkunastu tysięcy ludzi……
    I tylko od niego zależy, i jego kwalifikacji moralnych, co z tą władzą zrobi.
    To jest współczesny feudalizm.

    Takich miasteczek jest coraz więcej. Korporacje nie ponoszą ŻADNEJ odpowiedzialności za zwolnionych pracowników.
    Na tym dorobił się Romney.
    Odpowiedzialność to domena gminy, podatki to raj podatkowy…….
    Dawny, nieudolny władca, płacił głową za błędy.
    Współczesny, ma „złoty spadochron”….
    Władza stała się anonimowa.

    Wielkie Nic- czyli Marcinkiewicz, Bielecki, Gronkiewicz, siłą polityki zostali postawieni na pozycjach decydentów, zarabiając miliony rocznie.
    Kwalifikacje? Odpowiedzialność? Zerowa……
    Znaleźli się po prostu w odpowiednim czasie i miejscu.

    Najgorsza w ty jest zerwana więź pomiędzy suwerenami a wasalami.
    A to budzi lęk przed przyszłością…

  21. Sorry……
    Pomyliłem blog……

  22. @wiesiek: wpis wpisem. ciekawa koncepcja. zalatuje Baumanem, o rozdzieleniu wladzy od odpowiedzialnosci, a z tym polska ma ogromny problem – klekamy przed kazdym. czesto nawet gdy ktos zabieram nam wladze, to jest to naszym „liderom” na reke, bo pozbywaja sie roboty i odpowiedzialnosci.
    bedzie tak np, w pryzpadku wejscia do Euro. Juz nic sie w kraju nie zrobi, bo wg. politkow za wszystko bedzie odpowiadal EBC

  23. @Pickard
    Czemu się dziwić skoro przepisy niejasne, a urzedy zajmują się glownie ściganiem tych, którzy starają się być uczciwi. Nieuczciwi nigdzie się nie zgłaszają więc ich kontrolować trudniej ergo nie ma komu. Im dalej pójdziemy w kierunku dziwacznego prawa tym więcej szarej strefy będzie i co raz większe na nią przyzwolenie. I pozostaną różni humaniści po uniwersytetach krzyczący, że to nieetyczne.

    @Marcin i wiesiek59
    Tak – rozdzielenie władzy/własności od odpwoedzialności nastapiło i mamy tego gorzkie konsekwencje (wpisy o odpwoeidzialności). To trochę tak, że tera zkapitalista jest kazdy czyli nikt. Najpoważniejszy problem czasów dzisiejszych. Swoją droga już Arystoteles naywał demokrację ustroję zdegenrowanym.

    @axiom1
    Kilka uwag:
    1. Dalej widze nie dotarło, ze to co Pan pisze ma zastosowanie do krajów rozwiniętych. Tma dochód jest wysoki i nadwyżki stanowią kapitał inwestycyjny. W krajahc rozwijających się zwiększenie uposażeń powoduje wzrost konsumpcji (a co za tym idzie zwykle importu), a nie wzrost kapitału. Prosze na ten przykład poczytac o prawie Engla. Znajdzie Pan w każdym podręczniku podstaw ekonomii. W przypadku trudności ze zrozumieniem jak się to ma do teog o czym piszę to proszę sobie dopowiedzieć, ze aktywa finansowe są dobrem wyższego rzędu (a nawet luksusowym).
    2. Ma Pan jakąś dziwaczną manię przypisywania mi jakichś motywów. Tym razem pisze Pan, że chcę pracownikó zwalniać i wykorzystywać. No więc dla Pańskiego zdziwienia powiem, że ja chcę pracowników zatrudniać. Zwolnienia przyjmuję zawsze z bólem, ale czasem są koniecznością. Zasadniczo chcę miec co raz więcej pracowników bo bez tego firma się nie rozwinie. Ale jest tu duże ale: wiedząc, że podpisując umowę prawo pracy nakłada na mnie rozlcizne obowiązki i zasadniczo trudno ja rozwiązać wstrzymuję sie z zatrudnianiem do momentu kiedy jest to absolutnie konieczne. nie chcę się bowiem znaleźć w sytuacji, w której dodatkowa osoba stanie się dla firmy ciężarem narażając wypłaty/premie/miejsca pracy dotychczasowych pracowników. Gdyby przepisy były inne zatrudniałbym chętniej i szybciej.

  24. @Kasprowicz. Nie potrafie tego lepiej wytlumaczyc. Powtorze, glownymi zrodlami kapitalu inwestycyjnego sa umowy o prace. Ktore pan chce likwidowac. Chce wiec pan zniszczyc samego siebie.

    To nie ma nic wspolnego z panskimi teoriami bogatych i biednych krajow. Po prostu kazda umowa o prace zawierajaca standardowe pracownicze benefity jest zrodlem kapitalu inwestycyjnego.

    Tu warto zwrocic uwage ze prywatyzacja sektora finasowego w Polsce w wyniku czego 90% tego sektora znalazlo sie w obcych lapach pozbawila Polske kontroli nad kapitalem wytwarzanym przez polakow w Polsce. Kapital wytwarzany przez polakow pracuje dla innych krajow, obcokrajowcy o tym decyduja. Nastapila wiec kolonizacja, dobrowolne poddanie sie. Tacy zdolni ci politycy byli a raczej zdrajcy. Teraz widac ze tylko JK Bielecki, po 23 latach zrozumial to. Ile lat to panu zajmie panie Kasprowicz ?

    Widac ze logika rowniez pana opuscila. Kazdy bizness zatrudnil by wiecej osob gdyby mogl wiecej wyprodukowac i wiecej sprzedac. A pan pisze ze zatrudnil by wiecej gdyby bylo latwiej wyrzucac. To kompletny brak logiki.

    Powtarzam jeszcze raz ze latwe wyrzucanie zwiekszy glebie kryzysow i depresji i zmniejszy tepo wzrostow. Zwiekszy rowniez ryzyko dla przedsiebiorcow i pracownikow. A wiec znowu chce pan zniszczyc samego siebie.

    Pnie Kasporwicz, dzis nikt powazny nie posluguje sie takim sposobem myslenia. Jezeli jest pomysl to na tym pomysle buduje sie probalilistic model ktory wskarze mozliwosc osiagniecia celu i zwiazany z nim stopien ryzyka. A wiec nie moze miec pan pewnosci ze latwe wyrzucenie pracownika spowoduje ze najpierw go pan zatrudni. Na jakiej podstawie pan zaklada ze pracownik chcialby pracowac w panskiej firmie na wylacznie warunkach przez pana ustalonych. W kazdym porozumieniu sa co najmniej dwie strony co pan pomija.
    Sa jednak rowniez rzeczy elementarne, aksjomaty z ktorymi sie nie dyskutuje tylko zapoznaje. A wiec jezeli chce pan zlikwidowac umowy o prace i standardowe benefity to chce pan zniszczyc samego siebie i gospodarke bo zniszczy pan glowne zrodlo kapitalu inwestycyjnego. To jest aksjomat nie podlegajacy dalszej dyskusji.

    Aby przyjac dodatkowego pracownika potrzebuje pan pomysl na produkt lub serwis (co pan raczyl wysmiac kilka tygodni temu), potrzebuje pan kupca i dopiero wtedy przyjmie pan pracownika aby ten product lub serwis wyprodukowal. (uproszczajac bo inne warunki rowniez musza byc spelnione) To nie ma nic wspolnego z latwoscia wyrzucania. Nie pisze o latwosci przyjmowania bo z tym nie ma problemu. Panie Kasprowicz, a skad kupiec ma miec pieniadze aby kupic panski produkt lub servis. Powazny biznesman martwi sie o to zeby kupiec mial czym palcic. A pan nie chce palcic nawet minimalnej pensji.
    Panie Kaprowicz, widac ze panski bizess potrzebuje kuratora.

  25. Tomasz Kasprowicz
    15 sierpnia o godz. 15:55

    Dopiero niedawno i ekonomiści i politycy zauważyli związek pomiędzy eksportem miejsc pracy a spadkiem siły nabywczej ludności.
    Zaniżając płace, zwiększono jedynie dochody warstw najwyższych.
    Efektem jest stagnacja.

    Eksport na kredyt też ma swoje granice.

    Bez zwiększenia dochodów największej grupy ludności, stagnacja będzie trwać. Hindus czy Chińczyk z chęcią by kupił, tylko za co?
    Będzie możliwość zaspokojenia potrzeb za zarobione pieniądze, będzie i podaż towarów ze zwiększonym zatrudnieniem……
    Popyt najwięcej zarabiających jest ograniczony i dość ekskluzywny.
    Nawet 100 Rolls Royców szejka, nie zapewni zatrudnienia robotnikom.
    Nie psują się szybko…..

    Społeczeństwa obciążone wielkimi nierównościami – tłumaczy Stiglitz – nie funkcjonują efektywnie, a ich gospodarki są niestabilne i niezdolne do trwałego wzrostu. „Gdy jakaś grupa interesu ma za wiele władzy, może realizować politykę, która służy tylko jej, a nie całemu społeczeństwu. Gdy najzamożniejsi wykorzystują swoją władzę polityczną, wypracowany dochód jest kierowany do kieszeni nielicznych, zamiast przynosić korzyść całemu społeczeństwu” – pisze noblista.
    http://biznes.newsweek.pl/joseph-stiglitz–profesor-na-barykadach,94684,1,1.html
    ==============

    Ktoś się z tym nie zgadza?
    W naszym kraju dzieje się dokładnie to samo.
    Kasa pompowana jest do krewnych i znajomych królika, a przepisy prawa robione pod ich interesy……

  26. @axiom1
    Fajny sposób dyskusji: ogłosić swój pogląd a potem ogłosić go aksjomatem niepodlegającym dyskusji. Oczywiście wie Pan, ze jest ot jasny przekaz „nie mam żadnego argumentu by poprzeć moje twierdzenia”.
    Co do terii – to nie są one moje – są one ekonomistów. Radze poczytać.
    A co do zatrudniania i wyrzucania – niech Pan spróbuje pomysleć o odwrotnej sytuacji – zwalanianie jest zakazane. Niech Pan pomyśli jakie byłyby tego skutki dla decyzji o zatrudnianiu i motywacji do pracy. Polecam przemyśleniom.

    @wiesiek59
    Globalizacja ma dwie strony. Eksport miejsc pracy powoduje spadek siły nabywczej tutaj i wyjście z biedy milionów gdzieś tam. Możemy ropzatrywać całość z punktów widzenia etycznego i efektywnościowego.
    Jesli chodzi o podejście od strony etyki to raczej nie ma wątpliwości: może tu gdzieś ludzie są mniej bogaci, ale za to gdzie indizej setki czy tysiące nie umierają z głodu.
    Z punktu widzenia efektywności też jest pełna jansość. Mamy lepszą alokację, niższe ceny.
    Jednak oczywiście obraz jest jednoznaczny na agregatach, a nie jest taki dla jednostek. To znaczy są tacy, którzy na tym zyskująi tacy, którzy tracą. Zyskują niewątpliwie krańce spektrum dochodowego, traci klasa średnia. Bogaci rzeczywiście bogacą się jeszcze bardziej, podobnie wszelkiej maści specjaliści, których zawsze potrzeba, najbardziej ubodzy dokonują wielkiego skoku do przodu. Jednak średniacy często muszą konkurować z tymi biednymi, którzy są gotowi pracować za mniej i są głodni (dosłownie i w przenośni). To musi mysoływać frustrację i problemy natury społecznej, które obserwujemy.
    Pozostaje pytanie co z tym zrobić. Czy odciąć się od świata by chronić swoją klase średnią? I co to oznacza w średniej perspektywie? Czy nie doprowadzi do tego, że nasza zachowana klasa średnia będzie się miała za 10-15 lat gorzej niż w tym samym czasie klasa niższa w innych krajach? Trudne pytania.

css.php