Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

26.07.2012
czwartek

Nie dziwi nic

26 lipca 2012, czwartek,

Choć dziwić się już nie powinienem, ciągle pozostaję pod wrażeniem zasad działania biurokracji. Wklepanie starożytnych danych do komputerów ZUS musiało wykazać jakąś niezgodność w składanych deklaracjach z roku 2002 na łączną kwotę 19 złotych. Ten prosty przykład pokazuje różnicę w podejściu pomiędzy ludźmi normalnymi i biurokracją. Ja bowiem w tym samym czasie wykazałem niegdyś nadpłatę na podobnie śmieszną kwotę. Jako, że dochodzenie jej zwrotu było bardziej praco- i czasochłonne niż uzyskana gotówka sprawę zostawiłem w spokoju (co zaowocowało brakiem konieczności regulowania wspomnianych 19 złotych jako, że nadpłata skompensowała niedopłatę). Urzędnikom jednak opłaca się dochodzenie nawet 50 groszy, które pochłonie z nawiązką już pierwszy znaczek pocztowy. No i nie zapominajmy jeszcze o konieczności złożenia korekty deklaracji.

Drugie moje doświadczenie w tym zakresie z ostatnich dni dotyczyło kontroli z instytucji Nadzoru Budowlanego. Wydawać by się mogło instytucja bardzo potrzebna by różne rzeczy nie sypały nam się na głowy. Teraz jednak mam poważne wątpliwości. Skądinąd miłą panią kontrolującą w ogóle nie interesował kontrolowany budynek. Zasadniczo budynek ten mógłby w ogóle nie istnieć. Ważna była za to książka obiektu wraz z wpisami odpowiednich osób – i co ważniejsze numerów ich uprawnień.

W głowie z coraz większą stanowczością dźwięczy pytanie „Po co to wszystko?”. Oczywiście są różne odpowiedzi na to pytanie. Jedni stwierdzą, że przecież gdzieś trzeba zatrudniać krewnych i przyjaciół królika. Zupełnie wprost powiedział to kandydat na ministra rolnictwa, mający posprzątać po nepotycznej aferze poprzednika, o swoim synu zatrudnionym w ARR: „A ma być na bezrobociu?”. Tym samym jasno dał do zrozumienia, że nigdzie indziej pracy syn by nie dostał. Ja wszystko rozumiem, ale administracja państwowa to nie zakład pracy chronionej.

Inni stwierdzą, ze kontrola jest niezbędna by nie zapanował chaos i bezhołowie. Tylko jak pokazują powyższe przykłady kontroluje się bez sensu. Szuka się tam gdzie łatwo i po papierach. Papiery się zgadzają to dobrze, nie zgadzają się to kara. A co na to rzeczywistość nikogo w urzędach nie obchodzi. Niech się wali i pali byle papier i bumaga. A jak się coś zawali to się winnego znajdzie. Bo łatwiej wykryć moje 19 złotych niż poszukiwać tych zatrudnionych na czarno dziś. Łatwiej ścigać zgłoszonych niż wykrywać niezgłoszonych. Łatwiej szukać cytryny do herbaty w kosztach niż ścigać ludzi ukrywających sprzedaż na przykład poprzez niewystawianie paragonu.

Tylko czy ten wielki aparat represji chociaż na siebie zarabia? Śmiem wątpić – szczególnie biorąc pod uwagę tempo wzrostu biurokracji. Przekroczyła już ona punkt, w którym nowi urzędnicy służą już tylko i wyłącznie obsłudze dotychczasowych. Przypomina to kulę śniegową i wygląda na to, że dopiero nadchodzący kryzys będzie w stanie powstrzymać lub odwrócić to zjawisko. Jak widzimy na przykładzie Grecji zwolnienia w tej branży pojawiły się dopiero u progu bankructwa państwa. I nas taki stan niebawem czeka bo poziom zadłużenia jest znacznie większy niż sugeruje nawet SLD i uwzględniając dług emerytalny przekracza już znacznie 100% PKB. Tylko czy naprawdę potrzebujemy katastrofy żeby zracjonalizować działanie naszego państwa?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 14

Dodaj komentarz »
  1. Jest Pan denerwujący. Ratowanie świata, Grecji , ogólne narzekania, kula śniegowa i oczywiście winna Unia. A tymczasem większość winy ponoszą dziennikarze i w tym Pan. Ja dobrze rozumiem urzędników. Co im z tego, że dochodzenie 50 gr kosztuje 250 zł. No to co. Dużo gorzej byłoby byłoby gdyby tego nie dochodzili. Bo ci sami wieczni obrońcy ludu pracującego natychmiast powiesiliby pana urzędnika za to, że „złamał prawo”. Oni tylko na to czyhają. Czy może dać Pan przykład dziennikarza, którzy walczy o zdrowy rozsądek? Nigdy, on zawsze walczy z debilem urzędniczym, który złamał prawo (albo lewo). Czy kiedykolwiek dziennikarze sprawdzali umowy firm budujących autostrady pod względem ich sensowności? Tego się nie robi. Ale niechby podpisano umowę wbrew jakiemuś przepisowi. Natychmiast wyzwiska, debile, biurokraci, złodzieje i przestępcy. Oczywiście urzędnicy to debilni biurokraci, którzy nic nie rozumieją a Pan i podobni wiedzą oczywiście wszystko lepiej. Dziennikarze są większymi biurokratami niż urzędnicy.
    I tutaj mój stały przykład: Sławny przepis unijny o krzywiźnie bananów i ogórków obowiązuje do dzisiaj po cichu jako umowa handlowa i przynosi rocznie setki milionów euro oszczędności. Bo jest potrzebna i rozsądna. I kto tu jest debilem: ten któremu wymyślają, czy ten, kto wymyśla? Niech Pan napisze, co by Pan napisał o miłej pani, gdyby pozwoliła, że wpisani w Pana książce budynku nie mieli uprawnień. Przy pierwszej różnicy zdań doniósłby Pan na nią do prokuratury.
    Gdybym był urzędnikiem, postępowałbym pewnie podobnie bo ich postępowanie jest racjonalne a problem leży gdzie indziej. Nie w biurokracji tylko we wzajemnej podejrzliwości i nienawiści, braku zaufania i szukaniu winnego za każdą cenę. W mentalności rozwiązywania wszystkich problemów poprzez prokuraturę. Nienawiść i podejrzliwość narzucana jest też urzędnikom odgórnie a nastawienie do innych jest ogólnym problemem społecznym. Pierwsza charakterystyka Polaka: to ten, który marzy o wsadzaniu innych do więzienia. Proszę poczytać Axioma. Dziwiło mnie, że przy każdej sprawie podaje się zagrożenie więzieniem dopóki nie przeczytałem pretensji komentatora, kiedy raz o tym dziennikarz zapomniał.
    P.S. Ja też mam ostatnio awanturę o pomyłkę w nr VAT kontrahenta zagranicznego. Wartość 0, koszt – cały dzień. Ale czym się zajmuje polski sejm? Dlaczego prasa zniszczyła zalążki rozsądku w partii Palikota?
    Wyzwiskami i narzekaniem nic Pan nie osiągnie. Tylko budowaniem mostów. Choć mnie na tym forum wyzywają od ostatnich.

  2. ZWO 26 lipca o godz. 22:59
    Prłna zgoda.
    Dodam tylko, że nie jest to tylko charakterystyka Polaka, być może natężenie tej cechy jest różne, ale jej „geny” są dosyć powszechne. Dla „naprzykładu” znalezione na oficjalnej stronie Monsanto opisanie ich programu donosicielstwa jednego farmera na drugiego. Program oparty jest dokładnie na zasadzie „a co jemu ma być lżej niż mnie”.

    http://www.monsanto.com/newsviews/Pages/saved-seed-farmer-lawsuits.aspx

    Oczywiście Monsanto opisuje to jako „uczciwych obywateli nie mogących znieść cudzej nieuczciwości”, ale jakoś nie mogę sobie wyobrazić powszechnego donosicielstwa w danym kraju jako gwaranta uczciwości. A Monsanto może. A oni tam nie Polacy tylko Amerykanie.

  3. @ZMO
    Kasprowicz zademonstrowal patriotyczne stanowisko wobec zblizajacego sie kataklizmu. To wielki krok do przodu i postep z jego stony bo jeszcze niedawno bronil urzednikow za sciganie kioskarki w sadzie za 4 grosze.

    Sytuacja jest bardzo powazna. Nie za zadnych kontroli nad rozrostem biurokracji, partie polityczne sa nieodwacalnie skurwione a tzw inteligencja bez inteligencji i dziennikarstwo nie wykonuja swych najbardziej elementarnych powinnosci.

    W miedzyczasie rezim kradnie ile wlezie, ile sie da, ile tylko mozna.
    Dzieje sie tak dlatego ze nie istnieje zadne, jakiekolwiek rozliczanie rezimu. Rezim nie ma nawet auditu.

    Wskazniki wskazuja na stan debilizmu i kompletnej anarchii. Oczywiscie ze dlug publiczny jest znacznie wiekszy niz ten oficjalnie zaksiegowany przez ksiegowego Rostowskiego. (on zaden ekonomista).

    Porownajmy to;
    Budzet rzadu USA w stosunku do ich PKB wynosi 20%. Budzet rzadu Polski w stosunki do polskiego PKB wynosi 38% !!!!

    Ilosc poslow senatorow na million mieszkancow w Polsce 14.3, w USA 1.7
    Podobnie ilosc osob zatrudnionych w rzadzie w Polsce w przeliczeniu na milion mieszkancow jest 8.5 razy wieksza niz w USA.

    Jest oczywiste ze dyktator Donek Tusk z powodu braku elementarnych kwalifikacji nie jest w stanie i nie ma ambicji rozliczyc sie za biurokracje i okradanie kraju.

    Obowiazkiem kazdego jest co najmniej krytykowac.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. ZUS
    Otrzymałem korektę daklaracji z przed 5 lat. Złożyłem korekte wg. danych przyslanych z ZUS. Po roku przychodzi korekta do korekty, dane przesłane mi przez ZUS są nieprawidłowe. I tak można korygować w nieskonczoność.
    Pół roku temu otrzymałem wezwanie do zapłaty składek za 08/2011. Musiałem stracić pół dnia na wyprostowanie tego w ZUS. (Ok 30 km w jedną stronę). Niedawno otrzymałem wezwanie do zapłaty za 09/2011. W tym przypadku nie pojechałem , tylko zadzwoniłem do konkretnej urzedniczki i powiedziałem co o tym myślę.
    Jak jeszcze zatrudnialem pracowników, deklaracje oddawałem w filii oddziału, do której mam znacznie bliżej. Aż pewna smarkata urzędniczka, tonem nie znoszącym sprzeciwu powiedziała mi, że powinienem deklaracje zawozić do oddziału. Moja riposta była równie nie znasząca sprzeciwu. A mianowicie stwierdziłem, że jak wszyscy z mojego miasta powiatu będż jeździć do oddziału, to ona po prostu straci pracę, bo będzie niepotrzebna. Podziałało, już nigdy więcej podobnych głupot nie powiedziała.
    Kontraola z PIP.
    Przyszedł facet i nie interesował go warsztat. czystość, stan maszyn, tylko papierki. Oczywiście natychmiast był mandat za brak podpisów pracowników na liście wydanej odzieży roboczej, chociaż akurat wszyscy mieli prawie nowe i czyste ubrania robocze, oraz za brak instrukcji BHP przy maszynie . I tak łaził przez rok, za każdym razem coś wynajdując w papierach. Aż nastała dłuższa przerwa, przyszedł ktoś inny i tą nieskończona kontrole zakończył w 10 minut. Okazalo sie ,że facet tak przejął sie gnębieniem pracodawców, że trafił go herzschlag.

  6. Jeśli ZUS twierdzi , że nie wpłynęły składki i tym samym nie przekazał ich do OFE, to w razie jak sie okaże , że wszystko było zapłacone w terminie, kto pokryję odsetki od niewpłaconych do OFE składek? Urzednik który zawinil, podatnik, czy nie ma możliwości otrzymania odsetek.

  7. Państwo Polskie, jak wszystkie pozostałe, kiedyś zbankrutuje. Pytanie kiedy i jak.
    Wg danych GUSu (czytałem w jakiejś gazecie już nie pamiętam) zatrudnienie w budżecie w zeszłem roku spadło o dwadzieścia kilka tysięcy, w tym kilkanaście tysięcy urzędników. Plus nauczyciele (chyba 8 tyś). To oczywiście nie zmienia proporcji ale kierunek jest zacny.

    Zadłużenie ZUS wobec przyszłych emerytur to wg samego ZUS ok 2,2 bln zł i rośnie co roku ok 0,1 bln. Plus oficjalny dług finansów publicznych 0,8 bln, to daje razem 3 bln zł, czyli ok 200 % PKB.
    Inna sprawa czy samo PKB to dobry wskaźnik.

  8. @ZWO

    Zgadzam sie:
    „Gdybym był urzędnikiem, postępowałbym pewnie podobnie bo ich postępowanie jest racjonalne a problem leży gdzie indziej. Nie w biurokracji tylko we wzajemnej podejrzliwości i nienawiści, braku zaufania i szukaniu winnego za każdą cenę. W mentalności rozwiązywania wszystkich problemów poprzez prokuraturę. Nienawiść i podejrzliwość narzucana jest też urzędnikom odgórnie a nastawienie do innych jest ogólnym problemem społecznym. Pierwsza charakterystyka Polaka: to ten, który marzy o wsadzaniu innych do więzienia.”

  9. @ZWO
    Jest Pan pewien, że nie byloby lepiej gdyby nie dochodzili? Przeciez w dużej mierze w gestii urzednika jest to jak wykonuje swoje obowiązki. Jesli przychodzi na kontrolę CIT do firmy to może albo szukać przekrętów, albo cytryny do cherbaty w kosztach. To jego wybór. Jak cytryny nie będzie szukał to jej nie znajdzie.
    Gdyby miła pani interesowała się stanem rzeczywistym budynku, a książki obiektu by nie oglądała (w każdym razie na tym poziomie skrupulatności) to jakie podstawy miałbym do ciągania tej pani gdziekolwiek? (zakładając że wogóle bym chciał)
    Oczywiście zgadzam się, ze w znacznej mierze zachowanie urzedników zalezy od narzuconych im warunków, ale nie zgadzam się, ze jest nimi determinowane! W końcu jak sami wiemy są urzedy (powiedzmy skarbowe) lepsze i gorsze. Takie które chcą przedsiębiorcy pomóc i takie, które chcą go uwalić. Tkaż emoże i zachowanie urzedników jest racjonale, ale tylko w sensie dbania o interes własny – podobnie jak racjonalne jest zachownaie polityków PSL.
    Oczywiście zgadzam się że mentalność braku zaufania jest problemem – niedawno o tym pisałem. Zgadzam się również z tym, ze zadziwiające jest to jak chetnie ludzie szafują prokuratorami, latami więzienia i marzą o karze śmierci. Jakby to była droga w jakimkolwiek słusznym kierunku.
    Oczywiście duża jest wina dziennikarzy. Tu jednak się trochę wypiszę z grupy – ja dziennikarzem nie jestem. O mizerii tego zawodu może świadczyć właśnie moja skromna osoba, która pisząc dorywczo i po godzinach jest w stanie publikować swoje artykuły w całkiem poważnych mediach. To wiele mówi o tych którzy to robią zawodowo.
    Na koniec proszę zauważyć, że mosty staram się budować, a zwyzywany sam jestem chyba bardzniej niż Pan. Sam wyzwisk staram się unikach i chyba jak do tej pory skutecznie.

    @axiom
    W sprawie tej kioskarki nie zmieniam zdania. Kioskarka nie ewidencjonowała sprzedaży. Jako, że przeciętny zakup w kisoku to kilka złotych to podatek wynosi pare groszy. Dokonując zakupu kontrolowanego zatem nigdy nie wykażemy tysięcy złotych naleznego podatku – bo to po prostu niemożliwe trzeba by wykupić pół kiosku (co oczywiście wzbudziło by odpowiednie podejrzenia). Pani kisokarka ucina 4gr na transkacji, ale robi to kilkaset razy dziennie. Razem kwota niebagatelna, ale wykazac można tylko parę groszy.

    @Andrzej52
    Chyba załapaliśmy się na tę smaą akcję ZUS 🙂

    @Krzysztof Mazur
    Wyliczenie zasadniczo prawidłowe. Zadłużenie przekracza 200% PKB. Zapadalność wiekszości to za około 15 lat. Jełsi chodzi o monet bankructwa zatem to prawdopodobnie 2030 +- 3 lata. Ale do tego czasu jeszcze będzie nacjonalizacja OFE, wydrenowanie funduszu demograficznego, waloryzacja kwotowa.

  10. Miła pani nie skontroluje stanu budynku, bo nie musi (najczęściej nie ma) mieć do tego uprawnień. Sprawdza, czy uprawnienia miał oceniający. Na tym to polega.
    Pozdrawiam

  11. @Kasprowicz. Jest pan jednym z wymiarow polskiej tragedii. Nie z tej Ziemi !!! Zrobic doktorat zeby scigac kioskarke za 4 groze !!! I co za uparcie ! Czy nie widzi pan wiekszego obrazka ? Za cos podobnego nawet komuna by sie wstydzila.

    Ale przyznaje ze odetchnelem z ulga. Bo gdyby zostal pan zagranica byc moze byl bym dotkniety panska wizja swaita.

  12. Podczasz gdy Aleksander Grad, specjalista od rozstrzygania sporow o miedze, byl zaparkowany jako minister skarbu panstwa, armie urzednikow najezdzaly na male biznesy szukajac hakow. Bo coz innego, specjalista od rostrzygania sporow o miedze mogl robic. Na co go bylo stac?

    Skarb Panstwa zarzadza okolo 150 spolkami i w dalszych 35 jest powaznym akcjonariuszem. Caly dochod w postaci dewidend w 2010 wynosil okolo 4 mld zl. Nawet nie warto sprawdzac bo jest wiadome ze koszt ministerstwa skarbu panstwa jest kilkakrotnie wiekszy to dochodu ze spolek ktorymi skarb panstwa zarzadza.

    No coz, czego sie spodzieac, specjalista od rozstrzygania sporow o miedze tam zarzadzal a teraz ministrem skarbu jest archeolog.

    Tylko PKP powinna zarabiac dla skarbu panstwa wiecej niz te 4 mld zl kotre skarb panstwa otrzymal od wszystkich 185 spolek. Zarzadzanie skarbem panstwa jest wiec obrazem tragedii.

    Zamiast zajmowac sie zdrowiem spolek urzednicza armia skarbu panstwa szuka hakow u malych przedsiebiorcow. I znlaezli, byly sprawy sadowe o 4 grosze, o 6 groszy, o 7.5 grosza i o galazke z krzkow przydroznych ktora biegly wycenil na 11.78 zl i wzial za wycene 900 zl zaplaty!

    Tak dzialal skarb panstwa pod rzadami spacjalisty od rozstrzygania sporow o miedze.

    Jest wiec szokiem gdy doktorant specjalista ekonomista popiera tak prymitywne zagrywki. To zniewaga dla stanu Illinois, uniwersytetu i profesji konsultingowej. Wstyd dla cywlizacji.

    Nie do wiary, spac nie moge widzac jak moja rowniez profesja jest osmieszana.
    Poradzam zajac sie zdrowiem spolek skarbu panstwa. Powinny one dawac znacznie wieksze dwidendy. Co najmniej 50-60 mld zl. Tam jest o co walczyc.

  13. @axiom1
    A Pan uparcie nie widzi o co chodzi. Nie chodzi o 4gr. Chodzi o nierejestrowanie obrotu i tyle. Nie ważne na ile zlotych czy groszy.
    a spółki w rękach państwa zdrowe nie bedą.

  14. ‘a spółki w rękach państwa zdrowe nie bedą.’
    To jedno z przykazan neo-linberalnego oszolomstwa.

    Nie ma nic bardziej szkodliwego dla kraju i wszystkich obywateli od tumana na wysokim stanowisku publicznym. Od tumana stojacego na czele waznej dla gospodarki spolki. Od tumana ministra skarbu. Swym brakiem formalnych kompetencji tumanstwo terroryzuje caly kraj a korupcja i nepotyzm kwitna. Kraj i wszscy za to placa.

    I tu Kaprowicz zdominowany przez kult jednostki partyjnych dyktatorow zamiast wolac o fachowcow na kluczowych stanowiskach w kraju wola o przystosowanie kraju dla tumanow.

    Bo tym jest nieustanne gledzenie o prywatyzacji. Po to zeby tuman sie nie bawil spolkami. To jest skandaliczne panie Kasprowicz. Nie. To tuman ma obowiazek sie przystosowac sie do stanowiska na ktore zostal nominowany. Albo niech tuman odejdzie.

    Dlatego wladze i partyjniakow nalezy rozliczac a nie przystosowywac kraju do ich poziomu. Bo to droga do zaglady.

    Skarb panstwa posiada kontrol nad 185 spolkami. Obowiazkiem ministra skarbu jest miec kwalifikacje aby tymi spolkami efektywnie zarzadzac. Jest oczywiste ze archeolog takich kwalifikacji nie ma. Dlatego powinien byc wyrzucony natychmiast.

    I tego wlasnie nalezy sie domagac panie Kasprowicz a nie pozbywania sie majatku narodowego.

    A pozatym na jakiej podstawie pan mysli ze spolki po sprywatyzowaniu (w obce lapy oczywiscie) byly by bardziej przydatne dla kraju. Niech pan przedstawi swe analizy.

  15. Bardzo dobry artykul. Calkowity brak inteligencji polskich urzednikow. Problem w tym, ze w Polsce wiecznie nam panujacy DT zwiekszyl zatrudnienie w sektorze publicznym (urzednicy) o 100 000. Jelsi wezmiemy srednia miesieczna wraz zkosztami (ZUS) to wyjdzie jakies lekko 4000 zl miesiecznie, to daje nam jakies 5 milardow zwiekszonych kosztow rocznie. Urzednicy szukaja sobie tej zlotowki, ba nawet maja czelnosc publicznie sie wyrazac, ze co od nich chcemy, jak robia super wazne dochodzenie o te 250 zl.
    A nie ma na szpitale, na sport, na nauke… ale urzednik nadal uporczywie bedzie uwazal inaczej. Wstyd panowie i panie. Jak sie kurtyzana za pieniadze puszcza, wiedzac, ze robi zle, to przynajmniej tego nie przeinacza.

css.php