Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

12.07.2012
czwartek

Nasza innowacyjność

12 lipca 2012, czwartek,

Nasza innowacyjność

Obiegowa opinia o polskiej innowacyjności jest zdecydowanie negatywna. Warto jednak przyjrzeć się problemowi nieco bliżej bo innowacyjność niejedno ma imię.

Polacy niewątpliwie są znani ze swej przedsiębiorczości i innowacyjności w skali mikro. Przejawia się ona na wszelkich polach aktywności gospodarczej. Bez tej umiejętności adaptacji polski cud transformacji nie mógłby mieć miejsca, a miała ona wielką możliwość wykazania się bo po okresie PRL okazji do poprawy istniejącego stanu rzeczy było i ciągle jest co nie miara. Ten jednak prosty sposób radzenia sobie nieuchronnie się wyczerpuje wraz z cywilizowaniem się naszego kraju. Dziś już droga od grilla do restauracji jest już zwykle zamknięta. Szkoda tylko, że znaczna część tej innowacyjności jest zużywana na walkę z opresją państwa. Jednak żyjąc w warunkach jakie znamy umiejętność obchodzenia przepisów okazuje się konieczna do przetrwania.

Jednak umiejętność wyszukiwania szybko pojawiających się okazji często nie wystarcza w stabilizującej się gospodarce. Rozwój firm wymaga nowych rozwiązań w tym orgaznizacyjnych, które każdy przedsiębiorca wymyśla sam. Niestety często jest to bolesny proces najeżony pułapkami i ślepymi uliczkami. Najczęściej zmiany w firmach przypominają ponowne wynajdowanie koła. Bardzo męczące i zasadniczo zbędne – wystarczyłoby podpatrzeć pomysły innych. Jednak branża doradcza w Polsce ma się kiepsko. Wielkie firmy są dla przedsiębiorców za drogie i zagospodarowują korporacje. Reszta firm zajmuje się unijnymi dotacjami bo to nisza najbardziej dochodowa. Przedsiębiorcy pozostają bez dostępu do wiedzy jak najlepiej rozwijać swój biznes, a co gorsza najczęściej nie czują potrzeby by po nią sięgać. Usługi doradcze często są postrzegane jako dostarczanie czegoś nienamacalnego i potencjalnie bezużytecznego – w przeciwieństwie do twardej gotówki z unijnej dotacji.

Nie można zatem powiedzieć, że innowacyjność w Polsce jest niska. Można powiedzieć, że jest kierowana w inne kierunki niż wymyślanie technologii zadziwiającej świat. Część idzie w kierunku najprostszych usprawnień, których można jeszcze wiele poczynić, część jest zużywana na walkę z biurokratyczną opresją, reszta na poradzenie sobie z własnym wzrostem. Wyzwolenie innowacyjności w zakresie nowych technologii wymaga zwolnienia potencjału w którejś z tych dziedzin. Pierwsze przyjdzie z czasem – bo proste rezerwy rozwojowe w końcu się kończą, jednak na koniec opresji państwa czy budowa przemysłu doradczego nie wydają się zbyt prawdopodobne w najbliższym czasie.

Do innowacyjności potrzeba jednak jeszcze czegoś więcej – ośrodków badawczych i Kadry naukowej. Inwestycja we własne zaplecze jest często zbyt droga dla firm nawet średniej wielkości. Współpraca z uniwersytetami wydaje się być naturalnym polem rozwoju technologii. Jednak współpraca taka nie potrafi się rozwinąć i doświadczyłem tego na własnej skórze. Pracownik naukowy właściwie odmówił długookresowej współpracy w obawie o swoją pozycję na uniwersytecie. Obawiał się, że takie zaangażowanie może popsuć jego reputację i uniemożliwić uzyskanie habilitacji, po której zaś ma zapewniony dobrobyt do końca życia. Wydaje się, że dziwaczny system motywacji doprowadza do tego, że uniwersytety nie produkują niemal niczego przydatnego gospodarce (w tym absolwentów). Zmiana takiego stanu rzeczy wymagałaby drastycznej reformy życia akademickiego, o którą nawołują już nawet niektórzy akademicy.

A jednak pomimo tych warunków przeziera nasz prawdziwy potencjał. Zarówno po stronie naukowej: od opracowania metody produkcji grafenu, prace nad niebieskim laserem czy sztuczną fotosyntezą; jak i przedsiębiorców: kosmetyki, oprogramowanie, okna – w tych dziedzinach radzimy sobie bardzo dobrze prezentując poziom światowy. To zapowiedź tego czym Polska może być. Jednak aby tak się stało czeka nas jeszcze wiele lat odrabiania lekcji z rozwiązań światowych bo technologia nie ma zwyczaju pojawiania się z nikąd, ale wymaga systematycznego budowania na doświadczeniach poprzedników. By pojawiły się polskie patenty musimy poczekać aż opanujemy to co inni wymyślili już jakiś czas temu. Miejmy nadzieję, że nie będzie to wyważanie otwartych drzwi czyli wymyślanie wszystkiego od nowa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 85

Dodaj komentarz »
  1. Rząd powinien uknuć spisek „przeciwko” ale tak naprawdę „dla” własnego narodu. Zawrzeć tajne porozumienie z Niemcami i z Rosją, że oba uczynią dużo aby wywrzeć na Polakach wrażenie przygotowywania na ich kraj brutalnej napaści z celem wymordowania połowy ludności. Solidnie zapłacić obu „wrogom” za jak najlepsze postaranie się.

    Ludzi, pod każdą szerokością geograficzną dużo łatwiej jest wystraszyć i skutkiem tego wyciągnąć od nich zarówno zgodę na szalone wydatki na wojsko jak i zmotywować do nadzwyczajnego wysiłku. Polacy chyba jeszcze bardziej podlegają tej regule. W normalności i bezpieczeństwie mamy to co mamy. W sytuacji ostatecznego zagrożenia – wyżyny zdolności samoorganizacji, zgodnej współpracy i osobistego poświęcenia.

    W wielu krajach, żeby nie wspominac USA czy Izraela, zbrojenia były i są lokomotywą postępu. Może i w Polsce mogą być?

    Bomba atomowa dla Polski! Reaktory atomowe dla Polski! Lotniskowce! Atomowe okręty podwodne! Własne rakiety o zasięgu międzykontynentalnym! Własne satelity! Systemy obrony przeciwrakietowej! Fabryki Intela! Biura konstrukcyjne największych firm!
    Zwracam uwagę, że za wyjątkiem lotniskowców (jak na razie) taki malutki Izrael ma już to wszystko…czyli można.

    P.S. Gospodarz napisał: „Szkoda tylko, że znaczna część tej innowacyjności jest zużywana na walkę z opresją państwa. Jednak żyjąc w warunkach jakie znamy umiejętność obchodzenia przepisów okazuje się konieczna do przetrwania.”

    Ostrzegam o „pewnej jak w banku” inwazji wpisów obrońców etyki, praworządności i idealnego stanu polskiej administracji państwowej.
    Takich Katonów jest na Belferblogu zatrzęsienie i od paru już lat masakrują wypowiadajacych się tam nauczycieli. Nauczyciele ni mniej ni więcej piszą od lat to samo, co Gospodarz tutaj, a mianowicie, że MEN, kuratoria i samorządy od lat tak dezorganizują pracę belfra, że czynią ja niemozliwą bez łamania idiotycznych przepisów.
    Co się na Belferblogu dzieje po każdym takim wpisie! Żółć leje się wiadrami, „gęśi” i „gangsterzy” biorące „niewinne dzieci podatnika jako zakładników swojej niekompetencji i usankcjonowanego złodziejstwa za pomocą KN” są jeszcze najłagodniejszymi epitetami.

    Czekam więc kto i jak szybko zacznie Gospodarzowi udzielać podobnych lekcji etyki, tym razem biznesowo-obywatelskiej.
    A może MEN jest idealnym ministerstwem? I dlatego Gospodarz ma prawo narzekać tutaj na państwowe regulacje, a belfrzy to łotrzy bez sumienia?

  2. ‘Bez tej umiejętności adaptacji polski cud transformacji nie mógłby mieć miejsca….’
    Nikt nigdy tak nie klamal jak w obecnej zdziczalej Polsce. To skandaliczna obelga tak sie wypowiadac.

    Oto polski cud. Jeszcze raz specjalnie dla Kasprowicza bo chlop nie rozumie.
    ‘EuroStats ocenia ze 68% polakow w Polsce zyje w biedzie. Gus ocenia 27.5% zyje w skrajnej biedzie. Gus rowniez ocenia ze 59% zyje ponizej poziomu socjalnego. Ten sam Gus przyznaje ze w 1989 15% polakow zylo ponizej minimum socjalnego.
    A tu Kasprowicz przezentuje nam orgie nienawisci do systemu w ktorym kazdemu zylo sie lepiej i bez dlugow. Maskuje ‘osigniecia’ ostaniego 23 lecia i skutki ekonomicznej pedofili.
    Tu musze to bardziej zaakcentowac dla Kasprowicza. Logika podpowiada ze skoro ilosc osob zyjacych ponizej poziomu socjanego powiekszyla sie z 15% do 59% to oznacza ze poprzednio bylo lepiej.’

    Oczywiscie trzeba budowac na osiagnieciach poprzednikow. Kaprowicz natomiast wyrzygal sie na 45 lat PRL (ale nie oddal ziemi) a wiec musi zaczynac w prozni. W miedzyczasie swiat oddalil sie o nastepne 25 lat.

    Widze ze Kasprowicz kompletnie mija sie z realiami. Nawet nie rozumie sektora w ktorym jego wlasny biznes operuje.

    Mala firma doradcza nie ma szans!!! Jedyna opcja Kasprowicza jest zadoptowac waska specjalizacje i przytulic sie do takich jak PWC, DT lub Accenture lub po prostu zatrudnic sie tam.
    Firmy doradcze nie maja szans na doradzanie malym przedsiebiorcom bo tych po prostu na to nie stac. A polski przedsiebiorca i tak wszystko wie. Wie jak wydymac pracownika i nie potrzebuje zadnych innych porad. Na doradctwie dla malych firm nikt nie zarobi.

    Duze firmy natomiast sie okopaly i jezeli potrzebuja doradcow beda szukaly serwicu tylko od takich jak PWC,… Niestety czesto glupie procedury eliminuja male biznesy z rynku pracy dla duzych firm.

    Trzeba sie zapoznac z metalnoscia i procedurami podejmowania decyzji w duzych firmach. Koszt i ryzyko i reputacja graja glowne role.

    Nie rozumiem po co te gledzenie o wymyslaniu poskiego systemu innwacyjnosci. Wystarczy kopiowac dobre wzorce. W USA nie przez przypadek rejerstuja 350 patentow (kazdego roku) na kazdy million mieszkancow. ( w Polsce 2.1). Przeciez pan tam byl i nie wie !!!
    Glowna przyczyna lezy w systemie edukacji, rzdowych incjatywach, finansach i ambicjach wlascicieli biznesow.

    W Polsce natomiast istnieje epidemia usprawiedliwiania sie zlymi przykladami innych. Jezeli inni maja gorzej to znaczy ze w Polsce nie jest zle prawda.

    Jezeli partyjny buc staje sie szefem PGE Kasprowicz to usprawiedliwia ze Bierut i Gomulka i Gierek rowniez nie mieli kwalifikacji. A dlaczego nie zaczac o Mieszka Pierwszego ktory byl dzikiem z lasu !

    Gdyby Bierut, Gomulka i Gierek mieli lepsze kwalifikacje wszyscy polacy zyli by obecnie na lepszym poziomie. Jest oczywiste z wlasnie z powodu braku kwalifikacji Gierek sie potknal a kraj zaplacil.

    I Kasporwicz to akceptuje. To skandaliczne. Kasprowicz toleruje obecna orgie tumanskiego szalenstwa tylko dlatego ze w przeszlosci inni rowniez to robili.

    W sprawie Grada Kasprowicz rowniez wydaje sie nie wiedziec ze stanowisko w PGE nie jest czescia administracji ani rzadu. PGE to przemysl, spolka akcyjna w ktorej Skarb Panstwa ma udzialy. Skarb Panstwa nie nalezy do PO! Stanowisko prezesa nie jest politycznym ale politruk je okupuje. Jak PGE upadnie Kasprowicz bedzie zadowolony bo Gierek rowniez nie mial kwalifikacji. Ot i logika nie z tej Ziemi.

    A ja proponuje rozwazyc co czeka polska energetyke w najblizszych latach i zapytac Grada jak on zamierza z tym radzic. Dziwne ze z 460 pajacow w Sejmie nikt nawet o to nie zapytal. Glosowali na rozkazy szefow parti.

  3. Sam kiedyś rozważałem zalożenie małej firmy doradczej (jakie istnieją na zachodzie) dla segmentu SME – doradzanie przy projektowaniu sprzętu, zakupie serwera, wdrażanie bezpieczeństwa ifnormacji – czyli to co robiłem wcześniej dla korporacji. Ale jak się dowiedziałem od kolegi, ktory dostarczał sprzęt komputerowy, że ich klient zrezygnował z firewall’a, żeby było go stać na marmurowe parapety, to stwierdziłem, że popyu na tekie usługi nie ma.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Rząd powinien uknuć spisek „przeciwko” ale tak naprawdę „dla” własnego narodu. Zawrzeć tajne porozumienie z Niemcami i z Rosją, że oba uczynią dużo aby wywrzeć na Polakach wrażenie przygotowywania na ich kraj brutalnej napaści z celem wymordowania połowy ludności. Solidnie zapłacić obu „wrogom” za jak najlepsze postaranie się.”
    Ale „indywidua” zadomowiły sie na tym blogu. Nie wiadomo czy śmiać sie , czy płakać.

  6. Po pierwsze, cieszę się że to pan Kasprowicz w końcu pisze o innowacyjności – wcześniej wypowiadał się na ten temat p. Bendyk, którego oceniam jako oderwanego od rzeczywistości lekkoducha. P. Kasprowicz to praktyk – nawet gdybym nie wiedział, zorientował bym się po tym wpisie. Mam takie same obserwacje.
    Po drugie – @Andrzej52 – zza kałuży opisuje zarządzanie przez kryzys 🙂 i taki pomysł sam w sobie ma jak najbardziej sens 🙂

  7. Pickard
    12 lipca o godz. 11:20
    Doskonale wiem, że zbrojenia sa lokomotywa postępu technicznego, (patrz II WS), tylko po co to nam.
    Mój komentarz dotyczył całej „trójki” emigrantów.

  8. Andrzej52 12 lipca o godz. 11:50
    ‚tylko po co to nam.”
    Słusznie. Można usiąść na pupie i nic nie robić.
    Do tego wystarczy tylko mieć „innowacyjne” krzesło.

    Mój ojciec próbował za komuny robić lampki na biurko. Kabelek, wtyczka, oprawka, żarówka, włącznik, abażurek, nóżka, pomalować. Wszystko z krajowych surowców, własną, polską myślą techniczną!
    Mój syn buduje układy na mikrokontrolerach.
    Wszystko na nie-polskich podzespołach.
    Ja je umiem fizycznie zrobić, ale ten przemysł nie istnieje w ojczyźnie, więc tam nie pracuję.

    Żeby tak do końca nie narzekać na krzesełkowo-kabelkowy poziom innowacyjności w Polsce należy podkreślić bardziej optymistyczne aspekty. Firma Digital Core Design z Bytomia projektuje (i sprzedaje!) swoje IP cores. To jest polska elektroniczna jaskółka lepszej przyszłości. Nie trzeba drewna, żelaza, czystej wody czy farby. DCD buduje swój sukces na przysłowiowej „kartce papieru” – w dzisiejszych czasach ekranie komputera – i właśnie innowacyjności.
    Skoro w Polsce nie będziemy produkować układów scalonych to przynajmniej je projektujmy.

  9. Pickard 12 lipca o godz. 11:20
    „zza kałuży opisuje zarządzanie przez kryzys”
    Opisz @Andrzej52 jaki skutek wywarło na Amerykanach wystrzelenie przez ZSRR Sputnika.

  10. Prywatna firma powinna wydawac, systematycznie co roku, na swoj dalszy rozwoj od 5-30% swego dochodu. W wielu czolowych krajach istnieja ulgi podatkowe na R&D. Wydatki na R&D oczywiscie zmniejszaja zysk a wiec i podatek i w dodatku firma otrzymuje dodatkowa ulge podatkowa z powodu R&D.
    W czolowych krajach rzadowe agencje wspomagaja R&D prywatnych firm po przez darowizny i pomoc konsultingowa. Widac to rowniez na stronach EU. Roznego rodzaju pomoce istnieja. A w Polsce rezim wydal (2010) zaledwie 0.15% swego budzetu na ‚prace badawczo rozwojowe’. Co wskazuje gdzie hisotrycy maja R&D.

    Ale podstawowym problemem jest edukacja. Rzad po prostu nie kieruje edukacja. Polska szkoli armie historykow, psychologow, filozofow, teologow, archeologow, dziennikarzy, politologow i przeroznej masci pasozytow. I po co? Te armie plus pasozyt KK to kamien u szyji gospodarki. Dla nich R&D jest obcym pojeciem.

  11. Panu zza kałuży pomyliła się przyczyna ze skutkiem.
    Rozwój nauki wzmacnia armię, nie odwrotnie. Wydatki na wojsko są z biznesowego punktu widzenia czystą stratą, chociaż mogą być potrzebne z innych powodów. Gdyby było jak pisze zza kałuży, to by największą potęgą biznesową była Korea Północna, a ZSRR nigdy by nie upadł. Izrael otrzymał uzbrojenie w prezencie i te uzbrojenie wcale go nie wzbogaciło. W czasie II wojny USA były w najtrudniejszej sytuacji gospodarczej w XX wieku. Wystrzelenie sputnika miało bardzo zły skutek w postaci bezsensownego wyścigu kosmicznego, w którym zmarnowano masę zasobów. Bez wyprawy na księżyc USA byłyby w lepszej kondycji gospodarczej po roku 1969 i szybciej pokonałyby ZSRR.
    Elektrownie atomowe powstałyby bez bomby atomowej, dzięki badaniom naukowym (w Polsce istnieją naukowe reaktory atomowe, a żadnej bomby nie ma), podobnie komputery i internet.

  12. Moim zdaniem nie istnieje żadna cudowna metoda pobudzenia wzrostu i nie ma sensu jej poszukiwać. Źródłem wzrostu jest akumulacja kapitału (a nie kierowanie niewielkich ilości istniejącego kapitału do takiej a nie innej dziedziny), czyli oszczędzanie, źródłem oszczędności jest praca. Im więcej się wytworzy, tym więcej można inwestować w innowacje. Żeby było więcej innowacji, więcej ludzi musi pracować. Należy też jak najbardziej ograniczać ilość kredytów, żeby urzędnicy bankowi nie decydowali o kierunkach inwestycji, a także żeby obniżyć ceny aktywów, co ułatwia zakładanie nowych biznesów (i nowych rodzin przy okazji). Warunkiem stabilnego wzrostu jest spadek cen i brak pobudzania popytu kredytami i wydatkami rządowymi.

  13. W czym leży różnica między naszą klasą i facebookiem? Chyba nie w pomyśle, ani nie w czasie. Tylko w pieniądzach włożonych w inwestycję. Żaden pomysł tego nie zmieni.

  14. zza kałuży
    12 lipca o godz. 17:16
    Mam propozycje. Do posilku usiądź na tranzystorze, na pierwsze danie zjedz układ scalony, zagryź zakimś tyrystorem.
    Komputery nie zrobia same wszystkiego, nie zastapia pracy stolarza, piekarza itd. znalem takich mądrali, ktorzy myśleli, że instalując w firmie najlepszy komputer, tenże wyreczy ich w mysleniu. Tych firm juz dawno nie ma.
    To że produkuje krzesła, nie znaczy że nie stosuje coraz nowszych technologii, czy nie wprowadzam ulepszeń.
    A tak na marginesie, z zawodu jestem elektronikiem-automatykiem.

  15. Krzysztof Mazur 12 lipca o godz. 18:55
    „Panu zza kałuży pomyliła się przyczyna ze skutkiem.”
    A pan właśnie przedstawił rozumowanie idealisty.
    Przecież ja nie napisałem, że „to, iż ludzie łatwiej zgodzą się na usprawiedliwianie wydatków na rakiety niż na biblioteki” jest czymś dobrym.
    Ja tylko taką prawidłowość zauważam a pan nie spiera się ze mną tylko z dotychczasową historią postepu technicznego na planecie Ziemia.

    „Rozwój nauki wzmacnia armię, nie odwrotnie.”
    Oczywiście, że „rozwój nauki wzmacnia armię”. Czy ja temu zaprzeczam? Nie zgadzam się tylko z zaprzeczeniem odrotnej relacji. „Armia” rozumiana jako „strach przed wrogiem” czyli usprawiedliwianie przed podatnikiem kierowania dużych środków na badania naukowe związane z wojskiem do tej pory jest najskuteczniejszym znanym ludzkości motywatorem.
    Ani chęć walki z chorobami czy z głodem, ani niesienie kaganka oświaty, ani emanypacja kobiet,- żaden z tych czy innych powodów nie może konkurować z wydatkami na zbrojenia. W Wielkiej Brytanii wydaje się takie same kwoty na 1 atomowy okret podwodny za jakie można by wybudować 1 elektrownię atomową łącznie z kosztami jej wygaszenia i utylizacji/składowania odpadów. I co? Gdzie są te masowe protesty przeciwko budowaniu okrętu podwodnego? W przypadku elektrowni setki grup przez masę czasu i z wielką energią będą zwalczać pomysł elekrowni. Tak samo się dzeje wszędzie na świecie. Proszę popatrzeć na greckie wydatki zbrojeniowe. A podobno są w głębokim kryzysie.

    „Wydatki na wojsko są z biznesowego punktu widzenia czystą stratą,”
    Oczywista nieprawda. One mogą być stratą z punktu widzenia całego kraju, ale z punktu widzenia pojedynczej firmy są bardzo lukratywnym interesem.

    „Gdyby było jak pisze zza kałuży, to by największą potęgą biznesową była Korea Północna, a ZSRR nigdy by nie upadł.”
    Pan zakłada, że gospodarki Korei Płn. , ZSRR i reszty świata były tak samo zorganizowane. Robi pan błąd. Amerykanin najpierw dostał układ sterowania rakietą miedzykontynentalną ale zaraz potem radio tranzystorowe, pralkę, suszarkę, samochód, kalkulator, itd.
    W cenie, na którą było go stać. Najpierw opracował sposób kontroli jakości produkcji ubrojenia ale zaraz potem zastosował tę metodę wszędzie indziej. Mam panu tłumaczyć, dlaczego tak się nie stało w demoludach?

    „Izrael otrzymał uzbrojenie w prezencie”
    Nie obraziłbym się…

    „i te uzbrojenie wcale go nie wzbogaciło.”
    Mija się pan z prawdą. Jak dam panu nowy samochód to prędzej czy później będzie sie pan musiał zapoznać z jego zasdą działania. No chyba, że dla każej naprawy będzie pan go pocztą wysyłał do producenta. A Izraelczycy głupi nie są i od dawna w daleko większym niż tylko bierny sposób korzystają z prawie nieograniczonego dostępu do amerykańskich technologii zbrojeniowych.

    „W czasie II wojny USA były w najtrudniejszej sytuacji gospodarczej w XX wieku.”
    A nie w czasie Wielkiego Kryzysu?

    „Wystrzelenie sputnika miało bardzo zły skutek w postaci bezsensownego wyścigu kosmicznego, w którym zmarnowano masę zasobów. Bez wyprawy na księżyc USA byłyby w lepszej kondycji gospodarczej po roku 1969 i szybciej pokonałyby ZSRR.
    Elektrownie atomowe powstałyby bez bomby atomowej, dzięki badaniom naukowym”
    To wszystko są rozważania na temat psychologii rządzenia. Już panu tłumaczyłem, jak ja patrzę na te sprawy. Pan śni na jawie swoje marzenia a ja przypominam, jak się to wszystko rzeczywiście potoczyło. Czyli ja o faktach a idealista o duchach.

    „(w Polsce istnieją naukowe reaktory atomowe, a żadnej bomby nie ma)”
    I właśnie dlatego w dziedzinie wysokich technologii prawie 40 milionowa Polska sprzedaje drobny ułamek tego, co sprzedaje 8 milnionowy Izrael.

    „podobnie komputery i internet.”
    Komputery w Polsce A.D. 2012 istnieją, bo je ktoś przez granicę przywiózł. Jeszcze kilkadziesiat lat temu nie było aż tak źle.

  16. @Tomasz Kasprowicz
    Innowacyjność na poziomie mikro nosi od dawna nazwę cwaniactwo, a w lepszym wydaniu zaradność. Szczury i wiewióry wykazują nie gorszą w walce o życie i pokarm. Jak choćby masowe wyjazdy na zmywak do Londynu. To ten rodzaj innowacyjności, który Pan tak chwali?. Narodowe ołtarze proszę stawiać gdzie indziej.

  17. Andrzej52 12 lipca o godz. 19:59
    „To że produkuje krzesła, nie znaczy że nie stosuje coraz nowszych technologii, czy nie wprowadzam ulepszeń.”
    Ależ ja w to wierzę. Napisałem tak tylko aby się „odgryźć”.

    Bardzo szanuję porządnie i ładnie zrobione meble. Sam jestem tylko jakimś tam amatorem stolarstwa, ale pracę w drewnie bardzo lubię.
    Podobnie bardzo szanuję kogokolwiek, kto miał na tyle odwagi, pracowitości i zorganizowania aby „pójść na swoje”. Bez względu na dziedzinę.

    „z zawodu jestem elektronikiem-automatykiem.”
    Za kałużą nieziemskim interesem muszą być wszystkie te rozsuwane ekrany i chowające się mocowania telewizorów, które pojawiły się zaraz po wejściu do sprzedaży płaskich telewizorów. Szafka, której dodano pilota, silnik elektryczny i kilka prowadnic potrafi kosztować kilka tysięcy dolarów. Kiedyś było to porównywalne z ceną telewizora, ale dzisiaj jest dużo od niego droższa. 😉

  18. The Story Of The Sputnik Moment

    http://www.youtube.com/watch?v=GhJnt3xW2Fc

  19. zza kałuży
    12 lipca o godz. 21:19
    Ja też chciałem się tylko „odgryźć”, bo odniosłem wrażenie że nawet o swoim ojcu piszesz lekceważąco.
    „Za kałużą nieziemskim interesem muszą być wszystkie te rozsuwane ekrany i chowające się mocowania telewizorów….”
    Po prostu jest popyt, USA mają jakieś 200 mln mieszkanców i jest komu sprzedawać, a cena telewizorów bardzo spadła. Za chwilę moda minie. Troche inaczej sprawy wygladaja w 38 mln kraju, ale u nas także stoliki pod TV ze szkła sa (moim zdaniem) bardzo drogie.
    Ja znalazłem 20 lat temu na rynku niszę i tego się trzymam.
    Pozdrawiam.

  20. @ Ceti12 lipca o godz. 9:56
    „Sam kiedyś rozważałem zalożenie małej firmy doradczej”
    Znam ten ból, miałem podobny plan dotyczący doradztwa w zakresie wprowadzania lean manufacturing w małych firmach, ale nie potrafiłem się przebić przez barierę mentalną właścicieli. Oni po prostu nie wierzą że można coś robić inaczej. Coś jak w Konopielce – ojce zawsze żniwowali sierpem…

  21. Andrzej52 13 lipca o godz. 4:12
    „że nawet o swoim ojcu piszesz lekceważąco”
    Faktycznie tak wyszło. Chodziło mi bardziej o to, jakie były wtedy w Polsce warunki do prowadzenia zakładu produkcyjnego.
    Ojciec zaczynał na początku lat osiemdziesiątych kiedy jak każdy pamieta niczego nie było. A jak było, to ludzie woleli barter a nie pieniądze, wobec szalejącej inflacji. Zresztą nie muszę nikomu tłumaczyć. Wydaje mi się, że ojciec miał wielkiego pecha, historia mu się wmieszała w paradę, zaczął też za późno w swoim życiu. Być może też nie za bardzo nadawał się do biznesu, gdyż wszytkim za bardzo się przejmował i przypłacił to w końcu udarem mózgu. No ale ryzykował całym życiowym dorobkiem.

    Mnie pozostała w pamięci rozmowa ojca i jego szwagra, człowieka, którego sukces biznesowy (zresztą odnoszony niezależnie od ustroju) zapewnie zmobilizował ojca do działania na własna rekę. Otóż szwagier kiedyś uciął dywagacje ojca na temat najlepszych projektów, kolorów, ilości żarówek, kształtów czy wielkości przyszłych lamp stwierdzając: „Daj spokój z tym inżynierowaniem! Zaprojektujesz się na śmierć i tak i tak z tego nic nie będzie! To rynek ma decydować! Twój klient ci powie, co robisz dobrze a co nie. Nie buduj tysiąca lamp „najpiekniejszych według ciebie” bo nie ty je będziesz kupował. Zrób dziesięć wzorów i wstaw do sklepów. A najlepiej zanim coś zrobisz – pójdź do tych sklepów i spytaj się sprzedawcy jakie lampy „schodzą”. I bez względu na to, czy uważasz je za ohydne czy tylko za brzydkie – ten właśnie wzór masz robić. W pięć minut, na wczoraj, tyle, ile tylko zdołasz, bo na początku i tak będzie tego niewiele. Jedyne, co ma cię obchodzić to to, aby te twoje lampy nie powodowały pożarów.

    Ojca – inżyniera elektryka z zacięciem artystycznym – urządził dużą część domu samodzielnie odrestaurowanymi meblami, takie słowa pewnie musiały wtedy zaboleć.
    ———————————————————————————-
    A co do mody na nowe telewizyjne szafki wywołane płaskimi telewizorami to w USA ochota ludzi na kupowanie tych telewizorów a zatem i nowych szafek spowodowana została zmianą z nadawania analogowego na cyfrowe. Zaczęto to przeprowadzać trzy lata temu, tak więc ludzie mieli wtedy dwa powody; jeden to zmiana standardu nadawania a drugi to wyraźne juz wtedy spadki cen telewizorów LCD i nieco później, plazmy. W Polsce pewnie wymieniono już dużo sprzętu ze względu na Euro2012…ale oficjalne zakończenie przejścia na cyfrę jeszcze przed nami.
    Z tego co widzę, to w USA od jakiegoś czasu (złośliwie powiem, że od spadku cen) wśród nieco bardziej kulturalnych ludzi nastała moda na „znikanie” telewizora z przestrzeni mieszkania. Czasami idzie do piwnicy albo na poddasze lub do garażu, gdzie wieszają go na ścianie pod sufitem. Całkiem wyrzucają go tylko najmłodsi i najbardziej rewolucyjni. Ich powiedzmy pięćdziesięcioletni rodzice telewizora się nie pozbędą, ale go schowają. Właśnie w takiej szafce. I jak będą chcieli sobie obejrzeć film to pilotem pstryk i telewizor wyjeżdża z ukrycia.

  22. Tytuł w … i innych: Polska zieloną wyspą dzięki wypowiedzeniu wojny.

    Niezależni ekonomiści światowi z wielkim i nieustającym podziwem obserwują polskie sukcesy gospodarcze i nieustający rozwój techniczny. Wszystko to jest wynikiem wypowiadania przez Pis, PO, SLD i PSL kolejnych wojen Rosji, Niemcom, Czechom, Ukrainie, Białorusi, Litwie a w dalszej kolejności całej reszcie świata. (Ostatnio USA za Obamę i obozy.) Tylko dzięki temu rozwój polskiego przemysłu umożliwił rozpoczęcie ogrodowej wersji sławnego bombowca pasażerskiego Tu-i-Tam-To-Pole-w. Największym sukcesem polskiej myśli technicznej okazał się przy tym niesłychany wzrost produkcji znanych z jakości opon marki Polonez model 1969 (5 sztuk) w wersji nbezjezdnej, przydatnej – to polska innowacyjność – jako donice ogrodowe.
    Cały świat patrzy i podziwia

  23. ZWO 13 lipca o godz. 7:26
    Pożartowaliśmy. Ja przypomniałem tylko coś, co już kiedyś zadziałało.
    Jeżeli zna pan angielski, zachęcam do obejrzenia podlinkowanego filmu. Trwa około godziny, ale jeżeli chciałby pan skoncentrować się tylko na skutkach wystrzelenia Sputnika na zmiany w edukacji w USA to śmiało może pan przeskoczyć gdzieś do trzydziestej minuty flimu.

    Silicon Valley powstała jako bezpośredni skutek prac na rzecz wojska w czasie II wojny światowej w Harvard Radio Research Lab, którego kadrę przeszczepiono do Kalifornii.

    Polaków wyznania nie-mojżeszowego w czasie II wojny zginęło około 3 mln. Tyle samo, z grubsza, zginęło zamieszkałych na terenie Polski Żydów. Procentowo, Żydów zginęło 90% a nie-Żydów 10%.
    Jak widać Żydzi w dzisiejszym Izraelu liczą swoje straty w procentach i robią wszystko, aby już nigdy nic podobnego się nie powtórzyło.
    Polakom te 10% nie brzmi wystarczająco tragicznie. Trzy miliony? Brzmi trochę gorzej, ale w dalszym ciągu nie wystarczająco groźnie, aby zrobić wszystko w celu zapobieżenia podobnej hekatombie. Widocznie Polskę stać na jeszcze większą daninę krwi.

    Jestem wielkim przeciwnikiem wojen a w szczególności napaści na Irak i sposobu walki z Talibami w Afganistanie. Ale nie bardzo rozumiem cos, co wygląda mi na pogodzenie się Polaków z niewykonalnością zadania obrony Polski.

    Na cokole pomnika Armii „Poznań” w Poznaniu widnieje napis, który dedykuje ten pomnik żołnierzom, próbującym „wykonać niewykonalne we wrześniu 39 roku zadanie obrony ojczyzny”. Mam nadzieję, że dobrze zapamietałem ten tekst.

    W 2012 roku Polska daje swoim żołnierzom niezbędne narzędzia do jej obrony? Czy ktoś liczy na NATO? Radzę tej osobie przeczytanie mowy pożegnalnej prezydenta Waszyngtona. Dla otrzeźwienia.

  24. @Krzysztof Mazur
    Kapital ! Oczywiscie kapital jest najwazniejszy. Przeciez to obiekt polskiej milosci ! Dlatego nastapila ‚transformacja do kapitalizmu’ (bez wlasnoisci). Wedlug rzezimowych propagandzistow byl to ‘polski cud transformacji’. Ten cud jest warty patentu.

    Warto wiec zwrocic uwage jak polskie nie-rzady zarzadzajea kapitalem.
    Kapital to nie tyklo gowka. To kazdy obiekt posiadajacy wartosc. To rowniez nieruchomosci, zaklady przemyslowe,…. sprzet, wyposazenie,… .

    Po wyludzeniu wladzy w 1989 polskie nie-rzady staly sie opiekunem wspolnej wlasnosci czyli wspolnego kapitalu. I co ??? Zamiast sie wyrzec tej odpowidzialnosci (nie przyjmujac wladzy) bo jak wiemy od Gospodarza wszystko w PRL, absolutnie wszystlo, bylo niedobre, nawet ohydne, nic nie warte.

    A tu rezimy zaczely ten kapital sprzedawac, czesto w tajemnicy, i za 1/10 jego wartosci a pozyskane przychody przelajdaczac. Zamiast sie tym kapitalem opiekowac i go rozmnazac.

    Nawet Madoff potrafi lepiej. Z powierzonych mu $50 mld przelajdaczyl tylko $30 mld (60%). Polskie nie-rzady preladaczyly wszystko bo spezdawaly za 1/10 wartosci i rowniez przelajdaczyly co pozyskaly. Ale,… rezimowa innowacyjnosc poszla nawet dalej. Polskie nierzady ‘sprzedawaly’ nawet bez otrzymania zaplaty. To swiatowy record innowacji.

    Np, haniebna proba ‚prywatyzacji’ PZU, Huta Warszawa i niedawno Huta Stalowa Wola. W sprawie Stalowej Woly, wartosc tranzakcji 360 mld zl z czego nabywca zaplacil tylko 120 ml i stal sie wlascicielem. To patent absolutny !!! I jest pewne, nigdzie nie bedzie kpiowany.

    Tlumaczac to innaczej. Zaluzmy rodzina Kasprowicza powierza mu opieke nad rodzinnym majatkiem. A on w tajemnicy sprzedaje za 1/10, leci na dziwki do Las Vegas i przelajdacza !!!

    W rezultacie takiej opieki Polska stala sie tylko bantustanem Europy, zrodlem taniej sily roboczej, miejscem wegetacji ludzi.

    Kilka dni temu prasa podawala ze na kontach w bankach w Polsce polacy maja 500 mld zl. Bez dalszej definicji czym sa te konta. Typowe dziadostwo dziennikarskie. Ale prasa nie napisale ze co najmniej 90% tych 500 mld jest zarzadzana przez obcych w obcych krajach bo przeciez ponad 90% polskiego sektora finansowego znajduje sie w obcych lapach.

    A wiec polskie nie-rzady nie tylko przelajdaczyly odziedziczony kapital. Przekazaly rowniez control nad formacjami kapitalu wypracowanego przez polakow w Polsce w obce lapy. Juz przez 23 lata.

    ‘Polski cud transformacji’ warty patentu.

  25. Matką wynalazków jest POTRZEBA!!!!

    Nasz rząd powołał właśnie konsorpcjum do wydobycia gazu łupkowego o kapitale 1 miliarda, w celu opracowania POLSKIEJ metody szczelinowania.
    Prawdopodobnie będzie to rozwinięcie metody wypłukiwania siarki, na co mamy stare patenty….

    Dyskutujecie Panowie o pierwszeństwie jaja czy kury.
    Jeżeli jest cel, znajdą się metody.
    Cele wyznaczają politycy, wojskowi i……lenistwo oraz chciwość.
    A zamówień wojskowych i rządowych bym nie lekceważył.
    To zawsze spore pieniądze, w każdym kraju.
    I kontrolowane przez polityków, którzy odwdzięczą się za swoje kampanie wyborcze zamówieniami…..

  26. zza kałuży 13 lipca o godz. 8:00
    „Jestem wielkim przeciwnikiem wojen a w szczególności napaści na Irak i sposobu walki z Talibami w Afganistanie”

    nie mam pojęcia to te wojny mają wspólnego z polską innowacyjnością w gospodarce (choć nasi żołnierze radzą sobie jak mogą z brakami w wyposażeniu).
    Jednak zapytam – co masz na myśli mówiąc o sposobach walki z Talibami? Masz jakąś szczególną wiedzę na ten temat?

  27. Pickard
    13 lipca o godz. 12:27

    Polscy modelarze są jednymi z najlepszych na świecie, ale to w Izraelu wpadli na pomysł, by pod zdalnie sterowany samolot podwiesić rakietę…

    Pomysł kupili Amerykanie i z bazy w Colorado odpalają Hellfire….
    Filmowy pomysł Robocopa, założę się, że też jest testowany…..
    Wyszkolenie żołnierza to proces kosztowny. Taniej jest pewnie- przy długich seriach produkcyjnych- opracować robota spełniającego tę samą funkcję. I weterana nie trzeba utrzymywać, i części zamienne są mniej kosztowne niż u człowieka…..
    Wojny będą bezosobowe, już niedługo.
    Wizja Skynetu się ziści?

    Zajdlowska wizja KLUCZA powoli tak…

  28. Zajdlowski Klucz, fantomatyka Lema, sporo fajnych pomysłów, ale jakoś nikt nie chce o nich pamiętać.
    Z tym zdalnym sterowaniem i rakietami to chyba pierwsi (w praktycznych zastosowaniach) byli Niemcy podczas WW2 🙂
    Natomiast UK robi własne drony na bazie polskich samolotów Orka. Nie jest z nami aż tak źle, choć mogło by być lepiej.
    Ale mnie bardziej interesuje w tej chwili co właściwie zza kałuży miał na myśli. Sam nie uważam się za eksperta, choć jako amator podczytuję często http://zafganistanu.pl/ . Frapuje mnie jakie są poglądy zza wody i skąd bierze dla nich inspirację

  29. Dyskusja schodzi na tor boczny. Co z tego ze gdzies tam jakis polak byl zwiazany z wynalazkiem. Wynalazczosci w Polsce praktycznie nie ma. Wynalazczosc nie istnieje, no chyba ze nowe bluzgi na PRL. Nowe oskarzenia przciwko PRL, ‚zab nie bylo na wsi’,… Napisalem w gotyku i oprawilem w ramki.

    W 2011 ilosc swiatowych patentow na milion mieszkancow;
    Germany 158.44
    France 76.85
    Britain 79.09
    Russia 2.15
    China 2.81
    USA 386.54
    Canada 165.49
    California 813.49
    South Korea 272.52
    Japan 378.15
    Singapore 134.36
    Australia 96.51
    Switzerland 234.59

    Polska 2.10

    Dlaczego tak jest? Jak to naprawic? To robota dla firmy doradczej.

    Podabnie jest co roku. Zakumulowany efekt tego zjawiska znaczy ze Polska nigdy tych krajow nie dogoni. Wrecz przeciwnie prestrzen miedzy nami i czolowka swiata cigle sie zwieksza. Polska imponuje tylko glupota pozbywajac sie kapitalu i kontoroli nad foramcjami kapitalowymi.

    I oczywisce sytem polityczny,…. w ktorym dozywotni dyktatorzy partyjni swymi osobami ustalaja dozwlony poziom intelektu na kazdym szczeblu zarzadzania krajem. Kto to rozumie ?

  30. wiesiek59
    13 lipca o godz. 12:03

    „Nasz rząd powołał właśnie konsorpcjum……”

    I co z tego ze rezim stworzyl konsorpcjum,…. To znaczy ze budzet bedzie przekroczony bo tego historycy nie planowali.

    Ale,… gas z lupkowv jest tylko utopia. W US pozwalaja na zatruwanie srodowiska oraz sa dosc duze subsidia. Dlatego wydobywaja.

    Osobiscie widzialem kilka dochodzen ekonomicznych w sprawach gazu lupkowego. Wszedzie,… potrzeba wiecej energi niz energia zawarta w wydobytm gazie. I to mowi wszystko.

    Jak dojdzie do wydobycia gazu z lupkow w Polsce na skale przemyslowa, koszty produkcji a wiec i ceny beda wieksze od tych za gas naturalny. Gazprom to wykorzysta podnoszac ceny.

  31. Pickard
    13 lipca o godz. 12:52

    Od czasów I Światowej trochę czasu minęło i życie NASZYCH stało się cenniejsze.
    Z ciekawostek, na początku wojsko amerykańskie nie zamawiało ckm bo….zużywały za dużo amunicji, co nie podobało się kongresmenom…
    Jeden Hellfire to 20 000$ wyszkolenie jednego pilota ok. 1,5 miliona.
    BSI obecnie to hit wszystkich armii świata….

    Lockheed Martin i LaserMotive zademonstrowały możliwość ponad 48-godzinnego lotu bsl Stalker zasilanego systemem laserowym. To o 2400% więcej niż z zasilaniem akumulatorowym.
    http://www.altair.com.pl/start-8265

  32. @zza kałuży
    Zarządzanie przez strach może być skuteczne. Pytanie tylko czy jest dobre – bo kierunek jest wtedy jeden – co raz większa kontrola panstwa nad jednostką (obserwujemy jak to postepuje w USA – w tym ja na własnej skórze). Wtedy pytanie czy skutecznie zarzadzając idziemy we właściwym kierunku. Kim mają byc ci eksperci, którzy wiedzą lepiej. Czy zainwestują w dobro kraju czy może podzielą strumień dochodu: cześć do własnej kieszeni, część na utryzmanie aparatu władzy przez społeczną korupcję, cześć na służby specjalne etc. ? Miara wydatków panstwa na badania i rozwój od dawna napawa mnie mieszanymi uczuciami. Co to właściwie znaczy? ile idzie w uniwersytety itp? U nas by można wlac miliardy i przy obecnym stnaie rzeczy nic z teog nie wyniknie (a wskaxnik jak ta lala).
    Ale jak rozumiem pisze Pan by obnażyć słabość psychologii tłumu/elektoratu. Niesteyt nie sposób się nie zgodizć.

    @axiom1
    Zaraz po raz któryś z kolei przedstawię punkty gdzie jak zwykle mija się Pan z prawdą. Po raz kolejny liczę na przeprosiny, ale znając życie po raz kolejny zachowa się Pan jak tchórz i sprawę przemilczy:
    1. „Kaprowicz natomiast wyrzygal sie na 45 lat PRL (ale nie oddal ziemi)”
    Jakiej ziemi? Może jakies nuemry dzialek poproszę – bo być moze jestem obszarnikiem i nic o tym nie wiem? A może Pan przed wyjazdem skopiował w pracy jakieś akta i teraz się nimi posluguje?
    2. „Jezeli partyjny buc staje sie szefem PGE Kasprowicz to usprawiedliwia ze Bierut i Gomulka i Gierek rowniez nie mieli kwalifikacji.”
    A skąd Pan bierze to, że ja to akceptuję? Jak wprost pisałem – w pełni się Panem zgadzam. Potrafi Pan czytać ze zrozumieniem?

    Prezentuje Pan najgorsze wzorce dyskusji. Wymyśla Pan kłamstwa na temat adwersarzy, a potem je powtarza licząc, że może coś się przylepi. Jak się Panu udowodni świadome kłamstwo to nie ma Pan nawet odwagi cywilnej żeby przeprosić. Za to w kółko o tym samym okraszone inwektywami.
    Nie wiem dlaczego nei może Pan znieść faktu, że Polska jest lepszym krajem. Może ma to coś wspólnego z tym, że uciekł Pan z niej jak się zrobiło trochę bardziej gorąco, ajk Pan napisał za pracą (cieakwe jak to się ma do zerowego w tamtych czasach bezrobocia?)
    Różnica pomiedzy nami Panie axiom, poza róznicą poziomów kultury osobistej, jest też taka, że ja z zagranicznych wojaży do Polski wróciłem i staram się ją budować mimo że za granicą moje życie byłoby pewnei bardziej dostatnie i spokojniejsze. Pan potrafi tylko opluwac wszystkich z pozycji swojego ciepłego i dostatniego życia na zachodzie.
    I proszę zauważyć, ze nie jest to moje odosobnione zdanie/ do Pana wpisów poza mną niemal nikt się nie odnosi, żeby się tym blotem nie utytłać. Nie wspominając o tym, że kilka osób postulowało Pana zbanowanie.
    Jeszcze raz apeluje o opamiętanie się i rozmawianie o konkretach, a nie bluzgnie. Kilka wskazówek na początek:
    – jeśli chce Pan napisać cokolwiek o kimkolwiek personalnie (czy to osobie publicznej, historycznej czy pochodzącej z tego bloga) prosze się powstrzymac. Najprawdopodobniej nie będzie to nic merytorycznego, a z dużym prawdopodobieństwem coś obraxliwego.
    – prosze wyeliminowac słowa o z góry pejoratywnym nacechowaniu (rzygać, pedofil etc.)

    @Ceti
    Nie prawda, ze popytu nie ma. Popyt jest olbrzymi tylko trzeba to inaczej sprzedawać. Nikt nie kupi projektu systemu informatycznego (co jest w całej sprawie najważniejsze), ale wdrożenie już kupi bo mu się wydaje konkretniejsze. Rynek jednak od strony mentalności trudny.

    @krzysztof Mazur
    Bardzo mądre słowa – przynjamniej w pierwszej połowie wypowiedzi. Cudownych środków nie ma – trzeba pracować, pracować i jeszcze raz pracować. Kiedy się pojawi potrzeba to pojawi się i innowacja.
    Co do kontroli kredytu i obnizki cen aktywów (niby jak?) to już się mniej zgadzam. Trzeba przede wszystkim zniszczyć bariery instytucjonalne dla przedsiębiorczości (na początek). Kredyt i ceny same się wynormują.

    @Andrzej52
    W niedlugim czasie miałem sie właśnie dzielić tą obserwacją, że ludzie często mają do komuterów/systemów IT takie własnie podejście: kupię komputer i on mi wszystko uporządkuje, posprawdza i jeszcze ludźmi pozarządza. To jakby od kupna szczotki miał się w domu sam zrobić porzadek 🙂 To oczywiście obnaża marnośc kadry zarządzającej i zwiastuje kłopoty.

    @ZWO
    Pan chyba nie zrozumiał co miałem na myśli (co jest oczywiście moim probleme, że nie wyrażam się wystarczająco jasno). Innowacyjność na poziomie mikro to innowacyjnośc w rzeczach stosunkowo małych i prostych. Ostatnio obserwowałem mojego znajomego, który zalożył firmę produkująca akcesoria dla dzieci. Własciwie on i zona siedizeli i projektowali poduskzi do karmienia. Zajęło im to dośc długo, ale wyszedł im świetny produkt. Nikt tego patentował nie bedzie, układ scalony to też nie jest, a sukces potencjalnie jak najbardziej. Takich produktów na sklę mikro jest masa i zdecydowanie jest to miejsce gdzie narodowy pomnik bym stawiał.

    W wynalażcość wojskową słabo wierzę. Co raz lepsze metody rozwalania czegoś lub chronienia się przed rozwlaeniem zwykle słabo są przydatne (choć są oczywiście wyjątki). Nie mówiąc o tym, że badania są mocno kierunkowane – często w ślepe tory (jak zamiana ołowiu w złotno niegdyś). Reasumując – nie da się ukryć, ze z wynalazczości wojskowej wiele skorzystała gospodaraka, jednak gdyby zasoby tam posłane wydac gdzie indziej bylibysmy dziś w lepszym miejscu (koszty alternatywne).

  33. – Dziś jesteśmy już eksporterem technologii wiercenia, ale za tym musi pójść krok dalszy, czyli własna technologia wydobywcza. Ten proces zainicjowaliśmy i uważamy, że jest to do osiągnięcia dla polskich naukowców – zapewniał w TOK FM Mikołaj Budzanowski. Jednocześnie minister skarbu zapowiada pierwsze wydobycie gazu łupkowego na 2015 rok.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12122668,_USA_i_Kanada_eksportuja_swoje_technologie___my_tez.html
    ============
    Do odsłuchania…….

  34. @Kasprowicz. Postanowilem nie komentowac kretactwa. To nie ma sensu. Ja takiej kultury nie rozpoznaje.
    Tu podsumuje ostatnie panskie osiadczenia;
    ‘Na mojej wsi nie bylo zab’ to z powody sytemu politycznego (PRL)
    Aha, wiec ja apeluje do nienawistnka PRL ‘oddaj ziemie’. Kazdy mieszkaniec wszi dostal ziemie z reformy rolnej po IIWS. I nie tylko ziemie. Obecni mieszkancy wsi ciagle sa beficentami tamtej reformy.
    Pozniej ‘nie pochodze ze wsi’. I pozniej ‘pochodze ze wsi ale nie z rodziny chlopskiej ani robotniczej.
    A mnie to juz nie interesuje.

    Partyjnego buca na czele PGE pan uprawiedliwial brakiem edukacji Bieruta, Gomulki i Gierka. Kompletnie nie do rzeczy. Byla okazja rzgnac na PRL wic pan to zrobil.

    Co do poziomu kultury. Zyje pan na koszt dzieci i nawet tych nie urodzonych. To jest fakt. To haniebny postepek. Nie wazne ze napisal pan kilka wierszy o dlugu poblicznym. To jeszcze jeden z dowodow kretactwa. Bo przeciez pan rowniez uwaza ze w Polsce jest ‘cud transformacyjny’.

    Tak cud jest bo dzici jeszcze nie zrozumialy co rezim i jego zwolennicy im przygotowali.

    Ja nie ubolewam ze ktos tam nie kometuje moje posty. Trzeba je najpierw zrozumiec. A pan daje przyklad i nie rozumie. Jak wiec rozumiec maja inni.

    Przeciez ja dobrze wiem ze tumaska wladza prowadzi taki system edukacji aby na tle oglupinego narodu wygladac inteligentnie. Swiadectwem tego jest miedzy innymi szokujaca statystyka patentow. To kataklizm !!!
    Skad bieni ludzie, oglupiani przez rezim, kk i media maja wiedzic jak wazne sa patenty albo kapital ? Nawet pan tego nie wie i pozwala sobie kpic z patentow.
    Pan zachwala kapitalizm bez wlasnosci ‚cud transformacyjny’. I to ma byc kultura ???

    W Brytyjskich szkolach kolonialnych nauczyciele oceniali zdolnosci tubylcow w stosunku do polakow.
    ‘Glupi jak polak’ oznaczalo ocene niedostateczna. Tak bylo. Posel PO Gosdon (z Nigerii potwierdza).
    I tak nadal jest. Bo 2.1 patenta na million polakow bardzo blado wyglada na tle czolowych krajow.

  35. Hej, sam zacząłem z tymi zbrojeniami jako ośrodkiem krystalizacji innowacyjności, ale im dłużej o tym myślę, tym ciekawszym wydaje mi się zjawisko, które chyba jednak jest rzeczywiste. To chyba nie tylko moja chora wyobraźnia.
    Polacy w Polsce chyba jednak na prawdę pogodzili się z połowicznością wysiłków w dziedzinie bezpieczeństwa Kraju. Czy za Gierka nie próbowano czegoś w dziedzinie dopracowania się własnej broni jądrowej? Nie wiem, gdzie o tym czytałem, a więc czy to jakieś plotki i fantasmagorie czy fakty.
    Moża jak się chce patrzeć na takie cz inne urządzenie państwa Izrael, szczególnie wewnetrzne, ale przynajmniej nie można powiedzieć, że oni zadowolili się półśrodkami miliarnymi.
    A w Polsce nie widzę skutków zamordowania około 20% ludności, bez wdawania się w dywagacje na temat stopnia homogeniczności i asymilacji połowy tych 20%.
    Nawet zostawiając bomby na boku, co się stało np. z polską kryptografią? Myślę tutaj (moje zboczenie) tak samo o hardwarowej jak i o softwarej stronie. Nie jestem specjalistą, ale znowu bardziej obiły mi się o uszy sukcesy izraelskich odprysków prac dla wojska w dziedzinie cywilnej łączności a szczególnie bezpieczeństwa łączności.

    Od strony hardwareowej cały mobilny Intel, w ogóle samo istnienie laptopów jest takim skutkiem.

    A już sukces przyciągnięcia fabryk Intela do Izraela to najjaśniej błyszczący diament. No ale aby móc o czymś takim marzyć, najpierw trzeba mieć Dova Frohmana.

    Czyli:
    1. Dobrze wykształceni ludzie – dobry poziom lokalnej edukacji
    2. Ludzie podnoszący swoje kwalifikacje za granicą – tam, gdzie na świecie są centra kompetencji w danej dziedzinie -ogólnie żywe kontakty ze światem
    3. Uczestniczenie w międzynarodowym rozwoju
    4. Państwowe subsydia
    5. Poczucie zagrożenia zewnętrznego
    6. Silny patriotyzm, poczucie misji

    To tyle ode mnie.

  36. Pickard 13 lipca o godz. 12:52
    „Ale mnie bardziej interesuje w tej chwili co właściwie zza kałuży miał na myśli.”
    W skrócie. Aby było jasne,- jestem świadomy wielu zróżnicowanych powodów amerykańskich interwencji w Iraku i w Afganistanie.
    Co do Talibów i walki z nimi.
    1/ Sam pomysł jest głupi – Talibowie nigdy nie byli wrogami ani USA ani Polski. Nie mieli nic wspólnego z 9/11. USA zrobiło sobie z nich wrogów dla swoich, raczej sztucznych celów. A Polska rękami swoich liderów naiwnie próbuje się podlizać Ameryce. A więc samo walczenie z Talibami nie ma sensu, a już z pewnością dla Polaków.
    2/ Talibowie istnieją bo tak chce Pakistan, a w tle – Chiny. Talibowie to Afganistan nieprzyjazny, a przynajmniej nie-przyjazny Indiom. Dalej śmiertlenemu wrogowi zarówno Pakistanu jak i Chin. Zmienić, o ile da się to zmienić, trzeba te relacje. Najpierw.
    3/ Karzaj to setna replika „złego skurczybyka, ale naszego skurczybyka”. Walka z Talibami, którzy mają o niebo większą wiarygodność od Karzaja i jego gangsterów ma taki sam sens jak walka z lokalnymi przeciwnikami poprzednich „skurczybyków”.
    4/ Same metody walki są wtórne wobec wyżej wymienionych uwarunkowań politycznych, ale też ważne. W przypadku polskiego wojska cechuje je zbyt mały wysiłek bojowy. Za mało ludzi, za mało sprzętu i za mało forsy. Za mało wojny w świadomości społeczeństwa i realnie potrzebnych poświęceń. Tak samo jest zresztą w USA. Przyczyna tego jest jasna, przynajmniej w Polsce. Tej wojny Polacy nie chcą a rząd musi lawirować pomiędzy podjetymi dawno i z durnowatych przyczyn zobowiązaniami wobec Amerykanów a właśnie tą niechęcią dodatkowo ograniczaną polską – chciałem napisać „biedą” – no powiedzmy „brakiem zamożności”. Polskę nie stać po prostu na wojnę ekspedycyjną na końcu świata.

  37. @zza kałuży
    dziękuję za wyjaśnienia

  38. w sprawie II wojny i wielkiego kryzysu: w latach 42-44 dochody prywatne w USA były niższe niż w 1933.

    Jak ograniczać kredyty:
    1. ustawowo ograniczać możliwość ingerencji NBP w rynek, udzielania bankom pożyczek na preferencyjnych warunkach i powiększania bazy monetarnej przez NBP.
    2. wprowadzić i stopniowo podnosić ustawowo wskaźnik rezerw obowiązkowych do depozytów w bankach.
    Rozumiem, że to kontrowersyjne pomysły.

  39. „Obawiał się, że takie zaangażowanie może popsuć jego reputację i uniemożliwić uzyskanie habilitacji, po której zaś ma zapewniony dobrobyt do końca życia. Wydaje się, że dziwaczny system motywacji doprowadza do tego, że uniwersytety nie produkują niemal niczego przydatnego gospodarce (w tym absolwentów). Zmiana takiego stanu rzeczy wymagałaby drastycznej reformy życia akademickiego, o którą nawołują już nawet niektórzy akademicy.”

    „Dobrobyt” po habilitacji? Pan raczy zartowac! Niech pan policzy jak wiele osob na polskich uczelniach wyzszych pracuje obecnie jako
    „adiunkt z habilitacja” i ile taki adiunkt zarabia…
    „Dobrobyt do konca zycia”? Chyba jednak nie… Istnieje jeszcze kolejna bariera (szczebelek w sfeudalizowanym systemie), a mianowicie
    przynajmniej kilka duzych polskich uniwersytetow wprowadzilo juz przepis, ze uczlniany profesor (z habilitacja) bedzie z uczelni zwolniony jezeli w okreslonym czasie nie uda sie mu (jej) uzyskac, tzw. „profesury belwederskiej”…

    P.S. Dodam, ze sa tacy, ktorzy do glebszych reform i unowoczesnienia systemu dzialania polskiej nauki i szkolnictwa wyzszego nawoluja od lat… tyle, ze wladza obawia sie czegos wiecej nizli wprowadzenie czysto „kosemtycznych” poprawek.

  40. „Zwracam uwagę, że za wyjątkiem lotniskowców (jak na razie) taki malutki Izrael ma już to wszystko…czyli można.”

    Niech pan „zza kaluzy” zwroci tez uwage na to ile miliardow dolarow rocznie otrzymuje Izrael w ramach „bezzwrotnej pomocy”!

  41. Krzysztof Mazur 14 lipca o godz. 13:26
    „w sprawie II wojny i wielkiego kryzysu: w latach 42-44 dochody prywatne w USA były niższe niż w 1933.”
    Czy ja wiem, przynajmniej dane U.S. Bureau of Economic Analysis mówią zupełnie co innego:

    http://www.bea.gov/iTable/iTable.cfm?ReqID=9&step=1

  42. Ja osobiście zgadzam się z Panem Kasprowiczem. Innowacyjność jest tylko że ukierunkowana na inne obszary. Zgadzam się też z tezą iż dużo zaczyna się od środowisk akademickich które dla mnie są jakimś totalnym kabaretem. Brakuje w tym wszystkim zauważenia, że innowacyjność równa się 90% niewypałów. Większość innowacji to nieudane próby na które stać jedynie bogate gospodarki. Porównując się więc do kogokolwiek, należy brać te statystyki pod uwagę.
    Myślę, że w Polsce oprócz problemu z kulturą i obyczajowością, która się dopiero kreuje, największą przeszkodą jest złe prawo. Nasz cud transformacji jakoś sferę prawną omija szerokim łukiem i reformujemy jedynie te przepisy, które grożą wykluczeniem z międzynarodowej politycznej poprawności. Demokracja bez prawa to nie demokracja a nasze prawo to duża systemowa maszyna do pożerania energii i czasu Polaków. Moim zdaniem reforma całego polskiego prawa cywilnego, karnego całej administracji to priorytet wyższej wagi niż deficyty budżetowe i wzrost PKB. Jako obywatele powinniśmy się bardziej tego domagać, niż emerytur, pracy czy też in vitro. Będą logiczne przepisy to można budować resztę. W innym wypadku często wykonujemy syzyfową pracę.

  43. @zza kaluzy
    Izrael nalezy do czolowki wynalazczych krajow. W 2011 zanotowali 268 wynalazkow na kazdy million swych obywateli. 130 razy wiecej niz Polska. Stawia to ich na poziomie Szwajcarii.
    (axiom1, 13 lipca o godz. 13:41)
    Poziom wynalazczosci swiadczy o zdolnosciach tworczych narodow. Polske dzieli przepasc od czolowki swiatowej. A przedstawiciel fimy doradczej pozwala sobie z tego kpic. (piekarnie maja swoje produkty,..) Tacy to doradcy w tym nieszczesnym kraju.
    Polska potrzebuje ‘management system’ dla wynalazczosci. Kazdy z powaznych krajow to ma. Ale coz dyktator historyk nigdy tego nie zrozumie a od firm doradczych nie dostanie nawet porady.

  44. @vps
    15 lipca o godz. 6:05
    Prawo w Polsce oczywiscie jest ale dyktatorska klika tego prawa nie respektuje. To cud transformacyjny. Kazdy polak ma w zyciu jeden cel – by komus noge podstawic. A wladza by wypelnic wiezienia.
    Ale to wladza lamie prawo najczesciej. Zbiorowe gwalty na Konstytucji sa normalnym zjawiskiem. A co robia patrioci, NIC ! Nazywaja to ‘cudem transformacji’.
    Np w Polsce istnieje formalny wymog aby osoby wykonujace publiczne zawody posiadaly stosowne kwalifikacje. Np w Sandomierzu, sprzataczka pracowala jako dentystka, sluzby ja wykryly, zostala aresztowana, groza jej lata wiezienia.

    Ale dyktator Donek Tusk nie posiadajacy zadnych kwalifikacji w stosunku do stanowiska ktore okupuje, nawet nie wybrany, wladze wymanipulowal, nie posiadajacy absolutnie zadnej praktyki zawodowej poza politycznym pasozytnictwem, nie prowadzil nawet kiosku Ruchu, postawil sie ponad prawem. Kazdy polak ma jedno zycie i dyktator Donek mu je systematycznie niszczy. To pelzajacy Holocaust – cud poskiej transformacji – samozaglada.

  45. @axiom1 – tutaj potrzebna jest konkretniejsza definicja pojęć. Jeśli prawo nie jest respektowane to to nie jest prawo a jedynie przepisy. Tak jak mamy 500pln kary za demolkę na stadionie i 18 000pln kary za wycięcie drzewa na własnej posesji bez zezwolenia urzędnika. W Polsce mamy chaos przepisów ale nie ma prawa bo prawo to pewnego rodzaju algorytm, układanka która jeśli jest źle poskładana to jakby jej nie było.
    Jeśli ludzie sobie podkładają nieustannie nogi (z czym się zgadzam) to nie ze złośliwości lecz z kultury w jakiej żyjemy i z braku prawa. Jeśli kierowcy jeżdżą po pijanemu to się tak konstruuje przepis, aż przestają jeździć po pijanemu – do skutku i do bólu bo robi się to aby chronić prawa ofiar a nie przestępcy. To wszystko oblicza się i dostosowuje do sytuacji i środowiska w jakim się żyje. Nie wiem dlaczego panuje u nas jakiś bezruch i bezradność w tej sprawie i nie wiem jakim problemem jest ustalenie 50 000pln grzywy za burdy na stadionie zamiast tych 500pln? Podejrzewam (mając w rodzinie 2 prawników) że przyczyną jest bylejakość i lenistwo ludzi odpowiedzialnych za tworzenie prawa (idąc na skróty tworzą jedynie pojedyncze przepisy) oraz słaba reakcja społeczeństwa, które woli palić opony i blokować drogi broniąc przywilejów (które nawiasem mówiąc zakładają pętle na szyje ich własnym dzieciom), bo temu społeczeństwu też nie chciało się doczytać i idą na skróty.

    Co do Tuska to szanowny kolego zbyt emocjonalnie podchodzisz do sprawy. Karierę polityczną robi się dzięki umiejętności rozgrywania problemów partyjnych i dzięki odpowiedniemu dobieraniu sobie znajomości. To co Politycy mówią społeczeństwu może być w 90% pisane przez jakąś wynajętą agencje PR. To czy mamy Tuska, Milera, Kaczyńskiego czy Palikota za premiera, zmieni tylko pociąg jaki jedziemy ale nie tory. Najważniejsze problemy zostają, gdyż są to problemy systemowe a system tworzy nam taką kulturę polityczną i taką władze jaką mamy. Uczciwego człowieka z ambicją i misją poświęcenia swojego zdrowia dla polepszenia bytu ludu, w żadnym sejmie nie znajdziesz< bo odpadnie w rozgrywce już na szczeblu lokalnym – czyli wygryzą go już przy wyborach na wójta lub sołtysa. Ludzie mają realną władze tylko w zasięgu wzroku, jeśli pozwolimy niekompetentnemu wybić się na szczeblu lokalnym, to potem tracimy realny głos bo wyżej to decydują elity biznesowe, różnego rodzaju związki i bardziej wpływowi ludzie od przeciętnego Kowalskiego. Tusk zostaje szefem partii dzięki poparciu różnych grup i elit, zwykli obywatele przecież nie mają na to wpływu przez co podczas wyborów wybieramy jedynie mniejsze zło. To jest piramidka i każdy powinien układać klocki na poziomie na którym się znajduje.

    Jestem za tym aby nie wymagać od polityków czystości. To jest brudna gra i niech pozostaną brudni skoro lubią. Lepszym efektem będzie większe zaangażowanie społeczeństwa do wdrażania poszczególnych zmian. Walczyć, kroczek po kroczku o polepszanie tego czy tamtego. Obecnie za dużo chcemy, dlatego nikt nas nie słucha i walą marketingiem, przyciągając do siebie najgłupszych wyborców, którzy są łatwi do zmanipulowania. Wymagajmy konkretów w zasięgu wzroku, jesteśmy gałęzią nie pniem

  46. Kariere polityczna powinno sie robic dzieki umiejetnosci rozwiazywania problemow kraju. Dzieki umiejetnosc stworzenia systemu systemeatycznego i realnego wzrostu poziomu zycia ludnosci. Z tego nikt rezimu nie rozlicza. Polskie media sa totalnie skurwione. A sluzby doracze, brak nawet slow !!! Bo ilosc polakow zyjacych ponizej poziomu socjalnego zwiekszyla sie z 15% w 1989 do 59% obecnie (GUS), jak mozna nazywac to ‚cudem transformacyjnym’.
    To wiecej niz obelga. To ludobojstwo, pelzajacy Holocaust !

    Fakt, zaden z partyjnych dyktatorow nie posiada kwalifikacji na premiera. Tym jednak nie mozna wytlumaczac Tuska. Gdyby media i PKW wykonywaly swe elementarne powinnosci partie zmuszone by byly do wystawiania najlepiej wykwalifikowanych ludzi. A wystawiaja cwaniakow i manipulatorow. A nawet przestepcow. Za swinstwo i manipulacje wyborcze przeciwko Cimoszewiczowi Tusk juz dawno powinien odsiadywac 25 lat w jednym z pensjonatow.

    W miedzyczasie kazdy ma obowiazek dokonac obywatelskiego aresztu Donka Tuska za wykonywanie zawodu bez kwalifikacji. To prawo rowniez jego dotyczy.

  47. @vps
    Podoba mi się Pana trzeźwość spojrzenia i elan w dyskusji. Pozwolę sobie spojrzeć jednak z innej strony.
    Jakikolwiek algorytm stanowienia prawa to próba zrzucenia odpowiedzialności z siebie na coś, co powinno samo z siebie działać. Żaden mechanizm nie utworzy prawa za Pana. Takie odpychanie odpowiedzialności jest niestety w Polsce powszechne. A o to trzeba dbać codziennie. Oto przykład: Kilka dni temu Bundestag bez dyskusji przegłosował zmiany prawa meldunkowego pozwalające władzy na sprzedawanie danych obywateli firmom prywatnym. W demokratycznym państwie. Awantura straszna i tylko protesty spowodują cofnięcie. I jaki tu mechanizm?

    Palenie opon jest podstawą demokracji. Prezentowane stanowisko jest znowu typowym i niezbyt przemyślanym powtarzaniem bajek neoliberałów. Kto dał Panu prawo do oceniania, że nabyte i zdobyte prawa pracownicze to jakieś przywileje? To jest zdanie właścicieli, którzy najchętniej dawaliby łaskawie pracę za pocałowanie w mankiet. Co by Pan powiedział, gdyby nagle zabroniono Panu jeździć samochodem bo to przywilej, a prawo mieliby tylko właściciele fabryk bo muszą szybciej dojechać? Ulega Pan stereotypom typowo polskiej mentalności napędzanej zawiścią. A prawda jest taka, że to dzięki takiej walce wszyscy mają więcej. Znajomość historii tu by nie zaszkodziła. Pańska reakcja na sposób demonstrowania to też polska histeria, że świat się kończy bo ktoś spalił samochód. Codziennie dzieje się to od Niemiec po USA. Proponuję rozsądek. Niewolniczo-chłopska agresywna mentalność Polaków to inna sprawa.
    Stosunki międzyludzkie próbuje Pan również sprowadzić do kar, czyli urzeczowić. Problem stadionów to nie spraw sądów, czyli kolejne zrzucanie odpowiedzialności z siebie na przepisy. Oto łączny przykład: Dzisiaj na stronie Gazety jest artykuł o chińskiej fabryce w Polsce, gdzie ludzie przestali pozwalać sobą pomiatać. Proszę przeczytać. Ten artykuł to stek wyzwisk, poniżanie i insynuacje pod adresem osoby, która poświęciła się i zorganizowała ludzi, czego nie potrafiły ani władze ani związki. Czy taki poziom dziennikarstwa to wynik braku prawa, czy raczej wynik nastawienia do innych, jakie i Pan wykazuje pisząc o przywilejach?
    Wszystko to jest do dyskusji z wyjątkiem ostatniego punktu: pobłażanie politykom. Dziwne, że przy każdym świństwie i przestępstwie polityka zawsze się znajdą obrońcy. I Pan chce to uznać za normę. Jest wręcz przeciwnie, polityk, którego złapano na kłamstwie czy świadomym przestępstwie (jak Kurski w aucie) powinien tracić mandat. Tylko tak można oczyścić sytuację. W przypadku braku demokracji jedyne rozwiązanie to więcej demokracji, a Pan chce odwrotnie: zamknąć się. Jedynemu, który zasłużył na immunitet, czyli Lepperowi, sejm go odebrał, kiedy legalnie szukał prawdy? Axiom nie pisze o tym jednym prawdziwym przestępstwie Tuska.

  48. @Tomasz Kasprowicz
    Czy nie zbyt często szafuje Pan podejrzeniami, że ktoś czegoś nie potrafi zrozumieć albo nie pojął Pana myśli? Bo może to jest tak, że ktoś zbyt dobrze Pana rozumie i uważa za niezbyt wartościowe, dlatego nawet się do tego nie odnosi? Proszę to wziąć pod uwagę zanim wykluje Pan następne jajo z zarzutami.
    Z poważaniem. Pozdrawiam

  49. ZWO
    15 lipca o godz. 14:36
    „polska histeria, że świat się kończy bo ktoś spalił samochód”

    proszę sobie wyobrazić, że są miliony Polaków dla których utrata samochodu, za który nie opłacili AC, może być końcem świata. Nie mogę uwierzyć, że napisał Pan coś tak krańcowo głupiego i chamskiego….

  50. @ZWO
    Kasprowicz uczy sie na tym blogu. Tu ma okazje zapoznac sie z nowa (dla niego) terminologia, nowymi teoriami i aksjomatami. Rowniez tu moze sie dowiedziec o stanie kopletnej zapasci ekonomicznej, swiatopogladowej i kulturowej w ktorej Polska sie obecnie znalazla. No bo gdzie ??? Media ukrywaja nieudolnosc rezimu. Skad chlop ma wiedziec? Nawet Polityka nie zajmuje sie polityka.

    @Pickard
    Oczywiscie strata samochodu jest bardzo powaznym ciosem w przecietnego polaka. Ale przecietny polak traci wiecej niz samochod. Traci zycie. Codziennie jest dobijany wyczynami tumanskiego nie-rzadu, dlugami, bezrobociem, przestepczoscia, niskimi zarobkami, biurokracja, podatkami, ….. i stosunkami spolecznymi ktore zeszly do poziomu ponizej dzikiego bydla. Kraj jest w rozpadzie na kazdym froncie. A nazywanie polskiej rzeczywistosci ‚cudem transforamcyjnym’ jest szczytem bezczelnosci.

  51. @ZWO – Trochę tutaj Pan powyrywał z kontekstu. Nie pisze o paleniu opon, ani o przywilejach bo to są tylko moje zagrywki jęzkowe, przykłady, pisze o bardziej świadomym społeczeństwie, które wie czego powinno się domagać w pierwszej kolejności dla dobra wszystkich, a już szczególnie przyszłych pokoleń (reforma emerytarna w większości wyprowadziła na ulicę ludzi, których nawet nie obejmnie, bo się łapią na stary system, jednak mają problem bo ktoś chce coś zabrać, tak z zasady).

    To, że ktoś powinien używać rozumu i nie zdawać się ślepo na mechanizmy to jest kwestia indywidualna ewentualnie edukacyjna. Państwo nie jest od tego, państwo to wspólnota i musi myśleć o wszystkich a nie o jednostkach, które niby same sobie powinny radzić. Skoro te jednostki są takie zaradne to żadne mechanizmy w demokracji nie zabraniają im tworzenia takiego ustroju w którym nie ma praw i jest tylko ludzki rozsądek pojedyńczego obywatela. Przykłady z życia pokazują jednak, że nasze społeczeństwo bez przepisu urzędnika nie potrafi zadbać nawet o trawnik przy chodniku więc tutaj podany przez Pana opis jest zwykłą teorią i marzeniem.

    Co do poziomu dziennikarzy, polityków czy braku odpowiedzialności jednostek, to nie uważa Pan, że Prawo to przymus i jeśli są solidne prawa, zmuszające do wzięcia odpowiedzialności, bycia kulturalnym, czy zmainny innego głupiego nawyku, to w efekcie się to zmienia, bo ludzie nie mają innego wyjścia? Rozumuje Pan prawo tak jak kolega axiom1, jak zwykły przepis w kodeksie – pisałem o czymś zupełnie innym.

    @axiom1 i ZWO – Panowie proponuje rozpoczęcie kariery prokuratora i ścignie tych kryminalistów. Jeśli uważacie, że najważniejszą sprawą w Polsce jest oczyszczenie naszej polityki z jakiś tam typków i zastąpienie ich tymi „bez winy”, to spoko, można założyć fundacje, zbierać podpisy, wyjść na ulicę i popalić te samochody czy opony i może się uda, ale ja idę o zakład, że zanim cokolwiek osiągniecie to pół narodu umrze z głodu.
    Pisałem o priorytetach, zaczynaniu od najważniejszych systemowych i gruntownych zmian a Wy Panowie dalej bawicie się w „sprawiedliwych”.

  52. @vps
    Pana zarzut wyrywkowości jest prawdziwy, ale poruszył Pan tak wiele problemów, że ich omówienie wymagałoby napisania książki. Wydaje mi się jednak, że komentarz dotyczył sedna wymienionych przez Pana problemów: systemu, gdzie idealne prawo tworzyłoby się samo. Odpowiedziałem na to właśnie dlatego, że takie mylne wyobrażenie jest bardzo powszechne.
    Przepraszam, ale pisze Pan o przywilejach tych, którzy wolą palić opony zamiast pracować. I jest to bardzo typowe. Stąd komentarz.
    Jeśli chodzi o poziom polityki i dziennikarstwa to piszemy o różnych rzeczach. Ja piszę, że prawo nie zastąpi własnego rozsądku i odpowiedzialności a Pan chce zmusić prawem do bycia kulturalnym. Jak? Pałą, prokuratorem? Pana propozycja kariery prokuratorskiej całkowicie mija się z tym, co piszę. Nie chcę być arogancki, ale to właśnie moje wyobrażenia sprawdzają się w praktyce. To w Niemczech polityk przyłapany na kłamstwie ma żadne szanse na przetrwanie. Musi odejść. A czy tam rządzi prokurator, czy tam politycy ciągle na siebie donoszą? Jakoś nie słyszałem.
    Zamiast wymyślać proch dobrze byłoby by się Pan rozejrzał po świecie. Nikt tu nie mówi o „bez winy” tylko o „przyłapanych”. Natomiast Pańskie podejście (ludzi karać za brak kultury a politykom wolno kraść) jest co najmniej dziwaczne.

    A wkład w tę zabawę na forum mają wszyscy jednakowy. Pan również.
    Pozdrawiam.

  53. vps
    16 lipca o godz. 6:17
    Zgoda w sprawie prawnych systemowych i gruntownych zmian. Zmiany sa potrzebne. Np Dania jest w czolowce krajow swiata gdzie najlatwiej robic bizness a tuz za miedza w Polsce,… co za meczennictwo dla przedsiebiorcow. W tej dziedzinie Polska miesci sie na pozycji 126-160 w swiecie. (Bank Swiatowy) Co za ‚cud transformacji’. W PRL bylo znacznie lepiej rowniez pod tym wzgledem.

    Zmiany prawa nic nie pomoga jezeli politycy beda dalej stali ponad prawem. Np w sprawie zdodziejskiej proby ‚prywatyzacji’ PZU, 8 aktow prawnych zostalo sponiewieranych przez polityczne gangi i nikt za to nie odpowiada. Kraj zaplacil 24-32 mld zl.

    Tu warto przypomniec ze Kasprowicz uzasadnial ze warto bylo scigac kioskarke za 4 grosze. Ot i przyklakd polskiej racjonalnosci.

  54. @Krzysztof Mazur
    To oczywiście są kontrowersyjne pomysły. Ale warte dyskusji.
    Rozumiem, że chodiz Panu o ograniczenie ekspansji bazy monetarnej. dziś jednak odbywa się to przede wszystkim przez utrzymywanie niskich stóp procentowych. Nawet nie wspomianjąc o krajach gdzie stopa oscylje w okolicach 0 rzucmy okiem na Polskę:
    – stopa inflacji ponad 4%
    – podatek Belki 20%
    – stopa za odroczenie konsumpcji (czysta stopa wolna od ryzyka) – powiedzmy też jakieś 4%
    Z tego wynika, że aby oszczędzanie mialo sens to stopa lokaty powinna oscylowac w okolicach (4%+4%)*1,2 = 9,6%
    Tymczasem stopa oprocentowania lokat oscyluje w okolicach 6% w okolicach stóp NBP. Powoduje to oczywiście zniechęcenie do oszczędzania i zachęcanie do zadłuzania się poprzez politkę NBP. Tym samym oczywiście pompowania baniek spekulacyjnych.
    Rozszerzanie bazy poprzez narzedzia, które Pan proponuje jest tu drugorzędne, ale problem zdecydowanie jest poważny.

    @Neutron
    Oczywiście ma Pan rację – powinienem był dodać „względnego dobrobytu” – mając na mysli porównanie z życie an asystenturze. Śmietankę spija wierchuszka.

    @vps
    Ma Pan calkowita rację. Zgodnei z resztą z opinią Rzecznika Praw Obywatleskich. Trudno nas nazwac państwem prawa. Planuję na ten temat wpis w niedalekiej przysżłości.

    @ZWO
    Palenie opon i niszczenie wszystkiego po drodze to nie jest właściwe podejście. Pokazal to zreszta chociażby ruch związany z ACTA. Nic nie spalono, burd nei było, a sukces jest. I to jest przyszłość a nie kilofy i kostki brukowe.Jak słusznie zauważono taki spalony samochód to może być tragedia, utrata pracy, środków do życia nawet. Rewolucja nie usprawiedliwia wszystkiego.
    Co zas do „wywalczonych praw” ja jednak je kwantyfikuje w zakresie tego od kogo te prawa zostaly wywalczone. Jeśli zostały wywalczone od państwa na zasadzie „zabierzcie innym i dajcie nam” to dla mnie są to przywileje, które nalezy odebrać. Jeśli zostaly wynegocjowane i uzgodnione to powinny jak najbardziej pzoostać. inaczej mamy patologie. Weźy tkaie wychwalane przez Pana ZNP – dzięki niemu mamy armię niezwalnialnych nauczycieli 9choć te przepisy zaczynają być obchodzone). Nauczyciele się oczywiście cieszą – tylko powoli nie maja kogo uczyć. A dlaczego nikt tak szewców nie chronił w czasie kiedy popyt na ich usługi spadał. Albo zegarmistrzów? A nauczyciele potrafili sobie od państwa conieco wywalczyć – tylko, ze teraz budzety samorządów trzeszczą i nie ma na wiele innych rzeczy bo trzeba przywileje nauczycieli finansować.

  55. @axiom1 i ZWO – Źle się rozumiemy. Jeśli jakiś polityk lub ktokolwiek stoi ponad prawem to to już nie jest prawo tylko przepis który nie działa. Ja mam na myśli Prawo jako zasady gry, jeśli ktoś je omija to znaczy że są złe. W Polsce jest cała masa przepisów na papierze ale to nie stanowi jeszcze prawa. Nie mam tu na myśli samego wymiaru sprawiedliwości ale zasad wedle których jakaś grupa (tutaj cały naród) żyje wspólnie. Sprawą drugorzędną jest to czy będziemy mieli kodeks drogowy, czy go zlikwidujemy i będziemy karać surowo jedynie po fakcie. Chodzi o wymyślenie takich reguł które będą spełniały swoją rolę. Życie 40 milionów ludzi nie może być oparte jedynie na ich rozsądku bo to są różne grupy społeczne i od każdej wymaga się innej odpowiedzialności. Są jednak sfery życia gdzie odpowiedzialność jest zrównana i tutaj się ustala Prawa alby ludzie mogli sprawnie radzić sobie z przeszkodami. 99% problemów polskiego społeczeństwa wynika z bałaganu (czytaj bezprawia).

    Prawo nie zastąpi rozsądku i odpowiedzialności ale co jeśli ktoś nie posiada rozsądku i jest nieodpowiedzialny? Przecież to połowa z Nas jak i nie większa połowa(każdemu się też zdarza). Co z nimi? Jeśli będziemy wymagać rozsądku od kogoś kto go nie posiada to w jaki sposób można to osiągnąć jeśli nie poprzez przymus prawa? Edukować? a kto ma na to czas? Przecież nie nauczysz w miesiąc kultury kogoś kto całe życie z kulturą nie miał nic wspólnego. Dobre prawo oszczędza nam czas i spoko też jestem za zamykaniem kryminalistów, ale w pierwszej kolejności zajmijmy się ustaleniem działających zasad, które pozwolą nam ich zamykać. W obecnej sytuacji i w takim bałaganie w jakim żyjemy bardzo trudno określić kto tu jest zły a kto dobry, bo nasze prawo pozwala zinterpretować wszystko wedle własnej potrzeby.

    P.S. Co do tych przywilejów to równie błędnie zostałem zrozumiany. Nie popieram obecnych cięć socjalnych w Europie i na Świecie w imię ratowania porządku który służy tylko wybranym. Jestem za prostym robotnikiem i mam daleko gdzieś wzrost PKB i postęp. Uważam jednak, że postulaty społeczne w dzisiejszym świecie powinny być dojrzalsze i bardziej przemyślane. Jest internet, globalizacja i za wiedzę oczywistą uznaje znajomość dzisiejszej kultury politycznej jak i porządku panującego na świecie (to podstawa jak tabliczka mnożenia). Niestety ludzie nadal żyją w świadomości XIXw. licząc na to, że każdy parlament ma na ławie magiczne przyciski do rozwiązywania problemów w jeden dzień. Im bardziej ogólne i populistyczne oczekiwania społeczeństwa tym bardziej ogólnikowe i populistyczne działania polityków.

  56. @Neutron
    „Dodam, ze sa tacy, ktorzy do glebszych reform i unowoczesnienia systemu dzialania polskiej nauki i szkolnictwa wyzszego nawoluja od lat… tyle, ze wladza obawia sie czegos wiecej nizli wprowadzenie czysto „kosemtycznych” poprawek.”

    To dlatego aby tumanska wladza na tle oglupionego narodu wygladala inteligentnie.

  57. @vps
    Pelna zgoda ale z jednym wyjatkiem. Politycy maja obowiazek respektowac prawo takim jakie jest. To oni je stworzyli i to oni maja obowiazek to prawo naprawiac i udoskonalac. A za konflikt z prawem powinni odpowiadac przed sadami jak kazdy obywatel.

  58. @Tomasz Kasprowicz
    A Pan swoje. W Niemczech wszyscy stali urzędnicy państwowi są niezwalniani, o ile nie popełnią czynu. Także większość nauczycieli. To jest podstawa praworządnego i skutecznego państwa. Radzę trochę o tym poczytać. Drżący o posadę biedak nie będzie dobrze pracował bo dla niego ważniejsze będzie podlizywanie się władzy.
    Powinien się Pan nauczyć, że w dzisiejszym świecie właśnie bezpieczeństwo socjalne jest podstawą skutecznej działalności czy innowacyjności. Człowiek, który pracuje z przyjemnością ma znacznie lepsze efekty. Zna Pan plany wprowadzenia dochodów bezwzględnych, czyli każdemu pieniądze na życie niezależnie od tego, czy pracuje. Analizy pokazują, że doprowadzi to do niesłychanego rozwoju aktywności społecznej i choćby innowacyjności. Ludzie zaczną się zajmować tym, co jest ważne. Wzrośnie poczucie odpowiedzialności społecznej.

    A te rzekome budżety gmin to też bajka. To nie jest sprawa pieniędzy tylko priorytetów. Jeśli budowanie drogi po 15 milionów Euro za kilometr choć można skromniej za 7 uważa się za ważniejsze niż własne dzieci to oczywiście ich brak. Klasy niech mają ciągle po 35 uczniów żeby było mniej nauczycieli. Niema pieniędzy na sprzęt bo idą na religię.I szkoły niech produkują ćwoków o niewolniczej mentalności do zmywania garów w Londynie.

    @vps
    Jedynym lekarstwem na brak kultury i edukacji jest edukacja a nie bat. A czasu jest dosyć. Do końca świata.

  59. @ZWO
    Oczywiście, że ja swoje. W tej kwestii się zasadniczo róznimy.
    Po pierwsze różnimy się w tym co oznacza sztywna struktura społeczna. Niezwalnialność to brak możliwości realokacji talentów. Każdy raz się gdiześ pojawi i raczej z tamtąd do konca życia się nie ruszy. Słowem będziemymieli kohorty zegarmistrzów i metrampaży etc nie mających nic do roboty.
    Po drugie różnimy się w tym co się stanie ze społeczenstwem mającym zapewniony byt niezaleznie od wykonywanej pracy (dochód obywatelski). Pan przewiduje rozkwit innowacyjności ja stagnację.
    Myślę, ze to ciekawy temat do dyskusji, ale niekniecznie nadają się do niego sztampowe hasła:
    „Człowiek, który pracuje z przyjemnością ma znacznie lepsze efekty.” – oczywiście – tylko czego to dowodzi? Niestety prawda jest taka, że rozklad ludzkich checi do pracy i rozkład ludzkich potrzeb jest zupełnei inny. Mam tu na mysli tyle, że ilość osób w skali kraju chcących wywozić szambo, zbierać śmieci etc jest nieporównywalnie mniejsza niż liczba szamb i śmieci do wywiezienia. Jednocześnei mielibyśmy nadpodaz artystów, PRowców etc.

    Oczywiście mozna założyć, ze wtedy pensje zawodów niechcianych wzrosną by ludzi zachęcić – choć oczywiście nie będa ci ludzie pracować „z przyjemnością”. Koniec końców będziemy mieli system o bardzo podobnym rozkładzie zatrudnienia i taką samą ilościa ludzi pracujących bez przyjemności. Za to bardzo sobie komplikujemy życie.

  60. @ZWO
    Oczywiscie ze stabilnosc zatrudnienia moze sie tylko przyczynic do poprawy wynikow pracodawcy i ma olbrzymi efekt na pracownika. Na stabilizacje jego rodziny. Przykladem jest Japonia gdzie pracownicy najmnej zmieniaja prace. Istnieje (w Japoni) uklad-tradycja-kultura i duma, pracodawca-pacownik na dobre i zle.
    Ja jako konsultant rowniez doradzam aby jako jeden ze wskaznikow w biznesie uzywac wskaznik stabilnosci zatrudnienia. (employee turnover, im mniejszy tym lepiej).

    Solidarnym marzyla sie wlasnie Japonia a wyszlo neo-liberalne bagno.

    Kasprowiczowi brak strategicznego pomyslunku. Hasla i slogany liberalnych oszolomow zdominowaly mu glowe.

    Glabalizacja sprowadzila ryzyko na biznes a przedsiebiorcy przesuneli czesc tego ryzyka dalej na pracownikow. Stabilny system zniknal. Biznesy mniej planuja bo nie sa pewne jutra. Pracownicy nie pewni pracy jutro ani praw pracowniczych oczywiscie nie beda sie zarzynac w pracy. Produktywnosc wiec maleje. Nawet na szczeblu rodziny planowanie rodziny upadlo. Dzietnosc jest najnizsza w histori, Polska sie starzeje i wyludnia.

    Oto neo-liberalne dzielo !!!

    Gdyby politycy chociaz dali pozytywny przyklad. Zanizyli swoje zarobki do poziomu Chin i Wietnamu i dopiero wtedy otworzyli wrota globalizacji. Ale globalizacja ich nie dotyczy. Zabetonowani przy korycie nie musza byc konkurencyjni. Biznes po prostu dal sie wydymac i tyle !

    Ciekawi mnie w jaki sposob Kasprowicz wytlumaczy wzrost zatrudnienia biurokratow ze 159 tys w 1989 do 636 tys obecnie. Podczas gdy liczba ludnosci zmala o 5 mln. Chyba jakies tajemnicze neo-linberalne sily rynkowe to spowodowaly.

  61. @axiom1 – zgadzam się ale są ważniejsze sprawy. Należy pamiętać więc aby takimi tematami nie odwracać zbytnio uwagi od istotniejszych problemów. Niestety w naszej publicznej debacie jest zbyt dużo oskarżeń a mało konkretnych propozycji zmian. dlatego to wszystko zmieeeniiia siieee taaakkk wooollllnnnooo.
    @ZWO – nienaturalne z punktu widzenia ewolucji jest to, że wszyscy jesteśmy równi. Zawsze będzie mądry i głupi, uczciwy i złodziej i to ten pierwszy musi brać odpowiedzialność za tego drugiego. Jeśli ich zrównamy razem to wszystko staje się bezsensowne. Jeśli na bezludnej wyspie rozbija się 10 osób i zaczynają na nowo układać sobie życie to mają dwie drogi do wyboru – albo ustalają reguły albo robta co chceta a każdy problem i konflikt rozpatrują indywidualnie. Niestety jak już pisałem, ta druga opcja może doprowadzić do tego, że umrą z głodu zanim coś ustalą. Narzucone reguły są bardziej opłacalne z punktu widzenia szans na przetrwanie. Na wyspie o nazwie Ziemia żyje 7 miliardów ludzi i wcale nie mają tego czasu tak dużo, bo do końca świata nie wszyscy dotrwają.

  62. Oto neo liberalny swiat Tomasza Kasprowicza.
    http://globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=19025
    Panie Kasprowicz. Czy pan to rozumie. Czy pan pojmuje te skale debilizmu?

  63. ZWO
    16 lipca o godz. 10:12
    „W Niemczech wszyscy stali urzędnicy państwowi są niezwalniani, o ile nie popełnią czynu. Także większość nauczycieli. To jest podstawa praworządnego i skutecznego państwa.”

    W Grecji urzędnicu państwowi, w tym np. policjanci, nauczyciele, pracownicy poczty itp. są (czy raczej byli) niezwalnialni, niezależnie od ich kompetencji. Uważa pan, panie ZWO, że Grecja jest przykładem praworządnego i skutecznego państwa?
    Jak ja kocham utopie…

  64. @Pickard
    Zlosliwie przekrecasz w stylu Kasprowicza. Co ZWO napisal ma sens. Na tym opieraja sie sukcesy japonskich korporacji i nie tylko japonskich. Wysoko wykwalifikowani pracownicy sa glowna przyczyna sukcesu kazdego biznesu.
    Takimi ludzmi nie mozna szargac, wyrzucac i przyjmowac. O takih ludzi nalezy dbac.

    Widac ze twoja wizja pracownika i Kasporwicza to tylko osoba zdolna do pracy lopata na smieciowej umowie o ktorego losach ‚rynki’ zadecyduja.

    Nie dziwie sie Kasprowiczowi. Zostal zaszczuty w najbardziej swiatopogladowo zacofanej czesci USA. Chyba w jedynym ciagle jeszcze operujacym osrodku propagandy zimnej wojny.

    W sprawie Grecji nie masz racji. Polityka, kilka miesiecy temu, opublikowala obszerny wywiad z bylym premierem Grecji Papandreu. Opowiedzial on jak doszlo do kryzysu w Grecji. Dwie rodziny-partie zabetonowaly sie przy wladzy przez 40 lat. Wybory byly fikcja. Ta sama klika rzadzila pozwalajac na powszechna korupcje. Identycznie jest w Polsce.

  65. @axiom
    Dziękuję za pomoc. Po raz pierwszy widzę coś w rodzaju wspólnej strategii. Na wszystkich forach Polityki występują sami geniusze, którzy nigdy nie będą się poniżać do słuchania innych. To ich mają czytać i podziwiać.
    Ale z Tobą mam pewien problem. Bo wyzwiskami ani insynuacjami daleko nie zajedziesz. Pisanie że Tusk to bandyta i złodziej doprowadzi nas donikąd. Bo to po prostu nieprawda a uniemożliwia dalszą dyskusję. Radzę Ci też przyjechać do Polski i zobaczyć polską biedę. Amerykanie by taką chcieli mieć. Warszawa jest najbardziej zatłoczonym samochodami miastem w Europie mimo 6 pasowych ulic. 3 dni temu byłem w Bielsku Białej. Gęba mi się otworzyła, kiedy zobaczyłem czystość i porządek w tym mieście (ostatnie 2 lata). Lepiej niż w Niemczech. Polska średnia to 2 samochody na rodzinę. Na tej rzekomo biednej wsi 2-3 samochody, nowy dom i pełno sprzętu rolniczego to norma. Ten, kto pisze o milionach biedaków, których nie stać na OC to cymbał.
    Proste: Krytykę i ocenę opierać należy na dzisiejszej sytuacji a nie wyobrażeniach sprzed 30 lat. Pomyśl, że dyskutuje się z tymi, którzy mają argumenty. A tych od wyzwisk się wyrzuca.

  66. Strasznie jest to, że w Polsce współpraca uniwersytetów z firmami jest znikoma. Uniwersytety wypuszczają niedouczonych bądź niepraktycznych absolwentów, a firmy cierpią na brak dobrych pracowników. Dopóki to się nie zmieni, dopóty nie będzie w naszym kraju lepiej.

  67. @ZWO
    Popelniasz taki sam blad co niemalze wszyscy wlacznie z Kasprowiczem.

    Obserwujesz indywidualne zjawisko i rozszerzasz to zjawisko jako reprezentatywne na caly kraj. Na jakiej podstawie? To nie ma sensu. Widac brak znajomosci elementarnej statystyki i rachunku prawdopodobienstwa. W tym sie roznimy. Bo mnie indywidualne obserwacje nie interesja. Dane statystyczne tak.

    Widac rowniez ze bazujesz swe obserwacje na tym co widzisz podobnie jak Kasprowicz. A to zaledwie mniej niz polowa prawdy.

    Na przyklad. Zaluzmy ze jestem chamem ze wsi. Ot taki sobie przecietny cham. Nagle zaczynam jezdzic nowym samochodem. A wiec myslisz o mnie bogaty cham ma nowa bryke.

    A ja cham dostalem pozyczke i kupilem bryke. Bede splacal przez nastepne 5 lat pozyczony kapital i odsetki a ‚moja’ bryka bedzie wlasnoscia banku do chwili splacenia przeze mnie ostatniej raty. Tej czesci oczywiscie nie widzisz.

    Czyli w ogolnym rozliczeniu – mam bryke (co widzisz) i mam rowniez dlug (czego nie widzisz) do splacenia. Moja sytuacja sie nie zmienila. Ksiegowosc sie klania.

    Polskie gospodarstwa domowe sa zadluzone na 760 mld zl. To jest okolo 19 tys na glowe przecietnego polaka. To tlumaczy ‚bogactwo’ ktore widzisz.

    Co do Tuska, to pospolity przestepca. To rowniez trzeba dostrzec. Uprawia pedofilie ekonomiczna i niszczy zycie 38 mln ludzi. Rowniez tym co sie jeszcze nie urodzili. To jest ludobojstwem.

    Gdyby Tusk byl fachowcem to zadbal by rowniez o strone przychodow budzetu. Ale coz, on nawet kiosku Ruchu nie prowadzil. Skad on ma wiedziec?

  68. @axiom
    Aleś pierdyknął
    Bo ja właśnie zajmuję się statystyką i rachunkiem prawdopodobieństwa, DoE i podobnymi rzeczami. Z tego powodu byłem w Biesku. Pouczaj swoją ciocię.
    I samochodów mam w rodzinie 3 na 2 osoby (podróżny, miejski i transporter) bez brania pożyczki. A pożyczki biorą ci, którzy kupują domy i mieszkania za 2 miliony jak moi sąsiedzi. Stąd zadłużenie
    Widzę, że nie warto z Tobą dyskutować.

  69. @ZWO
    Potwierdziles dokladnie co napisalem. Indywidualna obserwacje traktujesz jako reprezentatywna.

  70. axiom1
    17 lipca o godz. 6:22
    „@Pickard Zlosliwie przekrecasz w stylu Kasprowicza.”

    chciało by się odpowiedzieć dosadnie, ale nie będę próbował z tobą rywalizować. ZWO napisał że w jednym kraju nienaruszalność urzędników sie sprawdza, ja podałem kontrprzykład. Inteligentny człowiek wyciągnie z tego wniosek, że ZWO generalizuje i przy tym nadużywa argumentów, oraz że nie ma uniwersalnej recepty dla wszystkich. Ty takich wniosków nie potrafisz wyciągnąć, a co z tego wynika – obawiam się że znów nie będziesz potrafił wyciągnąć wniosków 🙂 i święta naiwności 🙂

    Panu Kasprowiczowi zaś życzę dwóch rzeczy: anielskiej cierpliwości oraz używania korekty napisanego tekstu. Te literówki nie robią dobrego wrażenia.

  71. ZWO pisze;
    „Radzę Ci też przyjechać do Polski i zobaczyć polską biedę. Amerykanie by taką chcieli mieć. Warszawa jest najbardziej zatłoczonym samochodami miastem w Europie mimo 6 pasowych ulic.”

    W przedziwny sposob interpretujesz fakty. Ja wlasnie z Warsiawy i Warsiawe znam dobrze.

    Warsiawa nie jest zatloczonym samochodami miastem tylko glowne ulice. 6 pasmowych ulic w Warsiawie nie widzialem. Chyba masz na mysli po 3 pasy w kazdym kierunku. Co z tego, malo jest bezkolizyjnych przejazdow.

    Problem w Warszawie lezy w bardzo kiepskim systemie komunikacyjnym. Dopiero teraz Warszawa buduje obwodnice. Ta na prawej stronie bedzie oddana dopiero w 2018 !!! Np z Pragi Polunie na Prage Polnoc mozna przejechac tylko waskim gardlem ulicy Targowej i teraz rozkopanej z powodu budowy metra.

    Zatloczenie nie jest wynikiem ‚bogactwa’ mieszkancow i posiadania samochodw. To po prostu brak planowania i wykonastwa przez dziesieciolecia.

  72. @Pickard
    To nie kontrprzykład tylko ballada. Mylisz system, w którym od 150 lat czyli od czasu Bismarcka urzędnicy są zobowiązani i wierni państwu. Z odpowiednim podejściem do służby państwowej. I zapisane jest to w konstytucji tego państwa z widocznymi dla całego świata skutkami (właśnie znowu wczoraj: prognozy dla świata w dół – dla Niemiec w górę) z kliką kolesiów, którzy wykorzystują państwo do swoich celów prywatnych jak to opisał @axiom. Czy możesz podać odpowiednie zapisy w konstytucji Grecji? W Polsce tylko nauczyciele sobie to wywalczyli ale już niedługo. Kolejny gwóźdź do upadku szkolnictwa.

  73. „Kolejny gwóźdź do upadku szkolnictwa.”
    Polskie szkolnictwo juz upadlo. To dlatego Kasprowicz polecial na studia a raczej na zaszczucie do USA. Niefortunnie wybral sobie miejsce najbardziej zacofane swiatopogladowo, amerykanski mid-west. Zrodlo inspiracji dla Antka Macierewicza. On tam czesto odwiedza.

  74. ZWO
    17 lipca o godz. 15:21

    @Pickard „To nie kontrprzykład tylko ballada. Mylisz system..”
    Ja? Ja mylę system? Ej zdawało mi się że szukasz rozwiązania dla Polski. Oj kolego, zaszły między nami animozje, nie powiem żebym nie czuł się winny, ale wygladasz mi na poniekąd inteligentnego faceta. Zwróć uwagę że każdy kraj na swoją specyfikę. Tylko tyle. I odradzam dyskusję w axiomem – od jego tekstów aż zęby drętwieją…

  75. @Pickard, @Kasprowicz
    Cytat z artykułu o przepowiedniach Gatesa na stronie Instytutu Obywatelskiego. Bo już mi się nie chce dyskutować o tym, że sobie Kasprowicz wyobraża (to samo z bezwzględnymi dochodami):

    „W Niemczech uczenie młodych ludzi zawodu traktowane jest jako obywatelski obowiązek. Ta świadomość jest podstawą sukcesu. Moi amerykańscy koledzy przyglądali się temu z niedowierzaniem. Twierdzili, że to niemożliwe, by działał – przecież kształcenie pracownika jest drogie! Czasami nawet droższe niż wartość jego pracy. Gdyby byli przedsiębiorcami, nie zdecydowaliby się na kształcenie młodych ludzi. Tylko czekali aż inni to zrobią. Potem zaś zaproponowali tym najlepszym pracę. Tym samym zaoszczędzili na ich kształceniu. Gdyby jednak ten sposób myślenia był powszechny, powyższa koncepcja nie miałaby jakiegokolwiek sensu. W Niemczech system ten funkcjonuje dzięki odpowiedzialności przedsiębiorców. Jest niesłychanie ważnym elementem całości edukacji. Ale rzeczywiście, nie tak łatwo jest go skopiować.
    Niemcy to praktycznie jedyny kraj, który właściwie w ogóle nie został dotknięty przez kryzys na rynku pracy.”

  76. @ZWO
    Pelna zgoda. Niemcy sa wzorem w szkoleniu konktretnych, pozytecznych zawodow i na kazdym szczeblu. Nie znam niemca ktory nie byl by fachowcem w czyms uzytecznym.

    W Polsce natomiast ksztalca sie gigantyczne armie w zawodach pasozytniczych; filozofy, socjologi, psycholodzy, dziennikarze, historycy, przeroznej masci podzegacze, …. przeroznej masci tzw specjalisci nauk spolecznych i humanistycznych a stosunki spoleczne zeszly do poziomu ponizej dzikiego bydla.

    Jak trudno jest polskim nie-rzadom skopiowac dobre wzorce z krajow sasiednich. Edukacje z Niemiec, latwosc prowadzenia biznesu z Danii,… i umiejetnosc eliminacji pedofili ekonomicznej z Rosji. (rosyjski dlug publiczny 6.8% ich PKB, jeden z najnizszych na swiecie)

  77. Mam długoletnie doświadczenie w pracy dla amerykańskiej oddziału niemieckiej firmy i mam dwa wnioski w temacie „szkolenie pracowników”.
    1/ Są różne firmy. Tzn. nawet wewnątrz kategorii „niemiecka firma w Niemczech” są takie, które rzeczywiście inwestują w swoich pracowników i takie, których polityką jest pasożytowanie na cudzych inwestycjach i preferowanie „kradzenia gotowych” pracowników.
    2/ Polityka danej firmy w tej dziedzinie zależy od wielu czynników. Mówię tutaj nie tylko o podziale na firmy niemieckie czy amerykańskie ale o np. warunkach biznesowych panujących w danym okresie i w danym przemyśle. Stosunek firmy amerykańskiej (bo takie są moje najdłuższe doświadczenia) do inwestowania w pracowników w okresie prosperity może być diametralnie inny od jej zachowania w czasach kryzysu. Cięcia nie omijają żadnej sfery.

    Jakkolwiek potwierdzam, że „ze słyszenia” zgodziłbym się z twierdzeniem, że w Niemczech firmy uważają kształcenie pracowników za immanentną część prowadzenia biznesu, to akurat moje doświadczenie było inne. Znane mi amerykańskie firmy inwestowały straszne pieniądze w podnoszenie kwalifikacji pracowników, o wiele większe niż jakakolwiek znana mi firma niemiecka w Niemczech. Powodem tego jest chociażby odpłatność studiów w USA,- studiów, które firma fundowała pracownikom. Pogorszenie koniunktury obcinało środki na naukę. Mniej kredytów na rok na pracownika, mniej pieniędzy na książki, wyższe kryteria min. oceny uprawniającej do refundacji, na konferencje, na subskrypcje czasopism, zamykano biblioteki zakładowe, przerywano płacenie składek za członkowstwo w organizacjach naukowych, itp.
    Po zakupie jednego z oddziałów firmy amerykańskiej przez firmę niemiecką, niezależnie od koniunktury, nakłady na szeroko pojęte „inwestowanie w pracownika” spadły nawet w stosunku do „kryzysowego stanu” z czasów „amerykańskich”.
    Z kontaktów z niemickimi kolegami dowiedziałem się, że ta frima miała podobnie „nie za fajną reputację” i w kraju pochodzenia, nie tylko w USA.
    Obie firmy były od wielu dziesiątków lat w czołówce światowej w swoich dziedzinach.

  78. Komentarz pod notką o trudnościach polskiego eksportu wyposażenia wojskowego: „Rząd pomoże eksporterom broni”

    http://www.ekonomia24.pl/artykul/706203,915251-Eksport-broni-w-zapasci.html
    —————————————————————————-
    porucznik (gość) pisze: July 18, 2012 5:11:19 PM

    Problem z kontraktami jest równie rozdmuchany jak w przypadku Świdnika przed przejęciem. Po przejęciu okazało się że problemu nie ma. Stworzono go sztucznie by wykazać, że spółkę TRZEBA oddać w obce ręce, inaczej nie przetrwa… Powszechna praktyka w tym kraju. Mówi się o kłopotach spółek, jednocześnie blokując im projekty badawczo – rozwojowe, mające skutkować nowymi wyrobami Grupy Bumar. Interesujące – zazwyczaj w spółkach borykających się z kłopotami procesy B+R się przyspiesza, a nie blokuje. Zamiast Andersa kupi się platformę, zamiast wieży bezzałogowej kupi się wieżę z Hajfy. Szanowny zarządzie Bumar, jesteście przewidywalni jak czysta karteczka, powiedzcie szczerze że chodzi o przeforsowanie wyrobów zagranicznych. Już obecnie można rzucać nazwami produktów zagranicznych, które są już zaplanowane do kupienia, a nawet nie wystartowały jakiekolwiek przetargi. I taki jest powód blokowania realizacji prac badawczo – rozwojowych przez centralę Bumar. Jaka wieża bezzałogowa będzie na KTO wobec wstrzymania projektu B+R w Łabędach? I dlaczego będzie to z Hajfy? Dlaczego wstrzymuje się od pół roku realizację budowy krajowej wieży tego typu?

    ——————————————————————————-

    Zapewne kupowanie w Hajfie to najlepsza droga rozwijania innowacyjności w Polsce.
    Podobnie z dronami, rakietami, etc. Wszystko w Hajfie jest najlepsze? A w Polsce zostali sami niedasie?
    Czy „dasie”, ale tylko jak da się.

  79. zza kałuży
    18 lipca o godz. 16:48
    To wlasnie typowy scenariusz. Tuman na gorze – balagan na dole.
    Zadziwia mnie ze nikt tego nie rozumie. Nawet wyksztalciuchy nie rozumia pokazujac co warte jest ich wlasne wyksztalcenie. Jest gowno warte ! A moze to strach przed dyktatorem. Ale w wolnej Polsce nikt by sie nie bal. A wiec dlaczego akceptuja tumana aby szkodzil calemu kraju i wszystkim obywatelom ? Lamiac polskie prawo ktore przewiduje kary wiezienia za wykonywanie zawodu bez kwalifikacji. Nawet warsiawski taksowkarz musi miec licencje i rowerzysta karte rowerowa a kajakarz plywacka. Ale na najwyzszych stanowiskach w kraju tolerancja dla tumastwa jest wiecej niz zadziwiajaca. To jeden z cudow transformacji.

  80. Utrzymywanie blogów (nawet promowanie ich na stronie głównej!), których poziom stylistyczny jest zbliżony do powyższego, powinien być dla „Poltyki” powodem do wstydu.

  81. Kasprowicz absolutnie nie przygotowal sie do debaty o wynalazkach i patentach.
    Nawet nie odwiedzil Polskiego Urzedu Patentowego. Co za niechlujstwo ! Nie do wiary !

    Oto co znalazlem w sieci.
    „Ile kosztuje zgłoszenie patentu? W Polsce około 50000 zł, zgłoszenie na całą UE kosztuje 200000-500000 Euro. Już widzę jak małe firmy z Polski będą zgłaszać dziesiątki takich patentów!!!

    I na koniec apel do polityków. Nie oceniajcie innowacyjności gospodarki ilością zgłoszonych patentów. To jest bzdurny wskaźnik, który o niczym nie świadczy! To jest jakieś średniowieczne prawo które trzeba mocno zmodyfikować.”

    Oczywiscie przy takich kosztach nie warto rejerstrowac patentow. Skad te ceny ??? Nie potrafie tego pojac. Osobiscie wielokrotnie pomagalem rejerstrowac patenty (ochrona na caly swiat) u mnie na wsi. Kosztowalo to 5-10 tys zl. Poza Polska jest to tania usluga.

  82. axiom1, skąd pan wziął te sumy? Na stronie
    http://www.uprp.pl/oplaty-w-postepowaniu-artykul-wstepny/Lead05,684,2801,4,index,pl,text/
    można znaleźć dużo mniejsze kwoty…

  83. Innowacyjnosc w praktyce w RP wyglada tak.

    Idzie kryzys wiec wladza boi sie o swoje stolki i trzeba jak najszybciej zabezpieczyc sloik z konfiturami bo ida ciezkie czasy.
    Robi sie afere z tasmami by rozbroic parntera koalicyjnego i przy okazji przepchnac nowe zasady obsadzania przyjaciol kroliczka w spolkach skarbu panstwa – prawie 7000 stanowisk za pierdzenie w stolek – miliard rocznie do rozdania (przecietnie 14 na miesiac ale w praktyce DUZO wiecej – bo sa boki).
    Koalicjant ciezko ranny wiec mozna zaczac negocjowac z innymi partiami .
    Chodzi oto zeby Jan Krzysztof z Donaldem przepchneli tzw. Komitet czyli grupe kolesiow od interesow zwanych dla mediow ekspertami od zarzadzania, ktorzy beda „bezstronnie” i bez jakiejkolwiek kontroli mianowali odpowiednich ludzi do spolek.

    Tych „ekspertow” ma mianowac Tusk a w praktyce Bielecki…i Tusk.
    Chodzi oto za ile kupi sie najtaniej wygladnialego koalicjnta (nowego bo PSL jest zbyt zachlanne).
    Za ile stanowisk zgodzi sie poprzec przewal Miller a za ile Palikot?
    Dogadaja sie bo kazdy chce jak najszybciej zanim sie wszystko zacznie sypac zabezpieczyc finansowo swoich.

    bedzie wrzawa o aferach i „opinia publiczna” zarzada zmian.
    Komitet kolesiow zostanie przglosowany po dobiciu targu.

  84. @Falicz
    Skala korupcji w Polsce jest jednym ze wskaznikow ‚cudu transformacyjnego’. Wszystkie partie sa w to wplatane a skurwione media to toleruja w nadzieii ze same na tym zarobia. I zarabiaja.
    Interwencja Komisji Europejskiej jest jedyna pokojowa nadzieja. Kilka lat temu KE zagrozila interwencja Bulgarii.

    Moje zrodla wskazuja ze rezim nominuje 24 000 miejsc pracy w instytucjach publicznych, w agencjach i spolkach Skarbu Panstwa. Partyjniacy, kolesie i rodziny dostaja nominacje a w zamian placa haracz. 10-15% od pensji.

    I oczywiscie istnieje wynazlaczosc, wracjac do tematu. Np ustawa kominowa zabrania wynagrodzenia prezesa wyzej niz 6 razy srednia pensja w Polsce. A wiec tworzy sie stanowisko dyrektora generalnego i nia ma sprawy. 3 donkowe pensje sa normalka. Im wieksze te pensje tym wiekszy haracz.

    Tylko za sciaganie haraczu partyjni dyktatorzy znalezli by sie za kratkami w wiekszosci krajow swiata.

    A polak nieborak, oglupiony, zastraszony i zdeptany ale podobno wolny o niczym nie wie. O niczym nie ma opini ani nie ma rozumu. Toz to rowniez cud transformacyjny.

  85. @axiom1
    W sposób oczywisty ma Pan rację, że zadowoleni pracownicy to lepsza wydajnośc, a niższy poziom niestabilności załogi jest lepszy niż wyższy. Ale chyba zgodzi się Pan, że ustawowy zakaz zwalniania nic tu nie poprawi. Wszyscy będa mieli ten wskaźnik wtedy bardzo zblizony co nie znaczy, że we wszystkich firmach będzie sielanka. Bo niski poziom wymiany personelu to nie przyczyna a skutek dobrego zarzadzania, umiejętności rekrutacji etc.
    Z innej strony – w tej straszliwej Polsce nie miałem nigdy poczucia niestabilności zatrudnienia. Powiem więcej – to ja odchodziłem z pracy, a pracodawcy często oferowali mi lepsze warunki bym tego nie robił. Stabilnośc zatrudnienia miałem zapewnioną. Jak sma Pan napisał „Wysoko wykwalifikowani pracownicy sa glowna przyczyna sukcesu kazdego biznesu. Takimi ludzmi nie mozna szargac, wyrzucac i przyjmowac. O takih ludzi nalezy dbac. ” I oczywiście ma Pan rację. O czym nie pamięta ZWO jest fakt, że nie wszyscy ludzie są wykwalifikowanymi, ucziwymi pracownikami.

    Z drugiej strony w mojej firmie zdaża mi się zwalniac ludzi, którzy z różnych przyczyn nie współgrają z firmą. Prawda jest taka, że jesli bym ich zwolnić nie mógł to mojej firmy zapewne już by nie było. Nie da się wnieskończoność utrzymywac pracowników, któryz nie są w stanie na siebie zarobić. może jeszcze w ielkiej korporacji da się to ukryć, ale dla przedsiębiorcy zatrudniającego 5-10 pracowników to ciężar nie do udźwignięcia.
    Innymi słowy powszechnej szczęśliwości i pełnego zatrudnienia uchwalić się nie da.

  86. ten cud to chyba mi gdzieś umknął, bo jedyne co widzę to politykę Keynesa w wydaniu prowincjonalnym

css.php