Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

19.04.2012
czwartek

Kto kontroluje kontrolującego

19 kwietnia 2012, czwartek,

Poziom obsługi klienta polskiej administracji poprawił się dramatycznie na przestrzeni ostatnich dekad. Odziedziczone z PRL podejście do petenta jako do intruza zostało znacząco złagodzone. Gdzieniegdzie można jeszcze trafić na relikty, ale odwieczna władza pieczątki jest powoli acz systematycznie przełamywana. W najlepszych urzędach – zwłaszcza samorządowych – pojawiają się procedury, które pozwalają załatwiać sprawy szybko i w miarę bezboleśnie. Inne zmiany wymuszają przepisy, które wymagają mniej pieczęci. W tym tempie za następnych 10 lat być może dogonimy w tym zakresie cywilizowany świat. To jest pod warunkiem, że nasza administracja podda się w końcu komputeryzacji. Banalny programik kosztujący kilka tysięcy mógłby od ręki załatwić sprawę protestów pieczątkowych lekarzy na przełomie roku. Dlaczego nikt o tym nie pomyślał pozostaje nieodgadnioną tajemnicą. Ciągłe opóźnienia we wprowadzeniu dowodu osobistego z podpisem elektronicznym są kolejnymi niezrozumiałymi ruchami rządzących. Być może sprzeciwia mu się lobby urzędnicze gdyż komputeryzacja musi prowadzić do ograniczenia zatrudnienia (a w każdym razie powinna jeśli biurokracja przejmowałaby się racjonalnymi przesłankami).

Pozytywne zmiany wydają się jednak nie dotyczyć służb kontroli skarbowej. Niestety tu mentalność jest niezmienna i polega na zasadzie „dajcie mi winnego ja znajdę paragraf”. Innymi słowy służby skarbowe nie zajmują się tropieniem przestępstw i szarej strefy, ale raczej przesiewowym badaniem firm i doszukiwaniu się wszelkich nieprawidłowości. Kończy się to tym, że starający się uczciwie działać przedsiębiorca dostaje karę za uznanie z koszt uzyskania przychodu cytryny do herbaty, zaś osoby działające nielegalnie nie są kontrolowane w ogóle bo nie są zgłoszone a ich szukaniem nie zajmuje się nikt. Szczytami absurdu są już ostatnie akcje liczenia samochodów na parkingach firmowych by wykryć korzystanie z samochodów do celów prywatnych. Aparat wyłapuje mrówki, a tymczasem słonie przechodzą mimo. W cywilizowanych krajach wykryte drobne nieprawidłowości zostają napiętnowane upomnieniem i wskazaniem prawidłowego działania. U nas mandatem.

Problemem jest niewątpliwie system kulawych zachęt. Niejasne prawo powoduje sytuację, że na każdego znajdzie się paragraf. Działając przesiewowo niemal zawsze znajdziemy uchybienia i dużym wolumenem małych mandatów urzędnicy zapewniają wpływy do budżetu, a pośrednio sobie pieniądze w formie premii. Do tego odpowiedzialność jest znikoma: przedsiębiorca ma ważniejsze sprawy na głowie niż awanturować się o niewielkie mandaty, a gdyby nawet to zrobił i wywalczył swoje to urzędnika to w żaden sposób nie dotknie. Ustawa o odpowiedzialności urzędniczej działa tylko w przypadkach „rażącego naruszenia prawa” czyli niezwykle rzadko. Zatem dla urzędnika takie podejście to same korzyści i zero odpowiedzialności. Szukanie zaś prawdziwych afer wymaga wiedzy, pomysłu i może wiązać się z niebezpieczeństwem politycznym a nawet osobistym. I nagle okazuje się, że afery odkrywają dziennikarze a nie przeznaczone do tego służby.

Jeszcze gorzej jest kiedy urzędnicy sięgają po większe kwoty mogące unicestwić firmę w majestacie prawa. Nawet jeśli po czasie okaże się, że urzędnik działał niezgodnie z prawem firma zapewne już dawno nie istnieje lub poważnie podupadła. Niech za przykłady posłużą tu firmy JTT czy Optimus. Odpowiedzialnych oczywiście brak. Ostatnio słychać też było o pozytywnej dla przedsiębiorców abolicji w zakresie zaległych składek ZUS. Niewiele mediów podało całość tej historii. Dawno temu ZUS zachęcał przedsiębiorców (na piśmie) do korzystnego dla nich rozwiązania. Kilka lat później ten sam ZUS doszedł do wniosku, że było ono nieprawidłowe i zaczął przedsiębiorców ścigać. Zaległe składki z odsetkami to nawet kilkadziesiąt tysięcy – dość by rozłożyć każda małą firmę. A wszystko dla tego, że urząd nagle zmienił zdanie. Te przypadki mają podlegać abolicji dzięki m.in. działaniom ZPP, które na podstawie dokumentów udowodniło hipokryzję urzędników.

Ale nawet jeśli problem leży po stronie przedsiębiorcy, ale nie wynika z jego złej woli może warto popatrzeć na sprawę po ludzku. Wpuszczenie do firmy komornika najczęściej będzie oznaczało jej koniec i bezrobocie dla jej pracowników. Jeśli nieprawidłowości nie wynikały ze złej woli i nie naraziły na uszczerbek skarbu państwa, albo zaległości podatkowe wynikały z trudnej sytuacji finansowej, która rokuje poprawę i spłatę w przyszłości może warto dać firmie szansę? Dlaczego przedsiębiorca ma być gorszy od kopalń i hut, które dekadami zalegały z płatnościami, a nikt ich nie zamykał? Jednak dla urzędnika ważniejszy jest skutek prawny niż ekonomiczny. Trudno się jednak dziwić – z tego ś przecież rozliczani.

Nasze służby mające kontrolować przedsiębiorców wymagają drastycznej reformy. Jej pierwszym i podstawowym krokiem musi być zmiana prawa. Proste i oczywiste przepisy to łatwa kontrola, oraz mniej możliwości nadużyć i pomyłek. Jeśli kontrole będą zajmowały kilka minut i będą się mogły odbywać on-line nie będzie trzeba do nich angażować tylu ludzi. Tym samym będzie można ograniczyć koszty lub skierować ludzi do ścigania przestępczości gospodarczej. By jednak takie zmiany wprowadzić trzeba olbrzymiej politycznej woli i chęci wzięcia na siebie odpowiedzialności. Tego niestety nie widać po żadnej ze stron dyskursu politycznego. Widać za to pęczniejącą biurokrację.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 61

Dodaj komentarz »
  1. W obronie skarbówki.
    Zgoda w każdym punkcie. Tylko, że polecenia takiego traktowania to nie jest wymysł urzędników, którzy potrafią być nawet mili, a poleceń odgórnych. Bo właśnie na górze ciągle jeszcze obecna jest mentalność, że przedsiębiorca to prywaciarz, który dorabia się kosztem klasy robotniczej. Komentarze na blogach ciągle potwierdzają taką mentalność. Mentalność, że jedyna droga wiedzie przez karanie. A co Pan powie na temat ruchu drogowego: Na całym świecie wiadomo, że bezpieczeństwo ruchu wymaga przede wszystkim przebudowy dróg i ulic, a w Polsce – kary i radary. Bo taka mentalność i władzy i ludzi. Przecież główne marzenie Polaka to wsadzić drugiego do więzienia. Niema wiadomości w TV bez sądu czy prokuratury. Ze zdziwieniem stwierdzam, że ludzie na to czekają, a inaczej myślących uważają za durniów.
    Bardzo się chwali, że urzędy potrafią już obsługiwać petentów. Tylko, że to jest najniższy szczebel władzy. Może dobry przykład pójdzie w górę. Może.
    Problemem jest ta najwyższa władza, od sejmu i rządu począwszy. Bo to władza kreuje coraz więcej służb do nadzoru i karania dając im nieograniczone prawa z prawem do użycia broni za niezapłacony znaczek pocztowy.
    Z tego punktu widzę także problemy w sądownictwie, ale to inna sprawa.
    Pozdrawiam

  2. Urzędnik podejmuję najbardziej radykalne, niekorzystne dla petenta, tzw „strony” rozwiązania (sankcje, kary) ponieważ ma wbite do głowy, że za brak pryncypialnej surowości grozi mu konieczność odpowiadania na pytania ile wziął do łapy za umorzenie, rozlożenie na raty należności, odstąpienie od karania itp. To abecadło polskiej biurokracji – „nie rób nikomu dobrze to nie będzie ci źle”
    I nie ma znaczenia, że podejmowane w ten sposób decyzje są szkodliwe społecznie. Liczy się interes urzędnika.
    Pzdr

  3. Kasprowicz pisze; 19 kwietnia o godz. 10:27
    „Solidarność z tym nie ma za dużo do czynienia bo to przelom lat 40 i 50. To wtedy kiedy UB mordowało ludzi i wizyty od oficjeli mocno sugerujące by „się w to dalej nie bawić” brało się do siebie bardzo poważnie. Jak rozumiem Pana to nigdy nie spotkało i za czasów PRL opływał Pan w luksusy. Tym dziwniejsza pospieszna emigracja w latach 80′tych. Czyżby strach przed współobywatelami?
    Teraz idę się wziąć prysznic. Aby zniżyć się do odpowiedzi na Pana poziomie musiałem się niezłym błotem utytłać.”

    Kasprowicz pisze; 19 kwietnia o godz. 14:09
    „Jeszcze raz apeluję o wyważone oceny innych osób bo na pochopności można się łatwo przejechać.”

    Jedno przeczy drugiemu. Wpowiedz Kasprowicza @10.27 zdecydowanie nie wywazona. Kompletne brednie. Kasprowicz urodzony w 1980 z nie wywazonych opowiastek osob nieznanych w niewywazony sposob ocneia lata z przelomu 40/50.

    To skandaliczne pomowienie. Juz 10 lat pracuje IPN na koszt dla podatnika rzedu 2.5 mld zl. 2200 historykow szuka hakow za rzekome zbrodnie PRL. Przesluchali okolo 3200 rzekomych siatkow, wszczeli 16 procesow. Do tej pory nikt nie dostal prawomocnego wyroku.

    A wiec jak jest z tym mordowaniem ludzi przez UB panie Kasprowicz. Dlaczego nie pouczyl pan tych 2200 historykow o rzekomych mordach UB z przelomu lat 40/50?

    Rownie w nie wywazony sposob Kasprowicz ocenia zycie w PRL i powod emigracji axioma1. I w nie wywazony sposob zaklada ze znizyl sie do poziomu axioma1.

    Przeciez to oczywiste brednie. Tu na blogu widzimu kim Kasprowicz jest. Dosc dobre wyksztalcenie, brak praktyki zawodowej, brak osiagniec, i wyrazne zboczenie w kierunku solidarnego warcholstwa, ekonomicznego kanibalizmu pomimo wyksztalcenia i ekonomiczanej pedofili.

    Oczywiscie hipokryzja jest rowniez widoczna np jak pogodzic studia na koszt innych i jednoczesna krytyke subsidiow i form pomocy. Jak ja dostaje to OK a jak innym sie uda to niedobrze.

    Co Kasprowicz wie o axiom1 ? Oczywiscie nic. Widac jak niewywazona jest wypowiedz Kasprowicza ze on sie zniza do poziomu axioma1.
    Panie Kasprowicz na poziom axiom1 musialby sie pan wspinac.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. axiom1
    Panie pan skup się pan na temacie tego bloga zamiast stosować osobiste wycieczki .Mnie osobiście cieszy powstanie tego bloga bo w edukacji obywateli jest bardzo dużo do zrobienia. Niestety najczęściej edukują ludzie pokroju pana Bugaja którzy są wrogo nastawieni do przedsiębiorców i często plotą bzdury.
    @ Tomasz Kasprowicz
    Przedsiębiorcy są niekonstytucyjnie karani 2 razy za to samo czyli za niepłacenie ZUS-owskich składek.Co robi w tej sprawie Trybunał Konstytucyjny ?Co robią inni urzędnicy np. Rzeczni Praw Obywatelskich . Tradycyjnie przedsiębiorca traktowany jest jak najgorszy przestępca któremu trzeba dowalić !Jesteśmy traktowani dużo gorzej niż zwykli obywatele chociaż to my jesteśmy solą tej ziemi!
    Proszę zobaczyć jak wygląda stanowienie prawa i jaki jest relatywizm moralny. Rolnik może być ministrem , premierem i uchwalać korzystne dla siebie i swojej rodziny ustawy ! Przedsiębiorca gdyby zrobił to samo z miejsca dostanie wilczy bilet i jego kaiera polityczna migiem się skończy.

  6. @Tomasz Kasprowicz:
    panie Tomaszu – jakis czas temu ostrzegałem w kwestii wdawania się w dywagacje z @axiomem. Wpuszcza pan do swego gościnnego domu zamaskowanego intruza – wlezie , narobi pod oknem za zasłoną i każe sie sobie kłaniac z przyklekiem z uwagi na swoja odmienność. To jakaś pokuta?
    W kwestii głównej – „najsampierw” to „kontrola” musiałaby przestac byc sztuka samą w sobie. Reszta to syndrom claperiusa – bezustanne dążenie wszelkiej masci kontrolerów , superkontrolerów i innych urzadzeń urzedniczych do zasysania coraz większego strumienia mniej lub bardziej zbednych informacji o petencie, podatniku, obywatelu, czy jak tam go zwał, kreowanie w tym celu odpowiednio niejednoznacznych reguł(?) i wydumanych, „spolitechnicyzowanych” warunków srodowiskowych. Funkcje maja uzasadniać byt. Powstaje moralny zakalec, który zatyka przede wszystkim zdolność racjonalizowania. Panceum? – „Wiecej daru do umiaru”.
    pozdrawiam

  7. Coraz ciekawsze tematy, gratuluję Gospodarzowi……

    Otóż to- coraz więcej danych w danej jednostce czasu, przy określonej przepustowości systemu……

    Powrócę do paragonu za 4 gr, czy niewprowadzenia opłaty za toaletę za złotówkę. Koszty ścigania znacznie przekraczają zyski.
    Ostatnio padła spółka DSS z której wyprowadzono miliony, i kto ZA TO zapłaci? Przekręt na miliony umożliwi wynajęcie dobrych adwokatów?

    Swego czasu w Polityce był świetny artykuł o koncesjonowaniu działalności gospodarczej. W spadku po Rakowskim/Wilczku odziedziczyliśmy bodajże 29 obszarów zastrzeżonych, obecnie jest ich ponad 200. A każdy wymaga dla kontroli biurka, urzędnika, sprawozdań…..
    Może czas powrócić do pierwowzoru?
    Zdaje się że na temat biurokracji Parkinson się wypowiedział- powyżej 300 osób zaczyna działać sama dla siebie……..

  8. Przedsiębiorczy( stop podwyżce Zus dla przedsiębiorców)
    19 kwietnia o godz. 15:33

    „Wszystkie zwierzęta są równe, ale są równiejsze”…..
    Albo inaczej „praw nabytych siłą kaduka nie oddamy nigdy”

    Solidaryzm społeczny i hasła Wielkiej Francuskiej są od dawna martwe, niestety. Może trzeba się pogodzić z tym, że prawodawstwem rządzą lobbyści?
    Po protestach poszczególnych – zagrożonych przez próbę deregulacji zawodów Gowina widać, że raz wyszarpane przywileje są trudne do uchylenia. Chyba żeby zrobić to jednocześnie wszystkim?
    Ale to byłaby z kolei rewolucja, a tym z zasady jestem przeciwny- chlapie na dywany jucha i fronty kamienic trzeba odnawiać po seriach z CKM, nieestetyczne……..

  9. Kartka z podróży
    19 kwietnia o godz. 13:41

    Urzędnik podejmuje z punktu widzenia swej kariery RACJONALNE decyzje.
    Na przykład ten od Kluski skasował podobno 3 miliony- 20% kwoty zaległego vat, według JEGO szacunków …….

    Delatorzy to stary wynalazek, urzędy skarbowe nie narzekają na brak donosów „Życzliwych”
    Podobny schemat stosowała Inkwizycja- część majątku heretyka przypadała donosicielowi……..

  10. Kasprowicz opisjue dzielo solidarnego miotu, Druga Japonie. Pelna zgoda. To sa absurdy nie z tej ziemi. Ale,.. tu wypada przypomniec poprzednie mysli Gospodarza. Otoz pisal on ze mial wybor w wyborach. A wiec na taki balagan glosowal. Bo przeciez liberal nie zaglosowal by na potomkow PRL-owskego porzadku SLD.
    Kilka dni temu Gospodarz usprawiedliwial sciganie kioskarki za 4 rosze. Teraz Gospodarz pisze; ‚Aparat wyłapuje mrówki, a tymczasem słonie przechodzą mimo. W cywilizowanych krajach wykryte drobne nieprawidłowości zostają napiętnowane upomnieniem i wskazaniem prawidłowego działania. U nas mandatem.’

    Przeciez to kompletna kontradykcja poprzedniego stanowiska. Gospdarz daje do zrozumienia ze Polska nie jest krajem cywilizowanym. Pelna zgoda. Ja rowniez pisalem podobnie. A wiec po co byly te argumenty i awantury. Zdziczenie i warcholstwo solidarnych jest wszechobecne. To nowy standard chamstwa wobec obywatela.

    Podobnie z subsydiami i pomoca. Gospodarz przyjal stypendium i studia w UsA ale jest przeciwny subsydiom dla innych. Gospodarz narzeka na elitarizm ale sam niedawno bronil dyskryminacji przez pracodawcow na podstawie wieku.
    Gospodarz rzyga na szkolnictwo w PRL gdzie elitarizmu nie bylo. Byly egzaminy wstepne.

    Tych kontradykcji jest pelno, pomijam inne,… A wiec czy mozna brac ten artykul na serio?

    W ubieglym roku czytalem o propozycji wyposazenia skarbowki w palki, gazy lzawiace i paralizatory elektryczne aby skuteczniej wykonywali kontrole w przedsiebiorstwach. Macie chamy co chcieliscie, na co glosowaliscie. Macie Druga Japonie. Nie wspolczuje. Choc zdaje sobie sprawe z efektow waszego gnebienia.

    Wy z koleii przedsiebiorcy nie macie problemow z gnebieniem pracownika.
    Z posrod 360 barier biznesu (Lewiatian) przedsiebiorcy uparli sie by za swe niepowodzenia odgryzac sie glownie na pracownikach. Co czesto demonstruje Gospodarz napadajac na jeszcze istniejace prawa pracownicze.

  11. Akurat jestem po kontroli z podatku dochodowego za 2009 rok. Chociaż kontrola nie jest dla mnie niczym nowym, przyznam że przeżyłem pozytywny szok. Najpierw był telefon z propozycja umówienia sie na określony dzień, urzędnicy przyszli do warsztatu, zabrali dokumenty. Po kilku dniach mialem kolejną wizyte, tym razem trzeba było co nieco powyjasniac w kosztach. Za dwa dni pojechałem do urzędu podpisać protokół i było po kontroli. Z tymi wizytami urzędników skarbowych mialem o tyle szczęście, że akurat mieli „na rozkładzie” moje miasto.
    A tak w ogóle, to z moim US współpracuje sie bardzo dobrze, czego nie można powiedzieć o ZUS-ie. W tej instytucji chyba pracuję urzędnicy z łapanki, wyjątkowo niekompetentni (delikatne określenie).
    Z urzędów z którymi mam lub mialem do czynienia, na bardzo złą opinie zasługują celnicy z zachodniej granicy. O ile w moim UC nie było problemów, tak na granicy z Niemcami panowała w czasach przedunijnych całkowita samowola celników.
    Przykład: po kilku godzinach oczekiwania na wjazd na terminal w padającym śniegu, przejeżdzamy przez wagę. Dla samochodu z przyczepa o DMC 3500 kg śnieg który napadał staje sie poważnym problemem, masa zadeklarowana w dokumentach jest dużo niższa od rzeczywistej. I polski celnik daje propozycję : „rozladować do kontroli, albo pomyśleć”. Jak myślą szanowni Państwo, co kierowca wybierze. Dodam że to „pomyślenie” kosztowało zwykle 50,-PLN w paszporcie.

  12. Z przykrością z Pana wpisu dowiedziałem się, że urzędnicy skarbowi otrzymują premie w zależności od kar jakie wymierzą. Czy jest Pan tego pewny, bo wydaje mi się to tak niemoralne, szkodliwe dla gospodarki i państwa, że aż naprawdę trudno mi w to uwierzyć. Może otrzymują nagrody od wykrytych i wyegzekwowanych uszczupleń dla budżetu, to jeszcze można byłoby zaakceptować choć i też mi się nie podoba.
    Jeżeli tak jest, to rosyjska myśl państwowa, urzędnik sam się wyżywi, trzeba mu tylko dać władzę, po co ponosić koszty administracji. Oczywiście to przerysowane co piszę, ale korzeni takiego pomysłu trzeba szukać na wschodzie.

  13. Coś się Pan Tomku uwziął na tych ze skarbówki, mają takie wytyczne od ministra, więc je realizują. Ja miałem kontakt z takim, co mi doradził na ile wycenić nieruchomość, żeby on mógł spać spokojnie (ludzki gość był).
    Minister Vincent nie rozumie (Mario Monti już tak), że bardziej trzeba się przyjrzeć tym, co mają, a nie płacą podatków, albo tym wykazującym permanentny brak przychodów w firmie.
    Monti wysłał urzędników skarbowych do modnego kurortu i kazał skontrolować kontakty z fiskusem, wszystkich posiadaczy nowych i najdroższych zaparkowanych tam bryk. Rezultat przeszedł oczekiwania: 80% posiadaczy nie wykazało w ostatnim roku żadnych dochodów.

  14. Śleper
    19 kwietnia o godz. 21:07
    A po tej kontroli w Cortina d’Ampezzo wpływy podatkowe z najdroższych pensjonatow i butików wzrosły czterokrotnie. To sie nazywa szara strefa. Gdyby tak ruszyć na Zakopane. Pomarzyć.

  15. To ja też ciekawostkę z Włoch.
    Siedziałem sobie na ryneczku w małym liguryjskim miasteczku. Nagle słyszę zbliżający się helikopter. Nie widać, ale dźwięk narasta. Narasta, narasta i z za gór otaczających miasteczko moim oczom ukazuje się wielka czarna maszyna Guardia di Finanza. Nie widziałem tak wielkiego helikoptera w życiu. Leciał prosto na nas, autentycznie się przestraszyłem, nie wiedziałem co się dzieje. Nadleciał nad ryneczek i zawisł tuż nad nami, dziesięć, może dwadzieścia metrów. Hałas był taki, że trzeba było krzyczeć sobie do ucha żeby się porozumieć. Wisiał ze dwie, może trzy minuty i odleciał do małego portu, też lotem koszącym jakby miał bomby na pokładzie i zamierzał ich użyć. Tam też powisiał trochę i odleciał.
    Moim zdaniem, było to ewidentnie działanie psychologiczne, przecież nie mógł niczego sprawdzić czy dostrzec, chciał przestraszyć. Mnie się udało, Włosi przyjęli to ze spokojem, pewnie uodpornieni.

  16. @ śleper
    z całym szacunkiem, ale jeśli Polska ci śmierdzi, byłbyś tak łaskawy i odp..ł się od naszych spraw? 🙂
    pozdrawiam mimo wszystko

  17. @Pickard, to nie sa tylko ‚wasze’ sprawy. W stylu konlonialnym dajecie sie wykorzystywac wpedzajac w biede caly narod i siebie samych. Wypedziliscie juz 5 mln rodakow do krajow Europy i Swiata. Zatruwacie wiec zycie calemu swiatu swa tepota i brakiem zdolnosci zorganizowania sie. Systematycznie i z entuzjazmem pozbywacie sie kapitalu a wiec ekonomicznego fundamentu. Takiej glupoty Swiat nigdzie nie widzial.
    Poska stala sie zagrozeniem dla pokoju w Europie i na Swiecie.

    Polska potrzebuje kuratora. Nie widze wyjscia z tego bajzlu w inny sposob. (Kasprowicz nazywa sukcesem transformacji)

  18. @śleper, @parker
    W jaki sposób zmusić wlaścicieli pensjonatów do wykazywania całych przychodów? Kraje alpejskie dawno to rozwiazały. W takiej np Austrii, Szwajcarii czy Płd Tyrolu gość po zameldowaniu i zapłaceniu taksy klimatycznej otrzymuje karte gościa, ktora uprawnia do bezpłatnego korzystania z wyciągów, basenów, komunikacji miejskiej (przepraszam wiejskiej). Taksa klimatyczna np w Austrii to 2,-EUR/dzień. Gmina ma wpływy z taksy klimatycznej i PIT, państwo z PIT i VAT. Czy nie można tego wprowadzić w Polsce?
    Kiedy wykupując nocleg w malym pensjonacie otrzymaliście paragon? Ja nie przypominam sobie. To nie jest szara, a czarna strefa.

  19. Ah,… maly biznes male przekrety. Nawet karac pienieznie za to nie warto. Wystarczyla by publiczna kara chlosty dla przedsiebiorcow.
    Gdyby placili kary pieniezne odbijali by to na procownikach. Nie warto ich nawet nadzorowac ani kontrolowac. Niech sobie prowadza dzialanosc bez intruzji oragnow rzadowych. Wprowadzic jednak nalezy obowiazek auditu powyzej pewnej granicy dochodu. Podwyzszyc kary za przekrety. Za pierwszy przekret 25 publicznych batow. Za drugi 50.

    Czas najwyzszy zajac sie powaznymi sprawami jezeli ten nieszczsny kraj pod solidarna tyrania kretynstwa ma ambicje byc dla odmiany powaznym krajem w przyszlosci.

    Akcje nie-rzadow ostaniego 23 leacia konsekwentnie zubozaja kraj i budzet. Deficyty budzetu eliminuja kapital z rynkow ktory moglby byc przeznaczany na inwestycje. Dumping eliminuje miejsca pracy co pogarsza deficyty ZUS i deficyty budzetu. Debilnie pomyslana globalizacja ma identyczny effect. Prywatyzacja (sprzedaz w obce rece) doprowadzila do przniesienia sprywatyzowanych biznesow rozliczen podatkowych do innych krajow. Polski wielki bizness robi podobnie zakaldajac fikcyjne holdingi w rajach podatkowych aby unikac placenia podatkow w Polsce. Sprawa ‚transfer pricing’ nie jest prawnie uregulowana co pozwala duzym firmom deklarowac zyski poza granicami Polski. Dziwne, to najpopularniejsza forma oszustwa podatkowego i ciagle historycy nic z tym nie zrobili. Specjalne strefy ekonomiczne sa po prostu oszustwem podatkowym. Obce firmy jak Dell dostawaly zawieszenie podatkow nawet jezeli operowaly poza tymi specjalnymi strefami,… I nawet dostawaly gotowke z budzetu. Nieslychane. Po prostu skandal. Eksperci oceniaja ze cena sprywatyzowanych firm wynosila zaledwie 1/10 ich wartosci, Co oczywiscie stanowi kolosalne straty dla budzetu. 1/10 ceny to rowniez 1/10 VAT-u.

    Prywatyzacja sektora finasowego w obce lapy jest najbardziej durnym i chaniebnym postepkiem solidarnego miotu. Bo to po prostu oddaje kapital wypracowany w Poslce pod decyzje obcokrajowcow. Tylko z tego powodu caly polski nieszczesny narod meczennikow tyra dla dobra obcych krajow. Poza obca wlasnoscia sektora finansowego sektor ten wymaga regulacji w celu wzmocnienia produktywnosci kapitalu. O tym nawet nikt nie mowi co jest wiecej niz zaskakujace. To rowniez jest swiadectwem miernosci mysli ekonomicznej w Polsce (jakiej mysli, w Polsce nikt nie mysli).
    Skarb panstwa nie robi nic w celu poprawienia efektywnosci kontrolowanych przez siebie przedsiebiorstw. Z dewidend Skarb dostaje zaledwie 4 mld zl rocznie co jest skandaliczne i zalosne.

    I najwazniejsze, nie-rzady ostanich 23 lat nie opracowaly nawet planu rozwoju polskiej gospodarki a w miedzyczasie Polska konkuruje tylka na podstawie taniej sily roboczej. Jest to najgorsza z konkurencyjnych opcji. Polska sie tylko mitoa we wlasnym bagnie, o rozwoju nie ma mowy a sciganie i terroryzownie malych przedsiebiorcow jest aktem beznadziejnej rozpaczy.

  20. Na blogu po raz ktorys pojawiła sie informacja o ukaranej kioskarce za niezapłacenie 4 groszy VAT-u co nagłośniły media. Pamiętacie sprawe piekarza z Legnicy, „Darczyńcy Roku”, który to niby przekazywał zwroty pieczywa na biednych i został oskarżony o niepłacenie od tego pieczywa VAT-u, a co telewizje w głownych dziennikach pokazywaly. I co sie okazało pózniej, a potwiedził to niezawisly sąd, piekarz ten sprzedawał pieczywo na lewo, zaniżając przychody tylko w 2003 roku o 260 tys. Ale tego telewizje już nie podały. Czy tak samo nie będzie z tą kioskarka, oczywiście na mniejszą skalę.
    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,10222967,Piekarz_z_Legnicy_uznany_winnym_oszustwa_podatkowego.html
    To już nie drobne uchybienie, to oszustwo na dużą skalę.
    Panie Tomaszu, w sprawie tych cytryn wymienionych przez Pana.
    Moi znajomi prowadzący sklep AGD w ktorym pracuja trzy osoby (dwoje wspólników i pracownik) kupują do sklepu tyle kawy (oraz cukru i herbaty), że gdyby chcieli ta kawę wypić w czasie od jednego zakupu do drugiego, to Herzschlag pewny. Można wszystko robić, ale musi być umiar.

  21. Andrzej52 20 kwietnia o godz. 17:01
    A ja jeszcze dodatkowo zapytam, czy ktoś z tutaj piszących dostał za każdym razem w knajpie rachunek z kasy fiskalnej? Ja takiej sytuacji nawet nie potrafię sobie przypomnieć. Można by oczywiście zaryzykować, ale drugi raz do tego samego lokalu radziłbym nie wchodzić.
    Ci sami ludzie, którzy rżną fiskusa na każdym kroku, z podziwem komentują porządki krajów ościennych położonych na zachód i północ od Polski. Nie znaczy to, że tam nie ma tego typu złodziejstwa, istnieje jako margines.
    Mnie się zdaje, że cały problem polega na chęci skonsumowania gęsie w jednym kęsie, a jeść trzeba łyżeczką, więcej się zje (tak mawiali mędrcy).
    Z tym równym traktowaniem dużych i małych panie Tomku byłbym ostrożny, też nie godzę się na ślepotę fiskusa, jeśli dochodzi do łamania porządku prawnego. Zanim wykończymy podatkami przemysł, warto się zastanowić, jak do tego nie dopuścić, bo jak się okazało, rację mieli nasi sąsiedzi zza Odry.

  22. @Śleper
    ” a jeść trzeba trzeba łyżeczką, więcej się zje (tak mawiali mędrcy).”
    Ale to my Ślązacy o tym wiemy, niestety w Polsce panuje chęć nachapania się za wszelką cenę już dzisiaj. Stąd te przekrety, zawyżone ceny itp.
    Pozdrawiam.

  23. @ZWO
    „Na całym świecie wiadomo, że bezpieczeństwo ruchu wymaga przede wszystkim przebudowy dróg i ulic, a w Polsce – kary i radary”
    Otóż nic bardziej mylnego. To znaczy nie wiem co uznajesz za „cały świat”, gdyby jednak ograniczyć się do tzw. Cywilizacji Zachodu, to o ile faktycznie, drogi się buduje, nie ma to jednak nic wspólnego z kontrolą, we Francji po gładkich jak stół autostradach na których obowiązuje 130 mało kto odważa się jechać więcej niż 140, jeśli to robi często na planszach elektronicznych wyświetlany jest numer rejestracyjny z ostrzerzeniem „za szybko”, w przypadku wiekszych przekroczeń, są słone mandaty, drogi są naszpikowane radarami, polskie atrapy się nie umywają. W Szwecji na jeszcze lepszych, szerokich i świetnie rozbudowanych drogach, obowiązuje 80 na zwykłych poza ter. zabudowanym, 120 na autostradzie, w przypadku rażącego wykroczenia (co może być np. przekroczeniem o 20) mandaty są bardzo bolesne, a za 3. lub moze 4. razem odbierane jest prawo jazdy. Byłbym ostrożny w tego typu rozważaniach. O ile kwestia budowy dróg u nas leży, to kultura kierowców i kompletna niewydolność policji (tzn. nie skutkująca przestrzeganiem przepisów) robią swoje, ja na przykład jadąc do pracy przez wioski podwarszawskie (stan drogi zadowalający) robię spore zamieszanie próbując zmniejszyć prędkość do 70, a na ograniczeniach do 40, próbujac jechac 60. Boże co się dzieje! Zdezorientowani kierowcy stuletnich Cinquecento, czy rozwalających się furgonetek próbują zaradzić nieoczekiwanej sytuacji trzymając się metr za moim ogonem i wyprzedzić przy każdej możliwej sytuacji, czasami się zastanawiam czy nie stwarzam większego zagrożenia niż gdybem jechał „normalne” 90. Już o szaleńczych, ewidentnie pirackich manewrach, łamiących jednorazowo 5 przepisów, dyskretnie zamilczę… Nie, nie, pomyłka w Twoim poście woła o pomste do nieba. Co nie znaczy, że polska Policja jest ok., ale to co można jej zarzucić to raczej to, że kontroluje w „łatwych” i wygodnych miejscach, licząc na zwiększoną liczbę mandatów i robi to ogólnie o wiele, wiele za mało skutecznie.

  24. „Być może sprzeciwia mu się lobby urzędnicze gdyż komputeryzacja musi prowadzić do ograniczenia zatrudnienia (a w każdym razie powinna jeśli biurokracja przejmowałaby się racjonalnymi przesłankami).”

    Biurokracja nie kieruje się racjonalnymi przesłankami. Mam takie dwa przykłady z zeszłego tygodnia.

    Złożyłem w Urzędzie Miasta wniosek o zmianę wpisu do CEiDG z numerem firmowego rachunku bankowego. Parę dni później dostaję polecony za potwierdzeniem odbioru z Urzędu Skarbowego, że mam im udowodnić, że mój rachunek, który podałem we wniosku, jest istotnie moim rachunkiem. To nic, że podpisałem się własnoręcznie pod wnioskiem z imienia i nazwiska, a skądinąd miła i kompetentna pani w UM (tak, są też mili i kompetentni urzędnicy!) potwierdziła zgodność moich danych z dowodem osobistym.

    I teraz tak: Urząd Skarbowy marnuje w tym momencie pieniądze podwójnie, bo raz, że ponownie sprawdza czy ja i mój rachunek to rzeczywiście ja i mój rachunek, mimo że już raz ktoś to zrobił. Dwa, list polecony za potwierdzeniem odbioru kosztuje 5,65 zł, nie licząc nawet kosztów papieru, tonera, koperty i dojazdu na pocztę. A można było po prostu zadzwonić… Chociaż może i nie, bo mój numer telefonu we wpisie do CEiDG mógłby się okazać tak naprawdę nie moim numerem telefonu.

    A teraz z innej beczki. Na założenie firmy dostałem dotację z Urzędu Pracy (wiem, wiem, zaraz mnie zjedzą kapitalistyczni puryści). Urzędowi muszę udowodnić, że się opodatkowałem w US. Oczywiście logicznym by było, gdyby dowodem tym było potwierdzenie wysyłane przez US z NIP-em, na którym stoi wyraźnie, że jestem opodatkowany tak i tak. Ale nie, nie ma tak pięknie. Dowodem dla UP jest potwierdzona kopia złożonego formularza VAT-R i nic innego.

    Napomknę tylko, że na potrzeby rozliczenia dotacji w UP musiałem zagraniczną fakturę zawieźć do tłumacza przysięgłego. Nawet skarbówka nie wymaga tłumaczeń faktur.

    Do szeregowych urzędników nic nie mam, żeby była jasność. Natomiast góra wymyślająca jakieś dziwaczne procedury powinna chyba wyjechać na jakieś dłuższe wakacje, zregenerować siły umysłowe i popatrzeć na swoją pracę z lekkiego dystansu.

  25. panstwo i jego aparat sa narzedziami realizacji interesow okreslonych grup. poniewaz wszscy to wiedza, nikt nie szanuje panstwa, prawa, instytucji, a to zmusza je do coraz wiekszego nacisku i przymusu (by cokolwiek osiagnac i uzasadnic swoje istnienie wobec silniejszych/przelozonych oraz by zrealizowac potrzebe sprawowania wladzy nad innymi).
    A wieczna spirala nacisku na populacje ktora coraz bardziej sie broni i kontestuje, prowadzi do nieciekawych rezultatow.

  26. Andrzej52
    20 kwietnia o godz. 20:07

    Czy sensowna byłaby racjonalizacja karania?
    Policja domaga się , by zabór mienia z dotychczasowego progu 250 zł podwyższyć do 1000……
    Te 250 i tak umarzały Sądy „ze względu na niską szkodliwość czynu”
    Faktem jest, że bezkarność jest demoralizująca, ale kosztowne jest przy ograniczonych środkach i określonej przepustowości Sądów, ściganie każdego bzdeta.

    Jaki jest punkt równowagi?

  27. @wiesiek: ale tych co kradna miliony tez niezbyt scigaja

  28. wiesiek59
    21 kwietnia o godz. 13:48
    My o tej Pani wiemy tylko to co media nagłosniły, dlaczego dziennikarze nie zapytali u źrodła, czyli w odpowiednim US o wyniki kontroli. Za trudne dla nich? Nie byłoby sensacji na pierwszą stronę? Osobiscie wątpię, że te 4 grosze były wykryte przypadkowo, ta Pani musiała być na celowniku US od dawna, a że było to akurat zaniżenie VAT-u o 4 gr, to pobiegła do mediów z lamentem jakie te slużby skarbowe są niedobre dla biednej kioskarki.
    Pozdrawiam
    PS jakoś na blogu nie słychać osob pokrzywdzonych w wyniku kontroli US

  29. @Wieśku
    A jakie znaczenie ma wartość ukradzionego mienia. Czy jeśli np Tobie ktos ukradnie telewizor za 1000 PLN na ktory patrzysz od czasu do czasu, a Twojemu sąsiadowi ukradną rower za 100 PLN ktorym dojeżdża 20 km do pracy za 1500 brutto, to kto poniesie wiekszą strate?
    Z życia
    Nowoprzyjęty pracownik ukradł mi nieobrobione kilkanaście elementow do krzeseł, pech chciał że jednego rodzaju. Wartość ukradzionego materiału -kilkadziesiąt zlotych. Wartość niesprzedanych z tego powodu krzeseł – 2500 PLN, mój odbiorca również poniósl stratę, gdyz tych krzeseł nie sprzedał dalej, końcowi klienci nie chcieli czekać kolejny miesiąc i podmawiali. A wartość kradzieży to było tylko kilkadziesią złotych.

  30. Marcin
    21 kwietnia o godz. 15:19

    Ostatnio na celowniku są firmy budowlane „gubiące” setki milionów.
    Nieco przekracza to moje kompetencje, ale może znasz się na mechanizmie lepiej……

    Rano czytałem ciekawy materiał o sposobach wyprowadzania pieniędzy i oszukiwania podwykonawców zgodnie z prawem i nie moge znaleźć
    Takie kwoty kontra nawet setki tysięcy, przy ograniczonych środkach na ściganie, to dylemat……

  31. Andrzej52
    21 kwietnia o godz. 16:43

    Masz rację, ale jak to zracjonalizować?
    Potrzeby sprawiedliwości są nieograniczone, środki na ściganie limitowane…..

  32. „Widzę wiele pozytywów – ledwie dwie dekady i prawie dogoniliśmy niektóre państwa zachodniej Europy”
    Powyzsze oswiadczenie Gospodarza jest lgarstwem. Nikita Khruszczow mowil podobnie. Gospodarz zaniza range tego bloga do poziomu bazarowych plotkarek.

    Jakie sa dowody na to ze „dogoniliśmy niektóre państwa zachodniej Europy” Gdzie sa liczby, statystyki i dane ? GW pisala niedawno ze na podstawie danych ostatnich 23 lat byc moze dogonimy Europe Zachodnia za 65 lat. I to jest optymistyczne. Kraj ktory chce konkurowac tania sila robocza i pozbyl sie swych zrodel kapitalu nigdy nie dogoni Europy.

    Rozwazmy na podstawie dochodow ludnosci. Bo przeciez wlasnie o to wszystkie rzady walcza. By poprawic poziom zycia ludnosci. Przecietny polak zarabia 3-4 razy mniej od przecietnego mieszkanca Europy Zachodniej. Porownujac PPP ta roznica jest 5-5.5 razy !!!

    Dystans nawet do Portugali sie powiekszyl. Dystans nawet to Grecji w kryzysie sie powiekszyl.

    Kryzys jest w Grecji
    * Płaca minimalna 3771 zł
    * Średnia emerytura ok. 2795 zł
    * zasiłek dla bezrobotnych: 1720 zł

    Ale w takim razie w Polsce jest kataklizm.
    * Płaca minimalna 1386 zł
    * Średnia emerytura ok. 1770 zł
    * Zasiłek dla bezrobotnych: 742,1 zł (85% bezrobotnych nie ma zasilku)

    Panie Kasprowicz. Niech pan wezmie przyklad ze swego guru Jeffrey Sachs. Juz dawno przeprosil za liberalizm i zajal sie praca dla dobra ludzkosci.

  33. TW axiom1
    Sam sobie wyjaśniłeś dlaczego w Grecji jest kryzys.
    To twoje słowa:
    „Kryzys jest w Grecji
    * Płaca minimalna 3771 zł
    * Średnia emerytura ok. 2795 zł
    * zasiłek dla bezrobotnych: 1720 zł”

  34. ivo
    21 kwietnia o godz. 5:32
    W niemieckim Bundestagu trwają prace nad zmniejszeniem ilości punktów, po przekroczeniu której odbierane jest prawo jazdy. Obecnie jest to 18, a ma być 8.
    Dobrze żeby Polacy wzięli to sobie do serca, bo ich też to dotyczy.

  35. Niedawno miałem kontrolę z ZUS-u. Miło i spokojnie zachowujący się kontroler (oni tam na ogół zwykle są mili i uprzejmi!) w dwa dni uporał się z robotą, znalazł mi jakieś nadpłaty na paręset złotych. Po otrzymaniu protokołu i decyzji pokontrolnej, miło być nie przestało, choć szybko przekonałem się, że jestem w niezłym kłopocie, bo te jakieś groszowe nadpłaty za niepotrzebnie opłacany fundusz pracy wymagają, niestety, sporządzenia deklaracji korygujących RCA i DRA za trzy lata. Ponad sto kartek papieru! Biura rachunkowe szacowały ich wykonanie na sumy dwukrotnie wyższe niż wartość mojej nadpłaty. Usiłowałem dopytać na paru szczeblach oddziału ZUS czy mogę zrezygnować z owej nadpłaty w zamian za poniechanie tej mitręgi, powiększającej tylko stratę ZUS-u, nie mówiąc już o godzinach bezsensownej pracy, która w moim wykonaniu ma szanse na pomnożenie błędów. Nie ma mowy, porządek w papierach być musi, zwłaszcza jak jest decyzja pokontrolna. Udało mi się jednak uzyskać tyle, że zrobi to za mnie pracownica ZUS. Miła i grzeczna Pani uporała się z tymi korektami w półtora dnia. I podejrzewam, że wszyscy mamy teraz narastające przekonanie, że wykonaliśmy kawał dobrej roboty, dzięki której w papierach ZUS będzie więcej papieru i więcej porządku. Od razu sen mam zdrowszy.

  36. @Andrzej52. Stoisz w miejscu chlopie. Po 20 latach prowadzenia biznesu powinnes juz demonstrowac zdolnosci organizacyjne i korzysci plynace z podzialu pracy. Adam Smith odkryl to juz prawie 250 lat temu. A ty sam tyrasz, produkujac i dostarczajac i sprzedajac,… Tracisz swoj potecjal. Nie w pelni wykorzystujesz swe zdolnosci produkcyjne. Popelniasz wiec wieksze przestepstwo niz ta kioskarka z Lodzi. Pomysl ile dodatkowego dochodu mialby Skarb Panstwa gdybys tyral porzadnie. A ty jezdzisz nawet na wczasy do resortow alpejskich zamykajac produkcje. Co oczywiscie jest postawa wysoce nie patriotyczna.

  37. TW axiom1
    Drobna korekta, nie 20 a 26 lat.
    Miło mi że tak sie od roku na łamach Polityki martwisz o moje finanse, ale mnie na chleb i cos do chleba wystarcza. Poza tym dla mnie ważniejsze od milionow na koncie jest, kiedy klient z którym współpracuję 20 powie do mnie : „Du bist Meister”. Uznanie klienta bardziej sobie cenie od kasy. Poza tym tak mnie w mojej śląskiej rodzinie wychowano, jak coś robisz to rób to dobrze, albo wcale.
    A skoro prowadzac firme w tej Polsce rzadzonej „od 23 lat przez tumańskie nierządy” , stac mnie na urlop w Alpach, to chyba nie jest tak źle.
    Miłego wieczoru (w KRLD chyba już jest wieczór)

  38. @Andrzej52, oczywiscie ze sie martwie. Im lepiej ci sie powodzi tym wiekszy zaplacisz podatek. Tym lepiej dla budzetu, lepiej dla 7.4 mln emerytow i rencistow i 2.4 mln bezrobotnych. I lepiej dla 700 tys armi urzedasow. Rowniez lepiej dla korporacji pod opieka Skarbu Panstwa bo bedzie wiecej kasy na zapomogi. Jestes wiec jednym z filarow poskiej trasformacji ostatnich 23 lat.

    Im wiecej podatku zaplacisz tym tym bardziej przedluzysz Kasporwicza liberalny sen o sukcesach polskiej transformacji ostatniego 23 lecia.

    Skoro to juz 26 lat to znaczy ze zaczelo sie w PRL. Na pewno podobnie jak Kasprowicz jestes meczennikiem. Podziel sie z nami swymi doswiadczeniami z UB, jak do ciebie przychodzili i namawiali ‚zeby sie w to nie bawic’. Bo na pewno tak bylo. Skoro byli u Kaprowiczow to na pewno byli rowniez i u ciebie.

    W sprawie Grecji. Na niedostepnych w Polsce kanalach TV widzialem wypowiedzi greckich opozycyjnych ekonomistow. Opowiedzieli i udokumentowali hstorie obnarzajaca sposob w jaki do tego doszlo. Oficjalne wypowiedzi bylego premiera Papandreu na ten temat byly dosc szczere ale nie dotykaly zrodla problemu. Tym zrodlem bylo ‚przygotowanie’ Grecji do wstapienia do UE. W czasie takich przygotowan kraj sie po prostu ekonmicznie poddaje pod dominacje Francj i Niemiec po czym nie pozostaje nic tylko sie zadluzac. Pokazywali rowniez film na temat ‚przygotowania’ Chorwacji. Identyczne przygotowanie przeszla rowniez Polska i wiemy juz ze rowniez potrafi sie zadluzac. Niestety Unia jest tylko nowa forma kolonializmu. We Wschodniej Europie kraje zachodu odzyskaly co utracily w koloniach, a nawet wiecej. Zrodla taniej sily roboczej, rynki zbytu i najemnikow do wynajecia na ich wlasny koszt.

  39. @ZWO
    Niestety ma Pan dużo racji. Niestety mentalność przesladowania jest w kraju silna. Nie szukając daleko można wskazać takich, co nawołują do publicznej chłosty. Takie naszer polskie piekiełko. Oczywiście problem tkwi u góry – ten system można naprawić tylko poprzez drastyuczne uproszczenie prawa. Wtedy mniej jest do kontrolowania, mniej pomyłek i mniej dowolności urzednika. Inaczej mamy błedne koło uszczelniania dziurawych przepisów i nowych prób ich obchodzenia o których pisze scrambler. Najtrudniej się obchodzi proste przepisy.

    @Kartka z podróży
    To drugi problem – decyzje korzystne dla podatnika są potencjalnie dla urzednika niebezpieczne (w przeciwieństwie do niekjorzystnych). Efekty oczywiste.

    @Przedsiębiorczy
    Prawie zacytował Pan manifest programowy tego bloga z pierwszego wpisu. Widzę, ze nie jestem sam w moich odczuciach.

    @wiesiek59
    To stara prawda – jak siedzi babcia na melinie ze skrzynką wódki to przestępca, jak ukradnie miliony to szanowany obuwatel. Ustawa Rakowskiego była jedną z najlepszych w zkaresie wspierania przedsiębiorczości. TO do niej się często odwołuje axiom pisząc jak to świetnie miały firmy prywatne za PRL. Tu się z nim zgadzam – wtedy miały całkiem nieźle przez cały rok zanim komuna upadła. Jakby ta ustawa obowiązywała przez pozostałe 45 lat PRL to może PRL by nie zbankrutował. Tak jak fakt, że pozostały prywatne gospodarstwa rolne spowodowało, że jednak nie padliśmy z głodu tak jak to miało miejsce na Ukrainie.

    @axiom1
    Ma Pan racje, że nie zniżyłem się do Pana poziomu. To jeszcze kilka metrów głębiej. Ale widzę, że z mojej lekcji coś Pan może zrozumiał (choć to pewnie płonne nadzieje). Ma Pan racje, że na podstawie strzępów informacji dokonałem krzywdzących Pana ocen. Zrobiłem z Pana tchórza i aparatczyka PRL. Na dokładnie takich samych marnych przesłankach dokonuje Pan krzywdzących lub bezpodstawnych ocen ludzi w swoich komentarzach. Teraz jak już Pan wie jak to smakuje mam nadzieję, że się powstrzyma na przyszłość.
    Nie wiem skąd Pan wziął pomysł, że my przedsiębiorcy uwzięliśmy się by gnębić pracowników. W prawie pracy jest masa idiotyzmów, ale usunięcie 90% z nich w żaden sposób w pracownika by nie uderzyło. Są przywileje pracownicze, głównie dotyczące zwalniania, które są problematyczne co skutkuje większym bezrobociem i szarą strefą. Ale nie widzę jakichś zapędów w moich wpsiach by gnębić pracowników. To chyba projekcje jakichś Pana wyobrażeń.
    A na koniec mam prośbę: znamy już Pana poglądy na temat poskiej transformacji i optymalnych rozwiązań ustrojowych. Powtarzanie ich w kółko staje się powoli nudne bo dawno straciło walor świerzości. Bardzo byłbym wdzięczny za trzymanie się w komentarzach bierzących problemów opisanych w pisach, a nie wałkowac w kółko „tłumańskie rządy” i „ekonomiczną pedofilię”.

    @Andrzej52
    To prawda, że poziomy bardzo nierówne. Znam przypadki gdzie chodza rankingi urzedów – które sensowne, a które nie i na tej podstawie przedsiębiorcy decydują gdzie się rejestrować. Pan opisął kontrolę sensowną – ja opisze bezsensowną jaka mnie spotkała. Chodziło o opóźnienie w zgłoszeniu rtachunku bankowego – za to kara 1000 do 20 000 PLN. Spóźniłem się 2 tygodnie wezwanie przyszło po roku, karę uiścić należało. Przy okazji nasłuchałem się jakie to jest bardzo ważne zgłoszenie bo przedsiębiorcy ukrywają rachunki bankowe by unikać komorników śicągających zaległe podatki. Teraz pomyslmy: ja z ani złotówką nie zalegałem i zgłoszenie złożyłem przed kontrolą, czyli w moim przypadku duch prawa nie obowiązuje. Pomyślmy co zrobił urząd: wziął stażystę i dął mu do odhaczania listy z datami umów bankowych i zgłoszeń do US. Rozbieżnośic powyżej 14 dni do przekazania do działu karno-skarbowego, potem wezwanie i mandat. Jaki efekt: wyłapano wszystkich uczciwych, acz gapowatych. Wszyscy nieuczciwi dalej mają poukrywane konta, bo jak nie było ich na liście to ich stażsta nie sprawdził…
    Pomysł na gastronomię przedni – trzeba działać zachętami a nie karami. Tylko władze lokalne musiałyby zrozumieć, że to dla nich korzystne.
    Co do cytryn to jest to inny problem. Znajomi przepuszczają kawe i herbatę, ale to nikomu nie przeszkadza bo to trudniejsze do wyłapania. Ale jak jakiś geniusz w UKS wpadnie na to, ze cytryna zła to wszyscy hurra kontrolować cytrony.

    @Ja
    Papier i pieczątka niestety dalej silne. Mam wrażenie, że podobne bóle w administracji powodowało w starożytnym Egipcie przejście z tablic glinianych na papirus. „Przecież to łatwo sfałszowac można i tak łatwo zniszczyć” na pewno grzmieli tamtejsi urzednicy – tak samo zresztą jak ci obecni

  40. Gospodarzu
    Zgadzam się z Pana stwierdzeniem, że podstawą poprawy sytuacji jest uproszczenie prawa. Bez tego nie ma o czym gadać. To wymaga dokonania pewnego resetu i zdefiniowania prawa na nowo. Sięgniecie do źródeł. Ma Pan rację, że wzorem powinna być ustawa Rakowskiego/Wilczka. Tej dżungli prawnej nie da się inaczej wykarczować.
    Tylko kto to zrobi? Kto podejmie się walki z setkami tysięcy ludzi (oby), którzy z tej dżungli żyją?
    Pozdrawiam

  41. Kartka z podróży
    22 kwietnia o godz. 17:45

    Odwołam się do mojego ulubionego Clancy’ego- „Dekret”……
    Tam jest gotowy scenariusz działania.
    Ustawy podatkowe załamały stół swym ciężarem- wyjątki, interpretacje, precedensy……
    Tę narośl można załatwić jednym przepisem- wszyscy równi, bez wyjątków.
    Kwik korporacji już słyszeliśmy w momencie próby deregulacji podjętej przez Gowina. Każdy broni SWOICH przywilejów, niestety….

    Panowie Fachowcy, pytanie:
    Czarna ospa trzebiąc ludność Europy, spowodowała jednocześnie ze względu na brak rąk do pracy, wzrost dochodów pozostałych przy życiu chłopów i mieszczaństwa. Zaczęto szanować ich życie, lepiej opłacać.
    Stali się pracownicy dobrem rzadkim.
    Co myślicie o powiązaniu dwóch rzeczy- przyrostu naturalnego ze wzrostem wydajności pracy?
    Im większy przyrost nad wydajnością, tym płace niższe.
    Im mniejszy tym płace wyższe? Bo pracownik jest bardziej poszukiwany? ceniony?

  42. Wiesiek59
    Ale „narośl”, jak to określasz jest istotą tego państwa. „Narośl” jest państwem. Wychodowaliśmy sobie przez 20 lat „narośl”.
    Rakowski/Wilczek dali wolność gospodarczą w obliczu plajty PRL-u. To nie było rewolucyjne, bo nic nikomu nie zabierało. To było tworzenie wolności gospodarczej od podstaw – na ruinie.
    Jeśli przez 5 lat nie udało się wyegzekwować od biurokracji nawet zniesienia meldunku – reliktu feudalnego to jak chcesz przeprowadzić taką zmianę? Przecież to rewolucji wymaga.
    Pozdrawiam

  43. Panie Tomaszu
    Za to Panskie „wykroczenie” w moim urzedzie nie zapłacił by Pan ani grosza mandatu. Wystarczyło by pisemne wyjaśnienie.
    Od 2007 roku zlikwidowano deklaracje PIT 4, ale podatników nikt nie poinformował że trzeba złożyć roczne PIT4R. Rok temu urząd zorientował sie, że brakuje tychże deklaracji i hurtowo powysyłał wezwania do złożenia wyjaśnień. Ja też otrzymalem. Jaki skutek ? Wystarczyło złozyć pisemne wyjaśnienia i było po sprawie. Wszystko zależy od tego, czy urzednik jest człowiekiem.

  44. „Ma Pan racje, że nie zniżyłem się do Pana poziomu. To jeszcze kilka metrów głębiej. Ale widzę, że z mojej lekcji coś Pan może zrozumiał (choć to pewnie płonne nadzieje). ”

    To jest po prostu prostackie. Gnojku zapedziles sie.

  45. Kiedyś w czasie kontroli stwierdzono u mnie pomyłkę w podatkach na kożyść skarbu państwa. Nadpłatę mi zwrócono, ale dostałem karę za nierzetelne prowadzenie ksiąg.

  46. Kiedyś w czasie kontroli stwierdzono u mnie pomyłkę w podatkach na kożyść skarbu państwa. Nadpłatę mi zwrócono, ale dostałem karę za nierzetelne prowadzenie ksiąg.
    Czy Gospodarz jest pewny co do tych premii za wymierzane kary?
    Bardzo mnie ta sprawa bulwersuje dlatego się dopytuję.

  47. Pozostaje mi tylko przeprosić Gospodarza za to, że się kiedyś ująłem za prawem Axioma1 do swobodnej wypowiedzi. Nie sądziłem w swej naiwności, że ta swoboda doprowadzi do niespotykanego na blogach Polityki chamstwa. Oczom nie wierzę … .
    Przykro mi Panie Tomaszu. Miał Pan rację – zbanować go.

  48. @parker
    O te premie zapytam znajoma osobe w US

  49. @ivo
    Czy mógłbym zapytać, co ma ograniczenie prędkości we Francji wspólnego z bezpieczeństwem? Wie Pan skąd się wzięło? To pochodnia kryzysu paliwowego w roku 1973. Prawie w całej Europie ograniczono wtedy prędkość by zmniejszyć zużycie paliwa. W Polsce ograniczono prędkość do 90 km/h. Proszę poszukać w archiwum służalczego artykułu Polityki, że 90km/h to optimum zużycia Fiata choć statystyki mówiły co innego. Tylko Niemcy nie ulegli choć wprowadzili niedziele bez samochodu.
    Ale ma Pan rację, moje określenie „na całym świecie” jest bardzo ogólnikowe i może być źle rozumiane, ale używam go celowo. Otóż na forach „na świecie”, gdzie obcy dyskutują o Polakach pada zwykle zarzut, że dyskusja z Polakami nie jest możliwa bo oni zawsze zwalają winę na innych, nigdy nie biorą odpowiedzialności za siebie i wiecznie argumentują pokrętnymi przykładami „że inni to jeszcze gorzej..” . A przykład-wymówka się zawsze znajdzie. Dlatego używam przykładów jako ilustracji a nie jako argumentu. Jeśli było inaczej, przepraszam.
    Wracając do Pana przykładu. Prędkość średnia jazdy we Francji z ograniczeniem do 130 km/h to jakieś 100 km. Czyli warunek, najpierw stwórz warunki a potem karaj jest tam spełniony. W Polsce często jeżdżę między W-wą i Wrocławiem 350 km. Prędkość średnia ostatnio 57 km/h i czas jazdy 6 godz. A policji, radarów i mandatów bez liku. Na spotkanie z rozmową 2 godz potrzebuję 2 dni z nocowaniem w hotelu. I państwo nie rozlicza VAT ani za paliwo ani za hotel. Starczy, czy wyjaśnić dokładniej?
    Pozdrawiam

  50. @Kartka z podróży
    Wydaje mi się, że nawet lobby zyjące z takiego stanu rzeczy nie jest największym problemem. Problemem jest to, że z tego się zrobił węzeł gordyjski i nie da się tego zrobić po kawałku. Głupie znieisenie obowiązku meldunkowego wiązało się ze zmianami w setkach ustaw. A na wywalenie wszystkiego do kosza nikt się nie zdecyduje bo to za ryzykowne.
    Drugim porblemem jest mentalność tworzących prawo. Im się wydają, że coś wpiszą w ustawę i to działa. Nikt nie myśli o wzajemnych interakcjach i innych konsekwencjach. Moim zdaniem parlamanet najlepiej by się przysłużył krajowi gdyby uchwalał nie więcej ustaw niż uchyla.
    Co do axioma banować go nie chciałem i nie chcę. Szkodzi, ale czasem coś ciekawego powie. Co jakiś czas tylko wyrzucam co gorsze z jego komentarzy. Część zostawiam, zeby ludzie widzieli z kim mają do czynienia. Swoją droga to dla mnie ciekawy eksperyment socjologiczny. Wyraźnie mamy do czynienia z człowiekiem o asymetrycznej moralności (zwanej też moralnością Kalego). Jelsi on wymyśla ludziom i wręcz opisuje za pomoca błota ich życie to wszystko ok, jesli ktoś to zrobi wobec niego to psychicznie nie wytryzmuje. Potrafi w jednym zdaniu nazwać kogoś chamem i jednocześnie bluzgnąć inwektywami swoje chamstwo ujawniając. Jeśli napisze nieprawdę co zostanie mu zaraz udowodnione to sprawę skrzętnie przemilcza i leci dalej. No i oczywiście powtarza w kółko to samo. Wygląda na fanatycznie oddanego pewnej wizji i zupełnie nieprzemaklany. Chyba dobrze dogadałby się z ludźmi spod znaku pewnej brzozy – niby politycznie na odwrotnych biegunach, ale mentalnie dokładnie to samo.

    @wiesiek59
    Oczywiście, że wydajność jest związana z płacami. Przyrost naturalny to już trochę inaczej działa bo nowy człowiek to nowe ręce do pracy, ale i geba do wyżywienia.
    Tym niemniej rolę czarnej ospy w najbliższych dekadach spełni kryzys demograficzny. Dzisiejszy dyktat kapitału zmieni się szybko na dyktat pracy. Co podwójnie jest niekorzystne dla przyszłych emerytów bo ten kapitał będzie w ich rękach i będzie niemilosiernie dojony przez pracowników. Co oznacza, że na emeryturze będzie jeszcze biedniej niż się wydaje.

    @Andrzej52
    No i wracamy do tego o czym pisałem: pojawiające się rankingi urzedów skarbowych wskazujace gdzie urzędnicy są sensowni, a gdzie nie.

    @parker
    Ścisłego uzależnienia premii od nałożonych madatów nie ma. Natomiast związek przyczynowo skutkowy niewątpliwie istnieje w zakresie tzw. „dodatku kontrolerskiego” (10-50% pensji) zależący od m.in.( za roporzadzeniem):
    „wyniki i osiągnięcia pracownika w wykonywaniu kontroli”

  51. @Kartka: redukcja zatrudnienia w urzedch jest konieczna, ale to jets grupa najlepiej chroniona ustawami. zwolnienia grupowe itd.

    jeden fakt mnie denerwuje – gdzies wyczytalem, ze cala podwyzka VAT poszla na 13tki dla tych nierobow (tzn punkt vatu w gore = sumie 13tek).

    osobiscie chcialbym by PeLo w gescie dobrej woli zaczelo oszczednosci od zlikwidowania jednego (dowolnego ;p) ministerstwa, ktore sa mnozone wg. interesu chwilowego i partyjnego.
    zgadzam sie tez z koncepcja likwidacji lub dramatycznego obciecia urzedow „pracy”.

    z innych mniejszych reform, mam malego „konika” – po diabla nam tylu ludzi „w randze ministra”? wyciac to talatajstwo i obciac im dochody. W ministerstwie ma byc jeden minister – szef. A nie jakie podsekretarze, itp. Wirtualne stolki dla wirtualnie kompetentnych kumotrow.

  52. No tak, skoro za udaną kontrolę uważa się taką w której się nieprawidłowości wykryje a za nieudaną taką która wykaże że nieprawidłowości nie ma.
    Ciekawe, że u mnie „na zakładzie” jest odwrotnie, udana kontrola to taka która pokazuje, że wszystko jest ok a nieudana to taka która wskazuje na nieprawidłowości.
    Czy rządzący i ustanawiający takie przepisy się nie zastanawiają, jakie to rodzi konsekwencje, jak podważa zaufanie do państwa którego reprezentuje urzędnik.
    Czy nie widzą, że skutkiem takich przepisów są kontrole drogowe które nie maja na celu poprawy bezpieczeństwa tylko zaliczenie jak najwięcej frajerów.
    Ostatnio zauważyłem nasilenie się walki z komórkami w samochodach. Podniesiono karę do 5 pkt, nie wiem ile w pieniądzach, ale policja się w teleobiektywy wyposażyła i się szczyci, że teraz z kilometra może namierzyć winowajcę. Kamery na skrzyżowaniach też maja komórkowców wychwytywać. Tych co w korku stoją pewnie. Tak, tak dostałem taki mandat za gadanie w korku przez komórkę, a jakże.
    Chciałbym zobaczyć takie badania, jak rozmowa przez komórkę wpływa na wypadki. Nie, używanie telefonu, tylko rozmowa. Bo używać telefonu wolno, ja tkwiąc w korku na maile odpowiadam, bylebym go do ucha nie przyłożył. Mając zestaw głośnomówiący trzeba numer wybrać, to wolno, szukać w książce telefonicznej, ale rozmawiać ze słuchawka przy uchu nie wolno, bo to rozprasza, gadka z pasażerem z tyłu nie. Bo ręka zajęta nie może być. A ja potrafię trzymać telefon ramieniem, to wtedy wolno?
    Sprowadzam sprawę do absurdu, bo jest absurdalna.
    W Niemczech nie wprowadzono ograniczeń prędkości na autostradach ze względu na demoralizacje obywateli. Obawiano się, że to spowoduje zbyt częste łamanie prawa i szacunek w związku z tym dla niego zmaleje, co będzie miało fatalne skutki społeczne. Ograniczenia nie ma, ale spowodowanie wypadku z powodu nadmiernej prędkości jest karane. Nadmierna to może być 100 na godzinę w miejscach gdzie nie ma ograniczenia, wszystko zależy od warunków.
    Daje przykład Niemiec nie po to, żebym postulował takie przepisy tylko pokazuje tok myślenia władzy.

  53. @parker: ale polska jest z cywilizacji wschodu, z mentallnoscia carskiej rosji, gdzie nalezalo sie bac cara i aparatu, przestrzegac lekliwie prawa.
    o szacunku do niego nie molgo byc mowy, bo sami urzednicy go nie szanowali.

  54. Znalazłem aktualny ranking urzędów skarbowych. Każdy może poszukac swojego urzędu w tabeli.
    http://www.rp.pl/artykul/204245,783263-Ranking-urzedow-skarbowych–czas-kontrolowania-podatnikow-sie-skraca.html

  55. @Andrzej52
    Bardzo ciekawe, ale chyba nie oddaje kryteriów „miękkich” czyli podejścia do człowieka i checi uwalenia go. Mój przypadek to świetnie obrazuje: kontrola była bardzo szybka, decyzje wydane błyskawicznie i zasadniczo nie do podważenia. Tylko bez sensu. Ale w tych statystykach wyglądałaby świetnie.

  56. stalinsowskie metody ilosciowe: im wyzsze cyfry tym lepiej. jakosc jest niemierzalna ;p

  57. Panie Tomaszu
    Doszedłem do tego samego wniosku, myślałem ze taki „ranking” jest oparty na odczuciach podatników.
    Pozdrawiam

  58. @Tomasz Kasprowicz
    W swoim komentarzu do Kartki pisze Pan o skomplikowanym problemie ustaw meldunkowych. To jest to samo, co i ja piszę, tylko korzystając z obrazka ruchu drogowego, bo to prostsze. Polska jest krajem geniuszy wpadających na jakiś pomysł, bez przemyślenia konsekwencji i zależności, i wołających na cały świat o odkryciu kolejnej Ameryki. Niestety. Ale ja nie o tym. Pisze Pan o skomplikowanej materii współzależności między ustawami. Tak jest rzeczywiście i kolejne rewolucje idące „na wywalenie wszystkiego do kosza” powodują standardowo więcej chaosu i nieszczęść niż pozostawienie sytuacji bez zmian. Nie oznacza to wołania o wstrzymanie zmian, a jedynie zauważenie, że dzisiaj zmiany systemu społecznego przypominają bardziej regulację skomplikowanego systemu zegarowego niż rąbanie mieczem. Znany program SAP do zarządzania firmą ma chyba dzisiaj 300 000 ustawień i przełączników. Nie da się tego rozwiązać w taki sam sposób jak dla straganu na targowisku w Średniowieczu. Podobnie administracja to dzisiaj bardziej zakład diagnostyczny niż kuźnia, gdzie kowal kuje konia. Niestety nawet tutaj wielu dyskutantów myli zarządzanie z jazdą wozem drabiniastym na polnej drodze. Niezwykle denerwujące jest prymitywne wymyślanie urzędnikom od idiotów i werbalne wyrzucanie ich na bruk. Tego się nie da ani nie trzeba robić. Liczba urzędników musi i będzie rosła bo całe życie społeczne jest coraz bardziej skomplikowane i wymaga coraz większej liczby specjalistów. Nie da się naprawić samochodu u kowala.
    Ja nie bronię głupoty urzędników, mam tylko dość wyzwisk i to z najniższych pobudek. Dobrze byłoby, gdyby i w tych ludziach dostrzec partnerów, których należy traktować dokładnie tak samo jak siebie, dostrzec też ich pracę. Myślę, że to powinien być ważny składnik reform. Dobrze byłoby uzyskać nieco wsparcia z Pana strony.

  59. ZWO
    Kpiny Pan sobie robi. Jak wynika z danych GUS, na koniec III kwartału 2011 r. w firmach i instytucjach prywatnych pracowało ponad 5,3 mln osób, a w państwowych – niecałe 3,2 mln. Za komuny tego nie było.
    Dalej pisze Pan – „Podobnie administracja to dzisiaj bardziej zakład diagnostyczny niż kuźnia, gdzie kowal kuje konia. Niestety nawet tutaj wielu dyskutantów myli zarządzanie z jazdą wozem drabiniastym na polnej drodze.”
    Jakie Pan ma prawo do zarządzania wolnymi ludźmi? Żyje Pan na mój rachunek. Ja na Pana płacę, na pańską rodzinę. Jesteś Pan biurokratycznym pasożytem. Ja Pana utrzymuję. Więc nie podskakuj, siedż cicho i ciesz się, że Ci płacą. Zbieraj dudtki, bo wkrótce się skończy dolce vitae.
    Pzdro

  60. @ZWO
    Zgadzam się z Panem, że opcją w zupełności wystarczającą byłoby zaprzestanie wprowadzania zmian. Chciałoby się więcej, ale to już by wystarczylo.
    Co do liczby urzedników to już się jednak nie zgadzam. Nowoczesne systemy informatyczne skutecznie i masowo są w stanie zlikwidować bardzo dużą część urzędniczych etatów. I nie oszukujmy się – często praca urzędnika nie jest skomplikowana. Są oczywiści ewyjątki na wysokich stanowsikach (rządowych na ten przykład). Ale cały front do klienta na dole polegający na przekładaniu i stęplowaniu papierów jest po prostu niepotrzebny. TO jedno. Drugie jest to, że moim zdaniem państwo bierze na siebie zbyt dużo zadań co ckutkuje takimi efektami. Darować sobie pewne działania i uwolnić zasoby – oto byłby cel.
    @Kartka z podróży
    Prosiłbym o niechodzenie axiomowymi drogami i więcej wywazenia we wpisach. Inwektywy niczemu nie służą.

css.php