Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy Z linii frontu - O gospodarce okiem przedsiębiorcy

21.02.2012
wtorek

Przedsiębiorca poniżony

21 lutego 2012, wtorek,

Zaryzykuję stwierdzenie, że przedsiębiorcy to grupa społeczna o jednym z najniższych statusów społecznych. Wiele razy przyjdzie mi to z łatwością udowadniać. Dziś jednak ogólny zarys, szczegóły później.

Przedsiębiorcy są dla polityków trudnym orzechem do zgryzienia. Niby trzeba powiedzieć, że przedsiębiorcy to sól ziemi – jednak są oni słabo zorganizowani i rzadko wychodzą na ulice. Wprowadzając korzystne dla nich rozwiązania politycy często naraziliby się szerokim masom. Do tego pojawienie się przedsiębiorcy w odległości do 10 metrów od polityka powoduje, że ten ostatni zaczyna on być postrzegany jako korupcyjnie podejrzany. Zatem poza okresowym klepaniem w plecy (przez rękawiczkę i na sporą odległość) niewiele można się dobrego po politykach spodziewać.

To wszystko zakładając oczywiście, że spodziewamy się czegoś dobrego – bo czyny wskazując oś odwrotnego. Tworzone przepisy wymierzane są zwykle w przedsiębiorców utrudniając im życie. Poza przestępcami chyba nie ma drugiej takiej grupy, przeciw której skierowane byłyby szykany państwa – o nich więcej i częściej niebawem. Często przepisy, które nie są nawet w swoim zamyśle wymierzone w przedsiębiorców są jeszcze gorsze. Fatalna jakość przepisów powoduje, że każda nowelizacja poważniejszej ustawy to długi okres niepewności jak ją stosować. Niech za przykład posłuży ostatnia zmiana w podatkach VAT podnosząca go o 1%. Czy sądzicie, że to podniesieni podatku było największym problemem? Absolutnie nie – największym problemem było określenie jak nowe przepisy zastosować – co zresztą nie jest do końca jasne po dziś dzień. A przedsiębiorcy stają przez to do kolejnej z góry przegranej walki ze swoim nemezis czyli państwową biurokracją.

Nie można się zatem dziwić, że przedsiębiorcy stają się ofiara populistów, do których ostatnio dołączył nawet Lech Wałęsa – mówiący, że obowiązkiem kapitalistów jest danie pracy (w socjalizmie to był obowiązek państwa – wychodzi na to, że w kapitalizmie to obowiązek kapitalistów). W liście otwartym do niego pytam dlaczego występuje w tak bezceremonialny sposób przeciwko ludziom pracy i pracę dających. Odpowiedzi nie uzyskałem bo dziś dużo wygodniej być oburzonym na wszystko niż brać odpowiedzialność za swoje słowa.

W odbiorze społecznym przedsiębiorca (tu raczej obowiązuje pejoratywne określenie prywaciarz) to wyzyskiwacz i krwiopijca, który płaci mało, a przecież mógłby dużo więcej – w końcu patrzcie jakim samochodem jeździ. Pieniądze zresztą na pewno ukradł. I to nie są wyłącznie moje odczucia – wystarczy spojrzeć na badania społeczne. Społeczeństwo nawet nie zdaje sobie sprawy, że przedsiębiorcy (nawet licząc tylko tych drobnych) to połowa PKB i miejsc pracy. Dlatego zawsze dobrze ponarzekać sobie na prywaciarza.

Całości dopełniają media pokazujących przedsiębiorców głównie w kajdankach z podpisem „Lokalny Biznesmen Sławomir P.” lub ewentualnie właścicieli upadających firm, którzy zalegają pracownikom z pensjami. Jakoś nikt nie pokazuje zakładów gdzie zarabia się dobrze i pomaga wyjść ludziom z bezrobocia czy biedy, bo to mało medialne.

I tak działa ten samonapędzający się mechanizm: ludzie nie przepadają za tymi, którym się powiodło. Zatem ich dalsze oczernianie dobrze się sprzedaje – czy to medialnie czy politycznie. Oglądalność i popularność jeszcze nikomu nigdy nie zaszkodziła. Ludzie utwierdzeni w swoich poglądach przez media i elity stają się co raz bardziej radykalni w swoich poglądach. I tak dalej – do jakiego końca? Czy jeśli w Polsce ziści się wariant Grecki to jaką mamy pewność, że nie zaczną płonąć drobne przedsiębiorstwa zamiast banków? Kto weźmie za to odpowiedzialność? Lech Wałęsa?

Chyba czas na zmiany. Politycy muszą sobie uświadomić, ze przedsiębiorcy to nie worek bez dna gdzie można sięgać bez końca po nowe podatki jednocześnie dociskając nowymi, często idiotycznymi regulacjami. Podatków może wpłynąć więcej jeśli więcej pieniędzy będzie wypracowane, a to łatwo można uzyskać zwalniając przedsiębiorców z masy niepotrzebnych obciążeń by mogli zabrać się z robienie pieniędzy a nie wypełnianie papierków. Społeczeństwo zaś może zrozumie dzięki edukacji, że bez przedsiębiorców nie ma dobrobytu dla wszystkich. Przedsiębiorcy i pracownicy mają wspólne cele mimo, że 45 lat komunizmu poważnie zaburzyło te relacje.
Celem tego bloga i wielu innych moich publikacji jest przeciwdziałanie takiemu stanowi rzeczy. Liczę na Wasze wsparcie – im świadomość szersza tym nasze szanse większe.

W następnym wpisie będzie o tym jak pokręcone i populistyczne myślenie polityków powoduje utrwalenie stereotypu przedsiębiorcy-oszusta tylko po to by zapewnić sobie większe wpływy do budżetu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 26

Dodaj komentarz »
  1. Jako starszy brat „w wierze”, prowadzący swój biznes prawie od 25 lat, pozwolę się do końca nie zgodzić ,że w tym kraju się niewiele zmieniło w atmosferze otaczającej porzedsiębiorców. Jedno jest pewne , że zmieniło się za mało, a w niektórych sytuacjach zmieniło sie na gorsze.Na pewno inaczej się patrzy na przedsiębiorców w urzędach skarbowych co stało się za przyczyną zmiany przepisów dotyczących sposobu i czasu prowadzenia wszelkiego rodzaju kontroli. Zmieniło sie też pokolenie urzędników tam zatrudnionych, na bardziej otwarte i nie traktujące już przedsiębiorcy jako przestępców , a tylko jako małych kłamczuszków.
    Inna sytuacja występuje jednak w kontaktach przedsiębiorców z politykami. Tych kontaktów w chwili obecnej unikają zarówno jedni i drudzy ,a to za przyczyną medialnych aresztowań, posądzeń o lobbing i korupcję. Tak o to powstała sytuacja ,że politycy udają że wiedzą co przedsiębiorcy potrzebują i co dla nich jest dobre ,a przedsiębiorcy cieszą się że że politycy nie wykorzystują tej niby wiedzy i nie robią nic.
    Wtedy dopiero by się działo gdyby materializowali to, co zdaje się że wiedzą !

  2. Ma Pan nasze 100% wsparcie wreszcie ktoś kto myśli tak jak my . My przedsiębiorcy musimy się jednoczyć i działać wspólnie przeciw wyzyskowi.

  3. Krótko mówiąc, jestem przy nadziei.Trafia ten blog w moje zainteresowania.Zwłaszcza po zapoznaniu się z Pana profilem i charakterystyką firmy.Także dlatego,że ciągle mam kontakt,sporadyczny,z moimi podopiecznymi z lat wcześniejszych.Stary jestem i guzów wdrożeniowych z okresu 1964 (ICT 1300, IBM 1440) – 2004 (AS400) nie zliczę. Coś się udało.Wspominam komputery,bez wymieniania co było po drodze, tylko jako markery czasu.Zawsze ważniejsza był pomysł zastosowania.I sposób wdrożenia. W tle profesjonalne władanie „twardymi” i „miękkimi” komponentami systemu.
    Stanowisko,że przedsiębiorca ,”to tylko jeszcze nie wykryty przestępca” ,jak zwykł był mawiac prezydent tysiąclecia,wynika,moim zdaniem,z dwóch (pewnie jest ich więcej) powodów:
    * psychiki ukształtowanej w epoce ubiegłej (ciekawe,ze ja starzec tego nie łapię),
    * obawy rządzących,ze ci spryciarze,dybią na pozycję władzy.
    Nie bardzo wiem,jak temu przeciwdziałac.Na edukację rządzacych nie warto liczyc.
    Władza niczego nie uczy poza narastającym wrażeniem,że osaczają wrogowie.
    Może naturalna zmiana pokoleń ?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Niestety, w Pana artykule jest cała prawda nie tylko o polskich politykach tworzących prawo nieprzyjazne przedsiebiorczości, ale przede wszystkim o polskim społeczeństwie. I muszą minąc pokolenia zanim to sie zmieni. Przydałaby sie jakaś edukacja ekonomiczna już w podstawówce, żeby ludzie zrozumieli że przychód to nie dochód, co dla wiekszości jest równoznaczne. Niestety media szczegolnie złą robotę wykonuja pokazując tylko wynaturzenia, niestety ale to podnosi oglądalność.

  6. @andrzej52 masz chłopie 100 % racji ! Podstawowa edukacja to obrona przed populizmem, ktory w zasadniczy sposób zniekształca wyniki wyborów.Szkoda tylko że w tej edukacji nie wspiera nas przedsiębiorców czwarta władza czyli dziennikarze. Niestety, ale jak czytam teksty topowych dziennikarzy to bije z nich taka ignorancja ekonomiczna że aż boli .Mało jest takich speców jak Głogowski z TOK FM.Dlatego niezbędny jest podręcznik dla uczniów gimnazjum czy liceum w którym wytlumaczono bu w sposób zrozumiały podstawowe pojęcia ekonomiczne w którym kursant zrozumiałby co to przychód, a co to dochód ,ze budzet to coś co jest tym ,z czym ma do czynienia na co dzień, kiedy zarabia i wydaje pieniądze, a kiedy mu brakuje to idzie pożyczyć.

  7. wiesław kasprowicz
    Też ciagnę ten interes już 25 lat, co do urzedników z US , przynajmniej w „moim” urzedzie nie moge narzekać na współprace. Nie spotkałem sie z traktowaniem nas jako potencjalnych złodziei, a z tej okazji że od 20 lat całą swoja produkcje eksportuje i mam zwroty VAT zdarzały mi sie dosyc częste kontrole (nakaz z góry). Wszystko w normalnej atmosferze, bez szukania haków.
    Pozdrawiam
    Do Gospodarza.
    Gdyby można pisać bez moderacji .

  8. Witam wszystkich i dziękuję za głosy wsparcia.
    Ciąglę uczę się blogowania tak od strony technicznej jak i każdej innej – więc chętnie przyjmę wszelkie sugestie.
    Co do moderacji komentarzy to muszę dopytać redakcji czy to nie jest przeciwko jakimś regułom. Jeśli się zgodzą – wyłączę

  9. wszystko pięknie, tyle że „papierki” wypełnia zazwyczaj wynajęta księgowa, i kosztuje to psi grosz.

  10. Tak się nieprzypadkowo składa, że w nagonce na przedsiębiorców przodują czołowe media, nie wyłączając Polityki. Redakcja ekonomiczna tejże i takie /tuzy/ jak Żakowski albo Bendyk po przeczytaniu powyższego nazwałyby Pana /neoliberałem/. Dziwię się, że Pana tutaj wpuszczono. To jakieś niedopatrzenie.

  11. Bardzo dziękuję za rozsądny głos w słusznej sprawie. Takiego spojrzenia chyba w POLITYCE dotąd brakowało. Mam tylko nadzieję, że to forum nie zanęci tzw.”zawodowych komentatorów”, którzy wypowiadają się z ogromną pewnością siebie i takimż przekonaniem o swojej wszechwiedzy i nieomylności w zasadzie na każdy temat, strofując przy tym i pouczając prowadzących blogi. Pozdrawiam Gospodarza

  12. Przedsiębiorcy słabo zorganizowani? Wolne żarty! Lewiatan, BCC i cała reszta związków zawodowych przedsiębiorców lobbuje skuteczniej niż „S” czy OPZZ. Tyle, że po cichu, w odróżnieniu od zadymiarzy górniczych.

    Prosty przykład: ledwie pojawiła się informacja o uzależnieniu składki zusowskiej od dochodu (czyli likwidacja ogromnego przywileju dobrze zarabiających przedsiębiorców), już rozpoczęły się pohukiwania. I co? I rząd skulił ogon, położył uszy po sobie i zapewnił, że nic takiego nie będzie miało miejsca.

    Wyniki badań opinii publicznej nie są przypadkiem. Pracownicy mają do czynienia na co dzień z przedsiębiorcami, którzy nie wypłacają im pensji na czas, nie płacą za nadgodziny i wymuszają podpisywanie umów cywilnoprawnych zamiast umów o pracę.

    Prawda, wiele regulacji czy przepisów jest idiotycznych. Jednak użalanie się nad losem przedsiębiorców jest nie na miejscu. Zwłaszcza, jeśli porównać przeciętne dochody uzyskiwane przez nich z przeciętnym wynagrodzeniem pracowników etatowych. Jeśli komuś się nie podoba prowadzenie własnej firmy, może iść na etat. Tylko jakoś chętnych niewielu.

  13. @mrx
    Twoje argumenty są bronią obosieczną – skoro bycie przedsiębiorcą jest takie super, a zarobki dużo lepsze to dlaczego wszyscy etatowcy gremialnie nie przechodzą na własną działalność? Czemu nie ma tłumów do rejestracji własnej działalności – a wręcz przeciwnie wielu zawiesza działaność? Może dlatego, że etat ma jednak swoje zalety?

    Są pracownicy, którzy mają na codzień do czyniania z nieuczciwymi przedsiębiorcami. Tak samo przedsiębiorcy mają do czynienia z nieuczciwymi pracownikami (kradzieże z miejsca pracy, fikcyjne L4 etc.). Jednak jakoś w społecznym odbiorze to przedsiębiorcy są niedobrzy a pracownicy zawsze pokrzywdzeni? Tego typu argumenty dokonują bardzo krzywdzących generalizacji. Skoro istniają nieuczciwi po obu stronach to może nie warto się nad nikim użalać? A może warto popracować nad poprawą losu każdej z grup?

    Orgaznizacje przedsiębiorców chyba są jednak dość słabym lobbystą. Po czyjej stronie jest podwyżka składki rentowej (pracownika czy pracodawcy?). Rząd ze swojej decyzji zrezygnował bo dałoby to odwrotne skutki – słabo zarabiający przedsiębiorcy (a jest ich większość) płaciłaby nagle mniej, a ci bogaci znaleźliby sposoby na obejście przepisów.

  14. @ Tomasz Kasprowicz

    Nie dyskutujemy tutaj o pracownikach, a o przedsiębiorcach. Rocznie pojawia się kilkaset tysięcy nowych firm, więc bardzo wielu pracowników decyduje się zamienić etat na własną działalność (w I i II kw. 2011 roku nowych firm zarejestrowano prawie 175 tys., w 2010 roku prawie 400 tys.). Właśnie dlatego, że liczy na wyższe dochody – premię za ryzyko. Ta premia uwzględnia też fatalną (i często uzasadnioną: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,11209368,Lewiatan__Prawie_polowa_pracownikow_narzeka_na_niepelne.html) opinię.

    Nie jest prawdą, że w społecznym odbiorze przedsiębiorcy nigdy nie są pokrzywdzeni. Wystarczy zajrzeć na dowolny serwis internetowy, żeby przekonać się, że jest nieprawdziwa (http://wyborcza.biz/Firma/1,101618,11205681,Spoznialscy_kosztuja_firmy_12_5_mln_zl__Bo_korki_.html). Można też przypomnieć sobie choćby dyskusję o urlopie na życzenie, kiedy to uparcie próbowano przekonać, że chodzi przede wszystkim o leczenie kaca (http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,8550531,Kacowe__czyli_urlop_na_zadanie__krocej_i_trudniej.html).

    W większości medialnych afer przedsiębiorca kontra urzędnik media stają po stronie przedsiębiorcy. Czasem zupełnie niesłusznie, o czym przekonuje przypadek znanego piekarza.

    Wizerunek pokrzywdzonego przedsiębiorcy to mit, który niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. A już tagowanie wpisu na ten temat słowem „represje” to już kompletny absurd. Mimo wszystko z nadzieją czekam na konkrety – rzeczywiste problemy, o których warto pisać.

  15. Chyba czas na zmiany? One są spóźnione o najmniej 10 lat. Efekt ich braku to liczna emigracja.
    Czy wierzę w zmiany? Nie.
    Nie uczyni tego ten czy inny rząd i to nie z powodu braku chęci. Raczej z braku rozumienia roli państwa. Stopień regulacji gospodarki przekroczył już dawno możliwości sprawnego, logicznego zarządzania.
    Nie tylko niechlujstwo jest przyczyną prawnego bełkotu. Próba powiązania ze sobą przepisów jest po prostu niemożliwa.
    Chcąc zaoszczędzić na szamponie nie tniemy włosów do ramion o centymetr a na jeżyka. Nie tylko będzie przyjemniej ale dostrzeżemy, że powodem swędzenia były wszy.

  16. Szanowny @mrx
    1. W tym roku ograniczenie wysokosci podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe wynosi 105 780,-PLN na rok. Czyli wprowadzając dla prowadzących działalność gospodarczą podstawę wymiaru w wysokości wykazanego dochodu trzeba by zmienić ustawe o ubezpieczeniach społecznych. A to uderzyłoby po kieszeni przede wszystkim róznej maści prezesów i polityków.
    2. Jak ustalić dochód płacacych ryczałt czy kartę podatkową ? A chodzi o tych najmniejszych, czyli fryzjerów, szewców itp.
    3. prowadzacy działalność płaci składki ZUS niezależnie od tego czy w poprzednim miesiącu (miesiącach) coś zarobił, czy musiał dołożyć do interesu.
    4. Już dzisiaj osoba prowadząca działalność, w porównaniu z pracownikiem nie jest równo traktowana przez ZUS, na niekorzyść prowadzącego działalność. A mianowicie wysokość składki dla pracownika, płaconej przez niego to 16,21%, a prowadzący dzialalność płaci 32,42% podstawy. Np przy średniej krajowej 4000,-PLN , pracownik zapłaci 648,40 PLN, a prowadzący działalność 1296,80 PLN. Drugą połowę składki pracownika dopłaca pracodawca.
    I gdzie te przywileje?
    Do tego dołóż niepłatny czas urlopu, ciagłe ryzykowanie całym (i swojej rodziny) majątkiem itd.
    Mam propozycje, wyjmij ze skarpety jakieś 100 000,-PLN, otwórz za to najmniejszy warsztat, oczywiście musisz najpierw mieć jakiś pomysł i chęć do pracy nie po 8 godzin, za kilka lat porozmawiamy.

  17. @mrx
    Do wykazu firm zakładanych radzę podłączyć ilość firm upadających. Wtedy obraz będzie pełniejszy. Połowa firm nie dożywa drugich urodzin. To są właśnie przedsiębiorcy o jakich piszę a są ich setki tysięcy. Oczywiście można wyciągnąć kilku piekarzy, kamieniarzy oraz Bagsika z Gąsiorowskim i Lecha Grobelnego, którzy są bardzo medialni i walnąć wszystkich przedsiębiorców w czambuł.
    Przeciętny przedsiębiorca to nie człowiek z Jaguarem zatrudniający 100 osób na czarno i jeszcze płacący po terminie. To zazwyczaj harujący rzemieślnik z góra jednym pomocnikiem ledwo wiążący koniec z końcem. No ale jego nie ma co żałować – bo przecież są aferzyści.

    Zupełnie nie rozumiem podejścia – walmy w czambuł całą grupę ludzi bo zdarzają się tam zgniłe jabłka. Sam Pan pisze, że przedsiębiorcy muszą się często liczyć ze złą opinią. Pytanie po co? Komu to służy? Jaki z tego pożytek? Gdyby podejście do przedsiębiorców było takie jak w USA myślę, że więcej z tego byłoby dobrego.

    @Andrzej52

    Ja nie mam jednoznacznej opinii o zmianie ZUS dla przedsiębiorców. Tym, którym idzie kiepsko mogłoby to nawet pomóc. Tym którym idzie dobrze – nie zaszkodzi. Oczywiście jest cała masa problemów, ko których Pan wspominiał (jeszcze dodałbym – rozliczanie zakumulowanych strat).
    Co do punktu 4 trochę bym się przyczepił – licząc od brutto rzeczywiscie jest tak jak Pan pisze. Jednak prawda jest taka, że zatrudniając bierze się pod uwagę to co się płaci w sumie. Innymi słowy gdyby nie było składki po stronie pracodawcy to pensja byłaby o tyle wyższa (tudzież nastapiłby jakiś podział korzyści) bo to tyle ile pracownik i tak kosztuje. Te całe składki po stronie pracownika/pracodawcy to tak na prawdę tylko księgowy trik mający zamazywać rzeczywistość.

    Zgadzam się, że nieprzedsiębiorca przedsiębiorcy nie zrozumie. Ryzyko i wkład pracy jest olbrzymi i nieporównywalny z etatem. Jednak nieodrzucałbym argumentów mrx tylko dla tego, że najprawdopodobniej nie jest przedsiębiorcą. Tacy komentatorzy są tu bardzo cenni – pozwalają oni przedsiębiorcom takim jak my lepiej poznać sposoby myślenia drugiej strony i możliwe, że wypracować wspólne stanowisko.

  18. mrx
    22 lutego o godz. 14:56
    Pisząc że ileś setek tysięcy nowych firm powstało, „zapomniałeś” dodać że w tym roku lawinowo małe firmy zawieszają dzialalność lub likwidują się

  19. Tomasz Kasprowicz
    22 lutego o godz. 19:47
    Co do „nowego” ZUS.
    Jesli składka byłaby ustalana na podstawie ubiegłorocznego zeznania podatkowego, to może sie zdarzyć że przy ubiegłoroczych wysokich dochodach, a znacznym spadku dochodów w roku bieżącym prowadzący dzialalność nie byłby w stanie zapłacić składki. Na moim przykładzie. Jestem eksporterem, w latach 2007-2008 kurs EUR spadł o ok 30%, czyli moje przychody również spadły a dochód w 2008 z tego powodu obniżył sie o 25% w porównaniu z 2006 rokiem. Gdyby przyszło mi płacić ZUS wyliczony na postawie dochodu z poprzednich lat, prawdopodobnie zabrakło by mi środków na zapłatę.
    Podobnie z wszystkimi płacącymi kartę podatkową czy ryczałt. Jak tym „przedsiębiorcom” ustalić dochód czyli podstawę do wyliczenia składki. Czy jakiś urzędnik w ministerstwie ma decydować o tym , ile (jego zdaniem) zarabia stolarz w Wólce Malej?
    Co do pkt.4, chodziło mi o to, żeby wykazać że od takiej samej podstawy(dochodu brutto) pracownik z własnej kieszeni zapłaci mniej, niż osoba prowadząca dzialalność.
    Pozdrawiam
    Zauważyłem że można na Pana blogu pisać bez moderacji, to znacznie ożywia dyskusję.

  20. @ Tomasz Kasprowicz

    Skąd domniemanie, że nie jestem przedsiębiorcą? Tylko dlatego, że drażni mnie robienie z przedsiębiorców męczenników? Prowadzę własną dg, mam doświadczenia z pracy na etacie. Mogę sobie porównywać 😉

    „Do wykazu firm zakładanych radzę podłączyć ilość firm upadających. Wtedy obraz będzie pełniejszy. Połowa firm nie dożywa drugich urodzin. To są właśnie przedsiębiorcy o jakich piszę a są ich setki tysięcy.”

    Rozumiem, że odnosimy się do danych GUS i artykułu z DGP. Otóż rzeczywiście, liczba firm upadających wzrosła w porównaniu z 2010 rokiem. Trzeba jednak pamiętać o tym, że w roku 2010 właśnie liczba upadających firm była o 40 proc. niższa niż w 2009. Co więcej, właśnie wtedy założono rekordową liczbę przedsiębiorstw. A, jak Pan sam pisze, połowa nowych firm upada.

    Warto zastanowić się dlaczego upada. Otóż, jak wynika z badania MPiPS, najczęściej z powodów rynkowych. Po prostu – biznes nie wypalił. Pracuję w takiej branży, w której mogę przyglądać się wielu małym firmom i bardzo często widzę potwierdzenie tych spostrzeżeń. Kiepsko przygotowane biznesplany, brak pomysłu na pozyskanie klienta, za wysoka marża albo wszystko na raz. A potem pretensje do rządu, że podatki za wysokie…

    Niepotrzebny ten Bagsik. O piekarzu napisałem celowo, ponieważ to dobry przykład na to, że opinia publiczna bierze zwykle stronę przedsiębiorcy, a dopiero potem sprawdza fakty. Zupełnie inaczej, niż Pan pisze.

    Nie widzę natomiast powodu, żeby traktować przedsiębiorców jak święte krowy, czego się Pan najwyraźniej domaga.

    @ Andrzej52

    Od razu przechodzimy do argumentów ad personam, a co. No, ale niech będzie. Dla twojej informacji, prowadzę własną działalność gospodarczą, którą założyłem bez tych 100k (których nikt nie mógł mi dać).

    Jedziemy dalej.

    „1. W tym roku ograniczenie wysokosci podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe wynosi 105 780,-PLN na rok. Czyli wprowadzając dla prowadzących działalność gospodarczą podstawę wymiaru w wysokości wykazanego dochodu trzeba by zmienić ustawe o ubezpieczeniach społecznych. A to uderzyłoby po kieszeni przede wszystkim róznej maści prezesów i polityków.”

    Jestem jak najbardziej za.

    „2. Jak ustalić dochód płacacych ryczałt czy kartę podatkową ? A chodzi o tych najmniejszych, czyli fryzjerów, szewców itp.”

    Ryczałt jak sama nazwa wskazuje jest… ryczałtem. Z jakiegoś powodu tak to zostało ustalone. I nie trzeba by tu nic zmieniać. Zresztą, akurat dla tych najmniejszych firm byłoby to korzystne.

    „3. prowadzacy działalność płaci składki ZUS niezależnie od tego czy w poprzednim miesiącu (miesiącach) coś zarobił, czy musiał dołożyć do interesu.”

    Lepiej, żeby przy stracie płacił 600 czy 1000 zł? Moim zdaniem – lepiej, żeby płacił 600. Tyle, że to nie podoba się tym, którzy już się na rynku ustawili.

    „4. Już dzisiaj osoba prowadząca działalność, w porównaniu z pracownikiem nie jest równo traktowana przez ZUS, na niekorzyść prowadzącego działalność. A mianowicie wysokość składki dla pracownika, płaconej przez niego to 16,21%, a prowadzący dzialalność płaci 32,42% podstawy. Np przy średniej krajowej 4000,-PLN , pracownik zapłaci 648,40 PLN, a prowadzący działalność 1296,80 PLN. Drugą połowę składki pracownika dopłaca pracodawca.
    I gdzie te przywileje?”

    Przywilejem jest właśnie to, że wysokość składki nie zależy od wysokości uzyskiwanych dochodów. Zauważ, że średni dochód prowadzącego działalność gospodarczą to dla rozliczających się wg stawki 19 proc. ponad 12 tys. zł miesięcznie netto.

    „Pisząc że ileś setek tysięcy nowych firm powstało, „zapomniałeś” dodać że w tym roku lawinowo małe firmy zawieszają dzialalność lub likwidują się”

    Patrz wyżej.

  21. mrx
    22 lutego o godz. 20:38
    Z tymi sto tys na początek nie chodziło mi o to ze by sie Ciebie czepiac, tylko żeby pokazać ile trzeba mieć na najskromniejszy WARSZTAT usługowy czy produkcyjny.
    Troche przesadziłeś o tych 12 tys netto miesięcznie, kwartalnie zgoda. Bardzo malo osób rozlicza sie wg stawki 19%, ja rozliczam się na „zasadach ogólnych”.

  22. @ Andrzej52

    „Troche przesadziłeś o tych 12 tys netto miesięcznie, kwartalnie zgoda. Bardzo malo osób rozlicza sie wg stawki 19%, ja rozliczam się na „zasadach ogólnych”.”

    350 tys. osób rozlicza się wg 19 proc. I wg MinFinu średnia wychodzi właśnie 12 tys. zł. Średnia, dodam. Ale to tak samo, jak ze średnim wynagrodzeniem 😉

  23. @ mrx O nie byciu przedsiębiorcą to tylko domniemanie jak Pan zauważa. Stąd słowa „najprawdopodobniej” 🙂

    Zagadzam się, że powody upadku są różnorakie – w tym brak przygotowania, kosmiczne business plany etc. Tym niemniej nie widzę żadnej przyczyny żeby im dodatkowo nogi podkładać idiotycznymi przepisami i ogólną niechęcią. Jeszcze raz pytam po co?
    Stawanie po stronie przedsiębiorcy też wydaje mi się dość naciągane. Można znaleźć oczywiście pojedyncze przypadki. Ja znajdę kolejne w drugą stronę gdzie ludzie zostali nazwani aferzystami a po 3 latach oczyszczeni z zarzutów. Afera się dobrze sprzedaje, uczciwy przedsiębiorca mniej.

    Nie twierdzę, że przedsiębiorcy to święte krowy. Są wśród nich osoby nieuczciwe – jak wszędzie i to trzeba piętnować. Jednak próbuje się objąć tą metką wszystkich, a na tej podstawie budowac pewne rozwiązania. Tu mojej zgody nie ma.

  24. Bardzo dziękuję za Pańską opinię. Ja jako młody przedsiębiorca czuję się dokładnie tak jak Pan napisał.

  25. Witam
    Pisze Autor:
    „Zaryzykuję stwierdzenie, że przedsiębiorcy to grupa społeczna o jednym z najniższych statusów społecznych.”
    No rzeczywiście coś w tym jest. O ile jednak przedsiębiorca postrzegany jest różnie o tyle całkowitą zapaść społęczną przeżyło stanowisko sklepowej/sklepowego.
    Za „Polski nieboszczki” była to funkcja poważana, ba zazdroszczono jej nawet. Przyczyn nie warto chyba wyjaśniać.
    Obecnie sprzedającego zredukowano do pośrednika, który wyda towar i odbierze pieniądze.
    Prowadzę działalność ponad 10 lat i spotkałem się (lub moi współracownicy) ze stwierdzeniami
    – pan/i nie pracuje tylko tu w sklepie sprzedaje
    – czemu Markety są w święta zamknięte a jak by coś było akurat potrzebne
    – jak się ma sklep, to sie nie mysli o rodzinie tylko o biznesie
    – pan/i to jest jak dawniej służba, podać co trzeba i nie dyskutować
    To takie barwniejsze kwiatki.
    Nie wiem skąd ta swoista pogarda dal sprzedawców.

  26. Ja polecam na znak protestu przeciw rządzącym wyrejestrować się z ZUS i opłacać składki w innych krajach UE (tzw. optymalizacja).

    Masz Firmę? Zmniejsz ZUS do 397 zł miesięcznie.
    Proponujemy legalną optymalizację kosztów ZUS przedsiębiorców.

    Korzyści:
    – abonament 397 zł (oszczędność blisko 600 zł miesięcznie)
    – opieka medyczna na takich samych zasadach jak w ZUS
    – prawo do emerytury na terenie UK (70 zł – za każdy przepracowany rok)
    – wsparcie działań Kongresu Nowej Prawicy (Firma ZUS-STOP jest zobligowana przekazać 60 PLN miesięcznie na rzecz KNP, za każdego pozyskanego klienta)

    Jeżeli masz firmę i chciałbyś dowiedzieć się więcej o optymalizacji ZUS?
    Kontakt:
    Artur Mryczko, tel. 793 037 300

    Kongres Nowej Prawicy jest partią opowiadającą się m.in. za zasadą „chcącemu nie dzieje się krzywda” oraz za brakiem przymusu ubezpieczeń i całkowitą likwidacją podatku dochodowego.

  27. Panie Kasprowicz, wyjął mi pan to z ust co pan napisał.

css.php