Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

16.08.2017
środa

Janów, czyli jak politycy mogą spartaczyć wszystko

16 sierpnia 2017, środa,

Stadnina w Janowie Podlaskim mogła przez lata stanowić argument za tym, że własność państwowa nie musi być gorsza od prywatnej. Oczywiście jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale obraz grupy pasjonatów, którzy pod opieką państwa tworzą fenomen na skalę światową, robi wrażenie. Dekady pasji, pracy i gigantyczne sukcesy. Żeby to jednak było możliwe, politycy muszą choć na chwilę przestać zachowywać się jak politycy – czyli traktować firmy państwowe jak polityczny łup i prywatny folwark do oddania swoim zausznikom. To zaś zdarza się niezwykle rzadko i zwykle nie trwa długo.

Spadek liczby sprzedanych koni (w 2017 r. sprzedano tylko 6, w 2015 – 24) i spadające ceny (średnia cena w 2017 r. to 79,5 tys. euro, w 2015 – prawie 167 tys.) są efektem totalnej wymiany kadr. Nowy zarząd nie potrafi pracować na poziomie starego, a politycy ani myślą przywracać starego – bo musieliby przyznać się do błędu, a to jest przecież w politycznej logice niedopuszczalne. W firmie prywatnej po dwóch takich blamażach (w zeszłym roku aukcja zakończyła się potężnym skandalem) zarząd już dawno byłby wymieniony. Tymczasem trwa i zapewne będzie trwał, bo ma polityczne „plecy”. I tak firma będąca perełką prawdopodobnie zostanie zupełnie zmarginalizowana. Dowód tego, że państwowe firmy mogą mieć sens, zamienił się w dowód, ze państwo umie błyskawicznie zrujnować każdą firmę, którą ma w swoim władaniu.

To przypadek bardzo widoczny i jednoznaczny, ale jest ich sporo więcej. TVP kierowana przez Jacka Kurskiego zmieniła telewizję taką sobie w katastrofę. Nachalna propaganda spowodowała, że flagowe „Wiadomości” są niemożliwe do strawienia nawet przez elektorat PiS. Za spadającą oglądalnością spadają ceny reklam. Siłą rzeczy TVP musiała uzyskać pożyczkę w wysokości 800 mln złotych. A kto, proszę Państwa, spłaci tę pożyczkę? My oczywiście – z nowo uchwalonego abonamentu. Całe społeczeństwo będzie zmuszone łożyć na utrzymanie marnej jakości machiny propagandowej rządu (tego i zapewne wszystkich następnych). Powrotu do umiarkowanej jakości już nie ma.

Strach pomyśleć, ile firm mniejszych i nieznajdujących się na świeczniku właśnie marnuje swój potencjał ze względu na masową wymianę kadr. Ten teatr oglądaliśmy przy właściwie każdej zmianie władzy, teraz jednak jest on dużo bardziej spektakularny. Rozwiązanie problemu jest jedno: prywatyzacja. Brak firm państwowych to brak stołków do obsadzenia Misiewiczami, a później konieczności łatania skutków niekompetencji nepotów z naszych pieniędzy.

Wszyscy krzyczący o złodziejskiej prywatyzacji tak naprawdę ubolewają, że sami nie będą mogli obsadzić stanowisk w sprzedanych firmach swoimi pociotkami. Tymczasem zamiast prywatyzacji mamy „repolonizację”, czyli tak naprawdę nacjonalizację. Wykupujemy firmy, żeby politycy mogli w nich obsadzić swoich ludzi – za niezłe pieniądze (pamiętamy przykład pewnej pani z Kancelarii Prezydenta?). Na dłuższą metę kończy się to niewydolną gospodarką, a w obliczu naszych kłopotów demograficznych skończy się załamaniem gospodarczym. Ale wtedy będziemy państwowe firmy wyprzedawać za bezcen.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. Goldman Sachs, Enron, AIG i wiele, wiele innych. Czyli jak zarabiająca dziesiątki milionów $ kadra menagerska potrafi spartaczyć wszystko.

  2. Warto spojrzec na „Polska legende Janowa” bez decia w surmy i powiewania sztandarami.
    Legendarna hodowla byla i jest deficytowa.
    Jest utrzymywana z podatkow a precyzyjnie mowiac utrzymywana przez krowy…

    Interes, do ktorego wszyscy doplacali polegal na finansowaniu hodowli wspanialych koni dla zaprzyjaznionych szejkow przeprowadzajac cala operacje opychania panstwowych koni przez prywatne spolki i rozpylaniu legendarnej mgly.

    Polska duma miala podobny charakter jak radosc z tego, ze z nasza Curus Bachleda sypia sam aktor z Holywood … Farrell.

    Nie moge sie doczekac, gdy to Polska zacznie kupowac wspaniale konie od innych.
    Nawet jezeli mialyby na to jak dotychczas zarabiac holenderskie krowy…

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Tolerowanie Jurgiela jako ministra rolnictwa drogo kosztuje.

  5. Ach, tak smutne, że się nawet nie chce komentować. Ale jednak…
    Jeżeli taka sytuacja miałaby być argumentem dla neoliberałów, że sprywatyzować należy nie tylko jezdnie, ale i chodniki w mieście, to jest to po prostu nieprawda. Nie wszystko musi się opłacać i przynosić zysk a podział na część prywatną i wspólną jest niezbędną koniecznością. Choćby dla istnienia państwa jako takiego. Nie popadajmy z jednej histerii w drugą.

  6. Panie doktorze,
    Politycy niejedno spieprzyli. Choćby tą naszą tzw. transformację ustrojową z lat 1990tych. Miała być druga Szwajcaria a powstały drugie Filipiny.

css.php