Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

30.11.2016
środa

Rząd zaleca wizyty u wróżbity

30 listopada 2016, środa,

Na początku kadencji wielu chwaliło poziom przygotowania PiS do rządzenia. Niekoniecznie podobało się to, co wprowadzają – ale skuteczność robiła wrażenie. Dziś wygląda na to, że to przygotowanie było mocno skupione na sprawach ustrojowych. Chodziło o przejęcie Trybunału Konstytucyjnego i rozmontowanie wszelkich ograniczników władzy wykonawczej, przejęcie spółek, urzędów i obsadzenie ich swoimi. Skala zamierzeń przekroczyła możliwości kadrowe bardzo szybko, co rozpoczęło się aferą w stadninie w Janowie, a skończyło na Misiewiczach. Wyraźnie było widać, że plan był przygotowany od strony formalnej, ale nie praktycznej.

Inne dziedziny nie są już tak dobrze przygotowane. Szczególnie to widać na polu gospodarczym, gdzie pomysł goni pomysł, pierwszy zaś przeczy drugiemu. A to minister Kowalczyk mówi, że dla przedsiębiorców będzie jednolity podatek, a to premier Szydło, że będą ulgi dla nich, a to premier Morawiecki, że jednak go dla przedsiębiorców nie będzie, a to premier Szydło znowu, że może go nie będzie wcale. Chaos króluje.

Z drugiej strony pojawiają się różnego rodzaju spazmy. Ostatnio obserwowaliśmy jeden przy okazji kwoty wolnej od podatku. Najpierw miała pozostać bez zmian, nagle mamy gigantyczną zmianę. Całość koncepcji i projektu powstała w kilka dni. Słowem: na kolanie. Chyba pobiliśmy rekord w zakresie szybkości: przygotowanie – przegłosowanie – podpisanie – publikacja. A jak wiemy, pośpiech jest wskazany przy łapaniu much.

Sam wzór określania tej kwoty jest dość skomplikowany, dokładając kolejne cegiełki do skomplikowania naszego systemu podatkowego. To jednak arytmetyka i komputery sobie z nią poradzą (choć liczący ręcznie mogą nie być tak sprawni). Problemem jest praktyczne zastosowanie choćby tak (wydawać by się mogło) prostych zasad.

Weźmy zaliczkę na podatek dochodowy, wpłacaną co miesiąc. Dziś przy jej obliczaniu bierzemy 1/12 kwoty wolnej od podatku w każdym miesiącu. Jest to działanie dość nużące i niepotrzebnie komplikujące całość wyliczeń – ale w sumie dość proste. A po zmianach? Przecież wielkość naszej kwoty wolnej od podatku poznamy dopiero, kiedy będziemy wiedzieli, jakie uzyskamy w danym roku dochody. Co więc z tym fantem?

Ustawa określa, co następuje. „Przy obliczaniu zaliczek na podatek dochodowy:
– w przypadku podatników, których dochody nie przekroczą kwoty stanowiącej górnej granicy pierwszego przedziału skali (chodzi o punkt przejścia z 18 na 32 proc.), kwota zmniejszająca podatek (…) wynosi 556 zł 2 gr rocznie.
– w przypadku podatników, których dochody przekroczą kwotę stanowiącą górną granicę pierwszego przedziału skali (…), zaliczki nie pomniejsza się o kwotę zmniejszającą podatek.

W tłumaczeniu: jeśli zarobisz mało, to zaliczki liczy się po staremu, jeśli dużo – to nie odliczasz kwoty wolnej wcale. Pozostaje jednak nierozwiązany problem: jak ma się przedsiębiorca dowiedzieć, ile zarobi w danym roku jego pracownik. Skierowanie do wróżbity Macieja?

Do biegunki legislacyjnej, która postępuje, rządzący dokładają pośpiech, który w efekcie daje prawo niedopracowane i właściwie niemożliwe do zastosowania. Czyli wróciło stare.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 20

Dodaj komentarz »
  1. Panie Doktorze,
    Wystarczy zatrudnić księgowego i prawnika (radcę prawnego) – płeć i wyznanie obojętne. A jeżeli kogoś nie jest na to stać, to znaczy, że nie jest go stać na prowadzenie swojej własnej firmy.

  2. Powinno być:
    Prospector – 25 listopada o godz. 11:24 39730
    Na pewno przedsiębiorca w swojej własnej firmie NIE ma prawa doliczania kosztów prowadzenia swojego własnego sracza do kosztów działania swojej firmy.

  3. leonid – czy jak tam was zwać , towarzyszu …

    ” kogoś nie jest na to stać ….” – zajeżdża ruskiem, po polsku to ” kogoś nie stać ” na coś tam

    po za tym , towarzyszu , marne macie pojęcie o tzw ” przedsiębiorcach ” w Polsce – większość , myślę , że z 90 kilka procent ledwo wiąże koniec z końcem , nie mówiąc o ” księgowych i radcach prawnych ” . No ale każdy komunista myśli że wszyscy ludzie pracujący na własny rachunek śpią na forsie . Oczywiście forsie którą uprzednio wyciągnęli uczciwym ludziom pracy z kieszeni , spekulanci jedni …

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Leonid – pytałem córki, która była księgową a teraz prowadzi własne biuro rachunkowe jak to jest, że gdy księgowość firmy po biurze rachunkowym przejęła zatrudniona na etat księgowa to nagle znalazła kilkadziesiąt tysięcy nadpłaconych wcześniej podatków.
    Odpowiedziała mi, że zasada jest prosta – jeśli rachunkowość prowadzi biuro to wszelkie wątpliwości rozstrzyga na niekorzyść firmy, swego klienta natomiast etatowy księgowy patrzy poprzez interes firmy, która go zatrudnia.
    Świadczy to przede wszystkim o niejednoznaczności przepisów podatkowych pozwalających na rożne interpretacje a w praktyce ostateczna jest interpretacja urzędnika urzędu skarbowego.

  6. Złemu rządowi i wróżbita nie pomoże.

  7. A są tacy ,którzy nie muszą już robić niczego.NP cel główny -zlikwidowanie in vitro załatwiony -,,to darmowe leki hasają po lesie razem z dzikami ,odstrzeliwanymi na konserwy.

  8. Poza tym, to podatki powinni płacić tylko najbogatsi, jako że tylko ich jest stać na płacenie podatków. Bogactwo państwa i jego obywateli NIE bierze się przecież z oszustw podatkowych i z zaniżania płac, a z uczciwego płacenia podatków i płacenia uczciwych płac.
    A oto lista najważniejszych powodów, dla których stopa podatkowa powinna być wysoko progresywna:
    1. Wymaga tego elementarna sprawiedliwość społeczna.
    2. W społeczeństwach z niskimi podatkami dla bogatych, a więc z dużymi różnicami w majątkach i dochodach nie jest możliwa demokracja a tylko plutokracja.
    3. Bogaci od dawna nie inwestują swoich zysków w realnym sektorze gospodarski, jako że stopa zysku tam spada z roku na rok, a tylko lokują je w sektorze finansowym, czyli wydają oni swoje zyski na z definicji bezproduktywną i jałową grę na giełdzie oraz na import towarów luksusowych, co tylko zwiększa nasze zadłużenie zagraniczne.
    4. Wiadomo też jest, że państwa z najwyższymi stawkami podatkowymi dla najbogatszych są najbogatsze, najbardziej innowacyjne oraz najszybciej się rozwijają.
    5. Wysokie podatki dla najbogatszych są także i w ich własnym interesie, jako że zmniejszają one nierówności w dochodach i majątkach, odsuwając tym samym groźbę rewolucji, która, jak wiadomo, odbiera najbogatszym nie tylko ich majątki, ale także i ich głowy.
    A aby zmusić najbogatszych do płacenia podatków, to należy przede wszystkim wyrównać stopy podatkowe na całym świecie, czyli inaczej zlikwidować tzw. raje podatkowe, przez wysłanie do nich sił okupacyjnych i wprowadzić zasadę, że można mieć tylko jedną rezydencję podatkową i to tylko w państwie, w którym się jest jego obywatelem.

  9. A propos podatków – interesujące stawki podatków dochodowych są w Izraelu.
    CIT – 25% (2016)
    PIT
    10% dochód roczny 1 – 62 640 szekli (1 szekla izraelska = 1,1 zł)
    14% 62 641 – 107 040
    21% 107 041 – 166 320
    31% 166 321 – 237 600
    34% 237 601 – 496 920
    48% 496 921 – 803 520
    50% ponad 803 520

    Dla dochodów pasywnych (rentierzy…)
    31% dochöd roczny 1 -237 600 szekli

  10. @Leonid
    2 grudnia o godz. 16:42
    Piszesz: zlikwidować tzw. raje podatkowe, przez wysłanie do nich sił okupacyjnych i wprowadzić zasadę, że można mieć tylko jedną rezydencję podatkową i to tylko w państwie, w którym się jest jego obywatelem.
    Po co az tak prymitywne metody – od razu wysylac wojsko. Wystarczy stworzyc liste krajow- rajow podatkowych gdzie posiadanie konta pozwalaloby organom karno-skarbowym domniemywac popelnienie przestepstwa oszustwa podatkowego. Liste nalezy oczywiscie aktualizowac…
    BTW: rzad niemiecki wszedl w posiadanie danych oszustow podatkowych korzystajacych z pomocy szwajcarskiego banku HSBC – kilkaset tysiecy oszustow. Zaoferowal pidzielenie sie tymi danymi z rzadami, ktore o to poprosza. Nie slyszalem o polskim zaintetesowaniu

  11. Blackley – 30 listopada o godz. 23:05 39735
    1. Daj sobie spokój z tymi mało kulturalnymi atakami ad personam na mnie. „Jeśli kogoś nie jest na to stać” to jest przecież tłumaczenie na polski angielskiego zwrotu „if someone cannot afford it” albo “if someone is not able to afford it”.
    2. Jeśli ktoś ledwo wiąże koniec z końcem, to nie jest przedsiębiorcą, a tylko zwyczajnym nieudacznikiem. Na Cyprze spotkałem Polaka, który miał pretensje do tamtejszego rządu, że nie naganiał mu on klientów do jego polonijnego sklepiku, który on tam założył po tym, jak przeczytał on u Michnika o tym, że na Cyprze władze są przychylne dla przedsiębiorców i że tam jest wielu Polaków. Zapomniał on jednak przeczytać o tym, że w biznesie nie ma nic bez ryzyka i że jeśli ktoś nie ma miliona (na Cyprze euro, w Polsce wystarczy na razie milion złotówek),to nie powinien nawet myśleć o otwarciu swojej własnej firmy.

  12. Kaesjot – 1 grudnia o godz. 7:16 39736
    Wcale tak nie jest. Są po prostu dobrzy i źli księgowi, tak samo jak są dobre i złe firmy księgowe. Dobra firma księgowa zawsze jest zaś lepsza niż przeciętny indywidualny księgowy, ale jest ona też droższa. Generalnie – im firma jest bogatsza, tym ma ona lepszych księgowych i speców od prawa podatkowego, a więc więcej oszczędza ona na podatkach. Big is beautiful.

  13. Leonid
    30 listopada o godz. 14:22 39732

    No to proszę mnie wytłumaczyć jak księgowy wyliczy
    ile zarobi w danym roku jego pracownik?
    Tego wyliczyć się nie da.

  14. Jest dokładnie tak jak pisze Leonid. Bogaci nie płacą podatków.

  15. @Leonid & @denth
    Ja opisałem konkretny przypadek. Biuro rachunkowe jest z I-szej 10-ki rankingu biur w województwie. Pani etatowa księgowa z ponad 30-letnim stażem.
    Fakt, iż nie było to zaskoczeniem dla córki ( z 15-letnim stażem w księgowości ) dowodzi, że jest to dość powszechna PRAKTYKA.

  16. Maciek
    Budżet w gospodarce rynkowej jest zawsze tylko rodzajem prognozy i na ogół nie jest on nigdy wykonywany, jako że podlega on po drodze licznym korektom, ponieważ nie da się w praktyce nigdy dokładnie przewidzieć zmian w cenach surowców, kursach walut czy cenach akcji na giełdzie. A więc cała ta afera związana z przyjęciem budżetu przez Sejm to jest wiele krzyku o nic.
    Pozdrawiam

  17. Slawczan
    7 grudnia o godz. 19:16 39741
    Tak, ale zawsze pozostaje „w zapasie” militarna okupacja owych „rajów”.

  18. Berberyna
    Tyle, że od dnia swych krwawych narodzin w 1948 roku Izrael otrzymał od USA pomoc o wartości ponad 120 mld dolarów. Pieniądze te płynęły nieprzerwanie w czasach wojen i kryzysów, a nawet i wtedy, gdy amerykańska gospodarka zaczęła chwiać się po krachu z 2008 roku. I tak w dniu 14 września 2016 roku administracja Baraka Obamy otrzymała zgodę Kongresu na zwiększenie pomocy wojskowej dla Izraela, która od 2018 roku w ciągu dekady wyniesie 38 mld USD. Skala amerykańskiej pomocy finansowej dla Izraela jest doprawdy zdumiewająca. Od roku 1945 żaden inny kraj nie otrzymał tak wiele. Izrael cieszy się również wieloma szczególnymi przywilejami, jako że może on wydawać środki otrzymane w ramach amerykańskiej pomocy wojskowej na zakup produktów izraelskich wytwórców, nie zaś tylko od amerykańskich firm. Izrael korzysta również z amerykańskiego finansowania dla swego systemu obrony antyrakietowej. Czterdzieści lat amerykańskiej pomocy wojskowej ukształtowało na nowo izraelską gospodarkę i społeczeństwo. Wzmocniła ona rolę, jaką wojsko odgrywa w społeczeństwie. Podobnie jak dziewiętnastowieczne Prusy, Izrael nie jest państwem posiadającym armię, ale „armią, która posiada państwo”.

  19. Także: Polska traci rocznie ponad 300 mld dolarów (ponad połowę swojego PKB) z tytułu tzw. wolnego handlu.
    Chodzi tu o Pozycję Inwestycyjną Netto (PIN), czyli w skrócie różnicę pomiędzy tym, co zagranica inwestuje w Polsce, a tym, co Polska inwestuje zagranicą i związane z tym przepływy kapitału. Nic nie ma przecież dziwnego w tym, że po wejściu Polski do UE wzrosły zagraniczne inwestycje w Polsce, ale wzrósł wtedy także i eksport zysków z Polski zagranicę (czyli wywóz kapitału z Polski), jako że zagranica (głównie tzw. Zachód, w tym szczególnie Niemcy) inwestuje przecież w Polsce dla zysku a nie z dobrego serca. Mnie chodzi więc o pozycję inwestycyjną netto czyli net international investment position Polski, a po roku 2004 ta jest ona dla mocno do tyłu – patrz też dane poniżej.
    Cytuję z Wikipedii, z braku czasu na szukanie innych źródeł: The Net International Investment Position (NIIP) of a given country is the difference between a country’s external financial assets and its liabilities ( Josh L. Bivens „Debt and the dollar: The United States damages future living standards by borrowing itself into a deceptively deep hole”, Epinet.org 2004). A country’s external debt includes both its government debt and private debt, and similarly its public and privately held (by its legal residents) external assets are also taken into account when calculating its NIIP. Note that commodities, as well as currencies tend to follow cyclical patterns, whereby they undergo significant valuation changes, of which is reflected in NIIP. A country’s international investment position (IIP) is thus a financial statement setting out the value and composition of that country’s external financial assets and liabilities. A positive NIIP value indicates a nation is a creditor nation, while a negative value indicates it is a debtor nation. The USA, as recently as 1960 the world’s largest creditor, has now become the world’s largest debtor, and since the 1980s, Japan has replaced USA as the world’s largest creditor nation.
    Trudno jest znaleźć dane na ten temat, a więc podaje, co znalazłem:
    I. Net International Investment Position (NIIP) dla Polski według MFW (IMF)
    Rok NIIP w mln USD
    2010 -300,482
    2013 -375,092
    2015 -303,545
    Uwaga: Poprawa w roku 2015 została spowodowana głównie zmianą kursu złotówki względem dolara USA: w roku 2014 oscylował on około 3 zł za dolar w roku 2014 około 3.5 około 3 zł za dolar, a więc ten sam dług w złotówkach stał się mniejszy w dolarach USA.
    II. Net International Investment Position (NIIP) dla Polski według Eurostatu
    Rok NIIP w % PKB
    2004 -40.9
    2005 -41.8
    2006 -44.9
    2007 -49.2
    2008 -55.6
    2009 -57.3
    2010 -65.1
    2011 -62.4
    2012 -65.3
    2013 -68.9
    2014 -69.1
    2015 -62.5
    Pozdrawiam.

  20. Leonid
    15 stycznia o godz. 11:53 39749
    Coś pokręciłeś , bo ja nie o budżecie pisałem , a o wyliczeniu rocznego zarobku w ciągu trwania roku, bo o tym autor pisał.

  21. maciek – Polacy ta mało zarabiają, że nie ma czego wyliczać…

css.php