Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

18.10.2016
wtorek

CETA – tak

18 października 2016, wtorek,

Kolejna fala histerii przetacza się przez kraj. CETA ma nas sprowadzić do roli niewolników korporacji jedzących zatrute GMO. Jak zwykle za tego typu stwierdzeniami stoi bardzo niewiele wiedzy, a bardzo dużo emocji. Jak jest naprawdę – i jakie z tego wnioski dla polskich przedsiębiorców?

Zamknięte granice i bariery w handlu to rewelacyjne warunki dla korporacji. Są one w stanie wtedy niszczyć lokalną konkurencję samym swoim rozmiarem. Zresztą często lokalny rynek jest zbyt mały, by mogło na nim funkcjonować więcej przedsiębiorstw. Zwiększanie poziomu wolnego handlu to wpuszczanie konkurencji na rynek, co jest zawsze korzystne dla konsumentów (zwłaszcza tych najbiedniejszych).

Co więcej, duże bariery w handlu międzynarodowym są łatwiejsze do pokonania przez korporacje niż małe firmy. Wolny handel jest więc bardziej korzystny dla mniejszych firm niż dla korporacji. Poza tym wszystkie umowy o wolnym handlu przyniosły szybszy rozwój gospodarczy wszystkim uczestnikom. Większe korzyści pojawiały się w krajach mniej rozwiniętych i biedniejszych (czyli w tym układzie my możemy spodziewać się większych korzyści).

Nic nie wskazuje też, żebyśmy – jako przedsiębiorcy – mieli się czego bać. Wielka odporność i konkurencyjność naszej gospodarki wynika bowiem częściowo także z tego, że nasze przedsiębiorstwa hartowały się w ogniu globalizacji. Przyjęta w latach 90. strategia otwarcia na świat doprowadziła do tego, że przetrwali najsilniejsi (oczywiście poza obszarami chronionymi przez państwo, które do dziś są nam kulą u nogi). Kraje, które „chroniły” swoich przedsiębiorstw podczas transformacji, wykształciły gospodarkę niekonkurencyjną, niezdolną do szybkiego dostosowania się do zmian na rynkach – a co za tym idzie, bogacą się powoli (albo wcale). Rosja, Białoruś, Ukraina to świetne przykłady – planowano „na chwilę osłaniać” swoje firmy i wciąż się to robi, bo chronione firmy nie modernizują się (bo nie muszą – są przecież chronione). Nasze firmy zaś powoli idą na podbój innych krajów – co da się dostrzec w statystykach. Na razie przeważnie nasze firmy dokonują ekspansji na kraje regionu, ale apetyty rosną szybko. Ułatwienia w dostępie do rynku kanadyjskiego to jeszcze więcej szans na ekspansję.

Straszenie „zalewaniem” nas przez kanadyjskie tanie produkty wydaje się zaś pod wieloma względami co najwyżej śmieszne – i to przynajmniej z kilku powodów:

1. Jeżeli możemy kupić coś w Kanadzie dużo taniej niż wyprodukować u nas, to czemu z tego nie skorzystać? Ceny spadną, konsumenci będą zadowoleni. Odrzucenie CETA spowoduje bolesne skutki – zwłaszcza dla najbiedniejszych.

2. Kanadyjskie produkty mają nas zalać, gdyż są tanie i niskiej jakości. Ale przecież wszystkie produkty z Kanady muszą spełniać wszystkie normy europejskie (dlatego nie ma też mowy o wprowadzeniu do Polski GMO). Innymi słowy: równie niską jakość mamy już na miejscu. Jeśli za nią przepłacamy – tym lepiej, jeśli kupimy ją taniej w Kanadzie. Jeśli nie przepłacamy, to przecież nikt nie będzie na siłę wysyłał do nas tych produktów, bo zwykle nie da się na nich zbyt dobrze zarobić.

3. Przeszacowujemy także często wielkość kanadyjskiej gospodarki. Podobno mają nas zalać kanadyjskie jabłka. Tyle tylko, że Kanada produkuje rocznie 270 tys. ton jabłek, a Polska 2,9 mln ton – przeszło 10 razy więcej. Niech się Kanadyjczycy boją…

Na koniec zaś kwestia trybunałów arbitrażowych, do których korporacje mogą pozywać państwa. Po pierwsze, instytucja takich trybunałów jest bardzo potrzebna. Politycy kontrolują prawo, więc mogą przegłosować dowolną ustawę, kompletnie zmieniającą warunki funkcjonowania na rynku. Ostatnio boleśnie się o tym przekonali właściciele wiatraków. W normalnych warunkach pozostaje zagryźć zęby i zwinąć interes – każdy sąd, opierając się o lokalne prawo, odprawi nas z kwitkiem.

No ale problemem właśnie jest to często niesprawiedliwe prawo – typowy przykład Paragrafu 22. Międzynarodowy trybunał arbitrażowy pozwala takiej firmie uzyskać odszkodowanie za decyzje uderzające w interesy firmy – tym samym ograniczając samowolę polityków, którzy w przeciwnym razie mogliby robić, co tylko by chcieli. Jedyne, co można zarzucić temu rozwiązaniu, jest fakt, że ja nie bardzo mogę się do takiego trybunału odwołać – a często bym chciał. Zaś jeśli chodzi o CETA, to nie wprowadza ona rozwiązań arbitrażowych – one i tak już nas obowiązują, w pewien sposób je tylko uszczegóławia (dopowiedzmy – w korzystny dla polityków sposób).

Podsumowując:

CETA to niższe ceny i większy wybór w sklepach.
CETA to szansa na łatwiejszą ekspansję międzynarodową naszych firm.

Ratyfikacja CETA? Im szybciej, tym lepiej.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 35

Dodaj komentarz »
  1. Zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy CETA odwołują się do standardowych paroli i są w tym na niewzruszonych pozycjach. A najzabawniejsze jest to, że prawie nikt z publcziności nie zna zawartości umów i nie dyskutuje w ogóle o konkretach. To jest charakterystyczne dla takich „dyskusji”.

    Autor też powtarza liberalne slogany traktując kwestię dogmatycznie i po wierzchu. Mówi np., że sądy arbitrażowe będą hamować samowolę polityków. Może to się zgadza wobec „demokracji” wschodnich jak w Polsce, ale w normalnych demokracjach może to oznaczać „ukrócanie” samowoli, czytaj suwerenności demokratycznych społeczeństw, które przecież powinny mieć prawo ustalania swoich standardów współżycia, także gospodarczego, bez oglądania się na interesy lobbystów globalnych.

  2. Obawiam się CETY. Jeśli istotą jest większy zysk, to wiadomo jak to się skończy. Gorszą jakością żywności.
    Pamiętam jeszcze smak ziemniaków, pieczywa, nabiału i zwykłych rzodkiewek przed laty i dzisiaj. Wtedy miało to smak, teraz ładny wygląd…

  3. Hm, aż sprawdzilem kim jest autor tego bloga.
    Podsumujmy niektóre myśli autora:
    – politycy to ludzie, którzy działają bezkarnie na naszą szkodę, i sposobem na to jest podporządkowanie ich obcym interesom,
    – jeśli zagraniczna korporacja pozywa moje państwo, to (w domyśle) zapłacenie tej korporacji odszkodowania z mojej kieszeni jest dla mnie z pożytkiem.

    Panie autorze, z tym się nie da dyskutować. Przyznam, że moja opinia o doktoratach finasistów jest jeszcze nardziej obelżywa.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wiatraki to dziedzina specyficzna, bo są mocno uprzywilejowane, dotowane na różne sposoby. Jeżeli uprzywilejowanie się zmniejsza, to czy hipotetyczni przedsiębiorcy (wiatrakowi i nie wiatrakowi) zgłaszający skargę do sądu arbitrażowego powinni bardziej spodziewać się ponownego zwiększenia przywilejów dla wiatraków, czy raczej wyrównania szans, a więc całkowitego zniesienia przywilejów i dotacji do wiatraków? (zwłaszcza tych pośrednich, obciążających nie-wiatrakowych producentów energii).

  6. To wygląda i brzmi jak artykuł sponsorowany.

  7. Podsumowując:
    CETA to niższe ceny i większy wybór w sklepach – produktow pochodzcych z importu. Kosztem jeszcze wiekszego bezrobocia w Polsce. Kosztem jeszcze wiekszego deficytu handlowego. Kosztem jeszcze nizszych plac w Polsce. Kosztem jeszcze wiekszego deficytu budzetu. Kosztem zwiekszania dlugu publicznego w jeszcze szybszym tepie.

    CETA to szansa na łatwiejszą ekspansję międzynarodową naszych firm – wrecz przeciwnie. Polskie firmy maja dostep do rynku w Uni (400 milionow ludzi) juz przez 12 lat i jakos nie potrafia dokoanac „latwej ekspansji”. Tym bardziej nie dokonaja ekspansji na rynku w Kanadzie (25 mln)

    CETA jest koniem trojanskim dla TTIP. Tu nie chodzi o kanadyjskie produkty tylko amerykanskie ktore po przez CETA zaleja rynek Uni. A nawet produkty pochodzace z Chin i calego swiata produkowane przez firmy amerykanskie za granicaami USA.

    Obawy przed CETA sa absolutnie uzasadnione. Gdzie tam bedzie jeszcze gorzej niz te obawy. I nie tylko dla Polski i Uni, dla Kanady i USA rowniez.

    Kto na tym wygra ? TYLKO AKCJONARIUSZE AMERYKANSKICH KORPORACJI.
    Akcjonariusze dostana kilka milardow dolarow wiecej a kraje sie zadluza na kilka trylionow. Czyli obywatele USA, Kanady i Uni strraca kilka trylionow aby akcjonariusze wielkich amerykanskich korporacji zarobili kilka miliardow.

    Niech sie autor zapozna z danymy ze sztabu Donalda Trumpa. Np na prykladzie NAFTY.
    Gdy Trump wygra nie bedzie zadnej CETA ani TTIP.

  8. „pozwala takiej firmie uzyskać odszkodowanie za decyzje uderzające w interesy firmy ” czyli jestem koncernem tytoniowym a Polska zamierza ograniczyć dostęp do/atrakcyjność papierosów, wtedy pozywam Polskę tak? [przykład Urugwaju vs Phillip Morris]
    „Jedyne, co można zarzucić temu rozwiązaniu, jest fakt, że ja nie bardzo mogę się do takiego trybunału odwołać”
    Jedyne? i nieistotne na tyle, ze klepnijmy? naprawde Pan tak myśli?
    Ekspansja moze i tak, ale zachowajmy przy tym zdrowy rozsadek, na końcu tego wszystkiego to ludzie maja być beneficjentami.
    pozdrawiam

  9. Popieram. Im szybciej tym lepiej.

  10. „Międzynarodowy trybunał arbitrażowy pozwala takiej firmie uzyskać odszkodowanie za decyzje uderzające w interesy firmy – tym samym ograniczając samowolę polityków, którzy w przeciwnym razie mogliby robić, co tylko by chcieli”

    Co jest interesem korporacji może być b. róznie rozumiane przez trybunał.
    Lepiej niech o interes korporacji dba wolnorynkowa niewidzialna ręka, która wymiecie korporacje z krajów w których politycy robią dziwne rzeczy.
    A korporacje jak się się boją, to niech nie inwestują, lepiej dla lokalnych MiŚ.
    A wyborcy niech się nauczą jaki jest jak łatwo jest o negatywny wpływ politykierów na gospodarkę, a jak trudno o pozytywny i niech wybierają takich którzy nie przeszkadzają gospodarce.
    Aktualna polska lekcja (przejrzystości prawa via casus z TK) w trakcie. 😉

  11. Pan młody, to Pan nawet nie zna, co dobre. Bo te wszystkie produkty, które wymieniłem, w zasadzie znikły z rynku (nie opłaca się, trudno wyhodować). Obawiam się, iż CETA przyczyni się do zupełnej likwidacji w miarę zdrowej żywności. Oczywiście, kto chce (czytaj dobrze zarabia), to pewnie będzie go stać kupować w sklepach „ekologicznych” (piszę w cudzysłowie, bo głównie są ekologiczne z nazwy).

  12. I jak tu wykrzesać trochę szacunku dla kogoś, kto zaczyna argumentację od „kolejna fala histerii” ale oczywiście sam się obraża (było), kiedy napisać o nim kilka ostrzejszych słów.
    I ta argumentacja: „często lokalny rynek jest zbyt mały”. Jak? Prawie 600 milionów mieszkańców Europy i 28 krajów to za mały rynek? To może by zacząć od uporządkowania tego rynku.
    Albo: „Zamknięte granice i bariery w handlu to rewelacyjne warunki dla korporacji!”. Czyżby?
    Właśnie firma Vattenfall podała w USA (!) Niemców o 5 mld € odszkodowania za utracone zyski z powodu rezygnacji z energii atomowej. Jestem za energią atomową ale mogę sobie wyobrazić co by było gdyby Airbus zażądał odszkodowania wg amerykańskiego prawa za oszukańcze negocjacje co do helikopterów. A może, jeśli wygra Mielec. Ciekawe ile podatku musiałby zapłacić Kasprowicz, żeby to wyrównać.
    I dalej: „nic nie wskazuje też, żebyśmy – jako przedsiębiorcy – mieli się czego bać”.
    Hi hi hi! Aktualne… Amerykańska firma, w której 30% udziału ma niemiecki koncern Pfitzer dawała gdzieś w Afryce łapówki. Amerykański urząd zarządził, że winna jest słabość niemieckiej księgowości. Do firmy w Niemczech wprowadzony został komisaryczny amerykański nadzór księgowości. Czyli cała działalność koncernu jest pod amerykańską kontrolą. O wykańczaniu każdej zagranicznej firmy mogącej stanowić konkurencję dla USA można tu pisać bez końca: Niemiecki Deutsche Bank i Volkswagen, Szwajcarzy utracili tajemnicę bankową, europejska piłka nożna według amerykańskiego widzimisię…
    I według mnie rozwiązaniem nie jest dawanie amerykańskiej megalomanii większych praw tylko europejska konsolidacja i obrona własnych interesów.

  13. Panie Doktorze, to już przerabialiśmy za Balcerowicza:
    1. Pisze Pan, że „Jeżeli możemy kupić coś w Kanadzie dużo taniej niż wyprodukować u nas, to czemu (raczej „dlaczego”, jako że „czemu” to jest przecież straszny rusycyzm) z tego nie skorzystać?” Znaczy się, mamy znów polikwidować polskie przedsiębiorstwa i wyrzucać Polaków z pracy na bruk, ponieważ poza nielicznymi wyjątkami, tylko potwierdzającymi regułę, zawsze ktoś się taki znajdzie, kto nam sprzeda to co my produkujemy po cenie nawet poniżej naszych kosztów. Ale przecież tylko do czasu.
    2. Kanadyjscy producenci i popierający ich rząd Kanady mają dość pieniędzy, aby przekonać polskich urzędników, że ich produkty spełniają wszelakie polskie i unijne normy.
    3.Tu NIE o jabłka przecież chodzi. Porównajmy więc gospodarkę Kanady i Polski w wielkim skrócie:
    Energia (według CIA) – Kanada vs Polska:
    Crude oil – production: 3.89 million bbl/day (2015 est.) vs 19,260 bbl/day (2014 est.)
    Crude oil – proved reserves: 171 billion bbl (1 January 2015 est.) vs 142.4 million bbl (1 January 2010 est.)
    Natural gas – production: 151.2 billion cu m (2014 est.) vs 6.08 billion cu m (2014 est.)
    Natural gas – proved reserves: 1.889 trillion cu m (1 January 2014 est.) vs 6.08 billion cu m (2014 est.)
    Jeśli zaś chodzi o rolnictwo, to:
    Zbiory zbóż za lata 2006-2014:
    Pszenica: Polska 11,6 mln t a Kanada 33,0 mln t
    Jęczmień Polska 3,2 mln a Kanada 12,9 mln t
    Owies: Polska 1,0 a Kanada 3,6 mln t
    Żyto: Polska 2,6 mln t a Kanada 0.3 mln t
    Bydło: Kanada 15,1 mln sztuk a Polska 5,7 mln. sztuk
    Trzoda chlewna: Kanada 14,7 mln sztuk a Polska 11,5 mln sztuk
    Generalnie, to pamiętajmy, iż w porównaniu z naszym krajem, Kanada jest 32 razy większa od Polski. Powierzchnia Kanady wynosi 9976185 km. kw. Odległość od brzegów Atlantyku do Pacyfiku po to prawie 5200km. Mimo tak dużych przestrzeni tylko 7 % powierzchni kraju wykorzystuje się na cele rolnicze i to głównie na terenach leżących przy granicy amerykańsko-kanadyjskiej. Kanadę zamieszkuje 31mln mieszkańców. Wskaźnik gęstości zaludnienia wynosi 3 osoby na km. kw. Zaludnienie kraju jest nierównomierne. 60% ogółu ludności zamieszkuje w dwóch prowincjach: Ontario i Quebec, zaś 33% mieszka w trzech największych aglomeracjach miejskich: Toronto, Montreal, Vancouver. PKB Kanady per capita (PPP) wynosi $45,602 a Polski $26,499 (58% kanadyjskiego).

  14. „Straszenie „zalewaniem” nas przez kanadyjskie tanie produkty wydaje się zaś pod wieloma względami co najwyżej śmieszne”

    To nie jest śmieszne, to jest tragiczne. To objaw pyszałkowatej, ludowej ignorancji „nie wiem na pewno ale cuś mi się tak wydaje”. Do tej pory nie usłyszałem ani jednego logicznego głosu przeciwników TTIP lub CETA, pozwalającego uwierzyć w rzekomą argumentację społecznego dobra.

    Straszenie niższą klasą produktów z USA lub Kanady zalewających Europę, jest przedniej klasy dowcipem. Jest rzeczą oczywistą, że samochody Tesla lub produkty Apple zrujnują standarty wspaniałej, polskiej myśli technicznej. Podobnie jak krewetki z New Brunswick mogą zdewaluować polskie, wyrafinowane podniebienie.

    Cała ta anty-CETA kapusciana propaganda, jest regularnie kwaszona w umysłach odzianych w bawełnane GMO majtki zuchów. Wszędzie, codziennie, nie omijajc kruchty, szklanych domów, uszkodzonych dialektycznie staruszków – a nawet rowerzystów. Nie mówiąc już o awangardzie beretowej.

  15. Jeśli wszystko będziemy kupować za granica , bo u nas wyprodukowanie tego wychodzi gorzej to znaczy, że mamy zaniechać produkcji czegokolwiek?
    1. Jeżeli możemy kupić coś w Kanadzie dużo taniej niż wyprodukować u nas, to czemu z tego nie skorzystać? Ceny spadną, konsumenci będą zadowoleni. Odrzucenie CETA spowoduje bolesne skutki – zwłaszcza dla najbiedniejszych.
    A za co ci konsumenci będą kupować skoro ich zakład splajtuje a on straci pracę i utraci źródło dochodu ? Gdy ktoś mnie pyta, dlaczego to robię z takiego właśnie materiału a przecież z innego będzie taniej odpowiadam, iż dlatego, że tym materiałem dysponuję a ten inny to muszę kupić czyli wydać na niego pieniądze, które muszę pożyczyć.

  16. Chetnie bym widzial aby zwoennicy CETA zastawili swymi majatkami oczywiste straty dla panstwa spowodowane wporwadzeniem CETA.
    Np jezelii deficyt handlowy wzrosnie o nastepne 5 mld zl, zostanie to pokryte majatkami zwolennikow CETA.
    Podobnie gdy wzrosnie bezrobocie, emigracja, dlug publiczny,,, to wszytko bedzie pokryte majatkami zwolennikow CETA. Rowniez, gdy spadnie poziom zdrowia polakow i zwiazane z tym koszty leczenia i odszkodowania za przedwczesne zgony,… zwolennicy CETA rowneiz to pokryja swoimi majatkami.

    Dlatego tez Dr Kasporwicz powinien zadeklarowac swoj majatek i zdeponowac go w ministerwtie finansow do dyspozycji ministra i dopiero wtedy walczyc o CETA.
    Gdbyby nie starczylo majatkow na pokryciue szkod CETA obcinac zwolennikom i ich rodzina lby, bo chwasty to nie tylko zwolennik CETA, to rowniez jego najblizsze otoczenie.

  17. Jesteśmy krajem bardzo otwartym na handel międzynarodowy. Czy widzi Pan żeby Polska zaniechała produkcji wszystkiego? Wręcz przeciwnie – jesteśmy najbardziej uprzemysłowionym krajem Europy i przemysł do tego jeszcze rośnie. Być może po otwarciu pewne branże będą miały problemy, za to rozwiną się inne. A jak wiemy bezrobocia u nas de facto nie ma.

  18. Rozumiem, że w tej sytuacji wszelkie korzyści z CETA mają być dodatkowo potrącane z majątków przeciwników CETA, zeby na przyszłość głupot nie opowiadali? Pan Axiom złoży cały swój majątek w Ministerstwie Finansów i dalej będzie się wypowiadał przeciw CETA.

  19. Mieszkałem dość długo w USA – epicentrum taniej i niskiej jakości jedzenia. W tym samym miejscu wybór jedzenia wysokiej jakości był największy jaki gdziekolwiek widziałem.

  20. Nie mam nic przeciwko wolnemu rynkowi eliminującemu korporacje. Jestem cały za jako fan MiŚów. Ale tu nie chodzi o rynek eliminujący korporacje, ale polityków uderzających w firmy legislacją.

  21. Dzisiaj i tak podpadamy pod trybunały arbitrażowe. CETA właściwie poprawia sytuację państw bo wdrażana tam procedura jest bardziej dla państw korzystna niż ta która obowiązuje dzisiaj.
    Przykład koncernu tytoniowego działa na wyobraźnię (producent używek), ale równie dobrze można podać przykłady firm „dobrych” – np budujących odnawialne źródła energii, któe też mogą być wymiecione przez legislację.

  22. Podsumowując: bezrobocie najniższe w historii, deficytu handlowego nie ma (za to jest nadwyżka). Dług publiczny to sprawka 500+ a nie CETA.
    A co ma Trump do CETA?

  23. Chciałbym – pieniądze by się przydały.

  24. Też mi się tego typu dotowanie nie podoba, ale nie w tym rzecz. Są pewne warunki, w których ktoś się decyduje inwestować grube pieniądze na lata. I ni z tego ni z owego decyzją polityczną się te warunki drastycznie zmienia. TO jest problem.

  25. I co Panu wyszło ze sprawdzenia?
    Politycy to często ludzie działający bezkarnie na naszą szkodę. Nie zawsze, ale zdarza się
    Płacenie odszkodowania nie jest pożytkiem. TO, ze się polityk 2x zastanowi zanim podejmie decyzję – i owszem.

  26. Duende -19 października o godz. 16:21 39659
    Tu chodzi głównie o standardy żywności, a te w USA są dziś wręcz tragiczne, jako żywność jest tam w praktyce w 100% genetycznie modyfikowana i zatruta chemikaliami, głównie pestycydami i konserwantami. Proszę też porównać piwo amerykańskie z niemieckim czy nawet i polskim – to amerykańskie to nie ma przecież nic wspólnego z chmielem! Poza tym, to samochody firmy Tesla oraz komputery i telefony firmy Apple są tylko drogimi a mało praktycznymi gadżetami dla klasy próżniaczej, mającej za dużo pieniędzy do wydania a za mało rozumu aby nie kupować byle czego.

  27. Tomasz Kasprowicz
    – 21 października o godz. 19:40 39662
    1. Proszę nie robić sobie żartów. Polska od lat 1990. NIE ma przecież swojego własnego przemysłu ani też swojej własnej myśli technicznej. Myli Pan wyraźnie montownie produkujące na zagranicznej technologii, a więc tylko wykorzystujące tanią polską siłę roboczą z polskim przemysłem. A najbardziej uprzemysłowione państwa Europy to są przede wszystkim Niemcy, a także Francja, Italia i Hiszpania, oraz oczywiście Rosja, a nie Polska, która zajmuje pod tym względem dopiero 20 miejsce na świecie a 9 w Europie – patrz tabela ponizej.
    2. Co zaś do bezrobocia, to realna stopa bezrobocia w Polsce wynosi dziś przecież dobrze ponad 20%, jeśli wliczymy ukryte bezrobocie, czyli miliony zbędnych urzędników na państwowych i prywatnych posadach, miliony zbędnych osób na wsi a także miliony Polaków, którzy w poszukiwaniu pracy musieli, tak jak ja, wyemigrować z Polski. Proszę więc nie uprawiać tu taniej propagandy, jako że ja posiadam konkretne dane, według których przemysłu polskiego od dawna już praktycznie nie ma, a bezrobocie w Polsce osiągnęło obecnie rozmiary porównywalne z tym z czasów Wielkiego Kryzysu lat 1930.
    Oto dane:
    Pozycja Kraj Produkcja przemysłowa w mld USD (rok 2013)
    1. China 4008,35
    2. USA 3054,53
    3. Japan 1477,79
    4. Germany 1012,14
    5. Russia 512,31
    6. Brazil 507,67
    7. India 468,14
    8. Italy 446,53
    9. UK 435,54
    10. South Korea 434,88
    11 Indonesia 389,55
    12 Mexico 382,15
    13 France 360,04
    14 Saudi Arabia 358,82
    15 Spain 321,44
    16 Australia 305,36
    17 Canada 230,76
    18 Turkey 207,73
    19 Netherlands 161,04
    20 Poland 151,84
    21 Switzerland 145,75
    22 Norway 138,83
    23 Argentina 138,16
    24 Sweden 116,43
    25 Austria 113,07
    26 South Africa 106,56
    27 Belgium 99,99
    28 Belarus 87,78
    29 Czech Republic 72,86
    30 Romania 70,65
    31 Kazakhstan 66,66
    32 Ireland 65,76
    33 Denmark 63,11
    34 Finland 61,24
    35 Ukraine 39,96
    https://www,quandl,com/collections/economics/industrial-production-by-country

  28. Tomasz Kasprowicz
    – 21 października o godz. 19:43 39664
    Ja też dość długo mieszkałem w USA, a wiem więc, ze żywność tam powszechnie dostępna jest z reguły bardzo niskiej jakości, genetycznie modyfikowana i zatruta chemikaliami i na dodatek bez smaku, chyba, że kogoś jest stać na kupowanie tzw., żywności ekologicznej i z importu, ale na to to nawet w USA stać jest dziś tylko góra 10-20% ludności.

  29. CETA i TTIP = zamach na europejska cywilizacje. Przyklejaniue temu etykietki „wolnego handlu” jest swinstwem.

    Jaki wolny handel ? SUBSTDIOWANA zywnosc bedzie pchana na europejskie rynki w dodatku Genetycznie Modyfikowana i nie spelniajaca europejskich wymogow jakosci. Europejczyk nawet nie bedzie mial prawa wiedziec co kupuje ! Bo na opakowaniach nie bedzie GMO informacji.

    To ani wolny handel ani wolny wybor ani wolny rynek. To swinska proba zniszcznienia europejskiej cywilizacji.
    CETA to rowniez droga dla chinskich produktow produkowanych w Chinach przez ameryklanskie i kanadyjskie korporacje.

    Dla Polski bedzie to dewastacja rolnictwa i przemyslu. Katastrofa Totalna.

  30. Tomasz Kasprowicz
    21 października o godz. 19:48 39667
    Podsumowując: bezrobocie najniższe w historii, deficytu handlowego nie ma (za to jest nadwyżka). Dług publiczny to sprawka 500+ a nie CETA.
    A co ma Trump do CETA?

    Fakty sa inne.
    Po 1989 Polska stracila 5-6 milionow miejsc pracy co spowodowalo zapasc ZUS i 27 kolejnych deficytow budzetu. Tych miejsc pracy do tej pory nie odzyskano. Bezrobocie „minimalne” 2.2 mln ludzi bez pracy i 5 mln wyemigrowalo.

    65% tzw polskiego eksportu to eksport produktow wytworzonych w Polsce przez obce firmy. Polski deficyt handlowy w rzeczywistosci istnieje i jest to powazna sytuacja.

    Dlug publiczny to nie sprawka 500+. 500+ wprowadzono w tym roku (2016). Do objecia rzadow przez PIS w 2015 polski dlug publiczny juz wynosil 1100 mld zl po 27 latach cudownej transforamcji i 27 deficytach budzetu.

    A co Trump ma do CETA ?

    Trump zapowiada rewizje paktow handlowych. Mozliwe wycofanie sie USA z Nafta i WTO. Wycofanie sie z promocji TTIP i Ceta.

    Na paktach handlowych zarabiaja tylko akcjonariusze duzych korporacji

    Kraje traca, generuja dlugi na koszt wszystkich obywateli. A wiec kosztem wszystkich obywateli, kosztem dzieci i kosztem pokolen jeszcze nie urodzonych akcjonariusze duzych koproracji zarabiaja i tylko w pierwszych latach po wprowadzeniu paktow handlowych. Pozniej ludnosc biednieje i korzysci nie ma. Stwarza sie wiec kolejne pakty.
    Na stronach US department of commerce polecam aby Dr Kasprowicz przeanalizowal dane.

    Reagan zapoczatkowal tzw wolny handel. Amerykanski dlug handlowy i publiczny zaczal szybko rosnac. Clinton wporadzil Nafta i WTO,… GW Bush podwoil dlugi pozostawione przez Clinotona. Obama podwoil dlugi pozastawione przez GW Bush. USA zostaly zrujnowane jako kraj a obywatele pozbawieni pracy i zadluzeni po uszy. 47 mnl z kartami na zywnosc, a pracujacy z dochodem na poziomie sprzed 25 lat.

    Szczegolowa analiza Nafty wskazuje ze Meksyk i Kanada rowniez stracily.

    Podobnie ma sie sprawa z WTO. Wszystkie kraje traca na korzysc akcjonariuszy duzych korporacji. Tylko Chiny potrafily wykorzystac WTO dla siebie. Co nie jest pewne, ze WTO pomoglo Chinom bo chinski cud zaczal sie 30 lat przez wejsciem Chin do WTO.

    Na paktach wolnego handlu wszystkie kraje traca na korzysc akcjonariuszy duzych korporacji. Ale straty i zyski sie nie balansuja. Kraje traca setki miliardow, tryliony, ale akcjonariuszsz zyskuja ulamek tego. Pakty tzw wolnego handlu sa gigantyczna metoda globalnego marnotrastwa.

  31. Ad Małe i Średnie Firmy: Wiem dobrze, że jest dziś w modzie proponowanie zakładanie małych, a właściwie mikro firm jako lekarstwa na olbrzymie bezrobocie, na zasadzie „nie masz miejsca pracy, to jest sobie sam stwórz”. Ale fakty są bezlitosne – choć około 2/3 miejsc pracy mamy dziś w Polsce w firmach mikro i małych, to te firmy nie są jednak z reguły rentowne (głównie z powodu braku kapitału oraz działania w warunkach praktycznie wolnej konkurencji), a to, co ich właściciele mylnie biorą za swój zysk, jest tylko raczej skromnym wynagrodzeniem za ich (oraz często też ich najbliższej rodziny), na ogół bardzo ciężką pracę, a raczej harówkę, samoeksploatację i samowyzysk. Oczywiście, są też w Polsce małe a nawet i mikro firmy, które są rentowne (np. będące własnością lekarzy, dentystów, adwokatów czy też notariuszy, czyli przedstawicieli tzw. zawodów korporacyjnych, a więc regulowanych metodami pozarynkowymi), ale one są tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę.

  32. „Ale tu nie chodzi o rynek eliminujący korporacje, ale polityków uderzających w firmy legislacją.”

    Proszę zauważyć że krajowych przedsiębiorców nie bronią żadne sądy arbitrażowe, a tak samo uderza ich legislacja politykierów.
    Na prawdę nie ma powodu aby zagraniczne koncerny były tutaj uprzywilejowane.
    Jest legislacja UE, krajowa i powinno wystarczyć.
    Jeśli nie wystarcza, to należy poprawiać istniejące, a nie dodawać kolejny byt (sąd arbitrażowy) dla wybranych (zagranicznych korporacji).

  33. Dr Kasprowicz:tym razem zgadzam sie w 100%!!
    POlsztynski:masz „racje”:przed wojna mi sie lepiej loralo!
    Axiom:nie posluchales,nie byles w aptece kupic cos na wstrzymanie= ty znasz sie na wszystkim!!!!????????????????????????????????
    Leonid:mimo zakazu ,kagan dalej popisuje sie swoja nieograniczeona glupawa wiedza w kazdej dziedzinie:jak Axiom!!!!!!!

  34. MMK
    Co do szkodliwej roli zagranicznego kapitału w Polsce, to przypominam, że gospodarka Polski jest od roku 1989 typową wręcz gospodarką kompradorską, czyli taką, w której kapitał należy do zagranicznych rekinów finansjery, krajem z gospodarką, w której do „zwyczajnego” kapitalistycznego wyzysku ludzi pracy dochodzi także okradanie naszej rodzimej polskiej burżuazji przez kapitał zagraniczny, co nasza rodzima burżuazja rekompensuje sobie jeszcze większym wyzyskiem pracowników przez nią zatrudnionych – stąd też mamy dziś aż tak niskie płace robocze w Polsce i stąd też Polacy zarabiają więcej na emigracji niż pracując w Polsce, a więc Polska się wyludnia na naszych oczach. Kapitalizm kompradorski, czyli obecny polski model kapitalizmu rynkowego, jest bowiem rodzajem kapitalizmu typowego dla koloni, półkolonii oraz różnego rodzaju protektoratów, w którym lokalny kapitał jest bardzo słaby, a więc faktyczne rządy sprawuje w nich kapitał obcy, na ogół z tak zwanej metropolii, czyli z mocarstw kolonialnych. W przypadku Polski jest to znów, tak jak przed wojną czyli w II RP, głównie kapitał niemiecki i amerykański. Taki kapitał jest oczywiście zainteresowany w ograniczonym rozwoju swych kolonii, półkolonii i protektoratów (tu konkretnie Polski), ale tylko w takim rozwoju, który nie zagraża monopolistycznej i hegemonistycznej pozycji metropolii (tu głównie Niemiec i USA). Stąd też w koloniach, półkoloniach i protektoratach zachodniego kapitału, takich jak dzisiejsza Polska pod rządami PiSu a wcześniej także PO-PSL i SLD, rozwija się w zasadzie tylko rolnictwo i górnictwo (jeśli ono wydaje się być opłacalne) oraz infrastrukturę, n.p. transportową a także niektóre (na ogół „low tech”, czyli „niskiej technologii”) gałęzie przemysłu przetwórczego (n.p. meblowy, odzieżowy czy spożywczy), ale już biura konstrukcyjne lokuje się, z oczywistych powodów, w metropolii.

  35. Xpawelek vel Paul vel Luap – 25 października o godz. 13:22 39679
    Dlaczego ty niczego nie potrafisz napisać, co miało by jakiś sens? I o jakim zakazie ty bredzisz? Cenzura ci się śni po nocach, były starszy referencie z pewnego Bardzo Ważnego Urzędu na ul. Mysiej?

css.php