1.11.2013
piątek

Wszystkie CV do pana Protasiewicza

1 listopada 2013, piątek,

Kolejny miesiąc i kolejny cios dla idei własności państwowej. Niezależnie od tego jaka partia rządzi mamy do czynienia z podziałem łupów i najnormalniejsza w świecie korupcją. Wszystko to zaś za nasze pieniądze. Dochodowe firmy mogłyby rozwijać się szybciej i lepiej gdyby nie szara polityczna pajęczyna wokół nich.

Tymczasem spółki skarbu państwa to podstawa prowadzenia polityki kadrowej w partiach władzy. A są to miliardy złotych – w znacznej części do rozdysponowania wedle uznania. Dopiero co słychać było o odwołaniu dyrektora finansowego KGHM, który sprzeciwiał się kolejnym wydatkom na reklamę – po cóż ma się KGHM reklamować? Przecież miedzi nie kupujemy w sklepie. No ale spółki reklamowe obsługujące partie polityczne po „promocyjnych” cenach też trzeba jakoś wynagrodzić. Bez podania przyczyny niedawno poleciało kilka innych zarządów państwowych firm – pewnie wydawało im się, że mogą firmą zarządzać, a nie opłacać odpowiednią polityczną klientelę.

Głęboko idąca prywatyzacja (obok odnowienia i wzmocnienia służby cywilnej) to jeden z podstawowych warunków uzdrowienia naszego życia politycznego. Mniej fruktów do podziału to mniej karierowiczów, mniejsze możliwości korumpowania demokracji wewnątrzpartyjnej, mniejsza władza przywódcy. No, ale prywatyzacja nie może ruszyć ze względu na „strategiczne” branże, które podobno mają być pod państwową kuratelą. Jak słusznie zauważa Piotr Aleksandrowicz za strategiczne uznaje się u nas produkcje sztucznej gnojówki, latanie samolotem (przynosząc przy tym olbrzymie straty), wożenie węgla węglarką i wiele innych. Czemu zaś nikt nie tłumaczy.

Oczywiście zwolennicy państwowej własności zaraz wyliczą znane w świecie firmy państwowe, które świetnie prosperują. Ciekawe tylko czemu lista ta jest tak krótka. Ja mogę wymieniać świetnie prosperujące firmy prywatne godzinami. A może po prostu państwo z wielu przyczyn nie nadaje się na właściciela, a te wyjątki to po prostu statystyczne anomalie? Nie wspominając już o tym, że anomalie przydarzyły się w społeczeństwach różnych od naszego i nie ma cudownej metody by zamienić nas w na ten przykład Szwedów. Do tego trzeba czasu – dekad a nawet wieków. Pomysły zaś by dzisiejszych polityków pogonić są naiwne – bo niby kim ich zastąpić (oczywiście proponenci takich pomysłów widzą siebie u sterów władzy najlepiej z uprawnieniami dyktatorskimi). Podobnie jak utopijne pomysły wprowadzenia państwa policyjnego gdzie policja ścigałaby polityków i surowo karała za wykroczenia przyniosłyby one dużo więcej szkody niż pożytku.

Zaś za szaleństwa budowania lokalnych czempionów i utrzymywania firm nikomu do niczego nie potrzebnych płacimy wszyscy. A wygląda na to, ze zapłacimy jeszcze sporo. No chyba, ze Trybunał Konstytucyjny uzna „reformę” OFE za niekonstytucyjną, a pieniądze trzeba będzie skądś wziąć. Politycy podstawieni pod ścianą może wtedy oddadzą pod normalne gospodarowanie. A nawet jeśli tak się nie stanie to pieniądze z OFE też się skończą…

Komentarze: 148

Dodaj komentarz »
  1. @Tomasz Kasprowicz
    1. O jakim to kolejnym ciosie dla idei własności państwowej Pan pisze? Raczej pisze Pan o kolejnym ciosie dla idei własności prywatnej, gdyż korupcję osób będących u władzy wywołuje zawsze własność prywatna, a dokładniej to superkorupcjogenny styk sektora państwowego z prywatnym.
    2. Powtarza Pan po prostu dogmaty wiary (pardon, ideologii) neoliberalnej, głoszące “naturalną” wyższość własności prywatnej nad państwową. Ale już nawet w Wielkiej Brytanii przyznają, że neoklasyczna teoria ekonomii nie jest nauką oraz że obecny kryzys finansowy pokazał kompletną porażkę systemu edukacji ekonomistów oraz całej akademickiej (neoklasyczno-monetarystycznej) teorii ekonomii – patrz np. artykuł p.t. “Studenci ekonomii nie wiedzą, skąd wziął się kryzys. Neoliberalna ekonomia to nie nauka, ale ideologia” w Gazecie Wyborczej z 1 listopada b.r. Według tego artykułu, to angielscy studenci ekonomii chcą złamać monopol wykładanej im obecnie neoliberalnej doktryny na uczelniach, jako iż ekonomia neoklasyczna jest tylko piękną intelektualną konstrukcją, która jednak nie przystaje do rzeczywistości. Piszą oni, że sposób, w jaki naucza się dziś studentów ekonomii, ma większy wpływ na społeczeństwo, niż to sobie wyobrażamy. Studenci ekonomii z Uniwersytetu w Manchesterze wskazują także, że to właśnie młodzi ekonomiści będą w przyszłości kształtować polityczne narracje, ale sęk w tym, że kompletnie nie są do tego przygotowani. Według nich to obecny kryzys finansowy pokazał kompletną porażkę systemu edukacji ekonomistów oraz całej akademickiej teorii ekonomii. Ich zdaniem uniwersytety są dziś zdominowane przez ekonomię neoklasyczną, która opiera się na doskonale racjonalnych graczach tworzących równowagę na wolnym rynku. Ale ich koledzy ze studiów są zakłopotani, kiedy rodzina lub przyjaciele proszą ich o wyjaśnienie kryzysu ekonomicznego, gdyż zwyczajnie nie potrafią oni tego zrobić, podobnie jak też i czołowi neoklasyczni ekonomiści. Niemniej kryzys ten przewidzieli ekonomiści spoza głównego nurtu, np. marksistowscy (inaczej ‘radykalni”), jako iż Marx zawsze wskazywał, że kryzysy nadprodukcji są niejako wpisane w samą ideę kapitalistycznej gospodarki rynkowej. Stąd też do uczelnianych programów nauczania powinny według nich dołączyć alternatywne nurty ekonomii, jak choćby szkoły austriacka czy marksowska, jako iż olbrzymia większość studentów traktuje neoklasyczną ekonomię jako objawioną prawdę, a nie często kwestionowaną teorię. A aby przełamać ów akademicki monopol neoklasycznej ekonomii, to ci studenci założyli Towarzystwo Ekonomii Postkryzysowej, jako iż według nich, to świat się zmienił, w przeciwieństwie do programu studiów na uczelni.
    3. Jacek Żakowski, znany publicysta POLITYKI, twierdzi zaś, że ekonomia neoklasyczna jest piękną intelektualną konstrukcją, która do rzeczywistości nie przystaje ze względu na kilka fałszywych założeń, jak choćby teoria racjonalnego wyboru, oraz że na prymacie neoklasycznej ekonomii to tracimy my wszyscy poprzez dehumanizację gospodarki, jako iż neoklasyczni ekonomiści próbują monetyzować wszystkie dziedziny ludzkiej aktywności, np. wprowadzać wulgarne metody zwiększania efektywności w takich dziedzinach jak nauka, służba zdrowia, oświata czy też zarządzanie miastami. A to jest często ilustrowane zamianą relacji pacjent – lekarz w transakcję finansową. Kryterium oceny staje się więc efektywność ekonomiczna transakcji, a nie jej skutek z punktu widzenia pacjenta – nie chodzi więc w kapitalizmie o to, by pacjenta wyleczyć, ale by go leczyć, czyli brać od niego pieniądze.
    4. To samo jest dziś w nauce, gdzie naukowcy koncentrują się na zdobywaniu grantów, zamiast na pracy naukowej. To jest owoc tej filozofii społecznej i jej inwazji w kolejne sfery życia, gdyż ekonomia neoklasyczna to jest zdaniem Żakowskiego w mniejszym stopniu nauka, a w większym ideologia.
    5. Problem ten dotyka oczywiście też Polski, gdzie najbardziej znanym ekonomistą jest (neo)liberał i monetarysta, czyli Leszek Balcerowicz, a więc wpływy polityczne i biznesowe Balcerowicza negatywnie ciążą na całej obecnej polskiej ekonomii. Problem polega zaś według Żakowskiego na tym, że neoliberalni neoklasycy to w są dużej mierze ortodoksyjni, neoklasyczni makroekonomiści, którzy mają duży wpływ polityczny. Ale zdaniem Żakowskiego to dopóki nie będzie następnego kryzysu, następnego bólu, ta pokrętna logika neoliberałów będzie się broniła, gdyż ludzie, którzy ją reprezentują, zajmują poważne pozycje społeczne, a więc będą oni ich bronili.
    6. Jednakże Żakowski myli się pisząc, iż ekonomiści, którzy zajmujący się mikroekonomią, np. przedsiębiorstwem, więcej wiedzą, jak naprawdę działa gospodarka, jako iż to właśnie neoklasyczna mikroekonomia, oparta na fałszywej z gruntu rzeczy hipotezie racjonalnego działania ludzi, jest podstawą (fundamentem) całego gmachu neoklasycznej teorii ekonomii. Według tej ortodoksyjnej, neoklasycznej teorii mikroekonomii, to człowiek kupujący pomarańczę nie podejmuje czysto racjonalnej decyzji (jako iż jest on np. pod wpływem reklamy), ale ten sam człowiek kupując akcje na giełdzie , to już nie kieruje się emocjami (gdyż według nich to rynki, a więc też i giełda, są racjonalne z założenia) . Innymi słowy, to ekonomiści pracujący w wielkich korporacjach doskonale wiedzą, że nikt z klientów ich sklepów nie podejmuje w tychże sklepach decyzji na podstawie racjonalnych przesłanek, stąd te różne układy półek w marketach czy też zachęcające do kupna zapachy z klimatyzacji. A jednocześnie ci sami ekonomiści oczekują, że rynki będą zachowywać się racjonalnie. To jest przecież typowe dwójmyslenie (doublethink).
    7. Stąd też Pan Gospodarz dziwi się, że KGHM wydaje na reklamę, ale nie dziwi się, kiedy na reklamę wydaje niewiele mniejsza spółka zarządzająca siecią supermarketów.
    8. Głęboko idąca prywatyzacja nie doprowadzi więc do uzdrowienia naszego życia politycznego, a tylko jeszcze bardziej je skorumpuje, jako iż wtedy polska gospodarka oddana zostanie w ręce zagranicznych monopoli, które posiadać będą oczywiście olbrzymie środki umożliwiające im doszczętne skorumpowanie polskich polityków. Przecież najbardziej skorumpowane były do niedawna prawicowe reżymy w Ameryce Łacińskiej, gdzie praktycznie wszystko było sprywatyzowane!
    9. Wszędzie na świecie lotnictwo jest uważane za strategiczną gałąź gospodarki, z oczywistych powodów, choćby ścisłego związku lotnictwa cywilnego z wojskowym. Podobnie jest też np. z transportem drogowym czy kolejowym.
    10. Twierdzenie, że państwo nie nadaje się na właściciela firm, a dobrze działające firmy państwowe to są tylko wyjątki albo po prostu statystyczne anomalie, to jest tylko niczym niepotwierdzony dogmat neoklasycznej ekonomii i neoliberalnej ideologii (patrz wyżej na moje rozważania o ortodoksyjnej teorii ekonomii). Poza tym, to firma może dobrze działać w skali mikro, ale jej działalność może być szkodliwa dla całej gospodarki oraz dla całego społeczeństwa (to jest w skali makro). Np. kasyno, fabryka papierosów, wytwórnia wódek czy też uzbrojenia. Tak samo jest z prywatyzacja służby zdrowia, która, jak to już pisałem, zamienia relację pacjent – lekarz w transakcję finansową, a kryterium oceny staje się więc tu efektywność ekonomiczna transakcji, a nie jej skutek z punktu widzenia pacjenta – nie chodzi więc w kapitalizmie o to, by pacjenta wyleczyć, ale by go leczyć, czyli brać od niego pieniądze – jak najwięcej pieniędzy!
    11. OFE były zaś od początku piramidą finansową oraz jednym wielkim oszustwem, gdyż oznaczały one tylko przymusowy transfer pieniędzy od obywateli do sektora finansowego oraz, co gorzej, na giełdę, czyli inaczej zmuszały Polaków do grania swymi własnymi pieniędzmi w prywatnym kasynie, którym przecież jest giełda, bez żadnych realnych gwarancji otrzymania realnej emerytury od owych OFE. Gdyby pieniądze zabrane przez OFE były, jak to zwolennicy OFE piszą, własnością tych, którzy je musieli wpłacać do OFE, to przecież można by w każdej chwili te pieniądze przenieść np. do ZUSu albo na specjalny rachunek w banku, z którego by można je podjąć przechodząc na emeryturę. Ale przecież te pieniądze są własnością OFE, a więc słusznie rząd chce zlikwidować ten niekonstytucyjny przymus przekazywania przez obywateli pieniędzy do owych prywatnych przecież OFE! Prywatyzacja emerytur okazała się zresztą wszędzie na swiecie kompletnym fiaskiem, ale to jest temat na osobna dyskusję!
    Pozdrawiam!

  2. @ Tomasz Kasprowicz
    “Ja mogę wymieniać świetnie prosperujące firmy prywatne godzinami.”
    Zapomina Pan o tym ze w swiecie ciagle dominuje kapitalizm, ktory preferuje prywatna wlasnosc srodkow produkcji. Niestety nie da sie obecnego swiata zatrzymac w miejscu, on ciagle sie rozwija i bedzie sie rozwijal. Kiedy sie mowilo o tym ze kapitalizm jest zrodlem wszelkich kryzysow, poniewaz tego przyczyna jest sprzecznosc interesow pomiedzy wlascicielem srodkow produkcji i zatrunionymi pracownikami. Dzisiaj sie o tym nie mowi, do kryzysu media nas przyzwyczaily, wmawiajac ze wlasciwie nalezy byc przygowowanym na kryzes dlugotrwaly, wrecz stale obecny. I wlasnie od tego jest nauka ekonomii zeby znajdowala sposoby na likwidacje tego zjawiska jakim sa kryzysy, a wlasciwie obecny kryzys permanentny. I ta ekonomia nie znajduje odpowiedzi. Nie znajduje odpowiedzi dlatego poniewaz nie moze, bo przeszkadza jej doktryna ktora owladnela tym swiatem. Ta doktryna jest milosc do kapitalu, a jej dziecko czyli kapitalizm to juz starzec ktory ledwo porusza sie o kulach. Nie czas wreszcie przewietrzyc ten swiat i popatrzec czy nie ma jakiejs alternatywy ktora by wyzwolila ludzkosc z milosci do kapitalu i pomogla jej zaczac funkcjonowac inaczej? Mieszanie polityki i skorumpowanych osobnikow w ten sektor jest zupelnie niepotrzebne, bo osoby o charakterach sklonnych do korupcji sa niezalezne od tego czy beda zwolennikami takiego czy innego porzadku rzeczy. Tacy osobnicy po prostu nie powinni byc tolerowani, dla nich powinna byc kariera polityczna zamknieta. Pozdrawiam.

  3. Oto polski management ‘polskiej’ firmy KGHM
    **http://www.quadrafnx.com/our-company/kghm-international-management/default.aspx

    Oto siedziba ‘polskiej’ KGHM
    **http://www.quadrafnx.com/contact-us/corporate-directory/default.aspx

    Jak to mozliwe ze Kasprowicz mieszkajac w Polsce i nie wie ze KGHM ‘polska miedz’ nie jest juz polska firma.

    Rezim Donka Tuska sprzedal wszystko w 5 Marca, 2012. I pomimo obcej prywatnej wlasnosci partyjny nepotyzm ciagle jeszcze ma tam wplywy (w polskich operacjach KGHM International).

    Kasprowicz pisze;
    „Ja mogę wymieniać świetnie prosperujące firmy prywatne godzinami.”

    Jeszcze dluzej wymienial by pan firmy prywatne ktore upadly. Takich jest znacznie wiecej.

  4. axiom1
    2 listopada o godz. 7:11

    Poprawka !!! To KGHM Polska miedz przejela “Quadrafnx”.
    Quadrafnx nazywa sie teraz KGHM International.

    Skarb Panstwa ma w KGHM Polka Miedz 32% udzialu. Jest mniejszosciowym udzialowcem, partyjny nepotyzm trwa.

  5. “Kryzys finansowy pokazał kompletną porażkę systemu edukacji i całej akademickiej ekonomii” – piszą w “The Guardian” angielscy studenci ekonomii. Chcą złamać monopol wykładanej doktryny na uczelniach. – Ekonomia neoklasyczna jest piękną intelektualną konstrukcją, która nie przystaje do rzeczywistości – przyznaje w rozmowie z portalem tokfm.pl Jacek Żakowski. – Bo to w mniejszym stopniu nauka, w większym ideologia – dodaje.

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,14877741,Studenci_ekonomii_nie_wiedza__skad_wzial_sie_kryzys_.html#BoxSlotII3img

  6. axiom1-najpeirw przydlugi cytat dla Ciebie w nadziei ,ze poglowkujesz nad tym!
    Madrzry ludzie popelniaja coraz to nowe bledy,a glupi wciaz te same.Uporczywe obstawanie przy lewicowych fanaberiach,ktore skompromitowaly sie pod kazda szerokoscia geograficzna,pod ktora tylko probowano je realizowac,o lotnosci umyslu z pewnoscia nie swiadczy!
    Od 165 lat ,tacy jak Ty ,nie kapuja co sie dzieje na tym swiecie.Setki mil.ludzi w tym czasie oddalo zycie,a Ty wciaz to samo!Najlepiej jakbys pojechal na wycieczke do Korei Pln.:tam dalej umiraja ludzie z glodu!

  7. Wiem ,ze powtarzam sie-ale przynajmniej nie pisze dlugich elaboratow!
    U podstaw dobrobytu Niemiec lezy :
    -decentralizacja wladzy rzadowej
    -pelna prywatyzacja-tak to chcial Balcerowicz
    -totalnie inny,zdecentralizowany system szkolny
    Powolywanie sie na studentow i na Zakowskiego osmiesza Cie Axiom1.Moze powolasz sie jeszcze na Marksa??lub Kosciuszke??albo na Ciebie!
    Wymien mi np. zalety firm rzadzonych przez panstwo i gdzie takie istnieja.Odp.Ci potem!

  8. @Luap
    Prywatny bizness i wolny rynek na zachodzie zawsze imponowaly. To kafejki na rogach ulic i zaklady fryzjerskie. W PRL bylo tak samo.
    W kazdej z wiekszych korporacji na zachodzie rzad ma udzial i kontrol. Albo przez akcje albo przez regulacje.
    Na przykladzie Niemiec to juz bylo tu przerabiane. Np. rzad Niemiec kontroluje Deuhtshe Bank i VW, AirBus.
    Np przykladzie Brytani; British Telecom, British Petroleum, British Power, British Airlines, British Gas, British Water, British Broadcasting Corporation, British Harbors, British Airports, British Railways, British Shipyards, …. To prawie cala brytyjska ekonomia. Rzad jest glownym udzialowcem w tych kopropracjach i sprawuje kontrole.
    W 1980 ponad 80% miejsc pracy w Brytani bylo posrednio lub bezposrednio pod kontrola rzadu. W PRL okolo 90% I takaz to byla roznica miedzy wschodem i zachodem.

    Artykul Zakowskiego jest przydatny. To komentarz na artykul z brytyjskiego ‘the Guardian’. Jest to trafna ocena sytuacji. Liberalizm z neo-liberalizm to zadna nauka. To zabobon a raczej zlodziejsko-korupcyjna konspiracja. Pod ptetekstem liberalnych hasel ekonomie krajow sa ustawiane pod dyktando zarzadow bankow i globalnych korporacji.

    Korporacja w rekach prywatnych nie jest gwarancja cudu ekonomicznego.

  9. Axiom-rzad Niemiec kontroluje :tj.ordynarne klamstwo-bujasz w oblokach,robisz z siebie blazna.Jak mozna tak:sprawdz i napisz.Jestes tak niedokladny ,ze nawet niewiesz:Airbus jako spolka akc.nie istnieje!
    Nie sprawdzalem,ale Ty tak ,bo British to musi byc panstwowe,co??Nie wyglupiaj sie!
    Podejrzewam ,ze nigdy nie pracowales w przemysle,bo tam mnie nauczyli dokladnosci.
    Pytanie,przy stratach:kto ma placic za miliardy strat np.w gornictwie wegla kam.,Lotu-i innch firm.A teraz KGHM:wydobywa rude miedzi glebinowo,a wiec jest bez szans w przyszlosci w konkurencji z kop.odkrywkowymi.Prawda ,ze tego nie rozumiesz!Widzisz gdybys to rozumial,to nie osmieszalbys sie!

  10. Moja ,nieco zlosliwa uwaga-moze TK to skresli-ja nigdy nie przypuszczalem,ze Marksa ludzie rozumni,wzieli serio!
    A co do Niemiec:tylko kolej jest w rekach rzadow/l.mnoga/,wiesz dlaczego:proste:kiedys wyna leziono samochody i kolej nie ma szans w konkurencji cenowej.Mala czesc sprywatyzowano.W RFN nie znajdziesz w rekach panstwa zadnej duzej firmy.Np.coraz wiecej szpitali sie prywatyzuje,bo miejskie nie moga sie utrzymac i plajtuja:jak je przejmie spolka prywatna,jak dotychczas zawsze
    dalej lecza!
    Czlowieku opamietaj sie:tak daleko nie mozna sie samemu oglupiac!

  11. axiom:sprawdzilem:BP jest prywatna,BT prywatna od 1984.Dalej nie sprawdzam:nie chce Cie osmieszac.

  12. Dr Kasprowicz:zgadzam sie w 100% z Pana stwierdzeniami i to juz conajmniej 50 lat.
    Dodalbym tylko wieksza produktywnosc pryw.firm,konkurencyjnosc,solidnosc itd.Mysle ,ze inaczej twierdza tylko ludzie nie umiejacy krytycznie myslec,albo
    tacy co nigdy nie pracowali w przemysle ,uslugach czy handlu.
    A Balcerowicza z jego prywatyzacja odstawili warszawscy urzednicy na boczny tor,bo teraz by nie siedzieli w radach nadzorczych!

  13. Panie doktorze-ciekawostka.Przed kilku miesiacami ,po wpadce z bankiem rzadu bawarskiego,rzad Bawarii wydal zarzadzenie ktore zabrania urzednikom panstwa bawarskiego zasiadania w radach nadzorczych.Najbardziej ubawilo mnie uzasadnienie:brak kompetencji:TAK;TAK;TAK

  14. Andrzej 52,Czesi, to nie jest kopalnia:wydobywa 1 sciana.Ide o zaklad ,za np.5-10 lat sie wycofaja.Kop.glebinowe nie maja szans,a ich pelna prywatyzacja dobije ten przemysl w krotkim czasie.Gornictwo glebinowe wegla kam.w Europie juz dawno nie ma szans ,ale panstwo warszawskie stale doplaca i bedzie doplacac.Rzady KW tego nie kapuja!

  15. Dla mnie sprawa jest prosta i zawiera się w starym polskim przysłowiu – Pańskie oko konia tuczy. Nikt tak nie zadba o firmę jak właściciel. A Marks już dawno wylądował na śmietniku historii.

  16. Niestety nie wiem gdzie szukać no i trochę mi się nie chce ;-)
    Szukać tabelki/obrazka pokazującego stopień sprywatyzowania różnych państw na świecie. No bo najpierw trzeba by zdefiniować jakieś wspólne kryteria (definicję prywatyzacji i własności państwowej, co wcale nie musi być takie oczywiste) i dopiero według tych kryteriów zacząć porównywać różne państwa. Podejrzewam, że może być dosyć trudno znaleźć zunifikowane/wystarczająco podobne mechanizmy zarządzania i “sprawowania własności” a więc może nie być takie proste porównywać państwa. Oczywiście mogę się mylić.
    Optymistycznie zakładając, że da się porównywać, chciałbym “przyjść na gotowe” i popatrzeć sobie na takie porównanie czy to sąsiadów Polski czy to najważniejszych gospodarek, czy to krajów, do których Polska jakoby miała aspirować przez lata, w deklaracjach polityków lub/i w blogowych dyskusjach.

  17. @ wkurzona
    To jest wyswiechtany slogan. Masz w tej Polityce artykul na temat Sanockiej Fabryki Autobusow Autosan oraz Jelcza, ktore to dwie firmy sa wlasnoscia niejakiego Sobieslawa Zasady. I co powiesz, dlaczego plajtuja? Nikt dzisiaj autobusow nie kupuje? Co ciekawe jak wejdziesz na wikipedie zobaczysz ze majatek tegoz Zasady wynosi ni mniej ni wiecej tylko 800 milionow zlotych. Tylko prosze nie myl tych cyfr z milardami jak tu niektorzy “snafcy” robia na tym blogu. Otoz kupujac te firmy w 1995 roku moge tutaj wyliczyc co w sklad wchodzilo. Byla wiec licencja na produkcje autobusow w Jelczu na licencji Berlieta lacznie z produkcja zrowno silnikow jak tez calego napedu. W Sanoku bylo podobnie. Mozna bylo przez ostatnie 18 lat dopracowywac to wszystko do swiatowych standartow i stac sie firma najlepsza z najlepszych. Niestety to nie w polskim stylu. Trzeba drzec forse na konto a firme jak sie park maszynowy zuzyje sprzedac konkurencji zagranicznej tylko po to by jeszcze i na tym zarobic, podczas gdy obca firma po kupnie byznes zamknie, ludzi zostawiajac na lodzie. Nie chce podawac przykladow podobnych dzialan. To ze “panskie oko konia tuczy” to bylo kiedys. Dzisiaj jest inna zasada: napchac kieszenie jak najszybciej, po czym zwinac byznes i uciec w raj podatkowy. To jest schemat ktory znamy z wielu przemyslow. Dlatego wmawianie komus ze tylko wlascicie najlepiej zadba o firme jest dzisiaj pustoslowiem. Jezeli nawiazujemy tutaj w tym do KGHM to jak wczesniej juz zostalo napisane: to nie jest firma dzisiaj ani panstwowa ani polska. Od czasow gdy KGHM kupil kanadyjska Quadre operujaca w Kanadzie i Ameryce Lacinskiej to nie jest zadna firma kopiaca miedz w Polsce.

  18. @Marcin
    Masz oczywiscie 100% racje. Na przykladzie przedsiebiorstw bedacych prywatna wlasnoscia Pana Sobieslawa Zasady doskonale widac, ze twierdzenie iz tylko wlasciciel najlepiej zadba o firme jest dzisiaj tylko pustoslowiem. Przeciez te firmy wrecz kwitly w PRLu, kiedy byly one panstwowe, a upadly dopiero po ich prywatyzacji!
    Pomijajac specyfike dzialalnosci Pana Zasady, ktorego zadaniem byla przeciez liwidacja polskiego przemyslu samochodowego, to juz dawno w Amercye stwierdzono, ze praktycznie we wszystkich wiekszych firmach (to jest wiekszych niz male firmy rodzinne, czyli typu “mum & dad”), wlasnosc zostala oddzielona od zarzadzania. Polecam na poczatek, jakze wciaz aktualne, ksiazki J.K. Galbraitha, z ktorych wiele zostalo przetlumaczone na jezyk polski.
    Prawda jest bowiem taka, ze na rządach komunistów w PRLu to straciły tylko tysiace Polakow (glownie obszarnicy i lichwiarze), a zyskały na nich miliony Polakow, a na rządach “solidarnosciowych” w “niepodleglej” RP, to straciły miliony Polakow, a zyskały najwyzej ich tysiace, gdyz na obecnych rzadach w Polsce to zyskali glownie zagraniczni bankierzy.
    Pozdrawiam!

  19. @wkurzona
    Powtarzasz po prostu stare a mocno juz wyswiechtane dogmaty wiary (pardon, ideologii) neoliberalnej, głoszące owa “naturalną” wyższość własności prywatnej nad państwową. Ale już nawet w Wielkiej Brytanii przyznają, że neoklasyczna teoria ekonomii nie jest nauką oraz że obecny kryzys finansowy pokazał kompletną porażkę systemu edukacji ekonomistów oraz całej akademickiej (neoklasyczno-monetarystycznej) teorii ekonomii. Przeczytaj na poczatek artykuł p.t. “Studenci ekonomii nie wiedzą, skąd wziął się kryzys. Neoliberalna ekonomia to nie nauka, ale ideologia” w Gazecie Wyborczej z 1 listopada b.r. Według tego artykułu, to angielscy studenci ekonomii chcą złamać monopol wykładanej im obecnie neoliberalnej doktryny na uczelniach, jako iż ekonomia neoklasyczna jest tylko piękną intelektualną konstrukcją, która jednak nie przystaje do rzeczywistości. Piszą oni, że sposób, w jaki naucza się dziś studentów ekonomii, ma większy wpływ na społeczeństwo, niż to sobie wyobrażamy. Studenci ekonomii z Uniwersytetu w Manchesterze wskazują także, że to właśnie młodzi ekonomiści będą w przyszłości kształtować polityczne narracje, ale sęk w tym, że kompletnie nie są do tego przygotowani. Według nich to obecny kryzys finansowy pokazał kompletną porażkę systemu edukacji ekonomistów oraz całej akademickiej teorii ekonomii. Ich zdaniem uniwersytety są dziś zdominowane przez ekonomię neoklasyczną, która opiera się na doskonale racjonalnych graczach tworzących równowagę na wolnym rynku. Ale ich koledzy ze studiów są zakłopotani, kiedy rodzina lub przyjaciele proszą ich o wyjaśnienie kryzysu ekonomicznego, gdyż zwyczajnie nie potrafią oni tego zrobić, podobnie jak też i czołowi neoklasyczni ekonomiści. Niemniej kryzys ten przewidzieli ekonomiści spoza głównego nurtu, np. marksistowscy (inaczej ‘radykalni”), jako iż Marx zawsze wskazywał, że kryzysy nadprodukcji są niejako wpisane w samą ideę kapitalistycznej gospodarki rynkowej. Stąd też do uczelnianych programów nauczania powinny według nich dołączyć alternatywne nurty ekonomii, jak choćby szkoły austriacka czy marksowska, jako iż olbrzymia większość studentów traktuje neoklasyczną ekonomię jako objawioną prawdę, a nie często kwestionowaną teorię. A aby przełamać ów akademicki monopol neoklasycznej ekonomii, to ci studenci założyli Towarzystwo Ekonomii Postkryzysowej, jako iż według nich, to świat się zmienił, w przeciwieństwie do programu studiów na uczelni.
    Z kolei Jacek Żakowski, znany publicysta POLITYKI, twierdzi, że ekonomia neoklasyczna jest tylko piękną intelektualną konstrukcją, która jednak do rzeczywistości nijak nie przystaje ze względu na kilka fałszywych założeń, jak choćby teoria racjonalnego wyboru, oraz że na prymacie neoklasycznej ekonomii to trmonetyzować wszystkie dziedziny ludzkiej aktywności, np. wprowadzać wulgarne metody zwiększania efektywności w takich dziedzinach jak nauka, służba zdrowia, oświata czy też zarządzanie miastami. A to jest często ilustrowane zamianą relacji pacjent – lekarz w transakcję finansową. Kryterium oceny staje się więc efektywność ekonomiczna transakcji, a nie jej skutek z punktu widzenia pacjenta – nie chodzi więc w kapitalizmie o to, by pacjenta wyleczyć, ale by go leczyć, czyli brać od niego pieniądze.

  20. @Andrzej
    Zauwaz, ze fabryki samochodow w Sanoku, Jelczu czy tez w Warszawie, to celowo doprowadzono do upadku, niec w nie latami nie inwestujac, a wiec doprowadzajac do ich dekapitalizacji. Porownanie jest tu wiec z wlascicielem, ktory celowo rujnuje swoj samochod, nc w niego nie inwestujac, nawet w dolewanie oleju, a pozniej sie dziwi, ze mu sie silnik zatarl. Zadaniem Balcerowicza bylo przeciez zniszczenie polskiego przemyslu – najpierw przez poddanie go, doslownie z dnia na dzien niszczacej, nieuczciwej konkurencji poprzez radykalne zniesienie cel importowych, a pozniej, kiedy te przedsiebiorstwa byly juz mocno oslabione i zdekapitalizowane, dobicie ich przez prywatzyacje, przy czym celowo oddawano je w rece takich osob jak np. Zasada, aby miec pewnosc, ze one tej prywatyzacji nie przetrwaja. W ten sposob zniszczono nie tylko fabyrki autobusow w Sanoku i Jelczu oraz FSO w Warszawie, ale takze liczne stocznie (w tym szczecinska), fabryke turbin w Elblagu, wroclawskie ELWRO (komputery) czy tez praktycznie caly polski przemysl elektroniczny, lacznie z wytworniami ukladow scalonych i mikroprocesorow. Zamisat ten przemysl modernizowac, tak jak to robiono np. w Korei Poludniowej, to w Polsce go zniszczono. A przeciez jeszcze jakies 30 lat temu, to Polska byla wyzej rozwinietym krajem niz Korea Poludniowa! I jak tu nie mowic o celowym doprowadzeniu polskiej gospodarki do ruiny, o celowym zrobieniu z Polakow zebrakow oraz ‘wolnych’ najmitow, gotwych pracowac, takze poza Polska, na najgorszych stanowiskach za najnedzniejsze stawki? A pozniej sie dziwia ortodoksyjni ekonomisci, ze w Polsce jest ogromne bezrobocie, kleska demograficzna, ze Polacy masowo uciekaja z tej, podobno wolnej Polski…
    A pracownicy prywatnych firm to oczywiscie, ze nie strajkuja, gdyz wiedza oni, ze odpowiedzia zarzadu firmy bylby tzw. lokaut a pozniej wyrzucenie z pracy wszystkich strajkujacych, jako iz w sytuacji olbrzymiego bezrobocia, to na na miejsce kazdego wyrzuconego z pracy strajkowicza, czekaja dziesiatki bezrobotnych, czesto nawet z lepszymi kwalifikacjami nic ci strajkujacy pracownicy.

  21. @ Ekonom
    Bardzo celny artykul na temat transformacji 1989roku, planu Balcerowicza i wszystkich skutkow takiego dzialania jest napisany we Wprost:
    “http://www.wprost.pl/ar/423413/Modzelewski-Moje-spory-z-Mazowieckim/”
    Modzelewski nie pozostawia zludzen czym byl plan Balcerowicza i jakie sa jego skutki w Polsce do dzisiaj. Mozna miec rozne zdanie na temat roku 1980 i roszczeniowych postulatow Solidarnosci, jedno jest niewatpliwym faktem o ktorym mowi Modzelewski: po roku 1989 juz nie mowilo sie klasa robotnicza, tylko robole i tak sie traktowalo ludzi pracujacych w owczesnych wielkich zakladach panstwowych. Co ciekawe w prasie pojawiaja sie niesmiale proby przyznania do bledow transformacji, lecz jest to ciagle tylko margines.
    Nie ma dotad jednoznacznej oceny bledow popelnionych w czasie transformacji, a nawet probuje sie jak w przypadku samego Balcerowicza
    stosowac gest kelnera (to kolega), przypominam ze nie kto inny niz Balcerowicz teraz wszystkim pokazuje zegar dlugu. To jest czysta postac hipokryzji, bo jak by sie chcialo prosto porownac to co on robi to mozna mniej wiecej tak: sprzedac albo przejesc ziarno siewne a pozniej zwalac na kogos innego ze nie ma co zniwic i w zwiazku z tym trzeba sie zapozyczyc. Zastanawiam sie czesto nad tym dlaczego mu tego nikt dotad nie zarzucil? No moze oprocz Leppera nikt liczacy sie nie zarzucil mu tego? Przeciez nie mozna zyc w ciagle powtarzanym klamstwie. Ktos musi zaczac przypomniac temu gosciowi ze to co jest to wynik jego fantasmagorii.

  22. wkurzona
    2 listopada o godz. 22:36

    “Dla mnie sprawa jest prosta i zawiera się w starym polskim przysłowiu – Pańskie oko konia tuczy. Nikt tak nie zadba o firmę jak właściciel. A Marks już dawno wylądował na śmietniku historii.”

    Potwierdzili to wlasciciele; Goldman Sach, JP Morgan, Bank of America, AIG, RBS, GM, … i kila set innych prywatnych firm gdzie wlascicielom rzady pomogly wkladajac okolo $6 tryllionow !!! (2008)

    Z mniejszych prywatnych firm, 80% z nich upada w ciagu pierwszych 5 lat swej dzialalnosci. Juz Marks o tym pisal wskazujac na marnotrastwo kapitalu w prywatnych rekach.

    Male firmy prywatne nie maja szans. Wlasciciel dyktator swa osoba ustala dozwolony poziom intelektu w firmie. Z tego powodu nigdy nie wynajmie wysoko wykwalifikowanych pracownikow bo sa oni zagrozeniem dla jego ‘ego’. Dlatego male firmy prywatne skazane sa na vegetacje, konkuruja niskimi cenami, placa niskie pensje. I eventualnie bankrutuja.

    To zjawisko widoczne jest rowniez w wiekszych firmach. Np Sanok w rekach Sobieslawa Zasady. Bonrkuctwo dowodzi o tepocie o braku wizji wlasciciela. Mogl wynajac fachowcow ale wolal sam doprowadzic do bankrupcji.

    W poczatkowych latach Microsoft, Bill Gates tak wlasnie zrobil. Zdal sobie sprawe ze nie potrafil (wtedy) prowadzic firmy i wynajal fachowca. To rzadki przyklad, niestety.

  23. Luap
    2 listopada o godz. 20:23
    Sprawdziles i nie zrozumiales. Te spolki widnieja jako prywatne. Ale w ktorych rzad jest powaznym akcjonariuszem. Podobnie jest z KGHM w Polsce.

    Ponizej dane z dwoch roznych zrodel. Niemcy sa socjalistycznym krajem Bardziej socjalistycznym niz Polska. I az tak socjalistycznym jak Brytania.

    Polowa Niemieckiego PKB pochodzi z aktywnosci rzadu. Tak wiec twoja teoria o niemieckim cudzie w oparciu o prywatny biznes jest halucynacja.

    Udzial rzadu w PKB
    Germany 48.8%
    Brytania 50%
    Polska 21.2%
    http://anepigone.blogspot.com/2008/03/government-spending-as-percentage-of.html

    Udzial rzadu w PKB
    Germany 40.6%
    Brytania 38.9%
    Polska 34.9%
    http://en.wikipedia.org/wiki/Government_spending

  24. Luap
    2 listopada o godz. 20:23
    Sprawdziles i nie zrozumiales. Te spolki widnieja jako prywatne. Ale w ktorych rzad jest powaznym akcjonariuszem. Podobnie jest z KGHM w Polsce.

    Ponizej dane z dwoch roznych zrodel. Niemcy sa socjalistycznym krajem Bardziej socjalistycznym niz Polska. I az tak socjalistycznym jak Brytania.

    Polowa Niemieckiego PKB pochodzi z aktywnosci rzadu. Tak wiec twoja teoria o niemieckim cudzie w oparciu o prywatny biznes jest halucynacja.

    Udzial rzadu w PKB
    Germany 48.8%
    Brytania 50%
    Polska 21.2%
    **http://anepigone.blogspot.com/2008/03/government-spending-as-percentage-of.html

    Udzial rzadu w PKB
    Germany 40.6%
    Brytania 38.9%
    Polska 34.9%
    **http://en.wikipedia.org/wiki/Government_spending

  25. @Marcin
    Dziekuje za link. Tyle, ze Modzelewski, jako historyk, na dodatek profesor zwyczajny doktor habilitowany, powinien wiedziec, jakie beda konsekwnencje restauracji kapitalizmu w Polsce. A tymczasem on bardzo dlugo robil wszystko, jako niemalze blizniak Michnika, aby doprowadzic do restauracji kapitalizmu. To, ze podobnie jak Kuron, zauwazyl on,niesrety za pozno, ze restauracja kapitalizmu w Polsce, czyli tzw. transformacja ustrojowa byla jednym wielkim bledem, to liczy mu sie oczywiscie na plus, ale pamietajmy ze Modzelewski, jako czlonek nielicznej elity czolowych PRLowskich dysydentow, mogl nie dopuscic do tych, jakze licznych bledow, popelnionych podczas restauracji kapitalizmu w Polsce.
    A ze Balcerowicz jest hipokryta, to przeciez jest oczywiste. Kim innym moze bowiem byc ktos, kto nagle, z czolowego marksisty, lektora KC PZPR, wykladowcy ekonomii politycznej socjalizmu w Szkole Glownej Planowania i Statystyki oraz w Wyzszej Szkole Nauk Spolecznych przy KC PZPR, stal sie nagle czolowym w Polsce zwolennikiem wolnego rynku oraz neoklasyczno-monetarystycznej szkoly w teorii ekonomii? Zgoda, mozna z komunisty stac sie socjalista, np. tak jak to zrobil pierwszy (powojenny) burmistrz Zachodniego Berlina, ale czlowiek, ktory z komunisty staje sie nagle, wyraznie dla korzysci finansowych i dla dorwania sie do wladzy (co zreszta na jedno i to samo wychodzi), zagorzalym liberalem, jest zwyczjanie niewiarygodny.
    Pozdrawiam!

  26. @ Axiom1
    Ja sadze ze ten obraz jest troche zaciemniony i wedlug mojej oceny Niemcy wiecej wydaja na cele socjalne niz WBr. To wynika z faktu ze WBr ma gigantyczny dlug i musi placic wiecej odsetek od tego dlugu. Ich dlug wynosi prawie 200% PKB. Trzeba pamietac ze to wynika z prostego faktu iz DDR doszedl a tam wiadomo statystyki przez to poszly na dol.

  27. @Andrzej
    Co ma leasing do tematu tej dyskusji? Leasing to jest przeciez tylko jeden z wielu mozliwych sposobow finansowania srodkow trwalych. A to nie jest blog na temat technik finasowania dzialanosci firm, a na temat znacznie szerszy.

  28. @Luap
    To znaczy sie, ze w Niemczech urzednicy panstwowi mogli dotad zasiadac w radach nadzorczyh prywatnych firm? I nikt nie zauwazyl tam, ze to znacza zwyczajny konflikt interesow? Przeciez taki urzednik, oplacany takze przez prywatna firme, nie mogl byc obiektywny, gdyz ta prywatna firma po to go zatrudnila w swej radzie nadzorczej i po to mu placila spore pienadze (w postaci np. tzw. director fees, czesto znacznie wyzszych niz pensja takiego urzednika), aby ow urzednik reprezentowal we wladzach panstwa (federalnych badz lokalnych, a dokladnie w administracji panstwowej) interesy tejze prywatej firmy. A to oznacza, ze do niedawna korupcja urzednikow panstwowych byla w Niemczech 100% legalna, nawet w tej arcykatolckiej przeciez Bawarii (nawiasem takze w kolebce hitleryzmu). Chyba wiec prawda jest to, ze swoj obecny dobrobyt, to Niemcy zawdzieczaja glownie ogromnej pomocy amerykanskiej, jako iz Niemcy Zachodnie, a szczegolnie Berlin Zachodni byly podczas tzw. Zimnej Wojny“oknami wystawowymi” Zachodu na Wschod, czyli takze i na Polske.

  29. @Luap
    Zauwaz, ze drogi sa w Niemczech takze panstwowe, a kolej jest prawie zawsze tansza niz transport samochodowy, tyle, ze poniewaz panstwo sybsydiuje (z podatkow!) drogi a nawet i wytwornie samochodow, to transport samochodowy wydaje sie byc tanszy, ale to jest tylko pozrna taniosc, jako iz transport kolejowy jest o wiele bardziej energooszczedny niz drogowy, a nosnikow energii w naszym swiece nie przybywa, a wrecz ubywa, jako iz takie sa prawa przyrody (glownie termodynamiki).
    A co do prywatyzacji szpitali – oczywiste jest, ze taki szpital bedzie mial na celu masymalizacje zysku, a nie maksymalizacje zdrowotnosci pacjentow. A wiec taki szpital bedzie preferowac takich pacjentow, na ktorych da sie duzo zarobic, a w jego interesie bedzie stosowanie jak nadrozszych terapii, w tym tez najdrozszych lekarstw, jakie pacjent (albo tez w jego imieniu ubezpieczalnia prywatna badz panstwowa) bedzie w stanie sfinansowac, albowiem im drozsza terapia, tym wiekszy jest zysk szpitala, a im drozsze lekarstwa sie w nim przepisuje pacjentom, tym wieksze gratyfikacje bedzie taki szpital otrzymywac od wdziecznych mu firm farmaceutycznych.
    To, ze model prywatnej sluzby zdrowia sie nie sprawdzil, to widac najlepiej na przykladzie USA, gdzie wydaje sie per capita na leczenie wiele razy wiecej niz na Kubie (w USA ponad 8 tysiecy dolarow a na Kubie mniej niz 500 dolarow na rok na osobe), a wskazniki zdrowotnosci (np. przezywalnosci) sa praktycznie takie same w obu porownywanych panstwach: USA 79 lat, Kuba 78 lat. Tyle na temat tej rzekomej wyzszosci prywatego nad panstwowym, ktora to wyzszosc jest niczym innym jak tylko (neo)liberalnym mitem, nie potwierdzonym jednak przez dane statystyczne.
    Oczywiscie, kazdemu jest wolno wierzyc w to, co chce, a wiec takze i w niewidzialna reke rynku, ale nie wolno nikomu narzucac sila tejze wiary innym ludziom. A tymczasem, to wiara w owa niewidzialna reke rynku jest fundamentem ustroju nie tylko w Polsce, ale takze w calej Unii Europejskiej, jako iz jedyna dopuszczalna forma gospodarki w tejze Unii jest wolnorynkowa gospodarka kapitalistyczna. I stad tez Unia pograzona jest od lat w permanentej praktycznie recesji, bez zadnych widokow na wyjscie z niej. Na szczescie Polska ma wciaz mozliwosc opuszczenia Unii, aby moc wreszcie zaczac rozwijac swoja gospodarke, a szczegolnie swoj wlasny przemysl oraz swoja wlasna mysl tyechniczna, tak zaniedbane od pocztkow tej tragicznie nieudanej transformacji, czyli juz od prawie cwiercwiecza!

  30. @axiom1, @ekonom, @Marcin – natomiast waszą slogany są kompletnie nie wyświechtane.. Potwierdzają je kwitnące gospodarki wszystkich krajów RWPG.. Pamiętam dokładnie ten obłędny dobrobyt, NOrmalnie pławiliśmy się w luksusach!
    Możecie sobie zaklinać rzeczywistość ile chcecie, co i tak nie zmieni faktów – Polska nie miała się lepiej od XVI wieku. A wszystko to dzięki przemianom Mazowieckiego i Balcerowicza, wyjątkowej przedsiębiorczości milionów Polaków, którzy wzięli sprawy w swoje ręce (tak pogardzany przez was mały biznes) i wejściu Polski do Unii Europejskiej.
    Dobranoc Panowie, śnijcie sobie nadal o rewolucji, której nikt nie chce, walce klas, zwycięskiej klasie robotniczej, podłych kapitalistach i innych bla, bla, bla… NO bo co Wam pozostało?

  31. @Andrzej
    1. Regulamin tego blogu nie pozwala na zwracanie sie do uczestnikow dyskusji po nazwisku, jakie by ono nie bylo. ;-)
    2. Co jest 75 mln zlotych inwestycji w fabryke autobusow, i to w ciagu wielu lat, skoro jeden autobus kosztuje dzis okolo miliona zlotych? W taka fabryke jak w Sanoku czy w Jelczu to trzeba bylo zainwestowac setki milionow zlotych w tym samym okresie, aby utrzymac jej konkurencyjnosc.
    3. Bzdura jest, ze stocznie zniszczyli zwiazkowcy. W Niemczech zwiazki zawodowe sa bardzo silne, a mimo to, a raczej dlatego, niemiecki przemysl jest tak konkurnencyjny. Poza tym, to nic dziwnego, ze zwiazki zawodowe dbaja o interesy ludzi pracy (swoja droga, to zadania placowe Solidarnosci byly cacy w roku 1980, gdyz byly one wymierzone w “komuchow”, a sa one dzis be, gdyz sa one wymierzone w “burzujow”) oraz ze sa one przeciwne prywatyzacji, gdyz prywatyzacja zbyt czesto oznacza, szczegolnie w Polsce, likwidacje nie tylko miejsc pracy, ale tez i calego sprywatyzowanego przesiebiorstwa, co widac na przykladach takich jak np. Elwro, FSO czy tez Zamech.
    4. Zagraniczne koncerny samochodowe montowały samochody w Polsce tylko na poczatku owej transformacji, ale Ford sie szybko z tego wycofal, jako iz w Polsce bardzo szybko zniesiono cla na import samochodow. Fabryki w Nysie i Lublinie rozlozyl zas tzw. Plan Balcerowicza, a przed wszystkim ogromne obciazenie podatkami tych zakladow, w tym tez tzw. popiwkiem, ktory byl szczegolnie wrednym podatkiem, jako iz wymierzonym tylko i wylacznie w przedsiebiorstwa panstwowe, wyraznie w celu doprowadzenia ich do upadlosci.
    5. Nie pisz bzdur, ze pracowales kiedys w bardzo nowoczesnym jak (na polskie warunki) zakładzie produkującym urządzenia elektroniczne dla górnictwa, gdyz zawsze twierdziles, ze jestes stolarzem zajmujacym sie produkcja krzesel, i to na dodatek drewnianychl! A co maja te drewniane krzesla do polprzewodnikow? One nie sa nawet calymi przewodnikami! Poza tym, juz tak na serio, to jakosc elementow polprzewodnikowych na poczatku byla relatywnie niska wszedzie. Wszedzie tez sprawdza sie czesci pochodzace od kooperantow przed przekazaniem ich do produkcji. Czasami ta kontrola przeprowadzana jest u producenta, szczegolne w warunkach nadprodukcji, kiedy to producentowi zalezy na utrzymaniu rynku zbytu. Ale tojest temat na osobna dyskusje.
    6. Chiny juz wtedy byly potega, takze i gospodarcza. A Czesi uzywali naszych komputerow, np. ODRA 1325 byla integralna czescia systemu rakietowego, ktory stracil w Serbii tzw. niewidzialny amerykanski samolot. Ponadto pisalem, ze nasz przemysl polprzewodnikow tzreba bylo zmodernizowac, a nie zlikwidowac!
    7. Zwalniaja, oj zwalniaja, i to bardzo czesto. Tyle, ze (na ogol) nie po to, aby przyjac na ich miejsce osoby z lepszymi kwalifikacjami, gdyz takie nowoprzyjete osoby wymagaja jednak przyuczenia oraz weryfikacji ich kwalifikacji, a to kosztuje. Stad tez wymiana zalogi przeprowadzana jest na ogol tylko przy okazji strajku albo modernizacji zakladu.
    8. Nie moja to wina, ze widmo (duch) komunizmu wciaz krazy po swiecie, a na pewno po Europie (Widmo krąży po Europie – widmo komunizmu – Marx i Engels, “Manifest komunistyczny”, Londyn 1848). ;-)
    9. Macierewicz nie jest z mojej bajki, a z bajki twoich dawnych sojusznikow, czyli z tzw. dysydentow, ktorzy pozniej podzielili sie na PiS i PO.

  32. Ekonom, ja w przeciwieństwie do Ciebie, tutaj mieszkam. Pochodzę z Lubelszczyzny, bywam tam często, w Małopolsce, na Warmi i Mazurach, w Zachodniopomorskim. Ja wiem jak tu jest, Ty czytasz tylko statystyki i to tylko te, które Ci pasują do wizji świata. Ja wiem, jak ludzie tutaj żyją, czym jeżdżą, jakie zakupy robią w sklepach. NIe chcę być wulgarna, ale nie … Ekonom, bo nic nie wiesz. Zapewniam Cię, że nie znam nikogo, kto chciałby wrócić do upojnych czasów PRL. I to nie tylko z lat osiemdziesiątych.
    A Tadeuszowi Mazowieckiemu mogę tylko podziękować. Jestem mu wdzięczna za to co zrobił i jakim był człowiekiem. A Ty nie waż się powiedzieć na niego słowa, bo nie dorastasz mu do pięt!
    A myśleć potrafię sama, nie należę do żadnej partii i w harcerstwie też nie byłam :P
    I to jest koniec dyskusji z Tobą i Twoimi kolegami. Tyle razy sobie obiecywalam, żeby nie dyskuytować z fanatykami..

  33. @Wkurzona;
    “A Tadeuszowi Mazowieckiemu mogę tylko podziękować. Jestem mu wdzięczna za to co zrobił i jakim był człowiekiem. ”

    Tak, jest mu za co dziekowac. Mazowiecki, licealista, nawet bez studiow, wprowadzil religie do szkol na koszt panstwa. To kosztowalo juz 48 mld zl z budzetu. Zblizylo to Polske do okresu sredniowiecza i feudalizmu. A ty sie martwisz o powrot do czasow PRL.

    Od podstawowki do matury polskie dzieci sie ucza na 1200 lekcjach religi i tylko 190 godz fizyki !!! i sa najglupsze na swiecie. Sa przygotowywane do dozywotniego wyzysku. W dodatku odziedzicza dlugi ostanich 24 lat a to jest okolo 80 000 zl na glowe. (nie liczac zobowiazan ZUS)

    Gdy ty jezdzisz po Polsce, oczywiscie nie widzisz dlugow. A samorzady je maja 65 mld zl, i gospodarstwa domowe je maja 762 mld zl. Tego nie widzisz. A gdy robisz zakupy rowniez nie widzisz dlugu handlowego nastepne 63 mld zl. Bo wiekszosc towarow sprzedawanych w Polsce pochodzi z importu.

    Ja jestem wkurzony ze jestes tak naiwna.

  34. Axiom.7.45-to jest klamstwo.pomyliles sie paskudnie.Prawdopodobnie nie znasz jezykow obcych.Sprawdzilem Wikipedia!
    Uwazaj teraz: jak tym razem nie napiszesz:sprawdzilem,przepraszam to ja z mojej strony napisze do Ciebie jeszcze tylko 1x.
    Powiedz mi,czy dlatego ze jestes prawdopodobnie Polakiem ,to musisz zmyslac???

  35. wkurzona-masz 100% racji-on jednak jest pieniaczem!

  36. @axiom1
    Podobno jest Pan wiekowym człowiekiem, a jakim idealistycznym. Na prawdę Pan sadzi, że można prokuratorze i policji “kazać poważnie się zająć” i problem zniknie? To ja proponuję jeszcze “kazać się poważnie zając” kradzieżami i mordami i będzie raj! kurczę, że tez nikt na to wcześniej nie wpadł. nobel się Panu należy!
    Wytłumaczenie nepotyzmu w KGHM jest bardzo proste – to owe pozostałe 32% które de facto daje kontrolę nad spółką.
    Ekonomia klasyczna ma wiele mankamentów. Ma za to jeden pozytyw – lepszej nie wymyślono. Teorie behawioralne raczkują – może coś ciekawego pokażą za kilka dekad. Natomiast słabości neoklasycznej ekonomii próbują wykorzystywać wszelkiego rodzaju hochsztaplerzy, którym się wydaje że mają lepszy pomysł na urządzenie świata i chcieliby swoje eksperymenty przeprowadzać na żywym organizmie – a jeśli logika i nauka mówi, że to bez sensu to tym gorzej dla logiki – a teorię można dyskredytować. Tak jak to się na przykład dzieje po ostatnim kryzysie – wywołanym nieodpowiedzialną polityką monetarną i fiskalną ale obwiniać można neoliberalizm – co nam szkodzi.
    Nie ma Pan tez pojęcia co to marnotrawstwo kapitału. Firma która upada nie marnotrawi kapitału tylko go uwalnia by był spożytkowany gdzie indziej. Marnotrawi kapitał państwowy LOT, do którego trzeba w nieskończoność dopłacać.
    Co do Mazowieckiego – nie myli się ten co nic nie robi. On zrobił bardzo dużo w tym przeważającą ilość dobrego.
    Pozdrawiam nieomylnego.

    @Luap
    kurczę, że u nas nie ma takiego przepisu – członkowie partii i ich rodziny mają zakaz zasiadania w radach nadzorczych…

    @Marcin
    Skoro kapitalizm jest źródłem kryzysów to jak Pan wytłumaczy permanentny kryzys za czasów PRL? W końcu kapitalizmu nie było…

    @Ekonom
    Są związki zawodowe i związki zawodowe. Jednym zależy na zakładzie pracy i pracownikach innym na polityce.

    Popatrzymy tez na Pana wyliczankę:
    1. Bezrobocie oficjalne 12%, a realne co najwyżej 8%. Bardzo mocno rozwarstwione – wysoko wykwalifikowani pracownicy mogą w ofertach pracy przebierać. Nisko wykwalifikowani nie pracują w dużej mierze ze względu na horrendalne opodatkowanie pracy.
    2. W skrajnej biedzie, żyje trochę ponad 5% Polaków. Nie ma się czym chwalić, ale proszę nie podawać wyssanych z palca statystyk.
    4. słyszał Pan o koncepcji wartości pieniądza w czasie? $1000 w 1970 to tyle co $6000 dzisiaj (a i to tylko biorąc pod uwagę inflację – a gdzie odsetki?) proszę przeliczyć. No i oczywiście część dzisiejszego długu została wygenerowana w czasach PRL. Też mi się nasze zadłużenie bardzo nie podoba – ale proszę o perspektywę!
    W 1989 Polska musiała ogłosić niewypłacalność. Dziś pomimo znacznie większych długów jeszcze daje sobie radę. To też świadczy o zupełnie innym poziomie potencjału państwa.
    5. Polsce nie grozi katastrofa demograficzna tylko już ją mamy. Problem nie tylko nasz i słabo zależący od poziomu zamożności.
    6. A za PRL emigracja była minimalna bo paszportów ludzie nie dostawali, a na granicach do ludzi strzelano. Ciekawe jakby za PRL była Strefa Schengen iluż Polaków by w kraju zostało…
    7. Raczej do Baroku – wtedy była w Polsce kontrreformacja. Akurat za średniowiecza byliśmy dość światłym narodem.
    I bardzo Pana proszę niech Pan nie opowiada o rzeczach widocznych w Polsce na każdym kroku. Pan tu nawet nie mieszka na litość boską.

  37. TK:za PRL byla emigracja-na Slask!!!Nie bylo,co,bo srodki masowego przekazu pisaly inaczej,co????!!!!

  38. “Firma która upada nie marnotrawi kapitału tylko go uwalnia by był spożytkowany gdzie indziej.”

    Firma ktora upada nie jest nic warta. Nikt jej nie kupi. Mozna tylko sprzedac czesc majatku fizycznego a to nawet nie wystarcza na pokrycie zobowiazan.

    W procesie likwidacji akcjonariusze sa na koncu listy zobowiazan. Przewaznie nic nie dostaja, traca swoj kapital. To jest jezeli maja status z ‘ograniczeniem zobowiazan’. Jezeli nie to akcjonariusze moga nawet doplacic do firmy w procesie likwidacji.

    Tak wiec te 80% likwidowanych biznesow w ciagu pierwszych 5 lat swego istnienia zawsze oznacza marnotrastwo kapitalu.

  39. TK-jeszcze jedno powiedzonko, ktore niektorzy nie kapuja,a czasem w dyskusjach jest uzywane w RFN:Kapizalizm jest zlym systemem gospodarczym ,ale lepszego jeszcze nie wynaleziono!

  40. @Luap
    “Kapizalizm jest zlym systemem gospodarczym ,ale lepszego jeszcze nie wynaleziono!”

    Z wyajatkiem zaawansowanego socjalizmu w RFN i zachodzie.

    To powiedzonko jest swiadectwem debilizmu.

    Kapital jest niezbednym skladnikiem i wymogiem kazdego przdsiewziecia. Niezalenie gdzie.

    Kapital jest potrzebnny do budowy fabryk, infrastuktury, domow, i produktow w RFN, w Polsce, w Chinach i w Koreii Polnocnej. Nigdzie nic bez kapitalu nie mozna osiagnac.

    Nie ma czegos takeigo jak kapitalizm jako unikalny system ekonomiczny. Szczegolnie obecnie. Kapital nalezy do wszystkich ale glownie zarzady bankow i globalnych korporacji dysponuja tym kapitalem.

    Jest roznica miedzy dysponentem i wlascicielem kapitalu.

  41. Kasprowicz dalej pokazuje oznaki odurzenia nadmiarem propagandy sukcesu. Zamiast chwalic sie osiagnieciami ostatnich 24 lat (ale nie ma o czym pisac) Kasprowicz napada i degraduje PRL.

    Jest to haniebny postepek.
    Wiadome jest jaka byla Polska w 1945 i jaka byla w 1980. Jak mozna pisac ze caly czas byl kryzys. To skandalicznie nie uczciwe. Kryzys byl w 1980/1. Nie z powodu ustroju tylko z powodu salidarnego warcholstwa. Rowniez z powodu solidarnego warcholstwa lata 1980 mozna zaliczyc do straconych.

    Fakt ze paszporty byly w niewielu rekach nie mozna wykorzystywac ze gdyby paszporty byly dostepne wiekszosc ludzi by uciekla. Nie wypada tak pisac. Wiekszosc nie dostala by nigdzie wizy. Do dzis USA odmawiaja wiekszosc podan o wize. Pamietam w 1981, na kazde 100 podan o wize do UsA, zaledwie jedna osoba ja dostawala.

    Pozatym na tzw demokratycznym zachodzie, represeje wobec obywateli byly jeszcze wieksze. Im oficjalnie zabraniano wyjazdu na wschod. Proponuje poczytac o senatorze McCarthy w USA.

  42. Axiom-poniewaz twoim ulubionym zajeciem jest zmyslac,to rob tak dalej ,ale nie ze mna.Od tej chwili,jak od lutego z pisz,pisz ,nie czytam twoich banialukow-szukaj sobie takich ktorzy chca byc oklamywani.
    Dyskusja z toba nie ma sensu!

  43. @Luap
    Nie dyskutuj. Ciesz sie z neimieckiego socjalizmu. Ciesz sie z przewodniej roli rzadu Angeli Merkel w gopsodarce niemieckiej.

  44. Hi hi hi!
    W pięć minut pokazali Kasprowiczowi, ile są warte jego wypociny na temat prywatnego i państwowego. Powtarzanie ciągle tego samego bez przemyśleń i korekty przez rzeczywistość powoduje, że ilość (słów) przechodzi w bylejakość.
    Panie Kasprowicz, w bajeczki o prywatyzacji i bezrobociu to nawet w przedszkolu nie wierzą. Każdy wyciąga statystykę, jaka mu pasuje. Ale od dziesiątków lat istnieje statystyka, o której pisze @Axiom, jaką częścią PKB zarządza państwo. W kapitalistycznych Niemczech to 51-48% a w Polsce to, jak pisze 24-34%. Praktyki firm państwowych mają stąd znacznie mniejsze znaczenie dla gospodarki i czas wreszcie, żeby przestał Pan zwalać winę za własne niepowodzenia w firmie na innych.

    Niestety, dalej już tylko gorzej w dyskusji. Jeden tylko o rozkradaniu majątku narodowego i wykańczaniu polskiego przemysłu choć dzisiaj nawet ostatni kołtun przestaje myśleć “narodowo”, a drugiemu śni się Marx z 19 wieku choć był to czas problemów z wytwarzaniem a dzisiaj problemy są raczej z podziałem, o czym poprzedni wpis p. Kasprowicza. Coraz więcej bełkotu. Najpiękniej z KGHM:
    Gdy 2 lata temu prasa pisała, że KGHM kupuje kanadyjską firmę żeby zróżnicować źródła (konieczność) i mieć dostęp do nowoczesnych metod wydobycia, jakich w Europie brak, byłem ciekaw, kiedy zacznie się wrzask, że wyprowadzanie pieniędzy – oczywiście naszych, i rozkradanie majątku narodowego. Ale pajac. Wszystko jedno, co robią, według niego tylko kradną. Zastanawiam się jak samotnie muszą się czuć tacy na emigracji, że dzień i noc szukają jakichś ochłapów kontaktu. Myśleli, że wyjadą do raju a tu swoje zahamowania zabrali ze sobą. A zaczątki psychicznych odchyłek rozwijają się do wzorcowych przypadków klinicznych.
    Ale dalej…
    @Luap słusznie pisze o zakazie w Bayern ale sprawa jest szersza. Był kiedyś nawet projekt ograniczenia politykom liczy rad nadzorczych do 11 czy mniej. Niektórzy mieli i 18. Należy rozróżniać między politykami w radach nadzorczych firm i zatrudnianiem znajomków w firmie. To pierwsze jest konieczne bo nawet w opozycji polityk musi z czegoś żyć. Ma kontakty i umiejętności potrzebne firmie a w radzie zaszkodzić jest trudno. Natomiast zatrudnianie znajomków może firmie tylko zaszkodzić. Stąd w Niemczech to pierwsze jest normalne i pożądane a za to drugie wylatuje się zawsze ze stanowiska. No i jeszcze: W KGHM próbuje się chyba wyrzucić związki z zarządów bo jako jedyni protestowali przeciw zatrudnianiu swoich. Widocznie dla Kasprowiczów nienawiść do związków stoi wyżej niż dobro firmy.
    Pozdrowienia.

  45. zwo-sprawdz ,co piszesz-jak Axiom podal Wikipedia i napisz cos czytal . Jedno jest pewne :przestaniesz zmyslac.Jego cala pisanina o RFN opiera sie na falszu i to ze zrodla ktore sam podal.Czy tacy jak Ty niczego nie sprawdzacie???Ja to nazywam polska choroba:chce zeby tak bylo:fakty mnie nie interesuja.
    A tak jak Was czytam:czy rzeczywiscie tak malo wiecie o RFN????

  46. TK-czy moge Pana prosic sprawdzic Axiom 3.11 o 7.46 co tam napisano?ZWO zaczyna bredzic to samo co Axiom!

  47. @Luap
    Socjalizm ma glebokie tradycje w BundesRepublice. Juz Bismark pokazywal swe socjalistyczne przemyslenia. Marks i Engels byli Niemcami. To glownie niemcy sfinasowali bolszewicka rewolucje. W zamian Lenin obiecal zprzestanie dzialan wojennych na froncie wschodnim (I WS) co zrobil. Hilter oczywiscie byl socjalista. Po II WS socjalizm pozwolil niemcom podniesc sie po klesce wojennej. To dzieki socjalizmowi 10-12 mln niemieckich przesiedlencow przetrwalo.
    I socjalizm dominuje do dnia obecnego a ty badz z tego zadowolony.

  48. @ Tomasz Kasprowicz
    “Skoro kapitalizm jest źródłem kryzysów to jak Pan wytłumaczy permanentny kryzys za czasów PRL? W końcu kapitalizmu nie było…”
    W tym “permanentnym kryzysie” jednak nalezy dostrzec nastepujace zjawiska na ktore ten system nie mial wplywu:
    1. Sankcje gospodarcze nalozone na Polske przez USA po Stanie Wojennym
    2. Sankcje gospodarcze nalozone na caly oboz panstw bioracych udzial w pacyfikacji Czechoslowacji w roku 1968
    3. Sankcje gospodarcze nalozone na caly oboz panstw bloku Sowieckiego z racji zimniej wojny
    4. Sama zimna wojna i nalozone na Polske ciezary przez blok Sowiecki, w tym przede wszystkim finansowanie zbrojen ponad wlasne mozliwosci
    5. Przesuniecie kraju o ponad 300 km, oraz pozostawanie pod znakiem zapytania wlasnosci 1/3 ziemii ktora zostala przynana Polsce przez traktaty z Jalty i Poczdamu.
    6. Brak jednolitej polityki nawet w ramach bloku sowieckiego – inna polityka w okresie stalinizmu, a pozniej zwrot po tym okresie
    7. Generalnie odizolowanie Polski przy pomocy zelaznej kurtyny od technologii zachodnich
    8. Zniszczenie kraju w stopni najwyzszym ze wszystkich krajow ktore przeszly 2 Wojne Swiatowa, zero odszkodowan od agresorow oraz na dodatek niesluszna zgoda niepolskich rzadow na zrzeczenie sie tych odszkodowan, za zekome otrzymanie przez nikogo nie pragnionych ziem zachodnich w rownym stopniu zniszczonych jak reszta ziemii zamieszkalej przez Polakow. Tego rodzice nie mowia, a historia nie uczy?
    Jest cudem ze w takich warunkach i z takim bagazem przeszlosci ten kraj potrafil sie dorobic majatku spolecznego jaki posiadal w momencie do roku 1989 czyli do czasu zanim ten majatek nowi wladcy zaczeli trwonic.
    Ja nie beda z Panem polemizowal w tych sprawach, bo one nie sa do polemiki.
    Wiedza o tych sprawach jest zwyczajnym dowodem inteligencji. Brak wiedzy tez. Tak dla przypomnienia ten kraj po wojnie startowal z 200 tysiacami ludzi posiadajacymi srednie wyksztalcenie, wyzsze bylo w wiekszosci wyrugowane przez mordy katynskie oswiecimskie i inne, albo wrecz odeszlo z armia Andersa, ucieczka czy tez w inny sposob utracone na rzecz emigracji.

  49. Szanowny Gospodarz. Czy na prawde nie mozna czegos zrobic aby nie trollowano tutaj? To jest niestety glownie dzielo jednej osoby. Moze jednak Pan zareaguje?

  50. @Pan Gospodarz
    I. Dyskusja z axiomem1 nie ma, moim zdaniem. raczej wiekszego sensu, gdyz on jest na tym blogu w zasadzie tylko po to, aby klocic sie ze wszystkimi, nawet ze mna, mimo iz w zasadzieto mamy z nim praktycznie te same poglady. ;-)
    II. Nepotyzm mozna tak samo zauwazyc w duzych firmach bedacych formalnie wlasnoscia prywatna, jako iz juz dawno temu zauwazono (patrz np. ksiazki J.K. Galbraith’a), ze we wspolczesnym kapitalizmie wlasnosc jest odzielona od zarzadzania nia. O tym juz zreszta pisalem na tym blogu – nie raz i nie dwa.
    III. Ekonomia (neo)klasyczna (oraz zwiazana z nia dosc mocno szkola monetarystyczna, wyznawana m. in. przez L. Balcerowicza) ma wiele mankamentow, ktore powoduja, ze jest ona praktycznie bezwartosciowa. Ale oprocz wspomnianej przez Pana ekonomii behawioralnej (ktora, nota bene, ma dzis juz ponad pol wieku za soba – patrz np. “Psychological Analysis of Economic Behavior” autorstwa George Katona, ktora to ksiazke czytalem juz na studiach wlatach 1970tych, a moj ojciec otrzymal ja od kuzynki w USA juz w latach 1960tych, zas wydana byla ona po raz pierwszy w roku 1951), to mamy od lat w ekonomii szkole radykalna (to jest marksowska, ktora obecnie przezywa swoj renesans na Zachodzie), szkole instytucjonalna (Veblen, Galbraith), szkole austriacka (za ktora osobiscie nie przepadam, ale obiektywnie to ona przeciez istnieje i jest dosc popularna w kregach prawicowych, a wiec powinna byc Panu dosc bliska), a takze, last but not leasr, szkole keynesowska, ktora do dzis jest stosowana w praktyce przez rzad USA, tyle ze w jej zdegenerowanej postaci ekonomii opartej na zbrojeniach (tzw. mlitarny keynesizm).
    IV. Zgoda, ostatni kryzys wywołanym zostal bezposrednio nieodpowiedzialną polityką monetarną i fiskalna, ale jego prawdziwe, fundamentalne przyczyny leza w samej istocie kapitalizmu, czyli we wbudowanej w niego tendencji do nadprodukcji (wywolanej pogonia za zyskiem), albo, jak kto woli ‘niedokonsumpcji” (czyli do przewagi podazy nad popytem na wszystkich rynkach, w tym szczegolnie rynku pracy). Wyjasnil to juz dawno temu Marx, a wiec odsylam do niego jesli chodzi o szczegoly.
    V. Firma która upada, upada wraz ze swoim kapitalem. Jej budynki i maszyny a na ogol takze jej technologia (ogolnie biorac know how). staja sie bowiem praktycznie nic nie warte w sytuacji permanentnego kryzyu nadprodukcji. Sprzedaje sie wiec je po cenie zlomu badz tez gruzu, czyli “za pol darmo”. Upadek firmy nie uwlania wiec kapitalu, a tylko go niszczy. A co do LOTu – w podobnej sytuacji sa dzis praktycznie wszystkie linie lotnicze, tyle, ze np. do takich Emiratow, to rzad Zjednoczonych Emiratow Arabskich (ZEA) doplaca po cichu olbrzymie sumy pieniedzy, glownie z powodow prestizowych (np. aby wykazac w statystykach, ze PKB owych ZEA nie pochodzi w 100% z eksportu surowcow, glownie ropy naftowej).
    VI. Co do Mazowieckiego – niestety, ale bilans jego dzialalnosci jest wyraznie negatywny. To jest zreszta temat na osobna dyskusje.
    VII. Zgadzam sie z Panem, ze członkowie partii bedacych w palamencie oraz ich rodziny powinni miec prawny “(policyny”)zakaz zasiadania w radach nadzorczych prwatnych spolek. W ogole, to styk sektora panstwowego z prywatnym powinien byc ograniczony do minimum, jako iz jest on wybitnie korupcjogenny. Panstwo powinno sie wiec zaopatrywac glownie w panstwowych przedsiebiorstwach, aby ograniczyc do minimum mozliwosc korumpowania politykow i urzednikowpanstwowych przez biznes.
    VIII. Za czasow PRLu kryzys gospodarczy pojawil sie wlasciwie dopiero pod koniec lat 1970tych, kiedy to Polska zaciagnela dlugi na Zachodzie, zwiazujac sie tym samym z kapitalistyczna gospodarka, ktora akurat wlasnie wtedy wpadla w dlugotrwala recesje, na skutek kryzysu energetycznego wywolanego kolejna agresja Izraela na swych sasiadow oraz inflacyjnego finansowania przegranej przez USA wojny z wietamskimi komunistami. Poza tym, to w PRLu byl de facto kapitalizm, tyle ze panstwowy a nie rynkowy. Rolnictwo bylo w nim w wiekszosci prywatne, prywatne tez byly w nim w wiekszosci uslugi oraz drobna wytworczosc, czyli tzw. sektor malych i srednich przedsiebiorstw. Oficjalnie w PRLu budowano socjalizm, ale poniewaz byly w nim wciaz resztki feudalizmu, to nic dziwnego, ze byly w nim trudnosci gospodarcze, nieuniknione w zacofanym kraju, probujacym sie rozwinac.
    Pozdrawiam!

  51. @ Ekonom
    Okreslenie kryzys jest bardzo pojemnym terminem do ktorego mozna wkladac rozne rodzaje pojec. Generalnie kryzysem okresla sie w powszechnej terminologii zjawisko ktore nastepuje niespodziewanie i trwa krotko.
    Obecnie wlasciwie nie mamy takiego zjawiska, to jest bardziej niz kryzys stagnacja, a w niektorych przypadkach kurczenie sie gospodarek.
    W PRL-u do roku 1989 nie bylo zadnego kurczenia sie gospodarki, caly czas trwal jej rozwoj, Gierka przestrzegano przed przegrzaniem gospodarki, czyli wzrostem gospodarcym ponad 10% mogacym wygenerowac inflacje.
    Co ciekawe straszenie ekonomistow przegrzewaniem gospodarki jest od dawna udowodnionym mitem. Chinska gospodarka cale dekady rozwijala sie ponad 10% tempem i tam jakos to przegrzanie nie nastapilo. Niemniej zgadzam sie ze kryzys jako taki nastapil w zwiazku ze splatami pozyczek pod koniec lat 70 kiedy to zachod odrzucil splaty wyrobami gotowymi jako ze zla koniunktora nie sprzyjala ich sprzedazy. Ale mimo tych czynnikow panstwo funkcjonowalo nieprzerwanie do roku 1989 bez hiperinflacji, dopiero plan Balcerowicza wygenerowal inflacje na poziomie panstw kolonialnych dzieki czemu przedsiebiorstwa kupowali za bezcen swiatowi potentaci, oraz krajowcy ktorzy juz zdolali dojsc do pieniedzy, glownie tzw cinkciarze. Pozdrawiam.

  52. C.d. do Pana Gospodarza
    0. Kazdy zwiazek zawodowy jest polityczny, gdyz gospodarki nie da sie dzis w zaden sposob oddzielic od polityki.
    1. Co z tego, ze w Polsce jest dzis moze byc malutka garstka poszukiwanych specjalistow, ktorzy mogą przebierać w ofertach pracy? Podobnie bylo przeciez tez w sanacyjnej Polsce podczas Wielkiego Kryzysu lat 1930tych. Liczy sie przeciez to, ze pracy w Polsce to praktycznie dzis nie ma, oraz ze tak jest az od roku 1990, w tym szczegolnie nie ma w Polsce pracy dla osob z wysokimi kwalifikacjami (np. dla inzynierow), ze wzgledu na zacofanie jej gospodarki. Nisko wykwalifikowani moga zas dzis w Polsce przebierac w ofertach pracy – inna sprawa, ze oferuje sie im na ogol smiesznie niskie wynagrdzenie.
    2. W skrajnej biedzie, żyje wedlug CIA prawie 1/5 Polakow (17%). Chyba, ze uwaza Pan, ze CIA “ssie” swoje dane z palca (prezydenta USA albo tez jej szefa). ;-)
    3. Pieniadz nie ma dzis (w zasadzie) wartosci, a tylko sile nabywcza. Zgoda, dolar dzisjszy ma znacznie mniejsza sile nabywcza niz ten z roku, powiedzmy 1980. Szacunkowo to dolar z roku 1980 ma dzis sile nabywcza okolo (1+1*1.95) czyli okolo 3 dolary (wedlug inflationdata.com to inflacja od roku 1980 do konca roku 2012 wynosila w USA okolo 195%). Tak wiec PRLowski dlug to jest dzis okolo 60 mld obecnych dolarow – znacznie mniej (okolo 6 razy mniej!) niz obecny dlug RP, wynoszacy obecnie, wedlug tradingeconomics.com, prawie 360 mld USD. Poza tym, to dlug PRLowski, te smieszne 20 mld USD z roku 1980, to dawno juz splacilismy, a same odsetki od niego zapewne przekroczyly jego nominalna wysokosc. A obecna Polska daje sobie rade z tym dluguem tylko przez zaciaganie nowych dlugow. PRLowi odmowiono pozyczek z przyczyn politycznych, a wiec musial on de facto ogłosić niewypłacalność. A obecna Polska zachowuje sie jak moja znajoma z uniwersytetu Monash, ktora splacala dlug na karcie Visa biorac tzw. cash advance (pozyczke gotowkowa) z karty Master Card (obie zreszta wydane przez ten sam bank).
    4. Zgoda – wyrazilem sie nieprecyzyjnie: groza nam w (niedalekiej zreszta) przyszlosci konsekwencje obecnej katastrofy demograficznej. A w Polsce to jest ona wynikiem glownie spadlu poziomu zamoznosci wiekszosci Polakow oraz braku pewnosci zatrudnienia, a wiec ogolnie braku perspektyw.
    5. W Polsce Ludowej (PRLu) to Polacy dostawali masowo paszporty, szczegolnie za Gierka, a na polskiej granicy to do nikogo nie strzelano (najwyzej strzelano do osob przekraczajacych ja na wschod). Granica z Czechoslowacja byla zreszta nie pilnowana, bo byla ona nie do upilnowania (np. wspolne szlaki turystyczne w gorach wzdluz owej granicy). Mozna bylo takze latwo dostac sie z Polski na Zachod przez Jugoslawie. A jakby za PRLu była Strefa Schengen, to malo kto by wtedy z Polski emigrowalna stale, jako iz w Polsce byla wtedy praca, a masowa emigracja z Polski napotkala by wowczas, zreszta tak jak i dzis, bariere bezrobocia na Zachodzie. Wtedy emigrowalo sie z Polski czasowo, aby dorobic na zakup luksusow, a dzis emigruje sie z niej na stale, aby zarobic na minimum niezbedne do egzystencji.
    6. Zgoda, za poznego średniowiecza (Kazimierz Wielki) to byliśmy dość światłym narodem, ale juz wtedy mocno sklerykalizowanym. A swoja droga, to podczas Oswiecenia, to do najbardziej postepowych Polakow nalezeli ksieza, w tym Ignacy Krasicki, pozniejszy prymas! Ale to byli zupelnie inni ksieza niz dzis…
    7. Mieszkam takze i w Polsce. Bywam w niej, i to miesiacami, prawie co rok. Poza tym, to czasem wiecej sie widzi z dalszej perspektywy!
    Pozdrawiam i dziekuje za kulturalna oraz merytoryczna dyskusje.

  53. @Marcin
    1. Sa rozne defincje kryzysu, ale ogolnie oznaczaja one pogorszenie sie styuacji, wejscie w stan gorszy niz poprzedni. Kryzys moze byc ten dlugotrwaly, np. obecny dlugotrwaly a generlany kryzys kapitalizmu rynkowego, ktory trwa praktycznie od kryzysu energetycznego pierwszej polowy lat 1970tych, a objawia sie on glownie zwolnionym tempem wzrostu PKB na Zachodzie, postepujaca deindustrializacja Zachodu (z USA na czele), rosnacym wciaz bezrobociem na Zachodzie oraz pauperyzacja wiekszosci ludnosci tegoz. Zachodu. Niestety, Polska stala sie (perryferyjna, ale zawsze) czescia tego Zachodu dopiero w monecie, kiedy pograzyl sie on w owym, praktycznie permanentnym kryzysie, i stad tez te nasze obecne klopoty, nierozwiazywalne przeciez w ramach kapitalizmu rynkowego.
    2. Prawdziwy krzyzys pojawil sie zas w Polsce Ludowej (PRLu) dopiero pod koniec lat 1970tych, a jego glowna przyczyna bylo zbyt bliskie zblizenie sie owczesnej Polski z Zachodem, ktory wlasnie wtedy wszedl w faze glebokiej a dlugotrwalej recesji, wywolanej generalnym przezyciem sie modelu gospodarki kapitalistycznej, a w szczegolnosci krzyzyem energetycznym wywolanym kolejna agresja Izraela na swych sasiadow oraz finansowaniem przez USA (przegranej zreszta) wojny z Wietnamem przez wypuszczenie na rynek masy ‘pustych” dolarow, czyli przez inflacje, zamiast, jak podczas II WS, zwiekszonymi podatkami oraz przymusowymi oszczednosciami. Doprowadzilo to inflacyjne fiansowanie z gory przegranej wojny do “tymczasowego” zawieszenia wymienialnosci USD na zloto, a reszta to juz pozniej przyszla “sama”, jako konsekwencja upadku finansow USA – najpotezniejszej wowczas gospopdarki swiata.
    Pozdrawiam!

  54. ekonomie kochany z antypodow…
    jestem bardzo urzeczony twoimi wywodami..
    globalnymi teoriami…
    kto z kim i za ile i dlaczego..
    z tym , ze z mojego punktu widzenia..
    to nie ma zadnego znaczenia..
    z pozycji mikroekonomii…
    problem…globalny nie jest moim problemem…
    ja tych problemow nie mam zamiaru rozwiazywac…
    i will adapt…i did many times..
    bo widzisz..to nie chodzi o pieniadze..
    najwieksza wartoscia jest wolnosc ktora pieniadze przynosza..
    i styl zycia ktore daja…
    z tym ..zeby to osiagnac..
    trzeba dac ludziom prace…generowac zyski…i placic podatki..
    i to jest moja ekonomia…
    a cale to gadanie…jeden wielki bull…

  55. A tymczasem w Wielkiej Brytanii to ponad 5 mln osób (17% zatrudnionych) nie może utrzymać się z pracy (“Gazeta Wyborcza”, 3 listopada b.r.). Jak donosi tygodnik “Observer”, 5,2 mln osób zarabia w Wielkiej Brytanii mniej, niż wynosi minimum potrzebne do utrzymania się. W ostatnim roku liczba osób tej kategorii, w której wiele jest kobiet i ludzi młodych, wzrosła o aż 400 tysięcy. A w Niemczech to już kilka lat temu 26% Niemcow pracujacych w pełnym wymiarze godzin nie mogło utrzymać się z własnej pracy a więc korzystać musieli oni z rządowych zapomóg. Takie to są skutki, nawet na relatywnie bogatym Zachodzie, neoliberalnej, prorynkowej polityki gospodarczej. :-(

  56. @ Ekonom
    Kryzysem ja bym nie nazywal permanentnego braku wzrostu gospodarczego tylko stagnacja, a jezeli to jest spadek PKB to nawet nie jest stagnacja tylko
    cofanie sie w rozwoju. Nawet brak jednoznacznego terminu okreslajacego to.
    Natomiast wczesniej sygnalizowany nadmiar towarow spowodowany mechanizacja nie jest do konca prawda. Przeciez bardzo prosta jest odpowiedz na te opinie: czy wszyscy ludzie nawet w krajach bogatych juz maja wlasne domy? Czy gdy beda mieli juz te domy czy nie bedzie zapotrzebowania na ich wyposazenie? Tak mozna dalej gdybac, na przyklad: czy gdy bedzie wiecej tych domow czy nie trzeba bedzie wiecej uslug sluzacych utrzymaniu tych domow?
    Otoz nie ma zadnej nadprodukcji w dzisiejszym swiecie. To co obserwujemy to jest brak pieniadza w rekach tych ktorzy by mogli byc potencjalnymi klientami.
    Pieniadz jest w rekach warstwy multimilionerow i ten pieniadz zamias byc w obiegu on jest gdzies zgromadzony, bo ile mozna miec domow, samochodow, a nawet samolotow czy jachtow? Dlatego ze jest taki uklad, nie moze ten swiat ruszyc do przodu i musi dreptac w miejscu do czasu az ktos wymysli cos nowego co uwolni ten pieniadz. Pozdrawiam.

  57. @Marcin & trasat

    Sama analiza PKB nie moze byc wskaznikiem kryzysu lub rozwoju. Jest wiadome ze definicje PKB sa mniej niz zadawalajace. Zawyzaja PKB. Np pompowanie banki na gieldach i rynkach nieruchomosci zawyza PKB o 10-25%. Amerykanskie wydatki wojenne rowniez znalazly sie w ich PKB.

    Nalezy rowniez oceniac bezrobocie, deficyt budzetu, dlug publiczny i tepo jego wzrostu, tepo wzrostu podatkow, stan wymiany handlowej (import-eksport), inflacje, poziom inwestycji, …, i realny dochod ludnosci.

    W Polsce rezimowi propagandzisci opieraja sie tylko na skrzywionym PKB bo to pasuje by popierac teorie cudu transformacyjnego. Ale tepo wzrostu dlugu publicznego i podatkow zawsze bylo wieksze od tepa wzrostu PKB. Co siwadczy nie tylko o kryzysie ale rowniez o zlym wykorzystaniu dlugow i podatkow. (i darowizn z Uni)

  58. Marcin
    4 listopada o godz. 7:13
    Krótko podsumowując – wszystko sprowadza się ostatecznie do sposobu podziału tego, co gospodarka wytwarza.
    Nie ważne czy firmy sa małe czy duże, prywatne czy społeczne ( państwowe ) , byle działały racjonalnie, efektywnie, nastawione na zaspokajanie autentycznych a nie sztucznie kreowanych potrzeb ludzkich i dbały o oszczędne gospodarowanie ograniczonymi zasobami naturalnymi.

  59. @ Axiom1
    “Sama analiza PKB nie moze byc wskaznikiem kryzysu lub rozwoju. Jest wiadome ze definicje PKB sa mniej niz zadawalajace. Zawyzaja PKB. Np pompowanie banki na gieldach i rynkach nieruchomosci zawyza PKB o 10-25%. Amerykanskie wydatki wojenne rowniez znalazly sie w ich PKB.”
    Ja bym zwrocil uwage na inny aspekt tego wskaznika: PKB moze wzrastac albo pozostawac na tym samym poziomie, podczas gdy panstwo sie coraz bardziej zadluza, czyli koszty splacania dlugu przerastaja mozliwosci jego wzrostu.
    Wtedy chociaz procentowo niby przeznacza tyle a tyle na przyklad na cele socjalne, wszystko zalezy od tego jak sie to liczy: czy od wartosci brutto czy netto? Oczywiscie ze kazdy rachmistrz stara sie przedstawiac w cyfrach wszystko najlepiej, dlatego w PKB laduje sie co tylko sie miesci, lacznie z kreatywna ksiegowoscia, a to ile sie przeznacza na cele wrazliwe dla spoleczenstwa rowniez sie przedstawia w korzystnym swietle. Zonglerka liczbami niestety zawsze jest mozliwa. Mysle ze nie ma obiektywnego jednego uniwersalnego wskaznika ktory by definiowal kiedy jest rozwoj a kiedy go nie ma.

  60. @Marcin
    “PKB moze wzrastac albo pozostawac na tym samym poziomie, podczas gdy panstwo sie coraz bardziej zadluza, czyli koszty splacania dlugu przerastaja mozliwosci jego wzrostu.”

    Na to samo zwrocilem uwage @7.44

    Manipulacji PKB jest pelno. W necie jest duzo wiadomosci na ten temat.

    kaesjot
    4 listopada o godz. 8:17
    Oczywiscie masz racje chodzi o efektywnosc i sprawiedliwy podzial.

  61. @ kaesjot
    “Krótko podsumowując – wszystko sprowadza się ostatecznie do sposobu podziału tego, co gospodarka wytwarza.”
    Zgadza sie, tyle ze jak to mowia: “punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia”.
    Inaczej ten podzial widzi soltyz w gminie, a inaczej minister finansow.
    W mojej ocenie na gospodarke trzeba patrzec z poziomu calego kraju a nie gminy, bo we wspolczesnym swiecie tylko harmonijny rozwoj jego najmniejszej samodzielnej czesci jaka jest kraj prowadzi do rozwoju a nie stagnacji, czy bratobojczej walki o klienta na wewnetrznym rynku. Sprawny i sprawiedliwy system podatkowy powinien byc narzedziem sluzacym temu celowi.
    Dobrze funkjonujacy system gospodarczy jest w stanie zagospodarowac caly potencjal ludzki. To tylko wtedy bedzie mozliwe gdy na poziomie panstwa bedzie krajowy plan zatrudnienia z zelazna jego realizacja. Przez 24 lata o takim planie nikt nie slyszal. Przedtem takie plany byly rzecza normalna.
    Dlatego nie bylo bezrobocia. Wiec jeszcze raz sie pytam: czy w Polsce juz wszyscy maja domy? Na prawde nie ma juz nic do roboty?

  62. Moim zdaniem za korupcje polityjnego nepotyzmu wine ponosi Kasprowicz i kolezki po fachu. Nie pisze dziennikarze bo bylo by to zniewaga dla profesji. To po prostu partyjni klakierzy.

    Partie polityczne nie rozwiaza partyjnego nepotyzmu bo wszystkie na tym zeruja albo maja nadzieje na tym zerowac gdy znajda sie przy korycie.

    Ale jest to oczywistym bezprawiem. Bo zatrudnienie kazdego partyjniaka laczy sie ze scaiganiem od niego haraczu dla partii. Nie znam kraju gdzie cos podobnego ma miejsce. To oczywisty zlodziejski mechanizm. Poszkodowanym jest podatnik i caly kraj.

    Dziennikarstwo nie zajmuje se tym problemem powaznie. Nawet unika swej odpowiedzialnosci co widac w komentarzu; Tomasz Kasprowicz
    3 listopada o godz. 12:44

    Sugerujac ze sciganie partyjnego nepotyzmu nie ma sensu bo policja nie moze sobie poradzic z innymi przstepstwami nie jest wytlumaczeniem. Policja jednak inne przestepstwa sciga. Sciga nawet rowerzystow i scigala kioskarke z Lodzi za nie zarejerstrowanie tranzakcji wartej 4 grosze. To Kasprowicz popieral.

    Partyjny nepotyzm nie powinien schodzic z pierwszych stron gazet dopoki partyjne lajdactwo nie zostanie zlikwidowane. Dopoki partyjni zlodzieje nie stana przed sadem i nie zostana skazani. I dozywotnio wyeliminowani z polityki i publicznych stanowisk. Takich rozliczen wymaga prawo !!! Obowiazkiem dzinnikarza jest o to walczyc.

  63. @Tomasz Kasprowicz
    Napisał Pan do Marcina, że „skoro kapitalizm jest źródłem kryzysów to jak Pan wytłumaczy permanentny kryzys za czasów PRL? W końcu kapitalizmu (wtedy w Polsce) nie było…”.
    Tymczasem prawda jest taka, że pierwszy kryzys ekonomiczny, rozumiany jako spadek PKB (czy też, jak to dawniej liczono, NMP – Net Material Product, czyli po naszemu Dochodu Narodowego) nastąpił dopiero w roku 1979 (a następne spadki PKB były jego logiczną konsekwencją), czyli podczas największego w historii świata kryzysu gospodarczego, porównywalnego tylko w Wielkim Kryzysem lat 1930tych, i też tylko dla tego, że Polska związała się wtedy zbyt ściśle z kapitalistycznym Zachodem: zbytnio uzależniła się od handlu z tymże Zachodem oraz od pożyczek od tegoż Zachodu.
    Oto dane statystyczne dotyczące rozwoju polskiej gospodarki w latach 1951-1989 (wzrost PKB w %, rok poprzedni = 100%, dane wedlug A. Maddison’a. “The World Economy: Historical Statistics”, Paris: OECD Development Centre, 2003):
    1951 1952 1953 1954 1955 1956 1957 1958 1959
    107 105 110 110 108 107 110 106 105

    1960 1961 1962 1963 1964 1965 1966 1967 1968 1969
    108 107 101 106 105 107 107 103 106 101

    1970 1971 1972 1973 1974 1975 1976 1977 1978 1979
    105 111 110 118 112 109 106 105 105 98

    1980 1981 1982 1983 1984 1985 1986 1987 1988 1989
    94 90 91 106 105 104 105 102 105 99

    Wyraźnie jest widać z tych danych, zebranych przez prof. Maddison’a, a uważanych przez historyków gospodarki za autorytatywne, że PKB Polski rósł w zasadzie nieprzerwanie od roku 1945 (u Maddison’a brak jest danych dla Polski za lata 1945-1950, a więc pomijam te lata powojennej odbudowy, ale wiadomo jest przecież, że wtedy PKB Polski rósł szybko, jako iż były to lata szybkiej odbudowy Polski ze zniszczeń wojennych) aż do roku 1979, kiedy to dopiero nastąpiło pierwsze poważne załamanie gospodarki PRLu. Oczywiście były w latach 1950-1979 okresy słabszego tempa rozwoju, np. lata 1962 i 1969, ale po nich nie nastąpiło dalsze zwolnienie tempa rozwoju gospodarki. Wyraźnie więc widać z tych danych, że gospodarka Polski zaznała po II Wojnie Światowej pierwszej prawdziwej recesji dopiero w roku 1979, jak to już pisałem na skutek dość unikalnej kombinacji takich czynników jak bardzo poważna, ogólnoświatowa recesja, zbytnie uzależnienie się Polski od handlu z tzw. Zachodem oraz zbyt optymistyczne zaciąganie pożyczek przez reżym Gierka w zachodnich bankach, szczególnie w latach 1974-1978, a więc kiedy było już przecież wiadomo, że gospodarka światowa zwalnia i zmierza do poważnej recesji.
    Pozdrawiam!

  64. @Marcin
    To nie jest seminarium habilitacyjne z ekonomii, a wiec nie musimy tu spędzać długich godzin na uzgadnianiu definicji kryzysu. Ja „roboczo” przyjmuję, że kryzys gospodarczy oznacza istotny i trwający co najmniej rok czasu spadek poziomu życia ludności w danym kraju, a spowodowany jest on na ogół recesją, czyli zanikiem wzrostu gospodarczego (mierzonego zazwyczaj, z braku lepszego uniwersalnego miernika, przez zmiany w PKB). Recesja może przyjmować formę stagnacji (brak rozwoju gospodarczego ale przy wzroście ilości ludności) albo wręcz regresu (absolutny spadek PKB, nie tylko spadek tempa jego wzrostu).
    Oczywiście, że nadprodukcja jest drugą stroną tzw. niedokonsumpcji (braku dostatecznej siły nabywczej wśród konsumentów, np. z powodu niskich płaci/lub wysokiego bezrobocia). Jak to już nie raz i nie dwa pisałem na tym blogu, ludzkie potrzeby są na ogół większe niż materialne (realne) możliwości ich zaspokojenia, ale tylko w kapitalizmie mamy taką paradoksalną sytuację, że dobra, których ludzie pragną, zostały już wyprodukowane, tylko że konsumenci nie mają wystarczających środków na ich zakup, jako iż właściciele kapitału, dążąc do maksymalizacji zysków, nie chcą sprzedawać nadmiaru wyprodukowanych towarów po zniżonej cenie, aby „nie zepsuć rynku”, czyli aby utrzymać na nim wygórowane ceny, zapewniające (w przyszłości) potencjalnie wysokie zyski. Kapitaliści nie przejmują się bowiem tym, że powodu niedostatku popytu, produkcja spada a bezrobocie rośnie, gdyż są oni z definicji egoistami (tzw. homo oeconomicus), dbającymi tylko o swoje własne interesy, nawet jeśli interesy pojedynczych kapitalistów są w konflikcie z interesami klasy kapitalistów jako całości.
    Oczywiście, że możliwe jest rozwiązanie, polegające na tym, że np. państwo zakupi nadwyżki niesprzedanych towarów i rozda je, albo też sprzeda po zaniżonej cenie potrzebującym, co przecież nie wywoła inflacji, gdyż dodatkowy pieniądz wygenerowany w celu zakupu tych nadwyżek ‘spotka’ na rynku realne, już wyprodukowane towary. Tyle, że burżuazja będzie protestować, tak jak Dostojni w opowiadaniu Lema sprzeciwili się rozdawaniu bezrobotnym Tyrałom nadmiaru wyprodukowanych przez roboty towarów, gdyż takie darmowe (albo subsydiowane) rozdawnictwo mogło by mieć zły wpływ na morale owych bezrobotnych Tyrałów… Zupełnie, jakbym słuchał argumentów „wkurzonej” czy też „Andrzeja52” na tym blogu! Ja mam, to znaczy że to jest moje, a więc choć tego nie potrzebuję, to nikomu nie dam ‘za darmo’, bo też nikomu tego dać ‘a darmo’ nie muszę, a po mnie to choćby i potop! :-)
    Pozdrawiam! :-)

  65. Lot zastal juz zatakowany przez Kasprowicza wielokrotnie. Za pomoc finansowa jaka otrzymuje od skarbu panstwa. I slusznie.

    Ale za Lot odpowiedzialny jest minister skarbu i jego partyjny nominant prezes Lot. I tu Kasprowicz milczy. Atakuje imie Lot i nie zdaje soboe sprawy ze za wyniiki Lot-u opdpwiada partyjny nominant prezes i jego zwierzchnik minister skarbu.

    Lot reprezentuje typowy przyklad partyjnego nepotyzmu. Partyjnego zlodziejstwa.
    Zamiast rozliczac za wyniki ludzi odpowiedzialnych Kasprowicz nawoluje do sprzedazy Lot-u. Bez przedstawienia ani analiz ani finansowej motywacji,

    Sam fakt ze Kasprowicz sie spodziewa ze prywatny nabywca by naprawil Lot znaczy ze minister skarbu rowniez moze to zrobic. Po to jest ministrem skarbu.

    Czyli akceptujac nieudolnosc ministra skarbu Kasprowicz chce mu pomoc pozbawiajac go obowiazku nadzoru nad Lot-em. (pensja pozostaje taka sama)
    I pozbawiajac kraj, Polske i polakow, majatku narodowego.

    Jest to postawa niezwykle szkodliwa.

    Szczegolnie ze propagowana przez konsultanta ktorego ambicja powinno byc naprawianie takich firm jak Lot. Przeciez po to wlasnie sie studiuje, po to robi sie doktoraty. By naprawiac upadajace biznesy i oszczedzac mld zl dla kraju. I oczywiscie samemu na tym zarabiac.

    Z drugiej strony jako dziennikarz obowiazkiem Kasprowicza jest wlasnie informowanie obywateli o nieudolnosci menadzerii i politycznego nazoru nad spolkami skarbu panstwa. A Kasprowicz idzie na latwizne.

    W miedzyczasie sytuacje staje sie wiecej niz tragiczna. Obcy, irlandzki przewoznik, Ryanair przewozi w Polsce wiecej pasazerow niz Lot. Bo Lot nie wie jak robic biznzes nawet na swoim podworku !!!

  66. @axiom1
    A kto to Panu naopowiadał takich głupot? Jeśliby na ten przykład taki LOT padł to jego samoloty będą bezwartościowe? A może jednak ktoś je kupi i wykorzysta lepiej? W ten sposób następuje produktywne przesunięcie kapitału w ręce, które potrafią nim obracać. Utrzymywanie zaś niedochodowych molochów bez końca – oto marnotrawstwo.
    Zaś co do propagandy sukcesu – to ja w tym kraju mieszkam przez ten czas, a Pan na emigracji. proszę sobie wyobrazić, że mam pełniejszy ogląd i jestem niezmiernie dumny z przemian.
    A kryzysów wcześniej w PRL nie było? A wystąpienia robotników przeciwko państwu robotniczemu bo nie było mięsa? A czemu nie można było kupić samochodu, a czemu kartki (jeszcze w latach 70tych).
    Dla wyjaśnienia: dziennikarzem nie jestem.

    @ZWO
    Co niby pokazali? Zaangażowanie państw w wytwarzanie w PKB? A czy to aby na ten temat ten wpis? A może o tym, ze u nas polityczny nepotyzm króluje?

    @Marcin
    Biorąc pod uwagę postulowaną wyższość PRL nad Zachodem to z powodu sankcji oni powinni cierpieć a nie my. Żelazną kurtynę to raczej nasza strona zaciągnęła.
    Także większość problemów na własne życzenie. Można wiele na zniszczenia wojenne, ale popatrzmy na inne kraje ogarnięte cudownym systemem jak w PRL, które tka bardzo w wojnie nie ucierpiały. I co? I takie same problemy i kryzysy. Więc wszystko prawda tylko nie cała.

    @Ekonom
    II Można zauważyć nepotyzm wszędzie – i owszem. Ale tam jest to problem właścicieli tych firm – jeśli na to pozwalają. Tutaj natomiast jest to zawiadywanie naszym majątkiem przez polityków, którzy robią co chcą i to na najwyższych stanowiskach- sytuacja jednak nieco inna.
    III Rożne są szkoły ekonomii i każda z nich wnosi coś do naszego zrozumienia zjawisk. Żadna tez nie jest doskonała. Lepiej się opierać na nich niż na swoich własnych pomysłach na urządzanie świata. Na marginesie nie mieszałbym w to marksizmu – to nie jest ekonomia tylko filozofia. O ekonomii akurat jest tam bardzo mało.
    IV Tu akurat niezgoda. Przyczyny leżą w samej istocie etatyzmu – czyli próbie poprawy gospodarki wedle własnych przekonań czy politycznych korzyści. Przecież gdyby nie polityka mieszkania dla każdego ta cała heca by się nie wydarzyła.
    V Nawołuję po raz nie wiem który by nie mieszać pojęcia kapitału i pieniądza. Kapitał to są przedmioty używane w produkcji. To, że budynek został sprzedany tanio nie znaczy, że jest zniszczony. Dalej może służyć do produkcji na przykład czegoś innego. Czegoś co da wymierne korzyści.
    VIII Co to socjalizm ciężko zdefiniować. chwała bogu rolnictwo było prywatne więc mieliśmy tylko niedobory mięsa, a nie było głodu – tak jak tam gdzie śrubę przykręcono i powstały kołchozy. kłopoty Zachodu zasadniczo powinny nam pomagać a nie przeszkadzać. Wysoka inflacja w walucie w jakiej pożyczyłem powoduje spadek wartości tej waluty, a nie wzrost. Gdyby PRL był wydajny dałby sobie radę, ale wydajny nie był i upaść w końcu musiał..
    1. nie taka garstka. całkiem spora grupa. Pracy zaś jest sporo, wiem bo sam zatrudniam i widzę co się dzieje we współpracujących firmach. Opowiadanie o bezrobociu to mity. Oczywiście jest grupa niezatrudnialnych, ale to zupełnie inna dyskusja
    2. Aż sprawdziłem. Wedle CIA poniżej linii ubóstwa żyje wg CIA 10,6% Polaków – skąd Pan ma te dane o 1/5 – przecież to 20%? Powyżej są Filipiny może się Panu pomyliły linijki? A to poniżej linii ubóstwa – to nie jest skrajne ubóstwo -to się kształtuje tak jak pisałem wcześniej.
    3. Co do szkodliwości zadłużenia się zgadzamy – nie ma co ciągnąć. Zwłaszcza, ze dług idzie na przejedzenie a nie na inwestycje.
    4. Tu brak zgody. Duzy boom urodzeń był w stanie wojennym gdy sytuacja gospdoarcza była znacznie gorsza, a niepewność znacznie większa. Teoria o zależności dzietności od dochodu się kupy nie trzyma. Akurat dzietność jest tym większa im większa jest bieda. Pierwsza dziesiątka na świecie to: Niger, Guinea, Afganistan, Burundi, Liberia. Kongo, Timor, Mali, Sierra Leone i Uganda (dalej podobnie). Niech Pan mi napisze jakie tam są świetne warunki skoro ludzie tam mają tyle dzieci! Pierwszy kraj Europejski jaki znalazłem to Albania na 125 miejscu (znacząco poniżej średniej światowej)- kolejny kraj dobrobytu. Za to poniżej nas jest Południowa Korea.
    5. Niechże Pan popatrzy na fakty. W latach 80tych mój tata był przewodnikiem wycieczki po Grecji. kilka osób mu nawiało i miał z tego powodu niezłe nieprzyjemności. Więc tak wesoło chyba nie było- jedynie półlegalnie, zostawiając za sobą cały majątek i rodzinę na pastwę władz. Nie każdy się na to decyduje, a i tak kto mógł to emigrował. I jakoś się nie zderzał ze ścianą bezrobocia. Dziś w kryzysie Polacy tez się z żadną ścianą nie zderzają tylko pracują na Zachodzie na potęgę.
    “Takie to są skutki, nawet na relatywnie bogatym Zachodzie, neoliberalnej, prorynkowej polityki gospodarczej”
    A moim zdaniem takie sa efekty państwa socjalnego. Obciążenia podatkowe są tak wysokie, ze z pracy nie da się wyżyć. Więc państwo wprowadza zasiłki – finansowane z czego? Z podatków, które trzeba podnieść. A jak już się podniesie to znowu więcej osób się z pracy nie może utrzymać – i tak w kolko do załamania i reformy liberalnej. przecież takich kolek Europa już trochę przeszła
    Co do statystyk – to skoro było tak dobrze to czemu było tak źle? System kartkowy od lat 70tych (a i 50tych się pojawił). Nie można było dostać samochodu, ani sznurka do snopowiązałki. Za to węgiel wydobywaliśmy w każdej ilości stosując rabunkową gospodarkę. Produkcja może i rosła tylko rosła bez sensu.

    zaś co do produkcji mebli – wcale mi nie zależy żeby Polacy produkowali meble luksusowe. Mnie zależy na tym, żeby Polacy produkowali meble na których mogą jak najwięcej zarobić. Co z tego, ze będą produkowali mahoniowe szafy jeśli trzeba będzie do tego dopłacać?

  67. To jest zadziwiajace.
    W PRL w 1980, proletariat zbuntowal sie przeciwko proletariackiej wladzy i eventualnie po zwyciestwie wyborczym w 1989 ten ze proletaria wywalczyl przywileje dla burzuazji ksztem swych wlasnych praw i przywilejow.

    Ciekawy jestem kiedy w kraju historykow, podobno wolnym, ktokolwiek zdobedzie sie na odwage i tak to oceni na pierwszej stronie gazet.

    Na tym przykladzie nalezy sie spodziwac ze skutecznie zaszczute dzieci beda zabijaly swych wlasnych rodzicow. To tylko kwestia intensywnosci propagandy.

    Powodem buntu w 1980 byl brak miesa. Ale spozycie miesa w PRL bylo wyzsze niz obecne spozycie miesa. Obecnie spozycie miesa to okolo 71.5 kg na glowe na rok w tym 26.5 kg drobiu. W PRL (1980) spozycie miesa wynosilo okolo 80 kg i drob byl liczony oddzielnie.

    Obecne spozycie miesa w Polsce (te 71.5 kg) jest az o 13 kg mniejsze niz na Bialorusi (a jest tam tak zle) i o okolo 19 kg nizsze od sredniej w Uni.

    Ale proletariackiego buntu nie ma.
    Za glodni, za slabi by protestowac. Pozatym jest wolnosc, mozna wszytko ale tylko to co wladza lubi.

  68. “Jeśliby na ten przykład taki LOT padł to jego samoloty będą bezwartościowe? A może jednak ktoś je kupi i wykorzysta lepiej? W ten sposób następuje produktywne przesunięcie kapitału w ręce, które potrafią nim obracać.”

    Nic bardziej blednego !

    Nigdy nie slyszalem ani nie czytalem o przewozniku powietrznym (airline) by kupowali samoloty. Nikt samolotow nie kupuje.

    Samoloty kontraktuje sie na ‘leasing’. Tzw ‘capital leasing’. Wedle takich umow wlascicielem samolotow przez okres leasingu jest leasor, firma finansujaca umowe.

    Na wypadek bankrupcji Lot-u, Lot nie moglby sprzedac samolotow. Wrecz przeciwnie, musial by placic kary za zlamanie umow leasingu.

    Po wypelnieniu umowy leasingu Lot stal by sie wlascicielm samolotow (prawdopodobnie, zalezy od umowy) ale wtedy samoloty bylby za stare dla cywilnego ruchu. Samolot przeznacza sie wtedy na cargo lub do innych celow.

    Bankrupcja Lot-u moze byc bardziej kosztowna niz te 800 mln Lot otryzmal ostanio.

  69. @Kasprowicz
    Nie powinien pan wyciagac pochopnych wnioskow.

    Faktem jest, zaopatrzenie w drugiej polowie lat 1970-ych systematycznie sie pogarszalo. Ja to obserowalem a pana nawet nie bylo.

    Ale to pan wyciaga wnioski ze ustroj byl niewydolny. Przeciez nie ma pan podstaw by wydawac takie opinie. Po drugie nie przedstawil pan zadnych dowodow ani zadnej proby wyjasnienia dlaczego zaopatrznie w drugiej polowie lat 1970- sie pogarszalo.

    Zwalanie tego na ustroj jest wiecej niz niepowazne. Podobnie mogbly pan przeciez winic ustroj po cudownej transformacji za mizerne wyniki Lot-u. Ale pan tego nie robi.

    Rowniez insynuacje ze ja i ekonomm nie mieszkamy w Polsce a wiec nie wiemy co sie dzieje sa nie na miejscu.

    Oczywiscie ze obserwuje pan zmiany, nowe budynki, drogi, i nawet nowa slome na dachu domu Andrzeja52. (podejrzewam) Ale z tym rowniez rosna dlugi czego pan nie obserwuje. Widac rowniez ze zawlaszcza pan dorowizny z Uni i inwestycje obcych firm w Polsce na konto transformacji i obecnego ustroju. Co jest nie na miesjcu.

    Jednoczesnie stawia sie pan za eksperta PRL a pana nawet wtedy nie bylo albo byl pan dzieckiem zbyt mlodym by cokolwiek rozumiec.

    Zarowno ja jak i ekonom wtedy istnielismy, pracowalismy i obserwowalismy a pan to dymisjuje co jest prowokacja.

    Wracajac do miesa i zaopatrzenia. Pamietam w polowie lat 1960, chodzilem na zakupy z rodzicami i dziadkami w Warszawie i okolicach. Nie bylo problemow z zaopatrzeneim, nie bylo kolejek. Pamietam rok 1978, byem w Gdansku i Gliwicach i rowniez jeszcze nie bylo problemow. W Gliwicach rozpoznano moj warszawski akcent i odmowiono sprzedarzy kielbasy. Bali sie ze wywioze do Warszawy.

    Jednakze po 1976 zaopatrznie stopniowo sie pogarszalo a z powodu strajkow w 1980 calkowicie sie zapadlo.

    Dlaczego zaopatrzenie sie pogarszalo? Ja to widze tak, Na pocztku dekady 1970, Gierek pozyczyl w dolarach. W dolarach nalezalo splacac. Ale po 1973 sytuacja w USA zaczela sie pogarszac. Wzrastalo bezrobocie do 16% pod koniec dekady a inflacja osignela az 22% !!!. Amerykanski Fed starajac sie utrzymac pozytywne stopy procentowe pobijal je ponad inflacje osiagajac rekord 23% na poczatku dekady 1980.
    Wraz ze stopa procentowa w UsA wzrastaly polskie odesetki na pozyczone dolary.

    Co spowodowalo z koleii zwiekszanie polskiego eksportu do poziomow absuralnych. To byla glowna przyczyna pogarszajacego sie zaopatrzenia. Dochodem ze zwiekszonego eksportu Gierek probowal splacac dolarowe pozyczki

    Co to ma wspolnego z ustrojem ? Nic panie Kasprowicz. Absolutnie nic. Od doktora wymaga sie wiecej. Powinien pan o tym pamietac.

    Pod koniec dekady 1970 sytuacja w USA i Brytani byla nawet gorsza niz w Polsce.
    Jezeli wedlug pana wine za takie sytuacje ponosi ustroj to w USA i Brytani ich ustroje zawinily jeszcze bardziej. Pod koniec lat 1970-ych z Brytani wyemigrowalo okolo 4-5 mln brytyjczykow. Az tak mieli dobrze.

    Wina Gierka jest ze sytuacja Polski wtedy byla tajemnica. Nikt nie wiedzial co sie dzieje i dokad rzad zmierza, co obizalo nastroje ludzi. Podobnie jest obecnie. Przecietny polak nie ma pojecia o stanie panstwa, poziomu dlugow, biedzie i dokad rzad zmierza. Bo wolne media nizbyt wolne by informowac.

  70. “Polowa Niemieckiego PKB pochodzi z aktywnosci rzadu. Tak wiec twoja teoria o niemieckim cudzie w oparciu o prywatny biznes jest halucynacja.”

    A co wysokość wydatków rządowych ma do stopnia prywatności gospodarki?!?
    Zamiast pisać bzdury, proszę podać jaki procent własności firm mają podmioty publiczne w stosunku do generowanego przez nie PKB w Niemczech, to będzie dla odmiany na temat.

  71. “Pod koniec dekady 1970 sytuacja w USA i Brytani byla nawet gorsza niz w Polsce.(…) . Pod koniec lat 1970-ych z Brytani wyemigrowalo okolo 4-5 mln brytyjczykow”

    Towarzyszu Axiom, napiszcie jeszcze dlaczego nie emigrowali do PRL, to będzie już super ubaw :)
    “Antyfaszystowski wał ochronnym” nas uchronił demoludy przed zalewem imigrantów z USA i GB, tak? ;)))

  72. “Pozatym na tzw demokratycznym zachodzie, represeje wobec obywateli byly jeszcze wieksze. Im oficjalnie zabraniano wyjazdu na wschod. ”

    Towarzyszu Axiom, poważny czas za nimi, teraz śmiało, dla rozrywki, gdzie można poczytać o oficjalnych zakazach wyjazdu gdziekolwiek dla obywateli Zachodu? :)))

  73. mmk: Axiom dokladnie oszukal,przypuszczam nieumyslnie bo on czesteo sobie wszystko myli, a niejaki zwo z tych falszywie odczytanych danych dalej ,jak Axiom fantazjowal!
    Widze ,ze Pan przeczytal Wikipedia Axiom i zna pan obce jezyki! Gratuluje uczciwosci w tej dyskusji Cale dranstwo tych 2 nieukow polega moim zdaniem na tym,ze oni dalej nie wiedza o co chodzi.
    Mnie osobiscie zaszokowala postawa tk ktorego prosilem o sprostowanie tego oszustwa tj.przeczytania Wikipedii jak to podal Axiom!Nie zrobil tego-chyba tez nie wie o co chodzi!A ja mu nie chce tego tlumaczyc ze zlosliwosci,bo za nauke sie placi!
    Czekam na wypowiedz zwo-byc moze jest madrzejszy od Axiom!

  74. “Na przykladzie Niemiec to juz bylo tu przerabiane. Np. rzad Niemiec kontroluje Deuhtshe Bank i VW,”
    A już myślałem że strukturę własności VW i DB przerabialiśmy ostatecznie przy okazji bredni trasata.
    Prosze przeczytać
    https://www.db.com/ir/en/content/shareholder_structure.htm
    i przestać pociskać kłamstwa.
    To nie Dziennik Telewizyjny.

  75. MMK 4 listopada o godz. 22:11
    “gdzie można poczytać o oficjalnych zakazach wyjazdu gdziekolwiek dla obywateli Zachodu? :) ))”
    Gwoli prawdy to na stronach amerykańskiego Departamentu Stanu oraz Skarbu:
    **http://www.state.gov/r/pa/ei/bgn/2886.htm
    **http://www.treasury.gov/resource-center/sanctions/Programs/pages/cuba.aspx

  76. Marcin 4 listopada o godz. 20:40
    “W narodzie byla jakas wiez spoleczna.”
    Wyrażająca się w komitetach kolejkowych. W “ja panu załatwię a pan mi załatwi”. Wiertarki rzucili! I pani Kasia kupowała z pięć (do czasu uformowania sie listy kolejkowej i Komitetu Kolejkowych Staczy, bo już potem to KKS zabraniał spekulantom kupowania więcej niż po sztuce.)
    Za jedną wiertarkę od sąsiadki z 8-go pietra dostała zupełnie jej niepotrzebny magnetofon ale ona już wiedziała, że syn kuzynki ze wsi marzy o magnetofonie a jego ojciec ma fermę świń.
    Druga wiertarkę wymieniła z panią z poczty na komplet bielizny pościelowej. Tamta dostała ten komplet w barterze za jugosłowiański bojler, co to go jej mąż wystał w 2 dni.
    Trzecia i czwarta wiertarka poszły na kilka skrzynek wódki z Pewexu. Inkasenta z gazowni co niedawno im zakładał nowy licznik rozbolała głowa i ta z dołu dała mu aspirynę a pani Kasia świeże gołąbki to on szepnął słówko w Polmozbycie takiemu jednemu co jego bratowa w Pewexie robi no to ona tę wódkę odłożyła.
    Piata będzie na prezent dla męża, bo urodziny się mu zbliżają. Mąż potrzebuje, bo będzie boazerkę robił temu z Polmozbytu.

    A jak już świniak będzie, wódka będzie, pościel będzie to i wesele córce robić można. I jakie barany kochany panie opowiadają, że w Polsce jest kryzys???
    Same więzi społeczne!

    “Ludzie czesto robili rzeczy ktore byly nie dla pieniedzy, czy dla slawy, ale dla spoleczenstwa.”
    Właśnie o tym pisałem. Nie dla sławy – a popatrz panie, ile to trzeba było mieć oleju we łbie, żeby te wszystkie wymiany poukładać i się nie pomylić? Łatwo powiedzieć, łatwo wykpić. Każdemu się wydaje, że to tak hop i już załatwione. Te kapitalisty to głupie są co cud. Przecież uny nic nie muszom kubminować tylko do sklepu idom i majom.
    Co za durny ten ich system! Żadnej okazj do budowania więzi społecznych. Matoły.

    “Znana jest historia jednego kierowcy autobusu miejskiego gdzies z rejonu podkarpacia. Mial marzenie ze kupi sobie autobus”
    Mam nadzieję, że takie wpisy “Polityka” a przynajmniej nasz Gospodarz jakoś archiwizuje? Przecież to czysty humor z zeszytów zetempowca.

    Ja znam wielu takich marzycieli. Gdzieś około kilkanaście milionów. Nic nie mieli i tylko marzenia im zostawały. A kochana waadza znała marzenia ludzi i co rusz je zaspokajała. Pomarańcze przypływały do Gdyni, w najważniejszym dzienniku na jedynym kanale telewizji o tym ogłaszano i każdemu do sklepu “Społem” na rogu dowożono. Jak waadza obiecała w zeszłym roku, tak dowiozła. Cały kilogram pomarańczy można było sobie kupić i do zupełnie prywatnego użytku przeznaczyć. A ci, którzy opowiadają, że waadza pilnowała potem jak rodzice dzielili w domu ten kilogram pomarańczy między swoje dzieci i między staruszków to są parszywe świnie i podli kłamcy lejący wodę na młyn odwetowców.

    “i bedzie nim wozil ludzi starszych, niedoleznych za swoje pieniadze aby pokazac im przed smiercia kawalek Polski.”
    Przed czyją śmiercią? Swoją czy ich?

    “To marzenie bylo trudne do zrealizowania bo w tamtych czasach posiadanie autobusu przez prywatna osobe bylo czyms niezwyklym.”
    A to ciekawe. Znaczy się, że VW Westfalia to było UFO? Amerykańskie motor homes to też UFO?

    Socjalizm to rzeczywiście był najlepszy ustrój do rozwiązywania problemów nieznanych w innych ustrojach.

    “Jednak gdy z (REWOLUCYJNYM!) pomyslem wystapil do lokalnej wladzy, otrzymal na to zgode.”
    No nieee!!!!!! Aaaaale światła waaadza była!!!!!

    “Kupil wiec stary autobus zezlomowany przez przedsiebiorstwo”
    I nikt nie wdrożył śledztwa przez (baczność!) Komitet Zakładowy PZPR
    na okoliczność naruszenia przepisów BHP?!
    Albo na okoliczność malwersacji i korupcji??!!!
    Sam w szkole pamiętam jak pomagaliśmy nosić dobre i ładne krzesła i stoliki do szkolnej kotłowni na połamanie i na spalenie. Nikt nie mógł krzesła ani kupić ani ze szkoły wynieść. Walczyliśmy z rakiem kapitalizmu. I to z jakim sukcesem!
    A jemu waaadza pozwoliła kupić zezłomowany autobus???!!!!
    Już z tego widać, jakie to jest łatwe do rozszyfrowania KŁAMSTWO!!!

    “w ktorym pracowal”
    On nie pracował – on był SABOTAŻYSTĄ!!!

    “i sposobem domowym calkowicie go wyremontowal.”
    I go za to nie zwolnili???!! Nie zamknęli???!!!!
    Przecież remontując wykazał niekompetencję waadzy, która uprzednio ten autobus zezłomowała? Być może CELOWO zezłomowała, aby sprzedać na boku i zyski przepić? On wykazał niegospodarność waadzy a waadza NIC???!!!
    Panie – takie bajki to pan sobie możesz opowiadać swoim wnukom, a nie nam.

    “Pozniej gdy byl juz gotowy zaczal tych ludzi wozic w czasie swojego urlopu.”
    Na złośc waadzy??!! Jak on śmiał kwestionować decyzję waadzy co do sposobu spędzenia swojego urlopu??!! Przeciez on zamiast leżeć bykiem na plaży na polskim wybrzeżu zaślubionym z Bałtykiem w 1945-ym roku dalej pracował jeżdżąc autobusem!!!!
    Jako kierowca jeździł w pracy cały rok a podczas urlopu zamiast wypoczywać i nabierać sił do utrwalania socjalizmu za kółkiem on demonsracyjnie pokazywał, że waadza jest głupia. Że nie wie, kiedy i jak on powienien odpoczywać.
    On za taką antypaństwową postawę powinien siedzieć a nie być wspominany na blogach!!!!

    “O tym pisaly gazety.”
    Chyba jakieś wyrotowe szmatławce za pieniądze rewanżystów i ziomkostw.

    “I zeby nie bylo niedomowien to nie byl zaden przypadek ktory mialby byc propagandowym chwytem owczesnej wladzy. On byl nawet klopotem dla tej wladzy,”
    A nie pisałem? A nie mówiłem? Wreszcie prawda wyrwała się na światło dzienne!!! Wygadałeś się!!!!

    “bo aby mogl to robic trzeba bylo zrobic wylom w istniejacych przepisach, bo jak wiadomo w tamtych czasach, jak zreszta i dzisiaj przepisy komunikacyjne okreslaja pewne standarty w zakresie bezpieczenstwa,”
    Aha! A kto pisał o BHP, no kto??!!

    “a to byl ze tak powiem szpital na kolkach z pacjentami wozonymi jako turystami.”
    Znęcał się nad staruszkami. No ładnie. Sadysta a nie dobroczyńca.

    “Pisze o tym dlatego ze to jest przyklad dzialalnosci czlowieka z tamtej epoki.”
    No i twojego sposobu myślenia. Dziękujemy za twój głos! A jak ktoś powie, że skamienieliny nie gadają to kłamie jak bura suka. Tu jest dowód!

    P.S. Sąsiadem teścia na działkach był jegomość, który samolot w mieszkaniu i w garażu zbudował. Sam jeden. No trochę z pomocą Antonowa. Serio – pisał do słynnego konstruktora listy z prośbami o porady i Antonow mu odpisywał! Tacy byli ludzie radzieccy! A teraz propaganda łże o jakimś Katyniu.
    Sąsiad działkowiec wszystko sam robił, bo takie dobre zaopatrzenie było w sklepach. Na złomie blachę stalową kupował i ręcznym wózkiem – po nocy – wiózł ją pod ogrodzenie pobliskiej fabryki. Tam, po ciemku, odrywał aluminiowe blachy, z których to ogrodzenie było zrobione i zastępował je swoimi, stalowymi, zakupionymi na złomie. Bał się, że milicja go zobaczy i zamknie za kradzież ogrodzenia.
    Robił tak, bo blachy aluminiowej nigdzie nie mógł dostać na poszycie swojego samolotu.
    Nity też sam robił. I badał je na zrywanie obciążając swojej kontrukcji maszynę do testowania wagą swojego Trabanta. Trabant opadał na przednie koła z podnośnika i albo zrywał drut, z którego miały być nity albo nie zrywał. Jak drut wytrzymał to z niego gość wycinał nity. Po jednemu. Parę tysięcy nitów tak zrobił.
    Inni ludzie wtedy byli, eh, co tam, nie ma nawet oczym gadać!

    Sami blachę kradli na samoloty, po nocy wózkiem pchali przez miasto, sami w mieszkaniu stery wysokości i kierunku kleili z drewna, sami w garażu skrzydła pokrywali kradzioną blachą i nitowali nitami swojego wyrobu, sami z Antonowem korespondowali.

    A teraz taki becwał jeden z drugim do roboty pójdzie, zarobi, samolot sobie kupi i już. Małe są, motolotnie, szybowce, amatorskie, biznesowe, używane, stare, nowe, drogie, tanie, odrzutowe, śmigłowe, nie połapiesz sie pan! Gdzie to porównać do dawnych czasów???

  77. @MMK
    Trudno jest dojść w jakim stopniu rząd Niemiec (federalny oraz rządy krajowe) kontroluje gospodarkę w Niemczech, gdyż struktura własności wielkich spółek jest w Niemczech (podobnie jak zresztą praktycznie wszędzie) bardzo zagmatwana, a przez to niejasna. Niemniej dostępne są dane na temat kim są właściciele kontrolnego pakietu akcji Deutsche Bank AG. Otóż pod koniec sierpnia ubiegłego (2012) roku (Deann Marin “Will Deutsche Bank’s Surprise Police Raid Give The Jitters To These Top Institutional Shareholders?” http://wallstcheatsheet.com z 18 grudnia 2012 r.) to byli oni jak w tabeli poniżej:
    INWESTOR ILOŚĆ AKCJI WARTOŚĆ AKCJI UDZIAŁ W DEUTSCHE BANK W %
    Dekabank Deutsche Girozentrale 27,549,999 $1,092,357,502 21.08%.
    Credit Agricole S. A. 13,018,563 $516,186,043 2.36%.
    Deutsche Bank AG 10,998,515 $436,091,137 0.42%.
    J.P Morgan Chase & Co 10,087,052 $399,951,627 0.14%.
    Allianz Asset Management AG 9,197,434 $364,678,272. 0.39%.
    Goldman Sachs Group Inc. 4,651,142 $184,417,787. 0.07%.
    Axa 4,589,268 $181,964,483. 1.16%.
    Przecież największy udziałowiec w Deutsche Bank AG, czyli Dekabank Deutsche Girozentrale to jest nic innego jak państwowy bank będący “czapką” nad niemieckimi Sparkassen, czyli państwowymi (krajowymi bądź też komunalnymi) bankami oszczędnościowymi (dosłownie kasami oszczędności). Patrz także de.wikipedia.org/wiki/DekaBank_Deutsche_Girozentrale – Die DekaBank Deutsche Girozentrale ist ein deutsches Kreditinstitut mit Sitz in Frankfurt am Main und Berlin. Sie ist das Wertpapierhaus (central asset manager) der deutschen Sparkassen-Finanzgruppe.
    Powtarzam więc raz jeszcze, że Deutsche Bank AG jest więc de facto bankiem państwowym, tyle, że własność prywatna jest w nim dość sprytnie ukryta, aby zmylić maluczkich, szczególnie zaś tych “ubogich duchem”, którzy będą radośnie głosić, że rząd w Niemczech nie kontroluje gospodarki. ;-)
    Z kolei według Ekkehart’a Boehmer’a („Who controls Germany? An exploratory analysis”, Arbeitspapier Nr. 71, Humboldt University, Berlin 1998), to największymi udziałowcami Deutsche Bank byli pod koniec ubiegłego wieku: Daimler Benz, Allianz, Münchner, Rück, Frankfurter Hypo, Südzucker, Linde, Bayerische Vereinsbank, Metallgesellschaft, Heidelberger Zement, Karstadt, Ph. Holzmann i AMB, zaś z kolei Deutsche Bank miał wtedy po 10% akcji Alianz, Dresdner Bank oraz Münchner Rück, plus ponad 5% akcji Bayerische Vereinsbank.
    Jak to zauważa Boehmer, „true control exceeds the figures reported (…), because only direct stakes held by firms that are majority-controlled by the top five are considered. Several additional links exist among the five through firms in which they hold only minority stakes – prawdziwy zasięg kontroli przekracza wartości prezentowane oficjalnie (…), ponieważ tylko bezpośrednie udziały posiadane przez firmy, które są większościowymi udziałowcami z pierwszej piątki są brane pod uwagę. Istnieje ponadto szereg dodatkowych powiązań pomiędzy pięcioma najważniejszymi udziałowcami poprzez tzw. mniejszościowe udziały.
    A oto lista ważniejszych udziałów państwowych agencji w wybranych większych niemieckich spółkach według Boehmera:
    Bundesanstalt für Post und Telekommunikation posiada znaczne udziały w Deutsche Telekom AG.
    State of Berlin posiada znaczne udziały w Bankgesellschaft Berlin.
    Kommunal Energie-Beteiligungsges. mbH posiada znaczne udziały w VEW.
    State of Lower Saxony posiada znaczne udziały w Volkswagen AG.
    State of Bavaria posiada znaczne udziały w VIAG.
    Ogólnie, to według Boehmera, w porównaniu do innych rozwiniętych gospodarek, ,niemiecka giełda jest zdominowana przez dużych akcjonariuszy. Średnio to 77 % akcji firmy (47% wartości firmy) jest kontrolowane w Niemczech przez dużych posiadaczy akcji. Około dwie trzecie tej kwoty jest kontrolowana przez banki, firmy przemysłowe, holdingi i firmy ubezpieczeniowe. Niemiecki rząd kontroluje 8% akcji niemieckich spółek oraz nie jest jasne, kto ostatecznie jest odpowiedzialny za skutki decyzji podejmowanych na zgromadzeniach akcjonariuszy. Ponadto pierwsza piątka banków i trzy największe firmy ubezpieczeniowe są ściśle powiązane poprzez bezpośrednią własność swych akcji oraz kontrolę nad głosowaniem na zebraniach akcjonariuszy. Wspólnie, to te osiem największych firm kontroluje około 14% niemieckiej gospodarki, a reszta akcji jest bardzo rozproszona, a więc nie maja one znaczenia podczas zebrań akcjonariuszy.

  78. @zza kałuży
    Zapomniałeś tylko napisać, że ten twój wspaniały kapitalizm to pozbawił w Polsce pracy w latach 1989-2013 dobrze ponad 5 milionów Polaków, że skazał on olbrzymią większość Polaków na nędzną wegetację za śmiesznie niskie płace, że spowodował on największą w historii Polski, wielomilionową falę emigracji oraz zapaść demograficzną. Nigdy w historii Polski nie mieliśmy przecież aż tak wielkiej ucieczki Polaków z Polski, nawet za zaborów, a nawet za niemieckiej okupacji w latach 1939-1945 to rodziło się w Polsce więcej dzieci niż dziś. Innymi słowy, kapitalizm to jest ustrój, który tworzy biedę, bezrobocie i beznadzieję dla ogromnej większości mieszkańców naszej planety, a ty wciąż próbujesz go bronić. :-(

  79. @Tomasz Kasprowicz
    (axiom1)
    1.Obawiam się, że axiom1 miał jednak rację pisząc, że gdyby LOT zbankrutował, to polscy podatnicy musieli by zapłacić karę za zerwanie umowy wynajmu „Drimlajnerów” od Boeinga, albo też płacić owemu Boeingowi (via pośrednicy) za wynajem tych samolotów, mimo iż nie latając, to nie zarabiały by one na siebie. A z kolei wykupienie LOTU przez zagraniczny kapitał oznaczać będzie zapewne jego koniec, tak jak to było np. z Elwro, FSO czy też z wieloma innymi polskimi przedsiębiorstwami, które zagraniczny kapitał wykupił tylko po to, aby je zlikwidować, aby nie stanowiły one dla niego konkurencji na rynku, zmagającym się, jak to jest przecież normalne w kapitalizmie, z niedostatecznym popytem a wiec ze zbyt wysoką podażą.
    2. Owszem, były w PRLu kryzysy polityczno-społeczne, wywołane np. zbyt niskim cenami mięsa, co oczywiście musiało spowodować jego brak w sklepach, jako iż z powodu tych niskich cen, to Polacy spożywali wówczas więcej mięsa niż dziś. Ale gdyby dziś otworzyć w Polsce państwowe sklepy z dotowaną (subsydiowaną) żywnością, np. z tanim mięsem, to też by przed nimi poustawiały się zaraz kolejki, a przejściowe braki w zaopatrzeniu w to subsydiowane mięso uznane by zostały za błąd rządu.. A tymczasem to największym błędem władz PRLu było dotowanie żywności przy utrzymaniu praktycznie sprywatyzowanego, niewydajnego bo zacofanego rolnictwa, co utrzymywało też, jakże szkodliwe dla Polski i Polaków, wpływy Kościoła. Ale to jest temat na osobną dyskusję.
    3. Podobnie było też z samochodami – one były też dotowane przez państwo (głównie Fiat 126P), stąd też na nowy samochód trzeba było wówczas dość długo czekać. Ale kogo z Polaków stać jest dziś na kupno nowego samochodu? Pana tak, ale Pan jest tu tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę. Co z tego, ze dziś w Polsce, tak samo jak w Bangladeszu czy Kenii (widział Pan chyba w TV to piękne centrum handlowe w Nairobi – ładniejsze i lepiej zaopatrzone niż większość takich centrów handlowych w Australii) jest pełno towarów na półkach sklepów, skoro w Polsce jest dziś olbrzymie bezrobocie, a ci “szczęśliwcy”, którzy jeszcze pracują, to zarabiają dziś tak mało, że „nie dla nich jest ten sznur nowych samochodów”, produkowanych dziś w Polsce rękami Polaków!
    (ZWO)
    Patrz mój wpis o rzeczywistym poziomie udziału własności państwowej w Deutsche Bank AG oraz ogólnie w RFN.
    (Marcin)
    1. Chyba Pan go źle zrozumiał – Zachód był wtedy silniejszy ekonomicznie niż PRL, a więc na blokadzie gospodarczej z jego strony, to musiał stracić więcej cel tej blokady, czyli Polska.
    2. Takie same problemy i kryzysy ma dziś np. Irlandia, Islandia, Grecja czy Portugalia, które nie były nigdy rządzone przez komunistów, jak też i ‘postkomunistyczne’ państwa takiej jak np. Polska, Bułgaria, Rumunia, Słowenia czy Słowacja. Po prostu biedne kraje są dalej dziś biedne, i tyle. Kapitalizm rynkowy, bez interwencji rządu, to żadnego państwa z biedy jeszcze nie wyciągnął, a wtrącił w nią wiele. Taka bowiem jest jego natura, że generuje on zawsze bogactwo dla nielicznych, a biedę dla olbrzymiej większości. Krótki powojenny epizod, czyli lata 1950-1980, kiedy to w najbogatszych krajach kapitalistycznych chwilowo poprawił się standard życia ludzi pracy był zaś tylko anomalią, wyjątkiem potwierdzającym regułę, opisaną już dawno temu przez Marxa.
    (do mnie czyli @Ekonom)
    II. Nepotyzm zawsze jest problem właścicieli firm, nieważne czy państwowych czy też prywatnych, gdyż własność większych firm od dawna jest oddzielona od zarządzania nimi a duże firmy nie mogą dziś przecież działać bez ścisłych związków z władzą, czyli z politykami. Tak więc nie ma dziś praktycznie znaczenia, czy firma jest formalnie państwowa czy też prywatna, o czym nie raz już tu pisałem. Patrz też ma odpowiedź dla ZWO.
    III Zgoda, że są różne są szkoły ekonomii i to, że każda z nich wnosi coś do naszego zrozumienia zjawisk oraz że żadna z nich nie jest doskonała. Ale to znaczy, że nie można uczyć dziś ekonomii tak jak to się robi obecnie, czyli np. jak jakąś naukę ścisłą, skoro są w niej różne szkoły, mające bardzo często wręcz skrajnie różne poglądy. A marksizm to jest jednak głównie teoria ekonomiczna, socjologiczna i politologiczna, a nie filozofia. Polecam więc głębsze studia nad KAPITAŁEM, ale tym K. Marxa. ;-)
    IV Współczesna gospodarka jest tak złożona, że musi ona być kierowana przez państwo, inaczej to będzie ona dalej kuleć (kuśtykać) od kryzysu do kryzysu. I dlaczego uważa Pan za niewskazane rozwiązanie problemu mieszkaniowego przez państwo? Przecież wolny rynek nigdzie na świecie nie sprawdził się w sektorze budownictwa mieszkaniowego, nawet w USA czy w Australii!
    V Ostateczną oraz wręcz idealną formą kapitału jest pieniądz, on jest bowiem samą kwintesencją oraz esencją tegoż kapitału. Pan zaś myli środki produkcji z kapitałem. Zgoda, za kapitał można zakupić środki produkcji, a z kolei można te środki produkcji czasem spieniężyć, uzyskując tym samym kapitał na podjęcie innej działalności gospodarczej. Ale budynek to często nie nadaje się do innej działalności, niż dla której został on zbudowany. Tylko czasami opłaca się np. przeróbka dawnej fabryki na biura czy mieszkania (tzw. lofty). Proszę poczytać, czym się skończyła np. próba przebudowy dawnych ZWLE im R. Luxemburg na biura.
    VIII. To właśnie przez to, że polskie rolnictwo było prywatne, a więc zacofane, to mieliśmy w Polsce te chroniczne niemal niedobory mięsa. W sąsiednim NRD i CSRS rolnictwo zostało zaś uspołecznione, a więc kiedy w Polsce w sklepach mięsnych były najczęściej tylko nagie haki, to sklepy za naszą granicą zachodnią oraz południową były wręcz pełne mięsa i wędlin. A PRL miał przecież zbyt małą gospodarkę, aby poradzić sobie samemu jednocześnie z kryzysem światowym oraz z blokadą gospodarczą. Dziś nie mamy tej blokady, a mamy za to olbrzymie bezrobocie, niskie płace oraz masową emigrację z przyczyn ekonomicznych a także zapaść demograficzną a długi znacznie wyższe niż za rządów PZPRowców.
    1. Proszę także nie pisać, ze praca w Polsce jest, skoro Pan kogoś zatrudnia. Fakty dotyczące całości RP temu przecież przeczą. Zwalanie bezrobocia na bezrobotnych to jest zaś bardzo brzydki wykręt. Zapytam się więc Pana, czy by mnie Pan u siebie zatrudnił? Odpowiedź znam już z góry, a wiec proszę nie pisać, że bezrobocie to jest wina bezrobotnych, że ludziom nie chce się pracować, że maja ono zbyt wysokie wymagania płacowe etc. Poza tym, to skąd jest dziś ta grupa niezatrudnialnych, skoro w PRLu jej nie było?
    2. Proszę bardzo (en.wikipedia.org/wiki/Poverty_in_Poland):
    Population living below national poverty line (%)
    Country Poland
    World Bank 10.6% (year 2008)
    CIA 17% (year 2003)
    Chyba CIA zmieniła właśnie dane na swoje stronie na bardziej optymistyczne, bo przecież ubogich w Polsce to obecnie przybywa, a nie ubywa!
    4. Nie pisałem o dużym boomie urodzeń był w stanie wojennym, a o tym, że więcej się w Polsce rodziło dzieci za niemieckiej okupacji niż dziś. W stanie wojennym Polacy czuli się przecież pewnie, nie bali się bezrobocia, biedy czy też bezdomności, a więc decydowali się na dzieci. Pewniej się oni czuli nawet “za Niemca” niż za obecnych, liberalnych rządów POPiSu.
    Proszę też nie porównywać tu Polski do najbiedniejszych krajów III świata, a tylko do innych krajów w Europie, gdyż Polska leży jednak w Europie, a nie w III świecie. A w Południowej Korei ludzie obawiają się wojny, więc to porównanie nie jest zbyt szczęśliwe, a mimo to i tak jest tam znacznie wyższy przyrost naturalny niż w Polsce!
    Polska ma przecież już dziś ujemny przyrost naturalny (-0,05 promili), a wiec zdecydowanie mniejszy niż np. w Austrii (+0,04), Belgii i Finlandii (+0,08), Grecji (+0,11), Szwecji (+0,16), Szwajcarii (+0,22), Portugalii (+0,24), Korei Południowej (+0,26), Danii (+0,27), Norwegii (+0,33), Holandii (+0,39), Hiszpanii (+0,49), Francji (+0,53), Wielkiej Brytanii (+0,56), Liechtensteinie (+0,68) na Islandii (+0,70), w Kanadzie (+0,80), w Singapurze (+0,86), na Nowej Zelandii (+0,90), w USA (+0,97), w Irlandii (+1,01) czy w Australii (+1,17). A to są przecież wszystko państwa zamożniejsze niż Polska. Poza Grecją czy Portugalią i być może Irlandią, to nawet znacznie zamożniejsze!
    5. No cóż, wtedy Polak miał wciąż prawo do azylu politycznego na tzw. Zachodzie. I wtedy bezrobocie było na Zachodzie jednak znacznie mniejsze niż dziś, szczególnie w Niemczech, gdzie ‘lądowali’ praktycznie wszyscy uciekinierzy z Polski. Bardzo mało z nich zostało przecież w Grecji!
    6. To nie są efekty państwa socjalnego. Obciążenia podatkowe są tam bowiem praktycznie zerowe dla osób zarabiających poniżej średniej krajowej. W odróżnieniu od Pana, to ja ostatnio przepracowałem wiele lat na zachodzie Europy (Niemcy, Anglia, Portugalia plus Cypr – geograficznie na wschodzie, ale politycznie na zachodzie), a więc dobrze znam tamtejsze systemy podatkowe.
    7. Nie jest też prawdą, że zasiłki są tylko obciążeniem dla budżetu, jako iż one generują popyt, a więc także i zyski dla prywatnych firm. Bez tych zasiłków, to kapitalizm rynkowy dawno temu by się skończył rewolucją, a więc wciąż nie mogę zrozumieć, że prywatni przedsiębiorcy na nie narzekają, jako iż ich firmy prosperują dziś głównie dzięki tym zasiłkom! A wszelakie liberalne reformy kończą się zawsze tym samym: ogromnym spadkiem popytu, a więc także spadkiem produkcji, spadkiem zatrudnienia, spadkiem wpływów z podatków, a więc koniecznością ich podwyżki.
    8. System kartkowy jest najlepszym rozwiązaniem zaopatrzenia ludności w podstawowe dobra. Tylko dobra luksusowe powinny mieć nieregulowane, a więc rynkowe ceny. Proszę poczytać jak to dzięki wprowadzeniu w UK systemu kartkowego w latach 1939-1945, to poprawiła się, i to znacznie, jakość życia większości Brytyjczyków, i to podczas wojny!
    9. Samochód można było wtedy (późny PRL) bez trudu kupić na giełdzie albo za dolary, czyli na wolnym rynku – dokładnie tak jak dziś!. Braki sznurka do snopowiązałki to jest zaś w 100% brednia, chyba rozpowszechniana przez Radio Wolna Europa. Skąd Pan o nich zresztą wie? Był Pan może wtedy rolnikiem? A co do owego wydobycia w PRLu węgla metodami rabunkowymi – przecież dziś sporo Polaków chce wydobycia gazu z tzw. łupków, a to wydobycie, metodą tzw. szczelinowania hydraulicznego, to dopiero zrujnuje środowisko w Polsce, szczególnie zaś deficytowe przecież i jakże cenne, podziemne zasoby wody pitnej.
    10. Na koniec o meblach. Proszę się więc zapytać Niemców albo Włochów, dlaczego bawią się oni w produkcję luksusowych samochodów sportowych, skoro według Pana to zarobić można łatwiej i pewniej na produkcji taniej masówki dla przeciętnego konsumenta?
    Pozdrawiam! :-)

  80. @ Ekonom
    “Proszę się więc zapytać Niemców albo Włochów, dlaczego bawią się oni w produkcję luksusowych samochodów sportowych, skoro według Pana to zarobić można łatwiej i pewniej na produkcji taniej masówki dla przeciętnego konsumenta?”
    To jest wlasnie ciekawe zjawisko. Wczoraj akurat ogladalem w telewizji reportaz z firmy Lamborgini. Padl tam kolejny rekord: ostatnie zamowienia sa na model ktory jest sprzedawany za 4 miliony USD. Reporter zrobil sobie przejazdzke tym modelem. Na koniec stwierdzil ze wlasciwie to bagaznik w tym samochodzie jest tak maly ze nie mozna w nim zmiescic nawet kompletu kijow golfowych. Na pytanie dlaczego nie zrobili wiekszego bagaznika projektant pojazdu odpowiedzial: “bo tym samochodem nie jezdzi sie na codzien tylko dla przyjemnosci jak motocyklem”. Bylo w tym reportazu wiecej dziwnych stwierdzen. Reporter powiedzial generalnemu menedzerowi ze ta fabryka jest inna od wszyskich bo nie znalazl w niej ani jednego robota. Ten odpowiedzial ze w tej fabryce nigdy nie beda pracowaly roboty, takie sa zalozenia wlasciciela. Innym elementem ktory zainteresowal reportera byl fakt ze w czesci mechanicznej pracuja sami mezczyzni, natomist w czesci gdzie jest praca przy tapicerce same kobiety. Menedzer powiedzial ze taka jest zasada ze tapicerka wymaga wiekszej precyzji i tej pracy nie robia tak dobrze mezczyzni, dlatego zatrudniaja w 100 procentach kobiety. Ile osob w Polsce stac na ten pojazd? Mysle ze pierwsza setka moglaby sobie na niego pozwolic. A w PRL-u to kto mogl sobie na cos takiego pozwolic? Jest lepiej? Ma ktos watpliwosci?
    Pozdrawiam.

  81. „Żelazną kurtynę to raczej nasza strona zaciągnęła.”
    W kraju historykow i Kasprowicz nie zna historii.

    Dziwie sie, Kasprowicz byl w UsA, mogl sie dowiedziec co sie dzialo w UsA po IIWS. Truman wypowiadal sie o tym w sposob przekonywujacy.
    PO IIWS amerykanski przemysl zbrojeniowy potrzebowal nowego wroga. I znaleziono go w ZSRR. To az tak proste.
    Nato powstalo w 1949. Pakt Warszawski w 1955.

  82. @Marcin
    Słuszne uwagi. Panu Gospodarzowi podoba się, kiedy przybywa w Polsce miliarderów (nawet kosztem zubożenia reszty ludności), ale dziwne, że nie podoba mu się pomysł produkowania w Polsce wyrobów nie tylko, że high tech (a takim jest przecież na 100% samochód marki Lamborghini), ale także i luksusowych. Czyżby uważał on, ze Polacy nie nadają się do tego, aby zaprojektować oraz wyprodukować coś, co jest luksusowym wyrobem high tech? Przecież nie musi być to koniecznie samochód – może być to n.p. samolot, helikopter, jacht, zegarek, tzw. smartphone czy też coś zupełnie nowego, a co superbogacze by zaczęli kupować, a produkcja czego dawały by Polakom dobrze opłacaną, ciekawą pracę!
    Pozdrawiam!

  83. ZIMNA WOJNA
    Zimną Wojnę (Cold War) oraz tzw. Żelazną kurtynę (Iron Curtain), oddzielającą Zachód od Wschodu zadeklarował już dnia 5 marca 1946 roku w Westminster College (Fulton, USA, stan Missouri) brytyjski polityk Winston Churchill (premier Zjednoczonego Królestwa w latach 1940-45 i 1951-1955, prawdziwy pierwowzór „Wielkiego Brata” z powieści Orwella p.t. „1984”) w swojej znanej mowie p.t. „Sinews of Peace” – „Ścięgna (Mięśnie) Pokoju” (tytuł tej mowy nie da się dobrze przełożyć na polski).
    Cytuję: „Od Szczecina nad Bałtykiem do Triestu nad Adriatykiem zapadła żelazna kurtyna dzieląc nasz Kontynent. Poza tą linią pozostały stolice tego, co dawniej było Europą Środkową i Wschodnią. Warszawa, Berlin, Praga, Wiedeń, Budapeszt, Belgrad, Bukareszt i Sofia, wszystkie te miasta i wszyscy ich mieszkańcy leżą w czymś, co trzeba nazwać strefą sowiecką, są one wszystkie poddane, w takiej czy innej formie, wpływowi sowieckiemu, ale także – w wysokiej i rosnącej mierze – kontroli ze strony Moskwy.”
    Podobne idee głosił wcześniej Józef Goebbels, który w artykule p.t. Rok 2000, zamieszczonym w Das Reich z 25 lutego 1945 napisał był: „Jeśli naród niemiecki złoży broń, wówczas Sowieci, zgodnie z porozumieniem zawartym między Rooseveltem, Churchillem i Stalinem, zajmą całą wschodnią i południowo – wschodnią Europę, w tym większą część Rzeszy. Nad tym terytorium zajętym przez Związek Radziecki zapadnie żelazna kurtyna, poza którą nastąpi rzeź narodów.”
    (pl.wikiquote.org/wiki/%C5%BBelazna_kurtyna)
    Oczywiście Churcill popełnił w swej mowie mnóstwo oczywistych błędów, np. nie wziął on pod uwagę tego, że większa część Berlina nigdy nie była pod radziecką kontrolą, a Belgrad jak też i nieco póżniej Wiedeń, (a nawet i Bukareszt za rządów Nicolae Ceauşescu) uniezalezniły się od rządów Moskwy przed końcem Zimnej Wojny. Ale czego można wymagać od fanatyka, zagorzałego, zwierzęcego wręcz antykomunisty, który całe swoje życie marzyl o zajęciu Rosji i o restaurowaniu tam monarchii.

  84. Kasprowicz mieszka w Polsce i obserwuje cuda transformacji z ktorych jest dumny.

    Nie do wairy !

    Co roku do Polski wplyawa okolo 50-60 mld zl z Uni pod postacia roznych programow. To sa darowizny i dosc hojne. Co roku polscy emigranci wysylaja do Polski 20-25 mld zl do rodzin aby nie umieraly z glodu. Tylko to (70-85 mld zl) jest na poziomie okolo 30% wplywow budzetowych z podatkow. I te pieniadze sie w Polsce wykrzystuje na inwestycje i przejada co rowniez napedza gospodarke.

    Obce firmy ktore weszly do Polski budowaly swe siedziby, glownie stad nowe budynki ktore Kasprowicz widzi. I oczywiscie sa dlugi. Rzad zaciaga okolo 40-45 mld zl nowego dlugu co roku na konto polskich dzieci. Podobnie zadluzaja sie samorzady. To bardzo wygodne panie Kasprowicz. Polskie dzieci zaplaca za panska satysfakcje z transforamcji.

    To glownie na tym opiera sie cud tranformacyjny ktory Kasprowicz obserwuje i z ktorego jest dumny.

    Ale to szokuje. Nie wypada zawlaszczac darowizn, pozyczek na konto dzieci i obcych prywatnych inwestycji na konto tranformacyjnego cudu. To jest niemoralne.

    Polskich incjatyw inwestycyjnych bylo niewiele. (ostatnie 24 lata) Troche doplat do autostrad, LPG w Swinoujsciu,… acha i tysiace pomikow papieza, nowe koscioly,… Doprawdy nie wiem co Kasprowicz dostrzega na Slasku. Ponad 90% powierzchni biurowej jest w Warszawie. Co swiadczy ze paza Wa-wa prawie nic w Polsce nie powstaje. W malych miastach jest tak jak w latach 1970 ktore pamietam. (troche wiecej dziur na drogach)

  85. Ekonom 5 listopada o godz. 4:01
    “10. Na koniec o meblach. Proszę się więc zapytać Niemców albo Włochów, dlaczego bawią się oni w produkcję luksusowych samochodów sportowych, skoro według Pana to zarobić można łatwiej i pewniej na produkcji taniej masówki dla przeciętnego konsumenta?”
    @Ekonom, już za późno dla ciebie, idź spać. Głowa już nie pracuje.
    Dowiedz się, że u Niemców ani u Włochów nie jest to żadna alternatywa. Robią oba typy aut. Sprawdź też sobie liczbę wyprodukowanych volkswagenów i fiatów i porównaj je liczbami jakichś super marek, typu Lamborgini. Nie ma żadnego porównania, ta druga liczba to gdzieś na którymśtam miejscu po przecinku się pojawia. Szum. Rozkurz. Szkoda gadać. Kto kogo kupił RR kupił BMW czy na odwrót? Jaguar – Forda? A może Jaguar – Tatę? Masówka – wyjątkowego czy wyjątkowy – masówkę? A na koniec doinformuj się jakie były losy najbardziej luksusowego modelu VW, czyli Phaetona. Jaką wielką dla niego fabrykę wybudowali i na ile ćwierci gwizdka ona pracuje.
    No i podaj nam, jaka firma jest właścicielem Bentleya, Bugatti, Lamborghini i Porsche?
    Skoro ich produkcja jest aż tak opłacalna, dlaczego to nie one są właścicielami owej firmy tylko jest na odwrót?

    Tak, tak, Gospodarz ma rację, najpierw coś musi być opłacalne a dopiero potem można wybrzydzać, szafy gdańskie czy Ikea. Zresztą w Polsce robi się i jedno i drugie. Polskie fabryki produkują dla Ikei i w Polsce robi się repliki gdańskich szaf. Tylko że robią to prawdziwi przedsiębiorcy co mają pojęcie o biznesie a nie fantasta z australijskiego Marsa bez kontaktu z rzeczywistością.

  86. Ekonom 5 listopada o godz. 7:44
    “Zimną Wojnę (Cold War) oraz tzw. Żelazną kurtynę (Iron Curtain), oddzielającą Zachód od Wschodu zadeklarował”
    Churchill nie zatrzasnął milionom ludzi drogi do wolności ustawieniem przez całą Europę żelaznej kurtyny z tysięcy swoich czołgów i armat.
    Churchill więc niczego nie “zadeklarował” bo deklaruje się wojnę, a zachód tej wojny nie wypowiedział. Churchill tylko nazwał oczywiste fakty. To poza swoiecką kurtyną fałszowano wybory tak jak te w Polsce.

  87. @zza kałuży
    Churchill trzymał w brytyjskiej niewoli setki milionów mieszkańców Afryki i Azji (głównie Indii), a więc gdyby miał on choć trochę honoru, to by nie prawił tych wyświechtanych frazesów o wolności. I jakie to były wolne wybory w brytyjskich koloniach? Nawet na Cyprze, gdzie okupacja brytyjska była w miarę łagodna, po obu stronach “zielonej linii” stoją po dziś dzień pomniki upamiętniające bohaterów walki narodowowyzwoleńczej oraz oswobodzenie Cypru spod brytyjskiej niewoli.
    Jedyna wolność, o którą walczył Churchill, to była przecież wolność grabienia kolonii przez Brytyjczyków, czyli tzw. Pax Britannica. :-(

  88. @Luap
    Ja to rozumiem. Jest ci trudno otrzasnac sie z zaklamania. Zyjesz w socjalistycznym raju a wydawalo ci sie to kapitalizm.
    Myslales ze za wszystko odpowiedzialny jest prywatny sektor a tymczasem rzad ma w tym 50% udzialu. Rozumiem, to musi byc szok dla ciebie. Dlatego nawet nie wierzysz informacji zrodlowej. Chcesz tlumaczen, wytlumaczen,….

    Zainstaluj google chrome. Odwiedz podane strony i kliknij na ‘german’. I google przetlumaczy.

    Czy wiedziales ze Niemcy finansowali bolszewicka rewolucje ?

  89. @zza kałuży
    1. A gdzie ja napisałem, że Polska ma produkować tylko dobra luksusowe? Znów stosujesz chwyt „man of straw” („słomiany człowieczek”), wkładając mi do ust słowa, których ja nigdy nie wymówiłem? Poza tym, to Toyocie udało się z Lexusem, ale to nie znaczy, że VW ma się udać z Phaetonem. Ty byś pewnie chciał socjalizmu dla bogaczy, czyli żeby jakimś cudem kapitaliści nie odczuwali nigdy skutków recesji, a tylko odczuwali je ludzie pracy.
    2,. Gdybyś czytał Marxa, to byś wiedział, że istnieje coś takiego jak koncentracja kapitału. A że firmy produkujące superlusksusowe samochody są z definicji nie za duże, to są one z reguły „połykane” przez kolosy takie jak np. Fiat czy też Audi.
    3. Gdyby było tak jak to ty piszesz, to nie byłoby w Polsce tego olbrzymiego, chronicznego bezrobocia, tego ogromnego obszaru nędzy, a więc Polska nie byłaby, jak dziś, krajem z którego się emigruje, a krajem do którego się emigruje. I kto tu więc spadł z Księżyca?

  90. “rzad ma w tym 50% udzialu. Rozumiem, to musi byc szok dla ciebie. Dlatego nawet nie wierzysz informacji zrodlowej. Chcesz tlumaczen, wytlumaczen,….”

    Trzeba najpierw samemu zrozumieć informacje źródłową. ;)
    Cały “udział” rządu taki, że rząd ściąga w podatkach i wydaje 50% tego co wypracują _prywatne_ firmy w Niemczech.

    Rozumiem że można nie wiedzieć, nie rozumieć, ale po co wtedy pyszczyć o swojej głupocie? ;)
    DBanku już jest prywatny, czy ciągle “kontrolowany przez państwo”, towarzyszu Axiom? Doczytaliście?

  91. Ekonom 5 listopada o godz. 8:57
    “1. A gdzie ja napisałem, że Polska ma produkować tylko dobra luksusowe? Znów stosujesz chwyt „man of straw” („słomiany człowieczek”), wkładając mi do ust słowa, których ja nigdy nie wymówiłem?”
    Mam za swoje. Dyskutowanie z nałogowym bajkopisarzem tak się zawsze kończy. Przecież ty nie jesteś w stanie (genetycznie? zaprogramowali cię tak? jednak jesteś botem?) przyznać się do wypowiedzenia banialuków, nawet jak ci się łeb w te banialuki wciśnie. Przekręcasz, kłamiesz, jak to ty. Przyzwyczaiłem się i znowu mi na parę dni starczy. Pozdrowionka, nałogowy łgarzu.

  92. @zza kałuży
    1. A swoją drogą, to jak bardzo trzeba się starać, aby nie móc zrozumieć, że najlepiej zarabia się na produkcji artykułów, w których produkcję wkłada się głównie nie prostą pracę fizyczną, a złożoną pracę umysłową?
    2. Jak długo można dziś udawać, że nie rozumie się, że Polska daleko nie zajedzie składając proste meble dla IKEI czy też najtańsze, a więc też i najprostsze modele samochodów dla Fiata czy Opla, gdyż w składaniu (montażu) tych (relatywnie) prostych wyrobów, to musimy konkurować z III światem, a więc też przyjmować kulturę pracy tego III świata, czyli niskie płace, długie godziny pracy oraz skandalicznie wręcz złe warunki pracy?
    3. Jak długo można też dziś nie rozumieć, że przyszłość Polski, podobnie zresztą jak i reszty Europy, nie leży w konkurowaniu z Chinami czy nawet Bangladeszem jeśli chodzi o cięcie kosztów siły roboczej, a w specjalizowaniu się w projektowaniu oraz produkcji wyrobów high tech oraz drogich towarów luksusowych? A że to oznacza wysokie płace? To wręcz dobrze, gdyż tylko wysokie płace generują popyt wystarczający do utrzymania gospodarki w ruchu, a więc chroniący ją przed kolejnym kryzysem nadprodukcji. Tylko pozornie bowiem niskie płace leżą w interesie kapitału, jako iż choć wydają się one leżeć w interesie pojedynczych kapitalistów, to w interesie kapitalistów jako klasy leżą nie niskie, a wysokie płace, gdyż tylko wysokie płace generują popyt wystarczający do utrzymania gospodarki w ruchu, a więc chroniący ją przed kolejnym kryzysem nadprodukcji.
    4. Ale co ja tu się rozpisuję, skoro osoby zarażone wirusem neoklasycznej ekonomii nie są w stanie tego zrozumieć, gdyż one widzą tylko pojedyncze drzewa, ale nie są w stanie zauważyć lasu, gdyż, jak ci straszni mieszczanie z wiersza Tuwima, oni widzą wszystko osobno… :-(
    Szalom!

  93. “Gwoli prawdy to na stronach amerykańskiego Departamentu Stanu oraz Skarbu:
    **http://www.state.gov/r/pa/ei/bgn/2886.htm
    **http://www.treasury.gov/resource-center/sanctions/Programs/pages/cuba.aspx”

    Zza kałuży, pobieżnie patrząc to widzę aplikacje wyjazdowe do krajów objętych embargiem. Oczywiście można je egzekwować jak PRLowskie wnioski paszportowe, ale czy USA faktycznie zabrania(ło) wyjazdu na Kubę?

  94. @Pan Gospodarz
    Zwracam uwagę, że (piszący wyraźnie z Polski) ‘zza kałuży’ znow mnie obraża, wyzywając mnie np. od robotów czy też nałogowych łgarzy.

  95. @MMK
    Ile razy mam ci powtarzać, że Deutsche Bank jest kontrolowany przez rząd Niemiec poprzez głównego udziałowca tego banku, czyli przez Dekabank Deutsche Girozentrale, który jest niczym innym jak państwowym superbankiem, będącym “czapką” nad niemieckimi Sparkassen, czyli państwowymi (krajowymi bądź też komunalnymi) bankami oszczędnościowymi (dosłownie kasami oszczędności). Patrz także: de.wikipedia.org/wiki/DekaBank_Deutsche_Girozentrale: „Die DekaBank Deutsche Girozentrale ist ein deutsches Kreditinstitut mit Sitz in Frankfurt am Main und Berlin. Sie ist das Wertpapierhaus (central asset manager) der deutschen Sparkassen-Finanzgruppe.”
    Powtarzam więc raz jeszcze, że DEUTSCHE BANK AG JEST DE FACTO BANKIEM PAŃSTWOWYM, tyle, że własność prywatna jest w nim dość sprytnie ukryta, aby zmylić maluczkich, szczególnie zaś tych “ubogich duchem”, którzy będą radośnie głosić za Korwinem-Mikke i jemu podobnymi ekstremalnymi (neo)liberałami, że rząd w Niemczech nie kontroluje gospodarki. ;-)
    Polecam też (niestety, tylko po angielsku): Ekkehart Boehmer „Who controls Germany? An exploratory analysis”, Arbeitspapier Nr. 71, Humboldt University, Berlin 1998. To jest dość techniczna, ale za to obiektywna analiza systemu kontroli państwa nad gospodarką RFN.

  96. @MMK
    Przetlumacz to sobie na polski:
    NTRY / EXIT REQUIREMENTS, TRAVEL TRANSACTION LIMITATIONS: The Cuban Assets Control Regulations are enforced by the U.S. Department of the Treasury and affect all U.S. citizens and permanent residents wherever they are located, all people and organizations physically located in the United States, and all branches and subsidiaries of U.S. organizations throughout the world. The regulations require that persons subject to U.S. jurisdiction be licensed in order to engage in any travel-related transactions pursuant to travel to, from, and within Cuba, or that the transactions in question be exempt from licensing requirements. Transactions related to tourist travel are not licensable. This restriction includes tourist travel to Cuba from or through a third country such as Mexico or Canada. U.S. law enforcement authorities enforce these regulations at U.S. airports and pre-clearance facilities in third countries. Travelers who fail to comply with Department of the Treasury regulations could face civil penalties and criminal prosecution upon return to the United States.
    (travel.state.gov/travel/cis_pa_tw/cis/cis_1097.html)

  97. MMK 5 listopada o godz. 9:42
    “ale czy USA faktycznie zabrania(ło) wyjazdu na Kubę?”

    Okazuje się, że bardzo mało wiedziałem na ten temat. Poniższy artykuł wiele mi wyjaśnił:
    **http://www.nytimes.com/2013/09/15/travel/cuba-doing-it-your-way.html?_r=0

    Pół miliona odwiedzin w roku to nie mało, ale jak widać kluczem jest pytanie “kto odwiedza i w jakim celu”. Rzeczywistość się przez ostatnie lata bardzo zmieniła, co jest dla mnie nowością, bo “jeszcze” na początku lat 90-tych pamiętam, jak mi radzono w biurze podróży aby korzystać dopóki nie mam amerykańskiego obywatelstwa i jechać tam na polskim paszporcie. Bo potem “będzie pan miał polki z pozwoleniami”.
    Czyli i w tej sferze zmienia się na lepsze. Dożyjemy normalności i mam nadzieję, że niedługo zniosą resztę tych pozwoleń i tych kar, o których pisze się na końcu artykułu.

  98. TK,jestem upierdliwy ,co?!Dlatego skrelono moja wypowiedz.Za dokladna.W tym blogu pisac mogo ludzie ktorzy w sprawach gospodarczych moga fantazjowac ,zmyslac,oszukiwac a gospodarz jest za leniwy zeby to sprawdzac!
    Z obrzydzeniem patrze na te wypociny.Przy okazji poznalem mentalnosc czesci Polakow,gdzie zawsze tryumfuje zwykle lenistwo i stad wynikajace oszukiwanie sie!
    Nawet Doktorat nie zwalnia od sprawdzania co tu sie pisze.Ludzie waszego pokroju …..szkoda czasu

  99. @ Tomasz Kasprowicz
    “No ale miejmy zatem świadomość, że byliśmy państwem zwasalizowanym i wdrażającym chore koncepcje, które ludzi doprowadzały do śmierci głodowej.”
    To jest na prawde szokujace!!! Kto Panu naopowiadal takich historii?
    Rozumiem ze jest Pan mlody i w tamtych czasach nie zyl, ale dlaczego wobec tego zabiera Pan glos w sprawach o ktorych Pan nie ma zielonego pojecia?
    Srednia pensja to jest placa Kulczyka (ktora sam sobie nalicza) plus ekspedientki w biedronce a co z tego wychodzi to chyba na matematyce w szkole sredniej uczyli? Z glodu to w Polsce umiera obecnie cale mnostwo ludzi, tyle ze zanim zdolaja umrzec z tego glodu popelniaja samobojstwa o ktorych niestety nie przeczyta sie w prasie. Czy slyszal Pan kiedys o tym ze na przyklad umarl jakis Polak z glodu w obcym kraju bo grzebal w smietnikach i nie mogl znalesc dosyc jedzenia? Takich historii teraz jest na peczki. Zdesperowani bezrobotni wyjezdzaja liczac ze gdzie indziej bedzie lepiej, a co zastaja to wie kazdy kto zdaje sobie sprawe ze i w krajach innych nie jest lepiej z praca, zwlaszcza w takich jak Hiszpania, gdzie tez rodacy trafiaja. I Pan chce kogos przekonac ze jest teraz w Polsce idealnie? Dlaczego nie ma pracy dla wszystkich? W czasach ktore Pan krytykuje byla ona dla wszystkich, a opowiesci o tym ze wtedy za pensje tyle a teraz tyle, to jak Panu wczesniej udowodnilem jest czysta demagogia.
    Nie mozna dyskutowac gdy sie w dyskusji stosuje chwyty ponizej pasa.
    Ja nie jestem zadnym zwolennikiem PRL-u, ale tez mnie denerwuje gdy ludzie ktorzy w tamtych czasach koszule w zebach nosili wypowiadaja sie o tym ze wtedy tak zle a teraz tak dobrze.

  100. “Oczywiście, a skutkiem pracy dla wszystkich bylo powiedzenie : „czy sie stoi , czy sie leży, dwa tysiące sie należy”. W efekcie system splajował.”
    Czy sie stoi czy sie lezy dwa tysiace sie nalezy odbudowalo kraj ze zniszczen, zorganizowalo w 1000 letnia rocznice panstwa polskiego defilade wojskowa o ktorej III RP sie nie snilo. Zbudowalo przemysl w tym dwa przedsiebiorstwa takie jak Huta Katowice czy fabryke Fiat w Tychach. Trzeba miec dobrze wyprany mozg zeby twierdzic ze w PRL-u ludzie brali 2000/ miesiac lezac do gory brzuchem. A przeciez wystarczy pojechac do Dabrowy Gorniczej jak sie mieszka na Slasku by zobaczyc te obiekty ktore tym lezeniem powstaly.
    Trzeba pojechac do Tychow by zobaczyc ten gigantycny zaklad ktory powstal z tego lezenia. Te dzielnice mieszkaniowe ktore pozwolily ludziom z familokow zmienic swoje warunki mieszkaniowe na nowoczesne i komfortowe, gdzie wegla nie nosi sie w wiaderku z komorki i gdzie wychodek nie jest na podworzu a woda biezaca i ciepla w lazience. Tysiace drog asfaltowych ktorych Polska nigdy wczesniej nie miala, Gierkostrada zbudowana w tempie nie znanym III RP. Wszystko bez famfar i bez przyznawania sobie zaslug jako ze to wszystko bylo takim zwyczajnym mysleniem po gospodarsku. Kraj ktory nie znal motoryzacji w latach 70 na zasadzie “czy sie stoi czy sie lezy” dorobil sie spoleczenstwa zmotoryzowanego. Nie sztuka bylo zezwolic na przywozenie zlomu z calej Europy bez cla by zasmiecic polskie drogi. Owczesne wladze zdawaly sobie sprawe z tego ze w ten sposob mozna bylo dokonac “cudu gospodarczego” jaki jest teraz, czyli nie budujac drog pozwolic zwozic wszystko co ma 4 kolka. Chcieliscie to macie, drog nie przybylo a pojazdow jest 10x tyle. Myslenie niestety nie jest mocna strona niewidzialnej reki rynku. Dlatego skutki widac na kazdym kroku. Tematu dlugow osobistych wogole nie dotykam, bo to jest temat na inna dyskusje. Wyscig szczurow narzucony przez czolowke ktora ciagle sie przetasowuje w pierwszej setce i ktora nieodlacznie jest lansowana przez zaprzyjazniona prase doprowadza do tego, ze postaw altruistycznych w tym kraju nie uswiadczysz. Sprawa Ikonowicza sie klania. Ostatni Mohikanin ktory polegl w obronie najslabszych.

  101. @ Tomasz Kasprowicz
    “Bardzo też proszę nie dezawuować ochotniczej pracy tak wielu ludzi w nowym systemie.”
    Pan chyba raczy zartowac. Czy ja snie? O ile mam poczucie rzeczywistosci to przeciez w II RP byl taki sam system? Roznica poleaga dosc istotnie na tym ze tamten system dzialal. Nie byl to “dziki kapitalizm” ktory zalozyl sobie za cel zniszczyc wszystko cokolwiek sie nazywa panstwowe. Jak mnie pamiec nie myli w IIRP to panstwo wybudowalo Centralny Okreg Przemyslowy i port w Gdyni.
    Trudno mi jest znalezc to co IIIRP wybudowala. Wiem natomiast co sprzedala albo roztrwonila. Moze Pan mnie uswiadomi co Pan rozumie przez ten “nowy system”? Bo dla mnie jest to stary system i to przez niektorych porywnywalny do dziewietnastowiekowego dzikiego kapitalizmu ktory mial miejsce w Ameryce. Haslo “pierwszy milion trzeba ukrasc” chyba nie jest obce Panu?
    Albo plan Balcerowicza zwany inaczej skokiem na polskie firmy przez swiatowa finansjere? Moze by sie Pan odniosl do tych tematow? Jakos one nie podlegaja krytyce, bo niestety sa wstydliwie ukrywane. A przeciez wtedy sie zachlystywano planem ktory Polske pozbawil panstwowego przemyslu i wygenerowal hiperbezrobocie spoleczenstwu ktore od prawie pol wieku nie znalo tego zjawiska. Dzisiaj najgorsza sytuacja jest w malych miasteczkach gdzie znam taka sytuacje gdzie jest i po 1000 ludzi zyjacych na skraju permanentnej biedy gdy w tym samym czasie buduje sie luksusowe wille kontrastujace z nedznymi domostwami. Jakos familoki nie znikaja z horyzontu slaskiego. Chyba to Pan dostrzega?

  102. @Marcin & Pan Gospodarz
    1. Ta “ochotnicza” to praca nazywała się w PRLu pracą społeczną i miała ona wtedy sens, gdyż wtedy to przecież brakowało w Polsce ludzi do pracy, jako iż nie było wtedy w Polsce bezrobocia, a gospodarka się rozwijała, i to realnie, a nie, jak dziś, tylko w statystykach PKB. A dziś, to ci „woluntariusze” zwyczajnie zabierają pracę bezrobotnym… :-(
    2. Zgoda, ze ten “nowy system”, czyli kapitalizm rynkowy, jest w rzeczywistości starym systemem kapitalistycznym, znanym z II RP.
    3. W II RP był głównie dziki kapitalizm, tyle że na początku, to był on nieco złagodzony ustawodawstwem socjalnym (8 godzinny dzień pracy, ZUS powołany przez Piłsudskiego ze strachu przed wpływami Bolszewików etc.) a pod koniec II RP przez interwencjonizm państwowy, który zawdzięczamy głównie wicepremierowi Kwiatkowskiemu (to taki przedwojenny Balcerowicz, tyle że Kwiatkowski to budował, a nie burzył jak Balcerowicz) – to dzięki niemu powstał m. in. port w Gdyni, magistrala węglowa czy też Centralny Okręg Przemysłowy (COP), a właściwie jego skromne początki.
    4. PRL miał zaś znacznie większe osiągnięcia niż II RP: to była nie tylko odbudowa kraju po straszliwych zniszczeniach wojennych, ale także dokończenie budowy COP, Nowa Huta (huta plus miasto), Huta Katowice, FSO w Warszawie,, FSM w Bielsku-Białej i cała masa innych wielkich inwestycji przemysłowych czy też w infrastrukturę (Gierkostrada, sieć nowoczesnych dróg w GOPie, Centralna Magistrala Kolejowa etc.). Niestety, ale caly te, imponujacy zresztą do dziś, dorobek PRLu został szybko roztrwoniony po roku 1989. :-(
    . Obecna, III-IV RP odrzuciła w całości planowanie gospodarcze a nawet i przestrzenne, a więc mamy sytuację, że w Polsce przybyły miliony samochodów (głównie stare graty importowane z niemieckich szrotów, ale są one w Polsce dopuszczane do ruchu, a więc potrzebują one dróg), a przez ponad 20 lat tej III-IV RP to w Polsce praktycznie nie przybywało nowych dróg. Zamiast zmodernizować system planowania gospodarczego oraz przestrzennego, to w Polsce „wylano dziecko z kąpielą”, a więc mamy dziś, w tej rzekomo wolnej Polsce, chaos ekonomiczny i przestrzenny.
    6. Proszę też zauważyć, że to nie brak bezrobocia (hasło „czy się stoi , czy się leży, dwa tysiące się należy”) spowodował upadek PRLu, a ogólnoświatowy kryzys gospodarczy oraz błędy w polityce gospodarczej takie jak brak kolektywizacji rolnictwa, zbytnie uzależnienie się od handlu zagranicznego, szczególnie z krajami kapitalistycznymi i wreszcie, last but not least, polityka zadłużania się w krajach kapitalistycznych, szczególnie zaś wtedy, kiedy zaczynał się na świecie kolejny wielki kryzys gospodarczy. Ale tego, to Pan Kasprowicz zauważyć jakoś nie chce. :-(
    7. Wasalem to jesteśmy dziś: Waszyngtonu, Watykanu, Brukseli oraz Berlina, a w PRLu to przecież nikt nie umierał z głodu. Coś się panu Doktorowi Kasprowiczowi zwyczajnie pomyliło. :-(
    8, I też, jak Marcin, nie jestem żadnym zwolennikiem PRLu (emigrowałem przecież z niego w roku 1981), ale także denerwuje mnie, że ludzie, którzy w tamtych czasach “koszule w zębach nosili” wypowiadają się autorytatywnie o tym, jak to źle było w PRLu, a jak to dobrze jest w obecnej, III-IV RP.
    Pozdrawiam!

  103. @Tomasz Kasprowicz
    (@axiom1)
    1. Jak to już napisałem w odpowiedzi Andrzejowi52 – do porównywania poziomu płac to naukowcy używają mediany, jako iż średnią zniekształcają prawie zawsze skrajne przypadki, a szczególnie zaś zawyżają ja najwyższe zarobki. Zgoda, że o medianie może nie wiedzieć Andrzej 52 – producent krzeseł drewnianych, ale powinien chyba o niej wiedzieć doktor ekonomii?
    2. Ceny żywności są dziś w Polsce mocno subsydiowane przez Unię. Ciekaw więc jestem, czemu Pan Doktor nie porówna np. cen energii? Poza tym, to jeśli mięso rzeczywiście dziś jest realnie tańsze niż w PRLu, to dlaczego spadło jego spożycie? Obawiam się też, że Pan Doktor manipuluje statystykami, podając dane z okresu, kiedy ceny zostały uwolnione ,a płace zamrożone, aby tylko udowodnić swoją tezę o rzekomej wyższości obecnego systemu nad tym PRLowskim. Proszę więc o podanie danych nie za jeden rok, a np. za lata 1980-1989 oraz 1990-2000 i 2000-2010.
    3. LOT jest własnością państwową, a więc to państwo, czyli inaczej podatnicy płacili by te kary! Państwo, dokładniej jego „skarb”, jest przecież gwarantem wypłacalności firm państwowych.
    4. Zgoda, zaopatrzenie się pogarszało w Polsce od 1976 roku na skutek ogólnoświatowego kryzysu gospodarczego. Błędem władz PRLu było zaś zbytnie uzależnienie gospodarki Polski od handlu z Zachodem, który to handel był przecież ważną przyczyną niedoborów na rynku wewnętrznym (eksportowano wówczas np. deficytową w kraju żywność, aby mieć dewizy na import towarów z Zachodu oraz obsługę długu zagranicznego).
    5. Wysoka inflacja w USA jakoś nie osłabiła dolara, gdyż ludzie wciąż w niego jednak wierzyli. Po prostu ludzie nie podejmują z reguły racjonalnych decyzji gospodarczych, wbrew temu, co głosi ortodoksyjna ekonomia neoklasyczna, której Pan jest przecież gorącym zwolennikiem.
    6. Nie ma żadnego sukcesu transformacji, a tylko jego wielka klęska: upadek polskiego przemysłu, a przede wszystkim zniszczenie polskiej myśli technicznej, co musiało spowodować olbrzymie a chroniczne bezrobocie, niskie płace, a więc biedę, zapaść demograficzną (po prostu Polaków nie stać jest dziś w Polsce na dzieci) oraz największą w historii Polski falę emigracji – miliony Polaków uznały po prostu, że w Polsce zmieniło się na gorsze i zagłosowało “nogami”, opuszczając, tak jak np. ja (w moim przypadku po raz drugi), swą ojczyznę, która stała się dla nich nie dobrą matką, a tylko złą macochą. :-(
    7. Skąd Pan bierze te liczby? Z sufitu? Jak bowiem można ocenić dokładnie, z dokładnością do kilku cyfr po przecinku, wpływ dotacji unijnych na wzrost PKB?
    8. Proszę też nie mylić PKB z realną produkcją. PKB jest bowiem tylko miernikiem aktywności rynkowej! Według ONZ, to PKB oznacza jedynie produkcję tych dóbr i usług, które są wprowadzone na rynek. Wśród owych dóbr i usług znajdują się nie tylko poprawiające dobrobyt (welfare) ludności danego kraju, ale też i te, które ów dobrobyt umniejszają. PKB mierzy usługi rządowe po koszcie i zawiera tylko mała część tej produkcji rolników, która zostaje w gospodarstwie rolnym, oraz nie zawiera produkcji gospodarstw domowych, szczególnie wytwarzanej przez kobiety, albowiem do PKB jest liczone tylko to, co jest sprzedane, i w praktyce nawet nie zawsze. Produkcja sektora nieformalnego nie jest (na ogół) w ogóle zawarta w PKB. Ogólne dane odnośnie całego PKB i średnich na osobę (per capita) nie dostarczają żadnej informacji o dystrybucji dochodów oraz o korzyściach gospodarczych dla różnych grup w społeczeństwie, które mogą one zyskać na skutek rozwoju gospodarczego. PKB nie mówi też niczego o warunkach pracy i satysfakcji z niej uzyskanej; nie mówi też nic o stopniu udziału w narodowym życiu różnych grup społecznych oraz nie mówi nic o innych ważnych wymiarach rozwoju takich jak sytuacja demograficzna i warunki polityczne. Międzynarodowe porównania często zawodzą ze względu na to, że kursy wymiany walut nie są odpowiednie do ustalenia względnej siły nabywczej walut, szczególnie w obszarze konsumpcji dóbr i usługi przez gospodarstwa domowe. Studia alternatywnych metod porównywania PKB między krajami bazujące na sile nabywczej walut wskazują, iż konwencjonalne konwersje walut (to jest według kursu ich wymiany) mogą przesadnie zwiększać względną ekonomiczną odległość między krajami o wysokim i niskim PKB per capita. Jest to dobrze zilustrowane przez fakt, że nikt nie mógłby utrzymać się przy życiu w wysoko rozwiniętych („przemysłowych”) krajach z dochodów ocenionych na całkowicie wystarczające do przeżycia w biedniejszych („rozwijających się”) krajach. Źródło: United Nations: Overall Socio-economic Perspective of the World Economy to the Year 2000 (New York: UN, 1990 str. 21).
    9. Zgoda, jeśli rząd przejmuje i zużywa 50% PKB, co nie znaczy, że państwowe firmy wypracowują 50% PKB. To znaczy tylko tyle, że rząd przejmuje i zużywa 50% PKB. A ile PKB wypracowują w danym kraju firmy państwowe, to musimy się dowiedzieć z innych statystyk! Proszę więc o niepopełnianie takich elementarnych błędów jak mylenie PKB z realną produkcją gospodarki oraz mylenie statystyk podziału PKB ze statystykami jego tworzenia.
    Pozdrawiam!

  104. @Tomasz Kasprowicz – c.d.
    (@Marcin)
    1.Przyjęcie Plan Marshalla oznaczało by przecież uzależnienie Polski od USA – nic więc dziwnego, że Polska nie mogła z niego skorzystać w tamtej konkretnej sytuacji. Ale poradziła ona sobie i to wręcz doskonale, bez niego, odbudowując się w fenomenalnym wręcz tempie ze zniszczeń wojennych!
    2. Przyczynami głodu na Ukrainie była wojna domowa, interwencja Zachodu oraz poważna susza. I co z podobnymi klęskami głodu np. w Irlandii czy też w Bengalu – oba te kraje (regiony) były wtedy przecież częścią brytyjskiego imperium a więc nie było tam mowy o żadnym „komunizmie”!
    3. Jak to już pisałem, to ta “ochotnicza” praca nazywała się w PRLu pracą społeczną i miała ona wtedy sens, gdyż wtedy to przecież brakowało w Polsce ludzi do pracy, jako iż nie było wtedy w Polsce bezrobocia, a gospodarka się rozwijała, i to realnie, a nie, jak dziś, tylko w statystykach PKB. A dziś, to ci „woluntariusze” zwyczajnie zabierają pracę bezrobotnym… :-(
    (@Ekonom)
    1. Proszę nie pisać bzdur, że „kapitalizm nikogo pracy nie pozbawił”! Przecież przeczą temu statystyki bezrobocia! Poza tym, to w PRLu była dla Polaków jak najbardziej realna praca, która m. in. odbudowała Polskę ze straszliwych przecież zniszczeń wojennych, w tym dokończyła budowę COPu, zbudowała ona także takie fabryki jak np. Nowa Huta (nie tylko huta, ale także wielkie, nowoczesne miasto), Hutę Katowice, FSO w Warszawie, FSM w Bielsku-Białej, Elwro we Wrocławiu i całą masę innych wielkich inwestycji przemysłowych czy też w infrastrukturę (Gierkostrada, sieć nowoczesnych dróg w GOPie, Centralna Magistrala Kolejowa etc.). Niestety, ale cały ten, imponujący zresztą do dziś, dorobek PRLu został szybko roztrwoniony po roku 1989. :-( Tak więc to nie były wtedy wcale żadne zasiłki, a tylko zapłata za sensowną oraz bardzo potrzebną pracę, dzięki której to Polacy mają (m. in.) do dziś gdzie mieszkać. Dziś zaś mamy więcej w Polsce urzędników niż za czasów PRLu, mimo iż w teorii to gospodarka została sprywatyzowana, a ogromna większość polskich bezrobotnych nie ma obecnie, w tzw. wolnej Polsce, prawa do zasiłku. Tylko dzięki ogromnej, wielomilionowej emigracji, nie doszło więc jeszcze w Polsce do kolejnej rewolucji. :-(
    2. LOT jest własnością państwową, a więc to państwo, czyli inaczej podatnicy płacili by te kary! Państwo, a dokładniej jego „skarb”, jest przecież gwarantem wypłacalności firm państwowych.
    3. Jak to już pisałem, to kryzysy polityczno-społeczne wywołane były w PRLu właśnie zbyt niskimi cenami mięsa, co oczywiście musiało spowodować jego brak w sklepach, jako iż z powodu tych niskich cen, to Polacy spożywali wówczas więcej mięsa niż dziś. Ale gdyby dziś otworzyć w Polsce państwowe sklepy z dotowaną (subsydiowaną) żywnością, np. z tanim mięsem, to też by przed nimi poustawiały się zaraz długie kolejki, a przejściowe braki w zaopatrzeniu w to subsydiowane mięso uznane by zostały za błąd obecnego rządu. A tymczasem to największym błędem władz PRLu było dotowanie żywności przy utrzymaniu praktycznie sprywatyzowanego, niewydajnego bo zacofanego rolnictwa, co utrzymywało też, jakże szkodliwe dla Polski i Polaków, wpływy Kościoła. Ale to jest przecież temat na osobną dyskusję. Dziś zaś mięso jest droższe, stąd też nie ma problemu z jego kupieniem, jeśli tylko ma się za co je kupić.
    4. Podobnie było też z samochodami – one były przecież także dotowane przez państwo (głównie „maluch” czyli Fiat 126P), stąd też na NOWY samochód trzeba było wówczas dość długo czekać. Ale kogo z Polaków stać jest dziś na kupno NOWEGO samochodu? Pana tak, ale Pan jest tu tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę. Co z tego, ze dziś w Polsce, tak samo jak w Bangladeszu czy Kenii (widział Pan chyba w TV to piękne centrum handlowe w Nairobi – ładniejsze i lepiej zaopatrzone niż większość takich centrów handlowych w Australii) jest pełno towarów na półkach sklepów, skoro w Polsce jest dziś olbrzymie bezrobocie, a ci “szczęśliwcy”, którzy jeszcze pracują, to zarabiają dziś tak mało, że „nie dla nich jest ten sznur nowych samochodów”, produkowanych dziś w Polsce rękami Polaków! Przecież ogromna większość samochodów będących dziś w posiadaniu Polaków to jest po prostu zwyczajny złom uratowany z niemieckich szrotów. Znów manipulując statystykami dowodzi Pan swą, błedną z założenia, tezę o poprawie warunków życia w Polsce. Proszę też zajrzeć np. do Wikipedii (en.wikipedia.org/wiki/Poverty_in_Poland), gdzie wyraźnie jest pokazane, że w Polsce przybywa głównie biedaków, a trend w indeksie Giniego jest inny, niż Pan to sugeruje (z ok. 25 w latach 1980tych, to wzrósł on do ok. 35 w latach 2010).
    5. Cieszę się zaś, ze nie jest Pan generalnie przeciwko produkcji towarów luksusowych i high-tech w Polsce. Tyle, że rozumując tylko w kategoriach krótkoterminowego zysku, to skazujemy Polskę na konkurowanie głównie ceną czyli niskimi kosztami robocizny, a więc z góry skazujemy ją na los krajów III świata..
    6. Nie da się ukryć, że to właśnie Churchill zadeklarował tą żelazną kurtynę, mająca przecież chronić Zachód przed “zgubnymi” wpływami Bolszewizmu…
    Pozdrawiam!

  105. Ekonom 6 listopada o godz. 1:45
    “Proszę więc o podanie danych nie za jeden rok, a np. za lata 1980-1989 oraz 1990-2000 i 2000-2010.”
    Pieniądze trzeba wydać, pasożycie komunistyczny. Chcesz dane to za nie zapłać. W archiwum “Polityki” znajdziesz koszyk i Eurokoszyk z cenami o jaki ci chodzi. Za ostatnie trzydzieści lat jak nie dalej, rok po roku kilkadziesiąt towarów przeliczonych na ile czego Polak (i inni Europejczycy) mogli kupić ze swojej pensji.
    A teraz leć do swojej opieki społecznej i spróbuj przekonać ich, żeby dali ci pieniądze nie w postaci mleka w proszku i cukru do garści ale w postaci gotówki albo przelewu na kartę. Good luck!
    Aha, ty nie umiesz używać kart kredytowych a banki to samo zło… w takim razie nie zapłacisz za dostęp do cyfrowego archiwum “Polityki” nwet jakbyś miał pieniądze. Obejdź się więc smakiem, pasożycie.

  106. @Pan Kasprowicz
    Dlaczego Pan wciąż toleruje chamskie wpisy “zza kałuży”, który tym razem nawyzywał mnie od “komunistycznych pasożytów”? Czy rzeczywiście jedyną radą na te chamskie wpisy na pańskim blogi jest zawiadomienie odpowiednich władz o naruszeniu prawa?

  107. @Pan Kasprowicz
    Tym razem, to toleruje Pan wpis “zza kałuży”, w którym nie tylko że wymyśla mi on od “parszywych gnojów”, to grozi mi on wręcz pobiciem, a więc jest to wyraźne naruszenie prawa, dokładniej zaś tzw. groźba karalna. Tak więc muszę wystąpić do redakcji POLITYKI o podanie mi danych “zza kałuży”, abym mógł wystąpić do sądu w sprawie naruszenia przez niego prawa oraz o tzw. restraint order (nie pamiętam jak to jest dokładnie po polsku, ale wiem, ze taka instytucja istnieje także w polskim prawie). Czekam więc na konkretną akcję ze strony Pana oraz redakcji POLITYKI.
    (kasprowicz.blog.polityka.pl/2013/11/01/wszystkie-cv-do-pana-protasiewicza/#comment-16551)

  108. @ Ekonom
    U bylego hitlerowca w RFN-ie znaleziono caly skarbiec dziel sztuki glownie wyrabowanych z Polski. Mozna sobie tylko dospiewac ile podobnych wyrabowanych skarbow dawno poszlo w obieg. Przeciez po to utworzono bundes republike by tam mogli sie przestepcy wojenni z calych Niemiec dobrze zakamuflowac i zyc ze zrabowanych skarbow.
    Jedynie tych co mieli na sumieniu zbrodnie wojenne dosiegnela sprawiedliwosc. Rabusie zyja sobie spokojnie i korzystaja z lupow wojennych. Tylko czasem przez przypadek jak w tym wlasnie i po tylu latach od czasu do czasu cos ujrzy swiatlo dzienne. A Polska, noc coz, po raz kolejny przegrala, tym razem juz nie z kolejnymi najezdzami, ale z powodu swojej glupoty, czyli z powodu zgody na rozparcelowanie wszystkiego co dalo sie rozparcelowac, czyli jak to mowia zamienic na brzeczaca monete. Gdyby proces transformacji odbywal sie nie na zasadzie skoku na kase, ale stopniowej regulacji gospodarki w jej urynkowieniu jak to zrobily Chiny, wtedy Europa by rozdziawiala gebe. Niestety tacy jak Pan Kasprowicz albo tego nie chca dostrzec, albo tez dobrze wiedza co mozna bylo zrobic, ale nie maja odwagi takiej opinii wyrazac, bo przeciez osoby odpowiedzialne za ten bezsens ciagle maja moc razenia. Pozdrawiam.

  109. Kasprowicz pisze;
    “za srednia pensje ….. w 1989 można było kupić 17 kg schabu, w 2008 201kg”.

    Brak elementarnej uczciwosci. To klamliwa propaganda niegodna doktoratu. To po prostu wstyd.

    1) w 1898 pensje byly netto w 2008 brutto. Uwzgledniajac podatki (to okolo 60% pensji) srednnia pensja z 2008 kupila by tylko 80 kg schabu.
    2) Glowny wydatek, komorne/czynsz wtedy byly niskie w porownaniu z pensja. Dzis to tragedia. Schab moze kupowac tylko osoba ktora zaplaci najpierw czysz. (elektrycznosc i gas)
    3) zywnosc w Polsce i szczgolnie po wejsciu do Uni jest subsidiowana. Subsidia dla rolnictwa zanizaja ceny detaliczne zywnosci az o 30-40%. Gdyby ceny byly wolne jak na wolnym rynku srednia pensja kupowaly o dalsze 30-40 kg mniej.

    Juz na tej podstawie widac ze z 201 kg schabu jest nawyzej 20 kg.

    4) W 1989 i 2008 pensje nie byly placone w tych samych zlotowkach. W jaki sposob Kasprowicz przeliczyl stare zlotowki na nowe, po kursie oficjalnym co nigdy nie ma nic wspolnego z realem czy kursie rynkowym co rowniez jest tylko umowa.

    5) W obecnej Polsce 2.8 mln bezrobornych nie kupi nawet 1 kg schabu bo nie ma dochodu. Wiekszosc nie ma zasilku dla bezrobotnych.

    6) W obecnej Polsce co najmniej polowa recistow i emerytow, 4.1 mnl nie kupi schabu bo z emerytura brutto 1700 zl albo mniej schab jest za da nich za drogi.

    A wiec obecnie srednia pensja dotyczy tylko 13.5 mln osocb ktore pracuja. W 1989 dotyczyla 18-20 mln pracujacych. Pozatym spozycie miesa spadlo do 71.5 kg
    na glowe na rok obecnie, w 1980 wynosilo 80kg. Teraz do miesa wlicza sie drob w 1980 drob byl liczony oddzielnie.

    To jest obrzydliwe klamstwo co pan napisal.

    Klamstwem jest rowniez powiedzonko “czy sie stii czy sie lezy 2 tys sie nalezy”.
    Ze rzekomo tak bylo w PRL. To sa brednie niesychana. To oszczerstwo ! Niech pan to udowodni.

    Na pewno byly naduzycia i leve etaty na fali partyjnego nepotyzmu. Ale teraz jest z tym nawet gorzej. Partyjny nepotyzm dotyczy 2.6 mln mijesc pracy. Liczba osob zatrudnionych w rzadzie i administracji wzrosla ze 159 tys w 1989 do 670 tys obecnie.
    To obecnie jest wiecej osob oplacanych za nic na czele z premierem. Za co specjalista od rozstrzygania sporow o miedze na czele Polskiej Grupy Energetycznej dostaje 110 tys zl miesieznie ? Za siedzenie czy za stanie ? Na pewno nie za prace.

    Daj se pan spokoj z uczeniem mnie jak sie oblicza PKB. Nie ze mna takie numery.

  110. Ekonom
    6 listopada o godz. 0:58
    “Zamiast zmodernizować system planowania gospodarczego oraz przestrzennego, to w Polsce „wylano dziecko z kąpielą”, a więc mamy dziś, w tej rzekomo wolnej Polsce, chaos ekonomiczny i przestrzenny”.
    A kto to miał zrobić ???
    Nieuki, których stać było jedynie na ukończenie historii i którym PRL się nie podobał, bo z takimi kwalifikacjami kariery zadnej nawet tam i wtedy zrobić nie byli zdolni ?
    A moze pomocnik elektryka przyuczony do zawodu w OHP-ie ?
    Znających się na rzeczy przegoniono bo to “komuchy” i “komusze sługusy” albo sami odeszli.
    Głupi naród uwierzył pajacom i ma to, na co zasłuzył.
    Krytykowane tu PRL-owskie lenistwo ( czy się stoi…) jest dowodem na tolerancyjność a nie restrykcyjność tego systemu wobec “ludzi pracy”

  111. @kaesjot
    Pytasz się, kto to miał zrobić? Polscy specjaliści, którzy znali się na planowaniu gospodarczym (po SGPiSie czy wydziale ekonomii UW) oraz polscy specjaliści, którzy znali się na planowaniu przestrzennym (np. po architekturze i urbanistyce na PW oraz specjaliści od planowania przestrzennego obszarów wiejskich – np. moja żona napisała i obroniła pracę magisterska u takiego właśnie specjalisty, kiedy kończyła ona SGGW).
    Nikt nie twierdzi, że sytuacja w Polsce w roku 1989 była dobra, ale to co, niej przyszło, to było skoczenie z deszczu pod rynnę. Zamiast zreformować Polskę, to zniszczono ją, a konsekwencje tej tragicznie wręcz złej decyzji ponosimy do dziś i długo jeszcze będziemy je ponosić, gdyż „dzięki” tym tragicznie wręcz nieudanym reformom, to straciliśmy nie tylko fabryki i kopalnie, ale przed wszystkim to, co najcenniejsze, czyli naszą polską naukę, naszą polską myśl techniczną oraz naszą polską kadrę wysokowykwalifikowanych specjalistów, a zapaść demograficzna w połączeniu ze spadająca wydajnością polskiej gospodarki względem światowej czołówki oraz tolerowaniem unikania płacenia podatków przez najbogatszych musi spowodować, że panstwo polskie nie będzie stać wkrótce nie tylko na emerytury, renty i zasiłki, ale także na utrzymanie szpitali, szkół oraz policji, prokuratury i sądów a także nie będzie w Polsce wkrótce pieniędzy na utrzymanie fizycznej infrastruktury takiej jak drogi, mosty, tunele, linie kolejowe, elektrownie czy też sieć przesyłająca energię elektryczną oraz na utrzymanie wodociągów i kanalizacji, co przecież musi spowodować w Polsce także zapaść sektora prywatnego. Polska zostanie więc wkrótce cofnięta przez tą tragicznie wręcz nieudaną „transformację” o ponad 100 lat, to jest do czasów świecy, sławojki i studni ‘na korbę”, to jest z wiadrem i łańcuchem. Tak to jest, kiedy rząd, zamiast pokierować strategią rozwoju gospodarki, zdaje się na ową niewidzialną, gdyż po prostu nieistniejąca ‘rękę rynku”.
    Pozdrawiam!

  112. @Marcin
    Masz oczywiście rację, ale to co my tu piszemy, to nie jest tylko “głos wolny wolność ubezpieczający”, ale, niestety, raczej “wołanie na puszczy”, gdyż naród polski jest od prawie ćwierćwiecza tumaniony kłamliwą z definicji propagandą, głoszącą że nie ma alternatywy dla kapitalizmu rynkowego. A z wierzącymi w tą wolnorynkową religię (jak kto woli, “ideologię”), czyli w “niewidzialną rękę rynku” nie da się przecież dyskutować używając racjonalnych argumentów, podobnie jak nie da się dyskutować używając racjonalnych argumentów ze Świadkami Jehowy. Tyle, że Świadkowie Jehowy mają tą wyższość nad sektą “wolnorynkowców”, że nie grożą oni swym adwersarzom pobiciem oraz nie wyzywają ich od “kretynów”, “łajdaków”: i innych “parszywych gnojów”.
    Pozdrawiam!

  113. Kasprowicz dalej ise upiera w swojej niewiedzy w sprawie Lot. Poprzednio pisal ze bankrupcja Lot uwolnila by kapital po przez sprzedaz samolotow.

    Otoz Lot by nie sprzedal samolotow bo nie jest ich wlacicielem. Lot posiada samoloty na umowie ‘capital lease’. Wlascicielem samolotow jest leasor (firma finansujaca) az do konca umowy. Gdyby lot zbankrutowal musial by placic kary za zlamanie umow.

    Teraz Kasprowicz pisze ze po to sie bankrutuje aby nie palcic kar. Nie, kary ciagle beda. Cena dremlinerow to okolo $230 mln za sztuke. Lot wzial na lease osiem samolotow. To jest wartosc okolo $1.9 mld. Razem z oprocentowaniem wartosc tych kontraktow jest rzedu $3-4 mld. Lot w zaden sposob nie moglby zawrzec tych kontraktow bez poreczenia ze strony skarbu panstwa.

    Gdyby Lot zbankrutowal Skarb Pnastwa placil by kary za zerwanie umow.

  114. Do: internet(at)polityka.pl, polityka(at)polityka.pl
    Temat: Blog Pana Kasprowicza – chamskie wpisy „zza kałuży”, naruszające nie tylko netetykietę, ale także regulamin blogu oraz prawo RP w tym wpisy zawierające groźby karalne
    Szanowni Państwo,
    Kolejny raz jestem zmuszony złożyć oficjalną skargę do prokuratury, jako iż zarówno P. Kasprowicz jak też i redakcja POLITYKI nic nie robią, aby usuwać takie chamskie wpisy, naruszające nie tylko netetykietę, ale także regulamin blogu oraz prawo RP jak np. kolejny wpis użytkownika “zza kałuży”, w którym nie tylko że wymyśla mi on od “parszywych gnojów” i “łachudrów”, ale grozi mi on wręcz pobiciem, a więc jest to wyraźne naruszenie prawa, dokładniej zaś tzw. groźba karalna. Tak więc muszę wystąpić do redakcji POLITYKI o podanie mi danych “zza kałuży”, abym mógł wystąpić do sądu w sprawie naruszenia przez niego prawa oraz o tzw. restraining order, czyli nakaz sądowy nakazujący osobie ukrywającej się za pseudonimem “zza kałuży” zaniechanie konkretnych działań, tu dokładnie zbliżania się do mnie oraz szkalowania mnie na publicznych blogach i forach oraz podżegania do nienawiści między narodami.
    CYTUJĘ:
    6 listopada o godz. 2:48
    Ekonom 6 listopada o godz. 2:33
    „6. Nie da się ukryć, że to właśnie Churchill zadeklarował tą żelazną kurtynę, mająca przecież chronić Zachód przed “zgubnymi” wpływami Bolszewizmu…”
    @Ekonom, za ten cudzysłów przy słowie „zgubne” opisującym wpływy bolszewizmu dałbym ci w mordę, parszywy gnoju. Członkowie mojej rodziny zostali zamęczeni przez bolszewickich zbrodniarzy na Syberii. Np. mój dziadek zginął gdzieś pod Magadanem. Sowieckie skurwysyny przyznały się Niemieckiemu Czerwonemu Krzyżowi w 75-tym czy 76-tym. Wszelkie zapytania PCK używali do podtarcia sobie obesranej sowieckiej dupy bo nawet nigdy nie raczyli na nie odpowiedzieć. Od 1945 roku, od pierwszych zapytań babci w jaki sposób zamęczyli jej męża i gdzie jest jego grób. Naiwna, kulturalna Polka myślała, że bolszewickie bestie chowają swoje ofiary w grobach.
    Jak cię kiedyś spotkam, masz u mnie w mordę, łachudro.>>
    (kasprowicz.blog.polityka.pl)
    (/2013/11/01/wszystkie-cv-do-pana-protasiewicza/#comment-16551)
    (KONIEC CYTATU)
    Oczekuję więc, że redakcja POLITYKI zajmie się wreszcie problemem gróźb karalnych oraz szkalowania mojej osoby na blogu Pana Kasprowicza. W przeciwnym wypadku zmuszony będę do zgłoszenia do odpowiednich władz zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, także przez doktora Kasprowicza oraz redakcję “Polityki”.
    Z poważaniem,

  115. Pan Kasprowicz pisze, że w PRLu to nic nie zbudowano, a jak już nawet coś przez pomyłkę zbudowano, to zawsze zrobiono to źle. A tymczasem nawet „Wyborcza” przyznaje, że:
    “Według wykonawcy prac, czeskiej firmy Metrostav, w czasie badań próbek mostu (Toruńskiego) wyszło, że oddana w 1981 r. przeprawa powstała ze stali o bardzo dobrej jakości. Dzięki temu konstrukcja ma wytrzymać jeszcze wiele lat.”
    (Krzysztof Śmietana “Jak poszerzą most Grota? Odetną końcówki i przyspawają nowe”, Gazeta Wyborcza, 06.11.2013 , aktualizacja: 06.11.2013 08:23).

  116. “Darowizny z Uni bez znaczenia”

    To okolo 300 mld zl otrzymane w latach 2005-2013. Kwoty przysylane przez emigrantow do Polski to 20-25 mld zl co roku. Zaluzmy 20 mld. To jest 480 mld zl liczac od 1989.
    Suma darowizn, Unia plus Emigranci to 780 mld zl. Gdyby tego nie bylo polski dlug publiczny moglby teraz wynosic 900 mld zl + 780 mld zl,…. = 1 680 mld zl. Bylby wiekszy od PKB.

  117. Ekonom
    6 listopada o godz. 10:04

    Nie osmieszaj sie wchodzac na takie argumenty. W PRL Kasprowicz byl co najwyzej w 4 klasie podstawowki jezeli zdawal co roku. Przemawia przez niego wrogie ludzkosci zaszczucie co go dyskwalifikije z powaznej debaty na temat PRL.

  118. @ekonom

    Nie widze nic nie stosownego we wpisach ‘zzakaluzy’. To normalne polskie tradycyjne ekspresje ktore nikomu nie szkodza.

    Porownaj to z ta sytuacja, Mazowiecki – premier polskiego rzadu. A nie mial nawet podstawowki skonczonej. Walesa – prezydent ale tylko z podstawowka. Coz to byl za Deam Team !

    Walesa mowil ze dobrze sie rozumieli. Ale to bylo obelga dla wszystkich. Jak juz sie chcesz pienic to pien sie na takie rzeczy. Swa prywata tu nie szpanuj. Nie zawlaszczaj blogu swa prywata.

    Wrzask ze jakies twoje dobra zostaja naruszone jest klamstwem bo najpierw takie dobra trzeba miec. Udowodniej ze ty je masz.

  119. Bełkot. A w niektórych krajach ludzie myślą o przyszłości zamiast bić się o poprawianie przeszłości.
    No ale. Parę dni temu prof. Andrew K. Rose z Berkeley opublikował ciekawą pracę. Podzielił 170 małych krajów na 2 grupy: Te, które przyjęły zasadę stałych kursów wymiany (Bułgaria, Dania no i Grecja, Hiszpania) i kraje o zadanym pułapie inflacji (Polska, Rumunia, Szwecja) i porównał ich wyniki ekonomiczne.
    O dziwo, wyniki są zbliżone. Kraje jak Polska przeszły przez ostatni kryzys tak samo, jak i tamte. Za dobre wyniki odpowiada raczej lepszy system finansowy niż model waluty, inaczej niż w 1927.
    Powszechna teza, że obniżenie kursu waluty ma błogosławiony wpływ na eksport i gospodarkę jest fałszywa: Jeśli się nie produkuje dobrych towarów to i za niższą cenę nikt ich nie kupi. Chyba, że surowce poniżej kosztów, skutek jak w Ostblocku w latach 80-tych.
    Natomiast według Krugmana system pułapu inflacji ma też zaletę: Państwo może dowolnie drukować pieniądze stwarzając pozory stabilności. Znane?

    Wniosek. Polscy politycy i nie tylko opowiadają brednie, że bez Euro można lepiej zarządzać gospodarką a przystąpić tylko, kiedy to się opłaci. Bzdura bo system finansowy niema wpływu na rozwój a kombinacje kursem wymiany nie zastąpią gospodarki. No chyba, że się zaciąga długi a potem odpowiada: Pocałuj mnie w du pę. Tylko, że to demoralizuje i dzisiaj już się nie daje wykonać.

    Wyjątkowo link do pracy: http:// faculty. haas. berkeley. edu/ arose/ Spill.pdf
    (Bez spacji)

  120. Kasprowicz pisze;
    „za srednia pensje ….. w 1989 można było kupić 18 kg schabu, w 2008 201kg”.

    Obecna cena schabu to okolo 17 zl za kg. Srednia placa brutto to okolo 3680 zl.
    Co daje okolo 205 kg schabu za srednia place brutto.

    Ale kupowac mozna tylko za place netto.

    Podatki i skaldki to co najmniej 50% placy brutto. Srednie placa netto wynosi okolo 1840zl. (nie uzgledniam datkow na kosciol) Czyli jezeli kots chcial by wydac srednia place netto na schab, zakupil by okolo 102 kg.

    W jaki sposob doktor Kasprowicz mogl sie pomylic az o 100% Nie do wiary. Mieszkajac w Polsce takie dane Kasprowicz powinien weryfikowac automatycznie.

    Ale byc moze Kasprowicz nigdy schabu nie kupuje. Bo drogi, i czesto prdabiany drobiem.

    W taki sam sposob tlumacze blogowych ekspertow mieszkajacych w Polsce. Nikt z nich nie komentowal tego watku. Wnioskuje schab jest poza ich zasiegiem

  121. Nowy Spiegel podaje ze aktualnie w Niemczech jest 42 miliony stanowisk pracy.
    Czy ktos ma informacje ile jest aktualnie stanowisk pracy w Polsce?
    Takie porownanie daloby przejrzysty obraz tego w ktorym miejscu jest dzisiaj Polska.

  122. @ZWO
    1.Tylko dlaczego ten mądry profesor nic nie wspomniał o większych państwach, takich jak np. Chiny, które sztucznie utrzymują zaniżony kurs swojej waluty, aby podwyższyć konkurencyjność cenową swoich własnych wyrobów, aby opłacało się produkować w Chinach oraz eksportować z Chin, a nie, żeby był opłacalny tylko import, jak w Polsce czy też w biedniejszych krajach które przyjęły € (euro), czyli np. Grecja, Portugalia, Cypr a nawet Hiszpania.
    2. Dziś to prawie każdy kraj jest zadłużony, a więc lepiej jest mieć swoją własną walutę, która pozwoli przejść kryzys łagodniej niż wtedy, kiedy ma się € (euro), z jego sztucznie zawyżonym kursem, tak jak np. na Cyprze, w Grecji czy w też w Portugalii.
    3. Jak to już wiele razy pisałem – tylko bogate kraje jest stać na mocną walutę. Polska złotówka była przed wojną bardzo silną waluta, ale była one też jednym z głównych powodów słabości całej polskiej gospodarki (szczególnie jej realnego, czyli pozafinansowego sektora), gdyż wtedy też, jak dziś, nie opłacało się w Polsce produkować, jako iż z powodu sztucznie zawyżonego kursu złotówki, ten eksport nie był konkurencyjny cenowo, nawet w sytuacji tragicznie wręcz niskich kosztów pracy, czyli tragicznie wręcz niskich płac.
    4. Na koniec – wspólna waluta ma sens tylko w krajach o podobnym stopniu rozwoju, mających ten sam albo bardzo podobny poziom życia, ten sam albo bardzo podobny system podatkowy, ten sam albo bardzo podobny system emerytalny, ten sam albo bardzo podobny system opieki społecznej etc. Inaczej, to każdą taką wspólną walutę czeka taki smutny koniec, jaki czeka € (euro). :-(
    Pozdrawiam!

  123. @Marcin
    Według GUSu to pod koniec 2011 roku w Polsce pracowało około 16.2 mln osób, a zatrudnionych było około 13.9 mln osób. Około 3.5 miliona zatrudnionych było w sektorze państwowym, co stanowi około 21.6% pracujących oraz około 25% (1/4) zatrudnionych. Ponieważ ilość wolnych miejsc pracy w Polsce jest znikoma, w granicach błędu pomiaru (wynosi ona ostatnio około 50 tysięcy, czyli zaledwie 2% ilości pracujących), to można przyjąć, że w Polsce jest dziś ogółem około 16 milionów miejsc pracy, jako iż ilość miejsc pracy w Polsce ciągle maleje, ponieważ z jednej strony to wciąż kurczy się w Polsce realny sektor gospodarki, a z drugiej to postęp techniczny powoduje ciągłą substytucję pracy ludzkiej przez pracę maszyn.
    Co gorsza, to w Polsce pracuje dziś już tylko ok. 42% ludności, co jest znacznie mniej niż w Niemczech, gdzie pracuje obecnie ok. 50% ludności (ludność Niemiec to jest obecnie ok. 84.2 mln osób, a ludność Polski to jest obecnie ok. 38.5 mln osób.). Biorąc pod uwagę, że w Niemczech ten wskaźnik jest mocno zaniżony przez b. NRD, gdzie, jak w Polsce, celowo doprowadzono gospodarkę do ruiny, to sytuacja na rynku pracy w Polsce jest dziś wręcz tragiczna. A tymczasem w Polsce celebruje się hucznie pogrzeb Tadeusza Mazowieckiego, jednego z twórców obecnej, tragicznej przecież, sytuacji na rynku pracy w Polsce.
    Pozdrawiam!

  124. @ Ekonom
    Mysle ze na niekorzysc Polski tez wplywa rozwarstwienie w rolnictwie, czyli ze w Polsce procentowo znacznie wiekszy procent ludznosci utrzymuje sie z rolnictwa, tak ze de facto jak sie porowna ilosc stanowisk pracy w produkcji i uslugach bez uwzglednienia samego rolnictwa to te cyfry wygladaja jeszcze gorzej. Pozdrawiam.

  125. @Marcin and ekonom

    z 13.9 nln zatrudniony w Polsce tylko 5.8 mln jest zatrudniony w sektorze wytworczym. To poglebia polska tragedie. Bo to glownie sektor wytworczy jest odpowiedzialny za pozostale miejsca pracy.

    Dosc bredni o slabej chinskiej walucie !
    Ile to razy i przez ile lat slyszelismy o tzw ‘strong dollar policy’. A jest to manipulacja i narzucana po przez terror.
    Gdy Sandard & Poor obnizyl amarykanski rating w 2012, rezim Obamy zmusil S&P by wyrzucili swego szefa z pracy. S&P jest prywatna agencja. Jak to mozliwe ze rezim Obamy wyrzucil szefa prywatnej agencji w wolnym kraju gdzie podobno wolny rynek szaleje !!! Mam nadzieje ze doktor Kasprowicz to wytlumaczy.

    Teraz gdy rezim Obamy nie ma autoryzacji na dalsze zadluzanie, zadna z agencji, S&P, Moodie i Fintch nie odwazyla sie obnizyc amerykanskiego ratingu. Ciagle jest AAA a powinien byc B+ jak oceniaja chinczycy.

  126. Ekonom
    Tylko dlaczego ten mądry profesor jest profesorem ekonomii jednym z najlepszych uniwersytetów na świece i przeprowadził analizę, która, sądząc po wyglądzie musiała kosztować ładnych parę miesięcy i groszy? A ty się nazywasz ekonomem od bata i gumiaków bo na ekonomistę cię nie stać, a w rzeczywistości jesteś tylko starym pierdołą, który wali gdzieś na strychu w klawiaturę żeby tylko znaleźć choć trochę uznania a cała twoja mądrość sprowadza się do kopiowania Wikipedii? Czasem ci się udaje znaleźć dobry kawałek ale to ich a nie twoja zasługa.

  127. axiom1
    7 listopada o godz. 7:28
    Zgadzam się z Tobą – wskaźnik zatrudnionych to nie wszystko. Bardzo istotne jaka część “przy dyszlu” i ciagnie a jaka na koźle i się wozi.

  128. @ ZWO
    “Te, które przyjęły zasadę stałych kursów wymiany (Bułgaria, Dania no i Grecja, Hiszpania) i kraje o zadanym pułapie inflacji (Polska, Rumunia, Szwecja) i porównał ich wyniki ekonomiczne.
    O dziwo, wyniki są zbliżone.”
    Dzwonia w kosciele tylko nie wiadomo w ktorym. Co to ma wspolnego z dampingiem stosowanym przez Chiny ktore celowo zanizaja wartosc swojej waluty by wymiesc z rynku innych producentow?
    Ktory z tych 170 malych krajow jest gigantem eksportowym bazujacym na niskiej cenie wyrobu w stosunku do krajow klienckich? Dania, Szwecja, albo
    Grecja? To zreszta tylko jedna z form dampingu. Inne kraje stosuja wrecz otwarty damping finansujac eksport z obciazen podatkowych wewnetrznego rynku, co robia od lat Japonczycy.

  129. @ kaesjot
    A jak konie ciagna obcy woz, czyli montownie to co, jak to liczyc? Kogo te konie ciagna, siebie? Przeciez one ciagna tego co siedzi na tym kozle, a on przede wszystkim ma ten koziol zarezerwowany dla swoich, konie maja byc zadowolone z tego ze je nakarmi. I to jest wlasnie sedno sprawy ktorego nie rozumie wladza III RP. Nie sztuka dac swoje konie by ciagnely czyjs woz.
    One pomagaja ale tylko sobie przezyc, a kraj na tym tylko podupada.
    Pozdrawiam.

  130. zwo-ja ciagle czekam na sprostowanie twoich bzdur o wlasnosci prywatnej w RFN.Zmuszasz mnie do tego,ze bede myslal :po pisz,pisz,kagan ,trasat,marcin,ekonom jestes takze ty ten sam.I nie wymadrzaj sie w sprawach ekonomicznych,bo cie sprawdze i znowu bedziesz tylko malym oszustem.Ta reszte mozesz oglupiac-to mnie nie interesuje.Dla mnie bedziesz takze tylko grafomanem,ktory z palca wymysla cyfry,ktore sam nie rozumie!
    Dziwi mnie tylko ,ze TK na to pozwala!!!????

  131. @Luap
    Rzad socjalistycznych Niemiec ma calkowita, pelna kontrole nad DB. Dlaczego masz z tym problem ? Odwiedz Blumberg, The Economist i Global Research.
    DB dokonal olbrzymiej przewalki i rzad socjalistycznych Niemiec przyszedl z pomoca.
    Rezultatem jest calkowita, absolutna kontol DB przez rzad socjalistycznych Niemiec.
    http://www.globalresearch.ca/the-multi-trillion-dollar-derivative-bubble-deutsche-bank-the-biggest-derivative-exposure-in-the-world/5333472

  132. Luap
    7 listopada o godz. 13:00
    “zwo-ja ciagle czekam na sprostowanie twoich bzdur o wlasnosci prywatnej w RFN.Zmuszasz mnie do tego,ze bede myslal”
    ZWO – miej litość – nie zmuszaj go do tego !

  133. Marcin
    7 listopada o godz. 11:00
    Masz racje – przegapiłem to.
    Sam przecież kiedyś pisałem, ze obecnie jestesmy parobkami w gospodarstiwe, które kiedyś było nasze.

  134. A poza tym, jakie znaczenie ma to , czyj jest kapitał ?

    To wlasnie ma znaczenie elementarne i podstawowe i na kazdym szczeblu.

    Skad takie pytanie po 24 latach transformacji do tzw kapitalizmu ? To wiecej niz zadziwia. To swiadectwo jak skutecznie polacy w Polsce zostali otumanieni. Edukacja w Polsce przygotowuje do niewolnictwa co widac.

  135. Andrzej 52:do tych co piszesz to za wysoka szkola jazdy.Kapital narodowy:w RFN w 30 najwiekszych spolkach akcyjnych 60-70% ma w rekach kapital nie niemiecki!Tylko polscy nacjonalisci wbili sobie do glowy,ze narodowy to a,obcy be,jak zle.Tlumaczenie im tego nie ma sensu:strata czasu.Oni nawet nie wiedza co tj.wlasnosc prywatna czy panstwowa.
    kaesjot:nie pchaj sie na afisz,jak nie potrafisz!I tak nie wiesz o co chodzi.Ty nic nie wiesz,ale wszystko wiesz lepiej!Stara maksyma ,co????

  136. “Rzad socjalistycznych Niemiec ma calkowita, pelna kontrole nad DB. Dlaczego masz z tym problem ? (…)
    http://www.globalresearch.ca/the-multi-trillion-dollar-derivative-bubble-deutsche-bank-the-biggest-derivative-exposure-in-the-world/5333472

    Nikt nie ma z tym problemu bo ten artykuł jest o stopniu umoczenia w derywaty _prywatnego_ DB i o niczym więcej.

    Jakaś mityczna “absolutna kontrola rzadu nad DB” to produkt waszego chorego umysłu którą podpieracie linkami nie na temat, licząc chyba na siłe przebicia pyskatego tonu, czy nieznajomośc języków obcych/ umiejętności czytania ze zrozumieniem.

  137. MMK
    7 listopada o godz. 16:24
    Wlasnie z powodu gigantycznych strat DB potrzebowal pomocy podobnie jak w USA.
    DB jest za duzy aby upasc. Nie jest jasne ile rzad Niemiec wpapowal w DB. Jest to bardzo duza kwota sa spekulacje. Jasnosci nie ma pomimo ze ECB tego wymaga. Po przez pomoc ktora DB dostal, DB stal sie obiektem pod totalna kontrola rzadu Niemiec.

  138. Najbardziej ignoranckim stwierdzeniem przekreslajacym dyskutanta jest stwierdzenie:” jakie to ma znaczenie czyj jest kapital”.
    Ja odpowiem tak: takie ma znaczenie ze ten kto nie ma kapitalu ten jest nedzarzem. To samo dotyczy panstwa. Stara zasada sie klania: “idz zloto do zlota, bo my Polacy wolimy zelazo”. Pancerne glowy tak maja, inaczej mowiac zakute lby.

  139. @ kaesjot
    Kazda firma zagraniczna jezeli cos produkuje w Polsce to tylko dlatego ze nizsze koszty robocizny, nizsze podatki niz we wlasnym kraju, albo robi to tylko na krotki czas by od razu nie zamknac byznesu zeby nie wygladalo ze kupila go tylko po to by utracic konkurencje. To sa zasady ktore obowiazuja w calym swiecie kapitalistycznym. Polska nie jest wyjatkiem. Jezeli na Bialorusi beda mieli lepsze warunki to nie beda mieli zadnego skrupulu wywiezc maszyny na Bialorus i hale sprzedac innej firmie ktora z nich zrobi hipermarket.
    Ja sie dziwie ze ekonomisci w Polsce tego nie rozumieja. Chyba ze zalezy im na tym aby mieli chwilowy sukces w walce z bezrobociem. Przyszlosci kraju nie buduje sie na fatamorganie. Trzeba dobrobyt wypracowywac w kraju, sam nie przyjdzie. Tym bardziej nie przyniesie go ze soba obcy kapital. On z zasady tylko tam wchodzi gdzie moze oskubac nosiciela jak robi pasozyt.
    Hiszpania jest przykladem takiego panstwa ktore polegalo na kapitale niemieckim, czy wloskim. Gdy przychodzi kryzys najpierw sie zamyka file zagraniczne, bo politycy w kraju wlasciciela ukreciliby mu leb jak by zamknal rodzime zaklady a zostawil filie. Tylko w Ameryce byl w tej sprawie przez ostatnia dekade liberalizm ktory sie skonczyl katastrofa ciagle odczuwalna.
    Export jobs tam byl do tego stopnia ze nawet niektore stany robia rozliczenia socjalu w Indiach. Nie wiem czy to nadal trwa, bo wiem ze bylo mnostwo na ten temat halasu. Wy tego nie wiecie do czego moze doprowadzic globalizm gdy sie Polska za wczasu nie obudzi. Pozdrawiam.

  140. @Marcin
    1. Oczywiście, że przyszłości kraju nie można budować na fatamorganie, czyli inaczej na myśleniu życzeniowym typu “jak otworzymy granice dla zagranicznego kapitału, to on do nas zaraz z chęcią przyjdzie, pobuduje fabryki i da zatrudnienie Polakom”. Prawda jest bowiem taka, ze ten zagraniczny kapitał przyjdzie do Polski tylko wtedy, kiedy będzie on mógł w Polsce nie płacić podatków oraz płacić zatrudnionym przez niego Polakom stawki niższe niż np. w Albanii czy w Bangladeszu albo innym Burkina Faso (dawna Górna Wolta). A jeśli ten zagraniczny kapitał stwierdzi, że mimo wszystko to taniej będzie produkować w w/w Albanii czy też w Bangladeszu nawet w Burkina Faso , to zamknie on te swoje fabryki, a właściwie montownie w Polsce i przeniesie się do Albanii czy też do innego Bangladeszu albo nawet do Burkina Faso. A nam zostawi skażoną ziemie i wodę oraz bezrobotnych z długami przez nimi zaciągniętymi w okresie, kiedy wydawało się im, że maja oni pracę. :-(
    2. Lepiej jest, mimo wszystko, aby ludzie pracowali w rolnictwie i produkowali żywność, niż aby symulowali oni prace np. w sektorze usług finansowych, jak to się dziej dziś w większości lepiej rozwiniętych państw kapitalistycznych, a szczególnie w USA, UK, Australii i Kanadzie. Oczywiście, że polskie rolnictwo jest wciąż zacofane oraz że wymaga ono radykalnej reformy, ale to jest przecież temat na osobną dyskusję.

  141. @MMK
    1. Raz jeszcze przypominam Ci, że spółka o nazwie Deutsche Bank AG jest kontrolowana przez rząd Niemiec poprzez głównego udziałowca tej spółki, czyli przez Dekabank Deutsche Girozentrale, który jest niczym innym jak państwowym superbankiem, będącym “czapką” nad niemieckimi Sparkassen, czyli państwowymi (krajowymi bądź też komunalnymi) bankami oszczędnościowymi (dosłownie kasami oszczędności)! Patrz dane poniżej:
    INWESTOR ILOŚĆ AKCJI WARTOŚĆ AKCJI UDZIAŁ W DEUTSCHE BANK AG W %
    Dekabank Deutsche Girozentrale 27,549,999 $1,092,357,502 21.08%.
    Credit Agricole S. A. 13,018,563 $516,186,043 2.36%.
    Deutsche Bank AG 10,998,515 $436,091,137 0.42%.
    J.P Morgan Chase & Co 10,087,052 $399,951,627 0.14%.
    Allianz Asset Management AG 9,197,434 $364,678,272. 0.39%.
    Goldman Sachs Group Inc. 4,651,142 $184,417,787. 0.07%.
    Axa 4,589,268 $181,964,483. 1.16%.
    Źródło: Deann Marin “Will Deutsche Bank’s Surprise Police Raid Give The Jitters To These Top Institutional Shareholders?”(http://wallstcheatsheet.com), 18 grudnia 2012 r.
    2. Patrz także: de.wikipedia.org/wiki/DekaBank_Deutsche_Girozentrale: „Die DekaBank Deutsche Girozentrale ist ein deutsches Kreditinstitut mit Sitz in Frankfurt am Main und Berlin. Sie ist das Wertpapierhaus (central asset manager) der deutschen Sparkassen-Finanzgruppe.”
    3. Powtarzam więc raz jeszcze, że DEUTSCHE BANK AG JEST DE FACTO BANKIEM PAŃSTWOWYM, tyle, że własność prywatna jest w nim dość sprytnie ukryta, aby zmylić maluczkich, szczególnie zaś tych “ubogich duchem”, którzy będą radośnie głosić za Korwinem-Mikke i jemu podobnymi ekstremalnymi (neo)liberałami, że rząd w Niemczech nie kontroluje gospodarki. ;-)
    4. Polecam też (niestety, tylko po angielsku): Ekkehart Boehmer „Who controls Germany? An exploratory analysis”, Arbeitspapier Nr. 71, Humboldt University, Berlin 1998. To jest dość techniczna, ale za to obiektywna analiza systemu kontroli państwa nad gospodarką RFN.

  142. @KSJ
    100% racja, że obecnie jesteśmy parobkami w gospodarstwie, które kiedyś było nasze. Ale samo sobie to wystrajkowaliśmy w latach 1980tych, pod światłym przywództwem NSZZ Solidarność!

  143. @ZWO
    1. Zmienne kursy waluty nie uratują gospodarki, albowiem zmiany w finansach to są głównie zmiany kosmetyczne. Można przecież chorego na raka ładnie ubrać, odmalować i upudrować, założyć mu perukę i udawać, że wszystko jest OK. Podobnie jest też z gospodarką – jeśli przemysł, górnictwo i rolnictwo kuleją, to zdrowe finanse mogą być tylko pozornie zdrowe, jak to było np. w II RP, z jej bardzo silną złotówką, ale jednocześnie z rachityczną, wiecznie kulejącą gospodarką, toczoną, jak dziś, przez raka bezrobocia.
    2. Daruj sobie te chamskie ataki ad personam. Nie pasuje to do Ciebie! To jest raczej w stylu axioma czy tego od kałuż.
    3. To, że uniwersytet jest dobry nie oznacza, że wszyscy profesorowie na nim zatrudnieni są dobrzy. Poza tym, to wyjaśnij jak to jest możliwe, że kraj z największą ilością laureatów Nagrody im. Nobla z ekonomii (USA), ma dziś aż tak słabą gospodarkę, że ma on aż tak wysokie zadłużenie, bardzo wysokie bezrobocie oraz masy nędzarzy na ulicach swoich wielkich miast? Wyjaśnię ci: ci laureaci, podobnie jak też ten profesor o którym tu mowa, wyznają ekonomię neoklasyczną, czyli inaczej wulgarną, jako iż zajmująca się tylko zjawiskami zachodzącymi na powierzchni gospodarki, czyli na rynku. Oni są jak lekarze, którzy oceniają stan chorego tylko na podstawie pomiaru temperatury skóry oraz pulsu, ale nie rozumieją mechanizmów powodujących owe zmiany temperatury skóry oraz pulsu. Nie potrafią oni posługiwać się ani promieniami rentgenowskimi ani tez tym bardziej nie potrafią oni zinterpretować wyników tomografii komputerowej; nie potrafią oni zrozumieć wyników analizy krwi etc., gdyż zajmują się oni tylko powierzchownymi symptomami choroby, a więc, tak jak u SZWEJKA Haszka, przepisują oni tabletki na ból głowy, jeśli pacjenta coś boli od pasa w gorę, a środek na przeczyszczenie, np. lewatywę, jeśli pacjenta coś boli od pasa w dół. Łatwo się jest domyśleć, jaki są wyniki takiej terapii opartej tylko na analizie powierzchownych zmian u chorego. :-(

  144. Dzisiaj przed sądem w Londynie Deutsche Bank, największy prywatny bank niemiecki, wygrał proces wytoczony przez norweskiego inwestora Alexandra Vik o drobne odszkodowanie 8 miliardów euro. Okazało się, że zarzuty manipulacji kosztem klientów były oparte na skonstruowanych dowodach i fałszywych świadkach. Tak to bywa z zarzutami, że wredne banki swoimi spekulacjami spowodowały kryzys.

  145. @ZWO
    Zapomniales tylko dodac, ze w kapitalizmie, to w procesach cywilnych zawsze wygrywa ten, ktory ma wiecej pieniedzy.

  146. @Andrzej
    W PRLu pracownicy płacili (pośrednio, ale płacili) składki na ZUS oraz podatek od zarobków, tyle, że byly te skladki oraz podatki potrącane na szczeblu przedsiębiorstwa, a pracownik otrzymywał z rachuby płac tylko informację o swoim zarobku netto.

  147. “Nie jest jasne ile rzad Niemiec wpapowal w DB. Jest to bardzo duza kwota sa spekulacje. Jasnosci nie ma pomimo ze ECB tego wymaga. ”
    Tzn ani rząd ani DB nie wie ile rzekomo “wpompowano” w DB ;) ?
    To skąd wogóle wiadomo?

    “Po przez pomoc ktora DB dostal, DB stal sie obiektem pod totalna kontrola rzadu Niemiec.”
    Tzn co, jak sobie kupie 50% akcji DB na giełdzie, to nie będe mógł sobie trasata zainstalowac jako przezesa DB ;) ?
    Oczywiście że będe mógł.

    “Wlasnie z powodu gigantycznych strat DB potrzebowal pomocy”
    Wyniki roczne DB można zobaczyć po 10[s] szukania w internecie:
    http://www.db-polska.pl/docs/Raport_roczny_2010.pdf
    Stratę mieli jedynie w 2008, zresztą w 2007 DB zarobił dwa razy więcej.

    Ciąg dalszy waszych bredni i konfabulacji, towarzyszu Axiom!

  148. @MMK
    Wyjasnij mi, jakim cudem bank, bedacy przeciez niczym innym jak fabryka pieniedzy, moze przynosic strate?

css.php