Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

16.08.2017
środa

Janów, czyli jak politycy mogą spartaczyć wszystko

16 sierpnia 2017, środa,

Stadnina w Janowie Podlaskim mogła przez lata stanowić argument za tym, że własność państwowa nie musi być gorsza od prywatnej. Oczywiście jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale obraz grupy pasjonatów, którzy pod opieką państwa tworzą fenomen na skalę światową robi spore wrażenie. Widać było dekady pasji, pracy i gigantyczne sukcesy. Aby to jednak było możliwe politycy muszą choć na chwilę przestać zachowywać się jak politycy – czyli przestać traktować firmy państwowe jak polityczny łup i prywatny folwark do oddania swoim zausznikom. To zaś zdarza się niezwykle rzadko i zwykle nie trwa długo.
Czytaj całość »

11.08.2017
piątek

Przedsiębiorcy w kamasze

11 sierpnia 2017, piątek,

Przedsiębiorcy w znacznej części byli i są przychylni dobrej zmianie. Denerwowało ich opresyjne działanie aparatu skarbowego za czasów PO, które wielokrotnie tu opisywałem. Denerwował ich też brak reform, zaś awantury związane z wymiarem sprawiedliwości – jak większości społeczeństwa zresztą – wydawały się bardzo odległe. W końcu opinia o sądownictwie nie jest wśród przedsiębiorców zbyt wysoka – odzyskiwanie należności trwa latami.

Jednak demontaż państwa liberalnego dosięgnie w końcu każdej grupy społecznej. Zamiana rządów prawa na rządy woli politycznej powoduje, że reguły stają się niestabilne i uznaniowe, zaś rozszerzanie się uznaniowej władzy państwa staje się nieuchronne. Kolejne ograniczenia swobody gospodarczej – ale nie w formie nękania, jak to miało miejsce za czasów PO, tylko systemowe – powoli się krystalizują. I jest ona o tyle groźniejsza, że rozpychanie się państwa ma tendencję do pogłębiania się i nie ochronią przed nią sądy. Apetyty polityków na władzę są nieograniczone.

Najnowsza odsłona to pomysł szefa MON, by prywatne firmy z 15 branż raportowały o swojej sytuacji finansowej i potencjale obronnym. To samo w sobie jest problematyczne. Po pierwsze firmom obowiązków sprawozdawczych już dziś nie brakuje – już dzisiaj bowiem przedsiębiorcy średnio tracą godzinę dziennie na papierologię. Często raportują zasadniczo podobne dane – tylko w różnych układach i przekrojach – tracąc głównie czas, bo i tak mało kto to analizuje w jakichś konkretnych przydatnych celach. Podobnie tutaj – inicjatywa szefa MON ma z obronnością mniej więcej tyle wspólnego, co Obrona Terytorialna – czyli bardzo niewiele. Chodzi o rozszerzanie swojego władztwa na kolejne obszary życia społecznego. Tak często działa polityka i ten ruch ma zapewne być początkiem wchodzenia na poletko Ministerstwa Rozwoju.

Zresztą to nie koniec – firmy miałyby raportować swoje plany co do przebranżowienia czy zamknięcia zakładu, a ministerstwo miałoby prawo ich nie zaakceptować. Tak drodzy państwo: minister miałby prawo zmusić przedsiębiorcę do utrzymywania nierentownej działalności w nieskończoność (a przynajmniej do bankructwa). W teorii ma to zapewnić bezpieczeństwo, w praktyce może doprowadzić do przejmowania majątku za bezcen w momencie wymuszonego upadku firmy. To kolejny krok zwiększający wszechwładzę państwa nad obywatelem. A to nie pierwszy taki krok i zapewne nie ostatni.

30.05.2017
wtorek

Co Ministerstwo chce wyciągnąć od przedsiębiorców?

30 maja 2017, wtorek,

Temat Jednolitego Pliku Kontrolnego dość dynamicznie się rozwija. Najpierw miały to być dane dostarczane na żądanie organów skarbowych. Szybko okazało się, ze pełne dane dotyczące podatku VAT będziemy musieli przesyłać co miesiąc – od zeszłego lipca duzi, od początku roku także mali i średni. Właśnie pojawił się pomysł, by do Ministerstwa Finansów przesyłać także plik zawierający wyciągi bankowe – i to codziennie.
Czytaj całość »

26.04.2017
środa

O podatku przychodowym

26 kwietnia 2017, środa,

Nasz system podatkowy (jak prawie każdy) to kolekcja utrapień. Zderza się w nim wiele problemów i jeszcze więcej różnych interesów. Ostatnimi czasy jest, przynajmniej retorycznie, nacisk na jego „uszczelnianie”. Stąd mają pochodzić miliardy na budżetowe rozpasanie.
Czytaj całość »

28.03.2017
wtorek

Jak idzie uszczelnianie

28 marca 2017, wtorek,

Początek tego roku przypomina dość mocno początek poprzedniego. Wpływy podatkowe są rewelacyjne. Nadwyżka budżetowa w styczniu powalała. W lutym, choć już nie tak spektakularnie, dalej było świetnie. Pozostaje pytanie – czy to rzeczywistość czy też księgowe sztuczki, które skutkować będą kolejnym „grudniem”, który kompletnie zmiecie euforię zwolenników rządu?
Czytaj całość »

28.02.2017
wtorek

Pełzający fiskalizm

28 lutego 2017, wtorek,

Problem pełzającego totalitaryzmu polega na tym, że jest prawie niewyczuwalny. Nawet w kraju wolności władzy udało się wprowadzić inwigilację na szeroką skalę. Powodem miały być terroryzm i ochrona obywateli. Tymczasem narzędzia dane służbom przekształciły się w największy program inwigilacji cywilów w historii.
Czytaj całość »

4.02.2017
sobota

Maski opadły

4 lutego 2017, sobota,

Narracja PiS o finansowaniu wydatków socjalnych dzięki uszczelnianiu systemu podatkowego zawaliła się z hukiem. Jeszcze niedawno wydawało mi się, że przyjdzie mi zrewidować prognozy, że rząd w tej kwestii polegnie. Uszczelniać system bowiem można i trzeba, ale rząd PiS robił to wyjątkowo głupio.

Jednak statystyki pokazywały znaczącą (choć i tak mniejszą niż zakładana) poprawę. Kit do uszczelniania się jednak skończył i okazało się, że ściągalność podatku VAT spadła, a nie wzrosła – sprzedaż detaliczna w 2016 wzrosła o prawie 7,5 proc., ale wpływy z podatku od konsumpcji tylko 2,8 proc. To całkowita klęska dobrej zmiany, która wskazuje, że wykonanie tegorocznego budżetu pozostaje sporą niewiadomą.

Skoro zatem nie da się po dobroci, co raz wyraźniej widać plan alternatywny. Jego zręby było już widać: choćby zrównanie kary za morderstwo z karą za fałszowanie faktur. Oczywiście za fałszowanie faktur trzeba karać. Puszczać za to w skarpetkach, wsadzać nawet do więzień – ale znajmy proporcje! A to początek drogi a nie koniec. Dziś Jarosław Kaczyński wyraźnie się wypowiedział: „Najpierw Państwo, potem własność i rynek”. Innymi słowy pieniądze w budżecie muszą się znaleźć – bez względu na środki i konsekwencje.

To wyraźny sygnał dla organów skarbowych do dociskania przedsiębiorców: tych uczciwych, bo porażka w dociskaniu nieuczciwych pokazuje, że rząd nie wie jak się za to zabrać. Zresztą Kaczyński idzie dalej mówiąc o tym, że jeśli przedsiębiorca nie będzie się dostosowywał do narzucanych ograniczeń to znaczy, że się do prowadzenia biznesu nie nadaje. To dosłowna kalka mowy nienawiści używanej przez lewicę przeciwko przedsiębiorcom. Od lat słyszymy, ze jeśli przedsiębiorca nie jest w stanie „godnie” (cokolwiek to znaczy) zapłacić pracowniom to niech lepiej firmy nie prowadzi. Kaczyński używa dokładnie tego samego modelu, tyle, że jako uprzywilejowanego stawia państwo, a nie pracownika.

Nie dostrzega jednak tego samego, czego nie dostrzega lewica – ludzie zamykający firmy to malejące PKB, rosnące ceny, mniejszy dobrobyt. W miejsce firm zamkniętych niekoniecznie pojawiają się nowe – może pozostać pustka. A tej pustki prezes Kaczyński sam nie zapełni bo doskonale wiemy, że on i jego koledzy na pewno do prowadzenia biznesu się nie nadają.

Co więcej Kaczyński jako największe problemy gospodarcze wskazał właśnie niechęć przedsiębiorców do inwestowania i innowacji. Jednak sam nie dostrzega belki we własnym oku. Spadek inwestycji nie wynika z miłości przedsiębiorców do PO (w tym środowisku sympatia do PiS jest dość silna) – jak jeszcze kilka miesięcy temu twierdził prezes. Ta niechęć do inwestycji wynika w dużej mierze z niepewności wprowadzonej właśnie przez rządzących. Rosnący fiskalizm, kakofonia informacyjna co do planów rządu (choćby jednolity podatek), zastraszanie karami, zmiany interpretacji podatkowych działające wstecz, wygaszenie wiążących interpretacji, do tego słabnący złoty i marniejąca reputacja Polski za granicą (co nie jest bez znaczenia przy eksporcie) – to wszystko zniechęca do inwestowania i nastawia biznes na wyczekiwanie. To co mówi dziś Kaczyński nie tylko utrzymuje tą sytuację, ale wręcz zachęca do ucieczki kapitału z Polski – póki to jeszcze możliwe.

Pełni obrazu dopełnił wicepremier Morawiecki mówiący, że wprowadza system ekonomiczny, o którym się nie śniło jajogłowym ekonomistom. W historii świata już kilkukrotnie widzieliśmy, jak się kończy wprowadzanie systemu ekonomicznego, o jakim się nie śniło ekonomistom. Ostatni raz całkiem niedawno w Wenezueli, gdzie w efekcie ludzie wyjadali zwierzęta z ZOO. Wiele wskazuje na to, że to też nasz kierunek.

30.11.2016
środa

Rząd zaleca wizyty u wróżbity

30 listopada 2016, środa,

Na początku kadencji wielu chwaliło poziom przygotowania PiS do rządzenia. Niekoniecznie podobało się to, co wprowadzają – ale skuteczność robiła wrażenie. Dziś wygląda na to, że to przygotowanie było mocno skupione na sprawach ustrojowych. Chodziło o przejęcie Trybunału Konstytucyjnego i rozmontowanie wszelkich ograniczników władzy wykonawczej, przejęcie spółek, urzędów i obsadzenie ich swoimi. Skala zamierzeń przekroczyła możliwości kadrowe bardzo szybko, co rozpoczęło się aferą w stadninie w Janowie, a skończyło na Misiewiczach. Wyraźnie było widać, że plan był przygotowany od strony formalnej, ale nie praktycznej.
Czytaj całość »

23.11.2016
środa

To add insult to injury

23 listopada 2016, środa,

Amerykanie mają takie powiedzenie. Tłumacząc na nasze: „nie dość, że skopali, to jeszcze napluli w twarz”. Tak często zachowują się politycy, którzy gnębiąc przedsiębiorców, jednocześnie nazywają swoje akcje ich wspieraniem i każą się z tego cieszyć.
Czytaj całość »

css.php